Dodaj do ulubionych

Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem

10.01.07, 23:36
Podaję za Gazetą Stołeczną:
spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem, klasykiem rosyjskiej satyry politycznej
poniedziałek, 15.01.07, godz. 19:00
siedziba Gazety Wyborczej, Czerska 8/10 (wejście od Czerniakowskiej), Warszawa
Rozmowę poprowadzi Wacław Radziwinowicz
Obserwuj wątek
    • kacap_z_moskwy Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 11.01.07, 00:40
      A mi sie on nie podoba. Ostatnio wogule jusz trudno go nazwac satyrykem. Jestem
      czekaw czy poprawi Waclawke Radzinowicza w przekazach z Rosji?
    • yigor Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 24.01.07, 19:01
      A tu znalazlem artykul Szenderowicza po tym spotkaniu.
      ej.ru/comments/entry/5930/
      ..."Поляки живут – и помнят. На площади в старом городе – фотографии погибших в
      годы военного положения 80-х… Внизу – Висла, у которой войска маршала
      Пилсудского остановили в двадцатом году армию Тухачевского; у которой, по
      приказу Сталина, сама остановилась армия Рокоссовского, оставив на растерзание
      гитлеровцам восставшую Варшаву.
      Анджей Вайда снимает фильм про Катынь…

      Поляки не сводят с нами счеты, просто это у них – болит. Не может не болеть.

      «Счастье – это когда тебя понимают», - писал в сочинении герой старого хорошего
      фильма. В личной жизни – счастье, в политике – насущная необходимость… Если мы
      не сможем взглянуть на совместную историю ХХ века глазами поляков, то обречем
      себя лишь на углубление собственных комплексов. Можно констатировать: увы, пока
      что взглянуть так мы не смогли. Закаменели в угрюмой имперской обиде на соседей:
      мол, были наши, стали чужие, еще славяне называется, вот мы им за это соорудим
      себе праздник в честь того, как накостыляли шляхте в начале семнадцатого века…
      Ну сделали... Полегчало?"...
      • hajota Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 24.01.07, 19:21
        Tu jest dość dokładna relacja ze spotkania:
        www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3862717.html
        • yigor Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 24.01.07, 19:27
          Dzieki,
          Ciekawe to jest - zobaczyc to z obu stron smile
          A sedno sprawy jest dramatyczne.
          Politycy doprowadzily naszy stosunki do tego, ze redaktorzy musza jezdzic do
          siebie i tlumaczyc ludziom, ze nie musimy patrzec na siebie wrogo.
          A co dopiero bedzie po tym, jak rakiety postawia... a jeszcze jak postawia po
          drugiej stronie... a dalej...
          A jaka radosc beda miec nasze dzieci, jak beda ich demontowac...
        • kacap_z_moskwy Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 24.01.07, 21:16
          Po przyczytaniu wywiadu w gazecze jescze wiecej utwerdzilem sie w zdaniu ze nie
          ma jusz satyryka, a jest polityk. Obrazony ze go wystawiono z pod sofitoц,
          straczil poklonnikow (поклонниковwink...

          On jest dynazaurem epoki konca 80-ch, poczatku 90-ch. I ich czas sie skaczyl.
          Teraz sie obraza na wszystkich. Wszedzie widzi cos nie tak. I
          intelegencja "prawdziwa" jest wlasnie jak on, i patrza jak on... Ale nie chce
          opowiedzec o tym jak uczesniczyli w wojnach oligarchow, wylewali pomoi (помоиwink
          na przeczewnikow... Swoboda smile Teraz jusz za to co robili miali by wyrok. Ale
          wedlug nego sadow nie ma smile Trudno mi jest z nim polimizowac. Bo jednak glowe
          on ma madzejsza i zna wiecej. Ale te typ ludzi, co mogli sprzedawac poglady -
          mi sie nie podoba. Tylko jeden przyklad. Nazywal Berezowskiego "жуликом,
          аферистом и мошейником. Серым кардиналом, терзающим Россию", za jakis dwa
          miesace siedzi na TV6 i opowiada o "безусловной честности Березовского".
          Program "Kukly" w koncu swego istnenia byl jusz "zaden". Tylko opluwal
          wszystko. Ale zaproponowano mu robienia programmu "Хрюн Моржов и компания" (nie
          pomietam jak sie nazywala dokladnie). Pracowal z nim tam maz mojej siotry. No i
          caly czas nie wyplacal pensje. Jak poszli do sadu - wyplaczil. No mowi, ze
          trudno mu jest. Nie jest winen temu calkowicze. Bo mial dyrektora od finansow.
          Ale byl rezyserem, producentem, no i w koncu spadl do autora tekstow i
          scenarjew.
          Ale glownie, kiedy moskwiczanie calkowicze sie w nim rozczarowali - byla jego
          chec pojscza do Dumy. Dostal chyba ze 3%. "Duza" liczba. Po tym jusz musi
          zarabiac opozycjonista smile To u nas zawod. Bo dostaja niezly pienedz. Ja im
          zazdroscze.

          Wracajac do wywiadu - w czasie Dubrowki zadzwonil do studja TV zakladnik, ale
          dal telefon TERORISCZE!!! A wedlug ustawy nie wolno im dawac w mediach slowa.
          Wiec go wycziszyli. A Szenderowic satyristycznie to zapomnial.

          Choc duzo czego mowi prawidlowo, przez to ze to mowi TAKI czlowiek - ja sie nie
          zgadzam. Bo szkoda ze szukaja u nas "intelegencji" wlasnie u takich ludzi.
          Inteligenci - to nie zawod. Mozno im byc, a pracowac na hucie przy piecyku. A u
          Szenderowicza - to jakos nie tak.

          I dlaczego nie opowiada, ze jak odchodzili z NTV, pozostajacym kolegam
          krzyczeli матом na ekranie TV. A przeczez to byli go kolegi. Naprzyklad
          przyjaczolka Mitkowa. Ale plul bez razboru. To bylo naprawde nieladnie. To byl
          poczatek konca. Bo straczili godnosc. A czy nie chce opowiedziec o tym jak
          wyzoczili stara zaloge dzienikarka TV6 na ulice? Bo uwazali siebe za takich
          wielkich i szanownych panow... Na echo Moskwy pracuje Stanislaw Kuczer. Wlasnie
          byly TV6. Chcial dac w pysk Kiseliowu i Szenderowiczu jak ich spotkal na
          korytarzu. A czym skaczyli??? A jescze tam maja Dorenko. Bo jak ktos zyl wtedy
          w Rosji to pomieta duel Dorenko/ORT/Berezowski przeciw Kiseliowu/NTV/Gusinski.
          Jak tylko siebe nie nazywano smile A teraz nic. Siedza na jednym pietrze smile na
          Nowom Arbacze. Czy nazywaja siebe tak samo, jak w tedy smile

          Problem w tym, ze Polske w tej chwili z niczym sie nie kojarzy. Nawet swieto
          nie jest zrozumiale jako zwyczestwo nad kims. Tylko, jak propaganduja, nad
          smuta. Dla mnie osobiscze, lepej by naprawde czesczono zwyczestwo, jak za cara.
          Ale wtedy to bylo wchodzenie Romanowych. Teraz by byla duma za lud, pokonujacy
          najezdcow. Bac sie ze to byli polacy - non sens. Bo przykladem niemcy.

          Smieszne dla mnie passazy o "zachodowi". Ale jak w o czasach 70-80 ch to
          calkowicze sie zgadzam. Wtedy nawet mongol uchodzil za Wielkiego obcokrajowca.
          Ale czasy mineli. I nie ma co na to kiwac. Teraz jusz nie ma zadnego umielenia
          za zagranica. Jakos zmenila sie mentalnosc. A Szenderowic ja zyje. Albo gada
          dla polskiej gazety.

          No i kaczac, szkoda ze talent wyrzuca na niezrozumiale dla mnie zwiazki na
          jakims "stadionie" z Ampilowem czy Limonowem...
          • natalia_sankowska1 Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 24.01.07, 22:39
            Zgadzam się z Tobą całkowicie. Tez pamietam te wojny medialne. I pamiętam, jak
            na początku "kapitalistycznej władzy", jeszcze za Gorbaczowa, wychwalano pod
            niebiosa i reklamowano na państwowym wtedy ORT działalność biznesową
            Berezowskiego z jego AVVĄ. Potem się okazało, że był naprawdę niezłym
            matematykiem: dobrze obliczył swoje zyski z afery samochodowej, zgarnął kasę i
            sprawę potrafił wyciszyć. A Dorenko! A prawie cała reszta, która wcześniej lub
            później скурвилась (przepraszam, ale nie znalazłam zamiennika) - jako przykład
            podam Saszę Politkowskiego. Ale polskie duże media - stronnicze, często
            nienawistne w stosunku do Rosji (nawet "Gazeta", w której kiedyś o b.ZSRR
            pisywał niezapomniany i nieodżałowany Leon Bójko, zjechała w kierunku
            oczerniania i nieufności; przoduje Radziwinowicz, za co najdłużej właśnie
            siedzi w tej drogiej i okropnej Moskwiewink),-wybierają sobie postacie pod tezę.
            Ja się Szenderowiczem brzydzę, za dużo widziałam (zresztą, jesteśmy w tym samym
            wieku, nasze drogi się przecinały). No i jego niby humorystyczna opowiastka o
            latach dziecięcych i młodzieńczych ...Ręce opadają.
            Mówił o Chodorkowskim, dobrze mówił. Owszem, dobrze, że pamięta o pomocy,
            lecz "Chitryj Misza" tak naprawdę robił taaakie przekręty (fakt, nie on jeden),
            aniołem nie był, był dość bezwzględnym człowiekiem biznesu. Zaś jego przezwisko
            z czasów studenckich utrwalone w okresie gorbaczowowskiej "kooperacji" i prania
            partyjnych pieniędzy w komsomolskich "centrach naukowej twórczości" mówi samo
            za siebie. A że oczy miał, siedząc w klatce... Każdy by miał. Owszem, szkoda,
            że właśnie na niego padło, mogliby tak spokojnie kilkuset zgarnąć do
            towarzystwa. Myslę, że gdyby nie był przystojny, gdyby był podobny do
            Berezowskiego, współczujących byłoby mniej.
            A wracając do Szenderowicza, rzeczywiście wtedy, na Dubrowce zakładnik oddał
            słuchawkę terroryście. MUSIELI WYCISZYĆ. Tak, cała akcja, jak zwykle u wojaków,
            którzy uwielbiają "malutkie zwycięskie wojny" (vide Graczow - "Pasza Mercedes")
            wyszła do d...Bo nikt nigdzie tak naprawdę z zyciem zwykłych ludzi się nie
            liczy - ważne są polityczne cele przede wszystkim. Natomias to, co ostatnio
            uprawia gość "Gazety", nie jest porządnym dziennikarstwem, już nie ten poziom.
            Owszem, żałuję paru rzeczy nigdy niewykonanych w stosunku do Polski przez
            rosyjskich (a także ukraińskich) polityków - ale, w mojej ocenie, agresja po
            stronie polskiego światka polityczno-prasowego juz przekroczyła granice
            dopuszczalności. A p.Kurczab-Redlich zaczęła podejrzewać swoich, jak mówi,
            przyjaciół w Moskwie o ciągoty do konspiracji. Że niby boją się. Też mi
            znawczyni tematu! A tak, na marginesie: takie osoby są na placówkach oraz w
            punktach korespondencyjnych! Przyomina mi to prof.Zorina (komentator
            polityczny, wieloletni korespondent z USA, a przy okazji szpieg (pardon,
            wywiadowca): co on wygadywał na te wcale nie idealne Stany! No i tak naprawdę
            się przyczynił do pojawienia się "amerykańskiego marzenia" ludzi radzieckich. A
            gdyby mniej opluwał, zas więcej różnorodnej prwady opowiadał, owczy pęd byłby
            nieco mniejszy.
            Oj, rozpisałam się, ale parę rzeczy mnie dotknęło. Przepraszam, jeżeli kogoś
            obraziłam - to niechcący. Wyraziłam moje prywatne zdanie, które wcale nie
            wymaga waszego poparcia.
            NAtalia.
            • pioter34 Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 26.01.07, 11:44
              Jestem zatrwożony waszymi komentarzami i waszą postawą. Postawą, która
              wielokrotnie dominowała w waszych wypowiedziach. Dla was ważniejsze jest, kto
              to napisał, a nie co napisał. Być może, czasami ważny jest autor, natomiast w
              tym wypadku treść jest ważniejsza.
              A wy sprawdzacie metryki ("jesteś jeszcze młody" albo "wujaszku"), pochodzenie
              (Polak, urodzony w Polsce, Żyd).
              Myślę, że gdybyście prawie 2000 lat temu jako Żydzi żyli w Judei, to też byłoby
              dla was ważniejsze, kim jest ten człowiek a nie co mówi. Aaa, syn cieśli, chłe,
              chłe, chłe.

              A na zakończenie, dla ulżenia sobie, tuliaknę i pomieteliczę, czyli...
              powiem, że więcej mnie na tym wątku nie zobaczycie.
              • natalia_sankowska1 Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 26.01.07, 14:21
                Sam pouczałeś wszystkich wokół i proponowałeś trochę niegrzecznie uczyc się
                czytania ze zrozumieniem. Otoz pozwól, że ja z mojego czasami belferskiego
                stołka wezwę Cię do uważnego czytania. Przy okazji: napisałes coś niezbyt
                zrozumiałego AKURAT PO MOIM POSCIE, więc tak czy inaczej muszę to odnieśc do
                siebie.
                Absolutnie się nie zgadzam z twierdzeniem, że nie jest ważne, KTO, lecz CO
                powiedział/napisał. Otóż nie istniałyby takie pojęcia jak cynizm i kłamstwo (w
                tym polityczne), a także wspominane w Nowym Testamencie faryzeuszostwo, gdyby
                było ważne tylko CO jest powiedziane. Przeciez jest jeszcze historyczny i
                osobisty konteksty. Zresztą, cała historia jest dowodem mojich racji. Czy Ty,
                oglądając/sluchając/czytając coś nigdy nie zastanawiasz się nad intencjami
                autora? I jego prawdziwą pozycją? Przecież ile razy KTOŚ mowi TO, Co, w jego
                mniemaniu, JEST OD NIEGO OCZEKIWANE i PODNIESIE JEGO RANGĘ w oczach
                słuchaczy/czytelników! A tak naprawdę jest cynikiem i jego działalność tego
                dowodzi. Ufasz cynikom? Albo ktoś jest z założenia oportunistą i dla niego
                każdy wiatr dmie w jego żagle? Też będziesz uważał, że on jedynie z naiwności
                zapalał się dla każdej nowej władzy i idei, zaś potem szczerze się
                rozczarowywał i, oblewając się łzami, zmieniał zdanie na tym razem ABSOLUTNIE
                PRAWDZIWE I SZCZERE?
                Trochę mi wyszło teoretycznie, po prostu nie chciałam zalewać wątku mnóstwem
                przykładów, bo wyszłaby mi cała rozprawa o szczerości, bezkompromisowości,
                cynizmie i głupocie.
                Jeszcze raz stwierdzam: jest ważne, KTO !
                NAtalia.
                • kacap_z_moskwy Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 26.01.07, 17:43
                  Bardzo dzienkuje za odpowiedz, bo mi nie starcza niekedy polskiego zeby napisac
                  co chce. A chcialem cos podobnego.
                  A na post wczesnejszy napisze troche poznej. Bo po 3 godzinach stania w korku
                  malo mam sil smile
                  • natalia_sankowska1 Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 26.01.07, 21:33
                    A propos korków: od dawna nie jeżdżę po Moskwie autem, wolę nawet najbardziej
                    zatłoczone metro: przynajmniej jedzie. W Warszawie mamy pół metrawink)), więc
                    jestem przeważnie skazana na samochód, bo mieszkam jakies 20 km od centrum.
                    Życzę szybkiej odbudowy sił.
                    Ja, z kolei, kilkakrotnie pisałam do "Gazety" o "twórczości" p.Radziwinowicza,
                    przypominałam im to, co sami niegdyś nazywali testamentem nieodzałowanego Leona
                    Bójki - i nic, nawet "pocałuj nas w d...". A kiedyś, jak obsobaczyłam Hugo-
                    Badera, to nawet wydrukowali i do redakcji zaprosili. Teraz są ważni,
                    biznesowi, ale widnokręgi im się strasznie zawęziły. A szkoda, bo była szansa
                    stworzenia solidnej centrowej gazety, która jednakby nie zapominała o pewnych
                    zaletach lewicowych poglądów. A tak, płacząc po wiekim Jacku Kuroniu, nawet się
                    nie zastanowili, dlaczego on pod sam koniec miał poważne wątpliwości...Przecież
                    całe życie walczył o zupełnie inny świat!
                    Dobrze, rozpisałam się. Po prostu nie lubie konjunkturalistów, szczególnie w
                    ŚMP (po rosyjsku SMI), bo są wyjątkowo cyniczni.
                    Natalia.
                    • yigor Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 26.01.07, 22:13
                      A wracajac troche do poprzedniego postu, to chyba jednak wychodzi ze ten KTO nie
                      polaga nie na plci, urodzeniu czy kolorze wlosow, tylko na tym, CO pisal
                      wczesniej. Czyli znow na tym, CO pisal.
                      I wcale nie chodzi o to, ze czlowiek nie ma prawa do zmiany pogladow. Ma, ale
                      jesli zmienia zbyt konfubulacyjnie, to i opinie ma taka.
                      • kacap_z_moskwy Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 27.01.07, 08:35
                        No tak. Zmienial od potrzeby wlascziczela. I teraz jego "demokratyczne" poglady
                        mozna podsumowac nowym wlascziczelem smile
            • kacap_z_moskwy Re: Spotkanie z Wiktorem Szenderowiczem 27.01.07, 08:32
              Szenderowic i inni stracii zaufanie u ldzi wlasnie ze czagle zmeniali poglady
              na rzec pienedzy. Bo jak moze czlowiek wzywac do jakis "uccziwych mediow" jak
              am byl az bardzo "uccziwy". Oczywiscze ze my pomietamy zakrety
              tego "demokratycznego" dzienikarskiego spoleczestwa. I wlasnie dlatego nikt ich
              nie slucha powaznie. W tym problem ze zrozumienem nas i naszego zycia w mediach
              zagranicznych. Bo jak ja moge ufac, naprzyklad Kasjanowi, jak po stracze pracy
              rzuca sie na pracodawce. A przeczez cala Rosja wie o jego 2%. Ale przeczez za
              jedna noc mozna stac sie demokrata bez skazy smile Tak i z Szenderowiczem & Co.
              Ludzie nie sa debilami przeczez. Widza co i jak. No i pozostaje obrazonym sie
              tylko skarzyc jak jest zle smile
              Ja osobiscze uwarzam ze nie trzeba bylo bac sie presji zagranica i doprawadzic
              wszystkie oskarzenia oligarchow o przekrecenia do sadu. Rozumiem ze to
              poruszalo by interesy rodziny Elcina (a podobno uklad byl wlasnie o nie tykanie
              rodzyny. Pocichu sama odeszla przez lata. Choc Okulow zostal w Aeroflote, a
              Deripaska wciaz zgarnia "gpriaczije pirozki"). Ale teraz Chodorkowski choc w
              jednym jest zdecydoanie szczery i prawidlowy - kiedy mowi ze nie tylko on robil
              to, za co trafil do wiezenia. I tu lezy wlasnie rozdwojenie wladzy. Ale mowic
              jakim jest dobrym Misza, jest nieposzanowanie do ofiar jego szlaku do gory.
              Udalo mu sie osobisce obelic od niektorych zarzutow, ale jego wspolnicy ich
              maja. I uwarzam ze tak dzialali spolnie. A moze jescze za komsomolu zaczeli. Bo
              skad miali odrazu kupe forsy na Menatep??? Z drugej strony mial takie
              samopoczucze wielkosci, ze nawet nie myslal ze pojdzie do wiezenia smile I te oczy
              go mowili o tym. Jak teraz mowia, kiedy zrozumial ze jusz niedlugo zostalo,
              polecial samoletem po miastach Rosji z lekcjami. I w koncu mial wylandowac
              zagranica. Nie zdazyl. Nie wiem czy to bajka. Moze i nie chcial. Ale to ze
              zostal w Rosji, mowi albo o nim dobrze, albo jako o zdecydowanie chorego swej
              wielkoscia czlowieka. Bo wspolnicy odrazu wyladowywali w Izraelu i Londynie. A
              Chodor... No wlasnie, co chcial? Nam to niewiadomo. Mowic ze wroci po wiezeniu
              do polityki smieszne. Bo nikt za nego nie odda glosa. Ale GW go chwali smile
              No i podeszlem do polityki GW. Na poczatek czytania gazety mialem oburzenie.
              Klamstwo i wymysly. Potem przyszlo zrozumenie ze to potrzeba spoleczenstwa.
              Karmia bajkami ze stron gazety, nawet nie fatygujac spradzac rzeczy podstwowe.
              Tylko przed chwila czytalem w tekscze GW ze mamy 10-letnia szkole podstawowa smile
              Przecze maja korespondenta w Moskwie. CZy trudno mu zapytac jakiegos
              rosyjskiego kolege o szkole podtawowa??? 11 latke mamy jusz chyba z 10 lat. Czy
              nawet wiecej. A gazeta nawet sie nie poprawi. Czy nie kedy sa wymyslane rzeczy
              okropne. Niewdawajac sie w sczegoly, mysle ze to nie jest normalne
              dzienikarstwo. Przeczez jusz jakas korekta musi byc. Nie tylko grmatyczna. Ja
              wiem, po dwoch duzych bledach w Kommersancze czlowiek staje przed grozba
              zwolnienia. To chyba wszystkich co pisa w GW o Rosji jusz by zwolnili smile
              To ze jakis przyjaczele Kurczab-Redlich w Rosji mysla inaczej - nic
              wyjatkowego. Poprostu patrzymy z innego brzegu rzeki. Nioc strasznego. Przecez
              jak acznemy teraz podnosicz tematy polityczne tutaj, to napewno moje poglady
              beda sie duzo roznic od tu piszacych polakow, moze nawet rosjan. Bo postrzegmy
              racji swego panstwa przeczez. I trudno sie temu dziwic smile
              Tez nie mysle ze na Dubrowce pusczono gaz z mysla - "a niech bedzie co bedzie".
              Poprostu pokazala sytuacja zwykle razgildajstwo samego spoleczestwa. Bo ludzi
              umierali bo nie dostawali pomocy (DOT), ktora poprostu nie rozdano wczesniej
              lekarzam z karetek pogotowia. A wiezionym autobusami do Sklifa czy dwoch
              innych szpitli wogule nie pomogali. A przeczez by uratowali praktycznie
              wszystkich, jak by zastrzyki robili na mejscu. Tlumaczyli ze bali sie
              wybuchu... No nie wiem. Trudno osadzac, bo w takiej sytuacji nie mozna wiedzec
              wszystkiego. Zreszta ja nie jestem fachowca w tym.
              Wracaja jusz w koncu do satyryka Szenderowicza - mysle ze rozumie co i jak.
              Dobrze rozumie. Ale poprostu jusz nie moze powrocic. Bo nikt mu nie uwierzy. A
              te jego wspomnienia o "wolnych mediach" w latach 90-ch, wspominamy "wolnym"
              chaosem i bieda.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka