Grzybobranie

10.10.04, 08:37
Łączę dziś obowiązek z przyjemnoscią.
Jadę po grzybiarzy do Smolarni , przy okazji dama też pochodzę po lesie i
pozbieram .
Na poczętek :
A.Mickiewicz - Grzybobranie z Pana Tadeusza:

Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.

Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
Lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
I gniazdem są owadów i gajów okrasą.
Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi
Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
Niby czareczki różnym winem napełnione;
Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
Purchawka, jak pieprzniczka - zaś innych imiona
Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,
    • jackussi Re: Grzybobranie 10.10.04, 08:39
      Mieszkam przy lasku.Wzoraj, spacerując z psem znalazłem dwa podrzybki. Były
      malutki, przykryłem liśćmi, sprawdzę dzisiaj czy podrosły. Bedzie grzybowa smile))
    • lablafox Re: Grzybobranie 10.10.04, 08:45
      Dla siedzących w domach , z dala od lasów .
      Link szczujący:

      katarzyna.szlendak.edu.oeiizk.waw.pl/
      • lablafox Re: Grzybobranie 10.10.04, 08:49
        A tutaj link edukacyjny
        www.grzyby.pl/
        Jaccusi - sprawdź koniecznie i pilnuj ,żeby ktoś ich wczesniej nie wyciął.
        • marialudwika Re: Grzybobranie 10.10.04, 09:19
          Fajny link,Lx.Pozbieram grzyby wirtualnie smile
          ml
        • ewelina10 Re: Grzybobranie 10.10.04, 09:24
          Link włożyłam już do ulubionych.
          Grzyby lubię zbierać i jeść, chociaż ostatnio częściej zbierać.
          W Zakopanem niemal w każdej karczmie były oferowane smażone rydze. Mnie się
          nigdy nie udało spotkać rydza w lesie, a może spotkałam, ale potraktowałam go
          jak "psiego" smile
          • kanoka Re: Grzybobranie 10.10.04, 09:37
            No, to jeszcze trochę grzybkówsmile)

            www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/eksper1.htm
            grzybypolskie.republika.pl/index.html
            kanoka - grzybiara
            • no_no Re: Grzybobranie - "niemki":) 12.10.04, 18:05
              Dzięki Kanoko, za kolejne ciekawe i interesujące linki. Muszę przyznać,
              że w powodzi informacji poruszasz się z dużym wyczuciem i znawstwem tematusmile
              Domyślam się, że równie skutecznie tropisz brać grzybopodobnąsmile

              A jak już jesteśmy przy grzybkach. Lubię je zbierać, a czasami i wziąć na ząbsmile
              (ten jedyny, jaki mi się ostałsmile))
              Dwa, a może trzy lata temu wybrałem się do lasu z nadzieją na wielkie
              grzybobranie. Oczyma wyobraźni widziałem już w wiaderku prawdziwki, zielonki,
              kurki, koźlarze, no, ostatecznie jakieś miodówki, alibo podgrzybki udające
              prawdziwkismile

              Był wrzesień, piękna pogoda, świeciło słoneczko, wiał delikatny wiaterek...
              No, możnaby rzec - sielanka - tylko żyć, nie umierać i grzyby zbieraćsmile
              Sielanka została jednak zakłócona, gdyż jak się okazało, grzyby nie bacząc
              na moją obecność, poszły sobie gdzieś na picknicksmile, zostawiając mnie samego z
              drzewami, mchami, liściamy, i szyszkamysmile O, o mały włos, a skłamałbym.
              Spotkałem jakieś muchomorki, wystrojone i wymalowane, jak na jakieś indiańskie
              tańcesmile

              Gdy miałem wracać z nieudanego polowania, spotkałem starsze małżeństwo, którego
              wiek i malujące się na twarzy w postaci zmarszczek doświadczenie, wskazywały
              na przedwojenny rodowód. Ku memu zdziwieniu, mieli wiaderka prawie wypełnione
              po brzegi jakimiś grzybami. Co jest, myślę sobie? No, no, gapa jesteś i nic
              więcej. Kup sobie okulary i zacznij się dobrze rozglądać. Przyglądałem im się
              z lekuchną zazdrością, jak się co rusz pochylają, by ściąć kolejnego grzybasmile
              Nie wypadało mi podglądaćsmile, kręciłem się więc nerwowo wkoło swego ogonasmile
              nie mogąc już zdzierżyć widoku dna pustego wiaderkasmile...Już chciałem się
              oddalić, ale ciekawość zwyciężyła. Przemogłem się i zakłóciłem spokój leciwej
              parze grzybiarzy.
              Dzień dobrysmile Jak tam grzybkismile))? - mówię.
              A, dziękujemy, są, nazbieraliśmy właśnie dwa wiaderka!
              Na te słowa, grdyka lekko podskoczyła mi ku górzesmile A co za grzybkismile)), jeśli
              można spytać? Niemki, proszę pana, niemki. Jakie niemki, myślę sobie? Pierwszy
              raz usłyszałem taką nazwęsmile W Polsce, "niemki"? A to pan nie zbiera takich?
              Panie, to pan nie wie, co dobre. My zbieramy je od przed wojny! To najlepsze
              grzyby!
              Oczywiście, musiałem zajrzeć im do wiadersmile) Z chęcią pojaśnili mi,
              jak te grzyby wyglądają, gdzie i kiedy występują, i jak je najlepiej
              przyrządzać i przechowywać na zimę. Posłuchałem, obejrzałem, dotknąłem, i od
              tej pory, również ja zbieram "niemki"smile A wcześniej, przechodziłem koło nich
              obojętnie, podejrzewając o przynależność do muchomorów zdradliwie jadowitych,
              o cechach i działaniu, podobnym kobietomsmile))))))))
              A teraz pytanie za 100 punktów. Zbieracie "niemki"? Czy może ktoś wie, jak ten
              grzyb wygląda, i jaką ma nazwę w katalogu grzybów? Bo dlaczego akurat określany
              jest "niemką", nie wiem da sich por.

              No - hej, ho, może tak na Niemki by się poszłosmile?
              • lablafox Re: Grzybobranie - "niemki":) 12.10.04, 18:18
                Kanie vel sowy to byłoby za proste. Może to są olszówki?
                • no_no Re: Grzybobranie - "niemki":) 12.10.04, 18:34
                  Do trzech razy sztukasmile
                  Masz jeszcze jedną szansęsmile

                  No - zgaduj, zgadulasmile
              • kanoka Re: Grzybobranie - "niemki":) 12.10.04, 18:32
                Zbieram!!!
                Są pysznesmile))
                Niemka=turek= kołpaczek =Płachetka kołpakowata

                grzybypolskie.republika.pl/Rozites_caperatus.html
                • no_no Re: Grzybobranie - "niemki":) 12.10.04, 18:36
                  kanoka napisała:

                  > Zbieram!!!
                  > Są pysznesmile))
                  > Niemka=turek= kołpaczek =Płachetka kołpakowata
                  >
                  > grzybypolskie.republika.pl/Rozites_caperatus.html
                  ___________

                  Brawoooooo, brawo Kanokasmile
                  Jesteś expertemsmile

                  No - muchomorekwink
                  • kanoka Re: Grzybobranie - "niemki":) 12.10.04, 19:03
                    > No-no napisał___________
                    >
                    > Brawoooooo, brawo Kanokasmile
                    > Jesteś expertemsmile
                    >
                    > No - muchomorekwink

                    Zależy, który Muchomorek ;0

                    www.kki.pl/zenit/grzyby_spyt/przepisy_tadeusza.htm#15
                    • no_no Re: Grzybobranie - "niemki":) 12.10.04, 19:13
                      Hahahahahahaha...jesteś niemożliwa:-0)
                      Dzięki za przepisy na grzyby, i uświadomienie,
                      że nawet takie muchomorki, jak ja, potrafią
                      być zjadliwesmile i smacznesmile

                      No - muchomorek czerwony, w białe kropkiwink
                • kanoka Re: Grzybobranie - "niemki":) 12.10.04, 18:50
                  Za szybko poleciało.....
                  Swoją drogą, ciekawe to ludowe nazewnictwo, w czym "niemka" podobna do "turka"?
                  Ja z płachetką zapoznałam się z atlasów grzybowych wiele lat temu, też w stanie
                  skrajnej rozpaczy, że...nie ma grzybów!!!...a wszedzie ta płachetka rosławink
                  Wtedy jeszcze zawodowo nie zajmowałam się grzybami, a właściwie zatruciami
                  grzybowymi.
                  W atlasach było napisane:"bardzo smaczny grzyb jadalny", i pod taka nazwą
                  figuruje u mnie teraz w rodzinie płachetka kołpakowatawink
                  I faktycznie, jest smaczna, zarówno smażona, duszona....a jaka pyszna jest
                  marynowanasmile)) - oczywiście, takie małe owocniki.
                  Ale przyznam się, że kiedy po raz pierwszy ją zebrałam i
                  przyrządziłam,to.....wyrzuciłam do kubła, bo bałam sie otruć rodzinę. Strasznie
                  się bałam pomyłki z jakimś strzępiakiem, lub zasłonakiem. Byłam przekonana na
                  100%, że to płachetka, ale....
                  Dopiero za drugim razem, jak typowa Ewa, najpierw sama zjadłam, odczekałam, a
                  potem dałam zjeść mojemu Adamowi.
                  Od tego czasu, jak jest płachetka, to znaczy, że są grzybysmile))
    • jutka1 Re: Grzybobranie 10.10.04, 10:04
      Grzyby lubie jesc, ale nie umiem zbierac - jakos mnie nikt nigdy nie nauczyl.

      Moze jeszcze kiedys sie podszkole, kto wie..

      Ale linki wszystkie zachowalam "na zas"

      smile
    • dado11 Re: Grzybobranie 10.10.04, 15:15
      Uwielbiam grzybobraniesmile Sam fakt polaczenia przyjemnosci z lazenia po lesie,
      wdychania jego zapachu z zabawa w detektywa i odkrywce, juz tworzy wspaniala
      mieszanke rozrywkowasmile A do tego trofea w postaci pachnacych i malowniczych
      tworow przyrody, przekladajacych sie na smakowe atrakcje smile To naprawde ogromna
      frajda. Szkoda tylko, ze tak krotko trwa ten czas kiedy grzybki bywaja w
      lesie...Pozdr. D
      • marialudwika Re: Grzybobranie 10.10.04, 15:38
        Lubie towarzyszyc grzybiarzom,rozkoszowac sie lasem i jego tajemnicami.Nie
        odrozniam grzybow trujacych od nietrujacych a i ufam malo komu w tym wzgledzie.
        Odkad pol rodziny znanego warszawskiego satyryka/zona dzieci i tesciowa/
        zatrulo sie smiertelnie dmucham na tzw.zimne !
        ml
        • mammaja Re: Grzybobranie 10.10.04, 18:29
          Ach, byly czasy, kiedy rydze mozna byla ,jak to sie mowi kosic - na Rusinowej
          i w okolicach, nad Bialka czy Poroncem. Teraz juz w wielu miejscach w Tatrach
          w ogole nie wolno zbierac, a takie mielismy miejsca np. w Lejowej,ze koszy nie
          starczalo na te rydze. Potem te wieksze z patelni,z cebulka na maselku, a te
          mniejsze do sloiczkow - zamarynowane byly ozdoba zimowych uroczystosci
          rodzinnych (np. jedliscie salatke z czerwonej kapusty z rydzami marynowanymi?
          pycha!)
          Kilka lat jezdzilismy do Puszczy Augustowskiej na grzyby - gdzie z kolei
          krolestwo podgrzybkowo - kozakowe , nie wylaczajac oczywiscie prawdziwkow.
          Ale i moje sasiedzkie lasy otwockie dosc grzybowe bywaja. teraz juz chyba za
          zimno! Gaski jeszcze beda!
          • kanoka Re: Grzybobranie 12.10.04, 20:51
            RUDY RYDZ
            Był sobie raz zielony las
            A w lesie jakby nigdy nic
            W zielonej chustce na jednej nóżce
            Stał sobie rudy rydz

            Refren: O rudy, rudy, rudy rydz
            Jaka piękna sztuka
            Rudy, rudy, rudy rydz
            A ja rydzów szukam
            O rudy, rudy, rudy rydz
            Mam na rydza smaczek
            Rudy, rudy, rudy, rydz
            Lepszy niż maślaczek

            O gdyby chciał i gdyby tak
            Zerwać się dać o Boże
            Lecz na to rydz nie mówi nic
            Bo mówić wszak nie może

            O rudy, rudy, rudy rydz
            Tylko spuszcza oczy
            Rudy, rudy, rudy rydz
            Gniewa się i boczy
            O rudy, rudy, rudy rydz
            Boi się nożyka
            Rudy, rudy, rudy rydz
            Nie chce do koszyka

            Przez cały czas zielony las
            Coś plecie z wiatrem trzy po trzy
            I nawet nie wie, że gdzieś pod drzewem
            Samotny rydzek śpi

            Refren: O rudy, rudy, rudy rydz
            Jaka piękna sztuka
            Rudy, rudy, rudy rydz
            A ja rydzów szukam
            O rudy, rudy, rudy rydz
            Mam na rydza smaczek
            Rudy, rudy, rudy rydz
            Lepszy niż maślaczek
            O gdyby chciał i gdyby tak zerwać się dać o Boże
            Lecz na to rydz nie mówi nic bo mówić wszak nie może
            O rudy ,rudy, rudy rydz już go nie uproszę rudy, rudy, rudy rydz chyba pójdę z
            koszem
            O rudy, rudy, rudy rydz różne z nim pogwarki ,no to, no to nic pójdę na
            pieczarki 3x
            • no_no Re: Grzybobranie 12.10.04, 20:54
              Nosmile)
      • kanoka Re: Grzybobranie 12.10.04, 19:05
        Mam tak samo, jak Ty, Dado....
        I to od maleńkości.....
        W dodatku, to u mnie rodzinnewink
        • lablafox Re: Grzybobranie 12.10.04, 19:43
          Ja też.
          Jesień bez grzybobrania , choćby z powrotami z pustym koszykiem , jest dla mnie
          stracona.
          Specyficzny zapach jesiennego lasu siedzi w moim zmyśle węchu ( w jego
          podświadomości) cały czas.
          • mammaja Re: Grzybobranie 12.10.04, 20:17
            Wczoraj jedlismy na kolacje rydze,ktore mloda kupila na bazarku.Byly pyszne,z
            cebulka,na maselku - przypomnial mi sie "Poraj" w Zakopanym....
            • no_no Re: Grzybobranie 12.10.04, 20:40
              mammaja napisała:

              > Wczoraj jedlismy na kolacje rydze,ktore mloda kupila na bazarku.Byly pyszne,z
              > cebulka,na maselku - przypomnial mi sie "Poraj" w Zakopanym....
              _________

              A mi się w związku z rydzami, przypomniały czasy dzieciństwa, gdy mieszkałem
              w mateczniku Polski.
              Jechaliśmy z ojcem "emzetką" do oddalonego o kilka km lasu, wpadaliśmy
              do młodego zagajnika, i przedzierając się w gęstwie gałęzi i igliwia,
              wypatrywaliśmy pomarańczowych łepków. Wiedzieliśmy, że są tam dobrze ukrytesmile
              Po krótkiej i nierównej "walce", wypełnialiśmy kosze trofeami.
              Po powrocie do domu, rzucaliśmy je na fajerkismile, soliliśmy, i hajda prawie
              żywcem na podniebienie. Nooo...rozmarzyłem sięsmile), bo na Pomorzu, nie udało mi
              się zlokalizować miejsca występowania tych grzybich przysmaków. Nie powiem,
              czasami jakaś dobra dusza podrzuci mi ich trochę. Ale wtedy smażę je
              z jajkami...smaczne sąsmile

              No - rudy, rudy rydz, jaka piękna sztukasmile...
              • dado11 Re: Grzybobranie 12.10.04, 21:13
                U mnie Kanoko to sie tak porobilo dopiero pare lat temu,
                po wyprowadzce z Ursynowa. I choc najmilsza pora roku to wiosna,
                to i jesien prawie ukochana za grzyby, kolory i swiatlosmile
                Pamietam z dziecinstwa wyprawy z Babcia na rydze w Bialce Tatrzanskiej,
                tam nad samym brzegiem rwacej rzeki, wsrod aksamitnie gladkich, bialych
                otoczakow, na polankach rumienily sie te przepyszne grzybasysmile))
                Wracalismy do chalupy, gazdzina rozpalala pod plyta i pieklismy swiezutkie
                rydze. Zapach byl tak piekny i posypane sola rarytasy tak wspanialesmile))
                I dziecinstwo takie cudowne... Hmmm, rozmarzylam sie doszczetnie...D.
              • verbena1 Re: Grzybobranie 12.10.04, 21:31
                Tylko raz wybralam sie w Holandii na grzybobranie.
                Pare lat temu ,tuz po przyjezdzie do tego kraju jechalismy z mezem sciezka
                rowerowa po lesie i nie chcialam wierzyc wlasnym oczom. Kozaki jak malowane,
                maslaczki az sie prosza o zerwanie. Rowerzysci przejezdzaja obojetnie. Czyzby
                atrapy grzybowe?
                Weszlam do lasu ,zerwalam, prawdziwy grzyb! Dalejze zbierac. Maz, z poczatku
                niechetny poszedl tez za moim przykladem. Wracajac z nareczami grzybow
                spotkalismy pania,ktora z przrazeniem w oczach patrzyla na nasze trofea.
                Nakrzyczala na nas okrutnie,postraszyla policja i ogromnymi karami za
                niszczenie naturalnego srodowiska lesnego.
                Okazalo sie ,ze tutaj zabronione jest chodzenie po lesie i zbieranie
                czegokolwiek. Nie wolno zerwac nawet galazki o grzybach nie wspominajac.

                Nie poszlam juz wiecej na grzyby, widzac te rosnace prawie pod moim domem
                omijam po prostu wzrokiem. Wmawiam sobie ,ze to tylko atrapy a prawdziwe grzyby
                rosna tylko w Polsce.
                • dado11 Re: Grzybobranie 12.10.04, 22:08
                  Wyrazy wspolczucia Verbeno, ale tak miedzy nami
                  to troche pogieci ci Holendrzy, nie?....
                  Zreszta Anglicy tez tak maja. Kiedys zrobilismy ze znajomymi wypad na majowke
                  (w sierpniu) pod Londyn, i wsrod kocykow i lezaczkow nazbieralismy dwa ogromne
                  kosze grzybow. A ci biedacy mysleli chyba, ze planujemy zbiorowe samobojstwo,
                  hi, hi, taaakie mieli oczy przerazonesmile)) D.
                  • mammaja Re: Grzybobranie 12.10.04, 22:15
                    Dado, to zbieralysmy rydze w tych samych miejscach - nad Bialka! Mam w oczach
                    te aksamitna trawe i brzegi,gdzie az w strone Jurgowa rosly rydze.Albo w
                    Niebieskiej Dolinie w Bukowinie - bylo ich mnostwo w moich dzieciacych latach!
                    • dado11 Re: Grzybobranie 12.10.04, 22:36
                      smile a tak po prawdzie, bardziej pamietam taplanie sie w lodowatej i krysztalowo
                      czystej wodzie, smak ciezkiego chleba z maslem, i ogorek z cukrem w drugiej
                      lapiesmile No i te niewyrosniete, pokrzywione sosenki(?), pod ktorymi szwendaly
                      sie rudo-czerwone spodeczki, i Babcie (wtedy ok. 60-tki, szczupla, wysoka, w
                      sportowej garsonce, kapelusiku i z koszem pelnym delikatnie ulozonych rydzow),
                      ktora ze sprawnoscia godna malolata myszkowala fachowo wsrod nichsmile D.
                      • mammaja Re: Grzybobranie 12.10.04, 22:38
                        Dado! To byly smreczki czyli swierki! Sosny to tam rosly dwie w okolicy, to
                        nie Mazowsze!
                        • dado11 Re: Grzybobranie 12.10.04, 22:52
                          Pewnie masz racje, od tamtego czasu nie bylam w tamtych okolicachsad((
                          A pamiec zawodna rzecza jest...smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja