Dodaj do ulubionych

Obrona przed krzywdą

06.06.04, 14:02
Spotkała mnie krzywda ewidentna, po raz kolejny w tym roku.
Moją reakcja obronną jest mówienie o niej , wywalenie jej z siebie.
Mam żal do siebie ,że dałam się tak wykiwać , ale nie cierpię z tego powodu
katuszy . Bo to tylko materia , choć straty materialne ogromne.
Stwierdzam fakt i złości mnie to ,że sprawca jest bezkarny i śmieje się ze
mnie.
Mój mąż trawi ją w cichości swego umysłu.
Przez przypadek. Na prawdę przez przypadek? Może ktoś mi to podsunął?
Przez przypadek trafiłam na taki ciekawy artykuł.
Wkleje go w odcinkach, jako przydasia , alebo rzecz do przemyslenia.
Obserwuj wątek
    • lablafox Jak radzić sobie z krzywdą 06.06.04, 14:04
      Jak radzić sobie z doznaną krzywdą?


      Jakub Kołodziej



      Nie ma uniwersalnego sposobu radzenia sobie z krzywdą. Dlatego warto zaufać
      swojej intuicji i nie oceniać własnych reakcji, warto też szukać zrozumienia i
      akceptacji innych.

      Psychika człowieka została wyposażona w wiele umiejętności radzenia sobie z
      doznawaną krzywdą. Świadczy o tym choćby fakt, że na to samo krzywdzące
      wydarzenie każdy może zareagować w inny sposób. Na przykład kobiety zdradzone
      przez mężów mogą albo czuć do nich nienawiść i agresję, albo uznać, że to one
      są winne zdrady, albo też stwierdzić, że nic się nie stało. Zdarza się jednak,
      że ten sam człowiek najpierw nienawidzi kogoś, kto go skrzywdził, za chwilę ma
      wobec niego poczucie winy, a potem jest w stanie wytłumaczyć sobie, że tak
      naprawdę nic się nie stało.

      • lablafox Agresja 06.06.04, 14:05
        Problem w istocie jest dość złożony, ale jednocześnie podstawowy i powszechny.
        W gabinecie terapeutycznym bardzo często można spotkać osoby próbujące na różne
        sposoby uwolnić się od doznanej krzywdy. Niektórym z nich trudno wyzwolić się
        od agresji, nienawiści czy chęci zemsty, inne dopiero odkrywają, że zostały
        skrzywdzone i że u podłoża ich problemów leży niemożność poradzenia sobie z
        doznaną krzywdą.

        Jak już wspomniałem, jednym ze sposobów reagowania na krzywdę jest agresja,
        atakowanie krzywdziciela. Atakować można różnie: bez przemyślenia i
        bezpośrednio albo z premedytacją, fizycznie albo słownie. Co zyskujemy,
        zachowując się w taki sposób? Świadomość krzywdy (wbrew pozorom nie zawsze jest
        ona oczywista) i poczucie siły: atakujemy, żeby obronić swoją wartość. Co
        tracimy? Tracimy relację - albo się rozstajemy, albo zaczynamy dominować, albo
        dochodzi do eskalacji konfliktu. Atakując, krzywdzimy - czyli z ofiary stajemy
        się krzywdzicielem. To zaś rodzi poczucie winy, z którym musimy sobie jakoś
        poradzić. Agresja może wymknąć się spod kontroli, przerodzić w nienawiść, w
        poszukiwanie zemsty, może też być przenoszona na innych. Zachowania agresywne
        rzadko przynoszą oczekiwaną ulgę, a niejednokrotnie powiększają problem.
        cdn
        • lablafox Obojętnosć 06.06.04, 14:06
          Inną z form reagowania na krzywdę bywa uznanie, że dana sytuacja wcale nie jest
          krzywdząca. Obojętność na krzywdę jest również formą obrony. Jakie są zyski?
          Zachowujemy spokój, nie dajemy się wyprowadzić z równowagi, żyjemy w
          przeświadczeniu, że jesteśmy mocni i nic nas nie rusza. Taka postawa może
          doprowadzać krzywdziciela do furii, co daje nam satysfakcję. Jakie są straty?
          Zaprzeczanie, że doznaliśmy krzywdy, powoduje blokowanie emocji, a to z kolei
          pociąga za sobą wiele negatywnych konsekwencji: nieadekwatne do sytuacji
          reakcje emocjonalne, wybuchy złości, napady płaczu, zmienność nastrojów,
          poczucie niezrozumienia siebie, trudności w podejmowaniu decyzji, objawy
          somatyczne. Długotrwałe fałszowanie znaczenia wydarzeń powoduje utratę kontaktu
          z rzeczywistością i z własną tożsamością.
          cdn
          • lablafox Ucieczka , wycofanie się 06.06.04, 14:06
            Na krzywdę można też zareagować ucieczką, wycofaniem się, poczuciem
            bezsilności. Takiej postawie często towarzyszy smutek, czasami rozpacz. Jakie
            są korzyści? Nie rozpętujemy wojny, a wręcz przeciwnie - pokazując skutki
            doznanej krzywdy, wzbudzamy w krzywdzicielu poczucie winy, a u pozostałych osób
            współczucie. Czasami pojawia się ktoś, kto, widząc naszą krzywdę i bezradność,
            zaczyna nas bronić, a więc zyskujemy przyjaciela. Jakie są straty? Przede
            wszystkim słabnie poczucie własnej wartości, rodzi się poczucie klęski i
            bezradności. W efekcie czujemy się gorsi, słabsi, a to ma zasadniczy wpływ na
            sposób naszego funkcjonowania. Ten typ reagowania może prowadzić do szukania
            słabszych i odreagowywania na nich złości, może też rodzić autoagresję.
            • lablafox Poczucie winy 06.06.04, 14:07
              Są i tacy, którzy na krzywdę reagują poczuciem winy. Wydaje się to
              paradoksalne, ale w krzywdzie bardzo często zawarty jest komunikat "To twoja
              wina". Na przykład kiedy rodzic bije swoje dziecko, daje mu do zrozumienia, że
              zawiniło; gdy mąż pije i mówi, że pije przez żonę, bo nie jest dla niego dobra,
              obwinia ją. Jeżeli takich komunikatów jest dużo, bardzo trudno uwolnić się od
              tego typu myślenia. Zaczynamy wierzyć we własną winę i kiedy ktoś kradnie nam
              samochód, mamy do siebie pretensje, że zostawiliśmy go w niewłaściwym miejscu i
              o niewłaściwym czasie. Poczucie winy może również pojawiać się, gdy odczuwamy
              negatywne emocje wobec krzywdziciela. Tego typu reakcje najczęściej występują,
              kiedy doznajemy krzywdy od najbliższych. Poczucie winy wydaje się najbardziej
              paradoksalnym sposobem reagowania na krzywdę, niemniej jest bardzo powszechne.
              Przynosi sporo strat: przede wszystkim odbiera poczucie własnej wartości,
              prowadzi do osamotnienia, rodzi autoagresję. Zaś korzyści z niego są raczej
              wątpliwe: wzbudzanie litości u innych, czasami wyrażana przez nich chęć
              opiekowania się.
              cdn
              • lablafox Funkcja obronna 06.06.04, 14:08
                Cechą wspólną wy-mienionych sposobów reagowania na krzywdę jest ich funkcja
                obronna. Jeżeli atakujemy, bronimy się; jeżeli mówimy: "Nic się nie stało" -
                nie dopuszczamy do siebie krzywdy, czyli bronimy się; unikając konfrontacji,
                wycofując się czy ulegając, też się bronimy; popadając w poczucie winy,
                pokazujemy krzywdzicielowi i otoczeniu rozmiar strat, co ma doprowadzić do
                zaprzestania krzywdzenia, zatem także się bronimy.
                cdn
                • lablafox Gniew i żal jako emocje majace wpływ na radzenie 06.06.04, 14:10
                  W jaki więc sposób bronić się, żeby jak najmniej stracić, a jak najwięcej
                  zyskać? W poszukiwaniu odpowiedzi odwołam się do pojęcia uczuć pierwotnych.
                  sobie z krzywdą

                  Wielu autorów stwierdza, że są uczucia, w które wyposaża człowieka natura.
                  Zadaniem takich uczuć jest ostrzeganie przed zagrożeniem życia lub ratowanie
                  go. Najczęściej zalicza się do nich: lęk, gniew, żal, miłość. Chciałbym zwrócić
                  uwagę na gniew i żal. Emocje te pełnią zasadniczą rolę w procesie radzenia
                  sobie z doznaną krzywdą, są niejako filarami, na których możemy budować
                  przebaczenie.
                  cdn.
                  • lablafox Re: Gniew i żal jako emocje majace wpływ na radze 06.06.04, 14:10
                    Krzywda nie byłaby krzywdą, gdyby nie stanowiła uderzenia w poczucie wartości,
                    godności człowieka; gdyby nie była formą okazania braku szacunku i miłości.
                    Odbiera ona poczucie wartości, czyli powoduje stratę. Naturalną reakcją na nią
                    są gniew i żal. Każda forma zaprzeczania tym emocjom, zniekształcania czy
                    unikania ich kończy się większymi stratami niż zyskami. Z drugiej strony
                    dopuszczanie, przeżywanie i wyrażanie tych emocji stwarza wiele problemów:
                    czujemy się rozbici, smutni, czasami niezrozumiani przez innych - jest nam po
                    prostu źle. Niemniej jednak gniew i żal to najbardziej naturalna forma radzenia
                    sobie z krzywdą - nie dopuszczają do ucieczki i stwarzają możliwości właściwej
                    obrony.
                    • lablafox Co pozwala przetrwać 06.06.04, 14:12
                      Sposoby reagowania na krzywdę są wypadkową wielu czynników: cech temperamentu,
                      środowiska, w którym się wychowywaliśmy i w którym żyjemy, systemu wartości,
                      aktualnej sytuacji życiowej. Ich znaczenie możemy zrozumieć dopiero z
                      perspektywy czasu, a często zmusza nas do tego cierpienie: dokuczliwe objawy
                      somatyczne, lęk przed ludźmi, brak bliskich więzi, wybuchy wściekłości,
                      depresja, myśli samobójcze. Cierpienie jest najlepszą motywacją do poszukiwania
                      zmiany.

                      Błędem byłoby założenie, że istnieje jakiś jedyny i najlepszy sposób radzenia
                      sobie z krzywdą. W pewnych sytuacjach jeden sposób zadziała, w innych nie.
                      Czasami zbyt szybkie zrozumienie tego, co się stało, może zakończyć się
                      tragicznie dla nas samych lub dla naszego otoczenia. Innym razem niebezpieczny
                      jest przedłużający się brak wglądu w znaczenie sytuacji. W momentach krzywdy
                      warto zaufać swojej intuicji i nie oceniać własnych reakcji, warto też szukać
                      zrozumienia i akceptacji drugiego człowieka - wprawdzie nie zawsze zmniejsza to
                      ból, jednak pozwala przetrwać
                      • lablafox O autorze 06.06.04, 14:12
                        Jakub Kołodziej

                        Dr Jakub Kołodziej jest psychologiem i psychoterapeutą, pracuje w ośrodku
                        szkoleniowo-terapeutycznym w Lublinie. Jego zainteresowania zawodowe
                        koncentrują się wokół terapii osób dorosłych. Lubi słuchać muzyki Fryderyka
                        Chopina i jazzu. Ma 36 lat, żonę i troje dzieci.
                        • lablafox I słow moich kilka 06.06.04, 14:14
                          Podzieliłam ten artykuł na wklejki dotyczące jednego problemu czy zagadnienia ,
                          aby łatwiej było się do nich odnosić.
                          Gdyby ktoś np. chciał sie dopowiedziecć do poczucia winy to wpisuje sie tam ,
                          dla przejrzystości tekstu.
                          Pozdrawiam .
                          • lablafox To siedzenie z Wami 06.06.04, 14:33
                            jest też moja obroną przed tym wszystkim.
                            Powstrzymuje mnie przed wykrzyczeniem tego co myślę o niektórych mieszkańcach
                            mego domu zgodnie z zasadą "nie złapałaś , nie masz pewnosci, milcz"
                            • lablafox Którą metodą się posługujecie 06.06.04, 23:27
                              gdy spotyka Was krzywda?
                              • wywrot53 Re: Którą metodą się posługujecie 07.06.04, 00:24
                                lablafox napisała:

                                > gdy spotyka Was krzywda?

                                Napewno nie nadstawiam drugiego policzka.
                                Nie biore na siebie winy.
                                Atakuję. Własciwie to za mocne slowo. Wyjasniam mój punkt widzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka