Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe...

05.07.16, 08:50
Doczekaliśmy prawdziwego lata, opały były troszkę męczące - ale minęły. Dzieje sie dużo - Warszawa po-blokowana komunikacyjnie przez szczyt NATO, w sejmie - lepiej nie pisać !
Życzę odpoczynku od spraw publicznych .
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 05.07.16, 08:53
      Do jutra bawię się z wnukami, potem wyjeżdżają. Wspaniałe zajęcie, napiszę więcej jak odetchnę smile
      • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 05.07.16, 09:00
        Nie mogę sie powstrzymać i nie wkleić moich słodziaków !
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/7o5xD0NiEVK5DDqRRB.jpg
        • felinecaline Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 05.07.16, 11:30
          Sliczne zdjecie! Klara ma spojzenie iscie uwodzicielskie a chlopcy - oto i "chlopy na schwal". Korzystaj z ich obecnosci- tak szybko dorastaja...
          • alfredka1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 05.07.16, 12:19
            Z oddali to mogę ucałować te śliczne pysie smile))
            Felinko , tak rzadkopiszesz .. czy wszystko w porządku ?
            pozdrawiam.
            • felinecaline Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 05.07.16, 16:11
              Dziekuje, Mm za troske. Owszem, wszystko OK, chwilowo "ujarzmilam ciemne sily" i mroczna i chmurna jest tylko pogoda, nijak nie moze sie zaczac lato. A pisuje calkiem sporo na fb, oraz wciaz publikuje lokalne ciekawostki. Pozdrawiam wszystkich z tam nie bywajacymi na czele.
              • felinecaline Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 05.07.16, 16:13
                Przepraszam za pomylke, Alfredko ocaywiscie i pozdrawiam najszczegolniej i wysylam chmurke caluskow.
                • joujou Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 06.07.16, 10:22
                  Mammaju wnuczęta jak malowanesmile Klara to taka gwiazdeczka wśród braci smile ależ ten czas leci.
                  Moniu,życzę Ci dużo pięknych wrażeń z Rzymu i wygranych zawodów Smokom.

                  Hallu,czy to był pensjonat prowadzony przez zakonnice? My również nocowaliśmy w takim,w samym centrum Rzymu(prowadzony przez Elżbietanki).Wieczorami,zmęczeni trudami zwiedzania w upalne dni,siadaliśmy całą grupą na tarasie na dachu budynku,sączyliśmy winko i podziwialiśmy Rzym nocą,bo jakby na wyciągnięcie ręki widoczna była kopuła Bazyliki św.Piotra w Watykanie i mury koloseum ehh rozmarzyłam się.

                  Pierwszy tydzień urlopu zleciał w oka mgnieniu,cały czerwiec też.Znowu się zdziwiłam,że tak dawno nie pisałam na forum.Przez 1,5 miesiąca mieliśmy remont klatek schodowych,co dla mnie było chyba bardziej uciążliwe niż dla innych lokatorów:nie bardzo dało się spać i chodziłam zmęczona,rodrażniona,totalnie niewyspana.W chwilach przerwy w hałasach na klatce,zaczynało się koszenie trawy i podcinanie krzewów piłami spalinowymi pod oknami-to już był nie tylko dzień,ale miesiąc świra smile) Potem wielkie domowe porządki,bo w czasie remontu odpuszczałam sobie,a jak tylko skończyli to w mieszkaniu był już 'sajgon'.
                  Poza tym było troszkę spotkań z rodziną i przyjaciółmi.Na początku czerwca uroczyście obchodziliśmy 75-te urodziny mojej teściowej.Potem musiałam obrobić zdjęcia z tej uroczystości i wywołać.Postanowiłam internetowo wysłać do wywołania,bo znacznie taniej i można odebrać w wybranym punkcie bez kosztów przesyłki.Trochę jednak czasu zabrała mi nauka programu,by załadować foty na ich serwer.No i naszło mnie,by zrobić jeszcze fotoksiążkę dla wnusia na 2 urodzinki.Zrobiłam w sumie trzy,bo i zdjęcia z wyjazdów trzeba uporządkować.Pierwszy projekt ze zdjęciami wnuczka robiłam kilka razy,zanim się nauczyłam i uznałam,że jest ok.W finałowym momencie była jakaś awaria serwera i projekt nie dał się zapisać.Ostatecznie przepadł i znowu trzeba było zaczynać od zera.Co się naklęłam,nawściekałam,ale się uparłam.Ostatecznie dwie foto-książki mam już gotowe w domu i jestem z nich dumna.Następne projekty czekają w zawieszeniu na realizację.
                  c.d.n bo pan mąż wrócił z zakupami i muszę przerwać
                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 06.07.16, 11:12
                    Witaj Joujou po przerwie na forum ! Myślałam o Tobie i o Bbetce - co tam u was, no i doczekałam się przynajmniej na Ciebie ! Gratuluję nauki programu ze zdjęciami, to duża przyjemność smile
                    Rzym jest nie do zapomnienia, dla mnie też !
                    Wyjazd dzieci do drugich dziadków ciągłe się przesuwa o kolejny dzień, ale nie narzekam ! Mało ich mam w ciągu roku szkolnego i przedszkolnego, to przynajmniej teraz trochę się nacieszę. Jadą pod Kraków, a potem nad morze - zobaczę ich pewnie dopiero w sierpniu. A sprawozdanie dla Ministerstwa Pracy czeka.....
                  • joujou Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 06.07.16, 11:25
                    Pogoda dziś do siedzenia w domu.W nocy przeszła burza,od rana wietrznie i przyjemny chłodek.Burza znowu pomrukiwała z oddali,potem deszcz,teraz słońce,ale przebijające się przez ciężkie chmury.
                    Czerwiec obfitował w różne,przyjemne wydarzenia w mieście.Dużo się działo więc trochę się szwałędałam się tu i tam. Najpierw śniadanie na trawie połączone z obchodami Dnia Dziecka.
                    Trawa przykryła kostk brukową w rynku i dzieciaki miały frajdę.Układały kolorowe puzzle prezentujące nasze spichlerze,malowały farbami itp.Zrobiło się kolorowo wśród kamienic.
                    Kilka zdjęć już archiwalnych wink
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/WLEDeGHPBCPEFEPmLB.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/RBQ4QSofPZTbklruOB.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/lQiWdKuH9xbtBloMcB.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/asYWyL5nkOYJd2WDMB.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/B0MwzOf24zWNZdQowB.jpg
                    c.d.n
                    • joujou Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 06.07.16, 11:58
                      Potem były urodziny miasta i tyle atrakcji,że trzeba było wybierać.
                      Najbardziej zależało mi na plenerze rzeźbiarskim im.Waldemara Styperka.Już kiedyś o nim pisałam i wstawiałam fotki,ale co roku jest inny temat pleneru,no i impreza rozrasta się niesamowicie.Na polu,na przeciw gospodarstwa p.Styperków powstają rzeżby,a w ostatnim dniu zapraszani są mieszkańcy gminy i miasta.Zawsze przygrywa jakaś kapela,przyjezdni mogą się częstować kiełbaskami z grilla,domowymi wypiekami,owocami z przydomowych ogródków,a do tego luz i fajne klimaty.
                      W tym roku oprócz kapeli,na polu pojawiły się gościnne dwa chóry męskie: "Dzwon" z Ukrainy i nasz miejski "Echo".W pewnym momencie wszyscy razem wykonali "Hej,Sokoły" i mimo iż bez przygotowania wyszło im tak,że aż miałam ciarki.
                      tu zdjęcia z pleneru:
                      fotoforum.gazeta.pl/a/78622.html
                      Wieczorem dla młodzieży zaśpiewała nad Wisłą Ewa Farna,ale też poszłam posłuchać.
                      Natomiast kolejnego dnia ,studenci i absolwenci wydziału artystycznego bydgoskiej uczelni,
                      wystawili spektakl muzyczny "Wieczór u Jeremiego" w związku z 100 rocznicą urodzin Jeremiego Przybory.Jednak przed nimi wystąpił również ten chór z Ukrainy (tym razem w galowych strojach) i tak poruszyli widownię,że nie chciała ich puścić ze sceny.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/1a4uBFdya93OMvRgwX.jpg
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/KvtTHpzCKU1XROU1bX.jpg fotki słabe,bo komórką.
                      W ramach szwałędania bywam również na spotkaniach w 'klubie podróżnika' w naszej marinie.
                      Z przyjemnością uczestniczę w prezentacjach osób,które na własną rękę podróżują w miejsca,do których pewnie ja nie dotrę.Ostatnia dotyczyła wyprawy dwóch młodzieńców ,którzy za jednym wyjazdem i za niewielkie pieniądze odwiedzili Indonezję,Tajlandię i Singapur.Jednak największe wrażenie wywarła na mnie podróż mojej dawnej znajomej do Buthanu,ale to już za sporo więszą kasę i z wielkim szczęściem do otrzymania wizy.
                      c.d.n
                      • joujou Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 06.07.16, 12:38
                        Teraz zaczyna się coroczna akcja "Lato w mieście" i też mają ciekawe propozycje dla mieszkańców,ale ja na razie jestem w trakcie przygotowań do wyjazdu na urlop.
                        Plany i pomysły były różne.Najpierw bardzo rozległe,bo mieliśmy zamiar objechać wszerz Pd część kraju,a właściwie więcej po stronie czeskiej i słowackiej.Mnie bardzo fascynował 'słowacki raj'-do czasu,aż nie znalazłam rzetelnej relacji,ze zdjęciami na jednym z blogów turystycznych.No i musiałam sobie uświadomić i stanowczo wybić z głowy,bo to byłyby
                        ekstremalne warunki,z pewnością nie przy mojej obecnej wadze i stanie kolan.
                        Ostatecznie zdecydowaliśmy się po raz kolejny na Dolny Śląsk.Tam mamy jeszcze tyle do zobaczenia,że chyba i teraz nie uda się wszystkiego zrealizować.
                        W planach podstawowych jest Czeska Szwajcaria i kolorowe jeziorka w Rudawach Janowickich.
                        Marzy mi się również Saksońska Szwajcaria,Drezno.W Czeskim Raju jeszcze też nie byliśmy.
                        Wyjeżdżamy w niedzielę rano na dwa tygodnie.Przez kilka dni walczyłam z rezerwacją noclegów w Czechach.Niestety te okolice są tak oblegane,że wszystko,co w miarę tanie i przyzwoite ma pełne obłożenie na całe lato.Tak więc pierwszy tydzień mamy noclegi w Bogatyni i będziemy robić wyskoki.Po stronie polskiej też jest ciężko znaleźć coś sensownego.
                        Podobno ma to związek z rozbudową elektrowni Turów.Duża ilość kwater jest zajęta na pokoje pracownicze.Tak więc i ceny skoczyły w górę.
                        Resztę nocy spróbuję załatwić w Jeleniej Górze,bądż okolicach.
                        No to się rozpisałam za czas nieobecności.Teraz też zniknę,bo czas już pomyśleć o dopinaniu wyjazdu na ostatni guzik.Poza tym mam jeszcze kilka spotkań.
                        Odnośnie spotkań-w poniedziałek była u nas moja koleżanka z Chicago,wizytująca rodzinę i przyjaciół po 12 latach nieobecności.Dość często i długo rozmawiamy przez telefon,ale to nie to samo.Trudno uwierzyć,że ten czas tak leci.Jej przybyło zmarszczek,mnie kilogramów,ale poza tym nic się nie zmieniło-podobne poglądy i zainteresowania,nie mogłyśmy się nagadać.
                        Jeszcze muszę do mojego wnusia,no i moja siostra zapowiada krótkie odwiedziny po drodze nad morze.
                        Nie mam czasu na nudę smile)
                        Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

                        Lablenko,a na Podlasie to z wycieczką,czy indywidualnie? W razie czego mogę służyć radą,no i masz mój wątek do podpory,gdyby to był wyjazd samodzielny.
                        • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 07.07.16, 06:00
                          Dzięki za tak obszerne relacje! Wszystko bardzo ciekawe i tyle się działo u was smile Podziwiam plany podroży - imponujące . Powinni to przeczytać wszyscy leniwi, ktorzy nie wiedzą jak się ruszyć z miejsca. Zycze pięknej pogody. A jak wnusio ? pewno znowu urósł o kawałek smile Mnie zdumiewa jak mój Franio w tym roku wyciągnął się do góry. Już chłopak, nie dziecko, ale oczywiście dla mnie mój maluszek.
                          • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 08.07.16, 11:47
                            No i co słychać ? gdzie jesteście ?
                            • alfredka1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 08.07.16, 11:56
                              ... w domu , pilnuję by gołąbki z garnka nie uleciały . ..
                              bowiem po południu piknik Nato i grochówka będzie , a gołąbki groch lubią ...
                              • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 09.07.16, 09:41
                                Ach, golabki, narobilaś mi smaku Alfredko ! Chyba zrobię bez pikniku Nato !
                                • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 10.07.16, 00:35
                                  Sobota minęła spokojnie - trochę przy pracy, trochę wypoczynkowo. Był letni, przyjemny dzień. Wnuki już u drugich dziadków, spokój , ale i smutnawo....
                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 10.07.16, 10:14
                                    Podczytuje Mm ale malo wpisuje bo malo sie u mnie dzieje. Do pracy, z pracy. Dzien krotki, poranki zimne. Hibernuje sie wiec, siedzac w cieplych pieleszach, glownie gotujac.

                                    Malo sie ruszamy bo nam sie nie chce. Jesli juz to do ogrodu lub po materialy na rozne projekty. Wkleje jak bedzie juz dokonczone.
                                    Oprocz tego wszystko ok, czego wszystkim tutaj zycze.
                                    • verbena1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 10.07.16, 14:02
                                      Wrocilismy do domu, siostra na granicy zycia i smierci, trudno powiedziec jak dlugo to potrwa. Zalatwilismy wszystkie wazne sprawy w tym kremacyjno-pogrzebowe, teraz zostalo tylko czekanie.
                                      Nie mialam pojecia ,ze umieranie jest tak bardzo bolesne dla obydwu stron. Zwlaszcza kiedy umierajacy tak bardzo chce jeszcze zyc.

                                      W domu normalne czynnosci, zerwalam czarne porzeczki, robie dzemy, gotuje obiady, chodze po ogrodzie a caly czas czekam na telefon.
                                      • alfredka1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 10.07.16, 16:24
                                        Współczujemy sad(
                                        smutek ... a życie toczy się jak gdyby nigdy nic .

                                        p.s. Verbenko, zrób koniecznie nalewkę na czarnych porzxeczkach .Smorodinówka to świetny lek na przeziębienie, na rozterki duchowe i poczęstunek dla przyjaciół.
                                        • lablenka_x Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 10.07.16, 18:32
                                          Verbeno współczujemy, jesteśmy z Wami. Pytałam już czy to ta siostra, którą znamy?
                                          Wczoraj byliśmy na wycieczce śladami Olędrów. Zwiedziliśmy piękny kościółek, katolicki
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/qmJfCe7a67OaFRfv6B.jpg
                                          z nietypowa amboną
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/DhwEok4HS1xIwWocBB.jpg
                                          i chrzcielnicą
                                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/TaTnTmslOVFL3EMI7B.jpg
                                          Dziś upalnie i kuruję się po wczorajszej eskapadzie. To nic,że ledwo żyję, bylam widziałam i to się liczy.
                                          • lablenka_x Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 10.07.16, 19:07
                                            Jeszcze kilka fotek:
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/iLB2FnM2FuU74jKmTB.jpg
                                            Obraz matki Boskiej, bardzo nietypowy, malowany farba olejną na jedwabiu i ubrany w srebrna sukienkę
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/l92bnas1x4kiUZ76ZB.jpg
                                            Wnętrze
                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/NaNbqTbrzxpayl4Q6B.jpg
                                            • verbena1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 10.07.16, 21:27
                                              Lablenko, tak ,to ta siostra. Juz teraz brakuje mi naszych codziennych pogaduszek na Skype. Tak bardzo chcialabym jej pomoc ale juz nikt nie jest w stanie.

                                              Alfredko, zrobilam nalewke na zielonych wloskich orzechach, podobno dobra na problemy zoladkowe. Na razie przezera sie smile
                                              • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 11.07.16, 00:55
                                                Verbeno, trudne dni przyszły do Ciebie... Wspieram Cię dobra myślą i sercem.
                                                Lablenko. zachwycił mnie ten obraz! , gdzie to jest ! Kościółek w ogóle prześliczny, doczytałam sie że tablice poświęcone Żółtowskim, znam kilku.
                                                Dzisiaj miałam gościa, który ( właściwie która) przywiózł ze sobą obiad. Była dziewczyna syna, z którą moja corka jest w przyjazni - miała wczoraj urodziny i zostały mięsiwa przygotowana na grila więc upiekłyśmy dzisiaj i było bardzo smaczne.
                                                Potem emocje meczu - biedny Ronaldo - należało się Portugalczykom wygrać chociażby za te paskudne faule !
                                                • lablenka_x Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 11.07.16, 11:35
                                                  Verbeno, bardzo mi przykro.Jesteśmy z Tobą oboje w tych trudnych chwilach.
                                                  Mammaju, Nekla jest miedzy Wrześnią, a Kostrzynem, przy starej szosie Warszawskiej, 36km od Poznania. Kościół fundacji Teodora Żółtowskiego z posagu córki, która rozchorowawszy sie zażyczyła w razie swojej śmierci całe swoje wiano przeznaczyć na budowę kościoła(wczesniej był drewniany)
                                                  pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._Andrzeja_Aposto%C5%82a_w_Nekli
                                                  www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant&ion=1&espv=2&ie=UTF-8#q=nekla%20mapa
                                                  Wczoraj rozpoczęły się u nas znowu upały, po 3 dniach zimna od 16-20 stopni. Zapowiadają znowu burze i wichury.
                                                  Portugalia mistrzem świata. Bardzo mi było żal Ronaldo,po kontuzji..Życzyłam Portugalczykom wygranej i tak się stało.Hurrraaa!
                                                  • hallucination Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 11.07.16, 16:17
                                                    Verbeno przesylam dobre mysli i Anioly w ciezkich dla Ciebie chwilach!
                                                    Lablenko interesujaca relacja !
                                                    U nas tez upalnie i dobrze bo u nas wlasnie skonczyl sie rok szkolny. Dzieciaki mi sie rozjechaly wiec upajam sie "wolna chata" wink BYlam wczoraj w lesie i zebralam kilka ladnych litrow jagod teraz musze sie nimi "zaopiekowac"
                                                    Milego tygodnia wszystkim !
                                                  • monia.i Hallu 12.07.16, 23:17
                                                    mam pytanie smile Pisałam kiedyś, że bardzo lubię olej z pestek dyni, z którego (między innymi) słynie Styria. Będąc niejako u źródła, chętnie bym taki olej nabyła, tyle że czasu na zwiedzanie okolicy raczej nie będzie, nocujemy w Grazu i lecimy dalej. Więc najprawdopodobniej zajrzę po prostu do jakiegoś sklepu. I teraz: jak jest z dostępnością w takim przeciętnym sklepie, minimarketowym? Jest jakaś marka, popularna ale dobra? Możesz coś polecić?
                                                  • mammaja Re: Hallu 13.07.16, 08:25
                                                    Piekna podroż czeka Cię, Moniu! Bardzo się cieszę z Tobą. Mam nadzieję, że nasze Smoki dołożą konkurencji. Kiedy będą te zawody ?
                                                    Po skończeniu sprawozdania i wysłaniu go do ministerstwa nagle zrodziło się poczucie pustki. Tak bywa, jak się skończy uciążliwa pracę smile
                                                    W nocy wreszcie polało mój ogródek, ziemia była ciągle bardzo sucha. Narazie czekam na pana hydraulika, bo znowu mam jakieś wycieki wody w malej łazience. Niestety chyba będzie trzeba odkuć płytki, bo to jakby ze ściany. Buuuuu sad
                                                  • joujou Re: Pozdrawiam 13.07.16, 21:26
                                                    z urlopu na Dolnym Śląsku!
                                                  • monia.i Re: Pozdrawiam 13.07.16, 21:45
                                                    Uściski, Jou! Odpoczywaj, zwiedzaj i baw się dobrze smile
                                                  • mammaja Re: Pozdrawiam 13.07.16, 23:56
                                                    Verbeno - tak już jest, że kiedy nie ma ratunku lepiej że siostra nie cierpi dlużej. A żal zostaje na ziemi, z żegnającymi. Ściskam Cie bardzo serdecznie, kochana .
                                                  • mammaja Re: Pozdrawiam 13.07.16, 23:59
                                                    Moniu, na razie nie było zniszczenia, pan jednak twierdzi, że to z pod umywalki i jutro wróci uzbrojony z narzędzia. Oderwanie się od kłopotów jest koniecznością, a Rzym na pewno nie zawiedzie. Byle nie było za gorąco !
                                                    Jou, dzięki, fotografuj smile
                                                  • monia.i Re: Hallu 13.07.16, 21:42
                                                    Mammajko, mistrzostwa odbędą się w ostatni weekend lipca. Jedziemy kilka dni wcześniej, żeby choć przez chwilę móc spokojnie połazić po Rzymie. Bo gdy Smok wejdzie w tryb treningowo-startowy, to pół dnia będziemy spędzali nad wodą. Albo i 3/4 dnia smile Mam nadzieję, że nasze Smoki w swojej kategorii wiekowej dobrze się zaprezentują, może nawet jakiś medal wpadnie smile
                                                    Szczerze mówiąc cieszę się na pół gwizdka, bo mam trochę kłopotów - ale może właśnie przyda mi się to oderwanie od nich chociaż na kilka chwil, dystans czasem pomaga, a już na pewno piękne miejsce i emocjonujące okoliczności smile
                                                    Mam nadzieję, że skuwanie płytek odbyło się w miarę bezboleśnie i bez zbędnych strat. Ale zawsze to kłopot..cóż, najważniejsze, żeby udało się usunąć usterkę.
                                                  • hallucination Re: Hallu 13.07.16, 11:46
                                                    Nie wiem gdzie nocujecie w Grazu ale od rana do 12 dziala targ na Lend Platz lub na Kaiser-Josef-Platz i tam mozna dostac najlepszy olej. Jezeli jednak nie bedziesz chciala zakupic od rolnika to w kazdym supermarkecie taki olej dostaniesz. Milej podrozy !
                                                  • monia.i Re: Hallu 13.07.16, 12:46
                                                    hallucination napisała:

                                                    > Nie wiem gdzie nocujecie w Grazu ale od rana do 12 dziala targ na Lend Platz lu
                                                    > b na Kaiser-Josef-Platz i tam mozna dostac najlepszy olej. Jezeli jednak nie be
                                                    > dziesz chciala zakupic od rolnika to w kazdym supermarkecie taki olej dostanies
                                                    > z. Milej podrozy !
                                                    >
                                                    Dzięki za podpowiedź!
                                                  • joujou Re: Verbenko 13.07.16, 21:24
                                                    Bardzo współczuję Tobie i całej Twojej rodzinie.
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 11.07.16, 22:58
                                                    Dzięki, może uda się kiedyś odwiedzić.
                                                    Dzień był upalny i duszny, teraz leje, martwię się że nie schowalam petunii pod daszek. Kwitna cudownie, ale po ulewie tracą płatki sad Od Wiały słychać potężne grzmoty, mam nadzieję, że gradu u nas nie będzie ...
                                                  • monia.i Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 12.07.16, 22:43
                                                    Dziś niby trochę chłodniej - ale parno niczym w saunie. Albo raczej wilgotno. Parę razy pokropiło, dopiero teraz zrobiło się przyjemnie.
                                                    Tv staram się nie oglądać, bo coś mnie trafia, ale jednak czasem rzucę okiem. Bufonada i obrzydliwość sad Wiedziałam, że będzie niefajnie, ale nie sądziłam, że aż tak. I obawiam się, że tym razem przeczekanie nic nie da sad Ehhh. Uściski dla wszystkich!
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 13.07.16, 10:49
                                                    Trzymaj sie Verbeno. W takich momentach jak opisalas, nie ma rad.
                                                  • verbena1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 13.07.16, 12:06
                                                    Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie.
                                                    Jutro znow jedziemy do Polski. Tym razem ostatnie pozegnanie na cmentarzu, smierc byla jedynym wybawieniem od cierpien.
                                                    Dobrze ,ze juz sie to skonczylo.
                                                  • monia.i Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 13.07.16, 12:44
                                                    Bardzo mi przykro, Verbeno sad Ściskam Cię mocno.
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 14.07.16, 10:53
                                                    Dawno nie widziana Moniu,ciesze się,że się pojawiłaś.Życzę udanego pobytu w Rzymie i masy pozytywnych emocji.
                                                    Verbeno, współczuję, ale i pocieszam.Przestała cierpieć, to najważniejsze, bo życie w koszmarnym bólu to nie życie, a doznający tego modli się o śmierć. Została wysłuchana, a nikt kto odchodzi z tego świata nie znika zupełnie jeśli ktoś inny ma go w swoim sercu i pamięci.Niech spoczywa w spokoju.
                                                    U nas leje równo,beznamiętnie, nieustannie,od wczoraj.
                                                    Czekam na poprawę pogody, bo to co się dzieje nie jest dobre dla mojego zdrowia.
                                                  • goskaa.l Verbeno 15.07.16, 00:52
                                                    Przyłączam się do słów Lablenki; dla Was to ból, ale i wybawienie. Dla Niej - to drugie. Szkoda, ze tak szybko poszło, ale im mniej bólu, tym lepiej (dla obu stron).
                                                    U nas deszcz był kilka godzin, a ja z koleżanką odwiedziłam przystań po sprzęt (wiosła i kajaki), bo w sobotę robimy reakonesans ma rzece. Tyle, że wieczorem zmieniła się sytuacja i bierzemy nasze kajaki, więc dzisiejsza akcja była niepotrzebna.
                                                    Deszcz przyniósł ochłodzenie i wreszcie jest normalna temperatura w mieszkaniu (po całodziennym wietrzeniu).
                                                  • monia.i Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 15.07.16, 23:28
                                                    Dzięki, Lx smile
                                                    Słucham wiadomości, tych z Francji, teraz jeszcze Turcja. Mam w tyle głowy to, co się dzieje u nas. I tak sobie myślę, że świat oszalał. Skończył się okres względnego spokoju...europejskiego, bo jednak na świecie spokojnie nie było. Na bliskim wschodzie i dalszym. Coś się skończyło, ewidentnie. I już nie da się udawać, że nas to nie dotyczy. Jesteśmy w gotującym się od emocji tyglu. Ogień rozpalony.
                                                    Możemy się tylko przyglądać.
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 16.07.16, 01:43
                                                    Też mam takie impresje, Moniu. Już dzisiaj po paru godzinach nie włączałam tv ani radia. Kopiłam sporo sadzonek pięknych cynii i rudbekii i zajęłam się ogródkiem, bo to jedyny spokojny świat jaki nam pozostał. Synowa musi polecieć służbowo do Londynu, a teraz każda podróż denerwuje.
                                                    Dzieci u drugich dziadków, gdzie jest jeszcze trojka dzieci siostry synowej - mają wesoło smile
                                                    A mi smutno okropnie na myśl o tych cierpieniach jakie rozlewają szaleńcy. Bo inaczej ich nie można nazwać...
                                                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 16.07.16, 20:13
                                                    Przeraził mnie pucz w Turcji samosądy na żołnierzach ...
                                                    opowiadała moja babcia o rzezi na Ormianach ...
                                                    a teraz okrucieństwo na swoich. ...
                                                    wiem, że tutaj o polityce nie pisze się ale nie wytrzymałam .
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 16.07.16, 21:59
                                                    Pisze się, pisze, Alfredko, może ogólnikowo ale jakże milczeć wobec takich wydarzeń ! Nie wiem co mysleć, jestem już całkiem ogłupiała. coraz to budzę się w innym świecie niż zasnęłam. jak tu się nie trwożyć o los naszych i innych maluchów, bo my to już swoje przeżyliśmy smile
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 17.07.16, 11:18
                                                    Dlaczego sie nie pisze? Fedo kiedys mi wyjasnila, ze tutaj mozna o wszystkim i kazdy moze. Ja sie tego trzymam.
                                                    Osobiscie to mysle, ze zmiany klimatyczne pogodza wszystkich wrzucajac ich w swoj zamet. Tak to widze, bo nie widze aby sami ludzie przestali sie dzielic na drobne.

                                                    Poza tym to staram sie trzymac w miare poza chociaz patrze i widze - katem oka.
                                                    Wciaz, moj swiat to budowanie schodow z piaskowca. Zamieszcze zdjecia, jak beda wygladaly w miare, bo obecnie nie jestem pewna czy mi sie podobaja?

                                                    Doszly orchidee i wygladaja jak nic, bo sa to dziesiatki malenkich sadzonek. Nie wiem co z nich moze wyjsc. Ale zamieszcze zdjecia mojej szkolki.

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Mr6NJNrbTLb42rqT4B.jpg

                                                    [img]https://[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Mr6NJNrbTLb42rqT4B.
                                                  • goskaa.l Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 17.07.16, 11:25
                                                    Mnie przeraził fakt, że o tym, co stało się we Francji jest dużo, a o tym, co na wschodzie, znacznie mniej. To cą ludzie!!!
                                                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 17.07.16, 12:54
                                                    Masz rację Gosiu.
                                                    Jeszcze tylko napiszę, że zadziwił mnie komunikat o wracającej stabilizacji w Turcji ..
                                                    Dziwna ta stabilizacja u Turków. I "genialne" rozeznanie kto wróg. W ciągu kilkunastu godzin już wiedzą, którzy sędziowie są zamieszani w spisek , a jest ich ponad półtora tysiąca.
                                                    Cuchnie ten "przewrót" tylko ludzi żal.

                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 17.07.16, 14:15
                                                    Nikt nie neguj, ze to sa ludzie, dokladnie tak samo bezbronni jak my. Tylko, ze skzywdzil ich "swoj" a to jeszcze gorsze i bardziej podle. Upojny smak wladzy niszczy wszelkie hamulce czlowieczenstwa.
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 17.07.16, 14:47
                                                    Nie odzywałam się na temat Turcji, bo coś mi tam śmierdziało. Za szybko, za łatwo, te listy itp. Dziś jakby moje "śmierdzące "myśli znajdują potwierdzenie. Oby nasi nie wpadli na taki sam pomył.
                                                    Blisko mnie, wreszcie nie pada, wreszcie trochę ciepło i trochę słońca. Czuje,że zaczynam mówiąc po krakowsku, odczuwać pewną melancholię.
                                                    Trzymajmy się i nie dajmy się zwariować.
                                                  • goskaa.l Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 17.07.16, 14:50
                                                    Wschód to także Bagdad
                                                  • monia.i Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 18.07.16, 01:01
                                                    Mam wrażenie, że o Nicei zrobiło się ciszej,gdy w Turcji zrobiło się ..to, co się zrobiło. Albo próbowało się zrobić. Fakt, w swych obawach i przemyśleniach czasem zapominamy o brutalnej codzienności wschodu. Ale w swym myśleniu o codzienności ogarniamy raczej bliższe, niż dalsze otoczenie. Europa jest naszą kanapą, naszym centrum, traktujemy ją bardziej osobiście, niż resztę świata. Bardziej mnie dotyka strzelanina w Nicei niż w Luizjanie, chociaż jedno i drugie straszne. Na wschodzie dzieją się rzeczy równie albo i bardziej straszne. Ale to straszne bliżej jest straszniejsze. Bo większe prawdopodobieństwo jest, że się z nim zetknę.
                                                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 18.07.16, 10:38
                                                    Moniu , jeżeli coś ze wschodu nas dotknie, to nie będzie tak straszne jak to na zachodzie i w Stanach.
                                                    Pozdrawiam i spokojnego tygodnia wszystkim życzę.
                                                  • monia.i Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 18.07.16, 12:21
                                                    Alfredko, trochę bez sensu pisałam, pewnie dlatego, bo nocą i z niespokojną, smętną głową. Tak naprawdę każde zło jest straszne, krzywdzące i nie powinno się wydarzyć. I ciągle się wydarza, i to jest smutne.
                                                    Na przekór wszystkiemu - spokojnego, letniego dnia smile
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 18.07.16, 18:30
                                                    Zgadzam się z wami, dziewczyny ! Dziwny ten przewrót, a rezultaty dopiero zobaczymy. Ale zdalam sobie sprawę, jak niewiele wiem o współczesnej Turcji ... a na promenadzie niecejskiej bylam, przed laty, przyjechałam z Marsylii spotkać stryja, który przyjechał z Rapallo we Włoszech, takie to były "kradzione" spotkania rodzinne za komuny... Więc bliższa mi Nicea - chociaż ludzi żałuję tak samo.
                                                    A już następuje zbijanie kapitału populistycznego przez wiadome osoby. Obrzydliwe sad
                                                    Kanie, piękne sadzonki, jestem bardzo ciekawa co z nich wyrośnie. Też sfotografuję troszkę swoich kwiatków, będzie weselej smile
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 19.07.16, 12:27
                                                    Osobiscie to mysle, ze najwieksze znaczenie ma jak my sami do tego wszystkiego sie ustosunkujemy. Oczywiscie, ze kazdy sie zastanawia, bo ogladajac wszystkie te widoki w TV i czytajac o nich w prasie, kazdy zaczyna sie coraz bardziej bac.

                                                    Wazne jest wiec aby zachowac spokoj. Strach bedzie napedzal coraz bardziej nacjonalistyczne dazenia ludzi, ktore moga zaczac sie przeradzac w roznego rodzaju anty wyrazanie pogladow lub gorzej.
                                                    Nalezy wiec zaczac radzic sobie ze swoim wlasnym strachem.

                                                    Z mojego doswiadzczenia to wiem, ze w przeszlosci moja cala Polska rodzina umierala niemalze zawsze ze strachu, martwiac sie o nas, gdy w gazetach ukazywaly sie informacje, ze Sydney plonie.
                                                    I owszem sie palilo, ale nie Sydney CBD, czy dzielnice, tylko parki narodowe wokol. I owszem, nieraz sie zdarzalo, ze przy parkach splonal jakis dom czy kilka, ale wokol byla straz pozarna i policja, natomiast cywile byli juz dawno poza. To co ukazywalo sie na ekranach nigdy nie bylo odzwierciedleniem emocji, ktore mieli ludzie w Sydney. Te emocje emitowane poza byly zawsze duzo bardziej przerazajace.

                                                    Tak na to patrze. Nie wiem moze sie myle.
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 19.07.16, 13:53
                                                    To ciekawe, Kanie, zastanowię sie nad tym. Ale dzisiaj znowu atak w Niemczech i to taki "bezpośredni". Nie mozna całkiem pozbyc się leku o bliskich. Zawsze mamy nadzieję, że na pewno wlaśnie "im" nic się nie stanie, ale na dnie serca jest niepokój - takie właśnie odczuwam myśląc o dzisiejszym locie synowej do Londynu.
                                                    Za to mamy dzisiaj spotkanie imieninowe koleżanki z chórku i będą śpiewy, może nawet ognisko.
                                                    Byle nie lało !
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 19.07.16, 14:19
                                                    Ludzie umieraja wokol. Najczesciej z bardziej prozaicznych przyczyn. Nadcisnienie/serce, cukrzyca, depresja, rak. Pozniej ida okolicznosci; z ktorych zamachy sa na szarym koncu.
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 19.07.16, 15:44
                                                    Kanie, ale umierają z przyczyn naturalnych, wpisanych w koleje życia.
                                                    I to jest kategoryczna różnica.
                                                    przedwczoraj w Poznaniu 50 latek zabił młotkiem swoja matkę, a dzień wcześniej w piwnicy, jej sąsiadkę. Można powiedzieć,że i tak by umarły...kiedyś.Przerażające jest to,że obok, niespodziewanie dla nas żyje morderca. Terroryści też są mordercami , niezidentyfikowanymi mordercami, tak jak ten poznaniak. Do czasu kiedy...
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 20.07.16, 00:58
                                                    Lablenko, ja protestuje, ze umieranie na raka latami jest naturalnym sposobem wpisanym w kolej czyjegos zycia. W takim ukladzie szybka smierc niespodziewana jest dla mnie duzo atrakcyjniesza niz ta pierwsza.

                                                    Zupelnie nie rozumiem tez tego panicznego strachu przed smiercia w spoleczenstwie chrzescijanskim, czy katolickim, gdzie przeciez kazdy wiem gdzie idzie?
                                                    Kiedys trzeba odejsc. Kazdy ma wpisany swoj czas. Mozna sie klocic, czy ma tez wpisany sposob??
                                                    No chyba, ze istnieje przekonanie, ze ludzie doszli juz tej perfekcji, ze sami decyduja kiedy i jak umieraja? haha

                                                    W takim ukladzie to jest problem z wlasnym systemem przekonan.
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 20.07.16, 11:26
                                                    No i zeby ciezko nie bylo. Nie lubie jak sie atmosfera staje ciezka.
                                                    Rozumiem, ze kazdy ma pytania, watpliwosci i strachy. Nie odbieram tego absolutnie negatywnie. Odbieram, ze poprostu ludzie maja pytania, bo staraja sie znalesc jakis sens w tym wszystkim, co sie wokol dzieje.

                                                    Nie mam zamiaru dawac nikomu recepty. Moge tylko podac kierunek szukania.

                                                    Strach na skali 1-10 w odniesieniu do milosci, gdzie takowa stanowi 10. Strach staje przy jedynce lub nizej.
                                                    Strach sieje strach. Tak jak milosc budzi milosc.

                                                    Turcja jest krajem ulokowanym geograficznie miedzy wschodem i zachodem. Zestabilizowanie tego kraju moze oznaczac, ze nastepny kraj, podobnie do Egiptu, gdy w 2011 H Mubark stracil kontrole, bedac zdetronizowanym przez US. W tym regionie Libia stracila kontrole w 2014 w wyniku wojny domowej. Algieria notomiast sie udomowila ze swoimi problemami na dobre w kolonialnej Francji.

                                                    Zestabilizowanie Turcji bedzie wiec oknem dla wszystkich syryjskich uchodzcow zarowno z Syrii, jak i z terenow Turcji. Moze sie tez stac oknem dla Turkow, ktorzy uchodzcami jeszcze nie nie sa, ale moga sie nimi stac.

                                                    W takim ukladzie EU stac sie moze pojazdem ktory od ktorego odpadna wszystkie kola.
                                                    Czy to sa obawy forumowe??

                                                    Jesli tak, to odpowiedz znowu jest taka sama;
                                                    Zrob czlowieku porzadek ze swoim starchem bo ida ciezkie czasy
                                                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 20.07.16, 19:50
                                                    kan_z_oz napisała:

                                                    > Lablenko, ja protestuje, ze umieranie na raka latami jest naturalnym sposobem w
                                                    > pisanym w kolej czyjegos zycia. W takim ukladzie szybka smierc niespodziewana j
                                                    > est dla mnie duzo atrakcyjniesza niz ta pierwsza.
                                                    >

                                                    Kanie, nie bardzo rozumiem przeciwko czemu protestujesz i to pod moim adresem.Gdzie ja napisałam tak jak Ty piszesz, cytat wyżej?
                                                    Śmierć niespodziewana,dla mnie jest tez wybawieniem od cierpienia i o taka proszę, szybka i niespodziewana.
                                                    Napisałam jednak o zupełnie innej śmierci niespodziewanej.O śmierci zadanej nam przez innego człowieka, mordercę czy terrorystę. Jak zwał, tak zwał,zawsze jednak powodującego śmierć wynikłą z nienawiści .
                                                    Nie wiem czy chciałabyś być niespodziewanie zamordowaną. Tak więc Kanie, spokojnie i bez niepotrzebnych afektacji.
                                                  • alfredka1 Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 20.07.16, 20:18
                                                    Na straganie w dzień targowy .

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/ua/qd/vorf/NDabZkazZg5kbWx8cX.jpg
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 20.07.16, 22:45
                                                    Takie toczą się rozmowy smile Ale może nie takie.
                                                    Nikt nie ma prawa zabijac. Ot co. Każdy chcialby po sobie troche posprzątać, może choroba jednak jest czasem na przechodzenie do ( każdy może sobie tu pomysleć co uważa), natomiast taka gwaltowna smierć zadana podstepnie budzi oburzenie. Moje tez.
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 20.07.16, 22:48
                                                    Dzisiaj miałam Franka caly dzień dla siebie smile I to w pojedynkę - bardzo miły dzień smile Wczoraj miał wizytę u ortodonty i dostał aparat - jutro wraca do drugich dziadków, a na razie bawimy się doskonale smile
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 22.07.16, 03:43
                                                    Minął 22 Lipca, kiedyś święto państwowe. Dla plastyków był to czas szybkich i dobrych zarobków, jeżeli załapało się na tzw. wykonawstwo ( już nie mówię o projektowaniu, bo była za młoda) dekoracji. Jakichś transparentów lub okolicznościowych emblematów. Nie sposób teraz wyobrazić sobie, że się to robiło ręcznie. Wszystko minęło - i święto i dekoracje i techniki wcierkowe portretów przywódców.
                                                    Franek poleciał z mamą samolotem do Krakowa. Pierwszy lot zaliczony ! mam miała "służbowy" bilet to skorzystał smile
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 22.07.16, 12:52
                                                    Nie ma zamiaru pisac pod nikogo adresem. Smierc niespodziewana jest dla mnie taka sama jak kazda inna.
                                                    Widze, ze poglady sa tutaj usabilizowane wiec ogolnie rzeczy sie beda toczyly wedle takowych.

                                                    Mnie to wisi.
                                                  • monia.i Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 22.07.16, 23:00
                                                    Kanie, myślę, że każda z nas ma swoje poglądy, i nie do końca są one ustabilizowane. Czasem ewoluują, od czasu do czasu się zaostrzają. Podejrzewam, że wspólnym mianownikiem, między innymi, jest lęk nawet nie do końca o siebie, ale o bliskich. Każdy z nas z pewnością kogoś w życiu stracił, śmierć jest śmiercią i taką pozostanie - sprawą wybitnie ostateczną. Okoliczności sprawiają, że czasem jawi się jako wybawienie, a czasem - jako zawalenie się świata.

                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 23.07.16, 05:30
                                                    Ok dla mnie to co sie dzieje jest proste.

                                                    Gdy w 1989 roku Bush Senior zdecydowal sie wkroczyc do Iraku zrobil to bezprawnie. Caly Zachod, wlaczajac Europe wiedzial doskonale, ze Saddam nie ma broni chemicznej. To wyszlo po latach oczywsicie. Ludzie jednak ufali swoim rzadom i liderom, i na wojne, ktora byla czysta agresja wydali pozwolenie.
                                                    Irak zostal wiec spladrowany, zestabilizowany, ropa dostala sie rece zachodnich korporacji i z takowej przecietnym czlowiek tam zyjacy nic nie mial, i wciaz nic nie ma.
                                                    Jako efekt tej agresji zaczely sie wiec tworzyc grupy fundementalistow i mordercow, ktorych glownym celem byla walka z najezdzca z czasem ulokowana w dzialalnosci terorrystycznej poza Irakiem, ktorego 9/11 byl uwieczeniem.

                                                    Znowu, postanowiono zrownac Irak z ziemia jako kraj plodzacy terorryzm.

                                                    Ostatnio Obama ujawil nowe strony Raportu z 9/11 z ktorych wynika, ze 9/11 zasilaly osoby z Arabii Saudyjskiej. Ambasador Arabii w US przekazal na konto jednego z terorrystow kwote 30 tys USD. Konkluzja raportu byla, ze Arabia Saudyjska nie ma nic wspolnego z 9/11. Sama Arabia zaprzecza, ze byla zaangazowana w jakkikolwiek sposob.
                                                    Wciaz sa strony raporty, ktore ta utajone i niedostepne.

                                                    Arabia i US sa 'przyjaciolmi', czytaj ropa.

                                                    w 2012 CIA postanowila, ze bedzie dobrze jak wszyscy fundamentalisci zostana ulokowani w jednym miejscu. Zachod postanowil sie wycofac z Iraku. Byl problem z bronia. Nie dalo sie jej wywiezc przez Rosja. Jak myslicie co z nia zrobiono? Jak mowie, nie dalo sie jej wywiesc.

                                                    Tak powstal uzbrojony ISIS, ktory obecnie ma wciaz otworzone i w pelni funkcjonujace konta w Szwajcarii. ISIS zestabilizowal Syrie z ktorej mieszkancami poprzednio nikt problemow nie mial.

                                                    Jest czas aby Zachod zalozyl embargo na Arabie Saudyjska i najprawdopodbniej jest czas aby przywodcy, ktorzy dokonali agresji zbrojnej na Irak bez zadnego powodu trafili przed Trybunal.
                                                    Irakowi nalezalyby sie spore kompensacje za 20 lat wojny i terorru nad cywilami.
                                                    Wtedy skoncza sie zamachy, bo te ostatnie sa z powodu.

                                                    To tak w skrocie na wypadek gdyby komus naprawde zalezalo na rozwiazaniu problemu terorryzmu i ladujacych obecnie ludziom na Zachodzie bombom/strzelaniem.
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 24.07.16, 20:55
                                                    Tak szczerze, to naprawdę nie boje sie terroryzmu. ostatnie dwa ataki to osoby chore psychicznie.
                                                    A mozna sobie teoretyzować o zyciu i smierci - przezycie jej to zupelnie co innego.
                                                    Nastaly upały, jutro przyjeżdza przyjaciółka z Francji i nie wiem czy będę miala siły z nią chodzić po mieście. Mamy bilety na koncert na Zamku, a zreszta była juz u mnie i radzi sobie w Warszawie. Majwyżej posiedzimy na tarasie gdzie jest chłodniej, a do Muzeum Polin pojedzie sama, bo ja juz bylam.
                                                    Syn z rodziną dojechal nad morze i ciesza się pogodą.
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 24.07.16, 21:10
                                                    Moze sie zdziwicie, ale i ja sie nie boje zamachow . Zal mi ogromnie tych, ktorzy dali sie ujarzmic strachem i zal mi muzulmanow (uwaga!! pisze "muzulmanow" a nie "islamistow". Ci drudzy koranem wycieraja sobie tylko plugawe geby, tak zreszta jak wszyscy "-isci" nie tylko religijni wycieraaja je obie swoimi "swietymi ksiegami". Niepokoje sie natomiast o przebieg Swiatowych Dni Mlodziezy oraz o bezpieczenstwo Papieza do ktorego mam ogromny szacunek. Mam nadzieje, ze zdaje On sobie sprae, ze przyjezdza do "gniazda os" (ktorego istnienie w Polsce wlasnie napawa mnie ogromnym smutkiem.
                                                  • kan_z_oz Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 25.07.16, 09:21
                                                    Zgadzam sie Mm. Tego co swir zrobi nikt nie jest w stanie przewidziec.

                                                    Mam swoje dziwne obserwacje w tym temacie. Mieszkam obecnie w QLD, ktory jest i zawsze byl stanem bardzo konserwatywnym. Na poludniu tego stanu od lat 20-tu paru istnieje obszar, ktory poczatkowo byl spokojnym wiejskiem miasteczkiem z rosnacymi problemami z zatrudnieniem. Te problemy stopniowo przerodzily sie w rodzaj 'dzikiego zachodu'.
                                                    W momencie gdy zaczely sie problemy z zatrudnieniem i pieniedzmy, zaczela narastac zlosc i nienawisc w ludziach. Przestepstwa kryminalne zaczely byc codziennoscia oraz przemoc w domu. W rezultacie tego wiekszosc ludzi, ktorzy sobie cenili spokoj zaczala sie wynosic.
                                                    Znam ludzi, ktorzy bedac 'bajkowcami' tymi od Harleya i nie swieci ani spokojni, sie tez wyniesli, bo mieli dosc.

                                                    Obecnie jest to krolestwo Pauline Hanson, nawolujacego do szlabanu dla muzulmanow, Azjatow oraz calej emigracji.

                                                    W ww okolicy emigrantow nigdy nie bylo. Wszystkie problemy tej okolicy nigdy nie powstaly z powodu emigrantow. Obecnie malo kto tam chce mieszkac. Domy poszly w dol i jest to 'joboland', jakies 2.5 godziny na poludnie ode mnie.
                                                    Ludzie grawituja; jedni sie wyprowadzaja, inni wprowadzaja. Zlosc zlosc przyciaga bo inaczej nie widze dlaczego ktos chcialby tam mieszkac, majac cala rozleglosc i piekno tego kraju.
                                                    Dziwne to, ale jest.
                                                    Byle sie w takim 'piekielku' nie znalesc bo wtedy 'swir' jest naprawde niebezpieczny, w szczegolnosci dla spokojnych ludzi.
                                                    To moja recepta na ten zwariowany swiat.
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 26.07.16, 12:02
                                                    Dzisiaj znowu wiadomość o zakladnikach przetrzymywanych w kościele w Normandii. To juz niemal dotyka naszą Felinkę, tak pięknie pokazująca na FB urodę tej części Francji.
                                                    Bardzo sie obawiam, żeby w czasie Swiatowych Dni Mlodzieży nie doszło do jakiegoś wydarzenia tego rodzaju. Uczestnicy ze 189 krajów dotychczas tacy weseli i szczęśliwi ( przynajmniej tych pokazuje TV) . I znowu - nie o siebie sie boje, ale o tę mlodzież.
                                                    przyjaciółka z Fr. dojechała do W-wy, ale przyjęła ja na razie moja córka, która ma sprawy "na mieście". No i dobrze, mam jeszcze czas popracować !
                                                  • felinecaline Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 26.07.16, 12:39
                                                    Mammaju, dzieki za pamiec i empatie. Drobne sprostowanie: to jszcze nie "moja" czesc Francji, hoc czesto ja pokazuje, bo posiada ona ciekawe mateialy kulturalne i gastronomiczne. To wydarzenie, jak wszystkie akty gwaltu jednak wszystkich normalnych - wierzacych i niewierzacych napelnia groza, smutkiem i obrzydzeniem, "sciskamy sobie lokcie"(nous nous serrons les coudes) podtrzymujac sie w jednosci i solidarosci bo wszyscy jetesmy potencjalnymi ofiarami. Jednak nie chcemy byc oslepionymi zadza zemsty mscicielami i nie tworzymy amalgamatu islam - islamista: fanatykow w kazdym -izmie" jest jednakowo wiele, obojetne czy jest to "-izm" religijny czy swiecki.
                                                  • mammaja Re: Dzisiejki 245 - lipcowe, upalne i burzowe... 27.07.16, 00:20
                                                    Feline, nasz wspólny list urodzinowy tak wzruszył przyjaciólkę, ze przyjechala do Polski. Wieczorem razem ogladalysmy jakis kanal TV francuskiej, cały czas poswiecony temutragicznemu zdarzeniu.
                                                    Nie jest to latwe znależć właściwa postawę wobec tych dramatów, ale na pewno masz rację - żadza zemsty niczego dobregoabsolutnie nie przyniesie. Trzeba trochę więcej czasu, że zachowac jakiekolwiek proporcje w ocenach. Narazie padam po szampanie imieninowym ( i nie tylko szampanie), ale dziekuję za odpowiedz!
    • luiza-w-ogrodzie Ostatnia sroda lipca, sloneczna i zimna zima 27.07.16, 05:09
      Weszlam na forum z lekka obawa co sie tutaj bedzie dzialo po wydarzeniach ostatnich miesiecy - smutno tu, bo wszyscy sie boja. Mysle ze Kan ma racje - nie powinnismy sie bac, to niczego nie zmieni a tylko nam zaszkodzi. Strach nas zmienia i to w zlym kierunku.

      Verbeno, przykro mi bardzo, ze stracilas siostre. Jedyna pociecha to ze nie cierpiala dlugo, ale kazda smierc jest straszna. Gdy umiera czlowiek, umiera caly swiat taki jak on go widzi...

      A co u mnie? Po pierwsze, zauwazylam, ze mam ograniczona ilosc czasu na zycie netowe, ktore w moim przypadku przenioslo sie glownie na Facebook, gdzie obsluguje strone internetowa, trzy strony na Fejsie oraz Instagram. A po drugie mialam w realu rozne rzeczy do zorganizowania dla permakultury, nieoczekiwanych gosci z Brazylii (na kilka nocy i dlugie dyskusje o permakulturze), malowanie sypialni corki (wypukle wzory na starych sufitach sa piekne, ale w trakcie malowania doprowadzaja mnie do szalu), miesiac goszczenia mojej "rotarianskiej corki" z Danii no i w zeszlym tygodniu wrocila moja wlasna corka po rocznym pobycie w Europie. Do tego prowadze warsztaty i od czasu do czasu prelekcje. Oczywiscie mam co robic w ogrodzie, ktory trzeba teraz dobrze obsadzic, zeby pieknie wygladal na wiosne, bo we wrzesniu znowu otwieram ogrod dla publicznosci.

      Mielismy straszne ulewy w czerwcu i mniej straszne w lipcu, uwielbiam te zimowe deszcze, ogrod nasaczony wilgocia bedzie cudny na wiosne. Popatrzcie na mokry drewniany plot parujacy w porannym sloncu:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/SWBbO6wkzulByaiDbB.jpg

      Obecnie zbieram zimowe jadalne byliny korzeniowe:

      ...kurkume (pierwsze dwa kilo przerobie dzis na nalewke, pozostale 3 kg ususze i zmiele na proszek):
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/rTuiBpIK4W0hQUzvuB.jpg

      ...kasztany wodne (po polsku "ponikło słodkie")
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/HaaAGCKudiDneubBcB.jpg

      Yacon, waleriana, slodkie ziemniaki... duzo tego, w sumie jakies 25 kg. Tymczasem pierwsze kapusty, brokuly i kalafiory sa prawie gotowe do zbiorow (druga partie posadzilam miesiac pozniej, zeby nie wszystkie dojrzaly naraz). Ta spiczasta kapusta nazywa sie "sugar head" czyli glowa cukru:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/SvG1vae4toHta6ST5B.jpg

      O malo zapomnialabym o tym, ze miesiac temu wzielam ze schroniska nowego krolika, towarzysza dla Rupcia. O ile w schronisku byli najlepszymi przyjaciolmi, po zabraniu do domu tlukli sie przez dwa tygodnie. Remik na szczescie nie ma przednich zebow (bezzebny krolik to byl warunek konieczny, zeby Buszmen sie zgodzil na drugiego krolika w domu!), wiec nie mogl zrobic duzo szkody, ale Rupcio przedziurkowal mu uszy w kilku miejscach a sam oberwal kilkakrotnie w oko. I gdy juz byli obici i wyczerpani, nagle obaj skapitulowali i teraz sa znowu dobrymi przyjaciolmi. Razem jedza, spia i ganiaja sie po pokoju. Remik jest rasowym krolikiem o umaszczeniu nazywanym "blekitna wydra" czyli szaroniebieski, z kremowym obramowaniem nosa i pyszczka, takimze kolnierzykiem, podeszwami oraz brzuchem. Ma tylko 7 miesiecy (czyli nastolatek) a Rupert to co najmniej osmioletni dziadzio, ale krolikom to nie przeszkadza.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/6gTkNLuM900Rcije8B.jpg

      Czas zabrac sie za zlozenie papierow o pozwolenie na rozbudowe domu, nastepny wielki projekt... ale na razie spadam do ogrodu, bo jest slonecznie choc zimno a tyle mam do zrobienia przed wiosna!

      Pozdrawiam kolezenstwo wink

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Ostatnia sroda lipca, sloneczna i zimna zima 28.07.16, 00:05
        Jak milo, Luizo, że odwiedziłaś forum, w dodatku tyle ciekawych wiadomości i zdjęć ! Niezwykle ty rośliny, a już królik niebywały ! Muszę powiedzieć bratowej o tym umaszczeniu " niebieska wydra", bo prawie takie mam jej kot smile Masz wielkie plany i nieustającą energię smile
        Dzisiaj byłam z przyjaciółką z Paryżą w muzeum historii Żydów, Polin, potem na zabraniu wspólnoty miszkaniowej, potem kończyłam sprawozdawczość i niestety musiałam zrezygnować z koncertu mozartowskiego na Zamku. Córka pojechała z przyjaciółką i wróciły zachwycone. A ja przynajmniej skończyłam robotę. ( kolejną!). Acha, jak jechalam do domu ok. 14. na termometrze ulicznym było
        40, 5 C ! na szczęście przyszedł deszcz i zrobiło się miło.
        • felinecaline Re: Ostatnia sroda lipca, sloneczna i zimna zima 28.07.16, 17:19
          Mammaju! Bardzo sie ciesze z opisanego przez ciebie odnowienia kontaktu z Annie, mam nadzieje, ze przyjemnie spedzacie czas. Podpompowlas moje "ego" big_grin
          • verbena1 Re: Ostatnia sroda lipca, sloneczna i zimna zima 29.07.16, 11:36
            Jestem. Powoli przyzwyczajam sie do pustki, bylysmy z siostra dosc mocno zwiazane, rozumialysmy sie dobrze. Co rusz lapie sie na tym aby wlaczyc skypa i zobaczyc czy jest aktywna.... Ciezko jest sie z tym uporac.
            Jednoczesnie obok toczy sie normalne zycie, spotkania, obowiazki , rozne terminy. W miedzyczasie bylam na kiermaszu artystycznym, malowalam obraz, zajmowalam sie ogrodem.
            Czytam forum codziennie, jestem z Wami na biezaco, pozdrawiam wszystkich serdeczniesmile
            • mammaja Re: Ostatnia sroda lipca, sloneczna i zimna zima 30.07.16, 07:05
              Verbenko, ciężko i trzeba czasu... Po odejściu mojej mamy ciągle miałam potrzebę zatelefonowania do niej i opowiedzenia o bieżących sprawach. Długo to trwało. Dobrze, że malujesz i życie codzienne wymaga aktywności. Nam, tu na forum, tez jesteś potrzebna smile Jeżeli ma jeszcze trwać...
              Wczoraj odwiozłam na lotnisko przyjaciółkę z Paryża, bardzo to był miły pobyt, okazja do ruszenia " w miasto", muzeum, piękny koncert na Zamku i pogaduchy wieczorne przy winie. dzisiaj kot zrobił mi pobudke o 5.30 - taki piekny poranek szkoda bylo kląść sie spać. Uroczy chłód po parnych dniach.
              • verbena1 Pierwszy dzien sierpnia 01.08.16, 17:37
                Dzisiejki z lipcowych zrobily sie juz sierpniowe. Powietrze pachnie lekko jesiennie, przekwitle rosliny ,zbutwiale liscie, dojrzewajace pomidory.
                Pogoda - ni to ni sio. Troche slonca a za chwile rzesisty deszcz. Rano corka wymeczyla mnie psychicznie. Moderuje moja stronke internetowa i usiluje mi wszystko tlumaczyc - po angielsku. Po jakims czasie glowa zaczela mi dymic i musialam sie przewietrzyc.
                Wsiadlam na rower i pojechalam przed siebie. W powrotnej drodze robilam wyscigi z kroplami deszczu, dojechalam tylko lekko zmoknieta.

                Mammajko, za kazdym razem ,kiedy otwieram dzisiejki widze usmiechniete buzie Twoich wnukow, jakie pieknie dzieciaczki, szybko rosnasmile

                Nikt nie melduje wyjazdow urlopowych, cisza na forum oznacza ,ze wiekszosc chyba w rozjazdach. My odpoczywamy wsrod zieleni ogrodu i nie mamy zamiaru nigdzie wyjezdzac.
                Poza tym znow pilnujemy kur sasiadowsmile
                • mammaja Re: Pierwszy dzien sierpnia 01.08.16, 22:52
                  Masz rację , Verbeno - to juz 1 sierpnia! Dzień denerwujący dla mnie postępowaniem naszego (?) ministra od wojska w stosunku do powstańców. Oburzające narzucanie "apelu pamięci" zamiast "apelu poległych". I doskonalą wypowiedz prof. Karola Modzelewskiego, który podsumował, że sprawa szkodzi najbardziej właśnie osobie Lecha Kaczyńskiego i jego pamięci. Za to na Pl. Piłsudskiego warszawiacy dopisali i idea wspólnego śpiewu powstańczych piosenek pieknie się przyjęła. Mam nadzieję, że czas przywróci dawne zwyczaje....
                  • mammaja Re: Pierwszy dzien sierpnia 01.08.16, 22:56
                    Dziękuję za dobre słowo o dzieciakach smile Są fantastyczni i juz bardzo sie stęskniłam, ale zostaną nad morzem jeszcze ze 3 tygodnie. To dobrze, nałykają się jodu i odpoczną smile To jeszcze poczekam z tymi dzisiejkami i sobie na nich popatrzę smile
                    • mammaja Re: Pierwszy dzien sierpnia 03.08.16, 19:43
                      No to jednak otworzę te nowe dzisiejki... Może sie ktos odezwie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka