Dodaj do ulubionych

pieniążki

11.02.05, 19:24
Jak sobie dajecie radę z pieniążkami?; bo my bardzo kiepsko, ciągle nam
brakuje i od wypłaty do wypłaty nie starcza; koszmar; wydaje mi się, że już
nic nie kupujemy, a ciągle schodzi wszystko, co zarobimy, nic nie potrafimy
zaoszczędzić; może ktoś mi udzieli jakiś rad w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: pieniążki 11.02.05, 19:36
      byl tu juz kiedys taki watek o rozsadnym gospodarowaniu kasa.
      ja wszytkie wydatki najpierw planuje a potem na biezaco wrzucam w Excel - wiec
      mnie wiecej wiem jak sie maja plany do rzeczywistosci:)
      • lesia27 Re: pieniążki 11.02.05, 19:40
        Ja też staram się tak robić, ale zwykle już na etapie planowania mam mały
        deficycik; chyba za mało zarabiam; możesz mi przybliżyć tem wątek - bo nie mogę
        go znaleźć; z góry dziękuję;
        • anula36 Re: pieniążki 11.02.05, 19:50
          Prosze bardzo to link:)

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=16465944&a=16465944

          Nie wiem jakie macie dochody,jakie wydatki,czy macie dzieci- wiec trudno cos
          radzic- poczytaj sobei ten watek moze cos sie rozjasni:)

          Co do zarobkow- ostanio swtwierdzilam ze gdybym sie chciala utrzymac
          samodzielnie w moim malym ieszkaniu ( jednoosobowo) to min. potrzebuje 1.000 zl
          ( 400 oplaty,400 zywnosc+chemia,100 karta MPK,100 nieprzewidziane wydatki.

          • lesia27 Re: pieniążki 11.02.05, 19:58
            Dzięki, już biorę się za czytanie; mam nadzieję, że mi to trochę pomoże w moim
            finansowym przygnębieniu; ja po prostu nie wiem czy za dużo wydajemy, czy za
            mało zarabiamy; mamy jakieś 2500 - 3000 zł na miesiąc; ale za samo mieszkanie
            płacimy 650 zł czynszu, później kredyt 500 zł, później reszt opłat, samochód i
            tak schodzi; na jedzenie jeszcze starcza i to raczej też nie super, ale na nic
            więcej, jakieś ubranie, wakacje, remont mieszkania, nauka, przyjemności itp. a
            chcemy się starać o dziecko i tu zaczyna się poważny dylemat, z czego
            zrezygnować na rzecz dziecka;
            • triss_merigold6 Re: pieniążki 11.02.05, 20:02
              Z samochodu, internetu, komorek. Duża oszczędność.
              • anula36 Re: pieniążki 11.02.05, 20:30
                zalezy ile internet kasy zjada- u mnie zjada 40 zl miesiecznie
                i uwazam ze to nie jest duzo.
                • angelika_20 Re: pieniążki 11.02.05, 20:34
                  Jak za dużo idzie na samochód, przyjemności, internet itp. to sprzedaj jakiś
                  organ wewnętrzny, albo oddajcie dzieciaka do adopcji.
                  Na zwiotczenie mózgu Excel Ci nie pomoże kochana...
                  • asiarol Re: pieniążki 12.02.05, 13:11
                    Angeliko, dlaczego reagujesz tak agresywnie? jesli nie masz nic konstruktywnego
                    do dodania w temacie lepiej nie pisz nic,no chyba ,że lubisz pozostawiać taki
                    niesmak po sobie...
                    • angelika_20 Re: pieniążki 12.02.05, 14:15
                      Mylisz agresję z nazywaniem rzeczy po imieniu.
                      Ludzie na prowincji muszą się za 1000 PLN utrzymać a tu kobitka jakieś brednie
                      pisze, że nie wie jak na życie planować. Tak cieżko policzyć te 3000 i rachunki
                      wszystkie?
                      A każdy czuje niesmak po czymś innym.
                      Jedna na głupotę inna na mówienie wprost.
                      Jak nic, niech wstąpi do Samoobrony - tam jej kredyry na pewno anulują.
                      :-)
            • kasia702 Re: ten sam problem 11.02.05, 20:52
              dokładnie przedstawiłas moja sytuację, chrzaniony kredyt na mieszkanie,zeby je
              urzadzić jak najmniejszym katem tez kredyt , opłaty, maluch - ale..tak sobie
              myslę, jakbym nie kupiła mieszkania na kredyt wynajmowałabym i wyrzucała w błoto
              kasę, dzieki maluchowi - mogę gdzies pojechać, spedzic miło czas, mam urzadzoną
              dopiero kuchnię , reszta popakowana w kartony a ...dziecko? chyba nie jest to
              ważne, jakoś to bedzie...byleby było dziecko, to w tej chwili dla mnie najwazniejsze
            • vinca Re: pieniążki 12.02.05, 09:36
              3 tys miesięcznie na 2 osoby to jest mało??
              OK, może dużo to nie jest, ale przeżyc spokojnie sie za to da.
              Niestety, ale tak to jest gdy kupuje się na pierwszy raz duze mieszkanie (bo
              takie musi być skoro płacicie az tyle czynszu), bierze kredyt na 30 lat, a
              potem dopiero człowiek zaczyna myśleć.
              I zapewniam Cię ze zarabiając nawet tyle można spokojnie wyjechać na wakacje -
              oczywiście nie do hotelu z biurem podróży na Seszele, ale naprawde można
              zorganizować sobie fajny wyjazd.
              Zwykle wystarczy przestać wydawać kasę na pierdoły.
              Palisz? - rzuć palenie
              Jesz na mieście? - rób sobie sałatki i kanapki w domu
              Macie samochód? tak zorganizujcie przyjazdy i wyjazdy do pracy byś mogła
              jeździć razem z mezem. Inna opcja - przerobic go na gaz, i to za mało? -
              sprzedać, jeśli mieszkasz w mieście spokojnie wszedzie dojedziesz autobusem.
              Ty jeszcze nie wiesz co to znaczy nie mieć pieniędzy.
    • olutek_m Re: pieniążki 11.02.05, 22:50
      Napisałas, że macie miesiecznie 2500-3000. Mi w tej chwili sie marzy, aby miec
      (aż) tyle. My mamy razem 2000zł. Ja jestem na drugim roku studiów. Maż skonczył
      studia, ale nie pracuje w zawodzie. O tyle mamy dobrze, że mamy własne
      mieszkanie. Miesiecznie wydajemy na garaż + mieszkanie 600 zł. Net + kablówka
      100. Moje soczewki 50 :-) Komórki 60. Staramy sie odłozyc miesięcznie ok
      200-400zł. Jak narazie "jakoś" sobie radzimy i staramy sie nienarzekać :-)
      Pozdrawiam
      Ola
      • naise Re: pieniążki 11.02.05, 23:00
        Gdybyśmy w tym momencie chcieli razem zamieszkać mamy 1000 zł do dyspozycji (+/-
        200 zł). I ciekawe na czym możemy oszczędzić ?? Ja marzę żebyśmy chociaż te 2000
        zł mieli żeby móc razem zamieszkać, mamy nadzieję że może kiedyś....
        • olutek_m Re: pieniążki 12.02.05, 09:44
          Tak to juz jest, że nikt nie docenia tego co ma. Staram się cieszyć, bo jak na
          warunki jakie panuja w mojej miejscowości, to nie mamy źle. Oboje mamy prace i
          perspektywę wiekszych zarobków. Tylko w tej chwili rynek stoi. Pracodawcy nie
          mają z czego wypłacac pesji. Obrót jest minimalny, zwłaszcza w lutym. Do tego
          nieuczciwa konkurencja. To co sie dzieje to poprostu koszmar.
          • anula36 Re: pieniążki 12.02.05, 11:15
            oj dziewczyny, wyzujcie troche:)
            Dziewczyna wprost sie przyznala ze zwyczajnei nie potrafi gospodarowac
            pieniedzmi.NIe ma sensu na nia napadac - tylko rzucic pare pomyslow jak wam sie
            udaje zgrabnie pospinac budzet od 1 do 1:)
            Fakt ze duze mieszkanie generuje duze oplaty ale ja czasem wolalabym zacisnac
            pasa na innych rzeczach a miec jasna kuchnie sypialnie i gabinet do pracy.
            • ethlin Re: pieniążki 12.02.05, 12:26
              > Fakt ze duze mieszkanie generuje duze oplaty ale ja czasem wolalabym zacisnac
              > pasa na innych rzeczach a miec jasna kuchnie sypialnie i gabinet do pracy.

              No własnie, wszystko zależy od priorytetów. Dla mnie najważniejsze w świecie to
              móc wyjeżdżać jak często sie da, a potem wracać w swoje miejsce -na które
              czekam z prawdziwym utęsknieniem;-/, by potem znów wyjechać;-)
              Problem pojawia sie w momencie kiedy ktos nie zarabiając kokosów nie chce/nie
              potrafi jednocześnie zrezygnować z niczego, to rodzi tylko frustrację. Wszystko
              zależy od punktu widzenia, grunt to cieszyć sie z tego co sie ma;-)
              • anula36 Re: pieniążki 12.02.05, 14:34
                I dlatego priorytetem dla mnie bylo wlasne mieszkanie a nie wlasne ogromne
                mieszkanie:)Z ktorego naprawde ciesze sie ogromnie. Tak jak ty- uwielbiam
                wyjezdzac jak sie tylko trafi okazja i wole to od utrzymywania 3 pokoi:)
                Mam jednak swiadomosc ze jesli pragnelabym powiekszenia rodziny to sie trzeba
                bedzie sprezyc bo asie w tych 25 m pozabijamy:)
                • burza4 Re: pieniążki 12.02.05, 17:46
                  Jezu - 3 pokoje to "ogromne mieszkanie" - hm - według polskich standardów może
                  i tak, ale obiektywnie?

                  Dziewczyna nie napisała, gdzie mieszka - w Warszawie takie czynsze bywają w
                  nowych blokach, gdzie mieszkanie kupiło mnóstwo młodych osób (bo korzystali z
                  ulg), a teraz płacą tyle, bo co mają zrobić? 650 zł czynszu płaci się za
                  mieszkanie ok. 60 metrów w nowym bloku - żaden luksus, tylko przyzwoite
                  warunki. Z tego co pisze, połowę dochodów pochłaniają rachunki, zostaje jakieś
                  1000-1500 zł - to nie jest zabójcza kwota na dwie dorosłe osoby na miesiąc.
                  Koszt utrzymania samochodu to kilkaset zł miesięcznie, jedzenie, chemia, itp
                  jakieś gazety, kino, czasem lekarstwa - i po kasie. W skromniejszym miesiącu
                  mają przecież raptem ok. 30 zł na dzień! faktycznie, jest z czym poszaleć...

                  Można w lepszym miesiacu schować na początku 100-200 zł albo dać komuś na
                  przechowanie, i zobaczyć pod koniec, czy dało się bez nich obejść.
                  • anula36 Re: pieniążki 12.02.05, 17:50
                    Jezu - 3 pokoje to "ogromne mieszkanie" - hm - według polskich standardów może
                    > i tak, ale obiektywnie?

                    Nie pisalam tego z mysla o lesi. Oczywiscie ze 3 pokojowe mieszkanie nie jest
                    ogromne ani w/g polskich standartow ani w ogole.
                    JAk kupowalam mieszkanie bylam sama do kupna,kredytu,utrzymania i
                    zamieszkania:) wiec jednopokojowe musialo wystarczyc:)
                    • marta_25l Re: pieniążki 12.02.05, 18:05
                      Trzeba sie wziasc za robote,a nie tylko jak te pasozyty!!
                      Ja w domu robie tak:
                      -robie liste potrzebnych zakupow na 1/2miesiace (zakupy musze
                      uzasadnic,poniewaz nieraz a moze bym chciala,a nie wiem,a tak maz zweryfikuje i
                      sie ewentualnie naradzimy) nie musze tu o rzeczach osobistych.
                      -nie chodze do kina/teatru
                      -nie pijemy piwa,nie palimy
                      -nie jezdzimy na wakacje poza granice kraju
                      -nie jezdzimy bez celu samochodem
                      -nie kupujemy niczgo na pokaz
                      -nie kupujemy byle czego jak kupujemy
                      moglabym CI kolezanko duzo wymieniac,po 2 lata ,zaoszczedzisz kupe kasy,ale
                      duzo sie od Ciebie ludzi odwroci, bo nie bedziesz mogla z nimi isc, zabawic
                      sie, wiesz, one wielkie damy,a Ty szara myszka w domu.
                      • anula36 Re: pieniążki 12.02.05, 18:14
                        Trzeba sie wziasc za robote,a nie tylko jak te pasozyty!!


                        mozesz mi wytlumaczyc co mialas na mysli??
                      • anula36 Re: pieniążki 12.02.05, 18:17
                        bo ja zrozumialm ze ten kto chodzi do kina,teatru i pije piwo to pasozyt.
                        To ja lubie byc takim pasozytem.
                        Zycie tylko siedzeniem w domu i weryfikowaniem list zakupow musi byc ciut
                        nudne:)
                        • marta_25l Re: pieniążki 12.02.05, 18:24
                          Sluchaj jezeli jestes taka kasiasta, to nie zrozumiesz sensu moich slow.
                          Widocznie Tobie tylko tance i hulanki w glowie.
                          Jak Euro pojdzie znowu do gory i Ci odsetki urosna,w koncu zrozumiesz jaki z
                          CIebie pasozyt jest.
                          • angelika_20 Re: pieniążki 12.02.05, 18:29
                            Marta ty chyba jakaś ekonomistka jesteś :-)
                            Gdzieś się tu Pani Psycholog kręci co studiwała psychologię, żeby innych
                            zrozumieć (bez tego sobie nie radziła z rozumieniem :-)), może się zgadacie?
                            Ale porada w sam raz, podreperuje budżet jak nic :-)
                          • vinca Re: pieniążki 12.02.05, 18:39
                            pasożyt??
                            To jak zmieni się kurs franka w ktorej to walucie mam kredyt to też bede
                            pasożyt??
                            Oszczędzanie oszczędzaniem - nawet jeśli oni nie potrafią oszczędzać to nic nie
                            wskazuje by na kimś pasożytowali! Sami na sobie to odczuwają, nic więcej.
                            Kompletnie nie rozumiem tego tekstu o pasożytowaniu...
                          • anula36 Re: pieniążki 12.02.05, 22:45
                            Na to co trzeba juz zarobilam:)
                            Tearz moge hulac:) Co robie z przyjemnoscia.
    • lesia27 Re: pieniążki 12.02.05, 19:37
      Finanse to bardzo delikatny problem, jak się okazało wzbudził spore
      kontrowersje, a nie o to mi chodziło, liczyłam na pare rad, za które dziękuję
      (głównie anuli36). Wiem, że to co mam to nie głodowa stawka i inni maja gorzej
      i jakoś gospodarują, no właśnie interesuje mnie jak.
      I kilka słów wyjaśnienia:
      1. faktycznie mamy duże (3 pokoje) mieszkanie, kupowaliśmy je z myślą o
      rodzinie (i za namową rodziny) faktycznie czasami żałuję że nie mniejsze, ale
      już jest i w połowie wyremontowane i szkoda mi się go pozbywać,
      2. mamy też samochód, który żeczywiście dużo kosztuje, szczególnie
      ubezpieczenie, bo paliwo niewiele (jest na gaz) ale daje nam dużo swobody i
      sporo czasu można zaoszczędzić, a w lato wyjechać na weekend (rodzice mają
      działkę za miastem, na którą autem jedziemy 1-1,5 h, a pociągami, autobusami i
      innymi takimi to chyba z 3 godz,) i dojeżdżanie do pracy jest tańsze niż
      miałabym kupić bilet miesięczny (a mój mąż od kilku lat chodzi na piechotę bo
      ma 20min. drogi),
      3. nie palimy, nie pijemy (jedynie okazjonalnie);
      4. nie jemy na mieście, już nie pamiętam kiedy byliśmy na obiedzie w
      restauracji;
      5. na wakacjach nie byliśmy od dwóch lat (i to mnie najbardziej boli);
      6. trochę wyremontowaliśmy mieszkanie, ale i z tym zastopowaliśmy (oczywiście
      brak kasy);
      7. śniadania do pracy od kilku tygodni robię w domu (faktycznie wychodzi trochę
      taniej);
      8. z internetu nie chce rezygnować (koszt 45 zł m-cznie), tak jak nie chce
      rezygnować ze spotkań z przyjaciółmi (i nie mówię tu o jakiś kosztownych
      wyjściach, imprezach itp.), codziennego prysznicu i kremu na noc, nie chce też
      wyrzucić psa, bo trzeba go karmić, nie chce żyć jak pustelniczka o suchym
      chlebie i wodzie (tak pewnie sporo bym zaoszczędziła);
      Jedyną słabością, której nie potrafimy się pozbyć to słodycze, choć się staramy
      ograniczać, już nie jemy jak dawniej, co dziennie czegoś słodkiego do kawy,
      tylko co kilka dni albo w weekendy.
      Proszę zrozumcie, ja chce w miarę normalnie żyć. Fakt, że jesteśmy ludźmi,
      których pieniądze się nie trzymają, oznacza dla mnie, że źle gospodarujemy i
      szukam obszarów gdzie moglibyśmy zaoszczędzić i tu liczę na pomoc;
      • jenny1 Re: pieniążki 12.02.05, 20:45
        >>
        > 1. faktycznie mamy duże (3 pokoje) mieszkanie, kupowaliśmy je z myślą o
        > rodzinie (i za namową rodziny) faktycznie czasami żałuję że nie mniejsze, ale
        > już jest i w połowie wyremontowane i szkoda mi się go pozbywać,

        To była świetna decyzja:D ja mam dwupokojowe nie z tych najmniejszych, ale
        jednak juz teraz myslimy o większym, tak więc tylko możecie sobie
        pogratulować ,że pomyśleliście o przyszłości:)


        > 2. mamy też samochód, który żeczywiście dużo kosztuje, szczególnie
        > ubezpieczenie, bo paliwo niewiele (jest na gaz) ale daje nam dużo swobody i
        > sporo czasu można zaoszczędzić, a w lato wyjechać na weekend (rodzice mają
        > działkę za miastem, na którą autem jedziemy 1-1,5 h, a pociągami, autobusami
        i
        > innymi takimi to chyba z 3 godz,) i dojeżdżanie do pracy jest tańsze niż
        > miałabym kupić bilet miesięczny (a mój mąż od kilku lat chodzi na piechotę bo
        > ma 20min. drogi),

        Masz całkowita rację, po za tym auto na gaz nie jest tak drogie w utrzymywaniu:)
        A wyjazdu za miasto niejeden Wam pozazdrości i stąd te ataki, wiem bo sama mam
        nieduży domek w górach:D

        > 3. nie palimy, nie pijemy (jedynie okazjonalnie);

        U mnie to samo:)

        > 4. nie jemy na mieście, już nie pamiętam kiedy byliśmy na obiedzie w
        restauracji

        I to błąd, w końcu coś Wam się od życia nalezy,teraz póki dzieci nie ma:) raz
        na miesiąc nic się Waszemu budzetowi nie stanie jak zjecie obiadek w fajnej
        knajpce, a chociażby w chińskiej, smacznie i niedrogo:)

        > 5. na wakacjach nie byliśmy od dwóch lat (i to mnie najbardziej boli);

        Życzę Wam szczerze jak najszybszego wyjazdu gdzieś poza kraj w ciepłe klimaty,
        gdzie naładujecie akumulatory, rozerwiecie się itp. trochę mam wyrzuty
        sumienia, bo my z męzem cazsem nawet kilka razy w roku gdzies wyjezdzamy i to
        niekiedy bardzo daleko, na moje jedyne "usprawiedliwienie" mam to ,ze część z
        tych wyjazdów to odwiedziny naszych znajomych i rodziny:D

        > 6. trochę wyremontowaliśmy mieszkanie, ale i z tym zastopowaliśmy (oczywiście
        > brak kasy);


        Zobaczysz prędzej , czy póżniej remont skończycie i będziesz mieć
        satysfakcję ,że to był Twój wysiłek, wkład i praca:)a pieniążków życzę więcej
        jak najbardziej:D

        > 7. śniadania do pracy od kilku tygodni robię w domu (faktycznie wychodzi
        trochę
        >
        > taniej);


        eee, ja to zawsze robie sama śniadańka do pracy tak jest po prostu najsmaczniej
        i wiem co jem:D

        > 8. z internetu nie chce rezygnować (koszt 45 zł m-cznie),
        a ja płace więcej i tez nie mam zamiaru rezygnowac zważywszy ,że ze względów
        zawodowych wręcz jest to konieczne i dla mnie i męza:D

        tak jak nie chce
        > rezygnować ze spotkań z przyjaciółmi (i nie mówię tu o jakiś kosztownych
        > wyjściach, imprezach itp.), codziennego prysznicu i kremu na noc, nie chce
        też


        Oj , przecież na litość boską to standard , a nie luksus, nienormalni , czy
        moze bardziej zawistni są Ci , którzy sądza inaczej.


        > wyrzucić psa, bo trzeba go karmić, nie chce żyć jak pustelniczka o suchym
        > chlebie i wodzie (tak pewnie sporo bym zaoszczędziła);


        Pieska zamierzam mieć jak tylko przeprowadzimy się do wiekszego lokum:) chleb i
        woda? dziewczyno nie zdążyłabyś nic zaoszczedzić , bo na hospitalizację
        wydałabyś fortunę:)

        > Jedyną słabością, której nie potrafimy się pozbyć to słodycze, choć się
        staramy
        >
        > ograniczać, już nie jemy jak dawniej, co dziennie czegoś słodkiego do kawy,
        > tylko co kilka dni albo w weekendy.

        Oboje z męzem lubimy słodkości , a że przemianę materii mamy nieprzecietną to
        i sobie od czasu do czasu coś upieczemy:D i nie tyjemy:D

        > Proszę zrozumcie, ja chce w miarę normalnie żyć.

        oj, doskonale Cię rozumiem, zawiścią ludzką się nie przejmuj, jak byś nie żyła
        zawsze bedzie to przez niektórych powód do nieuzasadnionej niczym zazdrości i
        zawiści, trzymaj się i powodzenia !!!
        • marta_25l Re: pieniążki 12.02.05, 20:55
          Ja z moim mezem dzieki oszczednoscia,mam juz swoj nowy dom,bez kredytow i
          placenia zlodziejskim bankom.
          Kolezanko jakie masz szacunkowo koszty miesieczne??
          • burza4 Re: pieniążki 13.02.05, 12:23
            marta_25l napisała:

            > Ja z moim mezem dzieki oszczednoscia,mam juz swoj nowy dom,bez kredytow i
            > placenia zlodziejskim bankom.

            Sorry - z analogicznych jak Lesia dochodów oszczędziłaś na dom???
            buhahahaha.....chyba mieszkając u rodziców i nie ponosząc żadnych kosztów.

            Złodziejskie banki biorą teraz raptem kilka procent, lepiej zapłacić trochę
            więcej a jednoczesnie żyć jak człowiek, nie schodząc poniżej minimalnego
            poziomu, nie odmawiać sobie dawki kultury czy innych przyjemności. Bo bez tego -
            to życie staje się pożałowania godną wegetacją.

            Oszczędność to zaleta, ale jest cienka granica między oszczędnością a
            kutwieniem...
        • anula36 do lesi:) 12.02.05, 22:57
          nie przejmuj sie kontrowersjami i glupimi atakami,poczytaj co pisze Jenny ( bo
          dobrze pisze,dac jej wodki:)
          Mysle,ze powinnas tez pogadac z mezem, nie moze byc tak ze ty kombinujesz jak
          tu zaoszczedzic i pilnujesz jego:)
          Sam sie musi pilnowac;)
          • jenny1 anula, wódeczkę juz otwieram;) 12.02.05, 23:03
            A chłop lesi tez musi się postarac , tak by mu żonka ze zgryzot i finansowych
            zmartwień nie padła:)
            • sandra.krejs Re: anula, wódeczkę juz otwieram;) 12.02.05, 23:10
              ja z mezem dlugo dochodzilam do takiego stanu majatkowego,ale kosztowalo mnie
              to pare lat wyrzeczen, ale nie zaluje.Warto bylo.
              Nie sluchaj tych lizakow,one pewnie Ci zazdoszcza bo maja gorsza sytuacje albo
              nie moga jej zmienic,albo nie maja wplywu na jej zmiane.
              Fakt jest taki ze jesli teraz wyprostujesz swoje wszystkie finanse,Twoje dzieci
              beda mialy lepszy start.
              pozdrawiam
            • anula36 no to zdrowko:) 12.02.05, 23:21
              i spadam bo zaczyna trollem cuchnac:)
              • jenny1 wiem kogo masz na myśli;) 12.02.05, 23:26
                ferie są to małolaty sie nudzą:) rozpoznam ich na milę, nie tylko po
                infantylnej pisowni:)ale o tym cicho sza;0 a jak troll zacznie podśmierdywac to
                damy sobie radę :)
      • angelika_20 Re: pieniążki 12.02.05, 20:59
        No widzisz.
        I sama sobie pomogłaś. I nawet to trudne nie było. Potrafiłaś sobie wszystko
        policzyć i widać, że nie masz z czego zrezygnować i na dziecko Was nie stać.
        Bo chyba nie myślisz o poradach w stylu: kupuj przeterminowaną żywność będzie
        taniej albo zacznij uprawiać warzywa na działce.
        Z drugiej strony Ciekawe w jaki sposób stać Was na samochód, bo gaz niby tani,
        ale części, regulacja instalacji gazowej, przeglądy to trochę kosztuje.
        No chyba, że samochód rdza szamie jak się patrzy.
      • miedzymorze Re: pieniążki 12.02.05, 21:18
        Jeśli jest tak jak piszesz w punktach, to wg mnie koszty stałe macie tak naprawdę w normie, a kasę zjadają wydatki jednorazowe, na różne 'zachcianki', np. bierzesz 100 zł z bankomatu, 50 zł zakupy (koszt stały, no bo jeść trzeba), ale przy okazji zakupów wrzucasz dla siebie bluzeczkę za 20 zł bo promocja, dla męża książkę, bo coś o niej wspominał - 30 zł - i stówa znikaja...(oczywiście, nie twierdzę że tak robisz, ale wiem po sobie, że bardzo łatwo się w ten sposób przepuszcza kasę). Co do remontu - zaciśnijcie zęby i kończcie w tym roku (biorąc rachunki) bo to ostatni rok trwania ulgi remontowej i będziecie mogli 19% wydatków odliczyć. Samochodu zwłaszcza przerobionego na gaz nie ma sensu się pozbywać, przy dziecku się przyda.
        Co jeszcze mogę poradzić...postarajcie się przez miesiąc zabierać rachunki za wszystkie (ale naprawdę wszystkie) wydatki - nawet takie po 10 zł, (bo 10*10zł i stówa pękła), potem trzeba siąść i popatrzeć, na co poszła kasa. I jeszcze jedzeniowy rachunek sumienia - czy zdarza ci się często wyrzucać jakieś jedzenie, bo się zepsuło zanim zdążyliście zjeść ? Hm...chwilowo więcej pomysłów nie mam ;-) Życzę sukcesu w ogarnięciu budżetu ;-)

        pozdr,
        mi

        ps. a na prowincji to może i żyją za 1000 zł, tylko że życie jest dwa razy tańsze niż w mieście.
        • angelika_20 Re: pieniążki 12.02.05, 21:20
          Nie rozbrajaj mnie.
          Kiedy byłeś ostatnio na prowincji, że takie opowiastki głosisz?
    • katarzyna_78 Re: pieniążki 15.02.05, 15:06
      Lesia, ja mam podobne dochody i podobne wydatki. Bardzo dobrze, przynajmniej w
      naszym przypadku, skutkuje codzienne zapisywanie w notesie kwot wydatków z
      podziałem na kategorie (jedzenie, chemia, benzyna, kosmetyki, ubrania itd).
      Można nawet tego potem nie zliczać na koniec miesiąca, bo już w momencie kiedy
      zapisujesz, zaczynasz zdawać sobie sprawę, na co idą pieniądze. Ja ograniczyłam
      w ten sposób wiele niepotrzebnych wydatków :-)
      • natalya20 Re: pieniążki 15.02.05, 16:37
        mysle ze jak ktos ma problemy z zagospodarowaniem pieniedzy to najleprzym
        sposobem jest zapisywanie wydatkow, nawet zakupu malego batonika, po miesiacu
        dokladnie widac co wlasciwie niepotrzebnie sie kupilo i to wlasnie takie male
        wydatki najczesciej rujnuja budrzet, to zlotowka tu i juz sie wszytko rozchodzi
        i polecam robienie zakupow w tanszych sklepach, hipermarketach ajak ktos ma
        taka mozliwosc roznica w cenach tych samych produktow jest ogromna, czasami
        ktos ma i 10tys na miesiac i nie potrafia ich zagospodarowac, niektorzy
        zwyczajnie nie maja do tego glowy ale mysle ze z czasem jak komus zalezy zeby
        zaoszczedzic to sie tego nauczy
        • anulka1112 Re: pieniążki 16.02.05, 15:51
          My z mężem mamy w sumie 2300 zł na miesiąc. 500 złoty płacimy na mieszkanie (jż
          z opłatami) i co miesiąc odkładamy sobie ok 500 zł (teraz na wakacje).
          Podkreślam że niestety oboje palimy, a to też zżera finansowo.
    • kasia702 Re: cieszcie się przede wszystkim życiem!!!!!!!!!! 16.02.05, 17:53
      bez przesady z tymi oszczędnościami, czasami można przecieżz pofolgować, bez
      tego życie zamieni sie w piekło a lata lecą szybciutko.Remont też może przecież
      poczekać:) Ja remontuję trzeci rok i się nie martwię kartonami z ksiażkami czy
      nieumeblowanym pokojem. Nie będę kupować byle czego i na siłę, mam na to całe
      życie,pomalutku zbieram drobiazgi(mieszkanie na kredyt)i sprawia mi to wiele
      radości. I takiej radości Wam wszystkim życzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka