Dodaj do ulubionych

"Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji"

28.02.05, 23:34
znalazlem na twardym dysku ciekawy tekst z 'Tygodnika Powszechnego'

"Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji"

Mają swoje strony internetowe, rozgłośnie radiowe, gazety, festiwale i wierną
widownię. Twórcy "pieśni rosyjskiego oporu" sławią wielką przeszłość wielkiej
ojczyzny, której już nie ma - ZSRR, piętnują zdradę prawdziwie rosyjskich
narodowych wartości i wzywają do czynnej walki z zarazą współczesności:
Żydami, homoseksualistami, imperialistami, demokratami i Czeczenami.










Z okładki patrzą szczere do bólu oczy marynarza, zabójczy wąsik kryje uśmiech
zadumy nad przegranym losem mocarstwa. Bagnet wbity na karabinek z czasów
rewolucji październikowej uświadamia, że nadchodzą dni zapłaty za zło
uczynione matce-Rosji, a stojący obok matrosa ekran nowoczesnego monitora, na
którym wyświetlany jest obrazek z manifestacji pierwszomajowej z czasów
największej świetności, sugeruje, że "ruch oporu prawdziwych Rosjan" ma
zamiar cały ten kram wrogości, uprzedzeń, ksenofobii i nienawiści przenieść
żywcem w XXI wiek.

Na przykład kaseta

Kaseta nosi krzepiący tytuł "Zdradzono nas, ale powstaniemy z martwych";
zawiera 90 minut muzyki - to termin cokolwiek na wyrost, gdyż warstwę
muzyczną tworzy pięć gitarowych chwytów na krzyż, nierówne tempa i żałosne
błąkanie się po tonacjach jedynego wykonawcy utworów. Dla nas najważniejsza
jest jednak warstwa słowna - o wiele bardziej zawiła, złożona i ciekawa niż
prymitywna oprawa dźwiękowa.

"Zdradzono nas, ale powstaniemy z martwych"

Spis piosenek to jednocześnie katalog rosyjskich kompleksów, fobii, tęsknot,
lęków, żalów, chęci i niechęci: "Okrutny Jahwe", "Dobij Czeczeńca!", "W
głodnej, wynędzniałej, nieogrzanej Rosji", "Odpowiecie nam za wszystko!", "Za
długo słuchałem demokratów", "Jelcyn, Jelcyn, jak niegdyś Führer, utopił kraj
we krwi", "Rosjo, chwyć za topór"... Kasetę można bez problemu kupić w
centrum Moskwy na stacji metra (przy każdej stacji moskiewskiego metra można
kupić wszystko, jak kiedyś na warszawskim bazarze Różyckiego - mydło,
powidło, maść na szczury i armatę). Do zakupu dziarski staruszek w rogowych
okularach i przetartej marynareczce w ramach promocji wciska dwa numery
gazety "Ja - Russkij" (gazetka otwarcie propagująca antysemityzm bynajmniej
nie jest chowana pod legalną prasą, leży na wierzchu, opatrzona wyszmelcowaną
tekturką z ceną, nawiasem mówiąc: 2 ruble, czyli niecałe dziesięć centów). Na
stoliczku królują "Protokoły mędrców Syjonu", "Cała prawda o Żydach"
czy "Razem ze Stalinem" - broszurka pióra Envera Hodży.

Na przykład autor

Autorem i wykonawcą wyżej wymienionych pieśni jest Aleksander Charczikow,
inżynier z Leningradu (tak, z Leningradu, nie z Petersburga), ur. w 1949 r.,
który ma za sobą służbę w radzieckiej marynarce wojennej i udział w wojnie
izraelsko-egipskiej w 1968 roku (pewnie dlatego w internecie prezentowany
jest jako "bojownik-internacjonalista"). Wiersze pisze od dzieciństwa. Ma na
koncie około 300 pieśni. Jest wielokrotnym laureatem konkursu "Pieśni oporu
niepokonanego narodu rosyjskiego" (w latach 1997-2000), jego utwory
prezentowane były w telewizji i radio, obecnie można ich dniem i nocą słuchać
na ozdobionej sierpem i młotem stronie internetowej www.harchikov.ru. Strona
zawiera liczne odsyłacze do twórczości "prawdziwie rosyjskich" pobratymców,
choćby do gwiazdy tego nurtu Iwana Baranowa, lidera grupy "Eszelon", który
dzięki ciepłemu barytonowi i ambitnym przedsięwzięciom artystycznym w
rodzaju "Rosjanin nigdy się nie poddaje" w cuglach wygrywa konkursy
lirycznych pieśni patriotycznych (odbywają się co roku w Iwanowie niedaleko
Moskwy).

W nieco innej szacie muzycznej utrzymana jest produkcja grupy rockowej "28
Panfiłowców" - wykonawcy próbują ryzykownego melanżu rockowych brzmień z
muzyką "przedchrześcijańskiej Rusi". Przekaz słowny jak wyżej: o wyższości
narodu rosyjskiego nad innymi, o wyższości Związku Radzieckiego nad nie-
Związkiem nie-Radzieckim.

Ponadto wielbiciele "dobrych czasów stalinowskich" z upodobaniem kolportują
zalatujące prochem i siermiężnym trudem kołchoźników pieśni tamtej epoki. Co
ciekawe, w twórczości "ruchu oporu" nie znać muzycznych fascynacji dorobkiem
Izaaka Dunajewskiego czy innych sztandarowych kompozytorów lat 30. i 40.
Niepodzielnie króluje kiepska imitacja tradycji sowieckich bardów schyłku
ZSRR. Charczikow nieudolnie podszywa się na przykład pod legendarną chrypkę
idola tej fali Władimira Wysockiego, tak jak on próbuje (tylko próbuje)
przeciągać ekstatycznie głoski i pozować na prześladowanego przez władze
kontestatora. Z tradycji sowieckich bardów "prawdziwi Rosjanie" zapożyczyli
też sposób organizowania imprez i koncertów: znajomi zapraszają znajomych,
spotykają się u kogoś w mieszkaniu albo w lesie przy ognisku. Różnica
pomiędzy latami 70. w ZSRR i teraźniejszą Rosją polega na tym, że na razie
nikt twórców "pieśni zaangażowanej narodowo" nie śledzi, nie zamyka, a nawet
nie konfiskuje nagrań, które propagują treści ewidentnie "podpadające pod
paragraf" (choćby za rozniecanie waśni między narodami czy nawoływanie do
obalenia władzy).

Na przykład twórczość

Omawiany tu nurt pieśni autorskiej nazywany jest "patriotycznym", a twórcy i
słuchacze - "patriotami". To znaczy oni sami tak o sobie mówią, na każdym
kroku przypominając o czystości swoich idei, przeciwstawiając
je "zdradzieckiej bandzie", która zawładnęła Rosją do spółki z "pejsatymi
szumowinami" i "pozbawionymi zasad zachodnimi lichwiarzami".

Warto przyjrzeć się z bliska utworom określanym tym dumnym mianem i zadać
pytanie: czy rzeczywiście tak wygląda dzisiejszy rosyjski patriotyzm?

Charczikow kocha i nienawidzi. Wyrabia w tym względzie trzysta procent normy.
Kocha ZSRR, sprawiedliwość ludową, odwagę niezłomnych bojowników ("Komuniści
są czyści"). W songu poświęconym Flocie Czarnomorskiej podkreśla: "My
[marynarze] nie zdradzaliśmy Związku Radzieckiego. O Morze Czarne, o morze
ruskie, przypomnij sobie rosyjskich bohaterów z ZSRR, tych, którzy byli
niegdyś silni w łonie jednego wielkiego Kraju Rad". Bard umiłował też
białoruskiego lidera Alaksandra Łukaszenkę i gotów jest przelać krew za
bratni naród Iraku z Saddamem Husajnem na czele.

Ale znacznie częściej i z większym ogniem Charczikow nienawidzi. W
pieśni "Odpowiecie nam za wszystko" wylicza długą listę zdrajców: w imieniu
nienarodzonych rosyjskich dzieci wzywa do zemsty na "mędrcach Syjonu, na
tych, którzy przemawiają do nas językiem Judasza z ekranu telewizora, na
członkach rady prezydenckiej, na zdrajcach z Puszczy Białowieskiej". A jak
się mścić? Na to pytanie odpowiada programowy utwór, nawiązujący najwyraźniej
do chwalebnego czynu Rodiona Raskolnikowa: "Rosjo, chwyć za topór!". I tym
toporem można, według nieskomplikowanej recepty Charczikowa, zakończyć też
haniebną wojnę na Kaukazie: "Skończ z tą czeczeńską przeklętą hordą [to cytat
z najsłynniejszej radzieckiej pieśni z czasów II wojny światowej "Wstawaj,
strana ogromnaja", gdzie mianem "przeklętej hordy" określa się hitlerowców;
dziwne skojarzenie, nieprawdaż? A może jedynie potwierdzenie uniwersalności
przesłania tej pieśni, która powstała przecież jeszcze w latach I wojny
światowej i nawoływała żołnierzy służących w rosyjskiej armii do walki "z
ciemną teutońską siłą"], skończ z tą zarazą naszych czasów, już najwyższy
czas zobaczyć ich wszystkich na marach. Dobij Czeczeńca! Dobij!!! Dobij
Chattaba! Dobij!!! Dobij Basajewa! Dobij!!! Dobij Maschadowa! Dobij!!!".

W innej znowu piosence Charczikow upomina się o żołnierzy, którzy zginęli w
wojnie rozpętanej przez "niewdzięcznego syna, który wypiął się na ojca-
bohatera: na sławne miasto Leningrad" [niedwuznaczne wskazanie na prezydenta
Władimira Putina]. W ujęciu autora to nie rosyjscy sołdaci w Czeczenii
grabią, gwałcą i puszczają z dymem wioski, ale są podstępnie zabij
Obserwuj wątek
    • bimbalimba Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 28.02.05, 23:34
      W innej znowu piosence Charczikow upomina się o żołnierzy, którzy zginęli w
      wojnie rozpętanej przez "niewdzięcznego syna, który wypiął się na ojca-
      bohatera: na sławne miasto Leningrad" [niedwuznaczne wskazanie na prezydenta
      Władimira Putina]. W ujęciu autora to nie rosyjscy sołdaci w Czeczenii grabią,
      gwałcą i puszczają z dymem wioski, ale są podstępnie zabijani z ukrycia przez
      tych, którzy gwałcą rosyjskie kobiety(?). "A teraz żołnierze, którzy nie
      doczekali zwycięstwa, leżą w brudnych plastikowych workach, w bagażowym luku
      samolotu czekają na transport do kraju, który zapomniał, z czego ma być dumny".

      Winą za upokorzenia Wielkorusów autor obarcza demokratów i ich sojuszników.
      Nową Rosję pod rządami niegodnych ludzi ("dziś przewodniczącym jest zdrajca, a
      prezydentem rezydent") nazywa "królestwem kłamstwa". Otwarcie gardzi gadżetami
      konsumpcjonizmu (nie wiedzieć czemu, największą niechęć poety wzbudzają
      tampaksy, z uporem godnym lepszej sprawy i ważniejszego produktu śpiewa o nich
      w kilku piosenkach).

      Zdaniem autora, w elitach najwięcej jest przedstawicieli "narodu wybranego"
      ("Gudłaje szykują nam drugi GUŁag") i odmiennych orientacji seksualnych. I to
      oni są winni wszystkich nieszczęść: "Geje siedzą po ministerstwach i zajmują
      się propagandą zboczeń i wynaturzeń. Strzelać do nich! Ach, nie, szkoda na nich
      dziewięciu gramów ołowiu, lepiej ich wszystkich wrzucić do kloacznych dołów,
      niech się utopią, niech zgniją tam. Tylko tak można oczyścić rosyjski naród od
      tej biseksualnej zarazy". I tak dalej, i temu podobne... Bard sprawnie używa w
      swoich utworach języka wysokiej poezji, widać, że nieobce są mu wiersze
      Puszkina i pieśni Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, potrafi udanie stylizować frazę,
      upodabniając ją do patetycznego stylu XIX-wiecznych wierszokletów albo
      propagandowych pieśni czasów wojny, śmiało czerpie z Wysockiego i Bułata
      Okudżawy, układa literackie kalambury, ale nie stroni też od swobodnej leksyki
      rynsztoka, bez litości chłoszcząc wrogów "prawdziwej Rosji" wulgarnymi
      epitetami.

      Na przykład wyższa rasa

      Po wysłuchaniu kasety Charczikowa można byłoby poprzestać na rozmowie ze
      znajomym psychiatrą o tym, na co cierpi autor i pozostawić ten skansen
      pokrzywdzonych w spokoju, gdyby nie kilka niepokojących symptomów choroby i
      pytań, które trzeba postawić, choć nie ma na nie gotowej i jednoznacznej
      odpowiedzi.

      Po pierwsze: zasięg. Trudno określić, jak wielu zwolenników ma nurt "pieśni
      rosyjskiego oporu". Ale sądząc po tym, że od ładnych kilku lat regularnie
      odbywają się zloty, konkursy i festiwale z nagrodami dla najwybitniejszych
      twórców gatunku, można przypuszczać, iż nie jest to tylko mała nisza,
      funkcjonująca na marginesie oficjalnej estrady. Zastanawiać musi też dostępność
      produktów: ci, którzy nie mają szansy być w Moskwie i kupić kasety "ze
      stolika", mogą zaopatrzyć się przez Internet (zarówno posłuchać piosenek, jak i
      zamówić płyty i kasety). Tam też znajdą oni komplet informacji o rozgłośni
      radiowej "Rezonans", która nadaje pieśni "oporu", o gazecie "Duel"
      (gdzie "prezentowane są niestandardowe opinie na temat historii i sytuacji
      bieżącej") czy książkach o interesującej "wyznawców" tematyce.

      Po drugie: ekstremizm. Niepokoi bliskość propagowanych przez nurt "pieśniarzy-
      patriotów" idei oraz haseł radykalnych ugrupowań prawicowych i lewicowych (a
      tych - dużych, małych, legalnych, półlegalnych i ściganych przez prawo - jest w
      Rosji bez liku), które głoszą wyższość "prawdziwych Rosjan" nad mieszańcami,
      stalinizmu nad rabunkowym kapitalizmem, siły nad słabością itd.

      Warto zauważyć, że nikomu, z twórcami włącznie, nie przeszkadzają wzajemnie
      sprzeczne elementy głoszonej ideologii (w jednej pieśni na przykład Charczikow
      sławi czystość słowiańskiej wiary pogańskiej, Perunów i Swarogów, pokonanych
      przez podstępnego żydowskiego Jahwe, w innej odwołuje się do tradycji
      prawosławnych, które przecież wyrosły na Rusi po wyrugowaniu pogaństwa; jedną z
      najczęściej powtarzanych figur poetyckich jest ukrzyżowany Chrystus - symbol
      umęczonej Rosji, tymczasem w większości utworów deklaruje się jako wyznawca
      Stalina, a więc pogromcy prawosławia). Ale najważniejsze jest przecież to, że
      to jedyna słuszna ideologia.

      Po trzecie: młodzież. Radykalnie nastawiona, "narodowo" usposobiona młodzież
      chętniej sięga po inną estetykę muzyczną: woli mocniejsze uderzenie niż
      brzdąkanie na gitarze. Ale tak zwane treści kupuje. W Rosji - zwłaszcza na
      prowincji - nie brakuje sfrustrowanych młodych ludzi, którzy nie garną się do
      szkół, a o beznadzieję biednego życia i brak perspektyw chętnie oskarżają
      mityczne siły. Grunt dla Charczikowów jest. Trudno przecież przypuszczać, że
      ideologiczny lej po ZSRR zdołają zasypać aktywiści z prokremlowskiej
      organizacji "Idący razem", zwanej pogardliwie "Putinjugend", która nie jest
      niczym więcej jak zorganizowaną odgórnie tusowką - ekipą, która wie, gdzie są
      konfitury, działającą na styku zgrywy, happeningu i wysokiej propaństwowej
      ideologii.

      Po czwarte: niebezpieczne kolory. W protest-songu "Nie podoba mi się"
      (bezpośrednio nawiązującym do znanej piosenki Wysockiego "Nie lubię")
      Charczikow śpiewa: "nie mogę znieść, kiedy obłudnicy mówią o nadciągającej
      brunatno-czerwonej burzy". Dlaczego nasz autor nie może znieść tej poważnej
      przestrogi - czyżby dlatego, że sam jest tej burzy gorącym sympatykiem?






    • hajota Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 01.03.05, 00:35
      Telepatia, siła nieczysta, czy co? Ja wczoraj wieczorem trafiłam przypadkiem w
      sieci na ten artykuł.
      A twórczość Charczikowa (brr...) poznałam wcześniej, też przypadkiem, szukając
      czegoś innego. Jak kto ciekawy, może się bezpośrednio zapoznać - aktualny adres
      jego strony to harchikov.pp.ru/ ale uprzedzam, że trzeba mieć mocne nerwy.
      • stefan4 Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 01.03.05, 09:40
        hajota:
        > Jak kto ciekawy, może się bezpośrednio zapoznać - aktualny adres
        > harchikov.pp.ru/ ale uprzedzam, że trzeba mieć mocne nerwy.

        Dzięki za link. Puściłem sobie pierwszą z brzegu ,,Anafiemu'' i w moim pokoju
        zapachniało rozdeptaną żabą. Czy to jest replika na ,,Anafiemu'' Rozenbauma?
        Charczykowska jest mniej skomplikowana stylistycznie ale za to o wiele dłuższa.
        Trudno inaczej, skoro on tam musi wymienić z imienia 100 milionów Rosjan wraz z
        opisem ich zbrodni.

        To nie jest piosenka-list-miłosny ani nawet pionierska pieśń marszowa. To jest
        pieśń-topór. Tępy topór. ,,Bojties' wriemieni, wriemia topor''
        • hajota Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 01.03.05, 15:13
          stefan4 napisał:

          > Dzięki za link. Puściłem sobie pierwszą z brzegu ,,Anafiemu'' i w moim pokoju
          > zapachniało rozdeptaną żabą. Czy to jest replika na ,,Anafiemu'' Rozenbauma?

          Tego nie wiem. Akurat "Anafiemy" pana Ch. nie słuchałam, ale w wolnej chwili
          porównam.
          >
          > To nie jest piosenka-list-miłosny ani nawet pionierska pieśń marszowa. To jest
          > pieśń-topór. Tępy topór.

          Bardzo trafne porównanie. Mnie się kojarzą też z tytułem jednej z jego pieśni:
          "Bułyżnik orużije proletariata".

          >
          > Hajoto, czy inne pieśni tego Twórcy są w podobnym duchu, czy jednak doradzasz m
          > i
          > kliknąć na kolejny link?

          Raczej odradzam. To jest makabra. Mogę Ci opowiedzieć własnymi słowami te kilka
          pieśni, które ściągnęłam sobie, zaintrygowana tytułami. W jednej autor wzywa
          Stalina, żeby wstał z grobu i zrobił porządek. W innej nawołuje Łukaszenkę, żeby
          przyszedł do Rosji i - jak wyżej. W innej sławi pułkownika Budanowa, tego, co
          został skazany za zgwałcenie i zabicie czeczeńskiej dziewczyny. Jest też
          piosenka o 11 września ("Nieboskrieby Manhattena"), w której autor wychwala
          "nieprzekupnych wojowników Proroka, którzy ogłosili dżihad przeciw NATO". I tak
          dalej. I to wszystko jest śmiertelnie wprost poważne. Z tych pieśni wieje groza.
          A przy tym - niektóre - są w jakiś perwersyjny sposób fascynujące. I to jest
          straszne.
          Pozdrawiam
          Hanka
          • stefan4 Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 01.03.05, 16:06
            hajota:
            > W jednej autor wzywa Stalina, żeby wstał z grobu i zrobił porządek.

            No to w tej ,,Anatemie'' też sławi Stalina. Konstrukcja treści poetyckiej
            dzieła jest taka:


            Anafiema ... [tu imię w celowniku, np. ,,Michaiłu'' albo ,,Borisu'']
            ... [tu krótki opis zbrodni przeciw Rosji]
            Anafiema ... [znowu imię w celowniku]
            ... [krótki opis nowych zbrodni]
            Sława ... [celownik, ale ,,Stalinu'' a nie ,,Josifu'']
            Anafiema ... [kolejny celownik]
            itp.


            ,,Sława'' dotyczy głównie (a może wyłącznie?
            • hajota Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 01.03.05, 20:10
              smile Charczikow jest autorem nadzwyczaj płodnym, więc co tam dla niego poświęcić
              oddzielną pieśń każdemu z tych facetów. Ku swojej uciesze (jednak czasami może
              rozbawić) znalazłam na wzmiankowanej stronie wielce krytyczną pieśń o
              Żyrinowskim, któremu Ch. dużo rzeczy ma za złe, a zwłaszcza niekonsekwencję.
              Sbornik "Piena", tytuł "Żirik".
              • stefan4 Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 02.03.05, 00:24
                hajota:
                > Ku swojej uciesze (jednak czasami może rozbawić) znalazłam na wzmiankowanej
                > stronie wielce krytyczną pieśń o Żyrinowskim

                Jak Ty to znalazłaś? Puszczałaś wszystko jak leci wsłuchując się z natężeniem w
                słowa? Czy wiedziałaś, czego warto szukać? Ja to bym nawet nie skojarzył, że
                Żirik to Żirinowskij...

                hajota:
                > któremu Ch. dużo rzeczy ma za złe, a zwłaszcza niekonsekwencję.

                Co za eufemizm... Nie tylko niekonsekwencję, również zielone, za które ten
                prostytutek iz kampanii sutieniorow sprzedaje naród... A kto to jest diadia Wienia?

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • hajota Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 02.03.05, 00:51
                  stefan4 napisał:


                  >
                  > Jak Ty to znalazłaś? Puszczałaś wszystko jak leci wsłuchując się z natężeniem
                  > w
                  > słowa?

                  A broń Panie Boże!

                  >Czy wiedziałaś, czego warto szukać? Ja to bym nawet nie skojarzył, że
                  > Żirik to Żirinowskij...

                  Szukałam piosenki o strasznym liberale, o której kiedyś opowiadał mi znajomy.
                  Żirik się napatoczył w tym samym albumie, i coś mnie tknęło, że to może On.


                  > Co za eufemizm... Nie tylko niekonsekwencję, również zielone, za które ten
                  > prostytutek iz kampanii sutieniorow sprzedaje naród... A kto to jest diadia Wi
                  > enia?

                  Właśnie nie wiem, sama jestem ciekawa. Może archetyp starozakonnego?

                  Tam są również pocztówki, na przykład taka, motywacyjna
                  harchikov.pp.ru/otkr2/st_p33.jpg
          • leszak.sopot Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 01.03.05, 22:44
            A ja sobie pusciłem :Господа офицеры, гибнет наша страна
            Ma niezly głos...
      • leszak.sopot Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 01.03.05, 22:26
        dzieki za link
        Rosja sie budzi. Dobry objaw!
    • kacap_z_moskwy Re: "Na przykład Charczikow-Nowi bardowie Rosji" 02.03.05, 01:00
      A ja wogule nie wedzialem ze taki istneje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka