ewelina10 15.12.03, 20:58 Mam nadzieję, że Ci nasi przyjaciele wciaż nam towarzyszą i zasługują na to, ażeby im troszkę czasu poświęcić tu na forum. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewelina10 101 wątek ML 15.12.03, 21:04 Moje zwierzaki sa tez ostrzyzone,no powiedzmy swiatecznie,maja nader obfite owlosienie i ze wzgledu na jego miekkosc latwo sie koltuniace.Zwlaszcza pod paszkami i na brzuszkach.Pozatym musza byc wystrzyzone lapki "na spaniela" by sniegowe kulki nie porobily sie od spodu-nie moga wtedy chodzic i kuleja.Uwielbiaja panie,ktora je strzyze i sama ma tez dwa spaniele i krolika a co najwazniejsze trojke uroczych dzieci,ktore bardzo adoruja mojego Dropsa i nazywaja duzym misiem.Ostatnie strzyzenie bylo w nieco partyzanckich warunkach poniewaz "pracownia" fryzjerska ulegla spaleniu,i czesc mieszkania a wnim dwa pieski matki fryzjerki.Bardzo smutne.Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
bodzio49 Re: 101 wątek ML 15.12.03, 22:26 Dzień dobry. Mój kundelek jest wprost idealnym pieskiem do mieszkania. Nie wymaga żadnych zabiegów fryzjerskich, wcale nie choruje, jest czysty i bardzo przyjacielski do wszystkich. Wymaga jedynie przetarcia łap jak wraca z dworu no i brzuszka jak jest mokro (niskopodwoziówka). Tylko szczepień pilnujemy. Na święta tradycyjnie może liczyć na ulubione przysmaki. Poprzednio mieliśmy rasowego spaniela. To było zupełne przeciwieństwo. Jeśli chodzi o utrzymanie w zdrowiu i czystości. Weterynarz nieźle na nas zarabiał. Ale też kochaliśmy. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: 101 wątek ML 15.12.03, 22:34 Przed kupnem mojej pudelki miałam ochotę na jamnika - małe to, to i nie wymaga szczotkowania. Odradzono mi ze względu na niekorzystne "działanie" moich schodów w domu na jego kręgosłup. Pudelka też jest malutka, ale wymaga niesamowitych zabiegów pielęgniacyjnych. Moja zwłaszcza - jest koloru afro (piaskowy), i sierść jej jest raczej w postaci puchu. Czy wyobrażacie sobie nie wyszczotkowanie jej przez dzień, dwa ? Sierść się skleja tworząc małe kołtuniki. Odpowiedz Link
bodzio49 Re: 101 wątek ML 15.12.03, 22:53 Pamiętam te kłaczki fruwające po mieszkaniu, pływające w mleku, na wszystkich ubraniach. Trzeba je bardzo kochać, żeby to znosić Odpowiedz Link
dan8 Re: 101 wątek ML 16.12.03, 12:48 Moj psiunia ma krotka sierc i wystarczy raz na tydzien przetrzec ja mokra sciereczka i wyczesac gumowa rekawiczka. Natomiast kot polpers musi byc czesany przynajmniej dwa razy w tygodniu , a i tak jego wlosy znajdujemy niemalze wszedzie,pomimo,ze to czesanie odbywa sie na werandzie. Wczoraj pakowalam dwa swiateczne prezenty dla pieskow w rodzinie.Nie wiem skad wiedzial,ale moj psiunia byl swiadomy,ze sa to prezenty dla psow i koniecznie chcial je sciagnac ze stolu. Moje dwie papugi mowia,wiec w dzien wigilijny sprawdzi sie w moim domu,ze w ta noc zwierzeta przemawiaja ludzkim glowsem. Odpowiedz Link
marialudwika Re: 101 wątek ML 16.12.03, 15:11 Z okazji nadchodzacej gwiazdki kupilam dla moich milusinskich trzy pyszne/?/kosci,dosc duze by byly zajete kreatywnie i nie nudzily sie,dostana tez zabawki gumowe piszczace.Natomiast dla papuzek "skonstruowalam" pietrowe hustawki,laczac kilka hustawek pojedynczych.Jest to ich ulubiona zabawa. Co do fruwajacych po domu wloskow i piorek oraz lusek od ziarenek-jest tego mnostwo,ale mozna posprzatac a te niedogodnosci sa zrownowazone /z nawiazka/ przyjemnoscia z ich towarzystwa.Pozdrawiam ml P.S. Dan zazdroszcze Ci tych gadulek w pieknych piorkach!!! Odpowiedz Link
rudakitka Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 16.12.03, 16:31 No to ja też cos napisze o moim Piratku.Ma już prawie 2 lata(w styczniu ma urodziny),jest białym sznaucerkiem-miniarurka i jest bardzo inteligentny,tylko przez wrodzoną skromność tego nie okazuje(ma to po swojej pani-tzn.skromność). Strzyżony jest 3 razy w roku i szczotkowany co drugi dzień.No ale ,ze jest biały musi być częściej kąpany niz inne psiaki.Jest prześliczny i straszny z niego MODEL,bardzo lubi kiedy robimy mu zdjecia.Bardzo serdecznie wita wszystkich gości i robi strasznie ekwilibrytyczne wygibasy przy powitaniu.Ogonek też ma zawsze gotowy do merdania,wytarczy sie do niego uśmiechnąć ,a ten "merdaczek" już jest w ruchu.Najszczęśliwszy jest kiedy moze spać przytulony do któregoś z domowników i my go tego nie zabraniamy,dla nas to tez ogromna przyjemność. wczoraj kiedy po raz pierwszy pobiegł na zimowy spacer nie można go było namówic do powrotu,był w swoim żywiole i tylko czasami ginął na z oczu-w końcu jest przeciez biały.Dla mnie pies jest jeszcze taką namiastką wolności,moze to głupio brzmi ale kiedy go jeszcze nie było ja nigdzie sama na spacer nie wychodziłam,zawsze miałam u boku kogos z domowników,a teraz kiedy łaże z psem i nie muszę nikogo pytać; w którą strone by chciał iść,czuję sie jak człowiek wolny. Teraz troszke zaczyna mi doskwierać to oddanie rodzinie( wiem,że niezbyt ładnie tak myśleć ,ale chyba też mam prawo do samej siebie) i dzięki psiakowi jest mi trochę łatwiej cieszyć sie zyciem.Kurcze a miało byc o psie ,a znowu jest o mnie.Kiedys napisze Wam o szajce kotów,jaka kiedys opanowała mój dom-było super,ale juz dzisiaj nie mam czasu. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 16.12.03, 17:23 Mam nadzieje,ze sliczny i inteligentny Pirate znajdzie sie wsrod zwierzakow na stronie www.40+!!!!Nie wiedzialam,ze sznaucery miniaturki sa i w bialym kolorze!! Z podanych Ewelinie namiarow/Azylu POD PSIM ANIOLEM/ skorzystala znow moja przyjaciolka z Nieporetu,przyblakala sie do niej suka -skrzyzowanie doga z posokowcem bawarskim,jest podobno piekna a jesc musi wiadra karmy.Chwolowo szukaja dla niej domu a fundacja Psiego Aniola dostarczyla dla suni karme.Pomoc nadeszla dziekji internetowi-podalam telefonicznie przyjaciolce ten "namiar".Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
ewelina10 do ML 16.12.03, 19:50 Prześlij znajomej z Nieporętu życzenia od forumowej koleżanki - być może jesteśmy z jednej gminy )) Moje korzenie są z Warszawy - rodowód z Mokotowa, a wychowana na Muranowie. Tu jestem od paru lat. My zawsze dla miejscowych pozostaniemy obcymi. )) Chociaż Ci obcy stanowią dzisiaj na tych nowych osiedlach i domach jednorodzinnch liczbę wielokrotnie przewyższającą rdzennych mieszkańców. Odpowiedz Link
jackussi Mój nero bokserek,rudzielec 18.12.03, 20:30 Mój zwierzak intensywnie domaga się w tej chwili wyjścia na podwórko Tylko we mnie ma nadzieję... a wczoraj uciekł i zrobił sobie woly wieczór do 1:30 pozdrawiam Odpowiedz Link
jej_maz Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 00:41 ...byla z nami rowno jedenascie lat - od SBN w 1992 gdy przynioslem do do mu jako szesciotygodniowe szczenie. Musialem dac ja dzisiaj uspic... Odpowiedz Link
monia.i Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 00:44 Tak mi przykro...Współczuję - musi być Wam ciężko. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 00:55 Bardzo. Zwlaszcza powrot do domu byl straszny; pierwszy raz od tylu lat nic nie cieszylo sie w drzwiach na nasz widok. Ide dalej tulic core - ona nie pamieta czasow bez tego psa; miala zaledwie trzy latka w 1992im... Odpowiedz Link
monia.i Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:07 Opowiedz jej kiedyś bajkę o Tęczowym Moście. Odpowiedz Link
monia.i Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:24 ...Tęczowy Most... Istnieje most łączący Niebo i Ziemię. Mieni się wieloma kolorami-dlatego właśnie zwą go Tęczowym Mostem. To kraina łąk, wzgórz i alej ze świeżą, zieloną trawą. Kiedy ukochane zwierzątko umiera, idzie właśnie tam. Ma mnóstwo jedzenia i wody, pogoda jest zawsze piękna i słoneczna. Wszystkie zwierzęta, które były chore albo stare, odzyskują siłę i wigor, te które były ranne czy okaleczone są znowu zdrowe - takie, jakimi je zapamiętaliśmy. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, ale przeszkadza im jedna, mała rzecz; każde z nich tęskni za kimś specjalnym i bardzo mu drogim, za kimś kogo zostawiło odchodząc. Nasi Przyjaciele bawią się i biegają razem, ale nadchodzi dzień kiedy jedno z nich nagle zatrzymuje się i patrzy w dal. Jego bystre oczy spoglądają uważnie; jego ciało zaczyna drżeć. W następnym momencie oddziela się od innych zwierząt, pędzi przez zieloną trawę, jego nogi niosą go szybciej i szybciej. Zauwazył cię . Kiedy nareszcie spotykasz się ze swym Przyjacielem rzucacie się sobie w ramiona. Deszcz szczęśliwych pocałunków spada ci na twarz; twoje ręce znowu głaszczą ukochaną głowę i znowu patrzysz w wierne oczy twojego przyjaciela, który na tak długo zniknął z twojego życia, ale na zawsze pozostał w sercu. Już nigdy nie będziecie osobno. ...Razem przechodzicie przez Tęczowy Most... Autor nieznany Odpowiedz Link
felinecaline Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 17:43 Bajka piekna i przynoszaca ukojenie. kropka dolaczyla do mojego dropsa, Gary'ego i wszelkich innych niegdys uykochanych a nigdy niezapomnianych zwierzakow i brykaja razem beztrosko. Tylko my tu tesknimy... Odpowiedz Link
lablafox Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:29 Wiem co to znaczy , 16.08.02 zmarł masz pies, prawie na moich rękach.Ryczałam jak głupia. Mąż z dziećmi był wówczas na wakacjach, informacja o śmierci Dżekiego popsuła im radość na kilka dni. Do dzisiaj mam problem z przechodzeniem koło cudzych psów. Nie chce jednak , na razie miec nowego psa , nie potrafię . Serdecznie Wam współczuję , bo to tak jak jeden z nas, jeden z rodziny , jeden z domowników. Lx Odpowiedz Link
ada296 Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 01:34 witaj Lablafox smutno mi gdy czytam takie wpisy pozdrawiam Cię i Poznań pozdrawiam i będę w Poznaniu jutro i pojutrze i pomyślę chwilkę o Tobie i jutro pomyślę i pojutrze a teraz idę spać dobranoc Odpowiedz Link
lablafox Re:do Ady 19.12.03, 01:45 Może chciałabyś się spotkać ? Podam Tobie mój telefon komórkowy - na poczcie. Dziękuję ,ze pomyślisz o mnie i jutro i pojutrze . Lx Odpowiedz Link
mammaja Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 14:05 I ja z calego serca.Przezylam juz dwa psy - oba bardzo kochane - dlugo nie mozna sie pozbierac,a pamieta zwsze. Trzymaj sie.Mm Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 16:31 Współczuję Marku. Zły czas przyszedł na psy - trzy dni temu znajoma musiała uspić swojego 12-letniego spaniela. Inny zaprzyjaźniny pudel chyba pójdzie wkrótce w jego ślady. Smutny los właścicieli kochających swoich ulubieńców... Odpowiedz Link
omeri Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 22:44 Współczuje również,to trudny okres, bo to utrata wiernego członka rodziny. Bardzo długo brakowało mi "ogona" Kubusiowego. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 16:34 Od urodzenia "chowam sie " z psami i wiele z nich odeszlo..mimo to nigdy ich nie zapomne-moich wielkich przyjaciol "na kazda pogode".Kazdy z nich byl indywidualnoscia w swoim rodzaju i czlonkiem rodziny... Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 17:08 Boli i to bardzo, ale na co nie mamy wpływu..... Jak ból Ci trochę minie, proszę - napisz, czy jest jakiś ceremoniał praktykowany u Was, przy pożegnaniu ze zwierzakiem ? Jestem również ciekawa, czy istnieją cmentarze dla zwierząt, czy ludzie praktykują taki pochówek ? Pytam nie z samej ciekawości. 2 lata temu musiałam się roztać ze swoim przyjacielem psem owczarkiem niemieckim. Wiem, że w Polsce jest jakiś cmentarz dla zwierząt, ale nie pomyślałam wówczas o tym. Pies miał 12 lat, ale dla mnie stało się to jakoś raptownie. Mieszkam pod Warsawą. Mój weterynarz za solidną zapłatę (liczoną od kilograma wagi) zawezwał odpowiednie służby do zabrania psa po uśpieniu. Był jednak zdziwiony - dlaczego nie poprosiłam kogoś, kto za dużo mniejszą sumę zakopałby go gdzieś w lesie ? Kiedyś myśliwy zabił mi poprzedniego psa. Znalazłam go w lesie. Była to mroźna zima a ziemia zmarźnięta i przykryta śniegiem. Moi mężczyźni pomogli mi go zakopać, co było nie lada sztuką. Trzeba było się mocno napracować, ażeby wbić szpadel w twardą ziemię. Żadnemu z nas nie przyszło do głowy, że moglibyśmy go tak zostawić. Przechodziła jakaś kobieta miejscowa - jej słowa "ludziska, czy Wam już odbiło w tej głowie. Po co się tak męczycie ? ! A nie lepiej go tak zostawić ? -- ___________________________________________________ >Nie bój się - mów to co myślisz< gg *4418139 Odpowiedz Link
marialudwika Re: Moja boksereka Kropka... 19.12.03, 17:31 W Holandii psy sa kremowane/ludzie tez/ a ich prochy rozsypywane.. ml Odpowiedz Link
jej_maz Eutanazja 19.12.03, 19:46 Tutaj zalatwia sie wszystko u weterynarza. Masz opcje; uczestniczyc w eutanazji lub nie. Jezeli nie masz wykupionego miejsca na specjalnym cmentarzu dla zwierzat to nastepuje kremacja - tu mozna sobie zazyczyc urne z prochami, lub nie. Ja nie chcialem byc przy eutanazji i teraz troche mi przykro, ze nie odprowadzilem do samych drzwi tego teczowego mostu... Jest ciezko... nawet nie myslalem ze bedzie az tak ciezko. Kasia (corka) strasznie to przezywa. Odpowiedz Link
mammaja Re: Eutanazja- do Eweliny 19.12.03, 21:10 Taki psi cmentarz znajduje sie w miejscowosci Konik Nowy ,czyli nie daleko od granicy Warszawy jadac na Lublin.Sa tam juz rozne tablice pamiatkowe (widzialam tylko przejezdzajac).My mamy takie miejsce w ogrodzie gdzie pochowalismy naszego psa ,w ten sposob jakos jest z nami. Odpowiedz Link
em_em Re: 19.12.03, 22:10 odejście naszej pierwszej kociczki zupełnie nas zaskoczyło - miała dopiero 6 lat, nie chorowała - tzn nie było oznak choroby - to było serduszko.... przez parę godzin - zupełnie irracjonalnie przemawialiśmy do niej żeby otworzyła oczy i na nas popatrzyła - po południu dotarła do nas nieodwracalność tego co się stało i myśl - jak ją w środku miasta pochować - szczęśliwie tata zgodził się znaleźć taki kącik w ogrodzie - oznaczyliśmy go kamieniem ... Odpowiedz Link
lubona Re: Eutanazja 19.12.03, 21:40 Przeżyłam już cztery zwierzaki. Kanarek umarł ze starości. Psa Bursztyna ktoś otruł - nie było ratunku. Suczka spanielka, Aga, miała raka sutek. Potem przez 15 lat była w domu kotka - też rak. powiedziałam dość wiecej śmierci nie wytrzymam, a 3 lata po kotce koleżanka znalazla kundelka. Poprosiła, żebym pomogła poszukać dla niego domu. Przyszła do mnie z nim, a wyszła już sama. Jest juz ze mną 7 lat. Histeryk, wszystkiego sie boi, rozpuszczony do nieprzytomności i tak kochany i kochający.Pozdrawiam i również współczuje. Odpowiedz Link
dan8 Re: Eutanazja 20.12.03, 13:36 To juz dwa miesiace jak u mojego cudownego ukochanego psiuni stwierdzono raka szczeki o nazwie fibrosarcoma. Poprostu nie chce myslec o czasie gdy trzeba bedzie sie pozegnac. Ma on niecale 7 lat.Trudno pogodzic sie z choroba ukochanego stworzenia. Ten rodzaj raka prawdopodobnie powoduja roczne ochronne szczepienia. Wedlug tej teorii nalezy poddac psa obowiazkowym szczepieniom przeznaczonym dla szczeniakow i jendemu rocznemu ,dla doroslego psa. Ta ilosc szczepien wystarcza na cale psie zycie. Coroczne szczepienie powoduje tylko oslabienie immunologicznego systemu i sluzy tylko kompaniom farmaceutycznym. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Eutanazja 20.12.03, 14:35 Poruszylas bardzo ciekawy temat Dan!!!!Jeden z moich psow PO szczepieniu nabawil sie bardzo nieprzyjemnej alergii skornej,w kazdym razie taka jest opinia lekarki/ wet homeopata/,ktora go z tej alergii wyleczyla/mam nadzieje/!! Teraz stoje przed dylematem,czy na wiosne szczepic psy,czy dac sobie spokoj?? W Holandii wiele osob nie szczepi WOGOLE dzieci,twierdzac,ze szczepionki nie sa dla organizmu obojetne!!!Chetnie bym od Ciebie dowiedziala sie czegos na ten temat!!Moze na priva?Jak bedziesz mila czas i ochote!Pozdrawiam Ciebie i poglaszcz ode nie psiunka. ml Odpowiedz Link
dan8 Re: Eutanazja 20.12.03, 14:42 ML - chyba nie myle sie,ze znasz j.angielski.Moge przeslac Ci zeskanowany na ten temat artykul z czasopisma australijskiego "Dog's Life". W Australii nie ma wscieklizny,takze nie wchodzi tu w gre roczne szczepienie p/wsciekliznie. Moj psiunia utrzymywany jest teraz w dobrej kondycji wlasnie przez homeopate. W Australii niektorzy rodzice tez nie szczepia dzieci , ale gdy dziecko ma 5 lat a jest to wiek,kiedy dziecko tutaj idzie do szkoly,to maja wowczas powazny problem,bo dziecko bez zaswiadczenia o szczepieniach nie moze byc przyjete do szkoly. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Eutanazja 20.12.03, 21:49 Jest ciezko; kazdy lapie sie na czyms, co przypomina jej obecnosc; towarzyszyla zonie przy krzataniu sie w kochni, przychodzila klasc sie pod nogi jak siadalem przed TV, ale najgorsze jest przychodzenie do domu; nie widzac jej witajacej nas i ta pustka przed drzwiami jest przygnebiajaca... ciekawe jak dlugo to potrwa? Odpowiedz Link
lablafox Re: Eutanazja 20.12.03, 21:58 Jeszcze długo będziecie chodzic tak ,żeby jej czasami nie nadepnąć, będzie Wam się wydawać ,ze zaraz wejdzie do pokoju bo słyszycie jej oddech itd.itp. Trzeba przez to przejść by spotkać się za tęczowym mostem. Lx Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Eutanazja 20.12.03, 22:02 Marku - głupie to głupie, może bez serca a może jednak nie.... A może nie jest głupie i wcale nie takie bez serca, a mianowicie rozważenie zakupu młodego jakiegoś psiaka. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Eutanazja 20.12.03, 22:38 Po odejsciu naszego spaniela Kacpra zapanowal w domu taki smutek,ze nikomu zyc sie nie chcialo.Rowniez jego koledze Dropsowi.Zrobil sie osowialy i ciagle spal. Postarzal sie "w oczach".Dziwne bo one nieraz miewaly konflikty/one=psy/. Po dosc krotkim czasie,tego okropnego smutku "nastala" Tasia.Nie znaczy to,ze Kacper zostal zapomniany.Co ciekawe przejela ona jego wszystkie "miejsca".Spi tam,gdzie on spal i nawet zachowuje sie podobnie,czyli jest tzw."charakterna".Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
marialudwika Re: Eutanazja 20.12.03, 22:41 Zapomnialam dodac,ze Drops z miejsca ozyl i odmlodnial i pelnil role dobrego wujka w mily sposob z nia siebawil i wogole dal sobie wejsc na glowe! ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Eutanazja 20.12.03, 22:41 Może to Kacper powrócił w zewętrznym opakowaniu Tasi ? Lx Odpowiedz Link
mammaja Re: Eutanazja 21.12.03, 00:22 Psa mojej przyjaciolki,sznaucera olbrzyma niedawno potracil samochod.Mial zdruzgotana lape - jest po ciezkiej opercji,ale w ogole nie rusz ta lapa, nawet nie probuje. Trzeba go wynosic na dwor - bo w domu sie nie zalatwia. Jest bardzo biedny. Ale przyjaciolka mowi,ze on nie cierpi i ze nie uspi go,dopoki bedzie tak sobie lezal. Ja mam watpliwosci. Kiedy nasz terierek gladkowslosy Sony zachorowal na nowotwor bardzo dlugo go leczylismy.W koncu przestal w ogole jesc. I wet powiedzial ze bedzie bardzo cierpial. Zgodzilismy sie na uspienie w domu,doslownie na naszych rekach.Mysle ze to byla sluszna decyzja . Odpowiedz Link
dan8 Re: Eutanazja 21.12.03, 12:57 Widzialam psy z amputowana jedna lapa. Doskonale radzily sobie,biegaly tez za pilka. Tylko troche czasu zabralo im nauczenie sie jak trzymac balans. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Eutanazja 21.12.03, 16:35 ewelina10 napisała: > Marku - głupie to głupie, może bez serca a może jednak nie.... > A może nie jest głupie i wcale nie takie bez serca, a mianowicie rozważenie > zakupu młodego jakiegoś psiaka. Wcale nie glupie. Brak obecnosci psa az dzwoni cisza w uszach. Bierzemy to pod uwage. Czy ktos wie cos blizej o charakterze jamnikow? Mysle, ze takie male dlugie toto moze dac wiele radosci. Odpowiedz Link
em_em Re: Eutanazja 21.12.03, 17:12 jej_maz napisał: > Czy ktos wie cos blizej o charakterze jamnikow? wredny przepraszam ewentualnych właścicieli i miłośników - mówię to jedynie na podstawie znajomości z dwoma jamnikami Odpowiedz Link
marialudwika Re: Eutanazja 21.12.03, 17:20 sA UROCZE!!!!Ale maja czesto klopoty z kregoslupem z powodu "nienaturalnej" budowy.Sa "za to" bardzo madre,wierne i odwazne!!!!Pozdro ml Odpowiedz Link
jej_maz Psy 21.12.03, 17:25 Wlasnie rodzinnie analizowalismy sytuacje; bedzie nowy bokser, suczka i bedzie tez miala na imie Kropka... wola ludu przemowila, aczkolwiek z synem bierzemy tez pod uwage tez British Bulldog. Tu polecam zobaczyc filmik pod tym adresem www.akc.org/breeds/recbreeds/bulld.cfm - kliknac na View Video nad zdjeciem; jest tak brzydki ze az sliczny Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Psy 21.12.03, 17:29 Lepiej boksera; takiego buldoga ma moja dentystka i pewnie dlatego jestem uprzedzona Odpowiedz Link
wedrowiec2 Re: Eutanazja 21.12.03, 17:23 Jamnik jamnikowi nie równy, zdania są podzielone. Znajomi twierdzą, że są to najgłupsze, ale najmilsze stworzenia, inni cenia za mądrość i niezależność. Tak więc wszystko zależy od egzemplarza Wprawdzie już ten wierszyk (znaleziony w internecie) zamieściłam w Dobranockach, ale jest on o jamniku: W grząskich trzcinach i szuwarach kroczy jamnik w szarawarach, szarpie kłącza oczeretu i przytracza do beretu, ważkom pęki skrzypu wręcza, traszkom suchych trzcin naręcza, a gdy zmierzchać się zaczyna z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna, po czym znika w oczerecie w szarawarach i berecie.... Wierszyk "przyczepił się do mnie" kilka dni temu, może w końcu przekażę go dalej, bo jak długo mozna mruczec pod nosem o berecie i oczerecie Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Eutanazja 21.12.03, 18:21 Nie miałem nigdy jamnika ale z kontaktów z nimi wiem, że to jedne z najbardziej awanturniczych psów. Odpowiedz Link
marialudwika BULDOG 21.12.03, 19:03 Mam niemile wspomnienie po bokserze,ale potem poznalam wiele uroczych.Natomiast buldog owszem jest tak brzydki,ze az ladny.Jeden problem-ciezko mu oddychac z powodu nienaturalnej budowy szczeki.Poniewaz de gustibus non disputandum est mamy tyle ras ile mamy!!!I tylu ich wielbicieli.Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
felinecaline Re: BULDOG 21.12.03, 19:34 Ja mialam kiedys bardzo "osobistego" boxerka: przygarnelam go porzuconego, podzielilam...kotletem (bez zamiaru jakiejkolwek aluzji, wlasnie tak bylo), bo Mama przed wyjazdem na wakacje zostawila mnie z nazbyt dobrze zaopatrzona lodowka a ja ...jadalam czesto poza domem. dropsowi sie to bardzo spodobalo i zadecydowal, ze jestem "jego". Dla mnie on zostal moim psem od pierwszego wejrzenia. A Dropsem zostal, bo wrociwszy z wczasow Rorzice troche sie zlekli nieco "bandyckiej" geby mojego pupila i chcieli go oblaskawic cukierkami, co im sie zreszta doskonale udalo. Byl z nami 8 lat, zabrala go bialaczka. W ostatnia zime jego zycia jezdzilismy z nim na ostry dyzur wet. do sasiedniego miasta, o 2.00 w nocy, bez przepustek, nigdy nikt sie nie "czepial". Bylo to 8 lat przyjazni, zaufania, radosci...milosci. Pies niezapomniany.jak wszystkie inne. Odpowiedz Link
ewelina10 Życzenia od zwierzaka 23.12.03, 11:29 Ode mnie też wszystkiego najlepszego: www.webtravel.pl/kartki/compose.php?imageid=156 Odpowiedz Link
marialudwika Re: Życzenia od moich Zwierzakow i ode mnie.. 23.12.03, 13:52 Wszystkim forumowym zwierzaczkom,tym czworonoznym i fruwajacym- pieskom,kotkom,kroliczkom i papuzkom zycze wiele pysznych nagrodek i innych rozrywek/spacerki etc./.Pozdrawiam ml + zwierzaki Odpowiedz Link
andulka7 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 23.12.03, 16:14 Moja królisia przeżyła mały szok. Z powodu generalnego remontu łazienki byłam zmuszona wynieść sie z mieszkania na dwa tygodnie prawie (fachowcy mówili że góra cztery dni, chi, chi) razem z córką i futrzakiem. Mieszkaliśmy w kawalerce mojego byłego połówka. Najpierw się nie zgadzał na Zając, ale przecież nie mogłaby mnieszkać w usyfionym, zapylonym mieszzkaniu (fachowcom nie chciało się zamykać drzwi do pokojów, na WSZYSTKIM była gruba wartswa pyłu, nie powiem ile godzin sprzatałam i jak się czuję), jeszcze wczoraj jakieś niedoróbki kończyli. Zając przez dwa dni biegała po nowym miejscu miotając się z kąta w kąt, z oczami jak spodki, wąchała, stawała słupka, niepewna, przestraszona, nie pozwalala się przytulić, pogłaskać. Po dwóch dniach się przyzwyczaiła i objęła lokal w posiadanie. Najlepszy był mój były połówek: całkiem go "zakróliczyło" - leżał na podłodze i szczebiotał do niej jak do niemowlaka, mimo że mu czasem sikała na łóżko )) Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 23.12.03, 16:47 Tak to w zyciu bywa!1Niektorzy "zagorzali przeciwnicy" zwierzakow w domu ulegaja zauroczeniu nimi!!Pozdrawiam Ciebie i Zajaca!! ml Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 24.12.03, 23:54 No ,kochani - zbliza sie polnoc.Kocik z Balbina juz czekaja na wygloszenie przemowienia .Nadsluchujemy . A jak Wasze zwierzaki w Noc Wigilijna .Dostaly ptezenciki pod choinke? Pozdrawiam i ide nadsluchiwc.Mm. Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 25.12.03, 00:37 Z wszystkich zwierząt, które miałam została mi jedynie szynszylka. Dziś , z okazji Swiat sprzątałam jej w klatce i pozwoliłam jej pobiegać po mieszkaniu. Klatkę przenieść musiałam też do innego pokoju .W tym miejscu tradycyjnie zawsze stoi choinka ( w tym roku przepiękny świerk). Pierwszy raz szynszylka pozwoliła sobie na to by biegać po domu aż do północy. Wbiegała pod choinke , szukając klatki . Zupełnie bez strachu. Byliśmy ciekawi czy wejdzie na nią obserwowała to drzewko z ciekawością . Dopiero po północy pozwoliła się mojemu mężowi złapać . Teraz siedzi w klatce z taka dość dziwną miną. Głosu żadnego , niestety nie wydała. Lx Odpowiedz Link
lablafox Re: Zwierzęta mają osobowość 26.12.03, 23:10 badania psychologa prof.S.Goslinga z Uniwersytetu Twkasńskiego w Austin potwierdziły wreszcie to o czym wiedza wszyscy właściciele zwierząt , mianowicie ,że "osobowość nie jest tylko cechą ludzką , ale również innych naczelnych , a nawet psów" info.onet.pl/846249,16,1,0,120,686,item.html Lx Odpowiedz Link
jackussi a mój padł wczoraj 27.12.03, 06:53 Po dwóch dniach jeżdżenia i pobytu u jednych rodziców, następnie u drugich, w końcu wieczorem zaległ na swoim ulubionym miejscu na kanapie i... nawet nie chciał wyjść na wieczorny spacerek. jk Odpowiedz Link
marialudwika Re: a mój padł wczoraj 27.12.03, 10:00 Dwa z moich pieskow sa rannymi ptaszkami,no bez przesady bo spia do 9- tej,trzeci "byczy sie" na kanapie do 11-tej i zadna sila go z niej nie sciagnie. Taki z niego spioch! Pozdro ml Odpowiedz Link
dan8 Re: a mój padł wczoraj 27.12.03, 13:47 Moj ukochany psiunia mial wyborny humor podczas wigilii.Bardzo lubi jak w domu sa goscie.Przy dzieleniu sie oplatkiem podskoczyl i zjadl mezowi oplatek,smiechu bylo co niemiara. Pieknie rozpakowal tez swoje prezenty i upodobal sobie sczegolnie jeden,taka pekata pluszowa pszczolke,ktora po nacisnieciu zebmi,glosno brzeczy. Bardzo go to bawilo. Odpowiedz Link
bodzio49 Re: a mój padł wczoraj 27.12.03, 14:00 A ja pierwszy raz widziałem kota objadającego się szparagami i oliwkami. To ten z moich zdjęć. Podobno czasem zje i mięsko ale przysmakiem Kufla są właśnie szparagi. Czy to normalne? Odpowiedz Link
marialudwika Re: a mój padł wczoraj 27.12.03, 14:14 Nasze zwierzaki miewaja smaki tzw. oryginalne Bodziu!Dobrze,ze nie bedzie na ten temat zlosliwych komentarzy.Moje "lubuja sie" w wedzonym wegorzu i zawsze dostaja po kawaleczku,sardynkach,uwielbiaja tez indonezyjski mihoen z warzywami a jeden z psow lubi piwo!!!Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
edzioszka Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 27.12.03, 14:06 hyhy, nasze psy nie pozwalają o sobie zapomnieć, własnie się upominają o spacerek - szarpiąc nogawki Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 28.12.03, 01:41 Moj pies natomiast bardzo lubi winogrona,ale tylko te,ktore rosna w naszym ogrodzie.Jak tylko zawiaza sie kiscie,to chodzi sprawdzac,czy juz nadaja sie do jedzenia. Te dojrzale objada powoli odgryzajac pojedyncze gronka. Bardzo lubi tez czerwona surowa papryke,jak dostanie zielona,to wypada mu z pyska,a czerwona chrupie ze smakiem. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 28.12.03, 02:02 Pisalem juz ze swieta mialem naprawde udane, ale serce sie kroi caly czas za nasza suczka. Niesamowite, jak strasznie moze brakowac zwierzecia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 28.12.03, 02:22 A propos dziwnych smakow - moja kotka przepadala za bobem. Nawet lupinki zjadala. A jak czestuje Kocika patrzy zdziwiony co tez mu daje )) Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 30.12.03, 12:31 Jeden z moich dawnych kotow o imieniu Znajdek lubil zielony groszek. Nabijal groszek na pazurek i wtedy zjadal go. Wygladalo to przekomicznie. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 28.12.03, 19:54 Szukałam w Wysokich obcasach artykułu o różnicy Mikołajów od Gwiazdorów polecony przez mammaję a znalazłam to: www2.gazeta.pl/info/elementy/zoom.jsp?xx=1839989 Odpowiedz Link
mammaja Re: do eweliny- 28.12.03, 20:03 Bo to jest w listach do redakcji .Pierwszy - to list tygodnia - o Gwiazdorze - a nastepny,pt.Zbuntujmy sie . Odpowiedz Link
ewelina10 Re: do eweliny- 28.12.03, 20:08 znalazłam ale znowu Bąble przyszły i zamieszanie robię )) Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 12:14 Dziś Sylwester - dla części z nas wieczór szampańskiej zabawy, tańców, wielobarwnych rac na niebie, świstów i wystrzałów. Dla większości zwierzaków - stres a dla niektórych - prawdziwy koszmar. Lekarze weterynarii zalecają podawanie wyjątkowo nerwowym stworzonkom łagodnych środków uspokajający. Oczywiście - nie wszyscy lekarze...no i nie wszystkie środki - te zalecane podajemy według wskazówek lekarza. Ja w tym roku nawet nieco zmiejszę zalecana dawkę - zeszłoroczna - acz zalecana - była chyba zbyt silna jak na moją Korę. Być może to kwestia wieku - choć lekarz dopytywał sie raczej o wagę psa. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 12:32 Na szczescie moja sunia nalezy do tych nie znajacych strachu - raczej zaatakowala by te huki.Totez nie trzeba jej dawac kropelek - ale pamietam ze dla naszego poprzedniego piesunia - terriera ,byl to koszmar.Niemal wchodzil pod lozko.Nie bylo mowy o zostawieniu go samego,zawsze ktos musial z nim byc w Sylwestra. Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 13:53 Mój reksio, jeśli nie może być na kolanach, to do szafy z ubraniami się chowa. Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 14:02 Nasz sp. Dżekuś też należał do psów bojowych - każdy strzał i huk był przez niego obszczekany i zagryziony. Uwielbiał oglądać fajerwerki siedząc na moich rękach, bo lepiej wtedy widać , a i szczekanie dalej się niosło. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 31.12.03, 16:01 Moje psy mysliwskie huku sie nie boja,teoretycznie,jeden z nich jest okropny nerwusik i histerysio -wiec jestem pewna ,ze ciezko to znosi.On z tych,co muszki nie skrzywdzi a nawet przed nia ucieknie,stworek o wyjatkowej lagodnosci i slodyczy.Sunia jest tzw.nieczego nie bojaca,jak na alfe przystalo a senior sfory Drops wieksze huki kwituje okropnym szczekaniem.Mimo to takie halasy sa dla czulych psich uszu tortura.Mam w domu psie srodki uspokajajace,ale nie daje ich bo potem zwierzaki sa "przymulone".Gorzej z papuzkami,woliery nie zmieszcze w lazience,wiec wywioze ja do przedpokoju.Oby bylo juz po!!!!!Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 01.01.04, 03:53 Ja nie mam tego problemu,poniewaz od wielu lat w Australii wycofano ze sprzedazy sztuczne ognie itp.rzeczy.Za to wladze kazdego miasta organizuja pokaz sztucznych ogni.W moim miescie odbywa sie on nad rzeka,w dosyc duzej odleglosci od mieszkalnych domow. Tym niemniej,przypominano wlascicielom psow,zeby przed polnoca trzymac je w mieszkaniu. Bardzo rzadko mozna spotkac na ulicy psa bez wlasciciela. Koty i psy maja wszczepiony pod skore na karku chip wielkosci ziarnka ryzu i ich dane sa w rejestrze. Takze wlasciciele bezpanskiego zwierzatka sa bardzo szybko lokalizowani. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 01.01.04, 10:40 Tylko mozna Ci pozazdroscic.Wszedzie powinno tak byc.Mam na mysli sztuczne ognie.I chipowanie zwierzakow rowniez.W Holandii nigdy nie widzialam walesajacego sie psa ani kota.Wiekszosc zwierzakow jest zachipowana a niebawem bedzie to obowiazkowe.Ogladajac w tv powitanie nowego roku w Sydney myslalam o Tobie!Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 01.01.04, 13:16 W mojej okolicy fajerwerki, petardy wybuchały non-stop sporo czasu jeszcze przed 12-tą. W trakcie jednego z wybuchów, kiedy stałam na tarasie przyglądając się temu pięknemu widowisku, wpadł do domu wystraszony czyżyk. Był mocno zdezorientowany, obijał się o ściany, uciekał w panice po różnych zakamarkach. Pomieszczenia domu mam otwarte, bez drzwi, więc był dosyć duży kłopot ze złapaniem jego, gdyż przemieszczał się nam po piętrach. Wreszcie złapaliśmy go w ręcznik i wypuściliśmy na wolność. Nasze psiaki jakoś się dzielnie zachowały Po powrocie do domu owczarka z radości stanęła na dwóch łapach, przednie opierając na moich piersiach i radośnie oblizała mnie po twarzy, na co jej nigdy nie pozwalam. Co do pudlicy, musieliśmy przeszukać cały dom, nie mogliśmy jej znaleźć. Odnalazła się po 2-ch godzinach. Była w zakamarku szafy, do której się dostała przesuwając sobie drzwi. Piękne widowisko, ale..... szkoda zestresowanych zwierzaków. digiscopingukbirds.homestead.com/files/siskinbath5.JPG Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 01.01.04, 14:19 Biedny czyzyk!!Dobrze,ze trafil na ludzi majacych serce do zwierzakow!!!Przy okazji moglam zobaczyc jak wygladaja te ptaszki!Moze masz jakis ciekawy ptasi link??Pozdro ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 01.01.04, 14:32 Myśmy , oglądając fajerwerki , obserwowali jedną oszalała sroczkę , latająca między wybuchającymi petardami. Zastanawialiśmy się gdzie się podziały inne ptaki . Dlaczego tylko ona jedna ryzykowała spotkanie z szybującym w górę i rozkwitającym fajerwerkiem. Lx Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 02.01.04, 14:05 Ciekawe strony o ptakach www.ptaki.voltronik.pl www.papugi.gery.pl www.ptaki.com.pl Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - skutki fajerwerków 02.01.04, 16:44 Dzieki za linki Dan!!Mam wiele linkow "papugowych",ale tych akurat nie mialam.Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 10.01.04, 22:07 Zwierzaki znalazłam na drugiej stronie. Już myślałam, że i one "zawariały". Chodź wiewiór (Squirrel) przedstaw się grzecznie. www.justfunnypictures.com/html/Squirrel.html___________________________________________________ >Nie bój się - mów to co myślisz< gg *4418139 Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 10.01.04, 22:14 ewelina10 napisała: > Zwierzaki znalazłam na drugiej stronie. Już myślałam, że i one "zawariały". > Chodź wiewiór (Squirrel) przedstaw się grzecznie. Zawstydził się trochę i za pierwszym razem uciekł. www.justfunnypictures.com/html/Squirrel.html ___________________________________ > >Nie bój się - mów to co myślisz< > gg *4418139 Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 13:10 Czy przy wyborze psa lub kota nalezy kierowac sie rasa,dlugoscia siersci,cechami charakteru,rodowodem - czy tez tylko sercem i brac zwierzatka ze schroniska? W dyskusji na ten temat spotkalam sie z opinia "dlaczego mam brac odpowiedzialnosc za nieodpowiedzialnych bylych wlascicieli,ja chce miec zwierze danej rasy,z cechami charkteru mi odpowiadajacymi ,a na zwierzeta w schronisku moge dac dotacje". Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 13:21 Hej Dan, jesli o mnie chodzi to pieska trzeba wychowac od malego szczeniaczka samemu i m.in. dlatego nie mam pieska ze schroniska.Rase mozna i w schronisku wybrac,tu,gdzie mieszkam przebywaja w azylach w wiekszosci psy rasowe.Pozdrawiam serdecznie ml Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 13:30 Biorąc psa ze schroniska nie bierze się odpowiedzialności za byłych właścicieli , ale za psa . Sama miałam 2 psy , przybłędy , których zupełnie nie chciałam mieć , same przyszły. Były najkochańsze na świecie . W schronisku też możesz sobie wybrać , takiego , który najbardziej ci odpowiada , albo takiego , który Cię wybierze - on tak patrzy ,że nie możesz go nie wziąć. Zależy to też od tego dlaczego chcemy takiego psa mieć - żeby było widzać rasę, pieniądze , które za niego daliśmy, modę , albo chcę mieć kogoś kto mnie będzie bezwarunkowo kochał , kim mogę i chę się opiekować. Uważam ,ze osoba , która tak mówi jak w przytoczonym przykładzie , powinna sobie kupic rasowca i juz , poprzez niego nauczy sie ,że pies to świetna sprawa. Lx Odpowiedz Link
lablafox Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 13:54 Chciałabym dodać ,że mówiąc " Zależy to też od tego dlaczego chcemy takiego psa mieć - żeby > było widzać rasę, pieniądze , które za niego daliśmy, modę , albo chcę mieć > kogoś kto mnie będzie bezwarunkowo kochał , kim mogę i chę się opiekować." nie miałam na myśli ,że wszyscy , posiadający rasowce , kierują się tymi powodami. Rasy są po to żeby ich przedstawicieli mieć . Nie widzę nic złego w tym ,że ktoś ma tylko rasowce, a inny tylko kundelki . To sprawa wyboru, a nie wartościowania człowieka. Lx Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 11.01.04, 14:20 W Australii nie ma szpanowania,wiec chec pokazania sie ,ze mam psa z rodowodem nie wchodzi w gre.Czlowiek ten ma psa,ktorego bardzo lubi i wie co to jest psie przywiazanie i bezwarunkowa psia milosc. Jesli chodzi o trening psa,to sa psie kluby,spotkania i nauka zarowno dla wlasciciela jak i dla psa odbywa sie dwa razy w tygodniu. Wytrenowac mozna tez kilkuletniego psa. Gorzej jest jesli to jest psiunia po przejsciach i ma rozne fobie jak lek przed roznymi rzeczami i sytuacjami. Chyba balabym sie pojsc do schroniska,bo te wszystkie psie mordki,wpatrzone oczy pelne nadziei i oczekiwania sprawilyby,ze chcialabym wszystkie przygarnac. Mam psa z rodowodem,ale to nie bylo najwazniejsze przy jego wyborze. Chcialam miec psa,ktory mieszkalby razem z nami w domu a nie na zewnatrz, ktory mialby krotka siersc i odpowiedni charakter. Przeczytalam wiele ksiazek o rasach,jak tez strony internetowe i wybralam Rhodesian Ridgebacka. Spelnil moje oczekiwania w 100%,a nawet wiecej. Mamy go od 8-tyg.szczeniaczka.Tak bardzo lubilam nosic go na rekach,maz smial sie,ze oducze psa chodzenia.Ale tak szybko urosl,ze to noszenie trwalo bardzo krotko.19-tego lutego bedzie obchodzil 7-me urodziny. Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 17.01.04, 12:39 Australijscy ornitolodzy poinformowali,ze ptaki,ktore nasladuja dzwieki,wlaczyly do swego repertuaru dzwieki telefoniczne. Ptaki dolaczyly nasladowane dzwieki do swego naturalnego spiewu w celu przywabienia samiczek oraz oznakowania terytorium. "Dodane elementy" do normalnego repertuaru ,sa atrakcja dla samiczek. Od siebie moge dodac ,ze moj cockatiel ( szaroperlowego koloru papuzka z zoltymi rumiencami na policzkach) nauczyl sie nasladowac dzwiek telefonu. Robi to tak dokladnie,ze nigdy nie jestem pewna czy to jest glos ptaka czy tez telefonu. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 17.01.04, 13:43 Ile Ty masz papuzek Dan? Bardzo Ci zazdroszcze,ze moga zyc u Ciebie na wolnosci!!!Pozdrawiam ml Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki - czy o nich myślimy ? cz. V 17.01.04, 14:34 ML , a wiec policzmy mam 1 kakadu po wypadku na drodze,nie ma czesci jednego skrzydla 5 cockatiel 3 znalezione ,male,zaglodzone,karmione przezemnie recznie, wiec bardzo osowojone + 2-ka ich przychowku 1 rosella 1 zielona papuga z czerwonym paskiem na szyji oprocz kakadu wszystkie papugi mieszkaja w duzej klatce,gdzie moga fruwac,w ogrodzie. Kakadu mieszka wlasciwie z nami w domu,tylko na noc jest wstawiana do swojej wlasnej klatki.Ona tamte ptaki uwaza za inne stworzenia,domownikow zas uwaza za wlasne stado. Wszystkie te ptaki potrzebowaly pomocy i jakos same trafily do nas. Najlepiej lubie ptaki na wolnosci. Odpowiedz Link
ewelina10 warzywo o dziwnym trochę kształcie 10.01.04, 22:10 Zwierzaki, trochę nie na wasz temat, ale przesuńcie się i użyczcie gościny dla marchewy )) www.justfunnypictures.com/html/Mr-and-Mrs-Carrot.html Odpowiedz Link
mammaja Re: zwierzaki 18.01.04, 22:26 Mysle ciagle o moich zwierzakach,a tak w ogole chcialam miec post nr 100 i zeby warzywo,skadinad smieszne, zeszlo z konca zwierzakow . Odpowiedz Link