Dodaj do ulubionych

Co mam zrobić???

01.02.05, 15:24
Od kilku miesięcy jestem mężatką. Bardzo kocham mojego męża i nie wyobrażam
sobie, żebym mogła się z nim rozstać. Prześladuje mnie jednak to co zrobiłam
dawno temu kiedy dopiero rozpoczynałam znajomość z moim M.
byliśmy już parą a ja przespałam się z innym facetem. Do niedawna prawie o
tym nie myślałam ale teraz wyrzuty sumienia nie dają mi spokoju. Wiem, że mój
M. nie wybaczyłby mi zdrady. Wiele razy mi o tym mówił.
Nie mogę przestać myśleć o tym co zrobiłam. Nigdy więcej tego nie zrobię ale
boję się że M się jakoś o tym dowie (zna tego faceta) i mnie rzuci. Nie wiem
co bym wtedy zdrobiła. Nie potrafię sobie życia bez niego wyobrazić!
Co zrobić by przestać myśleć o tamtym zdarzeniu? Może ktoś z Was był w
podobnej sytuacji. Proszę poradźcie mi coś.
Obserwuj wątek
    • lukumon Re: Co mam zrobić??? 01.02.05, 15:37
      mellisa2 napisała:

      >> Co zrobić by przestać myśleć o tamtym zdarzeniu?<

      sama sobie odpowiedziałaś - po prostu przestań myśleć - jak dziecko gdy zamknie
      oczy to wydaje mu się że zewnętrznego świata nie ma. potem ci to tak wejdzie w
      krew, że zamykanie oczu po każdej zdradzie będzie wręcz automatyczne i zdrady
      nie będzie. autosugestia to potężna broń

      albo zrób tak jak żona pułkownika Scheisskopfa w "Paragrafie 22" Josepha
      Hellera, która " ... puszczała się na prawo i lewo, ale robiła to z zemsty na
      mężu za ogromną krzywdę jaką jej kiedyś wyrządził, a której nie mogła sobie
      przypomnieć."

      >Może ktoś z Was był w
      > podobnej sytuacji. Proszę poradźcie mi coś.<
      tu jest wątek poniżej - tam znajdziesz dobrotliwe psychoterapeutki w osobach
      karioki, sylwii i kilku innych. są krynicą mądrości w tych sprawach. po ich
      radach wyzbędziesz się tego nieznośnego i jakże niesprawiedliwego ciężaru jakim
      są jakieś tam gówniane i nikomu nie potrzebne wyrzuty.

      *********
      Lukumon
    • babuzonek Re: Co mam zrobić??? 01.02.05, 23:18
      Pewna bardzo mądra kobieta z 30 letnim stażem małżeńskim powiedziała mi kiedyś
      przy okazji rozmowy na temat zdrady i wyznań po latach (czysto teoretycznej ale
      jednak...), że ona wcale by nie chciała dowiedzieć się, że x lat temu jej mąż
      ją zdradził.
      Dlaczego? Bo najważniejsze jest to, że ma z nim świetne dzieci, fajny, zgodny,
      szczęśliwy związek, mnóstwo dobrych wspomnień i wcale nie chce sobie tego psuć.
      Tym bardziej, że najważniejsze jest to, co jest tu i teraz, a jeśli mimo takiej
      rzekomej zdrady jest właśnie TAK jak jest, a oni nadal są razem, to znaczy, że
      tak naprawdę to zdarzenie nic nie znaczy!

      Ciesz się waszym szczęściem i nie pogrążaj się w rozpamiętywaniu przeszłości.
      Gdyby się przypakiem wydało- ja bym zaprzeczała do upadłego!

      Pozdrawiam,
      babuzonek.
      • iiiiiii do babuzonek 02.02.05, 11:21
        chyba to skopiowałas z innego forum, bo juz to czytalam
        • babuzonek Re: do iiiiiii 02.02.05, 12:57
          nie skopiowałam,
          acz nie roszczę sobie wyłącznych praw do podobnych mądrości życiowych...

          sorry, że moja wypowiedź nie zaspokoiła Twojego wybrednego i żądnego nowości
          głodu lektury!

          Pozdrawiam,
          b.
    • triss_merigold6 Re: Co mam zrobić??? 01.02.05, 23:34
      Nie mysl. Nie wracaj. Było minęło. Niby skąd miałby się dowiedzieć? Jeśli nawet
      tamten poinformuje Twojego męża to skłam. IMO wymyślasz sobie problemy.
      • lukumon babuzonek i triscośtam mają rację 02.02.05, 11:18

        to jak w filmie "Młode wilki 1" gdy stary gangster i złodziej samochodów
        instruuje młodziaka cyt."... jak cię złapią to idź w zaparte, jak złapią na
        gorącym uczynku to i tak mów że to nie ty, a jak cię złapią za rękę to mów że to
        nie twoja ręka ...". pamiętaj - nie ma nic cenniejszego niż rady gangsterów. to
        przecież autorytety w tym rzemiośle. bierz przykład i ucz się od nich. szczęście
        że masz od kogo.

        *********
        Lukumon
        • lemon_curry Re: babuzonek i triscośtam mają rację 02.02.05, 12:11
          o jeju.. cóż za tragedia - nie, nie w tym, że zdradzony okazał się obiektem
          miłości (w chwili kwiczenia z rozkoszy chyba nim nie był skoro dopiero teraz
          widzisz, że zdrada nie jest cacy) ale w tym, że ty bidulko o tym pamiętasz :( a
          okrutny los nie pozwala zapomnieć, bo gdyby tylko pozwolił to nie byłoby sprawy
          a wy radośnie z panem zdradzonym rwalibyście stokrotki na łące i pocierali się
          noskami szepcąć sobie czułe słówka o tym jak to wasza miłość jest piękna, że
          życiem sobie wzajem jesteście a potem pan zdradzony puści bąka i wasze gniazdko
          się rozpierdyka bo mimo, że ładnie odmalowane to fundamenty liche.., ech, jak
          tu zapomnieć...
          • viillemo Re: babuzonek i triscośtam mają rację 02.02.05, 12:29
            bleeeeee lemon tak od popoludnia tyle jadu??????? toż to grozi niestrawnością
            na cały tydzień!!!:))
          • viillemo zapomnieć i żyć dalej,i nie wymyslac problemów.n/t 02.02.05, 12:31

    • espressoo Re: Co mam zrobić??? 02.02.05, 13:04
      Jedna rada, nie myśl o tym, zapomnij i nie dręcz się. Teraz taki okres, że
      sprzyja chandrze, ale wierz mi, że to minie. W zadnym razie mu nie mów o tym co
      zaszło i tyle.
      Pozdrawiam
    • mel077 powtórz 02.02.05, 14:28
      Najlepszą terapia będzie nastepny raz, później jeszcze raz, itd. Będziesz miała
      skalę porównawczą i ten jeden raz rozciećczy się w powodzi następnych razów. A
      na starość więcej wsponmień.
    • misiurka1234 KURWIJ SIĘ DALEJ TO ZAPOMNISZ O PIERWSZEJ ZDRADZIE 02.02.05, 14:50
      .
    • feminefe Re: Co z wami??????? 02.02.05, 15:11
      Skąd się w was bierze tyle jadu i ironii? Zamiast pomóc dziwczynie ubliżacie
      jej. Bez sensu. Ten który z was jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień...
      Mellisa pisze, że żałuje tego co zrobiła i kocha swojego męża. Prawdopodobnie
      nie zrobi tego więcej. Ma nauczkę na przyszłość.
      Jedyne co możesz teraz zrobić to pogodzić sie z tym co zrobiłaś (ale nie
      zapominaj) i wyciągnąć wnioski. Nie zadręczaj się bo to nic nie da- czasu nie
      cofniesz.
      • mel077 Co z wami? OK!! 02.02.05, 15:20
        Lepiej grzeszyć i żałować niż żałować, że sie nie grzeszyło.

        NB. Pojęcie "Grzech" jest genialne. Bez niego nasza obecnie panująca religia nie
        dociągnęłaby do roku 100 AD.
      • lukumon Re: Co z wami??????? 02.02.05, 15:24

        "zamiast pomóc dziewczynie ..." - a przyszło ci w ogóle do głowy, że może my NIE
        CHCEMY jej pomóc? że forum to nie telefon zaufania, ale miejsce prezentacji
        poglądów? a niektórzy z tu obecnych prezentuja pogląd że pomaga się nie
        zdradzającym - bo oni na pomoc nie zasługują - tylko zdradzanym jesli jej
        potrzebują, a założycielka wątku do takich nie należy.

        *********
        Lukumon
        • dreamweaver79 Re: Co z wami??????? 04.02.05, 00:40
          ladnie powiedziane lukumon, ja jednak stane w obronie autorki watku. Po pierwsze
          zdradzila przed slubem, dopiero potem zrozumiala swoj blad, za co zreszta teraz
          placi swoja cene - z postu wynika ze malzenstwo jest ok. Chcialbys zeby on sie
          dowiedzial i spieprzyl sobie swiety spokoj na nastepnych pare latek??
          • lukumon Re: Co z wami??????? 04.02.05, 08:58

            super tekst dreamweaver: zdradziła przed ślubem więc to się nie liczy, a może
            łagodniej: że zdrada przed ślubem jest taką ćwierć-, albo pół-zdradą.
            i drugie: "żeby się dowiedział i(...) sobie spieprzył ..." - ON BY SOBIE
            SPIEPRZYŁ!!!!!!
            cudowna filozofia życiowa!! dreamweaver - czy ty nie jesteś przypadkiem z domu
            Czarzasty, albo Żagiel?

            *********
            Lukumon
            • feminefe Re: Co z wami??????? 04.02.05, 11:31
              a mi się wydaje, że ona to zrobiła kiedy jeszcze nie planowali razem
              przyszłości i nie byli w poważnym związku.
              W kazdym razie dziewczyna nie powinna mówić męźowi co zrobiła.
              • lukumon masz rację feminefe 04.02.05, 14:11

                oni jeszcze na pewno nie planowali przyszłości, a dopiero planowali planowanie,
                a związek w którym wtedy byli był niepoważny, a więc zdradofilny. poza tym ona
                mogła mieć wtedy grypę lub inną pomroczność jasną która zdecydowanie utrudniała
                jej rozpoznanie rzeczywistości dlatego pierwszą rzeczą jaka należy się takim jak
                ona jest WSPÓŁCZUCIE. TAAAAAK!!! może nawet jakieś odszkodowanie, a już napewno
                "przepraszam" od męża: nie stanął gnojek wtedy na wysokości zadania i nie
                uchronił jej opiekuńczo przed skutkami wachań jej nastroju. a powinien. od tego
                był. jakaż ona biedna! jakie niesprawiedliwe nieszczęście ją spotkało!

                świat naprawdę zwariował

                *********
                Lukumon
                • blackvelvett ktoś cię zdradził Lukumon??? 04.02.05, 14:21
                  Jad z ciebie aż bucha, ciekawa jestem czemu?? A kto Ci dał prawo do osądzania
                  dziewczyny? Nawet jej nie znasz! Zero zrozumienia i współczucia. A ja właśnie
                  jestem z nią, błądzić jest rzeczą ludzką, a to że ktoś żałuje i uczy się na
                  błędach jest godne pochwalenia i warte wybaczenia.
                  • feminefe Re: ktoś cię zdradził Lukumon??? 04.02.05, 15:44
                    Coś mi się zdaje że Lukumon jest jakimś zakompleksionym prawiczkiem, który
                    wyżywa się na forum żeby zrekomepnsować sobie swoje niedostatki. Bieeeedny!
                    Współczuje mu...
                    • lukumon tak jest zawsze 04.02.05, 16:10

                      jak kończą się argumenty zaczynają się wyzwiska, no bo jak tu się przyznać do
                      tego że się nie ma racji. rogacz, prawiczek, zakompleksiony, a może mały,
                      kostropaty i gruby i mu nie staje ale na pewno coś z tych rzeczy, albo wszystko
                      na raz. a że to może być normalny facet nie należący do elpeeru ani innych
                      oszołomów, mający dziewczynę, tyle że z zasadami i po prostu nazywa świństwo
                      świństwem - no nie - tak się nie da. trzeba coś mu przyczepić, smród jakiś
                      wpuścić byle nasze było na wierzchu, tj. zdrada była nieszczęściem dla
                      zdradzającego. żałosne.

                      *********
                      Lukumon
                      • ag_nes Re: tak jest zawsze 06.02.05, 12:39
                        strasznie w tobie duzo goryczy lukumon... moze wyjdz ze swojego malego mieszkanka i zobacz co sie dzieje na okolo ciebie - swiat zwariowal juz dawno. Teraz mozesz sobie popatrzec jak sie ludzie pieprza na ulicy, mozesz sie pobawic w jakies trojkaty, czworokaty - bo to jest juz nic strasznego. Seks w tym momencie nie jest juz wyznacznikiem milosci - bo moze istniec bez niej! Skad wiesz i jakie sobie roszczysz prawo do tego, aby krytykowac postepowanie tej dziewcyzny, nie znajac zadnych blizszych okolicznosci, w ktorej jej zdrada nastapila? Moze to bylo w dniu kiedy po raz pierwszy spotkala swojego przyszlego meza...A moze powinna sie jeszcze przed Toba rozliczyc ze swoich poprzednich zwiazkow - w koncu to tez zdrada...
    • mellisa2 Re: Co mam zrobić??? 07.02.05, 07:41
      Nie rozumiem skąd u niektórych z was tyle jadu i goryczy? Prosiłam tylko o
      radę. Nie mogę się uporać z tym co zrobiłam. Prawda jest taka, że kiedy to się
      stało ja i mój obecny mąż nie byliśmy jeszcze w poważnym związku. Spotykaliśmy
      się i było miło. Nie wiem czemu to zrobiłam. Jedno jest pewne: więcej nie
      popełnie takiego błędu!
      Dziękuję za wsparcie tych którzy mnie zrozumieli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka