Dodaj do ulubionych

chleba naszego powszedniego

13.11.05, 13:12
mam nadzieje, ze tytulem tego watku nie sciagne na swoja glowine gromow za
swietokradztwoç.
Wlasnie wrocilam z "arabii szczesliwej", jak nazywam arabski niedzielny targ.
przezylam szok, bynajmniej nie spowodowany jakimikolwiek animozjami
religijno - etnicznymi ale z powodu mojego nieszczesnego nosa psa sledczego.
natura obdarowala mnie mianowicie niemal doskonala pamiecia olfaktywna i
wlasnie na owym targu do moich receptorow wechowych dotarl znajomy acz od
dawna nieobecny w "srodowisku naturalnym" zapach chleba. PRAWDZIWEGo swiezego
chleba, pieczonego na zaczynie drozdzowym w specjalnym chlebowym piecu,
zapach tak dobrze mi kiedys znany z wakacji na swi, gdzie chluba kazdej
zagrody byl piec chlebowy i gdzie soboty tak wlasnie pachnialy: sloncem,
stodola (subtelny melanz ziarna wszelkich zboz, kurzu, slonca i nawet
troche...mysich kupek). oczywiscie nie oparlam sie oskomie i kupilam sobie
bohen takiego chleba upieczonego gdzies w malej prowincjonalnej piekarence i
tak wlasnie pachnacego. po przyjezdzie do domu cala sila woli powstrzymalam
sie od natychmiastowego pozarcia wszelkich spekan rumianej, omaczonej skorki,
zadowoliwszy sie gruba "przylepka" obficie (apage cholesterol) posmarowana
swiezym tez wsiowym maslem. Dla wyjasnienia: ten arabski targ to pojecie
umowne, sprzedaje tam kazdy, kto chce sprzedawac w niedzielne przedpoludnie.
Wiekszosc to handlarze arabscy, dla ktorych niedziela jest w piatek a
w "nasza" niedziele dodatkowa okazja do zarobienia kupki fenickiego wynalazku.
Oprocz takiego "zwyklego" w naszym pojeciu wiejskiego chleba sa tez wszelkie
inne rodzaje pieczywa znane na ziemskim globie.
Co za roznica po "gniotach" z najblizszego hypermarketu sztucznie
perfumowanego syntetycznym zapachem "chleba". czy Wam sie tez zdarzaja
podobne olsnienia?
Obserwuj wątek
    • bodzio49 Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 13:35
      Na moim osiedlu jest taka mała piekarenka skąd już od rana dochodzą zapachy
      pieczonego chleba. Nie jest to taki jak piszesz chleb pieczony w wiejskim piecu
      z popękaną skórką tylko pieczony w nowoczesnym elektrycznym piecu z drożdży i
      szlachetnej mąki. Jest bliziutko i codziennie jemy świeży i pachnący. W Hicie
      jest rzeczywiście o wiele gorszy choć tańszy. Taki prawdziwy ze wsi czasem ktoś
      przywozi jako ciekawostkę.
      • mammaja Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 13:50
        Znalazlam sklepik w ktorym bulki smakuja prawie dokladnie tak jak bulki
        zapamietane z dziecinstwa. Kupowalo sie je "u Zoski" na niewielkim straganie na
        Placu Na Stawach, ale jakze bogaty byl wybor - plecione w warkocz, obarzanki
        pachnace makiem, kajzeki chrupiace ze zlota skorka, rogale najrozniejsze - niby
        to jest teraz ale Jakby inne, a taka buleczka na drugie sniadanie do szkoly
        smakowala wybornie!
        I wlasnie znalazlam ten smak! Z chlebow uwielbiam wilenski, przywozony z Litwy,
        albo kupowany czasem w sklepach "Malej Europy". A w osiedlu mamy piekarnie,
        gdzie od 18 tej d0 22 giej mozna kupic swiezutkie pieczywo prosto z pieca.
        Calkiem niezle! Co ja, czlowiek zyjacy na sucharkach i tostach, z przyjemnoscia
        konstatuje smile
        • antyproton Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 14:00
          Ech , wy to chyba serca nie macie tak sie znecac nad ludzmi pozbawionych
          mozliwosci zakupu CHLEBA .
          Jak jestem w Polsce to pierwsze co robie to lece po bochen .
          Brazowa , chrupiaca skorka i ciemny , "ciezki" , pachnacy miazsz .
          Gdzie im tam tym bialym , puszystym , przemyslowym pieczywom na zachodzie
          do naszego chlebusia.
          Co to sie kiedys w piatek po poludniu jeszcze cieply kupowalo.
          Ale najbardziej to mi tu brakuje razowego , kiedys jedna z moich ciotek
          robila taki gotowany zolty ser z kminkiem .Pajda ciemnego razowego posmarowana
          tym serem , to byla uczta !
          • felinecaline Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 14:17
            Sprobuj moze mojego sposobu z targiem (pewnie i u Ciebie jest jakas "arabia
            szczesliwa").
    • joujou Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 14:23
      >Zapach i smak wiejskiego chleba
      >Pamiętam z wczesnego dzieciństwa,
      moja babcia piekła taki chleb,był duży i prostokątny.
      Taka pajda posmarowana świeżym wiejskim masłem
      i kubek wiejskiego mleka.Niezbyt dietetyczne,ale
      jakie smaczne.Och rozmarzyłam się...Tęsknię też za
      takim prawdziwym razowym chlebem.Kupuję różne,ale
      to już nie to samo-większość jest gliniasta w środku.
    • wenus440 Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 14:36
      Feline rozumiem Cie w calej rozciaglosci,
      tortury powodowane brakiem chleba, przezywam
      na wlasnej duszy za kazdym razem jak odwiedzam FR,
      jestem ociupinke w lepszej sytuacji od Ciebie
      mieszkajac w Geramnii, wprawdzie o takim chlebku
      jaki opisalas moge tylko pomarzyc (redukuje sila
      woli moje skad inad bujne zdolnosci imaginacji),
      ale jakies tam chlebopodobnegnioty sa ogolne
      dostepne smile)

      ech Feline co narobilas, teraz bedzie mnie
      scigalo wink)))
    • wenus440 Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 14:49
      olaboga z tego wszystkiego przypalila mi sie
      moja ulubiona zupa grzybowa, woda wyparowala
      zostal tylko makaron i grzyby sad(

      no trudno......
      • antyproton Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 15:04
        Ha ha ha ,
        a jednak zycie wirtualne ma wplyw na nasza rzeczywistosc.
        Wenus , nie przejmuj sie , strawa duchowa wazniejsza przeciez .

        wink)))
        • wenus440 Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 15:23
          staram sie nie przejmowac, ale wiesz ja
          ja gotuje najwyzej dwa razy w roku, poniewaz
          zup w zasadzie nie jadam,

          juz otarlam lezki
          zjadlam co w garnku zostalo a teraz ide z moim
          kotem na spacer wink))
      • skir.dhu Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 15:06
        Wylamie sie smile Nie lubilam chleba i go nie lubie. Nie mam sentymentu do
        spieczonych skorek, okraglych chlebow zakopianskich czy razowca z maslem i
        miodem. Jako dziecko nienawidzilam pieczywa i wyklocalam sie przy kazdej okazji
        domagajac sie konkretnych dowodow na koniecznosc jedzenia sera z chlebem,
        parowki z chlebem, chleba do zupy itd. Teraz jem pieczywo bardzo rzadko i
        najczesciej wylacznie z grzecznosci. Moj maz tez raczej za chlebem nie przepada
        a najgorsze wspomnienie mojej corki z Polski to bycie namawiana do sprobowania
        "pysznego, polskiego chlebusia jakiego na pewno nie ma w domu" wink Ona w ogole
        wspomina Polske jako kraine zmuszania do jedzenia pod kazda postacia ale to juz
        inna sprawa smile Oh, chyba jeszcze gorzej Mloda wspomina koniecznosc sprobowania
        mleka prosto od krowy wink Jest to dla mnie ciekawostka socjologiczna, ze w wielu
        rozmowach z Polakami powraca motyw tesknoty za chlebem, najciekawsze jest zas
        to, ze czesto owa tesknote deklaruja osoby bardzo dbajace o linie, unikajace
        pieczywa i w ogole niemozliwe do wyobrazenia ich sobie z wiejskim bochnem
        krojonym na pajdy i spozywanym lapczywie az trzeszczy chrupiaca skorka. Czy to
        nie jest raczej tesknota za beztroskim dziecinstwem i smakami z przeszlosci?
        Ktos spiewal w jakims polskim kabarecie "najlepiej nam bylo przed wojna" - w
        tesknocie za chlebem wyczuwam podobny sentyment smile
      • no_no Re: Zupa grzybowa:) 13.11.05, 15:10
        Mąż do żony podczas obiadu:
        - Bardzo dobra ta zupa grzybowa.
        Skąd wzięłaś przepis?
        - Z powieści kryminalnej.

        no_no - muchomorek sromotnysmile
        • wenus440 Re: Zupa grzybowa:) 13.11.05, 15:25
          hihi
          gotowalam sama dla siebie i bylaby bardzo
          dobra......smile)))

          bez skutkow ubocznych..
          • ewelina10 Re: Zupa grzybowa:) 13.11.05, 16:18
            Najsmaczniejsza była przylepka zwana "dupką" hy hy hy ... ze smalczykiem
            domowym - topione skwareczki z cebulką. Dzisiaj pozostaje już tylko
            wspomnieniem, tłuszczu wieprzowego nie używam już w kuchni od paru.
    • olaaprilka Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 16:46
      A u mnie chleb jest wyśmienity. Pachnie, jest pyszny. Ale zawsze taki był
      dlatego dla mnie jest to zwyczajnym mój chleb powszedni. Mieszkam na wsi. Małej
      wsi. Z widzenia znam połowę mieszkańców. A chleb trochę się zmienia co
      kilkanaście lat, chociaż nadal to mój chleb. Mieszkam blisko piekarni i zapach
      piekącego się chleba znam od zawsze. Dlatego nie ceniłam kiedyś chleba, aż do
      chwili kiedy wyjechałam na chwil parę i zabrakło mi go. Zabrakło zapachu, smaku
      i dymiącego komina piekarni.
    • jutka1 Re: chleba naszego powszedniego 13.11.05, 17:26
      Zazdroszcze.
      Ani w mojej wsi, ani w powiecie nie znalazlam jeszcze piekarni, ktora by piekla
      chleb i bulki "jak drzewiej bywalo". Ciagle szukam i rozpuszczam wici.
      Rzadko jem chleb - w tym temacie jestem wybredna.
    • skrzydlate Re: chleba naszego powszedniego 14.11.05, 22:31
      Moja babcia piekła oprócz chleba coś, co ja nazywałam "cieniaszkiem", zwykły
      placek bez drożdzy ani zakwasu.. z mąki, jajek, soli i chyba mleka, placek sie
      ugniatało, lekko rozwałkowywało i piekło na blasze do zrumienienia... miał
      grubość kilku centymetrow i nigdy, NIGDY, nigdzie czegos takiego więcej nie
      zjadłam .. to jest juz mit.
      • lablafox Re: chleba naszego powszedniego 14.11.05, 22:34
        Spróbuj zrekonstruować , metoda prób i błędów - nieudanymi skarmisz ptaki , bo
        zima ponoć tuż tuż.
        • dado11 Re: chleba naszego powszedniego 15.11.05, 00:50
          Chleba przepysznego w naszej podmiejskiej wiosce skolko ugodno, dziesiątki
          odmian i kształtów, pysznoścismile Ale poza tym jest jeszcze klasyczna
          masarnia...mmmm... to jest dopiero bajersmile Kaszanki, salcesony, boczki
          pieczone, kiełbasy, ogonówki, szyneczki i tym podobne cudowności, a do tego
          idealnie sprawione mięsa, wyborne pierogi, kopytka, kluski śląskie, uszka...
          Qrcze, paluszki lizaćsmile D.
          • joujou Re: Dado podaj namiary... 15.11.05, 12:17
            >Na tę wioskę i te pyszności smile
            • verbena1 Re: Dado podaj namiary... 15.11.05, 12:45
              Dado, musisz sie tak znecac nad biednymi ludzmi zmuszonymi do jedzenia produktu
              chlebopodobnego?
              Im dluzej jestem poza Polska tym intensywniej czuje zachowany gleboko w pamieci
              zapach swiezego chleba. Nie mam pojecia jakie skladniki tam siedza ,skad
              wydobywa sie ten charakterystyczny zapach.
              Ciekawe, ze moj maz ,nie majacy tych "chlebowych" wspomnien przepada tez za
              polskim chlebem.
              Konkluzja? Kochani doceniajcie polskie produkty, niech nie wabia Was kolorowe
              zagraniczne etykietki, to jest tylko ladne opakowanie nic wiecej, zadnych
              smakow i zapachow.

              Sfrustrowana zagraniczna Verbena
              • felinecaline Re: Dado podaj namiary... 15.11.05, 13:44
                Takie "cieniaszki" to widocznie sa miedzynarodowe. U mnie st(aly sie kilka lat
                temu regionalnym przebojem w okolicy polozonej na urwistych, tuffowych brzegach
                Loary (jakzeby inaczej) gdzie od wiekow ludzie drazyli w tuffie jaskinie
                mieszkalne polaczone czasami siecia korytarzy i piwnic. otoz jedne z uznanych
                za eleganckie w duchu rustykalnosci restauracyjki zainstalowane w takich
                jaskiniach podaja pieczone na miejscu "fouasses" takie mini-chlebki, ktore
                dawniej wlasnie matki piekly z resztek chlebowego ciasta dla dzieciarni.
                podaje sie je z roznymi smarowidlami, w tym z rodzajem francuskiego CHUDSZEGO
                smalcu tzw."rillettes" i podlewa oczywiscie w wersji dania dla doroslych
                konsumentow winem z okolicznych winnic, najczesciej czerwonym cabernetem.
                Sprobuje wieczorem znalezc zdjecie a jak mi sie uda to wkleje do albumu
                (starego).
                • dado11 Re: Dado podaj namiary... 15.11.05, 19:01
                  Kochna Verbeno, nie stresuj sięsmile Wprawdzie nie masz pachnącego, chrupiącego
                  chlebka, ale nie masz też braci K., Leppera, Giertycha, Millera, i ojca
                  Rydzykasad No i nie grozi ci I Rzesza Moherowych Beretów!
                  A wioska się zowie Gołków pod Piasecznem (droga na Głosków).
                  Pozdrawiam, D.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka