Dodaj do ulubionych

Nasze ulubione liryki :-)

24.09.04, 16:37
Oprocz wierszy o jesieni, bo dla nich osobny watek !!

Ja mam ich tyle, ze trudno tak od razu... ale poniewaz dzis wpadl mi w oko (i
sie przypomnial) ponizszy wiersz, zaczen od niego. W sumie zabawny jest, choc
potrafi za dusze szarpnac, nieprawdaz?

Przy okazjo skopiuje abat-jour podrzucony przez Feline. Co za cudo!!!

Ze złości

Kochałbym cię (psiakrew, cholera),gdyby nie ta niepewność,
gdyby nie to, że serce zżerazłość, tęsknota i rzewność.
Byłbym wierny jak ten pies Burek,chętnie sypiałbym na słomiance,
ale ty masz taka naturę,że nie życzę żadnej kochance.
Kochałbym cię (sto tysięcy diabłów!),kochałbym (niech mnie krew zaleje!),
ale na mnie coś takiego spadło,że juz nie wiem, co sie ze mną dzieje:
z fotografią, jak kto głupi, się witam,z fotografią (psiakrew!) się liczę,
pójdę spać i nie zasnę przed świtem,póki z grzechów się jej nie wyliczę,
a te grzechy (psiakrew!) malutkie,więc (cholera!) złości sie grzesznik:
że na przykład, wczoraj piłem wódkę lub że pani Iks - niekoniecznie.

Cóż mi z tego (psiakrew!), żem wierny,taki, co to "ślady po stopach"?...
Moja miła, minął październik, moja miła (psiakrew!), mija listopad.
Moja miła, całe życie mija... Miła! miła! - powtarzam ze szlochem...
To mi życie daje, to zabija, że ja ciągle (psiakrew!) ciebie kocham.

Broniewski
Obserwuj wątek
    • jutka1 Abat-jour :-) 24.09.04, 16:42
      Abat-jour

      Tu demandes pourquoi je reste sans rien dire ?
      C'est que voici le grand moment,
      l'heure des yeux et du sourire,
      le soir, et que ce soir je t'aime infiniment !
      Serre-moi contre toi. J'ai besoin de caresses.
      Si tu savais tout ce qui monte en moi, ce soir,
      d'ambition, d'orgueil, de désir, de tendresse, et de bonté !...
      Mais non, tu ne peux pas savoir !...
      Baisse un peu l'abat-jour, veux-tu ? Nous serons mieux.
      C'est dans l'ombre que les coeurs causent,
      et l'on voit beaucoup mieux les yeux
      quand on voit un peu moins les choses.
      Ce soir je t'aime trop pour te parler d'amour.
      Serre-moi contre ta poitrine!
      Je voudrais que ce soit mon tour d'être celui que l'on câline...
      Baisse encore un peu l'abat-jour.
      Là. Ne parlons plus. Soyons sages.
      Et ne bougeons pas. C'est si bon
      tes mains tièdes sur mon visage!...
      Mais qu'est-ce encor ? Que nous veut-on ?
      Ah! c'est le café qu'on apporte !
      Eh bien, posez ça là, voyons !
      Faites vite!... Et fermez la porte !
      Qu'est-ce que je te disais donc ?
      Nous prenons ce café... maintenant ? Tu préfères ?
      C'est vrai : toi, tu l'aimes très chaud.
      Veux-tu que je te serve? Attends! Laisse-moi faire.
      Il est fort, aujourd'hui. Du sucre? Un seul morceau?
      C'est assez? Veux-tu que je goûte?
      Là! Voici votre tasse, amour...
      Mais qu'il fait sombre. On n'y voit goutte.
      Lève donc un peu l'abat-jour.

      Paul Geraldy ("Toi et Moi")
      1885
    • jowoj Re: Nasze ulubione liryki :-) 24.09.04, 16:46
      No to pojedziemy A. Waligórskim

      Jesień idzie

      Raz staruszek, spacerując w lesie,
      Ujrzał listek przywiędły i blady
      I pomyślał: -Znowu idzie jesień,
      Jesień idzie, nie ma na to rady!
      I podreptał do chaty po dróżce,
      I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
      Swojej żonie, tak samo staruszce:
      -Jesień idzie, nie ma rady na to!
      A staruszka zmartwiła się szczerze,
      Zamachnęła rękami obiema:
      -Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
      Jesień idzie, rady na to nie ma!
      Może zrobić się chłodno już jutro
      Lub pojutrze, a może za tydzień?
      Trzeba będzie wyjść z kufra futro,
      Nie ma rady, jesień, jesień idzie!
      A był sierpień. Pogoda prześliczna.
      Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
      Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
      O mającej nastąpić jesieni.
      Ale cóż, oni żyli najdłużej.
      Mieli swoje staruszkowe zasady
      I wiedzieli, że prędzej czy później -
      Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.
      • jutka1 Wojciechu!! :-))) 24.09.04, 16:49
        Przeciez napisalam: liryki NIE O jesieni - jesien ma osobny watek smile))

        Przekleisz na watek o jesieni?

        J. smile
        • jowoj Re: Wojciechu!! :-))) 24.09.04, 16:54
          Jak jestem chory, to dobrze nie widzę wink liryków u mienia skolka ugodnowink
          • jowoj Re: Wojciechu!! :-))) 24.09.04, 17:03
            Ccecie to macie. Skumbrie w tomacie wink


            Z NIM BĘDZIESZ SZCZĘŚLIWSZA

            Zrozum to, co powiem,
            Spróbuj to zrozumieć dobrze
            Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe
            Albo noworoczne, jeszcze lepsze może
            O północy gdy składane
            Drżącym głosem, niekłamane

            Z nim będziesz szczęśliwsza,
            Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
            Ja, cóż -
            Włóczęga, niespokojny duch,
            Ze mną można tylko
            Pójść na wrzosowisko
            I zapomnieć wszystko
            Jaka epoka, jaki wiek,
            Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
            I jaka godzina
            Kończy się,
            A jaka zaczyna.

            Nie myśl, że nie kocham
            Lub że tylko trochę kocham
            Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem -
            Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może
            I dlatego właśnie żegnaj,
            Zrozum dobrze, żegnaj, żegnaj

            Z nim będziesz szczęśliwsza ,
            Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
            Ja, cóż -
            Włóczęga, niespokojny duch
            Ze mną można tylko
            Pójść na wrzosowisko
            I zapomnieć wszystko
            Jaka epoka, jaki wiek,
            Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
            I jaka godzina
            Kończy się,
            A jaka zaczyna

            Ze mną można tylko
            W dali znikać cicho . . .
    • axsa Re: Nasze ulubione liryki :-) 25.09.04, 08:20
      jestem jak gwiazda
      gotowa w każdej chwili
      zsunąć się z nieba
      runąć we wszechświat
      jestem jak owoc dyni
      dojrzały gotów rozpęknąć
      i wydać ze swego wnętrza
      plon ziarna
      jestem jak rozdeptany ptak
      w agonii
      rozczesujący dziobem skrzydła
      podziwiający ich wietrzną konstrukcję
      jestem jak błysk słońca
      na ciemnym metalu drzwi
      które prowadzą we wszechświat

      Halina Poświatowska
      • axsa Re: Nasze ulubione liryki :-) 25.09.04, 08:21
        Nie jest to mój ulubiony wiersz.
        Jednak ostatnie wersy
        często przywołuję z pamięci.
    • jutka1 jeszcze Broniewski.... 27.09.04, 14:30
      .... niby nie lirycznie na pierwszy rzut oka, ale na drugi i trzeci....

      O KALIFIE

      To przez ciebie ten wiersz -
      chyba już wiesz?

      Paliłem z Kalifem nargile,
      zachciało się odejść na chwilę
      a Kalif, nie myśląc długo,
      uciął głowę, przyprawił drugą.

      W tej drugiej chyba nic więcej
      prócz kwiatów stu Barwistanów.
      Chcesz ściąć, to zetnij i nie zamęczaj,
      ale się jeszcze zastanów.
      • jowoj Re: jeszcze Broniewski.... 27.09.04, 14:37
        Dziękuję - Jan Twardowski


        Dziękuję

        Dziękuję Ci za miłość prędką bez namysłu
        za to że nie jest całym człowiek pojedynczy
        za oczy nagle bliskie i niebezimienne
        za głos niedawno obcy a teraz znajomy
        za to że nie ma czasu by pisać list krótki
        więc dlatego się pisze same tylko długie
        choć pisanie jest po to by szkodzić piszącym
        a miłość wciąż niezręcznym mijaniem się ludzi
        że nie można Cię zabić w obronie człowieka

        Dziękuję Ci za tyle bólu żeby sprawdzać siebie
        za wszystko co nieważne najważniejsze
        za pytania tak wielkie że już nieruchome


    • no_no Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 27.09.04, 19:31

      Będziesz zbierać kwiaty, będziesz się uśmiechać
      Będziesz liczyć gwiazdy, będziesz na mnie czekać

      I ty właśnie ty, będziesz moją damą
      I ty tylko ty, będziesz moją panią

      Będą ci grały skrzypce lipowe
      Będą śpiewały jarzębinowe
      Drzewa, liście, ptaki wszystkie

      Będę z tobą tańczyć, bajki opowiadać
      Słońce z pomarańczy, w twoje dłonie składać

      I ty właśnie ty, będziesz moją damą
      I ty tylko ty, będziesz moją panią

      Będą ci grały nocą sierpniową
      Wiatry strojone barwą słońca
      Będą śpiewały, śpiewały bez końca

      Będziesz miała imię, jak wiosenna róża
      Będziesz miała miłość jak jesienna burza

      Marek Grechuta

      No...
      • kanoka Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 28.09.04, 10:24
        I to też z repertuaru Marka Grechutysmile
        Ileż pieknej poezji wyśpiewał ten facet....cześć Mu za to i chwała!!

        TWOJA POSTAĆ
        Wśród drzew schylonych o północy
        wśród jasnych widów złego mroku
        coś się przemienia w naszej mocy
        ktoś się porusza z naszym krokiem.
        Kiedy tak idziesz w szumnej szacie,
        a wiatr ja targa i rozwiewa
        nie bój się Ty nie idziesz sama
        chodzą wraz z Tobą wszystkie drzewa.

        Ziemia jak echo minionych dni grające w borze
        a nasze cienie wśród martwych dni wieszają zorze.
        Dziwnie się srebrzysz aniele mój w tęczowym piórze
        nade mną góry wieżyce miast, nade mną:

        Błękitne szerokie okna
        i jasne smugi od lamp
        i Twoja postać jasna postać
        taką Cię znam.

        Miła moja już późno, chylą się żółte mlecze
        w doliny napływa gór cień cichy odwieczerz
        Już późno. Już późno.

        Miła moja trudno z miłości się podnieść
        a jeszcze ciężej od złych nowin
        gdy patrzą na nas w ciemnym nowiu
        chłodniej, chłodniej, boisz się.

        Nie ma się czego bać
        to tylko księżyc idzie srebrne chusty prać
        To tylko cicha trawa, trawa wśród kamieni
        wiesz ludzie, ludzie są dziećmi dużemi.

        J. Czechowicz
        T. Miciński
        M. Grechuta

        Kiedy to piszę, słyszę głos Grechuty, melodię i ...ciarki mi chodzą po
        plecach...ale przyjemne....smile))
        Za moich czasów mówiło się, że chłopak dziewczynie opowiada grechutki....cos w
        tym jest...
        • no_no Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 28.09.04, 12:07
          Na Grechucie wychowałem sięsmile...I chociaż minęło już tyle lat, wciąż wracam do
          jego poezji śpiewanej, przywołując w pamięci obraz dojrzewania, pierwszych
          miłości, marzeń, duchowych westchnieńsmile...ach...smile
          Wydawało mi się, że znam prawie wszystkie jego utwory, a tymczasem zaskoczyłaś
          mnie Kanoko "Twoją Postacią". Czy może wiesz, skąd można ściągnąć ten utwór?
          Byłbym wdzięczny smile

          "Nie dokazuj, miła, nie dokazuj!
          Przecież nie jest z ciebie znowu taki cud!
          Nie od razu, miła, nie od razu,
          nie od razu stopisz serca mego lód..."

          Nosmile
          • kanoka Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 28.09.04, 12:25
            Pewnie Ci chodzi o "wersję śpiewaną", ale tym się zajmują moje dzieci, bo ja
            jestem neptek komputerowy, a dzieci chwilowo nie ma w domu. Na tym forum
            wielokrotnie juz było o wyfruwaniu piskląt z gniazd....
            Ale jak się któreś objawi, to zapytam....
            A tu masz teksty które śpiewał M.Grechuta, ale tego akutat nie ma...

            nutka.pl/index.php?wy=pokaz&wyk=Marek%20Grechuta
            ---
            Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
            • kanoka Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 28.09.04, 14:08
              Oprócz starej płyty winylowej, mam też CD wydany przez Andromedę
              "Złote przeboje Marek Grechuta Anawa 1970 rok, Anawa-Anawa 1973 rok" wyd 1999,
              ale kupione znacznie później.
              Na obu "Twoja postać' i nie tylko....
            • no_no Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 28.09.04, 16:22
              Dzięki Kanoka za Twoje starania. Jeśli któreś z Twoich "piskląt"smile będzie w
              stanie pomóc mi w odnalezieniu wersji śpiewanej "Twojej Postaci", będę
              wdzięcznysmile
              Pozdrawiam wrażliwą duszę.

              No
              • marialudwika Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 28.09.04, 16:46
                Dolacze sie do wdziecznych smile))
                ml
                • marialudwika Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 28.09.04, 16:47
                  I oczekujacych na "piskleta".
                  ml
          • jowoj Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 28.09.04, 12:27
            No prosi, no ma wink
            NIE DOKAZUJ - Marek Grechuta
            (Muz.: Jan Kanty Pawluśkiewicz, sł.: Marek Grechuta)

            Było kiedyś w pewnym mieście wielkie poruszenie
            Wystawiano niesłychanie piękne przedstawienie
            Wszyscy dobrze się bawili, chociaż był wyjątek
            Młoda pani w pierwszym rzędzie wszystko miała za nic,
            Nawet to, że śpiewak śpiewał tylko dla tej pani!
            I gdy rozum tracił dla niej, śmiała się, klaskała...
            W drugim akcie śpiewak śpiewał znacznie już rozważniej,
            Młoda pani była jednak ciągle niepoważna.
            Aż do chwili, kiedy nagle, nagle wśród pokazu
            padły słowa:

            Nie dokazuj, miła, nie dokazuj! }
            Przecież nie jest z Ciebie znowu taki cud! }
            Nie od razu, miła, nie od razu, }
            nie od razu stopisz serca mego lód! } / x 2

            Innym razem zaproszony byłem na wernisaż,
            Na wystawę późną nocą w głębokich piwnicach,
            Czy to były płótna mistrza Jana, czy Kantego...?
            Nie pamiętam...
            Były tam obrazy wielkie, płótna kolorowe,
            Z nieskromnymi kobietami szkice nastrojowe,
            Całe szczęście, że naturą martwą jednak były.

            Nie dokazuj miła nie dokazuj. . . itd. / x 2

            Była także inna chwila, której nie zapomnę,
            Był raz wieczór rozmarzony i nadzieje płonne,
            Przez dziewczynę z końca sali podobną do róży...
            Której taniec w sercu moim święty spokój zburzył.
            Wtedy zdarzył się niezwykły, przedziwny wypadek,
            Sam już nie wiem jak to było,
            Trudno opowiadać...
            Jedno tylko dziś pamiętam
            Jak jej zaśpiewałem:
            „Usta milczą, dusza śpiewa,
            usta milczą, świat rozbrzmiewa,”
            lecz dziewczyna nie słyszała,
            tańcem już zajęta,
            w tańcu komuś zaśpiewała to, co tak pamięta:
            „Nie dokazuj, miły, nie dokazuj,
            przecież nie jest z ciebie znowu taki cud!
            Nie od razu, miły, nie od razu,
            nie odrazu stopisz serca mego lód!”
            Nie dokazuj miła nie dokazuj. . . itd.
            • kanoka Re: Nasze ulubione liryki - Jowoj 28.09.04, 12:37
              Myślałam, że No chce wersję śpiewaną "Twojej postaci", a tylko mnie namawia,
              żebym nie dokazywaławink
              Ale podokazuję, a co!
              Jowoj nie prosi ale ma!
              Wersja kołysanki "Z popielnika na Wojtusia iskiereczka mruga...", znaleziona w
              neciesmile)
              Poproszę potraktować to jako lirykę i nie odsyłać mnie na dobranoc lub inne
              watki....

              Na Wojtusia z Internetu
              Modem diodą mruga
              Kusi, korci - chodź zobaczysz,
              Nie poczekasz długo...
              Była sobie Baba Tepsa
              Miała Peceema,
              W Internecie same dziwy...
              Połączenia nie ma.
              Popatrz jeszcze - mruga modem
              Popatrz na te cuda!
              Patrzy Wojtuś, patrzy, czeka...
              Modem już nie mruga.
              Bajał modem, bajał, kusił,
              Że jest gdzieś świat lepszy...
              Zamiast cudów ma dziś Wojtuś
              Rachunek od TEPSY.

              Piotr Parafiniuk
              • jowoj Re: Nasze ulubione liryki - Jowoj 28.09.04, 12:48
                Świetne! Dziękuję. Już to skopiowałem. wink))))))
                Proszę więcej o Wojtusiach, zrewanżujem siem wink
            • no_no Re: Nasze ulubione liryki - Będziesz Moją Panią 28.09.04, 16:23
              No, dziękuje Panu Wojtkowismile

        • jutka1 Kanoko i no_no -- twoja postac Grechuty 28.09.04, 20:54
          ...Kanoko, dzieki wielkie. To jedna z jego najpiekniejszych piosenek!!

          No_no: jest na CD Marek Grechuta - Anawa "Ocalic od zapomnienia", Polskie
          Nagrania/Muza, 1991

          Az sobie puszcze to CD teraz smile)
    • kanoka Re: Nasze ulubione liryki :-) 28.09.04, 00:17
      "Liryka, liryka, tkliwa dynamika, angelologia i dal...."
      To może zacznę Leśmianem.Bardzo lubię ten wiersz, może dlatego, że jest taki
      tolkienowski?

      DZIEWCZYNA
      Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony,
      A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony.

      I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie,
      I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie...

      Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili,
      I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili...

      Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem
      I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem?

      "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
      Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze.

      Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił!
      Oddali ciała swe na strwoń owemu snowi, co ich kusił!

      Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną...
      I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną!

      Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni!
      I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni...

      I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym brzmi nawrotem!
      I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem?

      "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
      Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze.

      Lecz cieniom zabrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera!
      I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera...

      I nigdy dość, i nigdy tak, jak tego pragnie ów, co kona!...
      I znikła treść - i zniknął ślad - i powieść o nich już skończona!

      Lecz dzielne młoty - Boże mój! - mdłej nie poddały się żałobie!
      I same przez się biły w mur, huczały spiżem same w sobie!

      Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem!
      I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem?

      "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" -
      Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze.

      I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny!
      Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny!

      Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu!
      Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było, oprócz głosu!

      Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata!
      Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata?

      Wobec kłamliwych jawnie słów, wobec zmarniałych w nicości cudów,
      Potężne młoty legły w rząd na znak spełnionych godnie trudów.

      I była zgroza nagłych cisz! I była próżnia w całym niebie!
      A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?
      • ada296 Re: Nasze ulubione liryki :-) 28.09.04, 00:22
        Tadeusz Żeleński-Boy

        A kiedy przyjdzie...

        ...A kiedy przyjdzie godzina rozstania,
        Popatrzmy sobie w oczy długo, długo
        I bez jednego słowa pożegnania
        Idźmy - ja w jedną stronę, a ty w drugą.

        Bo taka nam już pisana jest dola,
        Że nigdy dla nas jutro się nie ziści,
        Wiecznie nam w poprzek stanie tajna Wola,
        Co tkliwość mieni w podmuch nienawiści.

        Najmilsza moja! Leć, kędy cię niesie
        Twych piórek zwiewność i krwi młodej tętno;
        Leć, kędy życia pieśń wzdyma i gnie się
        w rytmów tanecznych melodię namiętną;

        Leć, kędy Rozkosz wyciąga ramiona
        Po smutne serce człowieka tułacze,
        Co w jej śmiertelnym spazmie drży i kona,
        I wyje z bólu, i ze szczęścia płacze...

        Leć... ale pomnij: w pogody uśmiechu,
        W marzeń haszyszu i smutków żałobie,
        I w cnot dystynkcji, i w plugastwie grzechu
        To wiedz, najmilsza: ja jestem przy tobie.

        Oczyma na cię patrzę skupionemi,
        Jak na misterium ważne, groźne prawie,
        I co bądź czynisz biedna Córo Ziemi,
        Ja, brat twój starszy, ja ci błogosławię...

        ...Gdy będziesz cierpieć, ja ciebie pocieszę,
        A gdy się zbrukasz, wówczas wiedz, ty droga:
        Ja cię wysłucham i ja cię rozgrzeszę,
        Bo taką władzę mam daną od Boga.

        W twe dłonie wtulę twarz od tęsknot bladą,
        O twe kolana głowę oprę biedną,
        A ty mi daj bajaj, o Szeherezado,
        Twych cudnych nocy, ach, tysiąc i jedną...

        ... A kiedy przyjdzie godzina spotkania,
        Może w nas pamięć dawnych chwil poruszy
        I bez jednego słowa powitania
        Popatrzym sobie aż w samo dno duszy...
    • jowoj Re: Nasze ulubione liryki :-) 28.09.04, 18:04
      Wyspa

      Kiedy się szumem, tłumem, gwarem
      Ludzkie skupiska ustukrotnią
      Najdroższym na świecie towarem
      Będzie samotność

      Tęsknotą ciszy uciekamy
      W bezludność wyspy, słońce południa
      Lecz kiedy na niej zamieszkamy
      Wyspa przestanie być bezludna
      Przybędzie z nami trud i strach
      Niewola dat, historii schemat

      Jak pięknie wiatr układa piach
      Tam gdzie nas nie ma
      ===
      Jonasz Kofta
      • kanoka Re: Nasze ulubione liryki :-) 28.09.04, 18:37
        Pamiętajcie o ogrodach

        Bluszczem ku oknom
        Kwiatem w samotność
        Poszumem traw
        Drzewem co stoi
        Uspokojeniem
        Wśród tylu spraw

        Pamiętajcie o ogrodach
        Przecież stamtąd przyszliście
        W żar epoki użyczą wam chłodu
        Tylko drzewa, tylko liście
        Pamiętajcie o ogrodach
        Czy tak trudno być poetą
        W żar epoki nie użyczy wam chłodu
        Żaden schron, żaden beton

        Kroplą pamięci
        Nicią pajęczą
        Zapachem bzu
        Wiesz już na pewno
        Świeżością rzewną
        To właśnie tu

        Pamiętajcie o ogrodach
        Przecież stamtąd przyszliście
        W żar epoki użyczą wam chłodu
        Tylko drzewa, tylko liście
        Pamiętajcie o ogrodach
        Czy tak trudno być poetą
        W żar epoki nie użyczy wam chłodu
        Żaden schron, żaden beton

        I dokąd uciec
        W za ciasnym bucie
        Gdy twardy bruk
        Są gdzieś daleko
        Przejrzyste rzeki
        I mamy XX wiek

        Pamiętajcie o ogrodach
        Przecież stamtąd przyszliście
        W żar epoki użyczą wam chłodu
        Tylko drzewa, tylko liście
        Pamiętajcie o ogrodach
        Czy tak trudno być poetą
        W żar epoki nie użyczy wam chłodu
        Żaden schron, żaden beton
    • jowoj Re: Nasze ulubione liryki :-) 28.09.04, 22:38
      Już tylko się znamy...

      To może przypadek
      Że znów się widzimy
      Patrzymy na siebie
      W spokojnej udręce
      Wspomnienia spłowiały
      Przez lata i zimy
      Już tylko się znamy...
      ...Nic więcej...

      Ty jesteś ta sama
      Tak piękna jak wtedy
      Gdy było do siebie
      Nam bliżej niż blisko
      To było niedawno
      A mówi się: kiedyś
      Już tylko się znamy...
      ...To wszystko...

      Dzielimy złą ciszę
      Obcymi słowami
      Ty serce masz chłodne
      I chłodne masz ręce
      Czy mą poufałość
      Wybaczy mi Pani?
      Bo przecież się znamy...
      ...Nic więcej...
    • jutka1 "Na odjezdne" 29.09.04, 11:58
      Broniewski

      Żadne wiersze tu nie pomogą,
      alkohol ani łzy:
      pójdziemy inną drogą --
      ja i ty.

      Ale wiersz się sączy i sączy,
      jak krew,
      kazirodczo w sercu się łączy
      tkliwość i gniew,

      ale alkohol płynie:
      strumyczek krwi.
      Ja już wiem, co mnie nie ominie.
      Drwij.

      Ale łzy, prawdziwe łzy, rzewne,
      płyną i gdzież ich kres?
      Powiesz na pewno:
      "Szkoda łez".

      Odjedziesz, zapomnisz,
      lekkomyślna, czarowna,
      i tyle.
      Powiedz, czy jest jakiś sens
      w łaskawości twych rzęs,
      żem był jak pochodnia
      przez chwilę?
      • kanoka Re: "Na odjezdne" 29.09.04, 12:17
        ODJAZD
        Gdym odjeżdżał na zawsze znajomym gościńcem,
        Patrzyły na mnie bratków wielkie, złote oczy,
        Podkute szafirowym dookoła sińcem.
        Był klomb i rój motyli i błękit przezroczy,
        I rdzawienie się w słońcu dojrzałej rezedy.
        A gdy byłem już w drodze, sam nie wiedząc kiedy
        I czemu - przypomniałem te oczy, przyziemnie
        Śledzące mą zadumę i wpatrzone we mnie
        Tym wszystkim, czym się można wpatrzeć w świat i dalej.

        Co widziały te oczy, nim w tysiącu alej
        Zginąłem, jedną chatę rzucając za sobą?
        I czemu z szafirową zawczasu żałobą
        Patrzyły w ten mój odjazd poprzez zieleń rdzawą
        Rezedy, co pachniała, przytłumiona trawą?
        I dlaczego te oczy były coraz łzawsze?
        Czy nie wolno nic nigdy porzucać na zawsze
        I zostawiać samopas kędyś - na uboczu?
        Czy nie wolno odjeżdżać znajomym gościńcem
        I oddalać się zbytnio od tych złotych oczu,
        Podkutych dookoła szafirowym sińcem?
        B. Leśmian
    • jutka1 Mowie do ciebie cicho 29.09.04, 12:05
      Rafal Wojaczek

      Mówię do ciebie cicho
      Mówię do ciebie tak cicho jakbym świecił
      I kwitną gwiazdy na łące mojej krwi
      Stoi mi w oczach gwiazda twojej krwi
      Mówię tak cicho aż mój cień jest biały

      Jestem chłodną wyspą dla twojego ciała
      które upada w noc gorącą kroplą
      Mówię do ciebie tak cicho jak przez sen
      płonie twój pot na mojej skórze

      Mówię do ciebie tak cicho jak ptak
      o świcie słońce upuszcza w twoje oczy
      Mówię tak cicho
      jak łza rzeźbi zmarszczkę

      Mówię do ciebie tak cicho
      jak ty do mnie
      • kanoka Re: Mowie do ciebie cicho 29.09.04, 12:19
        "Szeptem"


        Szeptem do mnie mów, mów szeptem.
        By nikt obcy twoich słów nie słyszał.
        Jak najciszej proszę mów,
        A przedtem spójrz w oczy tak,
        Jak tylko ty patrzeć na mnie umiesz.
        Chcę uwierzyć, że przede mną nikt
        Nie uczył się tych słów na pamięć.
        Więc mów szeptem, szeptem się nie kłamie.
        A to co mówisz przecież brzmi jak jakaś baśń.
        Świat cały dziś mi zazdrości, za oknem zaczaił się wiatr.
        Chcę ukraść nam słowa miłości.
        Te słowa, które starczyć mają nam na wiele, wiele lat.
        Dlatego...
        Szeptem do mnie mów, mów szeptem.
        Jak najciszej mów, bo wciąż się boję.
        By zły los słów nie podsłuchał twoich.
        Żeby marzeń naszych nam nie ukradł nikt.
        Codziennie ktoś komuś mówi, to samo co mówisz dziś ty.
        Lecz słowa tak łatwo pogubić.
        Więc wiele słów, a mało szczęść spotyka się na świecie tym. Kochany...
        Szeptem do mnie mów, mów szeptem.
        By nikt obcy twoich słów nie słyszał.
        I niech zamknie się nad nami cisza,
        W której już nie będzie trzeba więcej słów.
        • kanoka Re: Mowie do ciebie cicho 29.09.04, 12:24
          Ocztwiście - Jacek Korczakowski smile)
          • jutka1 Re: Mowie do ciebie cicho 29.09.04, 12:26
            kanoka napisała:
            • kanoka Re: Mowie do ciebie cicho 29.09.04, 12:32
              smile)))))))))))))))))))
              • monia.i Re: Cichosza 29.09.04, 13:17
                Cichosza

                Po cichu
                po wielkiemu cichu
                idu sobie ku miastu na zwiadu
                idu i patrzu
                Na ulicach cichosza
                na chodnikach cichosza
                nie ma Mickiewicza
                i nie ma Miłosza
                Tu cichosza tam cicho
                szaro brudno i zima
                nie ma Słowackiego
                i nie ma Tuwima
                Po cichu
                po wielkiemu cichu
                idu sobie i idu i idu
                i patrzu i widzu
                W rękach w głowach cichosza
                w ustach w oczach cichosza
                nie ma samozwańców
                i nie ma rokoszan
                Tu cichosza tam cicho
                szaro brudno i śnieży
                nie ma kosmonautów
                i nie ma papieży
                Tu cichosza tam cicho
                i w ogóle nic ni ma
                wiosna to czy lato
                jesień albo zima

                Michał Zabłocki
                • no_no Re: Cichosza - nie do końca:) 29.09.04, 13:23
                  bo nie ma Mickiewicza, nie ma już Miło sza, nie ma jeszcze zimy,
                  ale za to są samozwańcy, rokoszanie, kosmonauci,
                  i papieżesmile)

                  No - i wyszłaś na tym wierszu, jak Zabłocki na mydlesmile))
                  • monia.i Re: Cichosza - nie do końca:) 29.09.04, 13:32
                    No...sad a ty się cieszysz...sad
                • kanoka Re: Cichosza 29.09.04, 15:56
                  Dzięki, Moniu....
                  Pośpiewałam sobie, ale cicho sza....
    • no_no Re: Moje najbardziej ulubione liryki 29.09.04, 13:04
      to są moje stany duchowesmile

      No
    • jowoj Re: Nasze ulubione liryki :-) 30.09.04, 17:51
      Między świtem a mgłą
      Między okiem a łzą
      Świat się rozszczepia.
      Między sercem a krwią
      Między Tobą a mną -
      Zieje przepaść!


      Znajdzie się słowo na każde słowo
      Znajdzie się wiara na każdą wiarę
      Znajdzie się robak na każdy owoc
      - Na świecę - ogarek.
      Znajdzie się wina na każdą karę
      Znajdzie się niechęć na każdą chęć
      Na każdy umiar - brak umiaru
      Na każdą dłoń - pięść.


      Między świtem a mgłą
      Między okiem a łzą
      Świat się rozszczepia.
      Między sercem a krwią
      Między Tobą a mną -
      Zieje przepaść!


      Znajdzie się siła na każdą siłę
      Na każdą wściekłość - wściekłość
      Przyjdzie nienawiść na każdą miłość
      Na każde niebo - piekło.
      Na objawienie - będzie ślepota
      A na głuchotę - dzwon
      Na każdą wierność - zapach złota
      Na każde życie - zgon.


      Między świtem a mgłą
      Między okiem a łzą
      Świat się rozszczepia.
      Między sercem a krwią
      Między Tobą a mną -
      Zieje przepaść!


      Na każdą pamięć jest inna pamięć
      Na każdy język - język
      Na każdą tarczę - miecz i ramię
      Na każdą wolność - więzy.
      Na każdą świętość jest bluźnierca
      Na każdą otchłań - spojrzenie wzwyż
      Na każde serce - ktoś bez serca
      Na każdą boskość - Krzyż.


      Między świtem a mgłą
      Między okiem a łzą
      Świat się rozszczepia.
      Między sercem a krwią
      Między Tobą a mną -
      Zieje przepaść!


      Nad tą przepaścią, tą rozpadliną
      Tylko nabierać tchu...
      Na takiej grani - kto jest bez winy:
      Ty tam? Ja tu?
      Nic tylko szukać, szukać w otchłani
      Ścieżek, mostów i bram...
      Byle nie zatrzeć granic:
      Kto tu! - Kto tam!


      Między świtem a mgłą
      Między okiem a łzą
      Świat się rozszczepia.
      Między sercem a krwią
      Między Tobą a mną -
      Zieje przepaść!


      Jacek Kaczmarski
      29.5.1997
      • kanoka Re: Nasze ulubione liryki :-) 04.10.04, 17:21
        Szekspir i chryzantemy
        K. I. Gałczyński

        Kiedy nocą odpływał okręt do Arabii,
        od fajerwerków huczną, a od bólu niemą,
        długo jeszcze z pokładu twoje oko wabił
        lunatyczny kochanek z białą chryzantemą.

        Nie wierz temu kwiatowi: kochanek cię zdradza,
        "prądem rzek obojętnych niesion w ujścia stronę" -
        choć zielone twe oczy i usta czerwone,
        jak nad tobą jest jego, nad nim inna władza.

        Morze to teatr z wody i na tym teatrze
        pójdzie grać swoją sztukę pośród trąb Szekspira -
        ty jesteś taka mała, ty jesteś jak lira -
        jego śladów na piasku żaden wichr nie zatrze.

        Nie wierz mu: on jest wściekłym kochankiem Rimbaudów,
        tyś jest sercem zgubionym na plaży pochyłej;
        jego oczy są straszne, twoje - tylko miłe -
        on to posąg i duma, i klęska narodów.

        Nie płacz, przestań, bo przyjdą jeszcze cięższe noce -
        wszak miłość jest cierpieniem, nie fraszką jałową.
        Dość, kiedy, smakując zamorskie owoce,
        usta sobie przypomni, soczystsze nad owoc.

        ...kiedyś bardzo lubiłam ten wiersz, ze względu na jego melodykę, nastrojowość.
        No i w ogóle sam Gałczyński...jeden z moich ulubionych poetów...
        • jutka1 Re: Nasze ulubione liryki :-) 04.10.04, 17:37
          Ten Galczynskiego tez lubie... i wiele innych ...
          Zielona Ges u-wiel-biam ! smile))))))

          Pyłem księżycowym

          Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
          wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,
          papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,
          ławką gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.

          Przeszyć cię jak nitką, otoczyć jak przestwór,
          być porami roku dla twych drogich oczu
          i ogniem w kominku, i dachem co chroni
          przed deszczem.
        • jutka1 Re: Nasze ulubione liryki :-) 04.10.04, 17:45
          Wprawdzie nie liryka, ale pozwole sobie... bo o mielosci.... wink

          Teatrzyk Zielona Ges...

          On nie doczekał się

          Występują: On i Ona

          Akt I

          ONA:
          Kochasz?

          ON:
          Kocham.

          ONA:
          I zawsze będziesz kochał?

          ON:
          Zawsze.

          ONA:A gdybym od ciebie odeszła?

          ON :Co takiego?
          (dostaje padaczki)

          ONA:
          Uspokój się, malutki. Tylko na chwilę. Do sklepiku. Po twoje ulubione parówki.

          ON:
          Ach, to co innego. Weź trzy kilo. Nasza jest noc.

          ONA:
          Pa, kochanie. A będziesz tęsknił?

          ON:
          Tak jest, będę tęsknił, najdroższa. Umrę z tęsknoty. Wracaj więc błyskawicznie.
          Nie męcz swojego skowronka.

          Akt II

          ON (sam):
          Piekło oczekiwania! Huragan uczuć! Nie, dłużej nie mogę.
          (dłużej nie może, dostaje zeza, obłędu, po czym z hukiem przewraca się na
          podłogę i umiera z tęsknoty)

          Akt III

          ONA (bez ruchu):
          A!
          (wypuszcza parówki z rąk i parówkami jak kwiatami obsypuje wyżej wspomnianego)
          • kanoka Re: Nasze ulubione liryki :-) 04.10.04, 18:34
            Jak o "miełości", to i o dzieciach....

            Ja
            Było raz dziecko zabawne i tłuste. Umarło. Nie ma go nigdzie.
            Biegało po domu, krzyczało. Są jeszcze jego fotografie w salonie.
            Aż śmiać się i istnieć przestało, i nikt się nie zdziwił tej krzywdzie,
            choć było tak kochane i rozpieszczone.

            Gdy z domu powoli znikało, obyło się jakoś bez płaczu i pisku.
            Zabawki, sukienki, niepotrzebne pamiątki zalegają poddasze.
            Mama nieraz i do późnej nocy czuwała nad jego kołyską,
            a jednak dzisiaj, gdy je wspomina - nie płacze.

            Nazywało się tak jak ja, więc wszyscy myślą, że ja to ono,
            i nie usypali mu gróbka, choćby takiego jak kopiec kreta.
            Toteż płacze nocami w kominie, że je zapomniano, zgubiono,
            że miejsce jego zajęła jakaś niedobra kobieta...

            Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
            to też baaardzo lubię....
            • jutka1 Re: Nasze ulubione liryki :-) 04.10.04, 20:37
              W ten piekny pazdziernikowy wieczor dedykuje Baczynskiego...

              Ci wspolforumowicze, ktorzy slyszeli to w wykonaniu Grzegorza Turnau, chyba sie
              zgodza, ze piekniej tego wyspiewac chyba nie mozna bylo...

              Znów wędrujemy ciepłym krajem,
              malachitową łąką morza.
              Ptaki powrotne umierają
              wśród pomarańczy na rozdrożach.
              Na fioletowoszarych łąkach
              niebo rozpina płynność arkad.
              Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
              zakrzepła sól na nagich wargach.
              A wieczorami w prądach zatok
              noc liże morze słodką grzywą.
              Jak miękkie gruszki brzmieje lato
              wiatrem sparzone jak pokrzywą.
              Przed fontannami perłowymi
              noc winogrona gwiazd rozdaje.
              Znów wędrujemy ciepłą ziemią,
              znów wędrujemy ciepłym krajem.

              KKB
          • jutka1 Ogorek 08.10.04, 17:17
            Za skrecenie wlasnego watku z liryk na ogorka bardzo przepraszam... smile


            Dlaczego ogórek nie śpiewa

            Pytanie to, w tytule
            postawione tak śmiało,
            choćby z największym bólem
            rozwiązać by należało.

            Jeśli ogórek nie śpiewa,
            i to o żadnej porze,
            to widać z woli nieba
            prawdopodobnie nie może.

            Lecz jeśli pragnie? Gorąco!
            Jak dotąd nikt. Jak skowronek.
            Jeżeli w słoju nocą
            łzy przelewa zielone?

            Mijają lata, zimy,
            raz słoneczko, raz chmurka;
            a my obojętnie przechodzimy
            koło niejednego ogórka.

            KIG

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka