Dodaj do ulubionych

Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko:)))

03.09.05, 21:01
Troszkę ostatnio zaniedbałam tematykę kulinarną...tak wyszlosad
Ale do wyjazdu muszę się skupić na nieco innych sprawach, więc kuchnia tylko
z doskoku. Niemniej dwa dni temu stojąc bezradnie nad kupionym bez pomysłu
indyczym udźcem troszkę pokombinowałam i wyszedł całkiem niezły indyk po
meksykańsku. Pokroiłam mięcho w grubą kostkę, podsmażyłam, przerzuciłam
do dużego gara, dodałam 4 pokrojone w paski papryki, trzy garście fasolki
szparagowej, pęczek cebulki dymki, puszkę krojonych pomidorów, przyprawę
do potraw meksykańskich, sporo papryki ostrej w proszku, sos sojowy i ketchup
meksykański. Podusiłam do miękkości i podałam z ryżem ugotowanym z kurkumą
i zielonym groszkiem. Do tego sałata na słodko ze śmietaną.
Pyszne było i proste jek drut! Pozdrawiam D.
Obserwuj wątek
    • skrzydlate Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 03.09.05, 21:13
      o masz, a ja ostanio przestalam jesc i sadełkowac sie... i nic mnie nie rusza smile
      • dado11 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 03.09.05, 21:46
        No masz, ale ci dobrzesmile))
        Ja właśnie, na odchodnym pochłonęłam sporą porcję lodów nugatowych, a teraz
        z wyrzutem wielkości spodka na sumieniu zmykam skruszona pod kołdrę ...
        O matko, właśnie przypomniałam sobie że kołdry wiszą na dworzu i pewnie już
        mocno wilgotne!!!
        Pozdr, D.
        • mammaja Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 03.09.05, 21:58
          Bardzo podoba mi sie ten przepis - wyprobuje w najblizszym czasie. W Toskanii
          nie utyjesz, jestem pewna, Dado. Milych snow pod wigotna kolderka smile
          • dado11 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 04.09.05, 22:26
            Mm, utyję, na 100%. Taka moja uroda, zawszę tak mam, jak jadę na południesad((
            Szczęśliwie to na ogół dosyć szybko mijasmile
            Dziś z racji goszczenia rodzicielki przygotowałam krem z zielonego groszku z
            grzankami, klasyczne bitki wołowe z kładzionymi kluchami i na deserek szarlottę
            z lodami (mmmmm, ale rozpustasmile.
            Pozdr. D.
            • dan8 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 06.09.05, 14:11
              Dzisiaj byla kasza gryczana,kurze miesko w sosie pieczarkowym z duza iloscia
              pieczarek,talerz zieleniny,potem zielona herbatka z kawowym sernikiem na zimno.
              • lablafox Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 06.09.05, 14:48
                mmmmmmmmm , kawowy sernik na zimno , brzmi interesująco.
                Proszę o przepis.
                • mammaja Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 06.09.05, 17:48
                  U mnie watrobki kurczecie z frydkami i salatka pomidorowo - ogorkowa. Minimum
                  wysilku! Placek ze sliwkami z niedzieli.Dzisiaj upieke wreszcie szarlotke!
                  • verbena1 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 06.09.05, 18:52
                    Dzis u mnie poledwiczki wieprzowe duszone w sosie cebulowo-jablkowym.
                    Ziemniaki i surowka z papryki,pomidorow i gruszek.
                    Przepis wziety z naszej poczciwej Kuchni polskiej,ktora posluguje sie jak juz
                    nic nie moge wymyslic.
                    Te gruszki w salatce komponuja sie calkiem dobrze.
                • bacik6 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 06.09.05, 19:14
                  Ja też, ja też, ja też....(przepis na sernik kawowy)
                  Już mi ślinka leci.

                  Pozdrawiam marząc o serniczkusmile))
                  • jan.kran Re: Pasztet z soczewicy. 06.09.05, 19:54
                    Dwie szklanki żóltej soczewicy. Moczy się przez noc. Gotuje się do miękkości.

                    Kroisz pęczek cebulki dymki , trzesz trzy spore marchewki i pół selera na tarce
                    o grubych oczkach.
                    Ma być tyle samo selera i marchewki. Soczewicy ugotowanej powinno byc około tyle
                    ile wszystkich warzyw razem wziętych.

                    Warzywa miesza się z ugotowaną soczewicą , sól , zioła prowansalskie + kilka
                    łyzek oleju.
                    Zamieszać w formie żaroodpornej i do pieca.
                    Piec ok. pół godziny.
                    Jezuu jakie to dobre !
                    Kran.
                • dan8 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 23.09.05, 13:35
                  Kawowy sernik
                  1 kg bialego twarozku
                  250 ml smietanki
                  1 szklanka cukru
                  cukier waniliowy
                  zelatyna
                  twarozek utrzec z cukrem
                  dodac cukier waniliowy
                  ubic na sztywno smietanke
                  dodac do twarozku,wymieszac
                  zelatyne namoczyc w niewielkiej ilosci zimnej wody,nastepnie dodac ciepla wode
                  wymieszac do cakowitego rozpuszczenia zelatyny
                  zaparzyc w niewielkiej ilosci wody 4 lyz.od herbaty kawy
                  do sera dodac kawe i zelatyne,dobrze wymieszac,wlac do formy i wstawic do
                  lodowki
                  Sernik mozna przybrac wiorkami czekolady
                  Smacznego
    • dado11 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 15.09.05, 21:43
      Podnoszę wątek, żeby się nie zgubił. Dziś nie miałam nastroju, do stania przy
      garkachsad więc ugotowałam szybko drobny makaron, wrzuciłam na patelnie z oliwą,
      drobno pokrojoną szynką, świeżą bazylią, czosnkiem i parmezanem. Niezłe i
      nieskomplikowanesmile do tego uspokajające kieliszki wina....
      Jest superrrrrrr...D.
      • dado11 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 19.09.05, 23:13
        Bitki wołowe, z czosnkiem, pieczarkami i ostrym sokiem pomidorowo-chili,
        z kładzionymi kluchami i ćwikłąsmile mniam, mniam....
        • jutka1 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 20.09.05, 00:00
          Dorsz smazony na oliwie, sok z cytryny, sol, pieprz cytrynowy i - juz na patelni
          - sos sojowy. Do tego surowka: kiszona kapusta, kiszony domowy ogorek,
          poszatkowana cebulka, pieprz, sok z cytryny, plus pieczone czerwone papryki
          zamarynowane w cytrynie, oliwie EV i czosnku.
          smile
          • skynews Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 20.09.05, 00:04

            Ale smakolyki, ale kusiszsmile
            Glodny sie poczulem, schrupal bym cosiksmile
            • jutka1 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 20.09.05, 00:06
              Zajrzyj do lodowki, moze co masz? smile
              • skynews Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 20.09.05, 00:11

                Tak do lodowki - u mnie tylko kostki lodu, mleko i zamrozona norweska makrela,
                ktora nie wiem jak roznrozicsmile))
                Mimo to cos bym przekasil, zamowic cos czy jakas restauracyjka, nie wiem jeszcze.
    • jutka1 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 20.09.05, 23:34
      Przepisze z forum obok, bo drugi raz to samo pisac? Wybaczcie prosze.

      Miala byc zupa vichyssoise. Nie chcialo mi sie rozmrazac, wiec postanowilam
      zrobic swieza.
      Pokroilam pory, cebule, szczypior, wrzucilam do wody z listkiem laurowym i
      warzywnym bulionem, siegnelam reka po ziemniaki - uuuuuu, tylko 3 sztuki sie
      ostaly. Co tu robic... Patrze, na oknie wygrzewa sie kabaczek sporej wielkosci
      (tak to sie nazywa? Nie cukinia, nie baklazan, wyglada jak dynia tylko
      blaadozielony?). Wkroilam ziemniaki i odpestkowanego kabaczka. Oraz 6 zabkow
      czosnku w polowkach.

      Smak jakis taki byl niepodchodzacy do nastroju, wiec dodalam 10 ziaren
      kardamonu, potem dwie lyzki kurkumy (turmeric), wreszcie duza szczypte curry i
      sok z cytryny. Ostudzilam trohe, dodalam jogurt, i w blenderze zrobilam na
      krem. Mialo byc po francusku, wyszlo po hindusku smile)))

      Byla palce lizac, tylko troszke za duzo kardamonu. I nastepnym razem kardamon
      bede gotowac w gazie i wyjme, bo nawet blender oslonki nasion nie mieli.
    • wenus440 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 28.09.05, 14:29
      witamsmile

      z kulinarnego atlasu swiata wygrzebalam male
      conieco o dzwiecznej nazwie "Swit w Barcelonie"
      na dzisiejsze popoludnie, jest to salatka z krewetek
      i ryzu, rzodkiewek, czerwonej cebulki, szczypiorku
      i koperku, wszystko to w sosie majonezowo-jogurtowym
      daje powod do marzycielskiego kwandransika i refleksji
      czy tak smakuje swit w Barcelonie?

      z pozdrowieniami
      W.
      • jutka1 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 28.09.05, 15:34
        Droga Dabelju smile
        Swit w Barcelonie smakuje zupelnie inaczej, ale w tym wypadku przyjme, ze byla
        to licentiae poeticae smile))))

        J. smile
        • antyproton Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 28.09.05, 23:16
          Swit w Barcy smakuje w zaleznosci od ilosci wypitych trunkow w poprzedzajacy
          wieczor i od przemiany materi partnera obok ktorego dane nam bylo sie
          obudzic wink)

          a tak ogolnie to nie lubie salatek z sosami , jogurtami , majonezami .
          Salatka powinna byc a la naturale , chrupiaca i z pomyslowym zestawem smakowym.
          Proponuje np. ktora jadlem dzis na kolacje :
          polpa (mieso) z kraba ,
          rukola ,
          gotowane plastry ziemniakow , oliwka i sok z cytryny .
          Do tego biale wino , frizzante wot i wsio .

          (ja na tym nie skonczylem ale to juz zupelnie inna historia wink)
          • fedorczyk4 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 06.10.05, 12:33
            Mam w planach odtrutke na kampanie wyborcza od ktorej "mgli" mnie. Moule po
            marynarsku (duszone w bialym winie z szalotka i pietruszak) salate "lisc debu"
            z lososiem wedzonym, czastkami grapefruita, obranymi (wlasnymi recami)
            krewetkami, szczypiorkiem i sosem vinegrette. A za desery beda sery.
            • jutka1 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 06.10.05, 12:59
              Fed., masz szczescie, ze nie lubie "muli", bo bym Ci podwojnie zazdroscila, a
              tak, to tylko pojedynczo zazdroszcze salaty smile))
              Ja z kolei jestem uwieziona ze wzgledu na wirusa, wiec siegne do zamrazalnika i
              podgrzeje albo vichyssoise albo zupe z soczewicy. Zobacze co bedzie bardziej pod
              reka.
              smile
              • dan8 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 11.10.05, 13:31
                Wlasnie skonczylam rozmawiac z przyjaciolka w Londynie,narobila mi apetytu na
                placki ziemniaczane,ktore wlasnie smazyla,chyba zmobilizuje sie jutra i tez
                usmaze.
                Z czym jecie placki ziemniaczane?
                Wiem,ze niektorzy posypuja je cukrem,inni polewaja kwasna smietana.
                • fedorczyk4 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 11.10.05, 13:36
                  Ja je robie na ostro, smaze dosc male i podaje z kawiorem z baklazanow,
                  lososiem wedzonym i innymi takimi. Ale ze chrakter mam przewrotny to czasem
                  polewam takiego placka bez dodatkow smietana i posypuje cukremsmile
                  • dan8 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 12.10.05, 05:45
                    jak wyglada kawior z baklazanow?
                    • lablafox Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 12.10.05, 08:52
                      Hhahaha , tez sie nad tym zastanawiałam .Sprzedaj nam przepis.Proszę.
                      • jutka1 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 12.10.05, 09:41
                        Inaczej zwany ikra z baklazanow - w najprostszej postaci: pokrojone w poprzek
                        baklazany piecze sie do miekkosci ok. 50-60 min. (jesli w calosci, trzeba
                        widelcem podziurkowac, inaczej moze "wybuchnac" i zapewnic dlugie zajecie
                        czyszczenia piekarnika wink, po upieczeniu obiera sie ze skory, miazsz sie kroi w
                        droniutka kostke. Miesza sie z przysmazona na oliwie cebulka, czosnek, sol,
                        pieprz, oliwa.

                        W wersji bardziej rozwinietej dodaje sie drobno pokrojony pomidor lub/i papryke
                        zielona, natke pietruszki, ocet winny.

                        Miesza sie i wstawia do lodowki, podaje sie schlodzone.
                      • jutka1 Fed. .... :-) 12.10.05, 09:45
                        ... Przepraszam, ze sobie pozwolilam za Ciebie odpowiedziec, ale mam nadzieje,
                        ze mi wybaczysz smile)
                        • fedorczyk4 Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 10:36
                          Kochaniutka, tylko na tym skozystalam, bo ja robie inaczej, wiec teraz mam dwa
                          przepisy. Ja pieke baklazany gesto nadziane czosnkiem, w piekarniku do
                          miekkosci, obok piecze sie czerwona papryka, papryke wyjmuje wczesniej.
                          Baklazany obieram i wrzucam do miksera, dodje zabek, albo dwa surowego czosnku
                          i caly ten co w nich byl, miksuje powoli dodajac olej kujawski. Powoli robi sie
                          z tego taki prawie krem. Sole, pieprze, dodaje sok z cytryny i na koniec jak
                          juz jest zmiksowane, drobno pokrojona papryke. A ze lubie jak mi przepala
                          trzewia, to jeszcze dodaje tabascosmile
                          • jutka1 Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 10:40
                            To ja teraz tez sie o jeden wzbogacilam!! Brzmi nader smakowicie, dzieki!
                            smile)
                            • fedorczyk4 Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 10:51
                              I vice versasmile)))
                              • mantra1 Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 12:14
                                To i ja dorzuce swoja wersje:

                                125 dkg bakłażana
                                50 dkg świeżych pomidorów bez skórki, pokrojonych w kosteczkę
                                25 dkg cebuli - drobna kosteczka
                                1/2 szklanki oleju (takiej, w jakiej drzewiej pijało sie herbatę)
                                sól, pieprz czarny i ziołowy do smaku

                                Bakłażany pokroić w podłużne pasy, posypać solą, poczekać az puszczą sok, wtedy
                                zeskrobać sok nożem. Wrzucic na parę minut do obgotowania.

                                Cebulę obsmażać w rondlu, na oleju, dodać pomidory, bakłażan uprzednio odsączony
                                i pokrojony w kostkę. Podsmażyć i dusić ok 1/2 gpdziny, co jakiś czas mieszając.
                                Jak za bardzo woda wyparuje, to można ciutke dodać. Przed końcem obróbki dosmaczyć.
                                A skoro juz jestesmy przy baklazanach, to moze jeszcze Bayld, czyli "omdlały imam":
                                Składniki:
                                - 4 bakłażany
                                - 4 duże cebule
                                - 300 g pomidorów
                                - 4 łyżki oliwy
                                - 1 ząbek czosnku
                                - gałka muszkatołowa
                                - sól
                                - pieprz

                                Cebulę pokroić w cienkie plastry i zrumienić na tłuszczu, dodać roztarty czosnek
                                i pokrojone w kostkę pomidory. Dusić pod przykrywką doprawiając solą, pieprzem
                                i gałką muszkatołową. Bakłażany włożyć do gotującej się wody i zmniejszywszy
                                ogień, by nie wrzały, trzymać je 8 minut. Odcedzić, ostudzić i naciąć wzdłuż,
                                ale nie do końca. Do środka nałożyć 1/3 farszu. Ułożyć nafaszerowane bakłażany w
                                żaroodpornym naczyniu, zalać pozostałym farszem i resztką oliwy. Zapiekać w
                                piekarniku półtorej godziny.
                                Wloskie "casalinghe" nauczyly mnie jednej genralnej zasady: jesli baklazan ma
                                byc pieczony, albo duszony w plastrach, zawsze przed obrobka nalezy go porzadnie
                                zasolic i poczekac, az "sie spoci". Potem dokladnie osuszyc papierowym
                                recznikiem z soku, zawierajacego charakterystyczna, nieprzyjemna goryczke.
                                Podobne zabiegi stosuje do ogorkow na mizerie (tyle, ze je przyciskam czyms
                                ciezkim i nie susze, a odlewam zgromadzona wode) i innych psiankowatych smile)
                                • jutka1 Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 12:29
                                  Zapomnialam nadmienic o soleniu smile Choc jak w calosci poklutego pieklam, to
                                  nie bylo roznicy.
                                  Dzieki! smile)

                                  Omdlalego imama tez bardzo lubie, choc nigdy jeszcze nie robilam - dziekuje za
                                  przepis smile
                                  • dan8 Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 13:53
                                    Fajne przepisy,dzieki,zaraz je wydrukuje.U mnie baklazany mozna kupic caly rok
                                    na okraglo,wiec skorzystam z tych przepisow.
                                    Dzisiaj mialy byc placki ziemniaczane,ale mzonek kupil losiosia,wiec byly
                                    pieczone ziemniaczki i pieczony losos z cytrynka i salatka z
                                    ogorkow,pomidorow,rzodkiewki,czerwonej cebuli.
                                    • jan.kran Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 15:16
                                      Ja znam trochę inna wersję imam baildi, robiłam wielokrotnie , bdb.
                                      Pochodzi z kiążzki Caponi - Borawskiej z ktorej częto korzystam.
                                      Istotna różnica w stosunku do manterkowego przepisu to zioła zamiast gałki ,
                                      duża ilośc zielonej pietruszki i płatki migdałowe.

                                      Cztery małe , wydłużone bakłażany.
                                      Dwie średnie czerwone cebule.
                                      Dwa ząbki czosnku , puszka pomidorow w zalewie , trzy czubate łyżki zielonej
                                      pietruszki.
                                      Po łyżeczce tymianku i oregano oraz dwie kopiaste łyżki płatków migdałowych.
                                      Płaska łyżeczka cukru , sól i pieprz.
                                      Oliwa z oliwek.

                                      1. Przekroić bakłażany wzdłuż . Nakroić najpierw wzdłuż a potem w poprzek.
                                      Posolić i położyć nacięciami do dołu .
                                      Poczekać dwie godziny.

                                      2.Lekko odcisnąć bakłażany, wyłuskać z wnętrza każdego nieco miąższu.
                                      Obsmażyć bakłażany na patelni i odsączyć na bibule.

                                      3. Nadzienie : drobno usiekana cebula , takoż pietruszka dodać czosnek ,
                                      tymianek i oregano. Pomidory z puszki , płatki migdałowe , sól , pieprz, cukier.
                                      Wszystko podsmażyć na ostrym ogniu , mieszając. Ja używam w tym celu wok.

                                      4. Nadzieniem wypełnić połówki bakłażanów , ułożyć w naczyniu do zapiekania ,
                                      pokropić oliwą z oliwek zapiekać w gorącym piekarniku ca. pół godziny.
                                      Kran.
                                      • mammaja Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 22:12
                                        Ja robie wspaniale baklazany faszerowane, przepis przywiozlam sobie przed laty
                                        z Wloch od stryja - kucharza z powolania (dziennikarza z zawodu). Podobny chyba
                                        do powyzszego, ale sa roznice.
                                        • mammaja Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 22:13
                                          A w ogole mialam zameldowac ze melon z szynka wedzona i z porto zostal zjedzony
                                          kolacjesmile
                                          • fedorczyk4 Re: Fed. .... :-) 12.10.05, 22:16
                                            Mniaamsmile)))
    • no_no Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 15.10.05, 14:10
      Rosół z takimi makaronami w kształcie tasiemeksmile
      Zaraz, tylko z czego? Zaraz zapytam...Zosia?wink)
      No, nie!!! Ludzie!!! Z kurysad(
      Ja sie chyba zabije...
      • jutka1 Re: Obiady we wrześniu, czyli gromadzimy sadełko: 15.10.05, 21:21
        Spozylam dzis w ulubionej knajpce w gorach kotlety jagniece z salata. Bardzo
        dobre, z duza iloscia swiezego rozmarynu.
        Jutro na obiad do Rodzicielki, na kawe do siostry.
        Wieczorem chyba pekne wink)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka