vanik
21.11.06, 15:35
Witam, nie wiem czy to stosowne określenie na to zachowanie. Synek ma fobię na
punkcie własnego scenariusza wydarzeń. Jak wracamy do domu, sam wciska guzik w
windzie, otwiera bramkę, itd..i jest ok dopóki jakies zdarzenie
nieprzewidziane tego nie zmieni, np. jescze jena pani w windzie która
nacisnęła guzik itp..no i zaczyna się..wiotczeją mięśnie - podłoga...ryk
nieziemski . A my spoceni, zawstydzeni taszczymy do domu wrzeszczącego
dzieciaka mając ochotę go sprać..eech.
Co robić w takich sytuacjach ( nie mówcie że tłumaczyć bo do niego nic nie
trafia !!) Zaniechaliśmy klapsów, pooglądaliśy nianie..jak zaczyna wrzeszczeć
zostawiamy go samego w pokoju, za 10-15 min przychodzi zachrypnięty zmęczony,
mówi przepraszam i ze będzie już grzeczny, przytulamy, buziaczek ...co z tego
jak za chwilę próbuje wspiąć się na regał albo urwać drzwiczki od pralki i
przy naszym proteście zaczyna się polka od nowa ?? Jak już zostanie ukarany i
się wyryczy to wie dokładnie co robi źle, opowiada o tym, zbiera kredki
którymi przed chwilą w nas rzucał..ale to wszystko do następnego razu..
Ile jeszcze takich akcji ?? Co robić w takich sytuacjach ?? Czasami mam
wrażenie jakby w jednym moim dziecku było dwoje, potrafi tak diametralnie
zmieniać nastroje...jest niecierpliwy, nawet bawiąc się zabawkami próbuje
dojść w jakiejś czynności do perfekcji a jak się nie udaje to rzuca wszystkim
i krzyczy że nie umie..no i zaczyna się afera "podłogowa"..może ktoś to zna ?
pozdrawiam serdecznie