Dodaj do ulubionych

NASZE ZWIERZAKI cz.X

21.09.04, 23:41
Otwieram!
ml
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 25.09.04, 23:21
      tvp.pl/127,20040924120935.strona
      • dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 26.09.04, 16:12
        Dwa lata temu ogladalam taki program w TV , gdzie pies bezblednie rozpoznawal
        miejsce chore na raka.
        Pokazano rozne sytuacje i pies rozpoznawal,dokladnie obwachujac dana osobe.
    • iwonax Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 26.09.04, 22:12
      Mój wilczur jest apatyczny, smutny, nie chce się bawić, spacerować!!!
      Pomocy! Leży na ganku przez bez mała cały dzień. Lekarz nie stwierdził żadnej
      choroby. Czy to przesilenie letnio-jesienne? Miewał takie złe dni w listopadzie.
      Co robic, Ml, wiem, że lubisz psy, pomóż.
      • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 26.09.04, 22:14
        A moze jest zkochany?
        ml
        P.S, Jak jaks suczka w poblizu ma cieczke to psy przestaja jesc..
        • omeri Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 26.09.04, 22:16
          A ja dzisiaj robiłam łapicure welshowi mojej siostry!
          • mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 26.09.04, 22:23
            No pieknie, Omeri! Nie wiedzialam ze i to potrafiszsmile))A lakier byl?
            • omeri Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 26.09.04, 22:30
              Jak się miało pudla... Łapicure był francuski wink
      • kanoka Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 26.09.04, 22:25
        Cześć Iwonax, ja tez lubię psy, "a osobliwie" ON smile)
        Ile pies ma lat? Psy starzejąc się, niestety zmieniają się psychicznie i to
        czasem "skokowo", tak jak ludzie, ponadto zaczynają mieć rózne problemy z
        układem ruchu i stają się mniej aktywne....
        A może pies niedawno wrócił z wakacji i nie podoba mu się po powrocie? Moje
        psice zawsze tak reagowały na powtót do miasta.
        A jak z jedzeniem, ma apetyt?
        Ale jeżeli będzie to trwało dłużej, może zasięgnij porady innego weta?
        • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 26.09.04, 22:56
          Tak sie zastanawiam glosno,moze i psy miewaja dolki albo depresje?
          ml
          • dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 27.09.04, 14:31

            Moj szczeniaczek ma juz 7 m-cy,prawie nie szczeka,jakos nie widzi potrzeby
            wydawania glosu.Szczeka na wlaczony odkurzacz ale jak potrzebuje wyjsc do
            ogrodu,to staje grzecznie przy drzwiach i spokojnie czeka na wypuszczenie.
            Dlatego dzisiaj zaskoczyl nas , gdy krotkim szczeknieciem odpowiedzial na
            dzwonek listonosza do drzwi.
            Chyba zaczyna dorastac.

            =======================
            Apatia u psa moze wynikac z wielu przyczyn , wiek ,problemy zdrowotne ,
            problemy psychiczne jak np.tesknota , trzeba obserwowac psiunie ,jego
            zachowanie,jesli wet na oko nic nie stwierdzi,to moze badanie krwi wskaze na
            przyczyne.
            • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 27.09.04, 14:42
              Jeden z moich spanieli jest okropnym spiochem,wogole jest malo aktywny,ale
              mysle,ze to z powodu roznych dolegliwosci,jakie ma.Jest to alergia i minimalna
              HD.No i ma lata 8,ale poprzedni spaniel do konca byl zywy i aktywny.
              Drops,o ktorym pisze miewa tez "dolki",zwlaszcz,gdy jego pana nie ma w domu!
              Poza tym jego humor zalezy od pogody.
              ml
              • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 27.09.04, 18:38
                ww2.tvp.pl/2181,20040909118019.strona
              • iwonax Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 27.09.04, 18:41
                Dzięki za rady! Mój Max ma już, albo dopiero 7 lat. Przed godziną, kiedy
                wróciłam do domu, chyba mu się polepszyło. Stał koło bramy i lekko "pomerdywał"
                swoim potężnym ogonem. Może to jakieś wahania ciśnienia? Może macie rację żeby
                zmienić weterynarza, bo od wielu lat korzystałam z pomocy jednego.
                Mam nadzieję, że będzie z nim dobrze.
                Pozdrawiam wszystkich serdecznie, miłego wieczorku!
                • mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 27.09.04, 23:07
                  Chcialam umiescic nasza sliczna w albumie - ale sie nie chce otworzyc!
                  Wlasciciel hodowli przyslal nam meilem dwie strony tekstu, jak mamy z nia
                  postepowac! A my chyba wiemy i kochamy ja czule!
                • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 27.09.04, 23:08
                  Nawzajem!!Dobrze,z Max ma lepszy humor a co do weterynarza to Dan ma racje!!
                  ml
                  • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 27.09.04, 23:11
                    Mm,ja tez dostalam taki poradnik od hodowczyni,ale zanim maluchy nastaly to juz
                    przeczytalam wszystko,co mozliwe e tym temacie,choc stara psiara ze mnie!!
                    Ciekawa jestem fotek tego malucha ,co bedzie wielgachnym psiskiem!!!
                    A jak ma na imie?
                    ml
                    • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 29.09.04, 14:58
                      fakty.interia.pl/wiadomosci/news?inf=547261&blockName=PKL
                      • marialudwika PILNE!! Dla Poznaniakow! setter w potrzebie!!! 01.10.04, 15:13
                        www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=16977
                        • mammaja nasza sunia 01.10.04, 23:46
                          Jest bardzo jeszcze niesmiala i juz przywiazala sie jak dziecko do mojej
                          corki - po to w koncu zostaly zeslane do nie calkiem skonczonego mieszkanka.Ale
                          musze je przywozic samochodem do nas, bo jeszcze za wczesnie na dluzsze
                          spacery.Wiec ta trzy miesieczna owczarka zupelnie ignoruje kota, ktory ciekawie
                          ja oglada, raz nawet podszdl i powachal.Widocznie czuje,ze to dziecko - bo
                          normalnie raczej stroni od psow.Natomiast na serdeczne wymachiwanie ogonem i
                          zaproszenie do zabawy naszej Balbiny warczy i poszczekuje nawet.Mam nadzieje,
                          ze sie przyzwyczji. Jest urocza i cichutka, chyba bedzie nazywac sie Trusia.
                          Ale jak mloda znika jej z oczu zaczyna cicho plakac.....
                          • marialudwika Re: nasza sunia 01.10.04, 23:50
                            A w jakim wieku jest to malenstwo?
                            ml
                            • lablafox Ciekawostka o bernardynach 10.10.04, 05:49
                              Przełęcz św. Bernarda bez bernardynów-ratowników






                              PAP 09-10-2004, ostatnia aktualizacja 09-10-2004 19:38

                              Zakonnicy z klasztoru augustianów w Alpach Szwajcarskich zamierzają sprzedać
                              słynne psy. Chcą więcej czasu poświęcić potrzebującym, a zdolności psów-
                              ratowników Bernarda z powodzeniem zastępują już wynalazki techniczne -
                              śmigłowce i urządzenia wykrywające ludzi przysypanych lawiną - informuje
                              internetowa strona BBC News w piątkowym wydaniu.

                              W hospicjum św. Bernarda na Górze Jowisza, jak nazywa się najwyższy punkt
                              przełęczy św. Bernarda na granicy Włoch i Szwajcarii, mieszka 18 psów słynnej
                              rasy. Właśnie z tym miejscem, na wysokości 2438 metrów n.p.m. łączy się
                              historia tej psiej rasy wsławionej ratowaniem zabłąkanych podróżnych lub
                              odszukiwaniem zasypanych przez lawiny. Ale baryłeczka z okowitą, uwiązana do
                              obroży bernardyna należy tylko do legendy.

                              Psy przybyły do klasztoru pomiędzy 1660 a 1670 rokiem. Prawdopodobnie były
                              przedstawicielami ras pasterskich, lub pozostałością psów rzymskich. Pierwsze
                              udokumentowane wiadomości o ratowaniu ludzi przez bernardyny pochodzą z
                              zapisków z 1703 roku.

                              Jednak od 50 lat bernardyny nie pełnią już swojej ratowniczej misji i są tylko
                              symbolem hospicjum i turystyczną atrakcją.

                              Jak powiedział brat Fryderyk z klasztoru, psy wymagają od swoich opiekunów
                              wiele energii i czasu. "A nas jest już tylko czterech zakonników" - wyjaśnił.

                              Psy nie spędzają już zimy w górach, opiekuje się nimi wynajęty pracownik w
                              niżej położonym miasteczku.

                              Zakonnicy chcą sprzedać bernardyny, ale stawiają warunek - nowy właściciel musi
                              obiecać, że co roku latem będzie zabierać je w Alpy.

                              Bernardyn, nazywany też bernardem i psem św. Bernarda, to potężny (najcięższy
                              ważył 134 kg, a przeciętnie - 64 kg) i silny pies, wys. 65-70 cm, o dużej
                              mocnej głowie; długowłosy lub gładkowłosy o umaszczeniu biało-rudym w różnych
                              odcieniach.

                              Droga przez Wielką Przełęcz Świętego Bernarda stanowiła od połowy I wieku
                              p.n.e. najkrótsze połączenie Rzymu ze zdobytą prowincją Brytanią. Już wtedy
                              została wzniesiona przy niej mała kapliczka na cześć Jowisza i schronisko dla
                              podróżujących. Trasa ta straciła na znaczeniu w 500 roku n.e., kiedy to
                              przybyli Germanowie. Z biegiem lat stała się niebezpieczna ze względu na dzikie
                              zwierzęta, bandytów i złodziei.

                              Hospicjum na przełęczy powstało między rokiem 950 a 1050. Odtąd droga stała się
                              ponownie uczęszczanym szlakiem handlowym dla kupców i pielgrzymów.
                              • bodzio49 Zna się ktoś na gołąbkach 12.10.04, 19:12
                                Znalazłem na działce chorego gołębia. Chyba rasowy bo ogon i skrzydełka cały
                                czas puszy jak paw mimo tragicznej kondycji. Siedział bidulek na ziemi i
                                słaniał się wykrzywiony z cierpienia. Nie mógł chodzić. Miał na szyjce, łebku i
                                trochę na korpusie jakieś dziwne narośla. Ni to kleszcze, ni guzy? Szare,
                                niektóre porosły bardzo duże. Zdziwiła mnie narośl na łapce o średnicy ponad 2
                                cm. Odrywały się jak kleszcze i w środku było coś jak robaki? Zrobiliśmy to
                                wczoraj- oczyściliśmy i zostawiliśmy w altance. Dzisiaj jakby mu lepiej. Trochę
                                zjadł i pił. Chyba się goi. Co to za paskudna zaraza, może pasożyty?
                                Napisałem na forum wet. ale jakoś nie spieszą się z odpowiedzią.

                                • marialudwika AKCJA 13.10.04, 00:17
                                  serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2334909.html
                                • kanoka Re: Zna się ktoś na gołąbkach 13.10.04, 10:34
                                  Witajsmile
                                  Niestety, nie znam się, ale gołębia mi szkoda...
                                  Może zobacz i popytaj tutaj:

                                  www.pzhgpos2.friko.pl/A001.php?go=E007
                                  i tutaj

                                  www.dobrylot.pl/index.php?kat=porady
                                  Życzę zdrowia dla Ciebie i gołąbka.....
                                  • marialudwika Re: Zna się ktoś na gołąbkach 13.10.04, 10:45
                                    Z zainteresowaniem poczytalam i poogladalam Kanoko.Golabki upodobaly sobie moj
                                    taras,zima dokarmiam je specjalnym ziarnemsmile
                                    ml
                                    • kanoka Re: Zna się ktoś na gołąbkach 13.10.04, 10:51
                                      Witaj, MLsmile)
                                      A tutaj jeszcze coś dla Bodzia - może napisz na podany adres? Autor strony
                                      wygląda na kogoś, kto lubi gołebie, wiele o nich wie, więc może pomoże?

                                      www.republika.pl/gum_golebie/menu.html
                                      ML, tu też są piękne gołąbki...
                                      • bodzio49 Re: Zna się ktoś na gołąbkach 13.10.04, 20:41
                                        Dzięki. Wczoraj niczego się nie dowiedziałem więc powiozłem dziś ptaka do Weta.
                                        Da się wyleczyć. Choroba wirusowa i chyba świerzb. Może będę miał skrzydlatego
                                        towarzysza na działce. Bo kotek zdradził nas, jak to koty. Pojadł, popodglądał
                                        i wyniósł się kilka działek dalej. Sąsiadka go widziała. Może mieli coś
                                        lepszego niż karma dla kotasmile
                                        • mammaja Re: Zna się ktoś na gołąbkach 13.10.04, 20:46
                                          Moze okazali mu wiecej serca? Kot jednak bardzo na to łasy.... Chyba,ze
                                          ciezkie doswiadczenia nauczyły go tylko "walki o byt"...
                                          • bodzio49 kot 13.10.04, 20:53
                                            Wybrał kogoś innego. Miał prawo. Poczęstowałem i zaprosiłem więc skorzystał.
                                            Nie mam mu wcale za złe.
                                            • mammaja Re: kot 13.10.04, 20:54
                                              NO tak. Ale za to uratowales golabka - i chwala ci za to!
                                              • marialudwika Bestialstwo 18.10.04, 10:14
                                                info.onet.pl/995136,11,item.html
                                                • marialudwika Historia ,niestety,prawdopodobna 21.10.04, 14:32
                                                  Dziś się urodziłam.
                                                  Jedna z 10.
                                                  Moj tatuś był bardzo znany.
                                                  Mam wielu przyrodnich braci i sióstr.
                                                  Moja matka tez jest bardzo znana.
                                                  Odkąd stała się znana, ma cały czas tylko szczenięta.
                                                  Koniec z kochającymi rękoma, koniec z zabawa....tylko szczenięta.
                                                  Jest zawsze smutna, gdy ja opuszczają.
                                                  Ja opuściłam dom dzisiaj.
                                                  Nie chciałam iść, wiec schowałam się za mama i trojka rodzeństwa, która
                                                  została.
                                                  Nie lubiłam cię.
                                                  Lecz pewnego dnia powiedzieli, że będę sławna.
                                                  Zastanawiam się : czy sława to to samo, co zabawa i dobre czasy?
                                                  Wiec podniosłeś mnie i zabrałeś mimo, ze byłeś zaniepokojony tym, ze chowałam
                                                  się przed Tobą.
                                                  Nie sadze byś mnie lubił.
                                                  Mój nowy dom jest daleko.
                                                  Jestem przerażona.
                                                  Moje serce mówi bądź odważna.
                                                  Moi przodkowie byli.
                                                  Czy trafili do dobrych domów jak mój?
                                                  Jestem głodna ponieważ nie mogę jeść zbyt wiele ,bo będzie to złe dla moich
                                                  kości.
                                                  Nie mogę ugryźć ani warknąć gdy dzieci są złośliwe w stosunku do mnie. Po
                                                  prostu biegam i udaje, że jestem na wielkiej zielonej lace, pełnej motyli i
                                                  żab.
                                                  Nie mogę zrozumieć dlaczego mnie kopią.
                                                  Jestem cicho, ale mężczyzna bije i mówi głośno różne rzeczy.
                                                  Kobieta nie daje mi tak dobrych rzeczy do jedzenia jakie miałam będąc z matka.
                                                  Rzuca po prostu suche jedzenie na podłogę, potem odchodzi zanim zbliżę się na
                                                  tyle, by mogła mnie pogłaskać.
                                                  Czasem moje jedzenie brzydko pachnie, ale i tak je zjadam.
                                                  Dziś miałam 10 szczeniąt.
                                                  Są takie wspaniale i cieple.
                                                  Czy jestem już sławna?
                                                  Chciałabym się z nimi bawić, ale są takie malutkie.
                                                  Jestem tak młoda i zabawowa ,ze ciężko jest mi tutaj leżeć w tej dziurze pod
                                                  domem i niańczyć moje szczenięta.
                                                  Płaczą teraz.
                                                  Jestem taka głodna.
                                                  Drapie się po sierści.
                                                  Chciałabym, by ktoś wrzucił mi jedzenie.
                                                  Jestem także bardzo spragniona.
                                                  Mam teraz 8.
                                                  Dwa przeziębiły się podczas nocy i nie mogłam ich już ogrzać.
                                                  Odeszły.
                                                  Jesteśmy wszyscy bardzo słabi.
                                                  Może gdy wezmę je na zewnątrz, na werandę dostaniemy trochę jedzenia.
                                                  Dzisiaj nas zabrali.
                                                  Było zbyt dużo problemów z karmieniem nas, wiec przyszedł ktoś by nas zabrać.
                                                  Ktoś złapał moje szczenięta.
                                                  Bardzo piszczały i płakały.
                                                  Zostaliśmy umieszczeni w furgonetce z klatkami w środku.
                                                  Czy moje dzieci są teraz sławne?
                                                  Mam nadzieję, że tak, bo bardzo za nimi tęsknie.
                                                  Nie ma ich.
                                                  Miejsce śmierdziało uryna, strachem i choroba.
                                                  Czemu tu jestem?
                                                  Byłam piękna jak moi przodkowie.
                                                  Teraz jestem głodna, brudna, obolała i nie chciana.
                                                  Może najgorsze jest być nie chciana.
                                                  Nikt nie przyszedł pomimo, ze starłam się być dobra.
                                                  Dziś ktoś przyszedł.
                                                  Założyli mi sznur na szyje i zaprowadzili do pokoju, który był bardzo czysty i
                                                  miał świecący stół.
                                                  Położyli mnie na stole.
                                                  Ktoś mnie przytrzymał i przytulił.
                                                  To było takie mile!!
                                                  Potem poczułam się zmęczona i położyłam się obok ostatniego, któremu zależało.
                                                  JESTEM TERAZ SŁAWNA.
                                                  Dziś komuś zależało.....
                                                  • marialudwika Re: Historia ,niestety,prawdopodobna 21.10.04, 14:33
                                                    Pochodzi z jednego z "psich" for.sad
                                                    ml
                                                  • glodn_y Re: Suka chce siku, zaraz wracam 22.10.04, 22:03
                                                    30 min.
                                                  • krutikow Re: Historia ,niestety,prawdopodobna 05.11.04, 21:25
                                                    Cos mi sie stalo z...chyba z zoladkiem, a moze z sercem, po przeczytaniu tego,
                                                    co napisalas. Jestem psiara do 10 potegi, chyba od urodzenia. Zawsze marzylam,
                                                    zeby mieszkac w psiarni i tak teraz zyje, pod Warszawa, z jamnikami, cala
                                                    rodzina jamniorow - szorstkowlosych szczotek, ktore wywodza sie od naszej
                                                    ukochanej Giguni, ktora wzielam, kiedy wrocila hodowcy od pierwszego "pana",
                                                    straszliwie pobita, z pregami od lania na calych plecach. Byla bita i karana na
                                                    rozne sposoby, bo miala czelnosc siusiac w domu pod wielogodzinna nieobecnosc
                                                    ludzi, a miala wtedy 2-4 miesiace. Potem przyszla do nas. Reanimowalam ja 2!!!
                                                    lata, bala sie wszystkiego, ufala tylko mi, do konca. Zyla 13 lat, umarla na
                                                    moich rekach, zawsze jej obiecywalam, ze bedziemy razem do konca, ufala mi i ja
                                                    jej nie zawiodlam. Ten tekst przypomnial mi przezycia Giguni, wszystkie
                                                    wspomnienia we mnie ozyly, ten jej paniczny strach przed wszystkimi
                                                    mezczyznami, trwajacy latami. Chyba gdyby kiedykolwiek spotkala tamtego tyrana
                                                    na ulicy, umarlaby ze strachu.Chyba przez niego chorowala kilka lat na serce i
                                                    na serce umarla. Jej dzieci, a miala ich 15, byly lub sa szczesliwe, sprawdzam,
                                                    jak sa traktowane przez tych, ktorzy je ode mnie wzieli. My mamy teraz 3 dzieci
                                                    Giguni i jedna wnusie. Sa cudowne. Staramy sie pomagac innym zwierzetom.
                                                    Rozpisalam sie, przepraszam, ale tak na mnie podzialal Twoj tekst i jeszcze do
                                                    tego te swieta sprzed paru dni. Jak co roku postawilam Giguni swieczke na
                                                    grobie. Pozdrawiam i dziekuje za ten tekst, choc straszny troche........
                                                  • marialudwika Re: Historia ,niestety,prawdopodobna do Krutikow 05.11.04, 22:10
                                                    Milo mi powitac Ciebie u nas.Na forum jest bardzo duzo "psiarzy" i sympatykow
                                                    psow i wszystkich zwierzakow!
                                                    ml
    • jowoj Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 22.10.04, 23:07
      Rudzik dostał się w miejsce wydawało by się dla niego niedostępne i ściągnął
      koszyk z orzechami (jakieś 3 kg) Orzechy rozsypały się po całym pokoju. a
      sierściuch miał tysiąc piłeczek. Kiedy zbierałem orzechy, (kierując
      jednocześnie w kierunku rudzielca wyrazy powszechnie uznawane za obelżywe)
      radośnie penetrował wraz ze mna każdy kątek pokoju. Bawił się drań, widząc jak
      patron czołga swoje stare ciało.
      • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 22.10.04, 23:14
        Moj piesek aportowal dzis kwasne jablko,znalezione pod zdziczala jablonkasmile
        ml
        • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 24.10.04, 23:25
          Kto ma psa, ten wie
          ile jest przyjaźni w psie,
          ile do zabawy gotowości,
          ile wesołości i wierności,
          (z wyjątkiem,gdy pies je kości!).
          >
          Kto ma psa,ten wie,
          jak dobrze jest pobiegać z psem,
          i udawać,że wróbla łatwo złapać,
          i że się słyszy
          szelest pazurków mysich.
          >
          Kto ma psa,ten wie,
          że po szkole
          ktoś w domu na niego czeka,
          że cały w szczęściu powitania tonie,
          że cieszy się każdym
          włoskiem na ogonie,
          że radości tej końca nie ma.
          <
          Każdy to ma,
          Kto ma psa.

          Elżbieta Zechenter-Spławińska




          • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 27.10.04, 17:39
            Schronisko jest azylem dla bezdomnych stworzeń,
            Które dotąd w zaułkach miasta sie kuliły
            O głodzie i o chłodzie....Tu już nikt nie może
            Kopnąć psa,by w ten sposób dowieść swojej siły.

            Gdyby psy mogły mówić,opisać psów dzieje!
            Niejeden czyn,choć ludzki,bywa nieczłowieczy.
            Oto na psa ktoś gar wrzątku wyleje...
            Ktoś inny pętlą z drutu jego kark kaleczy...

            Schronisko jest ubogie.Przez baraku deski
            Wieje wiatr i rozrzuca na posłaniach słomę.
            W boksach siedzą samotne,osowiałe pieski,
            Tęsknią za nieraz nigdy nie widzianym domem.

            Marzenia
            Tak jak kości-
            Pies w kątku zagrzebie...
            I tylko słychać skowyt poprzez nocną ciszę:
            - Kto z tej psiej przechowalni weźmie mnie do siebie?
            POMYŚL:
            Jakiś pies czeka
            Byś po niego przyszedł.
            (R.M.Groński)
            • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 27.10.04, 17:41
              Kiedy smutny wracasz z miasta,
              Kiedy łamie ci się głos -
              Czarny niby czarna pasta
              Koło ciebie krąży... Nos.
              Najpierw milczkiem, najpierw z dala,
              Przestrzegając reguł gry,
              Jak detektyw nos ustala,
              Skąd się bierze nastrój zły.
              Potem, gdy już Nos przyczyny
              Twojej kwaśnej miny zna,
              Wie, że sposób jest jedyny,
              Jedna rada... Właśnie ta:
              Wspiąć się jak roślinka pnąca,
              Zlizać z twarzy krople łez...
              Nagle czujesz: pies cię trąca!
              Nosem trąca Cię twój pies!"

              Ryszard Marek Groński
              • dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 28.10.04, 14:31
                Wiersze , ktore zapadaja w serce.
                Kto ma psiaczki,ten je zrozumie.
                • mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 01.11.04, 23:06
                  A ja szukam na gwalt domu dla rudego kota,ktorego zostawila nasza
                  przyjaciolka.Szymborska pisala:"Umrzec,tego nie robi sie kotu"...Ale niestety
                  zdarza sie! Psa wziela do siebie corka,ale kotem narazie opiekuje sie
                  sasiadka.Ale to narazie.A to taki mily kot.....
                  • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 01.11.04, 23:22
                    koty.rokcafe.pl/adopcje/losowe.php

                    Moze tam uzyskasz pomoc? Albo zamiescisz ogloszenie?
                    ml
                    • marialudwika Ludzie i..psy 08.11.04, 14:25
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=17415178&v=2&s=0
                      • ewapf Re: Ludzie i..psy 08.11.04, 15:19
                        Witaj Marioludwiko. Przeczytalam, zaniemowilam i w stupor popadlam. Zarazem za
                        sprawa opisywanego problemu, jak i wiekszosci komentarzy. Prawda stara, jak
                        swiat: glupota ludzka, jak milosierdzie boskie-bez granic. Jest tam kilka
                        przytomnych komentarzy (chyba;burgundzka)wskazujazcych na zrodlo problemu. A ten
                        jest chyba uniwersalny; sa osoby, ktore nie powinny miec ani psow, ani dzieci,
                        ani zludzen, ze jakos sie wszystko samo, bez wysilku w zyciu ulozy. Jakis czas
                        temu, kiedy spacerowalam z moja spokojna i dostojna juz bokserka zwymyslala
                        mnie, wychylajca sie z okna otyla i rozczuchrana jegomosc, ze psy nalezy trzymac
                        na smyczy, w kagancu i najlepiej w budzie. Odpowiedzialam, ze w kagancach
                        powinno wyprowadzac sie pewien procent tego spoleczenstwa, bezinteresownie
                        zlosliwy. Ot i wszystko.
                        • marialudwika Re: Ludzie i..psy 08.11.04, 15:29
                          Masz swieta racje!!Umiescilam ten link bo doznalam takich samych odczuc,jak i
                          Ty.Kika osob,moich znajomych cockermaniakow madrze odpowiedzialo,inne rady
                          sa "powalajace"....Rece opadaja!!
                          ml
                          PS Wczoraj poznalam slicznego mlodego,3 m-cznego, bokserka z nieobcietym
                          ogonemo imieniu Orson.Bawil sie z mimi psami smile
                          • ewapf Re: Ludzie i..psy 08.11.04, 15:40
                            Mam "za sasiada" spaniela Oskara- urocze, "ujutnoje' psisko. Ostatnio jest nieco
                            speszony, bo zaprowadzono go do fryzjera.
                          • ewapf Re: Ludzie i..psy 08.11.04, 15:42
                            Eeeech, ulżę sobie jeszcze raz: ćwierćinteligenci w półbutach.
                            • marialudwika Re: Ludzie i..psy i koty i papugi=wizyta u... 15.11.04, 17:48
                              Dzis nawiedzilam uroczy dom,mieszkaja tam dwie papugi,osiem kotow i SIEDEM
                              psow!!Piec jest z mezaliansu popelnionego przez sunie cairn terrier z
                              cocerspanielem czekoladowym smile
                              Maluszki sa przeslodkie,umieszcze je w moim albumie,mama i tata maja sie
                              dobrze smile.Dla "bastardkow" sa juz znalezione dobre domy!!
                              Sunia cairn terier jest nader romansowa bo "wpadke" miala dwa razy smile)
                              Choc sama jestem przeciwniczka takich krzyzowek powiedziec moge,ze owoc grzechu
                              jest udany a raczej 5 owocow!!
                              ml
    • wedrowiec2 Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 15.11.04, 19:34
      ML - zdjęcie dla Ciebie:
      serwisy.gazeta.pl/fotografie/964822,35083,964860.html
      • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 15.11.04, 19:43
        Wspaniale,dziekuje Wedrowcze!! smile))
        ml
        • marialudwika U W A G A 22.11.04, 22:29
          serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2404574.html
          • kanoka Re: U W A G A 22.11.04, 23:12
            Przeczytałam...Zawsze przypuszczałam, że moja poprzednia psica zeszła na
            babeszjozę, a nie na nowotwór śledziony...nikt badań nie robił - od razu poszła
            na stół....operacji nie przeżyła....A z lasu przynosiła ogromne ilości kleszczy.
            Moja obecna psica przez cały sezon chodzi w obroży przeciwkleszczowej.
            Zrobiło mi się smutno...to trzeba się rozweselićsmile)
            Siebie i innych psiarzywink
            www.wielbut.net/humor/dogs_owners.html
            Tylko szkoda, że nie ma owczarka niemieckiego i jego panisad
            • mammaja Re: U W A G A 22.11.04, 23:26
              Nasza mloda sunia jest zabezpieczana przed kleszczami jakas mascia i
              pryskaniem.Trzeba to powtarzac co miesiac. Balbina bardzo niedaleko chodzi na
              spacerki,bo choruje na stawy, ma juz 11 lat i najlepiej czuje sie w ogrodzie.
              A biedny Kocik ma jutro resekcje zeba i dzisiaj nie dostal kolacji, jest
              obrazony o to na mnie!(resekcja bedzie w narkozie!)
              • marialudwika Re: U W A G A 22.11.04, 23:29
                Wspolczuje Kocikowi,ale na szczescie bedzie mial narkoze.Moja sunia miala
                niedawno zabki wybielane na telewizyjne ito niejedzenie przed bardzo miala mi
                za zle!
                ml
                • lablafox Pomnik dzielnych zwierząt 24.11.04, 22:34
                  Pomnik dzielnych zwierząt
                  PAP 19:25


                  Pomnik w centrum Londynu
                  (fot. PAP/EPA)


                  Księżniczka Anna, córka królowej Elżbiety II, odsłoniła w Park Lane w centrum
                  Londynu pomnik upamiętniający zwierzęta, które wykazały się bohaterstwem w
                  czasach wojny.

                  Na pomniku, przedstawiającym dwa muły objuczone wojskowym ekwipunkiem, w
                  towarzystwie konia i psa, umieszczono napis: "Zwierzętom na wojnie. Pomnik ten
                  jest poświęcony wszystkim zwierzętom, które we wszystkich czasach służyły i
                  ginęły u boku sił brytyjskich i sprzymierzonych podczas wojen i kampanii. Nie
                  miały wyboru".

                  Niezliczone miliony niewinnych zwierząt służyły i ginęły straszliwą śmiercią w
                  armiach brytyjskiej i Zjednoczonego Królestwa w XX wieku - powiedziała Jilly
                  Cooper, która prowadziła akcję na rzecz pomnika.

                  Jest to pierwszy stały pomnik pamięci koni, psów, słoni, gołębi i innych
                  zwierząt, których umiejętności przydawały się podczas wojen.

                  W samej tylko I wojnie światowej zginęło osiem milionów koni - dzięki którym
                  przekazywano wiadomości, transportowano amunicję i sprzęt wojskowy. Większość z
                  nich bezpośrednio w działaniach wojennych, część z wycieńczenia, wygłodzenia
                  lub chorób. Tajne wiadomości podczas obu wojen światowych przekazywało kilkaset
                  tysięcy gołębi pocztowych.

                  Zwierzętom i ptakom przyznano medal Dickina - odpowiednik Krzyża Wiktorii,
                  brytyjskiego odznaczenia za zasługi dla kraju.

                  Wśród wyróżnionych zwierząt jest siedmioletni spaniel Buster, który doprowadził
                  do rozbicia komórki oporu w Safwanie w południowym Iraku - wywąchał skrytkę z
                  bronią i materiałami wybuchowymi. (iza)
                  więcej w kategorii »


                  Więcej informacji: POMNIK ZWIERZĘTA
                  • kanoka Re: Pomnik dzielnych zwierząt 11.12.04, 09:22
                    Niedługo Wigilia...Nasi milusińscy przemówią do nas ludzkim głosemwink
                    W oczekiwaniu na ten moment, przeczytajmy o nich, jak wiele nam dają samą swoją
                    obecnością.
                    kiosk.onet.pl/charaktery/1153966,1253,artykul.html
                    • dan8 Re: Pomnik dzielnych zwierząt 11.12.04, 15:16
                      Mam taka milusinska papuge Kakadu,ktora przemawia nie tylko w wigilijna
                      noc,mowi hallloooo,chodz,chodz ptaku piekny,cichooooooo.
                      Kot w wigilijna noc powie mrrrruuuuuu a moj psiunia hauuuuuuuuu,hauuuuuuuuu.smile
                      • marialudwika Nasze zwierzaki 20.12.04, 13:09
                        info.onet.pl/1026373,11,item.html
                        • marialudwika Dla milosnikow zwierzakow wszelkich 20.12.04, 13:48
                          www.viva.org.pl/
                          ml
    • byfauch Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 21.12.04, 20:20
      www.rotten.com/library/medicine/bodily-functions/eating/mans-best-friend/

      Co kraj to obyczaj smile))
      • mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 05.02.05, 17:37
        Nasza Truszka wazy juz 40 kg, a ma dopiero 7 miesiecy.Dzisiaj na spacerze
        mocno sie z nia nawalczylam o przewodnictwo, poniewaz po przeczytaniu
        ksiazki "Okiem psa" dowiedzialam sie, ze przewodnik stada idzie pierwszy i nie
        mozna dopuscic zeby pies ciagnal do przodu.Chwilami idzie "przy nodze",ale
        chwilami trudno ja zmusic - kiedy na horyzoncie pojawia sie inny pieseksmile
        Poniewaz corka jest zaziebiona toczylam te walki samotnie a w dodatku chwilami
        na lodzie. Ale jest dobrym i spokojnym psem, a dzisiejsze fotki umieszcze w
        albumie w serii zima smile
        • kamfora Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 05.02.05, 17:45
          mammaja napisała:
          > mocno sie z nia nawalczylam o przewodnictwo, poniewaz po przeczytaniu
          > ksiazki "Okiem psa" dowiedzialam sie, ze przewodnik stada idzie pierwszy i nie
          > mozna dopuscic zeby pies ciagnal do przodu.

          A mnie ktoś mówił, że pies sam sobie "wybiera" przewodnika stada.
          Można to poznać ponoć, gdy kilka osób wraca z psem do domu.
          Pies wchodzi albo pierwszy (wtedy uważa siebie za przewodnika "stada",
          albo zaraz po (zawsze tej samej) osobie, którą uważa za przewodnika.

          Nie mając psa nie byłam dotąd w stanie tego zweryfikować.
          • bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 05.02.05, 18:12
            No to pocieszyłaś mnie kamfora. Mój reksio cignie na spacerze jak traktor smile
            ale do domu wchodzi za mną. Na spacerze zrobiłem kilka fotek wiewiórkom.
            Śliczne mają teraz futerka. Też zaraz wkleję fotkę.
            • lablafox Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 06.02.05, 13:30
              Wiewoiórka przesympatyczna.
              Próbowałam moim aparatem złapać takiego rudzielca w parku , ale czmychnęła mi
              na drzewo.
              Potem mogłam zrobić zdjęcie stulecia, ale mnie zapchało - skoczyła z drzewa na
              drzewo - zagapiłam sie z okrzykiem zachwytu na ustach.
              Bodzio , Twój Reksio to najlepiej wychowany pies na świecie, oczywiście ,że nie
              neguję innych najlepiej wychowanych psów na świecie.
              Reksia miałam przyjemność poznać i do dziś jestem pod jego wrażeniem.
              • mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X re Kamfora 06.02.05, 13:37
                Oczywiscie Kamforo, przewodnikiem Truszki jest moja corka, uznana przez nia
                za "pana", chociaz tez musi napracowac nad nauka posluszenstwa. Ale w stadzie
                sa dalsze miejsca o ktore nalezy toczyc walki, a poniewaz musze sie nia nie raz
                zajac nie moge pozwolic zeby dominowala. Stad tez miedzy Truszka a Balbina
                konflikty - kazda jest zazdrosna o dominacje.A kota Truszka olewa,raczej
                chcialaby sie z nim bawic - o czym ten ostatni nie jest jeszcze przekonany i
                fuczy na wszelki wypadeksmile
                • mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X re Bodzio 06.02.05, 13:41
                  Ale podobno nie powinno sie przepuszczac psa przodem w drzwiach (czytaj:
                  wszystkich waskich przejsciach gdzie w naturze zwierzeta chodza jedno za drugim)
                  i pozwalac mu klasc sie na przejsciu, tak, zeby trzeba bylo "obchodzic".
                  A tak w ogole to polecam "Okiem psa" - autor John Fisher,Panstwowe Wydawnictwo
                  Rolnicze i Lesne. Bardzo zabawnie napisane!
                  • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI -ptaki 15.03.05, 15:58
                    serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2596681.html
                    • bodzio49 Re: NASZE ZWIERZAKI -ptaki 15.03.05, 18:17
                      Właśnie dzisiaj spacerowałem po pracy na działkach i widziałem 2 niewielkie
                      stadka gęsi (chyba, bo wysoko leciały). Obiło już mi się o uszy co tam się
                      dzieje. To jest skandal. Takie dzikie jeszcze i piękne miejsce jest zagrożone
                      przez niewyżytych półgłówków i tchórzliwych urzędników.
                      • mammaja Re: NASZE ZWIERZAKI -ptaki 15.03.05, 19:01
                        Tez to czytalam - mam nadzieje,ze ktos sie tym zajmie sad
                        • fedorczyk4 Re: NASZE ZWIERZAKI -ptaki 15.03.05, 21:36
                          mammaja napisała:

                          > Tez to czytalam - mam nadzieje,ze ktos sie tym zajmie sad
                          Boje sie bardzo ze nie ma na co liczyc. Mysliwi sa ulubionym elektoratem
                          wszystkich partii i nikt im nie podskoczy. Sa calkowicie bezkarni, tak jest w
                          calej Europie. Marzylo mi sie od dziecka zeby uzbroic zajace w bazooki.
                          • comma Re: NASZE ZWIERZAKI - śmierć saren :-( 31.03.05, 19:26
                            Tu też smutna i tragiczna historia
                            miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2625618.html
                            Te biedne sarny stanowiły ponad połowę stada, wśród nich były kotne samice sad
    • kobieta_na_pasach nie uwierzycie, ale mam.... 31.03.05, 19:36
      w domu swinke. a raczej wieprzka. roboty przy nim co niemiara.
      • comma Tak, a masz może kolegę w Kanadzie?/nt. 31.03.05, 19:38

        • fedorczyk4 Re: Tak, a masz może kolegę w Kanadzie?/nt. 31.03.05, 19:48
          Nie, Comma to chyba jednak nie on!
        • kobieta_na_pasach Re: Tak, a masz może kolegę w Kanadzie?/nt. 31.03.05, 19:53
          comma napisała:

          >
          myslisz o naszym wspolnym znajomym? nie.
          • marialudwika Manifestacja vis a vis DT "Smyk"... 21.04.05, 16:38
            Z okazji Miedzynarodowego dnia Ziemi,24.04. ma sie odbyc protest w W-wie
            przeciw :
            www.kentuckyfriedcruelty.com/index.asp
            Blizsze informacje www.viva.org.pl

            ML
            • lablafox Pieśń humbaków 23.04.05, 08:23
              Wieloryby zaśpiewały w kosmosie



              W piątek dla uczczenia Dnia Ziemi w przestrzeń kosmiczną zostało wysłane
              nagranie pieśni wielorybów - informuje NASA.

              Organizacji tego przedsięwzięcia podjęła się prywatna organizacja Deep Space
              Communications Network z Florydy.

              Wykorzystując ogromną antenę satelitarną organizatorzy wysłali wielorybie
              pieśni w kosmos na odległość ok. 3,5 lat świetlnych.

              Wykonawcami pieśni są wieloryby humbaki ze stada przebywającego u wybrzeży Maui
              na Hawajach.

              Na stronie www.whalesong.net można usłyszeć "na żywo" muzykę z podwodnego
              mikrofonu umieszczonego niedaleko wielorybów.

              Zdaniem organizatorów, nadszedł już czas, by wieloryby i delfiny podzieliły się
              swoją muzyką z Wszechświatem. Pieśni humbaków zostały też umieszczone w
              nagraniach, które zabrała w kosmos sonda kosmiczna Voyager.
              • mammaja Re: Piekna sunia szuka domu 24.04.05, 13:00
                Dolaczam sie do poszukiwan domu dla mlodej suni, ktora zostala rozpoznana jako
                osa, czyli owczarka srodkowo-azjatycka, tylko nie ma obcietych uszu.(Taka jak
                nasza Truszka).
                Te psy maja bardzo dobry charakter, sa doskanalymi strozami domu, przy tym
                serdeczne ale i niezalezne. Moze znacie kogos, kto wzial by tego szczeniaczka?
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=664&w=23088457
                • marialudwika bezmyslne okaleczanie zwierzat.. 07.05.05, 14:30
                  empatia.pl/str.php?dz=61&id=306&str=3ML
                  • lablafox Re: bezmyslne okaleczanie zwierzat.. 07.05.05, 14:44
                    Jestem za .
                    Uważam ,że my ludzie sami możemy się upiększać i robić korekty naszego ciała ,
                    z własnej i nieprzymuszonej woli.
                    Zwierzęta nie mają takiego prawa , więc trzeba je wymusić na tych , którzy
                    ustalają jakąś wizję rasy.
                    • fedorczyk4 Re: bezmyslne okaleczanie zwierzat.. 07.05.05, 14:55
                      Ten sam watek pojawil sie na forum Zwierzeta, i osobiscie wzbudza we mnie
                      ambiwaletne uczucia. Nie jestem za przycinaniem uszu, albo ogonow, ale wydaje
                      mi sie ze atakowanie hodowli jest znacznie latwiejsze niz atakowanie
                      organizatorow nielegalnych walk psow, ludzi tuczacych psy na tluszcz i tych co
                      pozbywaja sie pupili przywiazujac drutem kolczastym do drzewa w lesie, wiec
                      moze jednak zachowajmy proporcje i walczmy z tymi ktorzy krzywdza i zabijaja, a
                      jak ich juz sie pozbedziemy to zajmijmy sie tymi ktorzy okaleczaja pod narkoza.
                      • marialudwika Re: bezmyslne okaleczanie zwierzat.. 07.05.05, 15:16
                        Jest w tym duzo racji.Swiata nie naprawimy.Hodowle psow rasowych,hm...to temat
                        na osobne opowiadanie.
                        Watek napotkalam na forum zamknietym o angielskich cockerspanielach.O
                        zwierzakach nigdy nie jest za duzo!! smile
                        ML
                        • mammaja Re: bezmyslne okaleczanie zwierzat.. 07.05.05, 19:52
                          Zwlaszcza, ze czasami nie jest to bezmyslne okaleczanie, tylko sa powody - np.
                          niektore rasy znacznie mniej choruja na uszy po obcieciu!
                          • marialudwika APEL .. z innego forum!!! /DOGOMANIA/ 14.05.05, 19:16
                            www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=22757

                            Pozwalam sobie zamiescic...
                            ML
                            • mammaja Re: APEL .. z innego forum!!! /DOGOMANIA/ 14.05.05, 19:57
                              ML - to forum jest bardzo skuteczne! Wspoldziala tam moja corka i juz pomogli
                              wielu psom. Jestem pewna, ze i dla tej znajdzie sie pomoc!
                              • marialudwika Re: APEL .. z innego forum!!! /DOGOMANIA/ 14.05.05, 21:27
                                Wiekszosc moich przyjaciolek tez jest tam "w akcji"!!!
                                O psach nigdy za duzo,prawda??? smile)
                                ML
                                • mammaja Re: APEL .. z innego forum!!! /DOGOMANIA/ 15.05.05, 12:15
                                  Npisz kilka slow o "podrzuconym" (przez znajomych)kotku mojej corki.Dostala na
                                  imie Nunda (co w jezyku suahili znaczy pol - dziki kot!).Nunda juz bardziej
                                  przypomina kota niz grimlina, troszke nabrala cialka i ma niezwykly charkter -
                                  jest kotem bojowym! Atakuje wszystkich i wszystko, lacznie z wielkim psem,
                                  jakim jest Truszka! Rozpedza sie i wskakuje nagle na czlowieka, blyskawicznie
                                  wspinajac sie po nodze i reszcie az na ramie. Na Truszke tez sie rozpedza i
                                  nagle staje na tylnich lapkach,doslownie w postawie bokserskiej z kocim
                                  okrzykiem parskajacym, ktory trudno jest przeliterowac! jest bardzo wesola i po
                                  zbawie usypia jezeli tylko wezmie sie ja na rece lub na kolana. Dostala domek
                                  ze slupkiem do spinania i drapania, zeby nie niszczyla mebli. Korzysta z
                                  kuwety - na dwor jeszcze nie wychodzi, bo boimy sie o nia,W koncu ma dopiero 2
                                  miesiace! Ale jej sie trafil los na loterii!Ostatnie zdjecie w albumie!
                                  • lablafox Re: APEL .. z innego forum!!! /DOGOMANIA/ 15.05.05, 12:38
                                    Zdjęcie widziałam.
                                    Zakochałam się w niej od pierwszego spojrzenia.
                                    • dan8 Re: APEL .. z innego forum!!! /DOGOMANIA/ 15.05.05, 13:38
                                      W niedzielny ranek krecil sie po naszej ulicy pies,bez obrozy i bez
                                      wlasciciela.Takich bezpanskich psow niemalze nie spotyka sie w moim miescie.
                                      Gdy po raz trzeci przybiegl pod nasz dom,pomyslalam,ze zgubil sie i trzeba jemu
                                      pomoc.Przybiegl do mnie i z ufnoscia wszedl do domu.Jest to mieszaniec czarny,z
                                      podpalanymi lapkami i takiego samego koloru krawatem oraz stojacymi jak u
                                      nietopetrza duzymi uszami i waskim pyszczkiem.Okazal sie bardzo przyjaznym
                                      stworzeniem do ludzi i zwierzat.Nasz wlasny psiunia oszalal z zachwytu,zabawom
                                      nie bylo konca.Teraz jest wieczor nasz i ten przyblakany najedzone spia z
                                      tym,ze ten nowy polozyl sie na lozku naszego.Nasz byl troche zdziwiony ale
                                      zaakceptowal ta sytuacje i polozyl sie obok.
                                      Jutro pojedziemy z nowym do weterynarza sprawdzic czy ma wszczepiony chip,jesli
                                      ma to latwo bedzie odnalezc wlasciciela.
                                      • marialudwika Re: APEL .. z innego forum!!! /DOGOMANIA/ 15.05.05, 15:11
                                        Dan! Mam nadzieje,ze powiadomisz nas "co dalej"!!!
                                        Z moich "psich" doswiadczen, wiem,ze dwa psy sa szczesliwsze razem niz jednen!
                                        Nie wspomne,ze 3 tez smile)
                                        To samo dotyczy kotkow i papuzek...etc!
                                        Na koniec dodam,zeo naszych i nienaszych zwierzakach nigdy nie jeste za duzo!!
                                        Pozdrawiam
                                        ML
                                        • bodzio49 NASZE ZWIERZAKI cz.X 15.05.05, 15:51
                                          Uprzejmie donoszę smile że moja przygarażowa kotka już się okociła. Nadal
                                          przychodzi i łasi się. Ale tylko do nas. Jak jest ktoś jeszcze to ucieka.
                                          dokarmiamy ją oczywiście. Halinka ma nadzieję, że przyprowadzi nam pokazać małe
                                          ale chyba dziki kot tego nie zrobi.
                                          • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X KTO WIE??? 15.05.05, 18:18
                                            Jakiego kota..nie w glowie smile) ma Waldemar Kocon..zdajes sie.
                                            Widzialam go w programie muzycznym,jestem pod wrazeniem...KOTA!!!
                                            Intryguje mnie skad pochodzi???
                                            ML
                                          • lablafox Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 15.05.05, 18:21
                                            bodzio49 napisał:

                                            > Uprzejmie donoszę smile że moja przygarażowa kotka już się okociła. Nadal
                                            > przychodzi i łasi się. Ale tylko do nas. Jak jest ktoś jeszcze to ucieka.
                                            > dokarmiamy ją oczywiście. Halinka ma nadzieję, że przyprowadzi nam pokazać
                                            małe
                                            >
                                            > ale chyba dziki kot tego nie zrobi.
                                            >

                                            Sądzę ,że pokaże.pamietasz naszą Lizettę? To była córka naszej dokarmianej ,
                                            dzikiej kotki,ona nie tylko ją pokazała , ale wręcz podrzuciła do naszego domu.
                                            • dan8 Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 16.05.05, 14:15
                                              ML - dzisiaj znaleziony psiaczek byl u weterynarza,okazalo sie,ze nie ma
                                              wszczepionego chipa,wiec ze znalezieniem wlasciciela jest troche trudniej.
                                              Weterynarz dal ogloszenie do radia z podaniem naszego numeru telefonu i do
                                              miejskiego schroniska dla zwierzat,gdzie takie zguby oddaje sie.
                                              Nie chcielismy oddawac go do schroniska, dla psiaczka bedzie lepiej jak bedzie
                                              u nas .
                                              Minal caly dzien i nikt nie zadzwonil.
                                              Tymczasem psiaczek rozgoscil sie u nas,widac,ze czuje sie tak jakby mieszkal z
                                              nami od dawna,nie widac ,zeby tesknil czy szukal wlasciciela.
                                              Weterynarz orzekl,ze ma 1 do 1,5 roku i jest rasy Kelpi
                                              • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 16.05.05, 21:25
                                                Dan,oczekuje na ciag dalszy !!smile)
                                                Pozdrawiam!
                                                ML
                                                PS. Zajrzyj do poczty...jesli masz ochote..
                                                • marialudwika Re: NASZE ZWIERZAKI cz.X 18.05.05, 18:55
                                                  www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=23583
                                                  Dostalamm TO "z sieci"!!
                                                  Moze ktos pomoze..?
                                                  ML

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka