mammaja 17.12.13, 10:53 ...za pasem . Miało być w tytule, ale sie nie zmieściło Ale tak jest ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jan.kran Re: Wtorkowo:) 17.12.13, 12:24 Trzeba się zabrać do działania ... serdecznie mi się nie chce. Spałam pieć godzin , widocznie byłam wyspana na zapas. Idę zrobić obiad , znalazłam nowy przepis i tak dobrze wyszedł że tylko spróbowałam , resztę zjadł Junior wiec dzis powtórka. Machnę jeszcze salatkę grecką i do pracy 17 /20. MLoda przylatuje pojutrze z Monachium , będzie ponad w Oslo dwa tygodnie. Przywozi swoje niemieckie ozdóbki na choinkę , ksiązki dla mnie , trochę jedzenia i kosmetyki. Syn dostanie pod choinkę wymarzone glany , też Mloda przywozi z DE a my z córką kolejne sezony ER . O dziwo ojciec moich dzieci i się zgłosił , nie ma zwyczaju ich obdarowywania , tzn. zdarza mu się raz na parę lat , wypadło w tym roku Młoda za kasę od ojca kupiła sobie czytnik elektroniczny a Junior tablet. Świętami się nie i zajmuję , Młoda mi nie pozwala. Kupię jedynie uszka z grzybami i jakieś pierogi oraz podstawę do barszczu i żurku. Trzebaby też trochę posprzatać świątecznie ale pomyślę o tym jutro... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorkowo:) 17.12.13, 15:59 Fajnie ze bedziesz miala Kranie dzieciaki przy sobie na swieta. Ciesz sie na zapas bo za pare lat uciekna Ci zupelnie spod skrzydel. Dostalam dzis niespodziewana przesylke z Ameryki. Oryginalny naszyjnik - szal. Domyslilam sie od razu ,ze to moze byc jedynie od mojej corki, zamowila w internecie i dlatego az z Ameryki. Do obejrzenia na facebooku. Bardzo mily prezent. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorkowo:) 17.12.13, 17:40 Racja Verbeno, dziecmi nalezy sie cieszyc. Nawet jak daja popalic. U mnie dzien z piekla rodem. Awantury, problemy zawodowo/administracyjne, mandat, wylaczony na caly dzien prad. Nic to, dzien sie konczy jutro bedzie... No, bedzie nowy. I oby nie byl gorszy. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 17.12.13, 20:45 Fed, jutro na pewno będzie lepiej! Wpadłam tylko na chwilkę,bo roboty huk,a ja ciągle gdzieś biegam. Dzisiaj byłam na firmowej wigilii,zawsze jadę z wielkim ociąganiem,a wracam zadowolona (może z tej radości,że mam to za sobą). Dzisiaj dowiedziałam się,że okolicach lipca zostanę babcią hmm muszę się przespać z tą nowinką i oswoić ) Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 17.12.13, 22:23 Joujou, ciekawe która z nas pierwsza? Moi młodzi też spodziewają się maluszka w lipcu. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 17.12.13, 23:32 Za mną też dzień "z piekła rodem" i w zasadzie kilka tygodni takoż... po wizytacji BB, rozłożyłam się na cztery łopatki, a po tygodniu złamałam się i wzięłam antybiotyk. A jestem uczulona na to badziewie... no nic, dałam radę. W tzw międzyczasie wiał Ksawery, wywalił nam prąd na dłuuugo, wywalił nam net, a jak wszystko w miarę się unormowało nastąpił galop nadrabiający straty w czasie... a dzień... najpierw obsługa Mam, potem 6 godzin poszukiwań jakiegokolwiek sensownego prezentu dla członków rodziny (qurde, znowu się dałam tej idiotycznej presji!!!) i gdy w końcu znalazłam, nabyłam, to w ferworze "walki" zgubiłam... no i się niewąsko wnerwiłam w sprawie świąt wymyśliłam, że Wigilia będzie symboliczna, głównie dla wnucząt, żeby pobuszowały pod choinką, wszyscy się spotkamy, podzielimy opłatkiem, a zasadniczo rodzinnie w drugi dzień świąt na sutym, spokojnym obiedzie, bez pośpiechu, bez 2-dniowego stania przy garach, za to też przyjemnie))) mam nadzieję... pozdrawiam wszystkich, i przepraszam, że się nie odniosę, ale dopiero wróciłam a jutro od rana znowu galop... nie cierpię Świąt Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 18.12.13, 01:31 Wspólczuję wszystkim zestresowanym a zwlaszcza Dado i Fed. Oby do Świąt sie wszystko uładziło !!! Verbeno miło że córka trafiła prezentem My w zasadzie mieliśmy ograniczać sie z prezentami ale jakoś się zbiera coraz więcej . Dzis córka przyznała się że mi kupiła swietne DVD , musiała powiedzieć bo chciałam sama sobie kupić PP www.youtube.com/watch?v=b-rnFLnu2jg Poza tym jakos leci tylko w pracy sporo się dzieje. Mamy trojkę pacjentów ktorzy nam cały czas zwiewają , czasem pojedynczo czasem grupowo. Dobrze że mam ostatnio kondycję to ich z reguły dopadam zanim sobie gdzieś dalej pójdą. A dziś jak wchodziłam do fabryki napotkałam ambulans. Druga pacjentka nam się połamała w krótkim czasie. W Norwegi rehabilitacja po złamaniach idzie szybko ale oznacza dla nas dodatkową robotę. Idę spać wreszcie , dobranoc Odpowiedz Link
patria5 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 18.12.13, 08:30 i ja w pędzie ostatnio mam wrażenie , ze nie ogarniam bo poza sprawami gotowania-prezentów-itp też u nas był Ksawery ze Skutkami tzn. urwany kabel+niesłowny monter, był Orange z Szybkim Internetem tzn. wymiana modemu+niesłowny monter, Odmowa Dostępu Pralki ( ale serwisant przynajmniej słowny ), szereg wizyt lekarsko-diagnostycznych u Młodych tzn. moja obecność wymagana+ wyjazd na Wigilię firmową do stolycy (2 dni), Monsz na delegacji cały tydz.... byle do Świąt! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 18.12.13, 08:59 Ja podchodzę do świąt spokojnie. Ryby zamówiłam (dla mnie jednej nie chce mi się robić). Spojrzę, czy mam dość grzybów (ewentualnie dokupię) i zrobię kapustę z grzybami oraz żurek z grzybami. Do tego gotowane ziemniaki. Wystarczy. W święta planuję spotkanie koleżeńskie i w tym celu kupiłam w Lidlu dwie kaczki. Mam trochę strachu, bo w życiu kaczki nie jadłam i nie piekłam (tak wyszło), ale ze mnie dobry kucharz, więc powinno być ok. Do kaczki zrobię buraczki na ciepło i czerwoną kapustę w formie surówki. Chwilowo mam w domu bałagan z powodu że doba jest za krótka (zam). Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 18.12.13, 13:54 Nie chce Was dobijac stwierdzeniem ,ze mam czasu az zanadto i moge ktorejs uzyczyc ale pociesze Was tym ,ze kiedys tez latalam jak zakrecona. Jou, gratulacje przyszla babciu, za rok grono wigilijne sie zwiekszy Dado, wspolczuje , ja sie wali to wszystko, jak Cie znam to dasz rade i wszystko bedzie chodzilo jak w zegarku. Pozostalym zycze wydluzenia doby Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 18.12.13, 17:15 Ja jeszcze się nie nakręcam, chociaż weekend spędziłam w Krakowie (taki wypad do przyjaciół), a tam świąteczna fiesta! Z wyjazdu i paru ostatnich wyjść mam wniosek jeden: NIENAWIDZĘ galerii (handlowych) wszelakich, dzikich tłumów, kakofonii dźwięków (jingle bells, jingle bells, jingle all the waaay...). Zakupy prezentowe zrobiłam wcześniej (głównie książki), w empik-u i internecie i chociaż za tym nie muszę biegać z wywieszonym jęzorem! Verbenko szal super, a Twoje dekoracje prześliczne... Odpowiedz Link
zabieganab Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 18.12.13, 17:23 oj zlecial ten rok! Fajnie, ze juz sa prawie swieta. Jeszcze jutro mam firmowe spotkanie... Potem 5h podrozy do domu i juz zrobi mi sie SSSSSSSWIATECZNIE! Jupiiiiiiiiiii! Bede gotowac z Mama i gadac i dzialac i robic i.... Cudownie!!!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 18.12.13, 20:33 Przedewszytskim pozdrawiam Dado z jej rozlicznymi perturbacjami. Nie napisalas jak się czuje Daduczek, czy juz wszystko ok ? Nie moge sie zabrać do niczego światecznego , ciagle mi sie wydaje że za wczesnie. Narazie rozmrazam udziec sarni, ktory włoże do zalewy na parę dni, a na koniec upiekę. dar ojca synowej rozwiązuje mi sprawe pieczystego. Zresztą jak w i. dzień pojedziemy w gości a w drugi do Frania na urodziny, to własciwie skupiam sie na wigilii. Narazie teoretycznie Gosiu kaczka bedzie napewno pyszna, poszukaj dobrego przepisu. Zabieganej zyczę ugadania się z mamą. To jest nie do zastąpienia ! Poza tym rozlozyl mnie totalnie katar, dzisiaj siedze w domu bo jutro wigilia UTW i muszę byc w miare sprawna . Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 18.12.13, 20:31 Jakoś się Dzisiejki z wątkiem światecznym fajnie zmieszały... Współczuję serdecznie Dadzikowi i Fedo. A Was wszystkich podziwiam ogromnie za zorganizowanie, myślenie o świętach, przygotowania do nich. Ja jakoś nie mam głowy ani czasu, a poza tym od lat mamy w rodzinie tradycję, że Wigilia u siostry z jej rodzina i rodzicami męża, w pierwsze święto wszyscy dajemy sobie od siebie odpocząć , a w drugi dzień świąt wszyscy się spotykamy na obiedzie u mamy. I jakoś się utarło, kto przygotowuje co na wigilię, a że z tamtej strony rodzina jest spora, więc odciążamy siostrę, na ile się da. Na mnie tradycyjnie przypada sałatka z zielonej soczewicy z regionu Puy, mojej własnej receptury, i tak też i będzie w tym roku. Dzisiaj - też tradycyjnie - szwagier mi przywiózł choinkę w donicy, z korzeniami, którą w styczniu/lutym pan od ogrodu wysadzi do ziemi. Na 12 już świąt w tym domu przyjęło się 7 choinek. )) Ustroję ją w niedzielę, nie czekając wtorku, bo w niedzielę mam gości na kawie i chcę, żeby już było z bombkami i światełkami. Od jutra siadam do sporego projektu, nad którym będę pracować do połowy lutego, więc dzisiaj jeszcze łapię oddech i się obijam. Pozdrawiam Chorym zdrowia, a zdrowym życzę, żebyście w tej gonitwie dbali o siebie. Odpowiedz Link
zabieganab Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 19.12.13, 11:38 Ja tez zycze wszystkim Milym, tu obecnym udanego czasu przed i w trakcie swiat!!! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 19.12.13, 23:12 Z tymi nowymi wnukami to jakaś epidemia???? Bo jak to zaraźliwe, to maja córka też całkiem zdolna do rozmnożenia...a ja jakoś mentalnie nie gotowa jestem na babciowanie!!! A na poważnie serdecznie gratuluję przyszłym babciom!!! dziś w pracy była przedświątecznie nasza młoda koleżanka z 4,5 miesięcznym synkiem - no cudo!!! do zjedzenia po prostu, tak przepięknie rudy rudzielec uśmiechnięty całym sobą wśród gromady obcych ludzi. I to jedyny miły akcent pracowy (zam), bo to co zostawia nam kolega odchodząc do biznesu to trudne do oszacowania bagno...a nie posadzę reszty ludzi mających zrealizowane własne obowiązki i małe dzieci (jasełka, choinki itp itd) do nadprogramowej roboty przed świętami... wiszę więc na telefonie proszę o przedłużenie terminów, przepraszam, płaszczę się i błagam wrrrrr....Masz rację Verbeno, szkoda kilku lat mojej -ciężkiej!!!-pracy, i żal że młody człowiek niczego się nie nauczył- mimo uzyskania miana dr nauk... Poza tym wybrałam się w końcu z Hrabią do weta na szczepienie, co okazało się przeżyciem nie lada, bo zapomniałam już co on wyprawia!!!! Jaśnie pan Hrabia po zniesieniu go piętro niżej i dalej popada w nieprzytomna histerię i drze się tak przeraźliwie jakby go obdzierali ze skóry, solili, polewali octem i zaszywali z powrotem...głos dobywa gdzieś z głębi trzewi i jest to dźwięk absolutnie przeraźliwy - dziwię się że sąsiedzi nie wzywają pomocy, zupełna znieczulica - trwa to bez przerwy przez całą drogę -jakieś 20-25 minut- i cud, że nie spowodowałam wypadku na drodze z tą wrzeszczącą cholerą!!!! Przekroczenie drzwi lecznicy odbiera mu głos, który powraca natychmiast po jej opuszczeniu...Wróciłam mokra, spocona i wściekła z błędnym wzrokiem i potarganym włosem - dobrze, że w ogóle po tych występach jakieś włosy mi zostały!!!! Co gorsza uświadomiłam sobie, że nie kazałam gadzinie obciąć pazurów i będę musiała to zrobić osobiście... Dodo, przesyłam Ci trochę sił i zdrowia w małego magicznej paczuszce w świątecznym sreberku Fed, kuruj się bo jak Cię rozłoży to nie wytrzymasz braku aktywności różnej Jutku, Twój plan świąteczny baaaardzo mi się podoba Małpko, Kraków przed świętami - super! Verbeno, nie mam niestety konta na FB - czyli ogólnie nie nie istnieję ale czy mogę prosić o wklejenie zdjęć do albumu? Zabiegana - ile Ty masz pozytywnej energii! Spokojnych dni przedświątecznych wszystkim życzę i spadam sprawdzić czy w końcu serwer mojej poczty się odblokował (od południa nie mam poczty, a sprawy zawodowe tam zalegają...może to i dobrze Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 19.12.13, 23:45 Dzielny koteczek, ma osobowosc. Pandzie mam do wyboru i do znudzenia spiaca albo jedzaca. I wciaz milczaca...jak widac mozna zyc bez... glaskania ( z laski na ucieche pozwala na 3-4 glasniecia w "epek" i to wszystko). Ale jaka mam radoche, kiedy sie budze rano a ona cichutenko spi na specjalnie na jej intencje rozlozonym najbardziej puchatym chinskim dywaniku kolo MOJEGO lozka, mimo, ze malzon z wieczora ciupasem zataskal na SWOOOOJE w "panskiej" sypialni Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 19.12.13, 23:58 Wspólczuje Bbetko tych pracowych frustracji - mam nadzieję że przetrwasz, wyczyścisz i wygładzisz, a potem jeszcze posprzątasz po koledze Katar szczęśliwie zelżał, moglam cieszyc sie milym nastrojem opłatkowym naszego UTW. Swoja droga mamy niesamowitą koleżankę, która przyrządza faszerowanego łososia w galarecie ( cudo!) na 130 osób ! oczywiście ma "pomagierki", ale głowne dania robi osobiscie. Unikam spotkań "wigilijnych " w mniej bliskich gremiach, bo strasznie mnie męczy łamanie sie opłatkiem z prawie obcymi ludzmi - ale tutaj grono swojskie i przyjacielskie. Sarnina spoczęła w marynacie, jutro jade kupic keybord ! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 20.12.13, 08:39 Bbetko, ja jestem od Ciebie trochę starsza, a mój syn za miesiąc kończy trzydziestkę. Myślę, że Twoja córka też trochę poczeka. Moje święta będą całkiem nie rodzinne, bo po prostu rodziny nie mam, a syn daleko. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 20.12.13, 20:39 Moja rodzina dziś się przemieszcza w różnych kierunkach , wszyscy tego samego dniaPP Młoda właśnie jest na lotnisku w Monachium , brat i bratowa lecą do Londynu do dzieci i wnuków a kuzynostwo z południowej Szwecji mknie do Oj via Berlin. W Berlinie zbierają córkę z mężem którzy tam własnie dolecieli ze Sztokholmu. Globalizacja mi się podoba , dzięki komórkom , FB , netowi jestem dokładnie poinformowana gdzie kto jest co do minutyPPP Ja się zbieram żeby ogarnąć trochę obejście i o północy jadę zebrać objuczoną Młodą z centrum Oslo. Junior poszedł na prywatkę z koleżeństwem z grupy aikido. Pieką i zdobią u jednej z koleżanek domek z piernika , pdobno sporych rozmiarów))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 20.12.13, 23:11 Oby sie nie zasiedzieli w tym domku, Kranie, bo jeszcze Babajaga przyjdzie No i jak czytam takie teksty jak twoj to zawsze wraca poczucie pozbawienia nas przez komunę najbardziej naleznych praw - bo to nie tylko sprawa postepu techniki - telefony były juz bardzo dawno, tylko użyc ich sie nie dawało - a mój tata całymi wieczorami sluchal zagluszania, żeby przez te bumbumy przedarl sie glos jego brata. No i te powojenne kartki ktore mam do dzisiaj pisane "szyfrem" do babci tytułowanej "szanowna pani". Dobrze, że zyjemy w normalnych czasach, ale tych odmówionych paszportow juz nigdy nie dostanę Za to kupilam dzisiaj piekny instrument dla naszego zespołu spiewaczego, jest to bardziej elektryczne pianino ale jakieś funkcje dodatkowe - rytmiczne tez posiada. A nakważniejsze, że da sie na tym grać - byla ze mna pianistka i zaakceptowala. To dopiero będą wieczorki muzyczne ! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 20.12.13, 23:36 Junior zapowiedział że wróci jutro o jedenastej rano)) Zawsze jest trochę problem z takimi spotkaniami bo On nie pije w ogóle ale przynajmniej będzie miał oko na towarzystwo. Jak chodzi o podróże , telefony , wolność poruszania się to mam dokładnie takie same skojarzenia Mamajko i już się do końca zycia nie pozbedę.. Mam dokładnie opracowany plan dojazdu po Młodą i z powrotem , mamy super dojazd, Ona z lotniska do centrum jedzie 20 minut , trzeba podejść kawalek i mamy tramwaj pod drzwi domu. Młoda jest obładowana bo wiezie rózności z DE , książki , kosmetyki , jedzenie i alkohol Bardzo jestem ciekawa Jej nowego czytnika i tabletu Juniora. Dom posprzątany , ciepłe ubranie przygotowane choć w Oslo na razie ciepło ale Młoda zmarzluch jest. No to lecę !!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 21.12.13, 11:40 Mam nadzieje, że juz jestescie we troje i ciszycie sie soba, Kranie! ja mam dzisiaj dzieciaki u siebie, rodzice jadą na zakupy, mam nadzieje, ze dam radę ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 21.12.13, 12:43 Wczoraj, jak co roku przed swietami, w naszym domu kultury odbylo sie spotkanie okolicznych mieszkancow. Przy kawie i ciastku, skromnie i bez zadecia. Z naszym chorem spiewajacym miedzynarodowe koledy w roznych jezykach, zespolem muzycznym skladajacym sie z samych kobiet grajacych na akordeonach i gitarach (kobiety dosyc wiekowe). Cudnie to wyglada, siwe panie grajace na gitarach, banjo i ogromnych akordeonach z amatorskim ,pelnym zapalu panem dyrygentem. Na stolikach lezal program i spis koled, jedna miala tytul - "Lulaze". Czekalam niecierpliwie na to wykonanie i co slysze? Lulajze Jezuniu po polsku ! Wzruszylo mnie to i rozbawilo bo gdybym nie znala slow tej koledy nigdy nie domyslilabym sie tekstu Mruczalam sobie po cichu do wtoru spiewajacych. Byla tez pieknie opowiedziana Ewangelia w nowoczesnym stylu. O dwojgu uchodzcach, poszukujacych schronienia, o brzemiennej Marii i ciemnoskorym Jozefie. O egoizmie i bezdusznosci wspolczesnych, zamykaniu drzwi przed uchodzcami pozbawionymi domow. Piekne slowa przypominajace o czlowieczenstwie. Potem byly wystepy dzieci czyli dalsze spiewanie koled. Co bylo zastanawiajace. Nikt nie wspominal nic na temat wiary a byli tam protestanci roznych odlamow , katolicy, nie bylo lepszych czy gorszych, bardziej wierzacych czy tez mniej, zadnego przedstawiciela kosciola. Tylko ludzie ,ktorzy chcieli uczcic swieta Bozego Narodzenia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 21.12.13, 18:28 Piekne opowiadanie, Verbeno, tak wlasnie widzę chrzescijaństwo = ekumenicznie jednoczące a nie dzielące. Tych pań grajacych to wam zazdroszczę A na naszym opltkowym spotkaniu tez bylo potężne kolędowanie, nawet jedna pani zaspiewala po angielsku koledę Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 21.12.13, 21:59 Piękne życzenia Bardzo mi sie Verbeno podobał Twój opis , przeczytałam dwa razy i się zamyśliłam... Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 21.12.13, 22:23 Verbenko, piękne Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 21.12.13, 22:35 Plan minimum wykonany - bigos pyrkoce cicho, schab się maceruje w przyprawach, wołowina na bitki rozklepana i przyprawiona również - pojutrze się udusi. Choinka na balkonie, jemioła już przyozdabia. Reszta jutro - w mieszkaniu lekki...nieład Na pewno musze coś zrobić z książkami, bo są wszędzie Nie, że ja taka cytata i siem chwalem - upycham je czasem bez ładu i składu - a później, przed jakąś wizytacją albo świętami, te wszystkie wystające elementy bodą mnie po oczach i próbuję zrobić "równiej" Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 22.12.13, 12:40 Jestes szybka Moniu, pewnie musisz isc jutro do pracy dlatego juz wszystko gotowe. Wczoraj byl najkrotszy i chyba najgorszy dzien roku. Szaro, mokro i wicher wyjacy za oknami. Nie mialam ochoty na nic i spedzilam dzien na zupelnym lenistwie. Bez swiatla jestem jak zombi. Dzis juz lepiej, przygotowalam faszerowany schab, owinelam ciasno w folie i wlozylam do lodowki aby smaki sie wymieszaly. Zaraz bede robic piernik z orzechami i rodzynkami a w maszynie rosnie sobie chlebek. Opowiem Wam fajna historie. Dzwoni znajoma i mowi - wyobraz sobie ,ze moj ojciec sie zakochal i stracil zupelnie glowe. Ojciec ma 85 lat ,za soba ciezka kuracje antyrakowa i przeprowadzke do domu opieki ale czuje sie znakomicie. Pytam czy widziala juz narzeczona ,w jakim jest wieku. Widzialam juz - mowi znajoma - niezle wyglada jak na swoje 91 lat ! Nie masz pojecia jak oni sie ciagle przytulaja i caluja, nie moge na to patrzec. Wzruszyla mnie ta historia, potrzeba milosci i bliskosci jest ponad wiekowa. Znajomej powiedzialam ,ze zwyczajnie zazdrosci bo od lat szuka kogos a tu masz ci los, ojciec ja ubiegl Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 22.12.13, 18:32 Verbeno dajesz mi nadzieje na przyszlosc Moniu, brawo! U mnie w zamrazalniku juz nie ma nawet centymetra miejsca. Kotlety mielone, flaki, cynaderki, kilka litrow roznych zup. No ale to nie na swieta, to na pobyt. Na Wigilie mocze grzyby Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 23.12.13, 00:25 A ja jestem jakaś beznadziejna, bo wykonalam jakieś minimum i straciłam siły. Ale to przez wizyte bliskiej mi osoby, ktora wpadla z zyczeniami (jutro wyjeżdza) w porze mojej ulubionej dżemki regeneracyjnej, czyli o 16. No ale zrobilam gorę maku dwukrotnie zmielonego przez drobne sitko w ręcznej maszynce i upieklam piekny placek makowy na kruchym spodzie, z kratką z ciasta na wierzchu. Wolę to niz zwijane makowce - masy makowej jest duzo więcej. Mam juz ugotowaną kapuste i wywar grzybowy na zupę, grzybki do uszek i kapusty. Córce oddalam sarrninę do upiecznia, niech się tym pobawi. Zreszta bedziemy ja jedli dopiero w drugi dzien świąt. Wyskoczylam też po choinke, udalo mi sie ją samej przywieżć. I to by było na tyle, reszta jutro. Wczoraj mialam u siebie maluchy - aleśmy sie wybawili w straszenie ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 23.12.13, 00:26 Wodnikostwa Zyczenia piękne - dziekuję i zlożę sowoje trochę pozniej Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 23.12.13, 23:21 ojej, ale wszyscy zapracowani Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 24.12.13, 11:31 Nooo, zapracowani. Ja piekłam piernik, makowce i ciasto czekoladowe z malinami. Czas oczekiwania na efekty urozmaicałam sobie degustowaniem nowego piwa z Miłosławia. Dzis informacja,ze na Wigilie bedziemy tylko w 4 osoby, bo ojciec się rozchorował. Do zobaczenia po świętach, kiedy to tabuny gości przejda już przez nasz dom. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 25.12.13, 18:24 Jeszcze raz Wszystkiego Dobrego, Kochani mój pomysł na symboliczną Wigilię był cudny w teorii... w praktyce okazał się strzałem własnoręcznym w kolano... nie wzięłam pod uwagę mojej "asertywności", z której Fed radośnie sobie dworuje... no, i niestety ma rację Przy "pomocy" mojego prawdziwie asertywnego dziecka, które przesiedziało (wraz z Szarańczą) cały dzień "przed" u nas, przestałam przy garach dwa dni, umyłam okna (bo nie wypada, żeby dzieciaki nie mogły Gwiazdki dojrzeć), wyszorowałam dom (Buba uczulony na sierść), nakarmiłam, a teraz znowu stoję w kuchni, szczęśliwie przy wydatnej pomocy mojego M., no i znów sprzątam, szykuję i gotuję... duuurna baba... ale to nic, Wigilia była wesoła, smaczna, a Szarańcza (szt 4) zachwycona i o to przecież chodzi Jutro powtórka: 8 dorosłych + 4 drobiazgu, pieczona kaczka, schab w czosnku, boczek na chrupko i kurze pałki marynowane dla dzieciarni a od piątku na dietkę... pozdrawiam znad parujących statków d. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 25.12.13, 18:50 No i to jest dokladnie to czego sie po Tobie spodziewalam Kuzynko Wigilia odbyla sie niezwykle estetyczneie Macma przeszla sama siebie w dekoracji stolu, Syn Podstawowy w efektach gastronomicznych. Byl sledz w oleju lnianym, roladki z lososia i dorady, kaczka w sosie grzybowym, pierogi ruskie i kapusciano grzybne, salatka z awokado i jeszcze Bogwico innego. Droga Zza Krzaka przyniosla to co ja lubie najbardzie czyli salatke z fasoli z czosnkiem i nowosc tego roku sledzia z zurawinami. Genialne jedno i drugie A dzisiaj w mniejszym zestawie zjedlismy ostrygi, malze Sw Jakuba w sosie szafranowym, pieczonego poledwa i tort bezowy Zaraz zejde z przezarcia !!!! Generalnie bylo sympatycznie, aczkolwiek zrobilo mi duza przykrosc wczoraj (moimi dziecmi). No trudno widocznie tam byc musi. Dzisial le Maz zdecydowanie stanal na wysokosci zadania i zaiwanial razem ze mna od samego rana i jeszcze (wprawdzie o tym nie wie bo wlasnie odwala sjeste) mam zamiar wrobic go w wieczorny psiacer Jak mawiala moja Babcia: to jednak taka dobra chlopina (maks kastrujacy komplement Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 25.12.13, 19:42 Gosice objedzeni po pachy wturlali sie z trudnoscia do auta, zmywarka pracuje a my odpoczywamy. Nieduzo nas dzis bylo tylko szesc sztuk wliczajac dzieci, wystarczy. Bawi mnie zawsze zdziwienie Rieksa corki ,ze wszystko wykonane zostalo wlasnorecznie wlacznie z czterema rodzajami ciast, schabem nadziewanym dwoma nadzieniami, salatka buraczana i porami w smietanie. Co wiecej ,nauczylam ich wszystkich czestowac sie paroma kawalkami ciast a na wzmianke o diecie powiedzialam ,ze to sa polskie swieta i takie slowa sa nie na miejscu. Bylo bardzo przyjemnie ,dzieciaki dostaly pierniczki na droge bo nie mogly sie od nich oderwac Wczorajsza Wigilia z dzieciatkiem w roli glownej byla bardzo kameralna, tylko cztery dorosle osoby. Dzieciatko probowalo przemowic "ludzkim glosem", podzielilismy sie oplatkiem a potem probowalismy wszystkich specjalow. Jutro dzien odpoczynku, w planie wycieczka rowerowa lub piesza ,zalezy od pogody. I dojadanie resztek Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 26.12.13, 01:59 Podziwiam Dado i jej pogodę ducha, podziwiam wasze wszystkie wyczyny, a robienie przykrości Fed. zasluguje na potepienie caloroczne ! W wigilię osiagnąlam punkt krytyczny zmeczenia, ale wszystko udalo sie doskonale. Synowa zjechala z uszkami i pierogami, mnostwem ciast i pasztetem z dziczyzny, syn zasilił stół rybami w galarecie, tak że moj karp smażony ( wyjatkowo pyszny) z kapustą z grzybami i zupa grzybowa esencjonalna nad wyraz stworzyły piekna calość. Sledzi juz nawet nie podalam, bo ile można? Upieklam piernik i makowiec na kruchym spodzie, corka moj ukochany "pakowaniec z bakaliami", oczywiscie byl jeszcze kompot z suszu, zastrzelić sie mozna z przejadzenia, probując tylko po trochu ( oczywiscie pasztet był na dzisiejsze sniadanie) . Ilość naczyń jakie musiala przerobić zmywarka nie do opisania, a bylo nas tylko osmioro z dziećmi. Dzieciaki nie mogły sie doczekać prezentow ale potem juz bylo ogólne zadowolenie i radość. Dzisiaj szczęśliwie pojechaliśmy na elegencki obiad do mojej pasierbicy, pochlonęliśmy barszczyk z uszkami, super upieczoną gęś, siedzialam sobie przy stole i odpoczywalam. Jutro urodziny Frania, juz piąte, jedziemy do nich z pieczenią z sarniny ( ja ) i tortem czekoladowym ( córka). Możnaby powiedzieć wreszcie koniec ucztowania - ale w piatek mam rewizytę dzisiejszych gospodarzy - trochę ulżą mojej przepelnionej lodówce. A potem zaczynam żelazna diete, bo nie zmieszczę sie w największe ubranka po tych swietach ! Ale w końcu to raz w roku te przysmaki! Verbeno - ciesze sie że jestes ambasadorka polskiej kuchni Lablenko, mam nadzieję że mam cieszyla sie wigilią Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzenia 26.12.13, 22:39 Nareszcie błoga cisza. W Wigilię miałam kryzys fizyczny,ale tabletka antybólowa uratowała mnie i Wigilia, tylko w 4 osoby była spokojna i nader udana. Wraz z życzeniami telefonicznymi doszła do nas wiadomość, że będziemy pradziadkami. Pierwsze święto z bratem i jego rodziną w sumie 8 osób. Naśpiewałyśmy się kolęd ( nie zawsze czysto,ale za to ochoczo) jako kwartet damski 4-ro pokoleniowy Mama czyli prababcia,ja(gubiąca teksty)córka,wnuczka i prawnuczka. Podczas spiewania patrzyłysmy z podziwem na Mame , bo śpiewała wyraźnymi słowami, a na koniec odspiewałysmy "Bracia , patrzcie jeno" w wersji kokokoko i było super. Dziś pierwszy gośc przyjechał o 13 i był do 15 ,potem przyszły dziewczyny z Kasią i jej siostrą ,a po godzinie dotarły chłopaki z dziećmi i psem . Zapasy po ich wyjściu zmalały niemalze do zera.Mama przezyła,choć widać,że była już zmęczona ,teraz śpi jak zabita,zresztą T. też padł. Atrakcją były popisy psa i jego treserki,a mama przeszczęśliwa bo pies przychodzil do jej łóżka,dawał się głaskać,dawał łapę i wogóle bardzo miły i mądry ,choc dopiero półroczny jest. Verbeno dziękuję za pocztowe zyczenia,skypa mam,ale coś mi się poknociło z kamerką ,tak,ze nie widać,ale słychac, z tym,że rozmawiam w ten sposób rzadko ,bo Mama się denerwuje tym,że gadam do samej siebie. Poczytałam poświateczne wpisy.dzielne jestesmy i tyle. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 26.12.13, 22:45 To prawda, Lablenko ! Ty szczególnie A my bylismy u Frania na 5. urodzinach, byl jeszcze chrzestny z coreczką i żoną, bardzo sympatyczne popoludnie - jutro dzieci i wnuki wyjeżdzaja do "drugich dziadkow" i może w gory. Zalezy od pogody. Cisza i spokój, ale jeszcze jutro mam gości. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 328 - ze Swietami Bożego Narodzeni 28.12.13, 02:00 No i wszystkich ścięło po świętach Powiem Wam, że z radością powitałam powrót do codzienności. A że powrót wypadł w piątek - tym bardziej. Na jutro mam zaplanowane zasłużone nicnierobienie Odpowiedz Link
mammaja .... i po świetach ! 28.12.13, 12:29 Masz "cały weekend" na odpoczynek poświateczny, Moniu Wczoraj mialam miłą wizytę - niestety spotkala mnie fatalne przygoda : pieseczek corki zostawił w sieni gotowanego pora - a ja ( z garnkiem w ręku) wychodziłam odstawić "do chłodu" i na tym porze jak na najlepszej slizgawce przejechalam kilka metrów waląc sie następnie jak dfługa na plecy, uderzając kościa ogonową , plecami i głową, Wrzeszczalam kilka minut z bólu, ale na szczęście niczego poważnie nie uszkodziłam, tylko cala noga, widocznie skręcona i stłuczona boli jak głupia. Mimo wszystko wizyta sie odbyła, wszyscy oprócz mnie doskonale się czuli Pozostała mi refleksja nad kruchością ludzkiej kondycji i nieprzewidywalnością zdarzeń. Mimo wszystko muszę pojechac do sklepu i do apteki, a potem będę leżeć i nic nie robic, tzn, czytac ewnt, sluchać ladnej muzyki. Odpowiedz Link
verbena1 Re: .... i po świetach ! 28.12.13, 13:18 Oj, oj, fatalne zakonczenie roku Mammajko, jestes pewna ,ze nic nie zostalo zlamane? Takie stluczenia bola jeszcze dlugi czas. Polez sobie i nic juz nie rob. Zycze szybkiego wydobrzenia. Ostatnia sobota tego roku, jutro "ta ostatnia niedziela" i juz skonczy sie ten roczek. Ciekawe jaki bedzie nastepny? Dzis po poludniu idziemy z rewizyta do znajomych. Kazdy przynosi cos ze soba, taki tu zwyczaj, zrobilam wiec szaszlyki z piersi kurzych, boczku ,cebulki i papryki. Moniu, fajnie ,ze przelamalas uprzedzenie swiateczne, pozytywne nastawienie dziala Odpowiedz Link
monia.i Re: .... i po świetach ! 28.12.13, 23:55 Verbenko - to nie było pozytywne nastawienie a jedynie apatyczne pogodzenie się z tym, co nieuniknione A bardziej serio - ja nie mam uprzedzeń świątecznych, jedynie syndrom zagonienia w trakcie. Który zaczyna mnie dopadać z roku na rok coraz wcześniej. A że z wiekiem robię się coraz bardziej marudna, to i na forum też więcej zrzędzę Natomiast święta Bożego Narodzenia same w sobie uważam za przepiękne Odpowiedz Link
mammaja Re: .... i po świetach ! 29.12.13, 13:53 Moniu, jest dobrze, tylko noga pobolewa, czyli jakos mi sie upiekło niestety teraz corka przechodzi rodzinną infekcję - biedaczka, musiala odwolać swoje zajęcia co natychmiast skutkuje finansowo, a musialam do apteki i troche o biedaczkę zadbać. Pogoda ponura, ale cisza i spokój. Czekam na jakieś wasze relacje z przeżytych świąt, milczące forumowiczki Odpowiedz Link
jan.kran Re: .... i po świetach ! 29.12.13, 13:56 Mamajko , ja lecę dp pracy ... Dmucham na obolałą nóżkę i córuni zdrowia życzę !!! Odpowiedz Link
verbena1 Re: .... i po świetach ! 29.12.13, 15:00 U nas wszyscy zdrowi tylko nieco przejedzeni Wczoraj bylismy z wizyta , jaka to przyjemnosc raz byc obslugiwanym. Nie pozwolono mi nic robic, poza dobra atmosfera i konsumowaniem roznych smakolykow. Dzis wyciagnelam ze schowka najwiekszy gar i gotuje bigos na wieczor sylwestrowy. Z prawdziwkami ,dobrym miesem i boczkiem. Do wtorku "dojdzie". Sylwestrowa impreza u nas , co roku nasza polsko-holenderska grupa zbiera sie razem, za kazdym razem u kogos innego, teraz wypadlo na nas, co mnie bardzo cieszy. We wtorek bedzie pieczenie tradycyjnych paczkow. Moglibysmy kupic gotowe ale Rieks stwierdzil, ze nasze sa o niebo lepsze i zaangazowal sie do pomocy. Chyba przestane mu juz tak dogadzac Odpowiedz Link
jan.kran Re: Rozważania urodzinowe:)))) 29.12.13, 23:58 Właśnie wrócilam z fabryki i odbieram życzenia Dziś skończyłam 54 lata. Na fejsie gratulowało mi blisko 40 osób , znajomi osobiście i netowo , także norwescy koledzy z Kurortu i znajomi Młodej z DE . Do tego doszły życzenia na kilku forumach tak że dobrze ponad pół setki osób mi dobrze życzy)) Ciekawe że oprócz standartowych zdrowia szczęścia pomyślności większość życzy mi dalszej motywacji do aktywności fizycznej i wytrwałości w tejże. Ok, będę latać do tego fitnes i ćwiczyc dopóki mi sił i zapału starczy Dodam że mając 50 + czuję się zdecydowanie lepiej fizycznie i psychicznie niż kiedy miałam lat trzydzieści... Mam fajną pracę i właśnie okazało sie że mogę podnieść kwalifikacje . Dzieci idą do przodu i liczę na to że przed ukończeniem 60 lat sie ich pozbędę. W Norwegii muszę pracować do 67 roku życia i i wcale mi to nie wadzi. Mam jeszcze tyle książek do przeczytania , filmów do obejrzenia , miejsc do zobaczenia że chyba do setki nie wypełnię pensum Angielski idzie mi calkiem ok i myślę że może uda mi się jeszcze w tym życiu poznać kolejny wymarzony język , hiszpański... Oby głowa i zdrowie dopisało)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Rozważania urodzinowe:)))) 30.12.13, 04:11 Kranie, Najlepsze Życzenia - jubilatko ! Nie dziwie sie, że tyle osob skladalo Ci życzenia, bo jesteś tego warta! Napewno zrealizujesz swoje plany i jezykowe i zawodowe, a dzieciaki "wypchnięte" nawet zawsze będa do Ciebie wracać, bo jest wam dobrze razem ! Uściski nocne Odpowiedz Link
jan.kran Re: .... i po świetach ! 28.12.13, 13:19 Mamajko , bardzo , bardzo wspólczuję. Dobrze że nie skończyło się gorzej. Odpoczywaj i relaksuj się , mam nadzieje że dolegliwości szybko miną !!! Odpowiedz Link
mammaja Re: .... i po świetach ! 28.12.13, 20:03 Dzięki, dziewczyny za współczucie zawsze pomaga ! poleguję sobie, w TV obejrzalam jubileusz Ireny Santor, świetnie sie trzyma - to fakt - ale jej filmiki z mlodości pokazują, że jednak sie zmienila Dzieci wyjechaly do rodzicow krakowskich, pozostawiając mi na opiece... myszkę Frania. Myszka mieszka w dużym , szklannym domku, gdzie ma piasek i inne takie urządzenia, zostala zamknięta w dawnym pokoju syna, ale troche mnie to stresuje. Nie lubie zwierzątek w klatce, czyli w zamknięciu. No, ale musze nakarmić i napoić . Towarzystwa jej nie zpewnie Odpowiedz Link
monia.i Re: .... i po świetach ! 28.12.13, 23:21 Mammaju - fatalna sprawa z tym upadkiem - pewna jesteś, że to tylko stłuczenie i ew. skręcenie nogi? Z pewnością jesteś mocno obolała, więc jedynie delikatnie ściskam. Dobrze, że łepetynka cała Leniłam się dziś do nieprzyzwoitości Zero aktywności (no, jakieś tam delikatne ruchy, pranko wstawiłam, bo po świętach jest trochę zaległości - ale poza tym żadnego gotowania, sprzątania - a jedynie miłe rzeczy - czytanie, film, komputer i moszczenie się w przytulnych czterech ścianach. Nawet czubka nosa z domu nie wyściubiłam Cudowna sprawa Jutro delikatny powrót do rzeczywistości - tradycyjnie jedziemy z niedzielnym obiadem do mamuni, ale ten rozmroziłam, więc nie wymagał przygotowań. Super! Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 30.12.13, 12:37 U nas mimo bezchmurnego nieba i słońca, jest zimniej. Rano był szron na trawie, teraz jest koło 4C. Byłam już w mieście na chwilę, teraz odpoczywam, a potem będę gotować zalewajkę na dzisiejszą kolację, szykować stół etc. Przyjmuję 5 koleżanek ze szkoły podstawowej, a spotkanie jest z okazji wizyty jednej z nich, zamieszkującej od lat w Kanadzie. Regularny kontakt mam tylko z jedna z tej piątki, więc miło będzie się zobaczyć i pobabeczkować. Stwierdziłam ponadto, że nawet radiowa Trójka jest pełna bełkotu oszołomów i ogólnej agresji, sączącej się wokół. Szkoda. Wyłączyłam radio, puściłam CD ze starociami polskiej muzyki. "Kwiaty we włosach", te rzeczy. Mammajku (zam. ), nieprzyjemna sprawa z tym stłuczeniem. Nie forsuj się, daj czas na zagojenie. Monieczku, widzisz, jakoś przeżyłaś te święta. Gratulacje. )) Pozdrawiam i odpełzam do kuchni. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek 30.12.13, 15:12 Kranie, wszystkiego najlepszego, tak trzymac Jutko, milego spotkania z dziewczynami, mozesz jeszcze rozpoznac wszystkie? Od paru dni slucham w radio Top2000 czyli najlepsze piosenki wszechczasow wedlug sluchaczy. Wczoraj zamarlam na chwile i powrocilam wspomnieniami do lat zaprzeszlych gdy uslyszalam Pada snieg, Adamo (czy sa jeszcze tacy co to pamietaja?) Piosenke te mialam nagrana na..... pocztowce dzwiekowej ! To byl na te czasy szczyt techniki, kawalek plastiku ze zdjeciem kwiatkow ,kotkow, ktory nakladalo sie na aparat Bambino i lecial troche zgrzytajac najnowszy zagraniczny przeboj niedostepny w radiu. Oj, rozmarzylam sie i roztkliwilam bo zobaczylam siebie dawna z fryzura a'la Pola Raksa i mini sukienka w romby. Rieks wspominal bokobrody i garnitur bardzo dopasowany z poszerzanymi spodniami Dmuchamy balony na jutrzejsza impreze sylwestrowa, bigos dochodzi a keks siedzi w piekarniku. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 30.12.13, 16:12 Pamietam doskonale, Verbeno, i pocztowki i piosenke Adamo - osobisty narzeczony przywiózł mi z Paryża plyte Adamo ze sniegiem i innymi przebojami, sluchalam do upadu, przy okazji ćwicząc sie w tlumaczeniu z francuskiego. Na spotkaniu z harcerzami jakis czas temu urządzilysmy "kacik naszej młodości", znalazly sie tam pocztówki dzwiekowe i psaek do podwiązek i sdpodnica "bananówa" - pamietasz? Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 30.12.13, 23:48 No i okazalo sie , ze mloda ma pskudna anginę, ropnie w gardle, dobrze że ja zawiozlam do lekarza. Juz sie kuruje, a ja mam znowu przechlapane Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek 31.12.13, 01:30 Mammajko, a chociaż masz się nieco lepiej po tych akrobacjach? Córce współczuję, anginy nie cierpię Też pamiętam spódnice "bananówy"-mam taką nosiła Kranie - najlepsze życzenia!!!! Jutko-i jak udało się spotkanie? Mam tylko jedną przyjaciółkę z podstawówki, a więcej nikogo nie widziałam od lat... Radia staram się nie słuchać żadnego, tylko własną muzę, bo inaczej od razu się denerwuję Verbeno, fajny zwyczaj takiego "przechodzonego" (zam) sylwestra. My spędzamy go od lat w tym samym towarzystwie, teoretycznie też jest przechodni, ale ponieważ niektórzy mają lepsze warunki powierzchniowe to na nich pada jakoś częściej niż na nas Poza tym święta minęły nie wiadomo kiedy...czy ktoś wie gdzie ucieka ten cholerny czas???!!! ba ja pojęcia nie mam... moja sylwestrowa Pavlova dopiero się suszy, a tu już po pierwszej... Z rzeczy mniej prozaicznych w sobotę udało się nam dojechać -w końcu! bo wybieraliśmy się jak sójki za morze już od kilku lat- na jeden ze świątecznych jarmarków w Berlinie. Było super-pyszne grzane wino oraz inne pyszności, plus piękne dekoracje, ciepły nastrój i mnóstwo cudnych gadżetów, których już mogłam nie kupować, bo przecież święta dopiero za rok Poza tym...rok się kończy...a może to i lepiej Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 31.12.13, 10:52 Piekne dekoracje berlińskie, świetny pomysl taki wyskok Bbetko Aż zazdrośc bierze ! Nie mam niestety żadnych ciekawych zdarzeń Odpowiedz Link
verbena1 Re: Poniedziałek 31.12.13, 11:22 Te niemiecke weinachtmartkten pachnace grzanym winem, gozdzikami, pieknie oswietlone....niesamowita atmosfera. Pare lat temu bylam w czasie swiat u brata w Paderborn, bardzo katolickim regionie. Bylo pieknie i bardzo bozonarodzeniowo. Na polu obok nas chlopaki ustawiaja dziala z karbidem, bedzie huczne strzelanie. Zaczna juz o 16 ,moze do wieczora zabraknie im prochu i bedzie spokoj Ponczki juz rosna, jedne w maszynie do chleba ,drugie wyrabiane recznie, zobaczymy co z tego wyjdzie. Trzeba duzo napiec bo dzis bedzie 10 osob a jutro przychodza dzieci Rieksa z zyczeniami noworocznymi. Po pieczenie musze z Kopciuszka przeistoczyc sie w krolewne i grac role pani domu Wszystkim zycze dobrego, spokojnego nowego roku. Aby wszystkie sprawy ukladaly sie tak jak powinny a choroby i nieszczescia omijaly Was z daleka. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 31.12.13, 11:08 Aaaaaaaale pięknie! Wieczór udał się nadzwyczaj. Bardzo się cieszę, że mam w życiu ludzi, którzy mnie znają "od zawsze". A jedna z wczorajszego babińca zna mnie od przedszkola! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Poniedziałek 31.12.13, 13:56 Bebetko , piękne zdjęcia. Mimo że od lat mieszkam w Norwegii co roku brakuje mi niemieckiego nastroju świątecznego , adwentowego. Ale moje dzieci staraja się stworzyć namiastkę tegoż w Oslo i jakoś leci... Mamajko mam nadzieję że ten rok zakończy się jednak pozytywnie mimo chorób i wypadków. Ja miałam spędzić Sylwestra spokojnie z dziećmi ale wczoraj zadzwoniła załamana szefowa i wybłagała żebym w Sylwestra pracowała. Dzieci się zgodziły , świętowanie przesuniemy o jeden dzień Czeka mnie Sylwester na oddziale zamkniętym , psychiatrycznym , ja versus siedmiu pacjentów nie powiem że spodziewam sie że będzie lekko ale lubię wyzwania życiowe Last but not least zarobię super kase za dyżur.. . !33 % ekstra za każdą godzinę i dodatkowo pracuję po nocnym dyżurze wieczorem w Nowy Rok.Także z bonusem. A potem mam zamiar rzucić się na fitnes ...rower stacjonarny , siłka , pilates. Z nowym rokiem nowym krokiem Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, ostatni dzień 2013 31.12.13, 11:17 Żegnam ten rok bez żalu. W sumie był dość masakryczny. Do tego mam grypę. Myślałam wczoraj, że to może zwykłe przemęczenie, ale kolejną noc spędziłam w łazience, błeeee. Mammajko, powtórzę, co pisałam wczoraj: nie forsuj się! Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek, ostatni dzień 2013 31.12.13, 13:33 Mammaju, dobrze,że skonczyło się tylko tak, wspołczuję bardzo młodej,ponoć angina to świństwo paskudne(piszę ponoć,bo na szczęście nie wiem co to jest) Kutko,jesli masz wit C , najlepiej naturalną (nie kwas askorbinowy), to ładuj w siebie jak najwięcej, nawet 12000mg, nie przedawkujesz, nadmiar wydalisz. Verbeno , zawsze podziwiam Twoją szybkość robienia wypieków, tak jakos przy okazji i już coś dobrego pojawia się na stole, tak niby niechcąco. U mnie to niestety cała akcja pt"pieczenie" Bbetko przypomniałas mi nasz ubiegłoroczny wypad bo Berlina, Ty byłas chyba na Placu Żandarmerii. verbeno,a moze już zaplanujesz przyszłoroczny wypad do Strasburga, tak przed świętami jest cudnie,a od was zabi skok Luzia już chyba jedną nogą w nowym roku, już chyba tuż tuż. Ja po przedświatecznych pracach kuchennych , mam jakąs niechęć do ponownych ekscesów. Będzie więc skromnie i bez szalenstw. "Szampan" jest , na jutro mam kaczkę, starczy. Zyczę Wszystkim , tak do znudzenia, w Nowym 2014 Roku zdrowia ,zdrowia,zdrowia,a potem miłych niespodzianek, dobrych ludzi wokół siebie i radości z drobiazgów. Odpowiedz Link
bbetka Re: Wtorek, ostatni dzień 2013 31.12.13, 15:57 Jutku, no ja z przedszkola nikogo już nie znam...a szkoda pewnie Przyjaciółkę mam z podstawówki chociaż nie chodziłyśmy do jednej klasy i nie mieszkałyśmy blisko,a zaprzyjaźniłyśmy się dopiero w ogólniaku Lablenko, kaczka robi na mnie wrażenie! Ja mam bigos, a w kwestiach na "na wynos" czyli na składkowego sylwestra wykonałam Pavlovą na wyraźne żądanie konsumentów oraz sernik na zimno z braku inwencji spowodowanej migreną Jutko, kuruj się! bo Ci zostanie na cały nowy rok!!! Udanej zabawy! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek, ostatni dzień 2013 31.12.13, 16:16 My z tą koleżanką chodziłyśmy do tego samego przedszkola jeszcze z jednym kolegą z podstawówki. Ten kolega został w pewnym momencie strasznie wysokiej rangi menago w znanej korporacji, no i zaczął mieć wodę sodową itepe. I pewnego razu była u mnie impreza, Maruś się zaczął nasadzać, a Kićka na to: "Te! Nie nasadzaj sie tak, bo my tu z Jutką pamiętamy Cie, jak w portki nasrałeś w przedszkolu!". )))))))))) Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek, ostatni dzień 2013 31.12.13, 16:28 Święta już za nami i dobrze.Lodówa wypchana po brzegi,tym,co zostało i trzeba było wekować,mrozić,by nie wyrzucić.Okres okołoświąteczny miałam bardzo nerwowy i jak,co roku obiecuję sobie,że skończę z tym szaleństwem,ograniczę wszystko itd. itp. a będzie,jak zawsze Od skakania po drabinach,na same święta, moje kolano się zbuntowało i dało mi popalić,że chodzę po ścianach i funkcjonuję na kolejnych dawkach ketanolu.W niedzielę pojechałam na dyżur ortopedyczny do szpitala i chyba trochę dzięki znajomościom, ortopeda łaskawie zechciał na nie zerknąć-podsumowując,że stawy trzeszczą mi,jak u starej babki,po czym jeszcze zgodził się łaskawie wstrzyknąć mi dawkę kwasu hialuronowego,za które to trzy zastrzyki zabuliłam,jak za kreację sylwestrową i czekam aż się polepszy tzn.czekam kuśtykając do pracy. No to tyle,w świątecznych tematach. Dzisiaj niestety,podobnie jak Kran mam 'bal sylwestrowy' w pracy,jutro również więc plan jest taki,by przetrwać.Żeby chociaż te dodatkowe bonusy za dyżur były,to i może byłoby mi rażniej.Pomyślcie zatem o północy,przy lampce szampana i wypijcie również za tych,co "na morzu" ) Życzę Wam wszystkim,byśmy w Nowym Roku mogli zanucić "jeszcze w zielone gramy"... Niech każdemu spełniają się jego osobiste życzenia! Dobrej Zabawy! Odpowiedz Link
joujou Re: Wtorek, ostatni dzień 2013-chciałam jeszcze 31.12.13, 16:47 złożyć Kranowi spóźnione życzenia Urodzinowe-niech Ci się wiedzie zarówno w życiu osobistym,rodzinnym,jak i zawodowym-no i byś mogła kiedyś przygarnąć wymarzone kociaki! Bbetko,cudne,świąteczne klimaty! Słyszałam od brata,że i w Warszawie piękne dekoracje. Wszystkim cierpiącym zdrowia życzę! Verbenie.by mogła uraczyć gości smacznymi pączkami,które te sprytne do wszystkiego rączki upiekły-podziwiam bardzo Twój zapał! Gosiu,ja muszę sprostować,bo u mnie wnuczę ma się pojawić w początkach sierpnia Miałam niezły wk... bo szef mojej synowej,jak się zorientował,to przedłużył jej umowę na 8 dni,czyli do 23.12.Siedem m-cy trzymał ją na umowach-zleceniu i taki dał jej prezent na święta,ale może jeszcze nie wszystko stracone. U nas szaleńcy zaczęli walić petardami już o g.4 rano i tak cały ranek,a teraz od nowa. he he,Jutko niezła lekcja pokory. No,to już chyba wszystko na dziś.'Trzymcie się' zdrowo i radośnie! Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Wtorek, ostatni dzień 2013-chciałam jeszcze 31.12.13, 18:09 Kochane Forumowiczki na świecie całym, Z okazji i bez okazji życzę Wam wyłącznie najlepszego!!! A najlepsze jest: zdrowie (jest też najważniejsze)... i miłość... i rodzina... i satysfakcja z pracy... Życzę Wam i sobie aby naszych głów nie zaprzątały żadne błahostki i bzdury (chciałam po prawdzie napisać "pierdoły", ale się zreflektowałam ), bo czas ucieka i szkoda go rozmieniać... I jeszcze,żeby na Waszej (mojej też) drodze nie stawali toksyczni ludzie... Resztę można sobie kupić i kartą zapłacić!!! Pozdrawiam noworocznie, licząc na spotkanie gdzieś, kiedyś w realu! Małpa z północy i moje dwa koty, bo psa już nie mam... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wtorek, ostatni dzień 2013-chciałam jeszcze 31.12.13, 18:33 Jou, co Ty robisz na drabinach dobra kobieto? Jak kolanka trzeszcza to trzeba naprawde przystopowac, uwierz mi. Pomysle o Tobie o polnocy. Lablenko, pieczenie paczkow to zadna praca tylko zabawa. Jak jeszcze moj pomocnik wszystko po mnie posprzata Podczas probowania objedlismy sie az brzydko. Zostalo mi duzo bialek i bede MUSIALA w tym tygodniu zrobic tort Pawlowej z przepisu Bbetki. Chyba wyrzuce wage O godzinie 14 ogladalismy relacje na zywo z pozegnania starego roku w Sydney, Luiza pewnie tez byla w poblizu. Niesamowite fajerwerki przy operze i pieknym moscie trwajace dziesiec minut. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek, ostatni dzień 2013-chciałam jeszcze 31.12.13, 20:24 Też myslalam o Luizie, chociaż nas porzuciła Wspólczuje Joujou, pozdrawiam serdecznie wszystkich - tylko nie mam czasu teraz odpisywać, ale wszystko przeczytalam. Mlodej spadla gorączka, ale gardło bardzo dokucza. Zyczenia na wątku "zyczeniowym". Jutko, tekst z przedszkolem piekny Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek, ostatni dzień 2013-chciałam jeszcze 01.01.14, 12:06 No to przeżyliśmy Sylwestra. Chyba się starzeję,bo przerazilam się o godz. 17, gdy do mnie dotarło, że do 24:oo jeszcze 7 godzin. Potem wmusiłam w siebie paskudnego w smaku "szampana", sama go kupowałam ,hahaha, ale był obrzydliwy, fuj,fuj, ale tylko 1 lampkę i miałam ochotę wylać go do zlewu. Z rzeczy milych ,to usłyszenie Verbeny na żywo, w chwili gdy Sydnej witało NR i też o Luizie myslałam. Dziękuje Wszystkim za noworoczne życzenia, niech się sprawdzą. Usmiałam się serdecznie z kićkowego sprowadzenia menago na ziemię. Chciałam się odnieść do wypowiedzi Małpy,ale ...zapomniałam co to miało być...chyba w tym roku będę siedzieć przy kompie z kartką i ołówkiem i najpierw papierowe odnośniki będę czyniła,a potem wrzucała je na forumbo ni da sie(pis.zam) słuchać i oglądać koncertu z Wiednia, czytać wpisy i jeszcze ogarniać je pamięcia. Joujou współczuje kolana, znam te bóle,ale one już są poza mną. Tak na marginesie koncnert jeden ze słabszych, nic nadzwyczajnego. Jestem ciekawa jaki ten rok będzie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wtorek, ostatni dzień 2013-chciałam jeszcze 01.01.14, 12:10 malpa-w-czerwonym1 napisała: > Kochane Forumowiczki na świecie całym, > > Z okazji i bez okazji życzę Wam wyłącznie najlepszego!!! > A najlepsze jest: > zdrowie (jest też najważniejsze)... > i miłość... > i rodzina... > i satysfakcja z pracy... > > Życzę Wam i sobie aby naszych głów nie zaprzątały żadne błahostki i bzdury (chc > iałam po prawdzie napisać "pierdoły", ale się zreflektowałam ), bo czas ucieka > i szkoda go rozmieniać... > I jeszcze,żeby na Waszej (mojej też) drodze nie stawali toksyczni ludzie... > Resztę można sobie kupić i kartą zapłacić!!! > Pozdrawiam noworocznie, licząc na spotkanie gdzieś, kiedyś w realu! > Małpa z północy i moje dwa koty, bo psa już nie mam... Tak Małpo zdrowie najważniejsze, jestem tego samego zdania. Toksycznym ludziom mówię już dziś paszli won Dziękuję za życzenia, niech się spełnią. Dopowiem jedynie,że u nas miły przymrozek podczas słonecznego dnia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek, ostatni dzień 2013-chciałam jeszcze 01.01.14, 12:52 Piekne zyczenia Malpy i bardzo trafne Lablenko, to mialaś pecha - ja kupilam cos na kształt szampana - wino musujące, w ostatniej chwili zresztą, nazywalo się Michel Angelo i zadumiało mnie dobrym smakiem, bo cena niewielka i spodziewalam sie "czegos gorszego". Noc byla nerwowa, bo Burek nie wrocił ze spaceru na ktory udał sie ok. 18. Przy wybuchach, hukach i rozbłyskach jakie zaczęly się juz wieczorem martwilam się o zwierzaczka i cala noc faktycznie czuwalam - świecąc mu światło i sprawdzając czy nie stoi za drzwiami balkonowymi. Przyszedł o 10. rano ! Najadł się i odsypia, niestety mimo że duzo wrzeszczał do mnie nie do konca wiem jak spedził Sylwestra. Najważniejsze, że jest ! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dziekuje za pamiec 01.01.14, 13:46 Dziekuje za pamiec, widze ze kilka osob mnie tu wspominalo. Na liscie moich postanowien noworocznych jest powrot na forum, w koncu ile mozna sie ograniczac do jednozdaniowek na dwoch kontach na fejsie! Bylam na fajerwerkach, Jutka wie, gdzie... Bylo wyjatkowo przyjemnie, malo ludzi, wesolo, rozlozylysmy sie na kocu piknikowym z co nieco do zjedzenia. Zaliczylam fajewerki o 9 wieczorem, parade udekorowanych jachtow, dodatkowe ognie sztuczne o 10:30 i te glowne o polnocy, ktorych zdjecie (nie moje!) wkleilam. Chyba najladniejsze jakie widzialam w Sydney, zaloze sie ze nikt na swiecie nas nie przebil - no ale nie kazdy ma zatoke, Most Portowy i Opere... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziekuje za pamiec 01.01.14, 14:13 Rzeczywiście fantastyczne Takie widowiskowe fajerwerki w jednym miejscu są napewno mniej dolegliwe, niz te strzelanki w przydomowych ogródkach - jakie niestety mam co roku dookoła. Odpowiedz Link
mammaja Re: Po Sylwestrze 01.01.14, 22:18 Moj Burek dzisiaj spi absolutnie przez cały dzień. Od powrotu do domu o 10. Zjadł podwojne porcje i nie rusza sie z kanapy, bardzo jest przymilny, a kiedy zaproponowalam wyjście na taras odwrócil sie z najwiekszym niesmakiem. Biedak, musial dobrze dostac w kość tej halasliwej nocy i może nie mógl trafic do domu. Jak tylko podchodzę kladzie sie na plecach i robi "mru..." A ja tak sie o niego martwilam ! Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dziekuje za pamiec 01.01.14, 23:06 Fajnie sie ten Nowy Rok zaczyna, bo od powrotow dawno nie widzianych (czytanych) ludzi. Obysmy nie mieli momentow milczenia, "dolkow", "niechciei", lupania w kolanach, wirusow oddechowych ani zoladkowo-jelitowych o innej "drobnicy" nie wspominajac. Burkowi i innym "40tkowym zwierzakom zycze duzo czulosci ze strony "panciostwa" i zmykam na dalszy plan dopieszczac Pandeamande. U nas tulko ze 3 razy strzelilo, ale przynajmniej o 2 za duzo jak na jej wytrzymalosc, zbudzona przybiegla z sypialni gdzie spala do nas do salonu sie poskarzyc, dostala na pocieche bitej smietanki a ze petardy w miedzyczasie ustaly to wrocila na "panciowe" lozko i na nim w swoja kraine snow. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dziewicza kiszonka 02.01.14, 11:19 Syn z synową spędzili z nami listopad i przywieźli też zamówione z Niemiec garnki do kiszenia. Niestety, ten większy (10 litrów) potłukł się w transporcie. Pewnie będę musiała kupić nowy i przywieźć sama gdy pojadę do Polski na kwiecień-maj. Ale nie to chciałam powiedzieć. Otóż właśnie zdegustowałam dziewiczą kiszonkę, zrobioną z czerwonej kapusty z goździkami i jabłkami, którą nastawiłam 6 dni temu. Dam jej jeszcze jeden dzień i pewnie trochę zjemy, część zawiozę w góry (jedziemy na biwak ze znajomymi) a jeśli coś pozostanie, pójdzie do weków. Jutro nastawię białą kapuste cukrową. A za tydzień buraczki. Oj, potrzebuję więcej garnków! Temat był godny specjalnego wpisu, bo to moja pierwsza udana kiszonka w Australii i do tego z własnej ogrodowej kapusty! Ciekawe, czy udała się dzięki bajeranckiemu garnkowi, ze specjalnymi obciążnikami i pokrywką uszczelnianą wodą. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dziewicza kiszonka 02.01.14, 11:33 Gratulacje, Luizo! Nie ma to jak własna, prawdziwa kiszona kapusta. A z buraków co będziesz robić? Zakwas? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dziewicza kiszonka 02.01.14, 12:09 jutka1 napisała: > Gratulacje, Luizo! > Nie ma to jak własna, prawdziwa kiszona kapusta. A z buraków co będziesz robić? > Zakwas? Bedę robić zakwas gapsaustralia.com.au/beet-kvass-2/ i buraczki obiadowe. Jeszcze nie wiem, czy w całości, czy utarte, zależy od tego jakiej wielkości buraki wykopię w ogrodzie. Mam na grządce kilka kilogramów buraków i chyba dosieję jutro nowe. Jeśli nie będzie nadmiernych upałów, powinnam mieć następny plon przed jesienią. Od kilku miesięcy sieję ferment Mam grzybek kefirowy, kombuchę (na zdjęciu), właśnie dostałam kulturę na wodny kefir, teraz czas na kiszonki warzywne. Chcę się też nauczyć robić sery - zwykły twaróg i fetę oraz serki smażone. Czy macie jakieś przepisy? Nie wszystko udaje się kisić tutaj tak jak w Polsce, jest goręcej, więcej różnych pleśni i bakterii w powietrzu i są odmienne od europejskich. No ale kapusta wyszła, kefir i kombucha też, będę działać dalej. A Ty co kisisz? Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dziewicza kiszonka 02.01.14, 12:30 Co to jest "wodny kefir"? Ja kiszę kapustę i ogórki, no i niedojrzałe pomidory. W tym roku jednak żebrzę o kiszonki u mamy i siostry, bo przez problemy z przegubami nie kisiłam kapusty, a z powodu przeprowadzki nie zdążyłam zrobić ogórków. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dziewicza kiszonka 02.01.14, 12:37 jutka1 napisała: > Co to jest "wodny kefir"? "Water kefir" - inna kultura niż mleczny kefir. www.motherearthnews.com/real-food/delicious-and-beneficial-water-kefir-soda-zbcz1306.aspx#axzz2pEwlAd4u Bardzo bujna fermentacja, często eksploduje. Robi się z niego owocowe napoje z bąbelkami. Co mi przypomina, że piłam niedawno "szampana" z kwiatów czarnnego bzu. Czego to ludzie nie wymyślą! > Ja kiszę kapustę i ogórki, no i niedojrzałe pomidory. W tym roku jednak żebrzę > o kiszonki u mamy i siostry, bo przez problemy z przegubami nie kisiłam kapusty > , a z powodu przeprowadzki nie zdążyłam zrobić ogórków. Może wpadniesz do mnie na kiszonki? Jestes zawsze mile widziana Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dziewicza kiszonka 02.01.14, 12:41 Nie kuś, bo przyjadę i wszystko zjem! )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Dziewicza kiszonka 02.01.14, 12:52 jutka1 napisała: > Nie kuś, bo przyjadę i wszystko zjem! )) OK, to zrobię kilka wiader kiszonek kapusty jest ci u nas dostatek A teraz, kochane, dzieci, idę spać, bo jest jedenasta i jutro rano mam trochę rzeczy do zrobienia w domu i zagrodzie zanim pojedziemy w Góry Błękitne. Dobranoc! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziewicza kiszonka 02.01.14, 20:20 Bardzo lubie serki smazone i napisze o nich na wątku kulinarnym. Witaj noworocznie Ewelinko, miło że tez sie odezwalaś. Dzisiaj przywozilam do domu instrument kupiony dla UTW - troche elektryczne pianino, trochę kibord ( pisownia polska ). Jutro sprobuje go uruchomic i postaram sie wybróbować jego mozliwości. Juz sie ciesze Odpowiedz Link
mammaja Re: Dziewicza kiszonka 03.01.14, 11:40 Znowu wilgotno i mglisto, niestety moje stawy biodrowe żle reagują na taka pogodę - dziwne - dawniej tego nie było Totez pogrążam sie w roliczeniach "z kultury" zeszlorocznej, termoin mam do 15.01 - ale to proste i lepiej zrobić wczesniej. Wieczorem jolka ! Odpowiedz Link
verbena1 piatek 03.01.14, 12:15 Mammajko, witaj w klubie Moje stawy biodrowe i wogole wszystkie kosci bardzo nie lubia holenderskiego klimatu ale co zrobic. Imprezy i spotkania staro-noworoczne zaliczone, czas na normalnosc. Dzis sciagamy ozdoby i swiatelka, troche pusto sie zrobilo. Nie mam zadnych planow i zajec w styczniu, bedzie nudno, musze zabrac sie za malowanie ale z takim marnym swiatlem nie mam zupelnie checi. Luizo, wspolczuje bolesnego, pelnego chorob roku, teraz masz okazje wygrzac sie troche. Ten gar na kiszonke wyglada bardzo interesujaco, ciekawe czy w Polsce mozna dostac. Chetnie zrobilabym wlasna kiszonke. Swoje grzadki nawiozlam jesienia swiezym nawozem , teraz trzeba pare miesiecy cierpliwie poczekac z sianiem. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dziewicza kiszonka 02.01.14, 12:20 Wszystkiego najlepszego z Nowym Rokiem. Cieszę się, że Luiza do nas wróciła. Kapusta z własnej plantacji na pewno smaczna wyszła, prezent od syna też był praktyczny U nas głośno było w sylwestra. Na szczęście nasza Cher jest już przygłucha i jakoś spokojnie zniosła wybuchy, ale u młodszego syna piesio, ten ze schroniska przeżył noc bardzo dotkliwie mimo zaaplikowanych środków od veta i zakończyło się to u niego ostrą biegunką. U mnie święta spokojnie przeszły, w najbliższym gronie i udało się bez przejedzenia. Ale już się stęskniłam za codziennymi obowiązkami i powrotem do normalności. Świat bajecznego nastroju świątecznego przecież nie może trwać wiecznie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dziewicza kiszonka 03.01.14, 14:28 Pozdrawiam Cię Ewelino. U nas od kilku dni świeci słońce i jest całkiem przyjemnie +10C. Dzisiaj ukradłam dzień ,bo obudziłam się o 11O ,mąż mnie nie budził, mama była cicho więc spałam i śniłam dziwne sny. Teraz mi brakuje tych kilku godzin,ale trudno. Ptaki już zaczynają spiewać po wiosennemu. Przypominam Wszystkim,że najgorsze mamy już za sobą, będzie coraz dłużej jasno i mamy coraz bliżej do wiosny. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dziewicza kiszonka 03.01.14, 17:04 Lbx ja też ciebie pozdrawiam i fajnie, że się znowu częściej pokazujesz Kiedy byłam w mieście także słyszałam ptaki, nawet na moment się zatrzymałam na chodniku, bo myślałam że ten świergot mi się przewidział Dzisiejszy dzień był dniem normalnych zajęć, rozpoczął się wyjazdem o godz. 6,15 na pływalnię moim utartym szlakiem do dzielnicy w której dorastałam. Tego chyba mi najbardziej brakowało we święta, tej kondycji po wczesnoporannym pływaniu I chociaż czasami z wnuczęciem chodzę popływać do Carringtonow (nowa pływalnia w pobliżu mojego domu), to lubię jeździć w moje stare. Tory do pływania mają 50 metrów długości a później są zawsze jakieś sprawy do załatwienia na mieście. I dzisiaj nic mi nie było w stanie popsuć humoru, chociaż natrafiałam na samych smutasów depresyjnych. Fajnie się też jeździło, bez korków, bez żadnego pośpiechu. A przed nami znowu kilka dni wolnego i tyż dobrze Odpowiedz Link
bbetka jeszcze piątek :-) 04.01.14, 00:33 Luizo, zdjęcie piękne!!!! Od lat spędzając sylwestra w tym samym gronie umawiamy się, że za kilka lat spędzimy go w Australii Jesteśmy coraz bardziej zdecydowani W ten wyjątkowy dzień nasz kolega zazwyczaj przygotowuje wyjątkowe jedzonko - dodam, że jak pewnie już tu pisałam, jeśli przepis ma mniej niż dwie strony A4 to się nie nadaje wg niego do realizacji w tym roku największą atrakcją, żeby nie powiedzieć że szokiem był deser (chociaż to ja jestem "od deserów"!!!!), który wyglądał tak: Tak, tak, to nie pomyłka! To było w całości jadalne!!! No poza doniczką oczywiście i pyszne!!! to na wierzchu to nie jest mak, chociaż na zdjęciu jest podobne. "Na żywo" wyglądało jak autentyczna ziemia ogrodowa! A była to jadalna ziemia zrobiona z czekolady, a pod spodem było czekoladowe tiramisu, mniam! Pomysł kolega zaczerpnął od Hestona Blumentala - guru kulinarnego. WOW było tak wielkie, że prawie przegapiliśmy północ.... Jou, jak kolano? Jakieś zmiany na plus? Ewelino, podziwiam wstawanie o takiej porze! i jeszcze na basen!!!! Ja niestety o takich godzinach nie funkcjonuję ;-( Verbeno, jak to już likwidujecie dekoracje świąteczne??? Co prawda jak byłam w sobotę w Berlinie to widziałam powyrzucane choinki, ale jakoś mnie niezmiennie dziwi... Ja niestety już od niedzieli cierpię "na głowę" więc jakoś nawet nowy rok przemknął tak jakoś obok...ale już sobota więc mam nadzieję, że ból mnie opuści, bo praca mi się trochę nawarstwiła przez brak sprawności jakiejkolwiek... Miłego weekendu wszystkim życzę! Odpowiedz Link
monia.i Już chyba sobota.. 04.01.14, 00:52 Bbetko - deser wygląda nieziemsko Ja w sumie też "nie-deserowa" jestem (chociaż swego czasu bezowe ciacho u Fed powaliło mnie na kolana) ale docenić potrafię Z radością powitałam piątek zapowiadający kolejne trzy dni na lekkim luzie. Jakoś trudno mi się pozbierać po świętach, sama nie wiem, czy te wolne dni ułatwiają, czy utrudniają powrót do normalności. Ale i tak się cieszę Odpowiedz Link
bbetka Re: Już chyba sobota.. 04.01.14, 00:58 Moniu, Mnie też cieszą te dni wolne chociaż mam świadomość, że tak naprawdę powinnam wziąć się do roboty bez względu na to czy głowa mi odpuści czy nie... Odpowiedz Link
monia.i Re: Już chyba sobota.. 04.01.14, 01:10 Głowę ze świadomością pozdrawiam i uściski przesyłam delikatne Ja mam świadomość, że po tych trzech dniach zacznie się w mojej pracy czas, którego wybitnie nie lubię. No ale trza - to trza. Zacisnę zęby i przetrwam. Albo i nie - w tym czasie nielubianym, co roku, nachodzi mnie myśl, że robię coś, do czego absolutnie nie zostałam stworzona. Jak to mówią: Niewłaściwy człowiek na niewłaściwym miejscu Cóż, jakoś to będzie Odpowiedz Link
bbetka Re: Już chyba sobota.. 04.01.14, 01:22 Dzięki Moniu Ja z kolei marzę o urlopie zdrowotnym, który mi się podobno należy "jak psu zupa" co 7 lat (a pracuję ponad 25 i jakoś żaden mi się nie trafił...), bo czasami mam ochotę komuś zrobić krzywdę, lub po całości jakąś większą bombeczką potraktować swoje miejsce pracy aby rozleciało się na milion kawałków .... Odpowiedz Link
bbetka Re: Już chyba sobota.. 04.01.14, 01:28 Dobranoc Moniu, zabieram swój łeb do łóżka Odpowiedz Link