Troszkę ostatnio zaniedbałam tematykę kulinarną...tak wyszlo

Ale do wyjazdu muszę się skupić na nieco innych sprawach, więc kuchnia tylko
z doskoku. Niemniej dwa dni temu stojąc bezradnie nad kupionym bez pomysłu
indyczym udźcem troszkę pokombinowałam i wyszedł całkiem niezły indyk po
meksykańsku. Pokroiłam mięcho w grubą kostkę, podsmażyłam, przerzuciłam
do dużego gara, dodałam 4 pokrojone w paski papryki, trzy garście fasolki
szparagowej, pęczek cebulki dymki, puszkę krojonych pomidorów, przyprawę
do potraw meksykańskich, sporo papryki ostrej w proszku, sos sojowy i ketchup
meksykański. Podusiłam do miękkości i podałam z ryżem ugotowanym z kurkumą
i zielonym groszkiem. Do tego sałata na słodko ze śmietaną.
Pyszne było i proste jek drut! Pozdrawiam D.