Dodaj do ulubionych

Byłam w kinie...

10.02.07, 23:26
Na "Rysiu"... szliśmy całą gromadą z nastawieniem na dobrą zabawę, ostry dowcip, no i coś w
rodzaju przełomu, powrotu do starych dobrych "manier"... no i d..., niestetysad((
Film za długi, nie wiadomo o czym, przegadane, przefajnowane scenki, nie klejące się w kupę,
jeszcze dosyć wesoło przez pierwszy kwadrans, potem masakrasad( a może mój rozumek za krótki i
aluzju nie paniał???? A taka galeria wspaniałych aktorów, zupełnie nie ograna, a takie klimaty z
smętnego IV PRL-u, no po prostu samograj, a tu długo, nudno i nie wiadomo o czym...sad((
Można obejrzeć, choćby dla odchodzącej plejady starych gwiazd, innych powodów nie widzę...
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:04
      sad((
      No i nastepny film poszedl sie pasc.
      • verbena1 Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:12
        No to co pozostalo jeszcze do ogladania?
        Dawno nie widzialam nic ciekawego. Chodzi mi po glowie tytul filmu ,ktory
        chcialabym sciagnac z internetu bo wiem ,ze ciekawy. Pod sloncem czy pod niebem
        Toskanii? Kto zna ten film? A moze jakies inne propozycje?
        • dado11 Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:21
          To chyba było "Pod słońcem Toskanii", taka sobie miła romantyczna opowiastka, ale za to zdjęcia samej
          Toskanii, tak piękne, że spowodowały moją do niej wyprawęsmile)), jeśli nie widziałaś Verbeno, to polecam
          "Między piekłem a niebem" z Robinem Wiliamsem, niezwykle piękny malarsko film, troszkę kiczowaty i
          szalenie romantycznysmile jak sobie jeszcze coś przypomnę, to napiszęsmile
          • dado11 Re: Byłam w kinie... ps. 11.02.07, 00:28
            www.filmweb.pl/Film?id=538
          • verbena1 Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:29
            Dado,mam niewytlumaczalny sentyment do Toskanii,sama nazwa brzmi tak poetycko.
            Marze o tym aby tak kiedys zawitac i namalowac pare pejzarzy.
            • dado11 Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:31
              ojjjj, jest tam co malować, oj jestsmile)) mogłabym się tam przenieść na resztę życiasmile
              • monia.i Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:34
                "Pod słońcem Toskanii" baaardzo miło się ogląda smile Ale jeszcze milej czytało
                mi się książkę smile Polecam smile
                • verbena1 Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:37
                  Po takiej reklamie zabieram sie do sciagania,jesli sie uda.
                  Dziekuje ,dziewczynysmile)
                • monia.i Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:38
                  A czy był już ktoś na "Pachnidle"?
                  • verbena1 Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:45
                    "Pachnidlo"czytalam pare lat temu. Swietna ksiazka,pewne sceny zostaly mi dlugo
                    w pamieci.Niesamowity nastroj. Teraz ,gdy dowiedzialam sie o sfilmowaniu
                    ksiazki mam sprzeczne odczucia,isc czy nie. Boje sie ,ze popsuje sobie moje
                    wyobrazenie.
                    Moniu idz i opowiedz jak bylo.
                    • monia.i Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 00:53
                      No..się wybieram..i jakoś tak sie nie składa. Być może w najbliższy piątek..
                      Książka jest niesamowita - niezwykle plastyczna smile Lubię oglądać ekranizacje -
                      i nie domagam się skrupulatnego "przerzucenia" treści na ekran - co do
                      słowa..Zawsze mnie ciekawi, na ile uda sie przenieść klimat książki na ekran.
                      Jest to niezwykle trudne - ale doceniam wysiłek smile
    • skiela1 Re: Byłam w kinie... 11.02.07, 03:38
      Musze obejrzecsmile

      To jest pierwsza negatywna opinia,ktora czytam na forumsmile

      Podobno teksty sa super.
    • poor_kitty Re: Byłam w kinie...domowym 11.02.07, 20:04
      Przedwczoraj: "Capote" swietny!
      Wczoraj: "Tajemnica Brokeback Mountain" - wzruszajaca...
      Nadrabiam zaleglosci kinowe jak sie uda w domu!
      • aka10 Re: Byłam w kinie...domowym 11.02.07, 20:45
        Wczoraj nareszcie "Babel".Swietny.
        • mammaja Re: Byłam w kinie...domowym 11.02.07, 22:44
          A mnie sie podobala Krolowa, z pietyzmem odtworzony nastroj dworu i aktorka
          doskonale grajaca krolowa. Warto obejrzec.I troche zajrzec do krolewskich pokoi smile
      • poor_kitty Re: Byłam w kinie...domowym 24.02.07, 10:43
        Jak zwykle zapozniona lekko w rozwoju wink)))
        obejrzalam "Plac Zbawiciela"...........
        ( w didaskaliach glebokie westchnienia narratorki, czyli moje;-( )
        Kto widzial, ten wie... Kto nie widzial... to moze sobie "ogladnac'.
        Lub nie.
        Jakby to nazwac: zbyt bliskie jest to ( fabula filmu) rzeczywistosci, ktora znam
        niejako organoleptycznie.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Byłam w kinie... 12.02.07, 00:52
      Ostatnio bylam na "Babel" - bardzo mi sie ten film podobal, po raz kolejny
      pozytywne wrazenia po filmie tego rezysera; lubie tez Cate Blanchett i wybieram
      sie na "Notes on a Scandal" z Judi Dench i wlasnie Cate. No i "Krolowa" tez
      chce obejrzec.
      W kinie domowym bedzie dzisiaj wieczorem kolejny odcinek "Desperate Housewives"
      i prasowanie.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • joujou Re: Byłam w kinie... 16.02.07, 16:29
      "Pachnidło" czytałam jakiś czas temu.Książka bardzo ciekawa,
      choć jej zakończenie trochę mnie rozczarowało-jakby autorowi
      zabrakło pomysłu.U nas jeszcze nie grają tego filmu,obawiam się,
      że może wprowadzać w mroczny nastrój.Ciekawa jestem Waszych opinii
      na temat filmu,jeśli się ktoś wybierze.
      • ada296 Re: Byłam w kinie... 16.02.07, 23:26
        widziałam Pachnidło
        totalnie niesamowite
        teraz książkę chcę przeczytać, żeby zrozumieć dlaczego...
        polecam film smile
      • monia.i Re: Byłam w kinie... 16.02.07, 23:29
        Podobno film jest zdecydowanie mniej mnroczny, niż książka.
        • ada296 Re: Byłam w kinie... 17.02.07, 00:23
          nie czytałam książki...
          film był mroczny...
          i już smile
    • kruszynka415 Re: Byłam w kinie... 17.02.07, 13:50
      Ksiazka zrobila na mnie niesamowite wrazenie kiedys..niech tak zostanie,na film
      sie nie wybieram
      • monia.i Re: Byłam w kinie... 18.02.07, 01:31
        Obejrzałam. I nie żałuję..smile
        Niezwykle plastyczny i...to nie jest dobre słowo, ale go użyję - malowniczy.
        Gdzieś się spotkałam z takim stwierdzeniem - ten film jest świetną ilustracją
        książki. I ja się z tym stwierdzeniem zgodzę.
        Oddaje klimat. Jest przykuwający i niesamowity.
        Niektóre skróty mogą drażnić.
        No i postać głównego bohatera...hmmm...
        Ale polecam. Warto obejrzeć, moim zdaniem.
        • joujou Re: Byłam w kinie... 18.02.07, 08:26
          Moniu jeśli będą u nas grali Pachnidło to pójdę.
          Słyszałam też negatywne opinie więc teraz muszę się
          sama przekonać.Po tym co napisałaś już nie mogę się wręcz
          doczekać smile)
          • verbena1 Propozycja na wieczor 02.03.07, 19:12
            Na tvn dzis wieczor Shrek 2.
            Jestem fanka shreka,zakochalam sie w tym potworku z cudownym spojrzeniem juz
            pare lat temu. Pierwsza czesc ogladalam w roznych wersjach jezykowych setki
            razy. Bylam akurat w Australii i podpowiadalysmy sobie z wnuczka nastepne sceny
            i teksty. Im czesciej ogladalam tym wiecej szczegolow widzialam. Majstersztyk
            animacji.
            Teraz czesc druga,widzialam juz wersje holenderska. Ciekawa jestem polskiej.
            Relaks i odprezeniesmile))
            • lablafox Re: Propozycja na wieczor 02.03.07, 19:27
              Tez szykujemy się do oglądania tego filmy .
              Będzie to odskocznia od lejącego deszczu i burej politycznej rzeczywistości.
              Zróbcie więc miejsce na kanapce .Pooglądamy wspólnie.
              • mammaja Re: Propozycja na wieczor 02.03.07, 20:00
                Tez sie nastawilam na ogladanie, bo pierwsza czesc widzialam w kinie, a drugiej
                nie! Verbeno, dubbing swietny smile
                • fedorczyk4 Re: Propozycja na wieczor 02.03.07, 20:31
                  Ano, ale w oryginale Banderas jako Kot w butach to jest to!!!
                  • mammaja Re: Propozycja na wieczor 03.03.07, 04:47
                    Ale mi sie fajnie zdrzemnelo po Szreku smile
                    • fedorczyk4 Re: Propozycja na wieczor 03.03.07, 11:50
                      U nas była oglądana rybka imieniem Wandasmile)))Po raz 1298.
            • joujou Re: Propozycja na wieczor 03.03.07, 14:06
              Cały tydzień czekałam na Shreka 2,a wczoraj po kilku
              pierwszych minutach zasnęłam i nie mogę sobie darować sad
              Co prawda czułam się fatalnie(temperatura,osłabienie itp.)Inna
              sprawa,że na leżąco to ja niczego nie obejrzę do końca.Choćby nie wiem
              jak było ciekawe-prędzej czy póżniej odpłynę,natomiast gdy spać
              powinnam to bywają z tym problemy-jakaś taka pokręcona jestem i już.
              Muszę gdzieś sobie skombinować ten film lub poczekać na powtórkę.

              W życiu piękne są tylko chwile...
              • joujou Re: Propozycja na wieczor 03.03.07, 18:21
                Okazuje się,że nie musiałam zbyt długo czekać,bo już dzisiaj
                była powtórka i zupełnym przypadkiem włączyłam akurat w tym
                momencie,na którym wczoraj usnęłam smile
                • bystra2000 Re: Propozycja na wieczor 04.03.07, 20:07
                  Z moją wnuczką byłyśmy w kinie na ''Pajęczynie
                  Charlotty'' i wiecie co ? ryczałam ,jak bóbr .
                  ja nie mogę oglądać tak wzruszających historii.
                  • jutka1 Re: Propozycja na wieczor 04.03.07, 20:25
                    A co to ta pajeczyna?
                    • bystra2000 Re: Propozycja na wieczor 04.03.07, 23:36
                      Pajęczyca Charlotta jest pozytywną
                      bohaterką .Zaprzyjażnia się z prosiaczkiem
                      który spędza żywot w oborze z ''dorosłymi ''
                      zwierzętami . Matkuje mu ,jest przyjaciółką .
                      Chcąc uchronić go przed świniobiciem ,uplata
                      z sieci napis ''niezwykły'' potem jeszcze inne
                      przymioty jego charakteru . Właściciel obory
                      odbiera to jako cud , zjeżdżają się ludziska
                      z daleka i bliska .smile Za wszelką cenę pragnie
                      aby prosiaczek wygrał konkurs na niezwykły
                      okaz .Świnka wygrywa a Charlotta po złożeniu
                      jaj umiera .I ta własnie rozmowa ''na łożu śmierci''
                      wzruszyła mnie bardzo .Prosiaczek nie może
                      pogodzić się z taką koleją rzeczy i przyrzeka
                      pajęczycy ,że zaopiekuje się kokonem z jajeczkami
                      aby mogło narodzić się nowe życie.
                      UFF. nie umiem pisać streszczeń .
                      Bajka -film bardzo też pouczająca i z morałem smile
    • atoja8 Re: Byłam w kinie... 05.03.07, 22:41
      polecam "Życie na podsłuchu" ogladałam kiedy film nie był jeszcze oskarowym i
      baaardzo nam się podobał

      ogólnie nie lubię wilekich kin tzw.multi ale mam to szczęście mieszkać
      w "wiosce z tramwajami" jak to określił były prezydent miasta, gdzie jest
      cudowne, najstarsze kino na świecie "Pionier"
      gdzie nie ma popcornu, ciamkania, głośnych komentarzy i oprócz kasowych i
      wielkich produkcji Ho. są też troche inne...mniej komercyjne
      dlatego bywam częstosmile
      ale miałam polecić tylko niemiecki film który zdobył Oskara jako film
      zagraniczny "Życie na podsłuchu" - a znów się ujawniamsmile


    • dado11 Re: Byłam w kinie... 11.07.07, 23:04
      Podnoszę wątek,
      wczoraj byliśmy na "Shreku3" i uśmialiśmy się zdrowo, ale i trochę zadumaliśmy nad uniwersalnością
      ludzkiej małości, pazerności, głupoty i tym podobnym...; warto, mimo, że już nie takie odkrywczesmile
      nadal fantastyczny dubbing i świetne tłumaczenia.
      Niedawno też zaliczyliśmy świetny film "Przypadek Harolda Crieka", kiepsko rozreklamowany, a
      naprawdę świetny. Tytułowy bohater grany przez mało znanego aktora, ale z najwyższej półki
      fachowców, do tego cudowna kreacja Emmy Thompson i całkiem niezły Dustin Hoffman. Całość to
      gorzko-zabawna, mocno pokręcona, wbijająca w fotel (kinowy) historia trzymająca w napięciu do
      ostatniej chwili, taka Kafkowska... bardzo polecam, fantastyczna zabawasmile
      • verbena1 Re: Byłam w kinie... 11.07.07, 23:34
        Zglasza sie jeszcze jedna fanka Shrekasmile
        Obejrzalam pare dni temu w wersji holenderskiej,ciekawa jestem polskiego
        dubingu,napewno duzo lepszy. Trojka dosyc smieszna,lepsza od dwojki ale nic nie
        przebije pierwszego Shreka ,ktorego sceny znam juz na pamiec.
        Shreka trzeba ogladac pare razy aby wylapac wszystkie podteksty i zabawne
        sytuacje drugiego planu.

        Dzis w tvp kultura obejrzalam "Marcowe migdaly" Piwowskiego. Nakrecony 18 lat
        temu a niektore sytuacje i zachowania nic a nic sie nie zmienily. Dziwny jest
        ten swiat.
        • monia.i Re: Byłam w kinie... 11.07.07, 23:49
          Trójki jeszcze nie widziałam - jakoś tak się wewnętrznie wzdragam, pamiętając
          mieszane uczucia po obejrzeniu drugiej części. Widziałam ją raptem raz - i nie
          ciągnęło mnie, by obejrzeć ponownie. Jedynki nic nie przebije - jest absolutnie
          cudowna a Osioł gadający głosem Jerzego Stuhra - boski!!!smile)) Jedynkę
          oglądałam ileś razy - i niewątpliwie będę do niej wracała, ponieważ zawsze
          poprawia mi humor smile))
          A w zeszłym tygodniu byliśmy na Zodiaku
          film.onet.pl/12165,,Zodiak,film.html
          Mnie się podobało - towarzystwo było nieco znużone. Zabrakło być może jakiegoś
          takiego...bo ja wiem..stopniowania napięcia. Ale chyba było o to trudno w
          historii prawdziwej - a do tego nie mającej zakończenia...Dobrze a nawet bardzo
          dobrze oddany klimat Ameryki lat 60-tych i 70-tych...Ciekawie zaprezentowane
          sylwetki bohaterów. Polecam - ale na własną odpowiedzialność smile
          • monia.i Re: Byłam w kinie... 11.07.07, 23:58
            A na weekend mam zaplanowany "Dobry rok"
            film.onet.pl/11582,,Dobry_rok,film.html - zaprzyjaźniona dusza obiecała
            pożyczyć DVD. Uwielbiam książki Petera Mayle'a - ciekawa jestem, jak się udała
            ekranizacja jednej z nich.
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 25.07.07, 22:55
      na nieskomplikowanej, pogodnej i dosyć zabawnej komedii "Miłość i inne nieszczęścia". Akurat na taki
      dzień jak dziś, pogoda pod psem, spranie intelektualne, lekkie zmęczenie materiału...
      polecamsmile
      • monia.i Re: Byłam w kinie... 26.07.07, 22:46
        A ja wybieram się jutro na najnowszego Harry Pottera smile Mmmmm - już się
        cieszę smile))
        • mammaja Re: Byłam w kinie... 26.07.07, 22:48
          Nawet nie wiedzialam ze juz graja! wybiore sie w przyszlym tygodniu smile
          • monia.i Re: Byłam w kinie... 26.07.07, 23:02
            Dziś o północy premiera smile Darowałam sobie, bo jutro do pracy - ale piątkowy
            wieczór jest idealny big_grin
        • jan.kran Re: Byłam w kinie... 28.07.07, 14:21
          Ja wlasnie wyszlam z najnowszego HPsmile))
          Widzialam pierwsza czesc i srednio mi sie podobala reszte sobie odpuscilam ...
          I jestem bardzo zadowolona ze zobaczylam najnowsza .
          Zdjecia Idziaka swietne ! Moja ulubiona Helena Bonham Carter warta swieczkismile
          Zadowoloona jestemsmile
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 02.08.07, 22:36
      wczoraj, na ekranizacji Hrabalowego "Obsługiwałem angielskiego króla". Książka nie za bardzo mi
      się podobała, film nie zmienił też mojej opinii... brak mu tej przewrotnej iskierki, tak typowej dla
      Hrabalowych opowieści. Niemniej na pewno warto zobaczyć, kilka wątków prześmiesznych, poza tym to
      przyzwoite europejskie kino. Do tego byliśmy w "Lunie" małym, cichym prawdziwym kinie, bez
      cuchnącego pop-cornu i beczek coli, z którego wychodzi się tak samo, jak dwadzieścia - trzydzieści lat
      temu. Ma to swój urok....
    • jan.kran Re: Byłam w kinie... 03.08.07, 17:46
      ja tez lubie takie kina , ale coraz o nie trudniej i PL i w Norwegii...
      • fedorczyk4 Re: Byłam w kinie... 04.08.07, 07:52
        No to i ja poszlam sobie do kina. Wprawdzie na odgrzewane kotlety bo film juz
        znika z kin, ale warto bylo. "Pare osob, maly czas" o Jadwidze Stanczakowej
        (Janda), Mironie Bialoszewskim (Hudzik) i swiatku wokolo nich w rezyserii
        Andrzeja Baranskiego. Samkowite tak jak prawdziwe jablaka z dawnych lat.
        Powiedzmy kosztele. Ciasne kadry, wspaniale dialogi i konkursowe aktorstwo
        Hudzika. Janda bardzo dobra (oszczedna jestem w pochwalach bo mam na nia
        alergie), dobre role drugoplanowe, w tym rarytas w polskim kinie: dobrze
        grajace dziecko.
        • biegun.poludniowy Re: Byłam w kinie... 06.08.07, 10:36
          to rzeczywiście piękne, ciche kino. a na shreka trzeciego nie mogę się wybrać.
          drugi zmęczył mnie bardzo. powtarzalnością słownego humoru przede wszystkich.
          • fedorczyk4 Re: Byłam w kinie... 19.08.07, 04:59
            Na Czarnej Dalii. Rozczarowanie. Po pierwszych sekwencjach, bardzo
            fajnych jesli chodzi o estetyke i dynamike, nastepuje pospieszny
            rozwoj polatanych, watkow.Rys psychologiczny postaci karykaturalnie
            nieporadny. Do konca trwa na ekranie pracowita walka o maksymalne
            zaplatanie widza w meandry historii. Koniec koncow, niezbyt
            zaskakujacej i przekonywujacej. Aktorzy grajacy doslownie, az do
            bolu. Jak naiwny to juz na smierc, jak szemrany to od poczatku.
            Scarlet Johansson, przesliczna i nic wiecej, bo zupelnie nie wiadomo
            o co chodzi w jej postaci. Nawet Hilary Swanck bladawa.
            Ech, cala para w gwizdek.
    • jan.kran Re: Byłam w kinie... 25.08.07, 10:18
      Nie podobal mi sie zdecydowanie. Kolejne dzielo biograficzne
      opierajace sie nie na faktach tylko na tym co widz idacy do kina
      oczekuje. Artysta przeklety ale genialny, pieniadze ktore
      szczescia nie daja , alkohol , narkotyki , zalamanie nerwowe i
      wczesna smierc.
      Najgorszym przykladem tego typu filmow jest THE DOORS Stone'a ...
      spuscimy zaslone milczenia nad tym dzielem.
      Poczatek filmu byl bdb, mysle o okresie dziecinstwa i wczesnej
      mlodosci.
      Zwracam uwage na dwie najlepsze role w tym filmie, Catherine
      Allegret i Emanuelle Seigner. Pierwsza to corka Simon Signoret i
      pasierbica Montand , druga zona Polanskiego < to tak w ramach
      ploteksmile >.
      Natomiast po niezlym poczatku film pokazywal zycie artystki bez
      ladu i skladu podkreslajac Jej alkoholizm , sklonnosc do narkotykow
      i histerie.
      Okropnie meczace to bylo przeskakiwanie z Edith chorej na E. pijana
      albo tez nieszczesliwie zakochana albo histeryczna i zagubiona.
      Z pewnoscia taka byløa . Ale podkreslanie akurat tej strony osobowo
      sci bylo przerysowaniem.
      Ale to co mnie najbardziej zalamalo to brak kilku najwaznieszych
      piosenek, pominiecie Jej roli jako mecenasa mlodych artystow takich
      jak Moustaki i Montand.
      A to ze Théo Sarapo zostal wspmniany jednym zdaniem w filmie to w
      ogole jakas pomylka.
      O d lat czytam sporo o Piaf , widzialam pare niezlych filmow
      dokumentalnych na Jej temat. Moment kiedy juz bardzo chora i
      umierajaca bierze slub z Theo , kiedy pokazuje sie z Nim na scenie,
      kiedy spiewa Non , rien de rien... tak ze ciarka przechodzi to sa
      najbardziej poruszajace sceny z Jej zycia pozwalajace zrozumiec kim
      byla.
      A tego w filmie bardzo brakuje.
      • mammaja Re: Marsz do kina! 05.09.07, 23:54
        Trudno nawet napisac o wrazeniach z filmu BUNT. Moze jutro slowa
        ulozylyby sie w ksztalt bardziej zblizony do recenzji. Dzisiaj tylko
        powiem - to jest wstrzasajacy film. Wychodzi sie z niego z poczuciem
        przepuszczenia przez wyzymaczke, poruszenia do glebi i lekkiego
        paralizu. Jeszcze nigdy w kinie nie doswiadczylam takiej ciszy -
        nawet po zakonczeniu filmu wszyscy siedzieli w kompletnym
        znieruchomieniu. Podziwiam rezysera Niekrasowa ze odwazyl sie zrobic
        taki film i jak przeczytalam w gazecie - Polska jest pierwszym
        krajem, ktory go pokazuje w kinach. W kazdym razie zobaczenie go
        uwazam za obowiazkowe, chociaz slodko to po nim nie jest...
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 11.09.07, 23:29
      ...na "Życiu od kuchni" - banalna łzawo-niby śmieszna historyjka, z
      tak oczywistym scenariuszem, że nawet jedna szara komórka nie
      drgnęła. Nie wiem za co dostała 3 gwiazdki w GW; Artur był na
      "Ultimatum Burn'a", czyli 3 części opowieści o niezniszczalnym
      agencie bez pamięci, latającym po świecie jak kot z pęcherzem i
      wpadającym, bez szwanku oczywiście, w różne nieprawdopodobne
      zasadzki szykowane mu przez wszystkie specsłużby świata... rutyna,
      ale podobno sprawnie zrealizowana... nie wiem czy polecać.
      D.
    • fedorczyk4 Re: Byłam w kinie... 13.09.07, 12:13
      Na prapremierze "Katynia". Uczucia mam jak zawsze mieszane. Uwazam
      film za wazny, wstrzasajacy, ale nierowny. Sekwencje obozowe sa
      swietne. Niektore brawurowe, inne wbijajace w fotel doslowna groza.
      Czesc poswiecona tym ktorzy pozostali wydaje mi sie nie tyle
      przemieszaniem ludzkich losow i historii, ile zlepkiem etiud
      tematycznych. Niektore wcale nie byly konieczne i troche dlugawe.
      Ale role sa zagrane swietnie. Nawet Artur Zmijewski, ktorego nie
      bardzo lubie, tutaj swietnie znalazl sie w roli Rotmistrza.
      • joujou Re: Byłam w kinie... 30.09.07, 22:57
        Myślę,że "Katyń" będzie znaczącym filmem dla młodego
        pokolenia.Przyznaję,że wyszłam z kina nieco wstrząśnięta i
        wzruszona.
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 11.11.07, 01:03
      dziś wypuściliśmy się całą gromadką na czeski film "Na złamanie
      karku", odleciany do bólu, taka trochę przygnębiająca komedia...
      Film, zdecydowanie świetny przedstawiciel nowego kina czeskiego,
      balansujący na granicy absurdu, gdzieniegdzie odrażający, miejscami
      prześmieszny, no po prostu kwintesencja specyficznego podejścia do
      świata w wykonaniu 100% Czechasmile Do tego syn Milosa Formana w jednej
      z głownych ról, ksenofobia, dulszczyzna, wyświechtane ideały i
      obdarta ze skóry rzeczywistość...mmmm, mięsnewink))
      Polecam! na razie tylko w jednym kinie w stolycy "Kinotece"
      • mammaja Re: Byłam w kinie... 11.11.07, 01:08
        Dado, czytalam o tym filmie i napewno sie wybiore. Wlasnie
        zatesknilam za czeska komedia smile
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 25.11.07, 20:48
      ... na angielskiej komedii pt "Death at a Funeral" (przetłumaczone
      "Zgon na pogrzebie") no i cóż... rozrywka doprawdy nieskomlikowana,
      sala ryczała ze śmiechu przez 90% czasu trwania filmu. Poziom humoru
      od błyskotkiwych perełek po dno poniżej pasa. Dla tych o subtelnym
      poczuciu estetyki niekoniecznie, ale żeby się pośmiać do łez bez
      wysilania szarych, jak najbardziejsmile Konwencja klasyczna, trochę
      teatralna, niektórzy aktorzy świetni, intryga prześmiesznasmile
      po wyjściu z kina kielonek czerwonego winka do dobrego jadła i
      pełnia szczęściawink))
      polecam.
      • gaudia Re: Byłam w kinie... 02.01.08, 22:29
        hej
        byłabym zapomniala: w Świeta oglądneliśmy se z synem hojnie ponagradzane
        "Sztuczki".
        I rozczarowanie okropne....

        Takie to jakieś bezjajeczne, powielające, niby-głebokie, a puste.

        Za co te nagrody?

        Oglądaliście?
        • fedorczyk4 Re: Byłam w kinie... 02.01.08, 23:05
          Mysmy z le Mezem wreszcie zobaczyli Borata.Dziwne. I smieszne i
          straszne.
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 17.01.08, 11:45
      na filmie libańskiej reżyserki i aktorki Nadine Labaki "Karmel".
      Cudowna, kolorowa, delikatna i mięsna jednocześnie opowieść o
      kobietach, o uczuciach, o dokonywaniu wyboru, o buncie przeciw
      narzuconym tradycjom. Do tego oszałamiająca uroda głównej bohaterki
      i nie tylko, inteligentny humor, świetnie zbudowany klimat,
      zadziwiająco nie arabski. Super! Polecam gorącosmile
      • mammaja Re: Byłam w kinie... 17.01.08, 12:00
        Dzieki dado, wlasnie wybieram sie z nadjezdzjaca na weekend
        przyjaciolka do kina. To juz wiem na co smile
      • jutka1 Re: Byłam w kinie... 17.01.08, 18:48
        Czytalam entuzjastyczne recenzje, i teraz juz wiem, ze pojde na pewno. No,
        raczej pojade do Wroclawia, bo "unosz" takich rzeczy nie pokazuja. smile
        • gaudia Re: Byłam w kinie... 22.01.08, 15:43
          1. Katyń nominowany do Oscara - jakoś mnie to nie rusza zupełnie. Nawet nieco
          zawstydza.

          2, XXY - obejrzałam i polecam. Trudna historia prosto opowiedziana. Dużo pytań po.
          • fedorczyk4 Re: Byłam w kinie... 22.01.08, 20:18
            A ja sie ciesze. Zdania na temat filmu nie zmieniam, ale bardzo sie
            cieszesmile
            • gaudia Re: Byłam w kinie... 26.01.08, 00:06
              fedorczyk4 napisała:

              > A ja sie ciesze. Zdania na temat filmu nie zmieniam, ale bardzo sie
              > cieszesmile

              to zamieszam:

              www.stopklatka.pl/felietony/felieton.asp?f1i=187
              • fedorczyk4 Re: Byłam w kinie... 26.01.08, 08:13
                Hm, inteligentnie napisane, ale mocno przesadzone. Film mnie nie
                zachwycil, ale taki tekst mocno traci frustratem artystycznym, ktory
                wyzywa sie na cudzym dziele z braku wlasnego.
                • aka10 Re: Byłam w kinie... 27.01.08, 19:55
                  "Motyl i Skafander". Uwazam,ze warto.
                  • gaudia Re: Byłam w kinie... 23.02.08, 06:18
                    nad Motylem i skafandrem się męczę - przerwałam oglądanie, ale nie dlatego, że
                    film marny
                    oglądnęłam nagradzany Rezerwat i podziękowałam sobie, że nie wiedziałam iż bywa
                    klasyfikowany jako komedia obyczajowa.
                    w ten weekend: "Pora umierac" oraz "Pokuta" (nabyłam tanie chusteczki); i pewnie
                    cos krwawego dla odmianytongue_out
                    • fedorczyk4 Re: Byłam w kinie... 23.02.08, 21:01
                      Zwrotne butelki. Kolejny raz przypomnialam sobie za co uwielbiam
                      czeskie kino. Polecam osobom ktorym sie nie spieszy. Akcja ciurka
                      sobie powolutku. Chwilami moze nawet za wolno, ale dialogi i smaczki
                      rozmaite skracaja oczekiwanie na poite. Dla mnie bomba.
                      • gaudia Re: Byłam w kinie... 03.04.08, 19:18
                        dawno dawno temu, w Święta wielkanoce obejrzalam sobie Juno i "The bucket list".
                        Dopiero ostatnio skumałam, że to teraz weszło do kin. Polecam z serca.
    • irma59-59 Re: Byłam w kinie... 11.04.08, 09:02
      Nie byłam w kinie, ale oglądałam "Jasne błękitne okna" B.Lindy.
      Ogladnęłam z ciekawości, co też słynny aktor mógł nakręcić
      i byłam zaskoczona. Film (dramat) wciągnął mnie. Może to głupie, ale
      poryczałam się jak bóbr
      • gaudia Re: Byłam w kinie... 11.04.08, 15:17
        polecam "Once"
        zasluchalam sie, pouśmiechalam, spokój...
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 12.06.08, 21:47
      na filmie "Dwa dni w Paryżu", wyreżyserowane i zagrane przez Julie
      Delpy, i muszę się przyznać, że nie bardzo wiem, co mam o tym filmie
      myśleć... niby miejscami zabawny, niby niesie przesłanie o
      stereotypach, niby analizuje stosunki międzyludzkie, jest dużo o
      seksie, ale w granicach znośnych, trochę o fobiach, trochę o samym
      Paryżu (a właściwie o Paryżanach)...
      ciekawa byłabym opini Jutki (na bieżąco) i Fed...
      niemniej, warto chyba zobaczyć...
      • jutka1 Re: Byłam w kinie... 12.06.08, 21:51
        Jak obejrze to dam znac, co mysle.
        Mysle, ze film jako satyra pewne rzeczy przerysowuje, i tak jak Allena nie
        nalezy traktowac jako bgezposredni obraz NYC, tak chyba tutaj jest tak samo.
        Ale - obejrze i powiem, co mysle.
        smile
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 24.06.08, 23:18
      dziś znowu na filmie francuskim "Jeszcze dalej niż północ", komedia
      a może bardziej satyra? niemniej Francuzi podobno walą drzwiami i
      oknami, i rechocą ze śmiechu, ale jest to raczej śmiech z samego
      siebie (znaczy się: wyższa forma samoocenywink)) ja, miejscami też
      płakałam ze śmiechu, bo rzecz, choć nieskomplikowana, to świetnie
      zagrana, smakowite dla lingwisty szermierki słowno-gwarowe, no i
      generalnie miły, aczkolwiek chyba nieco niedokończony film...
      mogę z czystym sumieniem polecić! smile
      • foxie777 Re: Byłam w kinie... 25.06.08, 16:13
        Jesli czegos mi tu brakuje, to wlasnie filmow europejskich.
        Owszem, czasami cos wyswietla i sa festivale, ale ja bym
        chciala tak na codzien.Nawet nie pamietam, jaki byl moj
        ostatni film europejski w kinie. Oczywiscie moge sobie ogladac w TV,
        ale to nie to samo.Moj Maz, tez to lubi i oboje narzekamy.
        Chcialabym obejrzec filmy dunskie, szwedzkie, wegierskie no
        slowem z tej drugiej "strony".
        No coz, pomarzyc wolno.
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 15.10.08, 23:43
      ... na "Mamma mia"...
      wesoło, nieskomplikowanie, kolorowo i czasami prześmiesznie, jak
      poważni faceci podrygują w cekinkach i zawywają Abbąsmile
      obsada first class. Miły film dla fanów Abby i pięknych pocztówek,
      najlepiej na ciepłe nudne popołudniesmile
      Meryl znów zaskakująca i ma piękną figurę!
    • joujou Re: Byłam w kinie... 16.10.08, 13:33
      >Też się nieżle bawiłam na tym filmie.Na widowni babiniec-psiapsióły
      gromadnie poszły do kina więc klimacik bardzo swojski smile)
      • fedorczyk4 Re: Byłam w kinie... 20.10.08, 08:47
        Jak wszyscy to wszyscy i babcia też. Ubawiłam się setnie. Znakomicie
        zrealizowany, perfekcyjnie zagrany, bezpretensjonalny film. Moją
        faworytką jest Juli Walters. Meryl Streep póki była młoda, nie
        lubiłam, bo mnie irytują blondynki z wiecznie czerwonym końcem nosa
        (np.Sondra Locke)z tym że zawsze zgadzałam się że jest wspaniałą
        aktorką, ale że kobieta starzeje się wspaniale, to postanowiłam że
        teraz ją polubię winkZwłaszcza że naprawdę dobrze śpiewa, w
        przeciwieństwie do boskiego Brosnana, którego w końcu i tak nie za
        to cenimy.
        • clooney_g Co lecialo ? 20.10.08, 17:07
          Tynk z sufitu...
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 26.10.08, 23:42
      ...na "Tajne przez poufne" braci Coen i chyba zbyt wiele sobie
      obiecywałam po entuzjastycznych recenzjach, jakie przeczytałam.
      Niemniej film zdecydowanie dobry, miejscami prześmieszny, akcja
      komletnie zakręcona, aktorstwo kumpli Pitt/Clooney świetne. Brad
      jest komiczny, Clooney uroczo obciachowy, Malkovich też supersmile
      Zresztą czuć przez ekran, że całe towarzystwo bawi się świetnie,
      czasami prawie słychać chichot ekipy zza winklasmile
      polecam!
      • fedorczyk4 Re: Byłam w kinie... 07.03.09, 20:00
        No, no, najwyraźniej przestaliśmy chadzać do kina.
        Byłam na Rumbie. I to jest to co tygrysy lubią najbardziej, ale
        uwaga nikomu nie mam zamiaru tego filmu polecać. Jest bardzo
        specyficzny, coś jakby film nakręcony przez dziecko Jacques`a Tati i
        mima Marceaux, które naoglądało się Jasia Fasoli. Zdecydowanie
        studyjne kino. Zupełnie nie rozumiem jakim cudem znalazł się w
        Polsce. Dla mnie uczta i radocha od pierwszego, do ostatniego kadru.
        Tego było mi trzebasmile))))
        • mammaja Re: Byłam w kinie... 08.03.09, 21:51
          Na "Slumdogu, milionerze z ulicy" - nagrodzonym Oscarami, ale nie zachwycil
          mnie, chociaz chcialam Indie w tym wydaniu zobaczyc. Maniera "teledyskowa" juz
          troche przesadzona. Mozna obejrzec, ale nie konicznie. Mlodej nie podobalo sie
          WCALE.
          • luiza-w-ogrodzie Slumdog 08.03.09, 23:29
            Ksiazka jest o wiele lepsza, choc tez nieprawdopodobna, ale nie
            slodzi szczegolow zycia w slumsach tak jak film.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
            Australia-uzyteczne linki
    • dado11 Re: Byłam w kinie... 24.03.09, 20:57
      na "Lektorze"...
      świetna obsada, góra nominacji do Oskara, Oskar dla Kate Winslet...
      no i ... nie bardzo rozumiem, jaki był cel tego filmu, ani co było zasadniczym
      tematem, no może poza dylematem głównego bohatera, który wiedział, ale nie
      powiedział...
      niemniej, gro filmu jest poświęcone uczuciu(?) dwojga głównych, czyli byłej
      SS-manki i 15-latka, oraz dosyć śmiałym scenom seksu w/w wymienionych. Nie wiem,
      czy film oparty jest na faktach, ale zakończenie wygląda trochę, jak rozbity,
      kiczowaty wazonik, czule chroniony przez lata...
      nie rozumiem, skąd ten deszcz zachwytów i nominacji. Wyszliśmy z kina nieco
      zawiedzeni i znudzeni. Kreacja Kate niezła, ale nie powalająca na kolana,
      natomiast dla tak młodego aktora, jak jej partner, na pewno to było wyzwanie...
      poradził sobie, nadzwyczaj dobrze.
      • omeri Re: Byłam w kinie... 25.03.09, 22:41
        Jestem tego samego zdania co Dado
        • dado11 Re: Byłam w kinie... 25.03.09, 23:08
          to miło, Omerismile
          witaj.
        • mivacurium Re: Byłam w kinie... 08.05.09, 15:13
          macie racje - "Lektor" gra na tym samym bebenku co "Angielski
          pacjent" i "Wierny ogrodnik", ktore byly zdecydowanie lepszymi
          filmami. Mysle, ze Winslet dostala Oscara za caloksztalt,
          zdecydowanie lepsza byla jej rola w "Revolutionary road", ale
          polityczna poprawnosc, doprowadzona w Stanach do absurdu kazala
          Akademii nagrodzic "Lokatora" wlasnie.
          z nowszych filmow - rozczarowal mnie "Vicky, Cristina Barcelona"
          bo... tak naprawde jest o niczym.
          • mivacurium Re: Byłam w kinie... 08.05.09, 17:51
            wroc, mialo byc:...nagrodzic "Lektora" wlasnie....
            a skad mi sie ten Polanski z zebem w scianie za szafa tu przyplatal?
            ale lapsus...
            • dado11 Vicky, Christina, Barcelona.... 13.05.09, 21:27
              no właśnie...
              wróciłam z kina, obejrzałam "Vicky, Christina, Barcelona", no i ... jestem
              zachwyconasmile tu nastąpił niezwykły przypadek, gdy facet(?) WA, spojrzał na
              kobietę(y), oczyma kobiety, będąc jednak facetem... ta misterna paleta barw,
              uczuć, fascynacji, przełamywania samego siebie, po prostu fantastyczna... i
              wcale nie zachwycam się kreacjami poszczególnych aktorów, bo nie wszystkie są
              najlepsze, ale emocjonalny wydźwięk filmu jest niezwykły, a kreacja, chyba
              najmniej gwiazdorska, Vicky, moim zdaniem jest najistotniejsza w całym obrazie...
              film kipi od feromonów, zaglądania w głąb duszy, i emocji, z których żadna nie
              ma odcienia szarości...
              do tego piękna Barcelona...
              bardzo polecam, ale zasadniczo paniom i tylko co bardziej wrażliwym panom...
      • joujou Re: "Tatarak " w reż. A. Wajdy 18.05.09, 00:26
        Dla mnie wstrząsający film-przemijanie i śmierć czająca się
        tuż obok,przerażająco realistyczna scena utonięcia,która
        jakoś tak nagle przypomniała mi kogoś,kto dawno temu ,może
        nawet gdzieś w tym samym miejscu...
        Wyszłam z kina z lekka roztrzęsiona,chociaż nie żałuję.
        Nie będę się tu odnosić do opowiadania J. Iwaszkiewicza-zostawię
        to fachowcom od recenzji.
        Dodam tylko,że plenery były kręcone w naszym mieście więc
        bliskie mi miejsca spacerów nad Wisłą (utrwalane wcześniej na
        moich fotkach),brukowe uliczki starego miasta i spichrza z
        czerwonej cegły,ale też ulica,która na co dzień straszy
        nie tylko wyglądem.
        To tyle ode mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka