fedorczyk4
26.10.07, 21:24
Dzicinka dzisiaj troszke sie zdziwila. Stala na przystanku
tramwajowym. Tramwaj pojechal. Drzwi sie otworzyly. Nie stala
calkiem z boku, ale tez nie calkiem na srodku. Wysiadl facet,
elegancko ubrany. Postawil noge na stopniu i rzucil: Z drogi! Bydlo!
To bydlo to byla Dziecinka.Strasznie sie zdziwila i zapytala mnie po
powrocie do do domu: Co musialo by sie stac zebys Ty mamusiu nazwala
ludzia (ort zam) bydlem? odpowiedzialam ze naprawde nie wiem bo
nigdy mi sie to nie zdarzylo, pomimo ze juz roznie roznych ludzi
nazywalam. Aczkolwiek jak widze facetow sikajacych gdzie badz,
ktorym wydaje sie ze skoro stoja tylem do wlasnego samochodu to juz
jest OK, albo plujacych nie prosto mi pod nogi tylko zaraz za, to
sobie mysle: coz to za bydlo. Chamstwo plewi sie w narodzie
radosnie. Nie ma przecinkow sa "ku", nie ma zlych, nieuczciwych
ludzi sa "sku", nie ma niezgody jest "pier". Co jest chamstwem, a co
prymitywizmem, jak to rozroznic. Jak nauczyc ludzi szacunku do
slowa, ktore niesie w sobie pojecie i ladunek pejoratywny lub
pozytywny. Co sie dzieje z jezykiem polskim? Bo jak dla mnie zle sie
dzieje. Mam problemy z orografia, nie wiem co to jest przydawka. Ale
drze mi uszy telewizyjno-radiowa nowomowa. I ta swoboda z ktora
padaja inwektywy. Jakies czloki posluguja sie pojeciami o ktorych
znaczeniu nie maja bladego pojecia."Porazajace"