Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 294 - Wielkanocne !

08.04.09, 11:28
Jeszcze troche biegania, sprzatania, pichcenia - i zasiadziemy za stolami w
towarzystwie baranka, pisanek i wszelkiej wielkanocnej dobroci smile pogoda
prawdziwie swiateczna, ptactwo szleje w swiergotachsmile
Poprosze o relacje z przygotowan swiatecznych smile
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 08.04.09, 19:18
      W ramach przygotowań właśnie chyba już definitywnie pozbyłam się
      kręgosłupa. Wyniosłam jakieś 300 litrów starej ziemi + popękane
      donice i czki + zdechłe roślinki. Nie wiem czy już pisałam ale Macma
      uwielbia obdarowywać mnie czymś co właśnie weszło w wyzdychanie. Pod
      pretekstem że może u mnie odbije. A po roku ja to muszę wywalać.
      TYlko że do mnie to przychodzi na nogach zagonionych do tego ludzi a
      ode mnie wychodzi na moich. No to po wyniesieniu tegorocznej porcji
      przewaliłam 150 litrów świeżej gleby, sadząc i przesadzając. A żeby
      zadać sobie coup de grace odwaliłam prasowanie. Teraz mam lekcje do
      odrobienia i muszę napocząć tłumaczenie, które musi być gotowe na
      piątek rano. A że jutro szkoła, potem wizyta w Rozalinie,
      Krowisiowanie i domem zajmowanie, a na zakończenie proszona kolacja
      u Maćmy, na którą zostałam wezwana w sposób nie znoszący sprzeciwu,
      to juz czuję że jutro znowu wstanę nadranną godziną i będę odwalać
      to pierońskie tłumaczenie.
      • en.ej Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 08.04.09, 20:43
        W ramach przygotowań rano wkurzyłam się
        i obraziłam na moje panisko.
        Teraz mam wszystko w głębokim poważaniu.
        Robię za świętą krowę smile
        Zaliczyłam 3 godzinny spacer po lesie
        w poszukiwaniu kurek wink
        a pozostały czas przeputałam na leżeniu przed TV.
        I wiecie co? Jest cudownie smile
        • dado11 Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 08.04.09, 21:18
          A za mną dzień-horror...
          Szambelan przyjechał o 6.30!!! rano, wywlekł nas z zasłużonego, głębokiego snu.
          Po chwili pojawił się kolejny debil w TIRze, i mimo że widział szambelana pod
          płotem, wpie...lił się w uliczkę bez wyjazdu. Awantura o świcie w oparach
          szamba, to było to, co tygrysy uwielbiają... pasjami...
          szambelan odjechał, wyssawszy co się dało, ale woda nadal nie spływała... biedny
          Artur, z pełną gamą "nieparlamentarnych" pod wąsem, pojechał do miejscowego GS-u
          po tzw. sprężynę i jeszcze godzinę walczył z zatkaną rurą.
          Moje kręgosłupy tak mnie rypały od rana, że się wściekłam, wzięłam Ketonal i
          umyłam prawie wszystkie oknasmile przynajmniej świat widać... choć nie wiem, jak
          jutro wstanę...
          pod wieczór przyszedł pan Krzysio, niemożliwy gaduła, ale dobry hydraulik, i po
          świętach nas podłączy do kanalizacji, bo ja mam już pod korek kłopotów z szambem...
          na domiar złego, księgowy w firmie klienta, odpowiedzialny za zatwierdzanie
          faktur, jest do końca kwietnia na L4, no i nie płacą, skubańcy... święta będą
          chude...
          poza tym dzień był piękny, pierwsze pąki na forsycji zmieniły się w kwiaty,
          szpaczy wirtuoz przekrzykiwał naszego kanarka, który też ma głos nie od
          parady... wesoło byłosmile
          ps. en.ej-ku, jak ja bym chciała tak czasem potrafić się obrazić...
          • mammaja Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 08.04.09, 21:44
            No to do kompletu dni - horrorkow doloze moj. Mama Franka miala pojechac
            dzisiaj do miasta i pozostawic mi po raz pierwszy wnuka pod cakowita opieka.
            Tymczasem plany im zmienialy sie kilka razy i w rezultacie ten wyjazd zbiegl sie
            z moim wyjsciem na "jajeczko" UTW, na ktore nie moglam nie isc. Wezwana w sukurs
            corka dzielnie pomaszerowala z Frankiem na spacer, ale skubaniec zorientowal
            sie,ze to nie mama i wcale nie chcial spac. W koncu wezwana telefonicznie
            powrocilam po godzinie i biegalam z wozkiem po ogrodku. Grzeczne na codzien
            dziecko dalo koncert, a potem byl poprostu glodny, na co juz nie moglam nic
            poradzic. Jedynie cycus mamy zatkal te wrzeszczace gardlo. A wszystko przez to
            ich zmienianie godziny wyjscia, co calkowicie rozregurowalo mi caly dzionek. Nie
            mniej miesiwo na pasztet ugotowane, zmielone, w tym jeden bazant, kawal indyka i
            kawalek zajaca. Mysle ze bedzie pychota, ale juz dzisiaj nie skoncze tylko sie
            walne!!!!
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 09.04.09, 06:10
              U Was wczoraj, u mnie dzisiaj zapowiada sie sądny dzień. Jak widać
              już siedzę przy tłumaczeniu i bebechy mi sie od niego wiją. Mam w
              sobie dużego niechcia i bunta. Maćma czegoś się na mnie boczy. Widać
              ostatnio nie dość jej nadskakuję i do tego odmówiłam przedwczoraj
              rzucenia wszystkiego w cholerę, celem zawiezienia na Marszłkowską do
              Polskiego Lnu. Zbrodnia, która czuję to, zostanie srodze ukarana.
              Swoją drogą mam wrażenie Mammajko, ze tak jak mnie upupia Mać, to
              Ciebie upupia rodzina i że (nadal tak jak i ja) powinnaś wyznaczyć
              pewne granicesad
    • luiza-w-ogrodzie Wielki Czwartek - ostatnie robotnicze podrygi 09.04.09, 09:00
      Siedze na werandzie i tluke ostatni raport, jeszcze tylko nocne (o
      21-szej) zebranie swiatowego zespolu i finito! Zajrzalam na forum
      zeby poczytac cos relaksujacego, a tu przedswiateczne szalenstwo,
      Dado w szponach szambiarza, MM i Fed pod okupacja rodziny, ratuj sie
      kto moze!

      Mammaje prosila o relacje z przygotowan - w tym roku przygotowuje
      sie tylko do wielkanocnego zycia w dziczy. Jak skoncze ten &@#!$@&
      raport, porozwieszam po domu pisanki i zapale swieczki i to moj caly
      wklad. Sprzatacze ladnie wyczyscili dom, zlociste drewniane podlogi
      lsnia i odbija sie w nich niskie slonce swiecace znad kwitnacego
      kalistemona.

      Zastanawiam sie wlasnie czy nie powinnismy dzisiaj rozpalic piecyka.
      Zapowiada sie zimna noc a w dodatku ktorys z sasiadow rozpalil ogien
      u siebie, bo od poludnia cala okolica pachnie dymem co kojarzy mi
      sie z mroznymi porankami lipca... eee, chyba nie bedziemy nic robic.
      Najwyzej zniesiemy drewno do domu, zeby dziecko po powrocie z obozu
      wedrownego moglo napalic jesli bedzie jej zimno. Na jutro zaprosili
      nas przyjaciele na impreze malowania jajek, wiec caly poranek w
      Wielki Piatek spedzimy na pakowaniu sie a potem bedziem sie bawic.
      Wyjedziemy pewnie w sobote. Pozdrawiam zatem jesiennie i jajecznie
      (kury na strajku, znosza 1-2 jaka dziennie, chyba oziebienie pogody
      im dokucza).

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • mammaja Re: Wielki Czwartek - ostatnie robotnicze podrygi 09.04.09, 11:16
        mLuizo, tak wlasnie powinny wygladac Swieta Wielkanocne! Spakowac sie i w droge!
        Slowo daje, ze na przyszly rok wlasnie tak zrobie! Moze nie na wedrowke, ale do
        ustronnego pensjonatu!
        • lablenka_x Wielki Czwartek - ostatnie robotnicze podrygi 09.04.09, 11:41
          Tak tylko mówisz Mammajko, a w przyszłym roku apiac to samosmile
          Pierwszy raz od chwili założenia rodziny mam totalny, wewnętrzny
          przedświateczny spokój.
          Razem z mężem przygotowujemy dom do świat(czyt bardziej mąż , ja
          pomagam w tym co mogę , bo niestety ręce mi znowu wysiadają, a
          okazuje sie,ze to bardzo przydatne para narzędziwink.Zostaliśmy
          zaproszeni przez magde na 2 święto ( bo my zawsze zwalamy sie do
          Was, więc przyjedxcie do nas, nie wiem co sie z ta dziewczyną
          dzieje, jakies takie ostatnio niesłychanie ludzkie odruchy ma).
          Tak więc na święta tym rzem niewielkie zakupy
          szynkowo/kiełbasiano /mięsne , w tym bażancik już jest.
          Jutro tradycyjny wypiek tradydcyjnych bab drożdzowych .Obiecaliśmy
          wszystkim dzieciakom po 1 i przyjaciółkom 2 tez więc zrobimy ich
          chyba z 15 sztuk( chyba bo to zalezy od ilości ciasta).W wielką
          sobote malowanie jajaj, święconka, wypad na groby , a potem laba.
          Myslalam o tym zeby moze do Sarbinowa , ale odpuścilismy.
          Luizo Twoje kury 1-2 jajka naswięta??? nie strajkują, a zaczynają
          świętować.
          Fajnie sie czyta o paleniu w piecach przy temp. nocy +17 stopni .U
          nas to prawie upał
          Od kilku dni w Poznaniu upały są do +27 stopni .Już w krótkim
          rękawku i na boso chodziłam.
          Dado , czy te Twoje ostatnie problemy zdrowotne nie mają czasami
          źródła w tym piorunującym odchudzaniu się?
          • fedorczyk4 Wielki Czwartek jak z koszmarnego snu. 09.04.09, 18:03
            Męża mojej przyjaciółki aresztowano. Wyprowadzili go z mieszkania i
            bloku w kajdankach. Wynieśli wszystkie albumy fotograficzne, nośniki
            elektroniczne i przetrząsneli cały ich stan posiadania. Niby moi
            przyjaciele byli na to przygotowani, bo takie, a nie inne są w
            krainie bla bla procedury, niby lepiej ze już, bo im ten miecz
            Damoklesa nie wisi nad karkiem, niby adwokat czuwa nad nimi od
            początku historii. Ale rany kota, jakie to jest koszmarne
            upokorzenie, jaka trauma. Moją przyjaciółkę maglowali przez trzy
            godziny, a ona jest ciężko chora na serce. No i moment wybrany
            bardzo perfidnie, nie wątpię że celowo. Nie jest wykluczone ze
            obrona powoła nas na świadków i tak sobie myślę że nie życzę
            tatusiowi i mamusi oskarżycielki, którzy są motorem całego koszmaru,
            znalezienia się w zasięgu mojej plwociny, bo nie ręczę za siebie.
            Opluję ich z pełnym przkonaniem i godnościa osobistą, a może i
            gorzej-(
            • mammaja Re: Wielki Czwartek jak z koszmarnego snu. 09.04.09, 19:09
              Serdecznie wspolczuje, takie przezycie to trauma. Zwlaszcza to grzebanie w
              rzeczach osobistych. Przezylam to raz w zyciu i pamietam nawet geby tych
              SB-ekow, chociaz to bylo dawno temu. I zadne "uniewinnienia" nie zmyja poczucia
              tego utaplania w blocku. Zycze twoim znajomym rychlego zakonczenia sprawy, a ty,
              Fed, pluj ile wlezie!
              Ummeczyly mnie dzisiaj zakupy, glownie dla nie wychodzacej z domu sasiadki.
              poza tym kupilam sobie hiacynty na swieta, beda pachnialy na oknie!na tarasach
              wysprzatane, goscie moga sobie siedziec na sloneczku, a ja coraz bardziej
              ptzybieram postawe -"bedzie co bedzie". smile
              • dado11 Re: Wielki Czwartek jak z koszmarnego snu. 09.04.09, 20:43
                Mr Ed zjawił się parę minut po 8-ej, przestawił salon do góry nogami, pomalował,
                a ja skorzystałam z okazji i wszystkie nieoglądane od wieków kąty doczyściłam do
                powierzchni właściwejsmile łącznie z duperelami na nich stojącymismile plecy bolały,
                bolały, aż prawie przestały... wot, przesileniesmile niemniej, 30 róż, które mi
                Artur przysłał na 30-te urodziny do Londynu, wciąż pachnące historią,
                bezpieczne, w szklanym, czystym wazoniku...
                gałązki brzozy, nacięte, tkwią dumnie w wazonach, obwieszone styropianowymi
                wydmuszkami, forsycja jarzy się złoto-żółto u wejścia do domu, zakwitły pierwsze
                żonkile, ojjj, cud-wiosnasmile
                moi klienci święcą Wielki Piątek, więc robota poszła na urlop, jutro dalszy ciąg
                gimnastyki przedświątecznejsmile
                trzeba stanąć do garów, no cóż, taki imperatyw...smile
                • verbena1 Re: Wielki Czwartek jak z koszmarnego snu. 09.04.09, 21:29
                  To ja mam tez horrorki ,troche lzejsze ale bardzo denerwujace.
                  Tydzien temu komputer odmowil posluszenstwa, nie chcial sie wlaczyc
                  i juz. Moment paniki ,co ja biedna zrobie ,nie znam nikogo ,kto zna
                  sie na komputerach (oprocz mojego bylego). Masz babo swoja wolnosc i
                  niezaleznosc, pomyslalam w rozpaczy. Firmy komputerowe zdzieraja
                  ostatni grosz, trzeba by podzwonic po znajomych. W koncu znalazl sie
                  majster, ktory zna sie na rzeczy i nie jest drogi.
                  Fachman stwierdzil ,ze wysiadl harde schijv , czyli to na czym jest
                  zapisany Windows i reszta ( chyba to nazywa sie twardy dysk).
                  Kupilam nowy, przywiozlam fachowca do domu i po paru godzinach
                  instalowania ,mam komputer jak nowy. Szczesliwie dalo sie uratowac
                  moje 13 tysiecy zdjec i inne wazne informacje jak numery gg.
                  Fachowiec wzial za naprawe smieszne pieniadze, chyba dlatego ,ze
                  zostal poczestowany obiadem ,winem i odwieziony do domusmile

                  Teraz moge juz zaczac myslec o swietach. W pierwszy dzien jestem
                  zaproszona do dwoch przyjaciolek a w poniedzialek bede ja oczekiwala
                  gosci. Trzeba pomyslec o menu, nie za bogatym bo budzet troche
                  uszczuplony. Wazne aby bylo milo i wesolo.
                  Czego i Wam zyczesmile
                  • jutka1 raport 09.04.09, 23:48
                    Jestem wykończona. Czekam trzydniowego week-endu jak przysłowiowa kania dżdżu.
                    Idę spać i buuuu. uncertain
                    • monia.i Re: raport 10.04.09, 00:52
                      Całkiem nieoczekiwanie zostałam obdarowana piątkiem niepracującym.
                      Może uda się trochę poprzygotowywać do świąt. Będą rozjazdowe
                      bardziej, niż zazwyczaj, bo teść cały czas w szpitalu - no i pewnie
                      jeszcze czas jakiś tam pozostanie. Z pewną taką nieśmiałością
                      lekarze pozwalają sobie na stwierdzenie, że powoli idzie ku
                      lepszemu. I tego się trzymamy..
                      Uściski dla wszystkich kiss
                      • mammaja Re: raport 10.04.09, 01:08
                        Nareszcie jakies lepsze wiadomosci ! Zasiedzialam sie zamiast isc spac,
                        uwielbiam te cisze nocna,uznanie dla Verbene - kobiety samodzielnej. Dado,
                        zalamujesz mnie tym nieustannym porzadkiem smile
                        Moniu - Re usciski https://www.manu.dogomania.pl/emot/huglove.gif
                        • fedorczyk4 Re: raport 10.04.09, 01:30
                          Podpisuję się pod przedpiszczynią. Moniu odpocznij i myśl
                          pozytywnie. To jest rozkaz!Nie wiem czyj bo napewno nie mój, bo kim
                          ja jestem żeby ko;mukolwiek rozkazywać.
                          Verbeno Ty wszystkie problemy pokonasz. I nie obiadem, nie odwózka.
                          Wdziękiem, ciepłem i magnetyzmem.
                          Lx, może jednak Twoje metody pedagogczne i miłość, ta Tobie
                          właściwa, przyniosły rezultaty? Może trzeba było takiego
                          nieszczęścia, dla świadomości przynoszącej szczęście?
                          Dado z Tobą nie gadam. Wywołujesz we mnie głębokie poczucie winy
                          wobec moich okien. Mywam je raz na dwa lata. Czegoś tegoś nie lubię
                          bardzo.
                          Przyszedłam od Maćmy. Ludzi dużo było. Pci głównie żeńskiej. Parę
                          nawet znamienitych, wszystkie lubię. Kilku ciekawych rzeczy
                          dowiedziałam się, kilka razy udało mi się rozśmiszyć gremium, ale to
                          jak już dotarł mój Tat i jeden mąż, profesor fizyki. Kurnia szkoda
                          że tak okrutnie lubię jego zonę, bo wziełabym sobie go za mężą, albo
                          za co innewink
                          Ożarłam sie strasznie i opiłam radośnie. Tego było mi trza na
                          zakończenia dnia.
                          A teraz na abarot do roboty. I tak już do oporu. Czyli do końca tego
                          p... tłumaczenia.

                          P.S, Mmammajko błagam Cię zachowaj w koniuszku zamrażalnika Twego
                          plsterek, plastereczek pasztetu dla mnie. Kocham prawdziwy pasztet,
                          niestety nikt go w rodzinie nie uprawia, a już napewno nie ja.
                          Ostatni raz jadłam prawdziwy siedmiomięsny pasztet 8 lat temu i śnię
                          o tym noce i postne dniewink
                          • monia.i Re: raport 10.04.09, 01:50
                            Nie no - ja jakoś się trzymam - ale teściowe dzieci są wymęczone
                            niepokojem..Dzięki za wszystkie ciepłe myśli kiss
                            Wiem, że to trochę nie na temat, ale boję się, że zapomnę - więc już
                            teraz napiszę. W tym roku, tak jak w ubiegłym, w majowy weekend,
                            smocze łodzie będą się ścigały na Jeziorku Kamionkowskim. Nie
                            pamiętam dokładnie, w który, chyba kole 10-go.
                            • fedorczyk4 Re: raport 10.04.09, 06:42
                              No i bardzo dobrze że informujesz przedczasem. I to jest jak
                              najbardziej na tematsmile
                              • mammaja Re: raport 10.04.09, 10:13
                                Wczorajsza pelnia ksiezyca chyba pozbawila mnie snu, jestem do niczego, a
                                roboty huk. Nie mniej teraz jedziemy na Powazki, a potem zjme sie kuchnia. Fed,
                                jezeli sie udal (pasztet) to masz jak w banku !
                                Moniu, swietnie ze napisalas o zawodach, wreszcie bedzie spotkanie i
                                kibicowanie! narazie usciski!
                                • jutka1 Re: raport 10.04.09, 11:02
                                  Nie zazdroszcze Wam przedswiatecznej ganianiny, choc rodzinnego grona w Swieta
                                  zazdroszcze.
                                  Nic to, odbije sobie w maju smile

                                  Tutaj ostatni dzien dopinania spraw, biura opustoszale, bo sie towarzystwo
                                  porozjezdzalo, ja tez chyba wyjde wczesniej. smile

                                  Milego! smile
                                  • fedorczyk4 Re: raport 10.04.09, 13:26
                                    No to teraz mam za swoje. Dziecinka wzieła samochód i udała się
                                    kajsi. SAMA!!!!
                                    Umrę jak nic z tych nerw, ale kluczyki dałam konsekwentnie bez słowa
                                    oporu.
                                    • verbena1 Re: raport 10.04.09, 16:03
                                      Jutko, nie jedziesz na swieta do Polski? Nie plakaj, Paryz wiosna
                                      jest pewnie niezwykly, i te kasztany na placu Pigallesmile

                                      Nie zauwazylam ,kiedy wszystko zdazylo sie zazielenic ,chyba noca.
                                      Czysta, swieza zielen i kwitnace magnolie, cudo.
                                      Dzisiaj jest u nas chyba 25 stopni a w sloncu pewnie 50. Zakupy w
                                      taka pogode nie naleza do przyjemnosci, auto nagrzane jak sauna,
                                      roztapiajace sie lody i wiednace warzywa. Jestem juz na szczescie w
                                      domu, rozebrana do rosolu i nigdzie sie juz nie wybieram.

                                      Fed, trzymaj nerwy na wodzy, Dziecinka wroci cala i zdrowa, znasz
                                      chyba swoje dziecko.

                                      ps.obudzona osa lazi po szybie i sie denerwuje , wyniose ja
                                      ostroznie, niech sobie jeszcze pozyje.
                                      • foxie777 Re: raport 10.04.09, 16:42
                                        Jejku, ale sie tu dzieje duzo spraw.Co do szamba to ja tez niestety
                                        nie jestem podlaczona do "miasta' i musze uwazac.Dado gratulacje.
                                        Fed, jesli wolno zapytac co moglo spowodowac tego typu
                                        sytuacje ,rewizja, i areszt?.W glowie sie nie miesci.
                                        My idziemy na malowanie jajek do mojej kolezanki.Tradycja nie znana
                                        mojemu Mezowi.
                                        Musze sie tu przyznac, ze Swieta Wielkanocne nie byly
                                        dla mnie tak bardzo wazne.Nawet nie wiem dlaczego.Wiec z tego
                                        powodu nigdy nie byly kultywowane.Zrobie fajny obiad dla Rodzinki i
                                        tyle.
                                        U nas ochlodzenie 20C, wspaniale ale to juz ostatnie podrygi.
                                        Wczoraj zaszalalam i kupilam sobie pare butow i pomyslalam o Tobie
                                        Fed.
                                        Co do pasztetu takiego prawdziwego Mammjo, to mi sie zawsze marzy.
                                        W sumie Wszystkie Was tu szalenie pozdrawiam Swiatecznie i nawet
                                        troszke zazdroszcze tych przygotowac.No nic, odbije sobie na
                                        Boze Narodzenie.
                                        pozdr


                                        • mammaja Re: raport 10.04.09, 18:49
                                          Z tym pasztetem wcale nie jest tak duzo pracy, odkad sa malaksery i termomiksy.
                                          Trzeba tyko mieska pogotowac w rozmaitych przyprawach, potem watrobki, na koncu
                                          sloninke do wylozenia formy smile
                                          U mnie ciasta pieka sie jedno po drugim, dwie tradycyjne baby czekaja na wolny
                                          piekarnik, a jeszcze dwie pieczenie - sarnina i piers indycza.
                                          No i spody mazurkowe, ciasto kruche zrobione wczoraj. Jednym slowem prawie z
                                          glowy, oczywiscienie liczac jaj w cebuli, ale to mozna jutro rano. Nacielam
                                          galezi na polanie i tez dekoracje rozmaite uskuteczniam. Pozdrawiam lud
                                          pracujacy przy garach i tych co wyluzowali smile
                                        • fedorczyk4 Re: raport 10.04.09, 21:03
                                          Foxie, to jest okropnie skomplikowana historia. Oskarżony jest o
                                          pedofilę. Przez córkę pracodawców swoich i swojej żony, która ową
                                          córke wychowywała od urodzenia 18 i pół roku temu, do września 2008.
                                          Kiedy to własnie pojawiło się oskarzenie.
                                          Nie zrobił tego. I nie twierdzę tak tylko dlatego ze go znam. Po
                                          prostu było to niemozliwe i są na to dowody, jednak procedury są
                                          procedurami. Właśnie przed chwilą do mnie dzwonił ze jest już w
                                          domu. Najlepszy dowód braku czegokolwiek namacalnego, bo inaczej
                                          siedział by prewencyjnie do rozprawy. Przedstawiono mu zarzuty, to
                                          jest dobrze bo dzięki temu ma dostęp do akt i może sie bronić. Jego
                                          adwokat mówi ze zmiecie oskarzenie w pył.
                                          A wszystko polega na tym że rodzice tej biednej dziewczynki chcieli
                                          sie pozbyć pracowników w wieku przdemerytalnym nie płacąc im. Mała
                                          miała zawsze duze problemy ze zdrowiem psychicznym i fizycznym. Np.
                                          siusia do dzisiaj w majtki. Mamusia leczyła ją wyłącznie u lekarzy
                                          medycyny równoległej. Więc prawie 19 latka nadal sie moczy dzień i
                                          noc. Poszły do hipnotyzera, w sprawie siusiania i anoreksji i pod
                                          hipnozą ponoć opowiedziała o gwałcie który jakoby miał miejsce w
                                          1996 i 1998. Oczywiście ona po przebudzeniu niczego nie pamiętała. A
                                          rodzice kazali mężowi przyjaciółki odejść natychmiast z pracy,
                                          przyznać sie do wszystkiego na piśmie i nigdy niczego nie sie nie
                                          domagać. Przyjaciółce mojej kazali wybierać między sobą a mężem. A
                                          ponieważ ku ich zaskoczeniu zamiast jak zwykle poddać sie bez walki
                                          moi przyjaciele zaczeli się bronić, to mamusia poinformowała małą o
                                          rewelacjach hopnotycznych i jak mój kumpel wniósł sprawę o bezprawne
                                          zwolnienie, to oni natychmiast zuuu do prokuratury z pedofilią. I
                                          tak to sie teraz kręci.
                                          Moi przyjaciele mają zrujnowane życie, zdrowie i finanse. Mała
                                          pewnie już nigdy nie dojdzie do równowagi.

                                          Co do butów to własnie sledzę jedna na Allegrosmile
                                          • en.ej Re: raport 10.04.09, 21:55
                                            fedorczyk4 napisała:
                                            > Co do butów to własnie sledzę jedna na Allegrosmile

                                            Daj linka smile
                                            • mammaja Re: raport 10.04.09, 21:58
                                              Na koniec dnia pomalowalam corce wloski i mam dosyc. Juz niczego dzisiaj nie zrobie!
                                              Fed, co za ludzie po tym swiecie chodza! Popaprance, nie ludzie !
                                              • jutka1 Re: raport 10.04.09, 22:52
                                                Mammajko, biegiem na kurs asertywnosci!
                                    • ewelina10 Re: raport 10.04.09, 16:30
                                      Rano jeszcze urzędy w mieście.


                                      Ale teraz już zapach pieczonego ciasta drożdżowego rozszedł się po całym domu, jeszcze tylko brakuje mi aromatu pasty do podłogi i można powiedzieć, że zegar cofnął się do dzieciństwa. Wziąwszy jeszcze do tego kochane ręca, które ten wypiek przygotowują, czuję się, że ubyło mi latek.

                                      Mięsko nasiąka różnościami i czeka na wolny piekarnik. Zielone i kolorowe warzywka są już obrane i umyte, jutro z samego rana zostaną ugotowane i pokrojone na sałatkę. Zrezygnowałam z pasztetu, bo moje ręca tego już by nie wytrzymały. Robię pyszne nożki, całą noc wolniutko na trójetce będą się one warzyć w garnku na kuchni i raniutko trzeba będzie się jeszcze nimy zająć. Potem maminkę podwiozę ze święconką, a ja w tym czasie jeszcze za coniecym rozejrzę się w naszym sklepie. Pieczystego trzeba będzie nabyć, bo z tym zawsze czekam na ostatnią chwilę. Słodkości zakupione cała masa, czekolady, chałwy, orzechy i rodzynki w czekoladzie i bez, mm-ki, princepolo, i jeszcze takie tam w różnych torebeczkach, że sama nie wiem co to są za frykasy. Tak już mam w każde święta, i żebym nie wiem co sobie obiecywała, łącznie z wyjazdmi z domu i tak nic nie mogę u siebie wskórać. Robienie kilkudniowych zapasów chyba mi została z okresu kartkowego.

                                      A po "raporcie" do rzeczy smile

                                      Wszystkim życzę smacznego jajka, mokrego śmigusa-dyngusa, słonecznej pogody, udanych spacerków, smakowitego jadła, cieplutkiej rodzinej i przyjacielskiej atmosfery
    • dado11 WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 00:22
      w istocie, WIELKI!
      najpierw zadzwonił syn Arturowy i oświadczył zszokowanemu tatusiowi, że będzie
      dziadkiem... więc zadzwoniłam do córki, że ta będzie ciocią, a ona na to, że mam
      poczekać, aż przyjadą... no i okazuje się, że od dziś mogę się czuć TEŚCIOWĄ!!!
      pierścionek na paluszku błyszczy, uśmiech od ucha do ucha, no żesz chiba
      się upiję do spodu... z radoścismile Arturro ledwie przeżył ten kataklizm wielkich
      wieścismile
      niemniej... ALE JAJA!!!! czyżby to była WIELKANOC!!!!??? smile
      • en.ej Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 00:26
        Gratulacje smile
        Zastanawia mnie dlaczego Artur ma być dziadkiem a ty tylko teściową ? wink
      • jutka1 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 09:35
        Gratulacje, Dadziku, przekaż ode mnie też smile))
        Buziaki
        • fedorczyk4 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 09:50
          Bo to Enejko nie z tego samego miotusmile Arturny syn sie rozmnażą. A
          współna Młoda zaręczyła. Hasmile
          Alez mi się rodzina powieksza błyskawicznie. Super!!!!
          • fedorczyk4 Wielka Sobota 11.04.09, 10:11
            Znowu jestem na wyzdychaniu. Pewnie to dlatego że bardzo długo
            brałam rózne leki do których sie organizłm przyzwyczaił, a
            postanowiłam je odstawić próbnie. Może jednak nie padnę całkiem
            trupemsmile
            Zaraz lete z Krowisią, potem łososia dostarczę Malej Czarnej i
            podskoczę do Auchan pokląć na własna głupotę i kupić co mi trza do
            oliwkowego keksu zamówionego przez Kuzynke na poniedziałak. Potem
            bedę się snuła po chałupie i sprzatała czto to tu, cztotam to tam.
            Synuś Podstawowy dostarczy wino i odbierze węgorza. Rozbawił mnie do
            rozpuku, sentencjonalnym: Nich Dziecinka się do matury uczy, a nie
            rozbija Twoim autem po mieście. Wczoraj zaś Syn Środkowy dopytywał
            się czy ona na pewno w BUWie się uczy a nie szlaja po mieście.
            Znaleźli sie psia krew naukowcy! Jeden i drugi aszkolni, starszy nie
            ma i nie będzie miał matury (ale nie za to go cenimy), na młodszym
            mam jeszcze zamiar usiąść, ale opiera sie wiedzy dzielni i obaj ze
            smiertelną powagą tłumaczą, ze to dla niej podstawa, maturę zdać. No
            po prostu boki zrywać ze śmiechu.
            • verbena1 Re: Wielka Sobota 11.04.09, 10:31
              Fed, ja tez wlasnie odstawilam antydepresyjne tablety, ktore pomogly
              mi jakos przejsc przez niedawne historie, mysle ,ze jestem juz
              dostatecznie silna aby sobie radzic bez nich.
              Raniutko pojechalam po ostatnie zakupy, okrezna droga przez wioske
              ukwiecona wiosennie, z brykajacymi konikami na zielonej trawie i
              malymi ,dopiero co urodzonymi owieczkami, ach, zatrzymac czas i
              chwile.
              Teraz robie mazurki. Jeden bez pieczenia z kajmakiem i bita smietana
              (wlasciwie to juz nie mazurek),drugi z makiem i bakaliami a moze
              bedzie jeszcze trzeci z masa orzechowa.
              Mam malutki piekarnik, taki jak mikrowela i w zwiazku z tym beda
              male mazureczki, nie szkodzi ,jestem teraz malutka rodzinkasmile
              Potem male sprzatanie i juz moge swietowac.
              Milego swietowaniasmile
      • verbena1 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 11:52
        Dado, gratulacje z powodu rozrostu rodzinki, widac ,ze bociany
        naprawde przylecialy.
        Szykuje sie Wam ciekawy rok pelen roznorakich uroczystosci. Kto
        wie ,moze Ty tez zostaniesz wkrotce babcia?
        Usciskismile
        • foxie777 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 16:42
          Fed, ta sytuacja jest straszna.Niestety nie do opanowania.
          Najlepiej wyjechac i zostawic.Oczywiscie wiem ,ze to jest trudna
          sprawa, ale najlepsze rozwiazanie.
          Co do Waszych przygotowan swiatecznych ZAZDROSZCZE pasztetu i nie
          tylko.
          Musisz mi Mammajo napisac dokladniej.
          U nas dalej pieknie ,kwiaty kwitna i juz jasmin zaczyna pachniec.
          Wczoraj malowanie jajek bylo bardzo mile, i nawet Malzonek
          zrobil pisanke.Wszyscy klaskali.
          Dado, gratuluje.Czy to jest ten niewysoki adorator, ktory bedzie
          Twoim zieciem?.
          Verbeno,milo slyszec ze dajesz sobie rade.
          pozdrawiam slonecznie
          • dado11 Wielka Sobota... 11.04.09, 17:31
            Dziękuję dziewczynysmile
            Od wczoraj mieszkam w domu szczęśliwych wariatówsmile dziecię mi fruwa kilka
            centymetrów na ziemią, z dumą połyskując zaręczynowym pierścionkiem, Artur już w
            myślach buduje piaskownicę dla wnuka...
            a ja stoję przy garach, niestety dosyć "uziemiona"... już prawie wszystko
            gotowe, jeszcze tylko nakryć do stołu...
            w południe na świątecznym śniadanio-obiedzie będą dzieci i babcie, a po południu
            zjeżdżają się nasi przyjaciele i do poniedziałku wieczór będziemy świętować
            wesołe wieścismile o ile damy radęwink
            już teraz chcę Wam złożyć serdeczne życzenia, miłych, spokojnych Świąt Wielkiej
            Nocy, wesołego jajeczka, a niektórym sympatycznych podarunków od zajączka pod
            krzaczkiemsmile

            (/\)
            ('')
            c(")(")

            idę wyciągnąć mięcho z piekarnika, bo właśnie zadzwonił.
            pozdrawiam D.
          • mammaja Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 17:33
            W uroczyste swieta tradycyjnie choruja psy - teraz druga ma babecioze, teraz
            mloda z nia siedzi na kroplowce u weta, a ja miotam sie po domu, juz wiem czego
            napewno nie zrobie. Wieczorem przyjezdzaja drudzy dziadkowie Franka, zaczynamu
            siweta, tylko ze mi cos kregoslup wysiadl. Nic dziwnego. Poza tym baby i mazurki
            w porzadku.
            Zyczenia i gratulacje zloze pozniej!
          • fedorczyk4 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 20:14
            foxie777 napisała:

            > Fed, ta sytuacja jest straszna.Niestety nie do opanowania.
            > Najlepiej wyjechac i zostawic.

            Foxie, moim zdaniem nie doczytałaś się kwintesencji. Sytuacja jest
            do opanowanie i być musi. Nie zawsze ofiara i jej "operawca" są po
            przeciwnych strona rzeki Lety.
            Zostawianie czegokolwiek w stanie niedokończonym, jest wbrew mojej
            głeboko ukrytej naturze Don Kiszota.
            Ofiarami w historii są moi przyjaciele,oraz uzyte jako lanca przeciw
            nim, a znane mi od urodenia, dziecko. iIby juz kobieta. W wieku
            równomiernym z wiekiem mojej Dziecinki.
            Właśnie takich historii nie wolno zostawiać i wyjeżdżać!
            Właśnie w sprawie takich ludzi jak moi przyjaciele należy walczyć.
            Oni są całkowitymi melepetami. Dobrzy, zdani na innych ludzi dobroć,
            uczciwi ludzie. W takich jest najłatwiej walić, no to w nich wali.
            Jezu, nie chcialam już wracać do tego tematu, ale watroba się we
            mnie burboli.
            • fedorczyk4 Niedziela 12.04.09, 09:39
              Biedna suka obudziła mnie atakiem strachu wywołanym strzelaniem i
              dzwonieniem. Życzę Wam miłego dnia i idę kręcić majonezsmile
              • en.ej Re: Niedziela 12.04.09, 10:21
                Daj Krowisi w moim imieniu najsmaczniejszy kąsek ze stołu smile
                Jako, że w dalszym ciągu hołduję zasadzie "milczenie jest złotem" od rana siedzę
                na Kurniku i tłukę w kulki.
                Nawet dobrze mi idzie smile
                W międzyczasie obejrzałam indyjski i kanadyjski e-bay w poszukiwaniu żółtych
                czółenek.
                Wskoczę jeszcze na amerykański i angielski. Może tam coś trafię. Nie rozumiem
                dlaczego te co mi się podobają mają wycięte palce?
                Ale mam problem w święta smile
                • fedorczyk4 Re: Niedziela 12.04.09, 11:34
                  Żółte czułenka właśnie obserwuje na Allegro, ale na płaskim obcasie.
                  Musisz wpaść do mnie do szafy koniecznie! mam jeden taki taftowy
                  komplet od Noa Noa w kolorze fuschii. Długa góra do ciała zapinana
                  na trzy haftki w okolicy talii i spódnica też długa, w gumkę. Jak Ci
                  przypasuje to możemy skrócić spódnicę zeby było lepiej widać obuw i
                  nogi w nimsmile
                  • en.ej Re: Niedziela 12.04.09, 12:02
                    Płaskie odpadają, bo nie mogę w takich chodzić, obcas najniższy to 8 cm, ale daj
                    linka to zobaczę na co zarzuciłaś wędkę smile
                    Do Twojego sanktuarium wpadnę na pewno, tylko jak już odpoczniesz i pozałatwiasz
                    wszystkie ważne sprawy.
                    Nóg to ja moja pani pokazywać nie będę. Oglądam wszystko co długaśne smile
                    • fedorczyk4 Re: Niedziela 12.04.09, 12:38
                      Bardzo proszę wedle życzeniasmile
                      www.allegro.pl/item599751469_cudne_oryginalne_irregular_choice.html
                      i
                      www.allegro.pl/item604008485_turkusowe_skorzane_saszki_cudne.html
                      i jeszcze, ale to tylko tęsknym okiem bo cena zaporowa
                      www.allegro.pl/item607228360_poetic_licence_3kolorowe_z_kokardka_38_24_5cm.html
                      ale tu już nie
                      www.allegro.pl/item604819782_pied_a_terre_skora_naturalna_wloskie_waz.html
                      • en.ej Re: Niedziela 12.04.09, 12:56
                        Obejrzyj na e-bay firmę z zaporowymi cenami:
                        shop.ebay.pl/items/_W0QQ_nkwZPOETICQ20LICENCEQQ_armrsZ1QQ_fromZR40QQ_mdoZ
                        Mam wrażenie, że taniej kupisz.
                        O ile mnie pamięć nie myli jedne z nich już masz smile
                        U mnie w obserwowane wrzuciłam te:
                        cgi.ebay.com/YELLOW-Mary-Jane-Tribute-Platform-Stiletto-Pump-8_W0QQitemZ140313623594QQcmdZViewItemQQptZUS_Women_s_Shoes?hash=item140313623594&_trksid=p4634.c0.m14.l1262
                        , ale wolałabym bez koturny.
                        • foxie777 Re: Niedziela 12.04.09, 16:19
                          Jesli chodzi o buty, to ja musze przymierzyc.Nie znosze kupowania
                          przez internet.
                          Fed, konczac temat Twoich Znajomych,mialam na mysli fakt,ze
                          tego typu sprawy sa nigdy nie zakonczone nawet jak oficjalnie
                          i w sadzie osoba zostaje uniewinniona ,to zawsze istnieje cien
                          podejrzenia.Wiem, bo znam osobiscie podobny przypadek.
                          W kazdym razie zycze powodzenia.
                          U nas dosc cieplo, ale wczoraj padalo i ogrod wyglada slicznie.
                          Po Swietach definitywnie ide na diete,dosyc tego dobrego.
                          Trzeba te 10 funtow zwalic.
                          Zycze zdrowka piesiom,kociom i nam wszystkim.
                          pozdr


                          • mammaja Re: Niedziela 12.04.09, 20:09
                            mam nadzieje, ze po swietach znajde chwile, zeby w barwnych i przystepnych
                            slowach opisac swoje przezycia swoateczne!
                            Fed, musze ukryc resztke pasztetu, bo rzucili sie, jakby nic innego nie bylo na
                            stole! A bylo, oj, bylo smile
                            • verbena1 Re: Niedziela 12.04.09, 22:48
                              Niedziela wielkanocna spedzona spokojnie i leniwie, bylam gosciem.
                              Najpierw u przyjaciolki w ogrodku, nadal cieplo jak w lecie, potem u
                              znajomych w wiekszym towarzystwie. Bylam obslugiwana i
                              rozpieszczana, jak cudniesmile
                              Jutro goszcze bratanka studiujacego w Holandii,po poludniu wpadnie
                              przyjaciolka z mezem. Bede miala okazje troche sie poruszac, bo po
                              dzisiejszym dniu czuje sie sporo grubsza.
                              Zycze obfitego dyngusa, tutaj ten obyczaj jest zupelnie nie znany.
                              • joujou Re: Wielkanocne jajo 13.04.09, 23:30
                                ze świeżych prymulek i z żywymi króliczkami
                                kicającymi wokół stanęło na rynku mojego miasta

                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/rPMjEwmKsKC0GvUPWX.jpg

                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/hi/kwza/BkaIWbYsRHGOan7YpB.jpg

                                ładne,prawda? smile
                                • mammaja Re: Wielkanocne jajo 13.04.09, 23:33
                                  Jajo cudne! No i chwala Bogu, ze juz po Świetach, bo jednak byly zbyt meczace!
                                  Wracam do normalnosci!
                              • monia.i Re:Poniedziałek 13.04.09, 23:38
                                Jejku, strasznie mi głupio - nie złożyłam Wam w tym roku życzeń
                                świątecznych sad Ale w ciągłym biegu byliśmy, między szpitalem,
                                wszystkimi, domami, mamami, przygotowaniami..Jak już na chwilę
                                przysiadłam przed komputerem, to myśli się rozbiegały..
                                Ale, że na dobre życzenia zawsze jest czas, to dziś pozwolę sobie
                                przesłać wszystkim poświąteczne uściski oraz mnóstwo najlepszych
                                życzeń na nadchodzące dni smile Obyśmy wszyscy zdrowi byli, spełnieni i
                                pełni pozytywnej energii smile
                                • fedorczyk4 Wtorek 14.04.09, 08:22
                                  I powrót do normalności jak napisała Mm i na dietę, bo stopień
                                  przeżarcia który osiągnełam bije rekordy życiowe. Nie ja gotowałam
                                  to i wszystko mnię nęciło i pyszne było. A w piątek mam wizytę u
                                  pani jedzeniolog od chudnięcia i już się bojęsad
                                  • jutka1 Re: Wtorek 14.04.09, 08:30
                                    Ano. Powrót do normalności, a roboty przysłowiowa kupa. uncertain
                                    Cosik niezbyt odpoczęłam w te święta. uncertain
                                    Już mi trzeba dłuższego bloku czasowego, żeby odpocząć. Już niedługo, za 2
                                    tygodnie...

                                    Miłego dnia smile
                                    • ewelina10 Re: Wtorek 14.04.09, 09:03
                                      świnta świnta i po świntach jak mawiała ...

                                      Pyszne żarełko frrru do zamrażarki na przechowanie, na nie wiem jak długo, a mój żołądek wreszcie dzień zaczął bez śniadania. Włąściwie post przydałby się na cały dzień, zobaczymy.

                                      Rodzicielka sobie wszystko rozpracowała we święta i doszła do wniosku, że dla niej sofa jest nieodpowiednim łożem do spania, bo jest za niska i takie tam jeszcze inne niewygody ma i że lepszym spankiem będzie typowa wersalka, a ja to lepiej załatwię niż jej drugie męskie dziecię. Wiem, że dzisiejszy dzień nie zostanie mi odpuszczony. Zadaniem większym będzie dokonanie niezbędnego przemeblowania, coś trzeba będzie musowo wyrzucić, a jeszcze jak sobie pomyślę o trzecim piętrze bez windy to już mnie głowa boli
                                      • mammaja Re: Wtorek 14.04.09, 10:27
                                        Piekny sloneczny ranek. Goscie wyjechali wczoraj, nie musze rozpoczynac dnie od
                                        serwowania sniadania wieloosobowego! niestety ukochany pies corki nie jest
                                        jeszcze zdrowy, pojechala do laboratorium z krwia do badania. Niestety choroby
                                        odkleszczowe staja sie coraz zlosliwsze!A tych paskudnych kleszczy wszedzie na
                                        terenach spacerowych zatrzesienie i nie pomagaja obrozki i frontliny sad
                                        Druga sunia wyzdrowiala na drugi dzien, a ta jakos jeszcze nie.
                                        Bedzie dobrze, ale narazie mam ja "obserwowac". W razie pogorszenia jechac do
                                        tutejszego weta. Czyli pelna gotowosc! A mialo byc tak spokojnie smile Niemniej
                                        swieta byly bardzo udane, tylko to przezarcie!
                                        Trzy mazurki mlodej rozplywaly sie w buzi smile A kysz, a kysz - pokusy
                                        ciast wszelakich! Milego dnia poswiatecznego!
                                        • mammaja Re: Wtorek 14.04.09, 23:22
                                          Chyba mi sie komputer popsul! Taka cisza? Wszyscy odpoczywaja po swietach ???
                                          • jutka1 Re: Wtorek 14.04.09, 23:34
                                            Dogorywają raczej smile
                                            • foxie777 Re: Wtorek 15.04.09, 00:59
                                              Ja dogorywam autentycznie,bo wczoraj wieczorem poczulam sie niedobrze
                                              Bolesci brzucha i biegunka.Caly dzien przelezalam w lozku
                                              zastanawiajac sie co moglo byc przyczyna.Dzien spedzilam normalnie,
                                              a na obiad ugotowalam kurke z nadzionkiem, kartofelki i salata.
                                              Cala rodzina zdrowa na szczescie,a ja cierpie.
                                              Teraz wyslalam meza po "wegiel" mam nadzieje ze to pomoze .
                                              Mammaju, zycze zdrowia nam Wszystkim ,piesia mam nadzieje
                                              wyzdrowieja.
                                              U mnie jedynym kociem, ktory wychodzi na dwor jest Foxie.
                                              Natomiast dwa pozostale sa w domu i wychodza do ogrodu z nami.
                                              Po prostu nie chce sie denerwowac, ze cos sie moze zdarzyc.
                                              Nie mam problemu z kleszczami ani z pchlami, a niektorzy maja
                                              z tym wielkie klopoty.
                                              Caly dzien jestem na przymusowej glodowce,moze choc troche schudne,
                                              ale wolalabym nie w ten sposob.
                                              POzdrawiam i znowu do wyrka
                                              • ewelina10 Re: Wtorek 15.04.09, 08:36
                                                Mammaju współczuję tych wizyt u veta w czasie świąt. Ten miesiąc miałam też cieżki, bo gościłam u veta co 3, 4 dni i jest jeszcze nadal co z moją psicą robić. Rzeczywiście nastąpił jakiś wysyp kleszczy. Pies sąsiadów był pod kroplówką. Synowa nabyła Yorka. Szczeniak jest
                                                w trakcie szczepień i nie wypuszczają go z domu. W trakcie zabawy odkryłam u niego kleszcza. Skąd się wziął, kiedy i jak, może u veta ? Udało się go w całości wykręcić, mamy nadzieję, że jeszcze nie zdążył zainfekować Yorka

                                                Nowe leże zamówiono i zapłacono. W Black Red White była tylko jedna dwie wersalki na krzyż do wyboru i myślałam, że czeka mnie jazda do zatłoczonego Śródmieścia do Emilki, a tu taka miła niespodzianka na Targówku, w kompleksie Piotra i Pawła odkryłam filię Emilki. Mamcia zadowolona, bo tapicerka przypadła jej do gustu i mebel zostanie już jutro przywieziony. No, ale siem zbuntowałam i na jutro zaprzęgłam brata do dogadywania się z panami tragarzami co i jak należy wynieść z mieszkania u rodzicielki a co tylko przestawić. Wciąż słyszę, że załatwiam lepiej, sprytniej, i jak doradzam to mądrzej, i że córka to jest zawsze córka ... Czas, żeby brat się też wykazał swoją inicjatywą, no nie ? smile
                                                • mammaja Re: Wtorek 15.04.09, 12:07
                                                  Ewelinko, "ten typ tak ma" - czyli zalatwia lepiej - skad ja to znam?
                                                  Trzeba potem wiele samozaparcia, zeby przekonac rodzine, ze "oni" tez moga
                                                  zalatwic, nawet jezeli troche gorzej. Pierwsza reakcja jest zdziwienie, ze oto
                                                  osoba wszystkozalatwoajaca osmiela sie wylamacsmile
                                                  Wiecej tu takich pan, nie okazujac palcem smile
                                                  Kleszcze sa coraz gorsze, mutuja, na szczescie nie wszytkie sa zarazone. Duze
                                                  psy, jak krowisia czy nasze, musza miec swoj spacer i nie sposob uniknac
                                                  spotkan z kleszczami. niestety srodki zapobiegawcze nie nadazaja za rozwojem
                                                  kleszczowego swinstwa.
                                                  A wogole szykuje mi sie mnostwo atrakcji rodzinnych, ale o tym napisze w swoim
                                                  czasie. Narazie odpoczywam i dlubie w ziemi smile
                                                  • mammaja Re: Wtorek 15.04.09, 12:17
                                                    Dolaczam fotke tulipanow, ktore zachwycaja mnie swoja ulotna uroda:

                                                    http://images40.fotosik.pl/99/f812aec08a57e5camed.jpg
                                                  • fedorczyk4 Re: Wtorek 15.04.09, 13:29
                                                    Kocham tulipany, aczkolwiek aktualnie nie bardzo kocham ludzkość.
                                                    Naszedł mnie wiosenny bal wampirów.
                                                    Mm, Ty jesteś po prostu bohaterką z moich snów przepięknych. Jak Ty
                                                    wszystko godzisz, robisz, znosisz radośnie, to ja nie wiem? Boska
                                                    jesteś, albo co?
                                                    Co do kleszczy, to jest to problem nam nie znany. Krowisia chorą
                                                    jest i bydlątka tego typu jej unikają. Nigdy nie znalazłam na niej
                                                    ani pchły, ani kleszcza. Dobra strona smutnej konstatacji.
                                                    Ew, uważaj tego sie nie wykręca to nie śrubka!
                                                  • fedorczyk4 W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 13:30

                                                  • mammaja Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 18:48
                                                    Fedorczyk, pogielo cie czy co? Ty mnie laurek nie wystawiaj, pasztetu kawalek
                                                    i tak w zamrazalniku ukryty jest smile))))
                                                  • ewelina10 Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 20:04
                                                    Chyba nie tylko o ten pasztet chodzi wink

                                                    Rzeczywiście napisałam "wykręciłam". Robię tylko maleńki skręt ręki, żeby się lepiej chyciło (zam) kleszcza. Mam już wieloletnią wprawę i nie ma mowy o ukręceniu łba czy odwłoka. Ten ostatni wyjęty ze szczeniaka chciał nam zwiać z umywalki, był taki żwyiutki.

                                                    Ciężką pracę miałam dzisiaj na roli. Ręca bolą i plecy tyż, i nie udało się zrobić tego, co sobie wcześniej założyłam. Ale i tak oczy cieszą "wymodelowane" długimi nożycami tuje i poletka oczyszczone.
                                                  • verbena1 Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 21:01
                                                    img15.imageshack.us/img15/9039/dscf5547h.jpg
                                                    img7.imageshack.us/img7/7733/dscf5555o.jpg
                                                  • mammaja Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 21:46
                                                    Verbeno, istne cuda, juz mysle o tych tulipanach, ktore zobacze !
                                                  • verbena1 Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 22:43
                                                    Pospiesz sie bo tulipany sa juz w pelnym rozkwicie, wszystko jest
                                                    dwa tygodnie wczesniej niz zwykle. Juz zaczynaja kwinac azalie i
                                                    rododendrony, szalenstwo jakies.
                                                    Chodze otumaniona ,zmeczona sloncem i upalem. Nie zdazylam sie
                                                    zaaklimatyzowac i juz lato. Z kozakow wskoczylam w sandalysmile
                                                  • mammaja Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 23:01
                                                    Niestety nic nie poradze - jedziemy 23 i ani chwili wczesnie jsmile
                                                  • fedorczyk4 Czwartek i przepraszam bardzo jeża 16.04.09, 06:24
                                                    Jezuuu, ależ mi sie nic niechce. Za oknem jakieś szleństwo. Tak jak
                                                    u Ciebie Verbeno. Wstana wykąpana. Wczoraj do 23 uczyłam sie do
                                                    testu. Jeszcze sobie w wannie poranną powtórkę zrobiłam. Zaraz
                                                    spacer, szkoła i działactwo dzienne, na reszte dnia.
                                                  • mammaja Re: Czwartek i przepraszam bardzo jeża 16.04.09, 12:44
                                                    Slonecznie ale rzezko. Poranek na pracach ogrodniczych, popoludnie bedzie w
                                                    biegu - jak to we czwartek. Wczoraj padlam, po poprzedniej nocy zaklocanej
                                                    balanga u sasiadow. Rzadko imprezuja, wiec trzeba bylo cierpliwie znosic, starsi
                                                    chyba wyjechali, bo sama mlodziez buszowala po ogrodzie. Rano jakis spory busik
                                                    wywiozl balowiczow, a mnie zostala nie przespana nocka do nadrobienia. Milego dnia!
                                                  • lablenka_x Re: Czwartek i przepraszam bardzo jeża 16.04.09, 22:29
                                                    U nas eksplozja barw.Najcudowniejsza zielen młodych listków, biel
                                                    zakwitłej tarniny(stąd te chłody).
                                                    Bociany na każdym z gniazd na trasie Poznań-Leszno
                                                    Magnolie już w rozkwicie, a mi na oknie w kuchni zakwitł na
                                                    landrynkowo/różowo grudnik.
                                                    Sniadanka na balkonie,w porannym słońcu, ehhh cudnie jest.

                                                    JJ jajo w Twoim miescie bardzo pomysłowe.Żal mi trochę tych
                                                    króliczków , które pożerały wzrokiem zieleń liści prymulek , same
                                                    zmuszone do konsumpcji siana.

                                                    Mam nadzieje,że teraz Wszystkie Panie są już zdrowsze,a mammajka
                                                    zrobiła sobie poobiednią sieste.
                                                  • fedorczyk4 Piątek 17.04.09, 10:29
                                                    Pogoda wszpaniała, a u mnie humor pod psem. Nic się nie dzieje tylko
                                                    mi tak jakoś średnio na świecie.
                                                    Pewnie jakiś syndrom napięć albo cuś. Idę z Krowisią to mi na pewno
                                                    przejdzie. Naniosę sobie książek z boblioteki i przeczekam zły
                                                    nastrój. Mam ochotę spróbować coś poczytać po rosyjsku. Pewnie to
                                                    jeszcze za wcześnie, ale w końcu spróbować można. Wczoraj oglądałam
                                                    TV rosyjską. Nie żebym wszystko zrozumiała, ale jest coraz lepiej.
                                                    JJ też mi było szkoda króliczków i też jajo mnie zachwyciłosmile
                                                    Lx, zachwycił mnie Twój opis życia ciętych tulipanów.
                                                    Znowu mam psi problem: Jakieś byle porzuciło w lesie dorzycę młodą,
                                                    piękną i łagodną. Popytajcie pliiiiizzz dookoła Was czy ktoś by nie
                                                    chciał.
                                                    Matko jak ja czasami nienawidzę ludzi
                                                  • mammaja Re: Piątek 17.04.09, 11:52
                                                    Fed, co z ta dozyca? Siedzi sama w lesie? nie moge juz o tym czytac, ale
                                                    natychmiast popytam tutejszych znajpmych, ktorzy i tak maja psy, to moze i tego
                                                    wezma? I na forum corki mozna napisac, tylko wiecej szczegolow, pliz smile
                                                    moze bedzie padac, co bardzo przydaloby sie roslinkom! jestem wewnetrznie
                                                    rozmemlana, znowu spoznie sie na spiewne spotkania, ale chwilowo mam jak Fed
                                                    jakis lekki zwis. pozdrawiam.
                                                    Fed, zazdroszcze ci tego rosyjskiego, jest tyle rzeczy ktore mozna by sie
                                                    jeszcze nauczyc smile Ale glowa coraz kiepsciejsza - wczoraj mialam okazje
                                                    praktycznie zastosowac swoj kurs komputerowy przy produkcji pewnych zproszen i
                                                    dosyc sie naglowkowalam, ale wyszlam na swoje smile
                                                  • joujou Re: Piątek 17.04.09, 14:59
                                                    Dzień dobry smile

                                                    Mnie chandra trzymała dłuższy czas,ale dzisiaj jest znacznie
                                                    lepiej.Niby nic szczególnego się nie działo,ale awaria
                                                    auta na kilka dni przed świętami,mżonek się wziął i
                                                    obraził , podobnie jak en.ejka bimbał se prawie do
                                                    samych świąt,a potem wszystko na łeb,na szyję...
                                                    Poza tym w święta miałam dyżury w pracy-no,było minęło.
                                                    Staram się odreagować,podziwiając to,co się dzieje w
                                                    przyrodzie i oczywiście Wasze śliczne zdjęcia smile
                                                    Lx,bardzo cieszą pozytywne wieści dotyczące Kasi i jej
                                                    rodziny,oby tak dalej.
                                                    Mam nadzieję,że teść Moni też z dnia,na dzień czuje się
                                                    znacznie lepiej oraz,że Wasze zwierzaczki szybko wydobrzeją.
                                                    Jeśli chodzi o króliczki ,to myślę,że nie było
                                                    im aż tak żle,widać,że podskubywały jajo od spodu,a poza tym
                                                    one w dni świąteczne były przywożone tylko na kilka
                                                    godzin i ktoś się nimi opiekował.
                                                    Pozdrawiam i powoli zbieram się na działkę smile
                                                  • en.ej Re: Piątek 17.04.09, 21:14
                                                    Joujou, enejka bimba do dzisiaj i potrwa to na pewno jeszcze dłuuuugo smile
                                                  • mammaja Re: Piątek 17.04.09, 23:05
                                                    Dzien byl duszny i nerwowy, ciagle cos tam sie wydarzalo, jedynie Franek jest
                                                    niezawodny i smieje sie do mnie tak rozkosznie, ze serce mieknie i dusza sie
                                                    raduje. niedlugo skonczy 4 miesiace, jest doskonaly w swoich amorkowatych
                                                    ksztalatach - a przeciez tylko na mleku mamy! No i bardzo chcialby juz cos
                                                    mowic, zaczyna gaworzyc i widac zdumienie na buzi kiedy wyda niechcacy jakis
                                                    nowy okrzyk.
                                                    powiadam wam - sama rodosc zycia smile A mnnie sie juz tak nie chce zlatwiac
                                                    najrozmaitszych spraw, uciekam w gaworzenie smile Rodzice Franka w swieta, w
                                                    obecnosci dwu par swoich rodzicow zakumunikowali nam date swojego slubu - ale
                                                    bedzie bal, jeszcze i Franka trzeba ochrzcic - wiosne pelna uroczystosci smile
                                                    Zabawna jest ta kolejnosc coraz czesciej spotykana, najpierw podchowac dziecie,
                                                    potem wziac slub - moze to i praktyczne?
                                                  • monia.i Re: Piątek 17.04.09, 23:37
                                                    Najważniejsze, żeby wszyscy byli szczęśliwi - kolejność nie ma
                                                    znaczenia smile
                                                    Pełno przed wami radosnych obchodów, Mammaju - mam nadzieję, że w
                                                    wirze przygotowań będziesz pamiętała o sobie również smile
                                                    Teść już w domu, od dwóch dni, pomalutku dochodzi do siebie,
                                                    cieszymy się każdym postępem, bo naprawdę było niewesoło. Dzięki za
                                                    wszystkie ciepłe słowa i myśli smile
                                                    Joujou, mam nadzieję, że ta najradośniejsza z pór roku wpływa na
                                                    Ciebie kojąco - mnie zawsze odstresowuje zapatrzenie się na
                                                    rozkwitającą wiśnię, zielone czułki wychodzące z ziemii, kosmate
                                                    łapki kasztanowca - zawsze przypominają mi lekko wilgotne pisklę
                                                    wyłażące ze skorupki, trochę niezgrabne, pognieciono-puchate.
                                                    Uściki dla wszystkich, Fedo - za młodą wyżlicą zapłakało me serce,
                                                    popytam. Zgadzam się - niektóre jednostki rozszarpałabym, porzucenie
                                                    zwierzęcia to podłość. A może ona się zgubiła, bidulka..
                                                    Tyldziu - do chwili oddechu już niedaleko - mam nadzieję, że jakoś
                                                    przetrzymasz te dwa(? - dobrze kojarzę?) tygodnie, obyś tylko tego
                                                    zasuwu przedwyjazdowego nie przypłaciła odreagowaniem na łonie, bo
                                                    się zrazisz...Trzymam kciuki.
                                                    Buziaczki
                                                  • fedorczyk4 Re: Piątek 18.04.09, 09:51
                                                    Konkrety w sprawie dożycy będę miała w niedzielę. Będę wdzięczna
                                                    za "uwrażliwienie' otoczenia w temacie.
                                                    Jou, świetnie Cię rozumiem. To jest pora roku w której ja się
                                                    zapadam w siebie. Nie mogę Moniu zapatrzeć się w kwitnącą wiśnię.
                                                    Jakoś zawsze z trudem przeżywam wiosnę.
                                                    A tu dzisiaj o tego leje od rana. Miałam w planach mega party, niby
                                                    jeszcze ciągle mogę mieć, ale mi się chyba niechce.37 urodziny
                                                    znajomej, no przecie to gówniara dla mnie, co ja będę robić w tłumie
                                                    rozpasanej młodzieży? A że będzie to nie watpię, bo ona jest
                                                    kompletnie szaloną, wybitnie aktywną, szalenie intelidentna i
                                                    popularną feministką i za to między innymi ją wielbię, ale ja
                                                    dzisiaj czuję się drobnomieszczańką, moherową zgryźliwą starą babąsad
                                                  • mammaja Re: Piątek 18.04.09, 15:46
                                                    Ha,ha - Fed moherowa i drobnomieszczanska smile To lubie, rzeklem smile
                                                    Ja tez mam w planie ciekawskie spotkanie towarzyskie, ale nie jestem pewna czy
                                                    bedzie mi sie chcialo. Jeszcze mam psy "na garnuszku", bo mloda na wystawie w
                                                    Czestochowie, ale nie jako wystawca, tylko jako "szalejacy fotoreporter". Na
                                                    szczescie Trusz. dzisiaj juz bez goraczki i w calkiem dobrej fomie. A zostalam
                                                    wyposazona w tysiace instrukcji co mam robic gdyby....
                                                    Po deszczowym przedpoludniu wyszlo troche slonca, swiat umyty, zadziwia
                                                    odcieniami bladej zieleni. Milego wypoczynku piatkowego !
                                                  • jan.kran Re: Piątek 18.04.09, 15:50
                                                    Fed, podziwiam Twoją chęć i upór w nauce rosyjskiego i zazdroszczę.
                                                    Dla mnie to najpiękniejszy język i choć jest mi znany z daleka mimo lat nauki
                                                    to mam do niego wielki sentyment.
                                                    Moje dzieci natomiast bez kompleksów politycznych i zaszłościowych choć znają
                                                    dobrze historię Polski i Europy i zapędy Imperium chętnie zaznamiają sie z tym
                                                    językiem.
                                                    Młoda praktycznie bo ma za soba trzyletni kurs rosyjskiego w norweskiej szkole
                                                    a Junior jest miłośnikiem rosyjskiego rocka , ja też zresztą bardzo.

                                                    Miłej dalszej nauki i zawzięcia życzę smile)))
                                                    Kran
                                                  • monia.i Re: Piątek 18.04.09, 23:03
                                                    Fedo - ale żeś zaszarżowała, kobito z tą drobnomieszczańskością smile)
                                                    Ja bym Cię raczej widziała jako wdzięczny przykład radosnego,
                                                    towarzyskiego rozpasania smile
                                                  • jutka1 Re: Piątek + sobota 19.04.09, 01:19
                                                    monia.i napisała:

                                                    > Tyldziu - do chwili oddechu już niedaleko - mam nadzieję, że jakoś
                                                    > przetrzymasz te dwa(? - dobrze kojarzę?) tygodnie, obyś tylko tego
                                                    > zasuwu przedwyjazdowego nie przypłaciła odreagowaniem na łonie, bo
                                                    > się zrazisz...Trzymam kciuki.
                                                    ***********
                                                    Monieczku, dopiero znalazłam czas na przeczytanie całych Dzisiejek i Twojego
                                                    wpisu - jeszcze tylko 11 dni zostało smile)) Na łonie będę uważać, brać witaminy
                                                    etc., będzie dobrze smile

                                                    A co to za nowe guziczki na górze?
                                                  • monia.i Re: Piątek + sobota 19.04.09, 01:26
                                                    Jakie guziczki? Lecę obejrzeć
                                                  • jutka1 Re: Piątek + sobota 19.04.09, 01:29
                                                    Jak się jest w okienku, w którym się pisze smile
                                                  • monia.i Re: Piątek + sobota 19.04.09, 01:33




                                                    Faktycznie smile Przepraszam smile





                                                  • jutka1 Re: Piątek + sobota 19.04.09, 01:39
                                                    Ależ za co przepraszasz?

                                                    Uwaga będę próbować guziczki...
                                                  • lablenka_x Mammajko , Verbeno 16.04.09, 22:19
                                                    Mammajko cudne to zdjęcie.Tulipany przepiękne w tej różowo-sliwkowej
                                                    tonacji.
                                                    Tez uwielbiam tulipany i zachwyca mnie ich rozwój w wazonie ,az do
                                                    przezroczystej smierci płatków.
                                                    Verbeno namaluj prosze taką piękna akwarele na bazie tej
                                                    fotki.Mammajka, jak mniemam, nie bedzie miała nic przeciwko temu,ale
                                                    gdyby miała to jednak zapytaj o zgodęsmile
                                                  • verbena1 Re: Mammajko , Verbeno , Lablenko..... 17.04.09, 20:48
                                                    Ja te tulipany od razu zauwazylam ,ten przymglony, akwarelowy klimat
                                                    i koloryt. Nie mam checi na malowanie ,kiedy za oknem dzieja sie
                                                    takie czary wiosenne. Chlone ,zapamietuje, fotografuje a na
                                                    malowanie przyjdzie czas pozniej.
                                                    Wracalam przed chwila do domu a na horyzoncie ogromna, czerwona kula
                                                    przeswiecajaca przez drzewa. Nie moglam sie zatrzymac, zerkalam
                                                    tylko jednym okiem co rusz.
                                                    Dolki i spadki formy to pewnie skutek zmeczenia wiosennego, nie
                                                    dajcie sie dziewczyny. Jutro przeciez sobota ,prawda ,nie dla Jou,
                                                    pracujacej pewnie na okraglo. Trzymaj sie JouJousmile
                                                  • foxie777 Re: Mammajko , Verbeno , Lablenko..... 18.04.09, 16:22
                                                    Moniu, fajnie ze Tesc w domu.Mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej.
                                                    Ja nareszcie doszlam do siebie po zatruciu.Niesamowite jak szybko
                                                    mozna podlapac jakas zaraze, i jak potrafi zwalic z nog.
                                                    U mnie caly czas pogda cudna, i wybieram sie wreszcie na plaze.
                                                    Oczywiscie o kapieli nie ma mowy.
                                                    Mamy teraz w domu 4 malutkie kociaczki 22 dniowe, ktore nam sprawila
                                                    kotka podkarmiana przez mojego Meza.
                                                    Niesamowite, ze ma do nas takie zaufanie.
                                                    Kocia sa przecudowne i juz "pracuje nad adopcja.Ciekawe czy sie
                                                    zlamiemy.
                                                    W czwartek jedziemy do Veta na odrobaczanie i zastrzyki dla
                                                    mama cat, jak ja nazywa moj Maz.
                                                    Cos sie dzieje zawsze , jak zreszta u nas wszystkich
                                                    pozdrawiam slonecznie
                                                  • monia.i Re: Mammajko , Verbeno , Lablenko..... 18.04.09, 22:54
                                                    Pomalutku to idzie, Foxie, ale mamy nadzieję, że będzie coraz
                                                    lepiej, dzięki smile Dobrze, że i Ty doszłaś do siebie, masz rację z
                                                    tym szybkim podłapywaniem zarazy smile
                                                    Jak się da, to cyknij kociom fotkę - muszą być słodkie takie
                                                    maluchy smile
                                                    Ja planowałam spokojny dzień, miałam sobie różne rzeczy w domu
                                                    porobić, potem szybki wyskok do centrum ogrodniczego po paliki do
                                                    młodych brzózek jesienią posadzonych ( w miejscu tej, którą jakaś
                                                    sorry cholera złośliwa złamała w zeszłym roku, wrrr) i ewentualnie
                                                    jakąś zieleninę w domiczce, kontrolna wizyta u teściów, potem do
                                                    domciu i kontynuacja leniwego dnia. A poszło trochę inaczej,
                                                    zaliczyliśmy paliki, nabyłam lawendę i rozmaryn, żeby mieć na
                                                    balkonie namiastkę Chorwacji, potem pojechaliśmy do teściów - no i
                                                    dopiero przed momentem wróciliśmy, bo było trochę bieganiny, u taty
                                                    była pani doktor, nowe leki, kłopoty z zakupem...się zeszło.
                                                    Pogoda w kratkę - rano deszcz, po południu słońce..Deszcz się
                                                    przydał, zielono się w oczach robi...smile
                                                  • mammaja Re: Sobota. 18.04.09, 23:02
                                                    No i sobota minela, u nas nazywala sie piatek, ale to nie szkodzi!
                                                    Foxie, wracaj do sil i koniecznie zrob kocio, fotki, jak napisala Monia. Juz
                                                    wreszcie wszyscy w domu, syn dzisiaj pracowal za jakis inny dzien - psy i mloda
                                                    u siebie, Kocik na moim lozku, ma gorze cisza, Franek spi. Ale dzien minal bez
                                                    echa, pewnie z powodu pogody zimnej i mokrej. Na jutro poprosze o slonce!
                                                  • monia.i Re: Sobota. 18.04.09, 23:05
                                                    No tak - a ja cały czas tkwię w piątku smile)) Bardzo by to było miłe,
                                                    nie powiem smile
                                                    Też poproszę o słońce i trochę ciepełka. Chociaż po południu było
                                                    niebrzydko, ale chłodno.
    • dado11 Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 18.04.09, 23:06
      jakoś ostatni tydzień postanowił mnie pozbawić ulubionego świętego spokoju...
      nie dość, że rury zatkane, nie dość, że wesele za chwilę, nie dość, że klient
      się zbiesił z płaceniem, to dziś...
      ale zacznę od początku...
      dziś rano, na równe nogi i pognaliśmy oglądać dziecię w ślubnych kreacjach...
      no, piękne to moje dziecię, choć chude nieludzko, wszystkie suknie trzeba było o
      2 numery upinać agrafkami (możecie sobie wyobrazić: wszystkie suknie z obcisłymi
      gorsetami, a ta glistka bez rozpinania wszystkie mierzyła...), niestety z gustem
      to jeszcze słabo, ale mam nadzieję, że przyjmie moją sugestię i nie wybierze
      koszmaru z atłasowej podszewki wysadzanej gęsto śtucnymi perło-brylantamy... ufff...
      przymierzanie miało trwać godzinkę, trwało trzy, więc biegiem do babci i do
      domu, ale... nie tak prędko... 500 m od teściowej, staliśmy grzecznie pod
      światłami i bummmm, niepełnosprawny, niemiecki emeryt wdupcył nam się w nasz
      kochany samochodzik... ojjjj, bolało... moja świeżo co zrośnięta czaszka
      grzmotnęła w zagłówek, świat wiruje do tej pory... wezwaliśmy policję, zgodnie z
      instrukcją ubezpieczyciela i czekaliśmy, czekaliśmy, QURNIA, 4,5 GODZINY na
      policję!!!! wróciłam do domu przemarznięta, głodna, wkurzona i z bolącym łbem.
      No i nie pojechałam na 50-tkę naszego kumpla, zapowiedzianą już ponad miesiąc
      temusad szlag...
      Poza tym, ślub dziecięcia pod koniec września, tak nam się spieszą latorośle! na
      sukienkę trzeba czekać 4,5 miesiąca!!! więc jeśli się zdecyduje już, to będzie
      miała kieckę tydzień przed ślubem... na moje oko, nieco ryzykowne...
      knajpa na wesele wprawdzie jest, ale nie do końca.
      Ja nawet pomysłu nie mam, co mam na grzbiet włożyć z tej okazji...
      no i w ogóle, mam dygot wewnętrzny... myśli mi się kupy nie trzymają...
      pozdrawiam Was mocno i przepraszam, że się nie za bardzo odzywam, ciężko
      się pozbierać, D.
      • monia.i Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 18.04.09, 23:28
        O rany! No to się dzieje u Ciebie. Ściskam mocno z pominięciem
        urażonej łepetynki. Na pewno wszystko się jakoś dobrze poukłada. No
        ale mętlik w głowie zrozumiały, dość masz powodów, łacznie z
        grzmotnięciem sad
        Pamiętam swój zakup kiecki ślubnej - wszystko odbyło się w tempie
        ekspresowym, nabyłam pierszą przymierzoną. Na rajd po sklepach
        udałam się z już wtedy będącą w latach siostrą ojca, weszłyśmy do
        pierwszego sklepu, byłam totalnie zdezorientowana na widok tych
        wszystkich białych, wypasionych pienistości. Powiedziałam "Nie chcę
        żadnych koronek, cekinków i aplikacji...o - ta na przykład jest bez
        tych takich różnych..." Przymierzyłam, okazało się, że pasuje - i
        juz po kilkunastu minutach było po wszystkim. Jak tak sobie dziś
        pomyślę, to mam wrażenie, że przegięłam w drugą stronę smile)) Żadnego
        celebrowania, rozkoszowania się, oglądania, mierzenia...Zero
        kobiecości wink
        • dado11 Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 18.04.09, 23:41
          Dla mnie, Moniu, macierz wydziergała na drutach komplecik, nawet do głowy mi nie
          przyszło coś kupować, tylko na pasujące buciki wystarczyło... a teraz, jak
          patrzyłam na te ilości przyszłych panien młodych, przebierających w stosach
          wytwornych sukien po 3-6 tysięcy, to mnie ciut przytkało... ale, przyszło nowe,
          i młodzi chcą hucznie, z rozmachem i wytwornie, no i właściwie, czemu nie?
          • en.ej Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 02:45
            Dadziku współczuję bólu i wydatków
            Ciągle jakieś licho wyskakuje.
            Wejdź na e-baya, poszukaj kiecki np tutaj:
            shop.ebay.pl/merchant/loveliness.goddess
            Na pewno taniej a i czekanie zdecydowanie skrócone od
            3 - 6 tygodni, szyte na miarę.
            A oglądając sukienki w salonach podejrzewam, że większość jest sprowadzana a
            tutaj robią tylko poprawki.
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 10:24
              No proszę wytarczy że sobie pójdę a Te jak się nie rozgadająsmile
              Dado nieustająco Ci współcuwam całokształtu.
              Moja kiecka do ślubu kościelnego miała długą spódnicę kopertową i
              jak wysiadłam z czarnej wołgi która podjechałam do Wizytek to wiatr
              mi ją rozwiał ciut ciut i pokazało się ciało. Jakaś kruchciana
              babcia na ten widok jak nie ryknie: To ma być panna młoda? Tożesz to
              kurwa jakaś a nie panna młoda!!!A potem to już było tylko gorzej i
              wesele w hotelu Warszawa. Ze stiptizem w sąsiedniej sali. Ale jaki
              ślub takie i małzeństwo to było. Dobrze że nie trwało długo.
              Bueeee...
              Mam delikatnego, urokliwego kacusia. Poszłam wczoraj na ten jubel i
              dobrze, bo fajnie było. Jak za dawnych dobrych lat. W przaśnej
              dzielnicowej siedzibie Polskiej Parii Pracy tłum kolorowy i ciepła
              wódka. A jeden Holender to mnie nawet pocałował w rękę! Ale nie za
              urok i urodę a za kupy. Bo gadaliśmy o pseudo ekologii polskiej i
              przyznałam mu sie że specjalnie targam torby biodegradowalne z
              Auchan żeby w nie zbierać Krowisine placki, i nie przedłużać o
              kilka tysięcy lat ich egzystencję w folii, dzieki obowiązkowi
              zbierania który opanował Warszawę w sposób kompletnie bezmyślny.
              Ech jak ja lubię ten temat;-0
              Idę ze psem, potem pod pomnik Ofiar Getta, a potem mam w planach
              Wnucze, ze wsi wrócone. Nie wiem jeszcze czy pojadę do nich, czy
              oni zjawią się w "mieście", ale już się stęskniłam za tym moim Happy
              Endem kłopotów s Synem Podstawowym.
        • mammaja Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 18.04.09, 23:44
          mama Franka zmowila suknie chyba w marcu i bedzie gotowa na czerwiec, wiec nie
          taki dlugi termin. No i naszczescie bardzo ladna, be tych brylantow i bitej
          smietany dookola, wyglada w niej bardzo ladnie, juz widzilam jej zdjecie
          zrobione w salonie w tym modelu smile Wsyzstko ti jest bardzo denerwujace,
          przyznaje. Zwlaszcza ilosc zapraszanych gosci, mam nadzieje ze duza czesc nie
          przyjedzie, ja nie pojmuje takich uroczystosci, ale mlodzi jednak chca - no to
          beda mieli, dorosli sa, sami sobie wszystko zorganizowali. Tylko pewno licza na
          zapomoge smile
          • monia.i Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:02
            Niech wszyscy młodzi mają takie wesela, jakie chcą - ważne jest,
            żeby to oni byli zadowoleni i wspominali ten dzień, jako wyjątkowy.
            My się szczypaliśmy z kasą, weselne przyjęcie było na czterdzieści
            kilka osób, zaprosiliśmy tylko reprezentantów i tych na miejscu
            mieszkających, bo nie mieliśmy jak zapewnic noclegu. Wszyscy
            oczywiście wyrażali zrozumienie, ale mimo wszystko część się poczuła
            urażona..Pewnie można było nieco się zapożyczyć i zadowolić większą
            ilość - ale nie miałam sumienia rodziny wykorzystywać.
            Miałam sukienkę z angielskim haftem no i z kółkiem- obręczą wszytym
            na dole, żeby było szeroko i pieknie. To kółko też mnie denerwowało,
            cała technika wsiadania i wysiadania z samochodu z takim kółkiem
            była - coś mi się popiórkowało, przy wysiadaniu z samochodu
            zamaszyście zarzuciłam sobie kółko na plecy, demonstrując obecnym
            całe nogi w kremowych rajstopkach..Musiało to pięknie wyglądać,
            naprawdę, aż żałuję, że nie mogłam się na siebie z boku poparzeć smile
            • foxie777 Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:29
              Zdjecia kociow na pewno wkleje o ile mi sie przypomni jak to zrobic.
              Dado i Mammajo slub i wesele u nas jest uwazane za jedno z
              najbardziej stresujacych wydarzen.Pamietam swoje wlasne, pierwsze
              duze i huczne ,drugie 40 osob bardziej kameralnie i lepiej.
              Koszta tez moga byc ogromne.Wszystko zalezy od kasy.
              Zycze wam powodzenia w tym jakze waznym momencie w zyciu naszych
              dzieci.U mnie na razie jest cicho, ale mam nadzieje ze bede mogla
              tez o tym tu napisac.
              Ja zawsze sie wzruszam na slubach, a jade w pazdzierniku na
              slub corki mojej przyjaciolki.Ona tez ma oczywiscie urwanie glowy.
              pozdr
              • monia.i Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:42
                Też się wzruszam na ślubach. W ogóle - zrobiłam się bardzo
                wzruszliwa - kiedyś trzeba było większej okazji - a obecnie oczy mi
                sie mokre robią przy oglądaniu co drugiego filmu. A przy tych o
                zwierzętach - chyba zawsze.
                • mammaja Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:56
                  Idealem dla mnie jest to co zrobila moja przyjaciolka -zafundowala
                  dzieciompodroz do Ziemi świetej i tam w Betlejem wzieli slub, o czym uprzejmnie
                  zawiadowmili wszystkich. Nikt sie nie obrazil, ze nie byl zaproszony smile
                  • mammaja Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:58
                    Moniu, to musial byc piekny widok, ty z kolem zarzuconym na glowe! I te kremowe
                    rajstopki smile Teraz niektore sukienki komunijne z kolem i falbanami budza moje
                    zadziwienie smile
                    • monia.i Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 01:16
                      Noooo...tak. Zaiste - musiał być smile Mnóstwo białej tkaniny na łbie i
                      dwie nogi na obcasach plus kremowe rajstopki smileNiczym lody na
                      patyku smile))Wtedy wydawało mi się, że wybrałam skromną kiecuszkę a
                      dziś to widzę tak, że wyglądałam niczym wielki piernat z angielskim
                      haftem smile Ale miło wspominam smile I tak naprawdę o to chodzi smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka