Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda

04.03.09, 00:53
Niby cieplej, ale dzisiaj byla mgla i zimno badzo odczuwalne.
Widze, ze przybylo nam piszacych i nowych watkow - i tak trzymac!
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 04.03.09, 00:58
      Na trawniku w Maison de Balsac były dziś kwitnące krokusy: białe, żółte, blado-
      i ciemnofioletowe krokusy.
      Wiosna!
      • mammaja Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 04.03.09, 01:01
        To sa te zalety zachodu, Jutko! U nas mozna tylko powiedziec za wieszczem:
        " za wczesnie kwiatku za wczesnie, jeszcze polnoc mrozem dmucha,
        z gor biale nie zeszly plesnie, dabrowa jeszcze nie sucha"...
        Ale niedlugo...
    • luiza-w-ogrodzie Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 01:07
      Poprzednie Dzisiejki sie zamknely zaraz jak sie nacieszylam sroda
      pracujaca i jogujaca. No to jeszcze raz:
      Wczorajszy wieczor spedzilam na jak zawsze milej rozmowie z siostra
      bylego meza, ktora bardzo lubie, dzisiaj chyba znowu do niej
      zadzwonie, bosmy nie skonczyly plotkowac (ona musiala zabrac corke
      do lekarza a ja poszlam spac). Zadzwonil tez byly malzonek i
      wymienilismy sie uwagami i planami co do naszych dzieci, byl
      grzeczny jak nigdy, moze chory?

      Dzisiaj dzien jak co dzien, ostatni dzien w biurze w tym tygodniu,
      joga w czasie lunchu. Ciag dalszy negocjacji co do przeniesienia sie
      do domowego biura. Gdy zostana sformalizowane, strace stale biurko w
      pracy, zamiast tego bede miala biurko "przechodnie", czyli jedno z
      dwudziestu biurek na moim pietrze (z widokiem na las) gdzie mozna
      podlaczyc sie do systemu telefonicznego i sieci komputerowej, ale
      bez szafek i schowkow. Natomiast firma zaplaci za okablowanie
      internetowe i telefoniczne domowego biura, nowy aparat telefoniczny,
      drukarke, niszczarke dokumentow i kilka szafek zamykanych na klucz
      (wiekszosc dokumentow jakie uzywam sa "confidential"). Zapowiada sie
      dobrze, zobaczymy kiedy to sie stanie. Znajac tempo i zdolnosci
      organizacyjne naszej menedzerki i biurokracje firmowa, moze za
      miesiac-dwa?

      Re: Sroda pracujaca i jogujaca
      mammaja 04.03.09, 00:50 Odpowiedz
      Luizo, bardzo mila perspektywa - mimo braku szafek w pracy - praca w
      domu jest znacznie wygodniejsza. Ciekawe jakie plany maja twoje
      dziecismile

      Mammaju, perspektywa jest fantastyczna! Natomiast zaanektowanie
      werandy na biuro nijak nie wplywa na plany moch dzieci i vice
      versa :o) Corka jest w szkole - wychodzi zanim ja zaczynam dzien
      pracy, wraca gdy juz skonczylam. A syn od ponad dwoch lat mieszka w
      UK. Spoko, jak mowi corka :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • fedorczyk4 Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 08:59
        Fajnie Ci bedzie Luizosmile
        W Warszawie szaroburo. Plan dzienny mam niezwykle podniecajacy.
        Prasowanie, tlumaczenie, krowisiowanie, kasza, oraz wizyta pani
        mani/pedi u Macmy, wiec sobie skorzystam, juz nie pamietam kiedy
        sobie zafundowalam po raz ostatni te przyjemnosc. Fryzjer zreszta
        tez by sie przydal, ostatni raz bylam dokladnie 16 czerwca zeszlego
        roku, zaczynam wygladac juz jak puszcz. Poza tym, musze poszukac
        sobie czegos do czytania w dzielnicowej bibliotece. Jestem na
        glodzie, wyszlo kilka swietnych ksiazek, a ja jestem bez grosza i
        nie moge kupic, wiec krece sie sie jak wsciekly tygrys po klatce.
        Czekam wiosny jak kania dzdzu. Mam ochote powyprowadzac z szafy moje
        buty i pokazac im Warszawe.
        • jutka1 Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 10:09
          Tutaj tez jesiennie sie zrobilo. Leje deszcz, duje wietrzysko, wywraca parasole
          na druga strone. Bueee.
          Przez ogladactwo Rzymu jestem niewyspana. uncertain Gupijutek. uncertain

          No nic, jakos dam rade. Mam kilka rzeczy do przemyslenia, i wiecej do napisania,
          wiec letem.

          Milego dnia smile
          • mammaja Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 10:39
            Jutko, ja kiedys tez ogladalam "Rzym" jednym tchem smile Doskonale zrobiony
            serial, wydaje mi sie ze w naszej TV tez byl - ogladalm wczesniej na dvd.
            Pogoda jak wszedzie, do niczego, czeka mnie kurs komputerowy i inne spotkanie,
            w zwiazku z czym wyruszam i pozdrawiam. Odszukalam nr tel. Verbeny - sprobuje
            wieczorkiem zadzwonic na komorke - moze nie zmienila smile
            • jutka1 Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 10:59
              Psiapsiolka mi mowila, ze "Rzym" byl w Polskiej TV, ale o jakichs strasznie
              poznych porach. Tak jak, pamietam, "Mistrz i Malgorzata" - poniedzialki czy
              wtorki o pierwszej nad ranem. uncertain//
              • jutka1 "polskiej" mialo byc ntxt 04.03.09, 11:00

            • jutka1 Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 17:33
              Caly dzien padalo. Nie lubie.

              A przy okazji musze siedziec dluzej w pracy, bo na 20:00 ide na kolacje do
              znajomych i nie oplaca mi sie wracac do domu miedzy praca i kolacja. Zeby nie
              bylo, ze niby taki stachanowiec jestem i pierwszy uczen w klasie. wink
              Jedyne tylko, ze kolacja sie po lokalnemu zacznie pozno, to i skonczy sie pozno,
              i znow sie nie wyspie. uncertain
              Trudno.
    • ewelina10 Wolę - " z przedwiosenną pogodą" :) 04.03.09, 17:49
      Oglądnęłam sobie na TV24 spotkanie studentów uniwersytetu trzeciego wieku z naszą władzą, które się odbyło na SGH. Próbowałam Mammaję wypatrzyć, ale się nie udało. Aula była wypełniona po brzegi, ale panów rzeczywiście na lekarstwo.

      U nas, kolejną już noc, dziki sobie upodobały sąsiednią działkę. Wszystkie okoliczne psy, z moją prowodyrką Cher, głośno dawały temu upust. Stadko było liczne, wypatrzyłam 6 sztuk, ale za tujami słychać było następne. "Dzicz" po nocach chrumka mi pod oknem, w dzień pewno barłoży, a ja nie mogę oka zmrużyć.
      • mammaja Re: Wolę - " z przedwiosenną pogodą" :) 04.03.09, 18:44
        Jeszcze nie dojechalam do domu, a juz kolezanka z Forum dzwonila, ze jednak mnie
        wypatrzyla smile A ja tak incognito i cichutko smile Ale spotkanie bylo sympatyczne.
        Tyle, ze musialam wyjsc przed koncem smile
        Donald potrafi na takich spotkaniach zaprezentowac sie z dobrej strony smile
        • dado11 Re: Wolę - " z przedwiosenną pogodą" :) 04.03.09, 20:23
          Oj, ale masz rozrywkowo, Ewelino... dzicz, ponoć, hałaśliwa dosyć...
          A czy to ty, Mm wołałaś do premiera "Ahoj"? smile
          U mnie stan constance, z nosa fontanna, głowa boli, w gardziołku - drut
          kolczasty... co to za paskudztwo, dookoła wszyscy mają podobnie... i żadnej
          gorączki...?
          no nic, przejdzie, ale nudno jest tak siedzieć na tyłku...
          pozdrawiam, D.
          • gaudia Re: Wolę - " z przedwiosenną pogodą" :) 04.03.09, 20:41
            miejsce: klatka schodowa bloku 253. Osoby: robotnik gospodarczy (gaudia) i
            lokatorka z parteru. Rob.gosp. zmywa MOPem plamy wina marki wino z podłogi przy
            drzwiach od piwnicy. Lokatorka stoi na parterze odziana w spodnie w kwiaty,
            bluzkę oraz skarpetki pończochowe (bez butów). Lokatorka jest byłym gospodarzem
            domu tego.

            Rob.gosp. opiera się na kiju od MOPa i słucha. Lokatorka recytuje już trzeci,
            wielozwrotkowy wiersz własny. Tym razem o Jezusie. Rob.gosp. ubolewa, że nikt
            sceny nie filmuje
            • dado11 Gaudio... 04.03.09, 20:56
              scena cudna, jak z obrazka...
              coś tak jakby anty-"Amelia" w wersji PRL...
              czy w drugim planie tkwią, obdarte z ugrowej lamperii i pomazane niewybrednym
              graffiti, ściany mrocznej klatki... schodowej...?
              ja pierniczę...
              niemniej, pozdrawiamsmile
              • fedorczyk4 Re: Gaudio... 04.03.09, 21:38
                Gaudio, podziwiam Cie!
                Ewelino i Mammajko, a propos TV, jeśli jest coś do zobaczenia, to ja
                to zobaczęsmile
                • mammaja Re: 04.03.09, 21:53
                  Scena opisana przez Gaudie filmowa!A ja wlasnie obejrzalam "Gorzkie migdaly"
                  Piwowarskiego, tak mi to wszystko znowu przypomnialo gorzkie czasy, ech - daleko
                  odeszlismy od 68 r. Musze jakos wyluzowac, bo rysunek naszej spolecznosci z tych
                  czasow calkiem mnie zdolowal.
            • luiza-w-ogrodzie Gaudio, ze telewizji tam nie bylo 05.03.09, 00:13
              gaudia napisała:

              > Rob.gosp. opiera się na kiju od MOPa i słucha. Lokatorka recytuje
              już trzeci, wielozwrotkowy wiersz własny. Tym razem o Jezusie.
              Rob.gosp. ubolewa, że nikt sceny nie filmuje

              Dzizus, Gaudio, ze telewizji tam nie bylo :o) Znam uczucie bycia
              widownia w takiej sytuacji: nie chwalac sie, moja Mama ma tendencje
              do pisania wierszy (a wlasciwie "wierszy") okolicznosciowych, jakie
              daje w prezencie lub wyglasza na imprezach rodzinnych <brr>. Zapytam
              sie czy przypadkiem nie deklamuje gospodarzowi jej bloku :o)

              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
              Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek na werandzie w jesiennej pogodzie 04.03.09, 23:33
      Pogoda zmienila sie wczoraj z przyjsciem chlodnych, suchych wiatrow
      z zachodu - z glebi kontynentu, zza Gor Blekitnych. Zapachnialo
      zlota australijska jesienia a corka mowila ze zapach przypomina jej
      pobyt w gorach. Na jutrzejsza noc zapowiadaja okolo 10 stopni, w
      dzien ciagle 25-27 (w cieniu). Niebo jest krysztalowo blekitne,
      drapacze chmur City wydaja sie tak blisko, ze niemal maszeruja w
      moim kierunku. Jest pieknie, siedze na werandzie i slucham jak po
      blaszanej rynnie pod dachem werandy tupia jakies ptaki. Mysle, ze
      jednak w weekend wybiore sie z Buszmenem w gory i przy okazji
      sprawdzimy czy sa grzyby.

      W ogrodzie widze ze kwitna jesienne kwiaty, zas kury zrobily nam
      niespodzianke, bo druga najstarsza z nich tez zaczela znosic jajka i
      wczoraj znalazlam dwa jajeczka: jedno wieksze, drugie mniejsze -
      debiutanckie. Do konca marca chyba wszystkie beda niesc.

      W pracy duzo pracy, ale ciekawej i roznorodnej. Do tego wlasnie brne
      przez rozne administracyjne intranetowe formularze, ktore musze
      wypelnic z okazji przyznania mi nowego laptopa - trzeba zaladowac go
      niestandardowym oprogramowaniem jakiego uzywam oraz zawartoscia
      mojego starego laptopa. Juz widze, co sie bedzie dzialo w przyszlym
      tygodniu - przewiduje co najmniej jeden dzien bez komputera, znajac
      chlopakow z dzialu technicznego... Nic to, zuzyje ten czas na
      sortowanie papierow i porzadkowanie biurka majac w perspektywie
      przejscie na prace w domu.

      Pozdrawiam cieplo i jesiennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • mammaja Re: Czwartek na werandzie w jesiennej pogodzie 04.03.09, 23:37
        Ach, jaka pyszna bedzie jajecznica smile Od tych kur kompostowych, grzebiacych za
        robaczkami - jajeczka - sam smak smile
        • luiza-w-ogrodzie Jajeczka od kur kompostowych - sam smak 05.03.09, 00:10
          mammaja napisała:

          > Ach, jaka pyszna bedzie jajecznica smile Od tych kur kompostowych,
          grzebiacych za robaczkami - jajeczka - sam smak smile

          Mammaju, nie masz pojecia jakie pyszne sa jajka od takich
          rozpieszczonych kur! Rozwazam przejscie na diete jajeczna :o) Corka
          cichaczem zwedzila jedno i ugotowala sobie zeby wziac do szkoly,
          musze w poludnie pojsc do kurnika i zobaczyc czy kury dostarczyly
          jajka na moj lunch.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • luiza-w-ogrodzie Znalazlam jedno jajko! 05.03.09, 01:10
            Poszlam do ogrodu powiesic pranie i zajrzalam do kur bo jedna z nich
            wczesniej oznajmiala glosnym gdakaniem chec jajeczkowania :o) Ku
            mojej radosci znalazlam jedno jajko. Teraz z napieciem czekam, czy
            bedzie drugie, to zrobie sobie jajecznice na lunch :o)

            Dobra, koniec tych ogrodowych sensacji, wracam do pracy.
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
            Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Czwartek nad ranem 05.03.09, 00:32
        Gupijutek.
        Znów sobie powtarzam - żadnych kolacji we francuskich (raczej: paryskich)
        domach. Przynajmniej w środku tygodnia. Scenariusz: o 20:30 przychodzą goście
        spóźnieni o 30 minut (ja o 20:07). Szampan, przystawki. Jedzenie podają o 22:15
        (ja jadam o 19:00). Po daniu głównym sery. Potem deser (nie jem słodyczy). O
        24:00 wstaję, żegnam się, idę na postój taksówek, jadę do domu, gospodarze
        myślą, że się źle bawiłam. uncertain//
        A teraz po tak późnym posiłku nie będę mogła zasnąć. sad((
        • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek nad ranem 05.03.09, 01:07
          Jutko, wspolczuje nocnego trawienia. Bylam w sobote na weselu i
          podobnie sie to skonczylo. Ale zafrapowala mnie pora tej kolacji;
          skoro wyjscie o polnocy to "wczesnie", jak dlugo sie zazwyczaj
          siedzi w goscinie? I na ktora ci ludzie ida do pracy na drugi dzien -
          na 11-ta?

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
          lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
          • jutka1 Re: Czwartek nad ranem 05.03.09, 08:36
            Dowiem się od kumpeli, która tam wczoraj była. Siedzieli pewnie do pierwszej
            albo i dłużej. Może porzebują mniej snu?
            • fedorczyk4 Czwartek bez krewetek:-( 05.03.09, 13:52
              Kasza, kasza, kasza.... Zajecia z Rosyjskiego podobaja mi sie coraz
              bardziej. Lektorka leci z materialem ostro, ale zrozumiale. Zebrala
              grupe do kupy i wymaga od nas mocnego sprezenia. I oby tak do konca.
              Sama jestem ciekawa jaki poziomek uda mi sie osiagnac do konca
              czerwca. Chyba sie przyloze do nauki, zeby samej sobie udowodnic ze
              zostaly mi jakies szare komurki w pojemniku na mozg.
              • jutka1 Re: Czwartek bez krewetek:-( 05.03.09, 15:33
                Ciesze sie, ze Ci sie podobaja zajecia. Sluze konsultacja jakby co wink)))

                A to zdanie to perelka! big_grin big_grin big_grin
                "zeby samej sobie udowodnic ze zostaly mi jakies szare komurki w pojemniku na
                mozg". Obsmialam sie, za co przepraszam - wiem ze masz dysleksje smile))))))
                • mammaja Re: Czwartek bez krewetek:-( 05.03.09, 16:07
                  jak zawsze w czwartek musze zaraz uciec, przedpoludnie leniwie
                  spedzone na porzadkowaniu rachunkow, gromadzeniu PIT u , malym
                  spcerem z Frankiem, ot - zwykly dzien, wroce tu wieczorem!
                • fedorczyk4 Re: Czwartek bez krewetek:-( 05.03.09, 16:48
                  Nic to Jutko, nic to. Sa slowa ktorz pisze poprawnie kilkaset razy,
                  albo przez miesiace, a potem nie wiadomo czemu zaczynam
                  je "komurkowac" pomimo ze jakas komora w mym sercu jeszcze sie
                  ostalasad
                  • jutka1 Re: Czwartek bez krewetek:-( 05.03.09, 17:06
                    Alez to jest urocze smile))
        • jutka1 Czwartku kontynuacja 05.03.09, 13:57
          Do poludnia bylo mglisto i zimno, niedawno wyszlo slonce.
          Niedospanie daje mi sie we znaki, przyznaje. sad
          No nic to, po pracy male zakupy i prosto w domowe pielesze. Najwyzej 3 odcinki
          "Rzymu" wink)))

          Milego popoludnia smile
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 05.03.09, 18:13
      Cos nowego pojawilo sie na forach gezety, po zalogowaniu sie na dole
      strony pojawia sie lista obecnosci, czyli osob ktore aktualnie
      przegladala forum. Joujou widzialam Cie!!! Daj glos kurtka na wacie!
      • joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 05.03.09, 18:31
        >a to normalne chamstwo jest-mam oczywiście na myśli,to
        nowe,które się pojawiło smile Już nigdzie nie można se cichutko
        w kącie posiedzieć?
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 05.03.09, 18:34
          No nareszcie sie odezwalassmile))))
          To chyba byl jakis ichni eksperyment bo juz nie widze kto sobie
          podczytuje. Ale sie bardzo ciesze ze Cie trafilam. W R A C A J!!!!!
    • joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 05.03.09, 19:13
      >a ja widzę i przyznam,że nie bardzo mnie się to podoba,bo
      nie zawsze człek ma ochotę się odezwać.
      Zbieram się w sobie,jednak mam fazę niżu.Niby nic takiego i może
      właśnie dlatego,że nic.
      Remont ostatecznie zakończył się gdzieś tak pod koniec stycznia.
      Święta spędzałam już w domu-w kartonach i ogólnym rozgardiaszu.
      Sporo jest zrobione,ale tzw. fachowcy mogą człowieka do grobu
      wpędzić.Mają kilka robót na raz i tylko patrzą,jak tu się urwać
      ze smyczy .Najpierw robili,potem poprawiali to,co wcześniej
      spieprzyli i teraz jestem zadowolona-najbardziej z kuchni.
      Zrobiliśmy dużo:podłogi,drzwi,gładzie,malowanie,małe przeróbki
      no i kuchnia od podstaw(właściwie niemal wszystko uległo wymianie).
      Jeszcze muszę dokupić trochę rzeczy(najchętniej całą resztę też
      bym wyrzuciła,ale na razie nie ma na to szans).Mam jeszcze sporo
      pracy,ale skrzydełka mi opadli wink i jest chwilowy zastój.
      • fedorczyk4 Instrukcja 05.03.09, 19:17
        Jou, wejdź w ustawienia, tam masz taką rubryczkę lista obecności na
        forum. Wyczyść pole i znikniesz, własnie tak zrobiłam>
        • joujou Re: Instrukcja 05.03.09, 19:36
          >nie wiem,czy to coś da,bo ja i tak widzę,że jesteś
          zalogowana Ty i pewien pan smile

          to chyba admin musiałby zablokować ,jako administrator forum
          • fedorczyk4 Re: Instrukcja 05.03.09, 19:43
            No to już nic nie rozumiem. Odkąd sobie wyczyściłam obecność na
            liście to nic nie widzę. Ale też wcale sobie nieżyczę żeby moje
            ewentualne podglądactwo było widoczne dla kogoś. Lubię podglądać
            intymnie.
            • joujou Re: Instrukcja 05.03.09, 19:58
              >Jak Ty sobie zaznaczysz,że chcesz być niewidoczna,to
              nie widzisz kto jest obecny,ale Ciebie widzą te osoby,które
              mają zaznaczoną opcję "chcę być widoczny..."
              To moderator musi zmienić ustawienia na forum.
              Odezwę się jeszcze,ale teraz muszę już znikać.
              Pozdrawiam wink
            • ewelina10 Re: Instrukcja 05.03.09, 20:00
              Joujou witaj i cieszę się, że się pokazałaś smile

              Masz ci los, a ja mam kilka na raz zakładek potwieranych w Operze i zapominam o moim logowaniu na forum.

              Fed, ma rację, można sobie to zmienić w ustawieniach, ale nie przez wyczyszczenie. Należy zlikwidować oznaczenie (ptaszek) przy "Pokazuj mnie na liście obecnych na forum" i koniecznie kliknąć "zapisz"
              • fedorczyk4 Re: Instrukcja 05.03.09, 20:05
                Jeśli tak to nie powinno mnie być widać bo od razu sobie wyczyściłam
                i zapisałam. Widzi mnie ktoś kto sie nie "wyczyścił"
              • joujou Re: Instrukcja 05.03.09, 20:10
                >Jeszcze zerknęłam-to nic nie daje Ewelinko,już to
                przetestwałam.

                Pozdrowionka!
                • dado11 Witaj Joujou:-) 05.03.09, 21:28
                  Daaawno cię tu nie było... zdaje się, że ten remont nieźle dał ci w kość! miło
                  cię znów widziećsmile
                  nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą listą obecności, bo u mnie nic takiego nie
                  widać... ale jeśli posłużyła do wyciągnięcia JJ zza krzaka, to super.
                  Dziś w ogóle coś dziwnego dzieje się z netem, a z portalem gazety w
                  szczególności, wciąż mnie wylogowuje, albo zrywa połączenie, cholery można
                  dostaćsad nawet teraz jak do was piszę to ten małpiszon wciąż coś kombinuje...
                  mam nadzieję, że uda mi się wysłać ten post?
                  poza tym grypsko odpuściło, ma się ku końcowi, więc jutro, jeśli będzie w miarę
                  ładnie, wychynę z domku pozałatwiać sprawy, nie cierpiące zwłok...
                  Pozdrawiam, D.
                  • mammaja Re: Witaj Joujou:-) 05.03.09, 22:34
                    Hejki, Joujou! Remonty - rzecz ludzka, ale nieprzyjemna! Dobrze,ze koniec -
                    milo cie przeczytac. O zadnych listach nic nie wiem, ae sprawdze!
        • luiza-w-ogrodzie Wlozylam sciage na watek Techniczny ;o) 06.03.09, 00:42
          O liscie obecnosci na forum:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=92277663&a=92290364
          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • luiza-w-ogrodzie Joujou, remont ostatecznie zakończył się, brawo 06.03.09, 00:44
        Joujou, skoro "remont ostatecznie zakończył sie". oczekuje
        sprawozdan etc. Powinnam zabrac sie za projektowanie i dyskusje z
        architektami w sprawie rozbudowy kuchni i jadalni, co chce zrobic w
        tym roku, ale nogi mi sie cofaja, jak pomysle o zyciu bez kuchni...
        Jak Ty to zrobilas?

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Piekny jesienny piatek na werandzie. Ofkoz. 06.03.09, 00:48
      Znowu to samo co wczoraj: weranda, slonce, zapachy jesieni.
      Siedze i pracuje, czekajac na dostarczenie nowego firmowego laptopa
      (Buszmen juz sobie obiecuje ze sie mu dobrze przyjrzy). Kroliki
      biegaja po ogrodzie, kury znosza jajka, doprawdy nie ma o czym
      pisac, wiec koncze i wracam do zajec zarobkowych.

      Pozdrawiam wszystkich, a szczegolnie przywrocona na lono foruma
      Joujou!
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • jutka1 Wprawdzie nie jesienny i nie na werandzie... 06.03.09, 08:05
        ... ale też piękny. Przede wszystkim dlatego, że pracuję tylko pół dnia, a
        popołudnie spędzam towarzysko, przyjemnie i spokojnie.
        Na patio azalia wypuściła pąki. smile
        Wiosna, nie ma dwóch zdań! smile)))))))

        Miłego dnia! smile
        • bystra2000 Re: Wprawdzie nie jesienny i nie na werandzie... 06.03.09, 08:20
          Hejka wszystkim smile
          ciągle w biegu i pośpiechu .ALe ja tak lubię smilesmile
          Miłego dnia .
          • fedorczyk4 Bystra:-))) 06.03.09, 08:38
            Witaj porannie. Reszcie też dzień dobry!
            Za oknami szaro-buro i nijako. Plany dzienne mam analogicznie
            nijakie. Ot krowisiowanie, tłumaczenie, sprzątanie, prasowanie,
            kaszy żarcie. Jak już pisałam nadspodziewaną radochę sprawiają mi te
            kursy Rosyjskiego, więc pouczę się korzystając z tego że gryplan
            jest luźny. Posznupię po słowniku, książce z gramatyką, i mojej
            własnej bibliotece, bo powinnam mieć gdzieś książki które za króla
            Ćwieczka czytywałam w oryginale.
            Zajęcia trwają trzy godziny z jedną 10 minutową przermą i ta jest
            dla mnie najtrudniejsza do zniesienia, bo z grzecznym uśmiechem
            muszę wysłuchwać opowieści o genialnych dzieciach i innych takich.
            Nieprawdopodbne, jak niebywałą potrzebę mówienia mają ludzie.
            Tiiia, powiedziała ta która dokładnie to samo codziennie robi, tyle
            że na piśmie w dzisiajkach, a nie na żywca w czasie przerwy w
            zajęciach. Przyganiał kocioł garnkowi. Różnica jest tylko taka że
            jak ktoś nie chce to nie czyta, a na małej przestrzeni szkółki
            językowej ciężko jest niesłuchać. Od następnych zajęć będę udawała
            że wychodzę na papierosasmile
            • mammaja Re: Piatek stresujacy 06.03.09, 11:21
              Stresujacy bo od rana nie moglam znalezc torebki, blankietu platnosci za
              elektrycznosc i paru innych rzeczy. Najbardziej stresujaca byla torebka -
              skubana zsunela sie z fotela, zaklinowala w pozycji boczno-pionowej i smiala do
              rozpuku z moich "nerw".
              no i oczywiscie juz jestem spozniona, wiec tylko pozdrawiam was ciezko
              pracujacych i uczacych sie tez smile
              • ewelina10 Re: Piatek stresujacy 06.03.09, 15:17
                Przed chwilką wróciłam z miasta Warszawy.
                Rano było pływanie, potem różne sprawy czekały do załatwienia, zeszło się też na porządkowaniu, segregowaniu rachunków mamcinych, przejrzeniu jej konta bankowego, nowych dyspozycji, bo te stare odsetkowo jakoś śmiesznie wypadają, wytłumaczeniu co i jak i dlaczego i żeby nie wyglądało że ja tu żądzę się cudzym kontem. Trzeba też załatwić mamie konto internetowe, bo teraz to wygląda tak, że w kółko się liczymy z gotówki, dostaję rachunki do płacenia a potem w domu przez internet opłacam wszystko ze swojego konta. Wcześniej udało mi się przekonać, że nie trzeba pobierać gotówki z konta by potem stać w długiej kolejce na poczcie żeby opłacić rachunki.

                Dzisiaj Tuptusia odbieram z przedszkola, czas się szykować.
                • foxie777 Re: Piatek stresujacy 06.03.09, 16:54
                  Niesamowita technologia ,czyli kazdy wie kiedy jest sie na
                  forum.Toz to kompletny brak "prywatnosci".Mnie to wlasciwie nie
                  przeszkadza, ale sie z tym nie zgadzam z zasady.
                  U nas duza uroczystosc, urodziny mojej Tesciowej.Wszystko
                  przygotowane, musze tylko pojechac do autentycznej francuskiej
                  cukierni, gdzie zamowilam tort.Mus czekoladowy z passion fruit.
                  Nie wiem jak to po polsku.Owoc pasji?.W kazdym razie tropikalny.
                  Jest to po prostu bajka.Deserow amerykanskich poza lodami
                  oczywiscie, nie lubie.Za slodkie.Hiszpanskich tez nie za
                  bardzo.Natomiast
                  w tej cukierni robia cuda.
                  Takze dieta dzis idzie w las.
                  U nas pieknie, chlodnawo.Nie pamietam takiego marca juz od wielu lat.
                  Zreszta niektorzy naukowcy twierdza, ze nastapi ochlodzenie ziemi.
                  Pozywiom, uwidzim.
                  Party zaczyna sie o piatej, wiec juz malo czasu.
                  pozdr
                  • jutka1 Re: Piatek stresujacy 06.03.09, 18:24
                    Passion fruit = pasiflora smile
                    • mammaja Re: Piatek stresujacy 06.03.09, 18:44
                      Juz po stresach, upieczone piekne drozdzowe z kruszonka, jutro odwiedza nas
                      ulubiony kuzyn meza, pediatra, co to jeszcze Fedorczyk mala odwiedzal smile takich
                      lekarzy to juz, panie, nie ma. Cuda o nim opowiadali (sama slyszalam u fryzjera)
                      - byl ordynatorem oddzialu diagnostyki niemowlecej. Wiec jeszcze malego mu
                      pokazemy, chociaz (na psa urok) zdrow jak rybka. I tak zapada cichy, piatkowy
                      wieczor , bez koniecznosci wychodzenia, jak mi dobrze smile
                      • dado11 piątek, 06.03.09, 20:58
                        w naszym rejonie, podobno, internetowa "awaria masowa"... hmmm... cokolwiek to
                        znaczy... niemniej internet nam wysiada co chwila, przy czym router wydaje z
                        siebie złowrogie piski... i tak naprawdę nie wiemy, czy za chwilę będzie jeszcze
                        działać... nie mogłam więc dziś zrobić żadnych przelewów, bo strach, że wywali,
                        gdy będę zalogowana...sad
                        poza tym na dworze znów zimno, wieje i wychodzić się nie chce, czekam już na tę
                        wiosnę jak na zbawienie... i do zielonego tęskno...
                        Foxie, u nas wprawdzie pasiflora nie rośnie, ale czasem bywa w sklepach, choć
                        najczęściej w postaci soku lub dżemusmile
                        pozdr. D.
                        • monia.i Re: piątek, 06.03.09, 22:44
                          Rano niewyspane, potem praca, po pracy miłe spotkanie, gadanie,
                          sałatka, kino, gadanie - i już wieczór smile Można się polenić w
                          kapciach smile I pobuszować po necie. A jutro dzień domowo-gospodarczy,
                          zero śpieszenia się gdziekolwiek, uśmiechają sie do mnie książki
                          nieprzeczytane, może jakiś film w tv? Och, jak miło nie musieć się
                          czasem śpieszyć smile
                          Pozdrowionka dla wsiech smile(nawet dla tych, których nie widać smile))
                          • fedorczyk4 Sobota 07.03.09, 08:21
                            Ta awaria u Dado chyba była zaraźliwa bo u mnie też, a zwłaszcza na
                            portalu Gazety jakieś hopsztosy się wyprawiały. Moiu leń się, aż do
                            bólu, toż to sama rozkosz. Ja mam w planach pouczenie się,
                            powłuczenie się, i kino z Małą Czarną. Wczoraj zrobiłam co
                            miesieczne porządki w garderobie, połączone z przymierzaniem
                            niektórych rzeczy które wisiały odłogiem od miesiecy, a niektóre
                            wręcz od lat. Nie da się ukryć że jest postęp. To jeszcze nie jest
                            przłom w bulwie, ale jednak. Po kaszy 3,5 kilo poszlo się paść gdzie
                            ińdziej. Jeszcze tylko 15 i jestem u siebiewink
                            • ewelina10 Re: Sobota 07.03.09, 08:54
                              Fed, to ja już nie wiem co ty robisz z tą wagą, bo kiedy spotkałyśmy się w Arkadii kilka miesięcy temu to już byłaś laską smile Kto to jest mała czarna ?

                              Cicha spokojna sobota, jeszcze przed najazdem właścicieli działek i wodniaków na Zalewie Zegrzyńskim. Jadę po zakupy na dobre żarełko, bo spodziewam, że ktoś pewno wpadnie z wizytą dziś i jutro smile
                              • jutka1 Re: Sobota 07.03.09, 09:05
                                Wyspałam się, jiiipppiii smile
                                Tak się właśnie zastanawiam, co dzisiaj: co mi się chce, czego się nie chce, i
                                na co mam ochotę. Hmmmm. Na pewno couscous. Na pewno małe zakupy jedzeniowe.
                                Czytactwo i oglądactwo. I starczy. Styknie, jak mawiają w moich stronach (i
                                pewnie nie tylko w moich).
                                A pogoda ma być wiosenna, choć pochmurna. 10-11 C, bez deszczu.
                                Fed, gratuluję spadku, choć tych kasz nie zazdroszczę. Z drugiej strony, taki
                                detoks to dobra rzecz. smile
                                A propos kasz, to naszła mnie ochota na krupnik. smile Na skrzydełkach kurzęcych.
                                Ugotuję sobie, a co. smile

                                Miłej soboty big_grin
                                • fedorczyk4 Re: Sobota 07.03.09, 09:09
                                  Ech Jutek nie ma czego, oj nie ma czego. To jest kropla w morzu
                                  potrzeby. A trzy posiłki dziennie w postaci kaszania, kaszobiadu i
                                  kaszacji w sumie są do zniesienia pod warunkiem że to nie jest kasza
                                  jaglana.
                                  • jutka1 Re: Sobota 07.03.09, 09:22
                                    A jaka to kasza do krupniku?
                                    • fedorczyk4 Re: Sobota 07.03.09, 09:27
                                      Pęczak?
                                      • jutka1 Re: Sobota 07.03.09, 09:30
                                        Sprawdziłam w kuchni - kasza jęczmienna. smile
                                        • mammaja Re: Sobota 07.03.09, 10:46
                                          Kasza "perlowka" czy "mazurska" - dobre na krupniczek, a czy one jeczmienne ?
                                          Pewnie tak smile
                                          Pochmurny, szary dzionek, jakies kulinarne wyczyny w piecyku, mlody przyjechal
                                          wczoraj nowa bryczka - piekna. Moze i dobrze dla bezpieczenstwa "rodziny" w
                                          perspektywie podrozy, a troche mi zazdrosc, przyznam szczerze. Mam poczucie, ze
                                          nieustannie dokladam sie do tych drogich samochodow synka, no niech mu bedzie smile
                                          W koncu nie jestem drobiazgowa, ale zeby wycisnac udzial w oplatach domowych
                                          trzeba sie nagadac.
                                          Jak sie udala impreza Foxie?
                                          Dla leniuchujacych polecam rozgrzeszajaca piosenke:
                                          www.youtube.com/watch?v=7DS56ZIk6pw&feature=related
                                          • foxie777 Re: Sobota 07.03.09, 19:50
                                            Impreza sie udala wspaniale,a tort byl pyszny.
                                            Ta polska nazwa jest niesamowita,nigdy w zyciu bym sie nie domyslila
                                            ze to o ten owoc chodzi.
                                            Nawet sobie nie wyobrazacie jak czesto pada slowo ktorego nie znam.
                                            Czytam duzo po polsku, rozmawiam ile moge i pisze z wami,ale czasami
                                            cos takiego wyskoczy ze debieje.
                                            Mammajo, czy dobrze rozumiem ze Twoj syn placi ci jakas sume za
                                            mieszkanie?.Jesli tak to bardzo dobrze.U nas jest to forma bardzo
                                            przyjeta.
                                            Moj Syn mieszkal z nami przez rok i musial sie dokladac.
                                            Oczywiscie nie byly to jakies duze pieniadze, ale chodzilo o zasade.
                                            Teraz mieszka sam, i nawet mysli o kupnie domu.
                                            Troszke sie ocieplilo i musze porobic w ogrodku.
                                            pozdr
                                            • mammaja Re: Sobota 07.03.09, 20:18
                                              Foxie, jezeli wprowadzil sie (na czas nieokreslony) z rodzina, to chyba jest
                                              oczywiste ze partycypuje w kosztach rachunkow za swiatlo, gaz itd. Czynszu nie
                                              pobieram smile A np. zuzycie wody napewno wzroslo trzykrotnie, bo pralka chodzi na
                                              okraglo smile Zreszta zarabia calkiem przyzwoicie, a mama Franka jest na
                                              macierzynskim i tez jej leci pensja. Wiec chyba dziwne byloby, gdyby przeszli
                                              na nasz "wikt i opierunek" smile
                                              Bardzo udana wizyta, Franek oceniony przez specjaliste bardzo wysoko smile
                                              • foxie777 Re: Sobota 08.03.09, 00:53
                                                Alez Mamajo oczywiscie ze byloby to nie tylko dziwne, ale wrecz
                                                niewlasciwe.Uwazam ze i tak maja super, bo nie musza placic za
                                                czynsz.
                                                Jak dlugo bedzie trwala ta sielanka?.
                                                pozdr
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 07:13
      Cieszę się Foxie że przyjęcie było udane. Mammajko, takie sytuacje
      są delikatne. Znam to z autopsji.
      Za oknem pada śnieg, to tak Manifie w prezenciesmile
      Wczoraj usłyszała cudne określenie na specyficzny, podminowany stan
      duszy, "dni w które toczy się głowa Berlioza", dla mnie całkowicie i
      bez reszty, raz na zawsze zakochanej w Mistrzu i Małgorzacie,
      cudownie oddaje to taki nastrój, kiedy lepiej się do mnie nie
      zbliżać bo końcówki nerwowe mam już nie zewnetrznej stronie skóry,
      ale otaczają mnie jak aureolka. I oczywieście nie chodzi tu o zespół
      napięć przed...... Znałam i używałam już od dawna określenia "bal
      wampirów", to jest taki stan w którym świat dookoła jest brzydki i
      niechętny człowiekowi, każdy bliźni na niego czych, teraz mam
      jeszcze jednosmile
      Na dzisiaj: trochę pracy, manifa, Krowisienka, prasowanie i dalsze
      czytanie odnalezionej w czeluściach biblioteki książki o której
      zapomniałam że ją mam.
      Miłej niedzielismile
      • en.ej Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 08:24
        Po odsłonięciu żaluzji wpadłam w twój stan sad
        Trzeba mieć moje szczęście. żeby na ten jeden dzień kiedy zaplanowałam wyjście,
        pogoda się aż tak spitoliła
        i uziemiła mnie w czterech ścianach.
        PO manifie miałam podskoczyć na giełdę kamieni i nabycia jakiegoś fajnego
        wisiora potrzebnego na "Bożeny" sad Alem wqrwiona (sorry)
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 10:34
          U nas skrawki błękitnego nieba i pojawiające sie co chwila
          słoneczko.Pachnie wiosną i słychać nadchodzacą wiosnę też.
          Wreszcie mi lepiej bo miałam ostatnio "rzut bólowy", stawy i mięśnie
          reagowały bólem nawet na cudze spojrzenie.Wymęczyłam się tym
          świństwem jak diabli, no bo w dzien boleściwie, a i w nocy z tego
          powodu kłopoty ze spaniem.Zaaplikowałam sobie jednak kilka dni
          odlezynowych + lekarstwa w końskiej dawce i dzis jakobym w lepszej
          formie była.
          Cieszę się z tego ,ze po przeczytaniu tak ogromnej ilości
          informacji mimo wszystko jestesmy jako forumowiczki na plusie.
          Tak trzymać i oby do wiosny.

          Luizo naucz te Twoje wypasione kurki znoszenia pisaneksmile fajnie
          byłoby no nie?

          Foxie - moim zdaniem passiflora to bardzo ładna nazwasmile.

          Witaj Ewelinosmile.
        • mammaja Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 10:48
          Po odslonieciu rolety dolaczylam do en.ej smile Znowu ten przypudrowany na bialo las. Koloru ! Blagam o pokolorowanie mojego pejzazu! Troche blekitu, odrobina rozu, jakies zolte przeswity, a tu nic. Tylko w kompie zeszloroczne kwiaty nadal kwitna, ech, zycie sad
          http://images40.fotosik.pl/74/4ed6f6b88c031828med.jpg
          • mammaja Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 10:51
            Witaj Lx! Ciesze sie, ze czujesz sie lepiej! No i masz troche slonka i blekitu
            do ktorego wzdycham smile
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 10:57
              Witaj Lx, strasznie długo czeka się teraz na Twoje postysad
              Współczuję serdecznie kłopotów zdrowotnych i również zazdroszcze
              słońca.
              Enejko nie przejmuj, się zdrowie jest najważniejsze.
              • ewelina10 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 11:30
                Widzę, że Lbx powróciła w forumowe pielesze, pozdrawiam

                W zeszłym roku na manifie była śliczna, wiosenna pogoda, słońce, ciepło i żałowałam, że kurtki nie zostawiałam w aucie, bo musiałam ją gdzieś przewieszoną nosić. A dzisiaj to brrrr

                Rano dostałam kwiatek. Dzionek zapowiada się spokojnie, spacer i książka, wieczorem towarzysko przy kawie.

                Fed, wciąż nie wiem co to kto ta "mała czarna", ale nie nalegam smile
                • mammaja Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 12:03
                  Ewelino, odpowiem w swoim imeniu - "mala czarna" jest przyjaciolka Fed.
                  Spotkalam ja dwa razy, a wydaje mi sie, znalam ja "od zawsze".
                  • jutka1 Życzenia od Kononowicza :-D 08.03.09, 12:07
                    www.youtube.com/watch?v=Ysa584hsaww
                    smile))))))))
                    • ewelina10 Re: Życzenia od Kononowicza :-D 08.03.09, 12:30
                      No proszę jakiego mamy dżentelmena mimo że w sweterku
                      • fedorczyk4 Mala Czarna, 08.03.09, 15:04
                        to jest sol ziemi, smietanka w kawie, promyk slonca w zimowy
                        poraneksmile)))
                        Wrocilam z Manify zaraz wrzuce kilka fotek i zdam sprawozdanie w
                        osobnym watku.
                        • ewelina10 Re: Mala Czarna, 08.03.09, 20:05
                          to jeszcze babskie pogaduchy w ciepłej atmosferze przy małej czarnej na tv 4 z Kasią Montgomery
                          • joujou Re: Mala Czarna, 10.03.09, 01:06
                            ewelina10 napisała:

                            > to jeszcze babskie pogaduchy w ciepłej atmosferze przy małej czarnej na tv 4 z
                            > Kasią Montgomery

                            >lubię i oglądam smile
                    • luiza-w-ogrodzie Życzenia od Kononowicza - aaaaarghhhh! 10.03.09, 02:07
                      Wlasnie obejrzalam YouTube. Co to za ufoludek w tureckim sweterku z
                      lat 80-tych z przywiedlym jedynym gozdzikiem, czerwonym kwiatem
                      rewolucji? Skad sie toto wzielo? Kandydat na prezydenta RP??? "Moje
                      dziewczynki"??? Aaaaaarghhhh!

                      Luiza-w-Ogrodzie
                      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
                      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                  • ewelina10 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 12:29
                    Tak się domyśliłam, że to ktoś musik być sympatyczny albo cosik takiego smile
                    • joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 16:48
                      >U mnie poranek był pochmurny,a zarazem bardzo kolorowy,dzięki
                      dzieciakom z aeroklubu,których balony(samodzielnie klejone w
                      modelarni) brały udział w zawodach.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/Krgxst6YAS83I0BywB.jpg

                      W powietrzu czuć wiosnę,ptaki wędrują(akurat te,to łabędzie),ale
                      podobno w mej okolicy widziano dwa,lecące bociany

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/u3NwKsLbA6Cnc7QJYB.jpg

                      Poza tym mamy dzisiaj święto więc dzień przyjemny,a najbardziej
                      wzruszył mnie kwiatek wręczony w szczerym polu,gdzieś pod lasem smile
                      W sumie świętuję od wczoraj-najpierw spotkanie z dawno nie
                      widzianą przyjaciółką i godziny przegadane w przytulnej kafejce,
                      dzisiaj życzenia w większości składane przez telefon(niestety).
                      Oczekując na powrót męża zrobiłam sobie tzw.herbatkę z prądem,bo
                      bardzo zmarzłam na tych zawodach i chyba muszę w międzyczasie
                      przytulić się do jakiegoś jaśka wink
    • joujou Re: Fed 08.03.09, 16:55
      dopiero teraz zajrzałam do skrzynki i odpowiem tutaj.
      To nawet dobrze,że mnie przycupnęłaś,bo jakoś ciężko
      było mi wyjść z tego kąta,w którym się zaszyłam smile
      Pewnie jeszcze napiszę kilka słów na ten temat.
      • fedorczyk4 Re: Fed 08.03.09, 16:56
        smile))))
        • lablenka_x Jou_jou 08.03.09, 19:29
          Witaj , bo porannie przeoczyam Twoją obecnośc na forum.Całkowicie
          sie z Toba zgadzam,ze po przerwie , nawet krótkiej , trudno się
          wchodzi, bo nie nadążasz, to co chciałas napisac juz nie jest wazne
          itd..
          Zdjecie z balonami w sam raz na ten czas szarości.Wesoło mi sie
          zrobiło smile.
          Klucz ptaków to nie łabędzie.
          Za lekkie - raczej klucz żurawi.
          Idę się napić herbaty z dzikiej róży , bo we łebie (pis.zam.) mi się
          kręci jak po karuzeli.
          • ewelina10 Re: Jou_jou 08.03.09, 20:06
            ale się wraca smile
            • mammaja Re: Jou_jou 08.03.09, 21:46
              Balony, manifa, duzo sie dzieje smile zaliczylam kino, ale to napisze na wlasciwym
              watku. Pogoda straszna, nic nie widac, deszcz, a ruch niesamowity. Widocznie
              moja "wyjadowka" warszawiacy wracali z domu do pracy smile
    • luiza-w-ogrodzie Jak sie forum ozywilo! Widac ze wiosna idzie 09.03.09, 00:08
      Co prawda piszecie o sniegu, ale temperatura i ozywienie na forum
      tudziez ptasie zdjecie Ew wskazuja na wiosne. Ew, Joujou, LX, ciesze
      sie, ze wrocilyscie. Piszcie nawet jesli dokuczaja Wam korzonki,
      mezowie czy skarbowka, forum to nie tylko miejsce na slodkie
      pitolenie i spijanie sobie nawzajem z dziobkow.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Deszcz ogrodnika 09.03.09, 00:26
      Od wczorajszego poznego popoludnia pada rowny, gesty deszcz, jaki
      nazywam "deszczem ogrodnika": powoli nasacza ziemie i nie niszczy
      roslin swoja gwaltownoscia. Spadlo go juz 35 mm. Przyszedl w
      idealnym czasie: pol godziny po tym, jak skonczylam porzadkowac
      kroliczy ogrod. Zasypalam nory wykopane tam, gdzie ich nie
      zatwierdzilam (kroliki maja pozwolenie tylko na kopanie pod stara
      jacaranda; niestety, nie dotrzymuja umowy) i przykrylam je
      kartonami, na ktore gdy osiada od wilgoci przyjdzie gruba wartswa
      sciolki. Nawiozlam rozne drzewka, krzewy i bukszpanowy zywoplot,
      szczodrze nasypalam sciolki dokola nich, wypielilam i uprzatnelam
      dolny ceglany taras i pojechalam na basen. Wowczas na cala moja
      prace spadl deszcz. Lepiej nie moglo byc.

      Poza tym w sobote rozmnazalam australijskie stokrotki, wykopalam dwa
      cyprysy, nawiozlam passiflore (ma DWA owoce i zaczela znowu kwitnac -
      zdjecia beda jak przestanie padac) i generalnie robilam te wszystkie
      drobne rzeczy, o ktorych sie zawsze zapomina. Kurom przekazalam
      pomysl LX z pisankami, pytaja sie czy pisanki maja byc drapane,
      farbowane, malowane czy woskowane :o)

      Akacja normalnie kwitnaca w czerwcu ma juz paczki, kwitna tibouchiny
      (zamiast w kwietniu) i banksie (kwitnace zazwyczaj w maju). Bedzie
      wczesna i dluga zima. Synoptycy wlasnie zapowiedzieli, ze deszcze
      padajace w tym tygodniu maja byc koncem lata. Chyba w przyszly
      weekend jednak pojedziemy na grzyby...

      Pozdrawiam jesiennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Deszcz ogrodnika 09.03.09, 08:36
        Luizo po raz tysieczny napiszę że Twoje posty to jest miód na mą
        duszę. To co u mnie jest za oknem wywołuje odruch wymiotny. Coś leci
        z nieba, mokro, buro, no klasyczne przedwiośnie, jak drzewiej
        bywało. Tyle że to to trwa i trwa. Wiosny, wiosny, wszystko we mnie
        wyje.
        Dzień zplanowałam naukowy. Będę sie uczyła, spacerowała, byczyła.
        Wczoraj skończyłam to koszmarne tłumaczenie. Takie tam były kwiatki
        że o mało trupem nie padłam. Np. dla dziewuszki która zrobiła
        pierwszą jego wersję, papier z recyklingu okazał się papierem
        zwróconym, a promowane wartości i zasady, afiszowanymi walorami i
        kolorami. A i w oryginale było sporo zdań z którymi tuptałam do le
        Męża i pytałam co autor chciał przez to powiedzieć? Na co on
        wybauszał gały, podnosił na mnie krowisiny wzrok i mówił niepewnie :
        nie wiem, nie rozumiem..... no jeśli franca, francy po
        franceuszowatemu nie rozumie, to jak ja mam to na nasze przwinąć?
        • mammaja Re: Deszcz ogrodnika 09.03.09, 11:09
          Kolejny szaro-bury dzien! Fed, piekne teksty! ta dziwczyna powinna sie najpierw
          chyba polskiego poduczyc! Mam tyle spraw (wykonywalnych z domu, naszczescie) ze
          nie wiadomo za co sie zabrac. Wiec najlepiej za ninijsze zapiski!
          Luizo, deszcz ogrodnika piekne okreslenie! Juz mnie korci, zeby pogrzebac w
          ziemi smile A przynejmniej sprawdzic na Allegro oferty roslinek !
          • dado11 Re: Deszcz ogrodnika 09.03.09, 20:30
            U nas dziś wprawdzie nie padał tytułowy deszcz (choć mi bardziej takie
            określenie kojarzy się z "psem ogrodnika"), ale z całą pewnością nadeszła
            wiosnasmile Najpierw o świcie załomotało w dziurze nad oknem sypialni i po chwili
            już wyglądały z niej dwa smukłe, czarne łebki zadowolonych szpaków! Wróciły na
            stare śmieci, choć spóźnione o kilka dni. Potem, po porannej szarzyźnie
            zaświeciło słońce, wypadłam do ogrodu zdjąć osłony z magnolii i spotkałam
            stęsknione grabie, smętnie wsparte o ścianę... tak się ucieszyłam, że
            przetańczyłam z nimi pół trawnika, odsłoniłam kolejne zastępy tulipanowych i
            krokusich zapowiedzi, aż mi się we łbie zakręciło od szoku tlenowego!
            Poza tym dziecię zadzwoniło, że dostało pracę i od jutra przestanie wylegiwać
            się do południa! Zatem generalnie bardzo miły dzień, jak na poniedziałek. Może i
            cały tydzień będzie takismile
            Czego sobie i wam życzę, pozdr. D.
            • joujou Re: Deszcz ogrodnika 10.03.09, 00:18
              Miałam koszmarny poranek.Dzień wolny więc trzeba było zrobić
              kilka badań i się zarejestrować do lekarza.Ostatnio olał
              naszą przychodnię i się zwolnił.Doradzono mi,że aby się
              w innej do niego dostać ,najlepiej stanąć już o 6.30 w
              kolejce.Wyrwałam rano z łóżka i pognałam.Zdziwiło mnie,że
              pod drzwiami czeka tylko jakiś chłopina.Patrzę,a tu,jak byk
              pisze,że otwierają dopiero o g.8.No,pięknie se myślę,pięknie...
              Zimno i mokro,chłopina niezbyt skory do gadania,koleżanka,co to
              za rogiem mieszka pewnie już w pracy-jednym słowem jestem
              załatwiona.Odczekałam w chłodzie i głodzie(na czczo,bo badania)
              te 1,5 g i jak już okienko otworzyli,dowiedziałam się,że
              w ubiegłym tygodniu mój lekarz z tej przychodni też się zwolnił!
              Niemal powaliło mnie na kolana,ale trzeba było się ruszać i
              zapierniczać w jeszcze inny koniec miasta,by na badania
              zdążyć.Spróbuję jeszcze po znajomościach,a jak nie,to trzeba
              będzie iść prywatnie-brak mi słów na to wszystko.
              • joujou Re: Deszcz ogrodnika 10.03.09, 00:43
                Jakby mi jeszcze było mało,to mój mżonek poinformował mnie
                dzisiaj,że mamy wykupiony abonament na obiady w pobliskiej
                restauracji.Przyznam,że mnie wmurowało,bo jakoś nigdy nie
                zauważyłam,żeby mu domowe jadło nie smakowało.Otóż on
                zrobił sobie kalkulację,że teraz,gdy syna nie ma w domu,to nam się
                nie opłaca gotować i tę zmywarkę uruchamiać.Poza tym,to podobno
                dla mojej wygody,bo możemy korzystać,kiedy chcemy,a obiady nie
                wykorzystane,przechodzą na następny miesiąc.Tak w ogóle,to on
                tak tylko na próbę i już kilka dni temu wykupił,tylko czekał
                aż mi się humor poprawi,bo bał się mojej reakcji.
                No i kto temu chłopu tak w głowie miesza,no kto?( podejrzewam,ze
                właściciel owej restauracji,z którym się trochę znają wink
                • luiza-w-ogrodzie Przychodnie i obiady 10.03.09, 01:18
                  Joujou, wlasnie czytalam o tym jak scigalas lekarza przez trzy
                  przychodnie. Musialas na to poswiecic ze dwa dni. W takiej sytuacji
                  gotowe obiady w restauracji to czysty zysk czasu i energii - Twoj
                  chlop dobrze pomyslal.

                  Pozdrawiam, zdrowia zyczac
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Forum AUSTRALIA
      • luiza-w-ogrodzie Passiflora w ogrodzie 10.03.09, 00:39
        Obiecalam zdjecia passiflory, wiec poszlam rano do ogrodu i
        pstryknelam kilka roslinnych portretow. W ogrodzie uprawiam dwie
        odmiany jadalnej passiflory - jedna z zielona skorka a druga z
        mniejszymi owocami i fioletowa skorka. Obie ucierpialy w
        tegorocznych upalach i zrzucily wszystkie zawiazki owocow, tak ze
        ostaly sie jeno dwa zielone:

        http://images6.fotosik.pl/426/491d0d548034e24cm.jpg

        http://images6.fotosik.pl/426/d0826229496a82f8m.jpg

        To zielonoowocowe pnacze zaczyna teraz kwitnac, ale ze ma nadejsc
        wczesna zima, nie wiem, czy zdazymy nacieszyc sie owocami z drugiego
        rzutu.
        http://images6.fotosik.pl/426/85d8bc550df6ff4em.jpg

        A na deser kwiat monstery, zwanej po polsku dziurawa (ze wzgledu na
        otwory w lisciach) a po lacinie "deliciosa", bo "slupek" w srodku
        kwiatu to po dojrzeniu istne delicje - smaczny owoc wielkosci i
        ksztaltu kolby kukurydzy. Po dojrzeniu zaczyna od czubka rozpadac
        sie na miekkie segmenty wielkosci ziaren kukurydzy, ale koloru
        miazszu banana i smaku bananasa :o)
        http://images6.fotosik.pl/426/0f24e2d1be882ec8m.jpg

        Luiza-w-Ogrodzie
        Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
        • joujou Re: Passiflora w ogrodzie 10.03.09, 00:53
          >hmm ciekawe,wykorzystujesz je do sałatek,czy też same
          owoce można tak bezpośrednio spożywać?
          • joujou Re: Luizo 10.03.09, 00:58
            pytałaś kiedyś o remont-otóż my na czas tego wielkiego
            rozgardiaszu wyprowadziliśmy się do mieszkania mojej
            koleżanki,która na stałe mieszka w Niemczech,ale tu
            ma niewielkie mieszkanko.Inaczej nie dalibyśmy rady.
            • luiza-w-ogrodzie Strategie remontowe 10.03.09, 01:13
              joujou napisała:

              > pytałaś kiedyś o remont-otóż my na czas tego wielkiego
              > rozgardiaszu wyprowadziliśmy się do mieszkania mojej
              > koleżanki,która na stałe mieszka w Niemczech,ale tu
              > ma niewielkie mieszkanko.Inaczej nie dalibyśmy rady.

              Dzieki, Joujou. Kurcze, tego sie boje: rozgardiasz kontra
              przeprowadzka. Przeprowadzenie wszystkich mebli, krolikow i kur oraz
              rodziny w czasie gdy corka zacznie klasy maturalne moze byc nie do
              przeprowadzenia :o( Jak dlugo mieszkaliscie poza domem?

              Bedziemy rozbudowywac kuchnie, druga lazienke i dobudowywac
              jadalnie, co nie wplynie na reszte domu (czyli glowne wejscie,
              pokoje dzienne i sypialnie). W planie jest tez remont glownej
              lazienki. Myslalam, zeby zrobic te wszystkie prace (poza glowna
              lazienka) wiosna i wczesnym latem, i wowczas gotowac obiady i zmywac
              w ogrodowej kuchni (osobna wiata ustawiona kilkanascie metrow od
              domu) a sniadania/kolacje mozna by robic na werandzie przy pomocy
              malej kuchenki elektrycznej. No i mielibysmy dostep do jednej
              lazienki.

              Siwieje jak o tym mysle...
              Luiza-w-Ogrodzie
              Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Passiflora w ogrodzie 10.03.09, 01:15
            joujou napisała:

            > >hmm ciekawe,wykorzystujesz je do sałatek,czy też same
            > owoce można tak bezpośrednio spożywać?

            Uwielbiam passiflore prosto z ogrodu - przecina sie ja na pol i
            wyjada miazsz lyzeczka stojac pod krzakiem. Ale nie kazdy tak lubi,
            bo jest dosyc kwaskowa.
            Poza tym na lodach, z bananami, na serniku, do wedzonego lososia...
            mmmm

            Luiza-w-Ogrodzie
            Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 02:30
      >By zakończyć temat mojego bywania i niebywania na
      forum,dodam,że chyba po czterdziestce coś się we mnie
      zmienia.Kiedyś musiałam się wyżalić,wygadać,a teraz jakoś
      tak niekoniecznie:raczej się odcinam,przesypiam lub nie
      śpię wcale.
      Okres zimowy niewiele różnił się od tego sprzed roku pod
      względem zdrowotnym,czyli znowu częste choroby mżonka
      łącznie z zapaleniem oskrzeli,a potem płuc.Z tym wiąże się
      również ciągłe użeranie i pilnowanie,bo jak już mu tylko
      trochę lepiej,to zaraz tabletki w kąt,a łysina na mrozie aż
      świeciła.
      Na początku lutego,ledwo ogarnęłam kurz,zaczęły się inne
      problemy.
      Kiedyś już wspominałam,że za ścianą mam sąsiadów po 80-tce,
      bezdzietnych (rodzina duża,ale rozrzucona po kraju).
      Mieszkaliśmy obok siebie ok.20 lat więc my też jakby rodzina.
      Sąsiedzi już w zasadzie prawie nie wychodzili z domu,ale
      mieli wszystko doskonale zorganizowane:pani do sprzątania,
      pani do codziennych zakupów,opieka lekarsko-pielęgniarska,
      fryzjer domowy,a nawet pani z biblioteki dostarczająca
      książki,a właściwie płytki z nagraną literaturą.
      W pierwszych dniach lutego sąsiadka wczesnym
      rankiem,rozdygotana wyrwała mnie z łóżka.
      Wpadłam do nich,a sąsiad leżał w przedpokoju na pół przytomny.
      Wezwałam pogotowie.Przyjechali,ale na widok wielkoluda jakim
      był mój sąsiad(ok.190 cm wzrostu i ok.130 kg) jedyne co mieli
      do powiedzenia: powinien pan schudnąć.Owszem zrobili mu jakieś
      badania i uznali,że to pewnie zasłabnięcie z powodu grypy.
      Tłumaczyłam,że on ma już 3-ci rozrusznik serca,cukrzycę,
      prawie nie widzi i szereg innych dolegliwości,ale i tak
      go nie zabrali,a nawet nie podali nic przeciw wysokiej gorączce
      tylko kazali czekać na lekarza z ośrodka.
      Sama podałam mu coś na zbicie temp.,ale po godzinie sąsiad
      zaczął nam umierać.Już z krzykiem wezwałam kolejną karetkę
      i sama tak,jak umiałam przywróciłam go do życia.Tym razem brali
      go szybciutko-tyle,że wyniesienie takiego kolosa stanowiło nie
      lada problem.W szpitalu nawet ładnie doszedł do siebie,co dawało
      nadzieję,a w drugiej dobie zmarł.Piszę o tym tak szczegółowo,bo
      szlag mnie trafia na samą myśl o naszej służbie zdrowia,nie
      mówiąc już o traktowaniu starych ludzi.Dodam jeszcze,że
      podczas drugiego wezwania,pani dyspozytorka wypytywała mnie,czy
      podałam mu coś na zbicie gorączki,po czym stwierdziła,że
      1 tabl. Pyralginy to tyle,co nic.Opamiętała się dopiero,jak mi
      już nerwy puściły,bo chory przestał oddychać.
      Po wszystkim,miałam na głowie zbolałą sąsiadkę,która przyszła
      po pomoc w związku z pogrzebem.Właściwie zostałam z tym sama,bo
      szalejąca grypa rozłożyła większość z tych,którzy mogliby
      pomóc,a Ci których nie rozłożyła migali się jak mogli.
      Z sąsiadką chwilami nie szło się dogadać,bo zaczęła "błądzić"
      i wszystkie decyzje musiałam podejmować sama.Nie jestem w stanie
      tego opisać-dwa tygodnie żyłam w tempie bardzo przyspieszonym,a
      w kolejnym tygodniu,sama musiałam iść do szpitala,bo miałam
      ustalony termin zabiegu.To był 3-dniowy pobyt,nawet zwolnienia
      nie brałam tylko w urlopie.Może już jutro będą wyniki-oby,bo
      to już dwa tygodnie,a ciągle nie jest tak,jak być powinno.
      No,to tyle smile
      • joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 02:49
        >Luizo z tym lekarzem,to było tylko dzisiaj i to nie
        wszystko,ale o duperelach nie chce mi się już pisać-czułam
        się całkowicie bezsilna,a nie łatwo się poddaję smile)

        Poza domem mieszkaliśmy dwa m-ce.Należy jednak pilnować
        majstrów.Jak tylko mojemu mężowi skończył się urlop i
        przestał stać im nad głową,to oni przychodzili,albo i nie,
        robili,albo udawali,że robią.
        Mamy niezbyt duże mieszkanie,ale w bloku nie ma gdzie się
        ruszyć z tym wszystkim.Materiały musieliśmy kupować niemal
        na bieżąco,bo nie było gdzie przechowywać.Dobrze,że nad
        głową mam strych,ale tam tylko te mniej wartościowe rzeczy
        wynieśliśmy,bo zbyt dużo osób ma dostęp.
        Jakoś przeżyłam,ale Tobie nie zazdroszczę smile
        Idę już spać,bo się rozgadałam,łomatko,jak póżno.
        Dobranoc,a Tobie miłego popołudnia!
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 07:24
          Zabaweczko, aż mnie otrząsneło przy czytaniu Twojego postu. Ludzie
          są nieludzcy dla osób i stworzeń od nich słabszych i zależnych.
          Koszmar. Mam nadzieję że znajdziesz innego, mniej mobilnego lekarza
          i że wiosna przyniesie Ci troche ukojenia. Z nie obecności na forum
          jesteć całowicie usprawiedliwiona jeśli chodzi o mnie.
          Luizo zaśliniłam się na tę zieleń soczystą i kolbę bananową
          dziurawca.
          U mnie wczoraj rano był Sw Józef od robienia i zaczelilśmy powoli
          podliczać i planować mój remont. Tanio nie wyjdzie mimo że
          zdecydowanie koszty robocizny i nawet niektórych materiałow poszły w
          dół. Już wybrałam kafelki na (tfu) lemperie w korytarzu i mojej
          łaziennce. Zaraz lece z psicą i na lekcje. Wkuwalam wczoraj przez
          kilka godzin, ale fajniesmile Potem bank i przelewy za zakupy na
          Allegro. Zaraziłam Dziecinkę kupując jej koszulę z aktualnej
          kolekcji, która jej obiecałam. W sklepie 150, na Allegro 36 złotych
          polskich. Oczywiście w ramach pierwotnie zakładanej ceny dokupiłam
          jeszcze dwie inne przez nią wybrane.
          Do mnie też docieraja powolutku kupione wiosenno letnie rzeczy, ale
          musze się opanować, bo kupiłam letni płaszczyk mojej ukochnej firmy
          Noa Noa i kurnia okazał się za duży. Mało że powinnam zaczekać na
          swój definitywny rozmiar, to jeszcze wróci do mnie garderoba z
          poprzedniego zycia.
          Miłego dniasmile)
          • ewelina10 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 08:41
            Joujou to jak jakiś koszmar ze złego snu.

            Jakiś czas mnie nie będzie, bo też się trochę porozsypywało. Nie jest źle, ale będę trochę zajęta.
    • joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 09:52
      >Co do mojego lekarza,nie chcę się z nim rozstawać,bo
      leczy mnie od kilku lat i wiem,że jest dobry.Trzęsło
      mnie na samą myśl,że miałabym u innego zaczynać od
      początku,ale już wiem,że znajomości zadziałały i
      właśnie dostałam wiadomość,że za tydzień mam umówioną
      wizytę w jeszcze innej przychodni,w której próbowali
      mnie spławić.No tak to u nas wygląda,niestety.

      Dzisiaj zakręciłam się na maxa.Poleciałam na kolejne
      badania.Nie doczytałam na skierowaniu,że mam również
      badanie krwi i szczęśliwa iż nie muszę stać w tej
      ogromniastej kolejce chciałam szybko załatwić sprawę.
      No i d... blada,bo przecież ja już sobie zaliczyłam
      małe śniadanko i poranną kawę więc z badań nici-muszą
      poczekać na kolejny wolny dzień sad No,cóż jak to
      mówią:ślepy w karty nie gra wink
      Za oknem ciepło,tyle że dość ponuro i mży co chwilę.
      Co dobre ,szybko się kończy więc w najbliższych dniach
      też będę miała dużo pracy.

      Miłego dnia wszystkim!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka