Dodaj do ulubionych

Dlaczego teściowe w ogóle istnieją

31.01.05, 21:59
Wyjeżdżam na trochę więc zajrzałam na moje ulubione forum jak mówię na forum
gdzie można wyżalić się na teściówkę ja mam naprawdę wielką krowe za teściową
i czasem jak się tu na nią wyżaliłam aż mi lżej się na sercu zrobiło więc
pozdrawiam was moje miłe dziewczyny - synowe udręczone przez największe
potwory w stuleciu w którym przyszło nam żyć czyli teściowe!
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 31.01.05, 22:07
      czemu istnieja?
      Z najprostszej przyczyny - zeby urodzic twojego meza, z jakiego innego zrodla
      bys go wziela?
    • niemaveny Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 09:29
      moja teściowa jest królową śniegu tylko starszą i brzydszą
      • zosia9 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 10:00
        a ja powiem coś niepopularnego. Tez mam teściową i czasami kłopoty, na początku
        nie było idealnie i czasem taż mialam dość. Ale nigdy w stosunku do niej nie
        byłam niegrzeczna, uwagi puszczałam mimo uszu. A tam gdzie miałam własne zdanie
        powtarzałam je wolno grzecznie i stanowczo. I od jakiegoś czasu nie ma żadnego
        problemu. Nie spodziewm się prezentów fundownia nie wiadomo czego (a moi
        teściowie należą do ludzi majętnych) nie wtrącam się w nie swoje sprawy.
        Przyznajcie się przed sobą dziewczynki ile wy macie na sumieniu w stosunku do
        tych starszych pań.
        • capa_negra Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 10:18
          Przyłaczam sie.
          Moja teściowa też jest z "innego świata" i co z tego???
          Mimo, że mieszkamy blisko siebie widujemy sie dość sporadycznie i nawet jesli
          mamy jakies róznice zdań to to i tak poprostu jesteśmy grzeczne wobec siebie.
          Troche szacunku i uprzejmości w zupełności wystarczy - nie musimy sie kochać.
          • dwl1981 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 12.02.05, 15:57
            Ja natomiast mam teściową: " bez kija nie podchodź"-wiecznie tej kobiecie coś
            nie pasuje, co daje do zrozumienia dzikim wrzaskiem(mało powiedziane).Ale na
            szczęście jest to macocha mojego męża-należałoby dodać-zaborcza jak nie wiem.I
            nie muszę dodawać, ze obydwie darzymy się " wielką miłością".
      • bieta100 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 10.02.05, 11:14
        Witajcie!CZytam wasze posty i bardzo wam wspólczuje,ale ja niestety nie mam
        powodów do narzekań na teściową.Szczerze okazuje mi więcej ciepla i milości niz
        moja rodzona matka.Kiedy cos mi dolega zawsze jest przy mnie .Przez ostatnie
        kilka dni leżałam w łożku ze strasznym bólem kręgosłupa.Moja teściowa
        przyniosła obiad,spytała sie czy czegoś nie potrzebuje,czy ma zaopiekować sie
        moja 3,5 letnią córeczką?Kocham ja za to i szanuje.życze Wam abyście i wy mogli
        kiedyś powiedzieć wiele ciepłych słów o własnej teściowej.Powodzenia
        • renata505 Re: To ty jestes dobra bieta100 10.02.05, 16:00
          Miła bieto 100!Bardzo miłó się czyta ten post powiedziałabym że ,ze
          wzruszeniem.Wiesz dlaczego tak jest? bo to ty jestes rownie dobra i
          ciepła.Jesteście jak dwa bieguny równoimienne ktore się przyciągaja.Stąd ta
          sympatia ,chęć przebywania z soba.Czyste intencje tylko z twojej strony lub
          tylko ze strony teściowej nic by nie dały.Ludzie musza chciec miec ciepłe
          związki.Gdzieś w jakimś wątku czytałam takie słowa"moja teściowa jest super i do
          tego mi jeszcze nadskakuje"Czy ona jest super?Ona poprostu chce akceptacji
          zreszta nie wiem z jakiego powodu i nadskakiwaniem chce zyskac sympatie
          synowej.!To jest uwłaczajace dla starszej osoby.Takim zachowaniem sie okupuje
          zeby miała wstęp do domu syna.Gratuluje ci dobrej tesciowej i jej takowej
          synowej.Tak trzymaj.POwodzenia
    • edwo Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 10:47
      asia.2611 napisała:

      ja mam naprawdę wielką krowe za teściową
      > i czasem jak się tu na nią wyżaliłam aż mi lżej się na sercu zrobiło więc
      > pozdrawiam was moje miłe dziewczyny - synowe udręczone przez największe
      > potwory w stuleciu w którym przyszło nam żyć czyli teściowe!


      Teściowe istnieją po to, żeby syna urodzić, wychować a następnie oddać we
      władanie następnej wielkiej i głupiej krowie, jak ty, która następnie z
      prawdopodobieństwem 50% za lat około 30 również zostanie znienawidzoną wielką
      krową dla swojej synowej, czego ci serdecznie życzę!!!
      Boże jak ja nienawidzę chamsta i głupoty!
      • niemaveny Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 10:52
        a ja myślę jeszcze ze te wszystkie co tak krzyczą w obronie teściowych same
        bedą takie same jak one - zero tolerancji, kupa lodu i obrośnięte tyłki. ta,
        która "dostała" od teściowej moze bedzie inna bo wie jaka to beznadziejna
        sytuacja. pozdrawiam wszystkie obrończynie udręczonych teściowych
        • edwo Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 14:01
          To ty udręczona synowo oglądasz swojej teściowej tyłek? Ale mnie rozbawiłaś...
          Nie wiem czy do mnie ten tekst, ale odnośnie obrończyń. Ja wcale nie bronię
          teściowych, bo wiem, że są różne, ale synowe też bywają różne. I moim zdaniem
          jak się chce być lepszą i bardziej na poziomie niż teściowa to nie pisze się
          chamskich tekstów na forum, bo to świadczy nie o teściowej tylko o własnym
          braku kultury. No bo owszem pretensje można mieć, można nie lubić, wręcz nie
          znosić, można na forum się żalic, krytykować, dyskutować, ale dla mnie taki
          tekst jak autorki wątku to po prostu zwykłe chamstwo i nic więcej.
          Pozdrawiam, przyszła teściowa (mam nadzieję, że mi synowa tyłka oglądać nie
          będzie)
          • niemaveny Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 14:07
            komu ma się pożalić bo chyba nie teściowej? lepiej jak sobie napisze niż
            miałaby dusić w sobie emocje nie? po co wyżywać się na forumowiczce - może
            boisz się ze synowa cie podsumuje tak samo ? forum jest dla kazdego i jak ci
            chamski tekst przeszkadza to z niego wyjdz pospiesznie
            • edwo Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 14:13
              Ja się nie boję jak mnie synowe przyszłe podsumują, bo moich synów wychowuję
              tak, żeby takich chamskich tłuków na żony nie brali.
              Ale, ale nie wyjaśniłaś mi jak to jest z tym tyłkiem twojej teściowej? Kiedy to
              miałaś okoliczność go oglądać szczegółowo, wielbicielko chamskich synowych?
              • niemaveny Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 14:34
                a co bedzie jak synowa za chamskiego tłuka uzna ciebie? tyłek mojej tesciowej
                widze jak sie obraża i wypieprza gdzie pieprz rosnie
                • edwo Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 14:49
                  Ja mam swoje zasady. Nawet, jak synowa nie będzie taka jakiej bym sobie
                  życzyła, to nie mam zamiaru w żadnych publicznych miejscach jej wyzywać.
                  Ostatecznie będzie to kobieta, z którą zechce spędzić życie mój syn. Jeżeli dla
                  niego będzie odpowiednia to ja się z tym pogodzę. Nawet jak będę miała swoje na
                  jej zdanie temat, to zachowam je dla siebie, ewentualnie przedyskutuję z mężem
                  własnym, lub z synem, ale nie na zasadzie publicznego wyzywania. Dlatego nie
                  grozi mi bycie uznaną za chama przez kogokolwiek, bo po prostu chamem nie
                  jestem. Ale widzę, że tobie chamstwo nie jest obce.
                  • kasprova Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 14:54
                    no jasne, na forum o niej nie napiszesz tylko bedziesz po cichutku po malutku
                    drążyć skałę, kulturalne chamstwo to sie nazywa? ja wolę konfrontacje niz takie
                    obłudne zachowanie - dla niej bedziesz mila a za plecami szept słyszeć będzie -
                    tym samym utwierdziłas mnie że bedziesz jednak wredną teściową
                    • edwo Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 15:11
                      Dlaczego uważasz, że będę drążyć skałę. Przecież napisałam właśnie, że nie mam
                      zamiaru w to wnikać. Jak sobie syn pościele, tak się wyśpi. Ale to nie oznacza,
                      że nie mogę mieć swojego zdania. Ale oczywiście mogę trafić taką synową, która
                      za sam fakt bycia przeze mnie teściową mnie znienawidzi i będzie wszyskim
                      znajomy, rodzinie i osobom obcym opowiadać jaka to z jej teściowej głupia krowa
                      z włochatym tyłkiem. Ale oczywiście to nie ona będzie wredna tylko ja, i
                      oczywiście to ona będzie samą kulturą, a nie ja.
                      Zresztą nie chce mi się już dyskutować na ten temat, bo przecież od wieków
                      wiadomo - teściowa twój wróg. I z pewnością nie uda mi się zmieć tego poglądu
                      wśród synowych, które uważają, że teściowa powinna nie istnieć, ciekawe tylko
                      skąd by wtedy brały mężów.
                      No to spadam, nie podnoszę już wszystkim uciemiężonym przez teściowe ciśnienia.
                      • kasprova Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 19:53
                        ja też widze to w wątku ..."porozmawiam o tym z mężem albo synem" czyli co
                        powiesz synowi ze ci sie nie podoba? a jesli syn wybierze cycatą idiotkę albo
                        laskę która o niebo przewyższa cię intelektem?
                        • edwo Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 02.02.05, 10:47
                          Wspomnianego wątku nie śledziłam, więc nie wiem o co chodzi. Ale owszem jeżeli
                          moja synowa mi się nie spodoba, to powiem o tym synowi. Co wcale nie oznacza,
                          że będę ją tępiła i prześladowała. Ja rozumiem, że to ma być kobieta dla syna a
                          nie dla mnie. I to czy mi się ona podoba ma drugorzędne znaczenie. I nie
                          zamierzam także wywierać presji na syna odnośnie wyboru żony, ale swoje zdanie
                          mogę mieć i mogę z nim o tym rozmawiać. Jeżeli syn uzna, że będzie
                          najszczęśliwszy z cycatą idiotką lub z genialną laską to jego sprawa. No, ale
                          cały czas mam nadzieję, że znajdzie sobie cycatą geniuszkę, bo takie też się
                          zdarzają, aczkolwiek rzadko. Nie wiem zresztą w jakim stopniu moi synowie będą
                          sobie cenili cycatość a w jakim intelekt, a może przyjmą zupełnie inne
                          kryterium do wyboru żony. W każdym razie ja im zawsze będę tłumaczyła, że uroda
                          przemija a głupota zostaje do końca życia. A jak będzie życie pokaże.
                          • danade Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 02.02.05, 11:34
                            Witam
                            A ja się dziewczynie nie dziwię: choć moja teściowa jest głupia to starałam się
                            tak o niej nie mówić i nawet nie myśleć... Ale po tym jak: nie przyszła na nasz
                            ślub; gdy mąż pojechał do niej po ślubie miała pretensje, że tak długo "domu nie
                            odwiedzał"; w urodziny męża życzyła mu aby "wrócił na dobrą drogę"; mojej ciąży
                            nie zauważyła dopóki jej nie straciłam - wtedy przesłała pozdrowienia przez
                            teścia; gdy mąż zadzwonił do niej z życzeniami urodzinowymi to znowu miała
                            pretensje, że nie przyjechał do niej (wtorek, 90km, mąż pracuje do 18.., nie
                            zaprosiła nas na obchodzenie swoich urodzin) a do tego twierdzi, że do mnie "nic
                            nie ma" a "on (mój mąż)ją zawiódł" (nie wiemy jeszcze czemu...) to ja nie wiem,
                            jak taką matkę nazywać...bo dla mnie jest głupia, traci syna, synowej nie
                            zyska... To i nie mogę powstrzymać się od myślenia o niej nie jak o "mamie"
                            tylko o "głupiej babie"... i wtedy Asi się nie dziwię, że może swoją "krową"
                            nazywać. Skrótowo i w ramach odreagowania. Pozdrawiam wszystkie teściowe i
                            synowe, którym się dyskutować chce :)) A Twojej - Edwo- synowej to szczerze
                            zazdroszczę
                            • vinca Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 03.02.05, 18:36
                              Tak czytam Twój post i tak sobie myślę ze jak takimi pierdołami się przejmujesz
                              to ja Ci bardzo współczuję. Jak ktoś szuka problemów to zawsze je znajdzie.
                              • danade Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 03.02.05, 18:55
                                ok, jeśli dla Ciebie fakt, że matka mojego męża nie przyszła na jego ze mną ślub
                                to pierdoła, to ja Tobie współczuję. Ale się musiałam naszukać doprawdy, żeby
                                znaleźć ten problem...
                                • asia.2611 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 03.02.05, 19:21
                                  Nie przejmuj się danade ja jestem z Tobą jest wiele dziewczyn takich jak my
                                  poza tym syty głodnego nigdy nie zrozumie taka prawda
              • judith79 do edwo 01.02.05, 14:45
                w kwestii chamskich tlukow radze, zebys przeczytala swoje wlasne wypowiedzi. to
                forum jest tez po to by kobieta, ktorej malzenskim problemem jest tesciowa
                mogla sobie na nia poutyskiwac!!! tak cie mierzi chamstwo? po co bierzesz
                udzial w takiej dyskusji i znizasz sie do "takiego poziomu"? przenies swoja
                misje trzebienia kultury na inne pole... np marsowe.
                pozrawiam
    • niemaveny Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 10:48
      ja tam myślę, ze jak ktoś sie nie lubi to po co ma udawać ze tak nie jest? w
      imię czego? ma ją szanować, jeśli ona uważa ją za rywalkę? jej młodośc już
      przeminęła i niech pogodzi sie z tym ze sym ma swoje zycie i nie jest małym
      chłopcem, niech zajmnie sie sobą zamiast się wpieprzać i psuć mu małżeństwo
      • anula36 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 11:17
        proponuje zalozyc agencje odstrzalu tesciowych z kuszy cicho i dyskretnie:)
        • dzenifer Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 01.02.05, 11:45
          to ja chcialabym zlozyc pierwsze zamowienie... ;)

    • joanna35 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 02.02.05, 11:12
      Nie powiem, że mam super teściowa, bo dopiero do roku zaczęło sie nam aż tak
      układać, wcześniej różnie bywało, ale nigdy nie wtrącała się do naszego
      małżeństwa czy wychowywania dzieci. U mnie wielkie - negatywne - emocje budzi
      teść. Tyle mówi się o złych teściowych, ale wierzcie mi teśc może też nie mniej
      skutecznie podnosić ciśnienie, ale to temat na osobny wątek. Pozdrawiam
      • agu76 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 02.02.05, 13:02
        Witam
        Myśle że czasem mame jesteśmy sobie winne. Po prostu nie można sobie wleźć na głowę.
        Ja zaraz po ślubie postanowiłam że "MÓJ DOM JEST MOJĄ TWIERDZĄ" i wara od mojego domu. I trwam w tym postanowieniu 4rok.
        Co się tyczy tak moich rodzicow jak i moich teściów.
        Żeby nie było to jestem miła i uprzejma, ale samowystarczalna.
        Mieszkam niby u teściów zajmując górę domu. Ale to moje mieszkanie i nikt mi nie bedzie mówił co i jak mam robić. Sama je wyremontowałam, żęby było taniej i żeby było po mojemu.
        Od początku postanowiłam sama prowadzić dom, bez wyręczanie się jakąkolwiek pomocą, a do pracy mam półtorej godziny w jedną stronę. Czasem ciężko zdążyć z obiadem zakupami itp. ale dobrze mi w tym układzie.
        Uważam że za kożdą pomocę kryją sie dobre rady, a tego nie znaszę.
        Wolę popełniać błędy, ale własne.
        A teściowie pewno przybierają właściwą formę kiedy stają się dziadkami.
        Niedługo się o tym przekonam, mam termin porodu za tydzień ;)
        Pozdrawiam
        • zosia9 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 02.02.05, 19:14
          I tak agu trzymaj, chyba uchwyciłaś o co chodzi. Trzeba pokazać ze ma się
          własne życie, własny dom i własne błędy. Ja też tak robiłam. Na początku
          małżeństw usłyszałam, że łóżko nie może stać w tym miejscu. Dokładnie "nie i
          koniec". Spokojnie odpowiedziałam że już podjeliśmy decyzje i tak zostaje. nie
          doprowadzam sytuacji w których mógłby powstać konflikt tzn. żadnych wspólnych
          wyjazdów. A pozatym staram się zrozumieć innego człowieka, jego
          przyzwyczajenia, racje. Dodam że wszscy przyjaciele mojego męża twiedzą zę z
          jego mamą nie można długo wytrzymać. A my sobie dajemy radę. jednak nie wyzywam
          jej na forum. Ale to kwestia kultury osobistej. Albo się ją ma albo nie.
          • renata505 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 05.02.05, 22:29
            Ja juz zostałam teściową ale tak na wszelki wypadek,dlatego ze wczesniej
            naczytałam sie róznych watków i artykułow w gazetach na temat toksycznych
            teściowych jestem z synowa na per pani.Zreszta ona nigdy nie przejawiała ochoty
            zwracania sie do nas jak do drugich rodziców i dlatego tak zostało.Widujemy sie
            bardzo rzadko a praktycznie wcale poniewaz ja uwazam ze jak ktos mnie nie
            zaprasza to nie bywam w zwiazku z czym rowniez nie zapraszam bo nie wiem czy
            ten ktos mam na mysli zone syna chce u mnie bywac.Moja synowa jest osoba bardzo
            zimna nie tylko w stosunku do rodziny ale rowniez ludzi obcych co jej nie
            przeszkadza całymi tygodniami siedziec samej w domu.Nic na siłe nikogo nie mozna
            uszczesliwiac.Na poczatku probowałam goscic,zapraszac na obiady ale odczułam ze
            sama nie lubi duzo jesc a tym bardziej gotowac w zwiazku z czym dałam sobie
            spokój.Mój dom był zawsze pełen ludzi ,otwarty dla wszystkich ale widziałam ze
            synowa najchętniej woli przebywac wsrod czterech scian.Szanuje te decyzje i
            niczego nie chce zmieniac.Skoro moj syn tez to chyba juz musiał polubic to
            połowa sukcesu.Natomiast synowa nie ma nic przeciwko temu zeby oddawac dziecko
            nawet na całe dnie.Przewożone jest przez syna samochodem czy wózkiem w
            zależności od pory roku i zabierane tez przez niego lub podwozone przez nas
            oczywiście pod klatke w bloku .Wtedy dzwonek syn schodzi i zabiera.Jeśli jestem
            na spacerze z wnuczka a ma kilka miesiecy synowa idac gdzies z daleka widzi mnie
            i nie dojdzie.Zaznaczam ze nigdy nie miałam sporu z nia poznałam ja w dniu slubu
            bo pochodzi od mojego miejsca zamieszkania az 400km.Znała sie z moim synem 4
            miesiace wiec na to nie było czasu bo musial byc slub,Przyjęłam ja serdecznie
            pomijajac rózne takie sytuacje na ktore wolałam nie zwracać uwagi zeby nie było
            zgrzytów.Zawsze serdecznie i z usmiechem.Dałam co mogłam i daje do dziś.Tak na
            koniec to życzę wam Panie piszace tu na forum ze nie wszystkie tesciowe sa
            podłe aby zadna z was nikt tak nigdy nie potraktował.Ja uważam ze takie
            zachowania wynosi sie z domu..Ale tak naprawde nikt nie pisze ile synowych
            potrafi byc do granic podłych.Najlepiej wychodza ci ktorzy trzymaja sie od
            siebie na odległość wyciagniętej ręki.
            • niemaveny Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 06.02.05, 19:33
              fajna jestes tesciowa, tez bym taka chciala :)
              • renata505 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 06.02.05, 22:54
                Wiesz ja nie wiem czy jestem fajna czy nie,porostu jestem juz takim człowiekiem
                nastawionym życzliwie dla ludzi.Opisujac mój przypadek nie podkreślam tego ze
                robie coś szczególnego.Chce abyscie Panie wiedziały żę nie warto być dobrym
                człowiekiem.Takich zachowań nikt nie podziwia to jest w dzisiejszych czasach
                uznawane za słabość.Człowiek szanowany to człowiek ktorego sie inni boja bo nie
                wiedza czego można się po nim spodziewać.Mnie nikt nie zaimponuje ukończoną
                szkoła bo sama ją mam,moje dzieci również.Szanuje ludzi wykształconych z tym że
                niektorym sie kojarzy szkoła z inteligencja.Niestety nie wszyscy tak maja
                czasami ludzie kończa studia maja zdolności techniczne czy humanistyczne ale
                daleko im do kultury.Z takimi ludzmi cięzko się zyje oni maja swój świat i nikt
                nie jest w stanie im wytłumaczyć ze cos robią żle.W srednim wieku myśli się
                inaczej i pewne poczynania robi sie w stosunku do maleństwa ktore przyszło na
                swiat.A wychowywac synowa ktora ma juz swoje latka nikt nie bedzie bo jesli
                rodzice tego nie dali ,szkoła rowniez to napewno teściowa wytęzać sie nie będzie
                bo szkoda czasu i zdrowia,zreszta komu to potrzebne.Też bedzie teściową!!!!
                • asiarol Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 07.02.05, 19:26
                  Droga Pani na jakiej podstawie uzurpuje sobie Pani prawo do wychowywania
                  synowej,zakładam,że synowa jest dorosłą osobą i teściowa nie ma prawa traktować
                  ją jak dziecko ,które powinno poddać się jej regułom wychowawczym czyli w
                  konsekwencji być taką jak tesciowa sobie życzy,aby ją usatysfakcjonować.
                  Jest sporo niekonsekwencji w Pani wypowiedziach,mianowicie z jednej strony
                  zaznacza Pani,że akceptuje synową z jej wszelkimi dziwactwami a z drugiej
                  strony bije z Pani pretensja i żal
                  Maim zdaniem dla tesciowej, czyli również dla Pani najważniejsza powinna być
                  AKCEPTACJA wyboru partnera życiowego swego dziecka.Syn wybrał sobie partnerkę
                  dla siebie i skoro taka mu odpowiada to to jest ok,żadna synowa nie ma obowiązku
                  kochać swojej teściowej i vice wersa,nie muszą za wszelką cenę być przyjaciółkami.

                  pozdrawiam:-)
                  • renata505 Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 07.02.05, 21:36
                    Prosze czytac ze zrozumieniem tekst a jak nie to nie zabierac głosu bo widac
                    czyta pani nie myśląc.Przyjaciól to sobie każdy sam dobiera i napewno nie w
                    tesciowej i odwrotnie.Zanim sie wejdzie do łózeczka wypada nasjpierw poznać
                    teściowa bo pozniej jak cos nie pasuje to niema wyjscia.Nie nadaje sie do
                    wychowywania nawet kota bo jestem wysoko tolerancyjna takze cos sie pani
                    pokopało z tymi regułami wychowawczymi.Przyjemnie jest jeszcze dyskutowac z
                    młoda osoba ktora błyskotliwie myśli i sie wypowiada.Pani niestety tego
                    brakuje.Zegnam i zycze powodzenia.
                    • renata505 R asiarol 07.02.05, 21:44
                      A tak na marginesie to pouczac prosze swoja mame,tate czy kogos bliskiego.TO
                      forum służy do dyskusji a juz napewno nie sprowadzanie kogos do wyczytywania
                      morałow.
                      • karivrt Ta tesciowa jest git !!!! 07.02.05, 22:26
                        a tak z innej beczki, moze synowa sie Ciebie po prostu boi?
                        czy dla meza tez jest taka zimna jak piszesz?

                        pozdr.
                        krv
                      • asiarol Re: renata505 09.02.05, 23:57
                        Wiem do czego służy forum:-)publikując cokolwiek w sieci daje Pani innym prawo
                        do wypowiedzi na ten temat, co oznacza, że można się spotkać z krytyką i trzeba
                        umieć się z tym zmierzyć na odpowiednim poziomie,którego Pani niewątpliwie
                        zabrakło,najłagodnej rzecz ujmując.
                        Wypowiada się Pani tonem pełnym nieuzasadnionej wyższości i nieznoszącym
                        sprzeciwu,rozumiem,że Pani prezentuje jedynie słuszną rację, proponuję więcej
                        dystansu do siebie dla dobra własnej kondycji psychicznej i emocjonalnej,a
                        komentarze Pani na temat poziomu mojego intelektu nie robią na mnie
                        najmniejszego wrażenia i nie mają żadnej wartości także prosze się nie silić:-)))))
                        żegnam i nie pozdrawiam
                        • renata505 Re: asiarol 10.02.05, 13:08
                          O jakim Pani mówi intelekcie czy poziomie przeciez napewno go Pani nie
                          posiada.Dowodem na to jest fakt ze jest Pani nie zorientowana w temacie a sili
                          sie Pani na wymiane mysli i próbuje dyskutować zna tematy zupełnie Pani
                          obce.Zeby podejmowac próbę dyskusji w danym problemie trzeba go znac od
                          podszewki a przez Pania przemawia złośliwośc ktora na mnie nie robi
                          najmniejszego wrazenia poniewaz zaliczam Pania do kobiet ktore myslą dolna
                          partia ciała.BYcie synowa to nie tylko ciąza i wnuczęta wydane na swiat.To może
                          zrobic każda kobieta bez względu na to czy bedzie synowa czy też nie.Bycie
                          synowa to rodzina.Ale żeby takowa miec to trzeba wiedziec na czym to
                          polega.Widzę że to Pani ma problemy psychiczno-emocjonalne.Zapraszam do
                          gabinetu.A tak na koniec to jak Pani dorośnie do rozmowy w tym temacie to prosze
                          sie wypowiadać na forum..Nie pozdrawiam bo to byłoby nie szczere .
                          • g0sik Re: asiarol 10.02.05, 13:37
                            renata505 napisała:

                            ".......Zreszta ona nigdy nie przejawiała ochoty
                            zwracania sie do nas jak do drugich rodziców i dlatego tak zostało.Widujemy sie
                            bardzo rzadko a praktycznie wcale....."

                            I ja się wcale nie dziwię synowej....Jeśli Pani traktuje tak synową jak
                            koleżankę powyżej
                            • renata505 Re: gosik 10.02.05, 15:46
                              To widac ze jest to materiał na koleżankę ale tylko dla Pani
                              • g0sik Re: gosik 10.02.05, 16:06
                                Pani Renato nie mogę się oprzeć i znowu Panią zacytuję:

                                renata505 06.02.2005 22:54 napisała:

                                "Wiesz ja nie wiem czy jestem fajna czy nie,porostu jestem juz takim człowiekiem
                                nastawionym życzliwie dla ludzi......"

                                Czyżby Pani Renato? Grunt to mieć dobre mniemanie o sobie..........


                                • renata505 Re: gosik 10.02.05, 16:16
                                  Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją
                                  Autor: bieta100
                                  Data: 10.02.2005 11:14

                                  + dodaj do ulubionych wątków

                                  + odpowiedz cytując + odpowiedz
                                  Witajcie!CZytam wasze posty i bardzo wam wspólczuje,ale ja niestety nie mam
                                  powodów do narzekań na teściową.Szczerze okazuje mi więcej ciepla i milości niz
                                  moja rodzona matka.Kiedy cos mi dolega zawsze jest przy mnie .Przez ostatnie
                                  kilka dni leżałam w łożku ze strasznym bólem kręgosłupa.Moja teściowa
                                  przyniosła obiad,spytała sie czy czegoś nie potrzebuje,czy ma zaopiekować sie
                                  moja 3,5 letnią córeczką?Kocham ja za to i szanuje.życze Wam abyście i wy mogli
                                  kiedyś powiedzieć wiele ciepłych słów o własnej teściowej.Powodzenia


                                  Zeby zabierać głos trzeba byc takim człowiekiem jak osoba wyżej.Ale takich jest
                                  mało .Tym tekstem tez nie bedzie Pani zachwycona.Bo Pani jest z tych z
                                  kłębowiska zmij.

                                  • bea.bea Re: gosik 10.02.05, 16:53
                                    przepraszam , że wtrące sie do waszej dyskusji, ale czytając wiele wątków o
                                    tesciowych nasunoł mi się jeden wniosek , ze dla pewnej grupy dziewczyn
                                    teściowa, zawsze będzie teściową , wredna,
                                    przytoczyłas wspaniałą wypowiedź, ale dla innych ta Pani tez nie byłaby dobra bo
                                    zanadto sie interesuje...
                                    pytałam kiedys jaka powinna byc teściowa i nikt mi nie odpowiedział,

                                    rozumiem , że sa wredne baby , bo takie widziałam ...ale czy czasem synowe nie
                                    są prowokatorkami nerwowych sytuacji....

                                    sama jestem synową i w zasadzie z moją teściową sie lubimy....
                                    jest to dobra osoba , chociarz pewne rzeczy mi sie nie podobaja , ale to tak jak
                                    niepodobają mi sie u tej czy u innej osoby...mozna powiedzieć ma tyle samo wad i
                                    zalet co moja mama...z ta róznica , że z mamą jestem bliżej...
                                    nigdy nie miałam postawy roszczeniowej do teściowej...zawsze chadzałam swoimi
                                    drogami , byłam niezalezna , niczego nie musiałam nikomu zawdzięczac i niczego
                                    od nikogo nie chcieć ,

                                    ale np moja mam też jest teściową , a moja bratowa ma w nosie nasza rodzine i
                                    choc w pewnym okresie mam bardzo im pomagała to co.....jest teściową i już....

                                    dlatego mysle że nie ma co denerwowac sie na siebie, kazdy ma inny temperament i
                                    inaczej reaguje...po co teściowa ma was skłócić .:))

                                    pozdrawiam beata przyszła teściowa:)
                                  • g0sik Re: gosik 10.02.05, 16:57
                                    Chyba polubiłam cytowanie Pani:

                                    "Zeby zabierać głos trzeba byc takim człowiekiem jak osoba wyżej.Ale takich jest
                                    > mało .Tym tekstem tez nie bedzie Pani zachwycona.Bo Pani jest z tych z
                                    > kłębowiska zmij."

                                    No cóż każdy ma prawo do własnego zdania bez względu na to czy lubi czy nie
                                    własną teściową - piszemy na forum. Nie sądzę że stosunki z teściową świadczą o
                                    wartości człowieka. Bardzo lubię swoją teściową ale gdyby reprezentowała taką
                                    postawę jak Pani na tym forum to pokazałabym jej drzwi. Jeśli jest Pani taka
                                    ciepła, serdeczna, opiekuńcza i wyrozumiała to dlaczego synowa unika Pani jak
                                    diabeł święconej wody? Może jest jednak jakąs "drobna" rysa na wizerunku o
                                    której zapewne przez wrodzoną skromność Pani nie wspomina?
                                    • renata505 Re: gosik 10.02.05, 17:22
                                      Teraz wiem z kim juz rozmawiam i ze nie wiele Pani rozumie z tego co ja
                                      napisałam wiec ku przypomnieniu choc rozumiem ze i tak Pani tego nic tego nie
                                      wyniesie moja synowa unika wszystkich nie tylko mnie.ZAmyka sie w czterech
                                      scianach i najlepiej sie czuje sama bez meza ,bez dziecka bez kolezanki,brata
                                      czy kogokolwiek, nie mowiac o mnie poniewaz ja nie mam na takie spotkania ochoty
                                      poniewaz nie nalezae do ludzi ktorzy potrafia zabiegac.Robie wszystko
                                      spontanicznie nic na zamowienie.Synowa nie uznaje swiat rodzinnych i nic co
                                      wiaze sie ze spotkaniami towarzyskimi.Wiec Pani wybaczy ale takim charakterom
                                      mimo swej serdeczności nikt do dupy nie bedzie wchodził.Nie mówiac juz ze
                                      mieszka w mieszkaniu kupionym za moje pieniazki z czego bardzo sie cieszyłam ze
                                      mogłam pomoć.Ku Pani zdziwieniu nie musi mi pokazywac drzwi ,może być tylko
                                      odwrotnie ale tak nie jest.Jeszcze w nim nie byłam i pewnie nie pojde bo na to
                                      nie mam ochoty.Własnie takich ludzi los postawi kiedyś do kątaNikt do
                                      przebywania w rodzinie nikogo nie bedzie zmuszał.Jego życie jego wybor.A
                                      stosunki z rodzina to właśnie świadcza o człowieku jakim się jest.I prosze
                                      zauważyć ze nigdy nie napisałam że ja synowej nie lubię albo jestem nastawiona
                                      złośliwie w stosunku do niej.Powiedziałam ze jej nie wychowywałam i nic nie mogę
                                      żądać.To sie wynosi z domu.
                                • asiarol Re: gosik 10.02.05, 18:55
                                  g0sik napisała:

                                  > Pani Renato nie mogę się oprzeć i znowu Panią zacytuję:
                                  >
                                  > renata505 06.02.2005 22:54 napisała:
                                  >
                                  > "Wiesz ja nie wiem czy jestem fajna czy nie,porostu jestem juz takim człowiekie
                                  > m
                                  > nastawionym życzliwie dla ludzi......"
                                  >
                                  > Czyżby Pani Renato? Grunt to mieć dobre mniemanie o sobie..........
                                  >
                                  G0sik :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                                  słuszne spostrzeżenie,też zwróciłam na to uwagę
                          • g0sik Re: asiarol 10.02.05, 13:56
                            renata505 napisała:

                            "A tak na marginesie to pouczac prosze swoja mame,tate czy kogos bliskiego.TO
                            forum służy do dyskusji a juz napewno nie sprowadzanie kogos do wyczytywania
                            morałow."

                            Pani Renato cóż za brak konsekwencji........


                          • asiarol Re: asiarol 10.02.05, 19:11
                            renata505 napisała:
                            > O jakim Pani mówi intelekcie czy poziomie przeciez napewno go Pani nie
                            > posiada.
                            > ... zaliczam Pania do kobiet ktore myslą dolna
                            > partia ciała

                            tego typu uwagi świadczą jedynie o Pani i bazarowym pozimie jak Pani sobą
                            reprezentuje a nie o mnie:-)))

                            > A tak na koniec to jak Pani dorośnie do rozmowy w tym temacie to prosz
                            > e sie wypowiadać na forum..

                            Ależ ja nikogo nie zmuszam do czytania moich postów,jak narazie to Pani
                            zachowuje się jak człowiek niedojrzały rzucając na prawo i lewo inwektywami i
                            próbując obrażać ludzi,którzy prezentują odmienne zdanie od Pani .
                            Technika tak poszła do przodu, że w stosownej zakładce skutecznie wyłącza się
                            niechciane posty -radzę skorzystać - bo jestem na tym forum nie od wczoraj i
                            będzie mnie jeszcze więcej.
                            • renata505 Re: asiarol 10.02.05, 20:52
                              Technika tak poszła do przodu, że w stosownej zakładce skutecznie wyłącza się
                              > niechciane posty -radzę skorzystać - bo jestem na tym forum nie od wczoraj i
                              >( będzie mnie jeszcze więcej.) ---prosze nie straszyc forumowiczow


                              Nie jest mi znany bazarowy poziom nie mniej jednak inaczej niczego Pani nie
                              zrozumie bo to Pani ma odmienne zdanie nie ja.Natomiast wpędza mnie w rozpacz ze
                              takie osoby jak Pani zapowiadaja dłuższy pobyt na forum.Ma Pani racje to miejsce
                              jest dla takiego poziomu jak Pani w związku z czym znikam bo z tzw.może bez słow
                              nie chce miec nic wspolnego.THE END.
                              • myslacy1 Re: do renaty505 12.02.05, 14:52
                                Co za paskudny babon!!!!!!!!!!!
                                Gosik i asiarol to bardzo kulturalne i przenikliwe ossby,dlatego widać nic nie
                                zrozumiałaś z tego co napisały,widać jesteś potwierdzeniem teorii ,że z chamem
                                trzeba po chamsku
                                Jesteś aroganckim,sfrustrowanym,egocentrycznym i wulgarnym babskiem,z manią
                                wielkości brrrrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                Boże zachowaj od takiej matki , teściowej i generalnie od bliższego kontaktu z
                                takim ograniczonym betonem,prezentujesz ten sam poziom co panna angelika,która
                                produkuje się bezsensownie w innych wątkach,a może to Twoja krewna?
                                • lili14 Re: do renaty505 myślący1 12.02.05, 18:14
                                  Za miesiąc będę teściową,w miarę młoda.Bo tak się przydarzyło . Masz racje
                                  Reniu z chamami trzeba po chamskU !!!!!!!.Tak trzymaj.A po przeczytaniu tych
                                  postow pomijajac post juz tego tłuka nazywającego się "myślący1"-dla mnie to
                                  totalny bezmózgowiec jesli okresla te dziewoje kulturalnymi i przenikliwymi.Dla
                                  mnie to sa następne co to trzeba potraktowac właśnie z góry.Cosik mi sie wydaje
                                  że to któraś z nich wyprodukowała ten teks przeciw tobie.Produkuja sie następne
                                  jędzunie z pretensjami na synowe,a jakie zarozumiałe i bezczelne.Pełne tupetu a
                                  w głowce jak w starym kinie.
    • bea.bea Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 08.02.05, 00:53
      no cóż...dla was niestety jeśli jeszcze nie jesteście mamami to zapewne nimi
      będziecie....a to oznacza , że rola tesciowej was nie ominie....

      więc mysle , że po urodzeniu syna nalezy szybko znależć dobry dom dziecka i
      popełnić samobójstwo...bo przeciez nie możecie istnieć...prawda...:)))

      pozdrawiam beata mama marcela....przyszła teściowa ...niestety :)
    • stefka77 bo tak naprawdę to ukryte kosmitki 10.02.05, 10:28
      uważam że przesadzacie z teściowymi, co drugi wątek to biedna udręczona synowa
      (wzór cnót wszelakich) i zła podstępna teściowa która urwała się z innej
      planety i jej misją jest gnębienie ciebie. Dziewczyny! Tak nie można! Sama
      jestem młodą mężatką, mam teściową którą też postanowiłam skreślić z samej
      definicji, bo tak. Ale to nie fair. Ta kobieta wychowała twojego męża, raczej
      na dobrego człowieka ma swoją rodzinę którą pewnie kocha i nagle w ich życie
      wchodzisz ty... nie tylko zabierasz syna a jeszcze próbujesz ustalać reguły, bo
      ograniczanie "widzeń" rodzinnych, zakaz wtrącania się z życie syna i zakaz
      wypytywania o cokolwiek, najlepiej jakbyś nie musiała oglądać "jej wstrętnej
      gęby" jak to gdzieś już przeczytałam. Boże, to nie te kobiety są wrednymi
      teściowymi, nikt im nie dał szansy wypowiedzenia się na tym forum ani
      przeczytania co o nich myślicie, bo gdybyście wykazały odrobinę zrozumienia i
      dobrej woli to by się okazało że można się dogadać.
    • abneptis Re: Dlaczego teściowe w ogóle istnieją 10.02.05, 16:48
      teściowie istnieją- bo jak by ich nie bylo to nie miałabyś kogo kochać:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka