Dodaj do ulubionych

Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V

15.12.03, 20:58
Mam nadzieję, że Ci nasi przyjaciele wciaż nam towarzyszą i zasługują na to,
ażeby im troszkę czasu poświęcić tu na forum.
Obserwuj wątek
    • ewelina10 101 wątek ML 15.12.03, 21:04
      Moje zwierzaki sa tez ostrzyzone,no powiedzmy swiatecznie,maja nader obfite
      owlosienie i ze wzgledu na jego miekkosc latwo sie koltuniace.Zwlaszcza pod
      paszkami i na brzuszkach.Pozatym musza byc wystrzyzone lapki "na spaniela" by
      sniegowe kulki nie porobily sie od spodu-nie moga wtedy chodzic i
      kuleja.Uwielbiaja panie,ktora je strzyze i sama ma tez dwa spaniele i krolika
      a co najwazniejsze trojke uroczych dzieci,ktore bardzo adoruja mojego Dropsa i
      nazywaja duzym misiem.Ostatnie strzyzenie bylo w nieco partyzanckich warunkach
      poniewaz "pracownia" fryzjerska ulegla spaleniu,i czesc mieszkania a wnim dwa
      pieski matki fryzjerki.Bardzo smutne.Pozdrawiam
      ml
      • bodzio49 Re: 101 wątek ML 15.12.03, 22:26
        Dzień dobry. Mój kundelek jest wprost idealnym pieskiem do mieszkania. Nie
        wymaga żadnych zabiegów fryzjerskich, wcale nie choruje, jest czysty i bardzo
        przyjacielski do wszystkich. Wymaga jedynie przetarcia łap jak wraca z dworu no
        i brzuszka jak jest mokro (niskopodwoziówka). Tylko szczepień pilnujemy.
        Na święta tradycyjnie może liczyć na ulubione przysmaki.
        Poprzednio mieliśmy rasowego spaniela. To było zupełne przeciwieństwo. Jeśli
        chodzi o utrzymanie w zdrowiu i czystości. Weterynarz nieźle na nas zarabiał.
        Ale też kochaliśmy.
        • ewelina10 Re: 101 wątek ML 15.12.03, 22:34
          Przed kupnem mojej pudelki miałam ochotę na jamnika - małe to, to i nie wymaga
          szczotkowania. Odradzono mi ze względu na niekorzystne "działanie" moich
          schodów w domu na jego kręgosłup.
          Pudelka też jest malutka, ale wymaga niesamowitych zabiegów pielęgniacyjnych.
          Moja zwłaszcza - jest koloru afro (piaskowy), i sierść jej jest raczej w
          postaci puchu. Czy wyobrażacie sobie nie wyszczotkowanie jej przez dzień, dwa ?
          Sierść się skleja tworząc małe kołtuniki.
          • bodzio49 Re: 101 wątek ML 15.12.03, 22:53
            Pamiętam te kłaczki fruwające po mieszkaniu, pływające w mleku, na wszystkich
            ubraniach. Trzeba je bardzo kochać, żeby to znosić wink
            • dan8 Re: 101 wątek ML 16.12.03, 12:48
              Moj psiunia ma krotka sierc i wystarczy raz na tydzien przetrzec ja mokra
              sciereczka i wyczesac gumowa rekawiczka.
              Natomiast kot polpers musi byc czesany przynajmniej dwa razy w tygodniu , a i
              tak jego wlosy znajdujemy niemalze wszedzie,pomimo,ze to czesanie odbywa sie
              na werandzie.
              Wczoraj pakowalam dwa swiateczne prezenty dla pieskow w rodzinie.Nie wiem skad
              wiedzial,ale moj psiunia byl swiadomy,ze sa to prezenty dla psow i koniecznie
              chcial je sciagnac ze stolu.
              Moje dwie papugi mowia,wiec w dzien wigilijny sprawdzi sie w moim domu,ze w ta
              noc zwierzeta przemawiaja ludzkim glowsem.
              • marialudwika Re: 101 wątek ML 16.12.03, 15:11
                Z okazji nadchodzacej gwiazdki kupilam dla moich milusinskich trzy
                pyszne/?/kosci,dosc duze by byly zajete kreatywnie i nie nudzily sie,dostana
                tez zabawki gumowe piszczace.Natomiast dla papuzek "skonstruowalam" pietrowe
                hustawki,laczac kilka hustawek pojedynczych.Jest to ich ulubiona zabawa.
                Co do fruwajacych po domu wloskow i piorek oraz lusek od ziarenek-jest tego
                mnostwo,ale mozna posprzatac a te niedogodnosci sa zrownowazone /z nawiazka/
                przyjemnoscia z ich towarzystwa.Pozdrawiam
                ml
                P.S. Dan zazdroszcze Ci tych gadulek w pieknych piorkach!!!
    • rudakitka Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 16.12.03, 16:31
      No to ja też cos napisze o moim Piratku.Ma już prawie 2 lata(w styczniu ma urodziny),jest białym sznaucerkiem-miniarurka i jest bardzo inteligentny,tylko przez wrodzoną skromność tego nie okazujesmile(ma to po swojej pani-tzn.skromność).
      Strzyżony jest 3 razy w roku i szczotkowany co drugi dzień.No ale ,ze jest biały musi być częściej kąpany niz inne psiaki.Jest prześliczny i straszny z niego MODEL,bardzo lubi kiedy robimy mu zdjecia.Bardzo serdecznie wita wszystkich gości i robi strasznie ekwilibrytyczne wygibasy przy powitaniu.Ogonek też ma zawsze gotowy do merdania,wytarczy sie do niego uśmiechnąć ,a ten "merdaczek" już jest w ruchu.Najszczęśliwszy jest kiedy moze spać przytulony do któregoś z domowników i my go tego nie zabraniamy,dla nas to tez ogromna przyjemnośćsmile.
      wczoraj kiedy po raz pierwszy pobiegł na zimowy spacer nie można go było namówic do powrotu,był w swoim żywiole i tylko czasami ginął na z oczu-w końcu jest przeciez biały.Dla mnie pies jest jeszcze taką namiastką wolności,moze to głupio brzmi ale kiedy go jeszcze nie było ja nigdzie sama na spacer nie wychodziłam,zawsze miałam u boku kogos z domowników,a teraz kiedy łaże z psem i nie muszę nikogo pytać; w którą strone by chciał iść,czuję sie jak człowiek wolny.
      Teraz troszke zaczyna mi doskwierać to oddanie rodzinie( wiem,że niezbyt ładnie tak myśleć ,ale chyba też mam prawo do samej siebie) i dzięki psiakowi jest mi trochę łatwiej cieszyć sie zyciem.Kurcze a miało byc o psie ,a znowu jest o mnie.Kiedys napisze Wam o szajce kotów,jaka kiedys opanowała mój dom-było super,ale juz dzisiaj nie mam czasusmile.
      • marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 16.12.03, 17:23
        Mam nadzieje,ze sliczny i inteligentny Pirate znajdzie sie wsrod zwierzakow na
        stronie www.40+!!!!Nie wiedzialam,ze sznaucery miniaturki sa i w bialym
        kolorze!!
        Z podanych Ewelinie namiarow/Azylu POD PSIM ANIOLEM/ skorzystala znow moja
        przyjaciolka z Nieporetu,przyblakala sie do niej suka -skrzyzowanie doga z
        posokowcem bawarskim,jest podobno piekna a jesc musi wiadra karmy.Chwolowo
        szukaja dla niej domu a fundacja Psiego Aniola dostarczyla dla suni karme.Pomoc
        nadeszla dziekji internetowi-podalam telefonicznie przyjaciolce
        ten "namiar".Pozdrawiam
        ml
        • ewelina10 do ML 16.12.03, 19:50
          Prześlij znajomej z Nieporętu życzenia od forumowej koleżanki - być może
          jesteśmy z jednej gminy smile)) Moje korzenie są z Warszawy - rodowód z Mokotowa,
          a wychowana na Muranowie. Tu jestem od paru lat. My zawsze dla miejscowych
          pozostaniemy obcymi. smile))
          Chociaż Ci obcy stanowią dzisiaj na tych nowych osiedlach i domach
          jednorodzinnch liczbę wielokrotnie przewyższającą rdzennych mieszkańców.
          • jackussi Mój nero bokserek,rudzielec 18.12.03, 20:30
            Mój zwierzak intensywnie domaga się w tej chwili wyjścia na podwórko
            Tylko we mnie ma nadzieję...
            a wczoraj uciekł i zrobił sobie woly wieczór do 1:30
            pozdrawiam
            • jej_maz Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 00:41
              ...byla z nami rowno jedenascie lat - od SBN w 1992 gdy przynioslem do do mu
              jako szesciotygodniowe szczenie. Musialem dac ja dzisiaj uspic...
              • monia.i Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 00:44
                Tak mi przykro...Współczuję - musi być Wam ciężko.
                • jej_maz Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 00:55
                  Bardzo. Zwlaszcza powrot do domu byl straszny; pierwszy raz od tylu lat nic nie
                  cieszylo sie w drzwiach na nasz widok. Ide dalej tulic core - ona nie pamieta
                  czasow bez tego psa; miala zaledwie trzy latka w 1992im...
                  • monia.i Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:07
                    Opowiedz jej kiedyś bajkę o Tęczowym Moście.
                    • ada296 Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:18
                      co to za bajka ?
                      nie znam
                      • monia.i Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:24
                        ...Tęczowy Most...

                        Istnieje most łączący Niebo i Ziemię. Mieni się wieloma
                        kolorami-dlatego właśnie zwą go Tęczowym Mostem.
                        To kraina łąk, wzgórz i alej ze świeżą, zieloną trawą.

                        Kiedy ukochane zwierzątko umiera,
                        idzie właśnie tam. Ma mnóstwo jedzenia i wody,
                        pogoda jest zawsze piękna i słoneczna.
                        Wszystkie zwierzęta, które były chore albo stare,
                        odzyskują siłę i wigor, te które były ranne czy okaleczone są
                        znowu zdrowe - takie, jakimi je zapamiętaliśmy.

                        Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, ale przeszkadza
                        im jedna, mała rzecz; każde z nich tęskni za kimś
                        specjalnym i bardzo mu drogim, za kimś kogo zostawiło
                        odchodząc.

                        Nasi Przyjaciele bawią się i biegają razem, ale
                        nadchodzi dzień kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje się
                        i patrzy w dal. Jego bystre oczy spoglądają uważnie;
                        jego ciało zaczyna drżeć. W następnym momencie
                        oddziela się od innych zwierząt, pędzi przez zieloną
                        trawę, jego nogi niosą go szybciej i szybciej.
                        Zauwazył cię smile.
                        Kiedy nareszcie spotykasz się ze swym Przyjacielem
                        rzucacie się sobie w ramiona. Deszcz szczęśliwych
                        pocałunków spada ci na twarz; twoje ręce znowu
                        głaszczą ukochaną głowę i znowu patrzysz w wierne
                        oczy twojego przyjaciela, który na tak długo zniknął z
                        twojego życia, ale na zawsze pozostał w sercu. Już
                        nigdy nie będziecie osobno.
                        ...Razem przechodzicie przez Tęczowy Most...

                        Autor nieznany



                        • ada296 Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:28
                          ładne
                          i wzrusza
                          • felinecaline Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 17:43
                            Bajka piekna i przynoszaca ukojenie. kropka dolaczyla do mojego dropsa,
                            Gary'ego i wszelkich innych niegdys uykochanych a nigdy niezapomnianych
                            zwierzakow i brykaja razem beztrosko. Tylko my tu tesknimy...
                      • lablafox Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:29
                        Wiem co to znaczy , 16.08.02 zmarł masz pies, prawie na moich rękach.Ryczałam
                        jak głupia. Mąż z dziećmi był wówczas na wakacjach, informacja o śmierci
                        Dżekiego popsuła im radość na kilka dni. Do dzisiaj mam problem z
                        przechodzeniem koło cudzych psów. Nie chce jednak , na razie miec nowego psa ,
                        nie potrafię . Serdecznie Wam współczuję , bo to tak jak jeden z nas, jeden z
                        rodziny , jeden z domowników.
                        Lx
                        • ada296 Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:34
                          witaj Lablafox
                          smutno mi gdy czytam takie wpisy
                          pozdrawiam Cię
                          i Poznań pozdrawiam
                          i będę w Poznaniu jutro
                          i pojutrze
                          i pomyślę chwilkę o Tobie
                          i jutro pomyślę i pojutrze
                          a teraz idę spać
                          dobranoc
                          • lablafox Re:do Ady 19.12.03, 01:45
                            Może chciałabyś się spotkać ? Podam Tobie mój telefon komórkowy - na poczcie.
                            Dziękuję ,ze pomyślisz o mnie i jutro i pojutrze .
                            Lx
              • marialudwika Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 10:09
                Wspolczuje Ci Marku....
                ml
                • mammaja Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 14:05
                  I ja z calego serca.Przezylam juz dwa psy - oba bardzo kochane - dlugo nie
                  mozna sie pozbierac,a pamieta zwsze. Trzymaj sie.Mm
                  • wedrowiec2 Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 16:31
                    Współczuję Marku. Zły czas przyszedł na psy - trzy dni temu znajoma musiała
                    uspić swojego 12-letniego spaniela. Inny zaprzyjaźniny pudel chyba pójdzie
                    wkrótce w jego ślady. Smutny los właścicieli kochających swoich ulubieńców...
                    • omeri Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 22:44
                      Współczuje również,to trudny okres, bo to utrata wiernego członka rodziny.
                      Bardzo długo brakowało mi "ogona" Kubusiowego.
                  • marialudwika Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 16:34
                    Od urodzenia "chowam sie " z psami i wiele z nich odeszlo..mimo to nigdy ich
                    nie zapomne-moich wielkich przyjaciol "na kazda pogode".Kazdy z nich byl
                    indywidualnoscia w swoim rodzaju i czlonkiem rodziny...
                    Pozdrawiam
                    ml
                    • ewelina10 Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 17:08
                      Boli i to bardzo, ale na co nie mamy wpływu.....
                      Jak ból Ci trochę minie, proszę - napisz, czy jest jakiś ceremoniał
                      praktykowany u Was, przy pożegnaniu ze zwierzakiem ? Jestem również ciekawa,
                      czy istnieją cmentarze dla zwierząt, czy ludzie praktykują taki pochówek ?
                      Pytam nie z samej ciekawości. 2 lata temu musiałam się roztać ze swoim
                      przyjacielem psem owczarkiem niemieckim. Wiem, że w Polsce jest jakiś cmentarz
                      dla zwierząt, ale nie pomyślałam wówczas o tym. Pies miał 12 lat, ale dla mnie
                      stało się to jakoś raptownie. Mieszkam pod Warsawą. Mój weterynarz za solidną
                      zapłatę (liczoną od kilograma wagi) zawezwał odpowiednie służby do zabrania psa
                      po uśpieniu. Był jednak zdziwiony - dlaczego nie poprosiłam kogoś, kto za dużo
                      mniejszą sumę zakopałby go gdzieś w lesie ?
                      Kiedyś myśliwy zabił mi poprzedniego psa. Znalazłam go w lesie. Była to mroźna
                      zima a ziemia zmarźnięta i przykryta śniegiem. Moi mężczyźni pomogli mi go
                      zakopać, co było nie lada sztuką. Trzeba było się mocno napracować, ażeby wbić
                      szpadel w twardą ziemię. Żadnemu z nas nie przyszło do głowy, że moglibyśmy go
                      tak zostawić. Przechodziła jakaś kobieta miejscowa - jej słowa "ludziska, czy
                      Wam już odbiło w tej głowie. Po co się tak męczycie ? ! A nie lepiej go tak
                      zostawić ?
                      --
                      ___________________________________________________
                      >Nie bój się - mów to co myślisz<
                      gg *4418139
                      • marialudwika Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 17:31
                        W Holandii psy sa kremowane/ludzie tez/ a ich prochy rozsypywane..
                        ml
                      • jej_maz Eutanazja 19.12.03, 19:46
                        Tutaj zalatwia sie wszystko u weterynarza. Masz opcje; uczestniczyc w eutanazji
                        lub nie. Jezeli nie masz wykupionego miejsca na specjalnym cmentarzu dla
                        zwierzat to nastepuje kremacja - tu mozna sobie zazyczyc urne z prochami, lub
                        nie. Ja nie chcialem byc przy eutanazji i teraz troche mi przykro, ze nie
                        odprowadzilem do samych drzwi tego teczowego mostu...

                        Jest ciezko... nawet nie myslalem ze bedzie az tak ciezko. Kasia (corka)
                        strasznie to przezywa.
                        • mammaja Re: Eutanazja- do Eweliny 19.12.03, 21:10
                          Taki psi cmentarz znajduje sie w miejscowosci Konik Nowy ,czyli nie daleko od
                          granicy Warszawy jadac na Lublin.Sa tam juz rozne tablice pamiatkowe (widzialam
                          tylko przejezdzajac).My mamy takie miejsce w ogrodzie gdzie pochowalismy
                          naszego psa ,w ten sposob jakos jest z nami.
                          • em_em Re: 19.12.03, 22:10
                            odejście naszej pierwszej kociczki zupełnie nas zaskoczyło - miała dopiero 6
                            lat, nie chorowała - tzn nie było oznak choroby - to było serduszko....
                            przez parę godzin - zupełnie irracjonalnie przemawialiśmy do niej żeby
                            otworzyła oczy i na nas popatrzyła - po południu dotarła do nas nieodwracalność
                            tego co się stało i myśl - jak ją w środku miasta pochować - szczęśliwie tata
                            zgodził się znaleźć taki kącik w ogrodzie - oznaczyliśmy go kamieniem ...
                        • lubona Re: Eutanazja 19.12.03, 21:40
                          Przeżyłam już cztery zwierzaki. Kanarek umarł ze starości. Psa Bursztyna ktoś
                          otruł - nie było ratunku. Suczka spanielka, Aga, miała raka sutek. Potem przez
                          15 lat była w domu kotka - też rak. powiedziałam dość wiecej śmierci nie
                          wytrzymam, a 3 lata po kotce koleżanka znalazla kundelka. Poprosiła, żebym
                          pomogła poszukać dla niego domu. Przyszła do mnie z nim, a wyszła już sama.
                          Jest juz ze mną 7 lat. Histeryk, wszystkiego sie boi, rozpuszczony do
                          nieprzytomności i tak kochany i kochający.Pozdrawiam i również współczuje.
                          • dan8 Re: Eutanazja 20.12.03, 13:36
                            To juz dwa miesiace jak u mojego cudownego ukochanego psiuni stwierdzono raka
                            szczeki o nazwie fibrosarcoma.
                            Poprostu nie chce myslec o czasie gdy trzeba bedzie sie pozegnac.
                            Ma on niecale 7 lat.Trudno pogodzic sie z choroba ukochanego stworzenia.
                            Ten rodzaj raka prawdopodobnie powoduja roczne ochronne szczepienia.
                            Wedlug tej teorii nalezy poddac psa obowiazkowym szczepieniom przeznaczonym
                            dla szczeniakow i jendemu rocznemu ,dla doroslego psa.
                            Ta ilosc szczepien wystarcza na cale psie zycie.
                            Coroczne szczepienie powoduje tylko oslabienie immunologicznego systemu i
                            sluzy tylko kompaniom farmaceutycznym.
                            • marialudwika Re: Eutanazja 20.12.03, 14:35
                              Poruszylas bardzo ciekawy temat Dan!!!!Jeden z moich psow PO szczepieniu
                              nabawil sie bardzo nieprzyjemnej alergii skornej,w kazdym razie taka jest
                              opinia lekarki/ wet homeopata/,ktora go z tej alergii wyleczyla/mam nadzieje/!!
                              Teraz stoje przed dylematem,czy na wiosne szczepic psy,czy dac sobie spokoj??
                              W Holandii wiele osob nie szczepi WOGOLE dzieci,twierdzac,ze szczepionki nie sa
                              dla organizmu obojetne!!!Chetnie bym od Ciebie dowiedziala sie czegos na ten
                              temat!!Moze na priva?Jak bedziesz mila czas i ochote!Pozdrawiam Ciebie i
                              poglaszcz ode nie psiunka.
                              ml
                              • dan8 Re: Eutanazja 20.12.03, 14:42
                                ML - chyba nie myle sie,ze znasz j.angielski.Moge przeslac Ci zeskanowany na
                                ten temat artykul z czasopisma australijskiego "Dog's Life".
                                W Australii nie ma wscieklizny,takze nie wchodzi tu w gre roczne szczepienie
                                p/wsciekliznie.
                                Moj psiunia utrzymywany jest teraz w dobrej kondycji wlasnie przez homeopate.
                                W Australii niektorzy rodzice tez nie szczepia dzieci , ale gdy dziecko ma 5
                                lat a jest to wiek,kiedy dziecko tutaj idzie do szkoly,to maja wowczas powazny
                                problem,bo dziecko bez zaswiadczenia o szczepieniach nie moze byc przyjete do
                                szkoly.
                          • jej_maz Re: Eutanazja 20.12.03, 21:49
                            Jest ciezko; kazdy lapie sie na czyms, co przypomina jej obecnosc; towarzyszyla
                            zonie przy krzataniu sie w kochni, przychodzila klasc sie pod nogi jak siadalem
                            przed TV, ale najgorsze jest przychodzenie do domu; nie widzac jej witajacej
                            nas i ta pustka przed drzwiami jest przygnebiajaca... ciekawe jak dlugo to
                            potrwa?
                            • lablafox Re: Eutanazja 20.12.03, 21:58
                              Jeszcze długo będziecie chodzic tak ,żeby jej czasami nie nadepnąć, będzie Wam
                              się wydawać ,ze zaraz wejdzie do pokoju bo słyszycie jej oddech itd.itp.
                              Trzeba przez to przejść by spotkać się za tęczowym mostem.
                              Lx
                            • ewelina10 Re: Eutanazja 20.12.03, 22:02
                              Marku - głupie to głupie, może bez serca a może jednak nie....
                              A może nie jest głupie i wcale nie takie bez serca, a mianowicie rozważenie
                              zakupu młodego jakiegoś psiaka.
                              • marialudwika Re: Eutanazja 20.12.03, 22:38
                                Po odejsciu naszego spaniela Kacpra zapanowal w domu taki smutek,ze nikomu zyc
                                sie nie chcialo.Rowniez jego koledze Dropsowi.Zrobil sie osowialy i ciagle spal.
                                Postarzal sie "w oczach".Dziwne bo one nieraz miewaly konflikty/one=psy/.
                                Po dosc krotkim czasie,tego okropnego smutku "nastala" Tasia.Nie znaczy to,ze
                                Kacper zostal zapomniany.Co ciekawe przejela ona jego wszystkie "miejsca".Spi
                                tam,gdzie on spal i nawet zachowuje sie podobnie,czyli jest
                                tzw."charakterna".Pozdrawiam
                                ml
                                • marialudwika Re: Eutanazja 20.12.03, 22:41
                                  Zapomnialam dodac,ze Drops z miejsca ozyl i odmlodnial i pelnil role dobrego
                                  wujka w mily sposob z nia siebawil i wogole dal sobie wejsc na glowe!
                                  ml
                                • lablafox Re: Eutanazja 20.12.03, 22:41
                                  Może to Kacper powrócił w zewętrznym opakowaniu Tasi ?
                                  Lx
                                  • marialudwika Re: Eutanazja 20.12.03, 22:48
                                    Tez tak czasem mysle!!!!
                                    Pozdrawiam
                                    ml
                                    • mammaja Re: Eutanazja 21.12.03, 00:22
                                      Psa mojej przyjaciolki,sznaucera olbrzyma niedawno potracil samochod.Mial
                                      zdruzgotana lape - jest po ciezkiej opercji,ale w ogole nie rusz ta lapa, nawet
                                      nie probuje. Trzeba go wynosic na dwor - bo w domu sie nie zalatwia. Jest
                                      bardzo biedny. Ale przyjaciolka mowi,ze on nie cierpi i ze nie uspi go,dopoki
                                      bedzie tak sobie lezal. Ja mam watpliwosci. Kiedy nasz terierek gladkowslosy
                                      Sony zachorowal na nowotwor bardzo dlugo go leczylismy.W koncu przestal w ogole
                                      jesc. I wet powiedzial ze bedzie bardzo cierpial. Zgodzilismy sie na uspienie w
                                      domu,doslownie na naszych rekach.Mysle ze to byla sluszna decyzja .
                                      • dan8 Re: Eutanazja 21.12.03, 12:57
                                        Widzialam psy z amputowana jedna lapa.
                                        Doskonale radzily sobie,biegaly tez za pilka.
                                        Tylko troche czasu zabralo im nauczenie sie jak trzymac balans.
                              • jej_maz Re: Eutanazja 21.12.03, 16:35
                                ewelina10 napisała:

                                > Marku - głupie to głupie, może bez serca a może jednak nie....
                                > A może nie jest głupie i wcale nie takie bez serca, a mianowicie rozważenie
                                > zakupu młodego jakiegoś psiaka.


                                Wcale nie glupie. Brak obecnosci psa az dzwoni cisza w uszach. Bierzemy to pod
                                uwage. Czy ktos wie cos blizej o charakterze jamnikow? Mysle, ze takie male
                                dlugie toto moze dac wiele radosci.
                                • em_em Re: Eutanazja 21.12.03, 17:12
                                  jej_maz napisał:

                                  > Czy ktos wie cos blizej o charakterze jamnikow?

                                  wredny wink

                                  przepraszam ewentualnych właścicieli i miłośników - mówię to jedynie na
                                  podstawie znajomości z dwoma jamnikami smile
                                  • marialudwika Re: Eutanazja 21.12.03, 17:20
                                    sA UROCZE!!!!Ale maja czesto klopoty z kregoslupem z powodu "nienaturalnej"
                                    budowy.Sa "za to" bardzo madre,wierne i odwazne!!!!Pozdro
                                    ml
                                  • jej_maz Psy 21.12.03, 17:25
                                    Wlasnie rodzinnie analizowalismy sytuacje; bedzie nowy bokser, suczka i bedzie
                                    tez miala na imie Kropka... wola ludu przemowila, aczkolwiek z synem bierzemy
                                    tez pod uwage tez British Bulldog. Tu polecam zobaczyc filmik pod tym adresem
                                    www.akc.org/breeds/recbreeds/bulld.cfm - kliknac na View Video nad
                                    zdjeciem; jest tak brzydki ze az sliczny wink
                                    • wedrowiec2 Re: Psy 21.12.03, 17:29
                                      Lepiej boksera; takiego buldoga ma moja dentystka i pewnie dlatego jestem
                                      uprzedzonasad
                                      • omeri Re: Psy 21.12.03, 23:18
                                        Boksery żyją dosc krótko. Ale imie to już może inne...
                                • wedrowiec2 Re: Eutanazja 21.12.03, 17:23
                                  Jamnik jamnikowi nie równy, zdania są podzielone. Znajomi twierdzą, że są to
                                  najgłupsze, ale najmilsze stworzenia, inni cenia za mądrość i niezależność. Tak
                                  więc wszystko zależy od egzemplarzasmile
                                  Wprawdzie już ten wierszyk (znaleziony w internecie) zamieściłam w
                                  Dobranockach, ale jest on o jamniku:
                                  W grząskich trzcinach i szuwarach
                                  kroczy jamnik w szarawarach,
                                  szarpie kłącza oczeretu
                                  i przytracza do beretu,
                                  ważkom pęki skrzypu wręcza,
                                  traszkom suchych trzcin naręcza,
                                  a gdy zmierzchać się zaczyna
                                  z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna,
                                  po czym znika w oczerecie
                                  w szarawarach i berecie....

                                  Wierszyk "przyczepił się do mnie" kilka dni temu, może w końcu przekażę go
                                  dalej, bo jak długo mozna mruczec pod nosem o berecie i oczereciesmile
                                  • bodzio49 Re: Eutanazja 21.12.03, 18:21
                                    Nie miałem nigdy jamnika ale z kontaktów z nimi wiem, że to jedne z najbardziej
                                    awanturniczych psów.
                                    • marialudwika BULDOG 21.12.03, 19:03
                                      Mam niemile wspomnienie po bokserze,ale potem poznalam wiele uroczych.Natomiast
                                      buldog owszem jest tak brzydki,ze az ladny.Jeden problem-ciezko mu oddychac z
                                      powodu nienaturalnej budowy szczeki.Poniewaz de gustibus non disputandum est
                                      mamy tyle ras ile mamy!!!I tylu ich wielbicieli.Pozdrawiam
                                      ml
                                      • felinecaline Re: BULDOG 21.12.03, 19:34
                                        Ja mialam kiedys bardzo "osobistego" boxerka: przygarnelam go porzuconego,
                                        podzielilam...kotletem (bez zamiaru jakiejkolwek aluzji, wlasnie tak bylo), bo
                                        Mama przed wyjazdem na wakacje zostawila mnie z nazbyt dobrze zaopatrzona
                                        lodowka a ja ...jadalam czesto poza domem. dropsowi sie to bardzo spodobalo i
                                        zadecydowal, ze jestem "jego". Dla mnie on zostal moim psem od pierwszego
                                        wejrzenia. A Dropsem zostal, bo wrociwszy z wczasow Rorzice troche sie zlekli
                                        nieco "bandyckiej" geby mojego pupila i chcieli go oblaskawic cukierkami, co im
                                        sie zreszta doskonale udalo. Byl z nami 8 lat, zabrala go bialaczka. W ostatnia
                                        zime jego zycia jezdzilismy z nim na ostry dyzur wet. do sasiedniego miasta, o
                                        2.00 w nocy, bez przepustek, nigdy nikt sie nie "czepial". Bylo to 8 lat
                                        przyjazni, zaufania, radosci...milosci. Pies niezapomniany.jak wszystkie inne.
    • ewelina10 Życzenia od zwierzaka 23.12.03, 11:29
      Ode mnie też wszystkiego najlepszego:

      www.webtravel.pl/kartki/compose.php?imageid=156
      • marialudwika Re: Życzenia od moich Zwierzakow i ode mnie.. 23.12.03, 13:52
        Wszystkim forumowym zwierzaczkom,tym czworonoznym i fruwajacym-
        pieskom,kotkom,kroliczkom i papuzkom zycze wiele pysznych nagrodek i innych
        rozrywek/spacerki etc./.Pozdrawiam
        ml + zwierzaki
    • andulka7 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 23.12.03, 16:14
      Moja królisia przeżyła mały szok. Z powodu generalnego remontu łazienki byłam
      zmuszona wynieść sie z mieszkania na dwa tygodnie prawie (fachowcy mówili że
      góra cztery dni, chi, chi) razem z córką i futrzakiem. Mieszkaliśmy w kawalerce
      mojego byłego połówka. Najpierw się nie zgadzał na Zając, ale przecież nie
      mogłaby mnieszkać w usyfionym, zapylonym mieszzkaniu (fachowcom nie chciało się
      zamykać drzwi do pokojów, na WSZYSTKIM była gruba wartswa pyłu, nie powiem ile
      godzin sprzatałam i jak się czuję), jeszcze wczoraj jakieś niedoróbki
      kończyli. Zając przez dwa dni biegała po nowym miejscu miotając się z kąta w
      kąt, z oczami jak spodki, wąchała, stawała słupka, niepewna, przestraszona, nie
      pozwalala się przytulić, pogłaskać. Po dwóch dniach się przyzwyczaiła i
      objęła lokal w posiadanie. Najlepszy był mój były połówek: całkiem
      go "zakróliczyło" - leżał na podłodze i szczebiotał do niej jak do niemowlaka,
      mimo że mu czasem sikała na łóżko smile))
      • marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 23.12.03, 16:47
        Tak to w zyciu bywa!1Niektorzy "zagorzali przeciwnicy" zwierzakow w domu
        ulegaja zauroczeniu nimi!!Pozdrawiam Ciebie i Zajaca!!
        ml
        • andulka7 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 24.12.03, 00:29
          smile))
          • mammaja Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 24.12.03, 23:54
            No ,kochani - zbliza sie polnoc.Kocik z Balbina juz czekaja na wygloszenie
            przemowienia .Nadsluchujemy . A jak Wasze zwierzaki w Noc Wigilijna .Dostaly
            ptezenciki pod choinke? Pozdrawiam i ide nadsluchiwc.Mm.
            • lablafox Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 25.12.03, 00:37
              Z wszystkich zwierząt, które miałam została mi jedynie szynszylka. Dziś , z
              okazji Swiat sprzątałam jej w klatce i pozwoliłam jej pobiegać po mieszkaniu.
              Klatkę przenieść musiałam też do innego pokoju .W tym miejscu tradycyjnie
              zawsze stoi choinka ( w tym roku przepiękny świerk). Pierwszy raz szynszylka
              pozwoliła sobie na to by biegać po domu aż do północy. Wbiegała pod choinke ,
              szukając klatki . Zupełnie bez strachu. Byliśmy ciekawi czy wejdzie na nią
              obserwowała to drzewko z ciekawością . Dopiero po północy pozwoliła się mojemu
              mężowi złapać . Teraz siedzi w klatce z taka dość dziwną miną. Głosu żadnego ,
              niestety nie wydała.
              Lx
              • lablafox Re: Zwierzęta mają osobowość 26.12.03, 23:10
                badania psychologa prof.S.Goslinga z Uniwersytetu Twkasńskiego w Austin
                potwierdziły wreszcie to o czym wiedza wszyscy właściciele zwierząt ,
                mianowicie ,że "osobowość nie jest tylko cechą ludzką , ale również innych
                naczelnych , a nawet psów"
                info.onet.pl/846249,16,1,0,120,686,item.html
                Lx
                • jackussi a mój padł wczoraj 27.12.03, 06:53
                  Po dwóch dniach jeżdżenia i pobytu u jednych rodziców, następnie u drugich, w
                  końcu wieczorem zaległ na swoim ulubionym miejscu na kanapie i... nawet nie
                  chciał wyjść na wieczorny spacerek.
                  smile
                  jk
                  • marialudwika Re: a mój padł wczoraj 27.12.03, 10:00
                    Dwa z moich pieskow sa rannymi ptaszkami,no bez przesady bo spia do 9-
                    tej,trzeci "byczy sie" na kanapie do 11-tej i zadna sila go z niej nie sciagnie.
                    Taki z niego spioch!
                    Pozdro
                    ml
                    • dan8 Re: a mój padł wczoraj 27.12.03, 13:47
                      Moj ukochany psiunia mial wyborny humor podczas wigilii.Bardzo lubi jak w domu
                      sa goscie.Przy dzieleniu sie oplatkiem podskoczyl i zjadl mezowi
                      oplatek,smiechu bylo co niemiara.
                      Pieknie rozpakowal tez swoje prezenty i upodobal sobie sczegolnie jeden,taka
                      pekata pluszowa pszczolke,ktora po nacisnieciu zebmi,glosno brzeczy.
                      Bardzo go to bawilo.
                      • bodzio49 Re: a mój padł wczoraj 27.12.03, 14:00
                        A ja pierwszy raz widziałem kota objadającego się szparagami i oliwkami. To ten
                        z moich zdjęć. Podobno czasem zje i mięsko ale przysmakiem Kufla są właśnie
                        szparagi. Czy to normalne?
                        • marialudwika Re: a mój padł wczoraj 27.12.03, 14:14
                          Nasze zwierzaki miewaja smaki tzw. oryginalne Bodziu!Dobrze,ze nie bedzie na
                          ten temat zlosliwych komentarzy.Moje "lubuja sie" w wedzonym wegorzu i zawsze
                          dostaja po kawaleczku,sardynkach,uwielbiaja tez indonezyjski mihoen z warzywami
                          a jeden z psow lubi piwo!!!Pozdrawiam
                          ml
    • edzioszka Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 27.12.03, 14:06
      hyhy, nasze psy nie pozwalają o sobie zapomnieć, własnie się upominają o
      spacerek - szarpiąc nogawki wink
      • dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 28.12.03, 01:41
        Moj pies natomiast bardzo lubi winogrona,ale tylko te,ktore rosna w naszym
        ogrodzie.Jak tylko zawiaza sie kiscie,to chodzi sprawdzac,czy juz nadaja sie
        do jedzenia.
        Te dojrzale objada powoli odgryzajac pojedyncze gronka.
        Bardzo lubi tez czerwona surowa papryke,jak dostanie zielona,to wypada mu z
        pyska,a czerwona chrupie ze smakiem.
    • jej_maz Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 28.12.03, 02:02
      Pisalem juz ze swieta mialem naprawde udane, ale serce sie kroi caly czas za
      nasza suczka. Niesamowite, jak strasznie moze brakowac zwierzecia.
      • mammaja Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 28.12.03, 02:22
        A propos dziwnych smakow - moja kotka przepadala za bobem. Nawet lupinki
        zjadala. A jak czestuje Kocika patrzy zdziwiony co tez mu daje wink))
        • dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 30.12.03, 12:31
          Jeden z moich dawnych kotow o imieniu Znajdek lubil zielony groszek.
          Nabijal groszek na pazurek i wtedy zjadal go.
          Wygladalo to przekomicznie.
    • ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 28.12.03, 19:54
      Szukałam w Wysokich obcasach artykułu o różnicy Mikołajów od Gwiazdorów
      polecony przez mammaję a znalazłam to:

      www2.gazeta.pl/info/elementy/zoom.jsp?xx=1839989
      • mammaja Re: do eweliny- 28.12.03, 20:03
        Bo to jest w listach do redakcji .Pierwszy - to list tygodnia - o Gwiazdorze -
        a nastepny,pt.Zbuntujmy sie .
        • ewelina10 Re: do eweliny- 28.12.03, 20:08
          znalazłam smile ale znowu Bąble przyszły i zamieszanie robię smile))
    • monia.i Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 12:14
      Dziś Sylwester - dla części z nas wieczór szampańskiej zabawy, tańców,
      wielobarwnych rac na niebie, świstów i wystrzałów. Dla większości zwierzaków -
      stres a dla niektórych - prawdziwy koszmar. Lekarze weterynarii zalecają
      podawanie wyjątkowo nerwowym stworzonkom łagodnych środków uspokajający.
      Oczywiście - nie wszyscy lekarze...no i nie wszystkie środki - te zalecane
      podajemy według wskazówek lekarza. Ja w tym roku nawet nieco zmiejszę zalecana
      dawkę - zeszłoroczna - acz zalecana - była chyba zbyt silna jak na moją Korę.
      Być może to kwestia wieku - choć lekarz dopytywał sie raczej o wagę psa.
      • mammaja Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 12:32
        Na szczescie moja sunia nalezy do tych nie znajacych strachu - raczej
        zaatakowala by te huki.Totez nie trzeba jej dawac kropelek - ale pamietam ze
        dla naszego poprzedniego piesunia - terriera ,byl to koszmar.Niemal wchodzil
        pod lozko.Nie bylo mowy o zostawieniu go samego,zawsze ktos musial z nim byc w
        Sylwestra.
        • bodzio49 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 13:53
          Mój reksio, jeśli nie może być na kolanach, to do szafy z ubraniami się chowa.
        • lablafox Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 14:02
          Nasz sp. Dżekuś też należał do psów bojowych - każdy strzał i huk był przez
          niego obszczekany i zagryziony. Uwielbiał oglądać fajerwerki siedząc na moich
          rękach, bo lepiej wtedy widać , a i szczekanie dalej się niosło.
          Lx
          • marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 16:01
            Moje psy mysliwskie huku sie nie boja,teoretycznie,jeden z nich jest okropny
            nerwusik i histerysio -wiec jestem pewna ,ze ciezko to znosi.On z tych,co
            muszki nie skrzywdzi a nawet przed nia ucieknie,stworek o wyjatkowej lagodnosci
            i slodyczy.Sunia jest tzw.nieczego nie bojaca,jak na alfe przystalo a senior
            sfory Drops wieksze huki kwituje okropnym szczekaniem.Mimo to takie halasy sa
            dla czulych psich uszu tortura.Mam w domu psie srodki uspokajajace,ale nie daje
            ich bo potem zwierzaki sa "przymulone".Gorzej z papuzkami,woliery nie zmieszcze
            w lazience,wiec wywioze ja do przedpokoju.Oby bylo juz po!!!!!Pozdrawiam
            ml
            • dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 01.01.04, 03:53
              Ja nie mam tego problemu,poniewaz od wielu lat w Australii wycofano ze
              sprzedazy sztuczne ognie itp.rzeczy.Za to wladze kazdego miasta organizuja
              pokaz sztucznych ogni.W moim miescie odbywa sie on nad rzeka,w dosyc duzej
              odleglosci od mieszkalnych domow.
              Tym niemniej,przypominano wlascicielom psow,zeby przed polnoca trzymac je w
              mieszkaniu.
              Bardzo rzadko mozna spotkac na ulicy psa bez wlasciciela.
              Koty i psy maja wszczepiony pod skore na karku chip wielkosci ziarnka ryzu i
              ich dane sa w rejestrze.
              Takze wlasciciele bezpanskiego zwierzatka sa bardzo szybko lokalizowani.
              • marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 01.01.04, 10:40
                Tylko mozna Ci pozazdroscic.Wszedzie powinno tak byc.Mam na mysli sztuczne
                ognie.I chipowanie zwierzakow rowniez.W Holandii nigdy nie widzialam
                walesajacego sie psa ani kota.Wiekszosc zwierzakow jest zachipowana a niebawem
                bedzie to obowiazkowe.Ogladajac w tv powitanie nowego roku w Sydney myslalam o
                Tobie!Pozdrawiam
                ml
    • ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 01.01.04, 13:16
      W mojej okolicy fajerwerki, petardy wybuchały non-stop sporo czasu jeszcze
      przed 12-tą.
      W trakcie jednego z wybuchów, kiedy stałam na tarasie przyglądając się temu
      pięknemu widowisku, wpadł do domu wystraszony czyżyk. Był mocno
      zdezorientowany, obijał się o ściany, uciekał w panice po różnych zakamarkach.
      Pomieszczenia domu mam otwarte, bez drzwi, więc był dosyć duży kłopot ze
      złapaniem jego, gdyż przemieszczał się nam po piętrach. Wreszcie złapaliśmy go
      w ręcznik i wypuściliśmy na wolność.
      Nasze psiaki jakoś się dzielnie zachowały crying Po powrocie do domu owczarka z
      radości stanęła na dwóch łapach, przednie opierając na moich piersiach i
      radośnie oblizała mnie po twarzy, na co jej nigdy nie pozwalam. Co do pudlicy,
      musieliśmy przeszukać cały dom, nie mogliśmy jej znaleźć. Odnalazła się po 2-ch
      godzinach. Była w zakamarku szafy, do której się dostała przesuwając sobie
      drzwi.
      Piękne widowisko, ale..... szkoda zestresowanych zwierzaków.

      digiscopingukbirds.homestead.com/files/siskinbath5.JPG
      • marialudwika Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 01.01.04, 14:19
        Biedny czyzyk!!Dobrze,ze trafil na ludzi majacych serce do zwierzakow!!!Przy
        okazji moglam zobaczyc jak wygladaja te ptaszki!Moze masz jakis ciekawy ptasi
        link??Pozdro
        ml
        • lablafox Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 01.01.04, 14:32
          Myśmy , oglądając fajerwerki , obserwowali jedną oszalała sroczkę , latająca
          między wybuchającymi petardami. Zastanawialiśmy się gdzie się podziały inne
          ptaki . Dlaczego tylko ona jedna ryzykowała spotkanie z szybującym w górę i
          rozkwitającym fajerwerkiem.
          Lx
        • dan8 Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 02.01.04, 14:05
          Ciekawe strony o ptakach
          www.ptaki.voltronik.pl
          www.papugi.gery.pl
          www.ptaki.com.pl
          • marialudwika Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 02.01.04, 16:44
            Dzieki za linki Dan!!Mam wiele linkow "papugowych",ale tych akurat nie
            mialam.Pozdrawiam
            ml
    • ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 10.01.04, 22:07
      Zwierzaki znalazłam na drugiej stronie. Już myślałam, że i one "zawariały".

      Chodź wiewiór (Squirrel) przedstaw się grzecznie.

      www.justfunnypictures.com/html/Squirrel.html___________________________________________________
      >Nie bój się - mów to co myślisz<
      gg *4418139
      • ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 10.01.04, 22:14
        ewelina10 napisała:

        > Zwierzaki znalazłam na drugiej stronie. Już myślałam, że i one "zawariały".
        > Chodź wiewiór (Squirrel) przedstaw się grzecznie.

        Zawstydził się trochę i za pierwszym razem uciekł. smile

        www.justfunnypictures.com/html/Squirrel.html
        ___________________________________
        > >Nie bój się - mów to co myślisz<
        > gg *4418139
        • dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 13:10
          Czy przy wyborze psa lub kota nalezy kierowac sie rasa,dlugoscia
          siersci,cechami charakteru,rodowodem
          - czy tez tylko sercem i brac zwierzatka ze schroniska?
          W dyskusji na ten temat spotkalam sie z opinia "dlaczego mam brac
          odpowiedzialnosc za nieodpowiedzialnych bylych wlascicieli,ja chce miec
          zwierze danej rasy,z cechami charkteru mi odpowiadajacymi ,a na zwierzeta w
          schronisku moge dac dotacje".
          • marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 13:21
            Hej Dan, jesli o mnie chodzi to pieska trzeba wychowac od malego szczeniaczka
            samemu i m.in. dlatego nie mam pieska ze schroniska.Rase mozna i w schronisku
            wybrac,tu,gdzie mieszkam przebywaja w azylach w wiekszosci psy
            rasowe.Pozdrawiam serdecznie
            ml
          • lablafox Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 13:30
            Biorąc psa ze schroniska nie bierze się odpowiedzialności za byłych
            właścicieli , ale za psa . Sama miałam 2 psy , przybłędy , których zupełnie
            nie chciałam mieć , same przyszły. Były najkochańsze na świecie .
            W schronisku też możesz sobie wybrać , takiego , który najbardziej ci
            odpowiada , albo takiego , który Cię wybierze - on tak patrzy ,że nie możesz
            go nie wziąć. Zależy to też od tego dlaczego chcemy takiego psa mieć - żeby
            było widzać rasę, pieniądze , które za niego daliśmy, modę , albo chcę mieć
            kogoś kto mnie będzie bezwarunkowo kochał , kim mogę i chę się opiekować.
            Uważam ,ze osoba , która tak mówi jak w przytoczonym przykładzie , powinna
            sobie kupic rasowca i juz , poprzez niego nauczy sie ,że pies to świetna
            sprawa.
            Lx
            • lablafox Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 13:54
              Chciałabym dodać ,że mówiąc " Zależy to też od tego dlaczego chcemy takiego
              psa mieć - żeby
              > było widzać rasę, pieniądze , które za niego daliśmy, modę , albo chcę mieć
              > kogoś kto mnie będzie bezwarunkowo kochał , kim mogę i chę się opiekować."
              nie miałam na myśli ,że wszyscy , posiadający rasowce , kierują się tymi
              powodami. Rasy są po to żeby ich przedstawicieli mieć . Nie widzę nic złego w
              tym ,że ktoś ma tylko rasowce, a inny tylko kundelki . To sprawa wyboru, a nie
              wartościowania człowieka.
              Lx
              • dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 14:20
                W Australii nie ma szpanowania,wiec chec pokazania sie ,ze mam psa z rodowodem
                nie wchodzi w gre.Czlowiek ten ma psa,ktorego bardzo lubi i wie co to jest
                psie przywiazanie i bezwarunkowa psia milosc.

                Jesli chodzi o trening psa,to sa psie kluby,spotkania i nauka zarowno dla
                wlasciciela jak i dla psa odbywa sie dwa razy w tygodniu.
                Wytrenowac mozna tez kilkuletniego psa.
                Gorzej jest jesli to jest psiunia po przejsciach i ma rozne fobie jak lek
                przed roznymi rzeczami i sytuacjami.

                Chyba balabym sie pojsc do schroniska,bo te wszystkie psie mordki,wpatrzone
                oczy pelne nadziei i oczekiwania sprawilyby,ze chcialabym wszystkie przygarnac.

                Mam psa z rodowodem,ale to nie bylo najwazniejsze przy jego wyborze.
                Chcialam miec psa,ktory mieszkalby razem z nami w domu a nie na zewnatrz,
                ktory mialby krotka siersc i odpowiedni charakter.
                Przeczytalam wiele ksiazek o rasach,jak tez strony internetowe i wybralam
                Rhodesian Ridgebacka.
                Spelnil moje oczekiwania w 100%,a nawet wiecej.
                Mamy go od 8-tyg.szczeniaczka.Tak bardzo lubilam nosic go na rekach,maz smial
                sie,ze oducze psa chodzenia.Ale tak szybko urosl,ze to noszenie trwalo bardzo
                krotko.19-tego lutego bedzie obchodzil 7-me urodziny.
                • dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 17.01.04, 12:39
                  Australijscy ornitolodzy poinformowali,ze ptaki,ktore nasladuja
                  dzwieki,wlaczyly do swego repertuaru dzwieki telefoniczne.
                  Ptaki dolaczyly nasladowane dzwieki do swego naturalnego spiewu w celu
                  przywabienia samiczek oraz oznakowania terytorium.
                  "Dodane elementy" do normalnego repertuaru ,sa atrakcja dla samiczek.

                  Od siebie moge dodac ,ze moj cockatiel ( szaroperlowego koloru papuzka z
                  zoltymi rumiencami na policzkach) nauczyl sie nasladowac dzwiek telefonu.
                  Robi to tak dokladnie,ze nigdy nie jestem pewna czy to jest glos ptaka czy tez
                  telefonu.
                  • marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 17.01.04, 13:43
                    Ile Ty masz papuzek Dan? Bardzo Ci zazdroszcze,ze moga zyc u Ciebie na
                    wolnosci!!!Pozdrawiam
                    ml
                    • dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 17.01.04, 14:34
                      ML , a wiec policzmy
                      mam 1 kakadu po wypadku na drodze,nie ma czesci jednego skrzydla
                      5 cockatiel 3 znalezione ,male,zaglodzone,karmione przezemnie recznie,
                      wiec bardzo osowojone + 2-ka ich przychowku
                      1 rosella
                      1 zielona papuga z czerwonym paskiem na szyji
                      oprocz kakadu wszystkie papugi mieszkaja w duzej klatce,gdzie moga fruwac,w
                      ogrodzie.
                      Kakadu mieszka wlasciwie z nami w domu,tylko na noc jest wstawiana do swojej
                      wlasnej klatki.Ona tamte ptaki uwaza za inne stworzenia,domownikow zas uwaza
                      za wlasne stado.
                      Wszystkie te ptaki potrzebowaly pomocy i jakos same trafily do nas.
                      Najlepiej lubie ptaki na wolnosci.
    • ewelina10 warzywo o dziwnym trochę kształcie 10.01.04, 22:10
      Zwierzaki, trochę nie na wasz temat, ale przesuńcie się i użyczcie gościny dla
      marchewy smile))

      www.justfunnypictures.com/html/Mr-and-Mrs-Carrot.html
      • mammaja Re: zwierzaki 18.01.04, 22:26
        Mysle ciagle o moich zwierzakach,a tak w ogole chcialam miec post nr 100 i
        zeby warzywo,skadinad smieszne, zeszlo z konca zwierzakow .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka