mammaja 27.01.07, 22:14 Mozna powiedziec - doczekalismy sie przyjemnosci, urokow i niedogodnosci snieznych, jednak jest pieknie w aurze zimowej. Byle nie za dlugo! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 211 - w aurze zimowej prawdziwie ! 27.01.07, 22:22 Wrocilam z dorocznego spotkania u przyjaciol, znamy sie dziesiatki lat i powolutku starzejemy sie razem, jak to milo Zreszta zdradze, ze to moj ulubiony pisarz, czekam niecierpliwie na ksiazke ktora wlasnie ma sie ukazac w ksiegarniach. Czekam jak na spotkanie z przyjacielem No i bylo milo, chociaz wieksze zgromadzneia ludzkie szybko mnie mecza. Joujou, obejrzalam twoje kaczorki, przesliczne! Fed, ostatni felieton w gazecie telewizyjnej kogos ci znajomego przyprawil mnie o konwulsje ze smiechu! Teraz relaks, dobrze ze zdazylam z tymi dzisiejkami! Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela... 28.01.07, 04:52 Dzisiaj chyba rekord pory wstawania pobilam. Odespie w samolocie (-tach), mam nadzieje. Milego i bardziej wyspanego dnia zycze Odpowiedz Link
joujou Re: Niedziela... 28.01.07, 05:33 He,he Jutko no faktycznie pora dość nietypowa Ja wczoraj padłam z wieczora więc dziś wstałam jak co dzień o 5-tej.Witam się z Wami przy gorącej kawie,z białym puchem za oknem.Posiedzę sobie cichutko i poczytam wątki. Miłej niedzieli! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Niedzielny wieczor 28.01.07, 09:15 Zasiadlam do kompa tylko na chwile, z ziemia za paznokciami i zeschlymi listkami we wlosach, ogorzala i z dziko usatysfakcjonowanym usmiechem na ustach. Caly dzien rylam w ogrodzie, pielilam, sadzilam, nawozilam, sypalam sciolke, kopalam, podlewalam... Pieknie bylo i zaraz wracam po wiecej. Z tego wszystkiego zapomnialam pojsc na basen, ale czuje sie taka wycwiczona po calodziennym ogrodnictwie (i godzince malowania sciany u corki), ze z pewnoscia nic nie stracilam. Za oknem widze widze na drugim tarasie ogrodu Buszmena mielacego kore zrzucona przez eukaliptusy w pobliskim parku - bedzie sluzyla nam jako sciolka. Z jednego worka kory wychodzi okolo cwierc metra kwadratowego sciolki polozonej grubo na 10 cm, a potrzebujemy pokryc sciolka jakies 50 m kwadratowych. Hm. Chyba tego jednego parku nie wystarczy :o) Nie posadzilismy wszystkiego, bo bylo duzo odchwaszczania i rozbijania gliny (zaiste jako ten cement). Na jutro i pojutrze zapowiadaja dobrze ponad trzydziesci stopni, wiec tylko wieczorkiem po pracy pojde do ogrodu i nie mam w planie zadnych ciezkich prac - bede wsadzac kilka pieknot: kangurze lapki i dwa rozowo kwitnace eukaliptusy - jeden jasny a drugu ciemnorozowy. Jesli w czasie lunchu wyskocze do pobliskiej szkolki roslin, to posadze jeszcze cos... Pozdrawiam Was slonecznie, w zastepstwie sniegu patrzac na biale irysy. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablafox Re: Niedzielny wieczor/u nas poranek 28.01.07, 09:27 Witaj wieczorna Luizo. Podziwiam , podziwiam to Wasze dzieło tworzenia. U nas , cóz u nas - Biało , pada śnieg , ptactwo odkarmiona. Słońca ni ma. My po śniadanku tez i zabieramy sie za wykończeniówkę pokoju . Na razie tapeta wyglada tak ,ze chyba bedziemy myślec ,ze tak powinna wygladać. Odpowiedz Link
lablafox Re: Niedzielny wieczor/u nas poranek 28.01.07, 09:36 A coż porabia nasza druga Australijka, Dan? Odpowiedz Link
verbena1 Niedzielne poludnie 28.01.07, 13:07 Zima zapomniala o Holandii,coz sie dziwic ,to taki maly kraik ,ze snieg przelatujac nie zdazyl spasc. No i bardzo dobrze. Pogoda typowa tutaj, szaro,siapi deszczyk,nuda i depresja. Zaraz zmusze sie do wyjscia,znajoma zaprosila nas na wystep choru do malenkiego kosciolka w niedalekiej wiosce. Rita, ta znajoma, spiewa amatorsko z duzym zaangazowaniem, wreszcie bede mogla zobaczyc i posluchac jej wystepow. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielne poludnie 28.01.07, 14:56 No widzisz Verbeno, a u mnie sypie coraz gesciej i nieprzerwanie, a obiecalam mzonkowi,ze zawioze go do miasta gdzie ma spotkanie. Wcale mi sie nie sie nie usmiecha, ale slowo sie rzeklo.... Lubie takie chory, napisz jak bylo. Wszystkim spokojnego popoludnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedzielne poludnie 28.01.07, 14:59 Witam powrotnie. Podroz bez opoznien, droga z Wroclawia w miare przejezdna, choc pare wypadkow widzialam po drodze, slisko. W ramach dochodzenia do siebie zajme sie zdjeciami. Milego popoludnia Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedzielne poludnie 28.01.07, 21:30 Bylismy w kosciolku na koncercie choru. Publicznosc ,ku mojemu zdumieniu dopisala, kosciol byl pelen.Atmosfera bardzo mila,zdazylam zauwazyc ,ze ci ludzie to stali bywalcy koncertow. Nie jestem zagorzala wielbicielka Bacha czy Hendla dlatego rozgladalam sie naokolo. Musze nadmienic ,ze to byl kosciol protestancki,reformowany jak sie tu mowi. Coz za ubostwo i skromnosc. Na scianach zadnych obrazow,zadnych malowidel,witrazy ani jednego kwiatka czy ozdoby. W miejscu gdzie w katolickim kosciele jest oltarz stala ambona,rowniez bardzo skromna. Bylam zdumiona i zaskoczona. Pierwszy raz widzialam tak ubogi kosciol. Wiem ,ze tutejsi protestanci maja bardzo surowe, ascetyczne wprost obyczaje,skupiaja sie na modlitwie i ciezkiej pracy i taki wlasnie kosciol odzwierciedla ich religie ale mimo wszystko nie spodziewalam sie czegos takiego. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedzielne poludnie 28.01.07, 22:06 Wyjechalam w sniegu, wrocilam w deszczu Bylam dzisiaj w kosciele sw Marcina na Piwnej, ktory ma jak na Polske niezwykle ascetyczny wystroj i nastroj jedyny w swoim rodzaju.Nie kazdy lubi barok, ale ile bysmy stracili ( w dziedzinie sztuki), gdyby wszyscy byli tak ascetyczni jak protestanci (reformowani).Ale Bach napewno brzmial pieknie! Witaj Jutko, z powrotem w domu! Odpowiedz Link
dado11 Re: Niedzielne poludnie 28.01.07, 23:26 Witam właśnie ograliśmy dzieci w Scrabble 2:0 )) dzień był spokojny, leniwy i każdy robił to, na co miał ochotę... i takie chyba powinny być niedziele na dworze wiało, śnieżyło, znów wiało, teraz leje i wieje, no, taka pogoda barowa, ale jest na plusie, więc może trochę z dróg odpuści, byleby tylko nie zamarzło. A propos wrażeń kościelnych: największe wrażenie zrobiła na mnie wizyta w kościele prawosławnym w Sejnach, wiele lat temu, trafiliśmy akurat na mszę i tak cichutko staliśmy sobie z boczku, gdy nagle pop zaintonował pieśń ... po chwili wstała lewa część uczestników mszy (same kobiety) i popłynęła żarliwym, czystym, pięknie modulowanym głosem za nutą posłaną od kapłana, jeszcze nie przebrzmiał ostatni akord, gdy wstała prawa część z ław (sami mężczyźni) i pod sklepienie skromnej świątyni poniósł się cudownie sharmonizowany baryton, z dziesiątków gardeł prostych ludzi... Słuchałam w niemym podziwie, dreszcze chodziły mi po plecach, to było coś nieziemskiego, takie wspaniałe poczucie wspólnoty, i te czyste głosy, i tak ich wiele... I to był jeden z tych nielicznych przypadków, kiedy poczułam, że wiem po co ludziom jest wiara, i jak wiele wiara znaczy w życiu człowieka... to naprawdę było coś niesamowitego... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Niedzielne poludnie 28.01.07, 23:56 Koscioly sa rozne, tak jak religie, ktore je zbudowaly. Te, ktore widzialam w Australii - anglikanskie, protestanckie i kilka sekciarskich (np Kosciol Dobrego Pasterza) maja skromny wystroj wnetrza za to duzo pieniedzy zarobionych na posiadaniu gruntow, szkol i fabryk idzie na roznego rodzaju instytucje wspomagajace biednych. Koscioly katolickie w Australii sa tez skromniejsze niz w Polsce. Nie widzialam jeszcze meczetu (a mamy wielki meczet w dzielnicy Auburn kilkanascie minut jazdy od domu) ani synagogi. Mammaju, przypomnialas mi starenki kosciolek Sw Marcina w Poznaniu przy ulicy Sw Marcin. Chetnie pochodze po poznanskich kosciolach, gdy przyjade w marcu. Juz sie z Mama umawialam, ze pojdziemy ze swieconka i zabierzemy moja core, ktora nie zna polskiego folkloru. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dan8 Re: Niedzielny wieczor/u nas poranek 29.01.07, 13:12 Lbx, latam z konewkami i podlewam krzaczki i drzewa. U mnie susza,podlewac mozna tylko 2 godz.po poludniu i tylko za pomoca konewek. Rosliny maja zwiniete liscie,przykro patrzec jak wszystko spragnione jest wody. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poniedzialek, lato trwa 29.01.07, 00:10 Na dzisiaj zapowiadano 33 stopnie a na jutro 37 stopni. W zwiazku z tym zawieszam prace ogrodnicze (no, MOZE posadze kilka kangurzych lapek dzis po pracy) i ide do kina zaliczyc Bonda. Z dzieckiem, ktore juz Bonda widzialo, (szok, horror, poszla z kolezankami i wpuszczono ich, malolatow siodmoklasistow). A jutro chyba nie pozostanie nic innego jak pojsc na basen. Kupilam sobie nowy kostium, bede go moczyc. A dzisiaj robie w pracy rozne pierdoly, ani pilne, ani wazne, ale trzeba je w koncu zrobic. Ciesze sie spokojem, zanim lawina pracy znowu ruszy. Wolalabym byc jednak w ogrodzie albo w kuchni, ewentualnie nad oceanem :o) bo lato nie jest pora roku zachecajaca do aktywnosci intelektualnej ani do pracy. Jeszcze tylko cztery dni do weekendu! Cieplo Was pozdrawiam. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialek, lato trwa 29.01.07, 01:11 Luizo, piekny kosciolek - no i data powtania imponujaca! Moze ja wybiore sie kiedys do Poznania, przez ktory zawszw tylko przyjezdzalam Milego moczenia nowego kostiumu! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Poznan to miasto warte odwiedzenia 29.01.07, 02:04 Mammajo, Poznan to miasto warte odwiedzenia. Nie tylko dlatego, ze ma piekne koscioly, ale to moze byc jeden z powodow. Katedra na Ostrowie Tumskim to zabytek klasy zerowej, z grobami pierwszych krolow Polski w krypcie. Bardzo lubie barokowy kosciol farny na ul Golebiej (przy Starym Rynku, obok szkoly baletowej), jeden z piekniejszych obiektow tego rodzaju w Polsce. Strzelista wieza dziewietnastowiecznego kosciola na ulicy Fredry, blisko Uniwersytetu Adama Mickiewicza i Okraglaka), jest jednym ze znakow rozpoznawczych centrum Poznania. Wiecej o Poznaniu tym starym i wspolczesnym mozna poczytac w Miejskim Informatorze Multimedialnym czy na pierwszym portalu Poznania albo tutej Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Poniedzialkowo 29.01.07, 09:50 Za oknem marznaca, bialo-szara breja. Wiatr. "W miescie" zerwalo linie elektryczna, dzieki czemu nadajnik mojego netu siadl. Czasem mi sie ckni do czasow paryskich, kiedy przez 4 lata posiadania kablowego internetu w domu przytrafila sie jedna awaria... Czuje sie troche lepiej, dzien spedze wygrzewajac sie w domu w towarzystwie aspiryny, i odpoczywajac. Od jutra znow praca. Milego ponidzialku, mimo pogody (nie dotyczy Luizy ) Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialkowo 29.01.07, 11:26 NO i co, ze piekna sloneczna pogoda, kiedy juz od poniedzialku awarie (w samochodzie mzonka bendinks i akumulator), niby drobiazgi a szlag trafia jak sie wszystko wywraca z ppowodu martwej materii) Trzeba przetrzymc - zycze zdrowia Jutko, Luizie dziekuje za linki, wszystkim - udanego tygodnia. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poniedzialkowo 29.01.07, 20:40 Ufff, można zacząć myśleć o odpoczynku. Pół dnia pracowałam, drugie pół spędziłam na konferencji w Kolegium Europejskim na wysłuchiwaniu mądrych ludzi i naszej Pani Minister Spraw Pozapolskich. Właśnie wrócilam do domu i mam zamiar paść. Mąż popatrzył na mnie i powiedział zrezygnowanym głosem: to co na kolację mam nie liczyć? Ja nie wiem jakim cudem spodziewał się po mnie czegokolwiek, zwłaszcza że miałam wrócić znacznie później tylko się urwałam z częsci koktajlowo kulinarnej. Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Poniedzialkowo 29.01.07, 21:40 Fed,gadaj tu szybko,co Pani Minister Spraw Pozapolskich mądrego i sensownego obwieściła na konferencji??? i trzeba Ci było iść na kolację a mężowi wziąć na wynos Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedzialkowo 29.01.07, 23:07 Jako wspol-remontujaca i wspol-budujaca kiedys-tam ww, czuje sie wzruszona, ze nawiedzilas )) A w ogole, to kiedy nie zadzwonie, to spisz Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 30.01.07, 09:01 jutka1 napisała: > Jako wspol-remontujaca i wspol-budujaca kiedys-tam ww, czuje sie wzruszona, ze > nawiedzilas )) > > A w ogole, to kiedy nie zadzwonie, to spisz > Bo ja usiluje przespac odchudzanie. Jedyna metoda na moje lakomstwo)) Na kolacje okazjonalna nie poszlam, a wlasciwie na niej nie zostalam bo sie klebil na salonach tlum ktory az za dobrze znam z zebran dawnej szkoly mojej Dziecinki i innych okzji 14 lipcowych, a na ktory reaguje skurczem zoladka i odruchem wymiotnym. W kazdym kraju obcym istnieje taka czesc expatow ktorzy trzymaja sie ogona ambasady, tworza kolka pogardliwo przyjacielskie i udaja ze ze sa w koloniach. Bystra pani Minister powiedziala po angielsku, powoli i na jednej nucie (nudzie): blaaa, blaaa, blaaa. Cud ze sama od tego nie zasnela. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 30.01.07, 10:33 Ja usiluje przespac zapalenie oskrzeli - dzis spalam prawie 10 godzin, co mi sie juz daaawno nie zdarzylo. Na DS bez opadow, wieje silny wiatr, zimno. Oprocz wieczornego "zebrania partyjnego" nigdzie dzis nie wychodze, nie ma mowy. Powoli sie kuruje, zaczne dzis pracowac, ale "piano, piano"... Milego dnia Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Wtorek 30.01.07, 15:31 OOOOOOOOOOOO,bystra dziś przehulała dzionek. Od kompa do pieca (trzeba było napalić) od pieca do wnuczka i znowu do kompa Nagana . Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 31.01.07, 00:02 A ja mialam fajny dzien, chociaz zaczal sie fatalnie - wyjezdzajac z garzu ugrzezlam w zlodowacilej koleinie jaka "wyrobily" jakies ciezkie auta i dopiero dzieki ludzkiej pomocy wykolebalam autko z tej pulapki. Ale potem bylo dobrze, skonczylismy dzielic pieniadze na imprezy kulturalne, spotkalam sie z przyjaciolka z pod Krakowa i tak zeszlo az do wieczora. Jutro jade z mloda na jakies wyprzedarza, bo mnie niemal zmusila. No i kupilysmy kurtki przez internet z wielka obnizka Odpowiedz Link
joujou Re: Środa 31.01.07, 21:33 Ja też miałam nie najgorszy dzień,choć już wiem,że moja pensja została znacznie okrojona i byłam 13godz. poza domem,a teraz ledwo na oczy patrzę.Po pracy poprawiłam sobie nastrój zupełnie nieplanowaną wizytą u fryzjera tzn.od jakiegoś czasu wiedziałam,że muszę ją zaliczyć,ale wybierałam się jak sójka za morze.Moje znajome z pracy zaplanowały sobie wyjazd do wyżej wspomnianego, do małej miejscowości ok.40 km od naszego miasta U nas zakładów jak grzybów po deszczu(większość już chyba zaliczyłam),ale tam mnie jeszcze nie widzieli.Zajęło nam to sporo czasu,przy okazji zaliczyłyśmy małą wycieczkę i zadowolona jestem bardzoooo Pani odmieniła mnie znacznie, syn pochwalił,a mężowi opowiedziałam przez telefon,bo go nie ma w domu i wolałam uprzedzić,by nie był jutro zbytnio zszokowany Przy tym miło spędziłam czas i zaoszczędziłam trochę kasy wliczając nawet koszt podróży. W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Poniedzialkowo 29.01.07, 11:26 Luizo -w Olsztynie też są piękne kościoły!!!! Pękł termometr za oknem i nie wiem ile na osi ale coś boli mnie głowa .Jestem niskociśnieniowcem. Ale świeci piękne słoneczko. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedzialkowo 29.01.07, 11:31 Bystra, poniewaz wyslalysmy rownoczesnie dodam swoje uznanie dla Olsztyna, gdzie bylam w zeszlym roku na konferencji i bardzo mi sie podobalo! Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Dzisiejki 211 - w aurze zimowej prawdziwie ! 29.01.07, 21:59 Ostały się jeno trzy bocianyi cztery Afgany ze szczeniakiem Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Dzisiejki 211 - w aurze zimowej prawdziwie ! 29.01.07, 22:35 Superoskie ))) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek pachnacy dymem 29.01.07, 23:55 Zaspalam dzisiaj i zjawilam sie w pracy godzine pozniej, cale szczescie ze nie mam zadnego zebrania, bo bylaby plama. Gdy podlewalam (konewka) wszystkie doniczki w oczekiwaniu upalu, czulam unaszacy sie w powietrzu dym z pozaru. Ciekawe, gdzie sie pali - nie znalazlam niczego na ten temat w wiadomosciach. Obejrzalam wczoraj Casino Royale - o wiele inny Bond niz wszystkie, i aktor dobrze wybrany (uuuu co za ciacho - tak sie teraz mowi w Polsce?). Sam film lepiej zrobiony, nie przeladowany gadzetami, momentami mocno nieelegancka rzeznia, ale ogladalo sie dobrze. Kapitalna jak zawsze M (Judi Dench). Polecam. Ostrze sobie teraz zeby na "Notes on a Scandal" z Judi Dench i Cate Blanchett - co za para! Niedlugo bedzie w naszych kinach. Ide polatac po watkach, zeby odpisac zanim zasniecie Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek pachnacy dymem 30.01.07, 00:01 Zdjecie Zbycha piekne Dzien przelecial jak z bicza trzasnal i nawet nie chce mi sie juz pisac! Narka! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda szara i zimna (mniej niz 30 stopni) 31.01.07, 00:48 Zapowiadane sa przelotne deszcze, jutro bedzie ich wiecej. Cieszmy sie zimnem, poki sie daje, bo ogloszona dzis przez CSIRO dlugofalowa prognoza zmiany klimatu w Sydney nie nastraja optymistycznie: do 2070 przecietna temperatura wzrosnie o prawie 5 stopni (letnia przecietna o 7 stopni), opady zmniejsza sie o 40%, susza bedzie trwac 9 lat w kazdej dekadzie, przecietna liczba smierci z powodu goraca wzrosnie z 176 rocznie do 1312 do roku 2050, podwoi sie liczba pozarow a wybrzeze zostanie zdewastowane przez ponad stumetrowe fale. W piatek bedzie ogloszony swiatowy raport klimatyczny, czekam z niecierpliwoscia. Trzeba sie pospieszyc z montowaniem zbiornikow na wode. Mam nadzieje ze w moim ogrodzie dozyje cichej i niezbyt goracej starosci, ale i tak pewnie bede wygladac jak wysuszony jaszczur :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Sroda szara i zimna (mniej niz 30 stopni) 31.01.07, 09:11 Błoto ,chlapa ,zimna dupa miłego dnia )))))))))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda szara i zimna 31.01.07, 09:18 U nas jak u Bystrej. Szaro, buro, zimno, wietrznie, bleee. Dzis zapisuje sie wreszcie do lekarza pierwszego kontaktu, czyli wchodze w system Narodowego Funduszu Zdrowia. Poza tym musze pojechac na poczte - dostalam aviso, ze przyszly do mnie dwie tajemnicze paczki, kazda o wadze 1.5 kg. Mam nadzieje, ze to nie bomby. )) Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Sroda szara i zimna 31.01.07, 09:34 Szaro rzeczywiscie, Warszawa zegna dzisiaj R.Kapuscinskiego, raczej chyba sie nie wybiore - pozegnam go i odwiedze bez takich tlumow. Zycze wam pogody ducha w ten ponury dzien, Jutce zdrowia i wspanialej zawartosci paczek (mam nadzieje, ze dowiemy sie jakiej ))) Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Sroda szara i zimna 31.01.07, 11:31 ... ale pachnaca cynamonowym capuccino Witam od dawna niewidzianych ja- chylkiem przemykajaca. I ide sie wyzyc muzycznie Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Sroda -forum tylko dla wytrwalych:-( 31.01.07, 12:57 Zrobienie wpisu graniczy z cudem! Wylogowalo mnie z 15 razy, nie wspominajac o tym, ze serwer gazetowy muli przeokropnie. Cyberatak? Inne zle moce? (puk, puk, w niemalowane) Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Sroda -forum tylko dla wytrwalych:-( 31.01.07, 16:01 Słyszałam w radio ,że w zasadzie koniec zimy ) temperatury mają dochodzić do 12 powyzej 0 . Oby Odpowiedz Link
jutka1 Apdejt ;-))) 31.01.07, 16:19 Kitty, ta mozolnosc forum musiala nastapic, kiedy mnie nie bylo - przed wyjsciem i po powrocie chodzi normalnie. Na DS zapowiadaja na piatek i sobote deszcz ze sniegiem, choc temperatury nieco powyzej zera. W niedziele zero st. (szklanka, a bede w niedziele wracac 100 km od przyjaciol ). Pani doktor stwierdzila u mnie czyste oskrzela i pluca, tylko duze przeziebienie. Dala jakies specyfiki, wiec sie bede raczyc. Przychodnia zrobila na mnie b. dobre wrazenie: nowiutka, w odrestaurowanej starej kaminicy, ladna, nowoczesna, no czulam sie prawie jak w Lesnej Gorze )) Tajemnicze paczki to kalendarz(-ysko) scienne firmy kumpla, ktory - nie wiedziec czemu - zostal wyslany podwojnie. Drugi egzemplarz oddam komus. )) Milego popoludnia Odpowiedz Link
poor_kitty Re: Apdejt ;-))) 31.01.07, 17:59 Jutka, teraz jest chyba niezle, jak widze. To moze byc zwiazane z powszechna uzywalnoscia gazety w godzinach funkcjonowania biur;-( Ze sie przeziebilas w Italii, wcale sie nie dziwie, bo oni maja zwyczajowo niedogrzane pomieszczenia zima. Oraz "od podlogi ciagnie"W hotelu tez mozna zmarznac,o ile pamietam swoj pobyt w poczatkach marca. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 11:21 Wlasnie skonczylam przekopywac frontowy beton, tfu, chcialam powiedziec, gliniasty pagorek robiacy u mnie za frontowy ogrod. Dorzucilam hojnie gipsu, nieco lucerny, troche kompostu a na jedna trzecia ogrodka narzucilam sciolke ze zmielonej kory eukaliptusowej. Buszmen przytargal kilka workow kory z parku, bedzie ja jutro mielil, wiec jak przestanie padac, uzupelnie sciolke na reszcie gorki. Wetknelam pastylki wolno rozpuszczajacego sie nawozu pod grevillee i obficie wszystko podlalam, zeby woda doszla w glab gleby. Greville trzeba zredukowac do jednej czwartej przy pomocy pily, zeby ladnie odrosla jako gesty krzak a nie niechlujna, niemal lysa miotla. Bede pilowac jutro. Na to wszystko teraz pada drobniutenka mzawka a ja z rozmarzonym usmiechem planuje wpasc jutro do sklepu ogrodniczego po kilka sadzonek, ktore tam wsadze. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 21:03 Moje dziecie ma wkrotce urodziny,co mogloby ja ucieszyc? Trudno powiedziec. Wymyslilam kalendarz,taki z wlasnymi zdjeciami i komentarzami do nich. Wyciagnelam stare albumy,powybieralam fotki i tu nastapila pierwsza trudnosc.Zdjecia przyklejone na "fest"a ja musze zeskanowac i wlozyc do komputera.Chodzilo mi o zdjecia z dziecinstwa corki a tych nie mam w komputerze. Musialam je tez troche ulepszyc,wyostrzyc i powiekszyc. Potem bylo juz latwo,ulozyc miesiacami,przyozdobic i wyslac emailem do firmy ,ktora zrobi kalendarz na ladnym papierze. Uff,dzien zlecial niewiadomo kiedy a ja przy okazji poprzegladalam stare kalendarze i wrocily stare wspomnienia. Wesolo i smutno zarazem Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 22:34 Verbeno, taki kalendarz to genialny pomysl. Nosze sie z podobnym zamyslem jak kura z jajkiem ale myslalam tylko o zdjeciach - komentarze do nich moga byc jeszcze fajniejsze! Moze w koncu zrobie to na nastepne Boze Narodzenie jako prezent dla mojej Mamy. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Srodowy wieczor pod mzawka - do Luizy 31.01.07, 21:10 Luizo,nie bardzo rozumiem co chcesz zrobic z frontowym ogrodkiem. Miejsce na kwiatki czy podjazd do garazu? Ta lucerna z gipsem to chyba niezbyt udana mieszanka)) Chociaz z drugiej strony.....w Australii mozna sie wszystkiego spodziewac Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodowy wieczor pod mzawka - do Luizy 31.01.07, 21:44 Ale zaszalalam dzisiaj - mloda z przyjaciolka wyciagnela mnie do fasionhouse gdzie sa przeceny koncowek markowych firm www.fashionhouse.pl/?p=/outlety/warszawa/index Dado, to ma pare krokow, ale ode mnie spory kawalek, no i polazilysmy pare godzin, kupilam sobie wiosenny plaszczyk,super torbe, mloda tez pare rzeczy (przeceny niesamowite). Wspaniale robi na samopoczucie taki babski wypad! Wrocilam zmeczona smiertelnie ale warto bylo Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 21:45 To nie było akurat do Luizy, ale tak wyszlo Odpowiedz Link
dado11 Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 21:59 Nooo, faktycznie, ode mnie to rzut beretem... ale rzadko tam bywam, jakoś dramatyczna kiczowatość tego miejsca nie daje mi frajdy z łażenia po sklepowych przegródkach. Zdecydowanie wolę, jeśli już muszę, szwędać się po ursusowskim "Faktory", tam nie czuć tego zadęcia... Mm, nie wiem czy zwróciłaś uwagę, w sali "restauracyjnej" u powały, czyli pod szokująco piękną kopułą, na zwieńczeniu kolumn (sic!) znajdują straszliwe, realistyczne konterfekty "ojców założycieli" tego przybytku... i tablica, ku pamięci... hi, hi, hi.... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 23:11 mammaja napisała: > To nie było akurat do Luizy, ale tak wyszlo Jak to nie bylo dla Luizy??? Przeciez musze sobie kupic zimowe ciuchy na pobyt w Polsce! PS Zgadzam sie z Dado, ze to centrum wyglada straszliwie kiczowato. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 23:19 Mam wrażenie, Luizo, że na początku kwietnia to raczej odpowiednią odzieżą będą przewiewne sweterki narzucone niedbale na seksowne gorsety, czy bezrękawniki, do powiewnych, wiosennych spódnic i (wręcz!) kwiatów we włosach)) na sandałki to pewnie będzie ciut za wcześnie, z powodu chłodu ciągnącego od gruntu...)) Może zamiast "puchówki" to jakiś lekki polar? Odpowiedz Link
monia.i Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 23:29 Zawsze można pod owe sandałki przywdziać ciepłe, dziane rajstopki. A pod powiewne spódnice ciepłe...te.no. )) Odpowiedz Link
monia.i Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 23:37 Dziekuję Ci, Tyldziu Zawsze to lepiej brzmi, niż ciepłe gacie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sandałki i powiewne spódnice??? 31.01.07, 23:44 monia.i napisała: > Zawsze można pod owe sandałki przywdziać ciepłe, dziane rajstopki. A pod > powiewne spódnice ciepłe...te.no. )) ...te nooo ineksprymable? Taaaa, juz widze jak bede nosic te sandalki i powiewne spodnice w Polsce w kwietniu, ha ha. Polski kwiecien jest mniej wiecej taki, jak bardzo zimna zima w mojej okolicy. Kalesony, kozaki, puchowka, uszanka, inaczej tego nie widze (po cichu licze na to ze nie zniesiecie widoku Luizy w takiej przyodziewie i ze mi pomozecie w zakupach stosowniejszych ciuszkow). Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
monia.i Re: Sandałki i powiewne spódnice??? 31.01.07, 23:53 Luizo - polski kwiecień jest, jak wszystko, co polskie, nieprzewidywalny. Trzy lata temu bawiłam się na weselu swojego szefa, pod gołym niebem pląsając radośnie w wybitnie letniej kreacji. W kwietniu właśnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 23:30 Wyglada jak wyglada, ale sklepy sa dobre, a o to nam chodzilo W kwietniu moze byc rozmaicie - ale juz napewno kurtka puchowa nie bedzie potrzebna polarsport.pl/index.php/mkSklep/shop.browse/Puchowa,86/Odziez,6/ Odpowiedz Link
joujou Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 22:02 Mammaju tam mnie jeszcze też nie było,a potrzeby miałabym dużeeee i gdyby jeszcze jakaś mamona z nieba... Verbeno gratuluję pomysłu z kalendarzem. Pozdrawiam wszystkich wieczornie! W życiu piękne są tylko chwile... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 22:18 U nas tez szumne reklamy zapowiadaja obnizki do 70%.Wczoraj nogi schodzilam i nic nie kupilam,pewnie gust mam spaczony albo moda juz nie dla mnie. Czy zgodzicie sie ze mna panie,ze jest bardzo maly wybor dla 40+. My jestesmy pomiedzy tymi kusymi szmatkami dla nastolatek i bezksztaltnymi ubiorami dla starszych pan. Brakuje mi,zwlaszcza w Polsce ubiorow bardziej sportowych ,wygodnych i jednoczesnie modnych. Odpowiedz Link
dado11 Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 22:31 Masz rację Verbeno, ale to chyba jest rzecz gustu. Ja też lubię wygodne, niezbyt ozdobne, solidne ciuchy z miękkich i naturalnych włókien, najlepiej, żeby jeszcze byłe dobrej jakości, dobrze skrojone, ładne, i rzeczywiście u nas nie jest łatwo znaleźć take "cóś". Albo kosztuje jakieś horrendalne pieniądze, albo nie ma. Ale czasem... w H&M coś się trafi, czasem w Peek&Cloppenburg, czasem RoyalCollection... trzeba mieć zmysł myśliwego i nie dawać się nabrać... najważniejsze, że po wielu latach nieczego, mamy wybór możemy kupić, lub nie)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 22:32 No nie wiem, jednak sa sklepy gdzie mozna znalezc "cos dla siebie", ale zgadzam sie ze trzeba wiedziec gdzie Dado, ryczalysmy ze smiechu z tych portretow A konkretnie pojechalysmy po torebke - no i byly u MMEX -a przecenione z 350 na 80 zl, bardzo ladne i po 100 z 400 - tu, no jak tu nie cieszyc sie, piekna skora, mala rzecz a daje kobiecie poczucie spelnienia )) Takie czarne, z mnostwem kieszeni zniknely przy nas nastychmiast . Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Srodowy wieczor pod mzawka 31.01.07, 22:35 verbena1 napisała: > sportowych (...) Zwsze śmieszyło mnie określenie "sportowy" w stosunku do innych części garderoby niż gimnastiorki, tramki i podkoszulki. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Gliniany pagorek 31.01.07, 23:09 verbena1 napisała: > Luizo,nie bardzo rozumiem co chcesz zrobic z frontowym ogrodkiem. Miejsce na > kwiatki czy podjazd do garazu? > Ta lucerna z gipsem to chyba niezbyt udana mieszanka)) > Chociaz z drugiej strony.....w Australii mozna sie wszystkiego spodziewac Verbeno, ja juz mam podjazd i chodnik do drzwi domu, a miedzy nimi, podparty sciankami oporowymi, jest pagorek gliny nie ruszany przez lata przez poprzednich wlascicieli. Rosnie tam zaniedbana grevillea i pieknie kwitnacy wiosna krzew Leptospermum, poza tym jest tak jalowo, ze nawet chwasty nie rosna. Trzeba rozbic gline i nawiezc ja, zeby nadawala sie do sadzenia. Gipsu dodaje sie do gliny, zeby sie nie sklejala, lucerne, zeby nawiezc azotem no i trzeba bylo narzucic troche kompostu, a na to wszystko sciolke ze zmielonej kory, zeby utrzymywala wilgotnosc. Ten pagorek bedzie obsadzony wylacznie australijskimi roslinami (kilka juz wsadzilam), wiec nie mozna go przenawozic. Grevillea nie lubi fosforu, co znaczy ze typowe nawozy ogrodnicze nie moga byc uzywane. Zazieleni sie, zazieleni, przyjedz za dwa lata :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek wstal chlodny i szary 31.01.07, 23:34 ...dzien dobry wszystkim, melduje ze tu jest chlodno i szaro, wiec podobnie jak wczoraj, bede po pracy w mzawce ryc w ogrodzie. Dzis rano zalalam wrzatkiem nasiona dwoch pnaczy: Hardenbergii oraz Kennedii wdziecznie zwanej "biegnacym listonoszem" (chyba od koloru skrzynek pocztowych?). Wysieje je po poludniu do doniczek z mieszanka siewna i za 3 miesiace bede miala dostatecznie duze sadzonki, zeby wsadzic do ogrodu jako rosliny okrywowe. Wiem, wiem, przynudzam ogrodowo, ale jak z kazdym na nowo obsadzanym ogrodem, pierwszy rok jest wypelniony praca: pieleniem, przygotowywaniem gleby, rozmnazaniem, sadzeniem etc. Za rok-dwa usiade z zalozonymi rekami i wtedy pogadam na ambitniejsze tematy :o) Pozdrawiam wszystkich machajac ta reka, na ktorej paznokcie sa mniej czarne :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablafox Re: Czwartek -noc , narowista 31.01.07, 23:53 wieje okrutnie znowu, cisnienie spadło, leje.Pół dnia przesiedziałam przy kompie i rubryczkach.Oczy mnie bolą. Nie odzywam sie ,żeby w tych słupkach sie nie pomylic.Przebiegłam Wasze wpisy i hohoho ,ale sie rozpędziliście. Zanim sie zabiore do dopowiadania , to juz chyba zapomnicie o czym rozmawialiści.Zmykam spac , papapa. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zaczal sie ostatni miesiac lata 01.02.07, 01:09 Z nosem przy ziemi nawet nie zauwazylam, ze dzisiaj zaczal sie ostatni miesiac lata. Jutro ostatnia letnia pelnia ksiezyca, wiec dzisiaj solidnie biore sie za sadzenie. 12 godzin przed pelnia to najlepszy czas na sadzenie, przesadzanie i szczepienie. Sama pelnia i dni po niej to pora na sadzenie roslin jednorocznych i cebulek oraz warzyw, ktorych podziemne czesci sa jadalne, na przycinanie krzewow i drzew oraz zbieranie warzyw i ziol leczniczych. A potem nadejdzie marzec, beda juz chlodne noce przy kominku, grzybobrania, chodzenie do kina i przygotowywanie ogrodu do wsadzania drzew owocowych, co zrobie pozna jesienia, po powrocie z Polski. Jak widzicie, plany wrecz mnie rozsadzaja :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek, bez krewetek 01.02.07, 08:03 Pieniadze pojechaly w gory z Dziecinka, szkoda tylko ze z nia nie wroca, wiec nie bedzie zakupow dzisiaj, ani jutro, ani pojutrze. Na krewetki zapoluje za czas jakis, jak konto bankowe poczuje sie ciut lepiej. Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Krewetki zawsze opycham w ilosciach hurtowych, a nikt mi nie wmowi ze kilo tego robactwa na raz, robi dobrze na odchudzanie. Luizo uwielbiam Twoje ogrodopisarstwo, a juz kiedy wymieniacie sie z Verbena to rozpuszczam sie z zachwytu. W Warszawie plucha. Niby z wygodnictwa lubie wszystkie warianty pogodowe, ale ten chyba jednak najmniej. Wczoraj robilam zdjecia w deszczu, rozmoczylam sie jak stara tektura, a zdjecia zostaly potraktowne przez decydenta per nogam i spuszczone do archiwum. Nic to, ja sobie zapamietam i we wlasciwym czasie dokonam zemsty. Chodzi po mnie wyprawa po zakupy, ale w portfelu dziura, a i rozmiarowzrost nie ten. Jak schudne to nas puszcze z tobami. Od jednego kopa bede musiala kupic potezny zestaw kosmetykow, torbe(torebek nie uzywam), garnitur typu mundur, kilka kiecek +- wyjsciowych, oraz kontyngent rajstop i skarpetek. Ale bede miala zabawe Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, bez krewetek 01.02.07, 10:08 Wspolczuwam przejsciowej sytuacji, Fed., znam ten bol. Ale juz niedlugo bedzie lepiej, zobaczysz. U nas bardzo silne wiatry, pada deszcz. Dzien dzis bedzie czytajacy i wygrzewajacy sie. No, moze uporzadkuje sterty papierow na biurku. Poza tym herbata z sokiem malinowym, mleko z czosnkiem, rosol z kury, i leki zapodane wczoraj przez pania doktor. Musze sie szybko kurowac, bo w sobote jade na druga strone gory na impreze imieninowa, a od niedzieli mam gosci - lepiej, zebym byla na chodzie, prawda? Milego dnia Odpowiedz Link
bodzio49 w zimowej aurze? 01.02.07, 10:21 Dzisiaj rano przelatywał nad nami ogromny klucz dzikich gęsi. Nie jestem teraz pewien ale chyba leciały na południe. Zastanawiam się czy to anomalia czy jakiś gatunek zawsze tak o tej porze? Odpowiedz Link
zbyfauch Re: w zimowej aurze? 01.02.07, 11:06 bodzio49 napisał: > Dzisiaj rano przelatywał nad nami ogromny klucz dzikich gęsi. To były F16 Bodziu. Odpowiedz Link
bystra2000 Re: w zimowej aurze? 01.02.07, 11:11 Pada ,szaro i brzydko. Sprzątam domek ,wywabiam ,piorę i lakieruję.... )) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Bystra :o) 01.02.07, 11:17 bystra2000 napisała: > Pada ,szaro i brzydko. > Sprzątam domek ,wywabiam ,piorę i > lakieruję.... )) ...i nie palisz, bo masz wszystkie rece zajete :o) Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Bystra :o) 01.02.07, 11:26 I nawet momentami nogi tez))) Luizo -będę zlewała do butelek winko własnej roboty , zapraszam na próbu-róbu ) Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Bystra :o) 01.02.07, 11:36 bystra2000 napisała: > Luizo -będę zlewała do butelek winko (...) Oj, będzie się działo na forum. Odpowiedz Link
mammaja Re: czwartkowo 01.02.07, 12:02 Dziendobry - ale sie dzisiaj wyspałam! Do 10 tej! Widocznie organizm potrzbowal Za oknem nie jest zle, odwilz, ale cieplej i nie tak ponuro. Bardzo ciekawe sa Luizy sprawozdania ogrodnicze, podziwiam rozmach! U mnie pachna indycze udzce, ktore wczoar zamrynowalam a teraz pieknie "dochodza" w piekarniku. Niebawem wyruzam w miasto, tak wiec do popoludnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Bystra :o) 01.02.07, 23:39 bystra2000 napisała: > I nawet momentami nogi tez))) > Luizo -będę zlewała do butelek winko > własnej roboty , zapraszam na próbu-róbu ) Bystra, a gdzie mnie zapraszasz? Przepraszam, ale wylecialo mi z glowy Twoje polozenie geograficzne. I uwazaj z tym winkiem, zebys z jednego nalogu nie wpadla w drugi :oPPP Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablafox Re: w zimowej aurze? 01.02.07, 14:51 zbyfauch napisał: > bodzio49 napisał: > > Dzisiaj rano przelatywał nad nami ogromny klucz dzikich gęsi. > > To były F16 Bodziu. Na razie F16 lata 1-JEDEN , nad Poznaniem. Odpowiedz Link
lablafox Re: w zimowej aurze? 01.02.07, 14:50 bodzio49 napisał: > Dzisiaj rano przelatywał nad nami ogromny klucz dzikich gęsi. Nie jestem teraz > pewien ale chyba leciały na południe. Zastanawiam się czy to anomalia czy jakiś > > gatunek zawsze tak o tej porze? O tej porze one zawsze tak, Bodziu.Niedawno pisałam ,że widzielismy ok 100 szt odpoczywajacych na polu oziminy . Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 01.02.07, 11:10 Fed, dzieki za wsparcie duchowe, kontynuuje wiec opowiesci z mchu i paproci drzewiastej. Rozszerzenie bedzie na forum "Ogrod". Grevillea zostala przycieta do golych kikutow, na frontowym pagorku posadzilam dwie miniaturowe, plozace sie greville i jedna srebrnolistna corree wszystko podlalam i grubo obscielilam sciolka (Buszmen dzielnie biegal do parku i znosil workami kore, ktora potem mielil) i mam z glowy frontowy ogrod na jakis czas. Przenosze sie ze sprzetem do glownego ogrodu i bede tam szalec caly weekend, od jutra poczynajac. Mam kilka pieknych roslin do wsadzenia, ale najpierw trzeba wypielic miejsca gdzie chce je posadzic. W weekend wypadaloby odnowic szafe z 1900 kupiona na licytacji w tym tygodniu, wniesc ja do domu i wypelnic posciela i kocami. I posprzatac chate na ile sie da, bo za tydzien z okladem parapetowa na piecdziesiat osob. A moze wiecej. Nie licze ile, bo strach sie bac. Co im dac do zarcia - macie jakis koncept? Pozdrawiam, machajac brudna lapa etc i lece w objecia komarow, wsiac pnacza do doniczek. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablafox Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 01.02.07, 15:02 Z przyjemnością czytam te opowiesci z mchu i paproci - bo płynie z nich taka ogromna radość wynikajaca z Twojej pracy.Robisz to tak sugestywnie ,ze wedruję za Tobą i prawie razem z Toba te chwasty wyrywam. Ja dziś zabrałam sie za porządkowanie jednej z szaf . Jejku czego tam nie było , ale jestem śmnieciara , ,a moze dziś jest dzień bezlitosnego spojrzenia na pamiątki? Teraz usiadłam na moment , bo jedno z pudeł mnie zmogło - i mam ochotę fruuuuuuu, cześć wywalic , ale co wyciagam reke , to się cofam .Cos mi sie wydaje ,ze chyba zostanie zawartośc odłożona na później. Dziś 32 lat wspólnej drogi z mżonkiem i33 lata znajomości. Acha - usmiałam sie wczoraj z prognozy pogody na twojejpogodzie - gdyz podawano ,że bardzo silne wiatry wiac beda między 23 a 5 rano.I co? zaczęło sie za 5 mnin 23 i wiało i lało do 4:35 .Obudziła mnie cisza - sucho ,żadnych łomotow ,żadnego wycia.To jest precyzja.brawo twojapogodo. Na innych watkach wypowiem sie jutro .Bo dziś zamierzamy oblac rocznice. Odpowiedz Link
monia.i Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 01.02.07, 15:05 Najlepsze życzenia, Lablafox, dla Was obojga - mnóstwo uścisków i buziaków przesyłam )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 01.02.07, 15:12 I ja tez. Wszystkiego naj Wam serdecznie zycze i gratuluje. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 01.02.07, 15:20 Lbx,po tylu latach razem nie mozna sie nawet porzadnie poklocic,znacie sie tak dobrze i wiadomo kto ma jakie argumenty i kto ma zawsze racje)) Zycze Wam obojgu szerokiej,slonecznej drogi,bez wybojow i niespodzianek. Sciskam serdecznie)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 01.02.07, 15:39 Wszystkiego najlepszego dla Was obojga! Jestescie jednym z przykladow, ze jednak mozna... )) Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 01.02.07, 16:54 I ja dołączam się do życzeń . Lbx, może flaszkę winka Wam podrzucić?))) Odpowiedz Link
joujou Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 01.02.07, 20:37 Lx gratulacje dla Ciebie i Twojego męża,wszystkiego naj...naj...najpiękniejszego Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 01.02.07, 23:05 No prosze, jaki piekny jubileusz! Najlepsze zyczenia Lx, ale nie zgadzam sie z tym, ze po tylu latach nie mozna sie porzadnie poklocic Oj, mozna - tylko pogodzic sie mozna rownie pieknie Odpowiedz Link
lablafox Re: Czwartek, bez krewetek i bez grevilli 02.02.07, 10:06 mammaja napisała: > No prosze, jaki piekny jubileusz! Najlepsze zyczenia Lx, ale nie zgadzam sie z > tym, ze po tylu latach nie mozna sie porzadnie poklocic Oj, mozna - tylko > pogodzic sie mozna rownie pieknie Masz rację Mammaju i dodam ,ze po tylu latach to już się wie ,że to co jest Wielkim Problemem dziś jutro moze byc nic nie znaczacym drobiażdzkiem. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie LX, wszystkiego najpiekniejszego 01.02.07, 23:45 LX, wszystkiego najpiekniejszego! Macie za soba tyle przejsc a ciagle taka pogode ducha! Dobraliscie sie w korcu maku i nalezy to swietowac. Przepijam do Was zielona herbata - firma zabrania alkoholu w godzinach pracy na terenie zakladu :o(((( PS Ciesze sie ze moje ogrodnicze opowiesci dzwinej tresci sie podobaja. Zaraz dopisze cos nowego. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
bystra2000 Re: LX, wszystkiego najpiekniejszego 01.02.07, 23:52 Polska - Olsztyn ulicę i resztę namiarów na priva.))) Odpowiedz Link
zbyfauch Re: Dzisiejki 211 - w aurze zimowej prawdziwie ! 01.02.07, 23:08 Ode mnie też najlepsze życzenia Lx. P.S. Jak idzie dziewczynce? Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Dzisiejki 211 - w aurze zimowej prawdziwie ! 01.02.07, 23:38 A winka nie chcecie???? ::::::: Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek pod kozuszkiem mzawki 01.02.07, 23:54 Ach, jak bosko, mzylo w nocy, rano padal gesty deszczyk, radowalam sie jadac do pracy, ze bedzie mi latwiej ryc w ogodzie po poludniu. I wtedy sie zaczelo... Wysiadlam z samochodu, rozwinelam parasol, powolutku ide do pracy przez las otaczajacy parking, deszcz pada, a za zakretem ryje w ziemi dwoch ogrodnikow. Zatrzymalam sie. Zastanowilam. Zadalam jednemu z nich pytanie, on odpowiedzial, konwersacja rozwinela sie do punktu wrzenia, bosmy okazali sie oboje pasjonatami rodzimych roslin i tak bysmy gadali do wieczora, stojac na deszczu, gdyby nie ten drobiazg, ze powinnam byc w biurze! Gleboko zagladajac mi w oczy Malcolm wpisal swoje nazwisko i numer komorki do mojego kajecika i pognalam jak dzika do biura. Spoznilam sie godzine. A teraz znowu wychodze do stacji krwiodawstwa, wiec nie bede sie juz rozpisywac, tylko zycze Wam przyjemnego czwartkowego wieczora! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piatek pod kozuszkiem mzawki 02.02.07, 00:30 Luizo, Twoja pasja ogrodnicza zaczyna byc niebezpieczna,zapominasz o calym swiecie. Kto bedzie zarabial na chlebek ,kiedy bedziecie z Malcolmem rozwazac zagadnienia gipsowania czy tez korowania ogrodu? Martwie sie o Twoj ogrod bo wiem jak rygorystyczne sa u was ograniczenia wody. Odstapie z checia troche holenderskiej wilgoci,wszysto nasiakniete jest jak gabka a wystajace z ziemi tulipany maja nozki w wodzie)) Rozmawiam wlasnie na gg z corka,mowi ,ze na wekend ma byc 35 stopni i wybieraja sie z namiotem nad ocean w miejsce ,ktore znam. Jest tam przepieknie, plaza z bialutkim piaskiem i ogromne kolorowe glazy.Do kompletu niezmierzony,blekitny ocean. Chcialabym tam byc. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Piatek pod kozuszkiem mzawki 02.02.07, 02:23 verbena1 napisała: > Luizo, Twoja pasja ogrodnicza zaczyna byc niebezpieczna,zapominasz o calym > swiecie. Kto bedzie zarabial na chlebek ,kiedy bedziecie z Malcolmem rozwazac > zagadnienia gipsowania czy tez korowania ogrodu? W pracy mowia mi to samo - nalog jakis czy co? Wychodzi na to, ze Buszmen zostanie obarczony praca zarobkowa gdy ja oddam sie zajeciom stosownym dla pani domu, takim jak uprawa warzyw i kwiatow, podlewanie, ukladanie kompozycji z cietych kwiatow, nawozenie itd. Aha i jeszcze gotowanie. Wczoraj zapomnialam ugotowac obiad. BTW, Verbeno, ogrodu sie nie gipsuje, zagipsowac mozna ewentualnie ogrodnika jak sobie zlamie noge wbijajac w nia kilof (ktorego uzywam do rozbijania gliny). Malcolm powiedzial, ze moze powinnam pojsc do college'u ogrodniczego (akurat mam najlepszy w Australii college TAFE od dwa rzuty beretem od domu!). On czyta w moich myslach bo odkad kupilsmy dom planuje zeby zaczac studiowac w przyszlym roku (oczywiscie wieczorowo, chyba ze mnie wyrzuca z pracy za randki z Malcolmem). > Martwie sie o Twoj ogrod bo wiem jak rygorystyczne sa u was ograniczenia wody. Nie matw sie, Malcolm powiedzial ze wszystko dobrze robie :oP W ogrodzie sadze tylko te rodzime rosliny, ktore wytrzymuja dlugie okresy suszy i moga rosnac w glinie. Bede je podlewac przez jakis rok, dopoki nie wyksztalca dostatecznie duzo korzeni, a potem brutalnie je porzuce na pastwe sydnejskiego klimatu. Wczoraj w wiadomosciach najwazniejsza rzecza byl komunikat, ze cykl El Nino sie konczy, wiec powinny przyjsc deszcze. W tym roku postawimy sobie zbiorniki na deszczowke. Bed eprzygotowana na nastepna susze i na upaly. > Odstapie z checia troche holenderskiej wilgoci,wszysto nasiakniete jest jak > gabka a wystajace z ziemi tulipany maja nozki w wodzie)) Biedne tulipany. Wiesz, ze to sa rosliny polpustynne, z azjatyckich stepow? Nie cierpia trzymania w wodzie. > Rozmawiam wlasnie na gg z corka,mowi ,ze na wekend ma byc 35 stopni i wybieraja sie z namiotem nad ocean w miejsce ,ktore znam. Jest tam przepieknie, plaza z bialutkim piaskiem i ogromne kolorowe glazy.Do kompletu niezmierzony, blekitny ocean. > Chcialabym tam byc. Zapraszam. W Sydney plaze co prawda nie sa biale tylko zlotorude, ale troche na poludnie, nad Jervis Bay, sa najbielsze plaze swiata. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Piatek - jak na razie - sloneczny 02.02.07, 10:00 Wstalam oczom nie wierzac: slonce! Slepie wiec w okno, zeby sie napatrzec, bo na popoludnie zapowiadaja deszcze. Dzis dzien jak codzien. Chyba sie dzis zlamie i zaczne brac antybiotyki Musze dzis zrobic porzadek w rachunkach i papierach, troche popracowac. Oprocz krotkiego wyjazdu do miasta - c.d. wygrzewania sie w domu. Milego piatku Odpowiedz Link
monia.i Re: Piatek pod kozuszkiem mzawki 02.02.07, 10:02 Oj...marzy mi się od kilku dni taka plaża z nielutkim piaseczkiem i błękitną wodą..Luizo - a nie dałabyś się namówić na cyknięcie fotki swojemu ogrodowi? takiemu dziewiczemu jeszcze Co? Proooszę Też się z lubością wczytuję w Twoje opowieści... Pochmurno, umiarkowanie chłodno...Szczęście, że nie pada. Ale szkoda, że cały śnieg stopniał. Mogłoby w weekend odrobinę dosypać Ach..piątek Uwielbiam piątki...Zwłaszcza z niezagospodarowanym wieczorem Pozdrawiam wszystkich radośnie i piątkowo P.S. Ależ mi się uśmiechnięty post napisał...)) Odpowiedz Link
lablafox Re: Piatek pod kozuszkiem mzawki 02.02.07, 10:21 Witajcie , mzawkowo .Własnie rozebrałam choinkę.Stoi teraz taka smutna i czeka na wyrzucenie.Zawsze w takich momentach zastanawiam sie sensem kupowania "żywych" choinek i zawsze usprawiedliwiam sie,że jesli nie kupię to ona i tak ścieta jest. Bardzo dziekuję za zyczenia .Przypomianaliśmy sobie nasze śluby i moja mama , beda ca na kawce stwierdziła ,ze oba byly wariackie i nie wrożyły niczego dobrego.No tak , ja wowczas tez postrzelona byłam i taka , samosia i dziękuje bardzo obejdzie sie.Ponownie ustaliliśmy ile to mąż zyskal zeniąc sie ze mna i jak to mi on życie zmarnowal i skrzydła podciął)) Bystra , dziekuje za winko , przyznam ,ze nie za bardzo przepadam za tymi własnej roboty .Nie gniewaj sie , moge z Tobą wirtualnie kieliszek wypić. Zbychu - pytasz jak Kasia - robi powolne postępy , nie pisalam ,bo nie chcę zanudzac, ciesza nas one bardzo.Jest znów w sanatorium. Przyznam ,ze bardzo przezywalam upadek czeskiego skoczka i roumiałam , chyba jak nikt ,co czuja jego najbliżsi.Przyznam ,że takich postepów życzyłabym Kasi. PS.Wybaczcie znów pisownie ,ale znów , poprawienie jednej literki np a na a z ogonkiem powoduje wyciecie przynajmniej 2 linijek tekstu przed ta literką. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Piatek pod kozuszkiem mzawki 02.02.07, 10:23 Dziewczyny (bo chlopakow na tym watku niet), ciesze sie ze sloneczko Wam rozjasnilo dni. Styczen sie skonczyl, niedlugo wiosna! Jutko, kuruj sie, jesli trzeba antybiotykow, to trudno. Moniu, jutro bede cykac foty, obiecuje, ale ogrod juz nie jest taki dziewiczy, juz co nieco przerylam. Wstawie foty na Fotoforum ogrodowym i podam linke, dobrze? Za oknem juz ciemno, tylko niebo jeszcze przez chwile jasnieje, siedze ze shirazem, drapie bable po komarach i rozsylam na caly swiat wiesci o moim przyjezdzie do Polski (juz kupilam bilety). Pieknego dnia Wam zycze i znikam, zeby zrobic zakupy, bo caly weekend bede znowu w ogrodzie i na gieldzie mebli. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek pod kozuszkiem mzawki 02.02.07, 10:43 A w Warszawie buro, ale sucho. Moniu też bardzo lubię piątkiTo takie dni pełne miłych obietnic. Luizo czekam niecierpliwie na zdjęcia. Zazdroszczę urządzania się. Bardzo lubię ten etap. U mnie na lepsze czasy finansowe czeka bibliteka, bo książki mamy absolutnie wszędzie. Wymyśliłam sobie takiego dziwoląga i teraz czekam na wygraną w Totka żeby go skonstruować. Lx, nie powinnaś wahać się jak chodzi o informacje o Kasi. Wszyscy na nie czekamy. Teraz z innej beczki. Moje koty się zbiesiły. Ponieważ wstaję w godzinach prawie nadrannych, więc i kładę sie wcześnie i te bestie uznały że tak ma być. Wczoraj po meczu chciałam coś jeszcze pooglądać. A tu gucio, kotka Rany Boskie chodziła po mnie nerwowym kroczkiem, Pan Kot podchodził i odchodził miaucząc basem i patrząc mi wymownie w oczy. Jak wstałam z kanapy oba koty zadarły dumnie ogony i ruszyły do sypialni. Pan Kot udając że wcale mnie nie widzi umieścił się na komodzie z której ma zawsze na mnie oko, a kot Rany Boskie położył się uspokojony na mojej ..... Dyktat zwierza wszelakiego w moim domu pnuje w pełni. Odpowiedz Link
lablafox Re: Piatek pod kozuszkiem mzawki 02.02.07, 11:01 Oj Fedorczyk , pamietam , jak nasz pies, który spał z nami w sypialni ,gdy siedzielismy w salonie) zbyt długo , chodził , głośno tupiąc pazurkami pod drzwi sypialni i z powrotem.Potem stawał przed nami , patrzył wymownie w oczy i szeroko ziewal. Potem , gdy wpakował nas do łoża , zasypiał snem kamiennym , chrapiąc niemozebnie. Dlaczego Kot RanyBoskie? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek pod kozuszkiem mzawki 02.02.07, 11:47 Rany Boskie Jezusie Kochany w nooogi. To jest kotka ktora nadawała by się dla pana Premiera. Ciągle wszystkich podejżewa że chcą zrobić jej jakąś potężną krzywdę. Brak jej Macierewicza, odkąd musiałam uśpić szczurka. Ma zawsze jedną łapę w powietrzu, gotową do ucieczki. A jak już jest w bezpiecznym miejscu to pryszczy na cały świat bez opamiętania. Odpowiedz Link
lablafox Re: Piatek pod kozuszkiem mzawki 02.02.07, 12:19 Ciekawy charakterek.Jakiej maści toto Rany Boskie? Wrzuć foty , prosze. Odpowiedz Link