mammaja 08.04.09, 11:28 Jeszcze troche biegania, sprzatania, pichcenia - i zasiadziemy za stolami w towarzystwie baranka, pisanek i wszelkiej wielkanocnej dobroci pogoda prawdziwie swiateczna, ptactwo szleje w swiergotach Poprosze o relacje z przygotowan swiatecznych Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 08.04.09, 19:18 W ramach przygotowań właśnie chyba już definitywnie pozbyłam się kręgosłupa. Wyniosłam jakieś 300 litrów starej ziemi + popękane donice i czki + zdechłe roślinki. Nie wiem czy już pisałam ale Macma uwielbia obdarowywać mnie czymś co właśnie weszło w wyzdychanie. Pod pretekstem że może u mnie odbije. A po roku ja to muszę wywalać. TYlko że do mnie to przychodzi na nogach zagonionych do tego ludzi a ode mnie wychodzi na moich. No to po wyniesieniu tegorocznej porcji przewaliłam 150 litrów świeżej gleby, sadząc i przesadzając. A żeby zadać sobie coup de grace odwaliłam prasowanie. Teraz mam lekcje do odrobienia i muszę napocząć tłumaczenie, które musi być gotowe na piątek rano. A że jutro szkoła, potem wizyta w Rozalinie, Krowisiowanie i domem zajmowanie, a na zakończenie proszona kolacja u Maćmy, na którą zostałam wezwana w sposób nie znoszący sprzeciwu, to juz czuję że jutro znowu wstanę nadranną godziną i będę odwalać to pierońskie tłumaczenie. Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 08.04.09, 20:43 W ramach przygotowań rano wkurzyłam się i obraziłam na moje panisko. Teraz mam wszystko w głębokim poważaniu. Robię za świętą krowę Zaliczyłam 3 godzinny spacer po lesie w poszukiwaniu kurek a pozostały czas przeputałam na leżeniu przed TV. I wiecie co? Jest cudownie Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 08.04.09, 21:18 A za mną dzień-horror... Szambelan przyjechał o 6.30!!! rano, wywlekł nas z zasłużonego, głębokiego snu. Po chwili pojawił się kolejny debil w TIRze, i mimo że widział szambelana pod płotem, wpie...lił się w uliczkę bez wyjazdu. Awantura o świcie w oparach szamba, to było to, co tygrysy uwielbiają... pasjami... szambelan odjechał, wyssawszy co się dało, ale woda nadal nie spływała... biedny Artur, z pełną gamą "nieparlamentarnych" pod wąsem, pojechał do miejscowego GS-u po tzw. sprężynę i jeszcze godzinę walczył z zatkaną rurą. Moje kręgosłupy tak mnie rypały od rana, że się wściekłam, wzięłam Ketonal i umyłam prawie wszystkie okna przynajmniej świat widać... choć nie wiem, jak jutro wstanę... pod wieczór przyszedł pan Krzysio, niemożliwy gaduła, ale dobry hydraulik, i po świętach nas podłączy do kanalizacji, bo ja mam już pod korek kłopotów z szambem... na domiar złego, księgowy w firmie klienta, odpowiedzialny za zatwierdzanie faktur, jest do końca kwietnia na L4, no i nie płacą, skubańcy... święta będą chude... poza tym dzień był piękny, pierwsze pąki na forsycji zmieniły się w kwiaty, szpaczy wirtuoz przekrzykiwał naszego kanarka, który też ma głos nie od parady... wesoło było ps. en.ej-ku, jak ja bym chciała tak czasem potrafić się obrazić... Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 08.04.09, 21:44 No to do kompletu dni - horrorkow doloze moj. Mama Franka miala pojechac dzisiaj do miasta i pozostawic mi po raz pierwszy wnuka pod cakowita opieka. Tymczasem plany im zmienialy sie kilka razy i w rezultacie ten wyjazd zbiegl sie z moim wyjsciem na "jajeczko" UTW, na ktore nie moglam nie isc. Wezwana w sukurs corka dzielnie pomaszerowala z Frankiem na spacer, ale skubaniec zorientowal sie,ze to nie mama i wcale nie chcial spac. W koncu wezwana telefonicznie powrocilam po godzinie i biegalam z wozkiem po ogrodku. Grzeczne na codzien dziecko dalo koncert, a potem byl poprostu glodny, na co juz nie moglam nic poradzic. Jedynie cycus mamy zatkal te wrzeszczace gardlo. A wszystko przez to ich zmienianie godziny wyjscia, co calkowicie rozregurowalo mi caly dzionek. Nie mniej miesiwo na pasztet ugotowane, zmielone, w tym jeden bazant, kawal indyka i kawalek zajaca. Mysle ze bedzie pychota, ale juz dzisiaj nie skoncze tylko sie walne!!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 294 - Wielkanocne ! 09.04.09, 06:10 U Was wczoraj, u mnie dzisiaj zapowiada sie sądny dzień. Jak widać już siedzę przy tłumaczeniu i bebechy mi sie od niego wiją. Mam w sobie dużego niechcia i bunta. Maćma czegoś się na mnie boczy. Widać ostatnio nie dość jej nadskakuję i do tego odmówiłam przedwczoraj rzucenia wszystkiego w cholerę, celem zawiezienia na Marszłkowską do Polskiego Lnu. Zbrodnia, która czuję to, zostanie srodze ukarana. Swoją drogą mam wrażenie Mammajko, ze tak jak mnie upupia Mać, to Ciebie upupia rodzina i że (nadal tak jak i ja) powinnaś wyznaczyć pewne granice Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wielki Czwartek - ostatnie robotnicze podrygi 09.04.09, 09:00 Siedze na werandzie i tluke ostatni raport, jeszcze tylko nocne (o 21-szej) zebranie swiatowego zespolu i finito! Zajrzalam na forum zeby poczytac cos relaksujacego, a tu przedswiateczne szalenstwo, Dado w szponach szambiarza, MM i Fed pod okupacja rodziny, ratuj sie kto moze! Mammaje prosila o relacje z przygotowan - w tym roku przygotowuje sie tylko do wielkanocnego zycia w dziczy. Jak skoncze ten &@#!$@& raport, porozwieszam po domu pisanki i zapale swieczki i to moj caly wklad. Sprzatacze ladnie wyczyscili dom, zlociste drewniane podlogi lsnia i odbija sie w nich niskie slonce swiecace znad kwitnacego kalistemona. Zastanawiam sie wlasnie czy nie powinnismy dzisiaj rozpalic piecyka. Zapowiada sie zimna noc a w dodatku ktorys z sasiadow rozpalil ogien u siebie, bo od poludnia cala okolica pachnie dymem co kojarzy mi sie z mroznymi porankami lipca... eee, chyba nie bedziemy nic robic. Najwyzej zniesiemy drewno do domu, zeby dziecko po powrocie z obozu wedrownego moglo napalic jesli bedzie jej zimno. Na jutro zaprosili nas przyjaciele na impreze malowania jajek, wiec caly poranek w Wielki Piatek spedzimy na pakowaniu sie a potem bedziem sie bawic. Wyjedziemy pewnie w sobote. Pozdrawiam zatem jesiennie i jajecznie (kury na strajku, znosza 1-2 jaka dziennie, chyba oziebienie pogody im dokucza). Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wielki Czwartek - ostatnie robotnicze podrygi 09.04.09, 11:16 mLuizo, tak wlasnie powinny wygladac Swieta Wielkanocne! Spakowac sie i w droge! Slowo daje, ze na przyszly rok wlasnie tak zrobie! Moze nie na wedrowke, ale do ustronnego pensjonatu! Odpowiedz Link
lablenka_x Wielki Czwartek - ostatnie robotnicze podrygi 09.04.09, 11:41 Tak tylko mówisz Mammajko, a w przyszłym roku apiac to samo Pierwszy raz od chwili założenia rodziny mam totalny, wewnętrzny przedświateczny spokój. Razem z mężem przygotowujemy dom do świat(czyt bardziej mąż , ja pomagam w tym co mogę , bo niestety ręce mi znowu wysiadają, a okazuje sie,ze to bardzo przydatne para narzędzi.Zostaliśmy zaproszeni przez magde na 2 święto ( bo my zawsze zwalamy sie do Was, więc przyjedxcie do nas, nie wiem co sie z ta dziewczyną dzieje, jakies takie ostatnio niesłychanie ludzkie odruchy ma). Tak więc na święta tym rzem niewielkie zakupy szynkowo/kiełbasiano /mięsne , w tym bażancik już jest. Jutro tradycyjny wypiek tradydcyjnych bab drożdzowych .Obiecaliśmy wszystkim dzieciakom po 1 i przyjaciółkom 2 tez więc zrobimy ich chyba z 15 sztuk( chyba bo to zalezy od ilości ciasta).W wielką sobote malowanie jajaj, święconka, wypad na groby , a potem laba. Myslalam o tym zeby moze do Sarbinowa , ale odpuścilismy. Luizo Twoje kury 1-2 jajka naswięta??? nie strajkują, a zaczynają świętować. Fajnie sie czyta o paleniu w piecach przy temp. nocy +17 stopni .U nas to prawie upał Od kilku dni w Poznaniu upały są do +27 stopni .Już w krótkim rękawku i na boso chodziłam. Dado , czy te Twoje ostatnie problemy zdrowotne nie mają czasami źródła w tym piorunującym odchudzaniu się? Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wielki Czwartek jak z koszmarnego snu. 09.04.09, 18:03 Męża mojej przyjaciółki aresztowano. Wyprowadzili go z mieszkania i bloku w kajdankach. Wynieśli wszystkie albumy fotograficzne, nośniki elektroniczne i przetrząsneli cały ich stan posiadania. Niby moi przyjaciele byli na to przygotowani, bo takie, a nie inne są w krainie bla bla procedury, niby lepiej ze już, bo im ten miecz Damoklesa nie wisi nad karkiem, niby adwokat czuwa nad nimi od początku historii. Ale rany kota, jakie to jest koszmarne upokorzenie, jaka trauma. Moją przyjaciółkę maglowali przez trzy godziny, a ona jest ciężko chora na serce. No i moment wybrany bardzo perfidnie, nie wątpię że celowo. Nie jest wykluczone ze obrona powoła nas na świadków i tak sobie myślę że nie życzę tatusiowi i mamusi oskarżycielki, którzy są motorem całego koszmaru, znalezienia się w zasięgu mojej plwociny, bo nie ręczę za siebie. Opluję ich z pełnym przkonaniem i godnościa osobistą, a może i gorzej-( Odpowiedz Link
mammaja Re: Wielki Czwartek jak z koszmarnego snu. 09.04.09, 19:09 Serdecznie wspolczuje, takie przezycie to trauma. Zwlaszcza to grzebanie w rzeczach osobistych. Przezylam to raz w zyciu i pamietam nawet geby tych SB-ekow, chociaz to bylo dawno temu. I zadne "uniewinnienia" nie zmyja poczucia tego utaplania w blocku. Zycze twoim znajomym rychlego zakonczenia sprawy, a ty, Fed, pluj ile wlezie! Ummeczyly mnie dzisiaj zakupy, glownie dla nie wychodzacej z domu sasiadki. poza tym kupilam sobie hiacynty na swieta, beda pachnialy na oknie!na tarasach wysprzatane, goscie moga sobie siedziec na sloneczku, a ja coraz bardziej ptzybieram postawe -"bedzie co bedzie". Odpowiedz Link
dado11 Re: Wielki Czwartek jak z koszmarnego snu. 09.04.09, 20:43 Mr Ed zjawił się parę minut po 8-ej, przestawił salon do góry nogami, pomalował, a ja skorzystałam z okazji i wszystkie nieoglądane od wieków kąty doczyściłam do powierzchni właściwej łącznie z duperelami na nich stojącymi plecy bolały, bolały, aż prawie przestały... wot, przesilenie niemniej, 30 róż, które mi Artur przysłał na 30-te urodziny do Londynu, wciąż pachnące historią, bezpieczne, w szklanym, czystym wazoniku... gałązki brzozy, nacięte, tkwią dumnie w wazonach, obwieszone styropianowymi wydmuszkami, forsycja jarzy się złoto-żółto u wejścia do domu, zakwitły pierwsze żonkile, ojjj, cud-wiosna moi klienci święcą Wielki Piątek, więc robota poszła na urlop, jutro dalszy ciąg gimnastyki przedświątecznej trzeba stanąć do garów, no cóż, taki imperatyw... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wielki Czwartek jak z koszmarnego snu. 09.04.09, 21:29 To ja mam tez horrorki ,troche lzejsze ale bardzo denerwujace. Tydzien temu komputer odmowil posluszenstwa, nie chcial sie wlaczyc i juz. Moment paniki ,co ja biedna zrobie ,nie znam nikogo ,kto zna sie na komputerach (oprocz mojego bylego). Masz babo swoja wolnosc i niezaleznosc, pomyslalam w rozpaczy. Firmy komputerowe zdzieraja ostatni grosz, trzeba by podzwonic po znajomych. W koncu znalazl sie majster, ktory zna sie na rzeczy i nie jest drogi. Fachman stwierdzil ,ze wysiadl harde schijv , czyli to na czym jest zapisany Windows i reszta ( chyba to nazywa sie twardy dysk). Kupilam nowy, przywiozlam fachowca do domu i po paru godzinach instalowania ,mam komputer jak nowy. Szczesliwie dalo sie uratowac moje 13 tysiecy zdjec i inne wazne informacje jak numery gg. Fachowiec wzial za naprawe smieszne pieniadze, chyba dlatego ,ze zostal poczestowany obiadem ,winem i odwieziony do domu Teraz moge juz zaczac myslec o swietach. W pierwszy dzien jestem zaproszona do dwoch przyjaciolek a w poniedzialek bede ja oczekiwala gosci. Trzeba pomyslec o menu, nie za bogatym bo budzet troche uszczuplony. Wazne aby bylo milo i wesolo. Czego i Wam zycze Odpowiedz Link
jutka1 raport 09.04.09, 23:48 Jestem wykończona. Czekam trzydniowego week-endu jak przysłowiowa kania dżdżu. Idę spać i buuuu. Odpowiedz Link
monia.i Re: raport 10.04.09, 00:52 Całkiem nieoczekiwanie zostałam obdarowana piątkiem niepracującym. Może uda się trochę poprzygotowywać do świąt. Będą rozjazdowe bardziej, niż zazwyczaj, bo teść cały czas w szpitalu - no i pewnie jeszcze czas jakiś tam pozostanie. Z pewną taką nieśmiałością lekarze pozwalają sobie na stwierdzenie, że powoli idzie ku lepszemu. I tego się trzymamy.. Uściski dla wszystkich Odpowiedz Link
mammaja Re: raport 10.04.09, 01:08 Nareszcie jakies lepsze wiadomosci ! Zasiedzialam sie zamiast isc spac, uwielbiam te cisze nocna,uznanie dla Verbene - kobiety samodzielnej. Dado, zalamujesz mnie tym nieustannym porzadkiem Moniu - Re usciski Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: raport 10.04.09, 01:30 Podpisuję się pod przedpiszczynią. Moniu odpocznij i myśl pozytywnie. To jest rozkaz!Nie wiem czyj bo napewno nie mój, bo kim ja jestem żeby ko;mukolwiek rozkazywać. Verbeno Ty wszystkie problemy pokonasz. I nie obiadem, nie odwózka. Wdziękiem, ciepłem i magnetyzmem. Lx, może jednak Twoje metody pedagogczne i miłość, ta Tobie właściwa, przyniosły rezultaty? Może trzeba było takiego nieszczęścia, dla świadomości przynoszącej szczęście? Dado z Tobą nie gadam. Wywołujesz we mnie głębokie poczucie winy wobec moich okien. Mywam je raz na dwa lata. Czegoś tegoś nie lubię bardzo. Przyszedłam od Maćmy. Ludzi dużo było. Pci głównie żeńskiej. Parę nawet znamienitych, wszystkie lubię. Kilku ciekawych rzeczy dowiedziałam się, kilka razy udało mi się rozśmiszyć gremium, ale to jak już dotarł mój Tat i jeden mąż, profesor fizyki. Kurnia szkoda że tak okrutnie lubię jego zonę, bo wziełabym sobie go za mężą, albo za co inne Ożarłam sie strasznie i opiłam radośnie. Tego było mi trza na zakończenia dnia. A teraz na abarot do roboty. I tak już do oporu. Czyli do końca tego p... tłumaczenia. P.S, Mmammajko błagam Cię zachowaj w koniuszku zamrażalnika Twego plsterek, plastereczek pasztetu dla mnie. Kocham prawdziwy pasztet, niestety nikt go w rodzinie nie uprawia, a już napewno nie ja. Ostatni raz jadłam prawdziwy siedmiomięsny pasztet 8 lat temu i śnię o tym noce i postne dnie Odpowiedz Link
monia.i Re: raport 10.04.09, 01:50 Nie no - ja jakoś się trzymam - ale teściowe dzieci są wymęczone niepokojem..Dzięki za wszystkie ciepłe myśli Wiem, że to trochę nie na temat, ale boję się, że zapomnę - więc już teraz napiszę. W tym roku, tak jak w ubiegłym, w majowy weekend, smocze łodzie będą się ścigały na Jeziorku Kamionkowskim. Nie pamiętam dokładnie, w który, chyba kole 10-go. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: raport 10.04.09, 06:42 No i bardzo dobrze że informujesz przedczasem. I to jest jak najbardziej na temat Odpowiedz Link
mammaja Re: raport 10.04.09, 10:13 Wczorajsza pelnia ksiezyca chyba pozbawila mnie snu, jestem do niczego, a roboty huk. Nie mniej teraz jedziemy na Powazki, a potem zjme sie kuchnia. Fed, jezeli sie udal (pasztet) to masz jak w banku ! Moniu, swietnie ze napisalas o zawodach, wreszcie bedzie spotkanie i kibicowanie! narazie usciski! Odpowiedz Link
jutka1 Re: raport 10.04.09, 11:02 Nie zazdroszcze Wam przedswiatecznej ganianiny, choc rodzinnego grona w Swieta zazdroszcze. Nic to, odbije sobie w maju Tutaj ostatni dzien dopinania spraw, biura opustoszale, bo sie towarzystwo porozjezdzalo, ja tez chyba wyjde wczesniej. Milego! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: raport 10.04.09, 13:26 No to teraz mam za swoje. Dziecinka wzieła samochód i udała się kajsi. SAMA!!!! Umrę jak nic z tych nerw, ale kluczyki dałam konsekwentnie bez słowa oporu. Odpowiedz Link
verbena1 Re: raport 10.04.09, 16:03 Jutko, nie jedziesz na swieta do Polski? Nie plakaj, Paryz wiosna jest pewnie niezwykly, i te kasztany na placu Pigalle Nie zauwazylam ,kiedy wszystko zdazylo sie zazielenic ,chyba noca. Czysta, swieza zielen i kwitnace magnolie, cudo. Dzisiaj jest u nas chyba 25 stopni a w sloncu pewnie 50. Zakupy w taka pogode nie naleza do przyjemnosci, auto nagrzane jak sauna, roztapiajace sie lody i wiednace warzywa. Jestem juz na szczescie w domu, rozebrana do rosolu i nigdzie sie juz nie wybieram. Fed, trzymaj nerwy na wodzy, Dziecinka wroci cala i zdrowa, znasz chyba swoje dziecko. ps.obudzona osa lazi po szybie i sie denerwuje , wyniose ja ostroznie, niech sobie jeszcze pozyje. Odpowiedz Link
foxie777 Re: raport 10.04.09, 16:42 Jejku, ale sie tu dzieje duzo spraw.Co do szamba to ja tez niestety nie jestem podlaczona do "miasta' i musze uwazac.Dado gratulacje. Fed, jesli wolno zapytac co moglo spowodowac tego typu sytuacje ,rewizja, i areszt?.W glowie sie nie miesci. My idziemy na malowanie jajek do mojej kolezanki.Tradycja nie znana mojemu Mezowi. Musze sie tu przyznac, ze Swieta Wielkanocne nie byly dla mnie tak bardzo wazne.Nawet nie wiem dlaczego.Wiec z tego powodu nigdy nie byly kultywowane.Zrobie fajny obiad dla Rodzinki i tyle. U nas ochlodzenie 20C, wspaniale ale to juz ostatnie podrygi. Wczoraj zaszalalam i kupilam sobie pare butow i pomyslalam o Tobie Fed. Co do pasztetu takiego prawdziwego Mammjo, to mi sie zawsze marzy. W sumie Wszystkie Was tu szalenie pozdrawiam Swiatecznie i nawet troszke zazdroszcze tych przygotowac.No nic, odbije sobie na Boze Narodzenie. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: raport 10.04.09, 18:49 Z tym pasztetem wcale nie jest tak duzo pracy, odkad sa malaksery i termomiksy. Trzeba tyko mieska pogotowac w rozmaitych przyprawach, potem watrobki, na koncu sloninke do wylozenia formy U mnie ciasta pieka sie jedno po drugim, dwie tradycyjne baby czekaja na wolny piekarnik, a jeszcze dwie pieczenie - sarnina i piers indycza. No i spody mazurkowe, ciasto kruche zrobione wczoraj. Jednym slowem prawie z glowy, oczywiscienie liczac jaj w cebuli, ale to mozna jutro rano. Nacielam galezi na polanie i tez dekoracje rozmaite uskuteczniam. Pozdrawiam lud pracujacy przy garach i tych co wyluzowali Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: raport 10.04.09, 21:03 Foxie, to jest okropnie skomplikowana historia. Oskarżony jest o pedofilę. Przez córkę pracodawców swoich i swojej żony, która ową córke wychowywała od urodzenia 18 i pół roku temu, do września 2008. Kiedy to własnie pojawiło się oskarzenie. Nie zrobił tego. I nie twierdzę tak tylko dlatego ze go znam. Po prostu było to niemozliwe i są na to dowody, jednak procedury są procedurami. Właśnie przed chwilą do mnie dzwonił ze jest już w domu. Najlepszy dowód braku czegokolwiek namacalnego, bo inaczej siedział by prewencyjnie do rozprawy. Przedstawiono mu zarzuty, to jest dobrze bo dzięki temu ma dostęp do akt i może sie bronić. Jego adwokat mówi ze zmiecie oskarzenie w pył. A wszystko polega na tym że rodzice tej biednej dziewczynki chcieli sie pozbyć pracowników w wieku przdemerytalnym nie płacąc im. Mała miała zawsze duze problemy ze zdrowiem psychicznym i fizycznym. Np. siusia do dzisiaj w majtki. Mamusia leczyła ją wyłącznie u lekarzy medycyny równoległej. Więc prawie 19 latka nadal sie moczy dzień i noc. Poszły do hipnotyzera, w sprawie siusiania i anoreksji i pod hipnozą ponoć opowiedziała o gwałcie który jakoby miał miejsce w 1996 i 1998. Oczywiście ona po przebudzeniu niczego nie pamiętała. A rodzice kazali mężowi przyjaciółki odejść natychmiast z pracy, przyznać sie do wszystkiego na piśmie i nigdy niczego nie sie nie domagać. Przyjaciółce mojej kazali wybierać między sobą a mężem. A ponieważ ku ich zaskoczeniu zamiast jak zwykle poddać sie bez walki moi przyjaciele zaczeli się bronić, to mamusia poinformowała małą o rewelacjach hopnotycznych i jak mój kumpel wniósł sprawę o bezprawne zwolnienie, to oni natychmiast zuuu do prokuratury z pedofilią. I tak to sie teraz kręci. Moi przyjaciele mają zrujnowane życie, zdrowie i finanse. Mała pewnie już nigdy nie dojdzie do równowagi. Co do butów to własnie sledzę jedna na Allegro Odpowiedz Link
en.ej Re: raport 10.04.09, 21:55 fedorczyk4 napisała: > Co do butów to własnie sledzę jedna na Allegro Daj linka Odpowiedz Link
mammaja Re: raport 10.04.09, 21:58 Na koniec dnia pomalowalam corce wloski i mam dosyc. Juz niczego dzisiaj nie zrobie! Fed, co za ludzie po tym swiecie chodza! Popaprance, nie ludzie ! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: raport 10.04.09, 16:30 Rano jeszcze urzędy w mieście. Ale teraz już zapach pieczonego ciasta drożdżowego rozszedł się po całym domu, jeszcze tylko brakuje mi aromatu pasty do podłogi i można powiedzieć, że zegar cofnął się do dzieciństwa. Wziąwszy jeszcze do tego kochane ręca, które ten wypiek przygotowują, czuję się, że ubyło mi latek. Mięsko nasiąka różnościami i czeka na wolny piekarnik. Zielone i kolorowe warzywka są już obrane i umyte, jutro z samego rana zostaną ugotowane i pokrojone na sałatkę. Zrezygnowałam z pasztetu, bo moje ręca tego już by nie wytrzymały. Robię pyszne nożki, całą noc wolniutko na trójetce będą się one warzyć w garnku na kuchni i raniutko trzeba będzie się jeszcze nimy zająć. Potem maminkę podwiozę ze święconką, a ja w tym czasie jeszcze za coniecym rozejrzę się w naszym sklepie. Pieczystego trzeba będzie nabyć, bo z tym zawsze czekam na ostatnią chwilę. Słodkości zakupione cała masa, czekolady, chałwy, orzechy i rodzynki w czekoladzie i bez, mm-ki, princepolo, i jeszcze takie tam w różnych torebeczkach, że sama nie wiem co to są za frykasy. Tak już mam w każde święta, i żebym nie wiem co sobie obiecywała, łącznie z wyjazdmi z domu i tak nic nie mogę u siebie wskórać. Robienie kilkudniowych zapasów chyba mi została z okresu kartkowego. A po "raporcie" do rzeczy Wszystkim życzę smacznego jajka, mokrego śmigusa-dyngusa, słonecznej pogody, udanych spacerków, smakowitego jadła, cieplutkiej rodzinej i przyjacielskiej atmosfery Odpowiedz Link
dado11 WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 00:22 w istocie, WIELKI! najpierw zadzwonił syn Arturowy i oświadczył zszokowanemu tatusiowi, że będzie dziadkiem... więc zadzwoniłam do córki, że ta będzie ciocią, a ona na to, że mam poczekać, aż przyjadą... no i okazuje się, że od dziś mogę się czuć TEŚCIOWĄ!!! pierścionek na paluszku błyszczy, uśmiech od ucha do ucha, no żesz chiba się upiję do spodu... z radości Arturro ledwie przeżył ten kataklizm wielkich wieści niemniej... ALE JAJA!!!! czyżby to była WIELKANOC!!!!??? Odpowiedz Link
en.ej Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 00:26 Gratulacje Zastanawia mnie dlaczego Artur ma być dziadkiem a ty tylko teściową ? Odpowiedz Link
jutka1 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 09:35 Gratulacje, Dadziku, przekaż ode mnie też )) Buziaki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 09:50 Bo to Enejko nie z tego samego miotu Arturny syn sie rozmnażą. A współna Młoda zaręczyła. Ha Alez mi się rodzina powieksza błyskawicznie. Super!!!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wielka Sobota 11.04.09, 10:11 Znowu jestem na wyzdychaniu. Pewnie to dlatego że bardzo długo brałam rózne leki do których sie organizłm przyzwyczaił, a postanowiłam je odstawić próbnie. Może jednak nie padnę całkiem trupem Zaraz lete z Krowisią, potem łososia dostarczę Malej Czarnej i podskoczę do Auchan pokląć na własna głupotę i kupić co mi trza do oliwkowego keksu zamówionego przez Kuzynke na poniedziałak. Potem bedę się snuła po chałupie i sprzatała czto to tu, cztotam to tam. Synuś Podstawowy dostarczy wino i odbierze węgorza. Rozbawił mnie do rozpuku, sentencjonalnym: Nich Dziecinka się do matury uczy, a nie rozbija Twoim autem po mieście. Wczoraj zaś Syn Środkowy dopytywał się czy ona na pewno w BUWie się uczy a nie szlaja po mieście. Znaleźli sie psia krew naukowcy! Jeden i drugi aszkolni, starszy nie ma i nie będzie miał matury (ale nie za to go cenimy), na młodszym mam jeszcze zamiar usiąść, ale opiera sie wiedzy dzielni i obaj ze smiertelną powagą tłumaczą, ze to dla niej podstawa, maturę zdać. No po prostu boki zrywać ze śmiechu. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Wielka Sobota 11.04.09, 10:31 Fed, ja tez wlasnie odstawilam antydepresyjne tablety, ktore pomogly mi jakos przejsc przez niedawne historie, mysle ,ze jestem juz dostatecznie silna aby sobie radzic bez nich. Raniutko pojechalam po ostatnie zakupy, okrezna droga przez wioske ukwiecona wiosennie, z brykajacymi konikami na zielonej trawie i malymi ,dopiero co urodzonymi owieczkami, ach, zatrzymac czas i chwile. Teraz robie mazurki. Jeden bez pieczenia z kajmakiem i bita smietana (wlasciwie to juz nie mazurek),drugi z makiem i bakaliami a moze bedzie jeszcze trzeci z masa orzechowa. Mam malutki piekarnik, taki jak mikrowela i w zwiazku z tym beda male mazureczki, nie szkodzi ,jestem teraz malutka rodzinka Potem male sprzatanie i juz moge swietowac. Milego swietowania Odpowiedz Link
verbena1 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 11:52 Dado, gratulacje z powodu rozrostu rodzinki, widac ,ze bociany naprawde przylecialy. Szykuje sie Wam ciekawy rok pelen roznorakich uroczystosci. Kto wie ,moze Ty tez zostaniesz wkrotce babcia? Usciski Odpowiedz Link
foxie777 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 16:42 Fed, ta sytuacja jest straszna.Niestety nie do opanowania. Najlepiej wyjechac i zostawic.Oczywiscie wiem ,ze to jest trudna sprawa, ale najlepsze rozwiazanie. Co do Waszych przygotowan swiatecznych ZAZDROSZCZE pasztetu i nie tylko. Musisz mi Mammajo napisac dokladniej. U nas dalej pieknie ,kwiaty kwitna i juz jasmin zaczyna pachniec. Wczoraj malowanie jajek bylo bardzo mile, i nawet Malzonek zrobil pisanke.Wszyscy klaskali. Dado, gratuluje.Czy to jest ten niewysoki adorator, ktory bedzie Twoim zieciem?. Verbeno,milo slyszec ze dajesz sobie rade. pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
dado11 Wielka Sobota... 11.04.09, 17:31 Dziękuję dziewczyny Od wczoraj mieszkam w domu szczęśliwych wariatów dziecię mi fruwa kilka centymetrów na ziemią, z dumą połyskując zaręczynowym pierścionkiem, Artur już w myślach buduje piaskownicę dla wnuka... a ja stoję przy garach, niestety dosyć "uziemiona"... już prawie wszystko gotowe, jeszcze tylko nakryć do stołu... w południe na świątecznym śniadanio-obiedzie będą dzieci i babcie, a po południu zjeżdżają się nasi przyjaciele i do poniedziałku wieczór będziemy świętować wesołe wieści o ile damy radę już teraz chcę Wam złożyć serdeczne życzenia, miłych, spokojnych Świąt Wielkiej Nocy, wesołego jajeczka, a niektórym sympatycznych podarunków od zajączka pod krzaczkiem (/\) ('') c(")(") idę wyciągnąć mięcho z piekarnika, bo właśnie zadzwonił. pozdrawiam D. Odpowiedz Link
mammaja Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 17:33 W uroczyste swieta tradycyjnie choruja psy - teraz druga ma babecioze, teraz mloda z nia siedzi na kroplowce u weta, a ja miotam sie po domu, juz wiem czego napewno nie zrobie. Wieczorem przyjezdzaja drudzy dziadkowie Franka, zaczynamu siweta, tylko ze mi cos kregoslup wysiadl. Nic dziwnego. Poza tym baby i mazurki w porzadku. Zyczenia i gratulacje zloze pozniej! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: WIELKI PIĄTEK!!! 11.04.09, 20:14 foxie777 napisała: > Fed, ta sytuacja jest straszna.Niestety nie do opanowania. > Najlepiej wyjechac i zostawic. Foxie, moim zdaniem nie doczytałaś się kwintesencji. Sytuacja jest do opanowanie i być musi. Nie zawsze ofiara i jej "operawca" są po przeciwnych strona rzeki Lety. Zostawianie czegokolwiek w stanie niedokończonym, jest wbrew mojej głeboko ukrytej naturze Don Kiszota. Ofiarami w historii są moi przyjaciele,oraz uzyte jako lanca przeciw nim, a znane mi od urodenia, dziecko. iIby juz kobieta. W wieku równomiernym z wiekiem mojej Dziecinki. Właśnie takich historii nie wolno zostawiać i wyjeżdżać! Właśnie w sprawie takich ludzi jak moi przyjaciele należy walczyć. Oni są całkowitymi melepetami. Dobrzy, zdani na innych ludzi dobroć, uczciwi ludzie. W takich jest najłatwiej walić, no to w nich wali. Jezu, nie chcialam już wracać do tego tematu, ale watroba się we mnie burboli. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 12.04.09, 09:39 Biedna suka obudziła mnie atakiem strachu wywołanym strzelaniem i dzwonieniem. Życzę Wam miłego dnia i idę kręcić majonez Odpowiedz Link
en.ej Re: Niedziela 12.04.09, 10:21 Daj Krowisi w moim imieniu najsmaczniejszy kąsek ze stołu Jako, że w dalszym ciągu hołduję zasadzie "milczenie jest złotem" od rana siedzę na Kurniku i tłukę w kulki. Nawet dobrze mi idzie W międzyczasie obejrzałam indyjski i kanadyjski e-bay w poszukiwaniu żółtych czółenek. Wskoczę jeszcze na amerykański i angielski. Może tam coś trafię. Nie rozumiem dlaczego te co mi się podobają mają wycięte palce? Ale mam problem w święta Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 12.04.09, 11:34 Żółte czułenka właśnie obserwuje na Allegro, ale na płaskim obcasie. Musisz wpaść do mnie do szafy koniecznie! mam jeden taki taftowy komplet od Noa Noa w kolorze fuschii. Długa góra do ciała zapinana na trzy haftki w okolicy talii i spódnica też długa, w gumkę. Jak Ci przypasuje to możemy skrócić spódnicę zeby było lepiej widać obuw i nogi w nim Odpowiedz Link
en.ej Re: Niedziela 12.04.09, 12:02 Płaskie odpadają, bo nie mogę w takich chodzić, obcas najniższy to 8 cm, ale daj linka to zobaczę na co zarzuciłaś wędkę Do Twojego sanktuarium wpadnę na pewno, tylko jak już odpoczniesz i pozałatwiasz wszystkie ważne sprawy. Nóg to ja moja pani pokazywać nie będę. Oglądam wszystko co długaśne Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Niedziela 12.04.09, 12:38 Bardzo proszę wedle życzenia www.allegro.pl/item599751469_cudne_oryginalne_irregular_choice.html i www.allegro.pl/item604008485_turkusowe_skorzane_saszki_cudne.html i jeszcze, ale to tylko tęsknym okiem bo cena zaporowa www.allegro.pl/item607228360_poetic_licence_3kolorowe_z_kokardka_38_24_5cm.html ale tu już nie www.allegro.pl/item604819782_pied_a_terre_skora_naturalna_wloskie_waz.html Odpowiedz Link
en.ej Re: Niedziela 12.04.09, 12:56 Obejrzyj na e-bay firmę z zaporowymi cenami: shop.ebay.pl/items/_W0QQ_nkwZPOETICQ20LICENCEQQ_armrsZ1QQ_fromZR40QQ_mdoZ Mam wrażenie, że taniej kupisz. O ile mnie pamięć nie myli jedne z nich już masz U mnie w obserwowane wrzuciłam te: cgi.ebay.com/YELLOW-Mary-Jane-Tribute-Platform-Stiletto-Pump-8_W0QQitemZ140313623594QQcmdZViewItemQQptZUS_Women_s_Shoes?hash=item140313623594&_trksid=p4634.c0.m14.l1262 , ale wolałabym bez koturny. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela 12.04.09, 16:19 Jesli chodzi o buty, to ja musze przymierzyc.Nie znosze kupowania przez internet. Fed, konczac temat Twoich Znajomych,mialam na mysli fakt,ze tego typu sprawy sa nigdy nie zakonczone nawet jak oficjalnie i w sadzie osoba zostaje uniewinniona ,to zawsze istnieje cien podejrzenia.Wiem, bo znam osobiscie podobny przypadek. W kazdym razie zycze powodzenia. U nas dosc cieplo, ale wczoraj padalo i ogrod wyglada slicznie. Po Swietach definitywnie ide na diete,dosyc tego dobrego. Trzeba te 10 funtow zwalic. Zycze zdrowka piesiom,kociom i nam wszystkim. pozdr Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 12.04.09, 20:09 mam nadzieje, ze po swietach znajde chwile, zeby w barwnych i przystepnych slowach opisac swoje przezycia swoateczne! Fed, musze ukryc resztke pasztetu, bo rzucili sie, jakby nic innego nie bylo na stole! A bylo, oj, bylo Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela 12.04.09, 22:48 Niedziela wielkanocna spedzona spokojnie i leniwie, bylam gosciem. Najpierw u przyjaciolki w ogrodku, nadal cieplo jak w lecie, potem u znajomych w wiekszym towarzystwie. Bylam obslugiwana i rozpieszczana, jak cudnie Jutro goszcze bratanka studiujacego w Holandii,po poludniu wpadnie przyjaciolka z mezem. Bede miala okazje troche sie poruszac, bo po dzisiejszym dniu czuje sie sporo grubsza. Zycze obfitego dyngusa, tutaj ten obyczaj jest zupelnie nie znany. Odpowiedz Link
joujou Re: Wielkanocne jajo 13.04.09, 23:30 ze świeżych prymulek i z żywymi króliczkami kicającymi wokół stanęło na rynku mojego miasta ładne,prawda? Odpowiedz Link
mammaja Re: Wielkanocne jajo 13.04.09, 23:33 Jajo cudne! No i chwala Bogu, ze juz po Świetach, bo jednak byly zbyt meczace! Wracam do normalnosci! Odpowiedz Link
monia.i Re:Poniedziałek 13.04.09, 23:38 Jejku, strasznie mi głupio - nie złożyłam Wam w tym roku życzeń świątecznych Ale w ciągłym biegu byliśmy, między szpitalem, wszystkimi, domami, mamami, przygotowaniami..Jak już na chwilę przysiadłam przed komputerem, to myśli się rozbiegały.. Ale, że na dobre życzenia zawsze jest czas, to dziś pozwolę sobie przesłać wszystkim poświąteczne uściski oraz mnóstwo najlepszych życzeń na nadchodzące dni Obyśmy wszyscy zdrowi byli, spełnieni i pełni pozytywnej energii Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wtorek 14.04.09, 08:22 I powrót do normalności jak napisała Mm i na dietę, bo stopień przeżarcia który osiągnełam bije rekordy życiowe. Nie ja gotowałam to i wszystko mnię nęciło i pyszne było. A w piątek mam wizytę u pani jedzeniolog od chudnięcia i już się boję Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 14.04.09, 08:30 Ano. Powrót do normalności, a roboty przysłowiowa kupa. Cosik niezbyt odpoczęłam w te święta. Już mi trzeba dłuższego bloku czasowego, żeby odpocząć. Już niedługo, za 2 tygodnie... Miłego dnia Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek 14.04.09, 09:03 świnta świnta i po świntach jak mawiała ... Pyszne żarełko frrru do zamrażarki na przechowanie, na nie wiem jak długo, a mój żołądek wreszcie dzień zaczął bez śniadania. Włąściwie post przydałby się na cały dzień, zobaczymy. Rodzicielka sobie wszystko rozpracowała we święta i doszła do wniosku, że dla niej sofa jest nieodpowiednim łożem do spania, bo jest za niska i takie tam jeszcze inne niewygody ma i że lepszym spankiem będzie typowa wersalka, a ja to lepiej załatwię niż jej drugie męskie dziecię. Wiem, że dzisiejszy dzień nie zostanie mi odpuszczony. Zadaniem większym będzie dokonanie niezbędnego przemeblowania, coś trzeba będzie musowo wyrzucić, a jeszcze jak sobie pomyślę o trzecim piętrze bez windy to już mnie głowa boli Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 14.04.09, 10:27 Piekny sloneczny ranek. Goscie wyjechali wczoraj, nie musze rozpoczynac dnie od serwowania sniadania wieloosobowego! niestety ukochany pies corki nie jest jeszcze zdrowy, pojechala do laboratorium z krwia do badania. Niestety choroby odkleszczowe staja sie coraz zlosliwsze!A tych paskudnych kleszczy wszedzie na terenach spacerowych zatrzesienie i nie pomagaja obrozki i frontliny Druga sunia wyzdrowiala na drugi dzien, a ta jakos jeszcze nie. Bedzie dobrze, ale narazie mam ja "obserwowac". W razie pogorszenia jechac do tutejszego weta. Czyli pelna gotowosc! A mialo byc tak spokojnie Niemniej swieta byly bardzo udane, tylko to przezarcie! Trzy mazurki mlodej rozplywaly sie w buzi A kysz, a kysz - pokusy ciast wszelakich! Milego dnia poswiatecznego! Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 14.04.09, 23:22 Chyba mi sie komputer popsul! Taka cisza? Wszyscy odpoczywaja po swietach ??? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wtorek 15.04.09, 00:59 Ja dogorywam autentycznie,bo wczoraj wieczorem poczulam sie niedobrze Bolesci brzucha i biegunka.Caly dzien przelezalam w lozku zastanawiajac sie co moglo byc przyczyna.Dzien spedzilam normalnie, a na obiad ugotowalam kurke z nadzionkiem, kartofelki i salata. Cala rodzina zdrowa na szczescie,a ja cierpie. Teraz wyslalam meza po "wegiel" mam nadzieje ze to pomoze . Mammaju, zycze zdrowia nam Wszystkim ,piesia mam nadzieje wyzdrowieja. U mnie jedynym kociem, ktory wychodzi na dwor jest Foxie. Natomiast dwa pozostale sa w domu i wychodza do ogrodu z nami. Po prostu nie chce sie denerwowac, ze cos sie moze zdarzyc. Nie mam problemu z kleszczami ani z pchlami, a niektorzy maja z tym wielkie klopoty. Caly dzien jestem na przymusowej glodowce,moze choc troche schudne, ale wolalabym nie w ten sposob. POzdrawiam i znowu do wyrka Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek 15.04.09, 08:36 Mammaju współczuję tych wizyt u veta w czasie świąt. Ten miesiąc miałam też cieżki, bo gościłam u veta co 3, 4 dni i jest jeszcze nadal co z moją psicą robić. Rzeczywiście nastąpił jakiś wysyp kleszczy. Pies sąsiadów był pod kroplówką. Synowa nabyła Yorka. Szczeniak jest w trakcie szczepień i nie wypuszczają go z domu. W trakcie zabawy odkryłam u niego kleszcza. Skąd się wziął, kiedy i jak, może u veta ? Udało się go w całości wykręcić, mamy nadzieję, że jeszcze nie zdążył zainfekować Yorka Nowe leże zamówiono i zapłacono. W Black Red White była tylko jedna dwie wersalki na krzyż do wyboru i myślałam, że czeka mnie jazda do zatłoczonego Śródmieścia do Emilki, a tu taka miła niespodzianka na Targówku, w kompleksie Piotra i Pawła odkryłam filię Emilki. Mamcia zadowolona, bo tapicerka przypadła jej do gustu i mebel zostanie już jutro przywieziony. No, ale siem zbuntowałam i na jutro zaprzęgłam brata do dogadywania się z panami tragarzami co i jak należy wynieść z mieszkania u rodzicielki a co tylko przestawić. Wciąż słyszę, że załatwiam lepiej, sprytniej, i jak doradzam to mądrzej, i że córka to jest zawsze córka ... Czas, żeby brat się też wykazał swoją inicjatywą, no nie ? Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 15.04.09, 12:07 Ewelinko, "ten typ tak ma" - czyli zalatwia lepiej - skad ja to znam? Trzeba potem wiele samozaparcia, zeby przekonac rodzine, ze "oni" tez moga zalatwic, nawet jezeli troche gorzej. Pierwsza reakcja jest zdziwienie, ze oto osoba wszystkozalatwoajaca osmiela sie wylamac Wiecej tu takich pan, nie okazujac palcem Kleszcze sa coraz gorsze, mutuja, na szczescie nie wszytkie sa zarazone. Duze psy, jak krowisia czy nasze, musza miec swoj spacer i nie sposob uniknac spotkan z kleszczami. niestety srodki zapobiegawcze nie nadazaja za rozwojem kleszczowego swinstwa. A wogole szykuje mi sie mnostwo atrakcji rodzinnych, ale o tym napisze w swoim czasie. Narazie odpoczywam i dlubie w ziemi Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek 15.04.09, 12:17 Dolaczam fotke tulipanow, ktore zachwycaja mnie swoja ulotna uroda: Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek 15.04.09, 13:29 Kocham tulipany, aczkolwiek aktualnie nie bardzo kocham ludzkość. Naszedł mnie wiosenny bal wampirów. Mm, Ty jesteś po prostu bohaterką z moich snów przepięknych. Jak Ty wszystko godzisz, robisz, znosisz radośnie, to ja nie wiem? Boska jesteś, albo co? Co do kleszczy, to jest to problem nam nie znany. Krowisia chorą jest i bydlątka tego typu jej unikają. Nigdy nie znalazłam na niej ani pchły, ani kleszcza. Dobra strona smutnej konstatacji. Ew, uważaj tego sie nie wykręca to nie śrubka! Odpowiedz Link
mammaja Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 18:48 Fedorczyk, pogielo cie czy co? Ty mnie laurek nie wystawiaj, pasztetu kawalek i tak w zamrazalniku ukryty jest )))) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 20:04 Chyba nie tylko o ten pasztet chodzi Rzeczywiście napisałam "wykręciłam". Robię tylko maleńki skręt ręki, żeby się lepiej chyciło (zam) kleszcza. Mam już wieloletnią wprawę i nie ma mowy o ukręceniu łba czy odwłoka. Ten ostatni wyjęty ze szczeniaka chciał nam zwiać z umywalki, był taki żwyiutki. Ciężką pracę miałam dzisiaj na roli. Ręca bolą i plecy tyż, i nie udało się zrobić tego, co sobie wcześniej założyłam. Ale i tak oczy cieszą "wymodelowane" długimi nożycami tuje i poletka oczyszczone. Odpowiedz Link
verbena1 Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 21:01 img15.imageshack.us/img15/9039/dscf5547h.jpg img7.imageshack.us/img7/7733/dscf5555o.jpg Odpowiedz Link
mammaja Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 21:46 Verbeno, istne cuda, juz mysle o tych tulipanach, ktore zobacze ! Odpowiedz Link
verbena1 Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 22:43 Pospiesz sie bo tulipany sa juz w pelnym rozkwicie, wszystko jest dwa tygodnie wczesniej niz zwykle. Juz zaczynaja kwinac azalie i rododendrony, szalenstwo jakies. Chodze otumaniona ,zmeczona sloncem i upalem. Nie zdazylam sie zaaklimatyzowac i juz lato. Z kozakow wskoczylam w sandaly Odpowiedz Link
mammaja Re: W mordę jeża ŚRODA, a nie wtorki jakieś NT 15.04.09, 23:01 Niestety nic nie poradze - jedziemy 23 i ani chwili wczesnie j Odpowiedz Link
fedorczyk4 Czwartek i przepraszam bardzo jeża 16.04.09, 06:24 Jezuuu, ależ mi sie nic niechce. Za oknem jakieś szleństwo. Tak jak u Ciebie Verbeno. Wstana wykąpana. Wczoraj do 23 uczyłam sie do testu. Jeszcze sobie w wannie poranną powtórkę zrobiłam. Zaraz spacer, szkoła i działactwo dzienne, na reszte dnia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek i przepraszam bardzo jeża 16.04.09, 12:44 Slonecznie ale rzezko. Poranek na pracach ogrodniczych, popoludnie bedzie w biegu - jak to we czwartek. Wczoraj padlam, po poprzedniej nocy zaklocanej balanga u sasiadow. Rzadko imprezuja, wiec trzeba bylo cierpliwie znosic, starsi chyba wyjechali, bo sama mlodziez buszowala po ogrodzie. Rano jakis spory busik wywiozl balowiczow, a mnie zostala nie przespana nocka do nadrobienia. Milego dnia! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Czwartek i przepraszam bardzo jeża 16.04.09, 22:29 U nas eksplozja barw.Najcudowniejsza zielen młodych listków, biel zakwitłej tarniny(stąd te chłody). Bociany na każdym z gniazd na trasie Poznań-Leszno Magnolie już w rozkwicie, a mi na oknie w kuchni zakwitł na landrynkowo/różowo grudnik. Sniadanka na balkonie,w porannym słońcu, ehhh cudnie jest. JJ jajo w Twoim miescie bardzo pomysłowe.Żal mi trochę tych króliczków , które pożerały wzrokiem zieleń liści prymulek , same zmuszone do konsumpcji siana. Mam nadzieje,że teraz Wszystkie Panie są już zdrowsze,a mammajka zrobiła sobie poobiednią sieste. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek 17.04.09, 10:29 Pogoda wszpaniała, a u mnie humor pod psem. Nic się nie dzieje tylko mi tak jakoś średnio na świecie. Pewnie jakiś syndrom napięć albo cuś. Idę z Krowisią to mi na pewno przejdzie. Naniosę sobie książek z boblioteki i przeczekam zły nastrój. Mam ochotę spróbować coś poczytać po rosyjsku. Pewnie to jeszcze za wcześnie, ale w końcu spróbować można. Wczoraj oglądałam TV rosyjską. Nie żebym wszystko zrozumiała, ale jest coraz lepiej. JJ też mi było szkoda króliczków i też jajo mnie zachwyciło Lx, zachwycił mnie Twój opis życia ciętych tulipanów. Znowu mam psi problem: Jakieś byle porzuciło w lesie dorzycę młodą, piękną i łagodną. Popytajcie pliiiiizzz dookoła Was czy ktoś by nie chciał. Matko jak ja czasami nienawidzę ludzi Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 17.04.09, 11:52 Fed, co z ta dozyca? Siedzi sama w lesie? nie moge juz o tym czytac, ale natychmiast popytam tutejszych znajpmych, ktorzy i tak maja psy, to moze i tego wezma? I na forum corki mozna napisac, tylko wiecej szczegolow, pliz moze bedzie padac, co bardzo przydaloby sie roslinkom! jestem wewnetrznie rozmemlana, znowu spoznie sie na spiewne spotkania, ale chwilowo mam jak Fed jakis lekki zwis. pozdrawiam. Fed, zazdroszcze ci tego rosyjskiego, jest tyle rzeczy ktore mozna by sie jeszcze nauczyc Ale glowa coraz kiepsciejsza - wczoraj mialam okazje praktycznie zastosowac swoj kurs komputerowy przy produkcji pewnych zproszen i dosyc sie naglowkowalam, ale wyszlam na swoje Odpowiedz Link
joujou Re: Piątek 17.04.09, 14:59 Dzień dobry Mnie chandra trzymała dłuższy czas,ale dzisiaj jest znacznie lepiej.Niby nic szczególnego się nie działo,ale awaria auta na kilka dni przed świętami,mżonek się wziął i obraził , podobnie jak en.ejka bimbał se prawie do samych świąt,a potem wszystko na łeb,na szyję... Poza tym w święta miałam dyżury w pracy-no,było minęło. Staram się odreagować,podziwiając to,co się dzieje w przyrodzie i oczywiście Wasze śliczne zdjęcia Lx,bardzo cieszą pozytywne wieści dotyczące Kasi i jej rodziny,oby tak dalej. Mam nadzieję,że teść Moni też z dnia,na dzień czuje się znacznie lepiej oraz,że Wasze zwierzaczki szybko wydobrzeją. Jeśli chodzi o króliczki ,to myślę,że nie było im aż tak żle,widać,że podskubywały jajo od spodu,a poza tym one w dni świąteczne były przywożone tylko na kilka godzin i ktoś się nimi opiekował. Pozdrawiam i powoli zbieram się na działkę Odpowiedz Link
en.ej Re: Piątek 17.04.09, 21:14 Joujou, enejka bimba do dzisiaj i potrwa to na pewno jeszcze dłuuuugo Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 17.04.09, 23:05 Dzien byl duszny i nerwowy, ciagle cos tam sie wydarzalo, jedynie Franek jest niezawodny i smieje sie do mnie tak rozkosznie, ze serce mieknie i dusza sie raduje. niedlugo skonczy 4 miesiace, jest doskonaly w swoich amorkowatych ksztalatach - a przeciez tylko na mleku mamy! No i bardzo chcialby juz cos mowic, zaczyna gaworzyc i widac zdumienie na buzi kiedy wyda niechcacy jakis nowy okrzyk. powiadam wam - sama rodosc zycia A mnnie sie juz tak nie chce zlatwiac najrozmaitszych spraw, uciekam w gaworzenie Rodzice Franka w swieta, w obecnosci dwu par swoich rodzicow zakumunikowali nam date swojego slubu - ale bedzie bal, jeszcze i Franka trzeba ochrzcic - wiosne pelna uroczystosci Zabawna jest ta kolejnosc coraz czesciej spotykana, najpierw podchowac dziecie, potem wziac slub - moze to i praktyczne? Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 17.04.09, 23:37 Najważniejsze, żeby wszyscy byli szczęśliwi - kolejność nie ma znaczenia Pełno przed wami radosnych obchodów, Mammaju - mam nadzieję, że w wirze przygotowań będziesz pamiętała o sobie również Teść już w domu, od dwóch dni, pomalutku dochodzi do siebie, cieszymy się każdym postępem, bo naprawdę było niewesoło. Dzięki za wszystkie ciepłe słowa i myśli Joujou, mam nadzieję, że ta najradośniejsza z pór roku wpływa na Ciebie kojąco - mnie zawsze odstresowuje zapatrzenie się na rozkwitającą wiśnię, zielone czułki wychodzące z ziemii, kosmate łapki kasztanowca - zawsze przypominają mi lekko wilgotne pisklę wyłażące ze skorupki, trochę niezgrabne, pognieciono-puchate. Uściki dla wszystkich, Fedo - za młodą wyżlicą zapłakało me serce, popytam. Zgadzam się - niektóre jednostki rozszarpałabym, porzucenie zwierzęcia to podłość. A może ona się zgubiła, bidulka.. Tyldziu - do chwili oddechu już niedaleko - mam nadzieję, że jakoś przetrzymasz te dwa(? - dobrze kojarzę?) tygodnie, obyś tylko tego zasuwu przedwyjazdowego nie przypłaciła odreagowaniem na łonie, bo się zrazisz...Trzymam kciuki. Buziaczki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek 18.04.09, 09:51 Konkrety w sprawie dożycy będę miała w niedzielę. Będę wdzięczna za "uwrażliwienie' otoczenia w temacie. Jou, świetnie Cię rozumiem. To jest pora roku w której ja się zapadam w siebie. Nie mogę Moniu zapatrzeć się w kwitnącą wiśnię. Jakoś zawsze z trudem przeżywam wiosnę. A tu dzisiaj o tego leje od rana. Miałam w planach mega party, niby jeszcze ciągle mogę mieć, ale mi się chyba niechce.37 urodziny znajomej, no przecie to gówniara dla mnie, co ja będę robić w tłumie rozpasanej młodzieży? A że będzie to nie watpię, bo ona jest kompletnie szaloną, wybitnie aktywną, szalenie intelidentna i popularną feministką i za to między innymi ją wielbię, ale ja dzisiaj czuję się drobnomieszczańką, moherową zgryźliwą starą babą Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 18.04.09, 15:46 Ha,ha - Fed moherowa i drobnomieszczanska To lubie, rzeklem Ja tez mam w planie ciekawskie spotkanie towarzyskie, ale nie jestem pewna czy bedzie mi sie chcialo. Jeszcze mam psy "na garnuszku", bo mloda na wystawie w Czestochowie, ale nie jako wystawca, tylko jako "szalejacy fotoreporter". Na szczescie Trusz. dzisiaj juz bez goraczki i w calkiem dobrej fomie. A zostalam wyposazona w tysiace instrukcji co mam robic gdyby.... Po deszczowym przedpoludniu wyszlo troche slonca, swiat umyty, zadziwia odcieniami bladej zieleni. Milego wypoczynku piatkowego ! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Piątek 18.04.09, 15:50 Fed, podziwiam Twoją chęć i upór w nauce rosyjskiego i zazdroszczę. Dla mnie to najpiękniejszy język i choć jest mi znany z daleka mimo lat nauki to mam do niego wielki sentyment. Moje dzieci natomiast bez kompleksów politycznych i zaszłościowych choć znają dobrze historię Polski i Europy i zapędy Imperium chętnie zaznamiają sie z tym językiem. Młoda praktycznie bo ma za soba trzyletni kurs rosyjskiego w norweskiej szkole a Junior jest miłośnikiem rosyjskiego rocka , ja też zresztą bardzo. Miłej dalszej nauki i zawzięcia życzę ))) Kran Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 18.04.09, 23:03 Fedo - ale żeś zaszarżowała, kobito z tą drobnomieszczańskością ) Ja bym Cię raczej widziała jako wdzięczny przykład radosnego, towarzyskiego rozpasania Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek + sobota 19.04.09, 01:19 monia.i napisała: > Tyldziu - do chwili oddechu już niedaleko - mam nadzieję, że jakoś > przetrzymasz te dwa(? - dobrze kojarzę?) tygodnie, obyś tylko tego > zasuwu przedwyjazdowego nie przypłaciła odreagowaniem na łonie, bo > się zrazisz...Trzymam kciuki. *********** Monieczku, dopiero znalazłam czas na przeczytanie całych Dzisiejek i Twojego wpisu - jeszcze tylko 11 dni zostało )) Na łonie będę uważać, brać witaminy etc., będzie dobrze A co to za nowe guziczki na górze? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek + sobota 19.04.09, 01:39 Ależ za co przepraszasz? Uwaga będę próbować guziczki... Odpowiedz Link
lablenka_x Mammajko , Verbeno 16.04.09, 22:19 Mammajko cudne to zdjęcie.Tulipany przepiękne w tej różowo-sliwkowej tonacji. Tez uwielbiam tulipany i zachwyca mnie ich rozwój w wazonie ,az do przezroczystej smierci płatków. Verbeno namaluj prosze taką piękna akwarele na bazie tej fotki.Mammajka, jak mniemam, nie bedzie miała nic przeciwko temu,ale gdyby miała to jednak zapytaj o zgodę Odpowiedz Link
verbena1 Re: Mammajko , Verbeno , Lablenko..... 17.04.09, 20:48 Ja te tulipany od razu zauwazylam ,ten przymglony, akwarelowy klimat i koloryt. Nie mam checi na malowanie ,kiedy za oknem dzieja sie takie czary wiosenne. Chlone ,zapamietuje, fotografuje a na malowanie przyjdzie czas pozniej. Wracalam przed chwila do domu a na horyzoncie ogromna, czerwona kula przeswiecajaca przez drzewa. Nie moglam sie zatrzymac, zerkalam tylko jednym okiem co rusz. Dolki i spadki formy to pewnie skutek zmeczenia wiosennego, nie dajcie sie dziewczyny. Jutro przeciez sobota ,prawda ,nie dla Jou, pracujacej pewnie na okraglo. Trzymaj sie JouJou Odpowiedz Link
foxie777 Re: Mammajko , Verbeno , Lablenko..... 18.04.09, 16:22 Moniu, fajnie ze Tesc w domu.Mam nadzieje ze bedzie coraz lepiej. Ja nareszcie doszlam do siebie po zatruciu.Niesamowite jak szybko mozna podlapac jakas zaraze, i jak potrafi zwalic z nog. U mnie caly czas pogda cudna, i wybieram sie wreszcie na plaze. Oczywiscie o kapieli nie ma mowy. Mamy teraz w domu 4 malutkie kociaczki 22 dniowe, ktore nam sprawila kotka podkarmiana przez mojego Meza. Niesamowite, ze ma do nas takie zaufanie. Kocia sa przecudowne i juz "pracuje nad adopcja.Ciekawe czy sie zlamiemy. W czwartek jedziemy do Veta na odrobaczanie i zastrzyki dla mama cat, jak ja nazywa moj Maz. Cos sie dzieje zawsze , jak zreszta u nas wszystkich pozdrawiam slonecznie Odpowiedz Link
monia.i Re: Mammajko , Verbeno , Lablenko..... 18.04.09, 22:54 Pomalutku to idzie, Foxie, ale mamy nadzieję, że będzie coraz lepiej, dzięki Dobrze, że i Ty doszłaś do siebie, masz rację z tym szybkim podłapywaniem zarazy Jak się da, to cyknij kociom fotkę - muszą być słodkie takie maluchy Ja planowałam spokojny dzień, miałam sobie różne rzeczy w domu porobić, potem szybki wyskok do centrum ogrodniczego po paliki do młodych brzózek jesienią posadzonych ( w miejscu tej, którą jakaś sorry cholera złośliwa złamała w zeszłym roku, wrrr) i ewentualnie jakąś zieleninę w domiczce, kontrolna wizyta u teściów, potem do domciu i kontynuacja leniwego dnia. A poszło trochę inaczej, zaliczyliśmy paliki, nabyłam lawendę i rozmaryn, żeby mieć na balkonie namiastkę Chorwacji, potem pojechaliśmy do teściów - no i dopiero przed momentem wróciliśmy, bo było trochę bieganiny, u taty była pani doktor, nowe leki, kłopoty z zakupem...się zeszło. Pogoda w kratkę - rano deszcz, po południu słońce..Deszcz się przydał, zielono się w oczach robi... Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota. 18.04.09, 23:02 No i sobota minela, u nas nazywala sie piatek, ale to nie szkodzi! Foxie, wracaj do sil i koniecznie zrob kocio, fotki, jak napisala Monia. Juz wreszcie wszyscy w domu, syn dzisiaj pracowal za jakis inny dzien - psy i mloda u siebie, Kocik na moim lozku, ma gorze cisza, Franek spi. Ale dzien minal bez echa, pewnie z powodu pogody zimnej i mokrej. Na jutro poprosze o slonce! Odpowiedz Link
monia.i Re: Sobota. 18.04.09, 23:05 No tak - a ja cały czas tkwię w piątku )) Bardzo by to było miłe, nie powiem Też poproszę o słońce i trochę ciepełka. Chociaż po południu było niebrzydko, ale chłodno. Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 18.04.09, 23:06 jakoś ostatni tydzień postanowił mnie pozbawić ulubionego świętego spokoju... nie dość, że rury zatkane, nie dość, że wesele za chwilę, nie dość, że klient się zbiesił z płaceniem, to dziś... ale zacznę od początku... dziś rano, na równe nogi i pognaliśmy oglądać dziecię w ślubnych kreacjach... no, piękne to moje dziecię, choć chude nieludzko, wszystkie suknie trzeba było o 2 numery upinać agrafkami (możecie sobie wyobrazić: wszystkie suknie z obcisłymi gorsetami, a ta glistka bez rozpinania wszystkie mierzyła...), niestety z gustem to jeszcze słabo, ale mam nadzieję, że przyjmie moją sugestię i nie wybierze koszmaru z atłasowej podszewki wysadzanej gęsto śtucnymi perło-brylantamy... ufff... przymierzanie miało trwać godzinkę, trwało trzy, więc biegiem do babci i do domu, ale... nie tak prędko... 500 m od teściowej, staliśmy grzecznie pod światłami i bummmm, niepełnosprawny, niemiecki emeryt wdupcył nam się w nasz kochany samochodzik... ojjjj, bolało... moja świeżo co zrośnięta czaszka grzmotnęła w zagłówek, świat wiruje do tej pory... wezwaliśmy policję, zgodnie z instrukcją ubezpieczyciela i czekaliśmy, czekaliśmy, QURNIA, 4,5 GODZINY na policję!!!! wróciłam do domu przemarznięta, głodna, wkurzona i z bolącym łbem. No i nie pojechałam na 50-tkę naszego kumpla, zapowiedzianą już ponad miesiąc temu szlag... Poza tym, ślub dziecięcia pod koniec września, tak nam się spieszą latorośle! na sukienkę trzeba czekać 4,5 miesiąca!!! więc jeśli się zdecyduje już, to będzie miała kieckę tydzień przed ślubem... na moje oko, nieco ryzykowne... knajpa na wesele wprawdzie jest, ale nie do końca. Ja nawet pomysłu nie mam, co mam na grzbiet włożyć z tej okazji... no i w ogóle, mam dygot wewnętrzny... myśli mi się kupy nie trzymają... pozdrawiam Was mocno i przepraszam, że się nie za bardzo odzywam, ciężko się pozbierać, D. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 18.04.09, 23:28 O rany! No to się dzieje u Ciebie. Ściskam mocno z pominięciem urażonej łepetynki. Na pewno wszystko się jakoś dobrze poukłada. No ale mętlik w głowie zrozumiały, dość masz powodów, łacznie z grzmotnięciem Pamiętam swój zakup kiecki ślubnej - wszystko odbyło się w tempie ekspresowym, nabyłam pierszą przymierzoną. Na rajd po sklepach udałam się z już wtedy będącą w latach siostrą ojca, weszłyśmy do pierwszego sklepu, byłam totalnie zdezorientowana na widok tych wszystkich białych, wypasionych pienistości. Powiedziałam "Nie chcę żadnych koronek, cekinków i aplikacji...o - ta na przykład jest bez tych takich różnych..." Przymierzyłam, okazało się, że pasuje - i juz po kilkunastu minutach było po wszystkim. Jak tak sobie dziś pomyślę, to mam wrażenie, że przegięłam w drugą stronę )) Żadnego celebrowania, rozkoszowania się, oglądania, mierzenia...Zero kobiecości Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 18.04.09, 23:41 Dla mnie, Moniu, macierz wydziergała na drutach komplecik, nawet do głowy mi nie przyszło coś kupować, tylko na pasujące buciki wystarczyło... a teraz, jak patrzyłam na te ilości przyszłych panien młodych, przebierających w stosach wytwornych sukien po 3-6 tysięcy, to mnie ciut przytkało... ale, przyszło nowe, i młodzi chcą hucznie, z rozmachem i wytwornie, no i właściwie, czemu nie? Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 02:45 Dadziku współczuję bólu i wydatków Ciągle jakieś licho wyskakuje. Wejdź na e-baya, poszukaj kiecki np tutaj: shop.ebay.pl/merchant/loveliness.goddess Na pewno taniej a i czekanie zdecydowanie skrócone od 3 - 6 tygodni, szyte na miarę. A oglądając sukienki w salonach podejrzewam, że większość jest sprowadzana a tutaj robią tylko poprawki. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 10:24 No proszę wytarczy że sobie pójdę a Te jak się nie rozgadają Dado nieustająco Ci współcuwam całokształtu. Moja kiecka do ślubu kościelnego miała długą spódnicę kopertową i jak wysiadłam z czarnej wołgi która podjechałam do Wizytek to wiatr mi ją rozwiał ciut ciut i pokazało się ciało. Jakaś kruchciana babcia na ten widok jak nie ryknie: To ma być panna młoda? Tożesz to kurwa jakaś a nie panna młoda!!!A potem to już było tylko gorzej i wesele w hotelu Warszawa. Ze stiptizem w sąsiedniej sali. Ale jaki ślub takie i małzeństwo to było. Dobrze że nie trwało długo. Bueeee... Mam delikatnego, urokliwego kacusia. Poszłam wczoraj na ten jubel i dobrze, bo fajnie było. Jak za dawnych dobrych lat. W przaśnej dzielnicowej siedzibie Polskiej Parii Pracy tłum kolorowy i ciepła wódka. A jeden Holender to mnie nawet pocałował w rękę! Ale nie za urok i urodę a za kupy. Bo gadaliśmy o pseudo ekologii polskiej i przyznałam mu sie że specjalnie targam torby biodegradowalne z Auchan żeby w nie zbierać Krowisine placki, i nie przedłużać o kilka tysięcy lat ich egzystencję w folii, dzieki obowiązkowi zbierania który opanował Warszawę w sposób kompletnie bezmyślny. Ech jak ja lubię ten temat;-0 Idę ze psem, potem pod pomnik Ofiar Getta, a potem mam w planach Wnucze, ze wsi wrócone. Nie wiem jeszcze czy pojadę do nich, czy oni zjawią się w "mieście", ale już się stęskniłam za tym moim Happy Endem kłopotów s Synem Podstawowym. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 18.04.09, 23:44 mama Franka zmowila suknie chyba w marcu i bedzie gotowa na czerwiec, wiec nie taki dlugi termin. No i naszczescie bardzo ladna, be tych brylantow i bitej smietany dookola, wyglada w niej bardzo ladnie, juz widzilam jej zdjecie zrobione w salonie w tym modelu Wsyzstko ti jest bardzo denerwujace, przyznaje. Zwlaszcza ilosc zapraszanych gosci, mam nadzieje ze duza czesc nie przyjedzie, ja nie pojmuje takich uroczystosci, ale mlodzi jednak chca - no to beda mieli, dorosli sa, sami sobie wszystko zorganizowali. Tylko pewno licza na zapomoge Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:02 Niech wszyscy młodzi mają takie wesela, jakie chcą - ważne jest, żeby to oni byli zadowoleni i wspominali ten dzień, jako wyjątkowy. My się szczypaliśmy z kasą, weselne przyjęcie było na czterdzieści kilka osób, zaprosiliśmy tylko reprezentantów i tych na miejscu mieszkających, bo nie mieliśmy jak zapewnic noclegu. Wszyscy oczywiście wyrażali zrozumienie, ale mimo wszystko część się poczuła urażona..Pewnie można było nieco się zapożyczyć i zadowolić większą ilość - ale nie miałam sumienia rodziny wykorzystywać. Miałam sukienkę z angielskim haftem no i z kółkiem- obręczą wszytym na dole, żeby było szeroko i pieknie. To kółko też mnie denerwowało, cała technika wsiadania i wysiadania z samochodu z takim kółkiem była - coś mi się popiórkowało, przy wysiadaniu z samochodu zamaszyście zarzuciłam sobie kółko na plecy, demonstrując obecnym całe nogi w kremowych rajstopkach..Musiało to pięknie wyglądać, naprawdę, aż żałuję, że nie mogłam się na siebie z boku poparzeć Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:29 Zdjecia kociow na pewno wkleje o ile mi sie przypomni jak to zrobic. Dado i Mammajo slub i wesele u nas jest uwazane za jedno z najbardziej stresujacych wydarzen.Pamietam swoje wlasne, pierwsze duze i huczne ,drugie 40 osob bardziej kameralnie i lepiej. Koszta tez moga byc ogromne.Wszystko zalezy od kasy. Zycze wam powodzenia w tym jakze waznym momencie w zyciu naszych dzieci.U mnie na razie jest cicho, ale mam nadzieje ze bede mogla tez o tym tu napisac. Ja zawsze sie wzruszam na slubach, a jade w pazdzierniku na slub corki mojej przyjaciolki.Ona tez ma oczywiscie urwanie glowy. pozdr Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:42 Też się wzruszam na ślubach. W ogóle - zrobiłam się bardzo wzruszliwa - kiedyś trzeba było większej okazji - a obecnie oczy mi sie mokre robią przy oglądaniu co drugiego filmu. A przy tych o zwierzętach - chyba zawsze. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:56 Idealem dla mnie jest to co zrobila moja przyjaciolka -zafundowala dzieciompodroz do Ziemi świetej i tam w Betlejem wzieli slub, o czym uprzejmnie zawiadowmili wszystkich. Nikt sie nie obrazil, ze nie byl zaproszony Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 00:58 Moniu, to musial byc piekny widok, ty z kolem zarzuconym na glowe! I te kremowe rajstopki Teraz niektore sukienki komunijne z kolem i falbanami budza moje zadziwienie Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 294 - po-Wielkanocne ! 19.04.09, 01:16 Noooo...tak. Zaiste - musiał być Mnóstwo białej tkaniny na łbie i dwie nogi na obcasach plus kremowe rajstopki Niczym lody na patyku ))Wtedy wydawało mi się, że wybrałam skromną kiecuszkę a dziś to widzę tak, że wyglądałam niczym wielki piernat z angielskim haftem Ale miło wspominam I tak naprawdę o to chodzi Odpowiedz Link