Dodaj do ulubionych

mój Paryż

20.09.04, 00:06
było pięknie
najpierw Amsterdam
z grupą więc szybko
urokliwe kamieniczki nad kanałami
wąskie na szerokość drzwi
barki, w których na stałe mieszkają ludzie
i ta "zakazana" dzielnica, w której ani pół faceta nie było na wystawie
i mam piekny zegarek z diamentem
w drodze powrotnej Bruksela
przepiękny stary rynek
cudny
zjawiskowo urokliwy (pewnie dlatego, że o północy i taki oświetlony)

a w między czasie Paryż
i mój ukochany Montmartre (kurcze - jak się to pisze ??)
SACRE-COEUR - perełeczka
i Luwr (tylko z zewnątrz oglądany)
i panorama z wieży Eifla
katedra Notre-Dame
i dzielnica łacińska, w której czas leciał jakby poza moją świadomością
i MOULIN ROUGE
niezapomnniane widowisko
i Defense - dzielnica bardzo nowoczesna ale bezduszna jakaś
i piękna - na swój sposób

i Jutka - taka bratnia dusza
piękna, wesoła i szalona (Jutka - na plus to odbierz)

i te kilometry w nogach (w klapkach bo buty się nie sprawdziły)
i jazda metrem linią bez kierowcy smile

wszystko piękne było

i pytanie do ML
dlaczego w Amsterdamie symbolem jest całująca się para młodych ludzi ?
mam dzwoneczek z taką parką smile

i mam trzy nowe dzwoneczki
z Paryża z czterema widoczkami
z Brukseli z siusiającym chłopcerm, który nie siusia na mój dzwonek sad(

chcę jeszcze...
świat jest taki piękny smile)
Obserwuj wątek
    • oqo Re: mój Paryż 20.09.04, 00:13
      ja też kurna chcę...smile
      • oqo Re: mój Paryż 20.09.04, 00:14
        a zazdroszczę Ci po cichu...
        • oqo Re: mój Paryż 20.09.04, 00:16
          ale najpierw Saint Mount Michael...(chyba narobiłem worek bykówsmile
        • ada296 Re: mój Paryż 20.09.04, 00:18
          może mało skromnie powiem
          ale jest czego zazdrościć

          i ten bajecznie kolorowy tłum na ulicach
          dokładny miszung
          z przewagą zółtych twarzy
          niektórzy - zwłaszcza czarni - fikuśnie ubrani
          aż oczu nie mozna oderwać smile)
          • oqo Re: mój Paryż 20.09.04, 00:20
            ch ciałaś mnie dobić to Ci się udałosmile
            • oqo Re: mój Paryż 20.09.04, 00:20
              i tak prosze o więcejsmile
          • sorta Re: mój Paryż 20.09.04, 00:26
            Ada smile Bo dobry kierunek tego pieknego swiata obrałas smile
            A zreszta, jesli umie sie pieknie zyc to wszedzie moze byc pieknie.
            A towarzystwo " do pachy" dopełnia szczescia smile))
            • ada296 Re: mój Paryż 20.09.04, 00:31
              jeśli Paryż to tylko z mężczyzną swojego zycia smile
              inaczej tak nie smakuje smile

              tylko mnie wkurzyli z Eiflą
              trzy dni robiliśmy podejście
              dwa dni było zamkniete
              nikt nie chciał powiedzieć dlaczego
              Jutka nas poinformowała, ze kogoś wyrzucili z pracy a reszta wziela się za
              strajkowanie
              i inna głupawka
              lubię "wsiowe" rzeczy
              sprzedawali tam świecące miniatury wieży
              bajka - mieniły się różnymi kolorami
              ale nie mogłam tego trzeciego dnia kupić tego ustrojstwa bo sprzedaż szła
              dopiero od 19 godziny sad((
              • lablafox Re: mój Paryż 20.09.04, 09:16
                ada296 napisała:

                > jeśli Paryż to tylko z mężczyzną swojego zycia smile
                > inaczej tak nie smakuje smile
                >
                tak Ado , jeśli gdziekolwiek to tylko z tą druga połówką swego życia .
                Doświadczylismy tego , faktycznie , tak nie smakuje.
                Dzięki za relacje.
                Może zdjęcia do albumu powrzucasz?
                Jak zejdziesz na ziemie?
                >
                >
                >
                >
                • marialudwika Re: mój Paryż 20.09.04, 14:04
                  Bylam z moim synkiem,7-mio letnim i mielismy wspanialy miesieczny
                  pobyt.Zwiedzilismy wszystko,co sie dalo.Najwieksze wrazenie zrobil na mnie dom
                  Rodina!!Miedzy innymi...
                  Wspomnienia zostaja na cale zycie!!
                  ml
    • wywrot53 Re: mój Paryż 20.09.04, 00:27
      Dlaczego Luwr tylko z zewnatrz?
      Jak moze kiedys tam pojadę to wolałabym go zobaczyc od wewnatrz smile)
      • ada296 Re: mój Paryż 20.09.04, 00:33
        Luwr był zamkniety w środę
        od wewnątrz to zwiedzanie na tydzień po cztery godziny dziennie
        podobno dłużej niż te cztery godziny jest bezzsensowne bo zmęczenie odbiera
        radość podziwiania

        ale i z zewnątrz robi wrażenie
        nie sądziłam, że jest aż tak wielki
        cudny

        tylko te szklane piramidy szpecą
    • marialudwika Re: mój Paryż 20.09.04, 00:33
      A o mnie sie zapomnialo!!
      ml
      • oqo Re: mój Paryż 20.09.04, 00:36
        bo nie po drodze smile
      • ada296 Re: mój Paryż 20.09.04, 00:36
        ML
        myślałam o Tobie smile
        ale byliśmy z grupą
        wiesz jak to działa
        na lewo widzicie...
        na prawo widzicie...
        za dwadzieścia minut zbiórka...
        itp
        Paryż zwiedzaliśmy sami więc był luz

        ML
        napisz o tej całującej parce
    • jutka1 Re: mój Paryż 20.09.04, 08:16
      Ado, Poznanie Ciebie i Twojej drugiej polowki bylo wielka przyjemnoscia!! Mam
      wrazenie jakbym znala Was od dawna, i poczucie niedosytu, ze to byly tylko dwa
      wieczory...

      Jak juz wroce do Polski, bedzieta nekani, ze hoho smile)))))))))))))))))))))))

      I pamietaj o otwartym zaproszeniu do krainy wzgorz i bocianow....

      Cmok! J. smile
    • jutka1 Moj raport ze spotkania...... 20.09.04, 08:28
      Ktory zamiescilam w nocy i w watkach, ktore mogly umknac... smile))

      Niniejszym kopiuje smile)))

      • Re: wtorkowy komunikat... raport ze spotkania....
      jutka1 14.09.2004 20:50 odpowiedz na list odpowiedz cytując

      Po prawdzie nie wiedzialam, gdzie ten raport umiescic, czy watek nowy zakladac,
      czy co, ale zdecydowalam sie tutaj, bo tutaj dalam komunikat.

      Obiecalam solennie Adzie i MJZ, ze napisze, jak strasznie mi bylo nudno i
      nieprzyjemnie, i jaka ada jest wiedzma, i jak nie bylo kompletnie o czym gadac,
      i jaka to byla kompletna strata czasu, i...... wink)))))))))

      Sorry, Ada, musze napisac prawde, bez wzgledu na moje grozby i obietnice, bo
      inaczej mnie robale zezra, a i ptaki paryskie na glowe narobia!!! wink

      Wiedzialam, ze Ada bedzie taka jaka jest!! Czyli boska i inaczej nie widze!!!
      smile)) MJZ tez boski, oaza spokoju wydawaloby sie, ale ogniki w oczach mowia to
      co trzeba....
      Fajnie bylo i szkoda ze krotko bo tylko dwie z hakiem godziny, ale wstepnie w
      czwartek mamy cos spozyc, i na to licze!!! smile

      Pozdrowienia przekazalam.... Ku memu zdziwieniu tez pozdrowienia odebralam, za
      ktore bardzo bardzo dziekuje!!! smile))))))))

      I tyle smile
      PS. Ada, czytacz i pamietacz wszystkiego chyba wink, dolozyla do mojej
      kolekcji... Dzieki, dobrodziejko!!!! smile))))))
      **************
      Koniec cytatu smile))

      • ulkar Re: Moj raport ze spotkania...... 20.09.04, 09:11
        Mojego Paryża nie ma bez D'Orsey Museum ... i bez Tomka. Kiedykolwiek jeszcze
        tam będę, to nie będzie ten sam Paryż, bo nie będzie ze mną Tomka. Nie
        posiedzimy na ławeczce w Ogrodach Luksemburskich... nie pokłócimy się czy zjeśc
        crepsa tu czy gdzieś indziej. Nie sprawdzimy jakie zrobił postępy we
        francuskim. Mój Paryż już nigdy nie będzie taki sam jak kiedyś ...
        • felinecaline Re: Moj raport ze spotkania...... 20.09.04, 13:12
          A "moj" Paryz jest taki: wszystko mozna ujac w kilka rozdzialow jak ponizej:
          - les quais de la Seine z "budkami" bukinistow,
          - la Fontaine des Innocents,
          - la Tour St Jacques,
          - La Sainte Chapelle,
          - La Place des Vosges,
          - l 'Opéra Garnier
          - l' Hôtel Cluny
          - l' Hôtel des Sens
          -a jesli Montmartre to:
          - La Place du Tertre, Le Moulin de la Galette, le Cabaret du lapin Agile
          a to wszystko zwiedzane z ABSOLUTNYM LEKCEWAZENIEM METRA I INNYCH SRODKOW
          LOKOMOCJI POZA WLASNYMI NOGAMI.
          Nalezy przewidziec CONAJMNIEJ 3 pary wygodnego obuwia, ktore trzyma sie stop
          jak "przyrosniete" i haaaaajda!

          Na poczatek proponuje trase wzdluz Sekwany - od stalowej "igly", lewym brzegiem
          w gore Sekwany do Pont Neuf, przezen na Ile de la Cité.
          Po drodze wlasnie owi bukinisci, w skrzyniach ktorych uwielbiam grzebac, ludzac
          sie, ze "wylowie" z nich jakas perelke grafiki czy ciekawy starodruk.
          Niestety, z biegiem czasu przypomina to coraz bardziej szukania przyslowiowej
          igly w stogu siana.
          Rozczarowanie moze oslodzic mi jedynie spotkanie z Impresjonistami w Musée
          d'Orsay (czy wiecie, ze jeszcze niezbyt dawno byl to jeden z dworcow
          kolejowych?)
          Kiedy juz nogi zdecydowanie odmawiaja posluszenstwa nalezy zboczyc z bulwarow w
          malutka rue de la Huchette i przysiasc np na tarasie Kota - Rybolowcy ("Le
          chat qui peche").Po niedlugim czasie pokrzepieni kieliszkiem "czerwonca" i
          jedna ze "spécialités du Patron" mozemy ruszyc dalej - jak kto woli, albo
          wzdluz Bulevard St Michel (popularnie Boul'Mich') albo Bld St Germain, albo
          tez wracamy ku Sekwanie, oi drodze "zawieszajac oko" wlasnie na Fontannie
          Niewiniatek" iç przez najstarszy kamienny most "dwojga w jednego iimion" Pont
          Neuf z konnym posagiem krola Henryka IV, dla ktorego Paryz wart byl mszy"
          przechodzimy na Ile de la Cité - kolebke miasta.
          Tu oczywiscie: Bazylika Notre Dame, ale tez i Palais de Justice z zakamuflowana
          nieco Sainte Chapelle - cudowna, gotycka koronka ozdobiona broszami witrazy.
          I znowu mostem na drugi, prawy brzeg - Rive Droite - niegdys uznawany
          za "kwintesencje paryskiej elegancji".
          Kazdy, kto obejrzal kilka filmow z serii komisarza Maigret'a bez trudu rozpozna
          slynna Quai des Orfêvres z siedziba najslynniejszego francuskiego komisariatu
          policji. Tu na jednej z wiez (Tour de l'Horloge" slynny najstarszy paryski
          zegar mechaniczny.
          W poblizu natykamy sie na samotnie sterczaca w niebo gotycka wieze - Tour St
          jacques - nie da sie ukryc, ta na ogol malo znana budowla najbardziej mnie
          zauroczyla w czasie pierwszej mojej wizyty w Paryzu i to zauroczenie jest
          wciaz rownie silne - uwielbiam gotyk we wszystkich jego fazach i odmianach!
          Od wiezy juz calkiem blisko do siedziby wladz miasta - imponujacego, jak na
          stolice Ville - Lumière przystalo Hôtel de Ville. I tu dygresja: zauwazcie przy
          najblizszej okazji wrecz niesamowite bogactwo zwienczen paryskich budowli -
          dach Hôtel de Ville to swoiste cacko samo w sobie.
          Ale zawrocmy znow z biegiem Sekwany, przejdzmy pod arkadami Rue de Rivoli,
          spojrzyjmy na rokokowy gmach Opery, na Eglise de la Madeleine, zawadzmy o Place
          de la Concorde, przysiadzmy - aaaaach, te nogi! w Jardin de Tuilleries, rzucmy
          okiem na Louvre - i bez wybrzydzania mi na piramidy, prosze! ;-P Tak pieknie
          odbija sie w nich i pomnaza piekno starej architektury...
          No i co? Chyba pora poczlapac powloczac troche obolalymi nogami przez Trocadéro
          znow pod "stalowa igle"
          No i jeszcze rzut oka na Sekwane z najpiekniejszego z jej 34 paryskich mostow -
          Pont d'Alexandre III.
          Jak nie macie dosc lazikowania to zaprowadze Was jeszcze na Montmartre, ale
          najpierw musze sie ...przespac. po dyzurowym week-endowym "maratonie".


          • jutka1 Feline.......... 20.09.04, 14:40
            Slicznies to opisala....

            zapomnialas o paru miejscach, ale moze ich nie znasz, w ktorym to wypadku ci
            pokaze.. smile))))))

            bibises, J. smile
    • marialudwika Re: mój Paryż 20.09.04, 13:56
      Nie wiem Ado sad
      Herb A-damu to czerwona tarcza i 3 krzyze,jak znajde to zamieszcze!
      ml
    • marialudwika Re: mój Paryż 20.09.04, 14:26
      www.amsterdam.nl/asp/get.asp?ItmIdt=00000977&SitIdt=00000002&VarIdt=00000001
      • felinecaline Re: mój Paryż 20.09.04, 15:36
        Jutus, adyc nie zapomnialam, ale jakbym chciala o wszystkim tu napisac to
        okrutnego mamuta a nie tylko kobyle bym tu zamiescila. Nie wiem,
        czy "czterdziestaki" by strawily taaaaaaaaaaaaaaaaakie dlugasne wypociny. I
        poza tym sen mnie zmorzyl - na krociutko wszelijakoz, bo szkoda mi dnia.
        A watek mozemy ciagnac tak wespol - zespol ciagle cos sobie wzajemnie
        przypominajac.
        Nawiasem mowiac w przeszlosci, za tzw "ancien régime" autentycznie tak
        zdzieralam podeszwy cwalujac na przelaj po Paryzewie, zmuszona latac od
        ambasady do ambasady po rozne wizy i inne glupoty. raz mnie nawet w jasyr malo
        nie wzieni jakowes innowierce jakem wszczela awanture przed Ambasada RFN na
        Avenue d'Iena, gdzie 97% jynteresantow to wlasnie rozne mameluki byli.
        Potem bylam pare razy na roznych zjazdach i kongresach medycznych, teraz juz
        jestem "nierozwojowa", wiec mnie nie wysylaja a rodzina Kicura posunawszy sie w
        leciech tez mnie juz nie przytula, wiec siedze sobie na moim andegawenskim
        zapiecku i smutek "topie" w kieliszku bablowca (prosze aby nie rozumiec
        doslownie, juz mnie jedno forumo okrzyknelo alkoholiczka - jednak istnieje
        jakas sprawiedliwosc - ja sie mam dobrze, ono wlasnie padlo).
        Proponuje, Jutus zabierzmy czterdziestkowe towarzysio na Montmartre - jedni
        moga sobie konterfekt zamowic u jakiegos artysty na Place du Tertre, inni pojda
        sie pomodlicc za moje - jawnogrzesznicy nawrocenie do Sacré Coeur, jeszcze inni
        i ja z owymi przysiadziemy w jakims Moulin de la Galette albo
        innej "guinguette" nad kieliszkiem - NIEEE, nie absyntu, kochasie - poczciwego
        bialego winka z tamtejszych winnic. Bo kiedys, nie tak znowu dawno temu,
        zaledwie w poczatkach ubieglego stulecia byl sobie Montmartre sympatyczna
        wioska polozona na wzgorzach dominujacych nad Paryzem i na owych wzgorzach
        sporo bylo winnic, ktorych splachetki pozostaly jeszcze do dzis. Ciagnely sie
        one az po Nogent sur Marne a co winniczka i winiarz to i knajpka - wlasnie
        taka "guinguette" pelna "bohemy" spiewajacej m.in cos takiego:
        "ah, ce petit vin blanc
        qu'on boit sous les tonnelles
        où les filles sont belles
        du coté de Nogent"...
        ...moze nie zauwazyliscie, ale w Moulin de la Galette chyba mignal cien pana
        Auguste Renoira, ktory malowal tam swoich "balowiczow" - zapewne zauwazyliscie
        ten jego obraz w Musée d'Orsay...

        • jutka1 Re: mój Paryż 20.09.04, 15:50
          Feline, zdalam sobie sprawe, ze chyba przegapilam swieto wina na Montmartre...
          musze sprawdzic... (bo ciagle produkuja, wiesz?)

          I jeszcze Musée Marmottan - male przytulne z piekna kolekcja Monet'a i Sisley'a
          i innych.... I le Marais.... i...i...i...

          A ja stad wyjezdzam... uwaga zaczynam wpadac w dolek..... (chyba zart...) smile
          • jutka1 Re: mój Paryż --- nie przegapilam !!!!! :-))))))) 20.09.04, 16:39
            Fête des vendanges à Montmartre
            Du 01 octobre 2004 au 03 octobre 2004
            Montmartre. Paris
            La plus parisienne des cuvées est célébrée en octobre. Cette fête mythique a
            lieu chaque année depuis 1934. Elle rassemble des confréries vineuses et des
            groupes folkloriques montmartrois, et consiste essentiellement en un grand
            défilé dédié à Bacchus.
            • jowoj Re: mój Paryż --- nie przegapilam !!!!! :-)))))) 20.09.04, 16:41
              A po naszemu, to co by to było?
              • jutka1 Re: mój Paryż --- nie przegapilam !!!!! :-)))))) 20.09.04, 16:42
                Swito winobrania na Montmartre - 1-3 pazdziernika. tradycyjna impreza, swietna
                zabawa, i na pewno nie omieszkam!!!! smile))))))))))))))
                • iwonax Re: mój Paryż --- nie przegapilam !!!!! :-)))))) 20.09.04, 17:01
                  Extra wątek! Zwiedzić Francję, a "przynajmniej" Paryż to marzenie mojego
                  życia. Wspaniale opisałyście! Prawie tak, jakbym tam była. Dzięki!
                • ewelina10 Re: mój Paryż --- nie przegapilam !!!!! :-)))))) 20.09.04, 17:14
                  Trzykrotnie objeżdżaliśmy Paryż w plątaninie autostrad.
                  Ktoś miał wątpliwości do mojego pilotowania i musiał zmienić zdanie. Cieszę
                  się, że po zmianie kierownicy to mi się udało znaleźć tę właściwą nitkę smile
                  Ach dusza się rwie...
                  • mammaja Re: mój Paryż --- nie przegapilam !!!!! :-)))))) 20.09.04, 22:51
                    Pisalam o moim Paryzu kiedys,na poczatku forum.Kazdy ma swoj.Moze jeszcze
                    napoisze o dziwnym domu,w ktorym podobno mieszkal Marek Hlasko i szalenczych
                    eskapadach. Ale to bylo bardzo,bardzo temu....Potem juz nigdy Paryz nie byl
                    taki - chociaz nadal jest fantastyczny!
                    • marialudwika Re: mój Paryż --- nie przegapilam !!!!! :-)))))) 20.09.04, 23:01
                      Napisz koniecznie Mm!!
                      Masz racje,kiedys pisalismy,na samym poczatku!
                      ml
    • ertes Re: mój Paryż 20.09.04, 23:37
      >i Jutka - taka bratnia dusza
      >piękna, wesoła i szalona (Jutka - na plus to odbierz)

      Tak zachecasz wiec jade poznac!

      • jutka1 Re: mój Paryż 20.09.04, 23:40
        ertes napisał:

        > Tak zachecasz wiec jade poznac!
        ************
        ertes jedzie mnie odwiedzic... ale zna mnie od... hohoho... prawie dwa lata?
        jakos tak....
        • antyproton Re: mój Paryż 21.09.04, 00:55
          Ertes , jak juz sie wybierasz to podam ci pare namiarow z punktu widzenia
          mecizny , no bo wiadomo baby : drzewka ,kwiatki , ptaszki , nastroje , kolory
          i takie tam smile)

          Co naprawde warto zobaczyc :
          1. Rusztowanie . Takie wysokie , stoi pod nim pelno ludzi i robi zdjecia ,
          mozna tez wjechac na gore - fajny widok.

          2. Paryska dlugasna ulica , taka szeroka , na koncu stoi brama i jest rondo.
          Mozna jezdzic autem tam i z powrotem .Za brama jest wielki park. Prawie las.
          Mozna sie rozebrac , polozyc i opalac ( jezeli sie jest w lecie) .
          Wieczorem ma sie wrazenie bycia na karnawale w Brazyli - pelno Viados smile

          3. Zamek krolewski - takie cos jak w Warszawie. Tylko troche wiekszy. No i
          muzeum jak masz cierpliwosc stac w kolejce. W muzeum jest taki obraz co to
          francuzy skradli makaroniarzom - usmiechnieta dziewczyna na tle ogrodu.

          4. Biblioteka Pompidu. Nie wiem czy Wy tam za oceanem macie cos w tym rodzaju ,
          ale ta na mnie europejczyku zrobila oszalamiajace wrazenie.Ciezko znalezc
          ksiazke , ktorej tam by nie bylo.

          5. Dzwonnice garbusa .

          6. Podmiejska rezydencje krola - Wersal. W sumie nic specjalnego - troche
          przereklamowane , ale byc i nie widziec to grzech .

          7. Montmarte. Miejsce zbiorowej histeri rodu kobiecego . Do zaliczenia jako
          ciekawostke , bez straty cennego czasu. Lepiej przeznaczyc go na glebsze
          poznanie punktu 8 i 9 :

          8. St. Denis dluga uliczka pelna frykasnych sklepikow i punktow uslugowych.
          Niestety , ja bylem z zona sad

          9. Nie polecem Moulin Rouge .Pelno turystow , towazystwo nieciekawe.
          Duzo duzo lepiej Crazy Horse. Mniejszy , bardziej wyrafinowany .
          I tu i tam lepiej nie zamawiac szampana , choc pokusa wielka wink))
          No chyba ze - "raz sie zyje" lub " lepiej jeden dzien jak lew niz tysiac
          jak zajac " smile)))

          Jedzenie : Jest w czym wybierac . Amerykanski patriota znajdzie tez Mc Donala.
          Ale isc na hamburgera w Paryzu to grzech.Jedyny mankament , ze za kotleta z
          butelka wina trzeba zaplacic tyle co za obiad z pieciu dan w porzadnej wloskiej
          restauracji smile))
          Najsmaczniejsze sa sniadania !

          Jedz , i napisz jak ci tam bylo u zabojadow smile))




          • skynews Re: mój Paryż 21.09.04, 01:11

            McDonald to najwieksza atrakcja dla turystow nie znajacych francuskich zwyczajow
            - ratuje ich przed smiercia glodowa.
            • antyproton Re: mój Paryż 21.09.04, 01:13
              Albo przed smiercia portfelowa smile))
              • skynews Re: mój Paryż 21.09.04, 01:15

                Dokladnie!
          • ertes Re: mój Paryż 21.09.04, 06:06
            Rusztowanie na pewno zobacze smile))
            O BogMac'u nie zapomne zeby bylo patriotycznie.
            Kawe kupie w Starbucks wink
    • ord Re: mój Paryż 21.09.04, 20:07
      Dzieki Ada; az chce mi sie do Paryza smile
      • felinecaline Re: mój Paryż 21.09.04, 23:21
        Jutka, prezypomnij mi - blagam, bo lazi to za mna ode wczoraj:
        "sous le Pont Mirabeau coule la Seine
        et nos amours
        faut-il que je me souvienne
        la joie venait toujours après la peine"...
        Nie wiem, gdzie zarzucilam moj tomik Apollinaire'a a cofa mnie przed zamierzona
        od dawna przeprowadzka biblioteczki ;-/
        Znowu nie bede mogla spac!!!!!!
        • jutka1 Le Pont Mirabeau 21.09.04, 23:28
          Sous le pont Mirabeau coule la Seine
          Et nos amours
          Faut-il qu'il m'en souvienne
          La joie venait toujours après la peine
          Vienne la nuit sonne l'heure
          Les jours s'en vont je demeure
          Les mains dans les mains restons face à face
          Tandis que sous
          Le pont de nos bras passe
          Des éternels regards l'onde si lasse
          Vienne la nuit sonne l'heure
          Les jours s'en vont je demeure
          L'amour s'en va comme cette eau courante
          L'amour s'en va
          Comme la vie est lente
          Et comme l'Espérance est violente
          Vienne la nuit sonne l'heure
          Les jours s'en vont je demeure
          Passent les jours et passent les semaines
          Ni temps passait
          Ni les amours reviennent
          Sous le pont Mirabeau coule la Seine
          Vienne la nuit sonne l'heure
          Les jours s'en vont je demeure

          "Le Pont Mirabeau"
          Apollinaire, Alcools (1912)
          • felinecaline Re: Le Pont Mirabeau 21.09.04, 23:41
            Je t'en remercie du fond de mon coeur. Tu as sauvé ma nuit paisible.
            Jestes WIELKA!
            • jutka1 Re: Le Pont Mirabeau 21.09.04, 23:43
              Cocotte,
              mais c'est moi!!

              smile))))))))
              • mammaja Re: Le Pont Mirabeau 22.09.04, 00:10
                a moj ulubiony jest ten:
                A Bacharach il y avait une sorciere blonde
                Qui laissait mourrir d'amour tous les hommes a la ronde

                devat son tribunal l'eveque la fit citer
                D'avance il l'absolvit a cause de sa beaute

                O belle Loreoey aux yeux pleins de pierreries
                De quel magicien tiens-tu a sorcellerie

                Je suis lasse de vivre et mas yeux sont maudits
                Ceux qui m'ont regardee eveque en ont peri

                Mes yeux ce sont des flammes et non des pierreries
                Jetez jetez aux flammes cette socellerie.....

                za dlugi,zeby pisac caly, ale napewno znasz......
                • jutka1 Re: Le Pont Mirabeau 22.09.04, 07:46
                  La Loreley....

                  Piekny wiersz, zaiste smile
                  • felinecaline Re: Le Pont Mirabeau 22.09.04, 09:55
                    Jeden z moichAbat-jour

                    Tu demandes pourquoi je reste sans rien dire ?
                    C'est que voici le grand moment,
                    l'heure des yeux et du sourire,
                    le soir, et que ce soir je t'aime infiniment !
                    Serre-moi contre toi. J'ai besoin de caresses.
                    Si tu savais tout ce qui monte en moi, ce soir,
                    d'ambition, d'orgueil, de désir, de tendresse, et de bonté !...
                    Mais non, tu ne peux pas savoir !...
                    Baisse un peu l'abat-jour, veux-tu ? Nous serons mieux.
                    C'est dans l'ombre que les coeurs causent,
                    et l'on voit beaucoup mieux les yeux
                    quand on voit un peu moins les choses.
                    Ce soir je t'aime trop pour te parler d'amour.
                    Serre-moi contre ta poitrine!
                    Je voudrais que ce soit mon tour d'être celui que l'on câline...
                    Baisse encore un peu l'abat-jour.
                    Là. Ne parlons plus. Soyons sages.
                    Et ne bougeons pas. C'est si bon
                    tes mains tièdes sur mon visage!...
                    Mais qu'est-ce encor ? Que nous veut-on ?
                    Ah! c'est le café qu'on apporte !
                    Eh bien, posez ça là, voyons !
                    Faites vite!... Et fermez la porte !
                    Qu'est-ce que je te disais donc ?
                    Nous prenons ce café... maintenant ? Tu préfères ?
                    C'est vrai : toi, tu l'aimes très chaud.
                    Veux-tu que je te serve? Attends! Laisse-moi faire.
                    Il est fort, aujourd'hui. Du sucre? Un seul morceau?
                    C'est assez? Veux-tu que je goûte?
                    Là! Voici votre tasse, amour...
                    Mais qu'il fait sombre. On n'y voit goutte.
                    Lève donc un peu l'abat-jour.
                    Paul Geraldy ("Toi et Moi")
                    1885

                    <- Page précédente <./Fourest.Epitre.html> Retour à l'index <./index.html>
                    Page suivante -> <./Geraldy.Absence.html>


                    un balayeur de cette bibliothèque virtuelle : patois@calvix.org
                    <mailto:patois@calvix.org> (Garp <../fr/index.html>wink
                    Dernière mise à jour : Thu Jan 24 19:11:27 CET 2002
                    "ulubienszych:
                    • jutka1 Abat-jour 22.09.04, 10:29
                      MERCI !!!!!!

                      przeczytalam trzy razy... jaki piekny wiersz.
                      • mammaja Re: Abat-jour 22.09.04, 11:38
                        Kilka dni temu zmarl Jerzy Lisowski - niezrownany tlumacz poezji francuskiej.Na
                        jego dwujezycznej antologii uczylam sie francuskiego... Jeszce jedna strata dla
                        kultury polskiej...
                        • jutka1 Re: Abat-jour 22.09.04, 11:42
                          Nie wiedzialam.
                          sad
                          • felinecaline Re: Abat-jour 22.09.04, 12:54
                            A moze jeszcze to?...


                            Absence

                            Ce n'est pas dans le moment
                            où tu pars que tu me quittes.
                            Laisse-moi, va, ma petite,
                            il est tard, sauve-toi vite!
                            Plus encor que tes visites
                            j'aime leurs prolongements.
                            Tu m'es plus présente, absente.
                            Tu me parles. Je te vois.
                            Moins proche, plus attachante,
                            moins vivante, plus touchante,
                            tu me hantes, tu m'enchantes!
                            Je n'ai plus besoin de toi.
                            Mais déjà pâle, irréelle,
                            trouble, hésitante, infidèle,
                            tu te dissous dans le temps.
                            Insaisissable, rebelle,
                            tu m'échappes, je t'appelle.
                            Tu me manques, je t'attends!
                            Paul Geraldy ("Toi et Moi")

                            Zgadzam sie, ze na takich i podobnych tekstach swietnie jest sie uczyc jezyka,
                            w "Moscie Mirabeau" i "Abazurze" bylo np peeelno subjonctivow, nieprzyjemnych
                            we "wkuwaniu na sucho".
                            Sama tez uczylam sie francuskiego jeszcze nie przypuszczajac, ze los mnie tu
                            rzuci wlasnie na poezji i tekstach piosenek, metoda przyjemna i skuteczna
                            zarazem - wszelkie mozliwe egzaminy pozdawalam "spiewajaco", choc na szczescie
                            dla egzaminatorow nie spiewajac.
                            Poniewaz tutaj nasze zachwyty poezja francuska moga niektorych irytowac moze
                            zalozymy sobie specjalny watek z takimi cacuszkami, o ktorym z gory wiadomo
                            bedzie co zawiera i nikt nie bedzie zmuszony blakac sie tam, jesli nie ma
                            zdecydowanej ochoty. Co Wy na to, bo zdaje sie, ze frankofonek i -filek jest
                            nas tu "pare"?
                            • jutka1 Absence 22.09.04, 14:29
                              Tego tez nie znalam, i tez sie zachwycilam. Merci FC !! smile)

                              Zaloz prosze kacik literatury francuskiej - zeby juz Adzie nie kidnapowac
                              watku.... smile

                              PS. Jesli w kaciku zabraknie Beckett'a, to sie zirytuje, wiec uwaga!!
                              wink)))))))

                              PPS. Za co lepsze bekety (ortografia zamierzona) czynie sie niniejszym
                              odpowiedzialna smile))))))
                              • mammaja Re: Absence 22.09.04, 18:36
                                I Prevert'a poprosze! I jestem za!
                                • marialudwika Re: Absence 22.09.04, 18:47
                                  I ja jestem ZA!
                                  ml
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka