Dodaj do ulubionych

Kozetka narzekan i biadan - model 2008

27.03.08, 00:36
Pozwalam sobie zalozyc nowa edycje watku Verbeny, ktory wymyslila w
lipcu 2006 roku zaczynajac go w ten sposob:

Doszlam do wniosku ,ze tu na forum narzekanie przyjmowane jest z dezaprobata a narzekajacy delikwent ustawiany jest natychmiast do pionu. Strach jest napisac o upalach,zlych szefach lub zlych partnerach bo natychmiast uslyszymy reprymende. Wiem,biadolenie powoduje lancuszek biadolen i dziala bardzo dolujaco. Ciagle nam powtarzano,nie narzekaj inni maja jeszcze gorzej. Albo i lepiejsmileDlatego pozwalam sobie zalozyc ten watek dla osob ,ktorzy maja potrzebe wywalic z siebie balast zlosci,frustracji czy po prostu zlego humoru. Badzmy tylko sluchaczami, sprobujmy zrozumiec i pomoc.Humor i slowa otuchy wskazane jak najbardziejsmile

Tu mozna narzekac na gradosniegi, TV i polityke tudziez na cokolwiek
innego godnego narzekania :o) Narzucam na kozetke miekki koc z
nowozelandzkiej welny, klade kilka poduszek, prosze nie wchodzic z
butami! Na podlodze stawiam butelke shiraza i zachecam do uzywania.

Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
Australia-uzyteczne linki
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 09:08
      Dodaje kieliszek i prazone pistacje. Narzekac nie bede, bo mnie
      raczej smieszy to co sie dzieje dookola mnie niz sklania do
      biadolenia, ale chetnie pochyle sie nad biadolacymi i nadstawie
      zyczliwego ucha, podsune przyjazne ramie i podam chusteczkesmile
      • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 10:10
        To ja zaczynam biadolenie od rachunku za elektrycznosc w mojej
        dawnej pracowni, obecnie zamieszkalej przez syna. Koszt ogrzewania
        (grzalki elektryczne w pieknych, kaflowych piecach) wzrosl
        nieprawdopodobnie, a ze nie bylo wlasciwego odczytu (zamieszkujacy
        nie podal stanu licznika) - teraz kwota porazajaca. Swoja droga juz
        nie wiadomo czym grzac. Chyba najlepiej elektrocieplownia, ale co
        robic, kiedy nie ma podlaczenia? Rachunki za ogrzewanie gazem tez
        moga porazic. A maja jeszcze wzrosnac! Trzeba wyemigrowac do
        cieplych krajow smile
        • lablafloks Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 10:35
          Trzebaby wyemigrowac do ciepłych krajów , oj trzebaby ,Mammajko.

          Ja po położeniu się na kozetce i przykryciu narzutą od Luizy i
          napiwszy sie shiraza, zaczęłam się nad soba roztkliwiac ojjjjjjjjj.

          No bo wszystkie macie takie fajne loginy , przyjazne i miłe,a ja...
          No bo tak wymysliłam ten głupawy nick lablafox - onegdaj i zawsze
          jakos mi nie pasował, ale teraz kiedy mi go bez pytania zabrano ,
          jakos czuję żal,bo się przyzwyczaiłam,no i obraziłam sie na
          gazetę,że bez mojej zgody mi go zabrała.
          Myslałam ze nowy login z floksem w nazwie,będzie jakoś mi nie
          przeszkadzał, ale nie wiem czy to te narzuta czy to wino spowodowało
          ze ujrzałam te lablafloksję jako taką rozgadana i naczupidrzoną babę
          nie dosyć,że blablajacąwink) to i tym sterczącym floksem na głowie
          smile)))
          No i mam zagwozdkę - mogłabym np zrobic sobie lablafox1 , ale mi sie
          nie chce juz do tej formy wracac , L-Floksja jak wyzej zaczyna mnie
          uwierac , no i chyba jeszcze raz cos zmienie w tej materii moze
          na "lablalenka" albo cós z labla na początek zeby chociaż cząstka
          dawnej lablafoxy została.
          Muszę to przespać.
          Nie myslałam ze taka duperelka urośnie w mojej głowie do rangi
          problemu buuuuuuuuu.
          • malpa-w-czerwonym1 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 22:51

            " No i mam zagwozdkę - mogłabym np zrobic sobie lablafox1 "
            A może LABLAFUKS? wyluzuj Lx - floks jest w porzo....
          • luiza-w-ogrodzie Moze zrobimy konkurs na nowy nick dla LX? 27.03.08, 23:19
            LX, dlaczego trzymasz sie starego loginu, ktorego nie lubisz? Wymysl
            cos zupelnie nowego, tylko nie zapomnij nam powiedziec, ze to jestes
            Ty!
            A moze zrobimy konkurs na nowy nick dla LX?
            Pozdrawiam

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • lablenka_x Re: Moze zrobimy konkurs na nowy nick dla LX? 29.03.08, 13:44
              luiza-w-ogrodzie napisała:

              > LX, dlaczego trzymasz sie starego loginu, ktorego nie lubisz?
              Wymysl
              > cos zupelnie nowego, tylko nie zapomnij nam powiedziec, ze to
              jestes
              > Ty!
              > A moze zrobimy konkurs na nowy nick dla LX?
              > Pozdrawiam


              > Luiza-w-Ogrodzie
              > .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º&
              > #62;
              > Australia-uzyteczne linki

              Luizo to nie tyle ,ze go nie lubię, przywykłam do niego,chociaz
              miałam problem z identyfikowaniem się z nim ,stad skrót w podpisie -
              LX.
              Niestety jako Lx - nie chciało wink mnie zarejestrować , więc juz
              ostatecznie , nie wymyslajac cudów zostaję lablenka_x, niby to
              samo ,ale nie to samo.
              Pozdrawiam
              LX
              • mammaja Re: Moze zrobimy konkurs na nowy nick dla LX? 29.03.08, 22:39
                Bardzo ladnie, Lx - i pasuje do ciebie smile
        • kamfora Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 10:35
          To może ja też bym mogła pobiadolić? Dla odmiany na za duże ogrzewanie: zapaliły
          mi się oskrzela i straszliwie mnie podgrzewają od środka. Czy w pobliżu tej
          modelowej kozetki jest jakaś odpowiednia gaśnica/chłodnica, czy mam się trzymać
          z daleka?
          • lablafloks Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 10:47
            A co robiłaś,żeby je zapalić?
            Posuń się trochę bo grzejąc oskrzelowo przeszkadasz mi myśleć o
            moim egoistycznym problemie.
            Moze te słowa zamrozą Twoje zapalenie.
            Oprócz tego jak mogłas równocześnie ze mną włazić na kozetkę , nie
            czujesz,że przydusiłas mojego floksa?
            • kamfora Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 11:39
              Podejrzewałam, podejrzewałam, że ten floks zabierze Twoją zdolność
              współ-czucia, ale żeby aż do tego stopnia?! Tak brutalnie na podłogę
              z kozetki zepchnięta idę goreć w samotności (może jakaś sauna się zrobi jak mi
              łzy zaczną parować?).
              • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 12:13
                Kamforo, wspolczuje z toba - moze jeszcze jedna kozetke specjalnie
                dla chorych trzeba dostawic?
                LX - a moze Lablabla byc sie podobalo ? Floksa mozesz odstawic smile
                Ewent. Z pisownią La_Blabla, tyz piknie!
                • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 12:35
                  Albo samo Lx?
                  • mantra1 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 18:12
                    Przyłączam się do narzekań Mammajki na wysokość rachunków za prund i gaz.
                    Właśnie dziś zostałam powalona kwotą, jaką muszę dopłacić do elektryki, a lada
                    dzień spodziewam się fakturki za gaz i szlag mnie trafia, bo przez tę cholerną
                    zimę nie można jeszcze wyłączyć grzania.
                    (Kamforo, a może, skoroś taka gorąca to byś się najęła za przenośny grzejnik? smile)
                    Na dodatek jakieś s...syny ukradły wczoraj sąsiadce z ogrodu dwa cudne młode
                    hussky, o takie: i31.tinypic.com/o77mft.jpg
                    Dziewczynka (ta biała) znalazła się w pobliskiej miejscowości z kawałkiem
                    sznurka przywiązanym do obroży. Dobrzy ludzie przechowali, znaleźli kapsułkę z
                    adresem i zawiadomili właścicieli. Po chłopaku ślad zaginął, ale wciąż szukamy sad
                    No to sie posuńcie...
                    • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 22:04
                      Mantro, az mnie skrecilo ! Posle to zdjecie na forum psiarzy, a
                      moze akurat ktos gdzies zauwazy!
    • bellyda To ja teraz, to ja .... 27.03.08, 22:15
      uwaga będzie nie słodko: znowu dostałam w główkę, miałam kumpla,
      przyjaciela, a może nawet liczyłam, że cos z tego będzie... nie
      będzie...
      jestem chora nie jestem, czekam na wyniki, a to dzidzisko nie
      rozumie, że trzeba przy mnie być i trzymac mnie za rękę. IMPOTENT
      EMOCJONALNY... buuuuuuuuuuu
    • dado11 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 27.03.08, 22:39
      Wpadam zobaczyć, czy na kozetce porządek, a tu proszę jak pięknie
      narzekają...smile Co myślisz Lx o Lablalux?
      Bellydo, na facetów raczej rzadko można liczyć, a w ogóle to lepiej
      nie choruj, to zawsze jest lepsza opcjasmile
      W sprawie prądu: wymieniliśmy wszystkie prawie żarówki na
      energooszczędne, ograniczyłam moją pasję do gotowania, gasimy każdy
      "odbiornik energii" jak tylko niepotrzebny, no i wyrzuciliśmy
      piecyki olejowe do lamusa... rachunki spadły o ponad 150 zł
      miesięczniesmile tyle że zimy prawie nie było...
      a poza tym narzekać nie mam na co i to mi odpowiadasmile))
      pozdrówka!
      • bellyda buuuuuuuuuu 27.03.08, 22:44
        Prawda, że piekinie jęcze ?
        A tak swoją drogą mój kumpel patrząc jak coraz bardziej gmatwam
        sobie życie powiedział: nie wychodzi ci z facetami? spróbuj z
        kobietami.... tylko, że ja nie lubie przytulać się do bab
        buuuuuuuuuuu.............
        • mammaja Re: buuuuuuuuuu 27.03.08, 22:51
          Ale on tego może nie zrozumieć, bo sam lubi smile
          • bellyda Re: buuuuuuuuuu 27.03.08, 22:53
            och ten parszywek lub wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka

        • malpa-w-czerwonym1 Re: buuuuuuuuuu 27.03.08, 22:56
          Facet to inne białko! A w wersji dla wyemancypowanych czytelniczek
          "COSMOPOLITANA" - wada prawna usuwalna (ale to raczej o mężu)!
          • mammaja Mantro! 27.03.08, 23:10
            masz wiadomośc na @
            • mantra1 Re: Mantro! 27.03.08, 23:37
              Dzięki, Mammajko i tu. Też powrzucałam ogłoszenia na pruszkowskie fora, ale jak
              dotąd nie mam informacji, że Wolver sie znalazł sad
          • luiza-w-ogrodzie Re: buuuuuuuuuu 27.03.08, 23:48
            malpa-w-czerwonym1 napisała:

            > Facet to inne białko! A w wersji dla wyemancypowanych czytelniczek
            > "COSMOPOLITANA" - wada prawna usuwalna (ale to raczej o mężu)!

            Malpa, facet to to samo bialko, ale czasem sciete :o)
            Frazeologia Cosmo jest piekna. W podobnym stylu u nas mowi sie
            o "dlugu przenoszonym droga plciowa" na okreslenie dlugu, w ktory
            wrobil nas eks-malzonek/ka.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • fedorczyk4 Re: buuuuuuuuuu 28.03.08, 11:35
              No, no, alescie sie roznarzekaly! To i ja sie poskarze. Otoz mam
              katza. Wkurzylam sie wczoraj i strzelilam kielona na poprawe
              nastrolu, a teraz przy tym sloneczku oczy mi ze lba wylaza z bolu
              glowy. A faceci rzecz to wiadoma, inny gatunek ssaka. Ja tam
              zrozumienia,wspolczucia i innych takich nie oczekuje u nich. Moj
              wlasny nie znalazl czasu kilka lat temu, zeby zawiezdz mnie do
              szpitala i odebrac po operacji i to takiej powazniejszej polaczonej
              potem z nerwowym oczekiwaniem na wyniki. Do tego okropnie sie na
              mnie zlil ze jestem po niej nerwowa i obolala i co za tym idzie
              niechetna swiatu. Moja tesciowa zrobila mu za to karczemna awanture.
              Ach jak ja kocham moja tesciowa!
              • fedorczyk4 Re: buuuuuuuuuu 28.03.08, 11:35
                Na moja ortografie tezsad
    • luiza-w-ogrodzie W Sydney woda ma podrozec 27.03.08, 23:29
      Ech, to ja tez ponarzekam. Wlasnie otworzylam gazete i widze ze w
      Sydney woda ma podrozec o 27% do 2012 roku. Przecietnie 203$ wiecej
      rocznie na gospodarstwo domowe (z czego 92$ maja pojsc na
      finansowanie odsalarni wody morskiej, ktorej budowie wiekszosc
      sydnejczykow sie sprzeciwia). Mam nadzieje, ze do tego czasu bede
      juz miala wlasne duze zbiorniki na deszczowke i odlacze sie od sieci
      miejskiej :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie ...w Sydney gaz i woda tez drozeja! 27.03.08, 23:35
        Doczytalam artykul do konca, wychodzi na to ze od 1 kwietnia ceny
        gazu (ktorego nie mam, ale chce zalozyc) wzrosna o 5.2% a ceny
        elektrycznosci pojda w gore o conajmniej 7.5% (zaleznie od dostawcy)
        od 1 lipca. Do tego samochod mi sie zepsul i na naprawy wydalam caly
        bonus, zamiast kupic sobie sprzet do nurkowania. Chyba tej zimy
        bedziemy jesc korzonki z ogrodka :o( Na szczescie kilka kubikow
        drewna ulozonych wzdluz plotu uchroni nas przed zamarznieciem.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 28.03.08, 12:17
      Firma wysyla mnie do Hong Kongu na szkolenie - w samym srodku
      wakacji szkolnych i przed urlopem. Aaarrrghhh, jak mam sie ze
      wszystkim wyrobic? Ide strzelic sie shirazem a potem spac. Upadne
      pewnie pod kozetke wiec prosze nie deptac.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • foxie777 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 04.04.08, 00:13
        Mnie zas krew zalewa, ze nie moge zwalic tych nieszczesnych
        5 kilogramow, a i jeszcze,z podatki od nieruchomosci
        tak wzrosly.Teraz ide na obiad z dobrym winkiem, ha.

        pozdr
    • irma59-59 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 11.04.08, 09:27
      Przyszłam do pracy i co: znowu zmienili moje decyzje, i to bez
      uzgodnienia ze mną. Siedziałam wczoraj ponad godzinę i robiłam
      rozpiskę żeby wszystko hulało jak należy. Przez jednego dupka
      wszystko wzięło w łeb i trzeba ustalać od nowa.

    • monia.i Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 30.05.08, 23:39
      Jakieś podłe gówniarstwo złamało nam naszą jesienią posadzoną
      brzózkę. Taka była śliczna, pięknie się przyjęła, miała urocze,
      drżące listki i gałązki powiewające na wietrze...sad((
      Przypadek nie wchodzi w grę - posadziliśmy bidulkę w narożniku, przy
      ogrodzeniu, w miejscu, w którym dzieci nie mają możliwości jeżdżenia
      na rowerkach...Po prostu jakiś (nie powiem jaki, bo co to da?)
      nudził się, albo miał napad złego humoru, albo koledzy wpadli na
      pomysł...Beczeć się chce z bezsilności, nawet nie z powodu
      zniszczonej roślinki - tylko w reakcji na przejaw takiej czystej,
      bezdusznej, podłej złośliwości...
      Więc sobie pobuczę, jeśli pozwolicie sad
      • dado11 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 30.05.08, 23:53
        Bucz, Moniu, do woli, bucz... ja też mam nastrój do buczenia,
        ale chyba sama sobie go zafundowałam... albo to coś co we mnie
        siedzi...sad((
        • monia.i Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 31.05.08, 00:00
          Może czasem dobrze jest się wypłakać, Dado...
    • hania_k Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 31.05.08, 08:51
      Narzekamy , prosze bardzo. Pól nocy nie spałam. Sobota, dzień wolny
      od pracy mozna poleniuchowac, wyspac sie a ja wsciekła od samego
      rana. Sen zakłociła firma Trans Formers - dla nie wtajemniczonych
      zajmujaca sie oczyszczaniem miasta i psy sasiada ujadajace całą noc.
      Fajna ta kozetka.
      • fedorczyk4 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 01.06.08, 20:37
        Z zalozenia staram sie nie jojczyc i nie biadac, ale jak wali sie
        starannie opracowany grafik opieki nad umierajaca osoba, bo nocna,
        nader sowicie oplacana pielegniarka nagle obwieszcza rano, ze nie
        przyjdzie wieczorem bo bedzie fetowac dzien dziekczynienia, to szlak
        nagly mnie.. Nie zeby nie bylo komu z umierajaca zostac, tylko ze to
        sa osoby "nie posiadajace wiedzy w temacie opieki", a w niedzielne
        popoludnie trudno jest znalezc ad hoc, osobe z uprawnieniami i
        wiedza. Malo co mnie tak wkur.. jak brak odpowiedzialnosci
        profesjonalnej i zwyczajnych ludzkich odruchow. I nie napisze co
        mysle o pielegniarce.Najchetniej wywalilabym ja na zbita twarz,
        tylko ze w tej tak zle oplacanej profesji, znalezc kogos do opieki
        to jest jak trafic na kwiat paproci. Wszystkie jojcza ale zarobic
        zadna nie chce jak co do czego przyjdzie. I pomyslec ze czynnie
        popieralam ich strajki, donosilam zywnosc, koce, spiwory i
        przyjmowalam u siebie na kompiele i gorace sniadanka. Chyba glupia
        jaks jestem, albo co. Jak teraz zadzwonilam do kilku takich
        wykapanych i odkarmionych, to mnie wysmialy i spuscily z woda. Ku...
        brodate jedne!!!!
        • fedorczyk4 Mialo byc "kapiele" oczywiscie. N/T 01.06.08, 20:39

          • foxie777 Re: Mialo byc "kapiele" oczywiscie. N/T 01.06.08, 21:01
            Rzeczywiscie nie przyjemna sytuacja, ale to jest wina pojedynczej w
            tym wypadku pielegniarki.szkoda, ze nie mozesz jej wyrzucic.
            Dla mnie jest to uczynek dyskwalifikujacy.
            Ja tez jestem zla, bo musze niedlugo "nakrywac" dom z powodu
            termitow.Ostatnio robilam to 10 lat temu.
            Straszna robota, bo musze zapakowac i wyniesc z domu jedzenie,
            lekarstwa, kosmetyki.Wiem ,ze musze to zrobic, ale mi sie
            odechciewa wszystkiego jak o tym pomysle.
            Juz nie wspomne o kociakach, ktore musze rozdzielic, bo sie nie
            lubia.Robota to z tym syfiasta.

            pozdr
            • mammaja Re: Kozetka 01.06.08, 22:00
              Fed, znam sytuacje i bardzo wspolczuje i tak wspaniale opiekujecie
              sie chora, moze trzeba jednak poszukac zastepstwa za te pielegniare
              wredna!
              Foxie, nie rozumiem co toznaczy "nakrywac dom" ???? Wyjasnij!
              • foxie777 Re: Kozetka 01.06.08, 23:56
                Przyjezdza kompania z wielkim samochodem i doslownie
                okrywa caly dom bardzo szczelna jakby plandeka, i potem
                wypuszcza specjalny gaz w odpowiedniej temperaturze, aby te
                termity zgladzic.Musze w zwiazku z tym opuscic domowe pielesze,
                oraz usunac wszystko co moze byc "zakazone".To trwa dwa dni.
                Robota okropna, juz to przeszlam raz i dlatego az mi sie
                nie chce nawet o tym myslec.UF.

                pozdr
                • mammaja Re: Kozetka 02.06.08, 00:05
                  To rzeczywiscie jakis koszmar! Czy bez tego termity moga zjesc dom ?
        • luiza-w-ogrodzie Fed, wspolczuje tych perypetii 02.06.08, 03:18
          Fed, wspolczuje tych perypetii i sama ze strachem mysle o tym, ze
          nadejdzie czas gdy moja Mama moze wymagac podobnej opieki... byle
          jak najpozniej.

          A z drugiej strony zastanawiam sie czy karmilas i kapalas
          pielegniarki spodziewajac sie przyszlych korzysci czy ze szczerego
          serca? Tak zle i tak niedobrze... Temat wart osobnego watku p.t. -
          "Utang-na-loob czyli zasada wzajemnosci"

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Fed, wspolczuje tych perypetii 02.06.08, 08:26
            Juz odpowiedzialamsmile Ale to nawet nie na tym polega ze one sa mi
            cos "winne". Oczywiscie ze nie sa i nie o to mi chodzi. Ja nie
            rozumiem tylko jak to jest mozliwe zeby osoby ktore tak walczyly
            o "godne" pensje, ktore twierdza ze musza wyjezdzac z kraju zeby
            zarobic, jednoczesnie z taka dezynwoltura traktuja "godnie"
            placacego pracodawce. Ze o etyce zawodowej i odpowiedzialnosci za
            pacjenta nie wspomne. Oczywiscie tu chodzi o jedna konkretna pania,
            ale usilujac ja "wywalic" nagle stwierdzilam ze nie sposob znalezc
            chetne do zarobku. I to z tad moj zawod. Czuje sie oszukana nie
            dlatego ze mi nie pomogly, tylko ze widocznie az tak zle im nie jest
            jak twierdzily, czyli ze "wyludzily" moje wspolczucie, solidarnosc i
            tym podobne. Z tym ze umowmy sie ze nie jest to podstawowy problem
            mojego zycia, tylko takie tam popluwania lamy -))))
            • foxie777 Re: Termity i etyka. 03.06.08, 01:15
              Tak ,moga doslownie zjesc dom i zniszyc meble , wiec
              musze to zrobic.
              Jesli chodzi o sprawe Fedorczyka, nie wiem jak jest w Polsce,ale
              prywatna RN w domu jest rzecza bardzo droga i malo osob
              moze sobie pozwolic na taki luksus.Oczywiscie, ze mozna miec nizszej
              kategorji pomoc ,ale sedno sprawy moim zdaniem tkwi w tym,ze
              trzeba miec szczescie aby znalezc 'dobra" osobe.
              Tak jest we wszystkich dziedzinach zycia.Lekarz lekarzowi nie
              rowny, hydraulik itp, itp.Oczywiscie ze wymagamy, a przynajmniej
              spodziewamy sie aby osoby pracujace z chorymi mialy wiecaj
              "serca", niestety

              pozdr
              • luiza-w-ogrodzie Re: Termity i etyka. 03.06.08, 01:36
                Zaciekawilas mnie z tymi termitami, Foxie. Czy konstrukcja domu nie
                jest przed nimi zabezpieczona? U nas jesli buduje sie dom na
                drewnianym szkielecie, zazwyczaj drewno jest nasaczone substancja
                owadobojcza a slupy drewniane sa oddzielone od fundamentu metalowymi
                plytkami. Trzeba sprawdzac taki dom co roku, ale nigdy nie
                slyszalam, zeby caly dom podtruwano w taki sposob jak u Ciebie. Moze
                macie bardziej agresywne termity?

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • foxie777 Re: Termity i etyka. 03.06.08, 04:01
                  Mozliwe, ze nowe domy budowane sa w taki sposob, nawet
                  zapytam sie o to, ale w moim przypadku jest to dom stary,
                  z drewnianymi belkami na suficie ,bardzo wysoko 19 feet.
                  W dzielnicy w ktorej mieszkam, jest takich domow duzo, sa bardzo
                  urokliwe,i oryginalne ale niestety termity sa problemem.
                  Sposob o jakim pisalam jest jak do tej pory jedyny i kompania
                  daje gwarancje na 10 lat.Moze rzeczywiscie tropikalne
                  termity sa bardziej agresywne, Takze Luizo masz fajnie ,ze tego
                  swinstwa u Ciebie nie ma.

                  pozdr
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Termity i etyka. 03.06.08, 04:08
                    Foxie, mieszkam w Australii i smiem powiedziec, ze nasze termity sa
                    wieksze i bardziej agresywne od amerykanskich :o)

                    Tez mieszkam w starym domu ale murowanym, drewniane sa belki
                    podtrzymujace dach i podloge (sama podloga jest z odpornego na
                    termity cyprysu). Przegladamy dom co roku, bo termity w czasie rojki
                    lataja i moga podleciec na strych i tam zalozyc gniazdo.

                    Wspolczuje domowej kuracji, ale lepiej to przetrzymac niz czekac az
                    dach sie zwali na glowe. Czy chemikalia jakich uzywaja nie sa
                    szkodliwe dla ludzi?

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                    • foxie777 Re: Termity i etyka. 03.06.08, 05:36
                      Wiem ze mieszkasz w Australii , ale myslalam ze mowisz serio
                      o Amerykanskich termitach. Jesli australijskie sa gorsze
                      to ciezko mi uwierzyc, ze u Was ta metoda nie jest znana.
                      Ciekawi mnie czego uzywacie jesli dom jest juz "zarazony"?.
                      Tutaj uzywany jest gaz pod pewna temperatura i dlatego
                      wszystko musze wyniesc z domu, zarcie, plyny, lekarstwa,
                      kosmetyki,az mi sie nie chce myslec.Musze byc poza domem
                      2 dni.Na dokladke zeby juz sie dobic, to moje roslinki,ktore
                      sa przy samym domu tez zostana zgladzone.Syf.

                      pozdr

                      • luiza-w-ogrodzie Re: Termity i etyka. 03.06.08, 06:29
                        foxie777 napisała:

                        > Wiem ze mieszkasz w Australii , ale myslalam ze mowisz serio
                        > o Amerykanskich termitach. Jesli australijskie sa gorsze
                        > to ciezko mi uwierzyc, ze u Was ta metoda nie jest znana.
                        > Ciekawi mnie czego uzywacie jesli dom jest juz "zarazony"?.
                        > Tutaj uzywany jest gaz pod pewna temperatura i dlatego
                        > wszystko musze wyniesc z domu, zarcie, plyny, lekarstwa,
                        > kosmetyki,az mi sie nie chce myslec.Musze byc poza domem
                        > 2 dni.Na dokladke zeby juz sie dobic, to moje roslinki,ktore
                        > sa przy samym domu tez zostana zgladzone.Syf.

                        Nie znam nikogo, kto mieszka w drewnianym domu, moze to dlatego
                        nigdy nie widzialam antytermitowej kuracji? W mojej okolicy i tam
                        gdzie jezdze do pracy domy sa murowane - albo na drewnianym
                        szkielecie albo tzw. "double brick".

                        Szkoda kwiatkow... a jak ludzie sobie radza z pozostalosciami tej
                        trutki?
    • ewa60.11 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 03.06.08, 13:02
      No to sobie ponarzekam. Jestem jakby wyprana z energii i checi do
      zycia. Nic nie ma sensu, wszystko jest złe, nic mi się nie chce.
      Wszystko sie wali. Działać? a po co? Zero satysfakcji z pracy, z
      kasy, z domu - a życie osobiste to też ruina. Wypalona. Do
      psychiatry? A po co? Znaleźć zajęcie? Mam ich nadmiar - nie nadążam -
      tylko po co?
      • foxie777 Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 03.06.08, 19:59
        Moj dom nie jest tylko drewniany, ale ma wystarczajaca ilosc
        drzewa, aby byl problem.Kompania zapewnia, ze nie ma zadnych dzialan
        ubocznych, ale kto to wie na pewno.Juz to robilam raz,i zyje.
        Do Ewy ,hej to przeminie i musisz po prostu sie nie dac.
        Innej rady nie mam, a do psychiatrow nie mam zaufania.

        pozdr


        • mammaja Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 03.06.08, 21:38
          Do Ewy:
          masz klasycznego doła, dobrze ze przysiadlas na kozetce. Nie mam
          zadnych recept,ale tez miewam doly. Jakos sie potemz nich powolutku
          wylazi. Trzymaj sie, moze cos sie wydarzy, co zmieni optyke. Moze
          jakas podroz ?
      • gaudia Re: Kozetka narzekan i biadan - model 2008 04.06.08, 01:30
        Ewa

        Musi Ci być ciężko, skoro padło na wszystkich frontach.
        Jak znajdziesz choć troszku energii spróbuj może pomysleć, czy nie da się czegoś
        zmienić choć w jednej dziedzinie. Czasem warto zmienić chocby drobiazg. Żeby coś
        małego choćby dało trochę radości, trochę satysfakcji.
        Mnie dobrze robi kontakt z ludźmi szczęśliwszymi ode mnie, czerpię z tego siłę,
        czasem to trwa długo. Właśnie z tego forum też sporo biorę (jezu, mam nadzieję,
        że coś wnoszę); czytając o zmaganiach dziewczyn, o rytmie ich życia - to jest
        inspirujące.
        Ewa trzymam kciuki - biust do góry dziewczyno.
        • luiza-w-ogrodzie Ewo, posluchaj Gaudii, ona wie co mowi 04.06.08, 01:55
          Zreszta wiekszosc z nas na tym forum rozne rzeczy przeszla i od
          czasu do czasu przechodzi (tfu, tfu na psa urok) - stad ten watek.
          • fedorczyk4 Re: Ewo, posluchaj Gaudii, ona wie co mowi 05.06.08, 09:05
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Zreszta wiekszosc z nas na tym forum rozne rzeczy przeszla i od
            > czasu do czasu przechodzi (tfu, tfu na psa urok) - stad ten watek.

            Byle nie mojego, ani Mammajkowe psa urok, bardzo prosze Luizo. Ale
            co do meritum to sie calkiem zgadzam.
            • luiza-w-ogrodzie Fed, Mammaju, uroczyscie odszczekuje 06.06.08, 02:56
              fedorczyk4 napisała:
              > Byle nie mojego, ani Mammajkowe psa urok, bardzo prosze Luizo. Ale
              > co do meritum to sie calkiem zgadzam.

              Fed, Mammaju, uroczyscie odszczekuje, niech bedzie "tfu, tfu, na
              possuma urok".

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka