Dodaj do ulubionych

Mała rzecz a cieszy,

26.10.06, 21:46
1.Kasjerka w Auchan, byla bardzo miła.
2.Krwetki były pyszne.
3.Wreszcie dopadłam słownik moich marzeń. Nakład dawno wyczerpany, a wznowień
niet, a tu proszę bardzo znalazlam w antykwariacie i to za 10 PLN.
4 Zwariowlam na punkie tego antykawariatu. Działadowska 26b.
Obserwuj wątek
    • zbyfauch Re: Mała rzecz a cieszy, 26.10.06, 21:52
      Myślałem, że chodzi o Le Męża. wink
      • fedorczyk4 Re: Mała rzecz a cieszy, 26.10.06, 22:13
        i tu sama siebie zadziwię, ale już mam na jakiś czas dosyć awntur w necie i
        odpowiem Ci w duchu ekumenicznej miłosci do czlowieka. Jaka ona by nie była, to
        przez sam fakt że jego, juz by mnie cieszyła. Naści Waści. I proszę bardzo nie
        zawrazcać mnie z drogi cnoty, czyli watków bezpłciowych, ale za to radosnych
        jak prosię w deszcsmile
        • zbyfauch Re: Mała rzecz a cieszy, 26.10.06, 22:23
          fedorczyk4 napisała: (...)

          Czyżbym coś chlapnął?
          W takim razie przepraszam i z wątku znikam.
          • mammaja Re: Mała rzecz a cieszy, 26.10.06, 22:27
            jak chlapnales to nie znikaj, tylko powycieraj! smile
            • mammaja Re: Mała rzecz a cieszy, 26.10.06, 22:31
              Mala rzecz a cieszy - przejezdzam sobie Powislem, patrze w lewo i mysle sobie -
              ot, Fed. tu mieszka smile
              • fedorczyk4 Re: Mała rzecz a cieszy, 26.10.06, 22:32
                Bylo wpaść. Cieszyło by jeszcze bardziejsmile)))
            • fedorczyk4 No nie 26.10.06, 22:31
              ja Cię bardzo proszę, przepraszam i upraszam żebyś nie znikał. Ja naprawdę nic
              zlego nie mialam na myśli. Wyjatkowowink
    • dado11 Re: Mała rzecz a cieszy, 26.10.06, 22:57
      Obstalowałam sobie piękne, eleganckie, nowe okulary, miałam odebrać dziś, no i nie zdążyłam, pani
      zamknęła interes za 5 ósma, ja byłam za 3sad Jutro muszę znów przejechać 40 kilometrów, ale na otarcie
      łez trafiłam fantastyczne, w ciepło-brązowym kolorze, wygodne cichochody idealnie pasujące do
      jesiennego przyodziewku. Na dodatek za groszesmile No, nie ma tego złego....
    • luiza-w-ogrodzie Re: Mała rzecz a cieszy, 27.10.06, 00:56
      Zaparzylam sobie idealna zielona herbate, mala rzecz, a cieszy.

      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • skir.dhu Re: Mała rzecz a cieszy, 27.10.06, 02:46
        O prosze, Mammaja wspomniala Powisle, zaraz spojrze na odpowiednie forum, bo
        juz tam bardzo dawno nie zagladalam. Moze jakies dobre wiesci z krainy
        dziecinstwa ...
        I maz umilowany nie zjadl wszystkich custard tarts, jedna sie ostala dla mnie
        do herbatki - jak milo smile
        Skir Dhu
    • oktoberka Re: Mała rzecz a cieszy, 27.10.06, 10:32
      Fed,czy chciałaś może napisać Działdowska?smile Na górze stoły przykryte ciężkimi
      obrusami z frędzlami i herbata?smile Na ścianach obrazy i reprodukcje?smile
      O.
      • monia.i Re: Mała rzecz a cieszy, 27.10.06, 11:08
        Fajny antykwariat w centrum? O - to muszę zajrzeć kiedyś, wracając z pracy...smile
        Uwielbiam antykwariaty smile

        Piątek dzisiajsmilew dodatku po pracy pędzę na miłe spotkanie w babskim
        gronie.Dobre jedzonko, ploteczki..tyle, że kibice Legii mogą troszeczkę nam
        przeszkadzać - w pubie jest tv smile
        • fedorczyk4 Dzialdowsa, oczywiscie. 27.10.06, 12:30
          Swietne miejsce. Nawet psy maja.
          • fedorczyk4 Re: Dzialdowsa, oczywiscie. 27.10.06, 14:58
            Mala rzecz a cieszy. Pani kontroler z Urzedu Skarbowego od ktorej dostalam
            wezwanie, okazala sie byc urocza, kompetentna i zyczliwa osobasmile)
        • joujou Re: Mała rzecz a cieszy, 27.10.06, 15:00
          Dziś me oczy cieszy taniec kolorowych liści
          na wietrze,no i to,że dzisiaj nikt nie próbuje
          ich sprzątać i wreszcie mogłam usłyszeć ich
          szelest pod stopami,a nawet wdepnąć w całą gromadę,
          poszurać nogami(rozglądając się dyskretnie na boki,
          czy nikt tego nie widzi i nie puka się znacząco w czoło smile
          • natkaa66 Re: Mała rzecz a cieszy, 27.10.06, 15:11
            A mnie cieszy fakt,że na świecie są jeszcze tak pogodni ludzie jak joujou.
            • joujou Re: Mała rzecz a cieszy, 27.10.06, 15:18
              Dzięki Natkoo,próbuję jakoś sobie radzić,
              choć czasami gubię różowe okulary.
              • mammaja Re: Fedorczyk 27.10.06, 17:40
                Z powodu nieustajacych przebudow ulic w środmiesciu jezdze teraz czesto
                Powislem, wiec moglabym stac sie upiornym domokrazca dla rodziny Fed! Nie mam
                zwyczaju wpadac bez uzgodnienia, ale uwazaj, nastepnym razem ( polaczonym z
                wolna chwila) uzgodnie!
                • fedorczyk4 Re: Fedorczyk 08.11.06, 19:15
                  Tuż przed moim zadyszanym pyskiem zamykali bank. A musialam sie do niego dostać
                  jako ze tylko w banku moim macierzystym mogę pobrac gotówkę w dniu jej
                  wirtualnego pojawienia się na koncie. Z bankomatu dopiero dnia następnego. A
                  nie ukrywam ze pieniędzy nie było już nigdzie, oj nigdzie i to od ładnych kilku
                  dni. I wiecie co, nie zamkneli mi drzwi na ryjumym i dali podjąć sumę. Uffsmile
                  • joujou Re: Fedorczyk 08.11.06, 19:38
                    Uff,czasami bank bywa przyjazny dla klienta wink
                    • fedorczyk4 Re: Fedorczyk 08.11.06, 19:46
                      Ale tylko taki jak mój. Mały, zeby nie powiedzieć erecz intymnysmile)Zastanawiam
                      sie ilu oni maja klientów, bo w Wa-wie sa raptem trzy oddziały.
                      • ewelina10 Re: Fedorczyk 08.11.06, 19:56
                        Raiffeisen ? smile
                        • lablafox Re: Fedorczyk 08.11.06, 20:47
                          A robią tak jak mówią?
                          • fedorczyk4 Re: Fedorczyk 08.11.06, 20:50
                            Bise, nic nie mówia, duzo robiąsmile)
                            • lablafox Re: Fedorczyk 08.11.06, 20:56
                              Jeszcze kawa powinni Cię poczęstowacć- jak w innych bankachwink
                              • fedorczyk4 Re: Fedorczyk 08.11.06, 21:11
                                Jak wpłacałam na lokate wieksze sumy (drzewiej bywało),to i owszem kawa,
                                herbata była. Ale i teraz w czasach posuchy, uśmiech jest i nawet nr. konta nie
                                muszę podawać bo znaja i o zdrowie psich i kocich pytają. A dwie urzędniczki
                                adoptowały psy z naszego przytuliska, a kilka pan z banku regularnie wpłaca na
                                konto fundacji w której zarządzie zasiadam(psiej i kociej fundacji rzecz jasna)
                                • verbena1 Re: Fedorczyk i banki 08.11.06, 21:19
                                  Moj bank to jest tak bogaty ,ze pieniadze walaja sie po podlodze i nikt nie
                                  zbierasmile))
                                  Naprawde! Czesc posadzki pokryta jest grubym szklem a pod spodem lezy
                                  prozrzucany bilon. Fajnie to wygladasmile
                                  • mammaja Re: Fedorczyk i banki 08.11.06, 22:43
                                    W ramach "mala rzecz a cieszy" - glowa jak nowa - wizyta u fryzjera
                                    zdecydowanie poprawia samopoczucie smile
                                    • verbena1 Mala rzecz 09.11.06, 17:04
                                      Widzialam dzis cudna tecze,polkolista, z nasyconymi kolorami,na tle grafitowo-
                                      szarego nieba. Po drugiej stronie niebo niebieskie i slonce. Na tym niebieskim
                                      tle rudo-brazowe drzewa. Kicz doskonaly. Gapilam sie z otwarta buzia do momentu
                                      az tecza zaczela znikac.
                                      Dzialo sie to wczesnie rano i naladowalo mnie pozytywnie na caly dziensmile
                                      • lablafox Re: Mala rzecz 09.11.06, 19:17
                                        Wiesz Verbeno ,że i ja dziś miałam podobną postawę, gapiłam się,ale z powodu
                                        wiatru buzię miałam zamknietą, na tle granatowego nieba wybielona światłem
                                        biała brzoza ,juz bezlistna , golusienka ,więc biel gałązek potegowana.Coś
                                        niesamowitego.
                                        • oktoberka Re: Mala rzecz i mało cieszy;-) 10.11.06, 14:30
                                          Dostałam wczoraj białą różę.
                                          Od mężczyzny.
                                          Mężczyzna ów nie jest moim mężem.
                                          Bo ja mam już męża, ale to w niczym nie przeszkadza, bo pan ten do mnie
                                          pisze,że róża: "symbolizuje uczciwe i dobre intencje" i że "dobro rodziny jest
                                          najważniejsze".
                                          Niestety, róża jest na papierze,
                                          a pan ma na imię Roman.
                                          W dodatku chyba nie tylko ja dostałam taki kwiatek; ale w końcu czego się
                                          spodziewać po obcych facetach?wink))
                                          O.
                                          • jutka1 Re: Mala rzecz i mało cieszy;-) 10.11.06, 14:51
                                            A nie napisal Romek, ze biala roza symbolizuje niewinnosc? I ze nalezy
                                            zaprzestac seksu? wink))
                                            • mammaja Re: Mala rzecz i mało cieszy;-) 14.12.06, 10:55
                                              Zoastalam wczoraj wybrana na "eksperta" z ramienia organizacji pozarzadowych do
                                              takiewj komisji co dzieli pieniadze smile Bardzo milo, chociaz kolejna praca
                                              spolecznasmile
                                              • fedorczyk4 Re: Mala rzecz i mało cieszy;-) 14.12.06, 11:00
                                                No wiesz, to już nie jest mała rzecz tylko duża. Brawo Mammajko.
                                                Mnie spotkała ale całkiem malutka rzecz. Zaparkowałam z pierwszego podejścia
                                                przy Empiku w Domach Centrumsmile)
                                              • jutka1 Re: Mala rzecz i mało cieszy;-) 14.12.06, 11:21
                                                Swietnie, Mammajko, przynajmniej beda dzielone sprawiedliwie i uczciwie! smile))
                                                • dado11 Re: Mala rzecz i mało cieszy;-) 14.12.06, 11:31
                                                  Mammaju, to wspaniale! tylko czy ty jeszcze masz jakąś odrobinę czasu dla siebie?
                                                  Kiedyś przecież trzeba odpoczywać! ale i tak gratulujęsmile
                                                  • mammaja Re: Mala rzecz i mało cieszy;-) 14.12.06, 12:10
                                                    Niestety wiekszosc w takiej komisji maja "posiadacze" pieniedzy, ale zawsze
                                                    mozna cos zrobic, chocby wpisac swoje uwagi do protokolu, dopilnowac,zeby
                                                    wbioski nie byly odwalane za byle zle ppostawiony przecinek itd. Dziekuje
                                                    dziewczyny za dobre slowa, a Fed. zazdraszczam, bo musze dzisiaj zdjecia w
                                                    EMPiKu odebrac!
                                                  • jan.kran Re: Mala rzecz i mało cieszy;-) 14.12.06, 13:20
                                                    A ja dziś zobaczyłam norweskie niebo dokładnie takie jak na tym obrazie:

                                                    www.ngv.vic.gov.au/munch/images/im_m515a.jpg
                                                    Było cudniesmile))
    • fedorczyk4 Re: Mała rzecz a cieszy, 14.12.06, 18:31
      Popłakałam sie ze śmiechu w Auchan. Facet kupował otrygi, sprzdają je na
      sztuki. Chciał trzy tuziny. I dostał, czemu nie. Z trzema tuzinami naklejek z
      ceną. Ciekawe jak zareagowała pani kasjerka.
      • fedorczyk4 Re: Mała rzecz a cieszy, 27.01.07, 07:56
        Spotkałam wczoraj w ZUSie na Senatorskiej anioła. A wcale nie miał odpowiedniej
        prezencji. Ot siwy urzędnik z zaległą wizytą u fryzjera. Poszłam tam z duszą na
        ramieniu, bo okropnie wszystko poplątałam i zamieszałam. Siadam przed nim jak
        przed katem i wyłuszczam, a on się śmieje i mówi: spokojnie, nie ma spraw nie
        do załatwienia. Potem kazał mi złożyć różne deklaracje od maja. Popatrzył na
        mnie z namysłem i mówi: niech pani posiedzi sobie wygodnie, może ztelefonuje do
        przyjaciółki. Ja to za panią wypełnię. I wypełnił!!!I jeszcze wpisał dziecko i
        wyliczył co było do wyliczenia i kazał raz na miesiąc przychodzić żebym nie
        mąciła w papierach bo on je będzie za mnie wypełniał. Wyszłam ze łzami w oczach.
        • lablafox Re: Mała rzecz a cieszy, 27.01.07, 09:01
          Fedorczyk , to musiała być anioł - bo w ZUS-ie takie zachowania są nie z tej
          ziemi.
          Oby tylko misje swoją spełnić miał na tym padole jak najdłuzej.
          • mammaja Re: Mała rzecz a cieszy, 27.01.07, 10:33
            Tylko nie napisz, ze ci sie to przysnilo, chociaz tak wyglada!
        • joujou Re: Mała rzecz a cieszy, 27.01.07, 18:04
          Fed,musiałaś wpaść mu w oko big_grin
          • fedorczyk4 Re: Mała rzecz a cieszy, 22.02.07, 16:18
            Idę sobie, idę z Krowisią ulicą. A tu pan Dozorca (całkiem obcy) śnieg zgarnia
            dużą drewnianą szuflą. Ratuj kto może moją Panią, rykneła Krowisia i sruuu na
            biednego chłopinę. Utrzymałam zołzę z najwiekszym trudem i lu ją w to głupie,
            ale jakie aksamitne pyszczycho. A facet do mnie: Ojej, niech pani jej nie bije,
            szkoda psa przeciez nic sie nie stało!!!Miód spłynął na me serce. Podziękowałam
            mu za wyrozumiałość i sympatyczną reakcję.
            • mammaja Re: Mała rzecz a cieszy, 22.02.07, 23:15
              Moja przyjaciolka zostala staranowana z tylu przez rozpedzony samochod. Jej
              auto dachowalo trzy razy, jest zupelnie skasowane. Facet uciekl. Tego dnia nie
              wiozla (wyjatkowo) corki. Miejsce pasazera zostalo calkowicie wgniecione.
              Przyjaciolce wlasciwie nic sie nie stalo, jest w szpitalu, bardzo potluczona,
              ale lekarze ze zdumieniem stawierdzaja ze nie ma obrazen, chociaz na koncu
              zatrzymala sie na latarni. To jest dosc duza rzecz smile
              • luiza-w-ogrodzie Mammaju, to jest WIELKA rzecz 22.02.07, 23:35
                Mammaju, to jest WIELKA rzecz, podpada pod kategorie "cuda i zjawiska
                nadprzyrodzone". Mam nadzieje ze faceta zlapia.

                Pozdrawiam i Ciebie, i Twoja przyjaciolke - szczesciare
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Re: Mały deszcz a cieszy, 22.02.07, 23:24
      Wczoraj spadl deszcz i powietrze pachnie jasminem - to kwitnie murraya skadinad chwast,
      ale pachnie ladnie, byle nie z bliska, bo moze zemdlic. Siedze w biurze i marze
      sobie o weekendzie w ogrodzie.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • dado11 Re: Mały deszcz a cieszy, 22.02.07, 23:28
        chyba przejrzałam na oczy... i na dodatek nie jestem odosobniona.
        www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3936846.html
        i żebym ja cytowała dostojników kościelnych... hmmm?
        • luiza-w-ogrodzie Re: Mały deszcz a cieszy, 22.02.07, 23:38
          Poszlam do Twojego linku, Dado, ale skrecilam na artykul "Niemieckie rodzeństwo chce prawa do kazirodztwa" Na drugi
          raz uwazaj, co przylinkowujesz, bo sasiednie artykuly moga zbulwersowac! :o)

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • dado11 Re: Mały deszcz a cieszy, 22.02.07, 23:53
            Też przeczytałam, i tak prawdę mówiąc, nie wiem co o tym myśleć...
            Twoje zdrowie Luizosmile))
            • luiza-w-ogrodzie Re: Mały deszcz a cieszy, 23.02.07, 00:23
              dado11 napisała:

              > Też przeczytałam, i tak prawdę mówiąc, nie wiem co o tym myśleć...

              Potwierdza sie teoria, ze dzieci razem wychowane nie sa dla siebie na tyle
              atrakcyjne, zeby zdarzalo sie kazirodztwo. Jak pomysle sobie ze moje dzieci
              moglyby... to robi mi sie jakos mdlo.

              > Twoje zdrowie Luizosmile))

              No to na druga nozke, Dado, niestety tylko zielona herbata - zdrowie Twoje w
              rece moje!
              • mammaja Re: Dado 23.02.07, 00:48
                Arcyb. Zycinski to akurat czlowiek, ktorego mozna cytowac bez zenady. Gdybyz
                bylo takich wiecej....
                Luizo, dzieki za pozdrowienia, przyjaciolce przekaze smile))))
                • fedorczyk4 Nprawdę mała rzecz ale... 05.03.07, 20:41
                  taka mną furia telepie non stop że, się wszystkiego chytam. Właśnie popatrzyłam
                  na pranie które Dziecinka rozwiesiła i to pranie mówi o tej leniwej Zołzie
                  (zołzy są chorobą dotykająca głównie koni, informuję tak sobie na marginesie,
                  wszystko. Chyba nawet obejdzie się bez prasowania tak to powyciągała i
                  poukładała.
                  • fedorczyk4 Re: Nprawdę mała rzecz ale... 10.03.07, 10:46
                    Włąśnie prztuptały do mnie pocztą kupione na Allegro buty. I ogromnie się
                    cieszę że dotarły przed powrotem le Męża, bo to oznacza o jedną awanturę mniej.
                    No i same buty to jest strzał w dziesiątkę. Nowe, od Clarks`a, niby proste, a
                    oryginalne i z jajem. Gatunek gwarantujący następne kilka lat w szczęciu
                    stopom. I kurcze zapłaciłam 30 złotych!!!!!!!!
                    • mammaja Re: Nprawdę mała rzecz ale... 10.03.07, 12:59
                      Wspanialy zakup, Fed, maja wiecej takich?????
                      • fedorczyk4 Re: Nprawdę mała rzecz ale... 10.03.07, 13:14
                        Trza polować, to jest kwestia zaczajenia sie na zwierze, ale Clarsy chodzą
                        często i stadnie, niestety ceny zazwyczaj wyższe. Takie żeby je darmo dawali
                        były tylko te jednesmile
                        • lablafox Bratki , bratki mnie ciesza. 10.03.07, 14:07
                          Butami tez byłabym zainteresowana, jesli wygodne.
                          • verbena1 Wydarzenie miesiaca 10.03.07, 22:40
                            Dzis wsiadlam do samochodu nie jak zawsze ,od strony pasazera,tylo od strony
                            kierowcy!
                            Nic dziwnego,pomyslicie, ale dla mnie to poczatek przelamywania strachu przed
                            jezdzeniem. Wczesniej pisalam na ten temat, wiec niektorzy rozumieja co to dla
                            mnie znaczy.
                            Kolezanka,jako instruktor siedziala z boku z dusza na ramieniu. Na razie
                            zaczynam tam gdzie nie ma zadnych aut,przyzwyczajam sie i przypominam sobie jak
                            to cholerstwo dziala.
                            Nie bylo tak zle,auto w calosci ,my tez.
                            Moze cos z tego bedzie, bardzo bym chciala.
                            • jutka1 Re: Wydarzenie miesiaca 10.03.07, 23:24
                              Verbenko, gratulacje. Znam to uczucie paralizu - mialam po powrocie do Polski.
                              Balam sie jezdzic, balam sie kierowcow, balam sie drog.
                              To przechodzi. smile
                            • monia.i Re: Wydarzenie miesiaca 11.03.07, 00:50
                              Verbeno - gratulacje smile
                              Najtrudniejszy pierwszy krok...podobno smile
                              Nawet - albo tym bardziej - po przerwie smile
                              • fedorczyk4 Re: Wydarzenie miesiaca 11.03.07, 09:38
                                Verbeno, trzymaj się i gratuluję podjęcia tak stanowczego kroku. Brawo.
                                • lablafox Re: Wydarzenie miesiaca 11.03.07, 12:54
                                  No Verbeno , cieszę sie ,że się odwarzyłaś.
                                  Moje gratulacje.Pozdrów trenerkę.
                                  Jestem z Ciebie dumna.
                                  • verbena1 Re: Wydarzenie miesiaca 11.03.07, 12:59
                                    Dziekuje Wam dziewczyny za wsparcie,potrzebne mi to bedzie jeszcze jakis
                                    czas.Dzis lekcja druga z...moim mezem. Z tym raptusem ,ktory spowodowal w duzej
                                    mierze moj strach. Byl nadzwyczaj mily,gadal duzo,jak to on ,ale nie
                                    denerwowalam sie wcale.
                                    Pojechalismy na teren przemyslowy ,gdzie jest duzo drozek i zakretow. Powoli
                                    oswajam sie z autem i moim strachem.
                                    Wazne ,ze sie wreszcie odwazylamsmile)) Jestem troszke z siebie dumnasmile
                                    • mammaja Re: Wydarzenie miesiaca 11.03.07, 15:58
                                      verbenko, ja tez gratuluje ci serdecznie! Niedlugo caly strach minie. A swoja
                                      droga moze warto wziac godzine z instruktorem, pojezdzic z nim po miescie zeby
                                      sie sprawdzic i pozbyc wszelkich urazow?
    • terem Re: Mała rzecz a cieszy, 11.03.07, 17:06
      Verbeno! W pełni Cię rozumiem i podzielam Twoją radość (obawy
      też).Najważniejsze, żę się odważyłaś zasiąść za kierownicą autka.
      Wiem, o czym mówię, znam to wszystko, do bólu: prawo jazdy zdane , leżące potem
      sobie w szufladzie przez 4 lata.A gdy przyszła konieczność samodzielnej jazdy
      autem: oj, to były emocje! Po kilku kilometrach jazdy wysiadłam z auta
      zmęczona, spocona, czerwona na gębie jak burak, ale jakaż szczęśliwa!
      Ojjj, ale się działo! Głównie w mojej głowie, ale warto było trochę się
      postresować na zapas.
      Potem, małymi krokami wszystko poszło dobrze.
      Życzę wytrwałości i sukcesów!!!
      • verbena1 Re: Mała rzecz a cieszy, 11.03.07, 19:09
        Witaj Terem, fajnie miec wspol-czujaca w moich zmaganiachsmile
        Najgorsze jest to ,ze uwierzylam w moje inwalidztwo, wmowilam sobie ,ze nic z
        tego nie bedzie,nie poradze sobie w stresujacych sytuacjach.
        Jeszcze teraz nie wierze ,ze kiedys wsiade sobie ,ot tak,sama do auta i pojade
        a z drugiej strony zdaje sobie sprawe ,ze to przeciez jest proste.

        Psychoterapeuta potrzebny od zaraz - bo sie zamotalamsmile)
        Bede zdawac relacje!
    • luiza-w-ogrodzie Verbeno, trzymam kciuki za jazde! n/t 11.03.07, 23:02

      • joujou Re: Verbeno, trzymam kciuki za jazde! n/t 13.03.07, 15:50
        Ja też będę Cię wspierać duchowo,bo znam ten ból smile
        Sama mam prawko od 17-tego roku życia,niestety tylko na
        papierze.Gdy ja rwałam się do jazdy i nawet całkiem przyzwoicie
        sobie radziłam,to mój ojciec wymyślał tysiące powodów,by nie dać
        mi auta.Siedząc obok mnie jako pasażer był chyba najbardziej narwanym
        'instruktorem' na świecie wink tak więc na długie lata zniechęcił mnie
        do jeżdżenia.Parę lat temu ponowiłam próbę z moim mżonkiem.Ten jest
        dość cierpliwy i odważny,ale już przy pierwszym podejściu jakoś nie
        zmieściłam się w bramę no i widząc straty znowu się zniechęciłam.
        Teraz za kilka dni mój synek zdaje egzamin praktyczny i jeśli mu się
        powiedzie,to ja chciałabym być następną w kolejce tzn.mam zamiar wykupić
        sobie kilka jazd z instruktorem i się usamodzielnić(po tylu latach muszę
        zaczynać od początku).
        Tymczasem trzymam za Cię kciuki smile)
        • verbena1 Klub wspierajacych sie 13.03.07, 20:27
          No pieknie, uderz w stol a.....
          Myslalam, ze tylko ja jestem taka ulomna i obarczona najlepszym kierowca na
          swiecie w postaci mezasmile))
          Jakze mi ulzylo. Co jest z tymi panami? Jesli kobieta siedzi za kierownica,
          czuja sie ograbieni z czesci ciala?
          Najlepiej ,jesli siedzi obok i sie absolutnie nie odzywa.

          Wczoraj odnalazlam,zakopana gleboko miedzy rupieciami ,ksiazke z pytaniami z
          przepisow ruchu drogowego.
          Zrobilismy szybki test i co sie okazalo? Bylam lepszasmile)))

          Jou,ja tez musze zaczynac od poczatku ale wazne ,ze mam chec i odwage.
          Bede Cie tez wspieracsmile

          • terem Re: Klub wspierajacych sie 13.03.07, 21:36
            Verbeno! Jeśli kobieta siedzi za kierownicą, to ona im (tym panom) ją odbiera.A
            faceci tego jakoś nie znoszą.Tego odbierania "kierownictwa", tak chyba mają w
            genach, czy cóś...
            Mija dużo czasu, zanim uznają, iż kierowanie samochodem przez kobietę, nijak
            nie zagraża im, jako panom stworzenia. Choć nie wszystkim, jednak większość
            jest rozsądna. smile)

            A z drugiej strony, taka wyedukowana motoryzacyjnie kobieta, siedząc na
            siedzeniu pasażera,to dopiero potrafi uprzykrzyć życie swemu panu-kierowcy,
            hehehe!
            Widzę to po sobie, muszę się mocno ponagryzać w język, gdy mój mąż prowadzi,
            żeby nie komentować, nie doradzać, nie ostrzegać, no w ogóle udawać, że nic nie
            widzę i na niczym sie nie znam.
            Bo jeśli już się wadzić, to może o jakieś istotniejsze sprawy?

            A jeśli chodzi o testy na prawo jazdy, to ja miałam 100proc. właściwych
            odpowiedzi na egzaminie. A mój mąż jakoś nie chciał się swymi wynikami
            przechwalać smile)))

            Verbeno! Powodzenia, z pewnościa będziesz świetna za kierownicą autka.
            Pozdrawiam, t.
    • terem Re: Mała rzecz a cieszy,Verbeno 12.03.07, 20:12
      Verbeno miła! znam te wszystkie emocje, o których piszesz.
      Póki się dało, unikałam autka jak diabeł święconej wody, ale gdy doszło do
      sytuacji, że autko stało w garażu, a ja jeżdziłam komunikacją publiczną (bo
      mąż był wyjechany), w końcu uznałam, że to jednak przesada.Więc wsiadłam do
      tego naszego bolida i pooojechałam! Ale co ja tam przeżywałam i co sobie
      myślałam na drodze, to już się nadaje wyłącznie na priv., nie na forum (trudne
      słowa sobie myślałam i wypowiadałam, hehe... raczej niedyplomatyczne, ale nikt
      nie słyszał, a pomagały!). smile)))
      Zauważ, że Mammajka bardzo dyplomatycznie zaproponowała Ci naukę jazdy nie z
      mężem. To bardzo cenna rada. Ja nie znam kobiety, która nauczyłaby się
      prowadzić auto dzięki naukom męża (choć być może Twój małżonek jest chlubnym
      wyjątkiem). W moim przypadku to mój mężuś skutecznie zniechęcił mnie do
      prowadzenia autka na parę lat.Bez złych intencji, jak mniemam, ale oni, ci
      faceci tak mają...smile)
      Życzę sukcesów! Nadejdą wkrótce, sama się przekonasz, tylko sie nie poddawaj!
      Pomyśl, ilu jest kierowców! I niby czemu ty nie miałabyś również być pośród
      nich! Pozdrawiam ciepło, pisz, jak tam postępy w umiejętnościach, T.
      • mammaja Re: Mała rzecz a cieszy,Verbeno 12.03.07, 22:47
        Od bardzo, bardzo wielu lat jezdze, moge powiedziec ze naprawde dobrze.
        Wszelkie jazdy z mzonkiem ( a w zwiazku z jego zlamanym kregoslupem czesto
        zdarzalo mi sie byc za kierowce w ostatnim czasie) jest dla mnie koszmarkiem.
        Nie moze sie powstrzymac od "wspolprowadzenia" - wolajac "jazda" kiedy zmienia
        sie swiatlo na zielone itd. itp. Ostatnio juz doprawdy ostro go opieprz. i w
        calkowitym milczeniu i bezpiecznie wrocilismy do domu smileNie wyobrazam sobie, ze
        mialby mnie "instruowac". Skonczyloby sie na latarni!
        • luiza-w-ogrodzie Kibice kierowcow :o) 12.03.07, 23:25
          Mammaju, moja druga polowa tez tak ma. Nie cierpie kibicow. gdy prowadze, tym
          bardziej tych jezdzacych gorzej niz ja! Juz mi sie zdarzylo kilka razy
          zatrzymac samochod na srodku ulicy i powiedziec ze nigdzie dalej nie jade
          dopoki on sie nie zamknie, a jesli znowu zacznie komentowac, to znowu sie
          zatrzymam. I wiesz co? Pomaga!

          A z drugiej strony jak z nim jezdze, to zgrzytam zebami na wszystkie
          niebezpieczne i glupie manewry, jakie wykonuje, choc staram sie nic nie mowic.
          Ostatnio nie wytrzymalam, gdy o malo nie rozjechal pieszego na pasach i jeszcze
          sie klocil, ze mu glupek wlazl (w Australii pieszy ma pierwszenstwo na pasach
          od momentu gdy znajduje sie na krawedzi chodnika z intencja wejscia na pasy).
          Jedyna metoda na to jest z nim nie jezdzic...

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • joujou Re: Kibice kierowcow -pochwalę się 16.03.07, 14:31
            a właściwie pochwalę mojego synka,który zdał dzisiaj
            egzamin praktyczny na prawo jazdy-udało mu się za pierwszym
            podejściem wszystko pozaliczać smileZ jednej strony odetchnęłam już
            z ulgą,a z drugiej nerwy dopiero przede mną-jak zacznie jeżdzić.
    • terem Re: Mała rzecz a cieszy, 12.03.07, 23:22
      No właśnie, Mammajko! Tak też i ze mną bywało, a nawet i dramatyczniej,
      hehehe... Przynajmniej memu najdroższemu się wydawało, że jak wysiądzie z auta
      i powie, "to dalej jedż sobie sama" to dla mnie będzie dramat. A była... duuża
      ulga!!! smile))
      (Choć okupiona godzinami wysłuchiwania niezwykłych mądrości Najlepszego we
      Wszechświecie Kierowcy).
      A teraz nie komentuje mojej jazdy zbyt często, bo po pierwsze, nie ma wielu do
      tego powodów, a po drugie, to mu się to kompletnie nie opłaca wink))
    • z.byfauch Re: Mała rzecz a cieszy, 13.03.07, 21:48
      Na tym problem polega.
      Jak jestem pasażerem, trzymam gębę na kłódkę.
      I tego samego oczekuję od pasażerów, kiedy ja prowadzę.
      • bystra2000 Re: Mała rzecz a cieszy, 14.03.07, 00:11
        Mam swoje gniazdo smile to juz teraz mam dwa smile
        • bodzio49 Re: Mała rzecz a cieszy, 14.03.07, 10:42
          Żeby tylko osbowość ci się nie rozdwoiła smile
          • bystra2000 Re: Mała rzecz a cieszy, 14.03.07, 18:24
            Oj Bodziu ,wszystko pod kontrolą
            a na tamtym forum dostałam bana ! smile
            za całokształt ,za serce ,ech smile
            • bodzio49 Re: Mała rzecz a cieszy, 14.03.07, 18:30
              Nie przejmuj się. Nawyraźniej nie zasłużyli sobie na Ciebie.
              Tym gorzej dla nich. A pomocowych forów i wątków dostatek.
              • bystra2000 Re: Mała rzecz a cieszy, 14.03.07, 19:22
                Bodziu ,aleś mnie dowartościował smile
                • natkaa66 Re: Mała rzecz a cieszy, 14.03.07, 19:33
                  U mnie ostatnio mało jest rzeczy ,które cieszą(oprócz osiągnięć syna)!
                  To dzieci dają nam siły napędowe do życia!!!!!
                  • verbena1 Re: Mała rzecz a cieszy - Bystra 14.03.07, 19:40
                    Bystra, tryskasz energia az Cie roznosismile
                    Podalas link do swojego nowego forum,ale nic z tego nie wynika,forum jest
                    jeszcze puste.
                    Moze opowiesz cos na ten temat?
                    Pozdrawiam i zycze sukcesowsmile
                    • lablafox Mała rzecz a cieszy 17.03.07, 11:58
                      Balkonik zapraszajacy do siedzenia i bratki coraz bardziej radosne i hiacynty
                      omdlewajaco pachnące i kawałek błękitu , który własnie wychynął między zwałami
                      szarych chmur.
                      • fedorczyk4 Re: Mała rzecz a cieszy 17.03.07, 15:30
                        Miły gość w domu. Komplementy zawodowe, których się wczoraj nasłuchałam. Dobry
                        i nie tuczący obiad. Lampka wina i robota na luzie. Wprawdzie miało jej dzisiaj
                        nie być, ale jakoś mniej boli niż zwyklesmile
                        • verbena1 Re: Mała rzecz a cieszy 17.03.07, 16:31
                          Cieszy mnie i daje poczucie bezpieczenstwa moj maly swiatek czyli malowanie.
                          Dzis od rana mieszalam wode z farba usilujac stworzyc namiastke obrazusmile))
                          W przerwach miedzy schnieciem farby dobiegalam do komputera aby wyladowac
                          nadmiar adrenalinysmile
                          Prawdziwa robota jakos mnie nie cieszy.
                          Prasowanie czeka tez na jutro.
                          • josarna Re: Mała rzecz a cieszy 17.03.07, 23:36
                            Maluj, Verbeno, maluj, bo miło patrzeć na Twoje obrazki smile. Ja z fotografowaniem
                            czekam na wiosnę. Już śpiewają skowronki i chichocze czarny dzięcioł, ale
                            dzisiaj spadł śnieg (a raczej breja). Dom i las dają poczucie bezpieczeństwa, a
                            telewizji nie musi się oglądać. Raz w tygodniu widok tych wszystkich gęb wystarczy.
                            • fedorczyk4 Re: Mała rzecz a cieszy 23.06.07, 07:50
                              Spędziłam wczoraj kilka godzin na zakupach z Dziecinką i wbrew moich obaw nie
                              okazała się to gehenną. Dziecinka ma jeszcze mocno nie wyrobiony gust (w
                              przeciwieństwie do mojego rewelacyjnego paryskiego smakuwink)za to upór muła
                              dany przez naturę i zazwyczaj na zakupach ona tupie, a ja drę włosy z głowy i
                              wracamy z niczym. Jedyne co nas dotąd łączyło to skąpstwo:-o. A tu się wczoraj
                              okazało że jak ja się uparłam przy dobrej woli, a ona trochę podrosła, to
                              udało się nadzwyczajnie dobrze. Dziecinka mi się prawie popłakała z zachwytu i
                              radości. Inna rzecz że jedną z jej miłych cech jest umiejętność cieszenia się.
                              No i mała rzecz a cieszysmile
                              • lablafox Re: Mała rzecz a cieszy 23.06.07, 07:52
                                Cieszę sie z Tobą , Fed , tą małą , a jakze wielką sprawa w życiu kobiet i
                                kobietek.
                                Dziś noc spokojna - bez nadawania z RM, więc to mnie tez cieszy , bo wyspałam
                                się.
    • jutka1 Starsi Panowie - prorokami? :-))) 28.06.07, 12:32
      www.youtube.com/watch?v=vjlluR_DsDw
      (Dzieki, Dado big_grin)
      • mammaja Re: Starsi Panowie - prorokami? :-))) 28.06.07, 18:15
        Cudne! Puszczam dalej smile)))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Starsi Panowie - prorokami? :-))) 29.06.07, 01:09
          Alez sie urechotalam! Tylko dykcja nie taka, reszta sie zgadza :oP
          Narodowi ten filmik tez sie podoba - na liczniku 116,695 ogladajacych i te
          komentarze...

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • joujou Re: Starsi Panowie - prorokami? :-))) 29.06.07, 14:46
            Świetne!!!

            Mam nadzieję,że Dado wkrótce odezwie się również na forum,pozdrówka
            dla Niej smile)
    • paparappa Re: Mała rzecz a cieszy, 29.06.07, 13:12
      te słowa są znane
      mi niestety zbyt
      wczoraj, gdy kobieta
      wykonała chwyt..

      w łózku no niestety
      zapaliła światło
      wykrztusiła - rety..!
      gdy na "mego" padło..

      jednak sie spisałem
      jak na wiosen tyle
      "mała rzecz, a cieszy.."
      rzekła.. odczekawszy chwilę.. wink)
    • jutka1 Re: Mała rzecz a cieszy, 09.07.07, 19:07
      Chlopcy przyjechali dzis i skonczyli akcje usprawniania netu. smile))
      Siedze na sofie i klikam bezprzewodowo smile))
      Predkosc 1.2 mega.
      Zero przerywania, czkawek, wolniejszego przekazu - bo caly nadajnik jest dla
      mnie i nikogo wiecej, szersze pasmo, i inne tam takie.
      Odpukuje, spluwam przez lewe ramie, i na psa urok! smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka