alulka22
04.10.04, 09:36
Mój problem polega na tym że mój teściu doprowadza mnie z każdym dniem do
białej gorączki! Mianowicie chodzi o to że nie sprząta po sobie. Możer po
krótce opiszę swoją sytuację. 4 m-ce temu wyszłam za mąż i teściu
zaproponowała abyśmy zamieszkali w domku który odziedziczył po swoich
rodzicach. Zgodziliśmy się na to ponieważ nie mieliśmy gdzie mieszkać , ja
jestem obecnie w 9 m-cu ciąży. Wszytko byłoby ok gdyby nie to że teściu nie
jest nauczony porządku po sobie. Nie mówię tutaj o nie wiadomo czym tylko o
takich prostych rzeczach jak np. umycie po sobie szkalnki po herbacie. Przez
te trzy ostatnie miesiące jakoś to wytrzymywałam ale ostatni weekend
doprowadził mnie do szału. Oboje z mężem pracujemy i uczymy się i w ostatni
weekend mąż miał 3 dniowy zjazd w szkole więc ja na te 3 dni pojechałam do
rodziców ponieważ termin porodu minął niecałe 5 dni temu i bałam sięzostać
sama więc postanowiłam że pojadę do domu. Muszę dodać na marginesie że teściu
codziennnie po pracy jest u nas i robi sobie w polu (wręcz pasjonuje go to).
Powracając do tematu wczoraj wieczorem teściu odwiózł nas do domu i gdy
weszłam to własnym oczom nie uwierzyłam - w domu był bajzel jak cholera (a
muszę dodać że przed wyjazdem posprzątałam mieszkanie na glanc żeby było
czysto jak przyjedziemy).Więc wczoraj oto co zastałam w domu: brudne gary nie
pozmywane, teściowi się rozlał kompot w kuchni więc wszędzie były czerwone
plamy na podłodze , zarówno w kuchni jak i w przedpokoju i w pokojach a nawet
w łazience, skwaśniałe mleko na wierzchu w garnku ( ledwo go domyłam) , pełno
okruchów, zepsute maliny w miseczce . Mamy też kota więc musiał go nie
wypuszczać na podwórko więc w każdym kącie były siki kocie, pełno ziemi na
podłodze i na parapecie, cała umywalka w łazience brudna od ziemi ponieważ
jak teściu przychodzi z pola to nie myje sobie dokładnie rąk tylko je
widocznie opukuje i ziemie wyciera w białe ręczniki. Jestem strasznie
wkurwiona i wiem że wkońcu nie wytrzymam i mu powiem żeby po sobie sprzątał.
Ja jestem po terminie i w każdej chiwli mogę urodzić więc nie wyobrażam sobie
jak pójde do szpitala co zastanę w domu. Mój mąż jest cały dzień w pracy i
też jest zmęczony jak z niej przychodzi a oboje porządkujemy dom i staramy
się żeby porządek utrzymać natomiast mój teść chyba nie docienia mojej pracy.
Wkurwia mnie gdy mówi że na wsi to nie to samo co w bloku i ma prawo być
brudno a ja sobie mysle że to nie ma zanczenia gdzie się mieszka można
mieszkać na wsi i mieć czysto w domu a to co zastałam w domu było
przeciwieństwem brakowało tylko tego żeby ktoś nasrał za przeproszeniem na
środku kuchni. Dziś mu to powiem delikatnie że ja nie mam siły ani ochoty w
tym stanie sprzątać po nim. Tylko że to jest typ cżłowieka który za wszystko
przeprasza ale robi to samo , nie mam nic do niego bo to w zasadzie dobry
człowiek ale nie jest nauczony porządku.Powiedźcie mi jak ja mam mu dać do
zrozumienia żeby nie zostawiał syfu po sobie , może któraś z was miała taki
problem więc napiszcie mi jak go rozwiązałyście . pozdrawiam Asia.