mammaja 30.05.12, 10:30 Za oknem trochę słońca, trochę chmur - pochłodniało. Lubię taka pogodę - jeszcze tylko więcej deszczu poprosimy, a najlepiej nocą. Susza w lesie, sucho w ogródku. Pomyslnego czerwca ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bbetka Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 30.05.12, 12:59 U nas też jakoś chłodno się zrobiło i pochmurnie, ale może popada i dobrze, bo susza okropna! przez kilka dni musiałam doglądać działki rodziców, bo wyjechali i się napodlewałam że hej!! Bonusem były małe kociaki, które działkowa kotka zdecydowała się urodzić tym razem u nas Zdjęcia wstawię na zwierzątkach Poza tym wszystko w normie - w sobotę motorem zrobiliśmy wycieczkę nad morze do Heringsdorfu - było mnóstwo ludzi, bo trafiliśmy na festiwal artystów cyrkowych wracaliśmy przez Polskę i okazało się, że już całkiem niezły kawał drogi ekspresowej jest gotowy między Szczecinem a Świnoujściem - odkąd nie jeżdżę tam na zajęcia dużo się zmieniło! Poza tym praca goni-koniec semestru, terminy, obrony itp itd Dobrego dnia! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 30.05.12, 14:00 Sprawy pogrzebowo administracyjne prawie pozalatwiane. Jeszcze oproznienie mieszkania, nie latwo bedzie , wszystko co z Nia zwiazane pojdzie do obcych. W naszym domu jest punkt dowodzenia, ciagle pelno ludzi, trzy telefony dzwoniace co rusz, moja komorka jak zwykle gdzies zapodziana. Nie mam zupelnie glowy do zakupow, najblizszy sklep oddalony o 4 kilometry i trudno tak sobie wyskoczyc. Wczoraj dla ludzi byla tylko kawa i lody i jeszcze sami musieli sobie zrobic bo ja ukladalam tekst przemowy pogrzebowej. W piatek kremacja, skromny poczestunek pozegnalny i tyle. Na razie nie chce myslec ,ze Ona tam gdzies lezy, pomysle potem..... Dziekuje wszystkim za cieple slowa i wsparcie, nie czuje sie tak osamotniona, to bardzo pomaga. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 30.05.12, 17:46 Masz gdzies daleko moja wspolczujaca dusze i wsparcie. Bardzo dzieni jestescie z Rieksem Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 30.05.12, 21:41 Bbetko ,jako fanka motocykli i motocyklistów czytam opisy Waszych wypraw z pewną nostalgia i niechcaco wracam zawsze do mojej młodości.Fajnie było Verbeno no nie chce mi się nadal wierzyć. Jesteśmy z Wami myślami i sercem,a zwłaszcza z D w tej ostatniej drodze na tym padole. Mam kurcze przyziemne zmartwienie, drobiażdżek w stosunku do tego co się dzieje,ale mam.W sobotę wesele , a tu zapowiadają 15 stopni i deszcz.Do sukni powinnam miec jakies przyzwoite okrycie,ale go (przyzwoitego...) nie mam i waham się,czy skorzystać z okazji i kupić,czy coo.I to czy coo jest dla mnie w tej chwili najważniejsze. Mammaju ciesze się,ze masz już Męża w domu i to w lepszej kondycji. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 30.05.12, 22:24 Ars longa - vita brevis, kupuj a coooo! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 31.05.12, 11:07 Jazda na motorze jest ogromną frajdą, ale nie odważyłabym się robić większej trasy na dzisiejszych drogach. Lokalnie sobie poczynam na mojej małej motorynce z crossowymi oponami, ale nic ponadto. Jest bosko, ale byłoby jeszcze lepiej gdyby ten motor był w stanie ciszej pracować Ni zimno ni ciepło, pogoda w sam raz. Dzisiaj u nas akcja mammografi ambulansowej Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 31.05.12, 11:14 ewelina10 napisała: > Ni zimno ni ciepło, pogoda w sam raz. Dzisiaj u nas akcja mammografi ambulansowej Ja skorzystałam tydzień temu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 31.05.12, 13:02 Verbeno - oprocz wszystkich smutnych przeżyć podziwiam Reiksa, który tak potrafi ci towarzyszyc w trudnych chwilach. To naprawde skarb ! Trzymaj sie, dziewczyno ! Wczoraj zaliczylam przemila wizytę "Ameryki" - czyli bardzo mi bliskich, chociaż tylko spowinowaconych z nami ciotek. Bylo mnostwo opowiadań o podrózy na Litwę i łotwe, wspomnień rodzinnych. Może potem napisze więcej. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 31.05.12, 15:23 Też w ostatnim czasie robiłam różne babskie badania i teraz czekam na konsultacje. Chyba nie jest żle,bo zmiany raczej takie do obserwacji.Przyzwyczaiłam się,że muszę kontrolować to i owo w miarę regularnie. Poza tym chłodno,pochmurno,ale nie pada.Deszcz jest potrzebny,oby tylko nie w nadmiarze. Dobrego popołudnia/wieczoru! En-ejko co u Ciebie? Jak się sprawy mają? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 01.06.12, 09:13 Enejko też bardzo chciałabym wiedzieć co u Ciebie. Verbeno, mam takie wrażenie jak Mm, trafiła Ci się duża wygrana na loterii losu. Jak chodzi o pogodę to macie co chciałyście Pada. Od wczorajszego wieczoru. I wcale mnie to nie cieszy bo mojemu tarasowi przydał by sie jeszcze tydzień słońca. Wiem, wiem to egoistyczne podejście do sprawy Na mojej działce ciagle ta sama "nuda" i nie ma o czym pisać. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 01.06.12, 11:11 Witaj Enejko.Jak sobie radzisz z tym wszystkim?? U nas jest szaro buro i mokro i zimno brrrr.Jutro skoro świt wyjezdżamy do Gdańska, a ja zupełnie nie jestem przygotowana,tak sie czuje jakbym jutro nie wyjezdżała.Postawa moja z drżącej nad wypadnięciem(pis.zam) na weselu, zmieniła się na i co mi tam , najwyżej.... Szkoda mi tylko młodych w deszczu. Wczorajszy dzień zamiast na przygotowaniach spedziliśmy z przyjaciółką(wdową) i było bardzo miło.Cieszyłam się jak rzadko,że się wreszcie do mnie wybrała . Dziś pogrzeb D w Holandii, myślami towarzysze Verbenie i Rieksowi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Dzień Dziecka!!! 01.06.12, 12:46 A ja kompletnie o tym zapomniałam No i moje się na mnie obraziły))) Wnucze idzie z Synusiową na stadin Legii na otwarty trening z atrakcjami. Żeby uratować mój "imidż" dostarczę mu świąteczny podwieczorek do kolejki Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzień Dziecka!!! 01.06.12, 14:40 A moje w odpowiedzi na pytanie czy ma jakieś plany na popołudnie odpowiedziało, "nie, myślałam że Wy macie dla mnie jakieś atrakcje..." W ramach zadośćuczynienia za brak atrakcji łaskawie zgodziła się przyjąć uwielbiany kotlet z sera na obiad- dodam, że ja go nie znoszę wykonywać, bo zazwyczaj zamiast kotleta wychodzi mi płynąco-wypieczona masa serowa U mnie słońce na zmianę z deszczem i wieje tak, że wywaliło mi rododendron na balkonie i nieco go sponiewierało ;-( Jutro mam pracującą sobotę od rana do nocy - ale mam nadzieję, że już ostatnią w tym semestrze... Lablenko, baw się dobrze! na pewno "wypadniesz" świetnie! Verbenę wspieram myślą i duchem i siadam do czytania prac, których wielki stos wieńczy 230 stronicowy doktorat... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzień Dziecka!!! 01.06.12, 21:57 Siostrzeńcy przyjęli łaskawie życzenia telefoniczne, po czym każdy z osobna wyrecytował, co dostał w prezencie. Hmmm... Chyba coś mi dawali do zrozumienia? Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzień Dziecka!!! 01.06.12, 23:04 No chyba! Ja mniej więcej w tydzień (co uważam, że i tak szybko po imprezie (komunia św) doszłam do tego, co kuzynostwo chciało mi przekazać, które gnębione pytaniami z czego "komunista ucieszyłby się najbardziej" plotło androny w stylu "plakat na ścianę" lub "kwiatek na okno"??!!! otóż okazało się, że głównie dostał koperty mniej lub bardziej pękate i o to chodziło!!!! te androny to miał być dodatek do koperty...a ja się oczywiście nie domyśliłam, bo jestem z tej części rodziny, która nie uznaje dawania "kopertówek" i się "móżdży" co by tu dać, żeby obdarowany się ucieszył Z innych rzeczy śmiesznych - z okazji dzisiejszego święta życzenia złożyła mi moja mama,pomijając moją córkę, a jej wnuczkę, z uzasadnieniem, że ja to jestem jej dzieckiem bez względu na wiek, a ona dzieckiem już być przestała Młodą to nieco zdziwiło, szczególnie, ze teściowie dostrzegli dziś wyłącznie ją, pomijając syna swego Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzień Dziecka!!! 02.06.12, 00:08 Moja mama święto dziecka milcząco "olała" (wiem, że nieładnie to brzmi), no, ale wolę myśleć, że po prostu data jej umknęła. Tak szczerze, to w trakcie dzisiejszej rozmowy telefonicznej też mi to moje święto wyparowało z głowy. Może i lepiej Pamiętam, że rok albo kilka temu obruszyła się na moje domaganie się życzeń z okazji:" no bo jakie wy jesteście dzieci, to było dawno". Co ciekawe, Dzień Mamy wątpliwości nie budził No, ale niech tam. W mamie teraz więcej z dziecka, niż we mnie, lubi rozpieszczanie i niespodzianki. Ja, dla odmiany, najbardziej lubię te niespodzianki, które sama sobie sprawię. Ostatnio sprawiłam sobie "Kobiety z 6 piętra" na które nie udało mi się wybrać do kina. I super - jako że jest szansa na wolny weekend w niedalekiej przyszłości - zrobię sobie przemiły seansik. Z makaronikiem, winkiem, świeczuszkami oraz miejscem siedząco-leżącym w najlepszym rzędzie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzień Dziecka!!! 02.06.12, 01:29 My zmzonkiem zlozylismy zyczenia dzieciom i wnukom - zeby było dobrze. Pobawilam się z dziećmi, pogadalam z ich rodzicami no i wystarczy Zabaweczki tez byly. Jutro na lini otwockiej wiele atrakcji, przejaz parowej kolejki zbytkowej, wystepy artystow na stacjach - oczywiscie najwięcej na Stacji Falenicz. mam nadzieje, ze deszcze nie popsuje dobrej zabawy ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzień Dziecka!!! 02.06.12, 01:30 Naturalnie stacja Falenica a nie żaden Falenicz !!!!! Odpowiedz Link
ewelina10 sobota wietrzna ale słoneczna 02.06.12, 08:34 chociaż chmury ołowiane straszą. Dzieciaki wybrały sobie brzydką pogodę. Wczoraj zmokłam jak przysłowiowa kura, budowa metra i euro zrobiły ze śródmieścia miejsce niedostępne, do pałacu wchodzi się tylko od strony Emili Plater. Nic to, za jakiś czas ma być lepiej i wygodniej. Mam na myśli metro, bo co do euro i kibiców jestem obojętnie zaangażowana. Nie lubię takiej "histerii" i gorączki wywołanej masowym spędem. Niektórzy dziczeją, mam na myśli kibiców i nie rozumiem skąd się bierze tyle wrogich uczuć Dzisiaj zaangażowaliśmy do pomocy synów, będzie takie małe przemeblowanko, skądś trzeba coś przewieźć żeby ustawić w inne nowsze miejsce, ciekawa jestem opinii latorośli, szampan już się mrozi w lodówce. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: sobota wietrzna ale słoneczna 02.06.12, 08:52 Mniam, jak ja kocham szampana Jak chodzi o ruch robaczkowy samochodów w centrum to ja się kategorycznie i definitywnie obraziłam i nie uzywam samochodu. A, że zgadza mi sie to z żelaznym postanowieniem codziennego 2 godzinnego maszerowania to wczoraj nawet udało nmi się przekroczyć tę normę galopujac na Hożą, Kruczą, Nowy Świat ,Myśliwiecką i na zakończenie naKoszykową Swoją drogą dopiero na piechotę można na spokojnie przyglądać sie ludziom i zmianom. Lecę z Krowisią Potem zawożę Dziecinkę na egzamin. Ma jeszcze dwa w planach, a potem wakcje, czyli praca zarobkowa. Coś cienko idzie jej szukanie To znaczy znalazła od razu ale w jakichś badziewnych firmach i sama poradziłam jej żeby dała sobie spokój. W tym tygodniu aplikuje do Erfrancy Ps. Na Euro w dniu otwarcia igdrzysk wybieram się na "iwent" "Chleb nie igrzyska" Wprawdzie organizowany przez całkiem "całkowicie" lewicową młodzież, ale czasem ich wolę niż ..... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: sobota wietrzna ale słoneczna 02.06.12, 09:00 No to Fed, przy odrobinie szczęścia znowu byśmy się spotkały. Ja też tam krążyłam gdzieś Odpowiedz Link
mammaja Re: sobota wietrzna ale słoneczna 02.06.12, 11:30 Na niebie stada kumulusow przeganiane wiatrem. Trzeba za chwile porzucic kawke i kompa, ruszyc w miasteczko, zobaczyc co sie dzieje. Fed- ostatnio zuwazyłam ze jadąc transportem miejskim moge sie poprzygladac miastu.Byc może na piechotke - ludziom. Ale do środmieścia - to jak musze. Rety, zapomnialoam sobie zaltwic "wjazdowke" na Saska Kępę - najwyższa pora, bo potem nie dostanę się na swoja Elsterską - chyba wlasnie na piechotkę A czy nie czs otworzyc watek przed - eurowy ? Odpowiedz Link
mammaja Re: sobota wietrzna ale słoneczna 02.06.12, 21:46 Obejrzalam parowoz z dymiącym kominem, występ orkiestry dętej poicjantow i wiele innych atrakcji na stacji, peronie i w okolicy. Spotkalam troche znajomych, ale troche chlodno bylo. Moze jakies zdjecie wrzuce. A wy co ? Odpowiedz Link
monia.i Re: sobota wietrzna ale słoneczna 03.06.12, 01:08 A my na ten przykład obchodziliśmy nieco przyspieszonego Leszka Było bardzo wesoło Teraz nieśpiesznie odgruzowujemy domiszcze, podglądamy Jandę i się relaksujemy Ja jakaś dziwna jestem - ile razy przebijam się przez centrum ostatnimi czasy, oglądam budowę metra - straszny sajgon, ale taki...uporządkowany - tyle razy radośnie i ..no nie wiem, jak to nazwać, oczy mi się szklą - no bez sensu, wiem - ale że się buduje )) I że coś się dzieje, idziemy do przodu, no, takie głupotki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 03.06.12, 08:53 A bo ja wiem czy to sa "takie głupotki"? Ja się strasznie cieszę, że to miasto sie odnawia a nie zalega w stagnacji W przeciwieństwie do Ciebie Mammajko, poza spacerami nie robiłam nic ciekawego. Dzisiaj wybieram się na wycieczkę, ale trasę i punkt docelowy wybiorę jak już będę miała "pogląd" na pogodę Jakaś mało konstruktywna jestem od kilku dni, jak nie dostanę wyraźnego polecenia to się pętam bez celu i sensu. Mam dziwne poczucie zawieszenia. Jakbym na coś czekała. Może na wakacje Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela 03.06.12, 12:47 Błogie, poranne lenistwo już się kończy.Za chwilę wychodzę na małą uroczystość rodzinną,nieco przyspieszone urodziny teściowej.Już mnie to męczy,bo ile można? Co chwilę coś.Teściowa,jak niemal co roku obiecywała,że nic nie będzie robiła,tylko zabierze nas na lody-wszyscy przyklasnęli,chociaż i tak wiedzieliśmy iż skończy się jak zwykle-nasiadówą przy stole Pogoda,jakby ciut lepsza,bo słońce przebija się przez chmury. Ciekawe,czy Lablenka nie zmarzła? Wczoraj było tragicznie. Dobrej niedzieli Wam życzę! Odpowiedz Link
jutka1 Re: sobota wietrzna ale słoneczna 03.06.12, 12:10 Ja odbywałam świętowanie podwójnych okrągłych urodzin przyjaciół, wizytujących mnie z dolnośląskiej winnicy po drugiej stronie góry. Obchody były planowane od miesięcy, w restauracji nad rzeką, gdzie Renoir namalował "Śniadanie wioślarzy". Stroje obowiązywały "prawie z epoki", czyli słomkowe kapelusze, kwietne sukienki u pań, muszki u panów, letnie marynarki etc. etc. Po obfitym obiedzie popłynęliśmy na wycieczkę łódką, było cudnie. A teraz przyjaciele poszli na miasto, a ja się byczę. Odpowiedz Link
joujou Re: sobota wietrzna ale słoneczna 03.06.12, 12:36 Jutko,aż się rozmarzyłam i gratuluję pomysłu! Musiało być cudnie! Równie przyjemnego popołudnia/wieczoru Wam życzę! Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 02.06.12, 21:54 Poruszanie się po Warszawie to jest dopiero hardcore !! W niedzielę pokonałam trasę z Dziekanowa przez Łomianki ( dokładnie 5 km) w 1 godzinę i 55 minut, kolejne godziny miotałam się po Warszawie, bo znane mi trasy dojazdowe do hotelu były pozamykane. Nauczona doświadczeniem, za cztery tygodnie, na kolejną wizytę na Ursynowie, lecę samolotem! Jak to mówią LOT-em bliżej (ale rowerem przyjemniej) !! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 04.06.12, 05:41 U mine natomiast nareszcie troche luzu.Jestem troche do tylu z forum,ale juz Sie poprawiam. jutro do roboty,ale jajwazniejsza sprawla zalatwiona... dzisiaj Foxie przyniosla mi pod drzwi szczura w gebie.Poniewaz nie wpuscilam Do domu,Zezarla calego na moich oczach.No I co mialam zrobic? Pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
ewelina10 Znów rozpoczł się tydzień od poniedziałku 04.06.12, 07:47 Foxie nikt nie chce mieć szczura w domu, ale widok jego pożerania był okropieństwem. A u nas tropikalna wiosna się wyeksplatowała, zrobiło się chłodno i dżdży, lubię słówko. Ruszam na miasto, muszę wymienić obuwie wnuczęcia, bo jego stopki za szybko urosły Odpowiedz Link
jan.kran Re: Znów rozpoczł się tydzień od poniedziałku 04.06.12, 09:56 Koty sa drapieznikami i jak sie ma kota wychodzacego to tak jest... Moje koty in spe bed niewychodzace , duzo czytalam dyskusji na ten temat czy takie koty sa szczesliwe... Ale podobno as poza tym u mnie nie ma innej opcji... Odpowiedz Link
bbetka Re: Znów rozpoczł się tydzień od poniedziałku 04.06.12, 11:45 Moje są niewychodzące i na nieszczęśliwe -w moich oczywiście oczach- nie wyglądają W dodatku próby wprowadzania Hrabiego w wielki zewnętrzny świat (córka parę razy miała ochotę) kończyły się rozdzierającym kocim płaczem (mniej więcej jakby był żywcem obdzierany ze skóry piętro poniżej naszego i nie ustawały na tym wspaniałym wielkim świecie, z którego interesował go tylko powrót do domu... Mój weekend był w połowie pracujący (sobota do 19), a w niedzielę gościnny - byli u nas znajomi, zrobiłam przyjęcie truskawkowe - Pavlowa z truskawkami, babeczki z truskawkami, ciasto z galaretką i truskawkami Po czym okazało się, że kolega jest na diecie (po raz kolejny...) i zostałam z furą słodyczy Jutko imprezy zazdraszczam wielce!!!! Moniu i Fed, ja też z przyjemnością patrzę na pozytywne zmiany w moim mieście, okupione oczywiście ciągle rozkopanym miastem, ciągłymi korkami i trudnościami komunikacyjnymi itp itd. Ale jak spojrzę na te "nowe" kawałki to naprawdę "serce rośnie" - jakby głupio to nie zabrzmiało Dobrego dnia życzę i Odpowiedz Link
verbena1 Re: Znów rozpoczł się tydzień od poniedziałku 04.06.12, 20:35 Dzis wysprzatalismy mieszkanie przyjaciolki, meble, ubrania, drobiazgi wywiezione, nie zostal zaden slad.... tylko zdjecia w moim komputerze i pamiec. Musze teraz dojsc do siebie i odpoczac. Zycie toczy sie nadal, w czwartek robie pozegnalne babskie spotkanie, potem jedziemy na pare dni do brata. Bbetko ,znow przypomnialas mi Pavlowa, moze zrobie na czwartek? Truskawki u nas sa caly rok, nie zauwazylam , zeby teraz pokazaly sie takie z pola , nie ma w poblizu zadnych plantacji. Poza tym zrobilo sie bardzo zimno i piekne, dlugie dni czerwcowe trzeba spedzac w domu przy wlaczonym ogrzewaniu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Znów rozpoczł się tydzień od poniedziałku 04.06.12, 23:18 I znowu napiętrzyły sie sprawy - rano idę na rozmowe w sprawie mieszkania mojej pani Krasnoludki - do przewodniczącej komisji mieszkaniowej . Krasnoludka ma eksmisje, czeka na mieskanie z "gminy" od kilku lat - a oni " nie mają". A mają obowiązek mieć ! bardzo nieprzyjemna sprawa, obecny samorząd dzielnicowy jest całkiem niewydajny - kiedy moja dzielnica była gmina zupelnie inaczej to wyglądalo. Ale to tak sie uzaliłam, bo mnie aż telepie ze złości - bo wiem jak latami szykuje sie porządne mieszkania dla nie wiadomo kogo, a biedni i potrzebujacy są bezsilni ! No ia inne sprawy - tak, że na takie miłe chwile jak Jutki to dla mnie daleka rzeczywistość. Verbeno - odpocznij od tych smutnych spraw - zycie musi iść dalej. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Znów rozpoczł się tydzień od poniedziałku 04.06.12, 23:43 Strasznie smutna sprawa u Ciebie Vebeno,dopiero doczytalam co sie wydarzylo. Pamietam tego biednego pieska,a teraz i jego pani juz nie ma.Twarde jest to nasze zycie czasami. Moje kocia sa szczesliwe,a Foxie zawsze byla na wychodnym no i zawsze zakatrupiala gryzonie,tylko po cholere musiala to zrobic pod moimi drzwiami.i na dokladke zezrec jakby w domu nic nie bylo. U nas upalnie i deszczowo.Dostalam od malzonka w prezencie nowego IPoda i jestem zachwycona.Technologia jest rzeczywiscie fenomenalna. Na dokladke kupilam sobie 2 pary slicznych sandalkow wloskich,po nieprzyzwoicie taniej cenie.Jakby za darmo ha,ha.Fed na powno mnie zrozumie,bo tez ma podobna chorobe. Mammajko.czy malzonek jest ok? pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Znów rozpoczł się tydzień od poniedziałku 05.06.12, 22:58 foxie777 napisała: > Moje kocia sa szczesliwe,a Foxie zawsze byla na wychodnym no i zawsze zakatrupi > ala > gryzonie,tylko po cholere musiala to zrobic pod moimi drzwiami.i na dokladke z > ezrec > jakby w domu nic nie bylo. > U nas upalnie i deszczowo.Dostalam od malzonka w prezencie nowego IPoda i > jestem zachwycona.Technologia jest rzeczywiscie fenomenalna. > Na dokladke kupilam sobie 2 pary slicznych sandalkow wloskich,po nieprzyzwoicie > taniej cenie.Jakby za darmo ha,ha.Fed na powno mnie zrozumie,bo tez > ma podobna chorobe. > Mammajko.czy malzonek jest ok? > pozdrawiam tropikalnie > Foxie - Domyślam się, że przeżyłaś horror, oglądając Rudą w trakcie posiłku. Trochę śmieszne, jeszcze bardziej brrrr. Szwagierkia mi kiedyś opowiadała, że gdy jeszcze w domku mieszkali, zastała u stóp schodów kurę bardzo nieżywą. Podobno wrzask (nie kury, absolutnie) było słychać wszędzie. Były pies twierdził, że to nie on, świadków braklo. Szwagierka na powrót w bloku mieszka Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 05.06.12, 07:26 Za oknem jest sześć (sześć!) stopni. To ma być czerwiec? Protestuję! Goście dzisiaj lecą z powrotem, strasznie szybko minęło... Wczoraj motaliśmy się między wystawą Modiglianiego w Pinakotece (cudo!), nadbrzeżnymi promenadami, lubianą knajpą (obliczyłam z właścicielem, że chadzam tam od 17 lat!), spotkaniami ze wspólnymi znajomymi. Nogi złaziłam (-liśmy), a po powrocie po całym dniu już tylko starczało energii na wysiadywanie na tarasie i leniwe konwersacje z sąsiadami po drugiej stronie ulicy. Hahaha, wioska, paniedzieju, wioska. Od dzisiaj mam trochę zapieprzu, pardon. Do napisania "teasery" dwóch projektów, dwie wizyty medyczne, fryzjer etc., a za tydzień lecę do Polandii. No nic, dam radę. A w tak zwanym międzyczasie miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 05.06.12, 09:36 Verbeno, strasznie ale to strasznie mi Ciebie żal. Jutko, rzeczywiście impreza musiała być genialna i pobyt przyjaciół udany. A pogoda u nas też mało wyględna. Może na Twój przyjazd poprawi się. Foxie włos mi sie zjeżył na karku. Bueeeee, ale to prawda, że kocia natura ma swoje prawa. A przyniesienie szczura pod drzwi było hołdem dla Ciebie. Jak by na to nie patrzeć. Mm, szlag trafia jak człowiek staje twarza w twarz z takimi sytuacjami jak ta. Miałam wczoraj nieźle zapełniony dzień i praktycznie cały na stojąco, więc dzisiaj boli mnie kręgosłup. Jak diabli, ale trudno nic nie ma za darmo. Później wrzucę troche zdjęć do albumu z jednego z "iventów". Wyjątkowo udanego)) A dzisiaj wracam do szarej rzeczywistości. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 05.06.12, 14:12 No i nie na darmo jechalam "bladym świtem" do urzedu - Krasnoludka byla potem na komisji i powiedziano, że dostanie mieszkanie w pierwszej kolejności. Obawiam sie, że bedzie nedzny lokal w starym domu - ale przynajmniej bedzie "na swoim". Beda dalej pilotowac i nie popuszcze ! Potem podpisałam wykup pracowni na Nowym Mieście - drogo jak cholera - ale z względow tak sentymentalnych jak i praktycznych trzeba bylo to zrobić. Zostane bez kaski, ale dzieci beda miały co dziedziczyć - ha, ha! Zimno, szaro. Foxie, małzonek bardzo podreperowany, ale trzeba stale kontrolować INR, brak leki , itd. Narazie kardiolodzy nie widzą potrzeby wszczepiania czegokolwiek. I tak brniemy dlaej w wiosenna szarośc. Odpowiedz Link
ewelina10 Środa 06.06.12, 08:47 Śliczna, słoneczna pogoda, błękitne niebo, dobry pijar naszego kraju na Euro, przede mną trochę spraw zawodowych, w perspektywie długi weekend czyli jest się z czego cieszyć Dobrego dzionka wszystkim Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Środa 06.06.12, 10:18 Fakt nareszcie słońce Mm, brawo!!!!! I to na trzy tematy Bardzo jesteś dzielna! Moniu, obśmiałam sie jak mrówka Ew, nie strasz tym długim weekendem Moje najstarsze dzieci czyli Synusiostwo, właśnie bardzo sprytnie oświadczyło le Mężowi, na wszelki wypadek omijajac mnie szerokim łukiem, że jadą na południe kraju i trzeba przez 4/5 dni zająć sie ich zywiną, czyli psem i kotem. Czyli znowu mam w planach 4 do 6 spacerów zwierzęcych dziennie. Inna sprawa, że akurat mi to wyjatkowo malo wadzi, a z ich koteczka juz dawno miałam zamiar się blizej zaprzyjaźnić W planach dogłęne porządki domowe, prasowanie i nne takie pasjonujace sprawy. A na razie i dla odmiany Krowisia i Wisła Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 06.06.12, 10:35 Gratulacje, Mammajko, widzisz, dałaś radę. U nas szaro, chłodno, zaczęło właśnie padać. Błeeeeee. Wychodzić się nie chce, a muszę, bo wieczorem moja przyjaciółka pseudonim Malaria przychodzi na kolację i zakupy jakieś trza zrobić. Patrzę na dłuższe prognozy pogody i znowu załamka: czerwiec zimny i deszczowy. Dziwny jest ten rok. No ale nic to. Za tydzień jadę do Polski, może po powrocie będzie przyjemniejsza pogoda. A na razie miłego i niezbyt deszczowego dnia życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 06.06.12, 20:22 Czy dałam rade, to sie dopiero okaże - zasoby mieszkaniowe mojej dzielnicy są bardzo mizerne. A popoludniu Rada Dzielnicy odwołala cały zarząd - zupelnie bez sensu. "Walka o stołki" jest bezpardonowa - nie licząc sie z niczym. Ten zarzad powinien spokojnie dpracowac do konca kadencji i skończyć co zaczął - a nie robić rewolucję w srodku kadencji. wcale nie bylo gorzej niz poprzednio. Ludzie narzekaja na utrudnienia w ruchu drogowym - a jak wreszcie robi sie kanalizacje w calej dzielnicy i buduje kolektor - ta jak to zrobić bez wykopow ? A dzien był piekny i słoneczny. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Środa 06.06.12, 21:48 Mammajko, trzymam kciuki za powodzenie akcji - mieszkanie dla Krasnoludki. Tak to sie dzieje ,ze nikogo nie obchodzi gdzie maja mieszkac ludzie z malymi zarobkami a jest ich przeciez niemalo. Dobrze ,ze sa jeszcze tacy ludzie jak Ty. Bbetko ,moja Pavlowa siedzi w piecu i wyglada na razie dobrze. Mam nadzieje ,ze na jutrzejsze spotkanie dziewczyn bede miala sie czym pochwalic. W piatek jedziemy do mojego brata mieszkajacego w Niemczech, przyda nam sie odpoczynek. Bratowa przygotowala sporo atrakcji z grilowaniem na ogrodzie wlacznie, gdyby jeszcze pogoda dopisala. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 06.06.12, 23:15 Mammajko, trzymam kciuki. Siedzę w salonie, Malaria poszła... Cudna kolacja, cudne rozmowy. Przyznaję, że strasznie mi jej brakowało, a rzadko mamy okazję zgrać kalendarze, żeby zjeść spokojny posiłek razem i pogadać. Pachnie maciejka od Mammajki. Ciągle pierwszy siew. Drugi siew się rozwija. A przed kolacją napisałam dwie strony, niby tylko dwie strony, ale nosiłam je w palcach i w mózgu przez kilka tygodni. To był dobry dzień. Jutro dość ważna wizyta u lekarza. Potem kawa na mieście z byłym szefem. Pojutrze fryzjer i - po fryzjerze - kameralne obchody rocznicy. A w weekend przyjeżdża przyjaciółka z Beneluksu. Fajnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa 06.06.12, 23:56 Rzeczywiscie miło sie czyta twój plan zajęc ! Verbeno - udanej podrozy do brata. Przypomnij mi prosze co to jest ta Pawlowa ! Rozumiem że wypiek Na koniec dnia Franek rozryczal sie okrutnie. Przedtem nigdy nie plakal - teraz jak jest niezadowolony zaczyna ryczeć w nieboglosy. Czy to normalne u trzy i póletniego dziecka? ja go potrafie jakos oderwać od tego placzu - aż przybiegłam na ratunek, ale widze ze synową denerwują moje ingerncje. To co mam słuchac z okna jak moje kochanie drze sie w nibogłosy? Trudna sprawa .... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 07.06.12, 00:01 Mammajko, chyba niestety musisz nie reagować, mimo rwącego się serca. Jak byś była reagowała, gdyby teściowa Ci wkraczała za każdym razem płaczu Twoich? Hę? Odpowiedz Link
monia.i Re: Środa 07.06.12, 00:11 Zgadzam się z Jutyldą, Mammaju - chociaż rozumiem, że serce pęka. No, ale być może synowej też będzie pękało, że rozpłakane dziecko babcia jedynie potrafi uspokoić. I może niechcący frustrację w złość przeobrazić. A po co Co to? Będą nerwy jeszcze większe. Ale sama najlepiej wiesz, jak będzie dobrze, absolutnie nie chcę się wymądrzać, więc kończę uściskiem pokrzepiającym Jutka - poprawiła Ci się trochę pogoda? U nas nieco cieplej, ale do kitu z takimi temperaturami... Nie bawię się tak! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 07.06.12, 10:30 Moniu, u Jutki jest znacznie gorzej. Ogladam Meteo France i naprawdę to jest dokładnie taki sam paskudny czerwiec październikujący jak 25 lat temu. Nigdy przedtem, nigdy potem takiego nie przeżyłam we Francji. U nas jeszcze jest jako tako w porównaniu. Zazdroszczę Ci Jutka takich barwnych planów Ja musze zajać sie wyszukiwaniem albumów i filmów o Mazurach i Mazowszu które zamówił sobie Nestor "rodu", a które muszę dostarczyć do Brukseli na przełomie czerwca i lipca. Fryzjer też juz by mi sie przydał, ale niechceeee mi się.... Może ewentualnie przed wyjazdem, żeby nie straszyć szopą praczki. Dzisiaj mam straszliwego zgeneralizowanego niechcieja. Właściwie jeszcze do końca nawet nie wybebeszłam sie z piernatów. Krowisia zaczyna już na mnie wrogo zerkać. Miłego dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek 07.06.12, 12:29 Śfintoprawdo. Jest paskudnie. Zimno, deszcze non stop, brrrrr... Muszę dziś dotrzeć do lekarza, a to 40 minut piechotą (bez możliwości transportu miejskiego). Hmmm, a za oknem deszcz. Brrr. Ale nie jojczę. Ryjem do przodu. I miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Czwartek 07.06.12, 12:53 No to moge sie uwazac za "szczesciare", bo moja opiewana przez bardow od renesansu po dzis (sa-ci jeszcze dzis bardowie w kraju Jd'A?) "douceur angèvine" sprawia, ze z dwudniowa czestotliwoscia przechodze od istotnie lagodnych, prawie letnich teemperatur po "podbiegunowe" jakies temperatury rzedu 7° o poranku.Burosc wtedy , jak np dzis rano sprawia, ze ma sie chec silniej zacisnac powieki i odwrocic na drugi boczek. Tymczasem od wczoraj sie nie da, oskarzalam juz sasiadow z gory, dolu i obu bokow, ze kpia sobie z regulaminu i od rana do poznego popoludnia roznijaja mlotkiem sciany. Dzis okazalo sie, ze sasiedzi niczemu niewinni byli a stukot dobiega z zeqwnatrz, z tarasu zwisaja "dziecioly" temu winne - robotnicy usuwajacy luzne kawalki tynku z fasady przed tejze fasady gruntownym remontem. a ze znow jest "dzien podbiegunowy zrobilam biedaczynom po filizance kawy i rozdalam po croissancie. Zdziwieni byli niebotycznie, ale kawe i rogale pochloneli blyskawicznie i...poszli zawisnac z innej strony. tyle, ze wpierw pozbawiwszy mnie mozliwosci odbioru polskiej tivizji, bo przemiescili parabole. Dopiero kiedy Kicur wylagl sie z betow udalo sie nam przywrocic jej wlasciwe polozenie i moge obserwowac euro-goraczke, ktora przezywacie "na zywo". Odpowiedz Link
bbetka Re: Czwartek 07.06.12, 13:36 U mnie niby cieplej ale pochmurno i chmurzyska raczej deszczowe... Dzień miałam od dawna zaplanowany na pisanie teksu wymaganego na za tydzień, ale wena wie swoje i moje plany ma głęboko gdzieś Poza tym przestałam czuć przymus- tekst był do wygłoszenia na konferencji w Kotlinie (na którą baaardzo chciałam pojechać) - wybieraliśmy się z szefem, ale okazało się, że organizatorzy nie zarezerwowali noclegu (ani nie dali nam znać, że należy to zrobić indywidualnie - dodam, że konferencja odbywa się w HOTELU!) i teraz miejsca noclegowe są, ale ewentualnie w innych miejscowościach...a i to wybór żaden... No i solidarnie postanowiliśmy "strzelić focha" i nie jechać co i tak cały czas wisiało na włosku, bo sprawy różne formalne raczej cisnęły nas żeby nie jechać, ale moja chęć była wielka więc optowałam za mimo przeszkód oraz braku teksu i prezentacji... Tekst i tak zamierzałam popełnić (dziś zaczynając), ale jakoś motywacja mi spadła snuję się więc leniwie po domu i balkonie, bo chłop pojechał napawać się motoryzacją na targi do Lipska, popołudniu mam rodzinnego Wiesława, gdzie karmią dobrze i obficie więc posiłkami nie zawracam sobie głowy warunki do pisarstwa idealne, ale .... Mammajko, trzymam kciuki za powodzenie akcji mieszkaniowej! W kwestii wnuków nieśmiało popieram przedpiszczynie Pavlowa to tort bezowy - przepis na wątku kuchennym - mam nadzieję, że Verbenie się udała! Verbeno - udanej wyprawy! Feline - to wykazałaś się doprawdy wielką wielkodusznością w stosunku do dzięciołów Dobrego dnia! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek 07.06.12, 22:32 Pavlowa wyszla idealnie, z wierzchy chrupka w srodku miekka, zrobilam dokladnie co do minuty wedlug przepisu Bbetki, dziekuje bardzo. Dziewczyny wlasnie wyszly, bylo jak zwykle milo ale z odcieniem smutku bo brakowalo jednej. Zamiast rozpaczac wspominalysmy ja jednak na wesolo i po paru lampkach wina zapomnialysmy ,ze mamy sie smucic. Takie to zycie. Jutro rano pakowanie a zaraz po poludniu wyjazd aby zdazyc na rozpoczecie Euro. Milego i bezstresowego kibicowania wszystkim zainteresowanym Odpowiedz Link
foxie777 Re: Czwartek 08.06.12, 06:04 U nas upaliszcze I komary strasznie zlosliwe w tym roku. musze to Lato przetrzymac. Czy mi sie wydaje,ze niektore posty as zlosliwe.Sprawa Gaudi,Potem watek Pazdziernik.O co tu chord I I Czy warto pytac.? Ja zupelnie nie toleruje zlosliwcow I chamow. PozdrawIam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek 10.06.12, 08:52 foxie777 napisała: > Czy mi sie wydaje,ze niektore posty as zlosliwe.Sprawa Gaudi,Potem watek > Pazdziernik.O co tu chord I I Czy warto pytac.? Nie warto))) Krana dopadł jakiś troll i tyle. Co do reszty to nie ma tematu Chamstwa i złośliwości nie da się uniknąć na forach publicznych. My jesteśmy dla siebie tacy mili, piszemy w tym samym gronie od tak dawna, że zapominamy o czytajacych nas ludziach "z zewnątrz". Niesłusznie! I tu z zupełnie inne beczki pozdrawiam życzliwą nam "Czytającą z za Krzaka)))))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Czwartek 10.06.12, 10:16 Podpisuje sie pod Fed)) Ja sobie chadzam na fora gdzie jest milo i spokojnie co nie znaczy ze wszyscy ze wszystkimi sie zgadzaja tylko po prostu dyskutuja i roznia sie ladnie inaczej. Mamajko zapraszam do Oslo.... ja oszaleje przez te biale noce . Lubie , nawet bardzo ale jak wychodze z fabryki po 22- ej i jest bialy dzien a potem o czwartej rano budzi mnie bialy dzien bo zapomnialam spuscic rolety to mam dosc... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek 08.06.12, 11:19 Verbeno, chyba na tym polega piękno prawdziwej przyjaźni, pomimo przemijania zostają wspaniałe wspomnienia i nic tego nie może zatrzeć i zabrać nam! Odpowiedz Link
jutka1 Piątek :-) 08.06.12, 10:10 Znowu piątek, jippiiii.... Za oknem słońce, ale jest chłodno: 14 stopni, w porywach ma dojść do dwudziestu i zapowiadają deszcz. Jak zwykle. Mam dziś w planie fryzjera, po fryzjerze włóczenie knajpiane na mieście. Fajnie. A jutro przyjeżdża przyjaciółka i świętujemy jej urodziny. Do tego czasu mam do napisania 2-3 strony, więc zbieram de w troki i zabieram się za robotę. A Wam miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek :-) 08.06.12, 10:43 Bbetko organizatorzy wykazali sie wyjatkowo wręcz Feline, dobra z Ciebie "dzięcielina" Jutko zazdraszaczam niewrednie. Moniu, wyobraź sobie, że S.Ś. i le Mąż idą na mecz otwarcia!!!!! Nie wiem jak synuś, ale tatuś szaleje ze szczęścia i przejęcia. To była niespodzianka na Dzień Ojca. Nie podzielam szaleństwa ale rozumiem)) W Warszawie 26 stopni w cieniu. Powietrze jest ciężkie i gęste. Ryki (Polska, biało-czerwoni) było słychać do wczesnych godzin porannych. Mam zamiar przejść sie po mieście i pogapić Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piątek :-) 08.06.12, 17:11 Wrócilismy zdrowi Pogoda nie zmogła nas, mimo ze lało wiało i mroziło. Poweselnym porankiem sprawdzilismy czy morze jest - jest. Prawie odmroziłam sobie stopy idąc po plazy na bosaka. Było swietnie , wesele nad wyraz udane, bawilismy sie do 3 nad ranem, młodzi dotrwali do 5. Natańczyłam sie, naśmiałam, odreagowałam się . Po powrocie zaczełam miec dylemat czy lepiej być na wybiegu 2 dni , a potem leczyć matczyne obszczypane dupsko (jakim cudem to zrobili - nie wiem), czy lepiej siedziec w domu i nie doprowadzac do takich sytuacji. Nie wiem tez dlaczego zawsze po pobycie bratowej w domu, a zwłaszcza w kuchni są zniszczenia. Pozdrawiam z prawie ciepło słonecznego Poznania. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piątek :-) 08.06.12, 21:29 Lablenko,musisz sie na jakis czas odreagowac,bo inaczej zwariujesz.Co do bratowej to moze ona "psuje" i ma nadzieje ze ja "zwolnisz".Nie daj sie,schowaj co masz najlepszego i kropka. Ludzie sa niesamowici passywno-agresyjni.Duzo znam takich przypadkow. Oddalam dzis samochod do "upiekszenia"bo juz zaczynal wygladac nie za ladnie. Mam dobrego specjaliste od "body work"i mam nadzieje ze samochodzik odzyje. Upaliszcze i deszczowo,nawet Foxie lubi byc w chalupie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
felinecaline Re: Piątek :-) 08.06.12, 22:58 A moze nie ma tu tyle winy synowej, poza tym, ze ...jest "tylko" synowa i Mama nie ma ochoty byc przez Nia pielegnowana - to wiaze sie z utrata intymnosci, ogladaniem, dotykaniem, "manipulowaniem" przez czlowieka "obcego" tzn nawet nalezacego do rodziny, ale jako przybysz w niej. Chory latwiej pozwala na to osobie zupelnie spoza rodziny (personelowi szpitalnemu czy pielegniarzowi - opiekunowi w domu niz osobie spoza najscislejszego kregu rodzinnego. Pozdrawiam PaniaMatke, Lable z Mezem i...bratowa. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek :-) 09.06.12, 01:18 Melduje ze zyję, a jak to lepiej nie mowić. Czas zrobił sie skurczony i nie mogę zdążyc. Ale czytam was, nieustająco ! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piątek :-) 10.06.12, 11:15 felinecaline napisała: > A moze nie ma tu tyle winy synowej, poza tym, ze ...jest "tylko" synowa i Mama > nie ma ochoty byc przez Nia pielegnowana - to wiaze sie z utrata intymnosci, og > ladaniem, dotykaniem, "manipulowaniem" przez czlowieka "obcego" tzn nawet nalez > acego do rodziny, ale jako przybysz w niej. > Chory latwiej pozwala na to osobie zupelnie spoza rodziny (personelowi szpitaln > emu czy pielegniarzowi - opiekunowi w domu niz osobie spoza najscislejszego kr > egu rodzinnego. > Pozdrawiam PaniaMatke, Lable z Mezem i...bratowa. Feline - chodzi mi o zniszczenia materialne- zbija mi kubki, szklane naczynia, nie wiem jak to zrobiła ,ale stopiła mi tym razem (no podtopiła) rączkę od patelni, więcej juz wymieniac nie bedę, szkoda pisania. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Piątek :-) 10.06.12, 11:53 Aaach, myslalam, ze chodzi o zaniedbana "sempiterne" Mamy. Co do raczki od patelni - nie wwiesz, to Ci powiem: tak ja skierowala, ze grzala sie od innego palnika, samej kiedys omal by sie to udalo. ostawiasz gary na palniku i idziesz robic cos pilniejszego a gary swoje!. Ale rozumiem, ze cie to drazni, ja 2 tygodnie temu dostalam dzikiego ataku histerii, bo Kicur zbil moj pucharek "po Tacie", piekne, stare szklo - zabytkowy , unikalny i naprawde cenny, ale zwlaszcza "po Tacie". Odpowiedz Link
felinecaline Re: Piątek :-) 10.06.12, 12:18 Insza rzecz, ze gdybym byla na miejscu Bratowej to wyrzadziwszy szkode staralabym sie zgrabnie ja naprawic - odkupic kubki, patelnie i inne stluczki. W koncu to raczej "nie majatek" a moze ich po prostu brakowac w codziennym zyciu . No, ale trzeba miec odrobine wyczucia. Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek :-) 08.06.12, 22:28 fedorczyk4 napisała: > Moniu, wyobraź sobie, że S.Ś. i le Mąż idą na mecz otwarcia!!!!! > Nie wiem jak synuś, ale tatuś szaleje ze szczęścia i przejęcia. To była niespod > zianka na Dzień Ojca. Nie podzielam szaleństwa ale rozumiem)) Fedo, super No, mieli dawkę emocji Ja kibicowałam w tarasowo-salonowej, bardzo miejscowej strefie a Smok gdzieś po drodze, bo na zawody do Niemiec wyskoczył. Jutro planuję bardzo leniwy dzień, przygotowałam sobie kilka filmów, książeczkę, jedzonko, jaśminowe świeczki itd. Czegoś nie kumam, o jakim wątku Październik Foxie pisze? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 09.06.12, 10:12 Pan Krasnoludek mi zachorował i ostałam się z ręką w przysłowiowym nocniku, a po południu gość przyjeżdża... Bierę (zam.) więc de w troki a szmaty w ręce. O odkurzaczu nie wspominając. A za oknem słońce. Padać ma potem, nihil novi etc. Wczoraj w drodze do fryzjera wpadłam w oberwanie chmury, zmoczyło mnie doszczętnie i połamało ostatni parasol. Co za czerwiec, nie do wiary. Damy radę, damy radę. Czego i Wam życzę. )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 09.06.12, 16:14 Wczoraj, po 18 maszerowałam do mieszkania Synusiostwa, żeby kontynuować zprzyjaźnianie sie z ich koteczka Fruzią (swoja drogą cóż to za przezabawna facetka). Maszerowałam przez kompletnie pusty park w którym było tylko kilka bardzo starych osobników płci żeńskiej (i ja), maszerowałam przez wymarłe osiedle i nagle jak nie zaryczy, nie zawyje, nie zatrabi!!!!! Nawet gdyby z okien osiedlowych nie wylał sie ten dziki tumult, to sam Stadion Narodowy było słychać na Powiślu jak "na dłoni". Brdzo zabawne wrażenie))))))) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 09.06.12, 16:48 Moniu,napisalam pazdziernik przez pomylke.Nie znosze zlosliwych tu postow i tyle. Jutro odbieram autko,mam nadzieje ze jak nowe.Moj malzonek zapalony kibic pilki noznej ogladac bedzie wszystkie mecze,ja tylko te ostatnie decydujace. Feline,czasami synowa moze byc blizej z tesciowa niz jej rodzona corka,ale ogolnie masz racje.Tylko cos mi sie wydaje ze oni korzystali z dobroci mamy,ale do roboty jest Lx. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 10.06.12, 05:08 Piekny dzien wstaje - tak wczesnie robi sie jasno - kocham te "najdluższe dni" czerwcowe - powinny trwać conajmniej dwa miesiace. Chyba sie jeszcze przespie, bo wstalam o 4. Fed, to miasto puściutkie w godzinach meczow jets rewelacyjne ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 10.06.12, 08:43 Prawda? Poranek cudownie słoneczny. W głowie miła pustka. Za oknem ptacy świergocą, podlałam co miałam podlać na tarasie i idę Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 10.06.12, 11:13 mammaja napisała: > Piekny dzien wstaje - tak wczesnie robi sie jasno - kocham te "najdluższe dni" > czerwcowe - powinny trwać conajmniej dwa miesiace. Chyba sie jeszcze przespie, > bo wstalam o 4. > Fed, to miasto puściutkie w godzinach meczow jets rewelacyjne ! Mammaju ,a co |Cie tak szybko z łóżka wyrzuca?? tez uwielbiam te długie , wreszcie ciepłe dni i wieczory z miłym ciepełkiem i czereśnie i truskawki i groszek zielony.mama go uwielbia ,więc go kupilam .Błysk w oku Mamy na jego widok był przeogromny i potem rozczarowanie - nie pogryzie.Zrobiłam więc świezy groszek przetarty- zjadła z apetytem.Z czeresniami musze uwazac żeby nie połkneła pestki. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 10.06.12, 22:34 foxie777 napisała: > Moniu,napisalam pazdziernik przez pomylke.Nie znosze zlosliwych tu postow i tyl >Rozumiem. A złośliwych postów też nie trawię. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 10.06.12, 22:38 Za mną miły, leniwy weekend - tylko czemu taki krótki? Z zamierzonych 3 filmów obejrzałam półtora - zamiast było 5 odcinków Dextera. A jutro do pracy... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 10.06.12, 23:21 Mialam piekny weekend. Spotkanie z obydwoma bracmi, bratankami, bratowymi, dosyc dlugo sie nie widzielismy wiec gadaniom nie bylo konca. W piatek i sobote panowie zasiedli przed telewizorem i gryzli pazury z nerwow. Pomaranczowa koszulka Rieksa i namalowana flaga na czole nie pomogla niestety, Holendrzy zawiedli na calej linii, chyba byli zbyt pewni siebie. Lablenko, wybaczam tym razem kibicowanie Danii Poza meczami bylo grilowanie na ogrodzie, picie piwka,wycieczki, spacery i nocne rodakow rozmowy. W Paderborn zupelnie przypadkowo trafilam na wystawe Williama Turnera, obejrzalam na zywo te slynne akwarele, jakze inne od wspolczesnych. Przy okazji spotkania czesci rodziny wymyslilismy spotkanie w przyszlym roku calej rodzinki, czyli braci i siostr z calym przychowkiem. Musimy teraz znalezc odpowiednie miejsce , jakis hotelik nad jeziorem na przyklad. Ciekawe co z tego wyjdzie ale juz sie ciesze Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 10.06.12, 23:58 Miałam weekend miły, lecz pracowity. Sobotę spędziłam na większych porządkach mojego lokum, bo kurz nieopatrznie wpuszczony przez okna podczas dni upalnych nie dawał mi spokoju. Wieczorem wszystko było odkurzone i umyte (w pokojach), straciłam ładny wazon (bo się "nadgryzła" innym podczas zestawiania do mycia), za to bałagan wzrósł po wielokroć, bo robiłam też drobne remanenty. Uprałam dwa koce (w tym jeden nożnie, czyli metodą deptania w wannie - do pralki się nie mieści). Dziś rano zgrubne zbieranie, potem pogoń z czasem na przystań i miłe pływanie z kameralną wycieczką. Po powrocie - myłam podłogi w kuchni i łazienkach, bo szkoda mi było pozostawić takie zadeptane. A teraz wkrótce odpływam do łóżeczka Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 11.06.12, 01:07 Podziwiam aktywnośc Goski Verbeno, szkodami bylo Holendrow - ale jeszcze napewno pokaża co potrafia ! Milo ze takie udane spotkanie rodzinne - moja rodzina strasznie sie wykruszyła i rozjechała po świecie. Dobrze, ze rodzina małzonka z ktorą jestem bardzo zzyta nie stroni od dzieci - w lipcu będzie nowy chłopczyk - w sam raz dla Klaretki Mialam dzisiaj fatalna przygodę - ktora skończyła sie dobrze, ale uderzyla mnie po kieszeni! A wszystko przez pospiech i deszcz ! Miałam przywieżc małzonka do domu, wstapiłam po paliwo bo rezerwa swiecila nieublaganie, wstapilam na stacje benzynową i jak ruszyłam to poczułam że coś jest nie halo. Oczywiscie ! tak bardzo uważam - a ty razem nalałam benzyny do diesla ! Na szczęście tylko 10 l. Podali mi telefon do faceta "ratunkowego". Przyjechal względnie szybko - po czym spuścił benzynę, przepłukal 2. litrami ropy, i zatankowalam tym razem prawie do pelna. To wcale nie bylo proste, jakby sie kto pytał - dobrze, że trafilam na fachowca. No jest OK - nic sie nie stało tylko pare stoweczek wyparowało z karty . W całej tej biedzie dobrze, że zaraz się zorientowalam - bo nowy silnik kosztowalby pare tysiecy a nie stówek. No i tak sie zakonczyła moja niedziela! A przeciez "normalnie" benzynowe rury nie pasują do diesli i mają zielony kolor. Zle oznakowana stacja, naprawde ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 11.06.12, 01:08 PS. Upiekłam dzisiaj ciasto z truskawkami wg zeszlorocznego przepisu Dado. Wyszło świetnie ! Załuje, że Dado nie pisze i nie ma nowych przepisow ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 11.06.12, 08:07 Też brak mi Kuzynki w wirtualu, bo w realu na szczęście nadal istnieje Nad Warszawą wstał wyjatkowo paskudny szary i dżdżysty poranek. W mojej rodzinie następuja jakieś wstrząsy tektoniczne, co zresztą przeczuwałam. Przez cały tydzień czułam sie jak zajac tuz przed polowaniem. I wczoraj się zaczeło. Może zreszta coś dobrego z tego wyjdzie, ale na razie nadal czuje sie jak zając tyle że zjeżony. Oczywiście tu nie chodzi o żadne choroby, rozwody czy inne nieszczęścia tego typu tylko o potężny wybuch wulkanu profesjonalnego. A właściwie łańcucha wulkanów. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 11.06.12, 08:09 Ja też żałuję, że Dado nie pisze. Mammajko, nie dowierzam z tym paliwem. Co to za stacja ? Wprawdzie nie zdarzyło mi się to jeszcze, ale słyszałam, że te końcówki są tak różne, że ew. pomyłki są niemożliwe. Trzeba będzie uważać. Deszcz przestał padać, ale jest pochmurnie. Nie znam prognozy i ubieram się na miasto na "wyczucie" Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 11.06.12, 17:01 Poniedziałek i od poniedziałku załatwiam zaległe sprawy. Lekarz, zabiegi jakoweś, apteka, zakupy. Przyjaciółka przeniosła się na chwilę do Dziecięcia, a ja mam dwa dni na przygotowanie się do wyjazdu. Dam radę? - dam radę. Wczoraj dzięki wizytującej a wielce obeznanej z okolicą przyjaciółce odkryłam sklep z przyprawami, olejami etc. arabskimi, afrykańskimi, meksykańskimi, azjatyckimi. Tanio i w ogromnym wyborze. Cudo. Wczoraj nabyłam tylko wietnamski sos ostrygowy i olejek arganowy, ale niedługo go znów nawiedzę na większe zakupy. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 293 - u progu czerwca 11.06.12, 17:09 Moze Dado ma teraz jakis trudny okres w zyciu,my tez czasami zanikamy. Donosze,ze samochodzik wyglada jak nowy ,super robota.Nie ma to jak znajomosci. Mam male pytanko,czy w Warszawie jest firmowy sklep Apple. Wiem ze sa iSpots np w Arkadii,ale mnie chodzi o Apple Store. Ja musze wszystko zalatwiac z odleglosci i zawsze jestem wdzieczna za porady tu wlasnie.U nas deszczowo i upalnie. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Podtopiony poniedzialek 12.06.12, 04:13 Dzieki trwajacym od trzech dni ulewom mialam czas nadrobic zaleglosci na forum. Verbeno, bardzo mi przykro ze stracilas bliska osobe. Jestes dzielna i pomagalas Jej kiedy Ciebie potrzebowala, bylas z nia a to bardzo wazne. Serdecznie Ciebie sciskam. I nie tylko Ciebie - pozdrawiam wszystkich trapionych chorobami swoimi i rodziny. Mammaju, trzymaj sie, oby wszystkie zdrowotne problemy Meza szybko sie przewalily. LX, jestes niesamowita, Twoja Mama nawet nie wie jak wspaniala ma corke! Enejko, co u Ciebie? Odezwij sie czasem! U mnie bez zmian oczywicie z wyjatkiem ogrodu, ktory zmienia sie z dnia na dzien. Czekam az troche obeschnie bo mam przed soba duzo kopania. Z ostatnich duzych projektow kilka tygodni temu zabralam sie za przerobienie trawnika na produktywna ziemie. Bylo tak: Teraz jest tak: Za kilka tygodni posadze tam ziemniaki. Chce to zrobic przed wyjazdem do Polski. Wlasnie, czy pisalam juz, ze syn sie zeni w Czechach? Ja w polowie lipca przylatuje do Warszawy i chetnie bym sie spotkala z forumowiczami, jesli oczywiscie chcecie i nie wyjezdzacie na wakacje. Z Warszawy pojade pociagiem do Poznania zeby posiedziec z Mama i popracowac u niej na dzialce. Pod koniec lipca przylatuje z Danii moja corka a na poczatku sierpnia caly nasz babiniec poleci do Pragi na kilka dni obejrzec stare katy (tym razem latem) po czym pojedziemy na slub i wesele do miasta, z ktorego pochodzi narzeczona syna. Bede tesciowa, o rany! Do domu wracam w polowie sierpnia, tez przez Warszawe. Nie mam sie w co ubrac na slub, jestem zdecydowanie niedoinwestowana :o) Syn sugeruje kostium w stylu brytyjskiej matki pana mlodego, wlacznie z kapeluszem, co mnie napawa straszliwym przerazeniem: No i tyle u mnie :o) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Uczulony wtorek 12.06.12, 09:35 Luizo padłam z radości na widok tych "kostiumików". Przyjedziesz do Warszawy to sie Toba zajmę Znam wszystkie sklepy z ciuchami, a że większość jest otwarta również w niedziele to hulaj dusza piekła nie ma!!!!! Co będziesz ze soba "dygować" skoro u nas też są, a i nawet ponoć ciut taniej i w większym wyborze. Ew, mój le Mąż zrobił sobie kilka lat temu taki sam dowcip tylko na odwyrtkę. Nalał do pełna benzyny do diesla. Więc jak człek chce to może. Swoja drogą serdecznie Ci współczuję MM. Pamiętam że le Mąż był tak na siebie wściekły że o mało sie nie pobił Lx, ja się całkowicie zgdzam z Luizą. Ty święta jesteś!!! A mnie dopadła alergia i spuchłam jak ta ryba japońska. Dokładnie tak samo wyglądam. Na tarasie i w domu natomiast rozszalał mi się przędziorek jego mać.... Zaraz pójdę po Ludwika i zacznę syzyfowa pracę przecierania wszystkicj listów wszystkich roślinek. Akurat głupiego robota na uczulony dzień. Odpowiedz Link
mammaja Re: Uczulony wtorek 12.06.12, 11:21 Fed - wspolczuje uczulenia! Luizo, pieknie stroje - juz cie widzę w takim Oczywiscie w W-wie zrobimy spęd, bo dawno nie bylo - a ja coraz gorzej wygladam Wiele sie na to sklada - muszę znależć doping cdo zmiany "image'u ". Ja też uważalam że wlewy nie pasuja - a jednak! Zawsze uważam - ta stacja Orelnu jest w Falenicy i widocznie maj a spółkę z tym facetem od wymiany paliwa, skoro zaraz podali mi telefon do niego. Patrzylam na innych stacjach wczoraj - duzo wyrazniejsze oznakowania ! Idę do dzieci, bo pani od opieki pojechala do domu na kilka dni. Oczywiscie moja Krasnoludka, niezastapiona. pomaga synowej. Juz sie ciesze na popoludniowe emocje! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Uczulony wtorek 12.06.12, 19:06 Luizo, czekaja Cie niemale emocje nie liczac przemieszczania sie w szybkim tempie po Europie. Ciekawa jestem jak odbywaja sie wesela w Czechach, tak samo hucznie jak w Polsce? Propozycje ubraniowe bardzo ciekawe, ale sama musisz wybrac co do Ciebie najbardziej pasuje. Kapelusz jak najbardziej, pamietam ten Twoj z szerokim rondem U mnie w rodzinie tez szykuje sie weselisko ale dopiero w przyszlym roku we wrzesniu, mam czas na wymyslenie kreacji. Mammajko, przykra sprawa z tym paliwem, u nas wszystko jest oznaczone kolorami i nawet ja, nie znajaca sie na rodzajach paliwa nie moge sie pomylic. Przyjemnego wieczoru wszystkim ogladajacym TEN mecz, ja tez ogladam Odpowiedz Link
bbetka Re: Uczulony wtorek 12.06.12, 22:51 Mecz ogląda się...i nasi dowieźli remis ! Luizo - to piękna podróż z atrakcjami Cię czeka! a kreacje...na poziomie! Fed, wspólczuwam uczulenia i przędziorków ;-( Mm to pecha miałaś okropnego!!! To wcale nie taka rzadka przypadłość -mój szef będąc na wyjeździe służbowym zatankował do pełna samochód służbowy i zorientował się nie od razu więc zamieszanie (i szkody) było zdecydowanie większe... Lx, dziewczyny mają rację - święta jesteś i basta! w dodatku z sukcesami!! U mnie w pracy sajgon standardowy więc go pominę milczeniem - dla rozrywki wkleję trochę kotków działkowych bo urosły - na właściwym wątku oczywiście No niestety nie wkleję, bo jest jakiś kłopot z wklejaniem zdjęć...ale jak tylko się naprawi to wkleję, bo są rozkoszne Odpowiedz Link
mammaja Re: Uczulony wtorek 13.06.12, 01:06 W sumie mily dzien, duzo w ogrodzie i z wnukami, bez pospiechu, za to z powtorka z ciasta z truskawkami - tak wszystkim samkowalo w niedziele Ja po tej aferze z pomylka olejowo - benzynowa jestam szczesliwa, ze zaraz sie zorientowalam - moj silnik ma 10,600 km i szkoda by go bylo ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Ulewna środa 13.06.12, 09:15 Błeeee z taką pogodą. Właciwie to jest wszystko co mam do napisania w ten poranek. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Ulewna środa 13.06.12, 11:15 U nas wreszcie wczoraj trochę popadało, od razu inaczej się oddycha. Ale to i tak znikoma ilość tego, co potrzebne. Ciepło i dość słonecznie - przynajmniej poranek taki był. Odpowiedz Link
mantra1 Re: Ulewna środa 13.06.12, 13:15 edorczyk4 napisała: > Błeeee z taką pogodą. Właciwie to jest wszystko co mam do napisania w ten poran > ek. W sobotę ma być ciepło i słonecznie. Mam nadzieję, że zaproszenia dotarły (wysłaliśmy wszystkim, których adresy znaliśmy) i że przybędziecie potowarzyszyć nam w chwili wstąpienia na ostatnią....eee...znaczy nową drogę życia oraz dać mi kopa w tyłek na dobry rozpęd, zobaczyć nokatę w gajerku (niepowtarzalna okazja) i dać się uściskać. No bo przecież właściwie na 40+ wszystko się zaczęło... Odpowiedz Link
mammaja Re: Ulewna środa 13.06.12, 13:40 Manterko, jeszcze upewniałam sie u J. czy napewno - bo zaproszenie dotarlo dawno temu Jezeli nic sie nie wydarzy to napewno nie daruje sobie tej okazji zobaczenia Nokaty w garniaku Lało cała noc, a teraz wyszło słońce - mnostwo głupich spraw do zalatwienia przed końcem roku UTW - siedzę, pisze , wysyłam, itp. Pozdrowienia z za biurka ! Odpowiedz Link
mantra1 Re: Ulewna środa 13.06.12, 14:06 mammaja napisała: > Manterko, jeszcze upewniałam sie u J. czy napewno - bo zaproszenie dotarlo dawn > o temu Teraz to już zwyczajnie nie opłacałoby się zrezygnować. Czas minął, klamka zapadła. Odpowiedz Link
mammaja Re: Ulewna środa 13.06.12, 21:53 No i wspaniale, ale mi chodzilo o to czy nie pomylilam daty Uściskuje serdecznie! Odpowiedz Link