Dodaj do ulubionych

rocznik 1986

08.09.04, 18:26
czy są tutaj przyszłe mamusie właśnie z tego rocznika?? :)
Obserwuj wątek
    • warna Re: rocznik 1986 08.09.04, 21:12
      Dziecko, masz dopiero 18 lat !!! I już chcesz być (a może już wiesz,że
      będziesz) mamą ?! Czy to świadoma decyzja ??? Jak wyobrażasz sobie swoją
      przyszłość? I przyszlość dziecka ? Czy ojciec dziecka podejmie się trudu
      zalożenia i utrzymania rodziny? Czy "zwalisz" dziecko na barki rodziców, a sama
      zajmiesz się sobą i korzystaniem z przywilejów młodości? Jeżeli to nie
      prowokacja - to po prostu jeteś GŁUPIA !!!
      • dr_tusia Re: rocznik 1986 08.09.04, 21:31
        No fakt,rozsadne to nie jest, co by nie mowic, dojrzale tez nie. Ale bez
        znajomosci calosci sytuacji, moze nie mowmy prosto w twarz /monitor;)/ GLUPIA.
        Mozna kogos nieslusznie zranic.
      • younggirl do Warny 08.09.04, 21:56
        Warna, może i jestem głupia, nie nie masz prawa mnie oceniać, skoro w ogóle
        mnie nie znasz!! Nie masz najmniejszego pojęcia o mojej sytuacji. Jeżeli tak
        oceniasz wszystkich ludzi na świecie, to życzę powodzenia... Pewnie, a co
        tam... Jeżeli dziewczyna jest młodsza od najbardziej idealnej na świecie pani
        Warny i jest w ciąży, to od razu jest śmieciem, jest głupia, jest k****, jest
        nikim... Nieważne jak do tego doszło, czy została zgwałcona, czy może to była
        jej własna decyzja, ważne, że szanowna Pani Warna powiedziała, że jest głupia i
        tak musi być! I Ty uważasz się za taką dorosłą? Może jesteś pełnoletnia, ale z
        Twojego wątku wnioskuję, że do dorosłości Ci jeszcze trochę brakuje... Jeżeli
        masz już dzieci, to z całego serca współczuję im takiej matki... A gdyby Twoje
        dziecko spotkało coś takiego jak mnie? Też byś je nazwała głupim?
      • karo_lina79 Re: rocznik 1986 08.09.04, 23:00
        Ojej, Warna, nie tak ostro.
        Może jest dzieckiem, a może całkiem dojrzałą panną - nie znamy jej przecież.
        Różne są sytuacje w życiu i miejmy nadzieję, że wszystko jest przemyslane i na
        dobrej drodze.
        Younggirl - pozdrawiam:)
    • aphoper1 Re: rocznik 1986 08.09.04, 21:40
      no, ja jestem o 4 lata starsza, a i tak sie czuje mlodziutka;)
      ale powazniej - zastanawiam sie, jak to bylo, ze paredziesiat lat temu nie bylo
      to az tak szokujace, ze ktos mial miec dziecko w wieku lat 18 - i to nie z
      przypadku, tylko z wyboru. moze sie jednak da?
      pozdrawiam
    • darriasz Re: rocznik 1986 08.09.04, 22:07
      hej
      ja jestem 86 i mam cudna 4,5 miesieczna corcie (poczeta swiadomie i w pelni
      zaplanowaną)
      jak chcesz to napisz do mnie na gg
      pzdr
    • warna Re: Do YOUNGGIRL 09.09.04, 09:25
      Przeczytaj moje pytania!!! Nie napisałam i nie uważam, że jesteś śmieciem,
      k****,czy nikim. PRZEPRASZAM za słowo głupia. Powinnam napisać NIEMĄDRA.
      Uważam, że 18-letnia dziewczyna NAPRAWDĘ nie zna życia .TO NIE JEST ZARZUT !!!
      Tak po prostu jest ! Wg mnie ŚWIADOMA decyzja o zostaniu matką (zajściu w
      ciążę) w wieku 17 lat jest decyzją NIEODPOWIEDZIALNĄ.
      Taki jest mój pogląd ,a forum jest po to, aby przedstawiać tu różne racje. Może
      twoje pytanie jest rodzajem sondażu >> czy są tutaj przyszłe mamusie z rocznika
      1986 << , a ja zareagowałam zbyt emocjonalnie :-)
      • zlosia Re: Do YOUNGGIRL 09.09.04, 09:50
        Może i ja jestem niemądra, nieodpowiedzialna. Zdecydowałam się na ślub mająć 18
        lat. Wyszłam za mąż w wieku 19. Była to moja decyzja. Nikt mnie do niczego nie
        zmuszał i nie byłam w potrzebie. 18-latki mogą być poważniejsze od 24 latek.
        Sama wiem to po swoim przykładzie. Spotykam czesto kolezanki męża. One
        się "bawią", zmieniają chłopaków, kłucą jak małe dzieci, żeby za chwile rzucić
        się sobie w ramiona.
        18 latka tak samo zna zycie jak Ty, Warna. Jest to osoba tak samo mysląca jak
        kazda znas. Ludzie myslą, że młode osoby maja jakąś blokade na mózgu. (mój teść
        tak uwaza do tej pory) Ale One tak samo podejmują decyzje. Nawet te związane z
        dzieckiem. Może ma starszego faceta, którego stać, żeby utrzymać ja i dziecko.
        Warna, poznaj całą sytuacje, a później oceniaj.
    • kokosia1 Re: rocznik 1986 09.09.04, 09:49
      Coraz wiecej dziewczyn w tym wieku staje sie już mamusiami. Jeżeli już się
      stało i dziewczyna nosi dziecko pod sercem to musi przejść napewnmo kurs
      szybkiego dojrzewania emocjonalnego. wiadomo że dziecko to duża
      odpowiedzialność, jeżeli taka mama bedzie chciała i bedzie miała w kimś opracie
      to jest w stanie spokojnie urodzić, skończyć szkołą, załozyć rodzinę i ułozyć
      sobie życie. Najwazniejsze zeby na poczatku nie była sama i ktoś do niej
      wyciagnął rękę. Uczę w szkole i jedna z moich uczennic została w wieku 18 lat
      własnie mamausią, radzi sobie całkiem całkiem , szkoły nie zawaliła, z
      chłopakiem stworzyła ciepły dom dla swojego dziecka, czyli jak sie chce to
      można, a do takiego przyśpieszonego rodzicielstwa chyba bedzie trzeba
      przywyknać ,bo jak pisałam wczesniej staje sie to coraz powszechniejsze.
      Pozdrówka dla młodziutkich mam
    • darriasz warna 09.09.04, 09:52
      warna mysle ze nie powinnas oceniac sytuacji nie znajac jej bardziej wnikliwie.
      nie sadze zeby moja decyzja o zajsciu w ciaze byla nieodpowiedzialna. prawda
      jest taka ze w dzisiejszych czasach nigdy nie ma dobrego czasu na dziecko:
      najpierw szkola, potem studia no i kariera zawodowa (leki czy nie strace pracy
      itd.itp. a moze w ogole mnie nie zatrudnia bo popracuje kilka miesiecy i pojde
      na macierzynski). ja jestem zadowolona ze swojego zycia. nie czuje sie
      rozbrykana nastolatka tylko normalna mamą. i mysle ze wkladanie wszystkich do
      jednego worka nie jest najlepsza rzecza ktora moglas zrobic
      pzdr
      • ilecka Re: warna 09.09.04, 12:53
        masz super babla, gratuluje:)
        • reneetka Re: warna 09.09.04, 16:06
          Tez wyszlam za maz w wieku 19-u lat. Teraz mam 22 i 5-miesieczna coreczke. Nie
          jest to latwe, wychowywanie malego bobasa naprawde daje w dupe i automatycznie
          mloda mama dostaje ekspresowy kurs dorastania. Ale bycie mloda mama nie
          ogranicza kogos do idiotow. W przyszlym roku bede miala magistra i jakos idzie -
          da sie jesli tylko bardzo sie chce i ma sie pomoc rodziny (i nie tylko mlode
          mamy jej potrzebuja).

          Pozdrawiam, younggirl.
    • marikaow Re: rocznik 1986 09.09.04, 17:28
      Naprawdę nic dodać nic ująć(na temat Pani Warny), ja mam 22 lata zaszłam w ciąze majac 18 i urodziłam wczesniaka. Trzymajcie sie młode mamusie bo w zyciu wszystko da się zrobić mimo to ze jest cieżko. Sz pani Warna niech na drugi raz sie zastanowi co pisze, bo moze gdyby poznała sytuacje młodych mam to by sie naprawde zdziwila jak jest w życiu. Jestem chora na kilka poważnych chorob, rodzilam wcześniaka. lecz nie żałuje bo w tej chwili mam nikle szanse na urodzenie dziecka drugiego (jedno juz obumarło). Lekarze jak leżalam w ciąży w szpitalu (cale 8 miesięcy w szpitalu) mówili mała trzymaj sie będzie dobrze i to jest to. Zdałam maturę, mam meza który przepada z nasza 3,5 letnią Wiki, mieszkamy u teściów jest ciasno i nie zawsze jest super ale jest dobrze, robie zaocznie studia i dobrze sie uczę. Takie kobiety jak Warna mówiły mi taka młoda nie szkoda życia? NIE bo ja kocham moje maleństwo i nigdy bym nie cofnęła czasu. pa dziewuszki trzymajcie sie nie jesteście same. Wiem jak jest cieżko ale z czasem będzie lepiej.
      • younggirl Re: rocznik 1986 09.09.04, 17:41
        Dziękuję Wam bardzo za miłe słowa. Kiedy czytam Wasze komantarze (oczywiście z
        wyjątkiem komentarza pani W, na którego temat już nie mam nic do powiedzenia),
        to na prawdę od razu jest mi lepiej. Dodaje mi to otuchy, bo kiedy widzę, że są
        opróćz mnie jeszcze inne osoby, które zostały mamusiami w wielku 18 lat i u
        nich wszystko się jakoś ułożyło. Wtedy i ja czuję się pewniej. Bo boję się, to
        chyba jest oczywiste... Ale myślę, że każda kobieta w ciąży, niezależnie czy ma
        18, 28, 38 czy obojętnie ile lat boi się tych zmian, które macierzyństwo
        wniesie w jej życie. Na prawdę jeszcze raz dziękuję za te miłe słowa :) Kochane
        jesteście :)
        • karo_lina79 Re: rocznik 1986 09.09.04, 21:31
          Younggirl, tylko bardzo Cię proszę, mów do dziecka z szacunkiem.
          Ostatnio byłam świadkiem sceny, jak mamusia, też młoda wiekiem, ryczała do
          córeczki (na oko 2-2,5 roku): "Chodź tu, no chodź tu... Chodź tu ku**a!!!".
          Potem dziecko mruczało pod nosem "choć tu kulwa, choć tu kulwa...".

          Pozdro,
          Karola
          • zlosia Re: rocznik 1986 09.09.04, 22:17
            Wiesz co Karolciu? Własnie to miałam na myśli mówiac, że młode dziewczyny uwaza
            sie za niemyslące. To, że jakas nawiedzona dziewczyna krzyczy na dziecko nie
            znaczy, że ktoś inny bedzie. Kobiety w kazdym wieku mogą robic podobnie.
            • karo_lina79 Re: rocznik 1986 09.09.04, 22:49
              Tak, oczywiscie masz racje, nie chciałam generalizować.
              Tamta mamuśka wyglądała na taką, co to dziecko jej życie zmarnowało (pewnie
              zaliczyła wpadę i teraz dziecko winne wszystkiemu).
              Miałam ochotę ją kopnąć!!!
    • doda1983 Re: rocznik 1986 09.09.04, 22:32
      Witaj yonggirl:)
      Moja najlepsza przyjaciółka jeszcze z czasów liceum zaszła w ciążę w 2 klasie,
      czyli mająć 17 lat. Wyszła za mąż. Zmieniła liceum na eksternistyczne (zrobiła
      2 lata w rok). Zdała maturę wcześniej niż my. Poszła na studia (ekonomia- dość
      trudny kierunek)teraz jest na 4 roku. Studiuje zaocznie, pracuje. Mała
      Karolinka chodzi już do przedszkola. Ma kochającego męża, budują właśnie dom.
      Na początku wszyscy mówili, że zmarnowała sobie życie. I co? Okazuje się, że
      jak się chce, i ma kogoś kto wyciągnie do Ciebie pomocną dłoń (ona miała
      rodziców i męża) to da się zrobić wszystko!!! Nie przejmuj się tymi co tylko
      krytykują i "podobno wiedzą najlepiej"!!! Życzę wzystkiego dobrego Wam i
      waszemu dzieciaczkowi :)
    • warna Re: rocznik 1986 10.09.04, 10:20
      Z całego serca gratuluję wszystkim uświadomionym 18-latkom ŚWIADOMEJ decyzji
      zostania mamą !!! Naprawdę podziwiam takie dziewczęta, ale jestem pewna, że
      stanowią one niewielki procent. Większość to niestety tzw. „wpadki” .
      Zgadzam się, że dorosłość i dojrzałość nie są wprost proporcjonalne do wieku.
      Dorosłość i dojrzałość -moim zdaniem- polega PRZEDE WSZYSTKIM na
      odpowiedzialności i ponoszeniu konsekwencji za podjęte decyzje ! A decyzja o
      spłodzeniu dziecka jest chyba jedną z najważniejszych w życiu !!! Rozumiem, że
      rodzice tych wszystkich „dojrzałych” z rocznika 1986 są wniebowzięci, gdy
      dowiadują się, że zostaną dziadkami , że będą mieszkać z młodymi, że będą
      musieli im pomagać nie tylko finansowo... Oczywiście,że pomogą !!! Bo komu mają
      pomóc jak nie własnemu dziecku ?! A może dopuścicie ich do komputera i dacie
      możliwość wypowiedzenia się na ten temat ?
      Oczekiwałam, że choć jedna z młodych mam napisze rozsądnie do swoich
      rówieśniczek , żeby ZASTANOWIŁY SIĘ zanim zajdą w „planowaną” ciążę , że jest
      to bardzo ważna decyzja i gdyby nie pomoc rodziców/męża/dziadków/teściów po
      prostu NIE DAŁYBY RADY.

      • vinca Re: rocznik 1986 10.09.04, 15:01
        A ja się niestety z warną zgadzam. Wiadomo - nie ma co płakać nad rozlanym
        mlekiem, ale że zachodzenie w ciążę w wieku 18 lat jest głupie (bo moim zdaniem
        określenie niemądre jest zbyt delikatne) to po prostu fakt, i nie przekonujmy
        sie tu na siłę, że taka decyzja jest odpowiedzialna i w pełni przemyślana, bo
        po prostu nie jest.

        Tak czy siak - życzę Ci younggirl żeby wszystko Ci sie wyprostowało. Podobno
        kiedy bardzo w coś wierzysz cały wszechswiat Ci wtedy sprzyja.
      • eve.hq podpisuje się:)) 10.09.04, 15:11
        nareszcie ktoś uważa podobnie jak ja:)serce jest bardzo wazne ale zdrowy
        rozsądek też jest w życiu ważny:)najpierw nauka,szaleństwo zabaw, a potem
        dorosłość:)niestety ja znam tylko takich zestresowanych, przygnębionych nie
        najlepszą sytucją materialną dziadków, którzy zostali nimi , bo ich jeszcze
        wciąż dzieci mają dzieci:(i tak zyja nieraz z biednej głodowej pensji całe
        pokolenia....
    • darriasz Re: rocznik 1986 10.09.04, 23:33
      kobiety nie wszystkie 18latki z dziecmi siedza rodziicom na karku. moj niemaz
      prowadzi firme oprocz tego pracuje... duza czasu mu to zajmuje ale trudno.
      fakt, na razie mieszkamy u rodzicow ale dokladamy sie sporo do zycia i nie
      pozwolilismy im kupic nawet wozka wnuczce :) dzieki temu ze mieszkamy u nich
      mamy szanse uskladac na wlasne M i tylko za to im dziekuje. a jesli chodzi o
      reakcje moich rodzicow: "wiemy ze jestes odpowiedzialna i ze pokierujesz swoim
      zyciem tak jak bedziesz chciala, my na pewno ci pomozemy jesli bedziesz tego
      potrzebowala" cos w tym stylu to bylo.
      pzdr
      • zosia9 Re: rocznik 1986 11.09.04, 14:03
        Ja wiem że nie ma jednego przepisu na szczęście w życiu. Zostanie mamą w wieku
        lat 18 ma swoje plusy i minusy jak wszystko. Ja mam 29 lat i nie mam dziecka a
        moje rówieśniczki mają dzieci w 4 klasie podstawówki. I nie wiem kto ma lepiej.
    • agusia12344 Re: rocznik 1986 11.09.04, 14:14
      Za mądre to to nie jest, no chyba że masz rodzicow niezle usytuawanych i beda
      pomagac waszej 3-ce. Bo dziecko to nie tylko slodki babelek potrzebujacy
      milosci i naszej ciaglej uwagi ale tez studnia bez dna wydatkow. A w tym wieku
      to raczej nie jestes samodzielna finansowo, wiec kto bedzie za to placił?
      Wiesz zerszta ze gdy bieda wchodzi drzwiami , milosc ucieka oknem????
      Powodzenia mimo wszystko
      • sula_i_komary Re: rocznik 1986 11.09.04, 18:48
        Po prostu podziwiam Was dziewczyny za tak wczesną,świadomą decyzję o dziecku.Atutem jest to, że jesteście silniejsze i łatwiej Wam będzie donosić do końca ciąże, łatwiej zniesiecie wiele fizycznych dolegliwości...jednak czeka na Was wiele bardzo trudnych chwil.Trzeba też mieć na uwadze to,że nie wszystko układa się tak, jak byśmy tego chcieli. Dzieci rodzą się chore (nie tylko kobietom po 35 roku życia), pieniądze też są ważnym aspektem.Czy jesteście świadome tego, że nie wszystko jest różowe? Jeżeli macie tyle sił by wytrwać w tych gorszych chwilach...po prostu GRATULUJĘ! Bo miło jest mieć 24 lata i wysyłać dziecko do szkoły :-).
        Ja mam 27 lat i dopiero zdecydowałam się na dziecko.Mam wyższe wykształcenie i staż w pracy, który pozwoli mi być pewną tego, że z pracą nie będę miała problemów.Czuje się bezpieczna i niezależna.
        Pozdrawiam Wszystkie mamy i ich bobasy.
        • mamusienka2 Re: a mnie się wydaje że jest inaczej!!! 11.09.04, 22:13
          Mam wrażenie że te młode kobitki poprostu tak jak by się "wsydziły" przyznać do tego iż ich ciąża wcale nie była tak do końca zaplanowana tylko najzwyklejsza w życiu wpadka!!!NIGDY nie uwierzę w to że 18-letnia dziwczyna ZAPLANOWAŁA ciąże bzdura totalna!!!Nie wciskajcie kitu że jest tak super i świetnie bo założę się że jak się dowiedziałyście że jesteście w ciąży to pierwsze co pomyślałyście"jak zareagują i co powiedzą rodzice"!I czy przypadkiem nie wywalą was z domu!?
          Takie jest moje zdanie!!!
          • zlosia Re: a mnie się wydaje że jest inaczej!!! 11.09.04, 23:38
            Wydaje mi się, że w tych czasach naprawde mało kto planuje ciążę. Wpadają nie
            tylko 18-latki, ale także 25, czy starsze kobiety. Znam babkę, która wpadła w
            wieku 50 i teraz ma dwa słodki bobaski (bliźniaki).
            Dla każdej z kobiet dziecko jest jakimś wyżeczeniem. Muszą z czegoś
            zrezygnować. Czy z nauki, z pracy, z życia towarzyskiego (w każdym wieku). Ale
            nie sądzę żeby miały się czego wstydzić. Mają dzieci i tak jak się wypowiadają
            są szczęsliwe!!! (Mimo, że jest czasem ciężko)
            I wierzę w to, że 18-latka może planować ciąże, jesli ma odpowiednie warunki.
            Pozdrawiam
            • xdagmarax Re: a mnie się wydaje że jest inaczej!!! 12.09.04, 02:52
              Zgadzam się z tobą całkowicie!! w sierpniu byłam naślubie kuzynki ma 18 lat
              (niecałe) i ona z pełną odpowiedzialnością zaszła w ciąże mówiła mi pół roku
              przed zajsciem że bardzo stara się o dziecko!
              Uczy się dalej urodzi w styczniu dzidzusia i będzie szczęśliwa i wiodła życie
              matki i żony!!
              jej i wszytskim życzę wytrwania i nie słuchajcie nie miłych gadań innych to
              chyba oni wam poprostu zazdroszczą!
              • nineczkas Re: a mnie się wydaje że jest inaczej!!! 12.09.04, 05:06
                Owszem, 18-latka moze planowac ciaze tylko dlaczego i po co? Dlaczego chce tak szybko wziac
                na siebie te wszystkie obowiazki, ktore sa obowiazkami na cale zycie? Dlaczego tak szybko
                pragnaie podjac decyzje ktora jest nieodwracalna? Dlaczego nie chce cieszyc sie ta druga osoba,
                mezem, narzeczonym przez jakis czas, poznac ja, nauczyc sie zyc z ta druga osoba, po prostu
                pobyc z nia sam na sam? Przeciez jak bedzie dziecko, to bedzie juz zupelnie inaczej.. choc
                oczywiscie niegorzej ale inaczej. Jednak moze warto najpierw doswiadczyc tego a potem
                zdecydowac sie na zalozenie rodziny? Oczywiscie wybor nalezy do kazdego.. ale naprawde okres
                kiedy jest sie z mezem, tylko z mezem, i tylko o siebie na wzajem sie dba jest czasem cudownym i
                jedyny w swoim rodzaju. To wlasnie w tym czasie poznaje sie ta druga osobe, bo jest sie z nia na
                codzien i nie ma kogos kto moglby "zabierac" czy "rozpraszac" ten czas.. a jak jest dziecko, to
                inne sa cele, inne wartosci. To smutne, ze same odbieracie sobie ten cudowny czas bycia tylko z
                tym ukochanym czlowiekiem i z nikim innym.

                p.s wyznam szczerze, ze mimo iz kazdy jest inny i kazdy ma inne cele, to nie wierze, ze ciaze 18
                latek sa planowane.. A to, ze ktoras tak powie, to nie znaczy, ze mowi prawde, bo przeciez co ma
                powiedziec ludziom, ze wpadla? czasmi nawet rodzinie sie klamie a moze i czasami wlasnie
                rodzinie sie klamie
                • eve.hq zgadzam się :) 12.09.04, 11:09
                  Nie zawsze to to słyszymy od innych jest stuprocentowa prawdą....ja wszystko
                  to co usłyszę od sztucznie rozentuzjazmowanej osoby dzielę przez pół...tak mnie
                  życie nauczyło , bo będąc niestety bardzo prostolinijną i przez to często
                  naiwną osobą za bardzo ufam w to co słyszę od ludzi , a potem się śmieję jak
                  mogłam uwierzyć w takie naciągane historie...eh gdyby wszyscy byli uczciwi w
                  nazywaniu swych emocji i uczuć, i nie ukrywali tego , ze im źle lub coś im im
                  nie wychodzi tak jak planowali , nie udawali ,że jest ok z przyklejonym
                  sztucznym usmiechem na twarzy to byłoby im lepiej i łatwiej w życiu... dla mnie
                  szczerość to podstawa, a co do dziecka to moje zdanie jest takie( oczywiscie to
                  cecha indywidualna kazdej z osób) ,że trzeba się poznać i nacieszyć najpierw
                  sobą we dwójkę , by potem być spełnionym człowiekiem pośród gromadki dzieci:))
                  na wszystko jest i czas odpowiedni i pora, " wszystko w życiu ma swój czas" jak
                  mawiał mędrzec Salamon...
                • zlosia Re: a mnie się wydaje że jest inaczej!!! 12.09.04, 11:26
                  Przecież kobieta mając dziecko nie rezygnuje ze spedzania czasu z mężczyzną,
                  którego kocha. Na ten temat mogą się wypowiedzieć kobiety w kazdym wieku, które
                  maja dzieci. Potomstwo zbliża ludzi.
                  Tak jak napisałaś każdy ma inne wartosci. Potrzeby. Jesli młoda dziewczyna, juz
                  kobieta, pragnie dziecka, ma odpowiedniego faceta, którego zna, na którym może
                  polegać i ma mozliwosci wychować dziecko to czemu ma się "powstrzymać". Jesli
                  dojrzała do takiej decyzji to nie jest "za młoda". Nie jedna 30-latka czuje
                  się "za młoda" na macierzyństwo, więc jest to kiepskie słowo do okreslenia
                  optymalnego wieku na macierzynstwo.
                  Moja koleżanka wpadła w wieku 15 lat. W tym roku zdała maturkę zaocznie i idzie
                  na studia również zaocznie. Ma swoje maleństwo juz dwu letnie i męża, który
                  uwielbia ją i dziecko. Naprawde nie ma czego żałować, ani czego się wstydzić.
                  Ma wszystko czego jej potrzeba.
                  Pozdrawiam.
                  • nineczkas Re: a mnie się wydaje że jest inaczej!!! 12.09.04, 18:33
                    zlosia napisała:

                    > Przecież kobieta mając dziecko nie rezygnuje ze spedzania czasu z mężczyzną,
                    > którego kocha.
                    to prawda, nie rezygnuje ale to nie jest juz to samo! Dlaczego nie jest juz to samo, bo:
                    - dla kobiety dziecko staje sie najwazniejsze, przynajmniej przez pierwszy okres
                    - dziecko wymaga ciaglej opieki, wiec czlowiek jest zmeczony i nie ma juz czasu dla tej drugiej
                    osoby
                    - bo nie jest sie juz "wolnym" czyli nie mozna w kazdej chwil spelnic swoich planow np. siedzimy,
                    jemy kolacje i nagle wpadamy na pomysl a moze by tak do kina wyskoczyc, oczywiscie to jest
                    banalny przyklad ale mam nadzieje, ze zrozumiecie o co mi chodzi
                    - bo bycie tylko we dwoje jest czyms innym niz bycie we troje.. i to bycie tylko we dwoje juz nigdy
                    nie wroci bo dziecko juz zawsze bedzie..a jesli najpierw jest sie tylko we dwoje to doswiadcza sie
                    jak to jest byc razem a potem istnieje mozliwosc zmienienia tego dzieki dziecku a odwrotnie sie
                    nie da
                    - bo nie ma czasu beztroski..bo ledwo przestalo sie byc dzieckiem a juz ma sie dziecko
                    - bo nie ma tego cudownego czasu gdy poznaje sie nowych ludzi, gdy wychodzi sie na randki..
                    tak, tak majac dziecko tez mozna poznawac nowych ludzi!! ale tak juz niestety jest, ze jakos tak
                    dziwnie sie sklada, ze mamusie z dziecmi sa jakos pomijane np w zaproszeniach na imprezki, albo
                    gdy poznaja nowe kolezanki, to one maja co innego w glowie niz mamusie.. Owszem, ktoras z
                    wAs moze powiedziec, ze to sa blahe sprawy ale one sa wazne i naleza sie kazdemu w pewnym
                    okresie naszego zycia i fajnie jest tego doswiadczyc

                    Od razu chce podkreslic, ze nie potepiam 18-latek w ciazy. To jest ich, Wasz wybor..lub nie. Ale
                    na pewno Waszym wyborem jest donoszenie ciazy i urodzenie dziecka, co akurat uwazam, za
                    przejaw Waszej dojrzalosci. Nie cierpie dziewczyn, ktore kochaly sie z facetem, nie pomyslaly o
                    zabezpieczniu a potem usuwaja niewinne dzieci. Tu Wam sie chwali, ze stawiacie czolo tak
                    trudnemu doswiadczeniu. Ale jesli macie 18lat i postanawiacie miec dziecko, to dla mnie oznacza
                    to, ze nie przemyslalyscie dobrze tej decyzji. Macie jeszcze czas i jedno zycie.. rodzac w wieku 24,
                    27 lat tez jest sie uwazanym za mloda mame ale ma sie juz te 6, 7, 8 lat tylko dla siebie i swojego
                    mezczyzny.
                    • dr_tusia Re: Słusznie:) 14.09.04, 06:59
                      Bardzo dobrze prawisz, Nineczkas.
                      Nie wymyslalabym nikomu od glupoli z powodu ciazy /jedna daleka kolezanke tez
                      tak niszczyli, jak zaszla w ciaze w wieku 17 lat, a potem sie okazalo, ze padla
                      ofiara gwaltu, przeszla pieklo, ale niekoniecznie kazdemu chciala o tym
                      opowiadac.../, chociaz uwazama, ze w wieku 18 lat decyzja o dziecku nie jest
                      dojrzala. Nie potepiam, nie twierdze, ze 18-latka nie jest w stanie kochac
                      malenstwa- oczywiscie, ze jest. Znam 18tki dojrzalsze od 30-letnich kobiet i Wy
                      tez na pewno takie znacie. Ale kiedy czlowiek sam jeszcze sie w swiecie nie
                      odnalazl, kiedy jeszcze zmieniaja mu sie priorytety, wartosci, potrzeby, jak
                      moze konsekwentnie wychowywac?? To nie jego wina, to po prostu natura psychiki
                      w tym wieku. Materialne zabezpieczenie to nie wszystko- jest baaaaardzo wazne,
                      ale w tym moze ktos pomoc /jesli np.rodzice maja mozliwosc, jesli nie, to
                      zaczyna sie dramat/. Natomiast w innych aspektach wychowania trudno pomoc z
                      jednej chocby przyczyny- dla dziecka zawsze wzorcem osobowym beda rodzice, jacy
                      by oni nie byli. Jesli sa jeszcze niedojrzali, niestabilni w swych
                      oczekiwaniach i emocjach, to i dzieciatko bedzie mialo powazne problemy w tej
                      kwestii. Powtarzam- nie ze zlej woli, ale nastoletni czlowiek nie potrafi
                      inaczej, przynajmniej w niektorych momentach. Te aspekty wychowania sa
                      pomijane, a przeciez to jest najwazniejsze w tym wszystkim- czy czujemy sie na
                      silach odpowiedzialnie ksztaltowac czlowieka?? Jestem sporo starsza od
                      younggirl, mam 24 lata, ale jeszcze nie czuje sie na silach, choc kocham
                      dzieci, pracuje z nimi- z malymi w szpitalu, starsze ucze, od 6 lat bezustannie
                      pracuje w ciagu roku i w wakacje z dziecmi, mysle, ze znam troche ich nature. I
                      wiem, ze nie dojrzalam jeszcze do wlasnego, choc czuje, ze ten moment sie
                      zbliza.
                      A co do spedzania casu we dwoje- to prawda, co pisaly dziewczyny- ten okres
                      malzenstwa jest piekny, niepowtarzalny, buduje sie wtedy to wszystko, czego
                      wspomnienie pozwoli potem przetrwac trudnosci, ktore z pewnoscia kiedys
                      nadejda. Ta swoboda, spontanicznosc w spedzaniu wolnego czasu w dowolnym
                      miejscu i dowolnym gronie jest potrzebna. Te dlugie nocne rozmowy z
                      przyjaciolmi buduja i zblizaja- takze nas dwoje wzajemnie.
                      W kwestii imprez i mamusiek z dziecmi- nie wiem, co Wy na to, nie wiem, jakie
                      lubicie imprezki, ale ja na przykald moje kolezanki z dziecmi zapraszam na
                      wszystkie moje domowe imprezy, nawet na slub i wesele pisalismy zaproszenia
                      rodzinnie- imie malenstwa zawsze bylo na zaproszeniu. Wszyscy, ktorzy maja
                      dzieci, nauczyli sie, ze nie tylko nam one nie przeszkadzaja, ale ze sa
                      pozadanym gosciem:) I to dziala! Dzieki temu nie tylko kontakty z kolezankami
                      trwaja mimo powiekszenia ich rodzin, ale jeszcze mozemy sledzic, jak ich
                      malenstwa rosna- i czasem az trudno w to uwierzyc... :-)
                      Alez rozwlekle dzielo popelnilam. Pozdrowionka dla wszystkich mam i nie-mam:)))
    • marikaow Re: rocznik 1986 12.09.04, 19:21
      dziwne to wszystko, podczas pobytu w szpitalu (w ciaży) niektóre przyszłe mamy które miały 28 -32 lata zachowywały się mniej odpowiedzialnie ode mnie, mimo ze mialam 18 lat. Nie mówie że wszystkie mamy ale ja widywalam takie które mialy leżec by podtrzymać ciąze a i tak latały po korytarzach co niestety kończyło się poronieniem. Smutna prawda jest taka że W Polsce jest ogrom ludzi ktorzy nie mogą uwierzyc ze 18 latka ma dziecko i potrafi je wychować sama bez pomocy. Ja też wpadlam ale bardzo dobrze, bo wiem jak skończyła sie moja druga ciąża (obumarciem) i wiem że jeśli beda nastepne to i tak nie bedzie dobrze(jestem chora). Czemu odrazu myślicie że pierwsze co było jak dowiedzialy sie mlode mamy ze bedą w ciazy to pytanie "ciekawe co powiedza rodzice" moja mam nie była zachwycona, teście przyjeli to normalnie bez awantur.moja pierwsza myśl byla taka czy dziecku nic nie będzie bo zazywałam ogro leków. Ale gdy byłam w 1 miesiącu nikt nie robił z tego awantury. mowicie że tacy młodzi to wiszą tesciom na karku, akurat. Mieszkam w dzielnicy gdzie ludzie mieszkaja po 3 pokolenia w jednym mieszkaniu bo rzeczywistość jest taka ze teraz to każdy może stracic prace i będzie mieszkac z teściami lub rodzicami i będzie utrzymywać się z 1 pensji. Mam 22 lata a czasam sie dziwie bo moja mama urodzila mnie gdy miala 29 lat i nigdy nie robi mi wyrzutow z tego powodu że zaszłam w ciąze w wieku 18 lat martwila sie tylko żebym zdała maturę i ją zdalam i jestem na zaocznych studiach. mam kuzynke ktora ma 33 latka jej córcia ma 3 latak i ona taka dorosla a nie potrafila ratowac dziecka gdy te sie zachłysnęlo. niby taka dojrzała i odpowiedzialna. W tych czasach jeśli ktos słyszy ze druga osoba jest szczęśliwa mimo wielkich trudność to trudno uwierzyć, a ja jestem mimo że mam 3,5 letnią córeczkę. Trudno w to uwierzyć,prawda? nie mam chęci latać po dyskotekach, a co do faceta, to każdy odpowiedzialny meżczyzna potrafi zrozumieć żone i spędzac wolne chwile wspólnie z dzieckiem.jeśli sie chce mozna dokonać wszystkiego. Ojczym mówil mi że nie zdam matury że nie pójde na studia że wogóle jestem nic. A ja robie wszystko mu na opak i nie jestem nikomu ciężarem.
    • marikaow Re: rocznik 1986 12.09.04, 19:23
      a ja jestem ciekawa ja byście się zachowały jakby wasze córki mając 17-18 lat zaszły w ciąże, też tak byście im mówiły , tak je podtrzymywały na duchu?
      • zlosia Re: rocznik 1986 12.09.04, 19:46
        Ja akurat nie naleze do młodych mam, chociaż czekam na ten moment z
        niecierpliwoscią. Uznaliśmy z mężem, że w grudniu 2005 zaczniemy starania. Więc
        chciałabym pchnąć ten czas do przodu.
        Bronie 18-latek bo akurat znam dużo dziewczyn, które nie planowały dzidziusiów.
        Żadna nie żałuje tego co się stało, bo nie ma czego żałować.
        Moj mąż powiedzial, że gdyby nasza corka przyszla do niego w wieku 17-18 lat i
        powiedziala, ze jest w ciazy poteznie by sie na niej zawiodl. Oczywiscie by jej
        nie widziedziczyl :-), ale szczesliwy by nie byl. Lecz gdyby w wieku 18-19 lat
        miala męża i planowalaby dzidziusia nie mialby nic przeciwko temu. Bylby
        szczesliwym dziadziusiem! :-) Pozdrawiam! Pa
      • nineczkas Re: rocznik 1986 12.09.04, 20:30
        ale to nie chodzi o to, kto jest lepsza a kto gorsza mama. I nie chodzi o to, ze uwazamy iz 18 latki
        nie sa wstanie zajac sie dzieckiem, bo jak sama powiedzialas jest roznie. Tu chodzi o Wasz wybor.
        I o to dlaczego tak wczesnie decydujecie sie na decyzje ktorych nie mozna cofnac.. jesli
        oczywiscie ciaza jest wyborem a nie wpadka. Tu chodzi tylko o podstawy dokonania takiego
        wyboru!
        Gdyby moja corka zaszla w ciaze majac 18 lat... to ja bym ja wspierala, bo coz mozna zrobic w
        takiej sytuacji. Tego juz sie nie da cofnac i trzeba przyjac to co sie stalo. Ale na pewno nie
        bylabym szczesliwa gdyby sie tak stalo i nie namawialabym 18-lataki, ze powinna juz zaczac sie
        zastanawiac nad zaplanowaniem ciazy bo jest juz dorosla.
    • marikaow Re: rocznik 1986 12.09.04, 19:53
      szkoda że na pytanie o młodziutkie mamy rozwiązał sie troszke inny temat, bo ja z checią pogadałabym sobie o tym jak jest być mamcia w tak młodym wieku
      • younggirl Re: rocznik 1986 12.09.04, 20:13
        marikaow, ja też chętnie bym z kimś pogadała :)
        jak chcesz, to odezwij się do mnie na gg, mój nr 2424650
    • igaaaa Re: rocznik 1986 12.09.04, 20:52
      wszystko okej !
      jesteście dzielne 18-latki!
      Obumarcie ciązy, matura externistycznie , wieczorowe studia, zbieranie na
      mieszkanie, dom czy co tam jeszcze...
      pytanie jest tylko jedno , po co wam takie przeżycia zarezerwowane jako
      kopniaki od życia dla dorosłych przed 15 rokiem życia?
      po co taki czeski film?
      wszystko w świecie ssaków ma swój czas, a w wieku 18-25 lat mózg jest
      najbardziej chłonny na wiedzę, poznanie nowych sytuacji, ludzi, obyczajów,
      poprostu na poznanie świata. Nie bez powodu.
      Ty musisz coś przekazać swojemu dziecku, swoje doświadczenia, wiedzę, sposób
      widzenia świata.
      Co przekażesz mu sama siedząc w domu, a właściwie przechodząc z domu rodziców
      do domu męża? Czym go zainspirujesz, jaką pasję mu przekarzesz, lub jak nim
      pokierujesz w jego zainteresowaniach?
      Jesteś taką tabula raza którą najbliższe 10 lat ma zapełnić wzorami doświadczeń.
      Mleko matki to tylko początek drogi. Jak sama się przekonasz dziecko pyta i
      żąda odpowiedzi. I to jest najważniejsza rola w twoim życiu, mieć taki zasób
      wiedzy aby jego pytania bez tych odpowiedzi nie pozostały.
    • marikaow Re: rocznik 1986 12.09.04, 20:58
      do konca zycia człowiek sie uczy i przekazuje doświadczenia, zatem nikt nigdy wszystkiego nie wie i nikt nikogo przed wszystkim nie ustrzeże. A do przekazania dziecku mam wiele i przekazuje to z wielką miłością bo to że ktoś jest młody to nie znaczy że nie wie, pani nie zna np. mnie i nie moze powiedzieć że ja siedząc w dmu nic nie przekaze dziecku. bo siedzac w domu z dzieckiem i uczestniczac w jego dorastaniu można przeżywać z nim wspaniałe chwile, ktore nie wszystkie mamy maja dane bo muszą dziecko oddać do złobka bo zmusza ich do tego sytuacja. czy warto jest osądzać kogos tak z góry? Chyba nie, ale to zależy od człowieka.
    • marikaow Re: rocznik 1986 12.09.04, 21:03
      a gdyby pani miala do wyboru, dziecko w wieku 18 lat albo ciągłe poronienia gdyby chciała pani zajsć w ciaze w wieku 26 lat, ja musialam dokonac takiego wyboru i to swiadomie mimo że wpadłam . Chciałam tego dziecka bo wiedziałam ze potem może sie nie udać i będe cierpiec.
      • nineczkas Re: rocznik 1986 12.09.04, 21:08
        Mowisz, ze musialas dokonac swiadomego wyboru ale jednoczenie napisalas, ze wpadlas, wiec
        czegos tu nie rozumiem?
    • marikaow Re: rocznik 1986 12.09.04, 21:31
      Owszem wpadłam i z tego co sie dowiedzialam będąc w ciazy że nawt bardzo dobrze, nie powiedzial mi to jakis tam lekarz,(podczas ciazy prowadzilo mnie ponad 4 lekarzy rożnych specjalizacji) bo bardzo dobrze zdawał sobie sprawe że nie podjelam bym sie zajścia w ciąze w wieku 18 lat gdyby mi podpowiedzieli cos takiego. Mam 4 poważne choroby, lecze sie do tej pory w klinice i żaden lekarz który mnie prowadzil nigdy nie powiedzial mi że bede miala problemy z donoszeniem ciązy lub też z zajsciem, bo po co taka informacja 18 latce, Dopiero gdy zaszłam w ciąże zaczeto sie zastanawiać czy to dobrze, stwierdzono że tak, powiedzieli mi odrazu że ciaza może polecieć w każdej chwili ale mam wybór albo leże w szpitalu albo ciaza leci. Dowiedzialam sie również wtedy że kobiety maja nieraz 1 szanse na donoszenie dziecka i ja ja wykorzystalam. nie bylo łatwo i ja nie mówie ze było świetnie ale naprawde uwierzcie że czasem potrzeba kogos kto wesprze i powie że nie będzie tak żle. Gdybym nie chciala tej ciazy to gdy pojawialam sie czasem w domu np. na wigilię to nie lecialabym kiedy chwiciły mnie skurcze, a ja za wszelką cenę chciałam ja uratować. Wiem również co czuje matka gdy rodzi wcześniaka i waży on niespełna 2500 kg na dodatek nie jest z nim dobrze,
      • nineczkas Re: rocznik 1986 12.09.04, 21:41
        Mialas szczescie w nieszczesciu. pewnie, ze gdyby czlowiek wiedzial, ze sie przewroci to by nie
        wstawal, prawda? Mialas szczescie, ze akurat wpadlas. Ale nie kazda kobieta ma takie powazne
        problemy jak Ty i raczej nie zastanawia sie nad nimi w wieku 18lat. W tej dyskusji nie chodzi o to,
        czy 18latka jest dobra czy zla matka, czy czuje to samo co kobieta 30letnia, czy nie.. czy umie sie
        zajmowac dzieckiem czy nie..czy dobrze, ze zaszla w ciaze gdyz potem mialaby nikle szanse na
        dziecko.. Tu nie chodzi o to! Chodzi o to, czy 18latka mowi prade gloszac, ze ciaza byla
        ZAPLANOWANA..
    • marikaow Re: rocznik 1986 12.09.04, 21:37
      a tak przy okazji w jednym z szpitali lezałam z dziewczyna która miala 26 lat zaszla w ciaże z wyboru i było to ciaża przemyślana, ze leżałyśmy tam razem miesiąc to sobie zawsze gadałysmy (ja miałam 18 lat) i niestety pewnego wieczora ciaża w 5 miesiącu poleciala w końcu przyznala mi sie co było przyczyna. Mając 18 lat zaszła w ciaże , usunęła ja bo byl nacis ze strony rodziców chłopaka i powiedzieli ze w żadnym wypadku jej nie pomogą. Usuneła ciaze i co za paranoja że ktos jej uszkodził szyjkę jakis konował. Co dziwne ta dziweczyna po raz drugi zaszła w ciaze z tym samym facetem z którym była majac 18 lat. I powtarzała mi zebym walczyla o dziecko bo czasem los sobie płata figle. Widuje sie czasem z tą dziewczyną bo niedaleko mieszka i wiem ze nie moze zajśc w ciaze a tak bardzo chce.
      • nineczkas Re: rocznik 1986 12.09.04, 21:44
        Ja uwazam, ze czy ktos ma 18, czy mniej czy wiecej lat i zajdzie w ciaze, to powinien poniesc
        konsekwencje i urodzic dziecko. I tu o tym nie dyskutujemy.. tylko o tym, zeby 18latki przyznaly
        sie..
        - tak wpadlam
        - tak nie planowalam
        - tak boje sie.. ale skoro tak sie juz stalo, to sie stalo i nie jest to dla mnie tragedia.. jest to dla
        mnie szczescie..ale niezaplanowane!
        • eve.hq znów się zgodzę:) 12.09.04, 22:19
          a poza tym jeśli chodzi o rozpoczynanie współżycia w tak młodym wieku jak 17
          lat ,albo i wcześniej, bo wnioskuję to z daty urodzenia dziecka (wiek wówczas
          18 lat)to stwierdzam ,ze ja życzyłabym sobie z mężem, aby moje dzieci tak
          wcześnie nie inicjowały pierszego razu...postaram się je tak wychowac aby
          madrze i z rozwagą podchodziły do spraw seksu i rodzicielstwa...nawet
          stuprocentowe środki antykoncepcyjne zawodzą i jeszcze szkodzą w tak młodym
          wieku... dla mnie osoba niepełnoletnia to osoba bardzo młoda i nie czarujmy
          się bardzo często niedojrzała i nieprzygotowana... mam nadzieje ,że tak
          będzie , sama będę przykładem na to ,ze współżycie z ukochaną osoba tak, ale
          dopiero w wieku ,gdy żadna wpadka niestraszna, najpierw szkoła, nauka i zabawa,
          a potem rodzicielska odpowiedzialność...tak było u mnie i męza rodzinie, taką
          wiedzę i doświadczenie poparte prawdą z własnego życia i również z życia
          rodziców i dziadków zamierzam przekazać swoim dzieciom:)
          • igaaaa Re: znów się zgodzę:) 13.09.04, 12:01
            jednak ciaza niezaplanowana...nie ma cudow...
            a filozofia , ze lepiej jak urodze teraz bo potem moge nie urodzic i dziecka
            nie miec , bo jedna pani w szpitalu to poronila bo wczesniej usunela itd.
            odkrywa, ze jednak sama jeszcze jestes dzieckiem, ciezko doswadczonym przez
            zycie, o czym sama sie przekonasz , moze nie jutro i nie za 5 lat. Mysle ze
            dobrze wybralas decydujac o urodzeniu ,fizycznie podolasz. pokochasz nad zycie
            dzieciaczka i dasz mu wszystko, co bedziesz mogla(nie w sensie materialnym) ale
            dziecko to nie kolejna "rzecz" ktora trzeba w zyciu "posiadac".
            wstapilas na bardzo ciezka droge, zycze ci wytrawlosci i sily.
            P.S. przestancie gadac o za wczesnym wsolpzyciu, to chyba nie temat
    • darriasz dla tych co nie wierza 13.09.04, 10:25

    • darriasz dla tych co nie wierza 13.09.04, 10:26
      ups za wczesnie sie wyslalo :)
      my z niemeżem staralismy sie 4 cykle. to nie jest jakies widzimisie i juz.
      dobrze sobie wszystko przemyslelismy
      pzdr wszystkie mlode odwazne
      • mamusienka2 Re: BZDURY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 13.09.04, 21:55
        darriasz napisała:


        > my z niemeżem staralismy sie 4 cykle. to nie jest jakies widzimisie i juz.
        > dobrze sobie wszystko przemyslelismy
        CO ZA BZDURY!!!
        Sorki ale nigdy nie uwierzę w to że 17-latka tak zajebiście zna życie(bo tak naprawdę nik go dobrze nie zna),która naczytała się jakiś tam gazetek np.bravo i bravo girl!I ot tak sobie postanowiła,nie przepraszam przemyślała sobie że chce zostać matką!!!Z nie skończoną szkołą,oczywiście chłopak jest albo w jej wieku albo odrobinę starszy i będą się BAWIĆ w rodzinkę!!!
        To jest poprostu patologia społeczna!!!Co wy tu za bzdury wypisujecie?!!!
        Lepiej się zajmijcie lekcjami bo rok się szkolny zaczął zamiast siedzieć przy kompie i takie BZDURY tu wypisujecie!!!
        A Ty darrisz skoro taka dojrzała jesteś to czemu nie wzieliście odrazu ślubu?!!
    • darriasz Re: rocznik 1986 15.09.04, 10:29
      wcale nie mamy zmiaru brac slubu! wcale tez nie uwazam sie za jakas patologie!
      poza tym dykfalifikacja mnie jako dobrej matki patrzac na wiek nie swiadczy
      zbyt dobrze o tobie :(
      mam to gdzies czy mi ktos wierzy czy nie
      wazne ze ja wiem (i moj partner) ze nasza corka jest zaplanowana
      pzdr
    • kasicaz Re: rocznik 1986 20.09.04, 13:06
      czesc. W prawdzie mam 19 lat, ale to chyba też mało... Chociaż dla mnie
      wystarczy. Nie mam już ochoty jeżdzić po dyskotekach, pubach, czy barach.
      Niektórym może się to wydawać dziwne, ale życie dało mi w kość! I ja nie
      ruszałam się sama z domu nawet jak nie miałam męża. Mam za sobą próbę gwałtu(
      było to jakieś 2 lata temu). Pozbierać mi pomógł się mój facet. Teraz jestem z
      nim w ciąży i bardzo się z tego cieszę. Jeszcze przed ślubem namawiałam mojego
      już męża na dziecko. Mimo iż "wpadliśmy" jesteśmy szczęśliwi. Jak urodzę będę
      miała już 20 lat i myślę, że sobie poradzimy. To prawda,że będzie ciężko, bo ja
      nie pracuje, a więc nie jesteśy stabilni finansowo, ale jak do tej pory nie
      musieliśmy nikogo prosić o pomoc i nie zanosi się na to. Jakoś to będzie.

      Macierzyństwo w młodym wieku nie musi oznaczać że jest się nieodpowiedzialnym.
      Bo skoro dziewczyna decyduje się byc z ojcem dziecka (formalnie, czy nie
      nieważne)to znaczy, że jest to jej świadomy wybór! Najważniejsze, że się nie
      usuwa małych, niewinnych kruszynek! I choćby było cięzko to te dzieci są
      chciane...

      Pozdrowienia. Młode mamusie trzymajcie się...
      • magdaa4 Re: rocznik 1986 20.09.04, 23:00
        No ja Co prawda nie jestem jeszcze ani mama ani w ciazy mam 20 lat i powiem
        szczerze ze wyobrazam sobie miec dziecko wiem ze dala bym mu duzo milosci i
        sily zyciowej :) mam znajoma ktora ma 31 lat i wogole nie mysli o dziecku wiec
        to nie jest nic dziwnego mam tez znajome (jakis pylny rok czy cos bo az 6
        urodzilo :D ) ktore sprawdzaja sie super jako mamy i sa napeno swietnymi
        matkami wiec zycze wam mlodym mama duzo sily :)
        Pozdrawiam i caluje wszystkie mlode mamy :)
    • groniu85 Re: rocznik 1986 21.09.04, 14:03
      Witam Cie serdecznie!co prawda nie jestem rocznikiem 86 tylko 85:)ale to prawie
      to samo i tez,wyszlam za maz majc 19 lat i wcale tego nie zaluje i teraz nie
      wyobrazam sobie zycia bez mojej malenkiej coreczki i mojego meza,radzimy sobie
      do tej pory calkiem niezle choc czasem mamy problemy ale to chyba jak
      kazdy.Zamierzam skonczyc studia i wierze ze sobie poradze i Tobie tez zycze
      wszystkiego dobrego i wszystkim mlodym mama bo wcale nie jestesmy gorsze!
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka