mammaja 15.10.14, 10:22 Wyjatkowo piekny pazdziernik daje nam radość powolnego nadchodzenia jesieni w zmieniajacych sie barwach lisci i traw. Chciałoby sie zatrzymać na dluzej taka pogode, oj chciało Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 15.10.14, 10:24 Nagle Dzisiejki napelniły sie postami i pieknymi zdjeciami. Bbetko, drzwi obłędne. I miło, ze trochę ozywiła sie gromadka forumowa. Zachęcam do obejrzenia zdjęć w poprzednich dzisiejkach ! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 15.10.14, 11:01 Małżonek mi wylądował z drabiny. Wszedł na podest rozłożony na drabinach, żeby zaznaczyć fachowcowi powierzchnię do ułożenia płytek między oknami i jak to bywa z drabinami coś tam się przesunęło. Ma łuk brwiowy rozcięty, obite żebra. Teraz go przekonuję, żeby dał się zawieźć na pogotowie na prześwietlenie ale za nic nie chce się przekonać. Uważa, że nic się nie stało, a głowa w porządku. A ja kursuję w te i we te i go obserwuję czy nie wystąpią jakieś objawy jeśli w ogóle można polegać na takiej obserwacji. Przed chwilką znowu pan fachowiec mało co nie rozbił się na taczce stojącej na drodze. Co za dzień Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 15.10.14, 17:31 -Ewelinko, zawieź męża do szpitala. niech mu łebek zbadają na tomografie. Ostatnio syn przyjaciół miał podobny przypadek i krwiak niewielki odnaleźli. Odleżał ile trza i już w porządku.- Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 15.10.14, 19:34 Ach, żeby jeszcze dał się zawieźć. Uważa, że wszystko w porządku. Na razie specjalistyczny zmrożony kompres pomógł i guza już nie ma. Chyba z głową u niego też wszystko w porządku Ale doznał urazu ręki, w miejscu dawnego złamania. Zobaczymy, może okłady z sody pomogą. A jak nie, to chyba będę musiała się wykazać większą stanowczością. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 16.10.14, 03:01 Jesienne zwolnienia forumowe frakcji europejskiej zawsze chyba wystepowaly ???Kac po lecie - tak to widez i sie nie upieram, ze akurat moja obserwacja jest trafna. W takim ukladzie zawsze ja z koleji sie zastanawiam - draznic zdjeciami z blekitnym niebem, woda oceanu gotowa do kapieli, bialym piaskiem bezludnych plaz? eksplozja troipkalnej zieleni? No nie wiem...hahaha Wyglada na to Mm ze sie zguby poznajdowaly. Kan Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 16.10.14, 12:34 Ewelinko, wiem jak trudno przekonać mzonka o konieczności zbadania. Ostatnio stwierdzilam, że mój fatalnie widzi ( kiedy na moją brązową torbę stojącą koło tapczanu zapytal: "co to za pies tu siedzi ?" ). Zapisalam nas do okulisty na przyszły tydzień. Kanie, błękit oceanu jak najbardziej wskazany w ponure dni jesienne. Dzisiaj miało byc spokojnie, a od rana mam tzw. "zarwańską ulice". Czy ktos jeszcze zna takie powiedzenia - chyba bardzo stare. Na obiedzie PPD , zajęcia na UTW, a w międzyczasie same niespodzianki, No to spadam ! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 16.10.14, 17:32 Mmko, rozśmieszyłaś mnie z tym psem. Wpadam tylko, żeby donieść bo czasu brak. Ból dał się we znaki małżonkowi i nie miałam już problemu, żeby z rana pojechać z nim na pogotowie. Wbrew pozorom okazało się, że te urazy nie są groźne, tylko rękę wsadzono w gips chociaż nie stwierdzono złamania. Pół dnia przesiedzieliśmy w szpitalu, potem musiałam jeszcze jechać po brakujące płytki do Konstancina Jeziorna. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 16.10.14, 23:48 Dobrze, że pojechaliście do lekarza, ale z tym gipsem chyba przesada Nie wystarczyła szyna, teraz sa takie nowoczesne ustrojstwa usztywniajace bez zakładania gipsu. Byłam na kapitalnym wykladzie miłego podróznika o Panamie. Ile sie dowiedzialam ! Aż dziw bierze jak malo wiedzialam o tym niewielkim, ale jakże ciekawym państwie. Bez kryptoreklamy zachecam do obejrzenia zdjęć z podrózy. www.mareklasisz.blogspot.com/search/label/Panama%20-%20Panama%20City Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 17.10.14, 08:54 Ewelino - Zycze szanownemu malzonkowi szybkiego powrotu do zdrowia. Mm bede wiec zamieszczala zdjecia, bo ostatnio majac ladna pogode zaczynaja wychodzic naprawde dobrze, nawet przy uzyciu wszystko jedno jakiego aparatu. U mnie juz pozne popoludnie piatkowe. Pogoda bardzo fajna, wiec wszystko wciaz pootwierane szeroko. Zmienilam wlasnie posciel, dokonczylam i wyslalam piatkowe rachunki. Moze mi sie wiec uda z kims z Forum 'na zywo' pogadac jesli komus przyjdzie chec na pisanie przedpoludniowe. Kan Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 17.10.14, 10:33 Już się ciesze na fotki ! Pogadac pewnie nie zdąża, bo musze troche posprzątac i pojechac na piątkowe spiewanie. W przyszla niedziele mamy "występik". Ale bede tu zagladac Uruchomiłam piec grzewczy, bo dom sie wyziębił, ale ma wrocić ok 20 C to jeszcze wyłaczę. Jakoś zamówione do kominka drewno nie nadjeżdza Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 17.10.14, 10:47 Nie szkodzi, ze sie nie uda Nam pogadac 'na zywo'. Udanego zycze wiec spiewania. Kan Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 17.10.14, 20:59 Na zywo tez nie dalam rady, rano dentysta, potem rozne prace ogrodowo-domowe i dzien zlecial nie wiadomo kiedy. Ewelino, dobrze, ze sie tylko tak skonczylo, w gipsie malzonek nie bedzie juz chyba skakal po drabinach. Jou, wpadasz tak rzadko i nigdy nie mam okazji podziekowac za te, traktowane jak skarb, suszone grzyby. Dostalam je w czasie naszego spotkania w czerwcu. Wydzielam je po troszeczku aby jak najdluzej starczyly. Jutro bede robila bigos i dodam odrobinke Moniu ,ciesze sie ,ze pojawilas sie na chwile, zagladaj czesciej Mammajko, takie odskocznie jak spiewanie, UTW czy malowanie sa swietne na szara jesien. Zabralam sie za projekt na listopadowa wystawe sztuki, temat - Spotkanie. Pomysl juz jest ,teraz realizacja. Jutro wizyta wnukow Rieksa z rodzicami. Zrobilam torcik z bialek z oblednie smacznym kremem pomaranczowo-cytrynowym. Oj,oj, dieta musi chwilke poczekac Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 17.10.14, 22:10 Ach, jakże kuszące są te własnoręcznie robione domowe pyszności Pewno już obejrzany, ale może nie przez wszystkich filmik o skutecznych zabezpieczeniach w walce z ebolą www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/bez-kombinezonu-obok-zakazonej-ebola-ameryka-szuka-niezidentyfikowanego-mezczyzny,1351572.html?playlist_id=17490 Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 17.10.14, 22:41 Nie oglądalam tego filmiku wcześniej, mam nadzieję ze "do mnie nie dojdzie" - jak sądzę uważa wiekszośc europejczykow. A jednak nigdy nie wiadomo ! Verbeno, czy podeslalabyś przepis na ten krem cytrynowy? Jutro sobota, pewnie dzieciaki zjadą na obiad, chociaż tyle moge im pomoc - bo w tygodniu prawie sie nie widujemy. Troche moje wina, bo powinnam częsciej do nich zglądac. Ale raczej oni do mnie wpadaja. Zapisalam sie na kurs hoszpanskiego - ma byc nowy lektorat w zawiazku z planowana w przyszlym roku wycieczka. Nie wiem czy sie czegos naucze, ale potrenuje szare komorki. Zawsze to cos nowego Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 18.10.14, 00:38 Na sobotę mam w planach roboty domowe i odrobinę gotowania, po południu rodzinna impreza z okazji bytności w kraju "hiszpańskiej" siostrzenicy. A w niedzielę wypad do lasu - trochę pokropiło, więc może jednak coś..chociaż kilka brązowych łebków) Wielkich nadziei sobie nie robię, ale kto zabroni pomarzyć o wypełnionym koszyku? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 18.10.14, 08:59 Sobota mija Nam zazwyczaj wolno i bez planow wiekszych. Z rana byla wiec tylko krotka wizyta na targu w celu zakupow spozywczych. Zalacze wiec moze pare zdjec z ogrodu, gdzie leniwie krzatamy sie w sobotnio-niedzielne dni. Ogrodek pod schodami, gdzie nie jestem w stanie nic nazwac co rosnie...haha Mam jakis taki krzak, wygladajacy na z rodziny kaktusowatych. Ma kolce, gole lodygi i male listki przez caly rok oraz czerwone kwiatki gdy zaczyna kwitnac. Irysy. Krzew z kwiatami o zapachu zielonego jablka. Nie mam pojecia jak sie nazywa. Krzew o zapachu jasminu - bez nazwy. Okresowo kwitnace 'cebule' - jestem pewna, ze znacie oraz ww maja jakas botaniczna nazwe. Papaya oraz na czerwono kwitnace drzewo 'papierowe' nazwa botaniczna mi nie znana. Bottle brush, czyli kwiat do czyszczenia butelek - jak ksztalt wskazuje. Grzadka z liliami oraz brumeliami. Na tej grzadce mialam rok temu na stale rezydujacego weza - pytona. Nie bylo go widac w gaszczu, tak byla ta czesc zarosnieta. Nie mam pojecia bladego nazwy, ale mam dwie grzadki pelne tych kwiatow; rozowe oraz czerwone. Kwitnacy tymianek Roze o nazwie Montville, czyli mojego miasteczka. Kwitnacy hibiscus. Drzewko z cytrynami, ktore dzisiaj wszystkie zebralam. Nowo utworzona grzadka, czyli oczyszczona z chwastow oraz podsypana sciolka. W zeszlym roku byla ta czesc tak zniedbana, ze pod sterta lisci spal 3 metrowy payton, niechetny by sie ruszyc nawet gdy zostal przypadkowo dotkniety...hahha Maz, pracujacy na Hondzie z uchwytem rowerowym, bo nie da sie tej dzialki obrobic niczym innym. Kan Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 18.10.14, 21:50 No widzisz Kanie co narobilas? Wszystkich zatkalo z wrazenia i zazdrosci Pieknie masz, poczatek wiosny i juz tak kolorowo? Kwitnace irysy, roze i te inne nieznane pieknosci. Sama radosc. Prosze o wiecej U nas tez bylo leniwie i niespiesznie. Goscie byli rano, poprobowali wszystkich smakolykow , pogadalismy i pojechali rowerami na wycieczke. Pogoda byla znosna wiec postanowilismy dalej dzialac w ogrodzie. Po wyrwanym z korzeniami drzewie powstalo wolne miejsce do zagospodarowania. Pojechalismy do sklepu ogrodniczego gdzie kupilismy nieduzy buksus i cebulki narcyzow. Powsadzalismy wszystko do ziemi i potem pijac herbatke zachwycalismy sie nowym kawalkiem ogrodu. Drzewa zaczynaja sie zlocic i czerwienic, liscie opadaja z wdziekiem, ptaki objadaja sie opadlymi jablkami, wysokie trawy nad stawem kolysza sie dostojnie. Piekna chwila zatrzymana w kadrze. Mammajko ,oto przepis na krem. Z cukru i odrobiny wody zrobic syrop (wody tylko tyle aby cukier sie rozpuscil). Dwie pomarancze i cytryne najpierw sparzyc wrzatkiem a potem utrzec na tarce z duzymi oczkami (w calosci ze skora). Wrzucic do syropu i pogotowac az owoce beda miekkie. Ostudzic a potem wymieszac z serkiem mascarpone. Smacznego Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 19.10.14, 10:41 Aż mnie wgniotło w krzeslo z wrażenia przy oglądaniu fotek Kana ! U nas wszystko żólknie i rudzieje, a tam tyle kwiatow! Ogród znakomity, Kanie ! Verbeno, dziekuje za przepis - wypróbuje szybciutko ! Moniu, może jeszcze będą grzybki, szukaj i napisz ! Wczoraj ogladalismy rodzinnie filmy o podwodnym świecie wszystkich siedmiu kontynentow, narazie zaliczylismy 3 - m.in. Autralie i Ocenię. Co niebywale piekny świat kolorow i ksztaltow. Chłpców oczywiście najbardziej fascynowaly rekiny, a mnie wszelki kolory i ksztalty, nie do wyobrażenia sobie na powierzchni ziemi. Dzisiaj słonecznie, chociaz "baranki" na niebie coraz gęsciej. Cisza i spokój. Leniwie ! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 19.10.14, 11:44 Dziewczyny spokojnie. Mieszkam w sumie prawie w tropikach, ziemia wokol urodzajna, leje co pare dni...problem z ogrodkowanim mam tylko jeden - wszystko rosnie zbyt bujnie. Bo oprocz tego to ogrodnik ze mnie zaden...haha Wlasnie kij podpierajacy kwiatek w doniczce od wielu miesiecy pusil liscie...obled. Niedziela leniwa i spokojna. Mam nadzieje, ze reszta forumowiczow wyjdzie z hibernacji i zacznie wklejac zdjecia jesienno-zimowe. Kan Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 19.10.14, 20:24 Kanie,ogród niesamowity-proszę o częściej! Moniu,zdaj relację z grzybobrania:moi sąsiedzi-grzybiarze dwa dni temu byli w lesie i mieli trochę w wiaderkach,ale dużo się nałazili,żeby coś znaleźć.Poza tym,podobno dużo robaczywych. Ja już raczej nie zdążę w tym roku,ale jeszcze mam zapas. Verbenko,na zdrowie! Ja gonię w piętkę,jak zwykle. W tym tygodniu dostałam w tyłek:drugi tydzień rehabilitacji na drugim końcu miasta,dziś siódma nocka z rzędu,w piątek przywieżli meble w klepkach.Chciałam trochę przyoszczędzić,by nie płacić za montaż(10% wartości mebli wydawało mi się dużo) bo szwagier stolarz.Teraz trochę żałuję,bo chłopakom ze sklepu poszłoby to znacznie szybciej-mają wprawę. Szwagierek złożył trochę w sobotę,a resztę jutro,jak się uda skończyć.Samodzielny montaż jest upierdliwy,bo zanim się połapie o co chodzi,a u nas mało miejsca i szwagier po poważnym urazie biodra,musi na siebie uważać. W tym wszystkim my po nockach,bez spania Po wczorajszym (godzina snu rano i godzina wieczorem) dziś próbowałam odespać,a i tak chodzę,jak potłuczona,no ale damy radę. Muszę się teraz spiąć ,bo wkrótce Wszystkich Świętych i rodzinka do nas przyjeżdża. Z ciekawostek,w środę byłam na spotkaniu z ks. Adamem Bonieckim-uroczy człowiek,z dużym dystansem,odwagą i poczuciem humoru.Trzy godziny minęły w oka mgnieniu i wszyscy czuli niedosyt.Mimo skończonych 80 lat,sam przyjechał autem z Krakowa,od dwóch tygodni obiecał sobie nie jeżdzić nocą b Na spotkanie przyszli jego uczniowie,których w 1960r uczył religii w grudziądzkim gimnazjum,jako świeżo upieczony kapłan-było więc trochę wzruszeń i dużo śmiechu. Kupiłam książkę z jego felietonami z Tygodnika Powszechnego "Lepiej palić fajkę niż czarownice",ksiądz wpisał dedykację więc mam co czytać,a potem zostanie na pamiątkę. Ewelinko,zdrowia małżonkowi życzę! Fed,brak tu Ciebie! Pozdrowionka! Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 19.10.14, 22:29 Jou - w lesie znaleźliśmy..cóż, ciśnie mi się na ust korale jedno słowo, ale się powstrzymam bo to kulturalne forum jest Powoli godzę się z przerażającym faktem - w tym roku słoiczka z grzybkami marynowanymi będę szukała na półkach sklepowych..Jak słowo daję, nie wiem, czy ręka mi nie zadrży ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 19.10.14, 23:57 Jou, tez jestem fanka ks.Bonieckiego, spotykalam go w rozmaitych okolicznosciach i zawsze był z klasą. Takich ludzi powinno sie klonować! Swiat bylby lepszy Przpiekna niedziela, bylam u przyjaciól ktorzy nieopodal maja stajnie, jest tam tez oslica i kozy. Sielsko. Szkoda, że ma sie oziebic, zatesknilam za lasami... Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 20.10.14, 12:41 Mammajko, to cudne miejsce musi być! Ja mam dużą potrzebę przytulenia do dużego zwierza - może być krowa czy koń - to gabaryty o które mi chodzi z chęcią biorę też kozy, lamy, osły oraz -bez obrazy- Krowisię (mam nadzieję, że ma się dobrze, na tyle na ile to możliwe). Wczoraj zamiast przynajmniej podjąć próbę upchnięcia rzeczy do gabinetu, w którym króluje od dwóch miesięcy Hrabia, uznając go za przynależne mu lokum poszłam oglądać jesień, bo pogoda była tak piękna, że nie mogłam się powstrzymać a dziś leje i wieje od rana... Kanie ogród piękny, a że sam sobie daje radę (przy Twojej pomocy) to tym lepiej! Jou, zazdraszczam spotkania z księdzem Bonieckim, też niezmiernie go szanuję i chętnie posłuchałabym go "na żywo". Powodzenia w składaniu mebli Verbeno, uwielbiam Twoje posty - tchną takim spokojem!!! Ewelino, zdrowia dla małżonka, a dla Ciebie cierpliwości... Moniu, u nas akurat grzyby są - widać je na rynku, sama na zbieranie może bym znalazła chwilę-to sama przyjemność, ale "obróbka" mnie przerasta czasowo Rodzice wyłączeni zdrowotnie z tych atrakcji nabyli sobie wiaderko grzybów drogą kupna i obrabiają, więc mam nadzieję że z następnego (na tym na pewno nie poprzestaną) coś mi się dostanie Na koniec obrazek na dobry humor Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 20.10.14, 15:11 Piekne zdjecia I australijskie i polskie. Joujou, jak wszystkie poprzedniczki uwielbiam ksiedza Bonieckiego, co przy moim ciagle rosnacym antyklerykalizmie jest ewenementem. Bbetko, Krowisia nadal daje dowody niesamowitej woli i radosci zycia. Jak pomysle, ze w lutym bylam o wlos od uspienia jej.... Na szczescie mam do czynienia z naprawde znakomitymi weterynarzami Pewnie, ze spacery sa juz czysto higienicznymi zabiegami pewnie, ze jedzie na sterydach, ale naprawde okazuje zadowolenie z wyjsc, nadal szeryfuje kotom, potrafi uniesc sie honorem ( na tylnych chromych lapach) i pojdac probe pozarcia wroga parkowego. W sumie w domu trudno sie domyslic, ze jest dobiegajaca do setki slepawa, gluchawa staruszeczka. Zreszta ona wcale o tym nie wie. Chwilo trwaj I to tyle co mam do napisania. Nic sie u mnie ciekawego nie dzieje. Gapie sie na piekna jesien i tyle Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 20.10.14, 16:17 A ja muse "bo sie udusze" westchnac (znow) za dusze licealnej kolezanki, ktora 13.09 wybrala sie na wieczne wagary...zostawiajac po sobie wiele cennych (pozamaterialnie) reczy: Małgorzata TABAKA In memoriam 13 09 2014 : Informacja do prasy 13 września tego roku, po wieloletniej chorobie nowotworowej, zmarła Małgorzata Tabaka – znakomita karykaturzystka, satyryk, wieloletnia felietonistka graficzna w czasopismach ogólnopolskich i zagranicznych, grafik, autorka plakatów i ilustracji książkowych, malarka, historyk sztuki. Dolaczyla w zaswiatach do naszej wspolnej kolezanki, Halinki, ktora oplakiwalam rok temu ... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 20.10.14, 20:09 Bardzo Ci wspolczuje Feline Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 20.10.14, 21:04 Dziekuje, to dosc ...dziwne uczucie, kiedy "ona" przechodzi tak blisko... no i fajnej dziewczyny zabraknie... Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 352 - Zapomniałam 19.10.14, 20:30 BBetko,dzięki za te cudne drzwi! Wkleję fotkę ze spotkania w bibliotece,choć niezbyt udana. Dobrego wieczoru! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - Zapomniałam 20.10.14, 23:30 Feline, smutne, coraz wiecej tych pożegań ! Współczuję. Bbetko, do poglaskania podsylam ci dwa zwierzaki - fotki mojej corki, zaznaczam ośliczka Matylda kozunia Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - Krowisia 20.10.14, 23:33 Fed, dzieki Twojej opiece Krowisia ma piekną starość - oby jak najdluzej cieszyla się kochanym domem i pańcią Grzybow u nas nie ma, ale te wszechobecne kolorowe liscie, które powoli schodza z drzew na ziemię i sprawiają, że zloto - czerwono jest w calych alejkach i na naszych uliczkach - ciagle mnie zachwycają. Nie wiem o jakim spotkaniu napisalaś, Alfredko ! Mnie tam nie bylo Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 352 - Krowisia 21.10.14, 10:42 .. wpis joujou i fotka ze spotkania z ks.Bonieckim. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - Krowisia 22.10.14, 00:13 Cięzki dzień, mżonek wylądowal na kardiologii, lepiej że jest w szpitalu, ale tez nie ma sie z czego cieszyc Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - Krowisia 22.10.14, 00:51 Trzymam kciuki i mam nadzieje, ze to nic powaznego. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 352 - Krowisia 22.10.14, 10:44 Trzymaj sie Mm. U mnie sie malo dzieje. Wczoraj napalilam w kominku, bo bylo mokro i bardzo nieprzyjemnie. Dzisiaj wciaz wieje zimny wiatr. Moze wiec jutro wroci cieplo? Kan Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 352 - chorowanie 22.10.14, 11:05 Mammajko, to dobrze, że Mąż zgodził się na szpital. W domu nic nie zdziałamy. Uściski. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 352 - chorowanie 22.10.14, 11:24 Mammaju - uściski i mnóstwo ciepłych myśli przesyłam. Nie ma się z czego cieszyć..ale dobrze, że jest pod bezpośrednią specjalistyczną opieką.Łatwiej obserwować, badania zrobić. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 352 - chorowanie 22.10.14, 11:29 Mammajko, zycze mezowi szybkiego polepszenia. Kanie, jak to zimno? Przeciez mieszkasz w tropikach? Wczoraj chcialam porozmawiac z corka ale ona byla w tym momencie na plazy! W Melbourne, wieczorowa pora, gdzie jest duzo zimniej niz u Ciebie. U nas jesien na calego, wieje i pada. Co robic w taka pogode? Gotowac bigos Wlasnie kapusta juz podgotowana, mieso podsmazone, kielbasa slaska uchowana w zamrazalniku od czerwca pokrojona ,grzybki polskie namoczone. Za chwile wrzuce wszystko do gara i niech pyrka. Zapach w domu az w nosie kreci Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 352 - chorowanie 22.10.14, 12:22 Mammajeczko, małżonkowi życzę zdrowia, a tobie siły. Można robić bigos albo gonić z robotami, bo mrozami straszą. Ale chyba i tak trzeba będzie poczekać do wiosny z niektórymi rzeczami. No proszę, Kan też pali w kominku Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - chorowanie 22.10.14, 14:32 Bigos to jest dobry pomysl W Waeszawie pogoda jest szarobura, ale temperatury sa bardziej niz przyjemne. Nadal wychodze z domu w lekkiej kurtce i krotkich rekawach. Oczywiscie nie o 5/7 rano, bo wtedy jest jednak chlodnawo, ale "wciagudnia". U mnie choruje Macma, le Maz tez chrycha i kuleje, Sw Jozef wpadl wprawdzie zeby zreperowac trzy gniazdka w scianie, ale tak na nie nakaszlal, ze musialam wycierac je przez pol godziny, wiec odeslalam go z duzym sloikiem domowej zupy, w robocie pomor padl na 3/4 personelu. Z innej beczki: jadac do Makro odsluchalam w radio reklamy srodka przeczyszczjacego Xenna. Reklama starannie opisuje dzialanie i efekty specyfiku i konczy sie: obejzyj film na... i tu podany adres strony. Strach sie bac "zawartosci" !!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Generalnie 22.10.14, 15:57 takie mam aktualnie nastwienie do swiata. Zwlaszcza do swiata polskiej polityki. (Nie)ratyfikacja konwencji przeciwprzemocowej, chlapanie jezorami politykow, totalny brak dyplomacji bylego szefa wyzej wymienionej, dziwne tance i lamance opozycji. I oczywiscie moj ulubiony episkopat ktory zajmuje sie glownie polityka. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Generalnie 22.10.14, 16:21 Fed, fajnie że jesteś Ostre cięcie. Tiia ... my też dzisiaj rozmawialiśmy o tym panu. Skąd u niego tyle indolencji. W jego głupotę nie wierzę. Świadome działanie ??? Jego dzisiejsza skrucha to śmiać się czy płakać Pozwoliłam sobie dzisiaj zamówić w sklepie internetowym wsypę na poduszki. Trzeba pierze przetrzepać i przewietrzyć Odpowiedz Link
monia.i Re: Generalnie 22.10.14, 22:39 Ach..który to był tom Ani z Zielonego Wzgórza? Chyba drugi..i jakaś urocza historia w związku z przesypywaniem pierza i gośćmi.. Ja pozwoliłam sobie nabyć na allegro bluzeczkę, nieco na wariata - i teraz cierpię męki niepewności, bo sprzedająca z gatunku "nie odpowiem Ci na żadne pytanie i bujaj się". Więc..bujam się, zgrzytając w duchu zębami. Nie przepadam za taką pogodą na pograniczu - wychodząc na cały dzień zawsze mam problem z doborem ciuchów..poza tym mam wrażenie, że coś wisi w powietrzu, tylko nie wiem co - najpewniej to coś mi w głowie siedzi, więc odganiam siłą woli - ale czuję się podminowana. Bigos? To nie jest zła myśl ) Odpowiedz Link
monia.i Re: Generalnie 22.10.14, 22:42 W pana głupotę również nie wierzę - ale za długim ozorem już kilka razy się pochwalił Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwatek 23.10.14, 09:17 W parku kolo mnie wielkie zamiatanie lisci. Zawsze zaluje tego zlotego dywanu. Zaraz jade pozegnac sie z przyjaciolka ktora wyjezdza, a wlasciwie emigruje. Ciesze sie ze wzgledu na nia, ale bedzie mi jej bardzo brakowalo na miejscu. Przez skaypa do kina nie pojdziemy. Na pocieche pozostaje wizja odwiedzin, no ale to jak ona juz sie zainstaluje, a ja finansowo dojde do siebie po remoncie. Lete bo robota tez czeka. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwatek 23.10.14, 11:49 Dzięki za dobre słowa! Fed, ja juz w ogole nie moge sluchać informacji okolo - politycznych! Mam odruch wymiotny ! A co u mnie to napiszę na kozetce, jak ją odnajde Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwatek 23.10.14, 11:52 No to czekam na wpis. Niestety z niepokojem skoro ma byc "na" kozetce. Co do polityki, to wlasnie usiluje zrobic wszystko zeby nie przeczytac gazety. Nosem mi wychodzi Odpowiedz Link
bbetka Re: Czwatek 23.10.14, 13:48 Mammajko, dzięki za oślicę! Jest tak przecudnie słodka, że natychmiast chciałabym się z nią zaprzyjaźnić w realu Fed, u mnie też zabierają złote dywany... Ja wczoraj obroniłam kolejnego doktora nauk ekonomicznych - jak się zastanowiłam to czwarty doktor nauk w ciągu 1,5 roku...jetem dziś kompletnie wykończona, szczególnie że cały dzień wczorajszy byłam zaabsorbowana przez Panią recenzent, która przybyła o świcie z daleka (odjechała późnym wieczorem) i wymagała stałej uwagi/opieki... a dodatkowo byłam chyba bardziej zdenerwowana niż doktorantka (no co najmniej tak samo) w ramach relaksu udałam się dziś do stomatologa... pani zdemolowała mi dwa zęby i porzuciła do poniedziałku ;-( Poza tym mój roboczy gabinet nadal świeci pustymi półkami, a ja zamierzam iść opaść z sił do wyra i olać dzisiejszy dzień po całości... Tym niemniej życzę Wam uśmiechniętego i małouciążliwego czwartku Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwatek 24.10.14, 20:29 Ciekawe w jakim stopniu udalo Ci sie Bbetko zrealizowac ten ambitny plan. Mm, mam nadzieje, ze Malzonek dobrzeje. Dzisiaj glownie zajmowalam sie (oczywiscie poza robota i codziennym zyciem) organizacja przyszlotygodniowej wyprawy do mojego ulubionego schroniska psiego. Mam przygotowane koldry (w tym 8 nowiutkich kupionych w Ikei przez przyjaciela Synusia Sredniego), koce i inne etcetery, mam jeszcze w planie zakup makaronow, odzywek... A, ze od dzisiaj Wnucze ma wakacje na kopanie pyr, to zabiore go ze soba, niech zobaczy. Jutro tez go zabieram. Tyle, ze do Muzeum Narodowego i do kina Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwatek 24.10.14, 23:20 Fed, jesli istnieje zwierzecy bog to bedziesz miala te wszystkie uczynki sowicie wynagrodzone. Moze zostaniesz w przyszlym zyciu siostra Krowisi? Tez mam jutro w planie muzeum. I wystawe obrazow, a na koniec jakies dobre jedzonko w restauracji. Zapowiada sie ciekawie. Mammajko, ciesze sie ,ze maz lepiej sie czuje. Historia z autem przerazajaca, dobrze ,ze sie dobrze skonczylo. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwatek 25.10.14, 04:19 Fed, po cichutku zazdraszczam ( zam.) Ci tych wypadow z jednym wnuczęciem. Niestety u mnie to raczej niemozliwe! Mogę przychodzic i bawic sie z jednym, kiedy zostanie w domu z powodu infekcji I te francuskie wakacje na kopanie pyr - to jeszcze działa ??? Po trudnym dniu autko w warsztacie, na szczęście jezdzi samo, tylko blacharka do roboty. Mżonek w domu - cichy i pokorny Ale jeżeli nie będzie brał odpowiednich leków to historia się powtórzy - a są to leki odwadniajace, więc on ich bardzo nie lubi Jeden smuteczek przybył. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwatek 25.10.14, 09:27 Verbeno, to nie zadne uczynki to norma. Zreszta ja musialam byc w poprzednim zyciu psem i to pasterskim Mm, moze jeszcze wroci! Malzonka pilnuj, acz rozumiem jego niechec do tego typu lekow. Fakt, ze z jednym latwiej ale w sumie niekoniecznie, bo dwoje (voir plus) czasem sie soba zajmie na chwilke chocby celem wydarcia garsci klakow, a tu musisz nieustannie miec uwage napieta na jednostke. Zabawne, jak jeden jedynak moze roznic sie od drugiego. Pamietam swoje dziecinstwo jedynaczki i jak strasznie nie lubilam zeby sie mna zajmowano, programowano moj czas i ingerowano w moje zajecia. Generalnie najbardziej lubilam zeby zostawic mnie w swietym spokoju. Wnucze natomiast, otoczone nieustajaca obecnoscia doroslych nie potrafi sie bez niej obejsc. Nie jest inwazyjny, ale tez nie ma swojego zycia tylko zyje zyciem otoczenia. Natomiast Dziecinka, ktora jak wiadomo jedynaczka nigdy nie byla, byla taka sama jak ja. Jako trzylatka potrafila zaszyc sie w kaciku i przez dwie godziny opowiadac sobie jakies historie. No nic musze sprawdzic repertuar kinowy. Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwatek 26.10.14, 00:52 fedorczyk4 napisała: > No nic musze sprawdzic repertuar kinowy. "Zaginiona dziewczyna" jest niezła Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwatek 26.10.14, 08:22 No ale czy dla Wnuczecia? W koncu bylismy na Wakacjach Mikolajka. Jakos przezylam, ale kudy temu filmowi do ksiazki. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 26.10.14, 08:51 I niech sie wreszcie skonczy ten "czwatek" Zapomnialam opisac pewna podroz ktora zafundowalam sobie dzieki Street View w Googlu. Obejrzalam wszystkie miejsca w Paryzu i pod Paryzem w ktorych mieszkalam. Zajrzalam w okna wyrandy naszego ostatniego mieszkania, stwierdzilam ze kamienica w ktorej mieszkalam przed poznaniem le Meza zostala calkowicie przebudowana, stacja paliw i swiatla pod oknami naszego pierwszego mieszkania zlikwidowane. No a dom w ktorym urodziala sie Dziecinka jest strasznie zaniedbany i chyba porzucony. Brakuje czesci ogrodzenia, przepiekna lawenda zdechla, a leszczyna jest polamana. Przedziwne uczucie takie wedrowanie siedzac na kanapie, po swojej przeszlosci. Ten dom chcielismy nawet kupic, ale wlasciciel podal sume z czapy, a my po prawie czteroletnim wynajmowaniu znalismy absolutnie wszystkie mankamenty i zle strony. I po nostalgicznym wpisie ide do garow Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 26.10.14, 09:00 Uwielbiam takie podroże w świecie wirtualnym! Przypominam sobie swoje rozmaite wyjazdy. Wczoraj dlugo myslalam jakim niewdzięcznym i kłopotliwym kotem był mój Burek, ile kosztował i że wcale mi go nie żal! Ocierając łezki poduszką I dzisiaj rano zameldowal sie na oknie w stanie nienaruszonym, tylko bardzo glodny! Jaka radość z powodu powrotu Ale przepłaci tę trzydniową absencję - zdecyduje sie jednak na pozbawienie go męskości - tak będzie lepiej ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 26.10.14, 09:39 Ciesze sie!!!! I tak pewnie bedzie lepiej tyle, ze bedzie bral straszne becki od innych kotow. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Niedziela 26.10.14, 10:48 Huncwot jeden zabalował, ale do domu wrócił Prognozy prognozowały weekend słoneczny, ale poza wczorajszym słonecznym porankiem jest szaro i buro. Dzisiaj z ranka trzeba było przestawiać zegary. Jak ja nie lubię tej jesiennej zmiany czasu. Po co to i komu to na co ? Żadnych z tego oszczędności, a dzień będzie dużo "krótszy". Jejku, dzisiaj już o piątej po południu będzie ciemno. buuu Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela 26.10.14, 18:57 Mammaju,mam nadzieję iż szybko naprawią Twoje autko,najważniejsze,że córcia cała. W końcu złożyli moje meble,ale ile było nerwów i słów niecenzuralnych....Sypialnia ogólnie bardzo mi się podoba,meble wyglądają solidnie,ale mam świadomość iż to nie to,co kiedyś i wątpię,by wytrzymały podczas przeprowadzki.Niemal w każdej paczce jakiś element uszkodzony i trzeba było to jakoś podpicować.Pewnie,że mogliśmy reklamować poszczególne elementy,tylko co zrobić z resztą,gdzie to trzymać przez czas reklamacji? Właśnie na to te firmy liczą,czekasz kilka tygodni,a potem nie jesteś w stanie rozpakować i sprawdzić wszystkie paczki przy dostawie,bo nie ma tyle wolnej przestrzeni więc trzeba po kolei montować ,a potem to już tylko gorzej... Wczoraj był u nas mój wnusio.Nie widziałam go już dwa tygodnie,a on tak się zmienił,urósł i ślicznie się uśmiecha. Dzisiaj dopiero koło południa zorientowałam się,że zyskałam dodatkową godzinę.W związku z tym zarządziłam spacer nad Wisłą.Dzień pochmurny i mglisty,ale przydało się trochę ruchu.Po drodze wstąpiliśmy do nowo otwartej 'Papu-dajni',gdzie za 9,99pln można zjeść smaczny,domowy obiad z dwóch dań.Wszystko świeżutkie,a porcje tak duże,że trzeba było przedłużyć spacer fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/EuHwupTMii7C9LwAtX.jpg Przyjemnego wieczoru i tygodnia! Ja przygotowuję się na przyjazd gości. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 26.10.14, 21:35 Jak miło ze podzielacie moja radośc ! Burek zachowuje sie jak dziecko po powrocie z wakacji Sprawdza czy wszystko jest jak było, okazuje mi niemierną czułość - zostawiony na kanapie, przyszedł własnie za mna, wtarabanil się na stół mrucząc i nadstawiając lepek do glaskania. Zjadł wszystko co było z jego zapasow i piers kurczaka z naszych. Głupie, male stworzonko ! Teraz spi na "swoim" fotelu koło mnie i wcale nie chce wychodzić ! Joujou, dobrze, że juz masz gotową sypialnię! Miłych snów. A wnusio - sama radość Bylam dzisiaj na imprezie p.t. Senioralia, świetnie sie bawilam oglądając rozmaite wystepy - dobrze, ze jest coraz bardziej spopularyzowany ruch seniorski - bez kompleksow wieku wystepują seniorzy i seniority, a wigoru i entuzjazmupozazdrościć im mogloby wielu mlodziakow! Jeszcze jedna uwaga - pewien zespół mial w programie "stare piosenki" - co zawsze kojarzyłam z Ordonką i przedwojennymi szlagierami. A tu okazało sie, ze to juz piosenki mojej młodści, Czerwonych Gitar i No to co - to sa te stare. Szok Odpowiedz Link
monia.i Re: Niedziela 26.10.14, 11:44 Mammaju, bardzo się cieszę, że powsinoga wrócił, domyślam się ulgi i radości Odpowiedz Link
felinecaline Re: Niedziela 26.10.14, 14:39 Nie macie pojecia, jak bardzo sie martwilam o Burusia i jak sie ciesze, ze wrocil. Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela 26.10.14, 18:33 Na znak radości,że włóczykij Burek powrócił do swojej tęskniącej pani wstawiam fotkę napotkanej dziś jesiennej kici: Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwatek 26.10.14, 11:41 fedorczyk4 napisała: > No ale czy dla Wnuczecia? W koncu bylismy na Wakacjach Mikolajka. Jakos przezyl > am, ale kudy temu filmowi do ksiazki. O matko jedyna ))) Oczywiście, że nie, przepraszam! Zawiesiłam się na chwilę i zapomniałam o wnuczęciu Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 25.10.14, 10:50 Mamajko trzymam kciuki za Małżonka , Fedowej Krowisi zdrowia serdecznie życzę!!! Obejrzalam piękne zdjecia Kana , ja mam przed sobą norweskie ciemności i zimę ... Ale tropiki jednak mnie nie pociągaja choć zdjęcia obejrzalam z przyjemnością. Wczoraj w nocy wróciłam do domu. I takie mam rozmyślania ze nie wiem gdzie jest mój dom... Chyba Oslo ale we Wrocławiu czułam sie bdb , w Monachium jak u siebie .... Jezyk mi nie stanowi bo w kazdym kraju sie dogadam , znam zwyczaje i mentalność. Kiedy przyjeżdżam do Wrocławia to mam łzy w oczach bo to Miasto ukochane , moje dzieciństwo i młodość. Monachium i Bawarię kocham bardzo. A Oslo to moj syn , moja praca , moj port i codzienność Najbadziej boli mnie to że moja Mamusia i Bracia , przyjaciółki to Wroclaw , córka Monachium plus kolejne przyjaciołki . A Oslo o mój syn i moja codzienność... I do tego mam odpryski przyjaźni w Paryżu i Ameryce... Plakalam jak sie zegnałam z Wrocławiem i bliskimi , takoż jak opuszczalam córkę w Monachium a za to bardzo się ucieszyłam wracając do syna i do Oslo Urlop miałam z piekła rodem , ponad trzy tygodnei. Ogrnęłam sytuacje z Mamusią w PL , przekonałam rodzine do konieczności nabycia łóżka rehabilitacyjnego dla Niej co wygenerowalo kilka awantur. Ogarnęłam corke w Monachium psychicznie i fizycznie tzn. zobaczylam jak żyje , co robi ... jestem z Niej tak dumna ze hoho Plus odgruzowalam jej studencki pokój bo ona nie ma czasu sprzątać... Teraz zajmę sie synem , domem i moimi Swawplnymi Staruszkami. Na szczeęcie do pracy idę dopiero we wtorek więc odpoczne po urlopie))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 25.10.14, 12:22 Kranie, masz przynajmniej bogactwo ojczyzn ! Musze otworzyć drzwi, ktos dzwoni Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 25.10.14, 21:22 No i jak zadzwonili tak posiedzieli do wieczora. Nic, to ! Dobrze sie powygłupiac z dzieciakami. No to już nie napiszę wszystkiego co miałam zamiar, a jutro mam "występ" zespolu wokalnego i postanowiłam wcześniej iść spac. Moze sie uda ? Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 27.10.14, 10:20 Nagle zrobilo sie bardzo cieplo. Ja sie ciesze, bo lubie. Cialo natomiast chyba mniej i wyglada na to, ze sie przestraja, czy dostraja wciaz do naglego skoku temperatur. Obserwuje wiec obecnie z mojego pagorka burze i blyskawice odbywajace sie wszedzie wokol, tylko zero deszczu u mnie...haha Pogoda i matka natura dostaly wiec 'krecka' zupelnego w moim zakatku, o czym szanowne forum tylko informuje...hihi Poza tym, czyli potrzeba posiadania absolutnie konskiego zdrowia i kondycji sportowca wyczynowego by wyczyny pogodowe zdezrzyc, to wszystko jest ok. Pa Kan Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 27.10.14, 11:12 Moje cialo tez usiluje sie przystosowac, ale do spadku temperatur. Wprawdzie pogogoda jest nadal piekna, ale zrobilo sie zimno. Jou teraz czekam na zdjecia mebli in situ. Mm, galgan teraz sie podlizuje zeby zachowac swoje klejnoty Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 27.10.14, 13:28 Moge napisac to samo co Kan - nagle zrobilo sie bardzo cieplo W sloncu chyba ponad 20 stopni. Wyszlismy na ogrod pograbic liscie i uporzadkowac rabatki. W samym sweterku. Ostatnie dni uplynely bardzo przyjemnie, w sobote obiad w knajpie Fellini, bardzo nowoczesnie tam bylo, czern i biel a jedzenie podane bardzo oryginalnie i dosc oszczednie, taki trend Wczoraj bylo malenstwo z rodzinka, zachcialo im sie plackow ziemniaczanych, to rarytas prawie bo Holendrzy nie znaja. Byly wiec placki takie jak nalezy, malenstwo objadlo sie jak bak a potem biegalo po calym mieszkaniu. Nie moge sie nadziwic jak taki maly czlowieczek zapamietuje nowe rzeczy i uczy sie porozumiewac. Rozmawia zabawnie w swoim jezyku ale juz rozumie polskie i holenderskie slowa. Jou, tez czekam na nowe zdjecia wnuczka i sprzetu domowego Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 27.10.14, 23:10 Verbeno, bardzo bym chciala żeby bylo troche cieplej. Moze przyjdzie z zachodu Dostałam calkiem przyzwoitą wycene szkody samochodowej. Autko bedzie we czwartek, Ciekawe, kiedy pieniązki Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 28.10.14, 19:00 Dzisiaj mialam spotkanie z bardzo miłym panem- znamy sie od wielu lat, ale dawno go nie widzialam. Jest muzykiem, calkiem zakreconym na temat prowdzenia zespołów choralnych i robi to znakomicie. Poniewaz wymyślilam sobie pewna spiewająca imprezkę - ppodpowiedziano mi go jako współrealizatora. Jak ja lubię takich ludzi, ktorzy napalają sie na pomysl i juz okazuje sie, ze rozumiemy sie w pół slowa. Bedzie to przemiła współpraca Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 29.10.14, 10:05 Mm, tez bardzo lubie takich ludzi i takie sytuacje Alez Ty masz power! Kolejny pomysl, kolejna realizacja! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 29.10.14, 11:14 Fed, niestety opamietanie przychodzi za pozno Juz sobie pluje w brodę za kolejny pomysł, ktory teraz, jak sie okazuje, wymaga wielu dodatkowych pracek No ale sam chciales, Grzegorzu Dyndało ! A powinnam juz z tego wyrosnąć ! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 29.10.14, 12:17 Dobrze to znam. Wlasnie sama wkopalam sie w organizacje "iwentu". Tyle, ze nie jest on moja inwencja, a jedynie nie wykazalam sie czujna asertywnoscia I wsciekla jestem na siebie za to nieludzko. Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 29.10.14, 19:47 ha, ha, ha - dołączam do grona pomysłowych i nieasertywnych organizatorek, które w dodatku żyją w ciągłym niedoczasie Ja dla odmiany dałam się wkręcić w jakąś inicjatywę, która startuje w stolycy (zam) więc za tydzień muszę się przejechać pociągiem przez całą Polskę w dwie strony... Fed, oczywiście, że nie udało mi się "skonsumować" olewczego nicnierobienia w nagrodę za dostarczenie światu kolejnego doktora nauk Zadzwonił telefon...a dalej to już wiadomo... Jutro poza dentystą mam w planie sprzątanie na cmentarzu oraz sadzenie kwiatów, wszystko w towarzystwie mamusi, która nie może fizycznie właściwie nic, ale za to dyrygować!!! jak najbardziej po południu powinnam wziąć udział w jednej inicjatywie, bo to głupio, jak organizator główny nie bywa na zorganizowanych przez siebie imprezach...szczęśliwie tu akurat mam super-vice i on na pewno będzie nas godnie reprezentował, bo ja nie wiem czy podołam jakiejkolwiek aktywności po dniu z mamusią Mammajko, super że huncwot wrócił do domu! Jou, gratuluję złożenia mebli i zadowolenia z nich - u mnie gabinet nadal straszy Kot jesienny cudnie dopasowany do otoczenia. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 29.10.14, 20:27 Bbetko, czyli jak zwykle! Tez jade jutro na cmentarz, ale juz kolejny rok sama. Macma znowu jest chora. Jade do dziadka na Powazki Wojskowe, potem do babci i dziadkow z drugiej strony na Stare Powazki. Do U.P. pojade w przyszlym tygodniu. Nie pojade na zaden cmentarz ani w sobote, ani w niedziele. Zalatwilam sie "odmownie" i niestety nie nadaje sie do zbiorkomu. Inna sprawa, ze to "zalatwienie" nie martwi mnie wcale (juz). Otoz od kilku tygodni okropnie bola mnie stawy i krzyz, strasznie jestem spuchnieta , tyje na potege. Stawy bola mnie zwlaszcza w palcach u rak. Tak mi to daje popalic, ze bol mnie budzi w nocy, przestalam chodzic, nie daje rady nic robic na stojaco etc... W zasadzie powinnam juz dawno skonsultowac, ale kon jaki jest kazdy widzi. No i od wczoraj wiem co mi jest i wprawilo mnie to w znakomity nastroj Wcale nie musze kopac sobie nory na zdychanie. Po prostu od miesiaca mam lekarstwo na bezsennosc, ktore owszem swietnie mi na nia robi tyle, ze zafundowalam sobie wszystkie i to chyba przemnozone przez trzy, skutki uboczne! Oczywiscie to nie jest lek nasenny sensu stricte i oczywiscie nie wymyslilam go sobie sama tylko zostal mi przepisany przez lekarza ktorego regularnie konsultuje. Teraz po dluzszej rozmowie sama ze soba, zdecydowalam ze wole cierpiec na bezsennosc. Bedzie mnie to sporo kosztowalo bo bede musiala zaopatrywac sie nieustajaco w nowosci wydawnicze! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 29.10.14, 20:41 Ja tam żadnych na sen nie biore, a stawy nagle i raptownie mnie zaatakowaly. Nie wiem czy stawy, czy "od kregoslupa", ale chodze kiepsko, a siedzę jeszcze gorzej. Juz w zeszlym tygodniu wzięłam skierowanie do ortopedy - ale jak widac byly wazeniejsze wydarzenia. Zreszta bez auta, to ja sobie nakukać. Dzisiaj jeden autobus nie przyjechal, czekalam pól gpdziny, a potem lezę od tego autobusu kawal drogi. A tak lubię podjechac sobie autkiem na parking i pojechac SKM. Ta szybka kolej rzeczywiscie jest OK. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 29.10.14, 21:13 Witam w klubie bolacych stawow, plecow , palcow itd. Rozmawialam dzis dosyc dlugo z moja troche starsza siostra, ktora zaczely atakowac przerozne dolegliwosci. Smialysmy sie ,ze glownym tematem rozmow sa tylko choroby. Skad nam sie to wzielo i dlaczego nikt nam w mlodosci nie powiedzial jak to bedzie? Trzeba pisac zazalenie, protestowac, walczyc... Dlaczego ja? Dziewczyny, nie poddawac sie , jeszcze nie teraz. Nie mam niestety recepty na przywrocenie mlodosci, moge sprzedac dusze, co mi tam, ale gdzie spotkac Mefisto? Fed, bezsennosc to prawdziwa zmora, wspolczuje. Mnie tez czasem dopada ale jakos sobie radze. Powinnas zatrudnic sie moze jako nocny portier? No tak, zapomnialam ,ze juz ta profesja wyginela Dzis dzien tak obrzydliwie jesienny, szary i mglisty ,ze tylko wyc. Na szczescie mam lampy imitujace swiatlo dzienne i tym probuje sie ratowac. Walczac z nuda obejrzalam dzis sciagniety z internetu film "Wilk z Wall Street". Okropnie dlugi, trwa trzy godziny ale Leonardo di Caprio jak zwykle dal z siebie wszystko. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 29.10.14, 22:56 A ja z przyjemnością ogladam piaty sezon Downton Abbey, ktory dopiero sie pokazuje. czekam na każdy odcinek. Bardzo go lubie Jutro mam miec samochodzik - niezbedny w najbliższe dni ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 30.10.14, 10:59 A ku ku, powiedział lakiernik Jutro a nie dzisiaj. Buuuuu Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 30.10.14, 17:30 Mammajko, ale będzie! Ja zakończyłam walkę z dentystką (oczywiście już mam kolejny termin wizyty..) oraz rodziną, bo oczywiście tatuś też zachciał nam pomóc, co wydłużyło działania wszelkie bo osiągniecie konsensusu pomiędzy moimi rodzicami nawet w kwestii zakupu kwiatów czy zniczy graniczy z cudem i wymaga cierpliwości słonia... Teraz zamierzam chwilę odetchnąć, a później zabiorę się za pichcenie smakołyków dla córki, która przylatuje jutro, a jak starczy mi czasu to może ustawię parę książek w gabinecie Downton Abbey też oglądam z przyjemnością, ale utknęłąm gdzieś w 4 sezonie i jakoś nie mogę dooglądać reszty ;-( Miłego popołudnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 30.10.14, 18:06 Chyba sobie zamowie Downton Abbey jako przezent gwiazdkowy! Bbetko wspolczuje walk rodzinnych. Mm, zgadzam sie z Bbetka, wazne ze bedzie przed swietem! Bylam na Powazkach i cos mi sie zrobilo niedobrego z czlowiekiem. Dostalam agresa. Agresa na korki na Wislostradzie, agresa na niemoznosc zaparkowania, agresa na ceny, agresa na Macme ktora odkad pamietam jeczy ze trzeba cos zrobic z tym grobem ktory sie zapada i nic z tym nie robi, mimo ze regularnie usiluje jej o tym przypomniec. Mam dosyc corocznych wizyt na grobie w ktorym nie widac kto lezy, mam dosyc dekorowania nie wiadomo po kiego grzyba, bo tylko ona i ja na nim bywamy. A dekoracja jest jedynie kamuflazem zapomnienia i leku przed smiercia. O, chyba jestem wkurwiona. Ide wyzyc sie na zwierzetach Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 30.10.14, 22:02 --Fed. odczucia j.w. tylko nie mam na kim się wyżyć. wodnik chory a córka przy innej ulicy mieszka. [ Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 31.10.14, 09:06 No wlasnie, tez nie mam sie na kim wyzyc. A swieto zmarłych tez mnie denerwuje, kiedy pomysle o tych tlumach i korkach. Juz czuje, ze niektore groby odwiedzimy w pozniejszym terminie, za duzo tego i za odlegle miejsca. Narazie czekam na auto. Alfredko, jak się czuje Wodnik ? Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 31.10.14, 11:31 Oskrzela mu płoną !!! wojujemy z nimi i z nim !! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 31.10.14, 11:45 Biedny Wodnik i biedne Wy. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 31.10.14, 12:44 Zdrowia Wodnikowi życzę, uściski gorące przesyłam - i wszystkim również, bo pogoda sprzyja różnym zapaleniom. Dookoła kichają, pokasłują, u mnie w gardle też od poniedziałku coś sie lęgnie..ale chyba na tym etapie pozostanie. Na Bródno jednak jutro, ale pozawarszawskie groby odwiedzimy w innym terminie. Do małżonkowych za tydzień a do moich - za dwa. Dziś pogoda wpisała się w przedświąteczny nastrój - chmurno i melancholijnie. Najlepiej byłoby z pokrzepiającą książką pod kocem, ale niestety..innym razem Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 31.10.14, 12:38 Ha, ha, ha: Wojuj Ty z chorym chlopem. Wspolczuje Wam wszystkim. Odpowiedz Link
alfredka1 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 31.10.14, 18:25 Na szczęście wodnikowa córka "rządzi", a on wierzy w jej madrośc ) uściski Celineczko-Calineczko ... Odpowiedz Link
felinecaline Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 31.10.14, 18:41 Nas szczscie, wlasciwie powiedziane.Najwazniejsze jest miec autorytet pod reka. Ja dla wiecznie chorego Kicura jestem anty-autorytetem Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 31.10.14, 20:53 Oj, trudna sprawa z niektórymi "pacjentami" ! Moj po szpitalu, narazie, potulny i bierze wszystkie leki jak nalezy Autko super naprawione, bylam na przgladzie, jest OK. Tylko bardzo byl męczacy dzien. Wodnikowi zdrowia życze i znikam Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 01.11.14, 02:48 Zycze wszystkim chorym szybkiego powrotu do zdrowia oraz cierpliwosci innym z powodu tlumow i korkow cmentarnych. Bedac w Polsce lubilam Zaduszki jako jedno z radosniejszych swiat - nie wiem, jak do takiej konkluzji doszlam. Zawsze mnie cieszyly wieczory z lampkami i tlumami, ktorej po refleksjach egystencjonalnych wydawaly jakby nieco 'ulepszonymii' ludzmi. U mnie przedluzony weekend z powodu ' swieta konia' czyli wtorkowego Melbourne Cup. Cala Victoria wiec odpoczywa przez 4 dni. NSW wlaczajac Sydnej bedzie tradycyjnie na 'pol gwizdka'. Moj stan - QLD - jest przewaznie w stanie pol-swiatecznym - wiec nie ma co szczegolnie swietowac...haha. Czyli normalnie dzisiaj. Targ, krzatanie sie wokol domu. Jutro odbior rodziny z lotniska. Kan Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 01.11.14, 08:44 Kanie, mialam te same odczucia Tlumek cmentarny, byl jednym z niewielu w ktorym lubilam sie znalezc. Ale to bylo tez jeszcze przed wyjazdem z Polski. Teraz juz mi przeszlo. Zdaje sobie sprawe, ze to swieto wymaga organizacji i otoczki, ale te specjalne linie autobusowe, zagrody dla automobilistow, depczacy po sobie ludzie, nachalnosc handlarzy, pozbawily je w moich oczach wszytkiego tego co lubilam. Odrobiny mistycyzmu, jednosci dwoch swiatow, spokoju i pojednania z ta czescia natury ktora jest smierc. Proza zycia zawladnela swietem Zmarlych. No to zbiesilam sie juz kompletnie i nie wybieram sie na cmentarz. A poniewaz ze wzgledu na pracujace w tygodniu dzieci odkladalam wizyte w schronisku dla psow na week end, wiec jedziemy dzisiaj. Synus Sredni bardzo sie zaangazowal w pomoc, znalazl kilku powaznych darczyncow i teraz chce zrobic "wizje lokalna" bo ma pomysl na sponsoring. Zrobie fotoreportaz i bedzie go pokazywal kandydatom. Ciesze sie, ze moj mlodszy przychowek przejal po mnie zezwierzecenie. Syn Podstawowy kamienia zwierzu nie rzuci Do zbiorki funduszy doklda sie, ma dwa psy i kota, ale generalnie nie jest na poziomie "oszolomstwa" na ktorym ja jestem i o ktorego rychle osiagniecie podejrzewam Mlodszego. Jutro tez na groby zreszta nie pojade bo czuje, ze dzisiejsza wyprawa bedzie moim labedzim spiewem. Tez mnie jakas franca dopadla i pewnie sie rozloze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 01.11.14, 09:56 Najbardziej wspominam swieta Wszystkich Świetych i Zaduszki przezyte w dzieciństwie. Dluga jazda tramwajem na cmentarz z chryzantemami zakupionymi wczesniej, ( pod cmentarzem nie bylo w zwyczaju, bo drogo i przebrane ), potem dlugi marsz na grob dziadkow i wielu Krewnych - i- znajomych Krolika. Nastroj jedyny w swoim rodzaju, cisza, potem slodkie "rachatłukum" ( pańskiej skorki nie! ) , jeżeli sie udalo naciągnąć rodzicow. Teraz ta potworna przesada w dekoracjach kwietno - świetlnych i tlumy popychajace się nawzajem mnie calkowicie zniechęcaja. No ale zaraz jade na tutejszy cmentarz, gdzie mam juz grob Mamy i perspektywę na przyszly spoczynek. Na Powązki chyba dzisiaj nie pojadę, syn z rodziną mnie zastapi, aj sobie spokojnie pojadę jutro rano. Za to wstalam o 6. - placek ze śliwkami dopieka się w prodizu, w piekarniku klops nafaszerowany jajkami na twardo, kapustka dochodzi na płycie - najazd Hunów mnie nie zaskoczy ! Kanie, tak mi dzilaja na wyobraznie Twoje wiadomosci o antypodach Dużo rodziny przyjedzie? Fed, wariactwo prozwierzęce dotyka i mnie posrednio Narazie karmię cudzą kotkę, ktora juz uważa się za "naszą". Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 01.11.14, 11:18 A czy ona jest "czyjas"? Moja przyjaciolka szuka kota dla swojej mamy. Z tym, ze to musi byc kot sprawdzony, czyli z okreslona juz osobowoscia. Domowy i oswojony, najlepiej przylepa. Oczywiscie raz wziety zostaje na zawsze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 01.11.14, 17:30 To jest bardzo oswojona koteczka, przemiła, spragniona kontaktu z czlowiekiem. Godzinami siedzi i zagląda w nasze okna tarasowe. Niby jest czjas, ale rodzina z kilkorgiem dzieci, ktora sie do niej poczatkowo przyznawala, calkowiecie olała to zwierzątka, zadowoleni, że "ktos" tzn. ja odkarmił te chudzinkę. Marzę o tym, żeby znależć jej dom przed zimą. Wystawilam koci domek na taras i widzę że tam sypia. Byłabym przeszczęśliwa gdybyś pomogła...... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 352 - pazdziernikowe i kolorowe 01.11.14, 17:30 Nawet załatwilabym jej sterylizacje, jeżeli mialaby szanse na własnego czlowieka ! Odpowiedz Link