Dodaj do ulubionych

Asertywnosc

09.02.06, 00:06
Przed spaniem (a moze po obudzeniu) proponuje rozwiazac sobie test. A moze
pozrozmawiamy na ten temat?
kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,66065,3153644.html
Obserwuj wątek
    • dado11 Re: Asertywnosc 09.02.06, 00:24
      Hmmmm, wyszło mi na to, że jestem szczytem asertywnoścismile I doprowadzam tym innych do szałusmile
      Być może tkwi w tym wyniku jakieś ziarno prawdy? smile
      Z całą pewnością umiem odmawiać, umiem użyć wyszukanej ironii, okazać wyższość, ale na ogół nie
      korzystam z tych możliwości. Każdy nowy człowiek dostaje ode mnie spory kredyt zaufania i dopóki
      tego kredytu nie wyczerpie, jestem dla niego uśmiechniętym aniołemwink Bywało, że najlepsze chęci
      i cierpliwość wyciekały dziurami w moim przestrzelonym sercu i rozumie, i wtedy raczej stawałam się
      nieprzyjemna, nawet bardzo....
      Generalnie umiejętność, czy też cecha zwana asertywnością jest bardzo dobra dla właściciela,
      tak myślę.
      Miłych snów, D.
      • joujou Re: Asertywnosc 09.02.06, 08:14
        >Mnie również wyszło,że szczyt asertywności
        to cała ja i mogłabym się podpisać pod
        wypowiedzią Dado,gdyż ze mną jest podobnie.
        To tylko zabawa,ale w imienniku też odnalazłam
        siebie,Dado czytałaś to,co wkleiła Oktoberka?
    • luiza-w-ogrodzie Zabic spokojem 09.02.06, 00:26
      Bylam cichym dzieckiem ale zazwyczaj robilam swoje - ukradkiem i obejsciami bo
      nie znosilam awantur. Pozno nauczylam sie rozmawiac o tym, co chce, o
      mozliwosci innych rozwiazan, zamiast probowac dopiac swego cichaczem jak
      kiedys. Awantur do dzisiaj nie znosze, a w stanie najwyzszej wscieklicy mowie b
      a r d z o c i c h o i w y r a z n i e. Wole posluchac o co chodzi,
      dyskutowac i probowac kompromisu. Jak ktos tupie, placze i krzyczy, grzecznie
      czekam az przestanie, podajac chusteczki i szklanki zimnej wody, co czesto
      doprowadza niektorych do jeszcze wiekszego szalu (jak to powiedzial kiedys moj
      znajomy "Ty, Luiza, to potrafisz zabic spokojem").

      Asertywnosc jest roznie odbierana, w moim wykonaniu nie cierpia jej mezczyzni,
      a kobiety podziwiaja (przynajmniej mowia ze podziwiaja ;oD). Mozna sie nauczyc
      asertywnosci, ale tylko wtedy gdy ma sie szacunek dla siebie i innych. I nie
      kazdemu bycie asertywnym wychodzi na dobre.

      Wcale wiec mnie nie zdziwil wynik testu: "Spokojnie stawiasz na swoim.
      Szczyt asertywności - to cała ty. Umiesz mówić "nie" w sposób spokojny i
      zdecydowany. Dlatego często udaje ci się postawić na swoim. Potrafisz załatwić
      z uśmiechem sprawy, które inni zaliczają w poczet niewykonalnych. Ale... często
      doprowadzasz rozmówców do szału - wyniosłym chłodem, celnymi jak strzał w
      dziesiątkę argumentami. Pewnie cię to zdziwi, ale ludzie czasami nie spierają
      się po to, żeby coś wygrać, ale żeby rozładować emocje. Zwłaszcza ludzie,
      którzy są sobie bliscy. To bardzo zdrowe - od czasu do czasu pokrzyczeć,
      potupać nogami, a nawet się rozpłakać."

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • jan.kran Re: Zabic spokojem 09.02.06, 00:59
        Wyszlo mi to co Luizie smile
        Kran
        • luiza-w-ogrodzie Tylko te asertywne mialy ochote na test? 09.02.06, 01:15
          Jak dotad, trzy panie zrobily test i wszystkie z tym samym wynikiem. Czyzby
          tylko te asertywne mialy ochote na test?

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          • jan.kran Re: Tylko te asertywne mialy ochote na test? 09.02.06, 01:29
            Ja zrobilam test nie znajac z gory wynikusmile)))
            Tylko sie domyslalam...
            Kran Nocny
            • luiza-w-ogrodzie Re: Tylko te asertywne mialy ochote na test? 09.02.06, 01:41
              jan.kran napisała:

              > Ja zrobilam test nie znajac z gory wynikusmile)))
              > Tylko sie domyslalam...
              > Kran Nocny

              No wlasnie o to chodzi, ze nie znalysmy z gory wyniku! Tylko te asertywne
              wziely sprawy w swoje rece!

              Pozdrawiam
              Luiza-w-Ogrodzie

              ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              • skynews Re: Tylko te asertywne mialy ochote na test? 09.02.06, 01:54

                Pozwolilem sobie tez wykonac ten test dla Pań i to mimo ze
                na kilka pytan nie znalazlem pasujacej odpowiedzi - zaznaczylem najbardziej
                prawdopodobne:
                "Szczyt asertywności - to cała ty. Umiesz mówić nie w sposób spokojny i
                zdecydowany. Dlatego często udaje ci się postawić na swoim. Potrafisz załatwić z
                uśmiechem sprawy, które inni zaliczają w poczet niewykonalnych. Ale... często
                doprowadzasz rozmówców do szału - wyniosłym chłodem, celnymi jak strzał w
                dziesiątkę argumentami. Pewnie cię to zdziwi, ale ludzie czasami nie spierają
                się po to, żeby coś wygrać, ale żeby rozładować emocje. Zwłaszcza ludzie, którzy
                są sobie bliscy. To bardzo zdrowe - od czasu do czasu pokrzyczeć, potupać
                nogami, a nawet się rozpłakać.

                Mysle ze wyniki należy potraktowac z przymrużeniem jak chyba wiele innych rzeczy
                w zyciu, ale chyba jednak jakas czesc prawdy mozna w tym odnalezc...

                Enjoy !
                • luiza-w-ogrodzie Nastepny asertywny, he he he ;o) n/t 09.02.06, 02:17

                  • skynews Re: Nastepny asertywny, he he he ;o) n/t 09.02.06, 02:31

                    smile))
                    ...niech mnie diabli,
                    tak sie rozczulilem ze jestem juz prawie gotowy uwiezyc w to wszystkosmile))

                    Enjoy !
                    • skir.dhu A ja wcale niczego nie zaluje ;) 09.02.06, 03:18
                      To niby o mnie:
                      Szukając kompromisu, poświęcasz zbyt wiele
                      Doskonale wiesz, ile kosztuje osiąganie kompromisu, i umiesz się wycofać, gdy
                      twój wewnętrzny licznik podpowiada ci, że tym razem cena będzie za wysoka.
                      Nigdy nie stawiasz sprawy na ostrzu noża i nie doprowadzasz do takiej sytuacji,
                      z której nie mogłabyś się z honorem i po cichutku wycofać. To cenna cecha -
                      panujesz nad emocjami. Jednak czasami zdarzają się sprawy, których załatwienie
                      warte jest każdej ceny. I nawet jeśli byłoby pod górkę i stromo - warto iść
                      naprzód do celu. Ty natomiast za często dajesz za wygraną, nawet wtedy, gdy na
                      czymś tak strasznie ci wcześniej zależało. Uważaj, bo możesz tego do końca
                      życia żałować. Jeśli czujesz, że gra jest warta świeczki, nie poddawaj się.

                      Moze cos w tym jest. Z jedny wyjatkiem:
                      Non! Rien de rien ...
                      Non ! Je ne regrette rien
                      Ni le bien qu'on m'a fait
                      Ni le mal tout ça m'est bien égal !

                      Non ! Rien de rien ...
                      Non ! Je ne regrette rien...
                      C'est payé, balayé, oublié
                      Je me fous du passé!

                      Avec mes souvenirs
                      J'ai allumé le feu
                      Mes chagrins, mes plaisirs
                      Je n'ai plus besoin d'eux !

                      Balayés les amours
                      Et tous leurs trémolos
                      Balayés pour toujours
                      Je repars à zéro ...

                      Non ! Rien de rien ...
                      Non ! Je ne regrette nen ...
                      Ni le bien, qu'on m'a fait
                      Ni le mal, tout ça m'est bien égal !

                      Non ! Rien de rien ...
                      Non ! Je ne regrette rien ...
                      Car ma vie, car mes joies
                      Aujourd'hui, ça commence avec toi !

                      smile
                      Skir Dhu
                      • luiza-w-ogrodzie Re: A ja wcale niczego nie zaluje ;) 09.02.06, 03:39
                        No, wreszcie ktos normalny, a nie sami zimnokrwisci negocjatorzy ;o[+]
                      • skir.dhu Re: A ja wcale niczego nie zaluje ;) 09.02.06, 03:44
                        Luizo, to pewnie raczej WY jestescie normalni smile I na dodatek dobrze wpasowani
                        w dzisiejsze czasy wink Vivat asertywni!
                        wink
                        Skir Dhu
    • meg_s Re: Asertywnosc 09.02.06, 07:46
      i następny wariant (mój wynik - nadspodziewanie trafny, widać szczerze
      odpowiadałam wink

      Unikasz konfliktów, żeby nie psuć atmosfery
      Ludzie uwielbiają z tobą przebywać. Najczęściej mówią o tobie: ?Co za ujmująca,
      sympatyczna, niekonfliktowa osoba!?. Cieszysz się swoją popularnością, czerpiesz
      z niej zyski. Świetnie! Ale zauważ, że jeśli dochodzi do jakiegoś sporu pomiędzy
      tobą a innymi ludźmi, raczej nie kończy się twoją wygraną. I nawet nie dlatego,
      że nie umiesz uzasadnić swoich racji. Raczej dlatego, że - gdy nad jakąś relacją
      pojawiają się czarne chmury - ty wycofujesz się rakiem. Nie lubisz kłótni.
      Wolisz stracić, niż zepsuć miłą atmosferę. Tymczasem konsekwencja i dążenie do
      celu wcale nie muszą oznaczać awantur i zrywania znajomości. Można wymieniać się
      racjonalnymi argumentami i w końcu przekonać drugą stronę do swoich opinii.
      Spróbuj, to nie takie trudne. Przekonasz się, że dzięki takiej postawie jeszcze
      bardziej zjednasz sobie ludzi!
      • kornikuno Re: Asertywnosc 09.02.06, 09:07
        he, he wyszedl mi szczyt asertywnosci, aczkolwiek na niektore pytania brakowalo
        mi odpowiedzi w pelni zadowalajacej.
        A tak naprawde nienawidze klotni, podniesionych glosow, awantur i takich tam...
        i trudno mi bylo przyzwyczaic sie do zbyt glosno i energicznie mowiacych
        Wlochowsmile))))))
        IzaBella
        • lablafox Re: Asertywnosc 09.02.06, 09:19
          hmmmm , zupełnie sie tego nie spodziewałam.
          Konflikt interesów jest w życiu czymś zupełnie naturalnym - czasem nasze
          dążenia i plany stoją w sprzeczności z dążeniami innych osób. Co wtedy robisz?
          Dajesz za wygraną czy przesz do przodu bez względu na konsekwencje? Jak radzisz
          sobie z sytuacjami konfliktowymi? Czy powinnaś być bardziej asertywna?
          Wszystkiego dowiesz się z naszego testu.


          Szukając kompromisu, poświęcasz zbyt wiele
          Doskonale wiesz, ile kosztuje osiąganie kompromisu, i umiesz się wycofać, gdy
          twój wewnętrzny licznik podpowiada ci, że tym razem cena będzie za wysoka.
          Nigdy nie stawiasz sprawy na ostrzu noża i nie doprowadzasz do takiej sytuacji,
          z której nie mogłabyś się z honorem i po cichutku wycofać. To cenna cecha -
          panujesz nad emocjami. Jednak czasami zdarzają się sprawy, których załatwienie
          warte jest każdej ceny. I nawet jeśli byłoby pod górkę i stromo - warto iść
          naprzód do celu. Ty natomiast za często dajesz za wygraną, nawet wtedy, gdy na
          czymś tak strasznie ci wcześniej zależało. Uważaj, bo możesz tego do końca
          życia żałować. Jeśli czujesz, że gra jest warta świeczki, nie poddawaj się.
    • jutka1 Re: Asertywnosc 09.02.06, 09:38
      Podobno spokojnie stawiam na swoim.
      Ciekawe, ze nie do konca w zyciu tak jest. Czesto dla swietego spokoju sie uginam.

      Zauwazylam ciekawostke: asertywna kobieta bywa postrzegana negatywnie, nie bede
      cytowac epitetow, a asertywny mezczyzna - pozytywnie.
      • mammaja Re: Asertywnosc 09.02.06, 10:45
        Ja dolaczam do pan ze "szczytu asertywnosci", ale przyznam ze jestem po szkoleniu
        na ten tematsmile Bardzo mi sie przydalo, bo raczej nalezalam do osob nie
        umiejacych odmawiac rozmaitym prosbom. Teraz przydaje sie takze wobec fali
        narzucajacych sie domokrazcow, propozycji telefonicznych itd. Nauczenie sie
        "masz prawo odmawiac bez tlumaczenia sie dlaczego" - musialam dobrze sobie wbic
        w glowe. Nie zawsze sie udaje, ale przynajmniej dobrze wiedziec ze ma sie takie
        prawo smile(Oczywiscie w sytuacji, kiedy ewidentnie ktos chce wykorzystac twoja
        osobe dla swoich celow).
        • fedorczyk4 Re: Asertywnosc 09.02.06, 12:54
          Oczywiście szczyt. Ale też przyszło mi to z wiekiem i doświadczeniem. Jakoś tak
          do trzydziestki byłam kompletnie beznadziejna pod tym wzgędem. Miałam takie
          poczucie winy, że uważałam że wszystko się innym należy ode mnie. Asertywność
          zmieniła mi życiesmile
    • ewelina10 Re: Asertywnosc 09.02.06, 18:40
      Asertywność to z pewnością umiejętność radzenia sobie w życiu, ale ja nie
      cierpię tego tak ostatnio modnego słowa. Czasami kojarzy mi się z ignorancją a
      nawet z agresywnością w stosunku do osób drugich połączoną z tendencją do
      lansowania siebie jako pępka świata.

      Wychodzi na to, że dużo jest nas z tego "szczytu" smile Ale zdarza mi się też mieć
      więcej przyjemności, kiedy daję za wygraną smile))
      • mammaja Re: Asertywnosc 09.02.06, 21:54
        To nie jest umiejetnosc radzenia sobie w zyciu - to umiejetnosc odmawiania, kiedy
        "dobre wychowanie" i wrodzona niesmialosc nie pozwalaly nam kiedys powiedziec
        "nie" np. na prosbe pozyczenia pieniedzy czy zostania po godzinach pracy -
        kiedy w duchu bylismy wsciekli i niezadowoleni. Jezeli ktos zawsze umial
        odmawiac - nie mial problemu. Ale niektorzy musieli sie tego nauczyc (jak ja czy
        Fed.)
        • jutka1 Re: Asertywnosc 10.02.06, 08:07
          Chyba nie tylko umiejetnosc odmawiania, ale tez powiedzenia - "chce tego", czy
          "chce tak"?

          NB, w tym tescie w 2 pytaniach zadna z opcji mi nie pasowala, wiec zaznaczylam
          cos, co bylo zblizone. Az tak asertywna jak by wynikalo z testu nie jestem. Ale
          musialam sie w zyciu nauczyc, jak powiedziec "nie".
    • skrzydlate Re: Asertywnosc 09.02.06, 23:13
      o mnie:
      Spokojnie stawiasz na swoim
      Szczyt asertywności - to cała ty. Umiesz mówić "nie" w sposób spokojny i
      zdecydowany. Dlatego często udaje ci się postawić na swoim. Potrafisz załatwić z
      uśmiechem sprawy, które inni zaliczają w poczet niewykonalnych. Ale... często
      doprowadzasz rozmówców do szału - wyniosłym chłodem, celnymi jak strzał w
      dziesiątkę argumentami. Pewnie cię to zdziwi, ale ludzie czasami nie spierają
      się po to, żeby coś wygrać, ale żeby rozładować emocje. Zwłaszcza ludzie, którzy
      są sobie bliscy. To bardzo zdrowe - od czasu do czasu pokrzyczeć, potupać
      nogami, a nawet się rozpłakać.

      etam
      tralala
      te testy
      wszysto i tak zalezy od dnia
      smile
      • annabellee1 Re: Asertywnosc 10.02.06, 09:45
        Ja mam wynik jak Meg_s:Unikasz konfliktów, żeby nie psuć atmosfery
        Ludzie uwielbiają z tobą przebywać. Najczęściej mówią o tobie: ?Co za ujmująca,
        sympatyczna, niekonfliktowa osoba!?. Cieszysz się swoją popularnością, czerpiesz
        z niej zyski. Świetnie! Ale zauważ, że jeśli dochodzi do jakiegoś sporu pomiędzy
        tobą a innymi ludźmi, raczej nie kończy się twoją wygraną. I nawet nie dlatego,
        że nie umiesz uzasadnić swoich racji. Raczej dlatego, że - gdy nad jakąś relacją
        pojawiają się czarne chmury - ty wycofujesz się rakiem. Nie lubisz kłótni.
        Wolisz stracić, niż zepsuć miłą atmosferę. Tymczasem konsekwencja i dążenie do
        celu wcale nie muszą oznaczać awantur i zrywania znajomości. Można wymieniać się
        racjonalnymi argumentami i w końcu przekonać drugą stronę do swoich opinii.
        Spróbuj, to nie takie trudne. Przekonasz się, że dzięki takiej postawie jeszcze
        bardziej zjednasz sobie ludzi!

        Ale to nieprawda.Rzeczywiscie unikam konfliktow i odpuszczam.
        Ale- Po pierwsze nikogo nie przekonasz -to moje zdanie.Kazdy ma swoje poglady i
        na nich siedzi.Uwazam ze nie jestem misjonarka milosci bym nawracala
        oszolomow.Nie mam na to ani czasu ani ochoty.
        Po drugie- Swoje wiem i sie tego trzymam,ale chetnie sie ucze.Przynajmniej sie
        staram.Ale mam jasne cele i je realizuje. Wiec to troche nie tak jak w tescie...
        • mammaja Re: Asertywnosc 10.02.06, 11:26
          Wobec tego pozwalam sobie umiescic "sciage" do pojecia aertywnosci:


          1) Pojęcie asertywności
          Asertywność – Zachowanie asertywne to umiejętność, dzięki której ludzie otwarcie
          wyrażają swoje myśli, preferencje, uczucia, przekonania, poglądy, wartości, bez
          odczuwania wewnętrznego dyskomfortu i nie lekceważąc rozmówców. W sytuacjach
          konfliktowych, umiejętności asertywne pozwalają osiągnąć kompromis, bez
          poświęcania własnej godności i rezygnacji z uznanych wartości. Ludzie asertywni
          potrafią powiedzieć „nie”, bez wyrzutów sumienia, złości czy lęku. .

          Być asertywnym – znaczy domagać się swoich lub czyichś praw lub występować w ich
          obronie, nie ograniczając przy tym praw kogoś innego.
          Teoria asertywności oparta jest na przekonaniu, że każda osoba posiada pewne
          podstawowe prawa. Przypomnijmy, zatem pięć, bardzo przydatnych w codziennej
          praktyce specjalisty ds. public relations, praw Herberta Fensterheima:
          1. Masz prawo do robienia tego, co chcesz — dopóki twoja działalność nie rani
          kogoś innego.
          2. Masz prawo do zachowania swojej godności poprzez asertywne zachowanie — nawet
          jeśli rani to kogoś innego — dopóki twoje intencje nie są agresywne, lecz asertywne.
          3. Masz prawo do przedstawiania innym swoich próśb — dopóki uznajesz, że druga
          osoba ma prawo odmówić.
          4. Istnieją takie sytuacje między ludźmi, w których prawa nie są oczywiste.
          Zawsze jednak masz prawo do przedyskutowania i wyjaśnienia problemu z drugą osobą.
          5. Masz prawo z korzystania ze swoich praw. Jeśli z nich nie korzystasz, to
          godzisz się na odebranie ich sobie.


          Asertywność wykazuje 3 właściwości:
          - Dobrze pojęty własny interes – oznacza to, że potrafisz ocenić, co jest warte
          twojego czasu i uwagi.
          - Uczciwe postępowanie - mówisz to, co myślisz w taki sposób, by nikogo nie urazić.
          - Poszanowanie praw – uznanie swojego prawa do wyrażenia opinii, uwagi czy obawy
          , tak by nie naruszyć przy tym praw innych ludzi.

          Dla mnie wazne bylo uswiadomienie sobie ze nie zawsze musze ulegac cudzym
          posbom, ze mozna odmowic bez "wyrzutow sumienia" kiedy sytuacja jest nam
          rzeczywiscie nie na reke, a nie np. krecic czy robic uniki.
          • ewelina10 Re: Asertywnosc 10.02.06, 11:38
            Mammajko określenia "umiejętność" użyłam trochę z sarkazmem i nutą maleńkiej
            ironii. Myślałam, że da się to zauważyć smile

            Na studiach podyplomowcyh mój młodszy syn miał wykłady o asertywności (są
            takie smile i mam tego jego lansowania po dziurki w nosie.
          • jutka1 Re: Asertywnosc 10.02.06, 12:06
            Dziekuje bardzo Mammaju. To mi daje pelniejszy obraz tego pojecia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka