22.09.03, 16:35
Prawdopodobnie każdy ma takie miejsce, do którego
chętnie wraca, bądź do którego bardzo chciałby wrócić.
W moim przypadku jest to Sulęczyno na Kaszubach.
Wspaniała enklawa, w której czas zatrzymał się w epoce
„późnego Gierka”, czyli moich lat licealnych. Bywam tam
prawie co roku, chociaż już nie pod namiotem i zawsze z
pewnym rozrzewnieniem zasiadam na tarasie „Morenki”,
zamawiam siuśkowate „Gdańskie z kija” i obserwuję
matrony z dzieciarami, które (matrony) w tamtych latach
biegały zasmarkane, blondrumiane z odrapanymi kolanami
po wiosce, albo których wtedy jeszcze na świecie nie było.
Czy macie takie miejsca?
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: Miejsca 22.09.03, 16:45
      Moim bylaby Jastarnia,ale gdyby zostala taka,jak byla daaaaawno temu...
      Niestety wiekszosc miejsc tzw.ukochanych zmienia swoj wyglad,naogol na
      gorszy......,a wiec pozostaja tym miejscem powrotu jedynie w marzeniach.
      ml
      • krwawy Re: Miejsca 22.09.03, 16:53
        Ja mam to "szczęście", że poza mnóstwem kolorowych
        naklejek na wystawionych butelkach i godzinami otwarcia
        sklepów nic się w Sulęczynie od lat nie zmieniło.
        Nie ma też niestety tej kartki, że "osoby zatrudnione
        przy akcji żniwnej są obsługiwane poza kolejnością", gdy
        w ladzie "byfauch" znajdował się jedynie wyschnięty
        plaster salcesonu a do picia była tylko czysta
        "gastronomiczna".
        • bbetka Re: Miejsca 22.09.03, 17:25
          Kotlina Kłodzka zawsze i wszędzie. Szczególnie najbliższe okolice Kłodzka
          wzdłuż Nysy do Barda. Tam nic się nie zmienia. I 30 lat temu i dziś w mojej wsi
          ukochanej droga się kończy...
          Dzieści lat wspomnień i zawsze to samo wzruszenie. Jeżeli raz na pół roku nie
          mogę tam pojechać tracę siły i chęć do życia. Chociaż na chwilkę malutką, ale
          po prostu muszę!
          Po cichu Wam powiem, że jak już będę miała całkiem wolny wybór to mam nadzieję,
          że tam zamieszkam...
          Pozdrowienia betka
    • iremos Re: Miejsca 22.09.03, 21:28
      Moim takim miejscm jest Kazimierz Dolny. Spędzałam tam wakacje jako dziecko,
      teenager, studentka itd. itp. Uwielbiam tam być, ale teraz oczywiśie poza
      sezonem. Zawsze wracam z jakimś obrazkiem, czy akwarelką. Jest to moje magiczne
      miejsce.
      • warum Re: Miejsca 22.09.03, 21:42
        Coraz cieplejsmile)coraz blizej...mojego ukochanego Roztocza. Ja w Zwierzyncu
        zakochalam sie pierwszy raz na obozie harcerskim w 75 r.i na zawsze. I na moje
        szczescie, zmiany w miejscowosci sa "kosmetyczne" dzieki odpowidzialnej
        postawie nadlesnictwa i paru madrych we wladzach. Z tego co bylo dzikim pieknem
        zrobili "starannie dopracowana" nature. Klimat / spokoj i poczucie
        bezpieczenstwa / jest cudowny. Tam nawet malolaty na campingu zachowuja sie w
        zgodzie z naturasmile zaluje tylko,ze sobotnio-niedzielne wypady "mieszczuchow"
        robia to co z Kazimierzem Dolnym - alalny ludzmi deptaksad(A lacha piachu nad
        stawem Echo jest taka sama jak 20 lat temu... tylko "parkingowy" spiewa 5
        zl/za godzinesad
      • marialudwika Re: Miejsca 22.09.03, 21:51
        Do Jastarni dodaje jeszcze K.Dolny i pensjonat "Przedwiosnie" w Zakopanym...i
        sankarza "siodemke" i Kaltowki.....oj,rozmarzylam sie
        ml
    • terem Re: Miejsca 22.09.03, 22:28
      krwawy napisał:

      > Prawdopodobnie każdy ma takie miejsce, do którego
      > chętnie wraca, bądź do którego bardzo chciałby wrócić.
      Dla mnie to jest mój Lublin ukochany, ten zczasów liceum,studiów,ale i ten
      obecny,coraz piękniejszy z klimatem miasta "na ludzką miarę".Już wkrótce tam
      pojadę...
      • glodn-y Re: Miejsca 22.09.03, 22:33
        Mamajki nie ma,Ona ładniej pisze o Beskdzie Żywieckim
        • terem Re: Miejsca 22.09.03, 22:56
          Nie wiedziałam,że ma być "ładnie".Proszę mi wybaczyć.
          • glodn-y Re: Miejsca 22.09.03, 23:10
            A szkoda!
            Wybaczam!
      • marialudwika Re: Miejsca 22.09.03, 22:38
        Moja Warszawa z lat szkolnych,tez juz nie wroci,byla moim ukochanym miejscem.
        Uwielbialam wakacje a jednak zawsze z nich chetnie wracalam do domu..
        Jako nastolatka bylam po raz pierwszy w Holandii,wtedy roznice w poziomie
        zycia tu i tam byly olbrzymie.Bardzo mi sie tam podobalo,totalny luksus w
        porownaniu z nasza szarzyzna..ale nie macie nawet pojecia,jakmnie ciagnelo do
        domu!!!!
        Teraz,po latach dojezdzajac do mojego miasta czuje jakies takie duszace za
        gardlo wzruszenie..no,nic widac jestem sentymentalna
        pozdrawiam
        ml
        • popaye Re: Miejsca - jak przed laty -:) 23.09.03, 18:37
          Eeeeh "moja" Ty ML -smile)

          kilka dni minelo jak (zostawiwszy auto na parkingu w Forum) szedlem Twoja
          ul.Nowogrodzka -smile
          NIC sie nie zmienilo! od czasow naszej mlodosci-dziecinstwa -smile
          Nawet te same "panienki" (bardziej otynkowane!) stoja przy rogu Alej
          i Poznanskiej, ta sama obskurna knajpa (rog Poznanska/Nowogrodzka) i jakies
          popaprane z krzywych desek zrobione przykrycia nad chodnikiem na odcinku
          Nowogrodzkiej od Poznanskiej do Pankiewicza (chyba odnawiaja tam elewacje!).
          Lza sie w oku kreci bo "my" (Ty i ja) jako mieszkancy Centrum Stolicy - latwiej
          mozemy "przeniesc sie" w atmosfere dziecinstwa niz inni z malenkich
          miejscowosci -smile
          Tam przynajmniej przyszlo "nowe" -smile)

          buziak
          pE
          • marialudwika Re: Miejsca - jak przed laty -:) 23.09.03, 20:03
            To ciekawe!!!!!Ostatnio,jak bylam to rog N. i P. bylo biuro turystyczne..
            Ta knajpa to "Dzik",ale jej juz chyba nie ma??????
            W domu rog N. i P. nadbudowuja pietro....to wlasnie mnie co nieco zniechecilo
            do odwiedzenia stlolicy.O 5 rano zaczyna sie halas.
            Panienki sa chyba "niezniszczalne",oststnio widzialam te same,co latami temu...
            A pomyslec,ze kiedys byla to spokojna ulica/jak bylam dzieckiem,czyli dawno!!
            i nieprawda/.Z encyklopedii W-wy dowiedzialam sie,ze N. to jedna z
            najstarszych ulic i jedna z niewielu niezniszczonych wojna.Wiele filmow na
            niej krecono.
            Pozdrowka
            ml
            • popaye Re: Miejsca - jak przed laty -:) 23.09.03, 20:22
              Strzelilem z ta knajpa! - wejscie jest tak samo obskurne jak bylo do Dzika -
              bylem przekonany ze on dalej "dziala" -smile)
              Reszta na 100% bo... szedlem Aleje-Poznanska-Nowogrodzka-Mariott -smile
              Cholera - ze jest knajpa jeszcze - bylem pewny -smile
              pozdrowionka
              pE
              • marialudwika Re: Miejsca - jak przed laty -:)-do Popeye'ka 23.09.03, 21:19
                No widzisz,a teraz o obskurnosci,hm.Jest nowa elewacja.Obskurnosc pewnie
                wynika z tych rusztowan...a tak wogole to ja w tym domu/z "Dzikiem"/
                mieszkalam .....dziesci lat,ale od strony N. i od frontu.A ktora zulic byla
                Twoja???Jesli to nie sekret?A moze my sie znamy z widzenia?Mamajk tez "gdzies
                w poblizu" zdaje sie mieszkala/?/,ale tego dowiemy sie niebawem..
                Z powodu tego cholernego pietra i zwiazanego z nim halasu odlozylam wyjazd na
                sw.Nigdy.Na hotel 5 gwiazdkowy mnie nie stac a "POlonia" tansza,ale nie ma
                najlepszej reputacji,jak wiesz.Pozdro
                ml
                • popaye ML - 1000 x PRZEPRASZAM ! 24.09.03, 18:31
                  Zrobic przemilej i sympatycznej osobie KRZYWDE -sad
                  - niezamierzona - fakt, lecz idiotycznie, glupio i bez pomyslunku!.
                  PRZEPRASZAM Ciebie ML,- jest mi cholernie glupio.

                  1/2 dnia, podczas kazdej przerwy na kawe w pracy o tym myslalem - nie znajac
                  nawet Twojego ostatniego wpisu - dzieki - spodziewalem sie ostrzejszej reakcji.

                  Napisalem ad-hoc i... bezmyslnie moje "wrazenia" z przypadkowego, szybkiego
                  przejscia ulica Nowogrodzka - Twoja ulica.
                  Idac, - nawet nie skojarzylem iz Ty tam mieszkalas, - przypomnialo mnie sie
                  wczoraj jak przeczytalem Twoj wpis.
                  Nie powinienem TAK pisac, tzn.: moglbym w prywatnym liscie do Ciebie a nie na
                  bylo-niebylo otwartym forum z prywatnoscia i skrotami myslowymi - zrozumialymi
                  dla Ciebie, mnie i byc moze tych ktorzy Warszawe znaja czy w niej mieszkaja.

                  Ktos kto nie zna tego Miasta, jego 60-ciu ostatnich lat, topografi, specyfiki,
                  i obyczajow - szczegolnych dla tego miejsca, - odczyta ten wpis totalnie na
                  opak -sad.
                  Akurat Ty - na taka interpretacje sobie nie zasluzylas.
                  Wyszlo idiotycznie, te "obskurnosci", panie nienajciezszych obyczajow, jakies
                  deski .... istny "slums".
                  Jeszcze o paru "pijaczkach" petajacych sie w okolicy powinienem nadmienic -sad.

                  Gdybym tak napisal - Ty bedziesz wiedziala o czym pisze - i odpowiednio
                  odbierzesz,- ktos "obcy" powie: no taaak, to pewnie cos takiego jak ul.Brzeska
                  na tylach Bazaru i... towarzystwo pewnie tez -sad((.

                  Dla tych ktorzy to TAK odebrali - to TOTALNA pomylka.
                  Nowogrodzka to absolutne CENTRUM Stolicy - rownolegla do Alej Jerozolimskich,
                  krzyzujaca z Marszalkowska i akurat ten jej kawalek gdzie ma mieszkanie ML na
                  odcinku miedzy Poznanska i Pankiewicza to przepiekne 3 czy 4-ry secesyjne
                  kamiennice jakich nie powstydzilo by sie zadne z wielkich miast europejskich -
                  ani Paryz, ani Londyn ani Bruksela i to w najbardziej eksponowanych miejscach
                  tych miast.
                  Przypadkiem znam conajmniej 3 mieszkania w tym ciagu.
                  Jedno - widzialem bedac dzieckiem i w przerobionym na "nowoczesny" stylu - wiec
                  nie utkwilo mnie w pamieci, ale dwa ktore swietnie pamietam to na warszawskie
                  standarty - byl SZOK! -smile
                  Mieszkania ca 150 - 200 m2 - wysokosci conajmniej 3,5 m z wejsciem z marmurowej
                  klatki schodowej, przepiekne mozaikowe parkiety i stiukowe gzymsy, -
                  Wyposazenie: jak... w Muzeum Narodowym.
                  To ostatnie - to sprawa wlascicieli i nie we wszystkich tak byc musialo, ale
                  w tych domach, w czasach przed-komunistycznych to taki MUSIAL byc "standart".)
                  Kogo nie bylo stac na "luksus" - mieszkal napewno gdzie indziej.

                  Ta "knajpa" (Dzik) - ktorej braku istnienia nawet nie zauwazylem (nic sie nie
                  zmienilo zewnetrznie a nawet ten rog mijajac nie zauwazylem iz zniknal
                  charakterystyczny jej szyld) i nieciekawa atmosfera tam panujaca - to byla
                  tez "normalka" lat mocno powojennych -smile.
                  Tylko hmmm... gdzie bylo "ciekawie" w Kamieniolomach, Kongresowej czy w
                  ulubionym przeze mnie barku w Bristolu grubo przed remontem, - bo dzisiaj to
                  najdrozszy i najbardziej luksusowy warszawski hotel?.

                  Zeby napisac to co ja napisalem w moim 1-szym wpisie o Nowogrodzkiej i go
                  odpowiednio odczytac - trzeba bylo sie w tym miescie urodzic, przezyc 25 lat
                  i "te" dokladnie lata: czesc 50-tych, 60-te i 70-te -smile
                  ML - mnie zrozumiala, choc niechcacy, zrobilem Jej przykrosc.
                  Ktos kto nie zna tak i takiej Warszawy - jak my ja znamy - wyciagnal zapewnie
                  falszywe wnioski -sad
                  Sorry - ML, - to byl znak iz naprawde powinienem zrobic w moich
                  produkcjach "wypoczynkowa" pauze -smile
                  Buziak.

                  ps. Jestem z Mokotowa, z okolic pl.Unii i.... w podobnym jak Ty domu sie
                  wychowywalem -smile).
                  POLONIA - jest chyba w remoncie? - tez nawet nie zwrocilem uwagi. Zapewne
                  zrobia z niej hotel klasy Bristolu,- a jak wyremontuja jeszcze Europejski -
                  bedzie to juz miasto - jakie pamietali nasi Dziadkowie -smile.

                  ps,ps Mammajka jest "krakus" - i mimo calej do Niej sympatii - co Ona moze
                  wiedziec o "naszej" Warszawie? -smile)
                  Dziecinstwo przezyla pod Wawelem -smile
                  • marialudwika Re: ML - 1000 x PRZEPRASZAM ! 24.09.03, 20:14
                    Alez Popaye'ku!!!!!!! Ja sie absolutnie nie obrazilam.Ci pijaczkowie
                    kolo "Dzika" to byl koszmarek i swoisty kolor lokalny,hm..Jak bylam dzieckiem
                    to "Dzik" byl elegancka,zdaje sie,prywatna restauracja o nazwie
                    bodajze "Mysliwska"...
                    Wyobraz sobie,ze na Pl.Unii chodzilam do liceum a scislej na Klonowej-do
                    Zmichowskiej.Czy my nie znamy sie aby z widzenia????
                    A Nasza Mamajka, o ile wiem, czesc lat "gornych i chmurnych" spedzila w W-wie
                    juz,o ile dobrze pomne mieszkala chyb na Kruczej??
                    ml
                    P.S.Pierwsze pietro,na ktorym mieszkalam bylo zburzonew czasie wojny i po niej
                    odbudowane/bomby/,ale parter byl nietkniety i oficyna/?/.Latarnia oswietlajac
                    nr. domu miala jeszczew latach 60-tych napis nazwy ulicy CYRYLICA!!A potem
                    ktos ja ukradl...
                    Jako noworodek...mieszkalam na Chopina/podobno/
                    • popaye Re:---> ML 24.09.03, 22:16
                      Mila ML,-
                      he, he - nie wiem czy sie znamy z widzenia - wszystko mozliwe - tylko hmmm...
                      wolalbym bym bys mnie zachowala w pamieci z "tamtych" lat - bo fakt iz Ty
                      zachowalas piekno i urode z czasow Liceum nie swiadczy iz wszystkich nie
                      nadgryzl "zab czasu" -smile).
                      Siwizna wgryzla sie w resztki mego owlosienia i hmmm... brzuszek tez byl kiedys
                      chyba bardziej "wklesly" -smile).

                      Z tego co MM pisala w Warszawie zamieszkala podczas Studiow - to jak na nasze
                      doswiadczenia hmmm.. "wczesny Gierek" -smile)

                      Gubie sie w dzisiejszej Warszawie -sad
                      Trudno mnie nawet sobie uzmyslowic iz w miejscu gdzie za moich dziecieco-
                      mlodziezowych czasow rosly buraki i kukurydza, naprzeciw muru sluzewieckich
                      Wyscigow, po stronie nieistniejacej waskotorowej kolejki do Piaseczna wyrosla
                      olbrzymia dzielnica gdzie mieszka, bez mala, 1/4 mieszkancow tego miasta.
                      Jak w latach 60-tych ktorys z naszych krewnych, przeprowadzal sie z Ochoty na
                      Sady Zoliborskie - rodzina patrzyla na Niego jak na "zeslanca" -smile))
                      Toz... to dalekie Peryferie - mowil moj Ojciec - Broniewskiego? - to chyba
                      okolice .... Huty Warszawa? -smile))))).
                      Pamietam jak budowano Palac Kultury (fakt - bylem malym dzieckiem - ale utkwilo
                      mnie w pamieci), jak nie bylo hotelu Forum - tylko budy-pawilony, czy Sciany
                      Wschodniej a Zamek hmmm... - Ty tez pamietasz ten kawalek murku.
                      Wychowany na przedwojennym Starym Miescie moj Ojciec - nawet jak szlismy
                      Krakowskim Przedm. na spacer - zawracal przy pl.Zamkowym - mowil iz nie moze
                      patrzec na ta "teatralna dekoracje" jak nazywal Staromiejski Rynek.
                      Smialem sie z Niego i nie moglem zrozumiec.
                      Teraz TAK!,- teraz to ja nawet WIEM iz ...mozna zyc poza Warszawa i ... wcale
                      nie gorzej i Swiat sie nie zawali z tego powodu i, ze sa dziesiatki miast
                      piekniejszych, sympatyczniejszych i przyjazniejszych mieszkancom jak Warszawa.
                      Tylko hmm... ciagnie czlowieka jakos by "sprawdzac", ze tak jest naprawde -smile

                      Milego wieczoru ML,-
                      pE

                    • lablafox Re: ML - pytanie 26.09.03, 14:33
                      W czasach , gdy mieszkałaś w W-wie gdzie , albo u kogo naprawialiście obuwie ?
                      Lx
                      • marialudwika Re: ML - pytanie 26.09.03, 16:26
                        U pana Nowotko gdzies w okolicach Pl.Trzech Krzyzy
                        pozdrowka
                        ml/nadal zaziebiona/
                • em_em Re: Miejsca - jak przed laty -:)-do Popeye'ka 24.09.03, 20:09
                  marialudwika napisała:

                  > ...a tak wogole to ja w tym domu/z "Dzikiem"/
                  > mieszkalam .....dziesci lat,

                  a my corocznie jeżdżąc z okazji "Wszystkich Świętych" na Powązki - właśnie
                  do "Dzika" chodziliśmy na obiad (to był jakiś tajemniczy sentyment mojego
                  taty) smile))
                  • marialudwika Re: Miejsca - jak przed laty -:)-do Popeye'ka 24.09.03, 20:17
                    "Dzik" miewal okresy swietnosci w zaleznosci od jego kierownictwa..zreszta
                    dziczyzna byla tam zawsze doskonale przyrzadzona a wegorz wedzony tez
                    smakowal/zwlaszcza z wodeczka czysta/ wspaniale.
                    Moze my tez sie znamy z widzenia???Pozdrawiam.
                    ml
    • hr.marica Re: Miejsca 23.09.03, 08:21
      jednak istnieje telepatia - ja tez myslalam o takim temaciesmile wiec dodaje swoje
      wspomnienia o wiosce, która jeszcze jest, ale wlasciwie jej nie ma.mala mioska
      w okolicach olkusza , slawkowa.stary, drewniany dom na skraju lasu. w ogrodzie
      wiekowy dab, pod którym bawila sie jeszcze moja mama.tam spedzilam bardzo
      wczesne dziecinstwo, a pózniej kazde wakacje.pamietam, jak zakladano
      elektrycznosc,przedtem w letnie wieczory babunia czytala mi przy swietle lampy
      naftowej.las za plotem to bylo moje królestwo, znalam kazd sciezke.
      teraz domu juz nie ma - splonal przed kilkoma laty. las sie rozrósl i to nie
      jest juz to samo miejsce. szkoda...
      • felinecaline Re: Miejsca 23.09.03, 15:27
        Ojejej, "hrabinio", tosmy w jakis tam sposob "sasiadki byly, bo ja mam rodzine
        w Boleslawiu. Pare lat temu zdarzylo mi sie cos zabawnego: po "lancuszku"
        polecen przychodzi do mnie pewna pani, ktora jako dziecko zostala adoptowana
        przez Francuzow a teraz chcialaby odnalezc swoja polska rodzine. Pokazuje mi
        akt slubu swoich rodziciw: ze zdumieniem czytam: "Parafia Sw. Michala w
        Bolewlawiu" - jaki ten swiat maluski!!!!!!..........
    • olga55 Re: Miejsca 23.09.03, 09:22
      Miasteczko koło Poznania, gdzie jeździłam do Babci na wakacje. Nic pięknego,
      ale wiele wspomnień.Glinianka,w której kąpałam sie razem z kaczkami (Babcia
      strasznie tego nie lubiła), zarośla nad stawem, gdzie bawiliśmy sie w
      Indian...Stawu już nie ma,miasto się rozrosło, teraz jest tam... - fontanna.W
      domu Babci obcy ludzie.Jeżdżę tam tylko 1 listopada...Czasem na cmentarzu
      zaczepi mnie jakaś pani, pan...pamiętasz jak....
      • macacz Re: Miejsca 23.09.03, 19:05
        1. Dlugi Targ w Gdansku w letnie popoludnie....najlepiej ok 14.00.
        2. Miescina Cold Spring w stanie Nowy Jork. Na 25 sklepow 20 to antykwariaty a
        5 salony sztuki. Jedna pizerria wink) Zaj..isty widok na Hudson z wypuszczonego
        na wode tarasu i gorki po drugiej stronie rzeki. Lekka bryza nawet w
        najupalniejsze dni.
    • trium Re: Miejsca 23.09.03, 20:45
      Moje najukochańsze miejsca, to góry, obojętnie jakie, każde. Oczywiście numero
      uno to Tatry, Murowaniec, Granaty, Czerwone Wierchy... każde miejsce. Tylko
      ilość turystów czasami odstrasza, ale da się przeżyć dla samego widokusmile A poza
      tym Bieszczady, również Kotlina Kłodzka, Góry Sowie, Stołowe, Pieniny... o rany
      musiałabym wymienić wszystkiesmile One ładują mnie pozytywnie i dostarczaja
      potrzebnej energii.
      A luksusem to już jest połączenie gór i morza, ale to juz niestety nie u nas.
      Pozdrawiam
    • wedrowiec2 Re: Miejsca 23.09.03, 21:16
      Schodki z tarasu mojego domu do ogródka. Mój ulubiony 3 stopień. Widok na Tatry
      od Wołoszyna, przez Orlą i Nosal na pierwszym planie po Giewont. Tam wyciszałam
      się całkowicie. Wszystko należy już do innych ludzi. Ja wędruję dalej. Ale
      wierzę, że wrócę na stałe do Zakopanego. Mam też ulubiony kamień na
      Rusinowej....
      • olga55 Re: Miejsca 24.09.03, 10:12
        Wędrowiec napisała(a)o Tatrach, jest tez kilka innych "miejsc magicznych "w
        górach, ale moje spostrzeżenia są raczej smutne. To co sie tam dzieje odbiera
        tym miejscom urok z coraz większą siłą. Mam wrażenie,że rządzi tam królowa
        mamona,ona przesłania ludziom wszystko i zabiera zdrowy rozsądek...
        • marialudwika Re: Miejsca 24.09.03, 12:24
          Niestety, ale masz racje!!!!Dlatego,jesli o mnie chodzi wiele miejsc pozostaje
          tylko wspomnieniem..
          Gdy zaczelam jezdzic na wakacje do Jastarni byla ona rybacka wioska,gdzie
          bywali letnicy..
          "Nasz" gospodarz Antoni,z kaszubska zwany Telna smazyl nam zlowione przez
          siebie ryby na kolacje.Mial wielki kuter JAS1..a te wegorze w sosie koperkowym
          i bajki opowiadane po kaszubsku i pies Azor,ktory sie jakos przypaletal i spal
          u mnie pod lozkiem..a,rozmarzylam sie
          ml
          • wedrowiec2 Re: Miejsca 24.09.03, 16:55
            Z przykrością stwierdzam, że życie codzienne wyglada jeszcze gorzej niż "cepry"
            mogą to sobie wyobrazić. Chciwość, pazerność, ułuda + wszystkie negatywne cechy
            małych miasteczek to niestety obecna norma miejscowości wypoczynkowych. Ale nie
            psujmy atmosfery Miejsc.
            • lablafox Re: Miejsca 24.09.03, 17:23
              1. Poznań , Poznań i jeszcze raz mój Poznań do niego zawsze wracam z
              radością .Szczególnie ukochane miejsca to mój balkon w widokiem na ...i
              mieszkanie oraz Park Sołacki i Stary Rynek latem. Zwłaszcza stolik w ogródku
              z widokiem na Apollina i wieżę ratuszową szubującą po błękicie letniego nieba.
              2. Morze bez względu na stopnie Bf. szum fal , tych niesztormowych , krzyk mew
              wprawia mnie w błogostan.
              3. Gdańsk Długi Targ i ulica Mariacka.
              4. Z miejsc bardziej odległych - Brugia .
              Pozdrawiam Lx
              • em_em Re: Miejsca 24.09.03, 20:16
                a ja mam taką wieś na Kaszubach - w tym roku minęło właśnie 70 lat od lata
                kiedy moja babcia pojechała tamże ze swoimi córkami na "letniki" - moja lepsza
                część dzieciństwa upłynęła między tamtą stodołą i oborą wink - a przy wejściu na
                strych ciągle jest niezamalowana drewniana futryna, na której rodzice w moje
                urodziny znaczyli corocznie ile urosłam
                teraz jeżdżę tam z moim synem (wciąż do tej samej rodziny) - i on też tylko
                pobyt tam uważa za "prawdziwe" wakacje
                • marialudwika Re: Miejsca 24.09.03, 20:54
                  "Moj" Kaszub juz nie zyje.Mialam z nim kontakt listowny latami,jego corka
                  urodzila sie dosc pozno i na "moja czesc" nazwal ja moim imieniem...
                  Kilka lat temu "poczula" sie Niemka i zamieszkala w Niemczech..
                  Pisze do mnie czasami,glownie o dobrobycie,w jakim zyje....
                  ml
              • wedrowiec2 Re: Miejsca 24.09.03, 21:06
                Ubiegły tydzień spedziłam w Gdańsku. Jedno popołudnie miałam wolne - oczywiście
                spacer nad Motławą i Starówka. Na Długim Targu tlumy ludzi, a ja z przyjaciółmi
                na tarasie kawiarenki na ulicy Mariackiej popijałam dobrą herbatę podziwiając
                sklepiki i kramy z bursztynami. Wieczory spędzaliśmy na plaży. Mieszkaliśmy w
                hotelu w Jelitkowie; wieczorne spacery (raczej marszobiegi) do mola w Sopocie i
                w drugą stronę do mola w Brzeźnie. Statki na redzie, wschodzący księżyc.
                Pięknie było.
                • lablafox Re: Miejsca 24.09.03, 21:09
                  Czyli,że siedziałaś w naszej kawiarence na Mariackiej.Gdzie stolik przy
                  stoliku a stolików trzy.
                  Lx
                  • wedrowiec2 Re: Miejsca 24.09.03, 21:13
                    I zielona markiza
                  • marcepanna Re: Miejsca-stolikow 3 26.09.03, 00:50
                    swietne okreslenie !!
                    takie malenkie kafejki sa obledne, mam swoja ulubiona taka na przepieknym placu
                    wsrod Grodzkiej w Krakowie
                    tylko 6 stolikow, pyszna kawa po wiedensku i ciasto z malinami
                    widok na strzeliste gotyckie koscioly Dominikanow i Franciszkanow i pokretno-
                    manierystyczne kamieniczki i renesansowy Palac Wielopolskich
                    6 stolikow otoczonych wysokimi kzrewami w donicach, parasole i zawsze tam pusto
                    mozna sie cudownie odprezyc wsrod dziennej bieganiny
    • krwawy Re: Miejsca 24.09.03, 17:46
      Widzę, że mój wątek, poza jednym wyjątkiem, tylko u pań
      znalazł odzew.
      Być może panowie zamilkli onieśmieleni takim ładunkiem
      nostalgii i romantyzmu.
      No bo jak tu wspominać np. pierwszego kaca gdy wkoło
      ptaszki, kwiatki i łzy?
      • marialudwika Re: Miejsca 24.09.03, 21:34
        A ja tu spotkalam Pana....
        ml
        • marcepanna Re: Miejsca 26.09.03, 00:55
          lubie male miasteczka
          np. niedaleko Krakowka jest CUDOWNA Lanckorona!! Jakiez to CACKO jest. Sliczne
          malenkie domki z wyeksponowanymi detalami, uliczki krete i strome
          najpiekniejsza jest zima

          ktos pisal o Zakopanem, ujdzie, ale najpiekniejsza jego zcescia sa te osady jak
          sie z Gubalowki do Kir schodzi, obled i jak Tatry stoja wielkie ze az sie chce
          kleknac jak sie to widzi

          Kazimierz Dolny tez ujdzie ale Lanckorona tysiackroc piekniejsza
          • mammaja Re: Miejsca -do Pop. i ML 27.09.03, 02:44
            Kochani!Wzruszylam sie niemal do lez,ze wspominacie mnie w swoich postach.A
            mowia ze wyjechac to jak troche umrzec!Otoz ze mna to jest tak,ze gdyby nie
            pewna bomba zapalajaca ,ktora trafila w mieszkanie moich rodzicow na
            Mokotowie ,pewno bylabym warszawianka przez cale zycie.Ale poniewaz oni nie
            mieli juz do czego wracac po powstaniu zostali w Krakowie,gdzie mieszkal moj
            dziadek,ktory ...dziesci lat wczesniej przyjechal z Warszawy w zaborze
            rosyjskim objac profesure na CK Wyzszej Uczelni i tu urodzila sie moja
            mama,ktora wyjechala do Warszawy w zwiazku z awansem zawodowym i tak sie
            ulozylo ,ze ja calkowicie czuje sie krakowsko-warszawska ,bez obciazen w zadna
            strone.I czuje sie ogromnie zwiazana z jednym i z drugim miastem.I mam tu i tam
            ulubione miejsca .I napewno o nich napisze!
            • mammaja Re: Do Wedrowca 27.09.03, 02:54
              Bardzo mnie zainteresowal ten kamien na Rusince.Czy to nie taki plaski jak
              stol,do ktorego kiedy sie dojdzie odslania sie ten zapierajacy dech widok na
              Miegusze w oddali z Szeroka Jaworzynska i na prawo grupa Woloszyna?Zawsze tam
              sie zatrzymuje na dluzej,a cala droga z Wierch Poronca na Rusinke,a potem do
              Roztoki to tez moja ulubiona trasa,przechodzona z rodzicami kazdego roku przez
              wiele lat,a potem z moimi dziecmi.W zeszlym roku bylam 1 dzien w gorach i
              wlasnie tam pobieglam!
              • wedrowiec2 Re: Do Wedrowca 27.09.03, 10:54
                Witaj Mamajko - wygląda na to, że wśród milionów kamieni tatrzańskich myślimy o
                tym samym - spory, plaskaty połozony niezbyt wysoko. Miło przy nim spędzać
                czas, gdy brak sił na większe wyrypy. Schronisko w Dolinie Roztoki - najmilsze
                ze wszystkich schronisk, ciche, spokojne, dające wyciszenie i radość z
                obcowanie z przyrodą, a przede wszystkim żadko nawiedzane przez turystyczn a
                stonkę.
                Pozdrawiam
                • mammaja Re: Do Wedrowca 27.09.03, 12:31
                  Dla mnie bomba,spotykamy sie wirtualnie przy naszym kamieniu,nawet pobieglam
                  obejrzec zeszloroczne fotki.To napewno ten.Pozdr.
                  • wedrowiec2 Re: Do Wedrowca 27.09.03, 12:50
                    Świetnie, wezmę ze sobą słownik ortograficzny...
                    • mammaja Re: Do Wedrowca 27.09.03, 13:47
                      Nie musisz....Kochasz gory i ja tez,to co nas obchodzi ortografiasmile)))))
            • marialudwika Re: Miejsca -do Pop. i ML 27.09.03, 10:14
              Witaj Mamajko!!!!!!!
              Moi rodzice po wygnaniu z W-wy byli w Proszowicach,ale to dluzsza historia.
              Pozdrowka
              ml-"skacowana" wczorajsza atmosfera na "naszym" forum i "ciezkimi" nie-
              dowcipnymi wpisami
              • popaye Re: Miejsca -do: ML 27.09.03, 10:59
                Zalesie Dln. - po Wojnie - bardziej "warszawskie" niz sama Warszawa.
                Szczesliwi ci co mieli tam podmiejskie, wypoczynkowo-letnie siedlisko!. Czesc z
                nich nigdy nie powrocila do "miasta", jak rodzice MM, - nie mieli "do czego"sad.
                Moi protoplasci, na ich szczescie - mieli.
                Dotyczy to tez czesci Konstancina i Skolimowa, - choc z poprawka iz tam bylo
                inne spolecznie "towarzystwo" i piekne wille zaanektowano natychmiast na
                potrzeby "nowej wladzy" wypuszczajac pozniej w rece "ludu" ze wszystkimi tego
                konsekwencjami (dewastacja i ruina).

                U mnie "kaca" wywoluje wylacznie alkohol -smile.
                Nie naduzywam go - wiec unikam negatywnych skutkow.
                Mam sporo zajec - tam wyladowywuje energie i angazuje szare komorki, tutaj -
                wylacznie rozrywkowa: swawola i odprezenie.
                Przez kilka miesiecy wykonalem : 1 (jeden) wpis calkiem serio - reszta (nie
                obrazajac nikogo z adresatow!) - byla wynikiem momentalnego nastroju,
                najczesciej: dobrego humoru i swobodnej interpretacji intencji dyskutantow.
                Ja tak rozumiem TOWARZYSKIE forum.
                Chyba iz ktos jest "lew salonowy" z ... zawodu! - mysle iz wiekszosc jednak ma
                sporo powazniejszych spraw i zajec jako codzienny standart.
                • marialudwika Re: Miejsca -do: ML 27.09.03, 14:08
                  Popeye'ku!!! Dzien dobry, ten "kac" byl po "dowcipnym"/pytanie tylko,gdzie ten
                  dowcip byl wpisie,ale nie Twoim!
                  My po Proszowicach mieszkalismy w Podkowie Lesnej a po drodze na Woli a raczej
                  w wiosce Gorce Nowe,ktora to obecnie zalicza sie do centrum,he,he.
                  pozdro
                  ml
                  • olga55 Re: Miejsca -do: ML 27.09.03, 14:35
                    Marioludwiko.Podkowa Leśna to piękna miejscowość, chociaż jak wszystko bardzo
                    się zmienia (ciągle coś budują) i nie zawsze w "podkowiańskim stylu". Jestem
                    tam kilka razy w tygodniu, bo tam trzymam swojego konia.Piękne są też lasy koło
                    Podkowy, zwłaszcza teraz, jesienią.Własnie po nich sobie jeżdżę przynajmniej
                    raz w tygodniu.
                    Pozdrawiam serdecznie.
                    • marialudwika Re: Miejsca -do: ML 27.09.03, 15:20
                      Zgadza sie,mialam tam piekne dziecinstwo i jeszcze dluzej,gdyz mieszkalo tam
                      moje cioteczne rodzenstwo.Teraz jest to zdaje sie miejsce,gdzie mieszka elita..
                      Zazdroszcze Ci konnej jazdy,ale sama jezdzic nie umiem,choc moj Ojciec byl
                      ulanem.Kocham konie i uwielbiam na nie patrzec,glaskac.etc.Moj dziadek mial
                      kilka koni...
                      ml
                  • popaye Re: odp.: -do: ML 27.09.03, 17:55
                    Dzieki za mile wyjasnienie -smile
                    Wystarczy iz jedna strona - jest dowcipna - druga ( w tym przypadku ja) - juz
                    nie musi i nie miala takiego zamiaru.
                    Zadalem pytanie - w odpowiedzi - odczytalem werbalny atak z argumentacja ktora
                    rzeczywiscie mnie: "powalila z nog".
                    Jezeli ktos staral sie byc "dowcipny" - to napewno nie ja

                    Rozumiem iz wszystkie Twoje wpisy uwazasz za dowcipne i jest to pewnie (wczoraj
                    przynajmniej bylo!) obowiazujacy teraz styl na tym forum -smile.
                    Sprobuje doczytac sie dowcipu we wpisach : wyprowadzilam pieska! (ja nie umiem -
                    pewnie przy okazji mnie uswiadomisz).

                    Mam prosbe: Masz prawo zajmowac strone w nieistniejacym (dla mnie) sporze -
                    jaka tylko Masz ochote,- tylko oszczedz mnie Ty przynajmniej "argumentacji" na
                    poziomie adwersarza.
                    Nie wszyscy musza uzywac jako argumentu racji posiadanych tytulow "naukowych".
                    Jest tak w Amsterdamie?
                    Widocznie za malo znam Holendrow albo trudno tam o magistra.
                    (powyzsze zdanie nie byl DOWCIP - zaoszczedze Ci tlumaczenia "czemu").

                    • marialudwika Re: odp.: -do: ML-do Popey'ka 27.09.03, 20:17
                      Nic nie rozumiem.....o co chodzi? O pieska?
                      Chyba dostaje "po glowie" za niewinne,hm
                      ml absolwentka szkoly podstawowej nr12 im.Powstancow Slaskich....
                      • em_em Re: odp.: -do: ML-do Popey'ka 27.09.03, 21:10
                        marialudwika napisała:

                        > ml absolwentka szkoly podstawowej nr12 im.Powstancow Slaskich....

                        HA - wiem, że jak się ujawnię to będę miała przechlapane, ale trudno - i tak
                        prędzej czy później ktoś mnie zlustruje:

                        em_em - urodzona w województwie stalinogrodzkim (mam na to dokument) -
                        absolwentka liceum im. W.I.Lenina
                        • warum Re: odp.: -do: ML-do Popey'ka 27.09.03, 21:17
                          No proszesmile Trudne dziecinstwo, szkoly jak widac, a wyszlas na LUDZI! Brawo za
                          odwagesmile
                          • marialudwika Re: odp.: -do: ML-do Popey'ka 28.09.03, 00:04
                            Dodam jeszcze,ze pare ulic dalej=5 min od szkoly i tylez od mojego domu byly
                            Aleje Stalina!!!!Grrrrrrr!!!!
                            Ale w wieku w jakim wowczas bylam nie podchodzilo sie do tego tak emocjonalnie
                            jak teraz
                            ml
                            • popaye odp.: -do: ML 28.09.03, 11:25
                              marialudwika napisała:

                              > Dodam jeszcze,ze pare ulic dalej=5 min od szkoly i tylez od mojego domu byly
                              > Aleje Stalina!!!!Grrrrrrr!!!!
                              > Ale w wieku w jakim wowczas bylam nie podchodzilo sie do tego
                              > takemocjonalnie jak teraz
                              > ml


                              Mila ML,-

                              Co mnie zaszokowalo i... nie umiem sie do tego do dzisiaj przyzwyczaic to te
                              NOWE nazwy ulic i placow!.
                              Te: Jana Pawla II, Solidarnosci, Pilsudskiego itp.itd -smile
                              Paranoiczny pomysl by zmienic nazwe Pl.Komuny Paryskiej bo..."KOMUNY" -
                              doprowadza mnie do rozpaczy.
                              Potega ludzkiego rozumu wzbudza u mnie zawsze respekt i szacunek.
                              Niestety: GLUPOTA reprezentowana jest powszechniej a ta polityzacja nazewnictwa
                              i bezsens wiekszosci zmian doprowadzaja mnie do rozpaczy.

                              ps:
                              moja uwaga dot.Warszawy - lecz nie dlatego iz bym byl milosnikiem "warszawki"
                              i mial zawezony horyzont. Zapewne podobnie dzieje sie w szacownych grodach jak
                              Krakow, Poznan, Wroclaw, Gdansk i inne.
                              Ja jestem po prostu z Warszawa zwiazany emocjami dziecinstwa i wczesnej mlodosci
                              • warum Re: odp.: -do: PopayE 28.09.03, 11:38
                                popaye napisał:

                                > Co mnie zaszokowalo i... nie umiem sie do tego do dzisiaj przyzwyczaic to te
                                > NOWE nazwy ulic i placow!.
                                > Te: Jana Pawla II, Solidarnosci, Pilsudskiego itp.itd -smile
                                > Paranoiczny pomysl by zmienic nazwe Pl.Komuny Paryskiej bo..."KOMUNY" -
                                > doprowadza mnie do rozpaczy.
                                > Potega ludzkiego rozumu wzbudza u mnie zawsze respekt i szacunek.
                                > Niestety: GLUPOTA reprezentowana jest powszechniej a ta polityzacja
                                nazewnictwa
                                >
                                > i bezsens wiekszosci zmian doprowadzaja mnie do rozpaczy.
                                Zgadzam sie z Toba, te wszystkie zmiany nazw ulic, placow po 89r. spowodowaly
                                tylko... klopot dla stalych mieszkancow / o doraznych przybyszach juz nie
                                wspomne /z odnalezieniem wlasciwego adresu / bo przeciez lokalizacja stala/ ale
                                byc moze "usatysfakcjonowaly" tych, dla ktorych polityka i potrzeba
                                gloryfikacji jest wazna. Na pewno prostsze byly by numerki/ byle ligicznie
                                ulozone/ ale... o ile mniej byloby powodow do rozmow, malutkich biznesow np.
                                pieczatki, szyldy, zmiany w dokumentach itp....o ile mniej byloby wtedy zajecia
                                dla tych co i tak... nic nowego nie zrobili. To tez typowo "polskie" , innych
                                nacji nie analizowalam pod tym katem, wystarczy mi zamieszania u nassmile
                                Pozdrawiam i wracam do garowsad
                                • mammaja Re: odp.: -do: PopayE 28.09.03, 11:58
                                  A jednak warszawiakow bawil dowcip opowiadany za komuny:Facet w zatloczonym
                                  tramwaju usiluje wyjrzec przez okno i pyta sasiada"przepraszam,czy to juz Plac
                                  Bankowy?" "Nie ,pada odpowiedz,jeszcze Dzierzynskiego." I ja sie ciesze,ze to
                                  juz Plac Bankowy!
                                  • popaye odp.: - Mammajka 28.09.03, 12:22

                                    Mila Mammajko,-
                                    i ... tu jest "pogrzebany piesek" (OSWIADCZAM iz nie mam NIC przeciw PSOM!)
                                    Pisalem kiedys, wymieniajac spostrzezenia z ML, iz Ty nie przezylas dziecinstwa
                                    tam gdzie my!.
                                    W d..... ("wielkim" powazaniu) mam/mialem p.Dzierzynskiego i jego
                                    polityczno/pistoletowe dokonania, ale dla mnie nazwa tego Placu to jest jak
                                    haslo - NATYCHMIAST lokalizuje go w topografii miasta.
                                    Pl.Bankowy - to byla "lokalizacja" moich rodzicow! (teraz ja Ich rozumiem!).
                                    Historycznie - zmiana nazwy byla uzasadniona i dzieki Bogu nie nadano mu nazwy
                                    jakiegos: np: Walesy, Leppera (czy innego "bohatera" chwili)- tylko powrocono
                                    do starej "obojetnej" nazwy.

                                    Nie zmienia faktu iz, gdy uslysze nazwe Pl.Bankowy.... trwa kilka sekund zanim
                                    go mentalnie umieszcze w topografii miasta.
                                    Mlodzi, nastoletni mieszkancy Warszawy - takich problemow nie maja -smile.
                                    • mammaja Re: odp.: - Poppaye 28.09.03, 13:54
                                      No i wlasnie na to chcialam zwrocic uwage,ze przywrocono wiele nazw,ktore w
                                      istocie trwaly przez caly czas,czy to Krakow czy Warszawa,czy inne
                                      miasto.Krakowski dowcip "Co robi Solski w niebie?Udaje Sw.Tomasza." - po
                                      zmianie nazwy ul.Sw.Tomasza na Solskiego.Temu wybitnemu aktorowi tez nalezy sie
                                      ulica,ale w kompleksie starowki ulic Sw.Marka,Sw.Anny (przemianowanych
                                      ul.Marka. i ul.Anny)zabawny byl ten Solski.Ul.Manifestu Lipcowego byla dla
                                      starych Krakowian zawsze ul.Wolska,chociaz przed wojna nazwano ja
                                      ul.Pilsudskiego.Nie wiem jak jest teraz.Pamietam jak mialam cos zalatwic w
                                      okolicach Politechniki (w latach 70-tych)i mama podala mi adres "6
                                      sierpnia".Nie moglam znalesc tej uliczki.Zapytany wreszcie starszy
                                      pan,wygladajacy na starego warszawiaka spojrzal na mnie smutno i powidzial:a
                                      wie pani co bylo 6 Sierpnia?To niech pani juz nie szuka tej ulicy (chodzilo
                                      oczywiscie o wyjscie I Kadrowej).I tak historia zatacza swoje kregi.Osobiscie
                                      zgadzam sie z potrzeba bardzo daleko posunietej rozwagi przy tego rodzaju
                                      zmianach.
                                      • iremos Re: odp.: - Poppaye 28.09.03, 15:29
                                        Plac Wilsona to dawna nazwa i ten plac nawet za komuny był tak przez
                                        mieszkańców nazywany. Jak słyszę Anresa, to też chwile trwa, że to dawne
                                        Nowotki. Pozdrawiam
                                        • foxal Re: miejsca i ich nazwy 28.09.03, 15:43
                                          iremos napisała:

                                          > Plac Wilsona to dawna nazwa i ten plac nawet za komuny był tak przez
                                          > mieszkańców nazywany. Jak słyszę Anresa, to też chwile trwa, że to dawne
                                          > Nowotki. Pozdrawiam<

                                          Poczekajcie jeszcze pare lat a wszytkie wazniejsze place i szkoly beda
                                          przemianowane i beda sie nazywac JPII, bo to juz sie rozpoczelo. U nas juz
                                          trzeci pomnik odslonieto tydzien temu. Czy to nie nazywa sie byc pobozniejszym
                                          od papieza?
                                          • popaye Re: miejsca i ich nazwy 28.09.03, 16:28
                                            foxal napisał:

                                            > Poczekajcie jeszcze pare lat a wszytkie wazniejsze place i szkoly beda
                                            > przemianowane i beda sie nazywac JPII, bo to juz sie rozpoczelo. U nas juz
                                            > trzeci pomnik odslonieto tydzien temu. Czy to nie nazywa sie byc
                                            pobozniejszym
                                            > od papieza?

                                            Ten "oszolomizm" swietnie opisal jeden z satyrykow ktory zaproponowal by
                                            warszawski pomnik Chopina nazwac pomnikiem ....Pilsudskiego -smile).
                                            By zaoszczedzic kosztow przebudowy: przysrubowac tablice z napisem: " Marszalek
                                            Pilsudski podczas lekcji gry na fortepianie" -smile)).
                                            Eeeeh...
                                            Zycie to jeden wielki "Teatrzyk Zielona Ges" -smile)
                              • marialudwika Re: odp.: -do: ML 28.09.03, 22:05
                                To tak,jak ja Popeye'ku.Nie rozumiem ironii,jak inne miasta przejawiaja
                                do "warszafki" i jej mieszkancow a nawet pewnej pogardy i zlosliwosci..
                                Nigdy nie mialam tego typu odczuc w stosunku do innych miast,kazde ma swoj
                                urok i czar i plusy i minusy.
                                Do nowych nazw ulic i placow nigdy pewnie sie nie przyzwyczaje..
                                Dobrze,ze niektore zachowaly swoje nazwy przez wieki
                                Pozdrawiam
                                ml
              • lablafox Re: Miejsca -do Pop. i ML 29.09.03, 22:56
                marialudwika napisała:

                > Moi rodzice po wygnaniu z W-wy byli w Proszowicach,ale to dluzsza historia.
                Jaki ten świat mały.
                Moja babcia ( rodowita krakowianka)wraz z mężem ( rodowitym kórniczaninem) i
                dziećmi byli wysiedleni też do Proszowic . Okupację spędzili jednak w
                Biurkowie Wielkim - 7 km od Proszowic . Krakowska rodzina znalazła tam mojemu
                dziadkowi posadę rządcy w tymże majątku. Jeden z ich synów działał w AK
                oddziałach partyzantki na tym terenie. babcia jeździła do Proszowic do
                fryzjera . Pozdrawiam Lx

                • marialudwika Re: Miejsca -do Pop. i ML 29.09.03, 23:31
                  A moja rodzina byla goszczona w "majatku" przyrodniego brata mojej Babuni-
                  Stanislawa Sempolowskiego/bratanka S.Sempolowskiej/.Ten "majatek" byl
                  podupadajaca ruina,szczesliwie okpliczni chlopi mieli krowy wiec bylo mleko
                  etc.Do Proszowic "moi" dojechali wagonami bydlecymi i bedac w przekonaniu,ze
                  jada do obozu koncentracyjnego....
                  Po wyzwoleniu W-wy mama z ojcem na piechote szli w mrozy potworne do
                  Warszawy..By szukac reszty rodziny..wiekszosc zginela.
                  ml
                  • lablafox Re: Miejsca -do Pop. i ML 29.09.03, 23:47
                    Rodzina mojego męża (rodowici Wielkopolanie ) była wysiedlona do W-wy. zanim
                    znalazła lokum była przygarnięci w Niepokalanowie przez braciszków. W W-wie
                    przeżyła całą okupację . Powstanie , teściowa na ostatnich nogach - rodziła
                    01.11.ukrywali się w Rembertowie. Brat teściowej Ak-owiec i powstaniec i
                    siostra teścia , też powstaniec ( nie przeżyła obozu w Łodzi )Potem byli w
                    Błoniu .
                    I tak się plącza ludzkie drogi .
                    pozdrawiam Lx
          • lablafox Re: Miejsca do marcepanny 29.09.03, 23:23
            Nie byłam osobiście w Lanckoronie , ale bywam w niej razem z Markiem Grechutą
            poprzez jego piosenkę z refrenem :
            Lanckorona, Lanckoraona
            rozłożona w dzień osłona
            od spiekoty i od deszczu
            od tupotu szybkich spraw.
            Wybierzemy się tam na pewno w swoich egoistycznych wojażach
            Pozdrawiam Lx
            • lablafox Re:St.S. do ML 29.09.03, 23:51
              Mamy w swoim księgozbiorze książkę S,Sempołowskiej pt. "Na ratunek"- otrzymała
              ja mój mąż na kolonii letniej w 1961r za " aktywność w życiu kulturalnym i
              rozrywkowym oraz za dobre zachowanie " hahaha.
              pozdrawiam Lx
    • jej_maz Re: Miejsca 02.10.03, 17:22
      Pozwolcie, ze do tego tematu podejde troche inaczej. Na pewno jest wiele miejsc
      do ktorych mnie ciagnie i majac mozliwosc chetnie bym je odwiedzil, ale
      przyznam ze widzac tytul tego tematu pierwsze skojarzenia byly zwiazane z
      miejscem jako tlem jakiegos waznego wydarzenia. Czy to pierwszy papieros w
      krzakach otaczajacych boisko szkolne mojego lyceum, czy lawka w parku przy
      ktorej umowilem sie na pierwsza rantke, miejsce jako takie pamietam doskonale
      do dzisiaj wlasnie ze wzgledu na wydarzenie niz na samo miejsce.

      Jako kilkuletni chlopcy, penetrowalismy dzielnice bardzo dokladnie. Niedaleko
      domu w ktorym mieszkalem byl maly park, w ktorym znajdowal sie poniemiecki
      bunkier. W zasadzie widac bylo jedynie wejscia do niego, gdyz byl to podziemny
      korytarz dlugosci kilkudziesieciu metrow. Z absolutnie nielogicznych dla mnie
      nawet do dzisiaj powodow, jedynie jedno wejscie zostalo zamurowane, drugie
      pozostawiajac otwarty dostep do tego niesamowitego (dla 8-10latkow) miejsca.
      Wchodzilismy tam cala grupa, trzesac sie ze strachu przy watlym swietle zapalki
      lub malej latarki. Taka wyprawa zwykle konczyla sie przerazliwym piskiem i
      paniczna ucieczka zaledwie po paru krokach. Pamietam rok starszego chlopaka,
      ktory dokonal dla rzeczy niemozliwej; sam bez zapalek czy latarki (sprawdzone
      dokladnie wink) wszedl do tego tunelu, przeszedl go do konca, co zostalo
      potwierdzone specjalnym sygnalem przez pukniecie w mur blokujacy wejscie z
      drugiej strony i wrocil caly i zdrowy wink) Pomimo, ze pozniej ja sam, jak i
      wielu innych wielokrotnie robilo to samo, to do dzisiaj pamietam imie, nazwisko
      a nawet dokladny adres tego chlopaka, pomimo iz nigdy nie bylismy bliskimi
      kolegami (chodzil do innej szkoly) - byl on bez watpienia bohaterem mojego
      dziecinstwa, a ten bunkier i emocje z nim zwiazane ciagle zyja w mojej
      pamieci.
      • lablafox Re: Aleja Róż 03.10.03, 22:01
        Te słowa rozbudzały moja dziecięcą wyobraźnię od czasu , gdy dotarła do mojej
        świadomości (ok.4 roku życia).
        W Alei Róż w W-wie mieszkał mój wielkopolski wujek stomatolog ze swoją
        warszawską żoną - aktorką .Przyjeżdżali do szarego podówczas Poznania czarnym
        mercedesem .Ona (w moich oczach ) niezwykle piękna , on elegancki i
        przystojny.Po dziś dzień mam z nimi same dobre skojarzenia .
        Ale nic to wszystko z Aleją Róż - w mojej wyobraźni aleją pełną róż ,
        najpiękniejszą i najcudowniej pachnącą ulicą na świecie , do czasu
        konfrontacji z rzeczywistością .
        Pozdrawiam lablafox
        • popaye Re: Aleja Róż 03.10.03, 22:10
          Ale mnie tym wpisem ubawilas - Lablafox -smile)
          Super!

          uklony
          pE
          • lablafox Re: Aleja Róż 03.10.03, 22:12
            ???????????????????????
            Lx
            • popaye Re: Aleja Róż 03.10.03, 22:17
              "Ale nic to wszystko z Aleją Róż - w mojej wyobraźni aleją pełną róż ,
              najpiękniejszą i najcudowniej pachnącą ulicą na świecie , do czasu
              konfrontacji z rzeczywistością ".

              ten fragment mnie rozbawil.
              Nie znalem zapewnie nikogo z Twojej rodziny - wiec nie uwagi o Twoich krewnych
              mnie rozsmieszyly.

              pE
              • lablafox Re: Aleja Róż 03.10.03, 22:25
                Wyobraźnia dziecka , nie skrępowana doświadczeniem , może tworzyć dowolne
                obrazy i stwarzać dziecięce światy . Moje wyobrażenie związane z brzmieniem
                słów "aleja róż" było własnie takie . I nic na to nie poradzę .
                Była "miejscem" takim a nie innym w moim malutkim świecie , mało tego ,
                Warszawa dla mnie , własnie przez tę aleję róż, + gadżety wujka , była
                miastem , wówczas najpiękniejszym , równiez w wyobraźni.
                Lx
                • marialudwika Re: Aleja Róż 03.10.03, 22:38
                  Masz racje,ta nazwa ma w sobie cos magicznego...moi dziadkowie i rodzice
                  mieszkali nieopodal,na ul.Chopina.
                  ml
                  • marialudwika Re: Aleja Róż 03.10.03, 23:07
                    Ale mieszkali tam NIE za kadencji Cyrankiewicza!!!!
                    ml
                • popaye Re: Aleja Róż 03.10.03, 22:38
                  Lablafox,-
                  Teraz moze zrozumiesz czemu ja wychowany w Warszawie mam tak "krytyczny"
                  stosunek do rodzinnego miasta i aczkolwiek emocjonalnie z nim zwiazany -
                  kocham "prowincje" i wiele innych, mniej "rozczarowywujacych" miejsc na Swiecie
                  pE
                  • mammaja Re: Aleja Róż 03.10.03, 22:41
                    Mieszkal tam rowniez milosciwie nam panujacy wiele lat premier Jozf C. i wielu
                    innych zacnych notabli ,hi,hi!
                  • lablafox Re: Aleja Róż 03.10.03, 22:42
                    Ależ ja rozumiem wiele rzeczy.
                    Lx

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka