mammaja 04.02.14, 23:33 Słoneczko dzisiaj pieknie swieciło i naraszcie nieco cieplej - nadzieja na wiosne nie tylko w Holandii nam przyswieca. Kto nie czytal, polecam porady kosmetyczne i ćwiczeniowe w poprzednim wątku. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 05.02.14, 18:05 Oddycham spokojem po rozstaniu z ulubiona psiapsiółką z Paryża, dwa dni gadania w języku bla-bla i lażeniu po Warszawie to calkiem dla mnie dosyc. Przy okazji przekonalam sie że slowa uciekaja, tak w polskim jak i innych językach. A potem nagle wracają, kiedy nie sa juz potrzebne Idę wyciszyc się na kanape prze TV z kotem u boku Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 05.02.14, 18:24 Z kotem przy boku jest najlepiej Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 05.02.14, 22:24 Ciekawe, że wg Hrabiego "przy boku" oznacza "na głowie" mojej oczywiście... Nie piszę, bo -znowu!!!!!!- jestem w głębokiej d...pie!!!!! No ja nie wiem skąd to się bierze????Jest jakoś i bęc!!!! dno, wodorosty, bagno oraz szambo z bąbelkami i przytupem;-( Głos odzyskałam tylko częściowo więc w niedzielę egzaminowałam szeptem przynajmniej było upiornie i szybko, bo nie miałam szans na dodatkowe pytania, wyjaśnienia i ogólnie nauczanie. We wtorek robiłam egzaminy testowe więc było łatwiej. W domu wszyscy chorzy tak, że apteka nie nadąża a wirusy i inne paskudy szaleją. Mamę diagnozują w szpitalu ma raczej wskazanie do operacji w ciągu max dwóch tygodni, ojciec właśnie dostał skierowanie do sanatorium na 17.02 - po dwóch latach czekania!!!! czyli dokładnie wpasowuje się w mamusi operację, poza tym na początek marca ma bilety do USA, bo brat wymusił na nim przyjazd i panikuje. Napisałam prawie cały rozdział do zaproszonej książki, termin na całość mija w piątek i wkurzam się, że nie dam rady tego skończyć i praca pójdzie do kosza (książka ma charakter zbiorowy więc bez problemu ukaże się bez mojego udziału). Od dwóch tygodni zamiast 3 samochodów do dyspozycji mamy regularnie we trójkę jeden lub żaden, bo mąż wstawia je hurtowo do warsztatu (cholera wie po co???) więc połowa spraw jest niepozałatwiana...Syf po koledze, który porzucił pracę sięgnął takiego poziomu, że w budżecie konferencji, którą organizuję brakuje jakiś 25-30 tys.zł. Nowe buty narciarskie córki nie pasują do starych nart (tzn wiązań) itp itd a jutro na manicure pojadę taryfą i będzie to najdroższy manicure świata!!!! Normalnie jak czytam Luizę to sobie myślę, dlaczego ja nie umiem tak żyć???? Tym niemniej w sobotę zamierzam udać się w kierunku Alp zabierając połowę szpitalika ze sobą, a połowę pozostawiając na pastwę losu na miejscu! To było właściwie na kozetkę, ale nie mam już siły przenosić... Dado-śliczne dzieciaki i jakie duże! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 06.02.14, 11:24 Bbetko szacun i podziw, za ogrom spraw, ktore dopinasz i mimo trudności wyruszasz w Alpy ! Metra śniegu pod płozami życze Wrocilam cala happy z warsztatu samochodowego, ponieważ stukanie pod podwoziem, jakiego nabawilam wjeżdżając na ukryty pod sniegiem kamon okazało się byc calkeim nie grozne, tylko jakaś listwa metalowa pod silnikiem stracila śrubę i stukala. Pan mechnik zrobił porządek, przy okazji wymienił popsutą żaroweczkę świateł pozycyjnych i zniknęła świecąca sie kontrolka że cos jest nie tak. Żal tylko że nie pojechałam do Krakowa na pogrzeb, ale nie było żdnej mozliwości zdążyć pociagiem na 9. rano - a wczoraj nie mogłam. Trudno. Zycie wraca do normalności, ktora sama w sobie jest dostatecznie kłopotliwa ! Luizo, trzymam kciuki za powodzenie w pracy naukowej! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 01:56 Wszyscy śpią ? Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 03:07 Nie, ja na przykład pracuję Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 09:52 No to musisz bbetko odpocząć przed wyjazdem na narty, bo się zapracujesz ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 10:31 Bbetko, zycze udanego odpoczynku w Alpach, relaksuj sie i zapomnij na troche o calym swiecie. Szusuj ostroznie bo wiesz jak to z Toba jest Trzymam na wszelki wypadek kciuki. Pojechalam autkiem do przegladu, calkiem spokojna bo autko mimo podeszlego wieku sprawuje sie swietnie. Pan mechanik oznajmil, ze z autem wszystko ok ale opony lyse i trzeba wszystkie 4 wymienic. Nie moglam uwierzyc, trzy lata temu kazano mi tez wszystkie wymienic, kazalam sobie w serwisie zalozyc nowe, przejechalam niewiele wiecej niz 20 tysiecy kilometrow i znow wymiana? Udalam sie na spytki do naszego wiejskiego warsztatu, fachman orzekl ,ze jedna opona jest do wymiany, druga taka sobie a dwie jeszcze dobre. Zamowilam u nich dwie opony (dwa razy tansze niz u konkurencji), nastepnego dnia mialam juz zalozone i po sprawie. Chucham i dmucham na moje autko bo choc jest niewiele juz warte to dla mnie ma ogromna wartosc sentymentalna. Kojarzy mi sie z odzyskana wolnoscia, zwariowanymi eskapadami z moja zmarla niedawno przyjaciolka i poza tym lubie je bardzo Tyle na tematy technicznie. Zaraz zabieram sie za robienie domowej czekolady, kupilam w Lidlu foremki i musze wykorzystac. Nie mam pojecia co wyjdzie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 10:43 Ciekawa jestem Verbeno rezultatow Koniecznie zrob zdjecia i opisz smak! Bbetko rzeczywiscie uwazaj na siebie i tez Ci zycze wspanialych wakacji. Verbeno, ile lat ma Twoje autko, chyba jest mlodsze od mojego, a tez mam do niego sentyment i niestety brak srodkow na nowe Nie wiem czy nie jest too podstawa mojego sentymentu W zakresie technicznym zdecydowalam rozlozyc zakup aparatu na dwa razy. Teraz kupie kompakt Panasonica Lumix FZ2OO. Wprawdzie ma mala rozdzielczosc matrycy ale za to swiatlo 2,8 w calym zakresie ogniskowych i bardzo dobra optyke. A na jesieni jesli mi cos zostanie po remoncie to zaszaleje, strzele zobie lustrzanke i obiektywy. Ale na to musze zapracowac kompaktem Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 11:19 Czekoladki juz zrobione, tezeja w lodowce. Dodalam orzechy i alkohol dla smaku. Rieks z rozkosza wylizal miske Fed, moje autko skonczy w tym miesiacu 14 lat. Wyliczylam, ze wiecej kosztuja mnie roczne oplaty niz jest warte. Jezdze nim tylko na warsztaty malarskie, tylne siedenia sa zlozone aby zmiescily sie obrazy i reszta. Sluzy tez do przewozenia workow z ziemia i roznych roslin. Auto Rieksowe jest bardziej reprezentacyjne i poslugujemy sie nim duzo czesciej. Jest ladniejsze od mojego "muminka" ale milosc jest czasem slepa i nie patrzy na "ladnosc" Bede nim jezdzila dopoty nie rozkraczy sie zupelnie. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 10.02.14, 07:38 Moje siostry w miłości do autek! Moje w stosunku do waszych jest zabytkiem (rocznik 1986), i kocham je, choć wczoraj trochę z mojego uczucia straciło, kiedy wsiadłam do 21. letniego Mercedesa koleżanki. Też wciąż w nim ciś się dzieje - właśnie okazało się że pękła jedna sprężyna w przednim zawieszeniu, więc póki co nie wyjeżdżam za miasta (wczoraj jechałam właśnie samochodem koleżanki, bo zostawiłam telefon służbowy w pobliskim mieście, gdzie pojechałam w sobotę busem na rezonans magnetyczny kręgosłupa). Zdjęcie rtg to za mało do diagnozy, a tak czy inaczej musiałabym zapłacić za to badanie - tymczasem tam jest tańsze o 1/3 w stosunku do innych miejsc. Sprężyny już zamówiłam, będą w tym tygodniu, a że na ten miesiąc stop wydatkom, założę je dopiero w marcu. A wczoraj rano oglądałam Szczecin z kajaka w pięknym słońcu! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 10.02.14, 10:23 Pozdrawiam w deszczowy poniedzialek, ale aura prawie wiosenna, spalam wreszcie przy uchylonym oknie. To lubię ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 11.02.14, 00:06 Verbeno, gratuluję Holendrom wspanialego wyniku w biegu lyzwiarskim mężczyzn na (chyba) 500m. Zakosili trzy madale ! A swoją droga te roznice wynikow wyrażane w stnych częściach sekundy to dla mnie abstrakcja ! Wieczorem przmroziło i omal nie uprawialam łyzwiarstwa jezdniowego mimo woli ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 11.02.14, 10:19 Dwie setne sekundy, taka byla roznica miedzy zlotym a srebrnym medalem, szkoda mi bylo chlopaka ,ktory juz cieszyl sie na zwyciestwo a potem rozpaczal ,ze jednak jest drugi. Podoba mi sie reakcja holenderskiej pary krolewskiej kibicujacej sportowcom. Siedza na trybunach ubrani w pomaranczowe dresy wznoszac glosne okrzyki, tak zupelnie normalni, nie wyruzniajacy sie z tlumu. Holandia na pierwszym miejscu a Rosja chyba dopiero na szostym, Putin nie ma na razie powodu do radosci. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 15.02.14, 20:47 Dzisiaj podwójnie ozłoceni )))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek i szkoła mnie ściga 06.02.14, 00:15 Bbetko, ależ Ciebie sponiewierało, i to ze wszystkich stron. Mogę tylko życzyć, żeby wszystko jak najprędzej wróciło do normy. Byle do wiosny... Tymczasem mnie ściga szkoła. Wykonując spokojne ruchy przez całe lato nie spieszyłam się z pisaniem zaliczeniowych prac na mój kurs, bo wydawało mi się, że następne osiem z nich jest do oddania w ostatnim tygodniu lutego. Email od mojej nauczycielki uświadomił mi, że powinnam je oddać do jutra! Po podlaniu ogrodu oddalam się więc w czeluście podręczników i mojego laptopa i wychynę dopiero po złożeniu zaliczeń. Będę się męczyc pisząc, bo Buszmen znowu jadł chleb nad klawiaturą i zacinają mi się klawisze SHIFT i Backspace; nie pomogło odkurzanie. No to nara Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 12:52 Bebetko , ale Ci się uzbierało. Teraz to już może być tylko lepiej . Trzymam kciuki !!! Luizo , zdążyłaś ? Ja zbieram energię bo mi coś ostatnio brakuje ale dni dłuższe więc samopoczucie lepsze. Młoda zdala ostatni egzamin , łacina , teraz powinna niedługo zaczać pisać prace magisterską. Ja pracuję od dziś pięć dni pod rząd , to mój pracujący weekend ale przyszły tydzień trochę luźniejszy. Idę do kuchni bo zaraz głodny Junior sie pojawi , zapuszczę sobie Vabank do towarzystwa Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 21:12 Co do autka, Verbeno, to najważniejsze, zeby sie nie psuło. No i raczej mało paliło. W twoim przypadku napewno jeszcze długo pojezdzi Obejrzalam otwarcie Olimpiady, w porownaniu z uciecha jakiej dostarczyl nam Londyn, to było przewalone. Juz nie mowie o wymowie ideologicznej - ale jak powiedzieli nasi komentatorzy - bylo zrobione dla narodu rosyjskiego i im sie pewnie podobalo. A to mimo efektow za długie i jakies niezborne. Tylko parada olimpijczykow jak zawsze piekna Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 22:20 Pozdrawiam ze starego Mokotowa! W ostatniej chwili zdecydowaliśmy się na mały wyskok do mojej rodzinki w Warszawie.Nie dawałam znać,bo wyjazd był uzależniony zarówno od pogody,jak i mojego samopoczucia.Mrozy na szczęście odpuściły,natomiast z moją kondycją kiepsko.Brat zaplanował nam sporo atrakcji,gdyż zawsze tylko przejazdem i na nic innego nie było czasu. Każdy dzień dosyć mocno wypełniony,a po powrocie do domu niestety 'liżę rany' z powodu kłopotów z kolanami i nie mam już siły się ruszać.Jutro ok. południa wracamy do domu,wtedy napiszę więcej. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 09.02.14, 13:12 Mammaju,może następnym razem-o ile ktokolwiek będzie chciał się ze mną spotkać Tym razem mogło wchodzić w grę jedynie takie spotkanie ad hoc np.na jakąś szybką kawę w sobotnie przedpołudnie,ewentualnie spacer(jeśli ktoś mieszka w pobliżu).Ostatecznie,godzina wyjazdu była ruchoma,ale wiem,że to trudne,bo każdy ma swoje plany.Niespecjalnie jestem zorientowana kto,gdzie? Do dyspozycji mam jeden nr. telefonu i w piątkowy wieczór dałam znać sms-em,że jestem,ale nawet nie wiem,czy numer jest aktualny. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 07.02.14, 22:39 Bbetko,fajnego urlopu Wam życzę! Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 08.02.14, 01:07 Dziękuję za dobre słowa zamierzam odciąć się od rzeczywistości i odpocząć bez względu na pogodę, śnieg -jego nadmiar lub brak oraz smarki do kolan i kaszel, którego gruźlik by się nie powstydził własny i osób towarzyszących oczywiście... Fed, koncepcja fotosprzętu bardzo słuszna. Lumix w tej wersji to całkiem dobry sprzęt. Verbeno, no czekoladki!!! własnoręcznie!!!!to już chyba przesada Jou, czemu nie szanujesz swoich kolanek? jeszcze Ci się przydadzą Luizo, jak idą prace zaliczeniowe? Mam nadzieję, że terminowo. Kranie powrotu energii życzę! Mm całkowicie się z Tobą zgadzam w kwestii otwarcia IO, całości nie zdzierżyłam... Idę spać, bo zamierzamy nie za późno wyjechać Dobrego weekendu życzę! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 08.02.14, 10:01 Idę odziać buty i lecę na pilates a wieczoerem do pracy , walczę o powrót energiii !!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 08.02.14, 10:13 Powodzenia, Kranie ! Bbetko - napewno zostawicie te wszystkie katary w górach, czego życzę Jou, mam nadzieje, że dobrze sie bawilaś w W., a zaplanuj kiedyś spotkanie z nami ! Słoneczny poranek, popołudniu balik seniorów i seniorit , a mnie sie tak totalnie nic nie chce, że strach. Poprosze o jakis zastrzyk energii ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 09.02.14, 09:42 Bloto Na tarasie resztki burego sniegu. Krowisia nawet nie raczy spojrzec w strone drzwi. Dzien zapowaida sie taki jak pogoda. Do spedzenia pod koldra z dobra ksiazka. Moze pomaszeruje do Emppiku w tej sprawie. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 09.02.14, 11:04 Fed, rzadko się tak ciebie czyta To dzień się u ciebie zapowiada wyjątkowo na luzie. U mnie podobnie. Po tygodniu gonitwy z wywieszonym ozorem i załatwianiu różnorakich spraw też mam labę. Zaraz przyjeżdża z miasta młodszy synuś z psiakiem, potem zrobimy sobie spacer z psiami, a po południu jedziemy tylko 3 kilometry dalej ale w tej samej wiosce do starszego synusia w odwiedziny. Pewno się zejdzie do wieczora, ale może się jeszcze znajdzie czas i ochotę na jakąś książkę przed spankiem Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 09.02.14, 14:20 Część wpisu przeniosłam na kozetkę,bo tylko tam się nadaje.Mój kilkudniowy urlop powoli dobiega końca.W Warszawie byliśmy od wtorku do soboty.Plany nie były do końca sprecyzowane ,bo doszliśmy do wniosku,że właściwie nic nie widzieliśmy i wszystko będzie dla nas atrakcją he,he Zapakowałam walizę na różne okazje,bo marzył mi się jakiś balet np.w teatrze 'Sabat' M.Potockiej(niestety nie trafiliśmy w odp.termin),a przelatałam w jednych portkach i jednym,ulubionym swetrze W środę zwiedziliśmy Zamek Królewski oraz Pałac Pod Blachą(audio przewodnik bardzo się przydał).Mój mżonek miał dodatkową atrakcję: wyrżnął się na ruchomych schodach przy trasie W-Z i począwszy od łysiny po piętę, był jednostronnie przeorany jakby miał bliski kontakt z gąsienicą czołgową.Na szczęście tego nie widziałam,bo nie wiem czy prędzej umarłabym ze strachu,czy też ze śmiechu.Podobno wyglądało to grożnie,nogi jechały w górę,a on głową w dół-z takim poświęceniem chciał zrobić zdjęcie i nieszczęśliwie oparł się o ten nieruchomy bok,czy jakoś tak.Ja wyrwałam do przodu,a żadne nawet słówka nie pisnęło,aż w domu zalewaliśmy się łzami ze śmiechu,gdy próbowali mi to zobrazować.Tak więc od tej chwili,kuśtykaliśmy we dwoje,bo on jednak dość mocno się poobijał,ale jak to mawiają:"chłopaki nie płaczą".Po późnym obiedzie,zachciało nam się zobaczyć lotnisko Chopina,bo jako nieloty,pamiętaliśmy tylko stare. c.d,n Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 341 - lutowe,atrakcji c.d 09.02.14, 15:14 W czwartek 'bratostwo' zadecydowało,że pojedziemy zerknąć na tężnie w Konstancinie-Jeziornej.Co prawda mniej okazałe niż w Ciechocinku,czy Inowrocławiu,ale od wiosny musi tam być bardzo przyjemnie.Nakarmiliśmy kaczki,pospacerowaliśmy oglądając zarówno te okazałe rezydencje,jak i smutno wyglądające,walące się ruiny.Następny punkt programu to Pałac Prezydencki.Podczas porannej drzemki (między jednym,a drugim chrapnięciem) brat usłyszał,że w związku z 25 rocznicą rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu,będzie można zobaczyć Stół w Sali Kolumnowej,czyli tam,gdzie rozpoczęły się obrady i z przewodnikiem zwiedzić Pałac.Dotarliśmy chwilę przed otwarciem,gdy w kolejce stało już trochę chętnych,ale dostaliśmy się z drugą turą(wpuszczali po 30 osób) i warto było.Zauważyłam,że w kolejce stało dość dużo młodych ludzi i byli indywidualnie,co jest miłym zaskoczeniem. Wychodząc,natknęłam się na redaktora z SuperStacji,który mnie zagadnął w temacie i wieczorem "robiłam za gwiazdę telewizyjną",a rodzinka nabijała się iż mam "parcie na szkło" i nieżle mi idzie Jeszcze tego wieczora mieliśmy okazję podziwiać superowskie iluminacje w Parku Wilanowskim,a na koniec dom mojego bratanka w Miedzylesiu,który pachnie jeszcze świeżynką.W piątek z wycieczką emerytów(sympatycznych znajomych mojego bratostwa) i przewodnikiem mieliśmy okazję zobaczyć kawałek Pragi,obchodzącej akurat święto w związku z 366 rocznicą nadania praw miejskich.Zwiedzaliśmy cerkiew i dwa kościoły:pierwszy jest właściwie dawną kaplicą,dość dziwną architektonicznie jak na obiekty sakralne,a w drugim natrafiliśmy na pogrzeb Bohdana Poręby(reżyser Hubala) oraz pokrążyliśmy po ulicach oglądając ciekawostki dawnej Pragi.Mam lekki niedosyt,bo chętnie zajrzałabym w te ciemniejsze zakamarki,jak np.ulica Żelazna,ale już byliśmy lekko zziębnięci i zmęczeni.W drodze powrotnej na chwilę wdepnęliśmy do "Złotych Tarasów",bym wyrobiła sobie pogląd,o co chodzi...Na koniec wycieczki zagadnęłam naszą przewodniczkę o pewne miejsce,o którym czytam tu na forum i sympatyczna pani Krysia bardzo nam polecała,gdyż wpada tam czasami na lunch (smacznie i tanio).Byliśmy akurat komunikacją miejską i w drodze do domu,moje 'bratostwo' się podpaliło na ten lunch.Planowali,że na chwilę wskoczymy do domu,rogrzejemy się herbatką,weżmiemy auto i wracamy.Plany były ambitne he,he do momentu zdjęcia butów,wtedy uszły jak powietrze w przebitym balonie. Ja po nieprzespanej nocy,czułam się jak 'kupka nieszczęścia'.chłop też już mocno utykający,a obiad był gotowy.Tak więc następnym razem.Wieczorem przybył z wizytą drugi bratanek z narzeczoną,który żeni się we wrześniu więc trzeba było się spotkać no i po urlopie. Tu trochę zdjęć: fotoforum.gazeta.pl/a/74270.html Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe,atrakcji c.d 09.02.14, 15:49 Istotnie przebieg zacny, ale i tak mam do Ciebie "pretensa" Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niby 09.02.14, 16:44 nie mam zwyczaju cytowac lingwistycznologicznych wygibasow Wnuczecia, ale tego sobie nie odmowie. Powtarzal Dekalog i wedlug jego wersji VI brzmi: "Nie cudzyslow" Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Niby 09.02.14, 20:30 Mamy złoto KAMIL je zdobył , sam !!! bez cudzysłowu ))) a wnuk kapitalny, chyba sobie przyswoję jego słowny wynalazek. Odpowiedz Link
monia.i Re: Niby 09.02.14, 21:02 Nie wiem, jak jutro wstanę do pracy Kamil niesamowity Odpowiedz Link
mammaja Re: Niby 09.02.14, 21:16 Joujoui, imponujaco dużo zobaczylaś w W-wie ! ja we czwartek snul;am się z przyjaciółką z P. po Krakowskim Przedm. i żałuję , że nie wiedzialam o tym odwiedzaniu okrąglego stolu. Podobałoby się jej. A nawet zjeść wrociłysmy do domu, bo nie moglam zaparkowac, tam gdzie chcialam. Skoki fantastyczne, Kamil ponad wszystko, ale i inni nasi skoczkowie dobrze wypadli. Ale radocha nareszcie ! Odpowiedz Link
mammaja Re: P.S. 09.02.14, 21:20 Przygoda malżonka na ruchomych schodach jak z komiksu albo z filmu. Tylko mniej wesola! Dobrze, że wyszedl cało i aparat też. Zdjecia piekne ! Odpowiedz Link
wodnik33 Re: P.S. 09.02.14, 21:32 Ja też mialam śliczny upadopoślizg .... padlam na kolana na podest przy drzwiach wejściowych do szpitala ... i miałam pecha bo gdyby poślizg był o pół metra dłuższy. to drzwi automatycznie otworzyłyby się i prosto do holu wjechałabym ) gdy o tym pomyśle to śmieję się , w holu studenci czekali na zajęcia ))) Serdeczne pozdrowienia dla "ruchomego" małżonka. Odpowiedz Link
verbena1 Re: P.S. 09.02.14, 22:31 A ktoz to podszywa sie pod Wodnika, czy ty nie jego coreczka? Jou, mialas krotkie , intensywne, okupione bolem i chwilowym inwalidztwem zwiedzanie Warszawy. Malzonek bedzie dlugo pamietal te jazde figurowa Obejrzalam zdjecia ,masz ciekawy album. Ogladam olimpiade i kibicuje Holendrom, dobrze im idzie , maja cztery medale w lyzwiarstwie, w tym dwa zlote. Skoczkow narciarskich przegapilam ale czytam wlasnie ,ze Polacy tez dobrze sobie radza, tylko tak dalej. Odpowiedz Link
verbena1 Re: P.S. 09.02.14, 22:38 Alfedko, to Ty ? Znow upadek? Zakladaj moze kombinezon narciarski albo kurtke puchowa aby zamortyzowac upadki. Pozdrawiam i sciskam Odpowiedz Link
mammaja Re: P.S. 09.02.14, 23:47 Verbeno - nie tylko dobrze idzie, ale wprost wspaniale ! Szkoda że nie widziałas skokow Stocha. Gratuluje łyzwiarzaom holenderskim! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Środa duszna i leniwa 12.02.14, 06:14 Kole północka wrzuciłam zaległe prace zaliczeniowe (w sumie było ich 11, jedna z rysowaniem mapy, dwie z diagramami) na internet i ulżyło mi na mózgu a i mój rewers stracił kwadratowy kształt. Powoli zabieram się za następne prace, ale spokojnie, bez wyrywania sobie rękawów. Wkoncypowałam że robiąc półtora zaliczenia tygodniowo ukończę cały kurs przed kwietniowym wylotem do Polski, o czym poinformowałam moja nauczycielkę. Pewnie utonie w nawale prac do oceniania ale co tam, nie spieszy mi się żeby przed wyjazdem dostać dyplom, tylko skończyć odrabianie lekcji! Zastanawiam sie nad pójściem do fryzjera, bo włos za długi stracił kształt. Chodzę od 20 lat do ulubionego Włocha, ze skokami na boki w różne inne miejsca, ale zawsze do niego wracałam. Nie jest geniuszem nożyc (takiego jeszcze nie napotkałam, mimo próbowania), ale lepszy niż przeciętnie. Poza tym rzuciłam szampony i odżywki, od ponad dwóch miesięcy używam szamponu, który sama zrobiłam a jak on się skończy, będę myła włosy tylko wodą i ziołami. Powoli wychodzę z fazy nieco posklejanych strąków, bo tak się wyraża reakcja skóry na podrażnienie głowy komercjalnymi szamponami oraz obciążenie włosów silikonem i innymi lepiszczami w odżywkach do włosów. Co po za tym u mnie? Latam kilka trzy w tygodniu na joge i pływanie i czuję się znacznie lepiej. Muszę jakoś przeżyć do powrotu mojego akupunkturzysty. Zadał mi 15 dni picia strasznych ziółek, pachnących cynamonem, mdlących i gorzkich jednocześnie. Co rano i wstaje i jestem w stresie, bo trzeba je podgrzac i wypić pół godziny przed śniadaniem. Bleurgh. Za dwa dni skończą się te tortury (do czasu...). Potem weekend, maja przyjść obfite deszcze, co bardzo mnie cieszy, bo ostatni deszcz był na Boże Narodzenie i to tylko 25 mm a potem przyszły dwie fale gorąca i wszystko wyschło na skwarki. W sobotę co prawda wybieram się na póldniową wycieczkę z guru, który pokaże nam jak się wyżywić w buszu, ale niech leje - przy temperaturze 33 stopni możemy zasuwać przez busz w kostiumach kąpielowych. ...czego i Wam życzę Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Środa duszna i leniwa 12.02.14, 08:58 Fajna sroda. Tez powinnam pomyslec o jakims naturalnym sposobie traktowania futra. Nie uzywam odzywek, ani skomplikowanych szapmonow z czymstam. Od ponad dwudziestu lat uzywam marki Klorane, ktora jest stosunkowo najlagodniejsza dla wlosow i najwiecej skladnikow naturalnych umieszcza w swoich produktach. Tani nie sa, ale myjac wlosy nie czesciej niz raz na cztery/siedem dni, nie zuzywam hektolitrow. Kiedy jeszcze farbowalam sie i bywalo tez ze utrwalalam, to ratunkowo co jakis czas tarktowalam leb olejem zbozowym. Teraz mi sie odechcialo, ale i potrzeby nie odczuwam Pracuj, Luizo, pracuj, zebys miala wolna glowe w Polsce Ja mam tydzien niestety pogrzebowy. Wczoraj chowalismy mame Malej Czarnej, (na zwierzakach wkleilam reminiscencje cmentarne) jutro znajomego, w piatek tate przyjaciela. Taki klimat Dzien mam dosc starannie zaplanowany i sporo do roboty. Takoz udaje sie do niej. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Środa duszna i leniwa 12.02.14, 10:59 Luizo, zycze szybkiego ukonczenia kursu, z jak najlepszymi ocenami oraz sukcesow w dalszej dzialalnosci ogrodniczej. Fajnie jest robic to co sie lubi i zarabiac jeszcze na tym pieniazki. Zazdroszcze Ci tej akupunktury i wschodnich specjalistow od ziolek, wiem ,ze u Was sa ludzie ,ktorzy sie na tym naprawde znaja. Zaczelam cwiczyc prawidlowe oddychanie przepona, to nie jest takie latwe jakby sie wydawalo. Poza tym cwicze na rowerze stacjonarnym, musze nabrac kondycji przed wiosennymi pracami w ogrodzie. Dzis tez mamy pogrzeb, ciotki Rieksa, bardzo juz wiekowej pani ,ktorej nie znam. Bedzie inaczej niz zazwyczaj, najpierw spotkanie przy kawie i skladanie kondolencji , potem msza w kosciele i pochowek tylko z najblizszymi. Bez kwiatow i wiencow. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Środa duszna i leniwa 12.02.14, 11:44 Fed, ano pracuję jak mogę, żeby mieć wolną głowę - tylko żadnego upijania tym razem! Spanikowałam moja prowadzącą nauczycielkę decyzją o przyspieszeniu tempa, ale wierzę, że sobie poradzi Verbeno, mam zamiar wpaść do Amsterdamu (nigdy nie byłam), pewnie w maju. Może się spotkamy? Pogadamy o akupunkturze i nie tylko Wypytam się znajomych medyków-Chińczyków, czy znają kogoś dobrego a praktykującego w Holandii. Już nadszedł wieczór, powoli piszę następne zaliczenie, łatwe, tylko dużo się trzeba nachodzić [po Guglu]. Podlałam obficie ogród, więc jutro nie będę. Posprzątałam stajnie Augiasza, inaczej zwaną kuchnią. Zrobiłam obiad w postaci pizzy ze znajomej pizzerii Jutro mam w planach prace ogrodowe (przycinanie, rozrzucanie nawozu i ściółki) w przygotowaniu na piątkowe deszcze, podobno mające się zacząć jutro wieczorem. Jeśli nie przyjdą, to się zabiję suchym kaloszem. W południe wyjazd z kumpelka po rzeczy z Freecycle. Wydanie obiadu. Przygotowanie domu na piątkowy i sobotni nocleg dwójki studentów, wizytujących moja córke z Brisbane. Joga. No to tyle znad mojego zagraconego stołu. Życzę dobrego środka tygodnia. Do jutra! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa duszna i leniwa 12.02.14, 12:41 Z zazdrościa czytam o waszych naturo - zdrowotbych dzialaniach! Musze to przemyslec, bo miewam dni zupełnie do niczego. Ale wydaje mi sie ze to zalezy od wielu czynnikow, jak pogoda i program dnia. Podoba mi sie, że w zjezdzie przyznano dwa zlote medale - no bo czas dziewczyny maja identyczny. Jade z męzem do podolożki, klopoty z jego paznokciami ciagna sie i ciagną. Jakby mało było innych ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Środa duszna i leniwa 12.02.14, 21:42 Luizo, bedzie mi niezmiernie przyjemnie spotkac sie z Toba. Napisz dokladniej kiedy masz zamiar byc w Amsterdamie , w drodze do czy z Polski. Zapraszam tez do siebie , pochwale sie swoim ogrodem i pogadamy o komposcie lub nawozie naturalnym Jak dwie ogrodniczki. Bylismy dzis na pogrzebie ciotki Rieksa. Byly tlumy: rodzina ,znajomi, sasiedzi. W kosciele piekne pozegnanie, wiele osob wspominalo niezwykle sympatycznie zmarla, ktora byla aktywna w roznych organizacjach az do smierci. Potem zaprosilismy brata i bratowa do siebie. Nie spotykamy sie czesto bo mieszkaja dosyc daleko od nas. Przegadalismy caly dzien, dopiero co odjechali. Planowalismy czerwcowa podroz do Polski, nigdy jeszcze nie byli a sa bardzo ciekawi poniewaz Rieks przedstawia Polske w samych superlatywach. Musze zaczac juz szukac ciekawych noclegow i atrakcyjnych miejsc do zobaczenia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa duszna i leniwa 13.02.14, 03:02 A ja polecam Małopolskę - w tym roku wreszcie będziemy tam miec 5 - dniową wycieczke dla UTW, zwiedzanie miejsc bardziej i mniej znanych a niezwykle pieknych - ( mnie znanych doskonale) . Verbeno napisze Ci na @ w wolnej chwili - może sie skusisz - na tereny troche inne niz poprzednio. To miło, ze tak weszlaś w rodzinę Reiksa i macie dobre uklady - zreszta z Toba latwo jest żyć Znalazłam wreszcie doskonale miejsce dla leczenia stóp i wszelakich klopotów z paznokciami. Mzonek po dwu godzinach wyszedl jak nowy! Przynajmniej w tych partiach Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Środa duszna i leniwa 13.02.14, 12:26 Mamy Złoto od pani Justynki. Cieszmy się !!!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Środa duszna i leniwa 13.02.14, 13:33 Oj cieszymy się, Alfredko, zwlaszcza że należało sie jej za niezlomnośc ! Odpowiedz Link
mammaja Czwartek mija... 14.02.14, 00:02 bez wpisowo, ale moze w piątek bedzie lepiej. Tez mnie zmęczył, ten czwartek Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piatek 14.02.14, 16:49 W tym tygodniu bylam na trzech pogrzebach. I nie mam nic do powiedzenia. Bo w Polsce i w naszej kulturze to jest temat tabu, a ja nie jestem w nastroju do lamania czegokolwiek. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek 14.02.14, 22:38 Ale ja sie nie zgadzam, że to jest temat tabu. Tylko akurat nie mam w tej chwili nic do powiedzenia w tym temacie, bo nie pojechalam na pogrzeb do Krakowa. Za to dzisiaj mialam wizyte wnukow, ktorych dawno nie bylo. Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek 14.02.14, 23:42 Zgadzam się z Mammajką, która się nie zgadza Fedo, nie wiem, co masz na myśli mówiąc o tabu, pewnie nie śmierć i nie pochówek - chociaż zgadzam się, że temat niechętnie jest ruszany - raczej obrządek katolicki i "obrządkowych" - że tak nazwę księży, którzy zamiast nieść pokrzepienie, srogo napominają i strofują, syci i pewni. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Piatek 15.02.14, 12:21 Temat pogrzebu jest dla mnie o tyle niewygodny, ze na zadnym z takowych sie zjawic nie moge. Stres odbierany wychodzi w trakcie na mnie tak, ze dostaje panicznego i niekontrolowanego ataku smiechu. Poniewaz nie ma mocy aby to wytlumaczyc rodzinie w zalobie, gosciom zebranym i nader powaznym, niedajboze ksiedzu. To poprostu do tego pory po jednej duzej i makabrycznej wpadce unikam. Zeby bylo sprawiedliwie, to na moj wlasny tez nie mam sie zamiaru stawic, a jesli ktos do qrwy nedzy wbrew mojej woli sie zjawi by rozpaczacz, to ostrzegam - bede starszyc zza grobu...hahaha Natomiast witam jesli ktos bedzie swietowal moje zejscie z wrednego w sumie padola na lepsza dzialke - podobno zreszta. No wiec jestem zupelnie niepowazna w temacie. Kan Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek 15.02.14, 21:18 Putinady absolutnie nie popieram - ale skoro już musi być - to nasze kolejne złoto cieszy Martwiłam się, że po Adamie będzie trudno naszym cokolwiek osiągnąć w skokach. Jak bardzo nie miałam racji Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobota 15.02.14, 21:36 Stoch z drugim złotem, super dzielny chlopak.Miły i sympatyczny. Zawsze zastanawiam się ,dlaczego śmierć, ktora dotyczy nas wszystkich jest takim tabu,przezciez jej nie umkniemy. Wysłałam Męża na pielgrzymknę do Ziemi Swiętej (by dziekowal za tak fantastyczna zonę )Dopiero co wyjechał ,juz jutro wraca.Jest przeszczesliwy i pisał,że jest fantastycznie.Ja za to miałam pod górkę,bo w domu na poczatku brat z bratową.Czyste waryjactwo(pis.zam.).Nie będe narzekac, jeszcze 1 dzień i życie wróci do normy.Pozdrawiam wieczornie. PS.Fedoro kot na cmentarzu fenomenalny, jak czarny strażnik . Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota 15.02.14, 21:42 O, właśnie - Fedoro, focia kocia (chociaż te zdrobnienia absolutnie nie pasują do owego zdjęcia) fantastyczna Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 15.02.14, 22:15 Lablenko, sprawdz czy nad glowa meza nie blyszczy aureola Fajnie ,ze wyrwal sie choc na troszke, teraz na Ciebie kolej. Ogladalismy sobie wyscigi lyzwiarzy liczac na kolejne medale Holendrow ,az tu nagle przelecial ktos w czerwonym stroju jak jakas kometa lub blysk swiatla i zdobyl zloty medal. Super niespodzianka, brawo panie Brodka ! Kamil Stoch tez spisal sie znow na zloto, szczesliwy dzien dla Polakow. Dzien spedzony przy telewizji ,wieczorem wizyta znajomych, relaks zupelny. Niedziela bez planow. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 15.02.14, 23:01 Miałam nieco zamieszania z powodu konkurencji olimpijskich - jako, ze moi synostwo nie uzywaja telewizora ( gdzies schowany w schowsku ) - zjechali do mnie wraz z rodzicami synowej ( akurat wpadli do W-wy) oraz dzieciakami. Ale udalo sie wspolnie ucieszyć z medali, zjeść doakonałe pizze zamówione tlefonicznie ( nie byłam przygotowana kolacyjnie) , po czym oddalili sie i dom zrobil sie nagle niezmiernie cichy i spokojny Lablenko, Twojemu T. należał się taki wyjazd, wspaniale że zadowolony. Racja, że teraz Ty powinnaś gdzieś wyjechac ! Verbeno - mam nadzieję że Holendrzy wybaczaja nam to zwycięstwo mierzone w tysiecznych sekundy. Należalo sie p. Brodce ! A Kamil zostal bohaterem narodowym na miarę wieszcza i wszystkich innych wielkich Polaków. Dobrze, ze taki sympatyczny. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 16.02.14, 11:17 Tez mysle ze T zasluzyl, ale ze L tez powinna dostac Alez Wam te igrzyska zycie dezorganizuja Ja twardo ignoruje i podgladam tylko "niechcacy" jak nie moge uniknac. Ze sportowych, to wczoraj padl po 21 halowy latach rekord skoku o tyczce ustanowiony przez Siergieja Bubke! Lavillenie skoczyl w Doniecku o centymetr wyzej. Mysle ze Bubka jesli zna bezposrednie tlumaczenie nazwiska Francuza, to sie z nim zgadza, la vilenie oznacza lajdactwo Za oknem piekna pogoda, musze sie zmobilizowac i wykorzystac ja. Poprzedni tydzien zmeczyl mnie, bo nie tylko pogrzeby, ale tez i intensywne zycie towarzyskie. Przez ostatni miesiac byla w Warszawie moja najstarsza stazem znajoma. Mieszka we Francji i od wczesnych lat szesdziesiatych podtrzymujemy raz blizszy raz, luzniejszy kontakt. Teraz spotkalysmy sie po prawie 11 latach bezkontakcia. Przez czas jej pobytu widywalysmy sie co najmniej co drugi dzien, i non stop gadalysmy przez telefon. I doszlysmy do wniosku, ze dostalysmy nagrode za wzajemna cierpliwosc jednej i drugiej. Strasznie sie lubimy i nie mamy zamiaru wiecej tracic sie z oczu. Dojrzalysmy do przyjazni na reszte zycia A zawsze bylysmy kompletnie rozne i zupelnie rozne drogi mialysmy. Teraz jeszcze na odpowiednim watku wkleje Wam moja nowa milosc. Facet wygral wszystko co tylko mozna bylo wygrac w dorocznym francuskim plebiscycie muzycznym. Oczywiscie na wszelki wypadek jest Belgiem. Nazywa sie Stromae i jest absolutnie niesamowity, nawet jesli muzyka ktora uprawia zupelnie nie jest po moich piniadzach jakby powiedziala Jutka!!! Polecam serdecznie! Odpowiedz Link
mammaja Niedziela 16.02.14, 21:53 Dobiega konca i była calkiem do niczego. Jedyna przyjemna chwila to wręczanie medali "naszym". Zawsze cieszy. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 17.02.14, 15:18 Nowy tydzien, nowy ksiezyc, trzeba sie przestawic!!! Ja przestawilam sie od listopada. Od rozbicia mi autka przez S.Sredniego, przestawilam sie definitywnie na wlasne nogi i Zbiorkom. Chodzic lubilam zawsze, ale jakos nie laczylo mi sie to w glowie z poruszaniem zawodowym po miescie. Teraz po prostu przestalam uzywac samochodu i tyle. W ramach zmian na lepsze obstalowalam sobie wkladki dobutne ortopedyczne. W ramach dobroci "dla zwierzat" potraktowalam powaznie le Meza. Wypatrzyl u dzielnicowego tapicera fotel skorzany i zamarzyl o nim. No to polazlam, obejrzalam i telefonicznie dowiedzialam sie o cene. 3000 Chyba jednak polecieli w tapicerskie kulki. Ale skubany jest ladny (nie le Maz, chociaz..), ma piekne proporcje zywcem z lat dwudziestych. Pojde i jeszcze raz obwacham, bo jesli to oryinal to moze jednak? A Mezu wszystko sie nalezy Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 18.02.14, 09:23 Bywaja takie dni, ze czlowiek sam do siebie pisze na forum. Wywialo Was? Pewnie tak, no to i mnie wywiewa chwilowo wtorkowo, bo jak zwykle jest moj najintensywniejszy pracowo dzien. A wieczorem ide z <synem Srednim do teatru Polonia na generalna Zapolskiej Milego dnia! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 18.02.14, 11:25 Nie ma o czym pani kochana, nic na dzialkach sie nie dzieje Marzenie o tym aby obudzic sie i nie miec nic do zrobienia spelnilo sie niestety , na przyszlosc musze korygowac nieco moje marzenia. Fed, bardzo ale to bardzo zazdroszcze Ci tego wieczornego wyjscia, czytam wlasnie ,ze rezyseruje Jerzy Stuhr i jest swietna obsada. Opisz dokladnie jak bylo. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 18.02.14, 19:26 Ogladam i przeżywam to co się dzieje na Majdanie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 18.02.14, 22:49 Wywialo mnie z forum z powodu chorob w rodzinie syna, codziennie jadę troche pomoc, syn lezy, dzieci zasmarkane, a u mnie robota dosyc nieoczekiwana leży. To co sie dzieje na Majdanie przeraża mnie i całkiem odciagnąlo od olimpiady. Brak słów i wyobrazni co bedzie dalej. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 18.02.14, 23:44 A jaki to znak czasów- siedzę przy kominku, w kapciach, z lampką wina i oglądam w tv jak leje się krew! Live... Przypomina mi to trochę show z 2005 roku jak "transmitowano" odchodzenie Jana Pawła II ! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 19.02.14, 10:57 Nie mam TV bo jak wyprowadzilismy sie z Sydney to starego nie wzielismy. Na nowym miejscu nowego nie kupilismy. No wiec, bez 'news' juz ponad rok. No i nie potrzebuje aby czuc; troske, zdenerwowanie, frustracje...i bez wzgledu gdzie sie dzieje. Jedna rzecza ktora mnie trzyma wciaz na kursie jest, moja chalupa ulokowana w krzakach, gdzie przylatujace ptaki chotycznie zrzerajace mieso informuja mnie o niestabilnosciach. Nie ma w tym pomylki - upal - moje kookabury walcza o kawalek miesa, bo wysoka temperatura zabija je. Patrze wiec na reszte swiata i moge tylko stwierdzic, ze zadna z Was drogie Panie/Panowie nie jest w stanie tego przetrawic. Kan Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 19.02.14, 13:03 Zal mi tych ludzi na Majdanie. Walcza, protestuja, daja sie zabijac ale tak naprawde nie wiedza o co w tym wszystkim chodzi. Podobno nie ma tam zadnego przywodcy, kierunku, planu. Niektorzy stoja tam bo nie maja wyboru, inni, mlodzi aby robic zadyme, jeszcze inni, jak donosi prasa, sa oplacani przez rzad. Zal mi tez tych po drugiej stronie barykady, mlodych policjantow, zolnierzy , dostali rozkaz i wykonuja. Prasa ekscytuje sie Majdanem, sa zabici, to dobrze, taka wiadomosc lepiej sie sprzedaje. Plonace barykady sa efektowne ,zwlaszcza wieczorem. Europa sie nie wtraca bo po co, biznes sie kreci, milionerzy ukrainscy sa dobrymi klientami bankow, zostawiaja kase w hotelach. Jakies popiskiwanie o wolnosci, rownosci i sprawiedliwosci, kogo to w tej rzeczywistosci interesuje. Swiat schodzi na psy. Alfredko kochana , jestes ginacym juz przykladem normalnego swiata, ktorego juz nie ma. Sama przeciez wiesz co sie z nim stalo. Moze trzeba za przykladem Kana odlaczyc sie od tej papki medialnej, nie chcec wiedziec o niczym i miec normalne sny. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 19.02.14, 13:16 Dobrze napisałaś Verbeno. Ja śledzę sytuację ze ścisniętym gardłem... Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 19.02.14, 13:21 Problem Ukrainy, nie od dziś znany i definiowany, to to,że nie mają żadnego lepiszcza, żadnej podstawy na której mogliby twardo stanąć w poszukiwaniu swojej tożsamości. Lata komuny zrobiły swoje, demokracja doprowadziła do niesamowitej korupcji, cerkiew jest też podzielona, więc przy niej też nie bardzo można się zjednoczyć. I tak wygrzebują na siłę jakieś zdarzenia, symbole i (wątpliwych) bohaterów - czego Majdan jest najlepszym przykładem. Nie znam się na wielkiej polityce, ale znam trochę Ukrainę i Ukraińców i taki bezbrzeżny smutek mnie ogarnia - bo po co? Ukraińcy też tego nie wiedzą i - gdyby miałoby coś tam się zmienić - to kto, kim i jak miałby to zrobić? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 19.02.14, 20:27 Słucham, oglądam , przeżywam. Sytuacja skomplikowana, zaplątana na sto i jeden supłów Za dużo podziałów . Tak naprawdę, to ci, którym Unia się sni juz nie wierzą w spełnienie marzeń o wolności. Zrobili z protestujących zakładników, jedzenia niewiele , leków i środków opatrunkowych też. Operacje z cerkwi !!! sama rozpacz. Teraz to ta niewielka grupa protestujących czuć się będzie jak mieszkańcy Leningradu. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 19.02.14, 22:38 Oj z tym Leningradem to bardzo trafne porównanie Alfredko... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 19.02.14, 23:49 Bardzo, trafne. Zreszta jak wszystkie Wasze uwagi na ten temat. Nie dodam nic oryginalnego. To jest koszmar ktorego wplyw na blizsza i dalsza przyszlosc jest nie do przewidzenia. Wlasciwie jeden z koszmarow ktore dzieja sie na naszych oczach. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 20.02.14, 12:23 Brak Tv powoduje tylko, ze ilosc informacji, ktora i tak odbieram jest wystarczajaca i chyba we wlasciwej proporcji. Problem Ukrainy jest taki sam jak kazdego innego kraju na swiecie, ktory na niby jest demokratyczny. Jest to taki sam dylemat jaki ma 7 miliardow ludzi na tym swiecie ktorzy na niby chca zyc w spokoju. No wiec jest mala garstka ktora chce, jak rowniez mala garstka, ktora obecnie doswiadcza namiastki demokracji o ile nielegalne zakladanie posluchu, inwigilacja telefonu, internetu, e-mail wciaz zalicza dane spoleczenstwo do demokratycznych. Nie bedac na Ukrainie mierze sie wiec z problemami lokalnymi oraz tym w jakim stopniu chce wciaz wspierac system. No wiec, juz od dawna - pardon - pierdole system. Moj wklad wiec jest chalupa na wsi, ktora planuje uniezaleznic od systemu...haha...oczywiscie w miare. To moje kreatywne przezywanie Ukrainy oraz innych tragedii swiata w ramach aby nie siedziec i myslec co moge zrobic. Robie wiec co mi strzela do glowy. Relax wiec i moze cos wymyslicie? Kan Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 20.02.14, 14:15 Ja też nie mam TV, ale Ukraina interesuje mnie osobiście, bo mam przyjaciółkę w Kijowie. Rozmawiałam z nią wczoraj, cieszy się z każdego kontaktu który pokazuje zainteresowanie tym problemem w innych krajach. Ale nie ma dobrych myśli. Nie użyję słów, którymi określała przywódcę swojego państwa. Nie wiedziała, czy będzie mogła dojechać do pracy, bo przede wszystkim zamieszki sygnalizowane są przez przerwy w funkcjonowaniu metra i komunikacji miejskiej. Jeszcze ma trochę nadziei, ale przestaje się łudzić. Na majdan już nie chodzą z mężem, bo to zbyt niebezpieczne. To się dzieje tuż za naszą granicą, nie po drugiej stronie świata. Przygnębiające... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 20.02.14, 14:37 No własnie - to sie dzieje - jak napisała Goska - tuż obok nas i trudno nie myśleć o beznadziejnej, moim zdaniem sytuacji, w jakiej sie znajdują ci ludzie. Bo coraz bardziej widac, ze nie ma dobrego rozwiazania - za wiele interesow - tych ktore wymieniacie i wiele innych. Byłam dwa razy w Ukrainie a na codzień mam kontakty z ludzmi stamtąd - i niestety czarno widze. Putin nie pozwoli sobie na wypuszczenie z rąk przynajmniej zachodniej Ukrainy. A wschodnia długo nie podniesie się z tego w co wpakowal ja jeszcze Stalin. Nie chce mi sie o tym pisac, ale rozpacz czuję jak widzę te śmierci rzuconych na szaniec w niewiadomo czyjej sprawie. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 20.02.14, 14:55 Zadziałał tam klasyczny efekt kuli śniegowej - najpierw grupa ludzi niezadowolonych z faktu nieprzystąpienia do UE wyszła pomanifestować (pokrzyczeć) na Majdan ( a bo to mało takich przypadków znamy, również i u nas) i poooszłooooo... Manifestowanie, protestowanie, miasteczka namiotowe to od wielu, wielu lat był codzienny widok w Kijowie - kilka lat temu spędziłam tam dwa tygodnie, a ponieważ moja rodzina mieszkała w samym centrum, tuż przy Majdanie, wszędzie chodziliśmy pieszo i co chwilę były jakieś "miasteczka", np. oplakatowane " I LOVE JULIU" (Tymoszenko) i temu podobne... Wszystko pokojowo, bez ofiar. Pokojowo zresztą przebiegła "pomarańczowa" rewolucja - w przypadku ostatnich zdarzeń po prostu komuś się ulało i nikt już nie potrafił zapanować nad tłumem! Nadal podtrzymuję,że jest to wielka improwizacja i tak do końca opozycjoniści (o ile tak ich można nazwać) nie bardzo się rwą do przejęcia władzy, bo... co dalej?? Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 20.02.14, 20:50 Nic dodać, nic ująć...byłam bez tv na wyjeździe i teraz jak patrzę co u nas pokazują to głównie ludzi mi szkoda... Dla relaksu i ochłody wstawiam kilka zdjęć z wyjazdu udał się nadspodziewanie, jak na połowę lutego było ciepło, słońce z chmurami się bilansowało, tylko raz ze względu na wiatr zamknęli wszystkie wyciągi (prawie), stopa protestowała umiarkowanie i dała się przekonać do butów narciarskich mieszkaliśmy z bardzo pięknym widokiem i specjalnie na nasz przyjazd spadł świeży śnieg co prawda w niektóre ranki dolinę wypełniała biała wata, ale też było pięknie na dodatek gospodarze serwowali mleko prosto od krowy, co moja rodzina przyjęła z entuzjazmem i pochłaniała je w nieprzyzwoitych ilościach a wieczorami dochodziło do scysji pt "kto cichcem wychlał resztę mleka"?????? na stokach było jak zwykle - przestronnie i głównie słonecznie a to moje ulubione, poruszone co prawda, ale jakże śliczne zdjęcie "świetlne wieżowce" w dolinie Po powrocie natychmiast popsuła mi się pralka, oczywiście z praniem w środku! a fachowiec ma czas dopiero jutro po południu?!?! W pracy sajgon jaki był taki się utrwalił więc ogólnie dobrze jest zrobiłam poprawki dzisiaj i nawet niewiele osób zostało mi na "dopytkę"- nauczyli się czy co???? I tym optymistycznym akcentem życzę wszystkim miłego wieczoru bez tv Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 20.02.14, 21:16 Bbetko, co tam pralka, ciesze sie ,ze wrocilas nie uszkodzona i bez gipsu Piekne gory ze sniegiem a te swietlne wiezowce chyba specjalnie poruszylas, efekt znakomity. Popatrz jak to dziala, teraz jestem wypoczeta i wyluzowana i nawet sajgon w pracy Cie nie rusza. Tak trzymac. Dzis pojechalismy sobie na targi ogrodnicze. Chodzilo glownie o projektowanie ogrodow, tarasow ,werand i domkow ogrodowych. Piekne projekty stawow, teraz sa modne prostokatne, podswietlane od dolu. Ciekawe meble ogrodowe, np. stol z bali dlugosci 5 metrow. Trzeba miec spory taras do takiego stolu. Bylo tez sporo aranzacji roslinnych, pogadalam sobie z normalnymi ludzmi ,czyli ogrodnikami na temat odmian hortensji, okazalo sie ,ze mam w ogrodzie wszystkie nowosci i jestem coraz bardziej profesjonalna Kupilam nasiona dzikich kwiatow ,wysieje na miejscu zlikwidowanej szklarni, bedzie kwiatowa laka obok stawu. Byly tez stoiska z prawdziwym ,pachnacym chlebem, ziolami, serami, mniaam, pysznosci jednym slowem. Fajny dzien bez telewizji, olimpiady i innych nieciekawych wiadomosci. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 20.02.14, 21:45 Cudowne zdjecia!!!! Ciesze sie, ze Ci sie udal urlop Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 21.02.14, 12:15 Prawie poczułam ten snieg pod nartami. Niestety jak wiadomo "prawie robi roznice" Ale milo chociaz popatrzec. Bardzo piekne miejsce, a góry zawsze uwodzicielskie. Dobrze że udał Ci sie ten wyjazd, Spokojniej podejdzisz do "miejsca pracy'. Ja w nienajlepszej formie, rodzina syna troche obrazona, ze za malo ich wspieram. A ja ledwo radze sobie ze soba. Krasnoludka tez sie pochorowala, może od nich ta zaraza. Nic to - wiosna nadchodzi. Verbeno, jak miło czytac o twojej pasji ogrodniczej. O Kijowie nie piszę, zobaczymy co dzien przyniesie. Tylko bardzo mnie cieszy, jeżeli rzeczywiscie unijne kraje beda uniemozliwialy lądowania tym "samolocikom" z oligarchami. Ale czy to prawda ? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 21.02.14, 21:32 Mm, nie chce sie byc niegrzeczna, ale czy rodzina nie przesadza ociupinke? Moze Ty tez, tak jak Dado powinnas przypomniec sobie definicje pojecia "asertywnosc", bo sie wykonczysz Tez by mi sie przydalo wiecej formy. Geny po mieczu mnie dopadly i zafundowaly mi ostry atak jaskry ( nie poszlam do teatru bo z lekka zasleplam) wiec teraz latam jak glupia po okulistach, zre leki na obnizenie cisnienia w oku (na lewe nie starczylo skali w cisnieniomierzu i lekarka myslala, ze sie zepsul, niestety nie) wkraplam sobie jakies swinstwa ktore obkurczaja mi zrenice (wiec po zmroku g...o widze) i musze zyc w pelnym swietle, co niezmiernie mnie irytuje, bo lubie polmrok. Irydektomie musze ponoc zrobic na cito i wlasciwie juz przedwczoraj najlepiej, oczywiscie prywatnie. I tak moj nowy aparat fotograficzny poszedl sie pasc. No i ( a moze przede wszystkim) Krowisi kompletnie juz kosc udowa wypadla z zawiasow i prawie juz nie chodzi Wlasciwie to z takim smeceniam to na kozetke powinnam isc, ale juz za pozno. Powinnam sie cieszyc bo mi sie psim swedem udalo i jutro ide do Opery Narodowej na "Arcybiskup Józef Życiński in memoriam" ale to chyba mimo wszystko nie jest to co najlepiej poprawia nastroj Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 21.02.14, 22:13 Fedo! Natychmiast rob te irydektomie i to biegusiem, co pisze tu jako osoba conieco wyuczona w koncu i w dodatku doswiadczona na osobistych oczach. Zabieg absolutnie bezbolesny trwa pare minut, no, moze jest rroche "niewygodny" - to "rozdziawianie" powiek do przyjemnych nie nalezy, potem tir z "kalacha seria" i kropelki 3x dziennie do odwolania, ale komfort tak psychiczny jak i fizyczny masz. W przeciwienstwie do Krowisienki, ktorej serdecznie wewspolczuwam. Nawiasem mowiac ciekawam, na ile cie za te irysy skasuja. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 22.02.14, 00:07 Fed, przykre z oczami i że też i to Cie dopadło! Sluchaj Feline i zrob wszystko co trzeba, bez oczów (zam.) trudno nawet starym aparatem robic fotki A Krowisia biedna, poczochraj za uchem ode mnie! Ciekawe jaki byl ten spektakl, napisz . A ja ostatnio naprawdę mało czasu poświecalam wnukom, no bo zawsze trzeba cos wybrać Poza tym ja uporczywie dążę do ustalania wczesniej zakresu i godzin. Powolutku moze sie przyuczą . Zapalilam swie4czkę, chociaz moje okno na las lub ogrodek wychodzi, a po ulicy to raczej o 20. nikt sie nie przechadza, ale przypomniały sie te dawne świeczki w oknach - no to byla Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 22.02.14, 12:09 Tez zapalilam, ale i u mnie wlasciwie tylko ja moglam je widziec. Przekonalyscie mnie moje Panie. W poniedzialek zapisze sie na ten laser. Problem polega na tym, ze od czasu hopsztosow ze slynnym docentem (zeby go obesralo) i Dziecinki garbem, zaczelam jeszcze scislej stosowac zasade mojego przyjaciela: le plus urgent est d'attendre! Czyli musze uslyszec kilka opinii i zrozumiec co sie do mnie mowi. Ewentualnie miec zwyczajnie zaufanie do lekarza. Poniedzialkowej pani dr. nie znam "ni d'Ève ni d'Adam", a o miejscu w ktorym pracuje mam jak najgorsze zdanie. Slynna pania prof. ktora je zalozyla i jest wlascicielka znam od 15 lat prywatnie i zawodowo (jej zawodowo) i ... No wlasnie, nie mam zaufania za grosz. Poszlam tam tylko dlatego, ze nigdzie indzienj nie bylo terminu przed uplywem kilku tygodni! Krowisia niestety ma juz 12 lat i nic nie mozna zrobic. Jakiekolwiek interwencje typu naciecie miesnia (czy sciegna, juz nie pamietam) etc. sa wykluczone. Nie zniesie stresu i klosza na glowie. Wozek na tyl tez nie wchodzi w rachube. Przednie lapy w ktorych ma zwyrodnieniowe zapalenie stawow nie wytrzymalyby obciazenia. Ze juz nie wspomne o rozmiarach tego wozka Strasznie mi jest smutno, bo bez tego moglaby jeszcze potrwac nawet kilka lat. Owszem serducho ma troche oslabione, ale tylko troche, a reszta calkiem zielona i mloda. Wbrew calej przeszlosci medycznej. 4 ciezkie operacje, obnizona bariera immunologiczna przez ktora lapie wszystko co mozna. Kazda franca jest jej. I ta psia sklerodermia! Ech, Kaska Bratkowska powiedziala kiedys, ze historie ze zwierzetami nigdy nie maja happy endu. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 22.02.14, 12:54 Ha, historie z ludzmi tez nie maja nigdy happy endu Fed, spokojnie z lekarzami, najpierw musisz kroplami lub tabletkami obnizyc cisnienie w oku. Mialam tez problemy z cisnieniem ocznym, jestem caly czas pod kontrola. Najpierw musisz zrobic dokladne badania: pole widzenia, itd. Nie mam zaufania do lekarzy proponujacych natychmiastowa operacje bez dokladnego przebadania. Popytaj jeszcze innych specjalistow. Poza tym, co sie dzieje, dlaczego napadaja Cie rozne chorobska w jednym czasie? Wyluzuj, odpocznij, moze za duzo bierzesz na swoj, dosyc juz obciazony grzbiet. Krowisi zycze jak najmniej bolu i stresu w psiej starosci. Od rana siedzialam w pracowni i malowalam. Teraz przerwa na przeschniecie arcydziel Po poludniu bede ogladala olompiade czyli Polakow i Holendrow na lyzwach walczacych o medale. Polacy zdobeda, jak sie postaraja, jedynie brazowy medal. Tez dobrze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 22.02.14, 13:05 Sa psie choroby z ktorymi trzeba sie pogodzic, starając zlagodzic bole - Urgun zwana Glutem, jedna z suk mojej corki wiele przeszla i teraz juz nie ma rady na jej zwyrodnienia stawowe - w cieple trzymac trzeba i dogadzac ogólnie - co będzie to zobaczymy. Brzmi to jakos głupio, ale co tu madrego moze być ? Nie spałam do 4. rano i tez jestem spsiała. Verbeno, wspaniale, że masz odskocznie malarską - a w dodatku coraz lepiej malujesz Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 22.02.14, 22:11 Czekalismy dlugo i cierpliwie na przemowienie Julii Tymoszenko na Majdanie. No i niesmak mam jakis po tej porcji populizmu i hurra egzaltacji. Moze jednak powinna troszke spuscić z tonu? Macie zdanie na ten temat ? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 22.02.14, 22:27 Macie, ze jej takze nie ufacie Oczywiscie uwazam ze jej uwiezienie bylo kompletnie polityczne, ze proces zmanipulowany, a sposob w jaki byla traktowana haniebny. Ale to nie zmienia faktu ze jej nie ufam za grosz. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 23.02.14, 00:11 Zdanie mam podobnie jak Fed, chociaż dziś żadnego przemówienia nie widziałam, ani nie słyszałam, bo robiłam dziś za plaster na duszę dla przyjaciół, którzy w ciągu dwóch tygodni stracili ponad 90letnią babcię oraz 17 letniego jamnika, i nie wiadomo co ich bardziej zdołowało... wykonałam tort bezowy oraz sałatkę owocową plus napoje różnoprocentowe i wyszli od nas trochę jakby w lepszym nastroju. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 23.02.14, 00:19 Przyłożyłaś plaster kojący na zranione serce, Bbetko. Obie straty bolesne, obie głębokie i po obu tęsknota będzie wielka. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 23.02.14, 09:39 Dzien wstał chłodny acz sloneczny Burek o świcie kategorycznie żądał wypuszczenia, wiec wstałam i sprzatnęlam co nie było dosprzątane po wizycie dzieciaków, ktore akurat wczoraj były jak aniołki. No i wysłuchalam przy okazji nagrania wypowiedzi Janukowicza, ktora byłaby komiczna, gdyby nie tragiczne okolicznosci. Życzę milej niedzieli - Bbetko, bardzo slusznie zadzialalas - prawdziwie humanitarnie Fed - no i jak ten koncert? Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 23.02.14, 14:38 Ja też nie mam za grosz zaufania do Tymoszenko (do Janukowycza zresztą też). Nie słuchałam jej wypowiedzi, ale... Strata babci bolesna, ale chyba bardziej boli odejście zwierzaka . Byłam wczoraj na wodzie, pogoda piękna. Słońce świeciło, tylko trochę wiało, ale do przyjęcia. A dziś mam przyjemność pójść na "Robinsona Crusoe" Jakuba Offenbacha. O zwyczajnych ćwiczeniach cielesnych i sprzątaniu już nie piszę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 23.02.14, 16:06 Goskaa, nie odwazylam sie tego napisac, ale rzeczywiscie czasami odejscie bardzo starej osoby ( czasami zmeczonej zyciem , czasami straszliwie meczacej, lub cierpiacej) wywoluje rozne uczucia w ktore miesza sie powiedzmy sobie otwarcie, pewien rodzaj ulgi. Odejscie ukochanego psa, lub kota nigdy nie jest "skazone" pretensjami, zaszlosciami. Tracimy czysta milosc. Ktora tez nie zawsze zreszta jest taka sama. Pana Kota oplakuje od pieciu lat lat. Toula odeszla w zeszlym roku. Zrobilam dla niej wszystko co moglam, ale o ile nadal zdarza mi sie na Frysia powiedziec Duch o tyle Toula zniknela z mojej podswiadomosci. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 23.02.14, 16:15 Mm, wstyd sie przyznac, ale jak o mnie chodzi to do d..y. Oczywiscie na koniec byla standig ovation i wszyscy sie strasznie zachwycali. A ja nie Requiem Polskie moim zdaniem jest pretensjonalne, ciezkie i bez polotu. Maestro Penderecki (nadal moim zdaniem i naprawde nie jestem znawca) byl toporny. Ale ja mam wredny charakter i wszystkiego sie ponoc czepiam (tak twierdzi moja Mac). Ale ubawilam sie w sumie znakomicie, ale powody ubawienia opisze pozniej Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 23.02.14, 17:35 Ja też jej (Julii) nie wierzę! Żeby zamknąć temat w tym wątku (ale czy się da?!) parę zdjęć z Kijowa, latem 2006 roku. Pisałam Wam, że protesty to u nich był chleb powszedni - tu akurat zdjęcia z Majdanu i sprzed ichniego parlamentu... No i wisienka na torcie - Lenin wiecznie żywy!! -- Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 23.02.14, 21:16 Nie moglam znależc w komputerze swoich zdjęć z Kijowa, mam nadzieje, że "gdzieś " są. Jakoś zmęczona jestem już tym co sie dzieje - ale daczę Janukowicza oglądam ze zdiwieniem, chociaz nic juz nie powinno nas dziwić. Za to zakończenie olimpiady ladniejsze nic otwarcie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 341 - lutowe, ale już bliżej wiosny 23.02.14, 21:17 Tym samym zamykam kolejna setkę dzisiejek - życząc dobrej nocy Odpowiedz Link