Dodaj do ulubionych

Obiady na mroźne, grudniowe dni:)

03.12.05, 00:23
Pierwszy grudniowy dzień uczciłam tłustą fasolką po bretońsku, ale dla odmiany ugotowaną na białej
kiełbasiesmile Całkiem niezła wyszła)))) Dodałam do niej boczek, zrumienioną, biała cebulę, majeranek,
pomidori pelatti, koncentrat, pieprz, sól, cukiersmile Miseczka i jesteś gotówwink
Dziś były indycze uda z rosołu, z sosem cytrynowym, konfiturą z aronii i ryżem. Delikatne i syte.
Pozdr. D
Obserwuj wątek
    • jutka1 Pytanie lekko O/T 03.12.05, 11:41
      Na razie, po ostatniej turze gosci, nie chce mi sie gotowac.
      Mam jednak pytanie, calkiem powazne.

      Jak dlugo przechowuja sie jajka? Wiejskie, "niepryskane" wink
      Chwycilam dzis za opakowania kartonowe na jajka, lezace w kuchni, bo
      potrzebowalam czegos na rozpalke. Opakowania okazaly sie ciezkie, bo w srodku
      byly... dwa tuziny jaj od sasiadki, kupione jesli dobrze pamietam w sierpniu sad((
      Sprawdzilam nad zlewem - rozbilam szt. 2, i nie smierdza nic a nic. Ale nie
      jestem pewna, czy jeszcze sa dobre, czy lepiej wywalic wszystko. N.B., w kuchni
      jest chlodno.
      • antyproton Re: Pytanie lekko O/T 03.12.05, 12:49
        Nie chce byc niedyskretny ale najlepiej to by bylo wyprobowac na mezu .
        Jak przezyje 3 dni to znaczy ze sa dobre .

        wink))))
        • jutka1 Re: Pytanie lekko O/T 03.12.05, 13:19
          Najlepiej na cudzym - niech ewentualne konsekwencje i formalnosci inna ma na glowie
          wink)))
          • mammaja Re: Pytanie lekko O/T 03.12.05, 19:10
            Jutko, jak nie smierdza to sa dobre, jajka mozna w chlodzie przetrzymac bardzo
            dlugo.Na wszelki wypadek uzyj do potrwa z dlugim procesem termicznym, np. do
            piecznia.
            Dzisiaj upieklam chyde zbeberka, kupione pare dni temu polezaly nasolone i
            posypane przyprawami.Z cebulka i kimnkiem, na koncu dodalam surowe ziemniaki w
            plastrach, tak sie zapiekly.Oj, kolacji dzisiaj nie bedzie!
            • mammaja Re: Pytanie lekko O/T 03.12.05, 19:12
              To ostatnie zdanie mailo byc w obiadkach.Przekopiowuje dla porzadku we wlasciwe
              miejsce!
              • mammaja Re: Pytanie lekko O/T 03.12.05, 19:13
                Chyba mnie zacmilo po tych zeberkach.!!!!!
            • jutka1 Re: Pytanie lekko O/T 04.12.05, 13:58
              Mammajko, dziekuje.. Z dlugim procesem termicznym mam klopot, bo absolutnie nie
              umiem piec niczego.
              Sprobuje ugotowac dlugo na twardo i sama na sobie przeprowadze eksperyment.
              Telefon do pogotowia bede miec w zasiegu reki wink)))
    • skiela1 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 03.12.05, 19:20
      U mnie beda flaczkismile)
      • jutka1 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 03.12.05, 21:12
        Ja dzisiaj tez mialam flaczki smile
        • antyproton Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 03.12.05, 21:18
          A ja mialem risotto z prawdziwkami.
          Czy ktos z was jada risotto ?

          smile)
          • mammaja Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 03.12.05, 21:20
            Jadamy, ostatnio nawet z truflami....
            • antyproton Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 03.12.05, 21:32
              Siem pytalem bo nie wszystkim smakuje.
              Nie jest specjalnie trudne do zrobienia ale pare chwytow trzeba znac wink)
              • jutka1 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 04.12.05, 15:41
                Lubie risotto, ale nie umiem robic.. Moze rzucisz jakis przepis, Anty? (plus te
                tricki wink

                Ja dzis zrobilam fileta z pangi: skropilam obficie sokiem z cytryny i sosem
                worcestershire, posypalam cytrynowym pieprzem grubo mielonym i przyprawa z
                suszonych pomidorow Kamisa (mieszanka smakow tak ot mi przyszla do glowy). Rybe
                smazylam na oleju z pestek winogronon, 10 minut z kazdej strony (byla jeszcze
                nie do konca rozmrozona). Wyszla smakowicie: ciemna chrupiaca na zewnatrz,
                miekka w srodku, smakiem troche przypominala blackened Luisiana fish.
                Do tego kiszona kapusta wlasnego wyrobu i brokuly al dente na parze.
    • dado11 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 06.12.05, 18:24
      Wczoraj na złość niepogodzie, zrobiłam pogodny obiadeksmile
      Zapiekanka ze świeżych warzyw:
      potrzeba: 2 cukinie, 1 bakłażan, 30 dkg pieczarek, 2 spore papryki (czerwona i zielona), duża biała
      cebula, garść świeżej posiekanej bazylii, 1/2 kg mielonego wołowego, 1/2 szklanki oliwy, 5 ząbków
      czosnku, sól, pieprz, troszkę przyprawy włoskiej i 1/4 kg mozarelli utartej.
      Bakłażana na plastry, posolić i odstawić na 1/2h. Bazylię, czosnek i oliwę rozetrzeć w miseczce. Do
      nagrzanego piekarnika, w sporej brytfance, wysmarowanej oliwą, wstawić pokrojone w kostkę cukinie,
      papryki, cebulę, pieczarki w ćwiartki, lekko osolone i popieprzone, wymieszane z połową oliwy z
      ziołami, na ok. 15 min (w międzyczasie ze dwa razy zamieszać). Potem dodać obsmażone na patelni
      mięso, przyprawione i zmieszane z resztą oliwy z ziołami. Znowu ok. 15 min. Potem ułożyć na
      wierzchu, osączone i podsmażone na oliwie plastry bakłażana, a na koniec (po kolejnym kwadransie)
      posypać serem i na 5-10 min, żeby się zrumienił. Pychasmile
      Polecam z białym pieczywem i lampką wina, D.
      • verbena1 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 06.12.05, 20:05
        Dado, Twoje danie wyglada bardzo smacznie ale jest dosyc pracochlonne.
        Wiadomo jednak, im wiecej wlozysz wysilku tym lepiej smakuje.
        Piszesz o piekarniku, uzywam go tez bardzo czesto ,jestem zdecydowana
        przeciwniczka mikroweli i nic mnie do niej nie przekona.
        w niedziele zrobilam mieso pieczone na grilu w piekarniku.
        Karkowke uprzednio zamarynowana w ziolach i czosnku polozylam na duza
        blache,wstawilam na najwyzsza polke w piekarniku i wlaczylam gril z
        termoobiegiem.
        Mieso bylo przyrumienione z gory i soczyste pod spodem,pieklo sie bardzo krotko.
        Dluzej musialam potem czyscic piekarnik ale oplacilo sie bo smakowalo
        znakomicie.
        • dado11 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 07.12.05, 12:35
          Cześć Verbenosmile Te moje zapiekanki wcale nie są takie pracochłonne, to tylko kwestia posiekania i
          pomieszania, nic takiegosmile Lubię piec w piekarniku, szczególnie zimą, bo wtedy w całej kuchni jest
          cieplutko i pięknie pachnie w całym domu. Dziś dla poprawienia nastroju upiekę muffinki z czarnymi
          oliwkami, rozmarynem i parmezanemsmile Pozdrawiam D.
    • dorjana Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 08.12.05, 19:36
      U mnie byla dzis zapiekanka golabkowa
      Zapiekanka gołąbkowa:
      -mięso mielone 0,8 kg
      -kapusta - mała główka
      -ryz (może być obgotowany na półmiękko) - -1 szklanka
      -jajko
      -kostka rosołowa
      -przyprawy (sól, pieprz)

      Wykonanie:
      Kapustę poszatkować, sparzyć w posolonej wodzie. Mięso zmielić, dodać ugotowany
      ryż, jajka, przyprawić do smaku.
      W naczyniu żaroodpornym układać: warstwę kapusty, warstwę mięsa z ryżem,
      warstwę kapusty...(itd. w zależności od ilości składników), zakończyć warstwa z
      kapusty. Na dno wlać bulion (rozrobiony z kostki rosołowej) - nie za dużo, żeby
      zapiekanka nie 'pływała' - tyle, żeby się nie przypaliło. W razie potrzeby
      dolać w trakcie pieczenia. Zapiekać ok 1,5-2 godz. (aż kapusta będzie miękka a
      mięso upieczone). Na talerzach polewam sosem pomidorowym







      • antyproton Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 10.12.05, 22:18
        Obiecalem , wiec dotrzymuje slowa .
        I w dodatku w nagrode dla Jutki , za ceglowke wink))

        Risotto .

        Podam przepis ogolny, do wiekszosci rosotti (ow) (?) smile , wystarczy tylko
        zamienic dodatki .

        Co jest najwazniejsze do zrobienia dobrego risotto ?
        Nigdy byscie nie zgadly , ...najwazniejszy jest ryz.

        Ryz musi byc taki, zeby po gotowaniu nie rozgotowal sie. Tzn. ziarna nie moga
        byc surowe wewnatrz ale powino sie je wyczuwac na podniebieniu a nie jako
        jednolita papke - taka jaka podaja w szpitalach na oddzialach chirurgicznych wink)

        Polecam ryz typu Arborio , znam tylko wloskie gatunki ale nie wiem czy wiecie
        ze wloski ryz jest uwazany za najlepszy na swiecie.
        Pewnie nie kosztuje duzo wiecej niz polski a na pewno da pozadany efekt.

        Druga po ryzu najwazniejsza rzecza w risotto jest rosol.
        Najsmaczniejszy bylby domowy , przygotowany z wolowiny ,
        warzyw ,cebuli ,czosnku. Ale to tylko dla prawdziwych szefow kuchni , dla
        wszystkich innych moze byc tez rosol w kostce.

        Risotto ze szparagami : (dla 4 osob)
        300g ryzu
        500g szparagow (lepiej bialych ale zielone tez moga byc)
        50g masla
        1/2 cebuli
        1/2 szklanki bialego wina ( mozna tez zrobic bez wina)
        1 l rosolu
        tarty parmezan (wskazany)

        Gotujemy szparagi.Uwaga , lodygi potrzebuja dluzszego czasu gotowania niz
        glowki.Wkladamy szparagi do lekko osolonej wody i gotujemy zwiazane szparagi
        z wystajacymi ponad wode glowami przez 20 minut.
        Nastepnie odcinamy glowki , kroimy je na ok.1 cm kawalki.
        Lodygi wrzucamy ponownie do wody i gotujemy az zrobia sie miekkie.
        Oglonie mozna powiedziec ze glowki powinny byc nierozgotowane, niezbyt twarde
        ale powinno sie wyczuwac ich odmienna konsystencje od ryzu.
        Kroimy bardzo drobno cebule(ja kroje na 2 mm czastki).
        Podgrzewamy maslo na patelni, dodajemy cebule i lekko szklimy (nie przypalac!).
        Dodajemy ryz i ciagle mieszajac szklimy na duzym ogniu az zrobi sie zupelnie
        przezroczysty.
        Dolewamy wina, czekamy az wyparuje.Zmniejszamy ogien, dolewamy rosol tak zeby
        przykryc caly ryz.Mieszajac i dolewajac stopniowo rosol jak tylko jego czesc
        wyparuje gotujemy przez ok.15-20 minut.Pod koniec regulujemy konsystencje
        risotto.Powinna byc lepkowato papkowa , nie za sucha ale tez nie za zupowata.
        Dodajemy pozostale 10g masla i mozemy posypac parmezanem.

        Podobnie mozna przyrzadzic risotto np. a cukiniami , ,karczochami lub
        prawdziwkami (troche trudniejsze zadanie) .

        • dado11 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 10.12.05, 22:48
          Piękne dzięki Anty, w twoim opisie wygląda smakowicie, natomiast to, co nam zaserwowano w
          eleganckiej knajpie w Volterra jako risotto ze szparagami, było niejadalną słoną papą w sino-zielonym
          kolorze i całkiem mnie zniechęciło do tego typu potrawsad((
          A swoją drogą ryż Arborio jest ok. 4x droższy niż najdrodroższy zwykły ryż... niestety.
          U nas na sobotni obiad było bardzo tradycyjnie: barszcz ukraiński i schaboszczaki z puree + sałatka z
          brokułów, pomidorów, czarnych oliwek i czerwonej cebuli z vinegrette.
          Pozdr. D
        • jutka1 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 11.12.05, 00:50
          Oh, risotto w nagrode... Wzruszylam sie sadD
          Dzieki!! !-)))
    • jutka1 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 11.12.05, 09:16
      Oh, jaki swietny wieczor byl wczoraj! smile))
      Jedna para przyjaciol (ci z drugiej strony gory, u ktorych bylam na winobraniu)
      poznala Manka i pare miejscowych przyjaciol, i obie strony byly zachwycone. Tak
      myslalam, ze sie polubia big_grin

      Przystawka: czerwona papryka upieczona w piekarniku, obrana ze skorki i w
      plastrach polozona na plaskim talerzu, na niej feta i czarne oliwki, posypane
      ziolami wloskimi i polane oliwa. Plus salatka z roszponki i rukoli z pestkami
      dyni i sosem vinaigrette na bazie oleju z pestek dyni made in Slovenia (bucno
      olje). Na drugie: piersi kurzece nadziewane pesto z wedzona szynka i prazonymi
      nasionami pinii, cwiartki ziemniakow pieczone z rozmarynem, salatka z radicchio
      i salata debowa z lekkim vinaigrette (musztarda, ocet winny, oliwa).
      Deser: ciasto orzechowe (kupione w cukierni, bo ja nie umiem piec).
      W 6 osob wypilismy 10 butelek wina smile)))))

      Byla muzyka i tance tez smile))

      Wspanialy wieczor.
      smile)))))))))))))))
    • dorjana Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 11.12.05, 18:46
      Na mrożny grudniowy dzien polecam taki wielokrotnie wyprobowany obiadek:
      Schab w kapuście po góralsku:
      -1kg kapusty kwaszonej
      -ok. 70 dag schabu bez kości
      -półtorej szklanki wywaru z warzyw [może być z kostki]
      -2 łyżki smalcu lub 4 łyżki oleju
      -2 cebule
      -2-4 ząbki czosnku
      -2 łyżki maki
      -1 szklanka gęstej śmietany,
      cukier, pieprz, sól

      Kapustę grubo posiekać, zalać gorącym wywarem i gotować 30 minut pod
      przykryciem.
      Schab pokroić na kotlety, lekko rozbić tłuczkiem, oprószyć solą i mąką,
      obsmażyć mocno na rozgrzanym tłuszczu. Na pozostałym tłuszczu zrumienić
      posiekana cebulę, dodać do kapusty, wymieszać, doprawić roztartym czosnkiem,
      cukrem i pieprzem.
      Żaroodporne naczynie wysmarować tłuszczem, ułożyć równą warstwą połowę kapusty,
      na niej kotlety i przykryć reszta kapusty.
      Śmietanę bardzo starannie wymieszać z mąką, lekko osolić i wylać na kapustę.
      Zapiekać 30 minut w piekarniku rozgrzanym do temp. 200 stopni C]
      Podawać z ziemniakami lub pyzami.






      • mammaja Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 11.12.05, 22:43
        Az slinka leci kiedy sie czyta. Na sytuacje kryzysowe pozostaje pizzernia na
        telefon - 2 "rodzinne" pozarli moi dzisiaj na obiad + domowa pomidorowka (na
        rosole z mojego kurczaka!) produkcji mlodej. I tez bylo dobrze!
        • fedorczyk4 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 13.12.05, 10:13
          Nie chce mi się wcale dzisiaj gotować ale coś mnie dziwnie korciło żeby
          podnieść wątek. I pewnie pomyślę nad jakąś wymyślną zupą, bo we wtorki wracamy
          z dzieciną późno z rehabilitacji i nie mam czsu na nic więcej poza podgrzaniem.
          Może ogórkową na domowym rosole? Z wołowiny i warzyw ucieszy się komplet
          domowników. Zwłaszcza jeśli uda mi sie kupić ładną pręgę
          • skynews Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 13.12.05, 10:28

            smile))
            ...oj,
            znowu Wielkie Żarcie - dzisiaj - 4u2 ?smile
            • fedorczyk4 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 13.12.05, 11:00
              Hm, to może jednak podam jakiś przepis i zmobilizuję się do myślenia.
              Jaja pasterki (jajka po pastersku)
              Szynkę drobno pokroić włozyć do miseczki żaroodpornej, połozyć na szynce
              tradycyjny orzeszek masła(można ja pomiesząc z pokrojonymi pieczarkami).
              Rozgnieść ser typu roquefort z małą ilością śmietany soli i pieprzu (tak żeby
              powstała miękka masa. Zagotować na boku i cichcem wodę.
              Rozgrzać piekarnik na ok 220 stopni, włozyć małe żaroodporne do dużego
              żaroodpornego i lekko podgrzać naczynka z szynka i masłem, wyjąć połozyc na
              szynce masę serową. Wbić jajko.
              Do dużego żaroodpornego nalać wrzątek i całość wstawić do piekarnika. Zostawić
              na ok.8 min. Wyjąć jak tylko białko się jako tako zetnie, ale żółtko jeszcze
              będzie jako tako płynne. Poczekać jak troszkę ostygnie.
          • dorjana Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 13.12.05, 14:52
            Jak prosta zupka to moze taka?
            serowa kartoflanka
            3 duże ziemniaki, 2 trójkąciki serka topionego bez dodatków, 500 ml bulionu
            drobiowego, 1/2 ząbka czosnku, 2 łyżki oleju, sól, pieprz, zielona pietruszka

            zeimniaki obrać i pokroić w drobną kostkę, czosnek obrac i posiekać. w garnku
            rozgrzać olej i przez 5 minut podsmażać ziemniaki, mieszając, aby nie przywarły
            do dna. pod koniec smażenia dodać czosnek. ziemniaki zalać bulionem i gotowac
            pod przykryciem aż będą miękkie. ser pokroić na małe kawałki i wymieszać w
            oddzielnym naczyniu z kilkoma łyżkami gorącego bulionu, a następnie przelać
            wszystko wszystko do garnka z zupą. gotować na małym ogniu jeszcze 5 minut.
            doprawić do smaku solą i pieprzem, posypać zieloną pietruszk


    • dado11 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 13.12.05, 18:56
      Dziś upiekłam zamarynowane wczoraj skrzydelka (całą blachę) no i już ich nie masad((
      Do tego sałata lodowa z koperkiem i vinegrette i podsmażane ziemniaczki.
      D.
    • jutka1 Ws. zieleniny 13.12.05, 22:16
      Podczas sobotniej kolacji dowiedzialam sie, jakoby w niedalekim Lidlu bywa
      rukola i roszponka. Nie chcialam uwierzyc, i w drodze z biura dzis pojechalam
      obadac. Lidl jak to Lidl, ale na stoisku z zielenina byla nie tylko ruszponka i
      rukola... byla zielona fasolka szparagowa, salata debowa, romanska...

      Oczy mi wyskoczyly z szypulek.
      Jeszcze jak mi sie gdzies niedaleko (i nie mam na mysli Wroclawia) uda znalezc
      prawdziwy parmezan, bede w niebie...
      • lablafox Opowieści Basi Nalepy znad szwedzkiego stołu 13.12.05, 23:38
        Opowieści znad talerza

        SZWEDZKIE BOŻE NARODZENIE


        Mieszkam na południu Szwecji, w starym, uniwersyteckim mieście Lund.
        Mąż jest Polakiem, ale urodzony w Lundzie. Część rodziny jest rdzennie polska
        (teść), a część, dzięki mojej szwagierce, skańska (południowa część Szwecji
        nazywa się Skania i długi czas była przyłączona do Danii).
        Nasze rodziny (moja i mojego szwagra) mieszkają po sąsiedzku i Wigilie
        organizujemy razem, raz u nas, raz u nich. Wigilie są polsko-szwedzkie. Ja nie
        mogę przeżyć bez karpia (teraz nie ma problemu z kupnem, ale w '81 roku
        robiliśmy wyprawy do sąsiedniego miasta, Malmö) i kutii (moja mama pochodziła z
        Nowogródka na Białorusi). Mój mąż, teść i bracia męża chcą mieć makiełki,
        dzieci - barszcz z uszkami, a Lotta musi mieć wędzonego łososia i węgorza.
        W Szwecji Boże Narodzenie zaczyna się na 4 tygodnie przed Wigilią, z pierwszym
        Adwentem.
        W pierwszą niedzielę Adwentu idzie się na miasto, żeby oglądać dekoracje
        świąteczne w oknach wystawowych.
        13 grudnia obchodzi się Świętą Łucję. Dziewczynki ubierają się w proste,
        długie, białe sukienki. Jedne mają na głowie koronę ze świeczek (jako Święta
        Łucja), inne, z głową przybraną srebrnym łańcuszkiem i ze świeczką w ręku idą
        zaraz za nią. Chłopcy są ubrani albo w długie koszule z papierowym, białym
        rożkiem na głowie i gwiazdą w ręku, albo przebrani za krasnale lub pierniczki.
        Cały ten pochód idzie wcześnie rano, budząc rodziców, sąsiadów i nauczycieli.
        Na Świętą Łucję pieczemy pierniczki i szafranowe bułeczki o różnych kształtach
        ("włosy pastora, chłopiec, kościół itp.).
        Wigilijna krzątanina zaczyna się na kilka dni przed Wigilia. Gotuje się szynkę,
        zachowując wodę, w której się gotowała. Piecze się twarde pierniczki wycinając
        różne kształty specjalnymi foremkami: świnki, chłopczyki, dziewczynki, konie,
        gwiazdki, serduszka, choinki. Co roku przed Wigilia kupujemy nowe foremki.
        Nie może też zabraknąć domowych słodyczy: kulki masy migdałowej w czekoladzie,
        suszone śliwki w czekoladzie, smażone skórki pomarańczowe w czekoladzie i masę
        innych słodkości. Najwięcej radości sprawia nam pieczenie domku z piernika!
        Dzień przed Wigilią urządza się spotkania rodzinne na tak zwane "dopp i
        grytan". W podgrzanym sosie, pozostałym po gotowaniu szynki, moczy się
        specjalnie na ten cel pieczony chleb i zjada ze smakiem.
        Następnego dnia jest Wigilia.
        Do tradycji należy, że o godzinie trzeciej po południu dzieci zasiadają przed
        telewizorem, żeby oglądać Kaczora Donalda i inne urywki z filmów Disneya (to
        piszę na żądanie męża, dla którego Wigilia nie istniała bez Disneya).
        Wieczorem zasiada się do Wigilii. Wszystkie potrawy umieszcza się na stojącym z
        boku stole - stąd stół szwedzki, czyli bufet. Są tam potrawy na gorąco i na
        zimno. Są więc śledzie w curry, musztardzie, occie, pomidorach, rolmopsy. Jest
        wędzony łosoś i węgorz. Jest galareta cielęca. Są kiełbaski, małe kulki z
        mielonego mięsa, pasztet i szynka. Są różnego rodzaju kapusty, w zależności od
        regionu : kapusta czerwona albo biała podsmażana.
        Wigilia luterańska nie jest postna. Jedyną pozostałością po okresie katolicyzmu
        jest tak zwany lutfisk. Jest to konserwowana w lucie i suszona ryba, którą się
        moczy na kilka dni przed Wigilią, gotuje i podaje z białym sosem i zielonym
        groszkiem. Potrawa ta dzieli Szwecję na dwa obozy - tych uwielbiających i tych
        nienawidzących jej. Ja zachowałam neutralność, z tej potrawy najbardziej
        smakuje mi sos. Jest też zapiekanka z ziemniakami i śledziem, zwana (w moim
        dość dosłownym tłumaczeniu) "pokusą Janssona".
        Na deser podaje się rozgotowany w mleku ryż z dodatkiem bitej śmietany i
        pokrojonych pomarańczy: Ryż á lá Malta.
        Po kolacji śpiewa i tańczy się wokół choinki. Oczywiście jest masa prezentów,
        które u nas przynosi Mikołaj.
        A teraz kilka przepisów:
        Śledź w musztardzie
        4-6 wymoczonych filetów śledzia solonego, 4-5 łyżek słodkiej musztardy, 1 łyżka
        cukru, 1 łyżka ostrej musztardy, 1 łyżka oleju, 1 łyżka majonezu, 1 łyżka wody,
        pieprz.
        Pokroić filety na 2 cm paski. Wymieszać cukier i musztardę. Wlewać powoli olej,
        stale mieszając. Wmieszać pozostałe składniki i zalać tym śledzie. Jeść
        najwcześniej na drugi dzień.
        Pokusa Janssona
        Można zrobić wcześniej i odgrzać. U nas robimy tę potrawę na zakończenie
        Sylwestra.
        2 duże cebule, 1 kg ziemniaków, 2 puszki ansjovis á 100 g, 2 dl śmietany
        kremówki i 1 dl mleka, 1-2 łyżki masła, 1 łyżka bułki tartej.
        Wysmarować żaroodporną formę masłem. Pokroić cebulę na cienkie plastry i
        podsmażyć na małym ogniu około 10 min. Pokroić ziemniaki na "zapałki". Ułożyć
        warstwę ziemniaków na przemian z cebulą i filetami ansjovis, ziemniaki maja być
        na spodzie i na wierzchu. Polać połową śmietany z mlekiem. Na wierzchu położyć
        kawałeczki masła i posypać bułką tartą. Piec 30 min w temp. 220 stopni. Zalać
        resztą śmietany i piec jeszcze 15 minut.
        Małe kulki z mielonego mięsa Jest to nie tylko potrawa wigilijna, ale dość
        typowa potrawa szwedzka.
        1 drobno posiekana cebula, 50 dkg mielonego mięsa wołowego, 1 łyżka bułki
        tartej, 1 jajko, sól i pieprz do smaku, 1 kostka bulionu w 2 łyżkach wody.
        Podsmażyć cebulę. Rozpuścić kostkę w gorącej wodzie, dodać bułkę tartą i
        odstawić do wystygnięcia. Wymieszać dokładnie wszystkie składniki. Formować
        małe kuleczki (wielko¶ci orzecha włoskiego). Smażyć obracając.
        Pozdrowienia - Basia Nalepa ze Szwecji
        • dado11 Re: Opowieści Basi Nalepy znad szwedzkiego stołu 14.12.05, 21:50
          Bardzo sympatyczny opis Lx, skopiuję sobie te pomysłysmile
          Niestety nasza aura nie sprzyja jakoś świątecznemu nastrojowi. A swoją drogą fajne święta są wtedy,
          gdy wkoło dzieciarnia jeszcze wierzy w św. Mikołaja, gdzie pełne oczekiwania wypieki na buziach,
          podkradanie cichcem cukierków z choinki, wrzaski uciechy przy wirujących zimnych ogniach...
          Może te klimaty wrócą, gdy doczekamy się wnukówsmile Ale to chyba raczej nieprędko...
          Dziś obiad był nieciekawy, więc nie ma co opisywać.
          D.
    • wenus440 Re:entliczek pentliczek....... 18.12.05, 13:40
      ..... wspanialy pierniczek
      chcialabym upiec na swieta, czy ma ktos
      w miare nieskomplikowany przepis, bo gwiazda
      w tej dziedzinie nie jestem, i dobrze by bylo
      aby sie udal smile)

      z gory dziekuje
      w.
      • jutka1 W poniedzialek bedzie Luiza... 18.12.05, 14:00
        ... a raczej dzis w nocy naszego czasu.
        Poda Ci przepis - ja go jakos nie moge w jej wpisach znalezc big_grin
        • wenus440 Re: W poniedzialek bedzie Luiza... 18.12.05, 14:08
          dziekuje Jutko,

          chodzi mi o stara wyprobowana recepture,
          ktora zawsze wychodzi smile))
          bo na eksperymenty nie mam juz czasu...
          swieta tuz...tuz...
          • verbena1 Re:Zimowe conieco.... 18.12.05, 20:40
            Kupilam jablka szara renete z mysla o zrobieniu szarlotki. Mysl nie chciala
            przelozyc sie w czyn, jabka lezaly, zjesc sie nie dalo bo kwasne.
            Wpadlam wiec na pomysl aby je upiec.
            Przekroilam w poprzek, wyjelam gniazda nasienne, wlozylam w dziury rodzynki i
            zeby bylo szybciej wlozylam do mikrofalowki na 8 min.
            Wlasnie przed chwila skonczylam jesc.
            Pyszne byly, posypane cukrem pudrem i cynamonem, gorace i pachnace.

    • jutka1 Szczawiowa 19.12.05, 01:14
      Ugotowalam szczawiowa na 2 wielkich wiachach (wiąchach) swiezego szczawiu.
      Cos nie wyszlo sad
      • mammaja O gesi 19.12.05, 11:25
        W Obcasach jest szczegolowy opis piecznia gesi. Jakos dotychczas mialam mierne
        sukcesy przed laty i troche sie zrazilam, aczkolwiek ten opis jest
        zachecajacy.Czy macie doswiadczenia z pieczeniem gesi i czy rzeczywiscie
        wystarczy na swiateczny obiad dla kilku osob?
    • dado11 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 28.12.05, 20:11
      Wyciągam za uszko ten wątek, bo koniec grudnia tuż za rogiem. Może ktoś opowie o jakiś kulinarnych
      eksperymentach z okazji podejmowania świątecznie rodziny i znajomych?
      Zacznę pierwsza. Nowością na wigilię były mufiny z twarogiem, jogurtem i białą czekoladą wg. przepisu
      znalezionego na forum Kuchnia (autor:dziunia), wyszły fantastycznesmile
      Jutro mojej rodzince z wyrafinowanym smakiem podam sałatkę nicejską (na liściu sałaty: posiekane
      sałata, cykoria, zielony ogórek + roszponka, podwędzane szprotki w oleju, jajo na twardo, szczypior i
      sos vinegrette), potem zupa cytrynowa z ryżem, a na drugie sztuka mięsa zapiekana z sosem
      chrzanowym i marynowane buraczki.
      Pozdrawiam, D.
      • dado11 Zupa cytrynowa, dla Mm. 29.12.05, 21:53
        Trzeba ugotować wywar na kostkach cielęcych i włoszczyźnie (ja wykorzystałam mostek cielęcy).
        Dwie łyżki mąki rozprowadzić zimnym wywarem, odcedzić pozostały, połączyć i zagotować.
        Dodać gęstą śmietanę (ok. 1/8 l), łyżkę masła i na koniec pokrojoną w ćwierćplasterki cytrynę,
        można dosmaczyć sokiem z cytryny i szczyptą cukru. Ja też dodaję odrobinę pieprzu cytrynowego.
        Podawać z ugotowanym na sypko ryżem. Pychasmile
        Dawno zapomniana, a taka prostasmile
        D.
        • mammaja Re: Zupa cytrynowa, dla Mm. 29.12.05, 22:55
          Ja wlasnie tylko nie wiem czy z wlozonymi cytrynami jeszcze sie gotuje? Czy juz
          nie? ze pycha, to pamietamsmile
          • dado11 Re: Zupa cytrynowa, dla Mm. 29.12.05, 23:36
            Broń Boże, po dodaniu cytryny nie można gotować, co najwyżej podgrzaćsmile
            Pozdrawiam i zmykam spać, dobranoc, D.
            • dado11 ps. Zupa cytrynowa, dla Mm. 30.12.05, 22:07
              Zapomniałam dodać, że cytryna musi być bardzo starannie obrana ze skórki i tego białego, bo inaczej
              zupka będzie gorzka, jak piołun!
              D.
    • dado11 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 30.12.05, 22:11
      Na ostatni grudniowy dzień szykuję dwie sałatki do zabrania do Fed. Włoską: z makaronu, suszonych
      pomidorów, oliwek, brokuła, roszponki i grubo tartego parmezanu. Oraz zieloną z zapiekanymi
      bakłażanami. Myślę, że będą niezłesmile Pozdrawiam D.
      • fedorczyk4 Re: Obiady na mroźne, grudniowe dni:) 30.12.05, 22:17
        Ekstra, ja szykuję wytrawne ptysie z serem, pasztet z tłustej wątroby,
        peklowaną kaczkę z ziemniaczkami smażonymi z czosnkiem, koszerną solankę
        (według przepisu mojej ukochanej Sybiraczki), bigos,i sałatkę owocową. I Malox
        na trawienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka