em_em
02.10.03, 11:35
np łabędzie pływające po jeziorze w smudze zachodzącego słońca - namalowane -
w ogólnym rozumieniu = kwintesencja kiczu, a na oryginalnej fotografii też?
robiąc zdjęcia zawsze odruchowo staram się żeby było "ślicznie" - czy już się
ślizgam na granicy kiczu?
jaka jest Wasza "definicja"...