Dodaj do ulubionych

Żebracy i my

25.09.06, 22:10
Restauratorzy z warszawskiej Starowki maja dosyć tego co nazywaja plagą
żebractwa i idą ze skargą do ratusza. Taki jest zaczyn wątku.
A teraz powód dla którego zaczynam temat. Otóz nigdy nie udało mi się całkiem
jasno zdefiniować mojego stosunku do zjawiska. Teraz się postaram wytłumaczyć
z watpów:
W pięknym i bogatym kraju Francji, miałam do czynienia z fenomenem żebrania
nagminnie. Z mojego punku widzenia żebrzący dzielili się na dwie grupy
główne. Zawodowców i Cyganów. Zawodowcy byli średnio nachalni, uprzejmi i
mieli do sprzedania gadkę, o której wiedzieli że, nikt w nią nie wierzy. Wic
polegał na sprzedaniu jej w tak tak oryginalny sposób, żeby frajer (w tym
wypadku ja) zaplacił za nią z własnej woli. Za to Cyganie, a własciwie tylko
Cyganki i dzieci, jako że panowie jedynie dostaraczali towar na miejsce
pracy, byli głośni, nachalni, bezczelni i posuwali się wręcz do gróźb i
szantażu. Ponieważ mieszkałam pod Paryżem, do pracy dojeżdżałam kolejka
podmiejską, na trasie jej przejazdu był największy stały obóz romski.
Widziałam jak wsiadali, molestowali, dewastowali, jak dziewczyny wypychały
sobie brzuchy, jak dzieciom zdejmowano markowe tenisówki i brudzono buzie.
Zresztą jedną wieczną ciężarną poznałam kiedy sama byłam w ciąży. Okropnie mi
się jej zrobiło żal za pierwszym razem. Brzuch ma pod brodą, mąż ją przucił,
bosa, wychudzona. Spotykałam ją potem aż do mojego urlopu macierzyńskiego. I
jak z niego wrócilam po trzech miesiącach, to też ją spotkałam. I ciągle
miała brzuch pod brodą. I takim nie daję. Nie daję wszystkim tym którzy
przypominaja mi zasady funkcjonowania w społeczeńtwie, pokazane w
filmie "Czas Cyganów" (nota bene, dla mnie absolutnie kultowym) i to nie
odnosi się do Cyganów tylko do pewnego podejści do "klienta". Ale nie mam
pewności własnych racji, ani w dawaniu, ani w niedawaniu. Szlag mnie nagły
trafia jak na trzcim skrzyżowniu, trzci beznogi chce mi brudną szmatą umyć
czystą szybą, ale z drugiej strony czy on się o to prosił, czy on ma jakiś
wybór? Czy ja mam prawo go ignorować. Czy chłopcy którzy korzystając z
czerwonego swiatła w środku ich pipidówy, albo korka spowodowanego
drogotami,zeby umyć mi za złotówkę tę najczystsza szybę w Rzeczpospolitej,
nie zasługują na tę złotówkę?
Krótko pisząc, dajecie czy nie? Należy czy nie? A jesli dajecie to dlaczego?
Obserwuj wątek
    • kasia573 Re: Żebracy i my 25.09.06, 22:52
      Mam ten sam problem. Wydaje się, że posiadam wiecej, więc powinnam się
      podzielić. Ale nie mam za wiele, dóbr materialnych też nie. A 25lat pracuję.
      Wstaję często o 4.50, marznę na przystanku, stresuję się. A tu ktoś... Daję
      niekiedy, gdy widzę kalectwo. Uważam, że ten człowiek (bez nogi np.)jest już
      przez los pokrzywdzony, więc jeśli za moje pieniądze nawet sobie piwo wypije,
      to co? Ale też nie jestem konsekwentna, bo wszystkim nie daję. Zresztą są też
      kalectwa sfingowane. Najbardziej mnie denerwuje, gdy jestem na wakacjach, a tez
      się muszę nagimnastykować,żeby wyjechać i w tylu miejscach widzę żebrzących, że
      gdybym każdemu chciała rzucić monetę, na bilet powrotny nawet bym nie miała.
    • zbyfauch Re: Żebracy i my 25.09.06, 22:58
      Kiedyś kupiłem małej, rumuńskiej dziewczynce siędzącej w tunelu kolejki na
      Zabiance, pączka. Podziękowała i dorzuciła do innych dziesięciu, do woreczka.
      Stary chyba ją zabił jak wróciła z takim "łupem".
    • dado11 Re: Żebracy i my 25.09.06, 23:27
      Był piękny, letni, jaskrawo-słoneczny dzień. Na Czerniakowskiej korek, jak zwykle, okno samochodu
      otwarte, i nagle na lusterku bocznym oparła się uśmiechnięta od ucha do ucha 6-7 letnia, umorusana i
      rozczochrana, blondwłosa panna-cwaniara. Plotła trzy po trzy, jak to zwyczajne dziecko, cała dumna z
      kawałka pozłacanego łańcuszka, o nic nie prosiła, opowiadała z przejęciem jakieś niestworzone
      historie, a ja słuchałam, uśmiechałam się i wiedziałam, że ten mały słodki łobuziak ma zupełnie inny
      świat niż ten, w który go pchają rodzice... Dałam i do tej pory miło wspominam ten przelotny promyk
      radoścismile ... ale na ogół nie daję, żebractwo w formie warszawskiej - dobrze zorganizowanego
      businessu - mnie wkurza.
    • en.ej Re: Żebracy i my 25.09.06, 23:33
      Daje dzieciom myjacym szyby (zeby nie myliwinki innym,
      pragnacym zarobic wlasnym pomyslunkiem i praca.
      Starszym tylko tym ktorzy pisza czy mowia prawde
      np. zbieram na piwosmile
      Kto bywa w Jeleniej Gorze na Knopnickiej zapewne spotkal gitarzyste z takim
      podpisemsmile
      A bez wzgledu na wiek i plec daje wszystkim grajkomsmile)
      • fedorczyk4 Re: Żebracy i my 26.09.06, 08:02
        To jest jasne, ale grajkowie to nie są moim zdaniem żebracy. Oni pracują i
        koniec.
        • mammaja Re: Żebracy i my 26.09.06, 10:05
          Mamy "swoich" zebrakow," babcie" trzesaca sie od Parkinsona, Wojtka
          okaleczonego przez poparzenia (pijaczek, ale chetnie przyjmuje np. bulke i
          kawalek kielbasy, wrecz stoi pod sklepem i prosi o kupienie czegos do
          zjedzenia.) Tych wspieram systematycznie, nie lubie nachalnych, masami
          nachodzacych nasz bazarek w sobote, nie wiem - Romow czy innych Rumunow, nie
          dajacych wprost przejsc. Tym nie daje.
          No i jednak nieraz tym kobietom z malymi dziecmi na chodnikach, bo nie moge na
          to patrzec! Daje facetowi bez nog, ktory na Wale Miedzeszynskim stoi( a
          wlasciwie porusza sie na wozeczku) z kartka "Zbieram na protezy". Zreszta
          ostatnio zniknal.Moze juz zebral?
          • skynews Re: Żebracy i my 26.09.06, 11:30

            Trzeba wyczuc czy rzeczywiscie ktos jest w tragicznej sytuacji.
            Nie nalezy dawac pieniedzy ale zawsze trzeba sie zainteresowac losem czlowieka.

            Jezeli juz daje pieniadze to raczej konkretna sume w zorganizowanych akcjach
            charytatywnych.
            Zbierajacym na piwo lub papierosy, zwlaszcza mlodym mowie "do roboty !"

            W miastach UE nie wystepuje problem zebractwa - sa urzedy do spraw socjalnych,
            rowniez w Polsce.
            Jest natomiast plaga cwaniactwa graniczacego z rozbojem.
            Jak nie zaplacisz za "mycie" auta w kropli wody to gwozdziem napiszemy
            ci na nim "brudas" albo poprzebijamy opony.

            Zebracy we Wroclawiu sa zorganizowani.
            W centrum miasta maja scisle okreslone miejsca - kazdy nowy jast sila
            przepedzany z bardziej atrakcyjnych do zebractwa pozycji chyba ze zaplaci
            "miejscowke".



            • mantra1 Re: Żebracy i my 26.09.06, 12:24
              skynews napisał:

              > W miastach UE nie wystepuje problem zebractwa - sa urzedy do spraw socjalnych,
              > rowniez w Polsce.
              ****
              Really?
              • fedorczyk4 Re: Żebracy i my 26.09.06, 12:38
                Sky nawet nie przeczytal tego co napisalamsad. Albo nie zauwazyl ze francja
                jest w UEwink
                • skynews Re: Żebracy i my 26.09.06, 17:26

                  Fedorczyk napisała:

                  "Sky nawet nie przeczytal tego co napisalamsad. Albo nie zauwazyl ze francja
                  jest w UEwink"

                  Przeczytalem i...nawet zauwazylem ze Francja jest w UEsmile

                  Enjoy it !
              • skynews Re: Żebracy i my 26.09.06, 17:23

                Mantra1 napisała:
                "Really?"

                Tak !

                Enjoy it !
                • mantra1 Re: Żebracy i my 26.09.06, 23:44
                  skynews napisał:

                  >
                  > Mantra1 napisała:
                  > "Really?"
                  >
                  > Tak !
                  ****
                  To widocznie te tabuny zebrzacych dzieci i nastolatkow na Via dei Fori Romani,
                  rózne typki, krązace na parkingu pod mediolanskim hipermarketem, w paryskim
                  metrze i na Grands Boulevards, nie mowiac o okolicach dworca ZOO w Berlinie, to
                  oni wszyscy mi się przyśnili. I ten partol policji konnej, ktory ich doslownie
                  wyczesywal z krzakow pod Colosseum też wink
                  • skynews Re: Żebracy i my 27.09.06, 00:05

                    Mantra napisała:
                    "To widocznie te tabuny zebrzacych dzieci i nastolatkow na Via dei Fori Romani,
                    rózne typki, krązace na parkingu pod mediolanskim hipermarketem, w paryskim
                    metrze i na Grands Boulevards, nie mowiac o okolicach dworca ZOO w Berlinie, to
                    oni wszyscy mi się przyśnili. I ten partol policji konnej, ktory ich doslownie
                    wyczesywal z krzakow pod Colosseum też wink"

                    Zapewne Ci sie nie przysnilo ale dlaczego to napisalas ?
                    Byli glodni ?
                    Nie sadze, sa tam gdzie zawsze sie cos dzieje, pewnie maja w tym jakas swoja
                    przyjemnosc.
                    • mantra1 Re: Żebracy i my 27.09.06, 09:35
                      Dlaczego? Dlatego, ze mijasz sie z prawda twierdzac, ze w miastach UE nie ma
                      zebrakow, bo owszem są. Czy sa glodni? Z pewnoscia nie wszyscy, bo np. czesc z
                      nich to szajki drobnych zlodziejaszkow, ktore "na wabia" wysylaja niby zebrzace
                      dzieci (widzialam kiedys taka akcje w Rzymie, jak doslownie na moich oczach
                      takie dwie male "zebraczki" ukradly aparat fotograficznych parze starszych
                      Holendrow). Ale widzialam rowniez niemal sinego i slaniajacego sie z glodu i
                      zimna Marokańczyka (ale na pewno mial z tego jakas przyjemnosc), ktory na moich
                      oczach doslownie pozarl kanapki, jakie mu ze znajomym zafundowalismy w pobliskim
                      barze, widzialam starsza kobiete, ktora pod hipermarketem prosila nie o
                      pieniadze, a o cos do jedzenia (i z pewnoscia nie byla uchodzca, ani emigrantka,
                      gdyz mowila doskonale w miejscowym dialekcie), widzialam faceta, ktory co noc
                      moscil sobie poslanie e jednej z bram na rue Lauriston w Paryżu (o 200 m. od
                      Łuku Triumfalnego), a w dzień paral sie zebractwem na stacji metra Kléberg.
                      Ale z pewnoscia sa to przyklady niemiarodajne i niewystarczjace wink
                      • skynews Re: Żebracy i my 27.09.06, 11:22

                        Mantra,
                        obrazki, ktore opisujesz sa do zaobserwowania wszedzie, rowniez w miastach UE.
                        Ale o czym to swiadczy ?
                        Mysle ze ci ludzie nie potrafili (nieznajomosc jezyka, analfabetyzm) lub nawet
                        nie wiedzieli do kogo maja sie zwrocic, jakie formularze wypelnic aby uzyskac
                        dostosowana do ich sytuacji pomoc socjalna.

                        To szlachetne co zrobilas karmiac kogos ale moglas, mysle, zrobic wiecej np.
                        zawiadomic odpowiednie sluzby socjalne, policje, karetke pogotowia zwlaszcza
                        do "Marokańczyka niemal sinego i slaniajacego sie z glodu".
                        Jestem przekonany ze udzielono by tym ludziom pomocy natychmiastowej oraz
                        dlugotrwalej,profesjonalnie zorganizowanej.
                        Zeby otrzymywac regularnire taka pomoc nalezy sie gdzies, w jakims urzedzie
                        lub organizacji, zameldowac, wypelnic prawidlowo jakies formularze, wnioski,etc,
                        zalatwic cala wymagana biurokracje - chyba to jest oczywiste i normalne.

                        Przyklad z wlasnego podworka:
                        duzy parking przed Urzedem Wojewidzkim we Wroclawiu.
                        Wysiadam z auta i natychmiast otacza mnie pięciu facetow.
                        Kazdy zaczyna recytowac swoje o glodzie, chorobach swoich i dzieci, itd.
                        Mialem termin u wice-wojewody wiec proponuje im zeby udali sie ze mna mowiac
                        ze kazdy z nich nie zostanie pozostawiony bez pomocy.
                        Ida wiec zaciekawieni.
                        Budowla jest ogromna, ma wiele skrzydel i pieter a w wielkim holu jest
                        informacja. Pytam pania gdzeie jest wydzial spraw socjalnych.
                        Pani prosi ochroniarza zeby zaprowadzil cala grupe...
                        I jak myslisz co sie w tym momencie
                        stalo ??? - tak, dokladnie, uciekli wszyscy !!!.
                        Woleli dalej robic swoje na ulicy bo z parkingu przepedzili ich ochroniarze.

                        Wiec o co tutaj dokladnie chodzi ?

                        Enjoy it !
                        • mantra1 Re: Żebracy i my 27.09.06, 17:09
                          skynews napisał:

                          >
                          > Mantra,
                          > obrazki, ktore opisujesz sa do zaobserwowania wszedzie, rowniez w miastach UE.
                          > Ale o czym to swiadczy ?
                          ***
                          O tym, ze w krajach UE SĄ zebracy, chociaz twierdziles, ze nie ma.

                          P.S. Przypuszczam, ze tego Marokanczyka nie udaloby mi sie nawet zaniesc, ani
                          zaciagnac sila do zadnej placowki wymienionych przez Ciebie sluzb, bo
                          prawdopodonie przy pierwszej probie ostatkiem sil dalby w dluga. Byl to bowiem
                          nielegalny emigrant, co widac bylo na pierwszy rzut oka (rozgladal sie nerwowo
                          na boki nawet, gdy zaspokajal swoj ogromny glod, nie chcial nic o sobie
                          powiedziec, zjadl i zniknal, ogladajac sie za siebie, czy nikt za nim nie
                          idzie). Tak wiec, nie gadaj mi tu o sluzbach, formularzach, pomocy socjalnej, bo
                          losy ludzkie nie zawsze ukladaja sie tak, jak Ty to sobie w swoim
                          "wannabe-swiecie wg Sky'a" wyobrazasz.
                          • skynews Re: Żebracy i my 27.09.06, 20:03

                            Mantra napisała:
                            "O tym, ze w krajach UE SĄ zebracy, chociaz twierdziles, ze nie ma."

                            Mantra,
                            nie twierdzilem ze w UE nie ma zebrakow tylko napisalem ze nie istnieje problem
                            zebractwa bo zostal profesjonalnie rozwiazany przez urzedy, organizacje rzadowe,
                            charytatywne... itp.

                            A jak sie losy ludzkie ukladaja to nie zalezy od tego jak ja sobie to wyobrazam
                            tylko od tego jak besposrednio zainteresowani to sobie wyobrazaja i jakie ryzyko
                            oraz kalkulacje wzieli pod rozwage.

                            Uzylem pojecia "Twierdza Europa", ktore zreszta czesto tez uzywala wielbiona
                            przez Ciebie zmarla niedawno Oriana Fallaci.
                            Twierdza bo panstwa UE maja wysoko rozwinieta pomoc i swiadczenia socjalne.
                            Dlatego tez emigranci zwlaszcza z Afryki za wszelka cene staraja sie dostac
                            na terytorium UE przaplywajac na byle czym Morze Srodziemne, ryzykujac zdrowie i
                            zycie z nadzieja ze jakos to bedzie nie zdajac sobie sprawy ze dla wszystkich
                            po prostu nie wystarczy.
                            Jak cos poszlo bokiem to mamy pozniej sytuacje jak z Twoim Marokanczykiem -
                            dzisiaj Ty go nakarmisz, moze jutro ktos inny ale to nie jest rozwiazanie
                            problemu nielegalnej emigrycji.

                            Problem nielegalnych emigrantow to troche inna sprawa i inny temat do dyskusji.
                            System socjalny zadnego panstwa UE nie jest w stanie wspierac dowolnej ilosci
                            przybyszow i emigracji zarobkowej przez dluzszy czas - niestety nie ma miejsca
                            i srodkow dla wszystkich - chyba to jest jasne dla wszystkich.
                        • joujou Re: Żebracy i my 27.09.06, 17:14
                          Temat rzeka...
                          Jeśli daję pieniądze to zazwyczaj są to akcje
                          Caritas,PCK czy inne zorganizowane zbiórki.
                          Nigdy nie daję pieniędzy ludziom stosunkowo młodym i
                          zdolnym do pracy.Podobnie jak Kasia,od lat wstaję bardzo
                          wcześnie(ok.4.30) i rodzi się we mnie bunt,gdy staje przede mną
                          młodzieniec z wyciągniętą ręką.Tym bardziej,że teraz latem,jesienią
                          jest wiele możliwości,by zarobić na ten przysłowiowy chleb.Wszędzie
                          potrzeba ludzi do prac polowych,przy budowach lub zbiorach owoców w sadach.
                          Nie wiem,ale sądzę,że żebractwo najczęściej wynika z cwaniactwa.Myślę,że
                          człowiek prawdziwie ubogi,wstydzi się stanąć na ulicy i wyciągnąć rękę.
                          Jakoś nie wierzę,że dzieci od małego uczone żebrania,kiedykolwiek
                          wezmą się za uczciwą pracę(najgorsze jest to,że one nie mają wyjścia i
                          często to właśnie one zarabiają na całą rodzinę).
                          Najbardziej jest mi żal ludzi starszych,chorych.Oni rzadko wyciągają
                          rękę,zazwyczaj przeglądają śmietniki w poszukiwaniu rzeczy,które można
                          sprzedać w skupie.Jest to bolesny widok i należy im się szacunek,że
                          próbują jakoś sobie radzić.Czuję się też zawstydzona,gdy taki staruszek
                          schyla się po rzucony na ulicę niedopałek papierosa.
                          Myślałam nad tym,co napisał Sky i uważam,że ma rację twierdząc,że nie
                          wystarczy dać tych kilka zł,powinniśmy jednak wskazywać miejsca,gdzie
                          mogą otrzymywać stałą pomoc(też czasami to robię).
                          Nie wiem,jak to działa w innych miastach-wszędzie chyba podobnie.
                          U nas oprócz MOPS-u dość dobrze działa stołówka Caritas,gdzie
                          można dostać ciepły obiad, suchy prowiant do domu oraz używaną odzież itp.
                          Istnieją też przykościelne świetlice dla dzieci i młodzieży.
                          Dzieciaki dostają w nich obiad i chyba nawet kolację,odrabiają
                          lekcje,spędzają wolny czas a latem wyjeżdżają na obozy. To nie są
                          banialuki-to działa dość prężnie.



            • fedorczyk4 Re: Żebracy i my 27.09.06, 13:12
              skynews napisał:

              >
              > Trzeba wyczuc czy rzeczywiscie ktos jest w tragicznej sytuacji.
              > Nie nalezy dawac pieniedzy ale zawsze trzeba sie zainteresowac losem
              czlowieka.
              >
              > W miastach UE nie wystepuje problem zebractwa - sa urzedy do spraw socjalnych,
              > rowniez w Polsce.>

              Sky, czytaj czasami to co piszesz, to nie bedziesz sie dziwil ze Twoje opinie
              wzbudzaja polemike.
              W miastach UE istnieja Urzedy, Zebracy i Pani Ekstradycja. Niejeden byly
              mieszkaniec Afryki mysli ze, nawet zebrzac zbierze wiecej niz pracujac u
              siebie. A do urzedu sie nie zwroci, bo ciupasem znalazl by sie u siebie. Bywaja
              tez ludzie, ktorzy nie pisza, nie czyca i takich wszelakie urzedy starannie
              ignoruja, poniewaz nie wyplacony zasilek to oszczednosc w budzecie.Jesli nie
              wiesz komu i jakie pytania zadac to zostaniesz olany. Oczywiscie po prweciwnej
              stronie sa"Zawodowy zapomogowi". Tacy co nie sieja, nie orza ale zyja sobie w
              relatywnych luksusikach, poniewaz wiedza co robic zeby panstwo dawalo (pisze o
              Francji, bo w Polsce to niewykonalne ze wzgledu na niskosc zasilkow)
              • skynews Re: Żebracy i my 27.09.06, 14:14

                Fed,
                nie polemizuje, juz nie, dyskutuje co najwyzej.

                Slyszala pojecie "Twierdza Europa" albo to ze na granicy msksykansko-amerykanskiej
                powsataje "mur" elektroniczny majacy zabespieczyc USA przed nielegalnym
                emigrantami ?
                Chyba to jest dlugotrwaly i poglebiajacy sie problem biedy w krajach tzw.
                trzeciego swiata ale to osobny temat do dyskusji nad przyczynami i
                konsekwencjami tego zjawiska.

                Ja rozumie czyjas niedole ale trudno zeby ktos przebywajacy nielegalnie na
                terenie obcego kraju mogl legalnie korzystac z pomocy socjalnej tego
                panstwa.
                Jak przebywaja legalnie to odpowiednie urzedy sa zobowiazane do udzielania
                odpowiedniej pomocy zgodnie z prawem.
                Zgadzam sie ze nie wszyscy to potrafia zalatwic ale zupelnie niepowazne wydaje
                mi sie stwierdzenie ze niektorych "wszelakie urzedy starannie
                ignoruja, poniewaz nie wyplacony zasilek to oszczednosc w budzecie".


                Postawilas pytanie "dajecie czy nie? Należy czy nie? A jesli dajecie to
                dlaczego?" - odpowiedzialem wiec.



                Enjoy it !
    • ewelina10 Re: Żebracy i my 26.09.06, 12:14
      Fed, słusznie zauważa: "... z drugiej strony czy on się o to prosił ... ?"

      A cóż on(a) winna, że pan Buczek miesza swoją ręką dając jednym, innym zaś
      odbierając tej szansy ... bycia we właściwym miejscu o właściwej porze.

      Tak więc tego typu rozterki pozostawiam innym siłom nieznanym i stwórczym oraz
      ich sumieniu, bo przy tworzeniu świata wykazali się własną nieudolnością.

      Na "ulicy" daję albo i nie, bardziej to zależy od mojego nastroju i czasu w
      danym momencie.

      Myślę, że jest to wynikiem czystego egoizmu, nie zaś - jak niektórzy sądzą –
      altruizmu. Tak w głębi duszy, bardziej to polega na tym by sobie zapewnić
      komfort dobrego samopoczucia czy też - ew.- za cenę świętego spokoju.
      • mammaja Re: Żebracy i my 26.09.06, 17:01
        Sa ludzie ktorzy lubia takie zycie.Dawniej rozmawialam, proponowalam pomoc
        spoleczna, czasem wkurzona wrecz mowilam ze nie jestem OPS. Ale np. koran
        dawanie jalmuzny wymienia jako swiety obowiazek muzulmanina i rzeczywiscie wiele
        osob zyje tam z zebraniny. Czytalam jak w przedwojennym Krakowie tzwn. dziady
        mialy swoje rewiry, ktorych scisle przestrzegali i przypomnialam sobie z
        wczesnego dziecinstwa, ze rzeczywiscie do nas tez przychodzil tak zwany dziad,
        zawsze tan sam, widocznie mial fory u dozorcy, ktory gonil "domokrazcow".
        Zanana byla historia tzwn. kadlubka, ktory gral na harmonijce ustnej i mial
        podobnop kolosalne dochody. Potem ktos go ukradl, ktos go odbijal, ech - zebracy
        byli i beda, moze wlasnie sa potrzebni do zaspakajanie naszych potrzeb dzielenia
        sie? (oczywiscie to ironia, jakby ktos sie pytal)
        • skynews Re: Żebracy i my 26.09.06, 17:36

          Chrzescijanska tradycja, bardziej nam bliska niz inne wyznania i nie tylko,
          niejako nakazuje wspierac potrzebujacych i nie byc obojetnym na ich los, choziaz
          by dlatego ze uspokajamy sie wewnetrznie wiedzac ze kazdy z nas moze znalezc
          sie na ich miejscu.


          • ewelina10 Re: Żebracy i my 26.09.06, 20:27
            Skynews napisał: /.../ uspokajamy sie wewnetrznie wiedzac ze kazdy z nas moze
            znalezc sie na ich miejscu.

            Spokojna nie byłabym ... a wprost przeciwnie - na samą myśl takiej perspektywy,
            zimny pot spływałby mi po krzyżu
            • skynews Re: Żebracy i my 26.09.06, 21:05

              Ewelina napisała:
              "Spokojna nie byłabym ... a wprost przeciwnie - na samą myśl takiej perspektywy,
              zimny pot spływałby mi po krzyżu"

              Ale dlaczego Ewelino ?
              ...uspokajamy sie wewnetrznie bo Wszechmogacy bedzie pamietal wszystkie nasze
              dobre uczynki a poza tym wiemy na swoim przykladzie ze istnieja jednak dobrzy
              ludziesmile



              Enjoy it !
    • no_no Re: Żebracy i my 26.09.06, 19:25
      Tytuł wątku nadany przez Fedorczyk, zdaje się nie pozostawiać złudzeń, że żyją
      na tym świecie żebracy, i my - w domyśle - nie żebracy. Tu pozwolę się
      z forumową koleżanką Fedorczyk nie zgodzić na taki podział.

      Wszyscy jesteśmy żebrakami, różnimy się jedynie formą żebrania i celem, dla
      którego to czynimy. Jedni żebrają o miłość, inni wiszą u klamek decydentów,
      jeszcze inni zbierają na ćwiartkę jagodzianki na kościach, a całe masy z małymi
      wyjątkami żebrają na kolanach o litość Pana, o zmiłowanie i życie wieczne.
      Wszyscy jesteśmy jednym, wielkim stadem żebrakówsmile
      W związku z czym, tytuł wątku powinien brzmieć: "Żebracy, to my"

      no_no - oprócz mnie, oczywiście smile
      • ewelina10 Re: Żebracy i my 26.09.06, 20:29
        no_no napisał: /.../ Wszyscy jesteśmy żebrakami, różnimy się jedynie formą
        żebrania i celem, dla którego to czynimy /.../

        ... i wysokością jałmużny smile
      • fedorczyk4 Re: Żebracy i my 27.09.06, 10:54
        no_no napisał:

        > Tytuł wątku nadany przez Fedorczyk, zdaje się nie pozostawiać złudzeń, że żyją
        > na tym świecie żebracy, i my - w domyśle - nie żebracy. Tu pozwolę się
        > z forumową koleżanką Fedorczyk nie zgodzić na taki podział.
        >
        > Wszyscy jesteśmy żebrakami, różnimy się jedynie formą żebrania i celem, dla
        > którego to czynimy. Jedni żebrają o miłość, inni wiszą u klamek decydentów,
        > jeszcze inni zbierają na ćwiartkę jagodzianki na kościach, a całe masy z
        małymi
        > wyjątkami żebrają na kolanach o litość Pana, o zmiłowanie i życie wieczne.
        > Wszyscy jesteśmy jednym, wielkim stadem żebrakówsmile
        > W związku z czym, tytuł wątku powinien brzmieć: "Żebracy, to my"
        >
        > no_no - oprócz mnie, oczywiście smile

        E, nie zgadzam sie z Toba. Zebrzacy niczego nie daja w zamian (poza
        samozadowoleniem u darczyncy). Nie uwazam sie za zebraczke tylko za handlowca.
        Za darmo nie dostaje niczego. Nie potepiam ich w czambol, nie gardze, ani nie
        wywyzszam, ale nie dam sie wpedzic w poczucie winy. Dlatego daje wszystkim
        ulicznym muzykom, kupuje jedzenie proszacych mnie o to, place za (nie)umycie mi
        szyby etc. Ale mam generalnie mieszane uczucia do pan z wozkami, na srodku
        skrzyzowania, z dzicmi przy piersi, uganiajacych sie za mna po ulicy.
    • jan.kran Re: Żebracy i my 27.09.06, 18:22
      Grajkom daję zawsze.
      Żebrakom nie daję.
      Sky , ponieważ Ty epatujesz to Ci odepatujęsmile)
      Od 23 lat mieszkam w Europie tzw. Zachodniej , obecnie w kraju numer trzy.
      I powiem Ci prosto w oczy , pieprzysz jak potłuczony jak chodzi o pomoc socjalną
      na tzw. Zachodzie.
      Kompletnie nie masz pojęcia jak to naprawdę wygląda.
      Pozdrawiam
      Kran
      • jan.kran Re: Poprawka 27.09.06, 19:26
        Slyszala pojecie "Twierdza Europa" albo to ze na granicy msksykansko-amerykanskiej
        powsataje "mur" elektroniczny majacy zabespieczyc USA przed nielegalnym
        emigrantami ?

        -------> Na granicy kanadyjsko - amerykańskiej.
        • jan.kran Re: Poprawka 27.09.06, 19:34
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3645382.html
      • skynews Re: Żebracy i my 27.09.06, 20:13

        To ze od 23 lat mieszkasz w Europie tzw. Zachodniej, obecnie w kraju numer trzy,
        jak napisalas, jest najlepszym dowodem na istnienie rozbudowanej i dobrze
        zorganizowanej pomocy i opieki socjalne.
        W innym przypadku zapewne znalazla bys sie w Ojczyznie juz po kilku dniachsmile

        Enjoy it !
        • verbena1 Re: Żebracy i my 27.09.06, 21:02
          Nie wiem jak wyglada sytuacja w calej unii europejskiej ,moge jedynie
          powiedziec ,ze w moim malym holenderskim miasteczku nie widuje zebrakow.
          Dlaczego? Bo policja miejska przepedza wszystkich podejrzanych o zebractwo.

          W ubieglym roku w pasazu handlowym widywalam czesto polskiego chlopaka
          spiewajacego i grajacego na gitarze. Spiewal po polsku,dosyc dobrze i mial
          zawsze duza publike. Porozmawialam z nim chwilke i zalil sie ,ze jest ciagle
          przepedzany chociaz nie domaga sie nachalnie pieniedzy.
          Po jakims czasie zniknal, widocznie przepedzono go definitywnie.

          Brak zebrakow nie oznacza tez, ze nie istnieje ubostwo. Istnieje, nie wypada
          jednak o tym mowic w tak bogatym kraju.
        • jan.kran Re: Żebracy i my 28.09.06, 01:51
          skynews napisał:

          >
          > To ze od 23 lat mieszkasz w Europie tzw. Zachodniej, obecnie w kraju numer trzy
          > ,
          > jak napisalas, jest najlepszym dowodem na istnienie rozbudowanej i dobrze
          > zorganizowanej pomocy i opieki socjalne.
          > W innym przypadku zapewne znalazla bys sie w Ojczyznie juz po kilku dniachsmile
          >
          > Enjoy it !

          -------> smile))))))))
          K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka