kamfora
24.10.05, 08:23
To chyba nasza specjalność - lamentowanie, oburzanie się, że "inni nie tacy
jak być powinni".
Co to będzie, co to będzie... wspieranie się w zwiększaniu strachu przed
przyszłością. Jeszcze nie tak dawno na Tusku niektórzy psy wieszali tak jak
na Kaczyńskim - dzisiaj odzywa się lament, że to nie on wygrał.
Czy naprawdę wierzycie, że wszystko się zmieni na gorsze?
Czy ten lament to po to, żeby móc (w razie czego) powiedzieć
(z satysfakcją?): "a nie mówiłam/em"?