Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste.

15.11.11, 23:36
Ale nie mozna narzekac - jakos nie bylo ulew i szarug, a na mapie pogodowej ciagle widac sloneczko. TYle, ze coraz wczesniej robi sie ciemno. Tego bardzo nie lubie!
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 16.11.11, 08:50
      Ano poranek jest ładny. Pakuję bambetle, wychodzę z Krowisią i w drogęsmile
      Małpko, moim zdaniem odchłamienie jest pochodną chłamu czyli pozbywania sie gowink
      Pa!
      • bbetka_1 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 16.11.11, 11:12
        Dado, Fed- udanej podróży!
        Ja też już spakowana, ogarniam ostatnie niemogąceczekać sprawy i za jakieś cztery godziny będę się delektować podróżą smile ponieważ jadę pociągiem kupiłam sobie nowa Camilę Lackerg i już się cieszę smile))
        Kranie oczywiście że pozdrowię Wrocław i to już dziś!!!
        Jou, kuruj się, bo zdrowie jest tylko jedno!
        pozdrawiam tych co w podróży i tych wręcz odwrotnie również smile

        a to mój mniejszy kwitnący kaktus
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/Gk3RC5p8Sbo2sYwZMB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/u1hhaGG6lm8wBomFKB.jpg
      • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 16.11.11, 14:01
        fedorczyk4 napisała:

        > Ano poranek jest ładny. Pakuję bambetle, wychodzę z Krowisią i w drogęsmile
        > Małpko, moim zdaniem odchłamienie jest pochodną chłamu czyli pozbywania sie go;
        > -)
        > Pa!

        Aaaa, odchłamienie od chłamu to się zgadza! Ja zupełnie nie zajarzyłam,że Foxie może nie mieć polskiej czcionki i gdzieś Jej kreseczkę w "l" wcięło...
        • mammaja Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 16.11.11, 22:01
          Przyszedl mrozik, a dzien byl ladny, naspacerowalam sie z Franiem, pani Ukrainka pomagająca synowej pojechala do domu, glownie przedluzyc pobyt w Polsce - ale nie jest latwo bez niej. Kotek majacy w perspektywie adopcje jest uroczy, mieszka teraz z nami, ale Kocik nie chce go jako przyjaciela i fuka - niedobry ! Musze jeszcze dac kotkowi antybiotyk i chyba walne sie z ksiazka .
          Co sie dzieje u Lablenki ? Co u Myszy ?
    • joujou Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 16.11.11, 13:45
      Wszystkim dziewczynom wyruszającym w podróż życzę dobrego wypoczynku i wspaniałych
      wrażeń-nie ukrywam,że z lekka zazdraszczam.
      Bbetko,śliczny kaktus.Przypomina mi mój rodzinny dom,bo moja mama też taki miała,tyle
      że był bardziej rozrośnięty.
      Byłam wczoraj u lekarza.Masa ludzi więc pan doktor się spieszył i potraktował mnie
      jakoś tak przelotnie,rzucając pytania:zastrzyki,czy leki? Ze zwolnieniem,czy bez?
      Na koniec skwitował,że to raczej od kręgosłupa i może przejść szybko,trwać kilka
      tygodni,a u niektórych kończy się operacją,ale on nie jest wizjonerem.Oczekiwał
      szybkiego podjęcia decyzji,czym mnie ogłupił:wybrałam leki i nie wzięłam zwolnienia,czego
      chyba już żałuję,ale jak nie dam rady,to pójdę ponownie.Wiem,że on nie jest jasnowidzem,ale
      od tego są badania,a nie dał mi ani na prześwietlenie,ani do specjalisty.
      No,ale przy tym jego pośpiechu zapomniałam języka w gębie.
      Spróbuję przetrwać jakoś te trzy noce,a weekend mam wolny.
      Poza tym za oknem słońce,wygląda przyjemnie,ale termometr pokazuje tylko +6.
      Idę jeszcze do szkoły tzn. mam nadzieję,że mżonek zdąży i pojedziemy autem.
      Pozdrawiam wszystkich!
      • foxie777 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 17.11.11, 00:29
        Fed dzieki, dokladnie o to chodzi a polskiej trzcionki nie mam.
        Podobno mozna przestawic,ale to dla komputerowcow.
        W sobote mam znowu lekcje,i musze przyznac ze dobrze mi idzie ale to jeszcze dluga droga.
        U nas atmosfera niemalze swiateczna,niektorzy narzekaja,ale dla mnie nigdy nie jest
        za duzo.Choinke jodelke kupie ok 10 grudnia.Ciekawe czy w tym roku przetrwa.
        Dzien Indyka za tydzien,lubie sie narobic i mam wielka frajde jak rodzinka zajada i chwali.
        Joujou,z kregoslupem mialam spore problemy i wlasciwie tak do konca nie jestem ok.
        Mnie bardzo pomogly cwiczenia,ale kazdy jest inny i sa rozne diagnozy.
        powodzenia zycze.
        pozdrawiam tropikalnie


        • mammaja Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 17.11.11, 12:08
          Bardzo ponury dzien, ale coz - taka pora roku smile Pozdrawiam i zmuszam sie do codziennych zajęć + kilka niecodziennych . M. in. msze przygotowac prezentacje z naszej wycieczki na Krym, przyda mi sie to, ze dzieki forum jakos tam posegregowalam juz część fotek.
          • jutka1 Pierwszy dzień po powrocie 17.11.11, 12:52
            Ja tylko melduję się powrotnie. Podróż minęła bez przygód, leki działały więc za bardzo nie cierpiałam ani ja, ani otoczenie w samolocie. Z tego wszystkiego spałam dzisiaj do 11:30, i - o dziwo - czuję się o niebo lepiej. Odpukać.

            Dzisiaj wyjdę tylko na chwilę po zakupy, resztę dnia będę się dalej wygrzewać w domu. Jutro muszę być w dobrej formie, bo wydaję obiad urodzinowy dla przyjaciela.

            No i tyle nowinek. Miłego dnia życzę. smile
            • verbena1 Re: Pierwszy dzień po powrocie 18.11.11, 10:40
              Milego dnia Jutkosmile
              Dzien tak bardzo listopadowy ,ze az otrzasam sie na widok za oknem. Mgla, szarosc, zimno,brr. Zaraz musze pojechac na piatkowy rynek po warzywa, owoce i reszte zywnosci.
              U mnie na wsi nie ma zadnego sklepu i po wszystko trzeba jechac do "miasta".
              W niedziele znow zapowiedzieli sie goscie, tym razem brat Rieksa, trzeba ich nakarmic i napoic. Lubie takie spontaniczne odwiedziny bez okazji.

              Pusto zrobilo sie na forum, Lablenko,daj znac co u Ciebie. Myszka tez umilkla.
              • mammaja Sobota 19.11.11, 09:45
                Ponuro i mgliscie nadal ! W programie mam otwarcie wystawy malarstwa naszych kolezanek z UTW - wlasnie mysle intensywnie nad kilkoma slowami, ktore musze wyglosic.
                Vebreno - to mile, ze lubisz gosci - kiedys w koncu moze i ja "zagoszcze" smile
                Milej soboty na nieco opuszczonym forum !
                • fedorczyk4 Re: Sobota 19.11.11, 10:53
                  A myśmy miały przynajmniej przez pierwsze dwa dni pogodę cudowną. Juz w drodze światło, słońce i chmury, zgadały sie z krajobrazem i wyczyniały takie choreografie i scenografie, że gdybyśmy stawały zeby fotografować to chybabyśmy jeszcze jechały do Krakowasmile
                  Sam Kraków potraktował nas bardzo serdecznie. Zostałyśmy ugoszczone po królewsku, a miasto pokazywało nam sie uparcie z jak najlepszej strony. No kurcze było bosko!!!!
                  Turner nas nie zawiódł, a nawet odwrotnie! Nasze własne wsobne, ułożone specjalnie na takie okazje, towarzystwo jak zwykle głęboko usatysfakcjonowałosmile
                  Tu kilka reminiscencji. Mam nadzieję, że dado doklei swoje:
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/AR4914ECquJ29TmVWB.jpg

                  Roboty widoczne po lewej stronie to ogony robót w Muzeum Czartoryskiech
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/4AyP4NRW3lfYkhAsHB.jpg

                  Tu natomiast z prawej strony główny korpus naszej wycieczki, oczywiście tyłemsmile
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/8dcCNOVqubacvys05B.jpg
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/5pzJdmZhsyjDyYyrGB.jpg
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/Np6GzvgYEIYPUEV49B.jpg

                  Dyskusja na szczycie:
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/P6alsfuCGthfO40gxB.jpg
                  • jutka1 Re: Sobota 19.11.11, 13:07
                    Już wróciłyście?
                    Ależ ten czas leci.

                    Tutaj za oknem - o dziwo! - słońce. Zaraz wybiorę się na zakupy spożywcze.
                    Wczorajszy dzień spędziłam biesiadnie, wydając obiad urodzinowy dla przyjaciela. Fajnie było. Dzisiaj natomiast odpoczywam.

                    Miłego weekendu życzę smile))
                    • foxie777 Re: Sobota 19.11.11, 16:34
                      Ladnie tam,zdjecia super.
                      U nas lalo jak z cebra ale dzis jest ladnie,musze porobic zakupy zywnosciowe bo mam dzisiaj rodzinke na obiedzie no i powoli przygotowania do "indyka".
                      Tez nie wiem gdzie ucieka mi czas,przeciez to juz prawie grudzien.Ciekawe jak uplywa
                      czas ludziom nie pracujacym,czy tez tak leci.
                      Powoli przymierzam sie do kupienia nowego aparatu fotograficznego,moj stary Sony
                      zaczyna mi "kopcic" zdjecia .Nie znosze siebie na zdjeciach,ale to moze byc juz inna kwestia.
                      pozdrawiam tropikalnie
                  • ewelina10 Re: Sobota 19.11.11, 17:41
                    Przy tej szarudze każdy słoneczny dzionek jest na plus, a zwłaszcza kiedy przebywa się dalej od domu.

                    Czy myślicie o prezentach gwiazdkowych ? Bo ja mam zagwożdżkę i nie mam zielonego pojęcia co kupić w tym roku, prawie już 7-letniemu (za 3 miesiące, bosse to już !) wnusiowi. Kiedy był młodszy nie stanowiło to problemu, ale teraz to i on sam nie wie, co by chciał dostać od mikołaja
                    • fedorczyk4 Re: Sobota 19.11.11, 20:33
                      Ja bardzo przepraszam, ale jesień była taka złota, sucha i piękna, że dla mnie szruga jest miłą odmianąwink
                      Co do giftów to ja sie w tym roku zbiesiłam bo znowu nam najeżdża rodzina z kraju i zagranicy i postanowilam, że nie wszyscy wszystkim tylko losujemy kto komu jeden i przyzwoity prezent kupi!
                      A jak chodzi o Wnuczęcia płci męskiej to ja osobiście nie mam problemu. Lego, Lego i jeszcze raz Lego. Zestawy i ich stopień skomplikowania rosną razem z nim, ale to zawsze jest Lego. Wnucze zalegolizowane w stopniu wręcz patologicznym posiadamsmile
                      A jak nie bawi się Lego to ogląda musicale. Mamma mię i Skrzypka na Dachu
                      • mammaja Re: Sobota 19.11.11, 21:16
                        Ja tez mam troche problem, ponieważ moi wnukowie sa obsypani przez rodzine ich mamy prezentami - mysle, z lego duplo bedzie dobre. Byle go natychmiast nie pomieszli z innymi klockami. Mamusia ich nie bardzo panuje nad porzadkiem, zwlaszcza w zabawkach ! Ale dla 7 latka - to nie wiem smile
                        Wernisaz byl bardzo sympatyczny, obrazki coraz ciekawsze. Wszyscy bardzo sie cieszyli i autorki i ogladajacy. I oto chodzi!
                        Fed, "moj Krakow" sliczny jak zawsze. Poprosze wwiecej fotek !
                        Mielismy tort urodzinowy u syna, potem mlodzi malzonkowie udali sie do teatru - a przyjechana babcia z dziadziem i siostra synowej zostali z dziecmi. Niech sie naciesza wnukami smile Przyjechala tez coreczka siostry, mlodsza od Klary o miesiac - zdebialam, kiedy weszlam i zobaczylam dwa niemowlaki w fotelikach smile
                        • monia.i Re: Sobota 19.11.11, 22:53
                          Ewelinko - a co potrafi zająć młodego przy okazji spotkań rodzinnych? Się przysłuchuje, ogląda tivi, bawi się grami w komórce rodzica?
                          Fedo - Kraków na zdjęciach piękny smile Do mojej melancholijnej duszy szczególnie czwarta fota od góry przemówiła.
                          Trzymanie kciuków pomogło - Smok zatrudniony. Na razie na okres próbny - więc dalsze trzymanie zalecane, w wolnych chwilach. Teraz za to, by dał radę, bo łatwo nie będzie.
                          Byłam w piątek z dziewczynami w kinie na "Służących" - warto! W końcówce ciut za dużo cukru może, ale film piękny. No i ta scenografia z lat 60-tych...fantastyczne autka a prostownica do włosów cudowna smile
                          Uściski dla wszystkich!
                          • verbena1 Re: Sobota 19.11.11, 23:23
                            Juz mialam zmykac spac ale na koniec jeszcze rzut oka na forum i same mile wiadomosci. Moniu, ciesze sie razem z Toba ,trzymam dalej kciuki, bedzie dobrzesmile
                            Krakow jesienny piekny i nastrojowy, fajnie ,ze dziewczyny oderwaly sie na moment od codziennosci.
                            Mammajko, rozumiem Twoja dume z poczynan wszystkich tych pan z pasja i radoscia tworzenia. Duzo w tym Twojej zaslugi, wiesz przeciezsmile
                            Ewelino, wnuki rosna szybciej niz my sie starzejemy, trudno nadazycsmile Och, prezenty, nie mam pojecia co wymyslic, najchetniej wyslalabym pieniazki ale wiem ,ze paczuszka, chocby najmniejsza cieszy bardziej.
                            Milej niedzieli wszystkimsmile
                          • jutka1 Re: Sobota 20.11.11, 00:06
                            Cieszę się, Monieczku. Gratulacje dla Smoka, i dalej kciuki trzymam (chociaż jestem dziwnie spokojna, że okres próbny będzie jedynie formalnością). smile))
                            • monia.i Re: Sobota 20.11.11, 00:18
                              Dzięki, Jutek. Trzymaj dalej, proszę - bo to formalnością jednak nie będzie.
                              • jutka1 Re: Sobota 20.11.11, 00:24
                                Trzymam dalej więc! smile
                                • monia.i Re: Sobota 20.11.11, 00:28
                                  Dzięki smile
                                  • fedorczyk4 Niedziela menela 20.11.11, 10:35
                                    Też będę trzymać! Npisałam w tytule o menelu, bo dokładnie tak wygladam, jak menelicasad I to za biezdurno! Dopadłam wczoraj wieczorem Krowisię szczotką. Ona nienawidzi szczotkowania, a stało sie już absolunie niezbędne. Ganiałam ją po całym mieszkaniu. Dopadałam zza winkla i na łóżeczku i w końcu w odruchu obronnym kopneła mnie przednią nogą. Trafiła w nachyloną paszcze i przeorała pazurem. I niestety zamiast mieć siniaki które mogłabym obnosić z duma jako dowody waleczności lub martyrologii, mam od włosów przez czoło, oko i policzek czerwoną pręgę wypisz wymaluj taką sama jaką zafundowałam sobie 100 lat temu po pijaku chcąc wybiec wdzięcznie przez drzwi i trafiwszy we framugę.
                                    Mm, prawie nie robiłam zdjęć. O więcej musisz się uśmiechnąć do Dado bo Kuzynka cykała jak piekło i szatani, w związku z tym ja czułam sie jakoby zwolnionasmile
                                    • foxie777 Re: Niedziela menela 20.11.11, 16:16
                                      Fed,moje 4 kocia uwielbiaja sie szczotkowac,natomiast reszta nie ,ze juz nie wspomne o
                                      Czarusi syjamsce ktora na widok szczotki reaguje pazurami i zebami.
                                      Juz mialam nieraz "pregi",malzonek musi toto trzymac.
                                      Co do prezentow to u mnie sami dorosli wiec tylko symboliczne upominki.
                                      Wlasciwie to mezowi kupilam kurtke w NY,wiec mam go z glowy.
                                      Sobie od niego strzelilam wczoraj nowy aparat fotograficzny no i teraz slecze nad instrukcja.
                                      Krowisia pewnie ma dosyc kontaktow ze wszystkimi przedmiotami po ostatniej Operacji.
                                      Zupelnie ja rozumiem i tez bym uciekala.
                                      pozdrawiam tropikalnie
                          • ewelina10 Re: Sobota 20.11.11, 17:22
                            Na tę gwiazdkę trzeba będzie głębiej sięgnąć do "duszy" syna mojego najstarszego syna wink Chyba nastapił mały przesyt, a ze sklepów z zabawkami już wyrósł. W domu rodzic informatyk i za dużo nowości komputerowych. A ja wolałabym sfinansować coś, co jest bardziej związane z ruchem na świeżym powietrzu. No, ale o tym to mama dziecięcia tutaj decyduje, młody ma częste infekcje.

                            Moniu, po okresie próbnym jest nadzieja na coś stałego. Trzymam kciuki.

                            Fed, moja Cher też mnie kiedyś ostro przerysowała pazurem twarz i wyglądałam jak żona terroryzowana przez męża.

                            Otrzymałam kartę czasowego mieszkańca miasta i jutro wreszcie przed zajęciami bez traumy będę parkować
                            • foxie777 Re: Sobota 20.11.11, 19:55
                              Moniu,jakos mi przeleciala wiadomosc o Smoku,ale tez zycze powodzenia.
                              Porobilam kilka zdjec nowym aparatem,ale instrukcja dlugasna jak to ze wszystkimi nowymi
                              "osiagnieciami" elektronicznymi wiec musze sporo nad tym popracowac.
                              Co do prezentow dla dzieci,mojej kolezanki syn 10 letni jest zainteresowany wylacznie
                              grami komputerowymi nic wiecej go nie interesuje,a to jest droga zabawa.
                              Czasy sie zmienily,tylko nie jestem pewna czy na lepsze.
                              Po poludniu wybieramy sie na koncert,takze weekend uplywa przyjemnie.
                              pozdrawiam tropikalnie
                              • mammaja Niedziela 20.11.11, 22:03
                                Tez mialam nie zagladac dzisiaj - ale nie dało rady smile
                                Przepominam sobie jak bardzo lubilam moje drewniane klocki, zreszta byly " zabytkowe", bo przedwojenne. Mialy rozmaite ksztalty, daszki, kolumienki, mozna bylo budoac wspaniale domy. I zobaczylam je na wystawie wzornictwa w Muzeum Narodowym ! Byly autorskim dzielem. Ale dla dzisiejszych dzieci to mala atrakcja. Nic komputerowego - ale widzialam gdzies na reklamach wspanialy helikopter zdalnie sterowany. Lata, swieci, ląduje - idealny do zabaw na swieżym powietrzu. Może cos takiego, Ew. ?
                                Moniu, sciskam was radosnie i trzymam kciuka dalej.
                                Fed, zrob sobie fotke na pamiatke.
                                Dado, prosze o zdjecia z Krakowa!
                                • dado11 Re: Niedziela 21.11.11, 00:18
                                  Z przyjemnością Mmsmile jak tylko rodzina i partia pozwolą...
                                  Choć nie jestem przekonana , czy ilość poniosła za sobą jakość...;-(
                                  Kraków mnie zachwycił, był magicznie-nostalgiczny, a okoliczności legowiskowo-gastronomiczne (dzięki koneksjom Fed), wręcz uwiodłysmile
                                  Dziś miałam dzieci i resztę przychówku na obiedzie, jutro szychta babciowa i szychta córczyna, nie wiem jak to pogodzić z faktem, że moja doba, jak u wszystkich, ma 24h...
                                  pozdrawiam serdecznie, a szczególnie powrócone na "łono" Ew. i Małpeczkę.
                                  Moniu, trzymam kciuki za Smoka!
                                  Joujou! nie daj się zajeździć krewnym i znajomym Królika! trzymaj się ciepło!
                                  d.
                                  • fedorczyk4 Poniedziałek 21.11.11, 09:54
                                    znowu wstaje słoneczny. Ew coś mi umkneło. Jaka karta i jakie zajęcia?
                                    Wczorajszy dzień mam w krzyżachsad Przygotowałam taras do zimy. Pościnałam, powykowpywałam, pozamiatałam, pousuwałam. W tym jedną duża drewniana donicę wraz z glebą. W sumie 4 pełne 200 litrowe torby. Wszystkie inne donice poprzesuwałam pod ścianę kuchenno salonową żeby było łatwiej usuwać śnieg. Wygląda to tak smętnie pomimo, że czysto, że postanowiłam wymyślić jakąś stałą dekorację zimową (nie świąteczną). Dzisiaj jeszcze wyczyszczę przepływ rynnowy i po ptakach. Owijał będzie le Mąż.
                                    Mm, nie zrobuię sobie zdjęcia za nic na świecie!!!!!!
                                    Za to część kulinarną dnia wczorajszego zapewnił Syn Podstawowy, racząc nas filetami z kaczki w sosie miodowo pomarańczowym. Moczyły się w solance przez 24 godziny, leżału potem przez 2 pod kołderką z pomarańczy i zostały upieczone, polane i pożarte w towarzystwie małych ziemniaczków z koperkiem.
                                    Mruuuuuu.........
                                    No to lete.
                                    Miłego dnia.
                                    P.S. Dziesiaj jem tylko gotowane jarzynysmile))
                                    • jutka1 Re: Poniedziałek 21.11.11, 10:03
                                      Nowy tydzień zaczął się szaro i chłodno. Jest 8 C, choć mówią, że ma dojść do 13 C. Zobaczymy.

                                      Piszę sobie właśnie listę rzeczy do załatwienia/zrobienia w tym tygodniu. sporo tego. Dzisiaj dwa dokumenty do napisania i jeden do zredagowania, trochę maili, trochę prac "okołodomowych". Mam nadzieję, że zdążę.
                                      Jutro zaś wypad na miasto na obiad i na wystawę Diane Arbus w Jeu de Paume. Cieszę się. smile

                                      Miłego dnia życzę. smile
                                      • joujou Re: Poniedziałek 21.11.11, 11:27
                                        Fed,bardzo współczuję podrapanej facjendy,ale obok współczucia jakiś diablik odzywa się we mnie i szepce,że też chciałabym Cię teraz ujrzeć wink
                                        Poza tym,dziękuję za zdjęcia z Krakowa i czekam na fotki Dado.Cieszę,się iż udało Wam się wyrwać z domu i choć chwilę odsapnąć.
                                        Moniu,trzymam kciuki za powodzenie Smoka w nowej pracy! To bardzo dobra wiadomość i
                                        chyba troszkę Ci teraz lżej na duszy.
                                        Weekend miałam wolny i całe dwa dni spędziłam w łóżku.Podłapałam solidne przeziębienie,które zwaliło mnie z nóg.Ledwo bóle w nodze mi ustąpiły,to przyplątało się następne.Jak nie urok,to... tfu,tfu oby się jeszcze to nie przyczepiło.
                                        Jeszcze jestem mocno osłabiona,ale nie wyrabiam już w pozycji poziomej,bo ile
                                        można? Poza tym koniec dobroci,ten tydzień będzie dość ciężki.
                                        Pozdrowionka dla wszystkich!
                                    • ewelina10 Re: Poniedziałek 21.11.11, 18:26
                                      Nie umknęło, bo i nic nie pisałam smile i forumowo nie zawsze można o tym bądź owym smile A karta to właściwie nic takiego dla tych, którzy mieszkają w śródmieściu i korzystają z bezpłatnych parkometrów. Ostatnio częściej jeżdżę do miasta i czasowo mogę również z tego przywileju korzystać. Któż może wiedzieć, co będzie w niedalekiej przyszłości, bo dom na nasze wymogi staje się coraz bardziej za duży.

                                      Fed, oszaleję na myśl o tej pysznej kaczce w sosie miodowo pomarańczowym. Za wyjątkiem polityki uwielbiam kaczkę na wszystkie sposoby włącznie z rosołm.

                                      Joujou, wzbudziłaś tęsknotę za kuligiem w śnieżnej bieli, potem jakieś ognisko, pifko, kiełbaska. Zacz te rzeczy na "potem" to już dla mnie. Dla wnuczęcia pomyślałam o jakiś zajęciach cyklicznych, ale o tym jego mama decyduje. Łyżwy ? Byliśmy w zeszłym roku na Torwarze, ale jakiegoś aplauzu nie było widać.
                                      Ew.
                            • joujou Re:O prezentach 21.11.11, 11:09
                              Ewelino,Twój pomysł prezentu związanego z ruchem wydaje mi się bardzo trafny(oczywiście,o ile rodzice wyrażą zgodę). Może wejściówka na lodowisko?,jeśli wnuczę ma łyżwy i przejawia chęci.Poza tym przyszedł mi do głowy pomysł,który zadowoliłby chyba każde kilkuletnie dziecko,a nawet starsze osobniki wink Jest to kulig,taki z prawdziwymi saniami,ogniskiem.Niestety w same święta dość trudny do zorganizowania oraz zależny od pogody więc nie da się wcześniej zaplanować.Początek grudnia zapowiadają bardzo ciepły więc taka atrakcja mogłaby być tylko dodatkiem do skromniejszego upominku,do wykorzystania w pierwszym możliwym terminie.

                              www.tvnwarszawa.pl/archiwum/1637371,kulig_pod_warszawa,bawsie.html
                              Czytałam też w necie iż w Falenicy i okolicach w ubiegłym roku też organizowano takie imprezy,tyle,że Mammajkowe wnuczęta jeszcze za małe.

                              Tu fotka sprzed kilku lat z takiego kuligu zorganizowanego w lesie,nad jeziorem.

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/BFz2BYDnsTFIHQw4yB.jpg
                              • verbena1 Mgla 21.11.11, 18:31

                                Mgla zasnula cala Holandie , nieczynne lotniska, korki na drogach, wypadki, za oknem widze tylko kasztam przy drodze.
                                Potrafi byc jednak calkiem malownicza.

                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/bSVLa7hwIcvb5BLufB.jpg
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/T9FtVVjobYbSxHjkQB.jpg
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/nMgSeMujbaVEOLYksB.jpg

                                Jechalam na warsztaty pomalutku z wlaczonymi swiatlami przeciwmgielnymi a jakis samobojca przede mna zupelnie bez swiatel, zobaczylam go w ostatniej chwili.

                                Wczorajsza wizyta przeciagnela sie do godzin nocnych. Atmosfera bardzo przyjemna, goscie nakarmieni ,napojeni, zaopiekowani, zmusilam ich nawet do obejrzenia polfinalu Tanca z gwiazdami. Zaczelismy razem z Rieksem ogladac jeszcze w Polsce i teraz musimy dotrwac do finalu. Dzis bratowa Rieksa zadzwonila pytajac o przepis na rolade biszkoptowa z jablkamismile

                                Jou, Ciebie trzeba chyba przykuc do lozka abys wyzdrowiala do konca. Oszczedzaj sie dziewczyno.

                                • dado11 Re: Mgla 22.11.11, 22:17
                                  Verbeno, Holandia widziana twoim obiektywem jest powalająco piękna!
                                  Nawet, gdy zasłonięta wilgotnym woalem...smile
                                  Zresztą, twoje zdolne łapki, z pędzlem jako przekaźnikiem emocji, też potrafią to, co migawka aparatusmile a nawet lepiejsmile
                                  pozdr. d.
                                  • mammaja Re: Mgla 22.11.11, 23:20
                                    Zapatrzylam sie w ten ulizany Krakow - gdzież te diurawe chodniki i kocie łby ? Ale elegancko bardzo, Dadziku , dzięki . Oglądalam dlugo caly album smile
                                    Moja czwartkowa prezentacja rozrasta sie do wykladu o sytuacji pomiedzy "wielką trojka" przd i po konferencji - a mam tak ciekawe materialy, ze az zal nie skorzystac z okazji i nie cytowac. I jak tu z tego wybrnac ? Jakos będzie smile
                                    Wszystkich pozdrawiam - opowiesc o domku w Kotlinie Kłodzkiej piękna.
                                    • ewelina10 Re: Mgla 23.11.11, 09:26
                                      Mammajko tak to jest z ciekawymi tematami, że sie rozrastają i można o nich bez końca smile

                                      Opowieść od domku w Kotlinie rzeczywiście piękna i budująca.

                                      Verbeno urokliwa ta twoja Holandia. Lubię takie spokojne klimaty osnute mgłą, melancholijne.

                                      Dado, dzięki twoim zdjęciom przypomniałam sobie Kraków. Aż wstyd, ale nie byłam tam już wieki temu, tylko przejzdem do Zakopanego.

                                      Jest piękny, aczkolwiek trochę mroźny, słoneczny poranek. Wszystkim wam życzę przyjemnego dnia.
                                      • monia.i Re: Mgla 23.11.11, 09:46
                                        Piękne zdjęcia, dziewczyny smile A mglista Holandia Verbeny jest jakby dla mnie stworzona. Podobnie jak mgłę, lubię pochmurną, bezwietrzną dżdżystość, taki wilgotny woal na twarzy, i latarnie, chłód w powietrzu i zapach dymu..Cudownie, nostalgicznie i melancholijnie.
                                        Słonecznie i mroźnie, jako rzekła Ewelina - aż trudno uwierzyć , że na przyszły tydzień zapowiadają temperatury nastostopniowe. Na plusie smile
                                        Uściski dla wszystkich!
                                      • fedorczyk4 Re: Mgla 23.11.11, 09:53
                                        Mroźny, mroźnysmile
                                        Le Mąż owinął wczoraj krzaczki i kwiattki oraz wywiesił karmniksmile Czyli zadeklarował zimę.
                                        A nie mówiłam, że o zdjęcia to do Dadosmile
                                        Verbenko kocham twoja Holandię za mgłą.
                                        Mm Ew ma racje!
                                        A teraz lecependze bo mam roboty po pióropusz.
                                        A i jeszcze mały wtrynd kościelny. Wczoraj byłam na mszy. Jak mawiają Francuzi "une fois n`est pas coutume", czyli raz nie jest zwyczajem. To była coroczna msza ku pamięci moich dziadków. I wiecie co? Byłam szczęśliwa! Rektor Gałka który odprawiał, miał tak mądre kazanie, że wysłuchałyśmy go z Maćmą i z Dziecinką z wyszczerzonymi w uśmiechu zębami. Przesłanie było proste. Nie ważne w jakim rytuale, nie ważne nawet czy w ogóle głosimy chwałę Pana. Rozliczeni w chwili Sądu Ostatecznego zostaniemy z dobra, bo to ono jest wiarą a nie z ceremoniału i filozofiismile))))
                                        • mammaja Re: Mgla 23.11.11, 12:25
                                          Fed, ks Galka jest rewelacyjny, w ogle jak chodzic to do sw.Marcina smile
                                          Slonecznie, temperatutra szybko idze w gore. Bede pilnie pracowac w domu, to pewnie jeszcze tu zajrze. Tez zycze milego dnia smile
                                          • fedorczyk4 Re: Mgla 23.11.11, 13:15
                                            Wiemsmile Jedno i drugie wiem i dlatego tylko tam bywam jeśłi już, poza ślubami, chrzcinami i odwrotnością.
                                    • dado11 dziury i kocie łby.... 23.11.11, 23:29
                                      smile no cóż Mammaju, tego akurat nie podawali w głównym menuwink
                                      ale za to, specjalnie dla Ciebie, idąc z duchem czasu (rysunek tygodnia Mleczki, jego autorski sklepik mijałyśmy kilka razy dziennie) wkleiłam dyskretnie na końcu albumu krakowskich "bogatych inaczej"....
                                      pozdr. d.
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 21.11.11, 19:28
      A ja po trzydniowej infekcji zwanej dyplomatycznie grypą żołądkową, a to po prostu...
      Jestem wypluta, ale wstawiłam do albumu parę zdjęć mojego zwierzyńca, do wątku nie potrafię...
      Dado, dzięki za ciepłe słowa. To forum ma to "cóś"!
      • mammaja Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 21.11.11, 22:20
        Verbeno, piekne te mgliste fotki ! Przepis na rolade jablkowa to i nam moglabys podrzucic smile
        pozdrawiam wszystkich i do czwartku wieczorem bede w zupelnym niedoczasie. A wydawaloby sie, ze juz nie moze byc gorzej smile Dzisiaj przywiozlam zanjoma, ktora namawaim na wziecie dwu kotkow. Narazie sie namyśla smile malutka, ktora konczy kuracje w domu rozkoszna i tez wrzuce jej fotki na zwierzaki.
        Kuligi u nas to rzecz czeta, znam czlowieka ktory ma sanie i teren pod ognisko. Jakby kto chcial to sluze namiarami. Ale narazie nie tesknie za sniegiem!
        • bbetka Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 21.11.11, 23:35
          Verbeno- mgliście nastrojowo cudne fotki! Jakie to szczęście, że moi rodzice zdążyli w sobotę wyjechać z Holandii i wrócić do domu bezpiecznie smile

          Jou i Małpko - wykurujcie się porządnie!

          Mammajko - powodzenia w szukaniu domu dla kociaczków!

          Fed, Kraków nastrojowy...Dado podrzuć jeszcze trochę fotek! Jak się da oczywiściesmile

          Ja wróciłam z wojaży zadowolona -Wrocław urokliwy jak zwykle, konferencja merytorycznie i towarzysko bardzo efektywna, a po powrocie zastałam zawał na wszystkich frontach wink)) Ale "mówiąc kolokwialnie" (to takie teraz modnesmile olewam to smile)) W Kotlinie Kłodzkiej ładuję akumulatory zawsze, bez względu na warunki (tym razem pogoda była zawiesiście mglista...) i wystarczy mi pięć minut, a miałam 1,5 doby !!!! Jestem uszczęśliwiona i nawet jutrzejszy dywanik u głównego szefa mnie niespecjalnie martwi - nie jestem cudotwórcą (czego szef oczekuje) i tego się będę trzymać!!!

          Ponieważ czeka na mnie stos prac do przeczytania, odsunę ten obowiązek w czasie i opiszę historię domku do którego w kotlinie jeżdżę smile
          Jest to mały domek poniemiecki, do którego po wojnie wprowadził się mój dziadek z babcią i moim tatą (jego siostra urodziła się później). Z najstarszych czasów, które pamiętam, pół domu stanowił chlewik (później kurnik i pralnia), drugie pół to była kuchnia z piecem, a na jej zapleczu pokój (sypialnia dziadków), połowa poddasza (nad świnikiem, jak nazywaliśmy chlewikwink pełniła funkcję stodoły i składowano tam siano, a po drugiej stronie był jeszcze jeden pokój pełniący rolę wspólnej sypialni oraz inkubatora dla drobiu - dziadek pod pierzyną często trzymał wykluwające się piskalaki smile. Wychodek był na zewnątrz, była tez oczywiście studnia, klatki z królikami i olbrzymia szopa na wszystko.
          Ponieważ dziadek miał swoje ambicje (poparte pracowitością i sprytem smile domek jako pierwszy we wsi dorobił się toalety i łazienki w domu - w bardzo ciekawym układziesmile na miejscu chlewika dziadek wygospodarował przechodnią łazienkę, z której wchodzi się do toalety i kuchni!!! ten układ funkcjonuje do dziś smile Po drugiej stronie w miejscu starej kuchni powstał niewielki pokój zwany "stołowym" i dwa maciupeńkie pokoiki, bo z dziadkami (po rozwodzie) zamieszkała ciocia z dwójka dzieci. Poddasze pozostało bez zmian.
          I tak trwało to latami, dziadek zmarł, dzieci dorosły i się wyprowadziły, zmarła też moja Babcia i ciocia została sama...martwiła się jak sama w tym domku będzie mieszkać i jak tam pusto i cicho...Trwało to jakieś 3-4 miesiące i w wyniku różnych bardzo burzliwych i niespodziewanych sytuacji życiowych, do domku wprowadził się ciotki syn (a mój kuzyn) z nową partnerką, jej nastoletnią córką i ich wspólnym synem (po trzech latach urodził się im drugi syn wink, czasowo pomieszkiwał tam także nastoletni syn z pierwszego małżeństwa mojego kuzyna...Ze względu na brak pomieszczeń (wyobraźcie sobie korzystanie z łazienki/toalety/kuchni w tym układzie i przy tylu osobach plus np goście!) kuzyn zaczął przebudowę/rozbudowę domku, metodami chałupniczymi i bez pieniędzysmile więc trwa to do dziś...ale udało mu się (po podniesieniu dachu) uzyskać na poddaszu ok 40-45 mkw, gdzie wygenerował łazienkę, kuchnię i trzy pokoje - wszystko oczywiście w wersji mini-minismile
          W tak zwanym międzyczasie różnorodne zawirowania życiowe spowodowały, że do domku wróciła także córka cioci z dwójka nastoletnich dzieci, po czym urodziła jeszcze jedno smile))
          Clou, tej nieco przydługiej opowieści jest taki, że jeszcze 4,5 roku temu ciocię martwiła cisza, spokój i samotność, a dziś mieszka (na naprawdę niewielkiej powierzchni) ze swoimi dziećmi i wnukami (razem 10 osób!), z których najmłodsze maja 2,5 i 3 latka smile))) Wizyty tam teraz wymagają olbrzymiej logistyki kto z kim i gdzie będzie spał, bo naprawdę łatwo nie jest smile)) Nie spanie w domku uznane byłoby za absolutny afront, zresztą to nie byłoby to samo...ale święty spokój, a nawet zwykły spokój to ostatnia rzecz jakiej można się tam spodziewać smile))

          A teraz zaczynam czytać co na mnie czeka...

          Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
          • jutka1 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 22.11.11, 09:21
            Bbetko, uwielbiam Kotlinę Kłodzką i jeżdżę tam ilekroć jestem na Dolnym Śląsku. smile
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 22.11.11, 09:25
            Fakt, holenderska mgła przepięknie się układa na Twoich zdjęciach Verbenko, zupełnie jakby Ci pozowałasmile
            Bbetko prześliczna historia domu/domku który rozciaga się w czasie i przestrzeni! Trzymam kciuki za asertywność na dywaniku!
            U nas "stara bieda" czyli spokój na działkach. Ciągle nie jest n as mniej, ale już tuż, tuż.
            Dzień mam przed sobą pracowity, więc oddalam sie ku obowiązkom.
            Mm trzymaj się nasz stachanowcu!
            • monia.i Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 22.11.11, 09:56
              Bbetko, świetna opowieść, w sumie historia niczym z książki lub wciągającego filmu - takiej sagi rodzinnej, no i ten dom poniemiecki...Lubię smile
              Dzięki za wszystkie kciuki - przydadzą się z pewnością.
              Za wolno dziś spałam i głowa mi się kiwie mimo kawy. Może kiwie o kawałek czekolady..?
              Poza tym - praca-dom-praca-dom (ach, jak to pięknie brzmi w dzisiejszych czasach) a w tzw międzyczasie udało mi się wpaść do kina i obejrzeć "Jeden dzień". Polecam.
              Pozdrowionka dla wszystkich. Kobietki - pozaleczać choroby koniecznie!
    • jutka1 Wtroek, wracam między żywych 22.11.11, 09:22
      Po ponadtygodniowym chorowaniu idę dzisiaj na miasto w celu odchamiania się. Diane Arbus w muzeum Jeu de Paume, a przedtem spożyję obiad w okolicach Madeleine.
      Podobno ma być dziś 13 C, i tylko lekkie zachmurzenie. Fajnie.

      Idę się pindrować. Miłego dnia życzę smile
      • verbena1 Re: Wtroek, wracam między żywych 22.11.11, 20:08
        Bbetko, pieknie opowiadasz, racz nas czesciej takimi perelkami. Mieszkalam na Dolnym Slasku i znam te poniemieckie malutkie gospodarstwa. Historia niezwyklasmile

        Mgla otula nas dalej szczelnie, przed chwila wrocilam do domu i mialam problemy z odnalezieniem drogi.
        Drugie popoludnie spedzone na malowaniu w gronie milych, pelnych entuzjazmu ludzi. Dzis byly szkice weglem, niezwykle inspirujace ale bardzo brudzace wszystko dokola, bylam po lokcie usmarowana w sadzysmile Mam ciagly niedosyt malowania, kiedy juz rozpedze sie i mam mnostwo pomyslow, lekcje koncza sie i trzeba wracac do domu.
        Biedny Rieks, musi potem obejrzec moje dziela i wysluchac co mam na ten temat do powiedzeniasmile
        • verbena1 jeszcze troche mgly 22.11.11, 20:13

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/rTS2NZmh9Br4dosqaB.jpg

          slonce niesmialo probuje sie przebic

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/T6yBAhAvym5ts3q8jB.jpg

          Mgla jest fascynujaca, taka nastrojowo- akwarelowa.
    • dado11 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 22.11.11, 21:37
      Twoja opowieść, bbetko, jako żywo przypomina mi sytuację naszej miłej Fed, która jeno marzy o czworonogu z rogamiwink, a także uroczą przypowiastkę, z (kozią) brodą do kostek o narzekającym na przeludnienie we własnym M, Moszem.... Ja, z pełnym poświęceniem, zaproponowałam kuzyneczce, że się do niej sprowadzę na dni kilka, nawet z małżonkiem, aby poczuła, jak jej dobrze, gdy się wyniesiemy...wink
      ale my tu śmichy-chichy, a tam - Meksyk!
      U mnie zresztą też Meksyk, tyle że innej proweniencji... w niedzielę dzieci z przyległościami na obiedzie, potem wizyta u sąsiadów zaprzyjaźnionych (nie ma lekko, obowiązki nie tylko towarzyskie), od rana w poniedziałek ganianie po szpitalach z Mammą, pętanie się po sklepach (0 w lodówce!), potem wyłączony net (prowadzę nierówną wojnę z Netią), praca dostała szaleju, dziś od rana ganianie za kurierami, praca "per pedes", jak za PRL-u... a że potrzeba matką wynalazku, odkryłam że od grudnia mogę się uwolnić od tego nierzetelnego dostawcy i przejdę pod skrzydła netu cyfrowego za - UWAGA!!! - 1/6 ceny! a każdą zaoszczędzoną złotówkę, której nie oddam tej pazernej firmie tel-kom, wydam na własne frajdy! no…smile
      Wracając, po przydługiej nieco dygresji, do Krakowa... hmmm... zapraszam do mojego albumu
      www.fotosik.pl/u/dado11/album/1029609
      mam nadzieję, że jego zawrtość oddaje niezwykły klimat tych kilku dni, które nam przyszło spędzić razem, trochę jakby w innej epoce... bez pośpiechu, melancholijnie, rozkoszując się darem chwili, sytuacji i miejsca...smile
      tu mała próbka

      http://images10.fotosik.pl/366/7a4203f82c0c85d9.jpg

      http://images10.fotosik.pl/366/7c6c93b5955c2aaf.jpg

      http://images10.fotosik.pl/366/34ac45b1e5b8bce6.jpg

      pozdr. d.
      • felinecaline Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 22.11.11, 22:35
        Ukrywac nie bede, bo i po co, ze podczytuje to forum.
        Swedziala mnie ogromnie ciekawosc, kiedy wspominalyscie o tej krakowskiej eskapadzie i ...pozwolilam sobie obejrzec Twoj album, jak tylko podalas linki.
        I dziekuje ogromnie, Dado za te zdjecia, w ktorych mimo wielu lat, ktore uplynely a ja nie postawilam stopy na krakowskim bruku.
        A mimo to odnajduje na nich "moj" Krakow, taki, jaki zapamietalam z ...licealnych wagarow, na ktore przyjezdzalam specjalnie, kiedy byla jakas ciekawa wystawa u Czartoryskich czy w "Bunkrze".
        Znalam wtedy Krakow "od deski do deski" wlacznie z takimi podworkami i pomostami - galeryjkami, z ktorymi spotykalam sie tylko tam.
        I widze, ze Slowacki nadal nader piekny i elegancki a u antyk-wariatow w witrynach podobne cudenka...
        Ciesze sie, ze Wam sie ta wycieczka tak udala, zazdroszcze item big_grin.

        I jeszcze raz dziekuje.
        • verbena1 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 23.11.11, 19:55
          Wy tu sentymentalnie i nastrojowo a ja dostaje juz klaustrofobii przez ta cholerna mgle.
          Przed paroma dniami przeswiecalo przez nia jeszcze slonce a dzis swiat wyglada jak przykryty brudna sciera.
          Cale szczescie ,ze mam w pokoju zarowke imitujaca swiatlo dzienne, ktora rozswietla mi swiat inaczej musialabym wpasc w holenderska depresjesmile
          Poza tym nic nowegosmile
          • foxie777 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 23.11.11, 20:12
            /Czyli jak zwykle marzy nam sie to czego nie mamy,a ja mgle mam b.rzadko.
            Juz nawet nie wspomne o sniegu,ale wiem ze mi zafundujecie zdrowa porcje tutaj.
            U nas slonecznie i nawet troszke za cieplo.Indyk juz w piecu[obchodzimy o dzien wczesniej}
            za godzinke przyjezdza Syn i zaczynamy celebrowc.Potem mam jeszcze dwa dni wolne wiec
            balanga na calego.
            Krakow jest sliczny i wezme sie za ogladanie albumu.
            pozdrowienie tropikalne

            • bbetka Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 23.11.11, 23:41
              Jestem w beznadziejnym niedoczasie ;-(
              Wyjazd był piękny, ale zaległości się nawarstwiły...

              Z rzeczy przyjemnych widziałam się dziś z A. Jest w dobrej kondycji psychicznej, a dzieciaczki cudne. Maleńka waży już 4200, jest spokojniutka i rozkoszna, starsza siostra za to ma energii za wszystkich a wygadana jest, że hej! A. od poniedziałku ma w planach szpital mówi, że zamierza się wyspać i odpocząć smile))

              W kwestii domku w Kotlinie dodam, że właścicielami są mój tata i jego siostra, więc perspektywicznie 1/4 jest moja smile Po śmierci Babci, Tato był tam pozałatwiać sprawy różne i byliśmy przekonani, że formalnie przekaże swoją część siostrze (bo sytuacja tamtej części rodziny zawsze była dużo gorsza niż nasza), ale tak się nie stało, ku naszemu olbrzymiemu zdziwieniu. Odpowiedź taty była filozoficzna "bo nigdy nic nie wiadomo" (był to etap, kiedy ciotka mieszkała tam sama)...W obecnej sytuacji gdy w sielskim domku mnożą się konflikty padły już zdania o jego sprzedaniu i "rozgęszczeniu" towarzystwa...pomijając już kwestię finansowej wykonalności, to my też musielibyśmy się zgodzićsmile A nie bardzo byśmy chcieli... no i jak zwykle wyszło na taty...

              Przypomniało mi to historię mojej przyjaciółki ze studiów, która wyszła za mąż i zamieszkała w domu męża z teściami. Ogólnie mieszkało im się dobrze, właściwie bezkonfliktowo, mają dwoje dzieci. Po jakiś 17 latach teść zachorował i właściwie zmusił syna (męża koleżanki), żeby przepisali połowę domu na niego, a pozostałej części pozostali właścicielami z żoną. Syn nie mógł tego zrozumieć (ukochany i jedyny syn), ale ojciec upierał się, że z matką nie wytrzymają. Po śmierci ojca 3/4 domu należało do przyjaciółki i jej męża, co w mniemaniu ojca miało im zapewnić spokojne życie. Niestety w ciągu kilku miesięcy musieli wziąć kredyt, kupili rozwalającą się chałupę na wsi (1o km od miasta w którym mieszkali) i się wyprowadzili ...Teściowej przeszkadzało wszystko, że włączają światło, zużywają wodę, opierają się o jej płot, itp itd wzywała nawet kilka razy policję....w sensie, że korzystają z jej części tarasu...Przyjaciółka, która nie cierpiała wsi ma teraz kawałek sadu i pola oraz mleko od krowy smile))

              Dado, dziękuję za nostalgicznie piękny Kraków!

              Verbeno, podsyłam trochę słońca, bo u nas dziś się pokazało!

              Moniu, jak tam Smok się miewa? Przyłączam się do trzymających kciuki!

              Foxie, wypoczywaj póki możeszsmile

              Na dywaniku "dałam radę"smile Puściłam mimo uszu różne takie i dalej zamierzam robić swojesmile A co!
          • monia.i Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 23.11.11, 23:54
            Wracając wieczorem do domu, po obiado-kolacji u rodziców, zajrzeliśmy do kilku sklepów odzieżowych, celem uzupełnienia smoczej garderoby. Jeden sklep - pobraliśmy kilka sweterków do przymiarki, wszystkie xxl - małe. Drugi sklep - sweterki xxl - małe. W kolejnym sklepie szczęśliwie posiadali xxxl - 2 okazały się jako takie. Smok się dopytuje, czemu ja mu sama czegoś nie wyszukam, pięknego i pasującego oczywiście. A ja mu odpowiadam, że nigdy i w życiu. Jemu ten uprawiany sport ewidentnie szkodzi, ramiona mu puchną albo cuś, wszystko kuse. Takie piękne sztruksowe marynareczki wisiały, słowo daję - on tego nie trawi, no...ale może powinien coś takiego mieć, na wszelki wypadek. No i co - hahahaha- nie było mowy, że nie chce - była mowa, że "nie ma takiego numeru".
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 24.11.11, 08:48
              Monia, a znasz sklep dla niewymiarowych na Orlej?? Może tam coś się znajdzie dla Smokasmile
              Dzień po raz pierwszy od dawna wstał mglisty i z pogodą Bueee. Nie stwarza to dla mnie problemu miralno psychicznego jako, że mam w planach administracje, biura i takie tam po całym mieście rozsiane, więc nie będę cierpieć, że nie na piechotę a samochodem sie przemieszczam. A nie dałoby sie na piechotę wszystkiego tym razem pokonać. Bbetko, gratulacje wytrzymania dywanika. Ja nie posiadam niestety uzdolnień do puszczania mimo uszusad
              • bbetka Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 24.11.11, 11:36
                A ja pracuję nad sobą smile)) Wieloletnia praca z tą samą grupą osób pozwoliła mi wyrobić sobie zdanie na temat sensowności dyskusji z każdym z nich...duża część jest absolutnie impregnowana na argumenty inne niż własne i ani jakość ani długość dyskusji tego nie zmienią sad wymagania szefa są całkowicie irracjonalne (nie tylko w moje opinii) więc potraktowałam dywanik jako pracę nad sobą i "puszczaniem mimo uszu"wink Oczywiście zrobię to co jest możliwe, a o reszcie posłucham na kolejnym dywanikuwink

                Moniu, rozumiem problemy ubraniowe w rozmiarze XXL... my mamy trochę łatwiej bo bez problemu można fajne rzeczy (w przyzwoitych cenach) kupić w Niemczech.

                U nas też mglisto i dżdżysto...co zniechęca mnie do wyjścia z domu...a powinnam...

                Miłego dnia

                PS.
                W poście nt domku miało być "Clou tej powieści jest takiE", a nie taki...ale gdzieś wcięło E....nadal niestety nie mam swojego laptopa i pracuje na przedpotopowej maszynie z popsutą klawiaturą więc kilkakrotnie sprawdzam napisane teksty, a i tak kwiatki się trafiają...
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 24.11.11, 22:16
                  Bbetko, clou znaczy dosłownie gwóźdź, czyli użyta przez Ciebie forma też jest poprawnasmile
                  I to jest ostatni mój dzisiejszy uśmiech, bo straszliwie się wkurwiłam. I nawet nie wiem czy słusznie. Przemyślę, prześpię, przegadam z okołozaineteresowanymi, potem sprawdzę u bezpośrednie zainteresowanych i zadecyduję. Mam alternatywę, uśmiechnąć się durnowato i zgodzić, albo wściec, gardłować, pluć pod wiatr jak lama i i tak przegrać. Albo pozostać z moralnym tyumfem. I przegraną w stosunku do większości grona przyjaciół U.P. Czyli albo się zamkąć, albo odnieść pyrrusowe zwycięstwosad
                  Pieprzę takie wyborysad
                  • mammaja Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 24.11.11, 22:46
                    No to się pochwale ! Miałam dzisiaj na UTW wyklad a wlaściwie prezentację na temat naszego wyjazdu na Krym. Myslę, że nikt sie nie spodziewał takiego wykladu politycznego na temat Konferencji Krymskiej, sytuacji Tatarow Krymskich i obywatela Kirowa, którego imie nosi tamtejsze santorium Do tego 140 pieknie obrobionych fotek. No i ten Kaczmarski z Jaltą. Córcia mi go "wplotła" w prezentację. Plus Sewastopol i Wojny Krymskie. No tyle się nasluchałam podziekowań, że puchnę z dumy, nawet jeszcze niedawno ktoś dzwonil z podziękowaniem. Wiecie co? Narobiłam się jak cholera - wczoraj poszłam spać o 3.40 rano - ale było warto. No to musiałam się z wami podzielić tą radością smile
                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 24.11.11, 23:00
                      Brawo!!!!! Bravissimo!!!!
                      • bbetka Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 24.11.11, 23:25
                        Mammajko, gratulacje!!! Też bym chciała posłuchać i zobaczyć!!!!

                        Fed, sytuacja w stylu "jakby się nie obracać to dupa zawsze z tyłu"...współczuję sytuacji po całości, bo wygląda na bez wyjścia... dobrego...

                        Język francuski (i pokrewne) jest mi dość obcy smile i "clou" traktowałam jako "istotę" wymagającą formy żeńskiej, a tu surpise! gwóźdź...też ładniesmile Nie mogę za to pogodzić się z faktem iż determinanta, dominanta oraz dezyderata posiadają równie poprawną formę męską, na którą organicznie się nie zgadzam!!!
                        -
                        Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
                        • mammaja Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 25.11.11, 11:49
                          Dzięki smile A może będzie okazaja do zprezentowania ? smile
                          Piątek mglisty, ale dosyc cieplo. Wysprzatalam sobie biurko - po kazdej skonczonej pracy jest to konieczne smile Niebawem nadjedzie kolezanka skarbnik i zagłębimy się w finanse. A ja jestem zmeczona ostatniemi dniami, tylko bym poszla spac.
                          Pozdrawiam weekendowo!
                          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 25.11.11, 12:01
                            Też bym poszła spać! A tu robota czeka i sprzątanie, prasowanie i nne etcetery. Jedna bardziej podniecajaca od drugiej. Miłego dnia Robaczkismile
                            • verbena1 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 25.11.11, 13:23
                              Mammajko, z calego serca gratuluje! Zachwyty i komplementy zupelnie zasluzone, jestes w tym dobrasmile
                              U mnie piatek tez zapracowany, chociaz zaplanowany zupelnie inaczej. Pare dni temu podrzucilam Rieksowi mysl, ze potrzebowalabym jeszcze jeden stol do mojej pracowni. Wczoraj znalazl w internecie pasujacy idealnie stol, dzis przesunelismy szafe do drugiego pokoju , sciana za szafa byla w kolorze soczystej niebieskosci, ktora razila oczy.
                              Rieks znalazl w garazu puszke bezowej farby ,ja zakasalam rekawy i sciana pomalowana. Za pare godzin musze jeszcze raz poprawic. Stol do odebrania dzis po poludniu.

                              Z kotka jest coraz gorzej, nie chce jesc, rana na lepku krwawi nadal. Umowilismy sie na 15 do weterynarza , boje sie myslec ,w jaki sposob wlozymy kotke do skrzynki, ona juz teraz ucieka na widok pojemnika.

                              Wyglada na to ,ze nie bede sie dzis nudzic. Po przywiezieniu stolu trzeba bedzie uprzatnac i poukladac te stosy roznosci wyjete z szafy. Po co ja to wszystko gromadze, jakies nieudane obrazki ,mase roznej masci farb, olowkow, kredek. Zobaczymy czego uda mi sie pozbycsmile
                              • foxie777 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 25.11.11, 17:02
                                Verbeno ciezka sprawa,ale moze zachec jakim smakolykiem.Kentucky fried chicken
                                nie moga sie kocia oprzec.
                                Mammajko,gratulacje z wykladu.tez bym posluchala.
                                U mnie indyk udal sie wysmienicie,ale chyba dlatego ze go podlalam wodeczka tzn
                                zamarynowalam,kruchy i soczysty,w sumie bardzo udany obiad a teraz sobie odpoczywam.
                                Pogoda super ,chlodnawo i lekkie zachmurzenie..U nas dzisiaj Black Friday,czyli ludziska
                                szaleja po sklepach w nadzieji kupienia po jakiejc super niskiej cenie.
                                Dla mnie jest to dzien w ktorym jestem jak najdalej od takich atrakcji brrr.
                                Wybiore sie do "mojego" ogrodu tam zawsze jest pieknie.
                                pozdrawiam tropikalnie
                                • foxie777 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 25.11.11, 17:51
                                  Praktykowania ciag dalszy

                                  https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/846d86da.jpg
                                  https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/5dba3087.jpg
                                  • foxie777 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 25.11.11, 17:54
                                    https://i1236.photobucket.com/albums/ff460/Liliana_Treeman/5dba3087-1.jpg
                                  • mammaja Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 26.11.11, 00:06
                                    Te rozowe kotki sa niesamowite ! ciagle nie wiem, czemu nie mozesz zrobic "średniego " rozmiaru zdjęć ? W jakim programie zmniejszasz i wklejasz? Zrezta mogą być duże, co tam.
                                    A kwiatek tez przepiekny.
                                    Verbeno, ja mam szafę ścienna z materialami plastycznymi tak wypełniona, ze juz nie moge niczego znaleść i zamieniła sie w składzik ! tez musze powyrzucac rozmaitoęci - ale to naprawdę bardzo trudno !
                                    • mammaja Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 26.11.11, 11:45
                                      Przez chmury dosyc szybko przesuwajace sie po noebie przedarło sie troche jasniejszego nieba. Raczej cieplo. Popoludniu mamy wernisaz i jubileusz (80 lecie) znajomej, kiedys nawt bliskiej. Wybitna artystka od witrazy. Na szczescie bedzie to w pracowni blisko od naszego omu. Przedtem moze pojde do wnukow, mocno zaniedbanych w tym tygodniu.
                                      Pozdrawiam.
                                      Dado, wczoraj mi sie album nie otworzyl, zaraz znowu sprobuje !
                                      • mammaja Dado 26.11.11, 11:57
                                        Dzisiaj juz sie otworzyl - swietni ci kloszardzi, masz racje ze bogaci inaczej smile
                                      • jutka1 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 26.11.11, 13:11
                                        Tutaj szaro, z lekkimi prześwitami słońca od czasu do czasu. Właśnie wróciłam z małych zakupów prowiantowych i więcej się dziś nigdzie nie ruszam. Chcę wreszcie zdusić tego dybuka oskrzelowego, co się mnie jucha uczepił jeszcze przed Warszawą. Przy okazji trochę ochędożę wokół siebie w domu i zagrodzie, napiszę dwie rzeczy i poczytam. Koleżanka pożyczyła mi "Sprawiedliwość owiec", ktoś czytał? Podobno dobre.

                                        Po raz kolejny konstatuję, że nie lubię listopada. Nic a nic. uncertain
                                        W ramach planowania strawy anty-listopadowej zrobiłam w środę, po raz pierwszy w życiu, zakwas na żurek. Przekopałam 101 przepisów w necie, zrobiłam - jak mi się wydawało - jak trzeba, i teoretycznie jutro w południe najpóźniej zakwas powinien być gotowy. Hmmm. Pi Es. Na wierzchu jakaś piana się zrobiła, w smaku zero kwaskowatości, i coś mi się wydaje, że jutro będzie z tego jedna wielka metaforyczna kaszana zamiast żuru. sad

                                        A poza tym mam niechcieja. O!
                                        • bbetka_1 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 26.11.11, 14:36
                                          Jutko, na temat żuru nie wiem nic, więc się wypowiemsmile ale miłego weekendu z książką życzę!

                                          Foxie- Twoje rudzielce są cudne! a te różowe opuszki...boskie!

                                          U mnie dziś dzień od rana z kagankiem, a popołudnie i wieczór spędzam na pieczeniu pierniczków i ciasteczek świątecznych, bo następny weekend spędzam w poznaniu, kolejny W-wa/Haga, a potem to już będą święta...Córcia zaprosiła koleżankę, która w życiu nie piekła żadnych ciasteczek (!) i nawet nie wie co to stolnica(!!!), więc liczę, że będzie wesoło smile)))

                                          Oglądając album Dado zwróciłam uwagę na komplet toaletowy na 28 zdjęciu - po babci mam bardzo podobny (tzn córka, go posiada, bo ma toaletkę na której go może trzymać a ja niewink i zdjęcie Dado "natchnęło" mnie żeby go w końcu wyczyścić...oraz inne posiadane srebra w domu...i teraz wszystko mi się błyszczy i świeci!
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/58PMffbgzY69O5bmQB.jpg
                                          • joujou Re: Dzisiejki 277 - Sobotni wieczór. 26.11.11, 17:56
                                            W nocy zaczęło bardzo wiać i trochę kropiło deszczem.Dzisiaj wiatr ma być jeszcze
                                            silniejszy,ale nie wiem,bo jak na razie nie wysuwałam nosa z domu. Jestem nadal,jakaś
                                            wypluta,niedoleczona,a i ten tydzień ciągnę cały na nockach.Jeszcze dziś i jutro.
                                            W pracy głównie uczę się angielskiego,bo mam taką możliwość.Bratanek wgrał mi
                                            lekcje w komórkę i nawet przemieszczając się po placówce chodzę ze słuchawkami
                                            he,he i tak mnie nikt nie widzi smile Coraz bardziej mnie to bawi.Gramatycznie jak na razie
                                            jakoś sobie radzę,gorzej z wymową-dlatego muszę słuchać jak najwięcej,a w domu
                                            nie mam na to czasu.Poza tym odkryłam kolejne dobrodziejstwo mojej komóreczki:internet.
                                            W przerwach w nauce podczytuję na bieżąco Dzisiejki i oglądam zdjęcia smile Piękna sprawa,za dodatkowe
                                            5 zł miesięcznie.Jedyny minus,to przewijanie długaśnych wątków,no i nie umiem się
                                            jeszcze zalogować,albo nie mam takiej możliwości więc nie mogę pisać.

                                            W czwartek byliśmy z mżonkiem na Kabarecie Młodych Panów,za darmo,bo znowu
                                            dostałam wejściówki z biblioteki.Dwie godziny na wesoło smile

                                            Dado zdjęcia z Krakowa cudne,oglądam z przyjemnością,podobnie jak zamgłone
                                            foty Verbeny i egzotyczne Foxie.

                                            Bbetko,kompletu po babci zazdraszczam,piękny! Twoje rodzinne opowieści to
                                            miód-malina smile Mam nadzieję,że ciasteczka będą udane i nam je chociaż
                                            pokażesz.Twoja córcia i jej koleżanki mają z Tobą dobrze-córka po latach
                                            będzie miała wspaniałe wspomnienia takich,wspólnie spędzonych chwil.

                                            Pozdrawiam serdecznie wszystkich!

                                            Lablenko,co u Ciebie? Luiza też mogłaby się odezwać sad
                                            • monia.i Re: Dzisiejki 277 - Sobotni wieczór. 27.11.11, 01:19
                                              Jou - ja z netu komórkowego też nie mogę się zalogować, kilka razy próbowałam, no i nie udało się nigdy. Nie wiem, czemu, pewnikiem coś źle robię. Może aparat nazbyt skomplikowany jak dla mnie - siostrzenica się naśmiewa, że nie korzystam z tylu możliwości, jakie daje nowy telefon - ale dla mnie to faktycznie przede wszystkim komórka - no, czasem przypominajka w kalendarzu się przydaje.
                                              Sobota była okołodomowa - pogotowałam trochę i się pokrzątałam - ale jak Jutka mialam strasznego niechcieja, najchętniej zagrzebałabym się z książką pod koc. Wieczorem, w ramach obchodów imieninowych szwagierki młodszej, wyskoczyliśmy na kręgle. Świetna zabawa, nad celem trzeba trochę popracować, no a teraz łapa trochę boli. Ale było miło smile
                                              Milczącym przesyłam mnóstwo uścisków, wszystkich pozdrawiam nieustająco.
                                        • joujou Re: Dzisiejki 277 - Jutko 26.11.11, 17:15
                                          O ile dobrze pamiętam,to Dado powinna coś wiedzieć na temat zakwasu do żuru,a może
                                          to Jej Artur? Tak mi się coś kołacze po głowie,że Dado gotuje na własnym zakwasie.
                                          Mnie się wydaje,że jak jest piana,to nie jest żle,bo znaczy iż się kisi,tylko powinno
                                          się zbierać tę pianę.Poza tym taki zakwas to chyba powinien być w ciepłym miejscu
                                          z tydzień czasu.Może nie jest jeszcze stracony,a wymaga więcej czasu?
                                          Zanim wylejesz,to spróbuj go trochę przetrzymać.Ktoś mi kiedyś mówił,że w czasie
                                          kiszenia nie pachnie zbyt ładnie i to jest ok.
                                          Sama nigdy nie robiłam,ale coś mi się o uszy obiło.
                    • joujou Re: Dzisiejki 277 - Mammaju 26.11.11, 17:25
                      Gratuluję udanej prezentacji i ponawiam swą prośbę o więcej zdjęć z wyprawy na
                      Krym,chociażby w albumie.Wiem,że jesteś ciągle w biegu,ale jakbyś znalazła wolną
                      chwilę...jestem bardzo zainteresowana smile
                      Poza tym,cieszę się,że ten śliczny kotek jednak będzie Twój,bo już zdecydowałaś?
                      • mammaja Re: Dzisiejki 277 - Mammaju 26.11.11, 23:28
                        Joujou, mogę jeszcze wkleic Krym, dzieki za dobre słowa.
                        Wernisaż - jubileusz zgromadził niebywała ilość ludzi, jak na przestrzeń pracowni w której sie odbywał ( mimo że trzypoziomowej) . Niestety byłam szoferką, więc ominęło mnie pyszne wino. I jak w takich okolicznościach bywa - spotyka się dawno bardzo niewidzianych ludzi.
                        A kiedy juz wychodziismy wparowal Jerzy Owsiak. Skąd on - tam, zupełnie nie pojmuję. Ale sie dowiem smile Gdyby nie było tak ciasno, pewnie bylibysmy dłużej smile
    • jutka1 Niedziela, w miarę ciepło 27.11.11, 10:04
      Nie chcę zapeszać, ale chyba z tego żuru coś jednak wyjdzie: wieczorem już był trochę kwaskowaty, więc do popołudnia powinien dojść do siebie. Najwyżej dokwaszę cytryną. smile

      Jest teraz dziewięć stopni, ma dojść do jedenastu. Nieźle jak na koniec listopada. smile Tylko to szare niskie niebo... uncertain
      Plany na dziś: do rzeźnika po kiełbasę i wędzony boczek do żuru, do warzywniaka po włoszczyznę, gotowanie, a późnym popołudniem konsumpcja. smile
      Może uda się poczytać i popisać w przerwach.

      I tak zleci niedziela. Miłego dnia życzę. smile
      • fedorczyk4 Re: Niedziela, w miarę ciepło 27.11.11, 13:03
        W Warszawie nareszcie deszcz i trochę wiatrusmile Ale tyle tego co kot napłakał. Gdzie te drzewiejsze listiopady z wichrem, deszczyskiem i zimnotą? Ech, nawet listopad juz nie jest taki jak za moich młodych latwink Ale w przeciwieństwie do Jutki, nadal go bardzo lubię:-0
        Moje wnucze było w piatek na premierze Dziadka do Orzechów i wróciło olśnione, zachwycone, oczarowane etc. Moja synowa też. Ja byłam wczoraj i zupełnie nie. No ale w tym przypadku nie ja jestem targetem. Najważniejsze było Wnucze.
        Strasznie mi sie nie podobała choreografia. Była nudna, bez dramaturgii i wdzięku. Zwłaszcza rola Króla Myszy była wyjatkowo beznadziejna. Nie wiem tez czy wczorajszy skład był tym premierowym bo mi się nie chciało sprawdzać. Po premierze była standing ovation. Mnie się tancerze wczoraj wydawali niepewni siebie i raczej słabiutcy. O corps de ballet Opery nie będę sie wypowiadać, bo jestem dobrze wychowana. Że też z chórem można było zrobić cuda, a balet jak był do d... tak jest.
        A teraz wzywa mnie odkurzacz, więc was porzucamwink
        • joujou Re: Niedziela, w miarę ciepło 27.11.11, 16:27
          Fed,ja Cię proszę,Ty nie wywołuj wichur i wiatrów,bo u nas mało łba nie urwie,a jeszcze ma się wzmagać w godz. wieczornych.Nienawidzę,jak wieje. Ogólnie ta niedziela pod znakiem lenia.

          Moniu,w kręgle grałam raz,ale to nie była taka kręgielnia z prawdziwego zdarzenia,bo tylko dwa tory.Chociaż było trochę śmiechu,babiniec przy piwku,to jakoś mnie nie wciągnęło.
          Miłego wieczoru!
      • jutka1 Żur na własnym zakwasie: prawda objawiona 27.11.11, 16:37
        Prawda objawiona jest mianowicie taka, że już NIGDY nie będę robić żuru na zakwasie kupionym gdziekolwiek. KJAP. Wyszło mi CUDO. Takiego żuru nie jadłam jeszcze nigdy i nigdzie. smile))))))))))

        Zakwas skwaśniał, a żur wyszedł jak marzenie: kwaśny, ostry, czosnkowy, majerankowy, z grzybami, odrobiną chrzanu, na wędzonym boczku i surowej kiełbasie podobnej trochę do naszej białej kiełbasy... Dodałam ziemniaki, więc to raczej zalewajka? Tak czy siak: pycha!

        Mrumrumru. big_grin
        • bbetka_1 Re: Żur na własnym zakwasie: prawda objawiona 27.11.11, 21:34
          Jutko gratulacje!!! Lubię żur, ale go nie gotuję, bo reszta rodziny nie bardzo... ale własnego zakwasu nie robiłam nigdysmile
          Mammajko, jak tylko będziesz w Szczecinie, to spróbuję Cię namówić na "krymskie opowieści" na forum Polskiego Towarzystwa Geograficznego smile skorzystam nie tylko ja smile
          Jou - wykuruj się porządnie! Nocny widok na spichlerze zrobił olbrzymie wrażenie i nikt nie zgadł, że to Grudziądz smile

          Ciasteczka piekłyśmy wczoraj w wesołej bardzo atmosferze do północy smile brakowało nam głównie świątecznych piosenek w radiowink Koleżanka córci wyszła zachwycona i obładowana taką ilością ciasteczek, że nie była w stanie sama ich zabrać wink)) Jej głównym problemem było, że nie zdoła ich zachować do świąt, bo rodzina je pożre na miejscu wink))
          Efekty wczorajszej pracy:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/aEB9RaZCbj44x8NZEB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/h0aQIqLBRfw32jGRVB.jpg

          To jakaś 1/3 wczorajszych wypieków-całość nie została uwieczniona, bo już wszyscy byli kompletnie "opadli z sił"
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/SQaf2L0bwrSDiwV96B.jpg
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 27.11.11, 23:41
      Łomatko, łeb urywa! Zaraz pewnie znowu nie będzie prądu!
      • mammaja Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 27.11.11, 23:52
        Bbetko - wypieki rewelacyjne! A nie zeschną się do świat? Z przygotowan swiatecznych narazie kupilam miód do pierniczków smile
        Po dachu wali, jakby ktos chodzil w butach narciarskich. Musi niezle wiac. Szkoda, ze juz po niedzieli - zbyt szybko przeminela. Mielismy sympatyczna wizyte - i tyle.
        Dziekuję za propozycję prezentacji w Szczecinie smile Jakoś mnie tam nie wiodą bogowie, ale nigdy nie wiadomo ...
        • foxie777 Re: Dzisiejki 277 - chlodne i mgliste. 28.11.11, 00:22
          Indyk udal sie wspaniale,ale zuru to bym zjadla,Uwielbiam a zakwasu nigdy sama nie
          robilam.Ciasteczk tez wygladaja super.Jak tu czlowiek ma schudnac?.
          U nas ma sie w ciagu tygodnia ochlodzic,doczekac sie nie moge.
          Nie moge znalezs nowego albumu Dado ani Verbeny.Wkraczam na link ostatnie i
          sa albumy wlacznie z moim,a tamtych nie.Dlaczego?.
          Mammajko bede miala lekcje za tydzien i opracuje sprawe wymiarow.
          Teraz to wlasciwie robie zdjecia kociom albo w naturze,najbardziej wdzieczny temat.
          pozdrawiam tropikalnie
          • fedorczyk4 Poniedziałek 28.11.11, 12:26
            Bardzo przepraszam za ten wicher. Czuję się zań współodpowiedzialna, ponoć nieźle dał popalić.
            W Warszawie poranek powiewajacy, ale temperaturowo łagodny. Wczoraj zanim wstawiłam nogi pod stół i objadłam sie wszystkim czego w dietach nie ma, byłam z Synusiową na jarmarku rękodzieła. Na 1500 m kwadratowych galerii typu skquat w starej kamienicy na Solcu, wystawiali się młodzi artyści rękodzielnicysmile Nie cepeliada i bombki, bo to nie było zwiazane ze Świętami, a np. autentyczne walonki we wszech kolorach, a nawet haftowane, świetne szyte mimo, że chałupniczo to z profesjonalnym sznytem ciuchy, buty, torby, bardzo dużo biżuterii i dodatków ze wszystkiego co tylko można sobie wymyślić. Najbardzie spodobały mi się pierścionki, spinki do mankietów i inne robione ze starych zegarków i ich wnętrz. Synusiowa zaszalała i kupiła różnego dobra bardzo się dziwiąc ze ja nie. A ja niestety "ale" jak zwykle w takich przypadkach mam ten sam dylemat, albo sama umiem coś takiego zrobić, albo za drogiewink
            • fedorczyk4 Re: Poniedziałek 28.11.11, 13:48
              W sobotę drogę do Narodowego zablokowali mi Powstańcy i "Powstanki" listopadowismile
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/LudPoaj7KnsDcfpMuB.jpg
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/DWySr4Y20CZMasp9tB.jpg
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/T0b1PJPWES5BfsIpfB.jpg
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/VP4Jf5m3oobo8wuyzB.jpg
              Przeszli dumnie ze śpuiewem na ustach i znikneli we mgle i ciemności historii
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/wzQwH1L9IQgzBaxnDB.jpg
              A poniżej nieśmiało wklejam rąkwłasnychdziełko czyli świeżo wydzierganą "zimowa bransoletkęsmile
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/JbCSobBTRbpiLemlUB.jpg
              • fedorczyk4 Poniedziałek i zaraz się obrażę 28.11.11, 22:18
                piszę, wklejam, merdam ogonem i co? Guziksad
                Czuję sie jakbym bloga poniedziałkowgo pisała.
                Nie chcecie to macie ciag podziałku dalszy.
                Byłam w kinie. Na filmie Szpieg. I serdecznie polecam ten film wszystkim którzy nie lubia kina akcjiismile Dla mnie majstersztyk. Cudowne zdjęcia, światło kostiumy. Genialnie grane. Cała otoczka jest tek rewelacyjna, ze miałkość watku podstawowego nie tylko sie zaciera ale wręcz kompletnie znika!! Mruuuuuu
                Byłyśmy kinie z koleżanką z zaprzyjaźnionego forum. Uśmialyśmy sie (bo mamy obydwie chore poczucie humoru), potem spacerkiem poszłyśmy sobie przez cudne późnojesienne miasto do Synusiów na kolację i było oczywiście bosko, a potem dyr, dyr, na piechotę do domusmile
                Och gdyby wszystkie poniedziałki mogły być takiesmile)
                • bbetka Re: Poniedziałek i zaraz się obrażę 28.11.11, 22:54
                  Fed, no jestem jestem... ale jakoś tak pochłonęły mnie sprawy zawodowe, bo dwa kolejne dni przebywam na budowie, niesłusznie zwanej uczelnią wyższą, gdzie tylko wir/pył/hałas i normalnie można popracować w domu, a akurat dzisiaj moja głowa zdecydowała się zaprzestać fanaberyjnych bóli i mogłam racjonalnie popracować smile

                  Na film się wybieram - może nawet jutro, po takiej recenzji!!!

                  Robótka ręczna cudo!!! Moje zdolności nie wykroczyły poza dzierganie olbrzymich swetrów w czasach gdy nic nie było i spędzałam godziny w pociągach dziergając i prując (w czym na ogół pomagał mi cały przedział smileA i kiedyś wykonałam kilka kompletów serwetek smile

                  Poza tym dzień jak co dzień... I dobrze!!!
                  -
                  Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
                  • bbetka w sprawie ciasteczek 28.11.11, 22:59
                    Mammajko,
                    ciasteczka powinny do świąt być ok
                    Przepis na pierniczki stanowi, że najlepsze są za jakieś 3-4 tygodnie (wtedy zmiękną, bo na razie są pyszne, ale twarde i chrupiące), ale zazwyczaj robiłam je jakieś 2 tygodnie przed świętami i też były niezłesmile A kruche, jak się zjedzą wcześniej, to się dorobi smile Radość dziewczyn (szczególnie koleżanki córci) była warta nawet tego smile))



                    Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
                    • mammaja Re - poniedziałek 28.11.11, 23:50
                      Fed, wspaniali i powstańcy i bransoletka. smile
                      Dzień przelecial ze świstem, popoludnie spedzone z wnukami, bez rewelacji - więc tylko melduje sie ze jeszcze zyję.
                      • bbetka Re: Re - poniedziałek 29.11.11, 00:04
                        A mnie się jeszcze przypomniało, jak w sobotę wróciłam z pracy do pustego domu i rzuciły się na mnie wygłodniałe koty więc stwierdziłam, że rozmrożę mięsko i im dam. Zaglądam do zamrażarki...i co tam widzę??? na mięsku leży sobie duuuża latarka i świeci???!!! Nie byłam w stanie wymyślić w jakim celu ona tam sobie świeci leżakując, ale znając mojego męża wiedziałam, że z pewnością cel JEST więc porzuciłam myśl o wyciągnięciu spod niej mięska i koty dostały chrupki... Po powrocie chłopa do domu uzyskałam informację, że chciał mi ułatwić życie, bo przecież w zamrażalniku nie ma światła smile))) A na poważnie to była latarka włączająca się przez przekręcenie i nie dająca się wyłączyć... została jeszcze rozgrzana oraz zamoczona w wodzie oraz poddana wielu mniej lub bardziej idiotycznym procedurom i nadal świeci!!!! mamy ją teraz na podorędziu w dobrze oświetlonej szufladce wink))))
    • jutka1 Wtorek 29.11.11, 09:41
      Szaro i buro, pogoda jak wczoraj: 5 C minimum i 8 C maksimum. Ciągle się zmuszam do przedłużonej rekonwalescencji, więc mało wychodzę i spokojnie sobie funkcjonuję w cieple domostwa. Z każdym dniem jest trochę lepiej, więc jak widać: działa.
      Wczoraj nawet napisałam jedną z dwóch zaległych rzeczy, jeszcze zaraz napiszę drugą i będę mogła się zająć czytaniem dla przyjemności. Poza tym pogaduchy z sąsiadką, popołudniowa kawa z rozmową, i dzień zleci jak z bicza trzasł.

      Powoli też planuję wyjazd na Święta. W przyszłym tygodniu połażę po sklepach, kupię prezenty i inne tam do zabrania ze sobą na wieś, a potem jeszcze tydzień i znowu w drogę. smile

      Bbetko, historia latarki cudna! smile
      Fedo, sorry, że tak Cię samą wczoraj na placu boju zostawiłam, miałam trochę zajęć, i przejściowe problemy z internetem.
      Mammajce spóźnione gratulacje z powodu udanego wykładu. smile

      A wszystkich pozdrawiam nieustająco i miłego wtorku życzę. smile
      • jan.kran Re: Wtorek 29.11.11, 12:01
        Latarka znakomita , pozdrow Meza , mam wrazenia ze mamy cos wspolnegosmile))
        Anegdoty o moich wyczynach tego typu przeszly juz do historii rodzinno - przyjacielskich.

        Wiatr przyslalam ja , przepraszam ale u nas sztorm stulecia na polnocy Norwegii i w Oslo tez pizdzi jak kieleckiem , ostatnio corce malo co nie spadly na glowe buty zwiane z balkonu sasiedzkiego..
        Poza tym licze juz dni do wyjazdu, Wroclaw via Berlin. Tym razem z Berlina zobacze lotnisko , mieszkanie znajomej i Hauptbanhof bo nie mam czasu na zwiedzanie niemieckiej stolicy tylko pedze do Rodziny do mojego ukochanego Wroclawiasmile))
        Pozdrawiam.
        Kran
        • fedorczyk4 Re: Wtorek 29.11.11, 15:20
          Straszliwie dzisiaj zaspałamsad Wyleciałam z domu w kierunku obowiązków bez kawy, ze splątanym warkoczem, nie pościeliwszy nawet łóżka. I cały dzień teraz taki jest rozgrzebany. To pewnie dla wyrównania po wczorajszymwink
          A tu tyle dookoła się dziej!!!
          • mammaja Re: Wtorek 30.11.11, 00:19
            Mnie tez dzien przelecial - coraz bardziej leci smile Jutro mam bardo wazna sprawe do zalatwienia, wiec troszke sie denerwuje - prosze o trzymanie kciukow pomiedzy 11 - 12 !
            • mammaja Re: Wtorek 30.11.11, 00:23
              Widze ze te dzisiejki przelecialy w dwa tygodnie - i tyle pieknych zdjęć !
              Jutko, wykuruj sie do końca! Czy jedziesz na świeta do domu ?
              Kranie, ma nadzieje, ze oprocz ukochanego Wroclawia odwiedzisz kiedys stolyce smile
              Martwie sie brakiem wiadomości od Lablenki - mam nadzieje ze nic zlego sie nie dzieje.
              No to zamykam ten piekny rozdział naszego wspólnego zycia smile
              PS. A latarka rozbawiła mnie niezmiernie !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka