mammaja 04.03.09, 00:53 Niby cieplej, ale dzisiaj byla mgla i zimno badzo odczuwalne. Widze, ze przybylo nam piszacych i nowych watkow - i tak trzymac! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jutka1 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 04.03.09, 00:58 Na trawniku w Maison de Balsac były dziś kwitnące krokusy: białe, żółte, blado- i ciemnofioletowe krokusy. Wiosna! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 04.03.09, 01:01 To sa te zalety zachodu, Jutko! U nas mozna tylko powiedziec za wieszczem: " za wczesnie kwiatku za wczesnie, jeszcze polnoc mrozem dmucha, z gor biale nie zeszly plesnie, dabrowa jeszcze nie sucha"... Ale niedlugo... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 01:07 Poprzednie Dzisiejki sie zamknely zaraz jak sie nacieszylam sroda pracujaca i jogujaca. No to jeszcze raz: Wczorajszy wieczor spedzilam na jak zawsze milej rozmowie z siostra bylego meza, ktora bardzo lubie, dzisiaj chyba znowu do niej zadzwonie, bosmy nie skonczyly plotkowac (ona musiala zabrac corke do lekarza a ja poszlam spac). Zadzwonil tez byly malzonek i wymienilismy sie uwagami i planami co do naszych dzieci, byl grzeczny jak nigdy, moze chory? Dzisiaj dzien jak co dzien, ostatni dzien w biurze w tym tygodniu, joga w czasie lunchu. Ciag dalszy negocjacji co do przeniesienia sie do domowego biura. Gdy zostana sformalizowane, strace stale biurko w pracy, zamiast tego bede miala biurko "przechodnie", czyli jedno z dwudziestu biurek na moim pietrze (z widokiem na las) gdzie mozna podlaczyc sie do systemu telefonicznego i sieci komputerowej, ale bez szafek i schowkow. Natomiast firma zaplaci za okablowanie internetowe i telefoniczne domowego biura, nowy aparat telefoniczny, drukarke, niszczarke dokumentow i kilka szafek zamykanych na klucz (wiekszosc dokumentow jakie uzywam sa "confidential"). Zapowiada sie dobrze, zobaczymy kiedy to sie stanie. Znajac tempo i zdolnosci organizacyjne naszej menedzerki i biurokracje firmowa, moze za miesiac-dwa? Re: Sroda pracujaca i jogujaca mammaja 04.03.09, 00:50 Odpowiedz Luizo, bardzo mila perspektywa - mimo braku szafek w pracy - praca w domu jest znacznie wygodniejsza. Ciekawe jakie plany maja twoje dzieci Mammaju, perspektywa jest fantastyczna! Natomiast zaanektowanie werandy na biuro nijak nie wplywa na plany moch dzieci i vice versa :o) Corka jest w szkole - wychodzi zanim ja zaczynam dzien pracy, wraca gdy juz skonczylam. A syn od ponad dwoch lat mieszka w UK. Spoko, jak mowi corka :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 08:59 Fajnie Ci bedzie Luizo W Warszawie szaroburo. Plan dzienny mam niezwykle podniecajacy. Prasowanie, tlumaczenie, krowisiowanie, kasza, oraz wizyta pani mani/pedi u Macmy, wiec sobie skorzystam, juz nie pamietam kiedy sobie zafundowalam po raz ostatni te przyjemnosc. Fryzjer zreszta tez by sie przydal, ostatni raz bylam dokladnie 16 czerwca zeszlego roku, zaczynam wygladac juz jak puszcz. Poza tym, musze poszukac sobie czegos do czytania w dzielnicowej bibliotece. Jestem na glodzie, wyszlo kilka swietnych ksiazek, a ja jestem bez grosza i nie moge kupic, wiec krece sie sie jak wsciekly tygrys po klatce. Czekam wiosny jak kania dzdzu. Mam ochote powyprowadzac z szafy moje buty i pokazac im Warszawe. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 10:09 Tutaj tez jesiennie sie zrobilo. Leje deszcz, duje wietrzysko, wywraca parasole na druga strone. Bueee. Przez ogladactwo Rzymu jestem niewyspana. Gupijutek. No nic, jakos dam rade. Mam kilka rzeczy do przemyslenia, i wiecej do napisania, wiec letem. Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 10:39 Jutko, ja kiedys tez ogladalam "Rzym" jednym tchem Doskonale zrobiony serial, wydaje mi sie ze w naszej TV tez byl - ogladalm wczesniej na dvd. Pogoda jak wszedzie, do niczego, czeka mnie kurs komputerowy i inne spotkanie, w zwiazku z czym wyruszam i pozdrawiam. Odszukalam nr tel. Verbeny - sprobuje wieczorkiem zadzwonic na komorke - moze nie zmienila Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 10:59 Psiapsiolka mi mowila, ze "Rzym" byl w Polskiej TV, ale o jakichs strasznie poznych porach. Tak jak, pamietam, "Mistrz i Malgorzata" - poniedzialki czy wtorki o pierwszej nad ranem. // Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jesienna sroda jeszcze raz 04.03.09, 17:33 Caly dzien padalo. Nie lubie. A przy okazji musze siedziec dluzej w pracy, bo na 20:00 ide na kolacje do znajomych i nie oplaca mi sie wracac do domu miedzy praca i kolacja. Zeby nie bylo, ze niby taki stachanowiec jestem i pierwszy uczen w klasie. Jedyne tylko, ze kolacja sie po lokalnemu zacznie pozno, to i skonczy sie pozno, i znow sie nie wyspie. Trudno. Odpowiedz Link
ewelina10 Wolę - " z przedwiosenną pogodą" :) 04.03.09, 17:49 Oglądnęłam sobie na TV24 spotkanie studentów uniwersytetu trzeciego wieku z naszą władzą, które się odbyło na SGH. Próbowałam Mammaję wypatrzyć, ale się nie udało. Aula była wypełniona po brzegi, ale panów rzeczywiście na lekarstwo. U nas, kolejną już noc, dziki sobie upodobały sąsiednią działkę. Wszystkie okoliczne psy, z moją prowodyrką Cher, głośno dawały temu upust. Stadko było liczne, wypatrzyłam 6 sztuk, ale za tujami słychać było następne. "Dzicz" po nocach chrumka mi pod oknem, w dzień pewno barłoży, a ja nie mogę oka zmrużyć. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wolę - " z przedwiosenną pogodą" :) 04.03.09, 18:44 Jeszcze nie dojechalam do domu, a juz kolezanka z Forum dzwonila, ze jednak mnie wypatrzyla A ja tak incognito i cichutko Ale spotkanie bylo sympatyczne. Tyle, ze musialam wyjsc przed koncem Donald potrafi na takich spotkaniach zaprezentowac sie z dobrej strony Odpowiedz Link
dado11 Re: Wolę - " z przedwiosenną pogodą" :) 04.03.09, 20:23 Oj, ale masz rozrywkowo, Ewelino... dzicz, ponoć, hałaśliwa dosyć... A czy to ty, Mm wołałaś do premiera "Ahoj"? U mnie stan constance, z nosa fontanna, głowa boli, w gardziołku - drut kolczasty... co to za paskudztwo, dookoła wszyscy mają podobnie... i żadnej gorączki...? no nic, przejdzie, ale nudno jest tak siedzieć na tyłku... pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
gaudia Re: Wolę - " z przedwiosenną pogodą" :) 04.03.09, 20:41 miejsce: klatka schodowa bloku 253. Osoby: robotnik gospodarczy (gaudia) i lokatorka z parteru. Rob.gosp. zmywa MOPem plamy wina marki wino z podłogi przy drzwiach od piwnicy. Lokatorka stoi na parterze odziana w spodnie w kwiaty, bluzkę oraz skarpetki pończochowe (bez butów). Lokatorka jest byłym gospodarzem domu tego. Rob.gosp. opiera się na kiju od MOPa i słucha. Lokatorka recytuje już trzeci, wielozwrotkowy wiersz własny. Tym razem o Jezusie. Rob.gosp. ubolewa, że nikt sceny nie filmuje Odpowiedz Link
dado11 Gaudio... 04.03.09, 20:56 scena cudna, jak z obrazka... coś tak jakby anty-"Amelia" w wersji PRL... czy w drugim planie tkwią, obdarte z ugrowej lamperii i pomazane niewybrednym graffiti, ściany mrocznej klatki... schodowej...? ja pierniczę... niemniej, pozdrawiam Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Gaudio... 04.03.09, 21:38 Gaudio, podziwiam Cie! Ewelino i Mammajko, a propos TV, jeśli jest coś do zobaczenia, to ja to zobaczę Odpowiedz Link
mammaja Re: 04.03.09, 21:53 Scena opisana przez Gaudie filmowa!A ja wlasnie obejrzalam "Gorzkie migdaly" Piwowarskiego, tak mi to wszystko znowu przypomnialo gorzkie czasy, ech - daleko odeszlismy od 68 r. Musze jakos wyluzowac, bo rysunek naszej spolecznosci z tych czasow calkiem mnie zdolowal. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Gaudio, ze telewizji tam nie bylo 05.03.09, 00:13 gaudia napisała: > Rob.gosp. opiera się na kiju od MOPa i słucha. Lokatorka recytuje już trzeci, wielozwrotkowy wiersz własny. Tym razem o Jezusie. Rob.gosp. ubolewa, że nikt sceny nie filmuje Dzizus, Gaudio, ze telewizji tam nie bylo :o) Znam uczucie bycia widownia w takiej sytuacji: nie chwalac sie, moja Mama ma tendencje do pisania wierszy (a wlasciwie "wierszy") okolicznosciowych, jakie daje w prezencie lub wyglasza na imprezach rodzinnych <brr>. Zapytam sie czy przypadkiem nie deklamuje gospodarzowi jej bloku :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek na werandzie w jesiennej pogodzie 04.03.09, 23:33 Pogoda zmienila sie wczoraj z przyjsciem chlodnych, suchych wiatrow z zachodu - z glebi kontynentu, zza Gor Blekitnych. Zapachnialo zlota australijska jesienia a corka mowila ze zapach przypomina jej pobyt w gorach. Na jutrzejsza noc zapowiadaja okolo 10 stopni, w dzien ciagle 25-27 (w cieniu). Niebo jest krysztalowo blekitne, drapacze chmur City wydaja sie tak blisko, ze niemal maszeruja w moim kierunku. Jest pieknie, siedze na werandzie i slucham jak po blaszanej rynnie pod dachem werandy tupia jakies ptaki. Mysle, ze jednak w weekend wybiore sie z Buszmenem w gory i przy okazji sprawdzimy czy sa grzyby. W ogrodzie widze ze kwitna jesienne kwiaty, zas kury zrobily nam niespodzianke, bo druga najstarsza z nich tez zaczela znosic jajka i wczoraj znalazlam dwa jajeczka: jedno wieksze, drugie mniejsze - debiutanckie. Do konca marca chyba wszystkie beda niesc. W pracy duzo pracy, ale ciekawej i roznorodnej. Do tego wlasnie brne przez rozne administracyjne intranetowe formularze, ktore musze wypelnic z okazji przyznania mi nowego laptopa - trzeba zaladowac go niestandardowym oprogramowaniem jakiego uzywam oraz zawartoscia mojego starego laptopa. Juz widze, co sie bedzie dzialo w przyszlym tygodniu - przewiduje co najmniej jeden dzien bez komputera, znajac chlopakow z dzialu technicznego... Nic to, zuzyje ten czas na sortowanie papierow i porzadkowanie biurka majac w perspektywie przejscie na prace w domu. Pozdrawiam cieplo i jesiennie Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek na werandzie w jesiennej pogodzie 04.03.09, 23:37 Ach, jaka pyszna bedzie jajecznica Od tych kur kompostowych, grzebiacych za robaczkami - jajeczka - sam smak Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jajeczka od kur kompostowych - sam smak 05.03.09, 00:10 mammaja napisała: > Ach, jaka pyszna bedzie jajecznica Od tych kur kompostowych, grzebiacych za robaczkami - jajeczka - sam smak Mammaju, nie masz pojecia jakie pyszne sa jajka od takich rozpieszczonych kur! Rozwazam przejscie na diete jajeczna :o) Corka cichaczem zwedzila jedno i ugotowala sobie zeby wziac do szkoly, musze w poludnie pojsc do kurnika i zobaczyc czy kury dostarczyly jajka na moj lunch. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Znalazlam jedno jajko! 05.03.09, 01:10 Poszlam do ogrodu powiesic pranie i zajrzalam do kur bo jedna z nich wczesniej oznajmiala glosnym gdakaniem chec jajeczkowania :o) Ku mojej radosci znalazlam jedno jajko. Teraz z napieciem czekam, czy bedzie drugie, to zrobie sobie jajecznice na lunch :o) Dobra, koniec tych ogrodowych sensacji, wracam do pracy. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek nad ranem 05.03.09, 00:32 Gupijutek. Znów sobie powtarzam - żadnych kolacji we francuskich (raczej: paryskich) domach. Przynajmniej w środku tygodnia. Scenariusz: o 20:30 przychodzą goście spóźnieni o 30 minut (ja o 20:07). Szampan, przystawki. Jedzenie podają o 22:15 (ja jadam o 19:00). Po daniu głównym sery. Potem deser (nie jem słodyczy). O 24:00 wstaję, żegnam się, idę na postój taksówek, jadę do domu, gospodarze myślą, że się źle bawiłam. // A teraz po tak późnym posiłku nie będę mogła zasnąć. (( Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek nad ranem 05.03.09, 01:07 Jutko, wspolczuje nocnego trawienia. Bylam w sobote na weselu i podobnie sie to skonczylo. Ale zafrapowala mnie pora tej kolacji; skoro wyjscie o polnocy to "wczesnie", jak dlugo sie zazwyczaj siedzi w goscinie? I na ktora ci ludzie ida do pracy na drugi dzien - na 11-ta? Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek nad ranem 05.03.09, 08:36 Dowiem się od kumpeli, która tam wczoraj była. Siedzieli pewnie do pierwszej albo i dłużej. Może porzebują mniej snu? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek bez krewetek:-( 05.03.09, 13:52 Kasza, kasza, kasza.... Zajecia z Rosyjskiego podobaja mi sie coraz bardziej. Lektorka leci z materialem ostro, ale zrozumiale. Zebrala grupe do kupy i wymaga od nas mocnego sprezenia. I oby tak do konca. Sama jestem ciekawa jaki poziomek uda mi sie osiagnac do konca czerwca. Chyba sie przyloze do nauki, zeby samej sobie udowodnic ze zostaly mi jakies szare komurki w pojemniku na mozg. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek bez krewetek:-( 05.03.09, 15:33 Ciesze sie, ze Ci sie podobaja zajecia. Sluze konsultacja jakby co ))) A to zdanie to perelka! "zeby samej sobie udowodnic ze zostaly mi jakies szare komurki w pojemniku na mozg". Obsmialam sie, za co przepraszam - wiem ze masz dysleksje )))))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek bez krewetek:-( 05.03.09, 16:07 jak zawsze w czwartek musze zaraz uciec, przedpoludnie leniwie spedzone na porzadkowaniu rachunkow, gromadzeniu PIT u , malym spcerem z Frankiem, ot - zwykly dzien, wroce tu wieczorem! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek bez krewetek:-( 05.03.09, 16:48 Nic to Jutko, nic to. Sa slowa ktorz pisze poprawnie kilkaset razy, albo przez miesiace, a potem nie wiadomo czemu zaczynam je "komurkowac" pomimo ze jakas komora w mym sercu jeszcze sie ostala Odpowiedz Link
jutka1 Czwartku kontynuacja 05.03.09, 13:57 Do poludnia bylo mglisto i zimno, niedawno wyszlo slonce. Niedospanie daje mi sie we znaki, przyznaje. No nic to, po pracy male zakupy i prosto w domowe pielesze. Najwyzej 3 odcinki "Rzymu" ))) Milego popoludnia Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 05.03.09, 18:13 Cos nowego pojawilo sie na forach gezety, po zalogowaniu sie na dole strony pojawia sie lista obecnosci, czyli osob ktore aktualnie przegladala forum. Joujou widzialam Cie!!! Daj glos kurtka na wacie! Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 05.03.09, 18:31 >a to normalne chamstwo jest-mam oczywiście na myśli,to nowe,które się pojawiło Już nigdzie nie można se cichutko w kącie posiedzieć? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 05.03.09, 18:34 No nareszcie sie odezwalas)))) To chyba byl jakis ichni eksperyment bo juz nie widze kto sobie podczytuje. Ale sie bardzo ciesze ze Cie trafilam. W R A C A J!!!!! Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 05.03.09, 19:13 >a ja widzę i przyznam,że nie bardzo mnie się to podoba,bo nie zawsze człek ma ochotę się odezwać. Zbieram się w sobie,jednak mam fazę niżu.Niby nic takiego i może właśnie dlatego,że nic. Remont ostatecznie zakończył się gdzieś tak pod koniec stycznia. Święta spędzałam już w domu-w kartonach i ogólnym rozgardiaszu. Sporo jest zrobione,ale tzw. fachowcy mogą człowieka do grobu wpędzić.Mają kilka robót na raz i tylko patrzą,jak tu się urwać ze smyczy .Najpierw robili,potem poprawiali to,co wcześniej spieprzyli i teraz jestem zadowolona-najbardziej z kuchni. Zrobiliśmy dużo:podłogi,drzwi,gładzie,malowanie,małe przeróbki no i kuchnia od podstaw(właściwie niemal wszystko uległo wymianie). Jeszcze muszę dokupić trochę rzeczy(najchętniej całą resztę też bym wyrzuciła,ale na razie nie ma na to szans).Mam jeszcze sporo pracy,ale skrzydełka mi opadli i jest chwilowy zastój. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Instrukcja 05.03.09, 19:17 Jou, wejdź w ustawienia, tam masz taką rubryczkę lista obecności na forum. Wyczyść pole i znikniesz, własnie tak zrobiłam> Odpowiedz Link
joujou Re: Instrukcja 05.03.09, 19:36 >nie wiem,czy to coś da,bo ja i tak widzę,że jesteś zalogowana Ty i pewien pan to chyba admin musiałby zablokować ,jako administrator forum Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Instrukcja 05.03.09, 19:43 No to już nic nie rozumiem. Odkąd sobie wyczyściłam obecność na liście to nic nie widzę. Ale też wcale sobie nieżyczę żeby moje ewentualne podglądactwo było widoczne dla kogoś. Lubię podglądać intymnie. Odpowiedz Link
joujou Re: Instrukcja 05.03.09, 19:58 >Jak Ty sobie zaznaczysz,że chcesz być niewidoczna,to nie widzisz kto jest obecny,ale Ciebie widzą te osoby,które mają zaznaczoną opcję "chcę być widoczny..." To moderator musi zmienić ustawienia na forum. Odezwę się jeszcze,ale teraz muszę już znikać. Pozdrawiam Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Instrukcja 05.03.09, 20:00 Joujou witaj i cieszę się, że się pokazałaś Masz ci los, a ja mam kilka na raz zakładek potwieranych w Operze i zapominam o moim logowaniu na forum. Fed, ma rację, można sobie to zmienić w ustawieniach, ale nie przez wyczyszczenie. Należy zlikwidować oznaczenie (ptaszek) przy "Pokazuj mnie na liście obecnych na forum" i koniecznie kliknąć "zapisz" Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Instrukcja 05.03.09, 20:05 Jeśli tak to nie powinno mnie być widać bo od razu sobie wyczyściłam i zapisałam. Widzi mnie ktoś kto sie nie "wyczyścił" Odpowiedz Link
joujou Re: Instrukcja 05.03.09, 20:10 >Jeszcze zerknęłam-to nic nie daje Ewelinko,już to przetestwałam. Pozdrowionka! Odpowiedz Link
dado11 Witaj Joujou:-) 05.03.09, 21:28 Daaawno cię tu nie było... zdaje się, że ten remont nieźle dał ci w kość! miło cię znów widzieć nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą listą obecności, bo u mnie nic takiego nie widać... ale jeśli posłużyła do wyciągnięcia JJ zza krzaka, to super. Dziś w ogóle coś dziwnego dzieje się z netem, a z portalem gazety w szczególności, wciąż mnie wylogowuje, albo zrywa połączenie, cholery można dostać nawet teraz jak do was piszę to ten małpiszon wciąż coś kombinuje... mam nadzieję, że uda mi się wysłać ten post? poza tym grypsko odpuściło, ma się ku końcowi, więc jutro, jeśli będzie w miarę ładnie, wychynę z domku pozałatwiać sprawy, nie cierpiące zwłok... Pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Witaj Joujou:-) 05.03.09, 22:34 Hejki, Joujou! Remonty - rzecz ludzka, ale nieprzyjemna! Dobrze,ze koniec - milo cie przeczytac. O zadnych listach nic nie wiem, ae sprawdze! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wlozylam sciage na watek Techniczny ;o) 06.03.09, 00:42 O liscie obecnosci na forum: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12248&w=92277663&a=92290364 Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Joujou, remont ostatecznie zakończył się, brawo 06.03.09, 00:44 Joujou, skoro "remont ostatecznie zakończył sie". oczekuje sprawozdan etc. Powinnam zabrac sie za projektowanie i dyskusje z architektami w sprawie rozbudowy kuchni i jadalni, co chce zrobic w tym roku, ale nogi mi sie cofaja, jak pomysle o zyciu bez kuchni... Jak Ty to zrobilas? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piekny jesienny piatek na werandzie. Ofkoz. 06.03.09, 00:48 Znowu to samo co wczoraj: weranda, slonce, zapachy jesieni. Siedze i pracuje, czekajac na dostarczenie nowego firmowego laptopa (Buszmen juz sobie obiecuje ze sie mu dobrze przyjrzy). Kroliki biegaja po ogrodzie, kury znosza jajka, doprawdy nie ma o czym pisac, wiec koncze i wracam do zajec zarobkowych. Pozdrawiam wszystkich, a szczegolnie przywrocona na lono foruma Joujou! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
jutka1 Wprawdzie nie jesienny i nie na werandzie... 06.03.09, 08:05 ... ale też piękny. Przede wszystkim dlatego, że pracuję tylko pół dnia, a popołudnie spędzam towarzysko, przyjemnie i spokojnie. Na patio azalia wypuściła pąki. Wiosna, nie ma dwóch zdań! ))))))) Miłego dnia! Odpowiedz Link
bystra2000 Re: Wprawdzie nie jesienny i nie na werandzie... 06.03.09, 08:20 Hejka wszystkim ciągle w biegu i pośpiechu .ALe ja tak lubię Miłego dnia . Odpowiedz Link
fedorczyk4 Bystra:-))) 06.03.09, 08:38 Witaj porannie. Reszcie też dzień dobry! Za oknami szaro-buro i nijako. Plany dzienne mam analogicznie nijakie. Ot krowisiowanie, tłumaczenie, sprzątanie, prasowanie, kaszy żarcie. Jak już pisałam nadspodziewaną radochę sprawiają mi te kursy Rosyjskiego, więc pouczę się korzystając z tego że gryplan jest luźny. Posznupię po słowniku, książce z gramatyką, i mojej własnej bibliotece, bo powinnam mieć gdzieś książki które za króla Ćwieczka czytywałam w oryginale. Zajęcia trwają trzy godziny z jedną 10 minutową przermą i ta jest dla mnie najtrudniejsza do zniesienia, bo z grzecznym uśmiechem muszę wysłuchwać opowieści o genialnych dzieciach i innych takich. Nieprawdopodbne, jak niebywałą potrzebę mówienia mają ludzie. Tiiia, powiedziała ta która dokładnie to samo codziennie robi, tyle że na piśmie w dzisiajkach, a nie na żywca w czasie przerwy w zajęciach. Przyganiał kocioł garnkowi. Różnica jest tylko taka że jak ktoś nie chce to nie czyta, a na małej przestrzeni szkółki językowej ciężko jest niesłuchać. Od następnych zajęć będę udawała że wychodzę na papierosa Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek stresujacy 06.03.09, 11:21 Stresujacy bo od rana nie moglam znalezc torebki, blankietu platnosci za elektrycznosc i paru innych rzeczy. Najbardziej stresujaca byla torebka - skubana zsunela sie z fotela, zaklinowala w pozycji boczno-pionowej i smiala do rozpuku z moich "nerw". no i oczywiscie juz jestem spozniona, wiec tylko pozdrawiam was ciezko pracujacych i uczacych sie tez Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Piatek stresujacy 06.03.09, 15:17 Przed chwilką wróciłam z miasta Warszawy. Rano było pływanie, potem różne sprawy czekały do załatwienia, zeszło się też na porządkowaniu, segregowaniu rachunków mamcinych, przejrzeniu jej konta bankowego, nowych dyspozycji, bo te stare odsetkowo jakoś śmiesznie wypadają, wytłumaczeniu co i jak i dlaczego i żeby nie wyglądało że ja tu żądzę się cudzym kontem. Trzeba też załatwić mamie konto internetowe, bo teraz to wygląda tak, że w kółko się liczymy z gotówki, dostaję rachunki do płacenia a potem w domu przez internet opłacam wszystko ze swojego konta. Wcześniej udało mi się przekonać, że nie trzeba pobierać gotówki z konta by potem stać w długiej kolejce na poczcie żeby opłacić rachunki. Dzisiaj Tuptusia odbieram z przedszkola, czas się szykować. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piatek stresujacy 06.03.09, 16:54 Niesamowita technologia ,czyli kazdy wie kiedy jest sie na forum.Toz to kompletny brak "prywatnosci".Mnie to wlasciwie nie przeszkadza, ale sie z tym nie zgadzam z zasady. U nas duza uroczystosc, urodziny mojej Tesciowej.Wszystko przygotowane, musze tylko pojechac do autentycznej francuskiej cukierni, gdzie zamowilam tort.Mus czekoladowy z passion fruit. Nie wiem jak to po polsku.Owoc pasji?.W kazdym razie tropikalny. Jest to po prostu bajka.Deserow amerykanskich poza lodami oczywiscie, nie lubie.Za slodkie.Hiszpanskich tez nie za bardzo.Natomiast w tej cukierni robia cuda. Takze dieta dzis idzie w las. U nas pieknie, chlodnawo.Nie pamietam takiego marca juz od wielu lat. Zreszta niektorzy naukowcy twierdza, ze nastapi ochlodzenie ziemi. Pozywiom, uwidzim. Party zaczyna sie o piatej, wiec juz malo czasu. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek stresujacy 06.03.09, 18:44 Juz po stresach, upieczone piekne drozdzowe z kruszonka, jutro odwiedza nas ulubiony kuzyn meza, pediatra, co to jeszcze Fedorczyk mala odwiedzal takich lekarzy to juz, panie, nie ma. Cuda o nim opowiadali (sama slyszalam u fryzjera) - byl ordynatorem oddzialu diagnostyki niemowlecej. Wiec jeszcze malego mu pokazemy, chociaz (na psa urok) zdrow jak rybka. I tak zapada cichy, piatkowy wieczor , bez koniecznosci wychodzenia, jak mi dobrze Odpowiedz Link
dado11 piątek, 06.03.09, 20:58 w naszym rejonie, podobno, internetowa "awaria masowa"... hmmm... cokolwiek to znaczy... niemniej internet nam wysiada co chwila, przy czym router wydaje z siebie złowrogie piski... i tak naprawdę nie wiemy, czy za chwilę będzie jeszcze działać... nie mogłam więc dziś zrobić żadnych przelewów, bo strach, że wywali, gdy będę zalogowana... poza tym na dworze znów zimno, wieje i wychodzić się nie chce, czekam już na tę wiosnę jak na zbawienie... i do zielonego tęskno... Foxie, u nas wprawdzie pasiflora nie rośnie, ale czasem bywa w sklepach, choć najczęściej w postaci soku lub dżemu pozdr. D. Odpowiedz Link
monia.i Re: piątek, 06.03.09, 22:44 Rano niewyspane, potem praca, po pracy miłe spotkanie, gadanie, sałatka, kino, gadanie - i już wieczór Można się polenić w kapciach I pobuszować po necie. A jutro dzień domowo-gospodarczy, zero śpieszenia się gdziekolwiek, uśmiechają sie do mnie książki nieprzeczytane, może jakiś film w tv? Och, jak miło nie musieć się czasem śpieszyć Pozdrowionka dla wsiech (nawet dla tych, których nie widać )) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota 07.03.09, 08:21 Ta awaria u Dado chyba była zaraźliwa bo u mnie też, a zwłaszcza na portalu Gazety jakieś hopsztosy się wyprawiały. Moiu leń się, aż do bólu, toż to sama rozkosz. Ja mam w planach pouczenie się, powłuczenie się, i kino z Małą Czarną. Wczoraj zrobiłam co miesieczne porządki w garderobie, połączone z przymierzaniem niektórych rzeczy które wisiały odłogiem od miesiecy, a niektóre wręcz od lat. Nie da się ukryć że jest postęp. To jeszcze nie jest przłom w bulwie, ale jednak. Po kaszy 3,5 kilo poszlo się paść gdzie ińdziej. Jeszcze tylko 15 i jestem u siebie Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sobota 07.03.09, 08:54 Fed, to ja już nie wiem co ty robisz z tą wagą, bo kiedy spotkałyśmy się w Arkadii kilka miesięcy temu to już byłaś laską Kto to jest mała czarna ? Cicha spokojna sobota, jeszcze przed najazdem właścicieli działek i wodniaków na Zalewie Zegrzyńskim. Jadę po zakupy na dobre żarełko, bo spodziewam, że ktoś pewno wpadnie z wizytą dziś i jutro Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 07.03.09, 09:05 Wyspałam się, jiiipppiii Tak się właśnie zastanawiam, co dzisiaj: co mi się chce, czego się nie chce, i na co mam ochotę. Hmmmm. Na pewno couscous. Na pewno małe zakupy jedzeniowe. Czytactwo i oglądactwo. I starczy. Styknie, jak mawiają w moich stronach (i pewnie nie tylko w moich). A pogoda ma być wiosenna, choć pochmurna. 10-11 C, bez deszczu. Fed, gratuluję spadku, choć tych kasz nie zazdroszczę. Z drugiej strony, taki detoks to dobra rzecz. A propos kasz, to naszła mnie ochota na krupnik. Na skrzydełkach kurzęcych. Ugotuję sobie, a co. Miłej soboty Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 07.03.09, 09:09 Ech Jutek nie ma czego, oj nie ma czego. To jest kropla w morzu potrzeby. A trzy posiłki dziennie w postaci kaszania, kaszobiadu i kaszacji w sumie są do zniesienia pod warunkiem że to nie jest kasza jaglana. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 07.03.09, 10:46 Kasza "perlowka" czy "mazurska" - dobre na krupniczek, a czy one jeczmienne ? Pewnie tak Pochmurny, szary dzionek, jakies kulinarne wyczyny w piecyku, mlody przyjechal wczoraj nowa bryczka - piekna. Moze i dobrze dla bezpieczenstwa "rodziny" w perspektywie podrozy, a troche mi zazdrosc, przyznam szczerze. Mam poczucie, ze nieustannie dokladam sie do tych drogich samochodow synka, no niech mu bedzie W koncu nie jestem drobiazgowa, ale zeby wycisnac udzial w oplatach domowych trzeba sie nagadac. Jak sie udala impreza Foxie? Dla leniuchujacych polecam rozgrzeszajaca piosenke: www.youtube.com/watch?v=7DS56ZIk6pw&feature=related Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota 07.03.09, 19:50 Impreza sie udala wspaniale,a tort byl pyszny. Ta polska nazwa jest niesamowita,nigdy w zyciu bym sie nie domyslila ze to o ten owoc chodzi. Nawet sobie nie wyobrazacie jak czesto pada slowo ktorego nie znam. Czytam duzo po polsku, rozmawiam ile moge i pisze z wami,ale czasami cos takiego wyskoczy ze debieje. Mammajo, czy dobrze rozumiem ze Twoj syn placi ci jakas sume za mieszkanie?.Jesli tak to bardzo dobrze.U nas jest to forma bardzo przyjeta. Moj Syn mieszkal z nami przez rok i musial sie dokladac. Oczywiscie nie byly to jakies duze pieniadze, ale chodzilo o zasade. Teraz mieszka sam, i nawet mysli o kupnie domu. Troszke sie ocieplilo i musze porobic w ogrodku. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 07.03.09, 20:18 Foxie, jezeli wprowadzil sie (na czas nieokreslony) z rodzina, to chyba jest oczywiste ze partycypuje w kosztach rachunkow za swiatlo, gaz itd. Czynszu nie pobieram A np. zuzycie wody napewno wzroslo trzykrotnie, bo pralka chodzi na okraglo Zreszta zarabia calkiem przyzwoicie, a mama Franka jest na macierzynskim i tez jej leci pensja. Wiec chyba dziwne byloby, gdyby przeszli na nasz "wikt i opierunek" Bardzo udana wizyta, Franek oceniony przez specjaliste bardzo wysoko Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota 08.03.09, 00:53 Alez Mamajo oczywiscie ze byloby to nie tylko dziwne, ale wrecz niewlasciwe.Uwazam ze i tak maja super, bo nie musza placic za czynsz. Jak dlugo bedzie trwala ta sielanka?. pozdr Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 07:13 Cieszę się Foxie że przyjęcie było udane. Mammajko, takie sytuacje są delikatne. Znam to z autopsji. Za oknem pada śnieg, to tak Manifie w prezencie Wczoraj usłyszała cudne określenie na specyficzny, podminowany stan duszy, "dni w które toczy się głowa Berlioza", dla mnie całkowicie i bez reszty, raz na zawsze zakochanej w Mistrzu i Małgorzacie, cudownie oddaje to taki nastrój, kiedy lepiej się do mnie nie zbliżać bo końcówki nerwowe mam już nie zewnetrznej stronie skóry, ale otaczają mnie jak aureolka. I oczywieście nie chodzi tu o zespół napięć przed...... Znałam i używałam już od dawna określenia "bal wampirów", to jest taki stan w którym świat dookoła jest brzydki i niechętny człowiekowi, każdy bliźni na niego czych, teraz mam jeszcze jedno Na dzisiaj: trochę pracy, manifa, Krowisienka, prasowanie i dalsze czytanie odnalezionej w czeluściach biblioteki książki o której zapomniałam że ją mam. Miłej niedzieli Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 08:24 Po odsłonięciu żaluzji wpadłam w twój stan Trzeba mieć moje szczęście. żeby na ten jeden dzień kiedy zaplanowałam wyjście, pogoda się aż tak spitoliła i uziemiła mnie w czterech ścianach. PO manifie miałam podskoczyć na giełdę kamieni i nabycia jakiegoś fajnego wisiora potrzebnego na "Bożeny" Alem wqrwiona (sorry) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 10:34 U nas skrawki błękitnego nieba i pojawiające sie co chwila słoneczko.Pachnie wiosną i słychać nadchodzacą wiosnę też. Wreszcie mi lepiej bo miałam ostatnio "rzut bólowy", stawy i mięśnie reagowały bólem nawet na cudze spojrzenie.Wymęczyłam się tym świństwem jak diabli, no bo w dzien boleściwie, a i w nocy z tego powodu kłopoty ze spaniem.Zaaplikowałam sobie jednak kilka dni odlezynowych + lekarstwa w końskiej dawce i dzis jakobym w lepszej formie była. Cieszę się z tego ,ze po przeczytaniu tak ogromnej ilości informacji mimo wszystko jestesmy jako forumowiczki na plusie. Tak trzymać i oby do wiosny. Luizo naucz te Twoje wypasione kurki znoszenia pisanek fajnie byłoby no nie? Foxie - moim zdaniem passiflora to bardzo ładna nazwa. Witaj Ewelino. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 10:48 Po odslonieciu rolety dolaczylam do en.ej Znowu ten przypudrowany na bialo las. Koloru ! Blagam o pokolorowanie mojego pejzazu! Troche blekitu, odrobina rozu, jakies zolte przeswity, a tu nic. Tylko w kompie zeszloroczne kwiaty nadal kwitna, ech, zycie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 10:51 Witaj Lx! Ciesze sie, ze czujesz sie lepiej! No i masz troche slonka i blekitu do ktorego wzdycham Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 10:57 Witaj Lx, strasznie długo czeka się teraz na Twoje posty Współczuję serdecznie kłopotów zdrowotnych i również zazdroszcze słońca. Enejko nie przejmuj, się zdrowie jest najważniejsze. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 11:30 Widzę, że Lbx powróciła w forumowe pielesze, pozdrawiam W zeszłym roku na manifie była śliczna, wiosenna pogoda, słońce, ciepło i żałowałam, że kurtki nie zostawiałam w aucie, bo musiałam ją gdzieś przewieszoną nosić. A dzisiaj to brrrr Rano dostałam kwiatek. Dzionek zapowiada się spokojnie, spacer i książka, wieczorem towarzysko przy kawie. Fed, wciąż nie wiem co to kto ta "mała czarna", ale nie nalegam Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 12:03 Ewelino, odpowiem w swoim imeniu - "mala czarna" jest przyjaciolka Fed. Spotkalam ja dwa razy, a wydaje mi sie, znalam ja "od zawsze". Odpowiedz Link
jutka1 Życzenia od Kononowicza :-D 08.03.09, 12:07 www.youtube.com/watch?v=Ysa584hsaww )))))))) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Życzenia od Kononowicza :-D 08.03.09, 12:30 No proszę jakiego mamy dżentelmena mimo że w sweterku Odpowiedz Link
fedorczyk4 Mala Czarna, 08.03.09, 15:04 to jest sol ziemi, smietanka w kawie, promyk slonca w zimowy poranek))) Wrocilam z Manify zaraz wrzuce kilka fotek i zdam sprawozdanie w osobnym watku. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Mala Czarna, 08.03.09, 20:05 to jeszcze babskie pogaduchy w ciepłej atmosferze przy małej czarnej na tv 4 z Kasią Montgomery Odpowiedz Link
joujou Re: Mala Czarna, 10.03.09, 01:06 ewelina10 napisała: > to jeszcze babskie pogaduchy w ciepłej atmosferze przy małej czarnej na tv 4 z > Kasią Montgomery >lubię i oglądam Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Życzenia od Kononowicza - aaaaarghhhh! 10.03.09, 02:07 Wlasnie obejrzalam YouTube. Co to za ufoludek w tureckim sweterku z lat 80-tych z przywiedlym jedynym gozdzikiem, czerwonym kwiatem rewolucji? Skad sie toto wzielo? Kandydat na prezydenta RP??? "Moje dziewczynki"??? Aaaaaarghhhh! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 12:29 Tak się domyśliłam, że to ktoś musik być sympatyczny albo cosik takiego Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 08.03.09, 16:48 >U mnie poranek był pochmurny,a zarazem bardzo kolorowy,dzięki dzieciakom z aeroklubu,których balony(samodzielnie klejone w modelarni) brały udział w zawodach. W powietrzu czuć wiosnę,ptaki wędrują(akurat te,to łabędzie),ale podobno w mej okolicy widziano dwa,lecące bociany Poza tym mamy dzisiaj święto więc dzień przyjemny,a najbardziej wzruszył mnie kwiatek wręczony w szczerym polu,gdzieś pod lasem W sumie świętuję od wczoraj-najpierw spotkanie z dawno nie widzianą przyjaciółką i godziny przegadane w przytulnej kafejce, dzisiaj życzenia w większości składane przez telefon(niestety). Oczekując na powrót męża zrobiłam sobie tzw.herbatkę z prądem,bo bardzo zmarzłam na tych zawodach i chyba muszę w międzyczasie przytulić się do jakiegoś jaśka Odpowiedz Link
joujou Re: Fed 08.03.09, 16:55 dopiero teraz zajrzałam do skrzynki i odpowiem tutaj. To nawet dobrze,że mnie przycupnęłaś,bo jakoś ciężko było mi wyjść z tego kąta,w którym się zaszyłam Pewnie jeszcze napiszę kilka słów na ten temat. Odpowiedz Link
lablenka_x Jou_jou 08.03.09, 19:29 Witaj , bo porannie przeoczyam Twoją obecnośc na forum.Całkowicie sie z Toba zgadzam,ze po przerwie , nawet krótkiej , trudno się wchodzi, bo nie nadążasz, to co chciałas napisac juz nie jest wazne itd.. Zdjecie z balonami w sam raz na ten czas szarości.Wesoło mi sie zrobiło . Klucz ptaków to nie łabędzie. Za lekkie - raczej klucz żurawi. Idę się napić herbaty z dzikiej róży , bo we łebie (pis.zam.) mi się kręci jak po karuzeli. Odpowiedz Link
mammaja Re: Jou_jou 08.03.09, 21:46 Balony, manifa, duzo sie dzieje zaliczylam kino, ale to napisze na wlasciwym watku. Pogoda straszna, nic nie widac, deszcz, a ruch niesamowity. Widocznie moja "wyjadowka" warszawiacy wracali z domu do pracy Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Jak sie forum ozywilo! Widac ze wiosna idzie 09.03.09, 00:08 Co prawda piszecie o sniegu, ale temperatura i ozywienie na forum tudziez ptasie zdjecie Ew wskazuja na wiosne. Ew, Joujou, LX, ciesze sie, ze wrocilyscie. Piszcie nawet jesli dokuczaja Wam korzonki, mezowie czy skarbowka, forum to nie tylko miejsce na slodkie pitolenie i spijanie sobie nawzajem z dziobkow. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Deszcz ogrodnika 09.03.09, 00:26 Od wczorajszego poznego popoludnia pada rowny, gesty deszcz, jaki nazywam "deszczem ogrodnika": powoli nasacza ziemie i nie niszczy roslin swoja gwaltownoscia. Spadlo go juz 35 mm. Przyszedl w idealnym czasie: pol godziny po tym, jak skonczylam porzadkowac kroliczy ogrod. Zasypalam nory wykopane tam, gdzie ich nie zatwierdzilam (kroliki maja pozwolenie tylko na kopanie pod stara jacaranda; niestety, nie dotrzymuja umowy) i przykrylam je kartonami, na ktore gdy osiada od wilgoci przyjdzie gruba wartswa sciolki. Nawiozlam rozne drzewka, krzewy i bukszpanowy zywoplot, szczodrze nasypalam sciolki dokola nich, wypielilam i uprzatnelam dolny ceglany taras i pojechalam na basen. Wowczas na cala moja prace spadl deszcz. Lepiej nie moglo byc. Poza tym w sobote rozmnazalam australijskie stokrotki, wykopalam dwa cyprysy, nawiozlam passiflore (ma DWA owoce i zaczela znowu kwitnac - zdjecia beda jak przestanie padac) i generalnie robilam te wszystkie drobne rzeczy, o ktorych sie zawsze zapomina. Kurom przekazalam pomysl LX z pisankami, pytaja sie czy pisanki maja byc drapane, farbowane, malowane czy woskowane :o) Akacja normalnie kwitnaca w czerwcu ma juz paczki, kwitna tibouchiny (zamiast w kwietniu) i banksie (kwitnace zazwyczaj w maju). Bedzie wczesna i dluga zima. Synoptycy wlasnie zapowiedzieli, ze deszcze padajace w tym tygodniu maja byc koncem lata. Chyba w przyszly weekend jednak pojedziemy na grzyby... Pozdrawiam jesiennie Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Deszcz ogrodnika 09.03.09, 08:36 Luizo po raz tysieczny napiszę że Twoje posty to jest miód na mą duszę. To co u mnie jest za oknem wywołuje odruch wymiotny. Coś leci z nieba, mokro, buro, no klasyczne przedwiośnie, jak drzewiej bywało. Tyle że to to trwa i trwa. Wiosny, wiosny, wszystko we mnie wyje. Dzień zplanowałam naukowy. Będę sie uczyła, spacerowała, byczyła. Wczoraj skończyłam to koszmarne tłumaczenie. Takie tam były kwiatki że o mało trupem nie padłam. Np. dla dziewuszki która zrobiła pierwszą jego wersję, papier z recyklingu okazał się papierem zwróconym, a promowane wartości i zasady, afiszowanymi walorami i kolorami. A i w oryginale było sporo zdań z którymi tuptałam do le Męża i pytałam co autor chciał przez to powiedzieć? Na co on wybauszał gały, podnosił na mnie krowisiny wzrok i mówił niepewnie : nie wiem, nie rozumiem..... no jeśli franca, francy po franceuszowatemu nie rozumie, to jak ja mam to na nasze przwinąć? Odpowiedz Link
mammaja Re: Deszcz ogrodnika 09.03.09, 11:09 Kolejny szaro-bury dzien! Fed, piekne teksty! ta dziwczyna powinna sie najpierw chyba polskiego poduczyc! Mam tyle spraw (wykonywalnych z domu, naszczescie) ze nie wiadomo za co sie zabrac. Wiec najlepiej za ninijsze zapiski! Luizo, deszcz ogrodnika piekne okreslenie! Juz mnie korci, zeby pogrzebac w ziemi A przynejmniej sprawdzic na Allegro oferty roslinek ! Odpowiedz Link
dado11 Re: Deszcz ogrodnika 09.03.09, 20:30 U nas dziś wprawdzie nie padał tytułowy deszcz (choć mi bardziej takie określenie kojarzy się z "psem ogrodnika"), ale z całą pewnością nadeszła wiosna Najpierw o świcie załomotało w dziurze nad oknem sypialni i po chwili już wyglądały z niej dwa smukłe, czarne łebki zadowolonych szpaków! Wróciły na stare śmieci, choć spóźnione o kilka dni. Potem, po porannej szarzyźnie zaświeciło słońce, wypadłam do ogrodu zdjąć osłony z magnolii i spotkałam stęsknione grabie, smętnie wsparte o ścianę... tak się ucieszyłam, że przetańczyłam z nimi pół trawnika, odsłoniłam kolejne zastępy tulipanowych i krokusich zapowiedzi, aż mi się we łbie zakręciło od szoku tlenowego! Poza tym dziecię zadzwoniło, że dostało pracę i od jutra przestanie wylegiwać się do południa! Zatem generalnie bardzo miły dzień, jak na poniedziałek. Może i cały tydzień będzie taki Czego sobie i wam życzę, pozdr. D. Odpowiedz Link
joujou Re: Deszcz ogrodnika 10.03.09, 00:18 Miałam koszmarny poranek.Dzień wolny więc trzeba było zrobić kilka badań i się zarejestrować do lekarza.Ostatnio olał naszą przychodnię i się zwolnił.Doradzono mi,że aby się w innej do niego dostać ,najlepiej stanąć już o 6.30 w kolejce.Wyrwałam rano z łóżka i pognałam.Zdziwiło mnie,że pod drzwiami czeka tylko jakiś chłopina.Patrzę,a tu,jak byk pisze,że otwierają dopiero o g.8.No,pięknie se myślę,pięknie... Zimno i mokro,chłopina niezbyt skory do gadania,koleżanka,co to za rogiem mieszka pewnie już w pracy-jednym słowem jestem załatwiona.Odczekałam w chłodzie i głodzie(na czczo,bo badania) te 1,5 g i jak już okienko otworzyli,dowiedziałam się,że w ubiegłym tygodniu mój lekarz z tej przychodni też się zwolnił! Niemal powaliło mnie na kolana,ale trzeba było się ruszać i zapierniczać w jeszcze inny koniec miasta,by na badania zdążyć.Spróbuję jeszcze po znajomościach,a jak nie,to trzeba będzie iść prywatnie-brak mi słów na to wszystko. Odpowiedz Link
joujou Re: Deszcz ogrodnika 10.03.09, 00:43 Jakby mi jeszcze było mało,to mój mżonek poinformował mnie dzisiaj,że mamy wykupiony abonament na obiady w pobliskiej restauracji.Przyznam,że mnie wmurowało,bo jakoś nigdy nie zauważyłam,żeby mu domowe jadło nie smakowało.Otóż on zrobił sobie kalkulację,że teraz,gdy syna nie ma w domu,to nam się nie opłaca gotować i tę zmywarkę uruchamiać.Poza tym,to podobno dla mojej wygody,bo możemy korzystać,kiedy chcemy,a obiady nie wykorzystane,przechodzą na następny miesiąc.Tak w ogóle,to on tak tylko na próbę i już kilka dni temu wykupił,tylko czekał aż mi się humor poprawi,bo bał się mojej reakcji. No i kto temu chłopu tak w głowie miesza,no kto?( podejrzewam,ze właściciel owej restauracji,z którym się trochę znają Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przychodnie i obiady 10.03.09, 01:18 Joujou, wlasnie czytalam o tym jak scigalas lekarza przez trzy przychodnie. Musialas na to poswiecic ze dwa dni. W takiej sytuacji gotowe obiady w restauracji to czysty zysk czasu i energii - Twoj chlop dobrze pomyslal. Pozdrawiam, zdrowia zyczac Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Passiflora w ogrodzie 10.03.09, 00:39 Obiecalam zdjecia passiflory, wiec poszlam rano do ogrodu i pstryknelam kilka roslinnych portretow. W ogrodzie uprawiam dwie odmiany jadalnej passiflory - jedna z zielona skorka a druga z mniejszymi owocami i fioletowa skorka. Obie ucierpialy w tegorocznych upalach i zrzucily wszystkie zawiazki owocow, tak ze ostaly sie jeno dwa zielone: To zielonoowocowe pnacze zaczyna teraz kwitnac, ale ze ma nadejsc wczesna zima, nie wiem, czy zdazymy nacieszyc sie owocami z drugiego rzutu. A na deser kwiat monstery, zwanej po polsku dziurawa (ze wzgledu na otwory w lisciach) a po lacinie "deliciosa", bo "slupek" w srodku kwiatu to po dojrzeniu istne delicje - smaczny owoc wielkosci i ksztaltu kolby kukurydzy. Po dojrzeniu zaczyna od czubka rozpadac sie na miekkie segmenty wielkosci ziaren kukurydzy, ale koloru miazszu banana i smaku bananasa :o) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
joujou Re: Passiflora w ogrodzie 10.03.09, 00:53 >hmm ciekawe,wykorzystujesz je do sałatek,czy też same owoce można tak bezpośrednio spożywać? Odpowiedz Link
joujou Re: Luizo 10.03.09, 00:58 pytałaś kiedyś o remont-otóż my na czas tego wielkiego rozgardiaszu wyprowadziliśmy się do mieszkania mojej koleżanki,która na stałe mieszka w Niemczech,ale tu ma niewielkie mieszkanko.Inaczej nie dalibyśmy rady. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Strategie remontowe 10.03.09, 01:13 joujou napisała: > pytałaś kiedyś o remont-otóż my na czas tego wielkiego > rozgardiaszu wyprowadziliśmy się do mieszkania mojej > koleżanki,która na stałe mieszka w Niemczech,ale tu > ma niewielkie mieszkanko.Inaczej nie dalibyśmy rady. Dzieki, Joujou. Kurcze, tego sie boje: rozgardiasz kontra przeprowadzka. Przeprowadzenie wszystkich mebli, krolikow i kur oraz rodziny w czasie gdy corka zacznie klasy maturalne moze byc nie do przeprowadzenia :o( Jak dlugo mieszkaliscie poza domem? Bedziemy rozbudowywac kuchnie, druga lazienke i dobudowywac jadalnie, co nie wplynie na reszte domu (czyli glowne wejscie, pokoje dzienne i sypialnie). W planie jest tez remont glownej lazienki. Myslalam, zeby zrobic te wszystkie prace (poza glowna lazienka) wiosna i wczesnym latem, i wowczas gotowac obiady i zmywac w ogrodowej kuchni (osobna wiata ustawiona kilkanascie metrow od domu) a sniadania/kolacje mozna by robic na werandzie przy pomocy malej kuchenki elektrycznej. No i mielibysmy dostep do jednej lazienki. Siwieje jak o tym mysle... Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Passiflora w ogrodzie 10.03.09, 01:15 joujou napisała: > >hmm ciekawe,wykorzystujesz je do sałatek,czy też same > owoce można tak bezpośrednio spożywać? Uwielbiam passiflore prosto z ogrodu - przecina sie ja na pol i wyjada miazsz lyzeczka stojac pod krzakiem. Ale nie kazdy tak lubi, bo jest dosyc kwaskowa. Poza tym na lodach, z bananami, na serniku, do wedzonego lososia... mmmm Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 02:30 >By zakończyć temat mojego bywania i niebywania na forum,dodam,że chyba po czterdziestce coś się we mnie zmienia.Kiedyś musiałam się wyżalić,wygadać,a teraz jakoś tak niekoniecznie:raczej się odcinam,przesypiam lub nie śpię wcale. Okres zimowy niewiele różnił się od tego sprzed roku pod względem zdrowotnym,czyli znowu częste choroby mżonka łącznie z zapaleniem oskrzeli,a potem płuc.Z tym wiąże się również ciągłe użeranie i pilnowanie,bo jak już mu tylko trochę lepiej,to zaraz tabletki w kąt,a łysina na mrozie aż świeciła. Na początku lutego,ledwo ogarnęłam kurz,zaczęły się inne problemy. Kiedyś już wspominałam,że za ścianą mam sąsiadów po 80-tce, bezdzietnych (rodzina duża,ale rozrzucona po kraju). Mieszkaliśmy obok siebie ok.20 lat więc my też jakby rodzina. Sąsiedzi już w zasadzie prawie nie wychodzili z domu,ale mieli wszystko doskonale zorganizowane:pani do sprzątania, pani do codziennych zakupów,opieka lekarsko-pielęgniarska, fryzjer domowy,a nawet pani z biblioteki dostarczająca książki,a właściwie płytki z nagraną literaturą. W pierwszych dniach lutego sąsiadka wczesnym rankiem,rozdygotana wyrwała mnie z łóżka. Wpadłam do nich,a sąsiad leżał w przedpokoju na pół przytomny. Wezwałam pogotowie.Przyjechali,ale na widok wielkoluda jakim był mój sąsiad(ok.190 cm wzrostu i ok.130 kg) jedyne co mieli do powiedzenia: powinien pan schudnąć.Owszem zrobili mu jakieś badania i uznali,że to pewnie zasłabnięcie z powodu grypy. Tłumaczyłam,że on ma już 3-ci rozrusznik serca,cukrzycę, prawie nie widzi i szereg innych dolegliwości,ale i tak go nie zabrali,a nawet nie podali nic przeciw wysokiej gorączce tylko kazali czekać na lekarza z ośrodka. Sama podałam mu coś na zbicie temp.,ale po godzinie sąsiad zaczął nam umierać.Już z krzykiem wezwałam kolejną karetkę i sama tak,jak umiałam przywróciłam go do życia.Tym razem brali go szybciutko-tyle,że wyniesienie takiego kolosa stanowiło nie lada problem.W szpitalu nawet ładnie doszedł do siebie,co dawało nadzieję,a w drugiej dobie zmarł.Piszę o tym tak szczegółowo,bo szlag mnie trafia na samą myśl o naszej służbie zdrowia,nie mówiąc już o traktowaniu starych ludzi.Dodam jeszcze,że podczas drugiego wezwania,pani dyspozytorka wypytywała mnie,czy podałam mu coś na zbicie gorączki,po czym stwierdziła,że 1 tabl. Pyralginy to tyle,co nic.Opamiętała się dopiero,jak mi już nerwy puściły,bo chory przestał oddychać. Po wszystkim,miałam na głowie zbolałą sąsiadkę,która przyszła po pomoc w związku z pogrzebem.Właściwie zostałam z tym sama,bo szalejąca grypa rozłożyła większość z tych,którzy mogliby pomóc,a Ci których nie rozłożyła migali się jak mogli. Z sąsiadką chwilami nie szło się dogadać,bo zaczęła "błądzić" i wszystkie decyzje musiałam podejmować sama.Nie jestem w stanie tego opisać-dwa tygodnie żyłam w tempie bardzo przyspieszonym,a w kolejnym tygodniu,sama musiałam iść do szpitala,bo miałam ustalony termin zabiegu.To był 3-dniowy pobyt,nawet zwolnienia nie brałam tylko w urlopie.Może już jutro będą wyniki-oby,bo to już dwa tygodnie,a ciągle nie jest tak,jak być powinno. No,to tyle Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 02:49 >Luizo z tym lekarzem,to było tylko dzisiaj i to nie wszystko,ale o duperelach nie chce mi się już pisać-czułam się całkowicie bezsilna,a nie łatwo się poddaję ) Poza domem mieszkaliśmy dwa m-ce.Należy jednak pilnować majstrów.Jak tylko mojemu mężowi skończył się urlop i przestał stać im nad głową,to oni przychodzili,albo i nie, robili,albo udawali,że robią. Mamy niezbyt duże mieszkanie,ale w bloku nie ma gdzie się ruszyć z tym wszystkim.Materiały musieliśmy kupować niemal na bieżąco,bo nie było gdzie przechowywać.Dobrze,że nad głową mam strych,ale tam tylko te mniej wartościowe rzeczy wynieśliśmy,bo zbyt dużo osób ma dostęp. Jakoś przeżyłam,ale Tobie nie zazdroszczę Idę już spać,bo się rozgadałam,łomatko,jak póżno. Dobranoc,a Tobie miłego popołudnia! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 07:24 Zabaweczko, aż mnie otrząsneło przy czytaniu Twojego postu. Ludzie są nieludzcy dla osób i stworzeń od nich słabszych i zależnych. Koszmar. Mam nadzieję że znajdziesz innego, mniej mobilnego lekarza i że wiosna przyniesie Ci troche ukojenia. Z nie obecności na forum jesteć całowicie usprawiedliwiona jeśli chodzi o mnie. Luizo zaśliniłam się na tę zieleń soczystą i kolbę bananową dziurawca. U mnie wczoraj rano był Sw Józef od robienia i zaczelilśmy powoli podliczać i planować mój remont. Tanio nie wyjdzie mimo że zdecydowanie koszty robocizny i nawet niektórych materiałow poszły w dół. Już wybrałam kafelki na (tfu) lemperie w korytarzu i mojej łaziennce. Zaraz lece z psicą i na lekcje. Wkuwalam wczoraj przez kilka godzin, ale fajnie Potem bank i przelewy za zakupy na Allegro. Zaraziłam Dziecinkę kupując jej koszulę z aktualnej kolekcji, która jej obiecałam. W sklepie 150, na Allegro 36 złotych polskich. Oczywiście w ramach pierwotnie zakładanej ceny dokupiłam jeszcze dwie inne przez nią wybrane. Do mnie też docieraja powolutku kupione wiosenno letnie rzeczy, ale musze się opanować, bo kupiłam letni płaszczyk mojej ukochnej firmy Noa Noa i kurnia okazał się za duży. Mało że powinnam zaczekać na swój definitywny rozmiar, to jeszcze wróci do mnie garderoba z poprzedniego zycia. Miłego dnia) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 08:41 Joujou to jak jakiś koszmar ze złego snu. Jakiś czas mnie nie będzie, bo też się trochę porozsypywało. Nie jest źle, ale będę trochę zajęta. Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 290 - z przedwiosenna pogoda 10.03.09, 09:52 >Co do mojego lekarza,nie chcę się z nim rozstawać,bo leczy mnie od kilku lat i wiem,że jest dobry.Trzęsło mnie na samą myśl,że miałabym u innego zaczynać od początku,ale już wiem,że znajomości zadziałały i właśnie dostałam wiadomość,że za tydzień mam umówioną wizytę w jeszcze innej przychodni,w której próbowali mnie spławić.No tak to u nas wygląda,niestety. Dzisiaj zakręciłam się na maxa.Poleciałam na kolejne badania.Nie doczytałam na skierowaniu,że mam również badanie krwi i szczęśliwa iż nie muszę stać w tej ogromniastej kolejce chciałam szybko załatwić sprawę. No i d... blada,bo przecież ja już sobie zaliczyłam małe śniadanko i poranną kawę więc z badań nici-muszą poczekać na kolejny wolny dzień No,cóż jak to mówią:ślepy w karty nie gra Za oknem ciepło,tyle że dość ponuro i mży co chwilę. Co dobre ,szybko się kończy więc w najbliższych dniach też będę miała dużo pracy. Miłego dnia wszystkim! Odpowiedz Link