Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :)

05.04.14, 11:44
Juz coraz wiecej drzew kwitnie, zrobilo sie naprawde pieknie, co roku zachwyca mnie ta przemiana
krajobrazu za oknem - dzisiaj białe krzewy obsypane bialymi kwitkami w miejsce szarych galazek.
Wiosennych nastrojów życzę smile
Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 05.04.14, 12:10
      Skoro kwietniowo kwieciscie to dziele sie z Wami moimi kwiatkami - diele sie nimi tez symbolicznie z moim blokowym "podworkiem".
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/7nDldeKYBZwG35fmNB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/7nDldeKYBZwG35fmNB.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/QalkqfQ4d31AZmATBB.jpg
      • felinecaline Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 05.04.14, 12:19
        Wepchnely sie dosc bezpardonowo tulipany, ale sa i inne kwiatki i dobrze zapowiadaja sie wzystkie sadzonki.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/k2PR8S4a1iZVLQBhiB.jpg

        Jak widac fasada budynku nadal oczekuje remontu- coraz bardziej niecierpliwie tongue_out.
        A roznica w stanie kwiatkow miedzy "w" i "na zewnatrz jest taka:
        oto hortensja balkonowa

        [imgfotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/2SYHmOHvrzdnRFOCfX.jpg][/img]

        a oto jej salonowa blizniaczka:

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/uig0labjKpvxBlegcB.jpg
        Jak co roku bowiem po pierwszych cieplych dniach temperatury spadly z 20 do 15° i przyhamowaly wegetacje, wewnatrz mimo zakonczenia sezonu ogrzewania utrzymuje sie 20).
        co hortensje wyraznie wola big_grin
        • felinecaline Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 05.04.14, 12:21
          fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/2SYHmOHvrzdnRFOCfX.jpg]
          • felinecaline Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 05.04.14, 12:24
            Zgroza, co mi sie wyprawia, mam mocno stressowa sytuacje w domu i mimo wielkiego wysilku nie udaje mi sie skupic. A "podglad" nie dziala sad Wybaczcie.
            fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/2SYHmOHvrzdnRFOCfX.jpg
            • jan.kran Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 05.04.14, 14:12
              Feline , zdjecia pięknesmile
              Życzę żeby sytuacja się szybko odstresowała !!
              • alfredka1 Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 05.04.14, 17:09

                W Dniu Urodzin naszej Gosi kochanej życzenia serdeczne ślemy a do przepieknych kwiatów
                dołączamy naszą wierzbę rosochatą spod okna
                • mammaja Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 05.04.14, 21:03
                  To ja dolaczam sie do zyczen najlepszych, wiosna piekna na fotkach F. , Alfredki wierzba jak u moich sąsiadow z dnia na dzień zieleniejsza. Aparat foto wreszcie dalam do naprawy - to raczej ladowarka nie dzialala. Odpoczywam po obiedzie jaki wydalam dla dziecio - wnuków i napawam sie ciszą i spokojem smile
                  • fedorczyk4 Goska :) 06.04.14, 07:57
                    Gosce 100 lat!!!!
                    • fedorczyk4 Niedziela 06.04.14, 08:03
                      Feline, cos jest w aurze. Glatwa padla na niektorych. Trzymaj sie i nie daj sie zezrec stresowi!

                      Wczoraj dalam sobie niezle popalic. Najpierw prawie dwie godziny na Muppetach, pozniej trzy i pol na Szkicach z Dostojewskiego. Spektakl swietny, znakomicie wyrezyserowany, rewelacyjnie zagrany. Najlepszym na to dowodem ze wysiedzialam na nieludzko niewygodnym krzeselku. Kropka.
                      Za to szok przezylam na Muppetach. Czesc akcji tego filmu dla dzieci jest osadzona w gulagu na Syberii. Sa straznicy (i piekna strazniczka) w przypominajacych radzieckie mundurach, sa wiezniowie, syberyjska zima i nawet blaszana "puszka" w ktorej jest przetrzymywany szpieg z CIA. Wiezniowie tancza i spiewaja, a na zakonczenie filmu cala trupa Muppetow zapowiada wielki show w Gulagu. Ja pierwsza glosze zasade, ze mozna i nalezy smiac sie ze wszystkiego, ale w tym razem to bylo za duzo jak dla mnie sad Kto to qur.a puscil u nas?????
                      • felinecaline Re: Niedziela 06.04.14, 09:46
                        Fedo, zadna klatwa ani nawet glatwa tylko chlop sumazszedszy do imentu.Poniewaz "mam wprawe" to sie oczywiscie nie dam, ale mnie to jednak kosztuje.
                      • kan_z_oz Re: Niedziela 06.04.14, 10:00
                        Dzisiaj w ogrodzie wiekszosc dnia. Zaroslo jak nie wiem co. Udalo mi sie wykarczowac jedynie przod domu. Odchwaszczony zostal maly ogrodek z bromeliami roznych gatunkow. Drugi wciaz walcze...bedac cala oklejona sokiem rosliny w RP znanej jako 'gwiazda betlejemska'. Tutaj jest to chwast, upierdliwy, bo sok rosliny jest nie do odmycia ze skory. Za chwile wiec druga kapiel, bo doszorowac swinstwo.
                        Maz dobral sie do bananow. Jedna kisc wisi pod domem, jedna do konsumpcji w wersji zoltej i dojrzalej oraz czesc zielonkawo-zolta na zas. Bardzo mnie to cieszy, bo mam szlachetna bananow odmiane.

                        Gdyby komus kiedys zamarzyla sie chalupa na wsi to ostrzegam, ze takowa przychodzi z dluga lista narzedzi do zakupu czyli albo nalezy miec sporo $$ albo bogatego meza, albo nie wiem co? Obecnie wiec musze zakupic urzadzenie do podcinania galazi na wysokosci...haha...co w sumie powinno zakonczyc liste, teoretycznie oczywiscie.

                        Poza tym przyszedl deszcz. Taki prawdziwy, jak w RP w czasie upalow lub po. Leje jak z cebra po upalnym kolejnym dniu. Grzmi, blyska sie wokol i chuczy. Woda sie leje i mam nadzieje, ze oplywa wokol chalupe po usprawnieniach lat uprzednich.

                        Kan
                        • fedorczyk4 Re: Niedziela 06.04.14, 11:52
                          Kanie, wracajac do Polski stanelam przed alternatywa: mieszkanie w centrum albo dom pod miastem i jednym z powodow dla ktorych jednak zdecydowalam sie na mieszkanie, pomimo wieloletnich marzen ogrodniczych, bylo wlasnie to o czym piszesz. Bo to jest worek bez dna! W Polsce w tamtym okresie dodatkowo trzeba bylo doliczac bardzo sprawny system alarmowy, jako ze okradali z piesnia na ustach. Pewien moj znajomy nawet nie zdarzyl rzeczy z kartonow wypakowac. Pojechal odebrac zone i dzieci z lotniska i po powrocie zastali pusty dom. Kartony wyniesli zachwyceni zlodzieje ktorzy natychmiast pojego wyjsciu podjechali ciezarowka i wyniesli wszystko. Do ostatniego pudelka. Teraz chyba jest jednak lepiej smile
                          • mammaja Re: Niedziela 06.04.14, 12:35
                            Jest lepiej, a dosyc sprawnie dzialaja firmy ochroniarskie - takze odstraszjaco. A poza tym nie oplaca sie juz kraść byle czego smile Przed laty mlody wlamywacz rozbił szybe tarasową i wszedl do domu, zabrał radio, 2 koszule męża bo akurat wisialy na suszarce i platery z pudelka. Srebrnych sztuców nie ruszyl, bo nie wyglądaly tak elegancko. Teraz juz takich skoków nie ma. No i sa udoskonalone zabezpiecznia. A z tymi Mupetami to rzeczywiscie groza !
                            Zamiast cieszyc sie wiosna musze napisac jakies dwa teksty do jubileuszowego wydawnictwa.
                            Znowu poczucie obowiazku zwyciężyło rozsadek !
                            • verbena1 Re: Niedziela 06.04.14, 20:24
                              Gosiu, sto lat w szczesciu i zdrowiu. I duzo "wodnistych" miejsc do kajakowaniasmile

                              Dzis dzien odpoczynku, kolezanka przeprowadzona, musi teraz oproznic stosy kartonowych pudel z niewiadomo czym w srodku. Niesamowite, ile niepotrzebnych rzeczy gromadzimy przez lata. Kolezanka odkryla ze zdumieniem ogromne ilosci kieliszkow do wina, roznego rodzaju dekoracji, ozdobnych swieczek upchnietych gdzies po katach, niektore nawet nie rozpakowane. Teraz placze ,ze ma za malo miejsca na wszystko.
                              Wczoraj doszlam do odkrywczej mysli: jesli chcemy wiedziec ilu mamy prawdziwych przyjaciol musimy sie poprosic o pomoc w przeprowadzce.

                              Kanie, duzy ogrod wymaga ciaglej uwagi, poswiecenia i milosci. Podobnie jak zwierzeta. Z jedna roznica, ogrod moze zadbac o siebie samsmile
                              Dzis w ramach rozrywki wypielilam miejsce pod krzakami porzeczek i agrestow. Pokrzywy zebralam do osobnego wiaderka, zaleje woda a za pare tygodni bedzie z tego niesamowicie smierdzacy ale pelen wartosci nawoz pod rosliny.
                              Przy okazji odkrylam w trawie posiane rok temu lakowe kwiatki, teraz dopiero wzeszly. Bedzie kolorowy trawnik.
    • jan.kran Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 06.04.14, 20:26
      Gosiu , wszystkiego najlepszego !!!
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 07.04.14, 09:35
        Zostalam upowazniona do doniesienia: "ze Luiza pakuje sie jedna reka, sieje ostatnie warzywa druga reka, pisze instrukcje dla rodziny trzecia reka a czwarta sprawdza co sie dzieje na necie... leeeceeee" Co niniejszym uczynilam smile
        A ja lece do okulisty na kontrole. I po recepte na nowe szkla, bo mi polecial wzrok az milo po tych wszystkich wygibasach. I po raz pierwszy ciesze sie z wymiany okularow. Rok temu nie chcac w szale remontowym dokladac kulejacemu budzetowi zaoszczedzilam. Wywloklam z maminej szuflady oprawki z lat osiemdziesiatych i do nich wprawilam nowe szkla. I skompstwo moje zostalo przykladnie ukarane. Kablaczki odcinaja mi uszy, i rozjezdzaja sie kompletnie, wiec musze latac co 2 tygodnie do optyczki zeby mi je swezala, zawias wyrywa wlosy za kazdym razem jak je zdjemuje, spadaja mi nieustannie, a ze sa ogromne to wiecznie brudne bo wielkie polacie trzeba czyscic.... No nienawidze ich po prostu! Jak tylko odbiore nowe to zatancze na nich w drewniakach jakis taniec, najlepiej celtycki wink
        Inkryminowane koszmarne narzedzie tortur:
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/2OiB7Va1MZaBkzfC4B.jpg
        • fedorczyk4 Skapstwo oczywiscie :) Nt 07.04.14, 09:59

        • mammaja Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 07.04.14, 10:05
          Fed, nie tlucz tych okularów - schowaj. nigdy nie wiadomo kiedy zdarzy sie awaria i akurat się przydazą. Czego, oczywiście, nie zyczę !
          Verbeno, przeprawadzki to koszmar, zwlaszcza z długo zamieszkanego domu jak mój. Z piwnicami i poddaszowymi stryszkami, gdzie od lat wszyscy upychają wszystko, a wyprowadzone z domu dzieci
          w ogóle nie myślą o zabraniu "reliktów młodosci". Czasem myśle jak to wszystko wyprowadzić - chyba sie nie da smile Chyba 6 par nart zalega w garazu, nie mowiąc o akcesoriach żeglarskich.
          Obiecuje sobie wynająć kontener, ale i tak trzeba dwu ludzi do znoszenia. Ech, co sie martwić, jest wiosenny dzień i mam inne plany.
      • goskaa.l Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 07.04.14, 11:26
        Dziękuję za pamięć i życzenia!
        W sobotę miałam urodziny na łonie natury (na przystani). Prezent składkowy jeszcze nie nadszedł, będzie w tym tygodniu - jak możecie się domyślać, to rzecz związana z kajakiem, a więc lekkie i wytrzymałe wiosło. Udało się bardzo dobrze, wszyscy byli zadowoleni i odpoczęli na powietrzu. To pierwszy raz, kiedy była możliwa taka lokalizacja imprezy - dotąd zawsze było zimno. Teraz ptaki śpiewają, kaczeńce kwitną i ogólnie wegetacja wcześniejsza o miesiąc niż przed rokiem.
        A tak odnośnie domku na wsi:
        Mieszkam w śródmieściu, ale w domku. I to chyba gorzej, niż pod miastem, bo posesja jest narożna i prawie wszystko "na widoku". Ogród ma sobie radzić sam, ale widzę, ze ziemia coraz bardziej jałowa sad . Nie mogę fizycznie dźwigać worków, a nie ma kto pomóc dołożyć lepszej ziemi. Miejsca na kompostownik niewiele, miasto co prawda od kwietnia odbiera odpady zielone, ale nie oddaje w zamian kompostu. Zabawa w domek jest dobra, gdy nie brak rąk do pracy i najlepiej poza miastem.
        • kan_z_oz Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 07.04.14, 14:26
          Dzisiaj bylo wszedzie mokro, czyli zbyt slisko, grzasko aby wpuscic sie w ogrod. Przyczepa wypelniona do polowy, zostanie pewnie zapelniona do konca tygodnia.
          U mnie tropiki, wiec nie ma przerwy. Rosnie i sie panoszy roslinnosc caly rok. Ciagle wychodza mi z ziemi jakies liany czyli roslinnosc pnaca i duszaca, co jest cecha ogrodu - podobno - na terenie bylego lasu tropikalnego. Nie da sie tego poprostu wyplewic i tyle...haha

          Ostatnio tez odkrylam, ze mam dzownice, dlugosci okolo 1 metra. No i badz tu czlowieku madry - jak taka od weza w pedzie odroznic? No przeciez nikt normalny nie bedzie sie przygladal. Jestem absolutnie zafascynowana fenomenem i kreatywnoscia matki natury. Kto inny moglby z podobnym pomyslem wyskoczyc?

          Narazie mi sie podoba domek na wsi. Cwiczylam w zyciu juz rozne warianty mieszkalne. Domek, bloki, bloki, domek. Mala dzialka, duza. Nawet mieszkalam onegdaj w W-wie na skrzyzowaniu Swietokrzyskiej i Marlaszkowskiej w tym bloku Sanyo, przez ponad rok...na 12-tym pietrze.
          Jak bede miala dosyc to bzykne sie na wybrzeze do bloku znowu. Narazie nie rezygnuje jeszcze i mam nadzieje okiezlnac. Planuje powyrywac nadmiar roslin aby zaooszczedzic sobie Herkulesowe prace podcinania. Szkoda, ze nie moge rozdac sadzonek, na przyklad forumowiczom.

          Kan
          • foxie777 Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 08.04.14, 00:31
            Zgoda ze dom to studnia bez dna,Caly czas cos do roboty i wydatki.
            Ja teraz duzo robie,bo remontujemy i wygladzamy co sie da.Konca nie widac.
            Jak skoncze to cos wam wkleje.
            Fed okulary fajne,ja mam duzo par tzn slonecznych bo u nas to mus.
            Wczoraj spedzilam kilka godzin na odchamianiu sie,Boze ile tego bylo,ale jestem dumna i blada.
            Ciuchy rozdam babeczkom w pracy,beda mialy radoche .
            Kan,ja mialam kiedys problemy ze slimakami,ale przeszlo mimo ze nic nie robilam,bo co mozna
            z tym zrobic nawet nie wiem.
            pozdrawiam tropikalnie
            • mammaja Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 08.04.14, 01:47
              Moj ogrodek tez wymaga zasilenia gleby, narazie posypuja i podlewam wiosenny nawozik dzisiaj wreszcie wysialam na rozsadniki jednoroczne kwiatki, bedzie sie potem przesadzac.
              Myśle sobie - co u Lablenki ? Odezwij sie , dziewczyno, bo nam Ciebie brak !
            • kan_z_oz Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 08.04.14, 02:29
              Foxie najciekawsze to sa wlasnie te zdjecia, jak w chalupie burdel na kolkach...haha...sciany do malowania, czy przyklejenia plytek...hihi.
              Wklejaj wiec teraz, bo po wygladzeniu to juz malo ciekawe - oczywiscie jesli masz odwage, czy chec.

              Okulary mam strategicznie umieszczone we wszystkich zakatkach domu i samochodu, zeby sie nie ostac bez. Strategia nie dziala, bede wiec chyba zmuszona uwiazac na sznurku. Wciaz sie bronie, bo to juz dla mnie etap babci-klapci ze skleroza, ale nie mam juz sily szukac...haha

              Kan
              • verbena1 Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 08.04.14, 10:28
                Fed, te okulary przypominaja mi moje ,modne wtedy, ogromne, ciezkie bryle. Wygladalam jak mucha. Jakos nie widze Cie w takim czyms, znajdz prosze cos bardziej odpowiedniego.

                Nosze szkla kontaktowe juz od - 30 lat. Zaczelam kiedy jeszcze w Polsce nie bylo plynow do przechowywania szkiel i trzeba bylo co wieczor przez godzine odkazac pojemniki z sola fizjologiczna w garnku z gotujaca woda. Sam opis jest juz skomplikowany nie mowiac o wykonaniu.

                Po nocnym deszczu swiat , czyli ogrod, zmienil sie w zielona oaze. Ta pierwsza zielen, delikatna i pastelowa jest najpiekniejsza. Mialam w planie sadzenie dalii ale deszcz dalej pada i musze poczekac. Zajme sie wreszcie mieszkaniem bo troche zaroslo brudemsmile
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 08.04.14, 10:52
                  Tez wygladam jak mucha!!! Tse tse moim zdaniem. Zaraz ide zamowic sobie progresy. Soczewek niestety nie moge nosic.
                  Zmobilizowalam sie tarasowo i wywalilam (przy pomocy pani Krasnoludki i wozka) trzy czwarte doniczek i innych niepotrzebnych rzeczy. Teraz mam tyle gleby na kafelkach, ze moglabym siac trawe bezposrednio na podloge. Okropnosc. A jak usune glebe to bedzie smutna pustka. Nie ma skrzynek na polce, nie ma skrzynek pod oknami. I chyba w tym roku nie bedzie sad Nie zainwestuje w nowe, bo tyle i takie jakie sa mi ppotrzebne kosztuja oko z glowy, a remont jest priorytetem. Tak wiec postawie "cus" tu i tam i na tym sie skonczy.
                  Bardzo zle na mnie dzialaja wiadomosci z frontu wschodniego sad
                  • mammaja Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 08.04.14, 12:33
                    Na mnie tak zle, że ich unikam ! udaje, ze nic sie nie dzieje. Co oczywiscie nie ma sensu ale co moge zrobić ? NIC !
                    Odkąd mam progresy problem szukania okularow przestał istniec. Juz sie pogodizlam z tym , że rano je wkladam a wieczorem zdejmuje i nie musze myslec ze w ogole mam okulary.
                    Piekny , ciepły dzień a ja mam nastroj fatalny. może bliska wizyta u specjalisty troche mnie denerwuje. Nigdy nie wiadomo co wykryje. Dookoła tyle fatalistycznych historii ze sfer medycznych, że lepiej nie pisac. No ale glowanie głowy w piasek te niczego nie poprawi. Byle do czwartku smile
            • ewelina10 Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 08.04.14, 14:12
              Dla mnie bardziej auto jest taką skarbonką bez dna. Nie dość że po wyjechaniu "za bramę" jego wartość od razu spada w dół, to jeszcze składki ubezpieczeniowe płacone za niego ot chociażby przez 10 lat wynoszą tyle, co dobrej klasy nowy samochód. Właśnie to teraz mnie boli, bo właśnie rano musiałam zrobić przelew do Warty.

              Co do mieszkania w mieście czy na wsi na razie wieś ma u mnie przewagę. Ale nic nie wiadomo co przede mną, w każdej chwili przecież wystarczy tylko spakować walizki wink
              • alfredka1 Re: Dzisiejki 344 - ukwiecone i ukwietnione :) 08.04.14, 16:14
                W moim wieku to jednak mieszkanie w bloku jest najlepsze /lekarz, pogotowie ew.sąsiedzi w razie zasłabniecia
                . Ogródka nie moglabym uprawiać, zwlaszcza ,że mam uraz wojenny, gdy trza było za parę ziemniaków czy skórkę od słoniny /tak!/ pracowaćw ogródzie czy kartofle kopać.. A lat miałam 11 - 14'-
                ]Okularów na sznurku za nic w świecie nie bede nosiła !!!!


                -
                http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
    • luiza-w-ogrodzie Singapur jak zawsze ukwiecony i ukwietniony :) 08.04.14, 16:20
      Siedze na singapurskim lotnisku czekajac na przesiadke do Europy (przede mna 12 godzin lotu). Lotniskowe ogrodki z orchideami i kaktusowy sa nadal ladne, ale samo lotnisko wydaje mi sie jakies zmniejszone i brzydsze. To chyba zmiana wykladziny oraz kontrast z ogromnymi halami lotniska w Bangkoku, ktore zwiedzalam w 2012.

      Czuje sie strasznie zwiednieta po 8 godzinach lotu z Sydney. Jest pozny wieczor, polnoc czasu sydnejskiego i zaczynam zasypiac na stojaco. Zaraz popelzne w strone mojej bramki odlotowej.

      Pozdrawiam

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Singapur jak zawsze ukwiecony i ukwietniony : 09.04.14, 06:28
        Pewnie juz dolatujesz, Luizo ! mam nadzieję ze bedzie mozna Cie zobaczyc w któryms momencie .
        Taka podroż mnie przeraza, już 9 godzin do NY to dla mnie trudne do zniesienia. No, ale do Australii
        to bym chyba wytrzymala !
        Ewelinko, pewnie placisz autocasco, to strasznie duzo kosztuje. Ja zdalam sie na Opatrzność i "narazie" zrezygnowalam.
        Alfredko, napewno masz rację ! Ale jak sie czlowiek przyzwyczai do kawalka ziemi i tarasu, trudno sie rozstac. No i te moje przepiekne swierki, własnoręcznie sadzone, za oknem ... Wprawdzie mam w perspektywie zamieszkanie w mojej dawnej pracowni, z Parkiem Skaryszewskim o rzut beretem i czasem marzy mi sie spcerowanie rankiem po tym przepieknym parku zamiast siania kwiatków - ale zobaczymy co zycie przyniesnie.
        • ewelina10 Re: Singapur jak zawsze ukwiecony i ukwietniony : 09.04.14, 07:06
          Ta wielogodzinna podróż chyba by mnie wykończyła. Luizo szczęśliwego lotu do macierzy.

          Co roku sobie obiecuję, że z autocasca zrezygnuję i w ostatniej chwili zostaje po staremu, bo boję się wywoływać "wilka z lasu". Mój ubezpieczyciel w tym roku prężył się jak paw, że udało mu się załatwić dla mnie jakieś składki zniżkowe i czułam, że wymaga dla siebie podziękowań. Ale dla mnie wraz to jest suma z księżyca. Tak głupia jestem, na media też płacę odkąd weszłam w "dorosłe" życie. Stanowię chyba wyjątek
          • fedorczyk4 :-) 09.04.14, 09:29
            Luiza pewnie teraz oglada deszcz na warszawskim lotnisku.
            Ja po cyrku z autocasco w PZU tez rezygnuje. Niech sie......
            Jestem szczesliwa bo rzutem na tasme zdazylam przed deszczem wyjsc z Krowisia i usunac reszte gleby z tarasu, tej co to wczoraj jeszcze byla pozimowo wilgotna i nie dawala sie zamiesc a jedynie rozdyzdac smile Dzieki temu nie bede miala bagna tylko jeziorko.
            Krowisia dzielnie trwa. Tylne lapy i dupka wprawdzie chyla sie ku upadkowi i spacery to jest glownie postoj, ale humor ma jak zawsze dobry. Nawet czasem jak sie pod nia calkiem ugna to ona i tak merda ogonem, jak czlowiek ktory niepewnym usmiechem pokrywa pewne zazenowanie.
            Ide pokontemplowac czysta pustke tarasowa wink
            • bbetka Re: :-) 09.04.14, 12:09
              Brawa dla Krowisi!!!
              Fed, na pewno i tak coś na swój taras wymyślisz i będzie pięknie smile

              Nie odzywam się nie dlatego iż zabiły mnie napoje energetyzujące big_grin przeraziłam się Waszymi linkami wystarczająco, aby ich nie spożywać (co trenowałam do tej pory, a wtedy raz mnie podkusiło i od razu zostałam właściwie uświadomiona), ale jakoś komplikacje różnorodne się po mnie plączą i nie mam nawet siły opaść na kozetkę, bo w pracy uprawiam ciągle prace pisarskie różne i powoli słowo pisane (nie wspominając o czytanym) zaczyna mnie brzydzić ...

              Życie dodatkowo utrudnia mi fakt, że tato poleciał do Ameryki do brata (cierpi już od tygodnia, że chce wracać, ale bilet ma dopiero na za tydzień wink a mama w tym czasie zaplanowała rozliczne prace porządkowo-remontowo-działkowe, których z tatą nie jest w stanie zrealizować (sama będąc świeżo po operacji...) więc zdążyliśmy już z chłopem położyć wykładzinę, wymienić armatury różnorakie, obsadzić balkon, przeorać działkę itp itd. Jedyną czynnością, której mój mąż odmówił było sprzątanie piwnicy, nie dlatego żeby go to brzydziło, ale stwierdził że to profanacja wyrzucać rzeczy pod nieobecność właściciela i że on do tego ręki nie przyłoży big_grin Bo jakby ktoś coś w jego garażu (piwnicy nie mamy) to on nie ręczy za siebie!!!! Wzięłyśmy więc chłopa najemnego i bez szemrania wywalił 3/4 zawartości piwnicy i poustawiał resztę tak, że nie tylko można bez problemu zamknąć drzwi, ale nawet wejść do środka!!!!

              Z rzeczy śmiesznych dwa dni temu dostałam szału widząc -znowu!!!!- otwartą i rozgrzebaną trudno dostępną szafkę, gdzie składowane są koce i poduszki i jedynie w jednym ich ułożeniu dającą się zamknąć. Pomstując na Hrabiego -bo to jego ulubiona zabawa, wyciąganie kocy i poduszek i robienie w nich kompletnego kipiszu- i cały świat upchnęłam zawartość, a szafka się nie zamyka...wściekła jeszcze bardziej postarałam się o maksymalnie optymalny układ i....nie zamyka się!!! Użyłam więc kolana i siły olewając właściwe ułożenie i.... zobaczyłam koniec ogona od Hrabiego....który był upychany razem ze wszystkim w szafce i nawet nie pisnął??!!! nic dziwnego, że szafka nie chciała się zamknąć - z dodatkiem Hrabiego nie było szans big_grin szczęście, że go w tej złości nie uszkodziłam, ale był dobrze izolowany przez poduchy i kocyki smile

              Czekam niecierpliwie na Luizę - mam nadzieję, że się odezwie i spotkamy się w Szczecinie.
              Verbeno na Ciebie też czekam- czy zdecydowałaś już coś w kwestii terminu i hotelu, czy to jeszcze za wcześnie? Enejko, czy Ty też się do nas wybierasz? Zapraszamy!

              Życzę wszystkim dobrego dnia mimo zimna i deszczu... przynajmniej u mnie i spadam do obowiązków smile
              • mammaja Re: :-) 09.04.14, 18:23
                Bbetko, popieram jednak stanowisko mzonka w sprawie sprzątania pod nieobecność wlsciciela.
                nigdy nie zapomne, jak w czasie jakieś mojej podrózy mzonek wysprzątal garaz wywalając rownież
                moje trzy najlepsze kiecki, ktore leżaly sobiew torbie plastikowej na półce, bo nie zdążylam wywieżć ich do pralni. A było to w czasach, kiedy nie było łatwo o dobrą kieckę smile
                A teraz sama musze dokonać jakichs takich generalnych wywozek, bo mzonek już stracił zainteresowanie ( i siły) do jakichkolwiek porządków. Za to uporem maniaka zmywa naczynia, zuzywając hektolitry wody smile Staram się upychac do zmywarki zanim wstanie od stolu !
                • mammaja Re: :-) 10.04.14, 22:06
                  Jakaś cisza na forumie, a myslalam, ze będzie jakas wiadomość od Luizy !
                  • felinecaline Re: :-) 11.04.14, 16:00
                    Zamiast wiadomosci od naczelnej ogrodniczki zdjecia moich tulipankow, juz chyba w koncowce splendoru.
                    Po nich bede musiala nieco dluzej czekac na kolejne kwitnienie - chyba beda to jaskry.

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/ARQF7dQaTEmK6b9BiB.jpg

                    Nie wiem, czy uda Wam sie zauwazyc piekny dywan z dorodnych stokrotek wokol kortow.
                    Na szczescie w tym sezonie mamy jakos malo okrutnego ogrodnika, poprzedni kosil je bezlitosnie.
                    • mammaja Re: :-) 12.04.14, 10:43
                      Kolorki przesliczne ! Przypomnialaś mi, że wczoraj kupiłam bratki i musze je wsadzic do donicy na tarasie. Poza tym odebralam wczoraj aparat fot. z naprawy ( ładowanie ), teraz powinnam znowu poczytac instrukcje, bo pozapominałam, uzywając starego. No i upiec ciasteczka dla Antosia, ktory przychodzi dzisiaj do nas z urodzinowym torcikem. Skończył cztery lata i "prawie" umie czytac i wybiera sobie w komputerze co chce. ( Ostatnio tatus puścił mu bajeczkę na tablecie, ale on wpisal w wyszukiwarkę U2 i słuchal ulubionych kawalkow, to jego ukochany zespół ). Takie to teraz są maluchy przemądrzałe smile
                      • fedorczyk4 Re: :-) 12.04.14, 13:27
                        Alez Wam zazdroszcze!!!
                        • felinecaline Re: :-) 12.04.14, 15:12
                          No widzisz? Zazwyczaj ja zazdraszczam Tobie big_grin, ale rzecywiscie, majac takich robotnikow jacy ci sie trafili do prac tarasowych chyba bym ich wymordowala.
                          Ja dzialam metoda "Zosi Samosi", bo przeciez Kicur malego palca nie zegnie, zeby sie nie sprofanowac pomoca dla mnie.Przez ostatni tydzien "cwiczylam" wiec przysiady, chod "zabka", stretching nie liczac podnoszenia ciezarow, oszczedzilam na gimnastyce "organizowanej", odgracilam balkon i wymienilam 2/3 plytek kladac resztowki z przed14 lat (!!! - gwarancje maja na 1! big_grin), w poniedzialek rusze do L-M po reszte, kicham na roznice odcieni, roslinkom nie zalezy big_grin a narazie wydaja sie byc zadowolnione; obejrzalam sobie dzis rano tulipanki z zabiej perspektywy, wciaz sa sliczne, ale ich koniec juz bliski, mam nadzieje, ze wkrotce zakwitnie cos inego.
                          fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/2PdkxhVnvQ24awGvLB.jpg" border="0" alt="https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/2PdkxhVnvQ24awGvLB.jpg">
                          • felinecaline Re: :-) 12.04.14, 15:16
                            No i znow jakies kaprysy serwisu sad

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/2PdkxhVnvQ24awGvLB.jpg
    • luiza-w-ogrodzie Sobotni wieczor 12.04.14, 21:32
      Zyje. Rozszarpywana na strzepy przez znajomych, rodzine, zakupy, zalatwianie spraw tutaj oraz zdalnie w domu. Jutro dzien laby, zadnego wychodzenia na zewnatrz, chyba ze na spacer nad stawy. A w ogole to chyba bierze mnie znow bronchit. Ide spac. Przepraszam za telegraficzny skrot, ale jestem zmeczona. Odkad we wtorkowe poludnie wyszlam z domu w Australii, bez przerwy latam, jezdze, gadam, laze, kupuje i zalatwiam.

      Dobranoc

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • felinecaline Re: Sobotni wieczor 12.04.14, 22:33
        Dzis w zwiazku z Luiza przezylam ewenement stulecia: Kicur uslyszawszy o jakims huraganie, ktory ostatnio nawiedzil Australie obudzil sie ze zobojetnienia i zapytal: "a ty tam przypadkiem nie masz kogos w tej Australii"? Mocno mnie zaskoczyl tym naglym zainteresowaniem, bo na ogol z moich internetowych znajomosci czy (zwlaszcza) przyjazni zwykl pokpiwac jesli wrecz nie szydzic.
        Ot - credo zyciowe zle sie starzejacego nomblilisty sad...
        • kan_z_oz Re: Sobotni wieczor 13.04.14, 09:29
          Huragan tym razem byl tylko na dalekiej polnocy QLD. Na szczescie zreszta, bo ten huragan to byl cyklon, ktory w pelnym rozpedzie kategorii 5 zmiotl Wyspe "Lizard", i na szczescie zwolnil do 4 nad ladem.
          Jest pare forumowiczow pisujacych na Australii i mieszkajacych w okolicach Cairns czyli tych, ktorzy maja te wichury mniej lub bardziej regularnie.

          U mnie odpady cyklonu. Bez wiatru tym razem. Sa za ciezkie chmury, gdzie nawet promyk slonca nie przeziera. Wyglada to jak grudniowy dzien w Europie tuz przed zachodem slonca.
          Jedyna roznica to temperatura oczywiscie, czyli wilgotne niemozebnie 19C.

          Kominek wiec zostal rozpalony, bo nalezy wysuszyc dom. Pralka z szuszarka chodza na zmiane, bo ile mozna czekac az slonce wyjdzie i wysuszy? Dzien wiec gospodarczy w pelni przed poniedzialkowym bardzo zajetym tygodniem swiatecznym.

          Kan
          • mammaja Pniedziałek 14.04.14, 08:43
            Pada. Mam spotkanie z pania doktor, więc pozdrawiam i biegnę. Luizie zycze wytrwałości !
            • goskaa.l Re: Pniedziałek 14.04.14, 11:25
              Weekend był piekny, trochę popływaliśmy (3 kobiety i 1 facet), był obiad na świeżym powietrzu.
              Udało mi się wymienić baterię w kuchni i umyć kuchnię i łazienkę.
              Po południ zaczynam z poślizgiem (w piątek zapomniałam) rehabilitację na NFZ. Ciekawe, co będę robić? Mam mieć ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha i pleców (ha ha!) i ćwiczenia na podudzie.
              • goskaa.l Luizo, Bbetko 14.04.14, 11:26
                Co z naszym spotkaniem?
                • verbena1 Alfredko, Bbetko, Gosiu, 14.04.14, 21:27
                  Wreszcie zakonczylam zamawianie noclegow na cala czerwcowa wyprawe do Polski. Mam nadzieje ,ze wybralam te wlasciwe hotele i pensjonaty.
                  Szczecinianki mile, bede w Waszym pieknym miescie 10 i 11 czerwca. Nie podaje nazwy hotelu zeby nie robic reklamy, dogadamy sie emailowo (jesli bedziecie chetne na spotkanie).

                  Teraz czas pomyslec o swietach. W niedziele wielkanocna bedziemy na chrzcinach malenstwa, pojedziemy cala polsko-holenderska grupa do kosciola oddalonego 70 kilometrow bo tam bedzie odprawiana msza przez polskiego ksiedza. Potem do restauracji na posilek.

                  Drugi dzien swiat bedzie bardziej tradycyjny, przyjda dzieci i wnuki Rieksa. Zrobimy pozne sniadanie czyli brunch. Rozne rodzaje pieczywa, wedliny ,salatki i inne smakolyki.
                  Nie bedzie szalenstwa pieczeniowego, chyba ,ze jeszcze skusze sie na jakiegos mazurka, zobaczymy.


                  • dado11 Re: Alfredko, Bbetko, Gosiu, 15.04.14, 00:51
                    Dobry wieczór Dziewczęta i (nieliczne) Chłopiętawink
                    za mną doba z panami od pieca co, czyli wymiana podstawowego sprzętu w naszej szerokości klimatycznej... nic się nie zgadzało... podłączenia, wtyczki, normy europejskie, zawartość rdzy we wodzie i takie tam... ale mam! nowy piec, który przy naszej techno-ignorancji powinien przetrwać ze 20 lat... starego ucałowałam z wdzięcznością i pojechał bidulek na złom...
                    Czuję się nieco dziwnie, bo nie ma michy na kapiącą wodę (czym ja teraz biedna, podleję kwiatki..?), domem nie wstrząsa paroksyzm przy każdorazowym włączeniu funkcji (przedtem nie zauważałam tej oczywistościwink), nie ma świeczki, która na czas braku prądu oświetlała miejsce odosobnienia...(wg pana Romka, 300-400 zeta rocznie, hmmm), ale tak generalnie : jestem ZACHWYCONA!!!) niosmile
                    poza tym, spędziłyśmy z Luizą uroczą dobę, na gadaniu, kupowaniu, konsumowaniu i upewnianiu się, że miło nam razemsmile fajnie było
                    moje problemy zawodowe wyprostowały drogi, i choć czasem mnie trzęsie "wqurwielina", to jakoś jest bardziej nieźle niż niewink
                    Przede mną giga-wyzwanie, czyli kolejna wymiana dachusad ptaszęctwo wydziobało już takie dziury, że słonko zagląda przez dach do łóżek... ale to akurat najmniej przykra okoliczność...
                    Całe szczęście, że jakiś czas temu włączyła mi się opcja ciułania... to nie będzie bagatelna igraszka...wink niemniej, w tym roku, z wakacji raczej nici, opalanie w ogródku, rower w okolicy i trucht z kijami za płotem muszą wystarczyćsmile
                    Wiosna rozbuchała się już chyłkiem za oknami, posadzone na jesieni tulipany za chwilę otworzą kielichy, czereśnia obsypała się śnieżnymi płatkami, a wierne przyjaznemu miejscu kosy, sikory i mazurki kreują radośnie kolejne pokolenia owadożercówwink
                    generalnie: pozytywniesmile
                    pozdrawki i dobranocki, d.
                    ps. Verbeno, nie wpadniecie przypadkiem do stolicy?
                    • verbena1 wtorkowo 15.04.14, 22:11
                      Przypadkiem nie wpadniemy Dado, moze innym razemsmile
                      Fajnie ,ze masz wreszcie normalnie dzialajacy piec co, niech Wam sluzy jak najdluzej.
                      Dach jest sprawa dosc zasadnicza ,bez niego ani rusz. Wiem ,ze masz dosyc oryginalny, chcesz go zachowac czy zmienic?
                      Podobaja mi sie u nas slomiane dachy ale sama nie chcialabym miec takiego. Co jakis czas trzeba wymieniac na nowy a to kosztuje sporo. Poza tym ciagle ryzyko pozaru i drogie ubezpieczenie.
                      Rieks zdecydowal sie na panele sloneczne, bedziemy miec swoj prywatny pradsmile Buduje specjalna przybudowke a ja bede miala tym sposobem maly tarasik z daszkiem.

                      Luizo, odezwij sie i opowiadaj jak Ci w Polsce. Jedno zdanie Dado to troche za malo.

                      Dzis zrobilismy potezne zakupy jedzeniowe za granica. Smieszne jest to ,ze Holendrzy jezdza na zakupy do Niemiec a Niemcy przyjezdzaja do nas. U sasiada trawa zawsze bardziej zielonasmile
                      • verbena1 srodowo 16.04.14, 21:09
                        No dobrze, bede pisac sama z soba. Az tak zajeci jestescie pastowaniem podlog i myciem okien?
                        Po wczorajszym huraganowym wietrze i zimnie dzis swiat przywital nas sloncem i cieplem.
                        Jak to w kwietniu bywa. Popracowalismy troche w ogrodzie, chwasty rosna chyba noca ,wczoraj jeszcze ich nie bylosmile Ogrod pieknieje w oczach. Kwitna juz niskie floksy, anemony, petunie w doniczkach. Ptaki daja koncerty poranne i wieczorne. Drozdy uwily gniazdo na kasztanie. Pierwszy raz widze drozdy w naszym ogrodzie . To znaczy ,ze dobrze sie tu czuja. My tezsmile
                        Dajcie glos bo tak tu cicho.
                        • kan_z_oz Re: srodowo 17.04.14, 10:05
                          U mnie juz czwartkowo i wieczor.
                          Kuchnie mi wreszcie pan majster ustawil na miejsce, zamieniajac i wymieniajac niektore szafki zdekompletowane po wymianie kuchenki. Wjechal tez wreszcie nowy zlew i kran oraz juz prawie wszystkie blaty. Jeden byl za maly...haha

                          Na miotle i mopie wiec jestem caly tydzien i nie z okazji swiat. Poza tym, to sciany mam 'gole' po zerwaniu plytek i straszace roznymi odkrytymi niespodziewajkami jak dziury po poprzednich kontaktach i rurach.

                          Swietujemy bo dziecko niestety juz jutro wylatuje. Dzisiej wiec jedlismy ponad, zwiedzalismy, kupowalismy - jutro powtorka az do odlotu.
                          Wesolych Swiat Verbeno oraz wszystkim innym.

                          Kan
                          • mammaja Re: srodowo 17.04.14, 20:41
                            Rzeczywiście mało nas na forum, ja nie zajmuję się świetami tylko wpadlam w kierat badań. Tak to jest jak sie zacznie z doktorami ! Jak poszlam do jednej to wymniknęło z tego szereg innych wizyt.
                            W związku a tym nie bardzo bedzie uroczyscie, ale jakos damy rade. Dzisiaj bylam w outlecie w Ursusie i kupiłam dwie pary butów po bardzo korzystnych cenach firmu Ecco, ktorą lubie i mam sprawdzoną. No i troche zaszalalysmy z corka, ale to taki miły wiosenny przerywnik. Jutro jeszcze mam wizyte u neurologa - naprawde nie wiem po co smile Czekam na wiadomości ze swiatecznych frontów.
                            • bbetka czwartkowy wieczór 17.04.14, 21:03
                              Mammajko, i dobrze że zaszalałyście! w końcu jest wiosna! A badania to uciążliwe są, ale konieczne niestety...

                              Verbeno, bardzo się cieszę na Twój pobyt w Szczecinie! rezerwuję sobie czas na wspólne spotkanie! zaraz Ci wyślę na gazetowy adres swoje namiary smile
                              Gosiu, Luiza na razie nie dała rady wybrać się do Szczecina, ale może jeszcze wygospodaruje trochę czasu.

                              Verbeno, nic nie pastuję i nie myję, ale przez ostatni tydzień zarwałam ze cztery czy pięć nocy i jestem nieprzytomna...rany, gdzie te czasy, ze człowiek nie musiał spać i normalnie funkcjonował???? Ale rzutem na taśmę udało się nam złożyć doktorat mojej Ani do dalszej procedury i olbrzymi kamień spadł mi z serca, dumna z niej jestem, że dała radę mimo wszystko!!!! do obrony jeszcze daleko, ale przynajmniej jest praca smile

                              Z rzeczy świątecznych to właśnie wypiekam spody do mazurków, a jutro zamierzam pójść do manicurzystki big_grin Zrobię tez sobie ładne stroiki, bo śniadanie świąteczne będzie u mnie smile

                              Dado, gratulacje! U mnie musiał być ostatnio pan od pieca, bo świeczka odmówiła współpracy i ciepłej wody sad trochę się krzywił, bo piec ma już 16 lat....ale dał mu szansę.

                              Uciekam do kuchni, bo właśnie mamusia zadzwoniła, że jeden dodatkowy mazurek mam zrobić dla niej...
                              • lablenka_x Re: czwartkowy wieczór 17.04.14, 21:49
                                Melduję,że żyję. Dopadło mnie ,bo to rok z 4 na końcu, więc musiało mnie cos dopaśćwink.Bywam u lekarzy.jestem zmęczona tak,że nawet robienie fotek mnie nie cieszy. Nie pokazuję się na forum, bo u mnie szara codzienność i oszczędzam tez oczy.Wszystko mam w tzw. Niedoczasie.Trzymajcie się Moje Dzielne Dziewczyny i Chłopaki tezsmile Pozdrwiam.
                                • felinecaline Re: czwartkowy wieczór 17.04.14, 22:29
                                  Labluniu, mimo wszystkich przeciwnosci losu mam nadzieje, ze bedziesz miala przyjemne i spokojne Swieta.
                                  Czego ci serdecznie zycze. Jak rowniez przyjemnosci z roznych drobiazgow zycia.
                                  • mammaja Niedziela Wielkanocna 20.04.14, 10:28
                                    Dzisiejki trzeba uaktualnic, juz święta ! Wczoraj poswiecilismy z dziećmi koszyczki, potem do wieczora hasali w ogrodzie, córeczka oddalila sie wraz z indyczką, ktora ma na dzisiaj upiec smile
                                    odmowiła za to pieczenia slodkości - ku żalowi rodziny. Sa więc moje dwa mazurki i drozdzowe, synowa usnęła przy serniku i został unicestwiony. Ide schować trzy czekoladowe jajeczka w ogrodzie, będą ich szukac po trzech kolorach nitek. Bo inaczej zanudza sie przy stole ! Zlozylismy hustawke, pogoda dopisuje, wszystkim życzę spacerów światecznych !
                                    • mammaja Re: Niedziela Wielkanocna 21.04.14, 12:18
                                      Oczywiście pogoda zawiodla, z ogrodow poszukiwań nic nie wyszło - mam to jak w banku dzisiaj.
                                      Indyczka corki wspaniała była smile
                                      • verbena1 Poniedzialek Wielkanocny 21.04.14, 17:07
                                        Przed chwila wyszli goscie (corka Rieksa z rodzina), zmywarka pracuje a ja mam chwile na komputer.

                                        Wczorajsze chrzciny odbyly sie tak jak trzeba. Na mszy z polskim ksiedzem, malenstwo bylo grzeczne, jedynie przy polewaniu woda zaprotestowala glosnosmile Holenderska czesc rodziny pierwszy raz na mszy nie wiedziala dokladnie jak sie zachowac ale dostosowali sie do reszty.
                                        Potem obiad w restauracji a wieczorem spotkanie tylko w polskim gronie, mozna bylo swobodnie pogadac bez tlumaczenia na holenderskismile

                                        Wczoraj pogoda przepiekna ,dzis deszcz i zimno, jak to w kwietniu. Myslalam ,ze zrobimy swiateczny spacer ale nie zanosi sie na polepszenie.
                                        • goskaa.l Niedziela i Poniedzialek Wielkanocny 21.04.14, 20:55
                                          W niedzielę spotkaliśmy się w sześcioro na przystani, zrobiliśmy i zjedliśmy świąteczne śniadanie na łonie natury. Potem popłynęliśmy na niedługą wycieczkę kajakami, wraz z przypadkiem chętną parą młodych ludzi.
                                          Dziś było nas tylko troje, popłynęłam z koleżanką w kanałek i musiałyśmy się wycofać w połowie - bez piły nie da się przepłynąć smile Potem z tego, co znaleźliśmy w szafkach (cebula, czerwona fasola, przecier pomidorowy, przyprawy i chleb) był naprędce zrobiony obiad.
                                          Wczorajsza pogoda przyjemniejsza, dziś był mocny, zimny wiatr.
                                          Keks i sernik uczyniłam, udały się wspaniale. Paskę (ukraińskie wielkanocne ciasto drożdżowe) miałam w planie, ale czasu zabrakło. postaram się nadrobić, bo to bardzo dobre ciasto, choć trochę pracochłonne.
                                          • alfredka1 Re: Niedziela i Poniedzialek Wielkanocny 21.04.14, 21:25

                                            wczoraj jadąc nad morze widzieliśmy wiosłujacych ... a wracając spotkaliśmy kilka samochodów z kajakami na dachach, jadących w kierunku północnym .... ale chyba nie na morze ??
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/uJJB27hH1GejdwM0SX.jpg



                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/Srj49HB0JscEW5d0WX.jpg



                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/u2ByYEdkY0KbVlxGzX.jpg



                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/cc/wj/uadi/XZd0Knd1cx5cTIhAvX.jpg



                                            • goskaa.l Re: Niedziela i Poniedzialek Wielkanocny 21.04.14, 21:51
                                              Najprawdopodobniej nad morze - są amatorzy zabawy na morskich falach.
                                              • mammaja Re: Niedziela i Poniedzialek Wielkanocny 22.04.14, 09:16
                                                Tego wam zazdroszczę, Alfredko, ze tak sobie mozecie wyskoczyc nad morze, ot na kilka godzin.
                                                Gosi gratuluje sensownego spedzenia świat na wodzie smile poniedziałek nagrodził nas piekna sloneczna pogoda, wizyta rodzinna bardzo miła, szukanie jajek w ogrodzie odbyło sie zgodnie z planem a Franio oblewal nas, na szczęście w sposob kontrolowany. Lodowka oprożniona co tez jest sukcesem. No i wreszcie normalnośc !
                                                • kan_z_oz I po swietach 22.04.14, 13:51
                                                  Czekoladek w trawie nie znalazlam bo nie szukalam. Znalazlam jednakze przypadkowo takie cos; chyba grzyb?

                                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/i5maHtP0HH2OKHRRTB.jpg

                                                  Przyroda Australii mnie wciaz zaskakuje...i smieszy.

                                                  Kan

                                                  • felinecaline Re: I po swietach 22.04.14, 14:28
                                                    Chyba wlasnie grzyb, jakis piestrzenicowaty chyba - ma mac natura fantazje nieograniczona.
                                                  • joujou Re: I po swietach 22.04.14, 16:37
                                                    Dzisiaj,korzystając z wolnej chaty,robię nic,a całe przedpołudnie przespałam.Wieczorem zaczynam maraton,a w ogóle czas pomyśleć o majowym wyjeżdzie.
                                                    No to kończę.Pozdrawiam serdecznie życząc leniwego tygodnia!
                                                  • goskaa.l Re: I po swietach 22.04.14, 23:53
                                                    Podobny do naszego sromotnika bezwstydnego, to z pewnością jego kuzyn. Phallus ... poszukaj w Internecie
                                                  • kan_z_oz Re: I po swietach 23.04.14, 10:37
                                                    Rzeczywiscie podobny do phallusow. Ten pomaranczowy kolorek mnie zmylil, bo zdjecia netowe troche mniej barwne.
                                                    Kan
                                                  • felinecaline Re: I po swietach 23.04.14, 10:41
                                                    Ammanite phalloideus. Ale raczej jednak ssmardzowaty-piestrzenicowaty, typowy wzor na "kapelusiku przypominajacy polskie smardze, ktorych ludowa nazwa jest "babie uszy" wlasnie ze wzgledu na niemal identyczny relief.
                                                  • goskaa.l Re: I po swietach 23.04.14, 13:44
                                                    felinecaline napisała:

                                                    > Ammanite phalloideus.
                                                    ??? Nie ma takiego gatunku. Najbliższa nazwa to Amanita phalloides - muchomor sromotnikowy.
                                                    To przykład piestrzenicowatych:
                                                    darynatury.w.interia.pl/prasa/ochrwpl3.jpg
                                                    Na tej stronie są przykłady takich sromotników z woalką:
                                                    www.bio-forum.pl/messages/33/21556.html
                                                  • felinecaline Re: I po swietach 23.04.14, 15:40
                                                    No coz, Gosiu, nie jestem chodzacym slownikiem biologiczno - lacinskim (tutaj medycyna porzucila lacine juz dawno przed moim przybyciem i na studiach bylam niejako okazem "zywej skamieliny", kiedy zdarzalo mi sie nia "podpierac"y, ale widze, ze jednak udalo Ci sie ustalic forme prawidlowa, szczerze mowiac zas jest mi dosc obojetne czy to smardzowaty czy bezwstydnik, oba niekonsumpcyjne .
                                                  • joujou Re: Kanie 23.04.14, 20:18
                                                    Twój sromotnik,czy co to jest przypomniał mi znalezionego przeze mnie kilka lat temu nad jeziorem.Twój jednak taki wielobarwny,ale obydwa kojarzą mi się jednako hi,hi

                                                    http://img260.imageshack.us/img260/7172/p8121634av1.jpg
                                                  • mammaja Sroda 23.04.14, 21:56
                                                    Tak mi dzień przeleciał, ledwo zdążylam Was poczytać. Ale była za to piękna pogoda, narada przed 10- leciem UTW, pozdrawiam !
                                                • joujou Re: Niedziela i Poniedzialek Wielkanocny 22.04.14, 16:15
                                                  U nas przez całe święta cieszyliśmy się prawdziwie letnią,słoneczną pogodą.Przed chwilą zagrzmiało więc chyba czai się pierwsza ,wiosenna burza.
                                                  W tym roku całe święta miałam wolne więc biesiadowanie odbywało się u nas.
                                                  Narobiłam się jak zwykle,ale było przyjemnie,bo znalazł się również czas na spacerki.
                                                  Wielkanocna śniadanko tym razem tylko we dwoje,ale ugotowałam solidną ilość żuru(na własnym zakwasie) więc wszyscy chętni mogli się póżniej załapać.W pierwszym dniu byłi moi teście,szwagrostwo i syn z synową. Na poniedziałkowe popołudnie zaprosiłam moje dwie przyjacióły,które na co dzień przebywają na obczyźnie.Z ciast największe wzięcie miał sernik z ciemną kruszonką,ale też nie chwaląc się,wyszedł mi znakomicie(zawsze na święta dostaję od rodziców synowej doskonały twaróg,którego nie można kupić w sklepie).Poza tym zostaliśmy z górą ciasta,bo nikt nie chciał brać do domu,a jeszcze donosili.Upiekłam dwa duże keksy z obfitą ilością bakalii(w zamiarze był jeden,ale potem coś mi strzeliło i zrobiłam drugi).Babę wielkanocną i mazurka dostałam od przyjaznej duszyczki.Przed chwilą dzwoniła kuzynka,by zaprosić nas na poświąteczną biesiadę i dojadanie,ale mżonek w pracy więc nie ma szans,a u nas też lodówa pełna.Jutro mamy wpaść do teściów w tym samym celu h,he
                                                  Gosiu,z lekka zazdroszczę świątecznych dni tak fajnie i na luzie spędzonych,jak również Alfredce wypadu nad morze(cudne widoki).
                                                  • joujou Re: Niedziela i Poniedzialek Wielkanocny 22.04.14, 16:26
                                                    W tym roku niezwykle wrażenie wywarł na nas Grób Pański w naszej Bazylice-bardzo wiosenny.Pieczara uformowana z szarego papieru,w korytkach zasiany owies(a wydawało się,że to trawa) i te żółte tulipany(u mnie też obowiązkowo na Wielkanoc).Wszystko dyskretnie podświetlone.

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/mf0O4ZSJrOmE9ABbvB.jpg
                                                  • joujou Re: Niedziela i Poniedzialek Wielkanocny 22.04.14, 16:32
                                                    Na rynku Starego Miasta jak zwykle stanęło wielkie jajo i kilka pomniejszych porozrzucanych po całym placu.Tym razem mniej strojne,a raczej bardzo skromne(wcześnij zazwyczaj całe wysadzane było żywymi,barwnymi prymulkami),ale całe śródmieście jest rozkopane i odcięte komunikacyjnie od pozostałych dzielnic(kładą nową linię tramwajową) więc i spacerowiczów znacznie mniej.
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/B3qTQNmHjYGKzqIGJB.jpg
                                                  • joujou Re: Niedziela i Poniedzialek Wielkanocny 22.04.14, 16:34
                                                    Wokół jaja jak zwykle kicały króliki i stanowiąc wielką frajdę dla dzieciaczków,

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/JQEBjFxvbggHqktnVB.jpg
                                                  • alfredka1 Re: Niedziela i Poniedzialek Wielkanocny 23.04.14, 15:56

                                                    Dużo pieknych chwil mielismy w te święta .... oby tak w każde i nie tylko w czasie wolnym a niecodziennym.
                                                    Zdjecia wyjątkowe .....
                                                    Pozdrawiamy Cię serdecznie smile)
    • luiza-w-ogrodzie Poswiateczne sprawozdanie 22.04.14, 21:59
      Moj pobyt w Polsce zaczal sie od temperatury 6 stopni i deszczu a ja wysiadlam z samolotu przygotowana na 24 stopnie. Cudowna Dado odebrala mnie z lotniska, odreanimowala pysznym jedzeniem i goracym prysznicem (choc z powodu awarii pradu trzeba bylo poczekac na jego powrot, zeby mozna bylo zagrzac wode) i zabrala na zakupy, zebym mogla zdobyc cieplejsze buty i przyodziewek. Dado, serdeczne dzieki skladam jeszcze raz na Twoje rece.

      Dzisiaj odprowadzilam na lotnisko syna i synowa, ktorzy przyjechali do Poznania przed Swietami. Swieta w objazdach poza Poznaniem, u kuzynow jednych, drugich i trzecich, ze wspanialym, swiatecznym jedzeniem (w tym smaki dziecinstwa - ciasta i sosy wedlug tradycyjnych przepisow mojej ukochanej Cioci-Babci!). Nasmialam sie do wypeku a po paru kielichach doszlismy do wniosku ze musze zrobic rozpiske turnusow na 2015, bo tylu bylo chetnych na odwiedzenie Sydney wink A najadlam sie tak, ze malo sie nie rozpuknelam.

      Przedtem latalam zalatwiajac rozne sprawy administracyjne i wyglada na to ze pod koniec maja zostane dumna posiadaczka dowodu osobistego. Chcialam wyrobic sobie polski paszport, ale zeby to zrobic trzeba miec wazny polski dowod tozsamosci (moj przeterminowany paszport nie liczy sie jako taki). Zas aby otrzymac dowod osobisty, trzeba bylo udowodnic ze jestem obywatelka polska, w ktorym to celu Wojewoda Poznanski konsultowal sie z konsulatem w Sydney. Na szczescie z powodzeniem.

      Poza tym troche popracowalam na dzialce Mamy, kupilam bilety lotnicze oraz hotele w Barcelonie i Madrycie, poumawialam sie z roznymi znajomymi i widze, ze moj czas sie kurczy. W piatek zwalam sie do Jutki, w niedziele przylatuje moja siostra, za dwa tygodnie wyruszam do Hiszpanii, za trzy tygodnie do Anglii.

      Przerzucam domowe dokumenty, dowiaduje sie roznych historii rodzinnych i ciesze piekna, sloneczna wiosna. Choc podobno ma sie zrobic zimno.

      Czego Wam nie zycze, serdecznie pozdrawiajac

      Zalatana Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • luiza-w-ogrodzie Poswiateczna sroda, pytanie do Bbetki i Gosi 23.04.14, 19:18
        Wlasnie wrocilam z calodziennych zakupow z Mama i obiadu. Kupilam tez bilety do Wroclawia na wiadomy dzien i czas. Teraz bede rozszyfrowywac hiszpanska strone internetowa polaczen kolejowych Barcelona-Madryt. Skurczybyki nie wszystkie opcje maja dostepne na angielskiej wersji strony!

        Frakcjo szczecinska, czy pasuje Wam jakis dzien w ciagu przyszlego tygodnia (oprocz poniedzialku)? Wsiadlabym w jakis pociag, dojechala, wypila z Wami kawke a potem wrocila pociagiem do Poznania. Bbetko, namiary masz, jakby co, tekstuj, bo nie zawsze mam komputer pod reka a smartfona nie posiadam.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
        • bbetka Re: Poswiateczna sroda, pytanie do Bbetki i Gosi 23.04.14, 20:37
          Luizo kochana, a już się martwiłam, że wypadłyśmy z grafiku całkiem smile
          Mnie pasuje wszystko poza wtorkiem do 15.30 (mam zajęcia, ale potem jestem już całkowicie do dyspozycji), najbardziej środa, bo na początek maja plany są bardziej niż płynne smile
          • goskaa.l Re: Poswiateczna sroda, pytanie do Bbetki i Gosi 24.04.14, 07:21
            Też myślałam, że Szczecin wypadł z planów. Dopasuję się, ale wchodzi w grę tylko początek tygodnia, bo weekend wypływamy do Gryfina i tam będziemy się szwendać po wodzie. Oczywiście, tylko po 16:00.
            • mammaja Ukwiecony czwartek 24.04.14, 10:25
              Dzisiaj po odslonieciu okna zobaczyłam taki widoczek :
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/7QnAKUiQfLbFO1DnUB.jpg

              To zaczyna kwitnąć moja rajska jabłonka - z okna w kuchni na dole wygląda tak :
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/08qxHmV1InucDxWO4B.jpg

              Zachwyca mnie każdego roku - szkoda że tak krotko kwitnie, zmienia kolor aż do bieli. Zobaczycie za pare dni smile
    • joujou Re: Dzisiejki 344 -Środa 23.04.14, 20:09
      Wczorajsza zapowiedż burzy dopiero dziś się ziściła:lało,grzmiało,błyskało.Teraz trochę się uspokoiło,ale to chyba nie koniec.Po rodzinnym spotkaniu u teściów,wróciłam objedzona jak bąk i moja przedświąteczna dieta poszła się paść.Za chwilę do pracy,a jutro ciężki dzień,bo z rana znowu mam biopsję(tym razem gruboigłową) i pewnie dopiero koło południa będę mogła to odespać.Jak słusznie zauważyła Mammaja,jak się zacznie biegać po lekarzach to końca nie widać.Przed świętami miałam robioną cystoskopię.Bałam się okrutnie,bo pierwszy raz i nie wiedziałam co mnie czeka.W sumie nieprzyjemne badanie i byłam bardzo szczęśliwa iż mam to za sobą,ale niestety muszę jeszcze umówić się na 2-3 dniowy pobyt na urologii,ale to dopiero po powrocie i chyba nie wcześniej niż na połowę czerwca.Najpierw muszę dokładnie dowiedzieć się,jak to ma wyglądać buuu.
      Luizo,masz bardzo napięty plan-niech Ci się uda wszystko,co zaplanowałaś!
      • alfredka1 Re: Dzisiejki 344 -Środa 23.04.14, 22:31

      • alfredka1 Re: Dzisiejki 344 -Środa 23.04.14, 22:33
        Badanie nie było straszne, prawda?
        a na urologii poleżysz i od dnia codziennego odpoczniesz.
        Trzymaj sie i nie denerwuj. Uściski
        alfredka
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek przed sabatem 24.04.14, 11:15
      W Poznaniu jest pochmurno, chlodno i wilgotno, wieczorem byly burze a w nocy popadywalo. Mama pojechala tylko zajrzec na dzialke i wroci nastepnym autobusem.

      Natomiast w Sydney 26 stopni, slonce, ewidentnie sezon grzewczy jeszcze sie nie zaczal. Przed chwila pogadalam z Buszmenem i obejrzalam radosne podskoki Rupcia (ktory podobno wczorajszego wieczoru wlazl do pudla w pokoju corki i przez cala noc nie mogl sie wydostac, az Buszmen go znowu uslyszal dzis rano dziko skrobiacego i wypuscil). Buszmen zaraportowal, ze w ogrodzie cos wschodzi (z opisu miejsca zorientowalam sie ze to bob, rzepa, rzodkiewki i chyba marchew), kapusty cos ponadgryzalo a zielony groszek dzielnie sie wspina. Moze cos z warzyw sie uratuje do mojego przyjazdu...

      Widze, ze ciekawe grzybki znajdujecie. U nas tez rosna takie fallusowate, widzialam czerwone, ale w ogrodzie mam cos innego: gwiadoksztaltny czerwony grzyb z brazowym sluzem cuchnacym odchodami (podobno poza muchami przyciaga i truje psy).

      https://www.sydneyfungalstudies.org.au/images/aseroe%20rubra.jpg

      Wychodze na miasto oddac komorke znaleziona w parku, kupic corce kosmetyki z Sephory (dzis przyslala mi dluga liste), zobaczyc czy znajde jakies spodnie a potem wroce do domu i sprobuje zrobic jedno z trzech ostatnich zaliczen na moj kurs oraz spakowac siebie (i walowke) na wyjazd na poludnie Polski. W niedziele przylatuje siostra, w poniedzialek wyjezdzam na jedendzien na wies do kumpelki z podstawowki a na srode planuje wyskok do Szczecina (Bbetko,sprawdze pociagi i dam Tobie znac, ktore mi pasuja, a Ty wtedy wybierzesz co Tobie pasuje, OK?).

      Jak widac, mam wakacje wink czego i Wam zycze.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • verbena1 Re: Czwartek przed sabatem 24.04.14, 12:46
        Trudno za Toba nadazyc Luizo, poruszasz sie blyskawicznie. Nie smiem pytac co z Holandia i wizyta u mnie, znajdzie sie wolny dzionek? Poza 25 maja jestem caly miesac wolna.

        Mammajko, piekny widok zaokienny, u mnie kwitnie kasztan i bzy u sasiadki. Nie mowiac juz o rododendronach , ktore zaczynaja nabierac kolorow.
        Dlatego przebywam glownie w ogrodzie napawajac sie i cieszac oczy. Jest cieplo i wilgotno ,idealna pogoda dla roslin.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek przed sabatem 24.04.14, 16:36
          Verbeno kochana, chyba nie dam rady wpasc do Holandii. Te kilka wolnych dni jakie mam na przelomie kwietnia/maja sa poszatkowane przyjazdami i wyjazdami moimi i rodziny po Polsce. Na Amsterdam i odwiedziny u Ciebie razem z czasem podrozy potrzebowalabym ze 3-4 dni a na razie sie na to nie zanosi. W maju mam wieksze wyjazdy: 8 dni w Hiszpanii, 10 dni w Anglii a 27 maja stoleczna impreze (chyba ze sie nie odbedzie,bo na razie cisza) po ktorej wylatuje. Kombinuje zeby sie urwac do Holandii na polski dlugi weekend, ale wtedy wszyscy beda wyjezdzac, wiec pewnie nici z biletow. Poza tym akurat wtedy w Polsce jest moja siostra.

          Krece sie i krece, ale plecy nadal z tylu... Jesli sie cos zmieni, to dam znac!

          Sciskam

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Bbetko, Gosiu, macie ptoka na privie n/t 24.04.14, 17:23

      • goskaa.l Re: Bbetko, Gosiu, macie ptoka na privie n/t 24.04.14, 22:18
        Odpisałam, zajrzyj. Bbetko, proszę o numer telefonu.
        • bbetka_1 Re: Bbetko, Gosiu, macie ptoka na privie n/t 24.04.14, 23:43
          też odpowiedziane i wysłane smile
          • mammaja Re: Bbetko, Gosiu, macie ptoka na privie n/t 25.04.14, 10:32
            Mam poczucie wykluczenia, z ktorym od lat walczę w sprawach niepelnosprawnych, seniorow i innych pokrzywdzonych przez los. A tu mnie dopadlo, bo nie mieszkam w Polsce pólnocno - zachodniej sad
            • alfredka1 Re: Bbetko, Gosiu, macie ptoka na privie n/t 25.04.14, 11:29

              Mieszkam w płn-zach................. żaden ptaszek nie przyleciał ale mam nadzieję spotkać Luizę na dworcu i uściskać.
              • goskaa.l Re: Bbetko, Gosiu, macie ptoka na privie n/t 25.04.14, 13:20
                Fredziu, wszystko koordynuje Bbetka - Ona Ciebie powiadomi co i jak smile
                • mammaja Re: Bbetko, Gosiu, macie ptoka na privie n/t 26.04.14, 03:08
                  Wszyscy jacyś zajęci, cisza na forum , a ja mialam przyjemny dzień uwieńczony piątkowym rozwiazaniem jolki z GW. Tym razem szybko poszło, w półtorej godziny. jablonka przed domem rozkwitla, jutro c.d. serwisu foto.
                  • verbena1 sobotnio 26.04.14, 19:57
                    Luizo, wybaczam Ci bo znam ten problem z autopsji. Kiedy corka przyjezdza do Europy chce wszystkich odwiedzic a ma rodzine tak jak Ty porozrzucana po roznych krajach i chce sie rozerwac aby wszystkich zadowolic. Baw sie dobrze i relaksuj do wolismile

                    Dzis w Holandii Dzien Krola, czyli wielkie swietowanie. Kazdy moze handlowac bez pozwolenia, dlatego juz od wczesnego rana ludziska zajmuja najlepsze miejsca w centrum miast, rozstawiaja stoliki, kramy, koce na kawalku chodnika. Wyciagaja ze strychow starocie , zabawki ,nie uzywane sprzety i probuja za grosze pozbyc sie tego.
                    Chcielismy pojechac rowerami do miasta i poogladac sprzedajacych i kupujacych ale po drodze zaczelo padac wiec wrocilismy jak niepyszni do domu.

                    Pogadalam za to godzinke na Skype z bratem, ktory jest w tej chwili w Pekinie na wycieczce. Opowiadal o wizycie w Zakazanym miescie i roznych ciekawostkach. Jutro jada zwiedzac Chinski Mur. Jaki madry ten internet, mam wiesci na biezaco i za darmosmile
                    • joujou Re: sobotnio 26.04.14, 20:32
                      Oj szkoda Verbenko,że deszcz Was przegonił-chętnie popatrzyłabym na te kramiki Twoimi oczyma,o ile robiłabyś fotki.

                      Ja męczyłam się dobę szczelnie owinięta bandażem elastycznym,co w tak ciepłe dni,jak minione nie było zbyt przyjemne.Poza tym musiałam to jakoś kamuflować,bo zamiast biustu,przez ten bandaż miałam bezkształtną masę.No,ale wszystko przebiegło pomyślnie i nawet w pracy nikt się nie zorientował.

                      Szczerze mówiąc po cichutku liczyłam,że jeśli będę tak blisko Szczecinianek,to może uściśniemy sobie dłoń gdzieś w przelocie,ale dziewczyny są tak zaganiane,że nawet pisać nie mają czasu.Z tego co Bbetka pisała,to ma niezłe urwanie głowy... Ja też kończę i ruszam do pracy-pozdrowionka dla wszystkich!
                      • bbetka Re: sobotnio 26.04.14, 23:16
                        Jou, jak napisałam w wątku obok - chętnie się z Wami zobaczę, nawet na króciutkiej kawce! Kiedy będziecie w Szczecinie? Zaraz Ci wyślę moje namiary i mam nadzieję na spotkanie smile

                        Mammajko, nie czuj się wykluczona! Ja zapraszam całe forumowe grono stale smile Enejko, o ile dobrze pamiętam Ty też się wybierałaś do nas?
                        Ze stolicy do Szczecina nie jest tak daleko - jutro będę to testować, bo córka ma urodziny, a nie może przyjechać do domu i rozpacza, że pierwsze w życiu urodziny spędzi poza domem. Więc w ramach niespodzianki dom postanowił pojechać do niej (i wrócić oczywiście jutro też smile

                        Na zakończenie wstawię obrazek wielkanocny, bo córka właśnie mnie zmusiła (po świętach!) do jego wykonania
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/4KyzZziCUkjdBqwloX.jpg

                        a Hrabia ukradł jajko
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/Lf9jBe0keGtIgRTtmB.jpg

                        i usiłował je zrozumieć smile
                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/eQudZzs6VkoqDLARmB.jpg

                        Moje plany wyjazdu na kwiatowe corso do Holandii i do Keukenhofu spełzły całkowicie na panewce, a majówka zapowiada się pracowicie, ale jak ktoś zawita do Szczecina to z miłą chęcią się spotkam!

                        O reszcie nie piszę, bo mogłabym się sama przerazić wink

                        Pięknej niedzieli Wam życzę
                        • bbetka Jou 26.04.14, 23:55
                          Na jaki adres mogę Ci wysłać kontakt do siebie?
                          • joujou Re: Bbetko 27.04.14, 08:53
                            Napisałam na gazetową.Daj znać,jak odczytasz. Pozdrów córeczkę urodzinowo i szczęśliwej podróży. Mazurki,jak zwykle śliczne,nooo a Hrabia też jak zwykle smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka