03.09.15, 22:15
Nie mam checi pisac o blachych codziennych sprawach kiedy ze wszystkich stron jestem bombardowana wiadomosciami, zdjeciami ,filmami pokazujacymi uchodzcow.
Probuje zrozumiec, wspolczuc, poczuc empatie ale przewaza strach i obawa. Moze w Polsce nie czuje sie tego az tak namacalnie ale u nas mieszka juz cala masa ludzi przybylych z Syrii, Afganistanu, Albanii. Trudno zreszta dowiedziec sie skad oni sa bo wiekszosc nie ma paszportow.
Nie ufam tym mezczyznom patrzacym mrocznie, obsiadajacych trawniki, palacych papierosy i obserwujacym uwaznie otoczenie. Nie chce ich w moim otoczeniu. Nic o nich nie wiem.

Wiem, sama przyjechalam tu i tez bylam na poczatku obca. Tubylcy byli ostrozni w zawieraniu kontaktu, nic o mnie nie wiedzieli.
Powinnam zrozumiec tych "nowych"ale nie potrafie.

Jednoczesnie mysle o tych kobietach, ktore gdzies mialy dom, bezpieczne miejsce, sasiadow i rodzine a teraz koczuja gdzies w namiocie lub na dworcu.
Czuje sie jakos winna.
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: Problem 04.09.15, 09:59
      Zbieralam sie aby juz odpisac ale jakos mi tak przyszlo aby spytac. Rozumiem chyba rodzaj emocji tak ogolnie, ktore nadmieniasz, chociaz moze z teksu napisanego nie zupelnie wychodzacych. W koncu znam Cie forumowo z wielu tekstow, co czesto daje wglad duzo lepszy niz nawet znanie sie twarza w twarz. Nie widze wiec w Twojej osobie jakiejs samolubnej osoby, matrwiacej sie glownie o siebie i wlasne wygody.

      W czym wiec ten problem?
      ze siedza?
      ze lypia okiem nieprzychylnym?
      czy tez, ze Ty czujesz potrzebe aby cos zrobic ale starch Cie hamuje?

      Czy mozesz troche wiec rozwinac, zeby watek nie byl watkiem domyslnym.
      Mnie osobiscie watki domyslne nie przeszkadzaja, tylko, ze akurat mozna zaczac z tylu stron, ze az sie pogubilam.

      Kan
      • felinecaline Re: Problem 04.09.15, 10:37
        Ja sie zastanawiam nad tym "lypaniem" - moze to oko wcale nie jst nieprzychylne tylko podejrzewa mmm...nieprzychynosc w umyslach przechodniw a "delit de gueule" jest az nazbyt latwe do popelnienia.tlumacze o to jest:po prostu posiadanie "geby" wygladajacej inaczej niz owe geby gdziestmbylcow , okrslane jako "zbojecka" a teraz na "arabska czy "muzulmanska"
        • verbena1 Re: Problem 04.09.15, 14:58
          Nie potrafie dokladnie wyrazac swych mysli dlatego powstaly takie skroty myslowe.
          Ogolnie chodzi o to ze:
          - boje sie fanatykow wszelkiej masci
          - nie chce ,zeby za jakis czas ktos wysadzal w powietrze europejskie zabytki kultury, mordowal ludzi i stanowil swoje prawa
          - przeraza mnie ta ogromna ilosc (tysiace) uchodzcow ,ktorzy opanowali zachodnia Europe
          - nie chce przyjac pod swoj dach nieznanych mi ludzi obcych kulturalnie ( juz teraz sa takie pomysly aby przyjmowac uchodzcow do siebie)

          Reszte dopisze za pare dni , mam w domu wizytujaca rodzine i chce wylaczyc sie od swiata.
          • mammaja Re: Problem 04.09.15, 18:26
            Nie odnosząc sie narazie do problemu, ( rozumiem Verbenę),
            zostanawiam się czemu inne tak bogate państwa islamskie nie udzielaja pomocy swoim " braciom w wierze"? Przecież dysponują taką kasą, że zorganuizowanie transportu lotniczego np. do Dubaju czy Emiratów Arabskich nie byłby wielkim wysilkiem. Czy ja czegoś nie rozumiem?
            ( muyszę skończyc bo dzwonią do drzwi) C.d.n.
            • monia.i Re: Problem 04.09.15, 23:10
              Czerpiąc wiedzę z netu - który, jak wiadomo, jest kopalnią złego i dobrego - odpowiem, że te bogate państwa najprawdopodobniej nie mają socjalnego wspomożenia. Czyli nie pracujesz - nie masz. Nie twierdzę, że tak jest rzeczywiście - taka odpowiedź się przewija w internetowych dyskusjach na temat.
              Verbenowe rozterki pojmuję jak najbardziej. W sobie również odnajduję ten dysonans - z jednej strony ta potworna tragedia ludzi, którzy giną, próbując się dostać do lepszego świata, maleńkie dzieci, kobiety wołające o pomoc. A z drugiej strony jest całkiem zrozumiała obawa - bo czy otwierając wrota na oścież, zapraszające i gościnne - nie wpuszczamy czegoś, nad czym kontroli już nie będziemy sprawowali? Czy aby na pewno jesteśmy w stanie narzucić nasz porządek, nasze widzenie ładu - albo chociaż pokojowe współistnienie? Dla mnie najbardziej przerażający jest brak jakiegoś sensownego planu, widać, że Europa została zepchnięta w narożnik. Zastanawiam się - naprawdę powinnam czuć się winna, bo się obawiam? Czy nie posuwamy się za daleko? Musimy pomóc, to nie ulega wątpliwości - ale brak mi w tym jakiejś myśli przewodniej, jakiegoś planu. To rzeczywiście jest kryzys, i to niemały.
              • kan_z_oz Re: Problem 05.09.15, 06:30
                Jak zwykle z opozniem dotarl do mnie rozmial 'problemu', czyli wedrowki ludow przez Europe.
                Tak chyba tylko wygladalo po II Wojnie Swiatowej, gdy przemieszczaly sie masy miedzy panstwami. Tak wiec to widze, tylko, ze tym razem wojna byla w innym rejonie.

                Nie wiem jak sie kto ma czuc. Kazdy sie czuje sie jak czuje i zrobi jak mu pasuje.

                Sama Australia ma polityke zamknietego panstwa i odsylania uchodzcow na terytorialne wyspy oddalone od kontynentu. Ludzie sa wiec trzymani w wiezieniu.
                Ja sie pod taka polityka nie podpisuje. Obecny rzad tez nie reprezentuje moich pogladow, co sytuacji zupelnie nie zmienia uchodzcom.

                Kazda fala uchodzcow przybywajaca do Australii powodowala powazne zaklocenia, wlaczajac w to emigracje solidarnosciowa z Polski w 80-tych latach. Wraz z uciekinierami przybyl tez caly tlum obibokow i rozrabiakow szukajacych latwego zycia bez pracy.

                Mysle, ze rzady Europy beda zmuszone by interweniowac by udzielic schoronienia tlumom w calej Europie. Nie ma sie chyba co na wyrost bac czy denerewowac? bo to i tak niewiele da.

                Kan
                • mammaja Re: Problem 05.09.15, 12:05
                  Niestety terroryzm jaki mial i ma nadal miejsce spowodował, że Europejczycy boją się przyjmowańia osob wyznających islam. Nawet zupełnie niewinnie naznaczonych przez ten właśnie terroryzm. Jest też problem zupelnie innej kultury w szerokim tego slowa znaczeniu. Widzielismy to juz w krajach, do ktorych napłynęli ich obywatele z dawnych kolonii. Nie trzeba pokazywać palcem - wiadomo o co chodzi. Niemcy z kolei przyjmowali "gastarbeiterów" ( pisownia spolszczona) do niskopłatnych prac fizycznych - a potem mieli z tym problemy ( akurat zeknęlam się z tym osobiscie). Tak więc myslę, że powinni się wypowiadać ludzie potrafiący przeprowadzać analizy spoleczne i jakoś oszacowac. Może jestem naiwna i to sie nie da zrobić.
                  Wczoraj przeczytalam , że miliarder chce od Włoch kupic wyspę dla uciekinierow z Syrii. To mi sie podoba, chociąz pewno nie da sie zrealizowac. Za głupia jestem na konstruktywna wypowiedz - ale serce i rozum musza iśc w parze.
                  • monia.i Re: Problem 05.09.15, 17:49
                    I chyba trochę za mało w mediach spokojnych, mądrych rozmów, które ułatwiłyby oswojenie z tematem, za dużo podgrzewania negatywnych emocji. Dołóżmy do tego przedwyborczy amok, który ogarnął już chyba wszystko i wszystkich, traktowanie tematu niczym kolejnej przydatnej maczugi..To dopiero jest przerażające sad
                    • kan_z_oz Re: Problem 06.09.15, 02:33
                      W ramach takiej dyskusji Moniu, Ja chetnie widzialabym tez aby scisle trzymac sie definicji teroryzmu. Onegdaj atakami terorystycznymi byla okreslana dzialalnosc kazdego ugrupowania zaczynajac od religijnego, idac poprzez wszystkie inne odlamy separatystyczne, lewicowe czy prawicowe. Te zorganizowane ruchy z ideologia, finansami oraz rzadaniami politycznymi byly zawsze najniebezpieczniejsze i dalej sa.

                      Zdecydowanie natomiast nie widze akcji jednostki oderwanej od jakkiejkolwiek organizacji jako ataku terorystycznego. Nie moge sobie wyobrazic aby osoba w oparciu o badania z internetu czy czytanie ksiazek na temat islamu, wychowana na zachodzie, czesto w chrzescijanskiej rodzinie i majaca jedynie mgliste polaczenia lub zadne i blade pojecie o islamie byla tez okreslana mianem terorysty. Uzycie materialow wybuchowych, jakkolwiek bedace aktem terorystycznym nie mozna zaraz podpinac pod zorganizowany atak Al-Qaedy i islamu oraz klasyfikowac tak samo jak akt Al-Qaedy.

                      Dla mnie to jest akt wariata i fiasko naszej zachodniej kultury w wychowaniu takowego.

                      Akcje takowego powinny wiec pojsc na nasze barki. Wlaczajac w to gimnazjalistow uciekajacych do Syrii by dolaczyc do ISIS.

                      Mysle, ze taki podzial moglby podac nieco zmienione liczby odnosnie faktycznych atakow terorrystycznych na terenie samej Europy, bo to, ze poza takowa panuje wojna miedzy roznymi frakcjami, najkrwawszymi bedacy wyznawcy radykalnego islamu, to nie ma zadnych watpliwosci. Tych ostatnich to chyba juz nikt i nigdzie widziec nie chce.

                      Kan

                      • fedorczyk4 Re: Problem 06.09.15, 09:35
                        W kontekście dyskusji w temacie zamieszczam tekst, nie mój ale pod którym spokojnie mogłabym się podpisać

                        Czy wy się naprawdę spodziewaliście, że wędrówka ludów będzie piękna i bez brzydkiej strony? Ostatnio widziałem takie podejście we Lwowie, gdy ludzie generalnie popierający Majdan byli oburzeni, że im gówniarze palą budynki publiczne. Niestety, ucieczka ludzi z miejsc w ktorych trwa wojna do miejsc w których, jak wierzą, kapie od złota i trwa wieczny maj - nie jest piękna. Dzieje się dramat, i Europa nie może udawać że żyje na innym świecie, bo nie żyje. Liżą nas płomienie tej wojny, którą chcielibyśmy bezpiecznie oglądać w telewizji, ale która jest bardzo realna - a i tak te płomienie nie są, sory, specjalnie bolesne. I nie chodzi o to, żeby robić tym ludziom złudzenia. Chodzi o to, by spróbować pomóc tym, którzy nie mają wyjścia. Nie można, oczywiście, pomóc wszystkim. Nie wszyscy ci, którym, jak uważam, trzeba pomoc w tej potwornej drodze, dostaną prawo stałego pobytu w UE. Nie wszyscy też, oczywiście, powinni je dostać. Bardzo, bardzo wielu wróci, być może większość, ale niech wrócą ci, którzy mają do czego wracać. Wiecie, w Turcji Syryjczykow jest juz prawie dwa miliony. W Libanie za chwile beda stanowili polowe populacji. W Jordanii - jakies 1.5 miliona. Naprawdę stosunkowo niewielka ich część dotarła do Europy. Nikt, kurwa, nie chce islamistycznej Europy, a ja już najmniej. Ale dehumanizowanie ludzi, ktorzy przechodza przez pieklo i ktorym puszczaja nerwy, nawet jesli wsrod nich są roszczeniowcy i agresywne typy, życzenie im śmierci i nazywanie szarańczą, jest zwykłą podłością. W latach osiemdziesiątych uciekający na bogaty, świecki Zachód Polacy też mogli być potrzegani jako roszczeniowa, skrajnie katolicka masa barbarii, która zaleje Europę i zamieni supermarkety w kościoły i targi kartofli i buraków. I wielu z nich też nie było specjalnie sympatycznych.
                        • monia.i Re: Problem 06.09.15, 11:07
                          To wszystko prawda. I nie ma co udawać, że nas to nie dotyczy.
                          • fedorczyk4 Re: Problem 06.09.15, 11:18
                            Otóż niestety to sad
                        • felinecaline Re: Problem 06.09.15, 11:20
                          Dzieki, Fedo za ten bardzo madry tekst. Ja sie nie dziwie, ze ci wedrowcy wyrzucli oferowne im jedzenie i wode. Oni beda musieli przejsc nie tylko fizycznie dluga droge, rowniez w umyslach - nauczyc sie ufac. Pisalam na fb o wygladzie plecow niektorych z nich, o sladach po kajdankach na przegubach rak i nog, o strachu przed...przedluzaczem elektrycznym - typowa trauma torturowanych, ktorych tu widuje sie na specjanych konsultacjach dla nich. I sa tez tacy, ktorzy lekarza tez panicznie sie boja...
                          • kan_z_oz Re: Problem 06.09.15, 13:42
                            Uff...Felinecaline. Domyslam sie, ze samo ogladanie takich przypadkow moze doprowadzic lekarza do traumy.
                            Ja sie ciesze, ze Australia zdecydowala sie przyjac znaczaco wieksza ilosc uchodzcow z Syrii. Abbott liczby jeszcze nie podal ale jak na konserwatywny rzad liberalow z mocna opozycja i wszystkim na nie w temacie, cos sie w koncu ruszylo.

                            Fedo - wlasnie to.

                            Kan
                            • mammaja Re: Problem 08.09.15, 05:35
                              Po apelu arcybiskupa Kondeckiego, żeby każda parafia przyjęła jedna rodzinę, a potem po dyskusji u Tomasza Lisa rozumiem lepiej problem i siebie. Rzeczywiście musimy właczyć sie w tę pomoc, czy nam sie to podoba mniej czy bardziej. Inaczej będziemy podobni panu Zawiszy, ksenofobowi
                              i postaci pokracznej. A coż to jest jedna rodzina na parafię ? Nic, a może pozwoli tym ludziom przeżyć.
                              • fedorczyk4 Re: Problem 08.09.15, 10:17
                                Właśnie tak Mammajko smile
    • ewelina10 Re: Problem 08.09.15, 12:59
      No to jesteśmy osamotnione w naszych obawach, Verbeno. Bo ja też mam ich niemało.

      Kiedy się ogląda zdjęcia z wojny w Syrii, zwłoki dziecka utopionego podczas przeprawy morskiej, czy kobiety w zaawansowanej ciąży, która była zmuszona pokonać ileś kilometrów, to trzeba by było być pozbawionym wszelkich uczuć, żeby się tym nie przejąć. Ale kiedy już zobaczyłam starcia w Budapeszcie z młodymi imigrantami obawy, strach same się jakoś nasunęły. Czytałam tylko fragmenty koranu, które mi się nie podobają, ale biblia też nie jest moją „bajką” zaś różnicami religijnymi niech się zajmują eksperci.
      Właściwie to nie mam w tej chwili obaw co do naszej różnicy cywilizacyjnej, tego że ci imigranci/uchodźcy są nieasymilowalni, że przybyło ich już bardzo dużo a będzie ich jeszcze więcej, bo to przecież dopiero początek tego exodusu, czy też wśród nich nie ma potencjalnych terrorystów, chaosu itp. itd. ... Moralny obowiązek nakazuj, żeby podzielić się z potrzebującymi.

      Większość z nich to ludzie młodzi, wykształceni i jakby nie pisać (mówić) są świeżym „przewietrzeniem” dla gospodarki wink

      Ale nie byłabym realistką, żebym wierzyła w to, że taki „tygielek” różności nie niesie za sobą konfliktów. Boję się, że tak ogromna liczba odmiennych kulturowo ludzi wpłynie na naszą wolność do której jesteśmy przyzwyczajeni bo przecież ich prawa religijne stawiane są wyżej nad prawami człowieka.
      • kan_z_oz Re: Problem 08.09.15, 14:16
        No co Wy dziewczyny? przeciez w obawach i roznych zastanawianiach nie jestescie odosobnione. Ludzie tylko maja rozne reakcje. Wpisujcie co na watrabie lezy - po to jest watek.
        Ewelino - nie czytam Biblii, ani Koranu bo mysle, ze podobnie jak wiekszosc literatury jedno i drugie przeszlo przez ostra cenzure przez ostatnie 1000 lat. Jest wiec wciaz sporo tresci tylko sie zastanawiam - jakiej?

        Nie jestem tez ekspertem od islamu ale chyba byloby dobrze zaczac rozpoznawac, ze sa takowego dziesiatki odlamow i chyba bardziej zroznicowanego niz samo chrzescijanstwo.
        Sami Kurdowie licznie przybywajacy do Europy sa niesamowita mieszanka religijna. Zreszta aby bylo smieszniej blizsza wczesnemu chrzescijanstwu niz samo chrzescijanstwo takowemu obecnie. My sami odeszlismy wiec od tzw korzeni daleko.

        Uwazam, ze jest obecnie dobry czas aby zaczac szukac laczacych Nas wspolnie obyczajow i wierzen, patrzac poprzez pryzmat, ze wszystkie cywilizacje w jakims punkcie zaczely byc doktrynizowane przez religie, ograniczane i sterowane. Mowiac inaczej, wszyscy mamy wspolne poczatki.

        Uwazam tez, ze jestesmy historycznie w punkcie przelomowym, czyli takim gdzie zaczyna ksztaltowac sie nowy uklad ekonomiczno-polityczny. Tez wiec patrze z pewnym niepokojem, bo Ja widze wedrowki ludow przez nastepne dlugie lata z roznych powodow; ekologicznych, ekonomicznych, gosporadczych, politycznych. Widze je tez wszedzie i bez wyjatku, zaburzajce spokoj i lad kazdemu bez wzgledu gdzie mieszka.

        Kan
        • felinecaline Re: Problem 08.09.15, 17:13
          Kan! Bardzo madre slowa. Jeszcze dorzuce tylko, ze przez wieki i Koran i iblia byly nie tylko cenzurowane ale i deformowane. Nic latwiejszego zwazywszy ile jest roznorodnych jezykow z grupy okreslanej jako "arabska".
          • fedorczyk4 Re: Problem 08.09.15, 18:56
            Oczywiście!
        • mammaja Re: Problem 08.09.15, 20:17
          Obawy są wpisane w nasze istnienie, ochronę własnego gatunku czy bytu. Przemawia do mnie argument dominikanina z wczorajszej dyskusji, że sprawą naszego człowieczeństwa jest potrafić je pokonać w imię celów wyższych. A że nadal będa - to normalne - ale jakoś inaczej oswojone czy zaakceptowane.
          Przypomniało mi sie, jak kiedyś pan Zawisza protestował przeciwko nadaniu szkole w Marysinie Wawerskim imienia Króla Maciusia ( zrasztą szkole przy takiej własnie ulicy). No bo Korczak to przecież Żyd, a tylu mamy prawdziwych Polaków do uczczenia. Bez komentarza. Oczywiście szkoła ma to właśnie imię smile
        • ewelina10 Re: Problem 09.09.15, 01:57
          kan /.../Uwazam, ze jest obecnie dobry czas aby zaczac szukac laczacych Nas wspolnie oby
          czajow i wierzen, .../

          Piękna myśl. Ja też tak bym chciała. Ale Wolno ci ją wygłosić bez obawy i konsekwencji dopiero po dziesiątek lat walki kościoła z heretykami włącznie ze świętą inkwizycją i innych niechlubnych zachowań krzewiących wiarę jakie jakie znamy z przeszłości.

          Ale ja chyba nie zostałam dokładnie zrozumiana. Jestem otwarta na inne religie, obyczaje cywilizacje, lubię różnorodność, odmienność. Ale obawiam się ograniczeń w stosunku do naszej cywilizacji, wolności słowa, represji skierowanej przeciwko tzw. rdzennym mieszkańcom. I wiem, że tego zatrzymać się już nie da, a izolacja może tylko ten stan rzeczy bardziej pogłębić.

          Mammajo, mam nadzieję, że przykład Maciusia i pana Zawiszy skojarzył ci się tak ogólnie, a nie po przeczytaniu tego co napisałam. Ja szczególnie nie cierpię pana Zawiszy, to jest osobnik niereformowalny wink

          Takie sobie moje dywagacje i jak to Kan ujęła pisanina o tym co leży na wątrobie smile

          Po raz pierwszy Polska może być zadowolenia z położenia geograficznego. Do tej pory narzekaliśmy sobie na nieciekawe sąsiedztwo, a teraz okazuje się, że nasz kraj nie stanowi zainteresowania i nikomu tutaj nie jest po drodze. Pani Kopacz deklaruje jednego dnia przyjęcie 2000 uchodźców głównie z Syrii i Erytrei, a później wspomina coś o 10000. Właściwie to nie wiadomo ile, a trzeba także jeszcze uwzględnić członków rodzin. Wszyscy uchodźcy mają być dokładnie sprawdzenia przez nasz wspaniale działający system wywiadowczy, możemy być spokojni.

          Na apel papieża księża aktywnie włączają się do pomocy, ale zaznaczają, że oczekują na udział w tym naszego Państwa. Kościół posiada dużo swoich budynków, w których może zakwaterować sporą liczbę ludzi.

          W sumie postawa obywatelska w sprawie uchodźców zaczyna się budzić w narodzie mimo fobii, a więc skąd czuję ten fałsz. Mammai skojarzył się "Maciuś" a mnie taki zryw działania z wrzuceniem monety bezdomnemu dla tzw. świętego spokoju i spokoju sumienia a problemu to nie rozwiąże.

          Wybaczcie mi moje nocne przydługie pierdoły, spać nie mogę a w ciągu dnia ostatnio nie mam czasu na pisanie
          • mammaja Re: Problem 09.09.15, 09:38
            Ew., to nie są "przydługie pierduły", bardzo potrzebna jest nam taka wymiana mysli. Oczywiście "Maciusia" nie skojarzyłam z Twoją wypowiedzią, tylko z zobaczeniam w TV pana Z., ktory byl kiedyś moim współ-radnym i przypomniały mi się jego " poglądy ". Przykre jest, że sprawa uchodzców juz staje się rozgrywką pomiędzy partiami - szkoda, ale mozna było sie spodziewać.
            • verbena1 Re: Problem 09.09.15, 11:12
              Troche o liczbach czyli ilu uchodzcow zmiesci sie w Polsce.
              Holandia ma powierzchnie rowna mniej wiecej wojewodztwu poznanskiemu. Nowych uchodzcow jest juz okolo 15 tysiecy i naplywaja wciaz nowi. Nie mowie o osobach ktore juz sa od jakiegos czasu i nie maja pozwolenia na pobyt.
              Jesli w miejscowosci gdzie mieszka 600 osob jest oboz dla uchodzcow w ktorym przebywa 1000 osob to mam chyba powod do obaw?

              Przyjmowanie uchodzcow do prywatnych domow jest niezbyt dobrym pomyslem. To nie bedzie goszczenie na troche tylko na dluzszy czas. Ci ludzie musza miec mozliwosc normalnego mieszkania ze swoja kuchnia i powierzchnia mieszkalna.
          • kan_z_oz Re: Problem 09.09.15, 11:15
            Ewelino - Ja istnieje na roznych Forach GW od lat 11-tu. Tak sie tez zlozylo, ze wlasnie 11-scie lat temu cale nasze zycie zostalo przewrocone dokladnie do gory nogami. To zostalo uwiecznione wlasnie gdzies obok na innym Forum.

            Kazda piekna mysl w naszej zachodniej kulturze ma cene dolaczona do zaplacenia. My ja zaplacilismy, Ja ja place kazdego dnia. Nie wiem wiec kto jest heretykiem. Zdecydowanie Ja nim jestem.

            Wojna w Iraku w kandencji Busha byla bledem. Glownie dlatego, ze jej nie ani wygral, ani przegral - czyli przegral.
            Ta wojna zaangazowala tez Europe.
            Wciaz do ustalenia pozostaje, kto i ile z takowej dostal.

            Obecne tlumy wiec wala do Europy jako mekki. Mysle, ze byloby dobrze sie zastanowic - mekki czego?
            Mysle, ze w odpowiedzi na to pytanie, Ja sobie pojde zrobic drinka...hahha

            Kan

            • fedorczyk4 Re: Problem 09.09.15, 19:18
              Pozwolę na coś czego nigdy nie robię (bo jakoś rzadko mam okazje), czyli wkleić coś co powiedział ksiądz. Pan profesor ksiądz wink
              www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,18735766,etyk-nienawisc-saczy-sie-strumykami-ale-potem-wylewa-rzeka.html#BoxNewsLink
              • felinecaline Re: Problem 09.09.15, 21:42
                To powiedzial wlasnie etyk bardziej niz ksiadz.
                • mammaja Re: Problem 09.09.15, 22:52
                  Też przeczytałam z satysfakcją. Teraz tak sie porobilo, że madre wypowiedzi ciesza nas - bo to rzadkość smile
                  I porownując np. moją sytuacje do Verbeny - moje osiedle
                  ( dawniej miejscowość ) liczy obecnie 10 000 mieszkańcow.
                  Gdyby tu osiedliła się rodzina rodzina islamska nie miałoby to żadnego znaczenia. Mamy na swoim terenie światynię Zen, byli buddyści i lefevryści. Nikomu to nie przeszkadzalo. Jest też niedawno wybudowana "strażnica" świadkow Jehowy. . Swiadkowie Jehowy chodza po domach, ale są grzeczni i nie narzucajacy. Wszystko sie jakoś wtapia. Zreszta do kościoła chodzi najwyżej połowa mieszkańców.
                  Więc procentowo mam lepiej niz Verbena, a zresztą Holandia jest zalewana przez rozmaitych "przybyszow" od lat. Ładnie tam bardzo smile
                  • felinecaline Re: Problem 10.09.15, 11:09
                    Moim zdaniem do nieprzychylnej postay spoleczenstwa w duzej mieze przyczynia sie skandaliczny wprost poziom informaci a wlasciwie nieml kompletna dezinformacja. Przyjmujemy!!! Kogo? wiadomo "poganuf"! Ale juz pzy pytaniu "ilu" pozostaa tylko zupelnie rozne newiadomo skad wziete cyfry i znaki zapytaia. Gdzie beda mieszkac? Na pewno z nikim we wspolnym domu czy mieszkaniu tylko w osrodku dla ucodzcow - i to jest moment najniebezpiecniejszy i dla autochtonow i dla tubylcow, bo taki osrodek to rodzaj ghetta a kazde ghetto to zlo, zadamy od nich integracji a wsadzamy do czegos, co przypomina puszke do konserw czy "cocotte - minute", ktore wiadomo, ze sa latwo wybuchowe. Ludzie tam zyja w niepokoju swojego jutra: "dostane te papiery czy nie"? "Dlaczego to trw tak dlugo?", "Skad mam wziac takie czy inne dodatkowe zaswidczenie"? Jak sie porozumiec swoim kulawym anilskim z kulawo spikajacym po angielsku urzednikiem? "Dzieciak mi zachorowal (o tym, jakie maja doswiadczenia z ekazmi juz pisalam).A ze strony tubylczej: "siedza i nic nie rob, takie silne clopy"!!! Istotnie, po tak wygodnej podrozy moga byc wypoczeci" a w dodatku niektorzy calkiem niedawno byli wiezeni a nawet torturowani (nic to, przeciez" u nas juz 13 letnie dziewczynki")!!! Otoz "siedza i nic nie robia bo...im nie wolno, dopoki nie dostana papierow" zezwolenia na pobyt i prace) a uchodzcom pracowac nie wolno, bo dostaja przeciez zasilek dla uchodzcow politycznych z kasy UE!!!, ale tego tez nikt dostatecznie jasno i stanowczo nie powiedzial. Nic nie robia, o czym maja sie w tej "kokocie" zajac? Gmina miala zalatwic szkolke jezyka i co? Ani widu ani slychu...Kiedy wreszcie ktos cos rozsadnie na ten temat powie? Mam na mysli wypowiedz oficjalna, kogos z odpowiedniej instytucji, nawet ministerstwa. Bo nasze glosy na FB na przyklad spotykaja sie w przewazajacej czesci z lekcewazeniem lub szyderstwem, n'est ce pas, Fedo?
                    • amb25 Re: Problem 10.09.15, 17:05
                      Do takiej postawy spoleczenstwa przyczynie sie wlasnie przeplyw informacji. Z Niemiec, gdzie Turcy nie integruja sie z lokalnym spoleczenstwem i tworza zamkniete grupy, z Francji gdzie drugie pokolenie imigrantow zarobkowych (juz obywateli Francji) buntuje sie i pali samochody, czy szkoly, z Holandii, z Dani, ze Szwecji. Wymieniac dalej?
                      Zeby kogos zintegrowac z lokalnym spoleczenstwem to to spoleczenstwo musi temu komus dac szanse, a ten ktos musi tego chciec. A najczesciej brakuje jednego i drugiego. Spoleczenstwo nie chce bo sie boi, ten ktos nie chce bo ma to spoleczenstwo i jego zasady gdzies - wlane przekonania i zwyczaje wazniejsze. I trudno miec od to do nich pretensje. To tylko ludzie.
                      Przy tak odmiennych normach moralnych, kulturowych naprawde trudo o integracje.
                      Powinnismy pomagac, jak najbardziej, bo wojna to wielka tragedia ale jednoczesnie musimy chronic nasza kulture, nasze dziedzictwo. Wszystkim pomoc nie mozemy, wiec pomozmy w pierwszej kolejnosci tym, ktorzy u nas zintegruja sie najlatwiej i ktorzy nie beda chcieli zwiac do Niemiec albo do Szwecji zaraz po otrzymaniu prawa pobytu. Bo to wyrzucone pieniadze, za ktore mozna by pomoc komus, kto naprawde chce tej pomocy. Pomoc to niekonicznie musi byc przyjecie do Europy kazdego kto jest na tyle zdesperowany i bogaty (bo to kosztuje czesto krocie) zeby tu sie przedostac. A jakby te pieniadze wydac na poprawe warunkow w istniejacych obozach uchodzcow w poblizu Syrii, jakby tam zainwetowac w infrastrukture, szkolnictwo, zeby kiedy wojna juz sie skonczy ludzie ci mogli wrocic do swojego domu i mieli przynajmnej wiedze, jak go odbudowac. Jakby tych mlodych mezczyzn nauczyc walki z wrogiem o swoj kraj?
                      • fedorczyk4 Re: Problem 11.09.15, 09:11
                        Z mojego punku widzenie rozmawiamy o dwóch różnych sprawach.
                        Pierwszą jest natychmiastowa pomoc osobom których byt jest zagrożony. Dla mnie jest to coś co nie podlega dyskusji. Podkreślam "dla mnie". Nie wyobrażam sobie innej selekcji niż: dzieci, kobiety, słabi, chorzy i starzy najpierw. Problem integracji i asymilacji jest dla mnie wtórny.

                        Pojęcie wyrzuconych pieniędzy wydaje mi się monumentalną pomyłką. Inwestycja w ludzi to nie wykup akcji giełdowych, ani zakup mieszkania na wynajem, żeby mogła się "opłacać" lub nie. Czy Ci ludzie zostaną u nas w Polsce czy nie, nie ma większego znaczenia bo mieszkamy w Europie, a nie w grajdołku i naszą ewentualną rolą jest przygotowanie tych ludzi do życia w Europie. Samodzielnego życia, a nie docelowo, do życia w kolejnych enklawach i gettach.
                        Zgadzam się z Amb (dodając, że we Francji to nie drugie, ale trzecie w porywach czwarte pokolenie buntuje się za państwowe pieniądze) i z tego należy wyciągnąć wnioski. Ani separacja, ani całkowite przyzwoleństwo na inność bez limitów, nie zdały egzaminu. Z tego należy wyciągnąć wnioski. Ale najpierw trzeba ratować życie.
                        Co do naszej kultury i dziedzictwa. To po pierwsze to nie jest monolit tylko składowa kultur i historii w tym bliskiego i dalekiego wschodu i stale polega nieustannym przekształceniom na przestrzeni czasu. Kultura i cywilizacja niejednokrotnie przeżywały już gwałtowne przeszeregowania i nie jesteśmy w stanie tego powstrzymać, jedyne co możemy to przeżyć dostosowując się do sytuacji i zachowując to co jest dla nas ważne
                  • verbena1 Re: Problem 10.09.15, 11:13
                    To nie jest tak ,ze mozna bedzie wybrac sobie rodzine i zaadoptowac.
                    Cala grupa uchodzcow musi najpierw mieszkac w osobnym, zamknietym osrodku. Wiekszosc z nich nie ma zadnych dokumentow, trzeba wszystko sprawdzic, miec wystarczajaca ilosc tlumaczy aby dogadac sie z tymi ludzmi. Utrudnieniem jest fakt ,ze pochodza z wielu krajow i rozmawiaja w roznych dialektach.
                    Potem jedni dostaja status uchodzca i pozwolenie na czasowe zamieszkanie w danym kraju. Wtedy maja prawo do mieszkania i zasilku. Poniewaz mieszkanie komunalne w Polsce jak i w innych krajach jest trudno natychmiast otrzymac ,zdarza sie ,ze ludzie nadal mieszkaja w osrodkach dla azylantow.
                    Tak to wyglada z grubsza.
                    • mammaja Re: Problem 10.09.15, 11:34
                      Wczoraj Monar zaofiarował niektóre z swoich ośrodków na miejsce pierwszego pobytu dla uchodzcow. To jest jakis konkret, ale zgadzam się, że po drodze jest cala góra problemów. To juz przerabialismy nawet przy osiedlaniu sie w Polsce osób o polskich korzeniach z Rosji czy Ukrainy. jak trudno było wszystko zalatwic dla dwojga muzykow, których przyjęła moja gmina - było mieszkanie, ale z praca bardzo trudno. No, ale to było jakieś ...naście lat temu. Nie byli zresztą w tak rozpaczliwej sytuacji, porozumiewali sie dobrze po polsku, a jednak trwalo miesiącami.
                      • ewelina10 Re: Problem 10.09.15, 12:13
                        Tak, ale to są tylko pojedyńcze przypadki pomocy.

                        A teraz chodzi o ogromne ilości uciekinierów a w perspektywie kolejnych. W Polsce tego jeszcze nie widać, ale to się dzieje tuż obok nas. Ludzi odmiennych od nas kulturowo, ludzi dla których zachodnia demokracja jest czymś nie do przyjęcia i jeszcze przez długi okres czasu nie zostanie zaakceptowana, jeśli w ogóle, ludzi którym trzeba będzie zapewnić socjal, pracę, mieszkania a jeśli Nie to przyszłych roszczeniowców. Nie będę tutaj pisać o ew. terroryźmie i niewiary w nasze służby wywiadowcze, żeby nie być posądzoną o fobie, konserwatyzm i brak empatii, chociaż pewno i tak tego nie uniknę.

                        Posłużę się też linkiem. Trzeba nie mieć wyobraźni, żeby nie poczuć się zagrożonym. To nie jest tylko czcza pisanina, bo to już się dzieje.

                        rokor1.pl/swiat/business/item/3371-koniec-naszego-swiata.html
                        • verbena1 Re: Problem 10.09.15, 13:18
                          Ewelino, podzielam Twoje zdanie. Jesli Europa przyjmie te ogromne ilosci uchodzcow to juz nigdy nie bedzie taka jak byla, zniknie nasza kultura a my razem z nia.
                          Nauczono nas ,ze wszyscy ludzie sa rowni i nie powinnismy nikogo dyskryminowac. Zgadzam sie ,to dziala pieknie w demokracji ale ta juz sie skonczyla.

                          Teraz jest bogata jeszcze Europa z ktorej kazdy chce cos hapnac, skorzystac z socjalu, lepszych warunkow zycia. Taka jest prawda.
            • ewelina10 Re: Problem 09.09.15, 21:17
              Kan na końcowe pytanie w twoim poście chyba nie ma dzisiaj odpowiedzi.

              Fed przeczytałam twojego linka od początku do końca i w pełni się zgadzam co do definicji "nienawiści" i jej skutków. Myślę jednak, że w tym przypadku (poza zawsze procentowo towarzyszącą ekstremą) bardziej ludziom towarzyszy uczucie lęku i obrony niż nienawiści.
              • kan_z_oz Re: Problem 12.09.15, 11:49
                Australia zdecydowala sie przyjac 12 tys uchodzcow dodatkowo. Australijczyk jest tez jakims takim tworem ludka ktory nigdy nie czeka co rzad wymysli, tylko sam zaczyna dzialac.
                Wiec jest juz strona internetowa, wspolpracujaca z roznymi agencjami charytatywnymi zajmujaca sie umieszczaniem uchodzcow z Syrii w domach prywatnych. Wciaz sa dopracowywane miedzy tymi instytucjami a rzadem kwestie legalne; jak policyjne sprawdzanie uchodzcow itp, ale juz sie kreci.

                Na dzien dzisiejszy kreci sie tylko w Sydney, ale Ja sie zarejestrowalam po uzgodnieniu z mezem. Mozemy zakwaterowac na 10 tygodni w wolnym pokoju pare.

                Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale Ja rozladowalam swoje napiecie emocjonalne tym sposobem i juz jestem spokojna.
                Jak mi sie trafi Taliban to wychlastam po lbie...zeby nie bylo gdzie jest i jakie zwyczaje panuja w domu heretyka.
                Bede informowac jak sie cos urodzi.

                Kan

                • fedorczyk4 Re: Problem 12.09.15, 21:14
                  Kanie, brawo!
                  Na marginesie. Obserwowałam na żywo, a nie w TV manifestację narodowców. Było ich kilka tysięcy, mieli transparenty typu: Breiviku naucz nas życia... Powiem Wam całkiem szczerze, że o ile nie darzę nadmierną sympatią szeroko pojętych "arabów" i budzą we mnie pewien niepokój (z jednego i drugiego leczę się) i nie zmienia to mojego zdania o pomocy uchodźcom ,to jednak to "narodowe" bydło napawa mnie znacznie większym strachem i bardzo żywą odrazą. Polska zaczyna niebezpiecznie zjeżdżać w stronę narodowego socjalizmu sad
                  • verbena1 Re: Problem 13.09.15, 10:20
                    Kanie, bedziemy miec informacje na temat uchodzcow z pierwszej reki. Podoba mi sie Twoja konkretna postawa.
                    Wczoraj u sasiadow dyskutowalismy troche na ten temat. Sasiadka - nie mam zdania na ten temat ale jak juz musza to niech przyjezdzaja. Spytalam - gdzie maja przyjezdzac ? Zgodzisz sie na oboz uchodzcow obok twojego domu? O nie, tak nie chce , niech sobie mieszkaja gdzies tam, daleko odemnie.

                    Fed, piszesz ,ze probujesz leczyc sie z niepokoju. Staram sie tez usilniesmile
                  • kan_z_oz Re: Problem 13.09.15, 10:28
                    Fedo - bez paniki. Jak sie zaczyna robic ciasniej, biedniej lub wygladac, ze biedniej bedzie to zawsze jest to moment gdy ruchy narodowe zaczynaja odzywac. Wszedzie zreszta i bez wyjatku. Ja obserwuje tutaj jakies ruchy narodowosciowe walczace o prawdziwa Australie w imie 'prawdy'.
                    Zanim pojawil sie temat 'Arabow', islamu i muzulmanow na tapecie to Ci sami osobnicy lub znakomita z nich czesc walczyla o zalegalizowanie marihuany, wolna od gejow i lesbijek Australie, stala przed klinikami zajmujacymi sie in vitro, aborcja i poradami na temat bezplodnosci z transparentami.

                    Ja nie mam nic przeciwko ludziom wyrazajacym rozne poglady. Mam natomiast do tego JAK takowe sa wyrazne. Jazda wiec samochodem za psychologiem pracujacym w klinice w celu Jej zastraszenia i zawstydzenia nie jest do przyjecia.
                    Nie jest tez do przyjecia rzucanie w kobiety odwiedzace taze klinike roznymi substancjami. I nie jest do przyjecia manifestacja z transparentami chwalacymi najwiekszego psychopate stulecia Brevika w ktorym ten jest wznoszony do pozycji lidera.

                    Niemniej, tacy ludzi sa wszedzie i wazne jest aby tacy ludzie nie uzyskali popracia cichej wiekszosci.

                    Jest to bardzo wazny okres dla Nas wszystkich. Nikt nie musi kochac islamu ani przyjmowac nikogo do domow, ale nie wolno Nam popierac ekstremistow po zadnej stronie.
                    W imie zreszta tego, aby Europa czy reszta swiata mogla po przejsciu malej transformacji dalej istniec.
                    Ja wierze zreszta, ze istniec lepiej i prezniej niz obecnie.

                    Mysle, ze byc moze jest wlasciwy czas aby nareszcie Wam powiedziec, co nam zostalo przekazane w momencie gdy moj chlop sie obudzil? Ciazy to troche na mnie niczym kamien na szyji kogos kto moze zostac wrzucony do studni. Wciaz, nigdy nie byl wlasciwy czas, ludzie, miejsce, okolicznosci.
                    Ja sama mam zreszta zero checi obecnie, bo znajac reakcje sprzed lat. To tylko drzewa sa obiektywne.

                    Kan
                    • kan_z_oz Re: Problem z dziwna odpowiedzia 17.09.15, 11:10
                      Ok. Zaczne wiec moze jakos.
                      Wspomnialam gdzies, ze w 2004 roku moj maz sie obudzil. Dokladnie zaczelo sie to 30-go sierpnia 2004 o godzinie 10:35 rano. Pamietam, bo intensywnosc byla taka, ze nie mowy by ten dzien zapomniec.

                      Obudzil sie - odnosze sie, ze nagle podlaczyl sie, czy zostala podlaczona do niego/nas niesamowita sila, ktora Ja w skrocie bedaca niereligijna nazywam 'divine force'. Mysle, ze wierzacy moga nazwac ja energia, prana, chi lub Bogiem.
                      Nie jest tutaj moim zadaniem przekonywanie kogokolwiek, ze cos takiego zaistanilo, czy cos takiego istnieje.
                      Jest to tylko zdanie relacji z tego co Nam sie przydarzylo - bez wzgledu jak niesamowicie bzdurnie to moze brzemiec.

                      Bylo to wydarzenie tak niesamowicie intensywne, ze odsunelo wszystko na bok. Moge wiec smialo po latach powiedziec, ze o ile tzw; 'live force' czy Bog nie ingeruja w zycie nikogo pozwalajac aby rzeczy sie same toczyly a ludzi zycie plynelo wlasnymi torami, w Naszym przypadku zostalo to naruszone.
                      Mysle tez ze z powodu, chociaz do tej pory mam klopoty ze zrozumieniem jakiego?

                      Tak wiec, sie znalezlismy nagle z chlopem w grupie nas dwoch, gdzie do tej pory nie spotkalismy nikogo kto dzielilby z nami podobne doswiadczenia.

                      Hhha - powinnam dalej kotynuowac?

                      Kan
                      • fedorczyk4 Re: Problem z dziwna odpowiedzia 17.09.15, 17:55
                        No jasne!
                        • mammaja Re: Problem z dziwna odpowiedzia 17.09.15, 23:44
                          Koniecznie !
                          • kan_z_oz Re: Problem z dziwna odpowiedzia 18.09.15, 13:21
                            Chcialabym sie podzielic, bo mysle, ze moze udzielic to moje, czy nasze doswiadczenie wielu osobom tutaj odpowiedzi na tysiace pytan oraz uspokoic strach wobec dziwnych w EU zaistanialych okolicznosci.
                            No wiec kontunujac dalej mysl; wiele osob mnie pytalo, skad wiem czy to byl Bog oraz jak sie polaczyl?
                            Nie mam oczywiscie na te pytania zadnej wiarygodnej opowiedzi. Wiem natomiast, ze intensywnosc doswiadczenia byla tak niesawicie silna i wyrazna w momencie gdy sie to dzialo, ze kazda niemalze komorka mojego ciala byla w takowe zaangazowana. Wciaz, to zaden dowod i nie proboje nikogo przekonac. Byl to rodzaj doswiedczenia, gdzie Ja nie mialam zadnych watpliwosci.

                            Najlepszym porownaniem byloby wyobrazenie sobie milosci od pierwszego spojrzenia. Gdy czlowiek patrzy na kogos i wie, ze to jest to. Oczywiscie pomijajac wszystkie te, gdzie czlek patrzy, a pozniej sie okazuje co innego...haha

                            No wiec bylo to takie doswiadczenie, gdzie Ja nie religijna (w momencie gdy sie zaczelo), moglam z siebie tylko wyrzucic; Ojcze Ja Cie przepraszam, za to, ze Cie porzucialm...haha
                            Nawet nie moge obecnie wyslowic jak takie slowa mogly wyjsc z moich ust.

                            Co bylo wazniejsze to byla odpowiedz; corko Ja Cie przeprszam ze czulas sie porzucona.

                            Zeby nie bylo niejasnosci, to nie czulam aby moje przeprosiny byly tylko i wylacznie moje i osobiste, podobnie jak odpowiedz; Ta odpowiedz jest do wszystkich...wszystkich bez wyjatku.
                            Calego globu.

                            To byl dla mnie punkt aby sie dowiedziec wiecej na temat tego 'divine' czyli Boga oraz czego chce od Nas, Co ma do przekazania Nam wszystkim oraz tylko Nam poprzez ten kontakt z przypadkowym 'nikim'.

                            Zaczelo mi wygladac, ze mamy spaczony wyglad Boga, bo ten dzwoniacy do Nas nie mial nic wsopolnego z tym ogolnie przedstawianym.

                            Dalszy ciag bedzie radykalny w opozycji do naszej chrzescijanskiej kulturzy w szczegolnosci do calej chrzescijanskiej religii. Oraz wszystkich innch aby nie bylo watpliwosci

                            Powinnam dalej?

                            Kan
                            • goskaa.l Re: Problem z dziwna odpowiedzia 18.09.15, 13:49
                              Ja jestem jak najbardziej za, tym bardziej że moja świadomość rzeczy jest spójna z Twoją opowieścią.
                              Boję się tylko, że - z racji tego, ze jest to forum otwarte - mogą się przyplątać jacyś fanatycy religijni. Nie mam obaw, że stali uczestnicy zrobią jakiś problem, ale...
                              • kan_z_oz Re: Problem z dziwna odpowiedzia 19.09.15, 08:38
                                Ok. Nie mam zamiaru nikogo tutaj obrazac. Jest to wyjatkowo zly czas aby jatrzyc rozne dawne czy obecne religijne zadraznienia.
                                Zrozumienie jednakze kim Bog jest, jaka jest takowego rola oraz kazdego z ta sila polaczenie jest punktem zwrotnym calej naszej cywilizacji oraz punktem do przejscia dla kazdego indywidualnie. Nie ma wokol tego drogi okreznej dla nikogo. Wytlumacze ponizej dlaczego.

                                Nie jest tez moim celem tutaj nikogo przekonywac. W koncu po to kazdy ma wolna wole aby decydowac i wybierac.
                                Po tym pierwszym dniu mielismy wiele jeszcze takich spotkan, gdzie koncepty stajac sie coraz bardziej zawile zaczely wymagac nagrywania. Glownie plynelo to w jezyku angielskim, z wieloma archaicznymi wyrazami co stanowilo dodatkowe utrudnienie, gdyz bylo troche do sprawdzania w slowniku. Plynelo tez jednym ciagiem, gdzie dowolnie wstawione przecinki czy kropki czesto zmienialy tresc calego zdania. Bardzo trudne teskty - jesli ktos lubi lingwistyke.
                                Krotko mowiac byl to styl a jakim napisana zostala Biblia.

                                Wyjde z kilku punkow probojac zdefiniowac Boga biorac pod uwage rozne aspekty i przygotowanie czytajacych.
                                Z punktu widzenia wiec naukowcow, w szczegolnosci tych pracujacych w tunelach pod Alpami Szwajcarskimi nad odkryciem atomu Boga (nie moge zbyt powaznie - rozluznijcie sie) - no wiec tak, jest jedna wspolna cegielka, ktora buduje wszystko. Mam na mysli, ze poziomie sub, sub, atomowym razy wiele sub jest cegielka (Boski atom), ktora majac swoja wlasna inteligencje, znajduje sie w absolutnie we wszystkim - wlaczajac oczywiscie nas samych - ludzi.

                                Z tej samej czastki jest tez zbudowany caly kosmos. Nie ma tez absolutnie niczego co my uwazamy za martwe, co tejze czastki by nie zawieralo.
                                Nasze wiec osobiste odejscie od Boga w takim ukladzie jest odejsciem od samych siebie. My sami siebie zbokotowalismy i nie mowie aby ktos sie czul zle z tego powodu. Wyrzeczenie sie Boga/ milosci/energii/czego tam wyzszego to jak wyrzeczenie sie swojej prawej reki lub nogi.
                                Nikt tego nie moze przetrwac na dluzsza mete obecnie i to moze byc punkt glowny dla wielu.

                                Dla osob do ktorych nauka nie za bardzo trafia - nasza zaleznosc z Bogiem to jak obraz namalowany na szkle. My jestesmy obrazami, On/Ona/Ono szklem laczacym. Jestesmy wiec w symbiozie, jesli ktos patrzy z punktu biologii, gdzie jedno nie moze istniec bez drugiego. Bog to kazda mozliwa mysl bez sily wykonawczej. Ta sila dzialajac robiaca jestesmy MY.

                                Dla osob religijnych; pamietacie? "kochaj blizniego swego jak siebie samego"? Jest troche wiecej do tej rekomendacji, co mozna rozwinac "szanuj blizniego swego jak siebie samego", lub "nie rob drugiemu co tobie nie mile" (ludowe) lub "nie osadzaj blizniego swego, bo sadzisz siebie, i sadzisz mnie", brzmiace znacznie lepiej w wersji angielskiej do anglo wiec zapodam
                                "whatever you have done upon your brethren, you have done upon me and you have done upon yourself".

                                W koncu sama Biblia stwierdza, ze czlowiek zostal stworzony na podobienstwo boskie...dlaczego wiec ten Bog wyglada jak czlowiek??? stary czlowiek z siwa broda, podpierajacy sie laska z powodu wieku.
                                Bog nigdy nie mial postaci ludzkiej, pomimo tego co paru zadeklarowalo, ze widzieli. Nie twierdze, ze nie widzieli, twierdze, ze widzieli cos innego.

                                Taki nowy obraz Boga powoduje niestety nowe konsekwaencje dla Nas wszystkich, zaczynajace sie od tego, ze nasza odpowiedzialnosc za planete na ktorej zyjemy jest znacznie wieksza niz do tej pory przypuszczalismy. Jest to obraz gdzie wszystko jest polaczone niewidzialnymi nitkami; my, przyroda, rzeczy do tej pory uwazane za martwe. Wszystko to majac swoja wlasna czyli boska inteligencje jest czescia nieodzowna naszego systemu I nas by przetrwac. Wymaz jeden gatunek - wszytko beddzie widzialo efekt. Wymarz czesc populacji a efekt bedzie widzoczny w pogodzie, zmianach tektonicznych plyt kontynetlanych przesuwajach sie za kazdym razem gdy 1miloin umiera gdzies na swiecie.

                                W takim ukladzie jest tylko jedna wazna rzecz; zachowac spokoj - prosze, blagam - wchodzcie do serduszek swoich oddajac swoja wolna wole Bogu I na ta okazje swietj komunii z takowym.
                                Dla niewierzacych - efekty pomocy humanitarnej, to jest o czym mowie z zachowaniem wlasnej integralnosci i uczciwosci.

                                Jest oczywiscie duzo wiecej w temacie, gdzie sie nie zdecydowalam jeszcze pisac, ale jak znajde czas przed wakacjami to wpisze...

                                Kan
                                • kan_z_oz Re: Problem z dziwna odpowiedzia 20.09.15, 08:18
                                  Dopisze jeszcze troche bo mi wciaz wyglada jakby bylo w polowie urwane, czyli niedokonczone.

                                  Mam nadzieje, ze ta moja proba zdefiniowania Boga jakos sie udala? No coz w takim ukladzie Bog to wszystko. Dla historykow jest On/Ona/Ono rewolucja dla biologow ewolucja, dla innych poprostu zyciem.

                                  Musze poruszyc jeszcze kwestie piekla i nieba, bo jako konsekwencja wypaczonego obrazu Boga mamy tez obraz kary/nagrody. No coz, nie bedzie chyba to zaskoczeniem gdy powiem, ze piekla czy nieba jako fizycznie istniejcych gdzies miejsc nie ma.
                                  Jesli juz ktos bardzo by sie upieral to najblizszy obrazek takowego znalazlby tylko wlasnie na naszej planecie w miejscach gdzie obecnie toczy sie wojna. To jest pieklo, ktore my sami sobie zafundowalismy. My - odnosze sie do Nas jako wszystkich mieszkancow planety, nie akurat koniecznie czytajacych.

                                  I podobnie, jesli ktos szukalby nieba, tez znajdzie latwo miejsca i zakatki wlasnie na naszej ziemi, ktore pieknem powalaja z nog. Nie jest natura tejze nieokielznanej sily zyciowej karac czy nagradzac. Jest w jej naturze tworzyc, wymyslac i kreowac, i nie mam na mysli tworzyc czegos z niczego. II zasada termodynamiki wciaz obowiazuje - energie mozna tylko przetworzyc, nie mozna jej zniszczyc. Nie mozna wiec stworzyc czegos z niczego.

                                  Jest to jak natura szalonego malarza, ktory maluje obraz za obrazem nie mogac sie faktem nacieszyc ani zwolnic na moment. Widac przyklady wlasnie tej szalonej boskiej tworczosci, gdy czlowiek spojrzy na swiat roslinny czy zwierzecy.

                                  Mysle, ze w przyszlosci beda mialy cale tysiace naukowcow pole do popisu aby sprobowac chociaz troche zrozumiec ta sile nieco blizej. O, boy jest jak male dziecko lubiace sie bawic, zaskakiwac i jak juz czlowiek mysli, ze cos wie, czy przewidzial, ta sila robi skret i zaskakuje rozwiazaniem jakiego nie wymyslilby najwiekszy wariat czy szaleniec, czy geniusz.

                                  Co natomiast bylismy jasno zrozumiec to fakt, ze ta sila ma podstawowe funkcje wbudowane - istniec, podtrzymywac zycie i adaptowac je w razie potrzeby. Oznacza to, ze nie mozna tej sily zniszczyc. Malo tego, dzialajac jak perfekcyjnie zaprojektowany komputer sila ta reaguje na wszystko to co wychodzi w jej ukladzie jako zagrozenie. W przypadku zagrozenia, podobnie jak programy komputerowe zwalczajace wirusy jest automatycznie wlaczany mechanizm majacy na celu podtrzymanie zycia, czyli zycia kreacji oraz stabilizcja calej planety.

                                  Krotko mowiac zaczynaja sie dziac zmiany, ktore sa wprost proporcjonalne do rozpoznanego zagrozenia. I zgadnijcie, kto jest tym zagrozeniem? Oczywiscie my sami, dla samych siebie. Nie mowie aby starszyc - wyjasniam tylko.

                                  Mamy w calosci jako zachodnia cywilizacja bardzo zaawansowana technologie ale nie mamy konceptu odpowiedzialnosci jedego za drugiego oraz za calosc i wszystkiego innego co sie na tej planecie znajduje.

                                  Zmiany wiec obecnie obserwowane wszedzie w gospodarce, ekonomii, wojny, katastrofy, klimat czyli wszystko co odczytujemy jako zle, jest tylko konsekwencja uruchomienia przez nas samych funkcji tej sily boskiej do podtrzymywania zycia oraz adaptowania kreacji proporcjonalnie do obieranego zagrozenia.

                                  Jest w tym wszystkim dobra wiadomosc. Aby te nieprzyjemne zmiany zatrzymac cywilizacja czyli pewna ilosc jednostek musi podniesc swoj poziom swiadomosci do tego gdzie brana jest odpowiedzialnosc za czyny, slowa, mysli, czyli jeden za drogiego i calosc, jako jeden wspolny polaczony uklad.

                                  Czy nie dlatego mamusia zawsze mowila dzieciom aby byly dobre? haha
                                  No tak, ale Ja nie jestem Wasza mamusia, wiec kazdy oczywiscie wybierze sam.

                                  Po to wlasnie byly wszystkie te wersety w Biblii o milosci. Nie jest to jakas abstrakcyjna rzecz tylko klucz, ktory ma sile zmienic caly kurs oprogramowania. Jest to jedyna rzecz na jaka Bog reaguje. Jest to jak jedyny klucz, ktory pasuje do jedynego zamka. Nie ma nic innego, a juz w szczegolnosc nie nalezy probowac ten zamek wylamywac, bo lancuch zmian zaczyna tylko przyspieszac powodujac konsekwencje dla Nas poza kontrola.

                                  Kazdy wiec, kto obecnie myslalby o wojnie, o konflikcie jest szalencem. Mamy 2015 rok, gdzie w 2012 nastapil 'koniec swiata'. No tak nie bylo rydwanow z nieba, powodzi, armagedonu.
                                  Koniec swiata oznacza koniec zachodniej cywilizacji jaka znamy.

                                  Ja jestem wdzieczna, ze powodz nie nastapila, no chociazby patrzac obecnie na Europe nie jestem pewna, czy te masy ludzi przelewajace sie tysiacami takowej mi nie przypominaja.

                                  Po paru latach te ogolne koncepty, ktore wyzej Wam przedstawilam, zaczely przybierac forme bardziej specyficzna. Spedzilismy wiec chyba w sumie z 7 lat na praktyczne i teoretyczne nauczania Jezusa.
                                  Moge tylko powiedziec, ze wklad akurat Jezusa w prace nad swiadomoscia jest niesamowity. Jest to najwieksza strata dla calej kultury chrzescijanskiej, ze oprocz nazwy i paru cytatow Jego pracy w calym chrzescijanstwie jest prawie zero.

                                  Ale to innym razem - moze.
                                  Kan
                                  • fedorczyk4 Re: Problem z dziwna odpowiedzia 20.09.15, 10:06
                                    W zasadzie Kanie, werbalizujesz to co ja instynktownie czuję. Odczuwam, przeczuwam. Nigdy nie miałam ani objawienia, ani potrzeby zastanawiania się nad istotą boską. Nie umiem powiedzieć czy wierzę, jak wierzę, ani w co wierzę. Jednego zawsze byłam pewna najważniejsza jest dobroć. Koncept nieba i piekła, oficjalnego odpuszczenia grzechów, zawłaszczenia Istoty przez jakikolwiek kościół nigdy do mnie nie przemawiał. Uniewersalność zawsze.
                                    • kan_z_oz Re: Problem z dziwna odpowiedzia 22.09.15, 11:45
                                      Ciesze sie, za jakos Ci 'pasi'.
                                      Oczywiscie, ze nie kazdy, a wrecz powiedzialbym niewielu musi miec akurat taki kontakt z ta sila, jaki my mielismy. Mysle, ze czesciowo bylo to zwiazane akurat z nasza dalsza praca nad zlozeniem, czy odrestaurowaniem pracy Jezusa, a czesciowo, ze sami bysmy w zyciu z siebie na taki pomysl nie wpadli.

                                      Ja sie znajdowalam absolutnie po drugiej stronie tematu pod wieloma wzgledami.
                                      Zawsze trzymalam sie z daleka od religii, i nadal jestem nie religijna. Nie za bardzo lubie byc widoczna czyli wystawac z tlumu.
                                      Nie znosze pisania, ktore zawsze przychodzilo mi bardzo trudno a juz w szczegolnosci w innym jezyku. Troche sie juz rozkrecilam obecnie.
                                      No i na koniec, zawsze wydawalo mi sie, zeby miec pasje jak malarz, pisarz, naukowiec itp gdzie jakies rozpoznanie czy efekty moga byc dopiero widoczne po smierci to nie moja dzialka i nie chce.

                                      A tutaj mi zostalo zrzucone zadanie jednego poranka, ktore zawieralo wszystkie rzeczy z listy definitywnie nie do ruszania. Innymi slowami, wszystkie moje obawy, slabosci zostaly zebrane w jedno i wskazane jako moj cel zycia.

                                      No coz; 'koniec swiata' to koniec wlasnie robienia sobich takich list. Dla mnie zdarzyl sie tylko nieco wczesniej niz 2012.
                                      Milosc i strach moge funkcjonowac rownolegle tylko do pewnego czasu. Okazalo sie wiec nagle, ze musze stawic czola wszystkim tym moim obawom.
                                      Do tego oczywiscie aby bylo zabawniej nasze zycie bylo, w zupelnym balaganie; maz mial problemy powazne ze zdrowiem a i Ja do kwitnacych nie nalezalam. Bylismy miedzy pracami, z finansami obciazonymi na maksa, przepracowani w stresie, majac na karku dorastajacego syna, ktory mial swoje problemy i humory. Koszmar, mowie Wam. Takiego scenariusza to chyba do tej pory nie wymyslil jeszcze zaden rezyser.

                                      Wyjasniem, gdyby ktos myslal, ze Ja czekalam na jakies objawienie. Nie.
                                      Ja wiedzialam, ze nie ma sposobu aby sie z takowego wykrecic. I w nosie mialam, ze to Bog. W nosie ale z respektem. Wiedzialam co z takimi co z Bogiem rozmawiaja nasza zachodnia cywilizacja moze zrobic; wierzacy uciekajacy na lewo, krzyczac heretycy, bezboznicy. Niewierzacy, zmykajacy na prawo w poszukiwaniu psychiatry i kaftana bezpieczenstwa i paru posrodku, zapytujacych jak ktos moze takie rzeczy wlasnemu dziecku robic.

                                      No, nie bylo az tak zle, bylo ciut lepiej....haha

                                      Skrobne wiecej po wakacjach, czyli w nowy miesiacu, jesli nie macie juz dosyc.

                                      Kan
                                    • goskaa.l Re: Problem z dziwna odpowiedzia 22.09.15, 12:58
                                      Dla ciekawych tematu polecam przeczytanie książki "Chata" i obejrzenie filmu "Nasz dom".
                                      Mnie to pięknie pasuje do mojej świadomości tematu, i spaja się z tym, co pisze Kan.
      • woxilo Re: Problem 18.03.16, 07:42
        ewelina10 08.09.15, 12:59
        No to jesteśmy osamotnione w naszych obawach, Verbeno. Bo ja też mam ich niemało.

        Kiedy się ogląda zdjęcia z wojny w Syrii, zwłoki dziecka utopionego podczas przeprawy morskiej, czy kobiety w zaawansowanej ciąży, która była zmuszona pokonać ileś kilometrów, to trzeba by było być pozbawionym wszelkich uczuć, żeby się tym nie przejąć. Ale kiedy już zobaczyłam starcia w Budapeszcie z młodymi imigrantami obawy, strach same się jakoś nasunęły. Czytałam tylko fragmenty koranu, które mi się nie podobają, ale biblia też nie jest moją ?bajką? zaś różnicami religijnymi niech się zajmują eksperci.
        Właściwie to nie mam w tej chwili obaw co do naszej różnicy cywilizacyjnej, tego że ci imigranci/uchodźcy są nieasymilowalni, że przybyło ich już bardzo dużo a będzie ich jeszcze więcej, bo to przecież dopiero początek tego exodusu, czy też wśród nich nie ma potencjalnych terrorystów, chaosu itp. itd. ... Moralny obowiązek nakazuj, żeby podzielić się z potrzebującymi.

        Większość z nich to ludzie młodzi, wykształceni i jakby nie pisać (mówić) są świeżym ?przewietrzeniem? dla gospodarki wink

        Ale nie byłabym realistką, żebym wierzyła w to, że taki ?tygielek? różności nie niesie za sobą konfliktów. Boję się, że tak ogromna liczba odmiennych kulturowo ludzi wpłynie na naszą wolność do której jesteśmy przyzwyczajeni bo przecież ich prawa religijne stawiane są wyżej nad prawami człowieka.

        Religie to opium dla mas ,zatruwa umysły ludzkie paranojami i fantazjami ,ludzi zniewala ( jego/jej duszę /ducha ), oraz wiara przeszkadza w prawidłowym dojrzewaniu człowieka , w zrównoważonym w myśli ,słowie i działaniu stanie psycho-emocjonalnym ,duchowym i zdrowiu ciała i organów wewnętrznych , a każdy musi mierzyć się z problemami , które popełniał w przeszłości ,naturalną koleją rzeczy wracają one .
        • woxilo Re: Problem 18.03.16, 21:18
          NO PROBLEM ,NIERAZ LUDZIE WIDZĄ PROLEM TAM ,GDZIE GO NIE MA ,STRACH MA WIELKIE OCZY ,I STRACH / LĘK TO NAJWIĘKSI WROGOWIE LUDZI ( METAFORYCZNY SZATAN /DIABEŁ / DEMON ) ,UNIEMOŻLIWIAJĄCY PRZEŻYCIE CZEGOŚ PIĘKNEGO I WZNIOSŁEGO .
    • goskaa.l Re: Problem z dziwna odpowiedzia 23.10.15, 07:29
      Kan, jeśli to było do mnie, to nie wiem, co wpisać.
      Jestem zdecydowanie poza kościołem wszelakim, ale uznaję że istnieje Istota Najwyższa. Odczuwam Jej obecność w moim życiu bardzo wyraźnie.
      Inkarnowałam się już nie raz i jakaś podświadomość tego, co jest "na górze" została.
      Teraz pracuję nad sobą dość intensywnie, o ile mi ruchy przeprowadzkowo-remontowe pozwalają.
      Moim przeznaczeniem w tym wcieleniu jest leczenie, co wiedziałam dawno, ale w okresie nastolęctwa nie mając pewności siebie, nie wybrałam kierunku medycznego. Nie żałuję tego, bo mój zawód bardzo lubię. Teraz temat powrócił, tylko pod inną postacią. Po kilkuletniej przygodzie z Reiki zaczęłam szukać innych możliwości pracy z człowiekiem. Zaczęłam niedawno kurs chirurgii fantomowej i będę go kontynuować jeszcze przez 3 miesiące (to jest 5 zjazdów co miesiąc).
      W jakim kierunku pójdzie dalej ten temat - nie wiem. Oddałam się po prostu boskiemu przewodnictwu, bo to przynosi najlepsze efekty.
      Jeśli coś jeszcze chciałabyś więcej, napisz wprost o co chodzi.
    • kan_z_oz Re: Problem z dziwna odpowiedzia 24.10.15, 12:14
      No i mamy 'problem'. Ja z cala pewnoscia nie robie wpisow przed 6 rano mojego czasu i z cala pewnoscia nie uzywam polskich znakow od lat wielu...

      Kan
      • kan_z_oz Re: Problem z dziwna odpowiedzia 04.11.15, 14:10
        Cale wiec doswiadczenie wzielo Nas po paru latach do nauczan Jezusa. Nie wiem w sumie jak sie to stalo, bo nigdy nie majac zadnych zainteresowan religijnych bylo Nam obojetne.

        W tym wszystkim co opisuje sa wiec tylko dwa wazne punkty;
        1. Cala nasza cywilizacja nie jest w stanie obejsc definicji Boga wedlug ktorej ten jest wszystkim i we wszystkim obecnym i powszechnie uznanym.

        Reszta, to nauczania Jezusa, czyli beatitudes, ktore ja znam jako;
        Toobwajooun - czyli stan bycia gotowym.

        Wszytko to stanowi zyjaca i dostraczaja ludziom calosc, ktora dokladnie opisuje przez co jednostka i kiedy bedzie przechodzic. Nie mam tutaj miejsca aby wejsc dalej... Precyzja tych medytacyjno-psychologicznych punktow utsanowila Jesuha praca jako podstawy nazwane w Christianity jako 'zbawienia ludzkosci'.,

        Inni nazwali ta praca jako 'Holly grail'.
        To co opisalam to jest holly grail. To jest ten grail, ktory byl poszukiwany przez wszystkich. Zostal wiec odnaleziony i nie jest tym czego poszukoiwano, ale jego znaczenie wracajac do medytacji wg Jezusa jest dokladnie tym.

        2.Jezus byl ostatnim apostolem, ktory zlozyl wszystkie wczesniejsze filozofie i wierzenia w jedna calosc, majaca na celu dac odpowiedzi calej cywiwilizacji po.... czyli nam obecnie.

        Pozwole sie wiec skupic na tym wiec ostatnim, oraz tym co my wygrzegalismy w naszej wedrowce.

        Czy znacie Zdrowas Mario?
        Ja ja znam jako;
        Abbwoon dwoszemaja.

        Zdrowas Mario jest tlumaczeniem z koptyckiego, ktory jest tlumaczeniem z Arameik. Nastepnie to tlumaczenie z Aramik na koptycko-greckie zostalo przetlumaczone na anglo.

        Wroce wiec do pierwowzoru;
        Ta linia tlumaczona obecnie na anglo brzmi;
        Matko-ojcze calego kosmosu,
        Ty ktory rozprzestzreniasz sie po calym wszechswiecie,
        Przyjdz i napelnij Nas wszechobecna wibracja.
        Ta linia jest wersetem mantry. Jest wersetem, ktorego inwokacja ustawia wszystkie czakry w linii. Jest to inwokacja do nastarszej metody medytacji chi-goong mi znanej, ktorej praktykowanie sobie bardzo cenie.

        Ta linia pozwala mi tez ustawic sie bezposrednio w linii z divine, czyli Bogiem. Jest to moja jak i tez kazdego korzystajacego z bezposredniej linii. Jest to tez cos co wycina kazdego posrednika.

        Wedlug tego, to ja nie widze zadnej religii. W rzeczywistosci to widze zanik kazdej, bo kazda odcinajac sie od zrodla czyli boga, sama sie okreslila.

        Kan
        • kan_z_oz Re: Problem z dziwna odpowiedzia 05.11.15, 14:03
          Ok, temat jest ciezki, ostatni wpis malo zrozumialy a Ja nie wiem jak strescic? nie lubie ani ciezko, ani sie meczyc, ani juz obecnie pisac o ww. Z jakiegos powodu wciaz mnie kusi aby kliknac tutaj i wpisac; jeszcze raz to samo co wyzej.

          Jezus, czyli Chrystus jest mi znany jako mistrz chi-goong, medytacji i modlitwy 'Ojcze Nasz'.
          W poprzednim wpisie jest wiec blad - sorry, powinno byc Ojcze Nasz a nie zdrowas Mario. Blad wynika z faktu, ze cala prace mam po angielsku i naprawde walcze po polsku.

          Cala modlitwa 'Ojcze Nasz' jest wiec mantra. Ta wymawiana/wydychana? w oryginale, czyli Arameik sluzy do ustawiania czakr. Modlitwa jest wiec rodzajem medytacji w oparciu o oddech, pomiedzy 12-18 w calosci.

          Nauczania Jezusa czyli jego beatitudes sa instrukcja do medytacji.

          Ok, ktos moze spytac, czyli w sumie kazdy czytajac i co z tego?
          Powiem krotko, duzo i chyba wszystko. Postaram sie wyjasnic, chociaz ostatnio jak zaczelam wyszla mi ksiazka...haha

          Jezus, Ja wole Jeshusa zlozyl caly swoj system medytacyjno-oddechowy w poszukiwaniu swojej wlasnej odpowiedzi jak rozwiazac problemy nierownosci spolecznej, glodu, wojen, wyzysku. Jak uczynic ta planete tym czym teoretycznie moglaby byc, czyli rajem. No, coz nic sie chyba nie zmienilo od Jego czasow. Ta planeta teoretycznie moglabybyc rajem.

          Jest wiec powod dlaczego rajem nie jest; strach.
          I wszystkie takowego stanu pochodne,; poczucie winy, wstydu, zawisci, zazdrosci. Nienawisc, wszystkie emocje znane to z punktu widzenia energii stan 'piekla' dla ludzi wciaz tkwiacych wokol tych energii.
          No i oczywiscie jest opozycja; milosc i takowej pochodne; radosc, zadowolenie, poczucie bycia spelnionym.
          Ten ostatni punkt odnosnie milosci jest tez chyba najamniej zrozumialym dla ogolu. Wyglada nieco, jak hipi-land. Pozwole sobie wiec rozwinac ta milosc jutro chyba?

          Kan
          • hallucination Re: Problem z dziwna odpowiedzia 11.11.15, 17:13
            Bardzo dobrze rozumiem Verbene.
            Mieszkam na szlaku uchodzcow.
            Mamy w miescie ich wielka osade.Wiele domwo dla azylantow, uchodzcow koczujacych po prostu w krzakach (dobrze ze jesien jak na razie bardzo ciepla)
            Niby wszyscy ida dalej ale jednak wielu zostaje.
            Mimo dosc lewicowych pogladow (sympatyzuje z zielonymi) niestety nie moge spokojnie i bez obaw wielu na to patrzec.
            Moja szwagierka przez wiele lat prowadzila dom dla uchodzcow. Przewinelo sie przez niego wiele, naprawde wiele osob. Poczynajac od wojny w bylej Jugoslawii, Afganistan, wielu uchodzcow z Pakistanu, Syrii, Kurdow itp. ale tez wielu podajacych sie za nacje ww. Wiekszosc niestety zyla jedynie za panstwowe pieniadze. Dwa, trzy lata tak zyli a potem uciakali z takich osrodkow do kolejnego kraju EU. Nie uczyli sie jezyka i nie asymiliowali. W wiekszosci byli to mlodzi zdrowi ludzie.
            System EU wymaga aby jak najszybciej rozwiazac ten problem bo kazdy dzien to nowi uchodzcy liczeni w tysiacach.
            Chcialabym aby to sie udalo ale jakos pesymistycznie to widze....zbyt duzo juz czasu zmarnowano.
            A na razie kiedy moje dzieci wracaja pozno z zajec dodatkowych wychodze po nie z psem bo boje sie i tyle.
            • verbena1 Re: Problem z dziwna odpowiedzia 11.11.15, 18:06
              Ciesze sie ,ze ktos mnie rozumie, tzn, rozumie problem krajow zachodniej Europy.
              Polacy mieszkajacy w kraju nie maja pojecia co znacza setki, tysiace ludzi przybywajacy do obcego kraju i majacy nadzieje na wikt, mieszkanie i prace co jest w obecnej chwili niemozliwe. Z prawdziwymi wojennymi uchodzcami, ktorzy zostali pozbawieni domow przybywaja tez bandy roznego rodzaju cwaniackow, zlodziei wietrzace szanse na latwy zarobek. Tych najbardziej sie obawiam. Gdybym miala dzieci tez bylabym niespokojna.

              Prawdziwi azylanci chca szybko nauczyc sie jezyka, zdobyc prace a w chwili zakonczenia wojny wrocic do kraju.
              • mammaja Re: Problem z dziwna odpowiedzia 11.11.15, 23:39
                Ja to rozumiem, dziewczyny, wcale sie nie dziwię waszym obawom. Widzialam rozmaite obrazki w rozmaitych krajach, nawet kiedy jeszcze nie było tej wojny. Wojna troche zmienila optyke, tylko jak wiadomo nie tylko jej ofiary ciagną do Europy. A z drugiej strony jak widzę te marsze "narodowe" z transparentami "Polska dla Polakow" to mi sie noż w kieszeni otwiera i przypominaja sie najgorsze karty naszej historii. Dobrze, że nie muszę podejmować decyzji na skalę miedzy narodową tylko między domową ")
                • kan_z_oz Re: Problem z dziwna odpowiedzia 13.11.15, 12:41
                  Europa widzi wiec azylantow. Au widzi ekstremalne warunki pogodowe, bo azylanci zostali rozwiazani poprzez rzadowe ustawy. Wciaz - strach pozostaje.
                  Czy moj dom zostanie zmudchniety poprzez nastepny cklon? wiatr lub ludzki naplyw.

                  Dla mnie to ten sam problem, opakowany inaczej.

                  Kan
              • hallucination Re: Problem z dziwna odpowiedzia 13.11.15, 15:33
                Verbeno chcialabym to podobnie widziec ale niestety mieszkam w takim miejscu iz wielu mieszka tutaj bylych Jugoslowian. Po wojnie w bylej Jugoslawii nie wrocili na swoje tereny tylko zostali w Austrii. Nie sa to odosobnione przypadki tylko cale osiedla. W srodkach komunikacji bywa iz zadko uslyszy sie jezyk niemiecki tylko kroluje bosniacki, serbski, chorwacki .... w wiekszosci niestety nie asymiluja sie a szkoda bo zad austryjacki naprawde robii duzo w sprawie asymilacji, jest tez wiele organizacji pozarzydowych zajmujacych sie asylantami od A do Z. Mysle czasami iz robi az za duzo. Uwazam ze jak kazdemu nalezy w takiej sytuacji pomoc, dac przyslowiowa wedke ale juz nie cala rybe i to latami ... system zadnego europejskiego kraju niestety tego nie wytrzyma.
                • kan_z_oz Swieta Bozego Narodzenia 21.12.15, 08:57
                  Czyli, narodziny Jezusa.
                  Jest to dla mnie bardzo szeroki koncept, mysl, narodziny panstw opartych na innych zasadach, niz te obecnie obowiazujace.

                  Pozwole sobie wiec zamiescic moj wlasny teskst, ktorego nie jestem w stanie przetlumaczyc na jez.polski, bo poprostu w tym jezyku nie funkcjonuje. Bardzo bym chciala i sobie zyczyla, aby lingwista jakis sie podjal...tlumaczenia;

                  My brethren, We meet today for the very last time for the Last Supper as I am going to the place where you will go one day too.

                  We will meet again in the future, as it has already been written and decided by the Father. Not in person, not in the same group, but in other places, in other groups, in other countries and at other times. Above all, we shall meet regardless of who you are, what you do, how you live your life or what you believe in.
                  You will know in your hearts when the time comes.
                  And you will tell people who my true disciples are as you shall recognize
                  them by their fruits.
                  And by this shall all men know that you are my disciples: because you
                  have Love, one for another. . . .

                  My brethren, take this Love, and eat like you ate the bread this evening
                  because this is my body.
                  And take my Love and drink it, like the water you have drunk, as only Love resides in my heart.
                  Love is the Truth. It is what the soul needs, so take them both and live your lives in Truth and in Love. Show the Way, be the Way, live the Way.
                  Love and Truth will never die, not even on the cross.
                  Share all Love from circle to circle and from meeting to meeting.

                  You will read these words, and you will not be able to stop the tears from
                  running down your face. Then you will know that you are ready, you are ripe like that fertile soil awaiting for the seed.
                  “Everything you have been looking for is already in you. Within you. In
                  the quietude of your heart lies the land of peace and harmony: the Jeru--‐‑shalem,
                  the holy land where only Love resides.
                  “As I Love you all.
                  “So until then, so be it . . .tah’ss’ah.

                  Kan
                  • goskaa.l Re: Swieta Bozego Narodzenia 21.12.15, 11:11
                    Spróbuję to przetłumaczyć; proszę o poprawki (nie wiem, co oznacza tah’ss’ah):

                    Moi bracia, spotykamy się dzisiaj po raz ostatni na Ostatniej Wieczerzy, bo idę do miejsca, dokąd wy też pójdziecie któregoś dnia.

                    Spotkamy się ponownie w przyszłości, jak to już zostało zapisane i postanowione przez Ojca. Nie osobiście, nie w tej samej grupie, ale w innych miejscach, w innych grupach, w innych krajach oraz w innych terminach. Przede wszystkim spotkamy się niezależnie od tego, kim jesteście, co robicie, jak żyjecie i w co wierzycie.
                    Będziecie wiedzieć w waszych sercach, gdy nadejdzie czas.
                    I powiecie ludziom, którzy są moimi prawdziwymi uczniami, jak można rozpoznać
                    ich po ich owocach.
                    A po tym wszyscy poznają, że jesteście moimi uczniami: bo macie Miłość wzajemną jeden dla drugiego...
                    Moi bracia, weźcie tę miłość, i jedzcie jak się je chleb, bo to jest ciało moje.
                    I weźcie moją miłość i pijcie jak spragnieni wodę, bo w moim sercu mieszka tylko Miłość.
                    Miłość jest Prawdą. To jest to, czego potrzebuje dusza, więc weźcie je obie i przeżyjcie swoje życie w Prawdzie i Miłości. Pokażcie Drogę, bądźcie Drogą, żyjcie Drogą.
                    Miłość i Prawda nigdy nie zginą, nawet na krzyżu.
                    Udostępniaj całą Miłość z kręgu do kręgu i ze spotkania na spotkanie.

                    Będziesz czytać te słowa, i nie będziesz w stanie powstrzymać łez spływających po twarzy. Wtedy wiesz, że jesteś gotowy, jesteś dojrzały jak żyzna ziemia w oczekiwaniu na siew.

                    "Wszystko, czego szukaliście już jest w was. Bez was. W ciszy waszych serc leży kraj pokoju i harmonii: Jeruzalem, Ziemia Święta, gdzie mieszka tylko Miłość.

                    "Ja Kocham was wszystkich.
                    "Więc niech tak będzie do tego czasu...
                    • verbena1 Re: Swieta Bozego Narodzenia 21.12.15, 16:30
                      Kanie, dziekuje za tekst a Tobie Gosiu za przetlumaczenie. Nie znam angielskiego i trudno mi cos powiedziec o oryginale.

                      Kanie , piszesz o milosci wszechogarniajacej ludzkosc i Jeruzalem, miejscu gdzie mieszka tylko milosc.
                      Nie pasuje mi to do naszego swiata a w miejscu ,gdzie powinna mieszkac milosc kazdego dnia sa zabijani ludzie.
                      Nasz swiat jest zbyt rozpedzony, nakrecony nienawiscia i zabijaniem. Kto mysli jeszcze o milosci? Jednostki? Idealisci?
                      Kto wierzy jeszcze w jakiegos wszechpoteznego Ojca? Ludzie stracili juz oparcie, nasi "ojcowie" mysla tylko o sobie i karierze.
                      Byc moze zyje juz zbyt dlugo i zrobilam sie bardzo sceptyczna i trzezwo patrzaca.

                      Mimo wszystko dzieciatko w zlobku i pasterze rozczulaja mnie tak samo jak kiedys smile
                      • kan_z_oz Re: Swieta Bozego Narodzenia 22.12.15, 11:48
                        Gosiu, dzieki za tlumaczenie. Bardzo dobre.

                        Verbeno, Jerusalem jest miejscem spokoju i milosci istniejacym tylko w kazdym z Nas. W tlumaczeniu ze starozytnego hibru terminem oznaczajcym miejsce spokoju i milosci, czyli tzw zimie obiecana (holy land).
                        Nie ma wiec takiego miejsca geograficznie na tej ziemi. Jest tylko w naszych sercach, jako koncept do wdrozenia. To oznacza Jeruzalem. Fakt, ze istnieje miasto o tej nazwie, gdzie tocza sie krwawe walki, oznacza tylko, ze sama nazwa nic nie daje.

                        Gosiu; koncowka tass'a, czy 'so be it' jest tym samym co amen. Jest to przylozenie pieczeci w pokojowym porozumieniu pomiedzy Divine i Nami jako wspolna zgoda. To znaczy amen, to samo znaczy 'So be it' I w starozytnym arameik tass'a.

                        Reszte pytan proponuje zadawac do gory, bo ja nie mam wszystkich odpowiedzi i nie chce ich miec. Czasem tylko 'gra mi w duszy'.

                        Kan
                        • goskaa.l Re: Swieta Bozego Narodzenia 22.12.15, 23:36
                          > Gosiu; koncowka tass'a, czy 'so be it' jest tym samym co amen. Jest to przyloze
                          > nie pieczeci w pokojowym porozumieniu pomiedzy Divine i Nami jako wspolna zgoda.
                          > To znaczy amen, to samo znaczy 'So be it' I w starozytnym arameik tass'a.

                          Chyba najlepszym odpowiednikiem jest "niech tak się stanie"
                          • kan_z_oz Re: Swieta Bozego Narodzenia 23.12.15, 10:14
                            Brzmi troche blizej, chociaz to pierwsze tez wydawalo mi sie dobre.

                            Niemniej nie chce aby tresc zaczela sie rozbijac o drobne roznice w tlumaczeniu.
                            Zblizaja sie Swieta. Dla mnie bardzo wazne. Stad wzal sie pomysl zamieszczenia "Ostatniej wieczerzy" w mojej interpretacji. Tak to widze po latach doswiadczen, ktore opisalam wczesniej.
                            Absolutnie nie mam pojcia jak mozemy sie dostac do tego miejsca wspolnej milosci, patrzac na obecny swiat oraz takowego wydarzenia. Absolutnie nie rekomenduje aby ktos rzucil sie w wir bycia miloscia tylko indywidulanie. Zbiorowo byloby to o wiele zdrowsze i praktyczniejsze. Wciaz, nam sie przydarzylo i musielismy, bo zdrowie nam wysiadlo. Nie bylo wiec innej opcji. Wam, pozostaje wiec balansowanie ile oraz kiedy niczym lekarstwa. Niemniej, wszystko bedzie pedzilo i juz pedzi w kierunku znanym - milosc.

                            To moje doswiadczenie i hipoteza. Bardzo chcialabym znalesc dodatkowe $$ aby kontynuowac, bo niestety sie wyczerpalismy.
                            Tak wiec, moje spostrezenia mozna brac wedle wlasnego uznania, w koncu ja tutaj tylko sprzatam.

                            To jest koniec watku.

                            Kan
                            • mammaja Re: Swieta Bozego Narodzenia 23.12.15, 15:53
                              A ja tu tylko czytam i czekam ma c.d.
                              • kan_z_oz Re: Swieta Bozego Narodzenia 29.12.15, 08:11
                                MM, bardzi sie ciesze, ze lubisz. Ciesze sie tez, gdy ktos zadaje pytania, sie zgadza sie lub nie. Najbardziej mnie deprymuje cisza, ale przyjmuje, ze czesc ludzi tak reaguje bo nie wie w sumie co powiedziec.
                                Dalej to jak juz powiedzialam wyzej sa nauczania Jezusa, czyli jego medytacja.
                                Nie widze tutaj miejsca aby takowa opisac bo jest to niesamowity kawal pracy oraz pisania na ten temat.

                                Podam wiec moze tylko maly kawalek zobacze co z tego wyjdzie?

                                Medytacja Jezusa dzieli sie ogolnie na dwie czesci; pierwsza jest bardzo aktywna, druga pasywna, co czytajacy tutaj moga lepiej znac, jako zamkniecie poprostu oczu i bycie w momemcie bez zadnych mysli.

                                Ta czesc aktywna jest bardzo pasjonujaca. W takiej wiec medytacji jest intonowanie dzwiekow roznych. Te sa intonowane w celu wplywania i oczyszczania 5-ciu glownych organow z nadmiaru emocji;
                                Tak wiec jest nadmiar emocji zlosci, agersji, ktory wpywajac niesamowicie niszczaco na watrobe moze powodowac rozne schorzenia. Intonacja, czyli mantra jest dzwiek 'ssszy' (nieco jako syczenie). Ten intonowany przy glebokim przeponowym wydechu dzwiek pozwala na uwalnianie nadmiaru tejze emocji, oczywiscie gdy praktykujacy jest w pelni swiadomy procesu oraz w stanie zupelniego pozwolenia czyli 'milosci'.
                                Dalej wiec jest dzwiek wplywajacy na nerki (starch), dzwiek przypomina gurgul 'plykania gardla'.
                                Nastepnie pluca oraz zwiazane z chorobami takowymi wszystkie inne choroby ukladu kostnego. Dzwiekiem jest 'Sia'. Emocja do wydychania jest zaloba i poczucie utraty oraz braku osiagniecia celu w tym zyciu.

                                Serce i zoladek ze sledzona. Bradzo zblizony dzwiek 'Uuu'. Serce to blokowanie wszystkich emocji, gdzie zoladek i sledziona to emocja posiadana przez akademikow - przetwarzania jednej i tej samej informacji az do znudzenia i przetwarzania znowu bo sie konkluzja nie zgadza.

                                Praktykwanie tychze dziekow osobno moze byc mylace. Dlatego Jezus zamknal je w prostym ukladzie, gdzie takowe sie powtarzaja bez wiekszego zaangazoawnia je praktykujacego.
                                Linia brzmi; abwoon-dwoszeje-maja.
                                Linia pochodzi ze starozytnego arameik i jest ukladem, ktory ma w tym zawolaniu zawarte wszystkie ww dzwieki, majace na celu leczyc.
                                Ta linie tlumacze jako;
                                Matko, ojcze (It) calego kosmosu, Ty ktory rozprzestrzeniasz sie po calym Wszechswiecie, napelniajac cala kreacje swoja obecnoscia przyjdz i napelnij mnie swoja miloscia...

                                Ta linie Wy znacie jako; 'Ojcze Nasz, ktorys jest w niebie..."

                                Oczywiescie ta linia idzie dalej w formie modlitwy, powtarzajac wszystkie te zakodowane dzwieki w ukladach sluzacych jednostce aby wyzdrowiec.

                                Jedna linia nic nie robi dla nikogo, bo Bog reaguje tylko na wibracje milosci oraz my reagujemy i korzystamy z wibracjii boskich zawratych w intonacji, ktorej w calym obecnym chrzescijanstwie i katolicyzmie poprostu jej nie ma. Dlatego ludzie sa przede wszystkim poprostu bardzo chorzy i dalej idac cale spoleczeczenstwo wychowane na warunkach tych wartosci cierpi. Ludzie poprostu klepia formuly bez sensu, bo od poczatku powstania chrzescianstwa tak mialo byc. Takowe mialo sluzyc niczemu innemu niz utrzymaniu wladzy.
                                Obecne wartosci chrzesciajnskie sluza kazdej obecnej wldzy w celu zniewolnienia ludzi. Jest to absolutna przeciwnoscia tego co Jezus postulowal, ze za Go ukrzyzowano i za to umarl.

                                Ludzie musieliby zaczac sie zastaniawiac, zdawac pytania i kwestionowac...zycze wiec...chociaz mnie obojetne.
                                Mieszkam na koncu swita, wykonuje zajecie, ktorego nie nie chce i moge powiedizec 'I am the Way, Follow me".

                                Kan

                                szkoda, bo nauczania Jezuza sa naprwade droga aby wyjsc z tego balaganu, tylko nikt o takowych do tekj pory jie chcial sluchac...

                                Kan
                                • mammaja Re: Swieta Bozego Narodzenia 29.12.15, 11:04
                                  No niestety, kiedy odwazyłam sie na odpowiedz coś sie porobiło , ( pewno zahaczylam palcem o jakiś klawisz), wyrzuciło mnie i już nie ma sad((
                                  Ale jak wrocę to napisżę na nowo smile
                                  • kan_z_oz Re: Swieta Bozego Narodzenia 31.12.15, 10:51
                                    Nie ma problemu Mm. Mnie sie czesto w gazecie zdarza, ze cos wpisze i mi zerzre.

                                    Dokoncze wiec moze te moje spostrzezenia odnosnie medytacji Jezusa; z moich obserwacji i praktykowania takowej to jest to najprostszy znany mi sposob aby stac sie miloscia bezwarunkowa'. Mam na mysli takiego czlowieka, ktory nawet jak mysli, to nie zyczy zle blizniemu. Jest to wiec wedlug tej medytacji proces, uczacy najbardziej nawet odpornego aby nauczyc sie kontrolowac wlasne mysli.
                                    Jezus skomponowal wiec cala system medytacyjno-oddychajaco-cwiczacy sluzacy tylko temu celowi.
                                    Po wielu latach praktykowania moge tylko powiedziec, ze jako material ogolnie tempy do takich rzeczy osiagnal dla mnie cuda. Mam wiec ogolny zal, ze korzystam sama i niejako eksluzywnie, bo wychodzac z serca chcialabym sie poprostu dzielic. To dzielenie sie nie wyszlo mi zbyt na zdrowie. Tak, wiec kazdy czyta i bierze na wlasna odpowiedzialnosc. Bo ja nie wiem do konca. Nie mam tez zamiaru byc guru.

                                    Mam tez wiele zapytan co takowe medytacje uprawiane zbiorowo na poziomie osob zaawansowach moglyby robic? Tutaj wchodzimy w kraine fantazjii czystej - kontrolowac pogode? nastroje na skali miedzynarodowej?

                                    Dla mnie to jest realne, bo to co doswiadczylismy to jest to najbardziej potezne narzedzie skomponowane na tym swiecie.
                                    W koncu Jezus widziany przez chrzesciajnstwo jako 'wybawiciel', takowym wg mnie byl. Poprzez swoja prace. Jego medytacja jest tak niesamowicie glebokim narzedziem gdzie nalezy zaczacz szukac, ze ilosc warstw i glebokosc takowych zostawi nastepne dziesiatki poloken w milczeniu i uwielbieni, i zdziwieniu.

                                    Slowa wiec, ze jest zbawicielem sa prawdziwe, aczkowiek nie w znaczeniu uczonym przez chrzescijanstwo. Jego praca nad miloscia jest. Tej w obecnym chrzescijanstwie jest niemalze zero.

                                    Kan
                                    • mammaja Re: Swieta Bozego Narodzenia 31.12.15, 11:44
                                      Takie ćwiczenia oddechowe robiły mi zawsze wspaniale, chociaż nie mialam podtekstu religijnego.
                                      Bardzo podobne sa do tego co robimy na początku spiewania - wlaśnie te sylaby czy samo
                                      sssss" w rozmaitych tempach i ukladach rytmicznych. Zamykam wtedy oczy i jestem skupiona na oddechu, 15 minut takiego rozluznienia i ćwiczenie oddychania przeponą. Teraz spróbuje wg twoich wskazowek.
                                      • kan_z_oz Re: Swieta Bozego Narodzenia 02.01.16, 07:18
                                        Te rozmaite tempa i uklady rytmiczne oraz nuty to jest co ja znam jako balansowanie calego ukladu, czyli roznych punktow energetycznych w celu udroznienia ich do przeplywu energii boskiej (prana, chi, ki w zaleznosci od religii).
                                        Ogolnie odbierane po ich praktykowaniu jako calosciowe rozlunienie i wyciszenie. Spiewak nie moze wydac z siebie pewnych dziwekow gdy jest spiety...

                                        Mielismy na swoich medytacjach swojego czasu kobitke, ktora byla spiewaczka operowa. Wszystkie wiec te cwiczenia tez jej byly doskonale znane, chociaz tez nie miala pojecia, ze to moze byc czescia medytacji, gdy tylko dolaczy sie wyrazenie zgody i prosbe do divine. Mozna wiec stosowac tylko niejako mechanicznie, mozna tez dolaczyc to w co sie wierzy. (opcja)

                                        To wszystko jest dalej w ramach 'Abwoon-dlosze-maja" czyli Ojcze Nasz, czyli pracy Jezusa.
                                        Mam nadzieje, ze byc moze daje to obraz, ze ww religijnym nie byl?

                                        Chrzescijanstwo powstalo wg mnie, jako produkt rzadzacych poszukujacych narzedzia aby zachowac kontrole. Jest to dla mnie system, ktory zostal stworzony chyba przez Konstanina Wielkiego, zamowionego u lokalnych pisarzy. Okreslam wiec obecne chrzesciajnstwo jako uga-buga Konstantina, ktorej nikt praktykowac w czasach powstania nie chcial. Po to wyciagnieto imie Jezusa, by podkreslic waznosc. Wciaz system byl tak tempy, ze zajelo cale stulecia palania na stosie, zabijania, wycinania aby go wdrozyc. Wciaz do tej pory medytacja w chrzescijanstwie jest grzechem i czyms tak zlym, ze to co ww opisalam jest tak zle, ze powinnam w piekle sie smazyc.
                                        To jest problem wartosci chrzescijanstwa, ktorego ja nie mam zamiaru rozwiazywac. Zachodnia cywilizacja oraz samo chrzescijanstwo nie bedzie w stanie obejsc tego faktu, ze wyrzucilo ze swoich praktyk wszystko z nauczan Jezusa oprocz nazwy, ktora tez zostala zmieniona.
                                        Divine czyli Bog po to zsylal prorokow aby ludzie i nasza tez cywilizacja pozostali na kursie, czyli sami siebie nie wymalazi z istniania.
                                        To jest to co circa Mayowie wiedzieli jako koniec swiata - 2012. Problem tylko tego kto mierzy i jak, bo roznica paru lat jest waska.
                                        Mamy wiec obecnie lata "Sadu Ostatecznego" - kazdy ma zsylane indywidulane doswiadczenia i wg tego co musi przezyc. Wciaz, wszystko jest aby zachowac i uratowac tyle osob ile sie tylko da.
                                        Nie dziala wiec obecnie zaden rzad, religia, system - dzialaja indywidulane jednostki, wybierajace kazdego dnia pomiedzy milosci i tej przeciwnoscia.

                                        Mam nadzieje, ze to tym zupelnie zawilym wykladzie i bardzo dlugim, kazdy indywidulanie bedzie w stanie osignac punkt widzenia w kwestiach roznych; jak uchodzcy??

                                        Problem innych religii, ktore tez nie dzialaja, ominelam. W koncu watek ma swoje limity.

                                        Kan
                                        • verbena1 Chrzescijanstwo cd. 07.01.16, 15:21
                                          Napisalas Kanie :
                                          Chrzescijanstwo powstalo wg mnie, jako produkt rzadzacych poszukujacych narzedzia aby zachowac kontrole. Jest to dla mnie system, ktory zostal stworzony chyba przez Konstanina Wielkiego, zamowionego u lokalnych pisarzy. Okreslam wiec obecne chrzesciajnstwo jako uga-buga Konstantina, ktorej nikt praktykowac w czasach powstania nie chcial. Po to wyciagnieto imie Jezusa, by podkreslic waznosc. Wciaz system byl tak tempy, ze zajelo cale stulecia palania na stosie, zabijania, wycinania aby go wdrozyc.

                                          Zgadzam sie z Toba, juz cale stulecia przed wladcy kombinowali jakby zwyklym ludziom wpoic poczucie winy i grzechu. W ten sposob latwiej nimi rzadzic i podporzadkowac.

                                          Czytam Twoje rozwazania na innym forum i podoba mi sie Twoje widzenie swiatasmile
                                          • kan_z_oz Re: Chrzescijanstwo cd. 13.01.16, 08:18
                                            Przepraszam Verbeno, ale ostatnio malo sie mnoze czyli odpowiadam, bo jestem poprostu 'zajebana' robota' w zwiazku ze swietami i klientami potrzebujacymi.
                                            Rodzielilam sie niejako na dwa rozne Fora, kontynuujac ten sam watek.
                                            Wciaz to jest ten sam temat i nie ma znaczenia gdzie zostanie usadowiony.
    • jej_maz Re: Problem 24.12.15, 04:06
      Fed ma duzo racji w wpisie z 06.09.15, 09:35: nikt nie mowil ze bedzie latwo i przyjemnie a od siebie dodam, ze moze byc jeszcze gorzej. Nim utwierdzimy swoja opinie po stronie sprzeciwu, polecam zobaczyc od czego ci ludzie uciekaja... przynajmniej duza ich czesc. A dlaczego "do nas" a nie "swoich"? Bo "my" doprowadzilismy do tego bajzlu i bedac za niego odpowiedzialni nie mozemy byc teraz obojetni. Tak tylko moim skromym zdaniem.

      Przedmiescia Damaszku - film opublikowany 22-go grudnia tego roku a wiec wczoraj.

      Uklony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka