Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne

03.07.07, 12:55
To nic, ze nie wszyscy maja wakacje, ale nastroj lata unosi sie w powietrzu,
niech wiec przyniesie wspomnienia wspanialych letnich chwil smile
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 03.07.07, 21:55
      Po raczej milym dniu, bez specjalnych zajsc, wpadam poczytac forum. Ale
      wszyscy wyszli sad
      • jutka1 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 03.07.07, 22:57
        Dzien zpiekla rodem, bo pubudka o szostej (bleee), potem nie odespalam, bo
        przyjechali znajomi mojej rodzicielki na urlopie z dalekich krajow i mijajacy
        moj dom. Bez zapowiedzenia, ja tu kulawa, kurcze, i w stanie kulawosci
        oprozniajaca w pocie czola kuwety, a tu benc: wizyta. uncertain

        Oni pojechali, mailem przyszlo jakies niby pilne zlecenie, za ktore sie zaczelam
        zabierac, a po godzinie przyszedl - bez zapowiedzenia - kumpel w stanie
        wskazujacym i z butelka czerwonca do wypicia. Tlumaczenie mu, ze mam dla niego 2
        minuty, i w ogole to ze wzgledu na rzucenie palenia nie pije, zajelo mi pol
        godziny. Wyszedl 15 minut przed przyjsciem nowej uczennicy. Po wyjsciu mialam
        godzine dla siebie i przyjechala (zapowiedziana) kumpelka, i 2 godziny robilysmy
        sprawozdanie finansowe. Aghhhhrrrrr.

        Ide na gore na BBC Prime.

        Pozdrawiam smile))
        • joujou Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 03.07.07, 23:21
          Dobry wieczór.Mój dzień też był ciężki i zabiegany.
          Ranek i połowa dnia w deszczu.W pracy u wszystkich zauważało się
          spadek formy,a wraz z nim lekkie rozdrażnienie,bo wszystko szło
          opornie.Potem bieganina po mieście w poszukiwaniu nowej pralki brrr...
          nie cierpię tego sprawdzania cen,porównywania parametrów,bo za duży
          wybór i ciężko się zdecydować.No,ale już stoi nowiutka i czeka na
          pierwsze pranko(jutro muszę ją rozpracować).Dobre jest jednak to,że
          staruszkę można zaraz oddać i nie ma już z tym kłopotu,trochę się potargowałam
          i nie tylko nową przywieżli gratisowo,ale nie musiałam płacić za
          odtrasportowanie starej do utylizacji.Wieczorem,gdy miałam zamiar chwilę
          odsapnąć,wpadł z pracy zdyszany mój synuś i chciał koniecznie do marketu,bo
          on z kolei upatrzył sobie jakieś DVD,a że zarobił już trochę kasiorki,to
          mus był z nim jechać smile,a przy okazji i ja się zabrałam,by uzupełnić
          zapasy.Teraz czas do łóżka,a więc spokojnej nocy wszystkim życzę-zwłaszcza
          rzucającym.
    • luiza-w-ogrodzie Troche wiosny tej srody 04.07.07, 00:57
      Wczoraj nagle przyszlo ocieplenie, dzisiaj rano bylo zupelnie wiosennie:
      cieplo, slonecznie, lagodny, wilgotny i pachnacy wiatr. Az sie nie chcialo isc
      do pracy.

      Odszorowalam wczoraj w przerwach w pracy dwa wysoko polozone okna, niemyte
      chyba wcale przez poprzednich wlascicieli. Trzeba bedzie oskrobac ramy z farby
      i pomalowac, no i zamowic siatki przeciwko owadom. Jeszcze nie mam koncepcji
      jak sobie pradzic z dwoma frontowymi oknami, 3 metry ponad ziemia. Tez niemyte
      od wiekow i farba sie na nich luszczy. Zaczelam pracowac nad Buszmenem w
      kierunku zakupu wielkiej drabiny :o)

      Pozdrawiam zza morz i oceanow i lece poslizgac sie po watkach
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Troche wiosny tej srody 04.07.07, 07:45
        Wraszawa nadal taka sobie. Ale w koncu nie powinno mnie to bolec. Krowisia
        upalow nie lubi, a ja i tak siedze w robocie. Wczoraj dokonalam zdrady diety
        odchudzajacej, ktorej trzymam sie od ponad miesiaca, ale nie zdzierzylam. Moja
        calkowicie szurnieta przyjaciolka przyslala mi przez znajomych wielka pake
        serow francuskich. I to tych mocniej woniejacych. Biedni ludzie lecieli
        samolotem! No ale jak je odpakowalam to wola we mnie zemdlala i rzucialm sie na
        nie jak wilk. Le Maz tez. I tylko slychac bylo glosne jeki rozkoszy. Co sobie o
        nas pomysla sasiedziwink
        • luiza-w-ogrodzie Fedorczyk i sery 04.07.07, 08:03
          Wyobrazilam sobie te serowa orgie w wykonaniu Fed i Le Meza i tez mi sie
          udzielilo. Nie zdzierzylam - poszlam do kuchni i spozylam pol serka koziego w
          popiele...
          Biedni sasiedzi, wiadomo, co sobie pomysla
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Fedorczyk i sery 04.07.07, 08:49
            Hi, hi, hismile))
            • verbena1 Goscie i... po gosciach 04.07.07, 12:53
              Wreszcie poczytalam spokojnie watki, widze ,ze wszyscy pracuja w pocie czola a
              ja mam jeszcze wolne do poniedzialku!
              Stracilam humor bo pusto i cicho w domu a na dodatek popsul sie moj komputer,
              chyba od ostatniego nieuzywaniasmile)) Maz przebakuje ,ze byc moze glowna plyta
              wysiadla, nie chce nawet o tym slyszec bo to oznacza ,ze wszystkie zdjecia sa
              nie do odzyskania. Stare zdjecia sa na plytkach ale te ostatnie wyrzucilam juz
              z aparatu i byloby szkoda.
              Pisze teraz na zapasowym komuterze ,ktory jakos jeszcze dziala.
              Milego dniasmile))
              • jutka1 Re: Goscie i... po gosciach 04.07.07, 13:46
                Oj, znam te pustke po wyjezdzie gosci...
                Trzymam kciuki, zeby awaria komputera nie byla az tak powazna. Szkoda stracic
                zdjecia... sad

                Tutaj pogoda pod zdechlym Azorkiem: zimno, ciemno, wietrznie, mokro. Brrr.
                Zaliczylam juz wyjazd i zalatwianie spraw, wiecej sie dzis nie ruszam z domu.
                Herbatka ziolowa, ksiazka, net, TV. Pod wieczor wpadnie kumpela na pogaduszki.
                I pan wet przyjedzie, zabrac Mlodego do kastracji. Przywiezie go wieczorem.

                Reszta na watku obok.

                Milej reszty dnia smile
                • mammaja Re: Goscie i... po gosciach 04.07.07, 17:09
                  Dzien deszczowy, bylam w warsztacie z mala naprawa swaitel, nasza staruszka
                  balbina ( bulterirka) miala dzisiaj operacyjne usuniecie jakiegos guza, ale ze
                  w paszczy, wiec w narkozie. Wieczorem ja odbieramy. No i tak leci....
    • luiza-w-ogrodzie Dzien jak codzien 05.07.07, 00:43
      Czwartek, czyli pracuje z domu. Za oknem ogrod miota sie w porywach wiatru, na
      niebie chmury przesuwaja sie szybko i wysoko. Kiwam sie przed komputerem
      niewyspana, zarwalam kolejna noc czekajac na powrot corki z proby kostiumowej.
      Byle przedstawienia Gangshow sie skonczyly... byle do nastepnego weekendu.
      Spadam na telekonferencje
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Dzien do przespania. 05.07.07, 08:09
        Wieje i jest dosc zimno. Slonca ani na lekarstwo. Widac tak musi byc. Nic mi
        sie nie chce a musze. No to ryjem do przodu
        • jutka1 Re: Dzien do przespania. 05.07.07, 09:39
          Wieje, zimno, papaduje od czasu do czasu. Pogoda bardziej pazdziernikowa niz
          lipcowa.
          Maly mial wczoraj zabieg. Idiota wygryzl sobie szwy, wiec wieczorem wet musial
          przyjechac i na nowo je zalozyc. Musialam pomagac: trzymac malego za kark jedna
          reka, druga reka trzymac jakies szczypce... malo nie zemdlalam. Dzis juz dobrze:
          ma apetyt, ogon do gory, "spiewa".

          Milego dnia smile
          • verbena1 Re: Dzien do przespania. 05.07.07, 10:19
            Jutko, nie mecz kota! Nie ladnie tak znecac sie nad mniejszymsmile))
            Nasz kot wedrowiec przestal przychodzic. Martwimy sie czy nic sie nie stalo a
            nie wypada pytac wlascicieli gdzie jest kot. Podejrzewam ,ze oddali go komus
            innemu bo mieli juz dosc ciaglego odbierania kota od nas. Brakuje mi go.
            Stwarzal atmosfere spokoju kiedy lezal w swoim fotelu i mruczal.
            • jutka1 Re: Dzien do przespania. 05.07.07, 10:20
              Ja i znecac sie, Verbenko? No wiesz? wink))
    • luiza-w-ogrodzie Wietrzny czwartek 05.07.07, 11:18
      Od rana jest taka mocna wichura jak w zeszlym miesiacu, tylko deszczu nie bylo.
      Wiatr zerwal dach wagonu miejskiej kolejki i uszkodzil trakcje kolejowa na
      Harbour Bridge, wiec od kilku godzin ta linia kolejowa jest zamknieta, jak i
      linia z polnocy, bo drzewo uszkodzilo trakcje w Beecroft. Poprzewracane drzewa,
      pozrywane dachy, w kominku podejrzanie wyje. A ja przesiedzialam caly dzien
      pracujac w domu, potem pojechalam do pizzerii po pizze bo mi sie nie chcialo
      gotowac i nadal mam niechcieja, wiec zaraz ide do lozka zeby sie z nim przespac.

      Milego, letniego czwartku zycze Wam w Europie, pis end hepines.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablafox Ulewny czwartek 05.07.07, 12:08
        Wrócilismy wczoraj.Wyjazd zVewbenkowa o 10:00 z przerwa na kawe za
        Hanowerem,dojazd do granicy o 16:30.Potem koszmarna jazda w kolejce TIR-ów do
        poznania 153 km jechalismy 2,5 godziny.Na szczeście od Hanoweru nie padalo.Dzis
        leje.To tyle , spadam wyprózniac torby i robic pranie , reszta poźniej.
        • mammaja Re: Ulewny czwartek 05.07.07, 20:09
          Czwartek ogromnie zajety, dwie nasiadowki, w miedzyczasie po recepty do
          naszego lekarza rodzinnego ( tzn. z rodziny), miasto jakby troche pusciejsze,
          wracalam bez korkow. Zimno, prognozy na weekend kiepskie. Za to Balbina po
          wycieciu guza szybciutko wraca do siebie.
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczny zimowy piatek 06.07.07, 01:59
      Jest chlodno, rzesko, slonecznie, zimowo. Widac, ze od zimowego przesilenia
      minely prawie dwa tygodnie, szczegolnie rosliny zauwazyly, ze wydluzyl sie
      dzien: zaczely kwitnac drzewa koralowe, magnolie, a kamelie wrecz szaleja. Nie
      moge sie doczekac, kiedy zakwitnie (jezeli zakwitnie) choc jedno z trzech Flame
      Trees jakie mam w ogrodzie. Te drzewa kwitna nieregularnie i kaprysnie w
      pazdzierniku, ale po tegorocznej deszczowej zimie maja bujne, zielone korony i
      czekam, az zrzuca liscie i stana w jaskrawej wiosennej czerwieni.

      Na jutro zamowilam konsultanta ogrodowego z miejskich wodociagow, zeby obejrzal
      ogrod i doradzil jak zorganizowac nawadnianie. Przyjdzie o siodmej rano, wiec
      chyba bede nieco nieprzytomna, bo dzisiaj wieczorem ide na otwarcie Gangshow
      skad nie wroce az do polnocy. A nastepne przedstawienie w sobotnie poludnie...

      Pozdrawiam zimowo i zmykam sie poslizgac na watkach
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Sloneczny zimowy piatek 06.07.07, 10:07
        Luizo, czy to to drzewo? Szukalam w google i chyba o to chodzi?
        www.lanerealty.com.au/picFlameTree.html
        Piekne. U nas obrzydliwie zimno, pada, o zadnych "marszach norweskich" nie ma
        mowy. Wieczorem wiadomosc,ze mlody czlowiek z bliskiej rodziny rozbil sie pod
        Lodzia, jadac na regaty za granice. Syn pojechal z jego matka do szpitala
        gdzie "zaloga" zostala dowieziona. Nieprawdopobne - samochod po dachowaniu,
        lodka rozbuta w drebiezgi, a chlopcy wyszli na oko calo. Jeszcze go przebadaja,
        ale i tak w kategorii cudow. Skasowali 100 m ogrodzenia. Taka karma.
        • jutka1 Re: Sloneczny zimowy piatek 06.07.07, 10:26
          Wieje jak w kieleckiem.
          Zimno.
          Niedlugo zacznie sie mlyn, bo faceci od netu przyjezdzaja wreszcie (mam
          nadzieje), i ze dwie godziny beda tutaj cudowac.
          Potem przyjedzie Pani Krasnoludka.
          Potem musze skoczyc do miasta i wyslac kompletne sprawozdanie finansowe
          (poleconym z potwierdzeniem odbioru oczywiscie).
          Wieczor wolny, dzieki Niebiosom.

          Milego piatku zycze smile
          • ewelina10 Re: Sloneczny zimowy piatek 06.07.07, 22:32
            Jestem po skroconym o połowę urlopie. "Zrejterowaliśmy" z powodu pogody. Odwrot
            trwał od środy w obfitych strugach deszczu, właśnie tak, od Norwegii, Szwecję,
            poprzez Danię i Niemcy. Kiedy wreszcie wczoraj poźnym wieczorem dotarliśmy do
            Szczecina nie padało, ale niestety, kiedy rano wyjrzałam przez okno hotelu,
            świat znowu tonął w powodzi

            Na razie idę na odpoczynek po trudach bycia w ciągłej podroży. Jeszcze długo
            będzie trwało lizanie ran po muszkach meszkach, ktorych rog obfitowści w
            Norwegii. Meszki sprytnie przedostawały się przez naszą moskitierę i wyjątkowo
            upodobały sobie moje całe ciało.
            • mammaja Re: Sloneczny zimowy piatek 06.07.07, 22:52
              Witaj Ewelinko, mm nadzieje ze poza zla pogoda mieliscie jednak jakies mile
              wrazenia i czekamy na fotki smile
            • jutka1 Re: Sloneczny zimowy piatek 06.07.07, 23:09
              Ew., bidulo, witaj w domu smile
              Liz rany po meszkach - to wyjatkowe gadziny, znam je. sad

              No i fotki - czekamy. wink))
              • fedorczyk4 Re: Sloneczny zimowy piatek 06.07.07, 23:14
                O meszkach dawno zapomnialam, ale na fotki czekam bardzo niecierpliwie
                • verbena1 Re: Sloneczny zimowy piatek 06.07.07, 23:34
                  Mialam nadzieje ,ze chociaz Ewelina bedzie miala slonce. Na mapach pogody
                  Norwegia byla najcieplejszym krajem w naszej czesci Europy. Jednak nie.
                  Wspolczuje pokasanej Ewelinie i innym urlopowiczom na roznych campingach i pod
                  namiotami.
                  Caly dzien spedzilam w domu obserujac rozne natezenia deszczu i wichru zza
                  szyby. Nie mam wiecej komentarzy odnosnie pogodysad(
                  • monia.i Re: Sloneczny zimowy piatek 06.07.07, 23:53
                    Hej, hej smile
                    Tydzień z mamunią na działce spędziliśmy...Faktycznie - pogoda na wywczas taka
                    sobie była. Ale las pachniał obłednie - dobrze był podlany,
                    skubaniec...Poczyściliśmy trochę posesję z badyli i z opadłych
                    szyszek...Posłuchaliśmy pierzastych - darły dzioba, aż miło...Zaliczyliśmy
                    bytność na zjeździe coroczno-familijnym, organizowanym przez wuja mego - trza
                    było się pokazać, bo kilka ostatnich sobie odpuściliśmy...
                    Ale nie ma, jak w domu smile))
                    • jutka1 Re: Sloneczny zimowy piatek 07.07.07, 00:13
                      Zguba sie znalazla smile))
                      Czesc Moniek smile
                      • monia.i Re: Sloneczny zimowy piatek 07.07.07, 00:22
                        Cześć, Słonko smile
                        • jutka1 Re: Sloneczny zimowy piatek 07.07.07, 00:34
                          Grzybow jeszcze nie bylo?
                          Mmmm, zjadlabym kurek na masle i z czosnkiem... Mmmmmm. smile
                          • monia.i Re: Sloneczny zimowy piatek 07.07.07, 00:41
                            Były smile Było kilka maślaczków - ale niepozornych takich...I dwa prawdziwki, o
                            których mamuni przezornie nie powiedziałam - bo gdyby o nich wiedziała -
                            miałabym kłopoty z zabraniem jej z działki smile
                            Kurki na maśle, powiadasz...
                            Mmmmmm smile)))
                            • jutka1 Re: Sloneczny zimowy piatek 07.07.07, 00:49
                              Wlasciwie smardze tez by byly dobre... smile))
                              • monia.i Re: Sloneczny zimowy piatek 07.07.07, 01:03
                                Nigdy nie jadłam smardzów...W sumie jadam jedynie te grzyby, które znam..i
                                które zbieram. W życiu nie zebrałam żadnego smardza. Czy one smakują jakoś tak
                                inaczej, niż, na przykład, maślaki?
                                • jutka1 Re: Sloneczny zimowy piatek 07.07.07, 01:08
                                  Maja konsystencje troche jak rydze tylko delikatniejsza.
                                  I sa bardzo aromatyczne.
                                  Niestety, dosc rzadko spotykane, z tego co slyszalam (nie jestem grzybiara).
                                  smile
                              • verbena1 Sobotka 07.07.07, 01:05
                                Juz od godziny jest 07-07-2007, fajna data.
                                Skonczylam robotke, kieliszek pusty, czas na zasluzony odpoczynek.
                                Dobranoc Mile Paniesmile)))
                                • jutka1 Re: Sobotka 07.07.07, 01:09
                                  Dobranoc, Verbeno. smile))
            • lablafox Re: Sloneczny zimowy piatek 07.07.07, 21:25
              Witaj na ziemi ojczystej.
              Tu tylko polski deszcz i polskie meszki Cię gryźć mogą.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sloneczny zimowy piatek 09.07.07, 00:52
          Mammaju, tak, to jest to drzewo, lacinska nazwa Brachychiton acerifolius
          (Illawara Flame Tree). Piekne, prawda? Gdy jedzie sie z Sydney napoludnie
          wzdluz wybrzeza w pazdzierniku, w okolicy Illawara widac plamy jaskrawej
          czerwieni na porosnietych zielonym lasem pagorkach.
          Te trzy drzewa, ktore mam w ogrodzie, maja wszystkie zlamane czubki, wiec ich
          korony nie sa trojkatne, a okragle. Jedno rosnie kolo szopki z narzedziami,
          wczoraj wpadlam na pomuysl, zeby postawic pod nim laweczke, powinien tam byc
          gesty cien latem.

          www.allegro.archiver.pl/brachychiton-ciekawy-okaz-168-124215.html
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • dado11 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 07.07.07, 02:41
      Ponieważ to taka fajna data, to pozwolę sobie wrócić na łono, dziś, choć nieco później, teraz mam tzw.
      kiełbie we łbie... miłych snów, słoneczkasmile))))))))
      • verbena1 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 07.07.07, 10:45
        Hej,Dado, witaj nam !
        Juz myslalam ,ze nas nie lubiszsmile Przelom wiekowy nie wplynal,mam nadzieje, tak
        dolujaco? Za dziesiec lat powiesz - jaka ja bylam wtedy mloda.
        To takie luzne dygresje, poniewaz sama czuje sie niekiedy jak zgrzybiala
        staruszka. Zwlaszcza przy takiej pogodzie jak dzisiaj.
        Jutro bozia da nam prezent i zaswieci slonce. Tak byc musi poniewaz znow
        wybieram sie na kiermasz sztuki jako sprzedajaca i licze na licznie zgromadzona
        publicznosc.
        To jest doroczne przedstawienie prac uczestnikow naszego amatorskiego klubu
        artystycznego. Beda obrazy,rzezby,wyroby z gliny,kamienia i porcelany.
        Zawsze mamy piekna pogode ,dlatego zamowilam w niebiosach slonce na jutrosmile)
        Teraz biore sie za pakowanie.
        Milej slonecznej sobotysmile)
        • jutka1 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 07.07.07, 12:19
          Czesc Dado, nareszcie zawitalas smile))

          Verbeno, trzymam kciuki za dobra pogode i dobre transakcje jutro smile))

          U nas bezet: zimno, chmurno, wieje i popaduje. Bleee.
          Ide robic leczo. A potem chyba rozpale w kominku, bo chlod i wilgoc przenikaja
          przez ubranie. sad

          Milego week-endu smile
    • petra_nela Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 07.07.07, 20:17
      Trzy miesiące tu nie zaglądałam,ale zatęskniłam.
      Dzisiaj w naszym mieście "piwne dni"więc ze szklanicą tego trunku wlazłam na
      stare forum ,czytam i wspominam dzień z datą 07.07.1977.,a wierzcie mi jest co
      wspominać
      -TO BYłY WAKACJE-
      Ps z "kuli" tak długiej nieobecności pozdrawiam wszystkich +40
      • lablafox Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 07.07.07, 21:16
        Witaj Petronelko, 3 miesiace temu to musiałaś jedynie do nas zaglądać.
        Dzień niezwykle wietrzny z przelotnymi deszczami , ulewnymi zresztą.
        Na koniec dnia ponownie przepiękna tęcza , wczoraj tez była, no i się
        ugotowałam - na obczyźnie 680 fotek wypstrykałam , a tęczę zrobiłam na ich
        koncu , czyli teraz aby ja wkleić do kompa musze odhaczyc 680 razy ,że nie chce
        tego zdjęcia ponownie , kurcze ,ale mi sie porobiło.Mam inną , mniejszą
        pamięć ,przeciez na użytek tęczy mogę ją używac.
        Przed południem walczyłam z segregowaniem fotek , potem , na szczęście obiad u
        dzieci.
        jeszcze trochę i doczekacie sie fotek, własnie mailem dostałam kolejną porcję -
        z jaskini hazardu - co on robi z człowiekiem włos zmierzwiony i lekko
        przyklapły , w oczach obłęd ze zmeczenia , ale nic to , graliśmy.
        Jutro ma byc słońce , w Holandii też.
    • petra_nela Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 07.07.07, 21:31
      A u nas ciepło ,chociaż też wieje jakby się" ktoś powiesił"
      Ludziska się bawią na festynie ,ale ja wolę stare dobre forum.
      A może po prostu nie lubię Bajmu (bo nie lubię i już)
    • petra_nela Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 07.07.07, 21:34
      Aaaaa,skleroza cholera ,wole radio Karolina ,no i słucham sobie ,właśnie leci
      Abra Kadabra-znów cudowne wspomnienia-
      • mammaja Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 07.07.07, 23:23
        Dzien uplynal pod zankiem wystawy psow, na ktora pojechalysmy wystawic Truszke.
        Bylo bardzo ciekawie, mnostwo pieknych zwierzakow, emocje, wrocilysmy ze
        srebrnym medalem i ocena doskonala. Potem oczywiscie ogladanie i zapisywanie
        mnostwa fotek ( z trzech aparatow). Goscie i psy dopiero poszli, padam na nos.
        Dado, ogromnie sie ciesze !!!!! Rowniez pozdrawiam dawno nie obecna Petronele
        i troche nieobecna Monie. Lx - czekamy na fotki .
        • lablafox Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 08.07.07, 11:15
          Witacie poetronele jak stara znajomą , a ja chyba pomrocznośc jasną mam bo nie
          pamiętam by kiedykolwiek wczesniej u nas bywała , no i mam problem.
          Kto zacz więc?
          Do zdjęć jeszcze trochę cierpliwości - niech tylko strumień ciekawskich gości
          przepłynie , bede miała więcej czasu.
    • dado11 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 07.07.07, 23:24
      No to witam raz jeszcze w tym pięknym (matematycznie) dniusmile w trakcie tych kilku nieobecnych
      tygodni mnóstwo się wydarzyło, mnóstwo się pomyślało, no i trochę się stęskniło za wamismile)))
      a w reporterskim skrócie wygląda to tak: rozwaliłam samochód, cudowny blacharz go poskładał do
      kupy za niewielkie pieniądze; kilka dni później, jadąc na wernisaż do wuja wdepnęliśmy, tylko zapytać,
      do salonu Kia i z głupia frant staliśmy się nabywcami nowego auta marki Kia Cee'd. Mamy go dostać w
      tym tygodniu: 7 lat gwarancji na układ jezdny, 5 lat na cały samochód, kredyt od ręki, bez latania po
      urzędach i odbiór w wybranym kolorze w ciągu 3 tygodni... raaanyyy, Europa... co ja mówię, dziki
      Zachód!!! Artur wczoraj w nocy wrócił ze spływu na Litwie, gdzie walczył dzielnie z narowiście
      meandrującą rzeczką o słodkiej nazwie Salcia! Przywiózł mnóstwo lokalnych, przepysznych specjałów,
      które dziś z lubością konsumowaliśmy do towarzyskich driniówwink)) Moje dziecko znów się postarzało o
      kolejny rok, a pod nieobecność taty oddałyśmy się całodziennej, świątecznej rozpuście zakupowej...
      faaajnie było, tym bardziej, że już się zaczęły posezonowe wyprzedażesmile czysta rozkosz...wink
      Jutro chyba popędzimy, jak zwykle na ostatnią chwilę, na wystawę prac Alfonsa Muchy w Narodowym,
      głupio było by przeoczyć...
      Poza tym na dworze wciąż wieje, czasem popadywa, zieleń się tak zieleni, że niedługo będzie trzeba
      rozejrzeć się za jaką maczetą, czy cóś... Nasze kosy od dziś wyprowadzają kolejne (już trzeci lęg)
      pisklęta w dorosłe życie. Te to mają ten pęd rozrodczo-prokreacyjny...
      Pozdrawiam serdecznie, D.
      • monia.i Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 08.07.07, 01:25
        Dado smile Jejku - jak fajnie Cię widzieć smile))
        Nic dziwnego, że nie miałaś czasu pisać - się działo u Cię, ooo - nie nudziłas
        się raczej smile))
    • joujou Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 00:56
      a ten czas pędzi jak szalony.Po bardzo ciężkim tygodniu dzisiejszy
      dzień był dla mnie nagrodą.Najpierw praca,ale tylko do g.11,a po południu
      babiniec z moimi najlepszymi przyjaciółkami-jak ja za tym tęskniłam!
      Jedna z nich zjechała na krótko do kraju i spotkanie było połączeniem
      kilku okazji-w tym moich zaległych urodzin.Jak zwykle przyjazny,ciepły
      klimat,dobre jedzonko(każda z nas coś przytarga),truneczki i ploteczki smile
      Teraz padam już na nos więc dobrej nocy życzę!
      • joujou Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 01:07
        Dado fajnie,że już jesteś smile) i Petrę-Nelę też witam ponownie.
        Verbenie życzę udanej wystawy i również z niecierpliwością czekam
        na zdjęcia Lx-dzisiaj podziwiałam dwie piękne tęcze na raz,ale nie
        wzięłam aparatu sad
        Gratulacje dla Mammajki,a właściwie dla Waszych piesków i serdeczne
        pozdrówka dla wszystkich!
        Moniu tymi grzybami to mnie podpuściłaś,ale chyba pogoda nie pozwoli
        na wyprawę do lasu.

        W życiu piękne są tylko chwile...
        • lablafox Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 11:19
          Niedziela - Witam Dadzika i kamfore .
          Rresztę, czyli pozostałych tez witam , ale te 2 powrócone na łono , szczególnie
          serdecznie.
          Cóż u nas - słonce , najprawdziwsze , chmury przelotne i chmurzyska tez.
          Dziś kolejna partia gości,a potem to już kto wpadnie ten będzie.
          Joujou - te 2 tęcze starałam sie sfotografowac, wyszły , ale jako 68....któres
          tam w pamięci aparatu.
          • jutka1 Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 11:26
            U nas tez slonce, jipppiiiii! Wreszcie.
            Zaraz pojde na taras poczytac tygodniki, uzbrojona w zielona herbate o smaku
            mietowym. Doloze do niej jeszcze swiezej miety, a co. smile

            Niedziela zapowiada sie leniwa, poza paroma dokumentami finansowymi do skonczenia.
            Na obiad leczo, na podwieczorek czerwona porzeczka, maliny i agrest (z ogrodu),
            na kolacje fasolka szparagowa.
            Staram sie jak najwiecej korzystac z plodow lokalnych. Podobno najzdrowiej, a w
            koncu mamy sezon na warzywa i owoce.

            Pozdrawiam wszystkich i milej niedzieli zycze smile))
            • mammaja Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 11:46
              Zajrzalam do prognozy dlugofalowej na portalu Moja pogoda i zalamuje rece,
              wlasciwie najblizsze dwa tygodnie nie beda sie wiele roznic od obecnej pogody.
              Trzeba wiec przywyknac, chyba ze meteorolodzy sie myla. dzisiaj zreszta widac
              troche nibieskosci pomiedzy chmurami, nie pada tylko wieje. Trzeba przywyknac.
              Piers indycza pokaznych rozmiarow w piecyku, zupka z soczewicy pyrka na
              kuchence, a ja rozkoszuje sie fotkami z wczorajszego dnia smile Milej niedzieli!
              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 12:49
                Co tam pogoda. Popada i przestanie w koncu. Za czerwiec w sloncu placimy lzawym
                i zawianym lipcem. Nomen omen Lipiec zdaje sie tez zaplaciwinkDzicinka dzisiaj
                wraca, a tak poza tym to dzien jak codzien. Mam cala kupe ksiazek do
                przeczytania i kilka filmow do obejzenia. Zreszta przy psie i kotech nuda i
                bezruch mi nie groza. Poza tym Mac ma ukochana zawsze potrafi dostarczyc mi
                rozrywkismile od trzech dni odwalam za nia komputerowe akcje, bo pomimo
                posiadania bestii to odmawia obslugi.
          • joujou Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 12:45
            Dzieńdoberek smile U mnie przede wszystkim chmury i silny wiatr,ale
            niewielkie skrawki błękitu i nieśmiały słoneczny promyk daje nadzieję...
            Poza tym leniwie i jak na razie bez konkretnych planów na dziś.

            Ewelinko,odpoczywaj po trudach podróży,a jak już dojdziesz do siebie
            to liczę na relację z wyprawy smile

            Dobrego dnia wszystkim!


            W życiu piękne są tylko chwile...
            • dado11 Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 14:29
              Cześć Kochanismile
              od rana wiatr przegania po niebie ciemne chmurzyska, od czasu do czasu słońce wyskoczy z nienacka,
              no i nie pada! Udało nam się więc zebrać czerwone porzeczki (mamy jeden krzaczek, ale ponad 3 kilo
              owoców wykonałwink) i część wiśni, będzie na dżemy i naleweczki. Wystawa Muchy jest do 29 lipca więc
              jeszcze zdążymy, a dziś po torze F1 pędzi Kubica i to dla Artura istotny powód do zostania przed tv.
              Chyba za chwilkę złapię się za kosiarkę i może zdążę coś skosić puki trawa sucha...
              Pozdrawaiam i życzę suchej, miłej niedzieli. D.
              • ewelina10 Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 17:40
                Powolutku wracam do cywilizacji. Rozkoszuję się domowym ogniskiem i tym co
                rośnie na działce, a rośnie że daj boże zaś trawa sięga do kolan. Jeszcze nigdy
                nie upajał mnie tak silnie zapach polskiego lasu przesycony grzybami, mimo, że
                na te ostatnie jeszcze nie natrafiłam. Miejsca na moim ciele, tak intensywnie
                pokochane przez meszki muszki w naturze cudów fiordów przestały swędzieć a
                ranki pozarastały strupkami. Co za ulga no i nareszcie można korzystać do woli
                ze swojej łazienki i brać codzienny prysznic. Dzisiaj jest ciepło i czuje się
                delikatny powiew wiatru w porównaniu do ostrego wiatru wiejącego znad oceanu
                czy też okolic lodowców, i przesiąkniętego wilgocią górzystego powietrza. Cóż,
                nie zawsze można mieć farta do pogody. Chyba go nadmiernie wykorzystałam przy
                poprzednich wyjazdach.
                Rzeczywiście chyba Polaków za chlebem sporo wyjechało, bo spotykaliśmy ich
                dosyć często, nawet w okolicach odległych od miast. Norwegia jest krajem
                pięknym, malowniczym ale jak dla mnie nostalgicznym. Nie mam zupełnie pojęcia
                jak się tam żyje poza sezonem letnim (nie turystycznie) na codzień, gdzie
                trzeba spędzić dłuuugie zimowe noce w małych chatkach na takim odludziu.
                Oddzielnie zamieszczę fotki, ale muszę się sama najpierw pozbierać a i spraw
                czeka trochę. I pomyśleć, że gdyby nie pogoda musiałyby one jeszcze sobie
                poczekać i tyż świat by się od tego nie zawalił.

                Nie zdążyłam jeszcze sobie poczytać forum, ale widzę, że Lbx miała miłe
                spotkania z Verbeną a i Dado wróciła na łono forumowe smile
                • mammaja Re: Dzisiejki 231 -już niedziela :-) 08.07.07, 20:03
                  pod wieczor niebi calkiem blekitne, ciagle mnie cos odgania od kompa, a mialam
                  dzisiaj popisac na zaleglych watkach. No ale tak jest w zyciu rodzinnym. Jutro
                  pracowity dzien, szkoda ze juz koniec weekendu sad
    • luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 09.07.07, 01:12

    • luiza-w-ogrodzie Zimowy, szary i mokry poniedzialek 09.07.07, 01:32
      Widze, ze rownie zimowa, szara i mokra pogoda jak u mnie przygnala na forum
      kilka dlugo nieobecnych osob. Witam grzancem i rozpalonym kominkiem :o)

      Dzis jak zwykle wypoczywam w pracy po weekendowych ekscesach w ogrodzie. Tym
      razem siedze w biurze z widokiem na City, a raczej nie tyle na City, co na
      chmury i deszcz. Mimo mokrej pogody w weekend zrobilismy z Buszmenem
      piaskowcowe schodki do szopki z narzedziami z nierownych plyt piaskowca
      znalezionych w ogrodzie. Obsadzilam je po obu stronach kepami dianelli o bialo paskowanych lisciach - widac je dobrze nawet w nocy, wiec bedzie
      latwiej trafic na schodki ;o) Deszcz pada, nie trzeba wiec zwilzac cementu,
      zeby sie zwiazal.

      Posadzilam wczoraj wszystko, co mialam w doniczkach, uff. Z wiekszych prac
      pozostalo tylko obmurowanie czterech cytrusow kraweznikami. Niestety,
      wykupilismy ostatnie krawezniki a potrzebujemy jeszcze 15 oraz trzy narozniki,
      a tymczasem w sklepie nam powiedzieli ze nie bedzie nowych dostaw az do
      przyszlego tygodnia, bo producent cementowych obrzezen z powodu deszczu
      produkuje wolniej. W kazdym razie gdy juz uporamy sie z kraweznikami zrobie
      ogrodek ziolowy i pozostanie mi glownie pielenie. Nie bede na razie robic
      wiekszych grzadek warzywnych, bo zanim podlaczymy wode, to troche potrwa. W
      sobote byl u nas ogrodowy konsultant z Sydney Water, pochwalil odwalona robote
      i dobor roslin i zasugerowal, zeby zamiast wkopywac zbiornik na wode kolo domu,
      zalozyc tam tylko ujecie deszczowki z rynien z pompa i postawic dwa 20,000l
      zbiorniki na gorze ogrodu, do ktorych w czasie deszczu bedzie pompowana woda.
      Stamtad mozna podlaczyc rury irygacyjne grawitacyjne. Teraz planuje i wyobrazam
      sobie jak to zrobic a biedny Buszmen z przerazeniem w oczach czeka na kolejny z
      moich pomyslow :o)

      Pozdrawiam i rzucam sie w wir pracy - dzisiaj raporty...
      • fedorczyk4 Chwilowo sloneczny poniedzialek 09.07.07, 08:00
        Dlugo to nie potrwa, ale darowanemu koniowi nie patrzy sie w zeby. Jutro rano
        pojade na gielde kwiatowa, bo juz nie moge spokojnie Cie czytac Luizo Droga.
        Musze sobie poposadzacsmile Jestem tak rozbawiona od wczoraj ze chodze i
        szatansko chichocze.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Chwilowo sloneczny poniedzialek 09.07.07, 08:17
          Chichocz Fed, niewazne co, wazne ze rozbawilo :o) jak to mowisz, darowanemu...
          Tez bym sobie poposadzila, ale aktualnie siedze w wiezowcu, za oknem pada i sie
          powoli sciemnia, a ja zaraz musze wyjsc zeby zlapac pociag. Poczytam sobie
          ksiazke corki w pociagu a w domu czeka na mnie obiadek, ktory wakacjujace
          dziecko dzis upichcilo.
          Milego dnia rozpoczynajacym poniedzialek, zas ja zbieram sie do jego
          zakonczenia.
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • lablafox Już sie zachmurzyło 09.07.07, 09:28
            Poniedziałek ,fala gości z "i jak tam było" przeszła , teraz tylko
            pojedyncze 'wpadki" będą.
          • mammaja Re: Chwilowo sloneczny poniedzialek 09.07.07, 09:33
            Poniedzialek rzeczywiscie sloneczny, po chlodnej nocy ociepla sie szybko.
            mzonek narzeka ze w nocy bylo tylko 7 C, "przezciez nie spisz w namiocie" mowie
            mu, ale i tak uwaza, ze lato nas oszukuje smile))) Zaraz umyje nadobna glowke i
            wyrusze w miasto. Humor bylby dobry, ale troche go popsula awantura
            pseudokibicow w Wilnie. Rozpacz, jaki image dla Polski po takim "wystepie".
            Milego tygodnia, pozostaje ciagle pod wrazeniem niespozytej dzialalnosci
            ogrodniczej Luizy! Fotki Lx obejrze pozniej, juz sie ciesze smile
            • jutka1 Pochmurny poniedzialek 09.07.07, 09:45
              Najwyrazniej nasze wczorajsze slonce postanowilo przeniesc sie w inne rejony...
              Taki lajf.
              Pogoda j.w.
              Znow dzis przychodza chlopaki od netu, i mam cicha nadzieje, ze w koncu skoncza
              co zaczeli.
              Poza tym poczta, bank, zakupy.
              Ksiazka.
              Mam dwie nowe plyty, ktore niedawno dotarly poczta naziemna, przeslucham sobie.
              I oczywiscie zapisze sie na kontrole na czwartek/piatek (ale ciemno to widze,
              chyba nastepne dwa tygodnie w usztywniaczu mi sie szykuja).

              Poniedzialek jak poniedzialek. Moglo byc gorzej smile

              Milego dnia smile
              • mammaja Re: Pochmurny poniedzialek 09.07.07, 20:27
                Znowu pada, ale dzien byl sloneczny, za cieplo sie ubralam, wiec kupilam fajna
                bluzke na wyprzedazy w H&M. Milo miec pretekst smile
                • monia.i Re: Pochmurny poniedzialek 09.07.07, 23:29
                  Miły, leniwy poniedziałek - pogoda dopisała, powypierałam zaległości,
                  połazikowałam po czterech kątach, wyskoczyłam niezobowiązująco do
                  miasta...Nacieszyłam się wanną smile Po tygodniowym pobycie w leśnej głuszy, z
                  domkiem z serduszkiem i wodą w pompie doceniam wannę pełną gorącej wody..i inne
                  takie luksusy smile
                  • fedorczyk4 Re: Pochmurny poniedzialek 10.07.07, 00:26
                    Tez docenialam po pwrocie z rozmaitych glusz blotnistych. Spedzilam caly dzien
                    od switu do nocy prze ekranem usilujac robic cos co powinnam i myslalam ze
                    umiem, ale niestety powolnie mi to szlo okropicznie. strasznie sie nakopcilam,
                    ale za to nie mialam czasu sie objadacsmile
    • luiza-w-ogrodzie Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 00:51
      Za oknem jest troche szaro, czasami niebiesko, ale na razie nie pada. Na jutro
      tak jak na dzis zapowiadaja przelotne deszcze zas w czwartek i piatek bedzie
      pogodnie. W czwartek bede pracowac z domu i znowu troche poryje w ogrodzie albo
      wypiele frontowy trawnik, ktory bardziej przypomna hodowle chwastow niz zielony
      dywanik, jaki maja wszyscy sasiedzi. Strasznie go zaniedbalam, skupiajac sie na
      glownym ogrodzie. Sasiadka mieszkajaca dwa domy dalej pozyczyla mi (a raczej
      wmusila) specjalne narzedzie do wyrywania chwastow - grubszymi nicmi szytej
      aluzji dawno nie widzialam ;o) Mam swoje narzedzia, ale wzielam dla
      podtrzymania dobrosasiedzkich stosunkow. Wyczyscilam je i naoliwilam i oddam
      jej po wypieleniu trawnika.
      Dzisiaj ciag dalszy raportow, wiec jeszcze chwile sie pobujam po necie i znikne
      w otchlaniach baz danych.
      Pozdrawiam porannie znad zielonej herbaty z jasminem
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 07:10
        Faktycznie szaro- niebieski, ale na razie z przewaga szarosci. Lece z Krowisia
        na spacer, potem na przeswietlenia i inne krwi analizy. Potem szybka praca, na
        12 Dziecinke do korepetytora z fizyki, potem ciupasem do rehabilitanta, potem
        zakupy bo w domu nie ma nawet kawy, potem Krowisia, potem dentysta i
        zakonczenie pracy, potem Krowisia, potem pad plaski pospolitysmile)
        • mammaja Re: Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 11:23
          szaro, deszczowo, chlodno. Nawet na spacer narazie trudno wyjsc, na szczescie
          dzisiaj nic nie musze. Planuje poanagrywanie fotek na plytki, uporzadkowanie
          albumow, itd. Swietne zajecie na deszczowa pogode. No i baklazaony faszerowane
          na obiad. Fed, moze pad jakis bardziej fikusny na zakonczenie tak pieknego dnia?
          • fedorczyk4 Re: Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 11:53
            Pad plaski pospolity w moim wykonaniu jest nader finezyjna figura akrobatyczna:-
            ))). Podobno sa miejsca w Polsce nad ktorymi niebo jest blekitne, tak mi
            doniosl Syn Podstawowy z pieknego miasta Lukow.
            • jutka1 Szary wtorek 10.07.07, 12:00
              U nas od rana mzy i pada. Jest szaro i zimno. Nie chce mi sie wychodzic, choc
              musze przynajmniej do wiejskiego sklepiku zajrzec po pare drobiazgow.
              W planie czytanie (rym niezam.), pisanie, pranie i gotowanie. Jednym slowem
              jestem dzis zwierzeciem kompletnie udomowionym (nawet na taras nie, bo deszcz).

              Milego wtorku smile
          • ewelina10 Re: Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 11:55
            Przyjemnie się pracuje, dokumentów też coraz mniej na biurku i jak na razie
            wszystkie do załatwienia sprawy ubywają jakoś lekko łatwo i przyjemnie. Patrząc
            za okno odczuwam ulgę, że nie jestem gdzieś w trasie na serpentynach górskich a
            już nie daj boze na autostradzie w strugach deszczu.
            • verbena1 Re: Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 21:52
              No widzisz Ewelino, najlepiej jednak w domku z wlasna lazienka i wszystkim pod
              reka.
              Skandynawia nie jest zbyt przyjazna turystom. Mialam szczescie byc tam przy
              pieknej pogodzie ,dlatego wspominam ja z nostalgia. Zastanawialam sie tez wtedy
              jak oni przetrzymuja dluga zime i chlody w tych swoich chatkach oddalonych od
              siebie o kilometry.
      • fedorczyk4 Re: Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 11:58
        Luizo, chyba mimo opadow i chlodu, jednak mnie zdopingujesz do robot
        tarasowych, bo jak Cie czytam a potem patrze na to smetne zdechle bractwo w
        doniczkach to mnie lapia sojcze ambicje. Polecial by czlowiek nad cieple morze
        a nie moze, to choc sobie cos jasnego posadze. Moze wreszcie uda mi sie wyciac
        ciut czasu na zakupy i roboty, bo na razie mam tylko checi a brak mi upiornie
        czasu. To pewnie jest kara losu za toi ze cale zycie bezwstydnie przyznawalam
        sie do bycia smierdzacym leniemsad
        • lablafox Re: Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 19:33
          W nocy lało , potem szaro buro , potem znowu lalo , teraz szaroburo.
          Dziś pojechalismy do "miasta" trochę zakupów i spraw do załatwienia.
          Teraz chwile przed kompem, rachunki i rozliczenia.
          Miłego wieczoru zyczę.
          • verbena1 Re: Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 21:59
            Burze przelatuja nagle i niespodziewanie z grzmotami, blyskawicami i strugami
            deszczu. Przestalam juz patrzec na smetnie zwisajace kwiaty opite woda.

            Niedzielny kiermasz uplynal w milej atmosferze i przy pieknej (o dziwo)
            pogodzie. Sprzedalam pare wlasnorecznie zrobionych kartek, na obrazy bylo paru
            chetnych ale nie mogli sie zdecydowac na kupno. No coz, moze nastepnym razem.
            W sobote jade na nastepny kiermasz ale juz jako widz.Moze cos ciekawego
            kupiesmile))
            • mammaja Re: Szaro-niebieski wtorek 10.07.07, 22:19
              Verbeno, nie zawsze sie udaje sprzedac, taki los artysty smile Corka wyciagnala
              mnie do lsu w przerwie miedzy deszczami, przynioslysmy sporo kurek, 2
              podgrzybki i jednego prawdziwka, bedzie jutro zupka grzybowa. jezeli sie
              ociepli to powinno sypnac grzybami po tych deszczach.
              • fedorczyk4 Wtorkowy wieczor. 10.07.07, 22:49
                Verbeno, taki los artysty. Ew, mimo wszystko zazdrosze, dzikawe tereny w
                Europie srodkowej to w koncu rarytas.Znowu dostalam zle wiadomosci.
                Postanowilam sie z nimi przespac jak to robila ta, no, tam, z tej
                powiesci "Przeminelo z wiatrem" w koncu podobno co nas nie ... to nas...W
                sobote ide na bak z okazji "wziecia Bastylii" i chyba sie postaram o slodkie
                zapomnienie. Juz sobie zorganizowalam asyste do wynoszenia.
                • verbena1 Re: Wtorkowy wieczor. 10.07.07, 23:18
                  Fed,zle wiadomosci powinno sie zamykac na trzy spusty albo udawac ,ze ich nie
                  ma.
                  Scarlet mowila - jutro o tym pomysle.
                  Poszalej w sobote i zapomnij o swiecie. Z tym wynoszeniem to chyba ryzykowne,
                  moga przeciez upuscicsmile
                  • monia.i Re: Wtorkowy wieczor. 10.07.07, 23:54
                    Verbena dobrze prawi - poszalej i zapomnij smile
                    Ehhh..też bym poszalała sad Tęskno mi do jakieś fajnej imprezy, w dobrym
                    towarzystwie i z mnóstwem śmiechu. A jakoś tak nic na horyzoncie sad
                    • dado11 Re: Wtorkowy wieczor. 11.07.07, 00:20
                      Witam,
                      ja tylko na chwilkę, właśnie wróciliśmy z kina, byliśmy na Shreku 3 i uśmialiśmy się do łezsmile wprawdzie
                      to już 3 część, może nie taki nowatorski i świeży, ale nadal sympatyczny, zabawny i wart obejrzeniasmile
                      Poza tym dzień mokro-chłodny, trochę rozlazły, trochę zajęty robotą, jak zwykle.
                      Ewelino, doczytałam się, że pogoda cię wygnała z norweskich pustkowisad, mojego małżonka też
                      wygnała ze spływu na Litwie. A i Lx troszkę pomokła pospołu z Verbeną. Oj nie bardzo latoś udane te
                      urlopy. Fed, trzym się rodzino, nie daj się złym wiadomościom!
                      A teraz was żegnam czule i idę pospać, jutro obowiązki od ranasad((
                      D.
                    • fedorczyk4 Re: Wtorkowy wieczor. 11.07.07, 00:37
                      monia.i napisała:

                      > Verbena dobrze prawi - poszalej i zapomnij smile
                      > Ehhh..też bym poszalała sad Tęskno mi do jakieś fajnej imprezy, w dobrym
                      > towarzystwie i z mnóstwem śmiechu. A jakoś tak nic na horyzoncie sad

                      To chodz z nami. Impreza jest otwarta, cena przystepna. Nas bedzie dobrana
                      kareta wiec gwarantuje dobra zabawesmile)
                      • monia.i Re: Wtorkowy wieczor. 11.07.07, 01:11
                        Fed - dzięki - ale może następną razą smile))
                        Monia Zawstydzona smile
    • luiza-w-ogrodzie Sroda, joga, szaro za oknem 11.07.07, 02:29
      Fed cos wspomina o chlodzie i opadach, Ewelina, LX i Artur wrocili do domu z
      urlopow w strugach deszczu. Hm, u nas taka pogoda nazywa sie zimowa :o) i
      niemal co wieczor rozpalamy w kominku. Polecam ten sposob na deszczowa chandre.
      Nie moge sie doczekac wiosennych oszalamiajacych zapachow i podgladania jak na
      wiosne zareaguje te kilkadziesiat roslin, ktore posadzilam. Jeszcze ze trzy-
      cztery tygodnie i przedwiosnie rozpocznie sie zapachem migdalow i wanilii.

      Wczoraj wieczorem obdarowano nas niemal czteroletnia kroliczyca, ktorej
      wlasciciele przeprowadzaja sie do Melbourne. Jej klatka stoi na trawniku obok
      klatki naszego krolika, on stoi z nosem przy scianie, ona siedzi na srodku i
      udaje obojetna, a jak siegne do klatki i ja glaszcze, to piszczy i warczy. Cale
      szczescie ze jeszcze nikogo nie ugryzla - kroliczyce sa terytorialne. Buszmen i
      moja corka maja plany rozrodcze, ale nie wiem, czy przy takim nastawieniu pani
      kroliczycy cokolwiek z tego wyjdzie...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Sroda, szarawo za oknem 11.07.07, 10:29
        Wstalam o wpol do osmej, sama z siebie i bez budzika. Wypilam kubek zielonej
        herbaty z mieta, zjadlam muesli + sliwki w kostke + jogurt nat. wymieszany z
        mlekiem. Zastanawiam sie, co na obiad. Leczo mi sie juz przejadlo. Mam kalafior,
        mlode ziemniaki i zielona fasolke szparagowa, cos z tego ugotuje. Albo osobno,
        albo zupe, zobacze.
        Jade dzis na kontrole kolana. Nastawiam sie na nastepne dwa tygodnie "wyroku" w
        usztywniaczu.

        Poza tym trzymam sie. Na watku Gaudii pisac o rzucaniu wiecej nie bede, bo watek
        jak dla mnie zostal zbytnio zolcia zalany, ulewa sie uszami. No ale to u co
        poniektorych normalne, inaczej nie umieja.
        Bede wiec raportowac tutaj.
        Dziesiaty dzien.
        Bedzie dobrze.

        Milego dnia smile
        • fedorczyk4 Re: Sroda, szarawo za oknem 11.07.07, 10:48
          Zacznij nowy watek Jutko. Wlasnie od tego zdania: Dzien dziesiaty...
          Bardzo, ale to bardzo Cie podziwiam. Kciuki mam zajete, ale zwinelam w trabke
          palce u nog w Jutencji intencjismile))
          • jutka1 Re: Sroda, szarawo za oknem 11.07.07, 11:11
            Prawde mowiac, odechcialo mi sie. uncertain
            • mammaja Re: Sroda, szarawo za oknem 11.07.07, 22:09
              Wieczorem dlugi spcer z psami, nastroj pachnacego lasu odsuwa rzeczywistosc
              skrzeczaca, przywoluje pamiec o wakacjach, ktore trwaly tak bardzo dlugo w
              latach szkolnych, a teraz tylko mgnienie oka. Wieczory juz sie skracaja,
              niestety.
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 11.07.07, 10:12
      Czuje sie jak Bialy Krolik z Alicji w krainie czarow. Jestem spozniona o kilka
      godzin wiec lece pedze pozdrawiajac serdecznie i zyczac dobrego dnia
      • mammaja Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 11.07.07, 10:19
        Fed, tylko nie zgub bialych rekawiczek, bo beda klopoty smile))))
        melduje, ze nie pada, jakies slonko przebija sie przez chmury, jest tyle do
        zrobienia, ze nie wiadomo od czego zaczac! poczytalam wiadomosci gazetowe w
        necie i mozg mi juz stanal slupka - kto kogo, co falszowal, na kogo szykowal
        pulapki, zaczyna przeastac moje mozliwosci rozumienia. No trudno....
    • dado11 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 11.07.07, 22:48
      Witam wieczorową porą, rześką jak na lipiec...sad
      Dziś prawie nie musiałam wychodzić, więc pomiędzy robotą, a obiadem zrobiłam 10 słoików pysznego
      dżemu wiśniowo-jagodowego (już nawet wiem kogo nim obdarujęwink. Zadzwoniłam w sprawie odbioru
      samochodu, a pan mówi - jeszcze tydzień, więc pytam - rozumiem, że dostaniemy jakiś samochód
      zastępczy??? (bo to oni się spóźniają), pan powił się troszkę jak piskorz i powiedział, że oddzwoni. No i
      oddzwoniłsmile)) samochód do odbioru w piątek... ale, ale... teraz mam dylemat przecież w piątek jest 13,
      i choć nie jestem zabobonna, to jednak czy mogę tak losowi prowokacyjnie zachochotać??? W razie
      czego będzie to prezent na Arturowe 49 i pół...wink)) A przed chwilą Polacy wygrali w siatkę z
      Francuzamismile
      Pozdr. D.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 11.07.07, 23:20
        Moim skromnym zdaniem mozesz spokojnie. Bardzo lubie 13 nastke. jestem
        zabobonna à rebours, czyli na odwyrtke i zawsze 13 nastki byly dla mnie
        zyczliwe, a wedlug zasady" przyjav=ciele naszych przyjaciol sa naszymi
        przyjaciolmi" jestem przekonana ze jako mojej kuzynce i przyjaciolce, nic zlego
        ze strony tej liczby Cie nie spotkasmileWrocilam z pozegnalnego jubla jednego
        Francuza, objedzona jestem do wypeku i to samych nie tuczacych specjalow.
        Jedynie szampan byl tuczacy, ale nie potrafie sobie go odmowic. Jest to jedna z
        moich licznych slabosci. Na szczescie na jedzacych desery moge patrzec z
        poblazliwa wyzszoscia. Nie jestem slodyczozerna. Do domu wrocilam spacerem,
        wieczorna aura lagodna i mila, na przemierzanych uliach spotkalam kilka kotow i
        czterech policjantow. Po poludniu poszlam do dzielnicowego optyka obstalowac
        okulary. Slepne z szybkoscia swiatla, ale za to znalazlam super oprawki w cenie
        bardzo rozsadnej. To z gatunku tych malych rzeczy co ciesza, a odatkowo ze
        zakladzik maly i oddalony od szlakow handlowych, to beda gotowe juz jutro. I
        zowu bede mogla czytac jak czlowiek a nie z odlzglosci poltora metrowej co bylo
        juz nie do zniesienia. Zwlaszcza w lozku przed snem.
        • dado11 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 11.07.07, 23:30
          no, no ... pamiętam, że wtedy jedyny raz w życiu żałowałam, że mam takie małe stopy...hi, hi...smile))
          • jutka1 Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 11.07.07, 23:56
            Dziendobrywieczor.

            Bylam dzis na kolejnej kontroli u chirurga ortopedy, jak zwykle na izbie
            przyjec. Obadal, pomiachal, pokrecil, i mowi: "Oooooooo. Za wolno sie goi.
            Prosze isc do lekarza rodzinnego po skierowanie do ortopedy".
            Ze co? Ze jak? Az spojrzalam na jego pieczatke, stoi jak byk "chirurg-ortopeda".
            To teraz co? Szesc tygodni mnie miachal, i teraz do _prawdziwego_ ortopedy mam
            isc? Jasna cholera.
            W dodatku to nie wiezadlo, dzis mi powiedzial, tylko "mechanika kolana". I jakby
            tego bylo malo, to w miescie powiatowym nie ma ortopedy przyjmujacego na kase
            chorych, trzeba jechac 20 km dalej, termin na nie wiadomo kiedy, i jeszcze
            trzeba czekac w kolejce. W nosie mam, ide jutro prywatnie (TYCH ortopedow nie
            brakuje).

            uncertain//
            • luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 12.07.07, 00:56
              Jutko, uwazaj na kolano. I idz do drugiego i trzeciego ortopedy. Sama widzisz,
              ze na jednej diagnozie nie mozna polegac. Poprosze znajomego guru zeby Ci
              przeslal fluidy. Sama tez przesylam. Trzymaj sie.

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
            • skynews Re: Dzisiejki 231 - lipcowe i wakacyjne 12.07.07, 01:01

              Przykre co opisujesz ale to niejako typowe w Polsce.
              Sześc tygodni to stanowczo za długo - normalnie po trzech tygodniach powinno być
              wszystko ok z kolanem.
              Chirurg czy ortopeda najczęściej nie wiele jest w stanie pomóc.
              Mogę coś na ten temat powiedzieć - po licznych, ciężkich kontuzjach sportowych
              stawu kolanowego mogę ci spokojnie zaproponować odszukanie lekarza zajmującego
              się medycyną sportową.
              Pewnemu profesorowi, specjaliście od medycyny sportowej, zawdzięczam i to bez
              żadnego zabiegu operacyjnego że dzisiaj
              mogę bez ograniczeń uprawiać sporty jakie chcę np. jeździć na nartach
              (stawy kolanowe są szczególnie obciążone).

              Najważniejsza jest dokładna diagnoza.
              Problem w tym że na podstawie zdjęcia rentgenowskiego kolana prawie nic nie
              można zdiagnozować - mało co widać np. odprysku lub pęknięcia łękotki czy innej
              chrząstki a ścięgna i wiązadła albo krwiak stawu kolanowego w ogóle nie są
              widoczne na takim zdjęciu.

              Medycyna sportowa stosuje specjalny rodzaj USG, rezonans magnetyczny, tomografię
              komputerową lub diagnostykę artroskopijną.
              Przeciętny chirurg czy ortopeda nie mają o tym zielonego pojęcia a tylko
              dokładna diagnoza gwarantuje całkowite wyleczenie bez powikłań.

              Dodam jeszcze, pamiętając moje kontuzje kolana że wiązadła, szczególnie wiązadło
              krzyżowe, jest bardzo trudno uszkodzić - musi zadziałać potężna silą, jakiś
              wyjątkowo gwałtowny skręt boczny np. podczas uprawiania sportów ekstremalnych.
              Stawiam u ciebie raczej na jakiś odprysk, lub pękniecie łękotki połączone z
              krwiakiem lub uszkodzeniem struktur wewnętrznych stawu - można to bez problemu
              wyleczyć np. artroskopią.
              Powodzenia.

              Enjoy it !
              • skynews Re: 12.07.07, 01:26

                Tu dowiesz się więcej:
                szukaj.sluzbazdrowia.pl/Medycyna-sportowa/Dolnoslaskie/D56,W02,20,1.html
                Enjoy it !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka