24.08.09, 23:23
Niedawno miałam przyjemność przemierzyć Polskę ze wschodu na zachód
na prawym siedzeniu auta mojego 24 letniego bratanka. Ponad 500 kilometrów (bo
"po drodze" odwiedziliśmy miejsce, gdzie kręcony był serial Ranczo, czyli
Jeruzal smile Już drugi raz jechałam z nim na takiej długiej trasie - i ani razu
nie słyszałam z jego ust
narzekania na poziom jazdy innych kierowców ani nawet na stan dróg.
(Nie zdenerwował się nawet jak GPS zaprowadził nas na manowce, zamiast do
sklepu z Mamrotem i musieliśmy sporo drogi nadłożyć wink
Co prawda - nie musieliśmy dotrzeć do celu na określony czas,
ale mimo wszystko byłam pod wrażeniem. Dwa tygodnie temu jechałam
ze znajomymi w góry i...prawie co kwadrans mijaliśmy jakiegoś
"barana" co to nie wiedział jak jedzie wink

Z różnych względów nie prowadzę sama auta (chociaż uprawnienia
"na wszelki wypadek" mam smile) - nie wiem więc, jak ja bym się zachowywała jako
kierowca. Ale ciekawa jestem Waszych doświadczeń
w tym względzie: oceniacie głośno błędy innych kierowców?
Przejmujecie się głośno swoimi?

-
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Kierowcy 25.08.09, 08:48
      Jeżdżę sporo, od półtora roku głównie po Warszawie i okolicach,
      przedtem po całej Polsce i sporym kawałku Europy. Nie lubię
      stresować pasażerów erupcjami swojego temperamentu, albo oburzenia.
      To nie moje roślinki, zebym ich uszczęsliwiała strumienniem
      świadomościwink Nie da się ukryć że niestety zdaża się że jakiś
      współużytkownik drogi zrobi coś, co wyrwie mi z ust korali soczystą
      Ku.... z dodatkami. Ale to tylko w obliczu sytuacji grożącej życiu,
      albo zdrowiu. Ale nie znoszę nieustannego mendzenia. Siebie samej
      też nie lubię zanudzać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka