Dodaj do ulubionych

Wymarzyłam sobie....

18.02.09, 13:18
Własnie wymarzyłam sobie -ąte urodziny nasze wspólne z mężem (czyli
troche rozrzut czasowy, ale rok ten sam)obejść wrześniowo- parysko.
Sądzę,że to marzenie mi się spełni.

Jutko kiedy Paryż we wrzesniu jest najpiękniejszy? Na początku czy
pod koniec?
Odpowiadam przy okazji Foxie - na początku wrzesnia, z reguły do 15
w Polsce jest chłodno, deszczowo, a potem ok 20 są już początki
Babiego Lata.

Cieszy mnie jednak co innego ,że wreszcie znowu mam marzenia.

O czym Wy marzycie?
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Wymarzyłam sobie.... 18.02.09, 22:12
      Mnie sie troche marzy podroz do NY, do rodzinki ktora bardzo lubie. I tak mi
      tam dobrze bylo. Ale wlasciwie nic nie robie, zeby to zrealizowac, nie cierpie
      dlugich lotow, niedlugo skonczy mi sie visa amerykanska, dziesiecioletnia, dolar
      drozeje - tak ze zamienie to marzenie na jakies inne smile
    • fedorczyk4 Re: Wymarzyłam sobie.... 18.02.09, 23:00
      Lx, wrzesien paryski to jest jeszcze kompletne lato (oczywiscie
      jesli nie jest generalnie zgnila pogoda). Pomiedzy polska i Francja
      jest na moje oko i okolo poltora do dwoch, miesiecy rozjazdu
      klimatycznego.
      Ech marzenia, marzenia.....
    • luiza-w-ogrodzie Re: Wymarzyłam sobie.... 19.02.09, 03:51
      lablenka_x napisała:

      > Cieszy mnie jednak co innego ,że wreszcie znowu mam marzenia.

      Znakomity powod do radosci, nie ma nic gorszego jak przestac marzyc i stracic
      nadzieje ze sie zdarzy cokolwiek innego poza szarzyzna zycia. Zycze Tobie LX,
      zebyscie spedzili urodziny w Paryzu.

      > O czym Wy marzycie?

      Nie wiem, czy mozna to nazwac marzeniem - slowo "marzenie" kojarzy mi sie
      polsennymi, nierealnymi pomyslami, a moje sa jak najbardziej namacalne i
      wykonalne ;o)
      Wyjazd do Norwegii zeby zobaczyc zorze polarna - w planie pod koniec tego roku.
      Zrobienie ogrodu warzywnego z systemem nawadniajacym - pracuje nad tym
      (jakbyscie nie wiedzieli :o)) i mam nadzieje skonczyc tej zimy/wiosny, czyli do
      sierpnia.
      A na starosc mam w planie powrot nad Ningaloo Reef do luksusowego namiotowego
      osrodka na bezludziu, na miesiac pisania, plywania i gotowania z innymi
      obozowiczami...
      Prozaicznie. Jak zwykle.
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
    • jutka1 Re: Wymarzyłam sobie.... 19.02.09, 07:22
      Lx, wrzesień tutaj jest jak pisze Fed. Lubię. smile
      Spełniaj marzenie! smile
      • fedorczyk4 Re: Wymarzyłam sobie.... 19.02.09, 12:25
        Chwilowo moje marzenia sa tak trywialnie przyziemne ze az strach.
        Marze zeby moj Synus Srodkowy ocknal sie ze snu zimowego leniwca i
        wzial swoje zycie i sprawy we wlasne rece, zeby Dziecinka zdala
        mature i poszla na studia, zeby le Mezowi powiodlo sie w pracy i
        zeby sie dalo zrealizowac projekt jednego kumpla, przy ktorym mam
        byc asystentem. I zebym miala za co zrobic latem remont i zeby bylo
        slonce i kwiaty i piekne lato.
        A jeszcze cichcem marzy mi sie powrot do Francji. Marze o podrozy
        samochodowej po kraju. Takie cztery albo i wiecej czemu nie,
        tygodnie wloczegi po historycznych albo slicznych miejscach.
        Najlepiej od konca wrzesnia, do konca pazdziernika. Zjechac z gory
        na dol. I oczywiscie najchetniej sama albo z U.P. Dado, albo Mala
        Czarna.
        • mammaja Re: Wymarzyłam sobie.... 19.02.09, 13:04
          Fed, to jak bedziesz jechac znajdz dla mmnie troszke miejsca w tym autku! Moge
          siedziec cichuko i tylko gapic sie na widoki za oknem. mam tez pare zacnych met
          do odwiedzenia po drodze z gory na dol z nocowaniem i wyzerka smile
          • fedorczyk4 Re: Wymarzyłam sobie.... 19.02.09, 19:16
            Masz to jak w bankusmile)))
            • monia.i Re: Wymarzyłam sobie.... 19.02.09, 23:56
              Marzy mi się miejsce w Waszym autku smile))
              Faktycznie, ciężko wyczuć, czy myślimy o marzeniach takich, na
              których realizację mamy jakiś wpływ, czy na takich niezależnych od
              nas.
              Mozna próbować wypośrodkować, oczywiście smile Wyjazdowo marzy mi się
              Paryż i Londyn smile Nie zorganizowano-wycieczkowy, tylko niezależny, z
              łażeniem po uliczkach i zaułkach, z posiadywaniem w kafejkach i
              pubach.
              Z marzeń bardziej "odlecianych" marzy mi się bliskie spotkanie z
              delfinem, takie, żebym mogła go dotknąć, oczywiście nie wbrew jego
              woli..
              • luiza-w-ogrodzie Re: Wymarzyłam sobie.... 20.02.09, 01:37
                monia.i napisała:

                > Z marzeń bardziej "odlecianych" marzy mi się bliskie spotkanie z
                > delfinem, takie, żebym mogła go dotknąć, oczywiście nie wbrew jego
                > woli..

                Eee tam, zaraz "odleciane", delfinow Ci u nas dostatek, jest ich jak
                psow, pokoj goscinny za pare tygodni bedzie mial zaluzje, pakuj
                walizy i przyjezdzaj.

                Luiza-w-Ogrodzie
                Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
                lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                • monia.i Re: Wymarzyłam sobie.... 20.02.09, 01:59
                  Luizo - no proszę Cię - przecież wiesz, że to nie jest takie
                  proste..Aczkolwiek ja bym bardzo chętnie, oczywiście smile
                  • luiza-w-ogrodzie Re: Wymarzyłam sobie.... 20.02.09, 02:05
                    monia.i napisała:

                    > Luizo - no proszę Cię - przecież wiesz, że to nie jest takie
                    > proste..Aczkolwiek ja bym bardzo chętnie, oczywiście smile

                    Marzenia zazwyczaj nie sa proste :o) ale marzyc trzeba. A delfiny
                    poczekaja na Ciebie.

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    Pour vivre hereux, vivons cache: By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
                    • mammaja Re: Wymarzyłam sobie.... 20.02.09, 10:26

                      Fed, takie marzenie moze mi dodac skrzydel i checi do zycia!
                      I wcale nie jest takie nierealne!
                      Moniu, napewno spotkasz delfina na tej czy innej polkulismile
                      • lablenka_x Re: Wymarzyłam sobie.... 08.03.09, 10:54
                        Taka wyprawa w babskim gronie do Francji to juz busa wynmagawink.
                        Podzieliłam się swoim marzeniem z moim mężem.
                        Ucieszył się bardzo.
                        Natychmiast wyjął przewodniki, rozmówiki itp i zaczął żyć planami.
                        Rozpatrujemy różne wersje pobytu.
                        Fajnie jest takie marzenie zamienić na cel.
                        • fedorczyk4 Re: Wymarzyłam sobie.... 08.03.09, 10:58
                          Twoje wymarzone wchodzi w fazę realizacji. Cudowniesmile
                          Hm, busa albo suwa można skombinowaćsmile
                          • mammaja Re: Wymarzyłam sobie.... 08.03.09, 12:05
                            Ja mysle,ze my tez wejdziemy w faze realizacji. Potrzebuje celu, ktory dodaje
                            skrzydel smile
    • luiza-w-ogrodzie Podrozne marzenia 08.03.09, 23:18
      Prosze, kolejne forumwiczki zmierzaja w kierunku romantycznej
      stolicy Europy! Idzie wiosna, tak trzymac!

      Moje podrozne marzenia w tej chwili skrystalizowaly sie jako tydzien
      w norweskim Tromso (w poszukiwaniu zorzy polarnej i jezdzie psim
      zaprzegiem), Boze Narodzenie w Polsce, Nowy Rok w Pradze, potem
      Wieden i znowu do Polski na tydzien-dwa. A co z tego wyjdzie,
      zobaczymy.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Niestety 09.03.09, 08:44
        Podróżne marzenia przekształciły mi się w marzenia przyziemne. Muszę
        przeprowadzić remont. Na podstawy mam ciut odłożone, ale ja bym
        chciala kilka zawijasów zrobić i tu już nie ma przebacz. Cza
        odkładać do lata. Muszę przerobić łazienkę "ludzką", wszystko
        pomalować, zrobić lamperie(sic)zbudować pół sciany i insze takie. No
        i chodzi za mną bibliteka, pociągając smutnie nosem. I to bardzo,
        bardzo specyficzna. Marzę o niej od kilkunastu lat. W mojej głowie
        stoi już dawno. Pierwowzór widziałam w Comedie Francaise jako
        fragment genialnej scenografii do Burzy Szekspira. Ach.....
        • mammaja Re: Niestety 09.03.09, 11:05
          Rozumiem Cie Fed, tez mam w domu wiele miejsc wymagajacych przynajmniej
          malowania. Po remoncie jesiennym drugiego pietra czyli poddasza, pierwsze jawi
          sie jako szaro - brudne smile koniecnie musze pomalowac te czesc domu! Ale musze
          tez zamarzyc i zaczac realizowac jakas podroz, bo juz 3 lata siedze w domu (nie
          liczac Pragi) i mam dosyc. najprostsze - Bratyslawa -Wieden - prawie bez kosztow
          poza benzyna i przyjemnosciamismile Ale wizja przejechania Francji od gory do dolu
          mnie nie opusci!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka