Dodaj do ulubionych

Zyczliwosc

17.04.08, 20:49
Taka ogolnie pojeta, czym dla Was jest? Oczywiscie temat jest
rezultatem moich dzisiejszych poszukiwan telefonu. Z jej brakiem
spotykamy sie na codzien i z nia tez. Ja mam taki odruch ze, jesli
ktos mnie o cos pyta, to automatycznie staram sie pomoc. Wpuszczam
samochody ktore maja wrzucony kierunkowskaz, lub staraja sie wlaczyc
do ruchu. Usmiecham sie do mijanych ludzi, na spacerach nawet mowie
(zwyczajem anglosaskim)dzien dobry. Staram sie nie niecierpliwic w
kolejkach i uspokajac nerwusow. Ale czasem zastanawiam sie gdzie
konczy sie zyczliwosc, a zaczyna spolegliwosc i czy skorka jest
warta wyprawki. Liczni sa ci ktorzy zyczliwosc biora za kretynizm i
staraja sie wykorzystac ja po chamsku. Niestety wtedy reaguje bardzo
gwaltownie. A Wy?
Obserwuj wątek
    • foxie777 Re: Zyczliwosc 17.04.08, 21:35
      Ja tez jestem osoba z natury zyczliwa, i nie oczekuje
      rewanzu za przysluge,ale nie znosze ludzi bezczelnych.
      Uwazam, ze jesli ktos jest w potrzebie, nalezy mu pomoc,
      oczywiscie w ramach rozsadku.Przykladowo,zabiore samochodem
      na wizyte u lekarza, ale prosby o pozyczke 1000 dolarow
      nie zaakceptuje.
      Nie znam slowa spolegliwosc, czy to jest odpowiednik uleglosci.
      "Wykorzystywaczy" nie toleruje.

      pozdr

      • monia.i Re: Zyczliwosc 17.04.08, 21:49
        Też mi się wydahe, że jestem życzliwa (he he - a kto w takim razie
        się przyzna, że nie jest?wink) - czasem podejrzewam, że ta moja
        życzliwość bywa wykorzystywana - no ale cóż...jeśli nie robi mi to
        jakoś bardzo wbrew - to ulegam. Natury ludzkiej raczej nie zmienię,
        ani swojej, ani tych, którzy czasem moją życzliwą..uległość
        wykorzystują. Łatwiej ulegam, gdy wykorzystanie odbywa się w miłej i
        serdecznej atmosferze smile) Gdy osoba staje się nieuprzejma lub
        roszcząco domagająca się uprzejmości - głuchnę i chłodnę...
      • mammaja Re: Zyczliwosc 17.04.08, 21:50
        Droga Fed! Pomysl sobie, ze to wszystko co wymienilas jeszcze
        paredziesiat lat temu bylo NORMA ludzi kulturalnych ! Juz nie
        wspomne o moich mlodzienczo - harcerskich nawykach spieszenia z
        pomoca! Ostatnio troche schamialam, mam nawet wyrzuty sumienia ze
        wczoraj splawilam nagabujaca mnie o cos kobiete, kiedy stanelam
        autem z uchylona szyba. Moze i wysluchalabym, ale bardzo sie
        spieszylam, a pani wygladala bardzo nie ciekawie. Ale mysle o tym,
        ze jej nie wysluchalam i ze moze moglabym jej w czyms pomoc.
        Natomiast dosc szybko wyczuwam naciagaczy i tu moja zyczliwosc sie
        konczy.
        • fedorczyk4 Re: Zyczliwosc 17.04.08, 22:09
          Droga Mm, wlasnie w tym tkwi sek. To co okreslilam we wlasnym
          wykonaniu jako zyczliwosc, jest normalnym, wpojonym odruchem. Tylko
          ze teraz spotyka sie je na tyle rzadko ze reaguje sie na nie silniej
          niz by na to zaslugiwaly.

          Pamietam starsza pania w paryskim metrze, ktora wsiadla ze swoja
          rodzina. Wnuki (czy co by nie bylo, ale smarkate, w wieku kolo 10
          lat) natychmiast sie rozsiadly. Mlodsi dorosli wsiedli do wagonu
          innymi drzwiami i wcale sie nie zaiteresowali co ze staruszka i
          dzieciarnia. I nic byc moze nie byloby w tym az tak dziwnego, gdyby
          nie byla to rodzina typowo BCBG ( bon chic - bon genre =bardzo dobra
          rodzina). Babcia sobie skromnie stanela przy rurze (sic), na co moj
          wtedy 9 letni, syn Podstawowy wstal cichutko i dyskretnie
          pociagnawszy ja za rekaw od Chanel'a, wskazal na zwolnione przez
          siebie miejsce. Babcia sie tak wzruszyla ze o malo co sie nie
          poplakala.
          Konkluzja. Nie ma juz norm wychowania, ale powinny byc jakies
          wynikajace z ludzkich "chrzescijanskich" odruchow. Tamte dzieci byly
          wychowane w ateistycznej Francji z mentalnoscia po 68 roku. Ale co
          jest z nami, dlaczego zioniemy do siebie taka agresja skoro od
          pokolen wpaja sie nam cos zupelnie innego?
          A moze nie?
          Moze wbrew pozorom uczy sie nas wlasnie tej agresji i darmowej
          zlosliwosci z gatunku pies ogrodnika?
          • uyu Re: Zyczliwosc 21.04.08, 23:20
            fedorczyk,
            czy prezypadkiem nie przesadzasz z ta ateistyczna Francja? Ja w niej
            przezylam prawie cwierc wieku i moje obserwacje znacznie roznia sie
            od twoich. BCBG o ktorych piszesz musieli byc bardzo swiezej daty.

            Przekazujesz falszywy i tendencyjny obraz Francji tym ktorzy jej nie
            znaja. Jesli tak cierpisz z powodu francuskiego ateizmu to po prostu
            wyjedz. Wroc do kraju, zamien Voltaire na Rydzyka i bedzie jak
            trzeba.
            • jutka1 Tjaaaa..... 22.04.08, 07:14
              Uyu, wiedz, ze a) na tym forum znamy sie czestokroc dobrze i dlugo, i kazdy juz
              zna styl pisania innych, wlacznie z ironia, autoironia i specyficznymi skrotami
              myslowymi; b) idziesz gdzies w gosci, to sie witasz, a nie zaczynasz od agresji
              w stosunku do stalych bywalcow; c) Fedo juz wrocila do Polski i jest jedna z
              najbardziej antyrydzykowych osob, jakie znam; d) na przyszlosc radze nie ferowac
              silnych i agresywnych opinii bazujac na jednym wpisie.

              Czy stara arystokracja, czy nowi bcbg pewnie by sie ze mna zgodzili, bo to
              podstawowe dobre maniery.

              Uprzedzajac pytania czy komentarze: sama wiele lat mieszkalam w Paryzu, i
              planuje dalej pomieszkac, kraj znam dobrze.
              Dziekuje za uwage.
              • fedorczyk4 Re: Tjaaaa..... 22.04.08, 08:52
                Przyjmij Jutencjo, dyg wdziecznosci z mojej stronysmile)))
                • mammaja Re: Kamforo 22.04.08, 09:40
                  Jaka jest roznica pomiedzy zyczliwoscia, a wspolczuciem (litoscia)?
                  W ogole nad tym nie zastanawiam, bo nie mam czasu smile Litosc
                  odczuwam w stosunku do wyrzuconego do lasu kotka - i ona takze
                  mobilizuje mnie do jakiejs akcji, wspolczucie - kiedy kogos boli np.
                  zoladek ( bo znam ten bol i moge - wspolodczuwac), zas zyczliwosc do
                  calego swiata, kiedy jest tak piekny poranek jak dzisiaj smile
    • luiza-w-ogrodzie Zyczliwosc? to chyba normalka n/t 18.04.08, 05:18

      • mammaja Re: Zyczliwosc? to chyba normalka n/t 18.04.08, 11:08
        Fed, to jest temat bardzo ciekawy i napewno tu wroce jak wroce smile
        • verbena1 Re: Zyczliwosc? to chyba normalka n/t 18.04.08, 17:04
          Zyczliwosc czy tez jej brak mozna zobaczyc w kazdym miejscu, nie
          tylko w Polsce. Nie chodzi tylko o usmiechanie sie na ulicy ale
          pochylenie sie nad czlowiekiem, wysluchanie, poradzenie.
          Kiedys bylo lepiej - zaczynam juz mowic jak zgrzybiala staruszkasmile
          Ustepowanie miejsca, pomoc sasiedzka, respekt dla starszych. To
          wszystko bylo.
          Czyzby ten drapiezny kapitalizm,ktory rozwija sie teraz w Polsce
          zmienil az tak bardzo ludzi?
          Mam nadzieje ,ze to tylko stan przejsciowy, mlodzi europejczycy
          siegna po przyklad krajow zachodnich i zaczna sie usmiechac i byc
          dla siebie mili.
          Fed, nie zalamuj sie. Badz ta pierwsza jaskolka, ktora rozsiewa
          usmiechy i sloneczne spojrzenia. Ktos musi robic te niewdzieczna
          robote.
          Uwazaj tylko na strzelajacych z procysmile
    • ewelina10 Re: Zyczliwosc 18.04.08, 19:42
      Nie wiem na ile jest we mnie życzliwości i czy mieszczę się jeszcze
      w "normie" czy też już uchodzę za frajerkę. Różnie z tym u mnie
      bywało, bywa i wprost przeciwnie z wiekiem wcale nie jest mi
      łatwiej wyznaczyć, w stosunku do niektórych, jakiejś granicy. Chyba
      nie jest to możliwe.

      Uważam jednak, że raczej nic nie zdarza się bezinteresownie.
      Często gdzieś tam "na dnie" tkwi oczekiwanie na reakcją zwrotną,
      czyli rekompensatę. Niepoprawnie zabrzmiało.

      Zaś nadmierna życzliwość może prowokować i wywoływać negatywne
      odczucia. Ale to już inny temat do dyskusji.

      • zak-1 Re: Zyczliwosc 18.04.08, 21:07
        Zyczliwy w stosunku do innych kierowców jestem do pewnego momentu .
        Gdy kogoś przepuszczam a za nim , nie patrząc na nic probuje sie
        wcisnac kilka kolejnych aut ,wtedy konczę z zyczliwoscia i wjeżdzam
        na chama. Ludzie lubią w takich momentach ,wykorzystywac sytuacje
        nie myślac o tym ,ze zyczliwosc ma swoje granice.
    • poor_kitty Re: Zyczliwosc 19.04.08, 17:41
      Wczesnym popoludniem, w sobote, w lekko perlowej poswiacie "idacej" z nieba,
      kiedy jest leniwie i sennie, kiedy odmawiam odbierania telefonow i zastanawiania
      sie, co mial na mysli ktos, kto..... costam, smostam.... Jestem zyczliwa dla
      siebie! Oraz odpowiadam, na co ochote mialam odkad zobaczylam przez Fed zalozony
      watek..

      Zyczliwosc dla mnie jest wypadkowa wielu istotnych spraw, postaw, "zaplecza
      socjalnego", no, krotko umujac "genow i srodowiska"wink.
      Na pewno nie wiaze sie ze stanem posiadania- raczej jest "stanem umyslu", czyms
      takim jak nirwanna, ze sie gornolotnym przykladem posluze.... Na pewno scisle
      koreluje z empatia, poczuciem szczescia i spelnienia, umiejetnoscia widzenia
      ludzkich niedoskonalosci we wlasciwej perspektywie... Na pewno nie jest
      wylacznie "kindersztuba" i uprzejmoscia.
      Wciaz i wciaz zachwyca mnie ta cecha u ludzi, z ktorymi przychodzi mi obcowac...
      Poczucie niezadowolenia z siebie, zawisc i bezkompromisowa walka o wyzsza
      pozycje w korporacyjnym swiecie, wykluczaja zyczliwosc w jej najprostszej
      postaci... Dlatego jest tak cenna i tak piekna. W jakis sposob stanowi dla mnie
      o "klasie" czlowieka.
      Czy ja jestem zyczliwa? Chcialabym...

      p.s. Do glowy by mi nie przyszlo, ze spolegliwosc moze byc rozumiana inaczej niz
      ja Kotarbinski zdefiniowal. Chociaz, taka Wikipedia mowi, ze "spolegliwosc" moze
      byc uznawana za uleglosc....
      • fedorczyk4 Re: Zyczliwosc 19.04.08, 20:27
        No wlasnie Kitty, to nie sa tylko odruchy, ale one ida w parze, w
        kazdym raziedla mnie, z dobrym wychowaniem, a nie z tresura. A dobre
        wychowanie to jest cos wyniesiengo z domu, albo z samego siebie,
        poczucie empatii, szacunku do siebie, bo bez tego nie bedzie
        prawdziwego szacunku dla innych. Pogoda ducha i pozytywne spojrzenie
        na caloksztalt. Nie wiem czy to jest zwiazane z poczuciem
        spelnienia, ale na pewno z brakiem frustracji i checi zemsty na
        otoczeniu za wlasne niedociagniecia.
        Tez mnie zachwyca, kiedy sie z nia spotykam. W swiecie ktory
        wlasciwie glownie opiera sie na konkurancji zyczliwosc, taka
        najzwyklejsza, najprostsza wprawia mnie w trans na kilka dni.
        Niekoniecznie to ja musze jej doswiadczac, wystarczy ze ja
        gdzies "przyuwaze".
        Zreszta juz po zalozeniu watku, przezylam szok. Spoznilam sie w
        sposob nieodwolany, na zamkniete spotkanie prasowe. Zapytalam
        znajoma czy padly jakies wazne informacje. Myslalam ze odpowie mi
        tak, albo nie. Nie oczekiwalam po, w koncu konkurencji, odpowiedzi
        inaczej sformulowanej. A tu prosze, dziewczyna dala mi swoje notatki
        do skopiowania. I dodala garsc swoich przemyslen i wnioskow. Nie
        musze oczywiscie dodawac, ze ma u mnie dozgonna wdziecznosc i
        zapewniona lojalnosc.
        Zreszta sama nigdy nie staralam sie "siadac" na zdobytej wiedzy,
        zawsze uwazalam ze nalezy sie nia dzielic, bo dobry fachman i tak
        zrobi z niej dobry material, a zly nawet z najlepszego neewsa nic
        nie wyciagnie.

        To co napisalas o umiejetnosci patrzenia na czyjes niedoskonalosci
        przez pryzmat samoswiadomosci i samokrytyki, wydaje mi sie podstawa
        w stosunkach miedzyludzkich. Bez tego prawdziwa przyjazn i
        zyczliwosc nie mogly by istniec.

        Zyczliwosc wobec swiata wydaje mi sie w sumie, spelnieniem samym w
        sobie.
        • mammaja Re: Zyczliwosc 19.04.08, 21:45
          Po namysle stwierdzilam, ze mam wokol siebie bardzo duzo zyczliwych
          ludzi. Doswiadczalam tej zyczliwosci wielkorotnie - rowniez
          zyczliwosci nie kierowanej do mnie ale do innych. Dzisiaj np.
          zadzwonila do mnie moja znajoma, ktora spotkala malo znajoma pania,
          (raczej z widzenia), ale wywiazala sie rozmowa. Pani skarzyla sie na
          wielka samotmosc po smierci meza. I juz moja Ewunia dzwoni do mnie
          co mozemy zrobic dla tej pani, czy mozemy ja zainteresowac
          Uniwersytetm Trzeciego Wieku, itd. itp. To akurat dzisiejszy
          przyklad, ale mam takich mnostwo. Nie jest tak zle z ta
          zyczliwoscia smile (Co nie znaczy ze nie ma takze bezinteresownej
          zawisci).
          • fedorczyk4 Re: Zyczliwosc 19.04.08, 21:54
            Jest i jest bolesna i niezrozumiala. Ostatnio zaprzyjaznilam sie ze
            strasznie sympatyczna osoba, ktora "wywiadowywalam". Zadzwonilam do
            niej zeby dac jej sznurek na wywiad i trafilam na jej duzy
            smuteczek.Teoretycznie najblizsza przyjaciolka spedzila pol dnia na
            udowadnianiu jej, ze jej dobry humor, poczucie szczescia i inne
            takie mile odczucia,sa calkowicie nieuzasadnine, bo w sumie nie jest
            ani taka zdolna, ani taka ladna, ani taka oryginalna, ani taka
            lubiana, natomiast szalenie kontrowersyjnie postrzegana w srodowisku
            ktore uwazala za zyczliwe. W sumie powinna sie nad soba powaznie
            zastanowic bo jest zadna i egocentryczna. Krew mnie nagla zalala od
            sluchania takich .....
            • foxie777 Re: Zyczliwosc 20.04.08, 05:44
              Najblizsza przyjaciolka? To chyba zarty, jesli ta Pani ma takich
              przyjaciol, wole nie znac jej wrogow.
              Prawdziwa zyczliwosc,nie ta codzienna i pozorna.jest
              skarbem.Osobiscie ,nie znosze ludzi bezinteresownie zlosliwych.
              Jesli zas chodzi o zazyle stosunki, nie wyobrazam sobie
              utrzymywania kontaktow z osobami,o ktorych wiem ze nie
              sa w stosunku do mnie na prawde zyczliwe.

              pozd

            • jutka1 Re: Zyczliwosc 20.04.08, 08:00
              Chroncie mnie Niebiosa od takich przyjaciol.
    • kamfora Re: Zyczliwosc 21.04.08, 13:47
      Moim zdaniem życzliwość to nie tyle pomaganie(ani tym bardziej wyręczanie) ile
      nie przeszkadzanie innym w dążeniu do osiągnięcia celu.
      Podstawą życzliwości jest więc zaufanie do innych ludzi rozumiane jako brak
      strachu przed zagrożeniem ze strony tychże ludzi, że na przykład osiągnięcie
      przez nich celu pozbawi nas czegoś ważnego. Oczywiście często pozbawia - więc
      czasem ma się wrażenie,
      że życzliwość jest naiwnością. Szczególnie, kiedy życzliwości towarzyszy
      usłużność (albo gdy wręcz jest usłużnością zastąpiona)
      • kamfora Re: Zyczliwosc 21.04.08, 14:02
        Jeszcze mi jedno przyszło do głowy po wysłaniu poprzedniego posta.
        czy życzliwość zależna jest od tego, do kogo jest kierowana? Czyli czy można być
        jednocześnie osobą życzliwą i nieżyczliwą?
        • ewelina10 Re: Zyczliwosc 21.04.08, 16:14
          Kamfora:
          - czy życzliwość zależna jest od tego, do kogo jest kierowana?
          Czyli czy można być jednocześnie osobą życzliwą i nieżyczliwą?

          Wiem Kamforo, że masz duszę niepokorną, ale sama chciałabym
          dowiedzieć się jaka jest twoja odpowiedź. Może udałoby się zrobić
          to jeszcze tak by w tej odpowiedzi obyło się bez zapętlenia wink
          • kamfora Re: Zyczliwosc 21.04.08, 17:36
            ewelina10 napisała:

            > Może udałoby się zrobić
            > to jeszcze tak by w tej odpowiedzi obyło się bez zapętlenia wink

            Pętle to moja specjalność sad

            Z jednej strony wydaje mi się, że życzliwość tak jak dobroć czy miłość - nie
            powinna być warunkowa, z drugiej strony doświadczenie pokazuje, że jest właśnie
            warunkowa.

            O sobie myślę, że jestem życzliwa, ale ważniejsze jest chyba odczucie innych...
            • ewelina10 Re: Zyczliwosc 21.04.08, 18:48
              /.../ Z jednej strony wydaje mi się, że życzliwość tak jak dobroć
              czy miłość - nie powinna być warunkowa, z drugiej strony
              doświadczenie pokazuje, że jest właśnie warunkowa /.../


              I w sumie gdzieś tam poczęści wcześniej chyba podobnie napisałam o
              życzliwości smile
              • mammaja Re: Zyczliwosc 21.04.08, 20:12
                Kamfora napisala : " Moim zdaniem życzliwość to nie tyle pomaganie
                (ani tym bardziej wyręczanie) ile
                nie przeszkadzanie innym w dążeniu do osiągnięcia celu. "
                Z wyjątkiem pewnej kobiety o kulach i z bardzo zabandazowanymi
                nogami, ktora pozwalam sobie podwieżć samochodem za kazdym razem,
                kiedy spotykam ja na bazarku. Mysle ze z moze troche jej
                przeszkadzam w dazeniu do celu, jakim jest przejscie przez tory
                kolejowe, ale jakos nigdy nie ma mi tego za zle.
                • kamfora Re: Zyczliwosc 21.04.08, 20:42
                  Mammaja napisała:

                  > Z wyjątkiem pewnej kobiety o kulach i z bardzo zabandazowanymi
                  > nogami, ktora pozwalam sobie podwieżć samochodem za kazdym razem,
                  > kiedy spotykam ja na bazarku. Mysle ze z moze troche jej
                  > przeszkadzam w dazeniu do celu, jakim jest przejscie przez tory
                  > kolejowe, ale jakos nigdy nie ma mi tego za zle.

                  Ok - z wyjątkiem tej kobiety (i może innych tego typu przypadków smile

                  Aczkolwiek czasem zastanawiam się, gdzie jest granica między życzliwością a
                  współczuciem/litością.
                  • foxie777 Re: Zyczliwosc 22.04.08, 05:48
                    Uwazam, ze granica jest duza, bo zyczliwosc moim zdaniem
                    nie ma nic wspolnego z litoscia.No, moze troche.
                    Natomiast uwazam, ze mozna byc zyczliwym dla jednej osoby, a
                    dla drugiej np zlodzieja nie.
                    Zreszta wszystkie ludzkie uczucia sa bardzo skomplikowane.

                    pozdr



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka