jutka1
24.09.04, 16:37
Oprocz wierszy o jesieni, bo dla nich osobny watek !!
Ja mam ich tyle, ze trudno tak od razu... ale poniewaz dzis wpadl mi w oko (i
sie przypomnial) ponizszy wiersz, zaczen od niego. W sumie zabawny jest, choc
potrafi za dusze szarpnac, nieprawdaz?
Przy okazjo skopiuje abat-jour podrzucony przez Feline. Co za cudo!!!
Ze złości
Kochałbym cię (psiakrew, cholera),gdyby nie ta niepewność,
gdyby nie to, że serce zżerazłość, tęsknota i rzewność.
Byłbym wierny jak ten pies Burek,chętnie sypiałbym na słomiance,
ale ty masz taka naturę,że nie życzę żadnej kochance.
Kochałbym cię (sto tysięcy diabłów!),kochałbym (niech mnie krew zaleje!),
ale na mnie coś takiego spadło,że juz nie wiem, co sie ze mną dzieje:
z fotografią, jak kto głupi, się witam,z fotografią (psiakrew!) się liczę,
pójdę spać i nie zasnę przed świtem,póki z grzechów się jej nie wyliczę,
a te grzechy (psiakrew!) malutkie,więc (cholera!) złości sie grzesznik:
że na przykład, wczoraj piłem wódkę lub że pani Iks - niekoniecznie.
Cóż mi z tego (psiakrew!), żem wierny,taki, co to "ślady po stopach"?...
Moja miła, minął październik, moja miła (psiakrew!), mija listopad.
Moja miła, całe życie mija... Miła! miła! - powtarzam ze szlochem...
To mi życie daje, to zabija, że ja ciągle (psiakrew!) ciebie kocham.
Broniewski