mammaja 23.06.08, 11:27 Za oknem parno, zbiera sie na burze, wkroczylismy w lato z przytupem swietojanskim. Romantycznych letnich nocy zycze! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jakotakot Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 23.06.08, 14:05 burze wtym roku wyjatkowo gwaltowne... park caly zasmiecony powalonymi drzewami - az straszno... ide na drabine Odpowiedz Link
lablenka_x Pierwszy poniedziałek lata 23.06.08, 16:47 Jakoto,na drabinie mniej wieje ,czy bezpieczniej? W nocy niebo rzowierało biała paszcza na serokośc horyzontu.Wial wicher i wreszcie lunęło.Dalej nie pamietam ,bo zasnęła .Dziś wiatr nadal mocny, pojechalimy na cmentarz ,bo mama męża ma imieniny ,a i dzień ojca dzisiaj. Znalazłam pewna prawidłowość - my na cmentarz w przeddzień wichura.Wjeżdżajac na autostrade ujrzeliśmy przerażajacy widok - straże pożarne, karetki , półciężarówka przekoziołkowała przez barierę, inne samochody potaranowane, na przciwległym pasie to samo. Wyglądało i było makabrycznie, więc prawie ze spusczoną głowa , powoli i uwaznie przedostałam się w kieunku Swiecka.Po powrocie doczytałam ,ze na obu kierunkach A2 prawie w tym samym miejscu,na wysokości Dębca, karambole. Zmęczona jakas taka jestem, sama nie wiem czym. Chciałabymm miec przyspieszenie Luizy Odpowiedz Link
mammaja Re: Pierwszy poniedziałek lata 23.06.08, 17:56 Lx, dzisiaj bardzo parny i meczacy dzien. Wcale sie nie dziwie, ze czukesz sie kiepsko po takiej podrozy. Moj mzonek tez pojechal na Powazki do swojego taty. Ja musialabym do Krakowa. Ale mzonek dostal czerwone roze ilody, ktore uwielbia. Symbolicznie. W nocy tez byla ulewa, ale be wichury. Spac sie chce Odpowiedz Link
foxie777 Re: Pierwszy poniedziałek lata 23.06.08, 22:07 Fedorczyk, na Powazkach to teraz pewnie slicznie?. To taki piekny cmentarz i zawsze nastraja mnie bardzo "filozoficznie" do zycia.Czy rzeczywiscie jest niebezpiecznie tam bywac w ciagu tygodnia? Tak twierdzi moja Mama. pozdr Odpowiedz Link
dado11 Re: Pierwszy poniedziałek lata 23.06.08, 22:48 Na Powązkach jest ślicznie o tej porze roku, zresztą ja tam bywam o różnych porach roku i zawsze jest tajemniczo, nastrojowo i nawet ten jazgot miejskiego pośpiechu zza muru nie przeszkadza... Nigdy nie bywam na Powązkach w weekendy i nie spotkałam się z żadnym objawem zagrożenia, ale moja mama też uważa, że cmentarze są niebezpieczne, to bardziej starość niż rzeczywistość... Za kilka dni urodziny mojego taty, więc znów pojadę, posadzę świeże kwiaty, to i może jakieś fotki zrobię. Niedziela nam minęła pod znakiem gości (z nocowaniem), od rana zjechała się grupka przyjaciół, był grill, wycieczka rowerowa, taplanie się w wodzie (Helena), poziomki prosto z krzaczka do umorusanej buzi, gromadne wylegiwanie się na słońcu, po prostu przemiło Dziś upał, ale poza tym dzień jak codzień, choć dodatkowo usmażyłam 10 słoików dżemu truskawkowego. Moja czereśnia nadal wzdycha tęsknie do odlecianych w nieznane szpaków, owoce są aż ciężkie od słodkiego soku... tyle że 10 m nad ziemią... idę wkleić do albumu parę fotek z wczorajszego dnia.... zapraszam za jakąś chwilkę Odpowiedz Link
mammaja Re: Pierwszy poniedziałek lata 24.06.08, 01:33 Dado, urocze fotki ta z hortensja zajefajna!!! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przerazliwie sloneczny wtorek 24.06.08, 02:07 Slonce stoi nisko i jaskrawoscia bije po oczach. W powietrzu czuje sie przenikliwy chlod, ale slonce grzeje w oslonietych miejscach. Noce sa zimne, poranki lodowato rosiste. Wczoraj wieczorem zboczylam na basen i schodzac do niego w dol z parkingu widzialam jak z dolinki w ktorej jest polozony podnosza sie kleby pary jak z kotla czarownic. Zima, zima, cieszmy sie nia poki jest, bo za miesiac zacznie sie przedwiosnie. Zakwitly fiolki (australijskie i te pachnacych, fioletowe), wczoraj na zamowienie corki kupilam kilka sadzonek pachnacych fiolkow i wsadze je w paprociarni. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jakotakot Re: Przerazliwie sloneczny wtorek 24.06.08, 03:42 Zlazlam z drabiny jak z krzyza, ukonczona do imentu. Jechalam do domu w przedziwnej scenerii. Za plecami jaskrawo zachodzilo slonce, na samochod laly sie strugi ulewnego deszczu, a przede mna rozpieta byla tecza jakiej nie widzialam jeszcze jak zyje... Na zewnatrz pelnego luku byla tecza normalna - piekna, jak to tecza, ale delikatna, przymglona, pastelowa. Potem pasmo ciemnego grafitu i... nie do opisania w swojej jaskrawosci druga, ktora teleskopowo mnozyla sie do wewnatrz pieciokrotnie. Bylo to zjawisko tak niesamowite, ze caly ruch na obwodnicy, pedzacy zwykle na zlamanie karku, posuwal sie w zwolnionym tempie. Az mi bylo nieswojo.... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 04:07 Po bajkowe tecze zapraszam do Australii, jest ich tu od groma, szczegolnie w ostatnim poltora roku, bijacym deszczowe rekordy. Tecze, halo wokol Slonca, halo wokol Ksiezyca, grad jak pilki tenisowe, poziomy deszcz, burze piaskowe - do wyboru, do koloru, co kto lubi :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jakotakot Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 05:36 Luizo - ja rozne tecze w zyciu widzialam, ale czegos takiego jeszcze nigdy... To wygladalo jak przesadzony special effect do jakiegos sifi horroru... brak mi slow na opisanie tego cosia - troche sie balam hehe Odpowiedz Link
mammaja Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 12:11 Piekny dzien. Niestety tak jestem juz wkurzona idiotyzmami i zadufaniem psychola,ze chyba wezme urlop od forum do poki bedziecie odpowiadac na jego posty. I oflaguje sie! Odpowiedz Link
monia.i Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 12:24 Obiecuję, że już nie będę. Nie bierz urlopu, Mammaju, bo się oflaguję Kolejny ciepły dzień, aczkolwiek z powiewami. Rano przezornie zabrałam ze sobą cienki kubraczek, więc powiewy nie przeszkadzały, ale Małżonek minę miał taką sobie, ponieważ swój kubraczek zostawił w domu..Jako że mimoza z niego, trzymam kciuki, coby się nie pochorował, bo w weekend ma sędziować wyjazdowo. Poza tym na razie spokojnie jest, czego i Wam życzę Odpowiedz Link
gaudia Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 19:56 lato szkoda, że najkrótsza noc za nami praca, praca...ech Jakota zazdraszczam widoków u nas trawa biedna ruda i krzewy schną ps. Mój donos nocny o obywatelu: po miłym spotkaniu towarzyskim, pełnym śmiechu i fajnych opowieści został mi jeden obywatel, który nagle doszedł do wniosku, że jest mężczyzną życia mego. Posłuchałam (ładnie mówił) i - ponieważ nie chciał pójść - zostawiłam na salonach udawszy się do kompa. Obywatel nie rezygnował, moja psica go adorowała, ja się wkurzyłam. Ruchy trzech jednostek spowodowały potrącenie stoliczka mego, o który chciałam się oprzeć. Oczywiście, jak to u mnie, szalenie romantycznie - stoliczek się omsknął i wylądował na psie, pies się przeraził i popchnął obywatela, obywatel znów na stoliczek....Stoliczkowi dziś przykleiłam nogę. Obywatel się zniechęcił Odpowiedz Link
dado11 Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 23:20 Gaudio gratuluję kosekwencji!!! tylko stoliczka szkoda...)) Odpowiedz Link
jutka1 Jezdem, zyjem ale 24.06.08, 23:30 co to za zycie. Melduje sie i biegne spac. Jutro ciezki dzien. Baj, buziaki Odpowiedz Link
dado11 Re: Jezdem, zyjem ale 24.06.08, 23:35 no jak to : co to za życie??? piękne Juteczku, czasem deczko upierdliwe, ale jakie kolorowe))) miłych snów, a jutro: hej-ho, hej-ho, do pracy by się szło... buziaki Odpowiedz Link
gaudia Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 20:06 mammaja napisała: > Piekny dzien. Niestety tak jestem juz wkurzona idiotyzmami i > zadufaniem psychola,ze chyba wezme urlop od forum do poki bedziecie > odpowiadac na jego posty. I oflaguje sie! Mamajko mądrze bardzo napisała Jakota o tym dlaczego ludzie takiemu odpisują i dlatego ja wciąż jestem za banem, to najprostszy sposób pozbycia się złej energii Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 20:55 Ja juz sobie predzej na rencach usiende niz kretynowi postawie we wontku chocby przecinek. Mammajko, plizzz nie strajkuj! Wlasnie przywiozlam sobie Krowisie z kroplowki. Lepiej juz sie zwierzatku zrobilo, ale po wszystkich radosciach zycia od dni dwoch, ciut jej sie nogi gielly we wprost przeciwana strone. Matko jakaz lonyz jest ciezka!!!!! W ramach maciadoscia w dniu dzisiejszym zawodowo zajelam sie pomnikiem sw niepamieci Onowalowa, zamiast powazna polityka. Ide pasc plasko popspolicie. Nie zyje. Odpowiedz Link
mammaja Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 21:08 No to mnie wzruszylyscie i narazie zostane przy oflagowaniu Odpowiedz Link
foxie777 Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 22:48 Dado,dzieki ze mi odpowiedzialas w sprawie Powazek. Tez przypuszczalam, ze moja Mama po prostu zrobila sie z wiekiem strachliwa. Kiedys nawet nie pozwolila nam, tzn mnie i Bratu spacerowac kolo domu. Paranoja ,ale coz moge zrobic?.Jak przyjade do Polski, to na pewno bede na Powazkach nie tylko w niedziele i basta. Nawet nie wyobrazacie sobie jaka u mnie jest duchota. pozd Odpowiedz Link
dado11 Re: Po bajkowe tecze zapraszam do Australii 24.06.08, 23:09 Foxie nie ma za co... to niestety poczta szeptana wśród starszych pań, na ławeczkach, w parkach, w kolejce po gazetkę czy w windzie... choć z drugiej strony, jak nie muszą łazić same po tych, jakby nie było dosyć pustych i odludnych przestrzeniach, to niech nie łażą... w razie jakiegokolwiek zagrożenia są przecież zupełnie bezbronne... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Dodac psychola do listy nieprzyjaciol 25.06.08, 01:51 mammaja napisała: > Piekny dzien. Niestety tak jestem juz wkurzona idiotyzmami i > zadufaniem psychola,ze chyba wezme urlop od forum do poki bedziecie odpowiadac na jego posty. I oflaguje sie! Mammaju, nie strajkuj! Dlaczego Ty masz zniknac z forum a nie troll? Jesli nie chcecie banowac, proponuje zeby _wszyscy_ dodali nicki ktorych wypowiedzi organicznie nie cierpia do swojej listy nieprzyjaciol w "Ustawieniach" forum i uzyli opcji "nie wyswietlaj postow nieprzyjaciol". Va-voom! Troll znika! Kuracja dziala fantastycznie, lagodzi objawy choroby wrzodowej i zapobiega skokom cisnienia - chyba, ze nie mozecie zyc bez czytania WSZYSTKIEGO ale to juz kwalifikuje sie pod nerwice natrectw, nadmierne kontrolowanie a w najlepszym przypadku poczucie misji :o) Pozdrawiam - po medytacji ale przed joga :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 24.06.08, 23:05 no właśnie, lato nastało, dzień był przecudnej urody, nie za gorący, słoneczny i przymilnie wietrzny na dodatek nie za bardzo pracowity, więc i na chwilę na leżaku znalazł się czas i na wypad na mój ukochany targ... reportaż foto już wisi w albumie kto ciekaw - zapraszam! poza tym byłam na badaniach, i wszystko co mogłoby być nie tak, jest w porzo tylko : keep watching! na wieczór podreptaliśmy do kina (no pojechaliśmy, bo przecie najbliższe z 15 km...), uśmiałam się do łez, ale o tym we właściwym wątku... Pozdr. D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 09:43 Sroda, niepostrzezenie nadeszla. Krowisia ledwo dycha, ale przestala sie ulatniac na dwie strony. Dziecinka, przyjeta na probe do pracy, wczoraj wrocila na rzesach. 12 godzin zaiwaniala w knajpie jako "uczennica" kelnerska. Zatrudnil ja, bardzo niechetnie, starszy brat. Bronil sie przed nia recamy i nogamy. W koncu ulegl mamusinemu szantazowi i przyja na probe. I robi co moze zeby udowodnic ze ona sobie tam nie da rady. A jej sie to calkiem spodobalo i mysl o niezlym zarobku jesli zda egzamin, dodaje skrzydel. Strasznie pazerne na piniondze jest to moje dziecko Spytala mnie czy jesli sie w robocie utrzyma to czy bedzie mogla te kwoty sobie zatrzymac, czy mam mi je oddac)))) Ide robic Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 10:16 No wlasnie, sroda. Pol dnia w biurze, pol na spotkaniach, a po pracy doroczna feta czyli garden party. Fajnie, ze sie zalapalam, bo to jedyna w roku okazja w jednym miejscu i czasie miec wszystkich, wiec bedzie mozna pogadac. Chyba zaczynam powoli ogarniac sprawy zawodowe... odpukac. Ide dalej, hej ho, hej ho. Milego dnia! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 11:18 Masz racje Luizo ! Zrobie to ! A jako motto cytat z Kisiela: "Polemika z głupstem nobilituje je bez potrzeby". Znowu piekny dzien, na nibie ani jednej chmurki! A ja musze napisac sprawozdanie z realizacji grantu. Jutro wyjezdzam do Krakowa na konferencje, na weekend wskocze do przyjaciolki pod Krakow. Ale internat to ona ma takze zajrze Fed, niech pracuja, niech sie ucza cenic zarobiona kase, bo bez tego dzisiaj ani rusz. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 16:00 Uczenie dziecka szacunku do pieniedzy to wazna sprawa.Kuzynka w Polsce tak "rozpuscila" syna ,ze do tej pory nie daje jej symbolicznego grosza na zycie.Ma prawie 30 lat, zarabia dobrze mieszka u mamusi i zawsze mu malo.Uwazam, ze jest to bardzo demoralizujace dla mlodego czlowieka. Skutek taki, ze wydaje wszystko i uwaza, ze mu sie "nalezy". Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 20:07 Swinta racja, czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał Od poniedziałku nęka mnie nawał spraw ciężkich, ale związanych z późniejszą przyjemnością. W dodatku wróciłam z miasta ze strasznym bólem głowy i liczyłam na to, że usiędnę sobie pod swoją "lipką", zaznam ciszy i spokoju a tu w ogrodzie sąsiada firma ogrodnicza zabrała się ostro za robotę. Huczący sprzęt poszedł w ruch i jak nie buczenie kosiary to odkurzacz warczący na kostce brukowej i oczywiście na full radio. Czy zawsze przed wyjazdem muszą mi towarzyszyć takie wariackie dni. W tym pośpiechu znika gdzieś cała przyjemność. Jutrzejszy dzień wcale nie będzie lepszy, ale może uda się pomyśleć już o zaprowiantowaniu na najbliższe 30 dni Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 21:16 praca nużąca bardzo wieczorna duchota do bani ta środa i teraz suka w ciasnej klatce schodowej spotkała sukę z piętra niżej i - panbuk - panie się nagle, ale gwałtownie znielubiły. Był moment, że byłam pewna iż krew się poleje, ledwo te moje wyrywające się 50 kg utrzymałam nieustająco trzymam kciuki za Krowisię Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 22:08 No własnie - jak Krowisia???? gaudio, umieram ze strachu przed takiemi incydentami, zwlaszcza kiedy trzymam na smyczy (podwojnej) dwie panie po 60 kg, kazda! jak zwykle przed wyjazdem na ledwo cztery dni mnostwo spraw i nie wiadomo jak sobie bezemna poradza. A wkurzylo mnie, bo jeszcze wysilkiem wielkim ugotowalam garnek leczo, w moim mnienmaniu pyszne na upaly - po czym mzonek z pogarda powiedzial ze nie bedzie jadl tych jarzyn. To niech nie je, kurka wodna, mloda napewno nie odpusci Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 22:32 Z fedowego porannego postu wywnioskowałam, że z Krowisią nieco lepiej - Fedo, potwierdź, proszę, w wolnej chwili Mammaju - a może małżonek zaczął już tęsknić za Tobą, jeszcze przed wyjazdem, i z tej tęsknoty zrobił się kapryśny? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 23:05 Ja tez oczywiscie zycze Krowisi co tylko najlepsze. Nie wiem co sie stalo, ale trzymam kciuki. A to sa moje kocia. fotoforum.gazeta.pl/5,2,foxie777.html Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 23:15 Foxie - kociejstwo absolutnie przepiękne I fantastyczne zdjęcia, bardzo mi sie podoba to pierwsze, Czarusi Nie wiem, czy mi się zdaje, ale jakoś tak - że Mammajka ma albo miała podobnego kolorystycznie kicia. Albo ktoś inny na forum. W każdym razie są wspaniałe - fajnie mieć takie futerka żywe i kochane w domu. Zawsze byłam bardziej "psia" niż "kocia" ale gdy widzę takie zdjęcia to mi się same łapki wyciągają Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 25.06.08, 23:51 Masz racje, Moniu,w albumie sa fotki mojego kocika - wypisz wymaluj Czarusia A tu link dla Foxie www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=a12fe4549d2e5cac Foxie, to ile masz kotkow?? Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 26.06.08, 00:15 no, droga Foxie, jeśli ten dostojny rudzielec jest twoim alter ego, to ino pozazdrościć)) przecudnej urody jest! ten czarny też, zresztą ale i tak ja pozostaję w ulubieniu przy moich psich czterołapach, przynajmniej naszych ptaków nie krzywdzą... kocie sąsiednie są traktowane kartofelkami i już od jakiegoś czasu zwiewają na nasz widok, gdzie pieprz rośnie... dziś, zamiast ganiać po mieście i załatwiać z listy niezałatwionych, siedzieliśmy na tyłkach i uczyliśmy trudnej sztuki czytania ze zrozumieniem oraz odnajdywania zupełnie nieschowanych załączników w mailach, osoby dla nas pracujące... no, q...na wymiękłam...(tyle, że już zwyczajowo...) niemniej dalej się kręci, bo m.in. ostatnio jakoś fachowców w naszej branży ubyło... pogoda była z tych najbardziej zachwycających - czyli komfort termiczny, błękitne niebo i rześki wiatr i czyste, jaskrawe słońce... mniammm... dzień był niespieszny, a na dodatek odkryłam, że nikomu nie przeszkadza bajzel na podłodze, brak obiadu, ani niewyprasowane ciuchy... to, doprawdy, przyjemność)) Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 26.06.08, 00:51 koty są świetne! I jakie różne....rany Lubią się? Monia, zapomniałam podziękować za zdjęcia regat Nareszcie wiem o co chodzi Szkoda, że mieszkam w bezrzecznym mieście. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek w sloncu na werandzie 26.06.08, 01:20 Kolejny czwartek, pierwszy czwartek po przesileniu zimowym, pogoda nadal typowo zimowa: w nocy okolo 4, w dzien do ponad 25 stopni w slonecznych zakatkach oslonietych przed wiatrem. W nocy zaczelo wiac i dom sie ochlodzil wiec dogrzewam sie na werandzie koza. W czasie lunchu wyjde na slonce, posadze fiolki i przesadze kilka doniczek. Jak zwykle gdy pracuje w domu, zdaze tez ugotowac obiad i zorganizowac kilka rzeczy. Chce po poludniu wpasc do IKEA po szklane galki do zalozenia na zakonczenia mosieznych karniszy, ktore mam w domu. Potem powrot do domu i cotygodniowe zebranie swiatowego zespolu o 9 wieczorem. Ale jest to ciekawe, wiec nie narzekam, do tego wczoraj okazalo sie ze firma docenila finansowo prowadzenie przeze mnie australazjatyckiego projektu. Jest dobrze. Za tydzien zaczynaja sie szkolne wakacje, wezme kilka dni urlopu, ale nie bedziemy wyjezdzac. Corce sie nie chce a i ja wole skonczyc kilka zimowych projektow ogrodowych niz jezdzic :o) Ruszymy sie pewnie na wiosne. Pozdrawiam zimowo z glebi welnianego swetra Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
foxie777 Re: Czwartek w sloncu na werandzie 26.06.08, 03:26 Boze, toz ten Twoj kocio Mammajo wypisz wymaluj taki jak Czarusia. Wierzyc sie nie chce.Dobrze , ze nareszcie "dziecko" nauczylo jak sie zdjecia pokazuje.Czy one sie lubia? Hmm. Ruda Foxie jest bosem i koniec.Syjamka Czarusia nie znosi Bulleta ,a Bullecik lubi wszystko i wszystkich.Takie to sa u mnie kocie rzady,a pieski tez kochamy.Ciesze sie ,ze moglam Wam te cudenka pokazac. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek 26.06.08, 06:50 A mnie sie sznurek Foxi nie otworzyl, pomomo wielokrotnych prob Donosze ze Krowisia powoli wraca do siebie i dziekuje za pamiec i zyczliwosc. I lete do roboty bo zaspalam Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 07:35 Dziendobrybardzo Ma byc ciagle cieplo, 25C - co znaczy, ze bedzie sie czuc jak 30C. Dzisiaj w ramach ekspiacji skoncze chyba pisac jedna rzecz, a jutro zabiore sie za druga. Byle przetrwac do konca dnia jutro... Milego dnia Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 07:39 jutka1 napisała: > Dziendobrybardzo > Ma byc ciagle cieplo, 25C - co znaczy, ze bedzie sie czuc jak 30C. No popatrz, a u nas 25 a czuje sie jak 18... > Dzisiaj w ramach ekspiacji skoncze chyba pisac jedna rzecz, a jutro zabiore sie za druga. > Byle przetrwac do konca dnia jutro... Lomatko, masz juz TGIF syndrom? Po paru dniach pracy? Trzymaj sie... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 12:22 Bywa taki dzień, żeby nie wiem jakie szybko wprawiać siebie w obroty trzeba się poddać boskiemu czasowi. Nawet serwis bankowy zbiesił się i nie mogę dokonać płatności firmowych, które jeszcze mi zalegają przed wyjazdem Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 13:42 To nie syndrom TGIF, tylko zmeczenie Przestawiam sie dopiero na ten tryb zycia. Odpowiedz Link
jakotakot Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 14:52 A co to TGIF ? Judys - take it easy mon Od poniedzialku juz bedzie lzej na mur ! A ja znowu na.... a jakzesz - drabine...Moze sie przekwalifikuje na stare lata i strzele se degree in architecture ? hehe Odpowiedz Link
foxie777 Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 16:36 Jakotakot, nie odpisalas gdzie mieszkasz, i czy mialam racje?. U nas goraco i duszno. Fedorczyk, nie wiem co jest z Twoim PC.Jak sie czuje Piesio?. pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 16:46 Jak nie odpisala, jak odpisala, a Ty odpisalas, ze stamtad jest Twoj maz i ze jest tam slicznie? ))) Odpowiedz Link
foxie777 Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 18:33 Wiesz Jutko, ze ja po prostu jestem z natury uprzejma i jesli ktos mi zadaje pytanie to odpowiadam. Po co pytac, jesli odpowiedz nie interesuje. A u mnie duchota i pochmurno. pozdr Odpowiedz Link
gaudia Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 20:47 porno i duszno deszcz mocno nieśmiały i krotki burzy się chce, takiej huhu! i 3 dni deszczu pachnie koperek i truskawki jutro będą małosolne, jupi! poza tym do bani Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 21:10 Malosolnych zazdraszczam... A czemu do bani Gaudi kofffana? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 21:09 Foxie, przepraszam, ze odpowiadam w temacie, ale jakot chyba siedzi na drabinie, ciezko pracuje i nie wiadomo, czy doczyta. I tu jest w tych ostatnich pieciu slowach jest pies pogrzebany. Jakot naprawde ma cos w rodzaju ADD. Nie doczytuje i zapomina, i nie potrafi sie skupic na dluzej. Nothing personal, i nie wynika z braku kindersztuby. Odpowiedz Link
dado11 Re: Czwartek w sloncu - jesli juz to na tarasie 26.06.08, 22:07 U nas wciąż ciepło, sucho, ale zupełnie mi to nie przeszkadza choć mogłoby ciut popadać i dać odsapnąć więdnącym roślinkom... dziś byliśmy na pięknych, cichych i ujmująco nostalgicznych Powązkach (zdjęcia obiecane Foxie już są w osobnym wątku), poza tym przesiadłam się do nowego banku z kontem firmowym i od jutra już nie muszę wychodzić z domu, by rozliczać się przelewami teraz z całą pewnością moje 4 litery przyrosną mi do krzesełka... poza tym czworonogi były na przeglądzie u weta i wsio jest ok. idę zająć się gośćmi, pozdrawiam D. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 26.06.08, 22:34 Przerwa techniczna nie trwała zbyt długo i mnie też udało się zrobić płatności. Od dawna korzystam z internetu i niesamowicie to zaoszczędza czas, chociaż czasami brakuje tych ploteczek z ludźmi, z którymi przez lata się zżyłam w banku. Odfajkowane imieniny starszego syna, dom wysprzątany, pościel zmieniona, ostatnie pranie suszy się na sznurkach, łódka zaprowiantowana, zostały jeszcze do kupienia takie same pierduły. Jutro do południa rozjazdy, potem trzeba będzie rozładować i poupychać prowiant, jednemu i drugiemu synowi zrobić rozpiskę, nie zapomnieć co i gdzie mają powyłączać w razie burzy, babcię uspokoić, żeby przestala się wreszcie o nas martwić, Cherce i pilnującym też przydałby się jakiś zapas w domu, o i jeszcze rano spotkanie z ubezpieczycielem a po południu, kiedy mi spłynie reszte dokumentów, nie zapomnieć o pozostałych płatnościach, przekazać dokumenty przez syna do księgowej ... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 27.06.08, 01:11 Jutka, dzieki za wyjasnienie. Ja z zasady nie podaje osobistych informacji na otwartym forum, ale w tym wypadku uznalam, ze moge odpowiedziec na pytanie.Teraz widze, ze to nic osobistego. To i dobrze. Dado, zdjecia z Powazek sa przecudne, tak jak je zawsze widze, zreszta one sa piekne o kazdej porze roku.Mam caly album, tak do tych zdjec podobny. pozdr Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 266 - juz lato nadeszlo ! 27.06.08, 11:01 Ewelinko, zycze udanego rejsu, wiatru w plecy i wspanialej pogody. Chyba nie doczytalam jakie macie plany rejsowe, prosze objasnij mnie w tym wzgledzie Jakie okolice, jak dlugo? W Holandii zaczal sie juz sezon dla amatorow plywajacych wakacji, roznego rodzaju stateczki, zaglowki i jachty mozna podziwiac na kanalach i jeziorach. Wyglada to bardzo malowniczo ale ja wole jednak staly grunt pod nogami Pozdrawiam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 01:43 No wlasnie, juz piatek, nie mam nic zaplanowanego w pracy - ani zebran, ani terminow do dotrzymania wiec zabieram sie za edukacje, zeby nabyc nowych technicznych umiejetnosci. Luzik, spokoj, przerazliwie jaskrawe slonce, perspektywa suchego i slonecznego weekendu w ogrodzie, yesss, yesss, yesss! W rodzinie tez dobrze sie dzieje. Corka dzis przyniesie polroczne swiadectwo, jesli bedzie dobre, obiecalam jej kolacje w ulubionej przez nia polskiej restauracji. Siostra sie przedwczoraj zareczyla. Mama jest w dobrym nastroju, korzystajac z lata spedza po kilka dni na dzialce. Mam wiec chwile wytchnienia w martwieniu sie o innych :o) Pozdrawiam spod okna z widokiem na las Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jakotakot Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 03:54 Nic nie rozumiem.... mam add - fact - ale pisalam, ze w Alexandrii.... a moze mi sie tak tylko na drabinie wydawalo )) Kindersztube posiadam i ciazy mi jak zbedny balast - smierc kindersztubie ! Okowy to sa petajace dusze i cialo ! Odpowiedz Link
gaudia Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 04:06 Jakot nie przejmuj sie, ja tez nic nie zrozummialam czytuje dzisiejki i widzialam mila wymiane zdan, zakonczona pozywnie pewnie nastapilo nieporozumienie ptaszeta spiewaja porannie u mnie i szczesliwie nie sa to tym razem kawie ryki Odpowiedz Link
gaudia Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 04:06 pozywnie=pozytywnie ps. nie jestem glodna Odpowiedz Link
jakotakot Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 04:27 sie nie przejmam Gaudio, tylko czasami mam tak, ze gadam do ludzi w glowie, a potem sie okazuje, za oni tego nie slyszeli haha. A ja przeknana, ze powiedzialam... Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 07:17 Obudzilam sie sama, minute przed budzikiem. Znak, ze sie przestawilam wreszcie na inny rytm. Jesss. Mam nadzieje, ze uda mi sie w robocie skonczyc to, co zaplanowalam na ten tydzien. Po pracy pogaduchy z kolezanka, a jeden z dni week-endowych spedze z inna kolezanka. Zaplanowalysmy kino, spacer i posilek. Jeszcze nie wiemy cogdziejak, ale cos sie wymysli. Ma byc pochmurno, 23 C. Czemu nie. Milego dnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 09:17 Krowisia calkiem juz zdrowa, teraz Pan Kot pawiuje, ale moim skromnym zdaniem nie z wirusa tylko z pozeranej non stop roslinnosci tarasowej. Wcale mi sie nie podoba ze juz piatek, po jutrze wszystko powroci z mezem, do domu i do normy. Jutka, strasznie szybko wchodzisz z powrotem w paryskie pantofle) Ciekawe jakie wrazenie, z perspektywy paryskich kilku miesiecy, zostawi na Twoim zyciu wiejsko-polskie inetrludium? Musze sobie kajsi zanotowac zeby Cie o to zapuytac kole grudnia Czeka mnie dzien sprzatajacy i prasujacy, czyli pasjonujacy Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 10:38 Co to znaczy "wchodzic w paryskie pantofle" i po czym poznac, szybko czy wolno? )))))))))))))) Kole grudnia zapodam refleksje w zadanym temacie. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 10:43 Jak Cie czytam to stwierdzam ze przystosowujesz sie do nowej "starej" rzeczywistosci, w blyskawicznym tempie. Skojarzylo mi sie to z pantoflami ktore schowalo sie do szafy zeby po pewnym czasie je wyjac i zalozyc znowu)))) Odpowiedz Link
monia.i Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 10:59 Mnie też tak się skojarzyło )) Miłego dnia wszystkim! Zapowiada się kolejny słoneczny i baaardzo ciepły. W dodatku to piątek - i na dokładkę całkiem wolny i swobodny A za nim nadciąga sobota, no i zaraz potem niedziela...ach - czasie - płyń wolniej )) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 11:09 Aaaaaaa, to teraz rozumiem. )) Rzeczywiscie, przystosowanie sie do nowego starego zycia przyszlo dosc szybko, ale nie powiem, ze zupelnie bezbolesnie - vide: przygody z mieszkaniem, alergiami, przeprowadzkami, skradzionymi komorkami etc. Ale juz jest OK. Jutro mina 3 tygodnie od przyjazdu, dzis koncze drugi tydzien pracy, zaczynam to juz ogarniac. A w nastepna niedziele przeprowadzam sie do mieszkania "docelowego", we wtorek przyjezdzaja moje rzeczy, i po jakichs 2 tygodniach powinnam juz byc rozmoszczona i czuc sie zupelnie u siebie. Zycie z walizek nie powinno jednak trwac za dlugo... Odpowiedz Link
gaudia Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 13:28 Verbena, rob zdjeęcia zaglom, tak ładnie fotografujesz; też ciekawam planów Eweliny Jutka, ale czy Ty zbadałaś chatę docelową na okoliczność towarzystwa alergenów? Fedo - raduje psica, a kot to pawiuje z zadrości na pewno, wszak ostatnio byl na drugim planie jezu jak tu duszno Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 15:02 Zeby zbadac jakakolwiek chate na okolicznosc alergenow, musialabym w tych chatach (czyt. hatach) spedzac po dwie noce. Okaze sie na miejscu. Tak czy siak, moj Pan od Sprzatania przyjdzie w poniedzialek - wysprzatac, poodkurzac, wymyc, i pomoc mi przestawic niektore meble, zeby zrobic miejsce na moje. A we wtorek przyjdzie, zeby mi pomoc sie rozpakowac i rozlozyc. Jesli okaze sie, ze sa alergeny, to wezwe pomoc techniczna, nie wiem jeszcze jaka, ale wymysle i wezwe. Odpowiedz Link
jakotakot Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 16:40 A moj piatek nic nie znaczy, bo musze rypac caly weekend. Bez zapalu rypac w dodatku - tu przeklejam z innego foruma: Jutka po paryskim bruku w espadrylach popierdyla , Luiza pali w kominku w mimozowo-hibiskusowe noce, a ja nie zlaze z drabiny i mam zgage od tego co w tym momencie robie. Klientka dobra, niemarudna, wyplacalna, ale ma kompletna schizofrenie stylowa. W master- bedroomie ma loze ala Ludwik dla ludu, szafki nocne chyba ukradla z zakladu pogrzebowego, kanapke fasonem i kolorem odstajaca od wszystkiego, DWA ent-centy (dla niewtajemniczonych - szafiska, do ktorych "dyskretnie" pakuje sie ogromne telewizory...) - jeden to meksykanski mebel recznie dlubany i malowany, drugi - obsrupiony kremowy falszywy antyk, ktory bylby na miejscu w jakims malym domku na wsi w stylu shabby chic i do tego zaslony prosto z weneckiego pallazzo - wszystko to we wnetrzu z architektonicznymi detalami typowymi dla "builder's special", czyli neo-federalnymi.... I nie ma to nic wspolnego z ulubionym przeze mnie eklektyzmem - poprostu brekekeks i tyle. I jak ja mam to wszystko pozenic farba - ha ? Chyba sie pochoruje od tego, bo robie przez zeby i targaja mna nudnosci... Ale fajnie sie czyta O Waszych planach weekendowych Odpowiedz Link
gaudia Re: TGIF = Thank God Is Friday 27.06.08, 22:25 oj tam brekekes od razu milosniczkę piekna trafiłaś, a piękno się różnie wszak przejawia u mnie goscie sa czesto zdziwieni wiekszoscia wnętrz moich. I muszę tłumaczyć jak chłop krowie, że to jest bardzo konsekwentne komuna-art. Mniej kumatym mówię: "taki dizajn, oldskul no nie?" - i się zamykają powaleni trudnymi słowami. I juz nie dziwią się płytkom PVC i załamaniu sufitu. skoro Ludwik i palazzo to zapewne trzeba będzie nieco złotem pier..ć co? Chocby po bokach? Bo środkiem to minimum stiuki, a na sufit niżej sykstyńskiej bym nie celowała... jestem pewna, ze panią zadowolnisz... ps. w amerykanskich pogrzebowych maja nocne szafki? Jezu, nie smiem się domyślać po co im...I tak miewam koszmary. Odpowiedz Link
ewelina10 no i jadę 27.06.08, 22:26 Verbeno, płyniemy Wisłą do Zatoki gdańskiej, może i Puckiej i tam się pokręcimy trochę na wodach przybrzeżnych. Jak na pierwszy raz, będzie to raczej taki rekonesans. Drogę powrotną pod prąd prawdopodobnie odbędziemy już autkiem, bo koszty paliwa by nas zjadły. Ja także nie za bardzo się tym frapuję, ale cóż taka dola, przecież my we dwojem żyjema. Ostatnią rozpiskę zrobiłam, łódka ubezpieczona, ale my zaś nie bo czasu zabrakło. I cóż a hoj jak to się mówi stopy wody pod kilem. Pobudka przed szóstą. Ja też wam życzę pogodnych wakacji i mniej pracy dla tych co muszą pracować Odpowiedz Link
dado11 Re: no i jadę 27.06.08, 22:49 ahoj, Ewelino stopy wody pod kilem i pomyślnych wiatrów, no i żeby czerpak nie przydał się ani razu)) u nas po południu przetoczyła się porządna burza, ale szczęśliwie bez zniszczeń. Ogród podlany, podjazd umyty, a wysypana tłuczniem wapiennym droga nareszcie przestała pylić... Ja też (podobnie jak Fed) miałam dziś dzień sprzątający; ostatnio już potykaliśmy się o cholerne "koty", no i jakoś tak dom niechlujnie wyglądał... nie wiadomo czemu, w zasadzie.... siebie, po tym sprzątaniu, też musiałam wysprzątać, bo obraz utytłanego kopciucha jaki zobaczyłam w lustrze po zajęciach w podgrupach, no, po prostu mnię zbrzydził... ok. tera sie świci i chałupa i ja niestety jutro też mam dzień sprzątający, tym razem u mamy, która ma zakaz schylania się i podnoszenia czegokolwiek, a i u niej "koty" się wylęgli(( ale wieczór na luziku, może jakiego grillka się rozpali... rano zamarynuję mięcho, może nie będzie padało poza tym wszyscy zdrowi, pozdrawiam D. ps. Jakotko, współczuwam odjazdowego wyzwania estetycznego, ciężkiego ganiania po drabinie, no i rzeczywiście, jak to jest z tymi nakastlikami żałobnymi??? )) Odpowiedz Link
foxie777 Re: no i jadę 28.06.08, 00:32 Do Jakotakot ,zadnego nieporozumienia nie ma ,po prostu nie zauwazylam gdzie napisalas ,ze mieszkasz w Aleksandrii. Tam jest b. ladnie.Mi sie podbalo. Ciesze sie, ze piesio Fedorczyka czuje sie dobrze. Ja tez mam w planie duzo roboty , zwykly kolowrotek, ale nie narzekam. pozdr pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Re: no i jadę 28.06.08, 08:42 Nie zdazylam pozegnac Eweliny Wirtualnie macham lapka. )) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: no i jadę 28.06.08, 11:51 Tez nie zdążyłam ,ale życze jej by dziewiczy rejs sie udał. Foxie,ja chyba gdzies czytałam Twoją odpowiedź na Jakotowa Aleksandrię,że Twój mąż sie tam urodził? Prawda to,czy mam może jakies urojenia? Grzebię się jak mucha w smole z tym sprzątaniem poremontowym,bo prawie już już konczę i zawsze coś "wazniejszego"wyskoczy. Teraz u nas chwilkę popadało, jest chłodnawo i pochmurno , burz niet,gradobic toże,tak trzymać pogodo polac trochę mozesz ,ale nie szalej . Odpowiedz Link
mammaja Z podrózy 28.06.08, 12:17 Witam z pieknego miasteczka Polski poludniowej! Po odbyciu konferencji w Krakowie rzucilam sie dalej na poludnie i rozkoszuje towarzystwem przyjaciol i cudownym miejscem. Rano obudzilo mnie stukanie w okno - ale co to bylo pokaze jak wroce, bo udalo mi sie zrobic zdjecie. Oczywisice w domu wali sie, mloda ciezko chora, juz nie wiem co robic - moje jedyne dwa dni wolne - zostac czy jechac na ratunek? Mloda mowi, zeby zostac, ale troche sie niepokoje. Pozdrawiam wszystkich, poczytalam z ciekawoscia! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Z podrózy 28.06.08, 14:13 Milo jest czytac ,ze wreszcie pojechalas na wypoczynek. Rozkoszuj sie tymi dwoma dniami i ani sie waz wracac. Mloda jest mloda ,poradzi sobie, nie ma Cie dla nikogo. Wyrzuc komorke, odetnij sie i oflaguj Wspanialej pogody zycze Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Z podrózy 28.06.08, 16:36 Tak jak poleca Verbena-ani się waz wracać. Poradzą sobie. Ty zażywaj, używaj i wogóle ciesz sie chwilą. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Z podrózy 28.06.08, 20:49 Gaudio,nic Ci sie nie zdawalo, moj Malzonek z pochodzenia brytyjczyk, urodzil sie w Aleksandri.Bylismy tam kiedys i pamietam, ze bardzo mi sie podobalo.W sumie Stany sa tak roznorodne i tyle jest stref klimatycznych, ze mozna zwiedzac i zwiedzac. Ja podrozniczka nie jestem,boje sie latac a na lodce kreci mi sie w zoladku.Podrozuje wirtualnie. Oczywiscie nie mowie o Polsce, bo to cos innego.Do Krakowa czy tez okolic sama bym pojechala. pozdr Odpowiedz Link
foxie777 Re: Z podrózy 28.06.08, 20:52 No prosze, to mi sie kreci, bo odpisuje Gaudi a Lablenka zadala pytanie.Zgroza. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Z podrózy 28.06.08, 22:07 Dziekuje za wsparcie! odbylismy piekna wycieczke samochodowa - piesza, Bskid w calej krasie, teraz druga butelko merlot cabernet i coraz weselej. I tak jutro wracam - ale co moje to moje Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela i czerwcowo 29.06.08, 10:43 Pogoda typowa na czerwiec. Cieplo, slonecznie. Plany na dzis: lunch z kumpelka gdzies w okolicach Trocadero, potem spacer nad Sekwana, moze kino. Prosto i nieskomplikowanie. Milego dnia Odpowiedz Link
jakotakot Re: Niedziela i czerwcowo 29.06.08, 15:58 Juz ponad tydzien na drabinie z zadarta glowa i rekami w gorze (sufity) - jutro przerwa, bo padne. Upal sakramencki - kompletne odmozdzenie... Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela i czerwcowo 29.06.08, 16:17 Ja tez sie obrabiam w ogrodku ,ale troche za goraco. Tylko sie modle, aby tu huraganu nie bylo.Moze nam sie w tym roku uda. pozd Odpowiedz Link
jakotakot Re: Niedziela i czerwcowo 29.06.08, 16:28 A czy Ty jestes z azbestu ? hehe przeciez u Was jeszcze gorecej i wilgotniej - jak Ty to robisz - bladym switem ? Moja dzungla kompletnie zarosla Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela i czerwcowo 29.06.08, 16:37 Po prostu oblewam sie potem, bo nie ma znaczenia czy rano, czy wieczorem.Oczywiscie najwiecej "robie" w ogrodku w okresie zimowym. Teraz ograniczam sie do minimum, bo rzeczywiscie wilgoc jest tu straszna.Pocieszam sie ze juz mi malo zostalo, bo juz w pazdzierniku zacznie sie ochladzac. pozdr Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela i czerwcowo 29.06.08, 21:49 Podrzucili mi telefon. Po kiego grzyba wydawalam 160 eurosow na nowy? Cuda i magia. Takiego czegos jeszcze nie mialam, a rozne rzeczy w zyciu mi sie zdarzaly. Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela i czerwcowo 29.06.08, 23:20 Melduje, ze wrocilam na rodziny lono Niestety mloda choruje i jutro musze zabrac sie za jej leczenie. Narazie pozdrawiam! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Ostatni poniedzialek czerwca 30.06.08, 08:05 Pogoda jest jak drut ciagnacy sie od przeszlo dwoch tygodni :o) Na dzisiaj zapowaidaja wietrzne popoludnie, mam nadzieje ze nie zamarzne na basenie. Moze w przyszlym tygodniu bedzie kilka dni deszczu, zrobiloby to dobrze sadzonkom w ogrodzie a wilgotne powietrze przychodzace od wschodu lub polnocy wykluczyloby przymrozki. Corka zostala w domu z bolem gardla, Buszmen tez od wczoraj kweka, ale poszedl do pracy (pewnie zeby sie podzielic zarazkami z kolegami). Poza tym cisza, spokoj, slonce. Czym chetnie sie z Wami dziele. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jakotakot Re: Ostatni poniedzialek czerwca 30.06.08, 16:10 Dalam sobie dzisiaj fajrant, coby z drabiny nie zleciec . Ostatni poniedzialek czerwca brzmi nostalgicznie Luizo - nie rob taaaak ! Smolic kalendarz ! Niech zyje lato komarami bzyczace i tnace ! Odpowiedz Link
mammaja Zakochal sie we mnie ????? 30.06.08, 20:56 W sobote rano obudzilo mnie donosne pukanie w okno. Zerwalam sie i zdebialam ze zdumienia. Za oknem byl on! Dobrze, ze natychmiast zrobilam fotke : images31.fotosik.pl/304/2e2d4e7cfe3e8628med.jpg Potem juz nie odchodzil od okienka, tylko czekal na mnie www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b7a8bb2dacef498e.html Odpowiedz Link
mammaja Re: Zakochal sie we mnie ????? 30.06.08, 20:59 I jeszcze dwie fotki z wyjazdu: Nowy paw www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=179febc3c1040921 Prawie oswojona: images33.fotosik.pl/304/ed6d7ea5dc055801med.jpg Odpowiedz Link
verbena1 Re: Zakochal sie we mnie ????? 30.06.08, 22:06 Mammajko, coz za niezwykly wielbiciel, skad on sie wzial? Adoruje Cie nadal? Zaprzyjazniliscie sie juz? Paw przepiekny, natura potrafi obdarzac niektorych w zupelnie niezrozumialy sposob Lato przyszlo a z nim zapachy i kolory. Lipy juz kwitna, heliotrop w moim ogrodku pachnie odurzajaco, kwiecie mieni sie kolorami. Zaczyna sie czas grilowania i przesiadywania na lonie natury. Wtorek zapowiada sie bardzo slonecznie i upalnie. Milego tygodnia Odpowiedz Link
dado11 Re: Zakochal sie we mnie ????? 30.06.08, 21:53 Łapaj Mammmaju!!! to niezwykle pożyteczne ptaszysko))) i podobno bardzo łatwo się oswaja! www.broda.szu.pl/ u mnie lato i w robocie sezon ogórkowy... no i nic się nie dzieje, poza tym, że kupiłam na allegro za bezcen ogromny kredens, witrynę i stół z lat 60-tych, które w żaden normalny samochód się nie mieszczą, a trzeba je przytaszczyć ze Śląska... mam 10 dni na rozwijanie zdolności logistycznych dam znać jak mi idzie... no i tyke, kanikuła... pozdrawiam, D Mm, jak tam młoda? już lepiej? mam nadzieję, że nic poważnego! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Ostatni poniedzialek czerwca 30.06.08, 22:13 Jakoto, musze spytac. Co robisz na tej drabinie? Malujesz, odnawiasz, rzezbisz? Zdradz nam tajemnice tej intrygujacej drabiny. Mysle o tym od paru dni i spac nie moge z ciekawosci Odpowiedz Link
mammaja Re: Ostatni poniedzialek czerwca 01.07.08, 00:01 Dado, dzieki za troske, co jest to sie dowiemy z analiz ktore zrobilysmy dzisiaj. Jest ciut lepeij, ale nie calkiem. Wole narazie nie zapeszac Odpowiedz Link
mammaja Re: Ostatni poniedzialek czerwca 01.07.08, 00:02 I to by bylo na tyle w czerwcu.... Odpowiedz Link
jakotakot Re: Ostatni poniedzialek czerwca 01.07.08, 00:57 verbeno - smaruje takie rozne pod tytulem "malarstwo dekoracyjne" - casem srach sie bac..... Odpowiedz Link