mammaja 29.12.11, 00:20 Ponieważ panie juz kreacje szykują, a panowie ( gdzie sa? ) lakierki i fraki - czas na opowieście sylwestrowe. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 01:07 Mammajko, czy mogę Cię prosić o przysługę??? Czy mogłabyś nauczyć się raz czy dwa powiedzieć córce "nie"??? Sorry za szczerość, ale czasem mnie szlag trafia, jak czytam. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 08:51 Ech, ja Mm rozumiem. Tez nie umiem powiedziec nie Dziecince. Wizja le Meza w lakierkach i fraku bac smokingu rozmazyla mnie na chwilke. My tak jak Wy, w domowych pieleszach aczkolwiek wyraznie czuje ze moja polowa nie jest zachwycona arbitralnie podjeta przeze mnie decyzja. Moniu do fajerwerkow mam jak najgorszy stosunek. Co z tego ze to przez kilka minut ladnie wyglada skoro tyle oszalalych ze strachu psow potem biega po miescie? Sama tez nie znosze huku petard i innych takich. Ze nie wspomne o kryzysie. Co do jojczenia zawodowego to jednak nie powinnam, bo czy prawnik ma prawo nudzic bo ma upierdliwego klienta, krawcowa ze szyja kiecke na gruba babe, albo policjant ze go pijaczek wkurzyl? No nie, wiec ja tez nie. Zwlaszcza ze nie za darmo. No i w sumie lubie te potyczki z jezykami Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 12:34 W sprawie mówienia "nie" dzieciom, to moi rodzice są klinicznym przykładem braku tej umiejętności w stosunku do mojego brata )) Nawet sami po wydarzeniach ostatnich kilku tygodni stwierdzili, że są "mało asertywni"))) Mnie pewnie też to dotyczy, ale staram się nie stawiać w takich sytuacjach (albo przynajmniej rzadko...). Moi rodzice (po70-tce) od połowy listopada byli w Holandii 2 tygodnie (pomieszkać z najstarszym-18lat-wnukiem, żeby nie był sam..), potem tydzień na jego 18-stkę (bo rodzice jubilata przybyli w dniu imprezy...), a następnie brat kupił im bilety na 21.12.2011, żeby przyjechali na święta...no i tu się zrobił problem, bo z jednej strony rodzice szczerze mieli dość pomieszkiwania w Holandii i ciągłych podróży (a dodatkowo musieliby zostawić mi na głowie po raz kolejny swoje koty domowo-działkowe), a z drugiej wiedzieli, że bratu bardzo na tym zależy, bo z bratową nie dogadują się coraz bardziej (pomijam logikę opcji dogadania się pomiędzy małżonkami w obecności rodziców jednego z nich...), więc trzeba pomóc synkowi, któremu tak ciężko...i zapewnić mu wsparcie i ciepło rodzinne...w rezultacie mama pojechała (a nawet poleciała sama samolotem pierwszy raz w życiu!!! pełen szacun-nie spodziewałam się , a tato został... W mojej opinii mój brat mimo przekroczenia 40stki uparcie nie chce dorosnąć... W kwestii sylwestra to też już przetrwałam bale i imprezy różnego typu oraz we własnym towarzystwie w domu, a teraz od lat spotykamy się ze znajomymi (jedna para, żeby nie było że to jakaś większa biba)), pogadać, pooglądać filmy lub zdjęcia i co nam tam przyjdzie akurat do głowy. Kolega uwielbia gotować więc żarcie jest zawsze pyszne i oryginalne (a czasami w związku z tym niejadalne , ja zapewniam część deserową - właśnie rozmyślam co by tu zrobić w tym roku, żeby było inaczej niż zwykle Może macie jakiś pomysł? Alkohol jaki kto lubi i wszyscy są zadowoleni, a nawet z utęsknieniem czekają na ten dzień (co wcześniej raczej wiązało się ze stresem - gdzie?z kim? za ile? Fed, dołączam do Ciebie w znojnej pracy, co nie udało mi się przez ostatnie dwa dni (tłumaczyłam się bólem pleców , ale teraz już czas nastał w kwestii narzekania na pracę, to po prostu tak jest, że trzeba sobie pomarudzić nawet jak się robi to co się -w gruncie rzeczy- naprawdę lubi więc sobie pomarudziłam i idę czytać prace moich studentów, mam nadzieję, że część będzie przynajmniej przyzwoita Miłego dnia Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 13:15 Foxie, jestem niezwykle uczulona w kwestii mowienia po polsku w domu. Jesli ktos probuje dyskutowac na ten temat lub zabraniac zapala mi sie czerwona lampka w glowie i wychodzi ze mnie dzikie zwierze Mam juz drugiego holenderskiego partnera, za kazdym razem na samym poczatku ustalilam zasady: - wziales sobie zagraniczna babe ze wszystkimi przyleglosciami czyli polska rodzina, znajomymi,kultura i jezykiem. Ja dostosowalam sie do waszych zwyczajow i przepisow ,wiec ty nie masz innego wyjscia jak dostosowac sie do moich. Nie bylo zadnych dyskusji. Moi panowie polubili polskie potrawy, tradycje i moja Ojczyzne. Rieks jest coraz bardziej oczarowany Polska i juz planuje podroz w nastepnym roku. Mam rowniez znajome ,ktore maja zakaz mowienia po polsku. Nie znam przyczyn dlaczego godza sie na to. Kiedy tylko jestem u ktorejs z nich mowie po polsku i nie zwracam uwagi na wsciekle miny wladcow. Ostatni Sylwester w Melbourne, z moimi bliskimi, niesamowitymi fajerwerkami i cudowna atmosfera jest nie do przebicia, to byl moj najpiekniejszy sylwester. W Holandii, zwlaszcza tu na prowincji nie ma zwyczaju balowania a co dopiero tanczenia. O 12 w nocy wszyscy wychodza z domow i skladaja zyczenia sasiadom. Czasem zaprasza sie do domow na kieliszek szampana. No i najwazniejszy punkt programu czyli pieczenie paczkow. Przewaznie kupuje sie gotowe ale ja......no wiecie... nie moge sie powstrzymac i zrobie swoje, z polskiego przepisu. Drozdze i olej kupione, w sobote bedzie smazenie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 14:38 Jestem w takim biegu, że nie doczytalam do końca, ale informuje: Przemyslawszy sprawe postanowiłam córce odmówić. Corka przuyszła i od razu powieziala, że sie wycofala z wyjazdu. Tak więc wszystko ulozylo się doskonale. Pa, do wieczora! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 16:45 Verbeno i Fed,tak jak sie zreszta domyslalam jestescie dziewczyny z "kregoslupem".w tej sprawie.Bravo. Tu nie chodzi o jakies chamskie zachowanie i zawsze w towarzystwie mieszanym rozmowa odbywa sie po angielsku.Tez nie rozumiem mojej znajomej,ale ona po prostu jest pod jego butem chyba we wszystkim Moze to jakies kompleksy wychodza,kto wie. Petard nie znosze i pamietam moje spPsiaczki nerwowo latajace po calej chalupie.Kocia na szczescie olewaja.Zawsze zastanawialam sie dlaczego taka roznica,bo slysza wysmienicie. Mammajko,udalo sie,zreszta pomysl wyjazdu w tym okresie jest wrecz niebiezpieczny. Mam pare ewentualnosci,ale im blizej ,wizja dobrego zarcia i szampana w domciu robie sie coraz bardziej atrakcyjna.Zobaczymy. pozdrawiamBbetko,syndrom "chlopczyka"chyba jest nie do "wyleczenia i moze dlatego rodzice tak postepuja.Fakt ze wkurzyc moze. U nas chlodno i wspaniale a ja leniuchuje tzn nic nie musze no moze prawie nic. Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 18:16 Foxie, my mamy "kregoslupy" nie tylko w tej sprawie Ciesze sie Mm, ze sie ulozylo pokojowo i wlasciwie Ja natomiast wlasnie sobie uswiadomilam ze jutro w poludnie nadciaga trzech chlopa z Francji. Dwoch nie znam to sa kumple Syna Sredniego, trzeciego znam i wprawdzie mu wspolczuje to go k.... mac nie lubie. To bratanek le Meza. O ile bratanice moge polozyc we wlasnych pieleszach, obuc we wlasne pantofle i zjesc chochla to bratanka nie lubie. Wredne, egoistyczne, prymitywne i sfrustrowane to to bylo zawsze. Do tego zlosliwy w sposob ktorego nie trawie. Bolesny i raniacy, a na kazda parade reagujacy agresja. Zreszta a propos agresji to kiedys sie z nim pobilam i to na ostro. A mial juz wtedy ponad 17 lat i zakaz uprawiania sportow silowych ze wzgledu na nieproporcjonalnie rozrosnieta mase miesniowa. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 20:12 znaczy się zbiór molekuł? współczuję Fedo, ale spuść na niego zasłonę miłosierdzia, bo wazonu szkoda!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 20:25 malpa-w-czerwonym1 napisała: > znaczy się zbiór molekuł? Ooo podoba mi sie to okreslenie)) Kupuje!!!! Juz dawno spuscilam. Dlatego napisalam ze mu wspolczuje. Gdybym go kompletnie nie znosila to noga jego by w Ojczyznie mej nie postala. Albobym mu ja odgryzla zaraz na lotnisku. Jak poprawki kuchenniane? Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 20:43 kuchnia prawie skończona, ale na poprawki umówiłam się już po nowym roku. Na razie walczę z nówką-sztuką nieśmiganą zmywarką, z której co drugi raz schodzi woda, ze starym piekarnikiem, bo do nowego jeszcze nie nadejszła nowa szyba, z kuchenką indukcyjną, na której gotuje się za szybko... No nie "zdanżam" po prostu! Ale efekt - fajny i już prawie zapomniałam,że w czasie remontu mogłam kreskówkę "Sąsiedzi" (kolejny sezon) nakręcić! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 20:54 Porody i remonty to jest to co sie najszybciej zapomina jak sie patrzy na rezultaty Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 21:12 Małpko, czyli właściwie "już po wszystkiem" a reszta się się ułoży moja kuchnia ma już osiem lat i coraz częściej przemyśliwam nad zmianami )) mój chłop chyba padnie jak to usłyszy )) Fed, Ty to agresywna nad wyraz bywasz )) Verbeno, ten Sylwester w Australii musiał być piękny!!! od razu się rozmarzyłam...chociaż obecny sposób spędzania sylwestra bardzo mi odpowiada - to na Australię, może bym się skusiła )) Gaudio, aniołek już jest Twój Jak tylko będę w Poznaniu zakupię następny! Lablenko, ściskam Cię mocno Życząc miłego wieczoru udaję się na dalsze nicnierobienie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 21:29 Niestety bywam Widzisz ja sie juz setki razy spowiadalam na forum z braku lekow (nie medycznych tylko strachliwych) fizycznych , oraz reakcji niezaleznych od mojej woli. Te historie z siostrzencem tez juz opisywalam. 17 letni gnojek nawrzucal mi od ostatnich bo mu odmowilam klucza oddomowego (co wymogl na mnie wlasciciel domu=moj tesc). Ja nie mam zwyczaju tolerowac zeby ktokolwiek nazywal mnie pierdolona kurwa. Mam taki dziwny odruch wpisany w oba ramiona (jestem obureczna) ze wale. Zwyczajnie i po pysku. Co gorsza wcale mi to nie przechodzi z wiekiem. Mowie o tym braku leku fizycznego. A sprawnosc fizyczna juz nie ta(( Tylko duch niezmienie trwa niezlomny i goracy Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 22:14 Fed, jakos Cie nie widze walaca z piesci, Ty z takimi lagodnymi oczyma sarenki? No tak, Krowisia ma takze lagodne oczy Bbetko, w kwestii deserow. Moze byc jablecznik na cieplo i do tego lody lub pucharek przekladany czyli warstwa budyniu, owoce, galaretka, jogurt owocowy, mozna kombinowac do woli. Malpko, gratuluje zakonczenia (prawie) robot domowych. Teraz bedziesz mogla rozkoszowac sie gotowaniem Calkiem spontanicznie zadzwonilam do sasiadow z pytaniem co robia na Sylwestra. Okazalo sie ,ze siedza sami w domu. Zaprosilam ich do nas i bedzie przyjemnie razem. W zwiazku z tym musze pomyslec o jakichs przystawkach, kto ma pomysl? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 22:29 No to bedzisz miala Verbeno boskiego Sylwestra W kwestii deseru jam durna bo nie lubie, nie jadam i nie robie Co do walenia z piachy, to masz racje. My jestesmy rowno tak samo lagodne, Krowisia i ja. Lagodne i kochajace byle nam zadry nie zadac. Niestety obie nie panujemy nad odruchami kiedym obrazone, spostponowane wtedy zagryzamy, zabijamy, zatlukujemy. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 29.12.11, 23:18 Fed, pozostaję pod wrażeniem wyczynów fizycznych ja do strachliwych nie należę, ale do bitki jakoś się rwę )) Z sytuacji śmiesznych (choć wyglądających strasznie) pamiętam, jak studentką już będąc wracałam z jakiejś wyprawy narciarskiej z ojcem i bratem autobusem zatłoczonym i zaczepki niewybredne się pojawiły - tatuś (150 w kapeluszu, ale chłopak ze wsi i do bitki pierwszy) starał się powstrzymać swoje emocje (do przystanku już było niedaleko, a przewaga pijanej gawiedzi wielka), ale wstał mój brat (190cm i waga odpowiednia) ryknął "zamknąć ryje"!!!! okraszając wypowiedź oczywiście słowami bardziej zrozumiałymi dla gawiedzi powszechnymi w łacinie ulicznej i dojechaliśmy w spokoju. Ale do miejsca noclegowego lecieliśmy szybkim truchtem (co w butach narciarskich i ze sprzętem musiało wyglądać zabawnie )) Verbeno, jabłecznik super pomysł, też nad nim myślałam, ale córcia mnie zgasiła, że za "codzienny"...ale w takim razie chyba będę się go trzymać pucharki odpadają, bo impreza jest u znajomych, a mnie się nie chce wozić tyle gratów...w kwestiach małych przystawek niezłe wydają mi się pieczarki faszerowane (albo jajka faszerowane) oraz roladki z łososia i koreczki wszelakiego rodzaju Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 00:33 Ogromnie ciekawe rzeczy czyta sie dzisiaj na forum. Fed waląca na odlew (chcialabym to widziec ! ), Małpa bedzie wygladac pieknie w pieknej kuchni i trzeba bedzie zmienic sygnaturke Co do deseru - moge podac przepis na tiramisu ( nie wiem czy tak sie pisze) - ktore robi moja corka - niebo w gebie. Jeszcze wracajac do odmawiania corce opieki nad psami, to musze dla sprwiedliwosci przyznac, ze odkad syn ma rodzine to corka biega u mnie "za podręczną". Przynajmniej pare razy w tygodniu o cos ją proszę, począwszy od zrobienia obiadu, poprzez zakupy i inne działania - a to zrób mi fotke, a tu ustaw coś w kompie - tak że powinnam sie czasami "odzwdzięczyć". Ale wlaśnie ze względu na te fajerwerki lepiej, żeby psy byly u siebie, bo jedna boi sie panicznie, a druga będzie do upadlego szczekac na te huki. No i ustaliłysmy że innym razem sobie zrobi ten weekendowy wyjazd. A narazie zaprosi swoja sympatie z jego psem - beda mieli komplet Fed, przejeżdżając koło twojego domu widzialam dzisiaj zwierzę bardzo Krowisio - podobne. Ale chyba jednak troche mniejsze. No i pani byla zdecydowanie mniejsza To było chyba koło 15.30. Jechałam zbyt szybko żeby sie przyjrzeć dokladnie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 08:45 No to pewnie widzialas pania Jadzie z Saba Ja teraz w ogole nie ruszam czterech liter sprzed kompa, bo musze skonczyc to tlumaczenie, tak wiec Krowisia przypada calkowicie le Mezowi. Bbetko sliczna historia, ja sie specjalnie nie rwe do bijatyk, ale faktem jest ze jak uznam ze nie mam wyjscia i ze honor i ojczyzna to wale. Jak bylam mala to znaczy w czasach przedlicealnych to wtedy owszem nie da sie ukryc. Nawet lubilam nie wiedziec czemu. A z historii o duzych chlopcach, to sto lat temu jechalam z kumplami maluchem. Facet w duzym fiacie zajechal nam droge i jeszcze pokazal brzydki gest sugerujacy jego o nas opinie. No i ciut dalej trafil na czerwone swiatlo. A my za nim. No to chlopcy wysiedli (z duzym trudem) z malucha i podeszli do niego. Facet zapadl sie w siedzenie ze strach. Moi kumple w liczbie trzech nalezeli do reprezentacji polski w koszykowce. Najwiekszy mial 2,2 najmniejszy 1,96. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 11:12 Łomatko! Wyglądali pewnie jak reprezentacja drwali z Minnesoty? Dla takich chwil warto żyć!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 12:10 Gaudio, nie znam pani UPf ale znam inne osoby w bardzo podeszlym wieku. wydaje mi sie, ze nic tu nie zmienisz - a UPF polubila role biednej, chorej ( nie miała wyjscia ) a niskie poczucie wartosci bywa demonstrowane zeby sluchac zaprzeczen. Gorzej z twoja bezsennoscia - to upiornie meczaca dolegliwosc. Moze przegapiasz wlasciwa pore ? Mnie sie to zdarza i po tem nie moge zasnac. Usypia mnie sluchanie powiesci z biblioteki dla niewidomych! Mozna przez sluchawki - zeby nie przeszkadzac. Dzisiaj przyszla Kasnoludka, wiec sprzatamy. Fajki mi "wyszly" wiec popalam cygaro z kolekcji syna mam nadzieje, ze nie zauważy ubytku Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 13:30 Mammajko, Ty z cygarem to prawie tak jak naparzająca oburącz Fed!!! To musi być widok! A co do UPF - są takie osoby ( albo osobniki), które muszą cierpieć albo być cierpiące albo wyglądać na cierpiętnice. Muszą i już! Moja Mama tez musiała mieć swoją martyrologię, a jak już nie miała powodów, by się do niej odwoływać to życie straciło dla niej sens i podupadła zupełnie na umyśle. Tak to jest. Wiktymologia - nauka o ofierze, nie mogłam jakoś tego ogarnąć na studiach, bo wydawało mi się to niepojęte, jak można upatrywać sens w byciu ofiarą! Można? Można! Dlatego ja po prostu nie karmię takich osób swoją nadmierną troską, o ile w moim poczuciu sprawiedliwości i szlachetności uważam, że nic złego im się nie dzieje! A mam to poczucie bardzo wyrobione! Gaudyjko, podchodź do UPF z serdecznością i profesjonalizmem ( może to trochę jedno z drugim się kłóci), ale nie daj się zdominować i wmówić sobie, że tylko UPF jest jedyną osobą wymagającą troski i współczucia! Taki układ bowiem jest toksyczny i już! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Gaudio Mila 30.12.11, 15:12 Pomimo wieloletnie z UP przyjazni nic Ci nie poradze. Sama nie wiem. Z tym ze UP jest urodzona prowokatorka i zawsze uwielbiala wygadywac horrory celem obejrzenia reakcji otoczenia. Mysle ze na tyle ja juz dobrze poznalas ze sama jestes w stanie sie zorientowac kiedy dociskac pomoca, a kiedy naprawde jest jej zle. Np z dwoch wygloszonych przez UP jedno jest prawdziwe mysle, ze naprawde uwaza ze zasluzyla sobie na chorobe. I z tym nalezy walczyc. Natomist jestem gleboko przekonana ze jej konflikt z cialem jest bzdura. Ktos kto jest skonfliktowany ze swoim cialem nie dba tak o nie i nie poswieca mu tyle czasu i atlasu, a juz napewno nie eksponuje przy pomocy dzikich kolorow i ekscentrycznych fasonow i zestawow!!! Jej "konflikt" cielesny polega na braku zaufania do swojego zdrowia i przekonania z ktorym zyla odkad ja znam czyli od 30 lat, ze kogo jak kogo ale ja trafi. No i trafilo wiec ma dowod. To ze jej sie nalezalo dodala sobie jakies 10 lat temu. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 16:15 Następny walec po mnie jedzie Jak mu sie uda to faktycznie podniesienie będzie cudem. Za dużo tego dobrego. Siostra stoi rozkrokiem między 2 światami. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 11:46 en.ej napisał: > Następny walec po mnie jedzie > Jak mu sie uda to faktycznie podniesienie będzie cudem. Za dużo tego dobrego. > Siostra stoi rozkrokiem między 2 światami. Enejko ,jestem z Tobą. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 12:00 Wredna pogoda, nastroj kiepski. Mam nadzieje, ze od En-ejki beda dobre wiadomosci. noca ogladalam sobie w kompie film "Mammamia", ktory juz pewnie wszyscy obejrzeli oprocz mnie. Ale mam jeszcze polowe do obejrzenia, bo usnelam. Mi sie podoba. czekam na wieści z frontu przedsylwestrowego, bo u mnie cisza i spokoj i Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 00:37 Bbetko, ostatnio wyprodukowałam rzecz prostą jak konstrukcja cepa, a niezwykle atrakcyjną smakowo mianowicie pieczone jabłka z lodami waniliowymi: najlepsze to duża odmiana "championa", odcinam czapeczkę ok 1,5 cm od kwiatka, wydrążam okrągłą łyżeczką gniazdo nasienne i wypełniam tę przestrzeń suszoną żurawiną oraz syropem od brzoskwiń (lub miodem, lub brązowym cukrem), przyszpilam wykałaczką czapeczkę (wydrążam kwiatek, tak by zrobił się otwór, przez który odparowuje nadmiar płynów) i zawinięte niezbyt szczelnie w alu folię piekę w piekarniku ok 25-30 min. Przed podaniem odsuwam czapeczkę i na wierzch wrzucam sporą gałę lodów PYYYcha! Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 03:28 hu ha! Mmaja slusznie zauwazyla, ze te dzisiejki to film akcji zbior molekul tez kupuje ja spokojnie widze Fedo w akcji z piesciami u mnie bezsennosc. Wkurzajaca strasznie. A juz, juz bylo ze spaniem prawie dobrze. Uch. Wczoraj dzien pelen stresu. O swicie rentgen ramienia z endoproteza. Bylysmy pelne obaw, czy proteza znow sie nie obsunela. Chwile potem wizyta u lekarza rodzinnego, ktory po obejrzeniu Rtg zalecil wyjazd do Poitiers, do szpitala. W szpitalu wakacje lekarzy. Pelno stazystow, studentow itp. Spedzilysmy tam 6 godzin, by w koncu sie dowiedziec, ze (hura) wszystko jest OK. Uff. Kochane poradzcie mi, co robic. UPF ma a/bardzo zle zdanie o sobie, b/ przekonanie, ze zasluzyla na choroby, c/ na swoj sposob chorowanie jej pasuje, bo jest w centrum uwagi i zwolniona z podejmowania decyzji, poza tym ludnosc jej dogadza, a ona to naprawde bardzo lubi. Czy ja mam pomagac jej (w znaczeniu: walczyc o poprawe jej zdania o sobie, o chorobie itd itp, bo na razie wciaz to staram sie robic), czy zaakceptowac jej zgode na stan jaki jest i odpuscic? Probowalam metod, jakie od lat stosuje na sobie: pozytytwne myslenie (czasem slowa na poczatek, takie, a nie inne), wizualizacje, relaksy itd. Ale UPF ma strasznie gleboko wbite, ze jest nic niewarta, a choroby jej sie naleza. I jak sama przyznala, gdy probowalam ja zaprzyjaznic z jej cialem - "ja jestem w konflikcie z moim cialem i juz". Czy mozna lub wrecz trzeba pomagac na sile???????????? gaudia serio pogubiona Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 16:49 Piszcie dziewczyny, czytanie Was to super odskocznia Co dobre szybko się konczy, czas się zbierać najpierw na msze za teścia a poźniej do szpitala Odpowiedz Link
jutka1 Gaudi... 30.12.11, 17:23 Trzymam za Ciebie kciuki. Zadzwonię w weekend 7-8 stycznia, jak już wrócę. Buziaki, bzzzzz. Odpowiedz Link
mammaja Re:Enej 30.12.11, 18:46 Kochana, wszystko sie jeszcze moze zmienic i nie trać ducha. wspieram cie w tej biedzie serdeczna mysla. ide zaraz na Jolkę do przyjaciol i glosze pochwale rodziny, ktora ten zwyczaj piatkowych wieczorow podtrzymuje. Nowych jolek juz nie ma DF, a oni ciagle wygrzebuja stare - pewnie w archiwach Gazetowych i zapewniaja godziwa rozrywke umysłową grupie wiernych rozwiązywaczy. A przy tym wiele jest gwaru i zabawy. Napisalam to na zyczenia En-ej, zeby ją raozerwac troszeczke Odpowiedz Link
monia.i Re:Enej 30.12.11, 23:14 Enejko droga - trzyma kciuki, żeby jednak było dobrze i ściskam Cię mocno-mocno. Fatalny koniec tego roku Odpowiedz Link
en.ej Re:Enej 31.12.11, 00:18 Trzymaj Moniu, trzymaj. Właśnie siostra jest operowana. Przyjechałam się ogarnąć i zaraz wracam. Dzięki dziewczyny za dobre słowo. Fed, nie odebrałam bo byłam na OIN. Jakbym wiedziała że jeszcze niedawno buszowałaś to bym tyrknęła. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 19:52 Gaudyjko droga, wydaje mi sie ,ze juz wiecej zrobic nie mozesz. Pracujesz jako fizyczna, psychoterapeutka, kucharka i pielegniarka. Mysle ,ze probowalas juz wszystkich metod. Jesli UPF nie chce walczyc to musisz odpuscic, nic na sile. Sciskam Cie mocno i wspieram Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 20:05 Enejko trzymam za Was wszystki mozliwe kciuki. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 30.12.11, 20:14 Uffffff skonczylam. O 11 rano dowiedzialam sie ze calosc ma byc dostarczona o 14, a nie o 15. Co stanowi "niestety ale" duza roznice w przypadku takiej roboty. 31 rozdzialow czyli ponad 45 stron. Wyslalam dokladnie o 13.58)) Jeszcze mi zostal wstep ktory doslali mi w ostatniej chwili i ktorego nie wzielam pod uwage w zagospodarowaniu czasu. O 14 mialam gotowa polowe wiec dalam sobie spokoj. Dostana w poniedzialek i i tak sa szczesliwi Siostrzeniec, dwoch kumpli i dodatkowa para dotarli, polkneli apertitf i pojechali do knajpy na kolacje. Jak dotad sa zachwyceni! W sumie zabawna i roznorodna grupa. W niedziele przychodza na obiadokolacje. A jz ide pasc bo zmeczona jestem ppo prostu niemozebnie. Kosc ogonowa mi odpada od siedzenia przy kompie, a kostki u nog nie wystepuje tak mi odnoza spuchly od siedzenia Na biurwe sie nie nadaje fizycznie Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 00:37 Gratulacje Fed! zalegaj i wypoczywaj -należy Ci się!!! Gaudio, Enejko, ściskam Was i wspieram duchowo Enejko trzymam mocno kciuki! Labenko, daj znak życia ze swojego świstakowa, bo Cię tu brakuje... Ja spędziłam dziś dość rozbiegany dzień - rano co prawda zrezygnowałam z wyjścia-lało śniegiem, wiało itp więc stwierdziłam, że pozałatwiam te sprawy już w przyszłym roku ale około południa poszłam upiększyć sobie sylwestrowo paznokcie, potem na ploty świąteczno-noworoczne do psiapsiółki skąd wyszłam z kreacją sylwestrową oraz ustalonym menu do wykonania na jutro, potem posiedziałam u rodziców wysłuchując jaki to mój brat biedny i nieszczęśliwy, jadąc do domu musiałam zrobić zakupy, niestety w moim ulubionym sklepie (płatność tylko gotówką) zorientowałam się, że córcia nie oddała mi karty bankomatowej i nie mam pieniędzy...więc musiałam się przenieść do hipermarketu gdzie biorą karty... W domu jak stanęłam do działań kuchennych to właśnie skoczyłam... W rezultacie zrobiłam tiramisu (którego w życiu nie robiłam i ciekawa jestem co z tego wyjdzie) oraz babeczki kruche z owocami (ponad 30 sztuk), a że zostało mnóstwo białek, to z biegu wykonałam tonę małych bez?bezów? niech będzie bezików Nie wiem jak to wszystko (poza bezami, które okupują piekarnik) zmieściło się do lodówki? A teraz zamierzam się wyspać i mieć dobry nastrój Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 00:57 Jednym okiem klikam sobie po forach, drugim - podglądam nagraną powtórkę starych odcinków Rancza. I tak sobie myślę, że naszym filmowcom raz na jakiś czas też coś wyjdzie. Bo to jest rewelacyjny serial, świetny po prostu, z genialnymi kreacjami aktorskimi i dialogami. Po prostu perełka. Oglądam po raz kolejny stare odcinki - bawią, wzruszają. Jeśli ktoś nie widział wcześniej - to szczerze polecam. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 08:50 Moniu zgadzam się, Ranczo to świetny serial i nawet na powtórki lubię rzucić okiem. Fed dobrze, że już skończyłaś ten swój "mozół" i masz wolną głowę by przywitać nowy roczek. Gaudio tak już jest, że chory czasami musi się wyżalać, bo i nie jest łatwo. Pozostaje znalezienie sobie jakiejś odskoczni, żeby nie zwariować i nie znaleźć się w roli chorego. En.ejko operacja daje jakąś nadzieję i nie trzeba tracić wiary. Moja wieloletnia przyjaciółka takiej już nie ma i pozostaje jej tylko chemia. Wczoraj trudno nam się rozmawiało. Miała tyle planów, dopiero przeprowadziła się do nowego apartamentu z blokowca i tak się ślicznie urządziła. Ech ... Jak większość naszych znajomych i my sylwestra spędzamy w domu, z czego się bardzo cieszę a pierwszego dnia nowego roku z rodziną. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 10:47 Enejko, wspolczuje bardzo, trzymam kciuki za pomyslna operacje. Bbetko, ale narobilas sobie roboty z tym deserem, powinno wyjsc dobrze, jestes zdolna dziewczynka. Dzis cala Holandia pachnie paczkami (ponczkami). Odwieczna tutejsza tracycja, wszyscy kupuja pieka paczki, rurki z kremem i okragle ciasteczka waflowe. Holenderskie sa zbyt twarde i z rodzynkami , pieke polskie, puszyste z powidlami sliwkowymi. Wlasnie wyrobilam ciasto i rosnie. Syn Rieksa robi w specjalnej maszynce ciasteczka waflowe i po poludniu podzielimy sie wypiekami. Corka niepiekaca przyjdzie jutro z rodzina na gotowe Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 11:58 W świstakowie chwila przerwy w przewijaniu.Wpadam więc w tym ostatnim dniu roku i czytam i włos mi się przyklapuje ze smutku spowodowanego tymi złymi wiadomościami. Trzymajmy sie nadziei, no bo co nam zostało?? Podziwiam nieustająco piekące i i przygotowujące dziewczyny.My za chwile weźmiemy się za sałatkę, upieke tez babke cytrynową, bedzie bigos , będa lody i starczy .Nie wysilam sie bo Sylwestra i Nowy Rok spedzimy we troje z Mamą ,więc ile można. Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę ,ale z niektórymi osobami na tym forum spędziliśmy właśnie 9 Wigilię i 9 święta,a za chwilę 9 Nowy Rok Oby tych wspólnych lat było jak najwiecej. Odpowiedz Link
witekjs Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 01.01.12, 14:35 Witam Was 1.01.2012 i życzę pięknego, szczęśliwego Nowego Roku 2012. Zapraszam na Noworoczny Koncert w Wiedniu. forum.gazeta.pl/forum/w,89226,131760227,131979490,The_Vienna_Philharmonic_New_Year_s_Concert.html Pozdrawiam serdecznie. Witek Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 01.01.12, 15:12 Dziekuję za zyczenia, Filharmoników wysłuchalam w całości przez radio Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 01.01.12, 15:35 Odwzajemniam Koncert zostawię na wieczorny relaks z lampką bąbelek. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 02.01.12, 14:14 witekjs napisał: > Witam Was 1.01.2012 i życzę pięknego, szczęśliwego Nowego Roku 2012. > Zapraszam na Noworoczny Koncert w Wiedniu. > > forum.gazeta.pl/forum/w,89226,131760227,131979490,The_Vienna_Philharmonic_New_Year_s_Concert.html > Pozdrawiam serdecznie. > > Witek Byliśmy, bylismy, a jakże i jak co roku Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 05.01.12, 12:35 Dopiero teraz witam się z Wami w Nowym Roku,życząc sobie,by nie był gorszy od poprzedniego,a Wam,jak kto woli,bo podsumowanie poprzedniego jest sprawą bardzo indywidualną. Najważniejsze,by dla nas wszystkich był szczęśliwy. Przepraszam,że nie złożyłam wcześniej życzeń świątecznych,ale nadal mam problem z wchodzeniem na forum,a w tym gorącym okresie nie starczyło czasu na kombinacje. W każdym razie czytałam na bieżąco co u Was się dzieje,podziwiałam piękne,świąteczne dekoracje i buszujące w nich kociaki Moje podsumowanie minionych świąt wypada marnie.Narobiłam się,stojąc przy garach i pocieszające jest to iż potrawy się udały.Oprócz tradycyjnych dań,które przeważnie bywają u mnie przy okazji różnych uroczystości zrobiłam swój zakwas do barszczu czerwonego,a pierożki lepiłam wcześniej i mroziłam bez gotowania,czyli "na sucho". Ryby i krokiety pozostawiłam teściowej,ograniczając się do przyrządzenia ryby po grecku i śledzi w oleju 'po mojemu".Do tego oczywiście kapusta wigilijna z prawdziwkami. Zatargałam to wszystko do teściów,zdając sobie sprawę,że np.mój teść oprócz smażonych ryb i barszczu do popicia niczego więcej nie tknie,a teściowa skubnie jednego pierożka dziwiąc się jak co roku,że uszka spożywamy razem z barszczykiem.Tak więc,gdy zasiadam z nimi do wigilijnej kolacji,to dusza ma łka do atmosfery mojego domu rodzinnego i dobry nastrój gdzieś się ulatnia.Mimo,że już powinnam się przyzwyczaić,to nie potrafię i targam te gary ze sobą,by choć coś przetrwało we mnie i mojej własnej rodzinie z klimatów domu moich rodziców.Na szczęście mój syn i mżonek już chyba też nie wyobrażają sobie,by tych dań mogło zabraknąć i to jest moje osobiste zwycięstwo. Obiecuję sobie,że wigilie już zawsze będą u nas,ale z teściami różnie bywa,bo już nie są chętni do opuszczania domu i w rezultacie daję się nagiąć,by nie zostawić ich samych.Do tego iż opis wigilii powinnam umieścić na kozetce przyczyniły się również inne niezmiernie stresujące zdarzenia,ale może o tym póżniej,bo w tej opcji nie da się przeskakiwać z wątku na wątek. Pierwszy dzień świąt minął w większym gronie rodzinnym i nieco przyjemniej,a w drugi,czyste lenistwo. Tu moja choinka zanim zostanie rozebrana: i bombka,którą traktuję niemal jak relikwię-jako jedyna świąteczna pamiątka z mojego domu rodzinnego.Pamiętam ją jeszcze z czasów mojego dzieciństwa: Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 05.01.12, 13:20 Muszę dodać,że oprócz prezentów,które były dosyć trafione, dodawałam dla bliskich i innych znajomych po jednej piernikowej choince ,fajnie zapakowanej w celofan i porcji pierniczków też Świątecznie opakowanych.Choinki po zaprezentowaniu ich na forum,były jeszcze poprawiane i ostatecznie dużo lepiej się prezentowały. Na wstawionym zdjęciu dostrzegłam pewne niedoróbki,a że dwie się rozkleiły, to na nowo rozrabiałam lukier i wprawiłam szprycę w ruch.W każdym razie Ci obdarowani z grona znajomych,bardzo się wzruszyli.Bbetko,jeszcze raz dziękuję za pomysł,bo to fajna zabawa,a przy okazji mogłam sprawić komuś odrobinę przyjemności.Pierniczki smakowały więc niektórzy dostali "repetę" i przepis. Jako ciekawostkę dodam tylko,że sama nie jestem łasuchem na ciastka więc chętnie rozdaję Mogę się pochwalić,że pierwszy raz w życiu piekłam tort makowy i nawet mi wyszedł.Znalazłam zeszyt z przepisami należący do mojej mamy. Siedziałam i ryczałam nad nim,bo oprócz zapisków sporządzonych jej ręką,są moje z 1 klasy,gdy niezdarnie stawiam bukwy układające się w słowa:"mama,tata". Poza tym na święta upiekłam również ciasto:snikers z orzechami,a na sylwestra porządny sernik na 15 jajach i w końcu wyszedł jak należy Z pozostałych białek też upiekłam bezy,ale moje wyszły w kolorze słomkowym,bo miałam jakiś przepis,gdzie gotuje się syrop,a ten się lekko skarmelizował,jednak w smaku dobre,tylko na pierwszy rzut oka przypominają kruche ciastka Ogólnie po tych wszystkich świętach zostało tyle jedzenia,że część np.bigos nadal tkwi nieruszona w zamrażalniku i zawekowana w słojach i dobrze,teraz mam odbój. Pokaże Wam naszą szopkę na starym rynku.Jest podobna od trzech lat,ale żywe zwierzęta cieszą dzieciaki.Trudno ją sfotografować w całości,bo ciągle oblegana,a najładniej wyglądała w wieczornym,świątecznym oświetleniu. Mammaju,u mnie kolęda była już 28.12.Chłopów nie było w domu więc sama przyjmowałam proboszcza,Jakoś dałam radę,a nawet przyjemnie sobie pogadaliśmy. Co prawda nasuwały mi się mniej przyjemne tematy,ale nie chciałam go straszyć na tym pierwszym spotkaniu,bo on jest u nas od niedawna c.d.n W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 05.01.12, 13:52 W Sylwestra miałam pracować,ale w połowie miesiąca,na firmowej wigilii dowiedziałam się,że jednak tę noc będę miała wolne,a dopiero w Nowy Rok idę na nockę. W sumie nic nie planowałam,bo już oswoiłam się z myślą iż balangi nie będzie W okresie międzyświątecznym,na naszym babińcu okazało się,że moi bliscy znajomi też nie mają planów no i zaprosiłam ich do siebie.Było nas 7 szut,towarzystwo polsko-duńskie.Jak stwierdził nasz znajomy,oryginalny Duńczyk już czwarty rok z rzędu bawimy się razem więc jesteśmy jak rodzina.Na pół godz, przed przybyciem gości wywaliłam na fotel prawie całą szafę i z rozpaczą stwierdziłam,że nie wchodzę w kreacje zakupione na pażdziernikowe wesele i właściwie nie mam w co się ubrać,bo do tych dawnych ciuchów jeszcze nie dotyłam,a nowe cholernie się skurczyły. Tak więc teraz będę zaczynać od nowa kurację.Ostatni goście wyszli przed 5 rano więc chyba było fajnie.W Nowy Rok mieliśmy zaplanowany spacer,jak zawsze,a potem poprawiny wyżerkowe u mnie,ale tylko jedna para dotarła i psiapsióła wpadła na chwilę ze słojem grochówki,którą wciska nam co roku na pomyślność finansową.Przed ich przybyciem,kończąc porządki dtłukłam w kuchni dużą flachę Finlandii.Pocieszam się,że na szczęście,tylko czy musiała być akurat z zawartością? Wóda lała się po podłodze,śmierdziało jak w bimbrowni,a szkło rozbryzgło się wokół i tak się zaczął kolejny rok :z podkasanymi rękawami i szmatą w dłoni Z noworocznych nowości,które wprawiły mnie w lekki szok:synuś zamierza się wyprowadzić i zamieszkać ze swoją panną.Od przyszłego tygodnia będą wynajmować mieszkanie Uwaga:trzy bloki dalej,parę kroków he,he czyli jakby się nie wyprowadził. Najpierw jakoś tak mnie za serce ścisnęło,ale niech próbuje jak zarządza się własnymi pieniążkami.Mam obawy czy dadzą radę finansowo,ale powoli czas się usamodzielnić. Liczę się z tym,że może być,jak u Fed To tyle o mnie,już chyba się nagadałam. Luizo bardzo mi się podobał mikołaj na plaży i Sylwester w Twoim ogrodzie. Czekam na relacje z wycieczek. En.ejko wspólczuję Ci bardzo i czekam na dobre wieści. Mammaju,z przerażeniem czytałam o zaginionym,nie masz nowych wieści? Verbeno,marzy mi się taka wigilia,jak u Ciebie Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.Przepraszam,ale nie jestem w stanie odnieść się do wszystkich wpisów. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 11:49 monia.i napisała: > Jednym okiem klikam sobie po forach, drugim - podglądam nagraną powtórkę staryc > h odcinków Rancza. I tak sobie myślę, że naszym filmowcom raz na jakiś czas też > coś wyjdzie. Bo to jest rewelacyjny serial, świetny po prostu, z genialnymi k > reacjami aktorskimi i dialogami. Po prostu perełka. Oglądam po raz kolejny star > e odcinki - bawią, wzruszają. Jeśli ktoś nie widział wcześniej - to szczerze po > lecam. Moniu, tez oglądamy i bawimy sie świetnie,Kreacje aktorskie niesamowite. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 13:44 Wiadomości z pola walki. Żyje Chociaż jeszcze tydzień oczekiwania na badania histopatologiczne. Od kwietnia była leczona nospą na kamienie a doszło do perforacji żołądka i jelit od wrzodów. Na razie nic nie można było robić, tylko wypłukali i pozszywali dziury. Jak przyjdą badania będzie wiadomo co dalej. Wróciłam koło 9 , troszkę kimy a teraz pichcę strogonowa i zaraz lecę. Będzie tylko siostrzeniec. Jakbym już nie znalazła chwili, to życzę Wam wszystkiego co najlepsze może przynieść Nowy Rok a stary niech spieprza razem ze wszsytkimi problemami jak najszybciej bo go postraszę lewym sierpowym Fed Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 13:52 Zagladam jako dawna "bywalca" a teraz zyczliwa sasiadka (LES) i zycze z calego serca wszystkim tego, co dla kazdego najwazniejszea ogolnie ..."zebysmy tylko zdrowi byli". Zas na dzisiejszy wieczor -niech sie zisci " kobieta, wino, i spiew"! Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 16:25 Enejko, to cudnie Tym niemniej niekompetencja lekarzy/nieumiejętność postawienia diagnozy budzi grozę... Verbeno, jak wyglądają ciasteczka waflowe? Lablenko miło Cię słyszeć Ja się relaksuję przed wyjściem (małym, ale zawsze przesunęłam sobie guziczek w kreacji, bo jakoś nie chciała się dopiąć...ciekawe dlaczego???? Te okropne kalorie, znowu wzmogły działania Miłego wieczoru wszystkim życzę! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 16:38 Bardzo mi przykro, bbetko, ale jestes troche a nawet mocno niesprawiedliwa. Trocher mi sie Twoj post kojarzy ze starym powiedzeniem: "kowal zawinil cygana powiesili" Diagnoza: "kamienie" przeciez zostala postawiona a no-spa zapisane kilka dobrych miesiecy temu zapewne jedynie jako suplement do zalecenia operacji (zlagodzenia bolow w przypadku kolejnego ataku). Ja wiem, ze malo kto lubi sie operowac, niestety, zwlekanie z tym, kiedy jedyna alternatywa jest dorobienie sie powiklan ze strony narzadow osciennych (i tak "dobrze", ze "tylko" takich) to juz raczej delikatnie mowiac krotkowzrocznosc chorego. A samej chorej zycze pomyslnej operacji i leczenia. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 16:51 Enejko, zycze siostrze jak najszybszej poprawy zdrowia. Bbetko, moje ciuchy po swietach tez zrobily sie za male Ciasteczka wafelkowe do obejrzenia na obiadkach, ponczki rowniez Chalupa jako tako ogarnieta, zrobilam jeszcze jajka faszerowane, beda wedliny i starczy na przywitanie nowego roku. Sasiedzi nie posiedza dlugo bo jutro rano wylatuja na tydzien do Hiszpanii a ja tez nie pobaluje bo jestem zmeczona calodziennym dreptaniem i kregoslup znow daje znac. Corka wyslala esmesa, ze jest w centrum Melbeurne w tlumie ludzi witajacych nowy rok i bawi sie swietnie. My jeszcze musimy troche poczekac Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 01.01.12, 02:22 Feline, nigdy bym nie podważyła niczyich kompetencji bez dostatecznej wiedzy. dlatego mala poprawka. Od pierwszej wizyty u lekarza minęlo 3 miesiące zanim siostra dostała skierowanie na USG woreczka. Przez te miesiące miała wg diagnozy tylko niestrawność. Po otrzymaniu wyniku dostała skierowanie do szpitala, po czym jak juz swoje odczekała zanim dostała się do pana i władcy w szpitalu dowiedziała się że na zabieg nie ma co liczyc jak się nie zaszczepi przeciwko żółtaczce. Następne tygodnie upłynęły. Ostatecznie wyznaczono jej zabieg na kamienie na 2 stycznia czyli za 2 dni. Feline u was to pewnie nie do pomyślenia ale u nas bez kasy nie pojedziesz szybciej. A moja sistra należy do takich dinozaurów, które liczą tylko na siebie i nie chciala wziąć pieniędzy na prywatne badania ani ode mnie ani od syna bo pani doktor wie lepiej i nie ma pośpiechu a jest rencistką z zarąbista kwotą 1200 zł, którą ma po mężu, bo za swoje 40 lat pracy by miała 780 zl a USG glupiego cycka to wydanie 115 zl. Wiem bo 20 grudnia płaciłam w LIM wcale nie najdroższej firmie. Nie chcę się zagłębiać w ten temat, ale nie mogę nie wyprostować podejrzeń, że lenistwo czy strach był przyczyną takiego stanu rzeczy. Pozdrawiam Miło, że coraz częściej wracasz do nas Odpowiedz Link
felinecaline Peklam, bardzo przepraszam. 01.01.12, 18:06 Wyglada na to, ze powinnam dziekowac Panu Bozi i PRLowi, ze nie zostalam niegdys polska "dochtor Elom". Tu rzeczywiscie tego typu historie jak wspomniana przez enej wynikaja li tylko z niecheci chorego do zaakceptowania jedynej mozliwej terapii, czyli operacji (sama zreszta jestem niechlubnym przykladem, zwlekalam , bo mialam "priorytety" no i...na stole "bilardowym" wyladowalam w stanie podobnym do enejowej siostry (nawiasem mowiac rychlego wyzdrowienia zycze). Przykro mi o tyle, ,ze w polskim systemie ochrony zdrowia od pokolen panuje "burdello maximo", wszystko "reguluje sie" tak, jak ostatnie rewelacyjne reformy recept bez glowy w atmosferze skandalu i wzajemnego oskarzania sie. A sa w polsce tysiace lekarzy (sama znam kilkoro) oddanych pacjentowi i swojemu zawodowi i na nich spada odium. Przepraszam raz jeszcze i... i co? Ano - zdrowia zycze. Odpowiedz Link
en.ej Re: Peklam, bardzo przepraszam. 01.01.12, 20:41 Feline, jakbyś zostala to z pewnością mogłabyś być ministrem i może dzięki Tobie skończyło by się to burdello. Jesli chodzi o lekarzy też znałam kilku niestety już Ś.P. Oczy bym wydrapala jakbym usłyszala złe slowo na nich. Ale muszę przyznać i skladam wielki ukłon w kierunku lekarzy, którzy teraz się zajmują siostrą. Widać, że naprawde im zalezy.. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Peklam, bardzo przepraszam. 01.01.12, 21:20 moglabym, droga moja. Ja sie wicceralnie nie nadaje do administracyjnej roboty, moje miejsce jest i jeszcze troche to potrwa przy delikwencie i tylko on mnie interesuje, od papioorkow mam pania sekretarke i system 3a przyznac o niebo lepszyod polskiego, choc tez przyglupi a np refinansowanie lekow zmienia sie co pare miesiecy i nikt sie temu nioe dziwi, tyle, ze ja wiem, ze mnie nikt nie pociagnie za konsekwencjenie , bo od sprawdzania mamy przenajswwietsza karte vitalke i urzednikow w Sécu. Osobiscie zas jestem uczulona na tzw "lobby farmaceutyczne", co niegdys bylam nieuprzejma powiedziec dawnej niemal sasiadce z dzielnicy (wlascicielce kilku dobrze prosperujacych oficyn, zanim zostala MZka). Jeszcze problem szczepionki - tu nie znany, jest caly system zwalczania zakazen nokosomialnych, ktory ma zasmarkany obowiazek utrzymywac szpitale w stanie niesamozakazalnosci (Jesss! co za slowonowotwor!) . Francuzi szczepic sie nie lubia przeciw Hepatitowi a do czystosci zamilowanie narodowe nie siega zenitu a jakos przypadki tego noko sa policzalne na palcach 1 dowolnie wybranej konczyny. Czyli mozna, byle kazdy robil swoja robote i robil ja przyzwoicie. Powtarzam - wspolczuje rzeczywistosci, ale olaboga, trzeba dostrzegac roznice miedzy piekarzem a Cyganem (to ten pierwszy ma bialego wasa ). Odpowiedz Link
felinecaline Re: Peklam, bardzo przepraszam. 01.01.12, 21:25 Wybaczcize literowki i "czeski blad", te nowslowotwory to zakazenia nosokomialne czyli po prostu wewnatrzszpitalne. Jak dobrze siegne pamiecia bywalam na nie uczulana jeszcze podczas polskiego etapu studiow. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Peklam, bardzo przepraszam. 01.01.12, 21:27 I jeszcze jakis potwor - zdaniotwor zzarl bezczelnie najwazniejsze slowo mojej wypowiedzi: malutkie a arcywaznie "nie". Nie moglabym bowiem byc MZ. NIEEEEEEeeeeeee!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Peklam, bardzo przepraszam. 02.01.12, 14:45 Feline u nas to faktycznie ,obecnie nie wiadomo co lepsze iśc do szpitala z np 1 dolegliwościa,a wrócić z dodatkami czy lepiej cierpiec.O przypadłościach wynikających z niechęci lekarzy rodzinnych do wydawania skierowan nie napisze, zrobiła to już en-ejka.O tym,że lekarz prywatnie ,jest bardziej mądrzejszy niż na oddaiale czy szpitalnej przychodni , już pisałam.O tm,że masz jak w banku np zarażeniem się wirusem C lub gronkowcem lub innym świństwem, pisze teraz. matka przyjaciela zdecydowała się na endoproteze kolana,zeby mniej cierpiec= ma gronkowca, i noge w takim stanie,że wali głowa w stoł wołając po co mi to było.Sasiadka ,której powiedziano,że przy raku piersi trzeba wyciąc macice,zeby nie było przerzutów,Wycięto,ale podczas operacji uszkodzono drogi moczowe i mocz zaczał wpływac do jamy brzusznej.Prawie w agonii przewieziono ją do innego szpitala gdzie inny Lekarz ja uratował.Przyjaciółki synowa leżąca na podtrzymaniu dostała transuzje krwi z wirusem,ktory zaatakował,jak się teraz okazało,płód i dzieciatko, nie dosyć,że wczesniak to walczy z dorosłą formą wirusa,która powinna być leczona innymi dawkami leków niż dzieciątko może dostać itd itp.Dorzuce jeszcze słynne rekawiczki jednorazowe,ktore pielęgniarki stosuje dla swojej ochrony- zakładają 1 raz idąc na oddziałi zdejmując po ostatniej czynności zabiegowej.Po awanturze ze mojej stronyi zarzadaniu zmiany tychże po podejściu do mojej mamy jako 3 w pokoju obraziły się na mnie.Od zdziś mają ochronę i sa traktowane jak funkcjonariusze publiczni,więc po ostrej dyskusji z nimi zapłaciłabym grzywnę lub poszła na rok do więzienia. Odpowiedz Link
en.ej Re: Peklam, bardzo przepraszam. 02.01.12, 20:15 Dzisiaj ze zdziwienia prawie oczy mi wylazły Przyleciał lekarz żeby sprawdzić czy siostra się nie nadaje do usunięcia kamieni, bo miała termin. Ale jak na razie podtrzymuję dobre zdanie o opiece. Przed wyjściem poprosiłam o umycie siostrze głowy i po powrocie do domu od razu zadzwoniłam sprawdzić. Pełne zaskoczenie. Miała umytą Feline jako laik nie mam pojęcia co się stanie jak przyjdą "odpukać" złe wyniki histopatologiczne. Nie mogę spytać lekarza bo zawsze jest siostrzeniec ze mną a nie chce chłopaka stresować niepotrzebnie dlatego spytałam tylko co będzie jak będą dobre. Czy wystarczy to co już zrobili czy będą jeszcze otwierać. Jeżeli możesz to napisz co się robi jak jest w drugą stronę. Muszę być przygotowana na obydwie opcje. JUtro odbieram swoj wynik z mammografii. Trzymajcie kciuki, żeby się nie potwierdziło badanie z USG. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Peklam, bardzo przepraszam. 02.01.12, 20:32 Nie bardzo rozumiemn czy chodzi o wyniki h-p Twoje czy twojej siostry, ale to nie ma wiekszego znaczenia, w razie czego pisz na @gazety , bo moj "normalny ostatnio kiepsko funkcjonuje, wiec z braku laku przegladam ten. Moze zacznij od napisania o szczegolach stanu sprzed operacji. Odpowiedz Link
en.ej Re: Peklam, bardzo przepraszam. 02.01.12, 22:10 Feline, o swoje się będę martwiła ewentualnie jutro Chodziło mi o siostrę co się robi jak są zle wyniki po perforacji żołądka i jelit. Ale udało mi się umówić na jutro z lekarzem poza szpitalem to się dowiem. Wracając do ministrwania to jakoś mnie nie przekonałaś Rozpiżyć ten burdello można w miesiąc jak się wie co chce się zrobić. Dwa na ustawienie wszystkiego po nowemu i można wracać do swoich zamiłowań. A dobra robota by została Odpowiedz Link
felinecaline Re: Peklam, bardzo przepraszam. 02.01.12, 22:21 Ale jasie do rozpirzania zadnego burdello administracyjnego nie kwapie, bo sie do tego nie nadaje, fakt, ze mozna, ale trzeba miec zdolnosc antycypowania, ktorej Wasi rzadzacy i ustawodawcy nie maja za grosz. Rzecz byla na dobrej drodze za Sosnierza, ktory wprowadzil elektroniczne karty informacyyjne na Slasku i gdzie system zadzialal i dziala do dzis (!). Gdzie indziej nie zdazyl, na moj rozum zbyt duzo "podskornej " forsy bylo w grze stad naciski "anty"i klops ogolnopolski. U nas tez byly klopoty (sa wszedzie tam, gdzie jest forsa), ale po ciezkich, choc na szczescie nie dlugich cierpieniach system jednak wystartowal i funkcjonuje i ...skonczyly sie kretactwa tak ze strony firm farma co ze strony aptekarzy, gryzipiorki z Sécu zostaly odciazone, chory ma wydatki refundowane w terminie maxi 14 dniowym, "reprezentanci" firm farmaceutycznych musieli przestac robic wode w mozgu lekarzom a lekarze obejsc sie bez ich "prezencikow" od dlugopisu poczynajac na wakacjach na Bahamach konczac. A aktualizacja listy lekow to codziennosc. Kolejki w aptekach sa jak przychodzi sezon grypy jelitowej. Co do wynikow siostry - nie przypuszczam, zeby mialy byc "zle" z powodow onko, co Jej grozi? W najgorszej wersji 3 miesiace z kolostomia, da sie przezyc, choc trudno o przyjemnosc. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Peklam, bardzo przepraszam. 02.01.12, 23:19 felinecaline napisała: > chory ma wydatki refundowane w terminie > maxi 14 dniowym, ************ Nigdy mi się jeszcze takie szczęście nie zdarzyło, bardzo przepraszam. Średnia to 3-4 tygodnie, no chyba że trafię do lekarza, który akceptuje "carte vitale", to wtedy płacę tą kartą automatycznie. Tylko takich lekarzy trzeba się naszukać trochę, żeby było i w miarę blisko, i w miarę dobrze. Ostatnio francuski odpowiednik NFZ pobił rekord: za rachunek za dentystę na 480 EUR wysłany na początku września dostałam przydziałowe 80 euro zwrotu na początku listopada. A dopiero potem mogłam wysłać do ubezpieczalni dodatkowej prywatnej, której zajęło całe 7 dni przelanie mi na konto. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Peklam, bardzo przepraszam. 02.01.12, 23:34 Ce sont les charmes de la vie parisienne, ma chère. Jean, ktory jest wielkim milosnikiem i konsumentem wszelkich uslug medycznych i lekow a dzis mial implantowany peace maker dostaje zwrot po okolo tygodniu - 10 dniach. Biuro Sécu mamy w dzielnicy, co do akceptowania "carte vitale" - nie ponimam, na mojej wsi jest obowiazkowa. Za czasow papierowych istotnie, zwroty nastepowaly pozniej. Poza tym fakt, ze zeby i oczy sa traktowane po macoszemu, refundacja groteskowo niska, tu mnie nie dziwisz. Zdrowia zycze w tej parizewskiej dzungli. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Peklam, bardzo przepraszam. 02.01.12, 23:35 . A, przepraszam w tym, co dotyczy jeana, bo Go juz nie dotyczy, ma generalna refundacje 100% Odpowiedz Link
jutka1 Re: Peklam, bardzo przepraszam. 03.01.12, 09:04 Chodziło mi o to, że system "tiers payant" nie obejmuje wszystkich lekarzy, na przykład w klinikach prywatnych czy u lekarzy praktykujących tylko prywatnie nie da rady. Może paryskie biura Secu mają więcej "do obrobienia", nie wiem co jest przyczyną opóźnień w płatnościach. Fakt pozostaje faktem, że jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby się zmieścili we wspomnianych przez Ciebie 14 dniach. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Peklam, bardzo przepraszam. 03.01.12, 11:05 iJutko droga! Twoj problem nie wynika z faktu, ze "lekarze i klinik nie respektuja systemu "tiers payant". Sprawa widac blokuje sie wlasnie na poziomie Twojej "caisse supplementaire d'assurance maladie" czyli banalnie "Mutuelle". Otoz nie wszystkie te kasy naja uznane uprawnienia do "tp" i rzeczywiscie, nawet w placowkach "publicznych" zachodzic moze sytuacja, ze "tp" danej kasy nie jest honorowane. Wtedy zaczyna sie zmudna korespondencja z taze kasa pieniadze "tkwia w korku" administracyjnym. Rada: dokladnie przed zawarciem umowy przestudiowac oferte mutuelle, ktora chcesz podpisac i nie zadowalac sie - niestety - wersjami bazowymi ubezpieczenia. A z innej beczki - ciekawe, typowo "paryzanskie" podejscie pacjenta - bezmierny pociag do "sektora prywatnego" w sytuacji dostepnosci potencjalnie najlepszych specjalistow w sektorze publicznym. Paryzanin waha sie przed konsultacja u Prof. Untela w APHP, alisci nawet zlamany w pol pobiegnie do tegoz samegoz w "Clinique des Anges Blancs" (fikcyjna nazwa, nie szukaj ). Wczoraj mialam przyklad we wlasnej a wlasciwie Kicurowej rodzinie, bo malzon jego kuzynki wlasnie w taki sposob sie w ostatnich dniach zachowal Odpowiedz Link
mammaja Poniedzialek 02.01.12, 23:36 Przeleciał poniedziałek, mialam spotkanie spiewjace, nasza nieocniona dyrygentka wynalazla dla nas przezabawna aryjke Mozarta, bez zbyt wysokiej skali i zapal nas opanowal do cwiczenia. Wieczory mam z synem, co jest mila odmiana - jak zona z dziecmi u tesciow - przychodzi do nas na herbatke. No i tak minal dzien... Podziwiam Luizy relacje, jak zwykle. Jutko, sprawdze jutro czy stokrotki nie zakwitly. Wszystich pozdrawiam. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 16:56 bbetka_1 napisała: > Ja się relaksuję przed wyjściem (małym, ale zawsze przesunęłam sobie guzicz > ek w kreacji, bo jakoś nie chciała się dopiąć...ciekawe dlaczego???? Te okropne > kalorie, znowu wzmogły działania > > Miłego wieczoru wszystkim życzę! Nie wiesz? Te kalorie siedzą w szafie i co noc zwężają nasze ubrania!!! Mam to robactwo w szafie od zawsze!!! Posyp azotoksem i do przodu... Bawcie się dobrze, nawet na siedząco w fotelu! > Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 31.12.11, 17:31 No toż o ty piszę Małpeczko!!!! Feline-przepraszam jeśli Cię uraziłam, ale w bardzo bliskim otoczeniu mam dwie osoby (obie po reanimacji, w tym jedna dwukrotnej) bez postawionej diagnozy, od jakiś 4-6 miesięcy, objawy nieustają i jestem w tym temacie nieco "uczulona"...a nawet przeczulona Odpowiedz Link
verbena1 pierwszy dzien.... 01.01.12, 10:52 Pobudka! Nowy Roczek czeka na Was Glowisia troche boli po szampanie , nie wyspalismy sie bo zaraz przychodza dzieci na te wszystkie smakolyki,ktore pozostaly a nie jest ich zbyt duzo (Bbetko ,wczoraj jeszcze zrobilam bezy Wszystkiego dobrego wszystkim Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: pierwszy dzien.... 01.01.12, 11:14 Witam i ja w nowym roku En ej najważniejsze że już po operacji! Feline, słowo Ci daję że pomimo wszelkich mankamentów Francuska Służba Zdrowia to jest kosmos w porównaniu do naszej. I mówię to z pełną świadomością pomimo że mam wśród najbliższych przyjaciół bardzo wielu wspaniałych lekarzy. Wiem, że w większości wypadkó to kompletnie niewydolnny i odczłowieczający system jest winien nie konkretny lekarz, ale i takie przypadki bywają. Nic w stystemi nie chroni pacjenta przed jakże ludzką pomyłką lekarza. Jeśli za pacjentem nie stoi rodzina z pianą na pysku, jeśli sam pacjent nie domoga się nie śledzi, nie naciska, to bardzo łatwo dochodzi do takich dramatów. Oczekiwania na podstawowe w diagnostyce badania są tak długie że kończy się jak kończy. A w temacie noworocznym, to Dziecinka wczoraj opuściła dom udając się na balangę ze znajomymi z liceum, odstawiona w takie mini i takie obcasy (moje własne zresztą) że le Mąż musiał przytrzymywać Syna Średniego który wyrywał się żeby natychmiast ją przebrać w burkę Sam wyszedł później z kumplami do jakiegoś klubu, którą to wyprawę aktualnie odsypia. My natomista objedliśmy się w spokoju ducha, pogapili na francuską telewizję a potem do północy oglądaliśmy film na DVD " Kobiety z 6 piętra". Uroczy! Rzecz dzieje się w Paryżu lat 60 i rzeczone kobiety to są hiszpańskie pomoce domowe które w tamtych frankistowskich latach zalały francuski rynek pracy. Film słodkokwaśny zabawny i poruszający. Potem stukneliśmy się musującym winem i ja poszłam spać a le Mąż do kuchni pozmywać. Kurcze nie wiem co się z nim dzieje ostatnio, może powinnam i ja wybrać się z nim do lekarza? Nie wrzeszczy (no prawie) wykonuje z własnej woli podrzędne czynności gospodarcze, i nawet czasami przemawia do mnie ludzkim głosem! Odpowiedz Link
mammaja Re: pierwszy dzien.... 01.01.12, 13:58 Witam Noworocznie! Sylwestra spedzilismy wraz z małzonkiem na malej kolacyjce i ogladaniu filmu "Mammamia", ktory postanowiłam wreszcie zobaczyc. Kolacyjka byla skromna, ale alkohole wyborne ( na szczescie w umiarze _ No a jak zaczely sie fajerwerki to cała okolica huczała i swiecila. Nie wytrzymalam i zrobiłam fotki którymi musze sie pochwalic, bo choc dalekie od profesjonalnych - maja troche klimatu mojego ogrodu w blasku roziskrzonego nieba Odpowiedz Link
foxie777 Re: pierwszy dzien.... 01.01.12, 22:06 Enejko,tez trzymam kciuki.Dzisiaj nie moge sie wypowiadac elokwentnie w sprawach medycznych, bo wczoraj wyladowalismy w nocnym klubie i tak zabalowalismy,ze do tej pory lecze kaca,a rodzinka zaproszona na Noworoczny obiad. Boze,juz nie te lata,choc bylo super.Zdjecia wysle jak odpoczne. Fed,doskonale wiem ze macie super "kregoslupy" we wszystkim.Tak mi sie napisalo. Ja tez sobie nie dam po glowie jezdzic,ale gdyby ktos zaatakowal moje kocia to bym uzyla sily. Moge byc nieobliczalna i to jest glownym powodem,ze nie mam broni w domu.Uwazam,ze nie kazdy sie do tego nadaje.Ja nie. Tez mam nadzieje ze rok 2012 bedzie lepszy dla nas wszystkich,ja sie modle tylko o zdrowie. U nas pieknie,a ja teraz do garow choc leb peka,ale sobie narobilam. pozdrawiam noworocznie i tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: pierwszy dzien.... 01.01.12, 22:56 Nie tylko ty widocznie leczysz kaca, Foxie, bo cos cisza na forum i nie ma relacji z wczorajszego wieczoru Ja podziwiam chirurgow, ktorzy w swoim czasie zdarzyli mi wyciac czesc zoladka po perforacji ( a tez bylam pod stala opieka lekarska i gastroskopie robilam systemtycznie!) - ci chirurdzy byli fantastyczni i to jest jasna strona tej polskiej medycyny. Lekarze, ktorzy lecza i czasem robia cuda, wbrew wszystkim trudnosciom. Totez wierze, ze siostra en-ejki niedlugo wroci do zdrowia! Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 02.01.12, 07:43 Taaa, a na Wybrzeżu, o 6:30 było ( i jest nadal) 11 stopni. Zima, panie, zima!! Dzień, kiedy jak Foxie, pozdrawiać się będziemy tropikalnie zbliża się wielkimi krokami! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 02.01.12, 09:05 Warszawa płacze deszczem. Enejko trzymam kciuki za bardzo szybki powrót siostry do pełnego i radosnego zdrowia. Ja tam wczoraj kaca nie leczyłam tylko podejmowałam bandę francuską Dostali jajka faszerowane, barszcz nakacowy i bigos z nie spalonego gara. Za to oni mieli po balandze takie kace, że pili (litrami) colę, ice tea i inne takie świństwa Zachwyceni Polską i Warszawą. A siostrzeniec "Zbiór Molekuł" stwierdził że takiego zagęszcenia pięknych dziewczyn w życiu nie widział. Pogadaliśmy sobie, nie o dupach Maryni, tylko o jego problemie z agresją. No i mu odpuszczę, bo odwalił kawał pracy nad sobą. I to niegłupiej. Reszta, czyli złośliwość, wredota, wszechwiedztwo (przy zerowej wiedzy) mogą mi nie przeszkadzać na odległość. Zwłaszcza że mi wyznawał taką miłość i wdzięczność że..... mnie dowartościował, a człowiek posmarowany komplementami robi się wybaczający Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 281 - Sylwestrowe i Noworoczne 02.01.12, 12:28 U nas dziś jest wietrznie i bezdeszczowo. Nie chce się człekowi na taką pogodę wychodzić. No i całe szczęście, że dzisiaj nie muszę. Późnym popołudniem przyjeżdżają 3 kumpelki na noworoczną kawę, wieczór mam dla siebie. Cisza i spokój, i nic takiego się nie dzieje. To i dobrze. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Siermiezne Sylwestrowe sprawozdanie 02.01.12, 13:25 Obawiam sie ze moje Sylwestrowe sprawozdanie moze byc nieco siermiezne... Otoz wiekszosc ostatniego dnia 2011 przepracowalismy z Buszmenem w ogrodzie. On wozil i rozrzucal sciolke a ja pielilam chodnik, dosadzilam bukszpan do wydrapanego przez kury zywoplotu, wsadzilam pomidory, wykopalam wiadro ziemniakow i wyczyscilam kurnik po czym wyscielilam go grubo swiezym sianem zmieszanym z piolunem i rozmarynem (niech kury zaczna Nowy Rok w przyzwoitym miejscu). Jak widac, byl to dzien "w polu i na zagrodzie". Poznym popoludniem postanowilismy jeszcze zbudowac miejsce na ognisko, ktore sklecilismy napredce z kawalkow piaskowca w niemal najwyzszym miejscu ogrodu z widokiem na City. Po tym odprawilam Austriaczki na ogladanie fajerwerkow w City a sama wzielam kapiel, wystroilam sie w spodnie-bojowki i bluze z kapturem i dokonalismy inauguracji ogniska o dziewiatej wieczorem, przygladajac sie pierwszym, rodzinnym fajerwerkom w City. Tak wygladalo Sylwestrowe ognisko w ogrodzie - z widokiem na City: Zapalilismy tez latarenki i przynieslismy sobie karimaty i poduszki i wylegiwalismy sie oczekujac Nowego Roku i upieczenia sie zawinietych w folie fioletowych ziemniakow: Skonsumowalismy je przed polnoca razem z odmrozonym wigilijnym barszczem: Potem obejrzelismy fajerwerki, sprzatnelismy w ogrodzie, odbylam tradycyjne rozmowy telefoniczne i poszlismy spac. Austriaczki wrocily o wpol do siodmej rano :o) Dzisiaj latalam jak przyslowiowy kotek z piorkiem. Zrobilam cztery prania, podlalam doniczki w ogrodzie, zmylam wszystkie zalegle gary i innosci, ugotowalam obiad na 5 osob, upieklam placek drozdzowy ze sliwkami, odwiozlam pozyczony namiot do przyjaciol oraz pogadalam z synem na Skype. Teraz klade sie spac, bo jutro wyjezdzam z Austriaczkami do Jervis Bay na plaze i ogladac delfiny, wrocimy w czwartek. Mam nadzieje ze wowczas bede miala czas na czytanie forum oraz sprawozdanie z wycieczek do Jenolan Caves trzy dni temu no i z Jervis Bay! Pozdrawiam, zyczac Wam zdrowego, szczesliwego i korzystnego finansowo Nowego Roku! Odpowiedz Link
lablenka_x Razem spędzamy już 9 święta i 9 Sylwestra z NR:) 02.01.12, 14:31 Jak fajnie spędzony czas Luizo U mnie w porownaniu z Wami nudą wieje. Wczoraj świat o nas zapomniał(czyt. rodzina)ani życzen,ani telefonow.Ciszaaaa.Rozumiem,że gdzies balowali. My spokojnie przeżylismy 1 dzień Nowego Roku, zajmując się Mamą i sobą. Na ZDF obejrzeliśmy obie części Noworocznego koncertu z Wiednia + spacerek, bardzo pomysłowy, po tymże mieście,w czasie przerwy. Pod wieczór zagraliśmy w scrable.Potem obejrzelismy film ,a w nocy do2 spac nie mogłam.Dziś zrobiłam juz 1 pranie i pralka zdziebko mnie zaniepokoiła,bo jakos inaczej dzwięczy,mam nadzieje,że to tylko ze swiatecznego zastania się w bezczynności. Policzyłam własnie ,ze z niektórymi z nas razem 9 Nowy Rok spędzalismy.Kawał czasu to Odpowiedz Link
jutka1 Zimowe (?????) sprawozdanie 02.01.12, 16:15 Wyszłam do ogrodu po drewno, patrzę... A tu cała połać stokrotek zakwitła!!! A na bzach pąki! Świat się kończy, paniedziejku. Odpowiedz Link
en.ej Re: Zimowe (?????) sprawozdanie 02.01.12, 20:16 Rano lecę na działkę obejrzeć swój bez Odpowiedz Link
foxie777 Re: Zimowe (?????) sprawozdanie 02.01.12, 20:31 U mnie sie zas ochlodzilo i wyjelam zimowa puchowa pierzynke,pod ktora spimy do marca. Hurra,ale co jest grane z zima w Polsce?. Obiadek sie udal i wreszcie doszlam do siebie.Musze przyznac ze zawsze musialam odpokutowac zbyt namietne balangi.Zolodek nie za mocny,ale bylo doskonale. Choineczka super ani jednai gla nie opadla.Potrzymam ze dwa tygodnie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
bbetka_1 wtorek, trzeci dzień stycznia 03.01.12, 11:23 U mnie dziś pierwszy raz w 2012 wyszło słońce Poza tym mam niespodziewane wolne od dydaktyki więc się delektuję Sylwester był udany jak zwykle w tym towarzystwie, spać poszliśmy po 5 rano, więc nowy rok był jakoś ...krótki... zaraz po opuszczeniu pieleszy pojechaliśmy na obiad do mamusi i dzień się jakby skończył??? Mam tylko nadzieję, że ten rok nie "przeleci" równie szybciutko... Wczoraj pół dnia trwałam w zachwycie, że nie mam w tym tygodniu zajęć, a drugie pół tworzyłam listę rzeczy (głównie zawodowych, ale nie tylko), które powinnam w takim razie wykonać, okazała się baaaaardzo długa więc dzisiaj po prostu pracuję... ale powoli!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: wtorek, trzeci dzień stycznia 04.01.12, 00:34 Niestety moj dzien, byl zmarnowany - chociaz pogoda byla piekna, a ja przebalaganilam czas, nad czym ubolewam. Ale se ne wrati... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: wtorek, trzeci dzień stycznia 04.01.12, 10:22 Nie tylko Twój, jeśli może Cię to pocieszyć. Obecność "Franceuszy" i wolne Synusia Średniego zdeorganizowały mi życie kompletnie. Nic konstruktywnego nie zrobiłam. Na szczęście dzisiaj o 4.39 ewakuowała się druga i ostatnia ekipa i teraz mogę zacząć wracać do normy. Odpowiedz Link
jutka1 Środa, czwarty dzień stycznia 04.01.12, 11:42 Mój wtorek był zalatany jak koń na westernie. Ostatnie zakupy, ostatnie biurokratyczne podpisy druczków dla nowych lokatorów, ostatni przed wyjazdem obiad u Maćmy (cycat), ostatnie przyjmowanie towarzyskie. Miała być formuła "noworoczna lampka wina" na 4 osoby, w ostatniej chwili zrobiła się kolacyjna schlewka (cycat) na 6 osób. Dzięki temu lodówka jest przedwyjazdowo wyczyszczona jak trzeba i nic się nie zmarnuje. Dzisiaj ostatnie przygotowania: zakupy w sklepie wiejskim, sprzątanie po wczorajszym, pranie, mieszanie syropu z pigwowca z wódką (spirytus i miód dodam na Wielkanoc), obchód ogrodu i decyzja co do miejsca zasadzenia choinki, rozbieranie tejże... No i pakowanie. Też się nalatam jak koń na westernie. Odpocznę w samolocie. Z rzeczy zabieranych ze sobą - nie śmiać się, proszę: kilo największej dostępnej fasoli jasiek, mały słoiczek kwaśnego mleka , słój grzybów suszonych enejki , słoik miodu z sąsiadującej pasieki, dwie tacki matjasów oleju... Hehehe... I tym optymistycznym akcentem... miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Środa, czwarty dzień stycznia 04.01.12, 12:14 Jutko, powodzenia w zalataniu! Tylko nie zleć z tego konia!!! Ja dzień wczorajszy też mogę uznać za niezbyt udany "pracowo", bo okazało się że chłop pracuje w domu, czyli o spokoju mogłam zapomnieć...Dziś na szczęście wszyscy wybyli więc staram się "nadrabiać" nie robiąc przy tym bokami )) Dobrego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa, czwarty dzień stycznia 04.01.12, 14:58 Z konia nie zlecę Bbetko, bo sama za tego konia robię. )) Apdejt z tej strony: nalewka (pierwsza faza) zalana wódką i odstawiona w ciemne miejsce; pranie suszy się w suszarce; naczynia pomyte; miszung do śledzia (pieprz, ziele angielskie, goździki, liście laurowe, gałka muszkatołowa) zmielony w młynku; popiół z kominka wyniesiony, śmieci takoż; sklep wiejski załatwiony i ostatnie złotówki uroczyście wydane. Zostało mi rozebranie choinki, obchód ogrodu i spakowanie walizek. Spoko. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa, czwarty dzień stycznia 04.01.12, 21:24 No to ja dzisiaj moglabym z Jutka w jedny zaprzęgu biegać nawet wizytę proboszcza po kolędzie zaliczylam - zresztą wyjatkowo sympatyczny i "normalny" facet. A co mam na karku - to kolejny zlożenie projektu " na kulture" - bo termin zbliża się wielkiemi krokami. I wymyślaj tu cżłowieku "nowatorskie formy edukacji" seniorow, ech, chyba przeniosę sie na kozetke z tym problemem ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 05.01.12, 09:09 Szaro, buro, mokro i wieje. Krótko mówiąc listopadowa pogoda. Askoro już lecę po miesiącach to grudzień kosztował mnie 4 kilo, więc od wczoraj dieta. Dzisiaj mam pierwszą po przerwie lekcję jęz.ang. Potem będę sprzątać i zabiorę się do kolejnego tłum. na jęz fr. Bardzo podniecajace perspektywy Odpowiedz Link
bbetka Re: Czwartek 05.01.12, 09:50 Ja za to mam dzień "wyjściowy"-w taką pogodę???!!! Chyba za karę ...I to w miejsc wiele, powrót do domu wieczorem...Mam nadzieję, że mnie nie zwieje z drogi razem z moim małym autkiem Rozwiązałam właśnie problem ubioru całodniowego (z korzyścią dla wygody i ciepła olewając nieco elegancję i zamierzam wybyć, chociaż pogoda nie tylko nie zachęca, ale nawet mocno zniechęca... W kwestiach diety miałam być na owej od poniedziałku, ale dziś mam katedralną kolację noworoczną w lokalu i umartwiać się nie zamierzam! no może bez rozpusty, ale na dietę to się na pewno nie będzie nadawało więc może od jutra? Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek 05.01.12, 20:14 Mammajko, do seniorow mozna podczepic wszystko, interesuja sie tak wieloma sprawami, cos na pewno wymyslisz. U nas leje, pada i wieje,ze az spac nie mozna. Mam na tarasie wiszace ceramiczne ozdoby i cala noc halasowaly na wietrze. Holandia zaczyna sie podtapiac ale na szczescie nie u mnie, mieszkam 18 metrow nad poziomem morza, to dosyc wysoko jak na Holandie Skonczylam wlasnie projekt albumu zdjeciowego dla mojej corki. Komputerowo obrobilam wszystkie jej zdjecia, od urodzenia do teraz, w albumie znalazly sie tez jej pierwsze listy z kolonii, jej szkolne zdjecia i kopia pierwszego dowodu osobistego. Ciagle przechowuje te rzeczy a dziecko skonczy w lutym 40 lat! W przyszlym tygodniu dostane poczta gotowy album i bede mogla jej wyslac. Teraz bede mogla zajac sie malowaniem ,do konca stycznia mam miec gotowe dwa obrazy a jak na razie nie mam jeszcze pomyslu. U Was podobno jutro wolny dzien, zycze wiec milego dlugiego weekendu Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Czwartek 05.01.12, 21:01 Verbeno, zainspirowałaś mnie tym albumem! Od dawna chodzi mi taki pomysł po głowie-mam zamiar przygotować coś takiego dla, żeniącego się w czerwcu, syna! Myslałam też o prezentacji na imprezie weselnej. Czy do przygotowania takiego albumu potrzebowałaś jakiegoś wsparcia technicznego, jakiegoś specjalnego oprogramowania, czy też wystarczą zwykłe, amatorskie zasoby? P.S. Mammajko ja zamykam, a Ty otwieraj jakieś trzechkrólowe dzisiajki! Odpowiedz Link