Dodaj do ulubionych

a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze

30.05.05, 17:48
uprawialam seks i tego nie zaluje?i wcale nie mam zamiaru zachowac
wstrzemiezliwosci do slubu?hipotetyczne pytanie- planujemy slub, moze nawet
koscielny..kto wie?
Bylam u spowiedzi 13 lat temu i okazuje sie ze to jest w ogole jednen z
glownych problemow spowiednika.moja przyjaciolka musiala zrobic bierzmowanie
i jakis kapucyn ja obsztorcowal jak nastolatke.A mamy po 26 lat.Ktos ma
jakies pozytywne doswiadczenia? bo klamac nie bede ale na odcisk tez nie
pozwole sobie nastapic.

p.s. zjadliwe komenatrze prosze schowac do kieszonki bo ewentualne odpowiedzi
czytam w pracy i nie bede mogla odbic "pilki" ;-)
Obserwuj wątek
    • naise Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 30.05.05, 17:54
      Ja co prawda nie przed ślubem, ale byłam niedawno u spowiedzi. Podobnie jak
      Twoją koleżankę ksiadz mnie obsztorcował. Po 2 miesiącach poszłam do innej
      parafii, tak ksiądz powiedział, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, że świat się
      zmienia, że teraz jest inaczej niż kiedyś. To był młody ksiądz, bardzo
      sympatyczny, wytłumaczył mi parę spraw.
      Wszystko zależy na kogo trafisz, jak widać każdy duchowny może mieć inne
      poglądy na różne rzeczy.
      • domqa Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 30.05.05, 21:59
        Jesli Twoja spowiedz jest szczera, ksiadz powinien dac ci rozgrzeszenie. Ja
        dostalam. zycze odwagi.
        • anula36 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 30.05.05, 22:30
          Zawsze mozesz sie wybrac do parafii/kosciola "liberalnego" a takich np w
          Krakowie uchodza Dominikanie.
          Tylko po co brac slub koscielny skoro nie przestrzega sie przykazan?
          Dla ladnej oprawy?
          • tinnman Bardzo dobre pytanie anulko 30.05.05, 22:35
            po co ślub kościelny jak nie ma się zamiaru przestrzegać przykazań?
    • bozenka27 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 31.05.05, 07:08
      moja droga ja przeszlam to samo 38 lat temu na spowiedzi przedslubnej.
      Proboszcz mojej parafii a bylo do w stolicy (nie na zadupiu) tak mnie zjechal
      jak powiedzialam prawde, ze od tego momentu przestalam chodzic do spowiedzi.
      Nie wiem jakie prawo ksieza maja nas osadzac, sami robia takie rzeczy, ze glowa
      puchnie. Przypadkowo mam znajomego ksiedza i od niego slysze rozne historie. I w
      ogóle czas na reforme w kosciele katolickim. Ja na twoim miejscu bym ominela
      ten fakt na spowiedzi.
      • isma Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 31.05.05, 08:32
        No i super. Jak sie chodzi do spowiedzi dla ksiedza (kompletny analfabetyzm
        religijny ;-))), to faktycznie nie warto sobie glowy zawracac.
        • elza78 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 02.06.05, 20:11
          isma na prawde aby sie dobrze wyspowiadac wazne jest aby udac sie do
          odpowiedniej osoby, niektorzy chodza przez cale zycie do jednego tego samego
          spowiednika i zostaje on tak zwanym kierownikiem duchowym i krzywdzace jest
          twierdzenie wtedy ze chodzi sie do spowiedzi dla ksiedza.. bo co moze na twoje
          problemy poradzic ksiadz ktory spotyka cie w konfesjonale jeden jedyny raz i
          nie ma ogolnego pogladu na sprawe twojego sumienia generalnie nie wie o tobie
          nic?? wlasnie stad sie potem biora ludzie ktorych ksiadz "objechal" przy
          spowiedzi i tak dalej - zniecheceni do kosciola... wazne zeby isc do
          odpowiedniej osoby, w koncu w tym wzgledzie rowniez dziala laska jak nie
          patrzec...
          • isma Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 02.06.05, 21:00
            Kierownik duchowy to niekoniecznie staly spowiednik ;-O. Polecam lekture sw.
            Ignacego Loyoli. Jasna sprawa, ze dobry spowiednik pomaga formowac sumienie.
            Ale, sorki, nawet najlepszy spowiednik - dokladnie tak samo, jak spowiednik
            najgorszy - jest nikim i niczym wobec dzialania Boga w sakramencie,
            przynajmniej tak wierzy KK ;-))).
            • elza78 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 03.06.05, 14:18
              oczywiscie ismo ze prawda jest to co mowisz ze spowiedz to sakrament i dziala w
              nim bog, jednak dziala poprzez spowiednika ktorego pozwala nam wybrac laska
              jakas tam ktora rowniez z gory pochodzi :)
    • rysbel Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 31.05.05, 08:35
      Najpierw nie okłamuj SIEBIE. Po cholerę ci jakieś obrzędy organizacji, z którą
      nic cię nie łączy.
      Ślub kościelny (katolicki) może brać chrześcijanin, który spełni pewne
      wymagania: m.in. ma odpowiednie sakramenty (takie stopnie wtajemniczenia np.:
      musi być bieżmowany).
      RysieK
      • wogrodrycha Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 05.07.05, 13:36
        To nie jest do końca tak jak piszesz. Dozowlone są tez śluby mieszane, tzn.
        katolika z niewierzacym lub innowiercą, z tym ze dla katolika ślub poza
        sakramentem jest także rejestracją prawną związku, natomiast dla osoby
        niewierzącej jest to tylko rejestracja. W przypadku takiej osoby nie są
        wymagane sakramenty i spowiedź przedślubna. Nie wiem czy w przypadku takiego
        ślubu potrzebna jest jakaś zgoda np. biskupa, czy nie jest to konieczne i
        wystarczy dobra wola proboszcza.
        Branie ślubu kościelnego przez osoby które ze sprawami wiary dały sobie spokój
        wiele lat temu jest totalnym bezsensem czysto pod publikę. A nie o to w ślubie
        kościelnym przecież chodzi.
    • serwal Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 31.05.05, 09:11
      Nie żałujesz i chcesz dalej kontynuować seks przedślubny?
      Nie ma sensu iść do spowiedzi, bo i tak będzie to spowiedź nieważna.
      Sensem spowiedzi jest to, aby odciąć się od grzesznego trybu życia i dokonać
      poprawy postępowania (vide "Warunki dobrej Spowiedzi Św.").
      Ty jednak nie chcesz się odciąć od grzesznego trybu życia i poprawić, ba chcesz
      nawet dalej kontynuować grzeszenie. Radzę iść do innego kościoła, którego
      zasady sprostają Twym "wymogom".
      A tak na marginesie, w jednym z postów ktoś napisał, że Dominikanie w Krakowie
      są jakoby liberalni. To Cię oświecę, że nie są liberalni i coś mi się zdaje, że
      wypytają Cię co do ostatniego szczególika. Śmiem twierdzić, że spowiedź u
      Dominikanów w Krakowie jest dla elity intelektualnej.
      • jacuniek Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 01.06.05, 00:00
        No wlasnie, po co Ci spowiedz i slub koscielny? Z tradycji? nie bylas tyle lat
        i nie masz zamiaru zyc zgodnie z przykazaniami, to daj sobie spokoj. A ksiadz w
        konfesjonale po to siedzi, zeby czasem mocnymi slowami przywrocic komus
        prawidlowy oglad na rzeczywistosc w jakiej zyje.
        • karolinka86 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 01.06.05, 00:38
          spowiedź polega na tym że musi się wyznać wszytskie swoje grzechy, bo inaczej
          jest świętokradzka,

          uważam że należy się przyznać i nawet jak spowiednik Cie objedzie, to znieść
          to i koniec.

          a co do żalu to nie musisz żałować pięknych i cudownych chwil przezytych
          podczas zbliżen, pieszczot czy seksu TYLKO żałować ,że tym obraziłas BOGA .

          natomiast jesli chodzi o postanowienie poprawy to wiadomo że i tak kiedyś
          zgrzeszysz czym kolwiek tak jak chamską odzywką tak seksem przed małżeńskim.
          liczy się twoje przemyślenie sprawy jak wiele jest w twoim życiu seksu a ile
          np. duchowej miłości . ---to tak dla przykładu, bo wiele osób zaraz mi tu
          wyjedzie że stwarzam sobie własą religie. ja tylko probuje cie przybliżyć do
          sprawy. ja to zalatwiam wszytsko inaczej. gorzej zawsze jest z poprawą w moim
          przypadku/// słaba duchowo chyba jestem ale coz nikt nie jest idealny . jezeli
          złodzieje dostaja rozgrzeszenie to i ty dostaniesz.
          • markiza_de_sade Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 01.06.05, 20:44
            > a co do żalu to nie musisz żałować pięknych i cudownych chwil przezytych
            > podczas zbliżen, pieszczot czy seksu TYLKO żałować ,że tym obraziłas BOGA.

            SLUCHAM?
            O tak, zaluj, ze pieknymi cudownymi chwilami, swoim szczesciem, obrazilas
            boga :/
        • agnieszka_z-d Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 02.06.05, 21:58
          Okej. Tylko ciekawe dlaczego ten sam ksiądz za odpowiednią opłatą pochowa za
          chwilę na cmentarzu samobójcę (a z mojej wiedzy wynika, że to nie bardzo można)
          • isma Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 03.06.05, 08:55
            To poszerz swoja wiedze. Grzebac koscielnie samobojcow jak najbardziej mozna, o
            czym np. przypomnial niedawno list pasterski abpa Zycinskiego.

            A ponizej stosowny kanon Kodeksu Prawa Kanonicznego, stanowiacy, komu odmawia
            sie pogrzebu koscielnego. Nie ma tam, oczywiscie, nic o samobojcach.

            Kan. 1184 -

            § 1. Jeśli przed śmiercią nie dali żadnych oznak pokuty, pogrzebu kościelnego
            powinni być pozbawieni:

            1° notoryczni apostaci, heretycy i schizmatycy;

            2° osoby, które wybrały spalenie swojego ciała z motywów przeciwnych wierze
            chrześcijańskiej;

            3° inni jawni grzesznicy, którym nie można przyznać pogrzebu bez publicznego
            zgorszenia wiernych.


            § 2. Gdy powstaje jakaś wątpliwość, należy się zwrócić do miejscowego
            ordynariusza, do którego decyzji należy się dostosować.
    • mynia_pynia Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 01.06.05, 20:34
      Ja ostatnim razem na spowiedzi byłam na pogrzebie dziadka (przed) było to 3
      lata temu.
      I o zgrozo z tej uroczystości to pamiętam tylko totalne wq... na księdza,
      zagotowałam się tak że nie mogłam się skupić na pogrzebie, dla pocieszenia moja
      siostra to samo, aż miała łzy w oczach.
      A teraz powiem za jakie grzechy, opuszczanie mszy niedzielnych - ja pier...dole
      ale mi się ksiądz psychiczny trafił. A dodam tyle że to był mój pierwszy grzech
      który wymieniłam i na nim się skończyło, bo jak już skończył po pięciu min i
      poprosił o reszte to powiedziałam że nie mam, więc on zacął wynieniać wszystkie
      grzechy po koleji a ja cały czas mówiłam nie nie nie.
      To mnie tak rozwaliło na łopatki, że następna spowiedz dopiero przed ślubem
      mnie czeka i biorąc przykład z poprzedniej jak się zacznie jazda to się zamknę
      w sobie :)
      A do ślubu kościelnego to ide tylko dla rodziny, nie dla siebie.
      • annb myniu-pyniu 01.06.05, 21:59
        jeśli na następnej spowiedzi trafisz na księdza który cię obraża, poniża lub
        cokolwiek to masz prawo wstac i odejsc
        tak radzą mądrzy księża
        przykro mi ze trafiłaśna buraka i prostaka ale tacy też się zdarzają
        polecam dominikan, lub franciszkan...
        • maxy6 Re: myniu-pyniu 02.06.05, 09:12
          Mój znajomy chodzi do spowiedzi tylko po to żeby sobie poużywać na raptusach
          księżach. Ciekawe hobby. Ucisza ich, zwraca uwagę, gdy przsadzą dosadnie
          zaczyna im argumentować ich sytuacje, wchodzi w polemikę opierajac się równiez
          na ich doświadczeniach. No i stało się raz go ksiądz wtrzucił z konfesjonału,
          przy ludziach, bo nie znósł jego argumentów. Jako, że był to wikary poszedl
          osobiście złożyć skargę do proboszcza, i wystosował list do biskupa + (uwaga)do
          Watykanu :) P dwóch miesiącach wikarego przeniesiono nie wiadomo gdzie.
          Wracając do ich rozmowy - chyba obaj nie wytrzymali - bo z tego co opowiadał -
          jak go zapytał wikary ile razy i zaczął opierniczać jak dziecko- on miał
          odpowiedzieć: Słuchaj gówniarzu mam 38 lat, czy takimi niegrzecznymi pytaniami
          kompemsujesz sobie potrzeby seksualne, co cie tak interesują szczegóły mojej
          alkowy, cóz ci to da oprócz satysfakcji, czyż nie miałeminnycg ciezszych
          grzechów. Czy uwazasz, ze dla Boga m formy mojego pożycia są tak istotne, ze
          drązysz. Czy Jezus wnikał u Marii Magdaleny ile razy i zkim? Czy to było istotą
          spowiedzi? Jaki sam dajesz czlowieku przykład - zniechęcajac ludzi do spotkania
          z Panem - którego głównie interesuje sex i który cierpi za miliony, ze ktoś ma
          przyjemność. Zastanów się chłopcze nad swoim powołaniem, jedź na jakieś
          rekolekcje by Duch Siety cię napełnił rozumem, bo póki co rozpatrzasz wszystko
          w kategoriach nie tej główki co trzeba :) I co wy na to - sam bym sie wkurzył
          haha
          • cinnoir Re: myniu-pyniu 02.06.05, 14:05
            maxy, pokładam się ze śmiechu. Faktycznie wikarego mogło ponieśc, a
            prawdopodobnie Twój kolega uderzył w jakąs czułą strunę. hihihi... ale ubaw:-))
          • isma Re: myniu-pyniu 02.06.05, 14:20
            Ciekawe, co sobie kompensowal kolega, ze musial chodzic do konfesjonalu w celu
            pouzywania sobie na ksiezach?
            A ze Jezus spowiadal, to pierwsze slysze. Protestanci by sie zdziwili.
            • maxy6 Re: myniu-pyniu 02.06.05, 15:03
              Jezus z tego co mi wiadomo wybaczył Marii Magdalnie - i nigdy nie ustanowił
              sakramentu pokuty dotrzyj do V ewangeii, której fragmenty wydał Kościół
              katolicki i które wejdzie do kanonu jak tylko sie KK poradzi z interpretacją :)
              Cieżko mi toba polemizować bo jesteśmy trochę na innych poziomach - dlatego
              jakbyś nie wiedziała istnieja Instytuty Wyższej Inteligencji Katolickiej czy
              np. Opus Dei - wyższa szkoła jazda - nie dla motłochu. A co sobie kompensuje
              kolega trzeba by z nim pogadać - on kiedys miał byc ksiedzem - moze sie
              chłopak nie spełnił i ma misję :) takie hobby ma - demaskować, zresztą jako
              dziennikarz znanego tygodnika jest pewnie zboczony nieźle na tym punkcie albo
              znowy zbiera materioał do jakiegoś reportażu albo był w dzieciństwie
              molestowany przez plebana :)
              • maxy6 Re: myniu-pyniu 02.06.05, 15:24
                Żeby była jasność nie należe do żadnej organizacji - jestem w pewien sposób
                wierzący, podchodzę zwyczajnie i przyjaźnie do swiata, ale z instytucją KK mam
                mało wspólnego, uważam, że nie trzeba przez życie iśc z księdzem pod rękę - i
                ze KK nie ma wyłączności na zbawienie - jeślui takowe jest, teoretycznie troche
                kiedyś się ta problematyką zajmowałem i to poważnie :) Szanuje poglądy innych
                itd., czasami ironizuje tak że jeśli kogoś uraziłem to przepraszam było to ie
                zamierzone.
              • zzana Re: myniu-pyniu 02.06.05, 17:24
                no toś się kolego naczytał "kodu Leonarda da Vinci"...
              • isma Re: myniu-pyniu 02.06.05, 20:56
                Maxy, faktycznie sie nam poziomy troche roznia ;-))).

                Poczytaj, prosze, ze zrozumieniem wlasna wypowiedz. Napisales: Czy Jezus
                wybaczyl Marii Magdalenie? Czy to bylo istota spowiedzi?
                No, to sie zdziwilam rewelacja, ze Jezus spowiadal. Zreszta nawet KK biblijne
                uzasadnienie spowiedzi wywodzi bynajmniej nie z tego wydarzenia, tylko z
                przypowiesci o milosiernym Samarytaninie, moj Ty znawco ;-))).

                Baaardzo ciekawe o tych "Instytutach Wyzszej Inteligencji Katolickiej". To
                chodzi o KIK-i, czy cos innego? Moze jakis link?

                Szalenie tez interesujace Twoje prognozy dotyczace kanonu Pisma sw. Ho, ho,
                widze, ze mam do czynienia co najmniej z osoba, ktora zwola jakis przyszly
                sobor, bo, o ile mi wiadomo, to dzisiejszy katolicki kanon Pisma sw. ustalil
                papiez Gelazy, w IV wieku, a potwierdzil sobor trydencki, w 1546 r. I
                powiadasz, ze od tego czasu sie nad V ewangelia zastanawiaja, i z wiarygodnych
                zrodel wiesz, ze niedlugo skoncza? Ho, ho...

                A ten znany tygodnik, to mi cos chodzi po glowie... Taaa...
              • maxy6 Re: myniu-pyniu 02.06.05, 21:52
                włoski kard. Giacomo Biffi V ewangelia wydawnictwo Karmelitów - zapraszam do
                lektury,
                A co do Samarytanina, czy M. Magdaleny to spekulacje że niby to ustanowienie
                spowiedzi - to było po zmartwychstaniu komu odpuścicie będzie odpuszczone - -
                ale nie jest powiedziane ze jak ksiądz ci odpuści a nie ten któremu wyrządziłaś
                krzywde będa ci odpuszczone to już interpretacja KK. Poza tym obowiązuje sobór
                watykański II = rewolucja
                • isma Re: myniu-pyniu 03.06.05, 08:52
                  Poza czym obowiazuje sobor?
                  Czy Sobor Watykanski II cos w sprawie spowiedzi zmienil, czy ktores z nas
                  majaczy? Zrodelka, znawco, zrodelka ;-))).

                  Wiesz, jak by Ci to powiedziec, sam fakt wydania ksiazki przez wydawnictwo
                  zakonne nie oznacza, ze to sa tresci obowiazujace dla Kosciola. Pomysl przez
                  chwile o "Naszym Dzienniku" i wydawnictwach redemptorystow - gwarantuje, ze Ci
                  sie takie pomysly szybko wydadza tak absurdalne, jak na to zasluguja.

                  No, to co z ta "Wyzsza Inteligencja"?
                  • maxy6 Re: myniu-pyniu 03.06.05, 11:01
                    Napisałaś:
                    "Wiesz, jak by Ci to powiedziec, sam fakt wydania ksiazki przez wydawnictwo
                    zakonne nie oznacza, ze to sa tresci obowiazujace dla Kosciola."
                    Tu nie chodzi o wydawnictwo - wiesz kto to Biffii - wiesz czemu wydano -
                    poczytaj potem polemizuj. Równie dobrze na twój argumet "sam fakt wydania
                    ksiazki przez wydawnictwo zakonne nie oznacza, ze to sa tresci obowiazujace dla
                    Kosciola." To powiem ci tak:
                    1. Dlatego Instytucja kościoła nie ma sensu skoro różni róznie interpretują a
                    władze kościoła nie wyciągają konsekwencji mimo takiej władzy - sektom mówię
                    nie!!
                    2. Czyl wszelkie brewoarzyki, modl;itwy, biblie - to też nie gwarantuje ze to
                    sa tresci obowiazujace dla Kosciola ?? To by tłumaczyło zerowanie na bibelotach
                    o modlitwy do kawałka deski na ścianie niż Boga!!
                    3. Co do Soboru II poczytaj bo wiele się zmieniło to jest konik Kościoła na
                    bazie tych zmian masz Katechizm KK. Z tego Soboru znam osobiście acną osobę,
                    która brała udział w soborze i miała wpływ na jego przebieg - ten sobór to duża
                    zmiana w koście;e. Poza tym na tym SOborze była istotna kwestia - po raz
                    pierwsy powiedziano ze MAŁZENSKIE POŻYCIE NIE SŁUŻY TYLKO PROKREACJI A
                    UTRZYMANIU WIĘZI RODINNEJ ITD.!!! CEL PROKREACJI NIE JEST NADRZĘDNY!!!

                    Powiem tak szanuje twoje poglądy itd. ale nikt mnie nie przekona, że Bóg to
                    jest taki KToś którego obrażasz swoim pożyciem, pozycjami itd. - jeśli nikt
                    nie traktuje nikogo przedmiotowo jest ok. I to nie ze względu wiary. Wiesz nie
                    kazdy potrzebuje straszaka w postaci Boga, zeby żyć uczciwie i dzielić sie z
                    innymi. To jest całe zgadnienia prawa naturalnego. Drogi do Boga są różne,
                    jedne wyboiste, jedne bardzo odwazne jak św Franciszka, jedne błędne jak O.
                    Hejmo - ale jesteśmy wolni i mamy wolną wolę jak Bóg - w którego wierzysz i
                    mamy prawo szukać go w swoim życiu i dochodzić do niego przez całe życie.
                    Pamiętaj, że komu dano od tego będą wymagac podwójnie - stad wzieły się
                    reimpretacje przepowiedni królowej Michaldy, że piekło będzie wyłożone głowami
                    kapłanów. To jest odpowiedzialność. I przedzej nieochrzczony nie okrzesany
                    bedzie w raju niźli faryzeusz spędzajacy godziny w kościele nie zauwazający ze
                    obok w bloku na 3 piętrze ktoś potrzebuje pomocy bo nie ma na chleb. Idea
                    kscioła się wypaczyła niestety - miłość bliźniego zastąpił pokaz mody, czy
                    swojej pozycji w kościele. A herezje Radia Maryja, Nasz Dziennik itd. to jest
                    niedopuszczalne - ze Władze kościoła nic z tym nie robią. Jak zatem do takiego
                    rozbitego kościoła można mieć zaufanie?? O co tu tak naprawde chodzi? Słuchaj
                    daj mi 50 zł to ja cię zbawię powie RM, inien powie daj mi 40 zł a ja cie
                    zbawię przez moją parafię. To zwykłe kupczenie i żerowanie na naiwności ludzi -
                    gdzie tu Bóg w tym wszystki?? Bibelot za 2 zł cie nie zbawi. Dlatego Papież
                    mówi otwarcie o "nieczystym kościele" Kościele.
                    • isma Re: myniu-pyniu 03.06.05, 13:13
                      Maxy.
                      jak dziecku: kto ustala w KK kanon Pisma sw.? Papiez? Sobory?
                      Kiedy ostatnio kanon byl zmieniany?
                      Czy moze kanon ustalaja pojedynczy ksieza (nawet kardynalowie)?
                      Skad wiesz, ze V ewangelii nie czytalam? Ale oprocz tego, ze czytalam, to mam
                      jaka-taka wiedze na temat Kosciola, w ktorym, bede to twierdzic, dopoki nie
                      udowodnisz mi pogladu przeciwnego, obowiazuje nauczanie nieomylne,
                      zdogmatyzowane, a nie czyjes widzimisie, a nawet czyjes naukowo udokumentowane
                      odkrycia.

                      Po co instytucja. No, wlasnie po to, zeby bylo wiadomo, co obowiazuje, a co
                      nie. Katolik, ktory przeczytal katechizm, nie powinien miec z odroznieniem
                      watpliwosci. A np. w protestantyzmie nia ma instytucji, i efekt jest taki, jak
                      niedawno w Danii - wywiazal sie spor, czy pastor moze byc niewierzacy. Zdaniem
                      jego zboru (a, jak wiadomo, tam nad zborami zadnej hierarchii koscielnej nie
                      ma) - owszem, moze.
                      Wiec "rozni roznie interpretuja", bo dyskusje moga prowadzic do zmian. Ale samo
                      prowadzenie dyskusji nie jest z dokonaniem tych zmian roznoznaczne, zrozum
                      roznice. Zmian dokonuja papieze w formie wypowiedzi ex cathedra, i sobory.
                      Amen, wiecej tlumaczyc w tej kwestii nie zamierzam.

                      Vaticanum II. No, gratuluje znajomosci. Rozumiem, ze ta znajoma osoba (musi byc
                      baaaaardzo wiekowa, jesli "aktywnie" uczestniczyla w Soborze ;-))). Nawet,
                      powiedzialabym, moglaby byc juz calkiem niezyjaca ;-))) ulatwi Ci podanie
                      tytulu zawierajacego te fraze dokumentu soborowego, o ktorym bedziemy
                      rozmawiac. Chetnie podyskutuje, ale o konkretnym tekscie, a nie o ploteczkach u
                      cioci na imieninach.

                      Nawiasem mowiac, z kims mnie mylisz, bo ja bynajmniej nie twierdze, ze
                      wspolzycie malzenskie sluzy tylko prokreacji. I o pozycjach tez nic nie
                      pisalam, nie projektuj na mnie swoich kompleksow ;-))). Natomiast, owszem,
                      twierdze, ze nie kazde zachowanie seksualne sluzy budowaniu wiezi (nie
                      rodzinnej, tylko malzenskiej, cos Ci sie w emocjach pomylilo) i jako takie nie
                      jest przez KK akceptowane.

                      I, wiesz, zauwazam u Ciebie zdumiewajacy hiatus: z jednej strony twierdzisz, ze
                      instytucja Kosciola nie ma sensu, a z drugiej powolujesz sie na slowa Papieza
                      o "nieczystym Kosciele". Czyzby, ekhm, moralnosc Kalego? Co pasuje do tezy
                      Kalego, jest dobre jako argument w dyskusji, nawet jesli to glosi KK, ale KK w
                      ogole, a zwlaszcza, jak mowi o seksie, to jest zly?

                      Ej, Maxy, Maxy. Nie zaperzaj sie tak. Nie pasuje Ci KK - wypisz sie, i spokoj.
                      • maxy6 Re: myniu-pyniu 03.06.05, 14:20
                        Jeśli byś dobrze poczytała - ja nie jestem katolokiem, ale wierzę w Boga. Za to
                        mam prawo powoływać się na słowa papieża - jako prezydenta i najwyższą władzę
                        KK. Kościół to nie świeta krowa jak uważało sie kidyś, a krytyka tylko może
                        pomóc a nie zaszkodzic. KK wiele razy błądził: wojny krzyżowe, inkwizycja, II
                        wojna światowa, PRL - jak sie okazuje i byo wiadomo. Zreszta prawdziwa cnota
                        krytyki się nie boi. Koscioł poszukuje Boga rzem z wiernymi, którzy winni sie
                        wspierać. A nie ze ma wyłacznosć na Prawdę ostateczną - dlatego to wiara a nie
                        dowód - ze tak wiemy i już. Ty masz prawo przyjąć naukę KK, niestety jestem
                        innego polroju człowiekiem i mam inne oczekiwania. Hipokryzji, sztucznoty,
                        pokazówki, dodatkowych opłat nie potrzebuję. Nie potrzebuje pośredników w
                        drosze do Boga, którym mam płacićzcze niewiadomo za co. Mogą minie pochować pod
                        drzewem, spalić czy Tsunami, mnie może zgarnąć nie zależy mi na tym bo
                        podchodze do tego inaczej. Idź swoją drogą i nie zarzucaj mio czegoś czego nie
                        rozu miesz bo mnie nie znasz. Ja szanuje twoje pogladu uszanuj i moje. A co do
                        KK ze mi nie pasuje to wiedz ze na pewnym etapie życia spojrzaęlm w lustro i
                        zobaczyłem pajaca - od tego momentu żyje na swój rachunek - moze pośmierci się
                        spotkamy może nie - żyje w zgodzie ze sobą i innymi, nie uprawiam fałszywej
                        moralności bo nie mam w tym celu, nie zyke dobrze dlatego bo dostanę nagrode,
                        poprostu za Arystpotelesem mam rozum i to mnie odróżnia od zwierząt - jeśli
                        zostane potępiony za to że nie chodziłem na siłe do kościoła, czy ze nie
                        zostałem pogrzebany na cmentarzu katolickim, czy nie słuchjałem RM czy nie
                        dawałem na race - to to byłby jakiś absurd. Powiem ci ze wolę pomóc pewnej
                        sąiadce schorowanej - bo ksiadz na kolendzie powiedział jej ze ze jakby miał
                        każdemu pomagać to by nie wyrobił - niż pokazywac sie na spędach, kupczyć czy
                        tace dać. To moje zdanie i tylko moje po śmierci się okaże, moze to będzie
                        jutro może za rok - ale jakoś nie czuje strachu. NIe mam nic do ukrycia. Zyje
                        prosto i w zgodzie ze sobą. I cieszę sie z żona z każdego dnia i słońca i
                        księżyca i łaki i morza... Bo tam jest prawdziwe oblicze Boga jak również w
                        twarzach schorowanych i potrzebujących czego zdeklarowni katolicy nie widzą.
                        • isma Re: myniu-pyniu 03.06.05, 15:11
                          Maxy, ja moge szanowac Twoje poglady, co chyba mi nie zabrania dociekac, jakie
                          maja uzasadnienie, i podejrzewac - na podstawie tego, cos do tej pory napisal -
                          ze niezbyt mocne. Jak na razie, tosmy o zadnej konkretnej, dogmatycznie
                          ustalonej normie KK nie pogadali, tylko wysluchujemy Twojej salaty slownej w
                          rodzaju "kosciol to nie swieta krowa" , "hipokryzja, sztucznota,
                          pokazowki", "pokazywac sie na spedach, kupczyc i na tace dac". Na koniec, jak
                          zwykle, pojawia sie, zdumiewajaco przez wiele przypadkow, jak na czlowieka
                          hojnego, odmieniany - watek kasy ;-))). Sorry, ale Cie zacytuje: jesli tylko
                          tyle masz do powiedzenia, to idz swoja droga i daj katolikom spokoj, niech
                          sobie niedouczki (he, he, nie wiedzialy na przyklad, ze papiez
                          jest "prezydentem KK" - piekne) bladza, no, chyba, ze czujesz misje ich
                          nawracania.

                          A rozumu, ktory Ty masz za Arystotelesem (ja myslam, ze ma sie go od Boga, no,
                          ale widocznie sie roznimy), rzeczywiscie, zgadzam sie, trzeba uzywac.

                          Wiec, ja nie mam nic do Twojej niewiary w KK i jej nie krytykuje. Zyjemy w
                          wolnym kraju. Jesli natomiast Ty krytykujesz KK, to warto, zebys to robil
                          rzeczowo. Wiec ponawiam pytania: kto bedzie wprowadzal w KK te V Ewangelie i
                          skad to wiemy, ze niedlugo? Gdzie KK mowi o tym seksie malzenskim i co
                          konkretnie? Co z tym soborem?
    • bejrutek POWIEM CI TYLKO TYLE... 02.06.05, 14:11
      ... grzeczne dziewczynki idą do nieba, a niegrzeczne tam gdzie chcą... Więc sie
      nie bój, Ty jesteś Panią swojego losu. Pzdr
    • zzana Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 02.06.05, 17:27
      hmmmm, a ja dosłałam ślub kościelny po pierwsze bez bierzmowania męża, a po
      drugie bez spowiedzi przed ślubnej. więc jakoś można - wszystko zależy od
      księdza, bo wiara nie jest na pokaz tylko ma być w człowieku w jego duszy i
      umysle.
    • elza78 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 02.06.05, 20:15
      sprawa zalu z atego rodzaju grzech jest dosc skomplikowana, najlepiej
      porozmawiac z jakas osoba duchowna o tym problemie, niestety rozgrzeszenia bez
      zalu za grzechy sie nie otrzyma bo to jeden z wraunkow dobrej spowiedzi, ale
      czasem rozmowa z madrym ksiedzem jest w stanie uczynic wiele dobrego i otwiera
      oczy na niektore sprawy... przeciez w tym konfesjonale tez siedzi czlowiek taki
      jak ty i on doskonale rozumie jak to jest trudno i ze latwo sie zlamac, jesli
      szczerze chcesz sie poprawic, zawrzec zwiazek malzenski mysle ze nie bedzie
      robic probemow... a dominikanie o ktorych ktos wspomnial wczesniej - faktycznie
      wspaniali spowiednicy
      polecam
      powodzenia - to nie takie straszne jak sie wydaje ja u I przedslubnej bylam po
      okolo 8 latach przerwy i wspominam bardzo milo, nikt na mnie nie krzyczal,
      wrecz przeciwnie...
    • ala.b30 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 03.06.05, 11:15
      Spowiedź przedślubną wspominam fatalnie - po informacji, że jest to właśnie ta
      przedślubna ksiądz od razu wyjechał z tekstem - "czy współżyłaś z narzeczonym?"!
      Bosze, my 5 lat ze sobą mieszkaliśmy!!! I mam tego żałować???
      Na ślubie kościelny bardzo zależało naszym rodzicom - nie wiem czemu aż tak,
      skoro sami siebie określają jako "wierzący - niepraktykujący".
      Był zatem ślub kościelny - czyli szopka na użytek rodziców.
    • miss_dronio Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 03.06.05, 11:24
      Mam nadzieję, ze nie odbierzesz mego komentarza jako zjadliwy ale ja również,
      jak wiele osób przede mną w tym wątku, uważam, ze lepiej zrezygnować z
      kościelnego:)
      Zorganizuj sobie piękny ślub cywilny, może w plenerze?? Z piekną oprawą
      muzyczną:) To bedzie niezapomniane przeżycie. Ślub kościelny to masa
      biurokracji i upokorzeń przed. Wiele zmarnowanego czasu i pieniędzy. A sama
      ceremonia jest długa, nudna i tandetna. Ze wszystkich ślubów kościelnych, na
      ktorych byłam pamietam rzesze znudzonych i zniecierpliwionych ("no kiedy już
      się skończy???") gości:) Pewnie, jesli dla kogoś ma to wymiar religijny to taki
      slub coś tam dla niego znaczy.
      Z Twojego postu wywnioskowałam, że raczej nie przestrzegasz jakiś religijnych
      nakazów więc taki slub w wymiarze religijnym również niewiele bedzie znaczył.
      Jeśli natomiast czujesz, ze zależy Wam na "ślubie przed Bogiem" (choc przecież
      Bóg jest wszędzie, więc niby czemu w USC miałoby GO nie byc?;) ) to moze lepiej
      wybierzcie jakiś kościół protestancki? Jesli szzcerze powiecie, z jakich
      powodów wybraliście na ślub kościół jakiegoś zboru, myślę, ze nie będzie
      problemu. Jakiej decyzji nie podejmiecie życzę przepięknego ślubu:))
    • kangoor6 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 04.06.05, 13:29
      Ludzie kochani ;-)ja sie was nie pytam czy brac koscielny czy nie brac.Powiem
      tak-wiem to wstretne i pelne hipokryzji.TAK TAK jasne, ale mam kaprys.Moge miec
      kaprys zeby miec uroczysty slub, a moj facet ogladal Kill BiLL i chce miec slub
      w drewnianym kosciolku ;-P co prawda nie bedzie to Teksas i nikt nas, mam
      nadzieje, nie pozabija ;-))).Poki co tak chce choc nie wiem cy przezyje nauki
      przemalzenskie i spowiedz i dlatego sie pytam.Ile osob jest katolikami
      praktykujacymi a ile obchodzi Boze Narodzenie?Ja obchodze -to czesc
      tradycji.Tak samo w pewnym sensie slub.


      Nie mowcie mi ze seks przed slubem moze obrazic Boga.Wy tak uwazacie a ja nie.I
      mam prawo.Bog to nie jest dziadek z broda w niebie ,to jest dla mnie jakis
      absolut, sila tak potezna ze całkowicie pojac Boga jest chyba dla czlowieka
      rzeczą niemozliwą.Czy cos tak wymykajacego sie ludzkiemu pojmowaniu naprawde
      interesuje sie z kim ci mali smiertelnicy sypiaja i po co?Jesli moge posluzyc
      sie mala metafora o powiem tak-wyobrazcie sobie ze zagladacie do wielkiej
      komnaty przez dziurke od klucza i staracie sie opisac cala komnate.To
      niemozliwe! Troche juz wiecie, troche pozgadujecie, slusznie lub nie, ale calej
      komnaty w sposob cakowiecie pewny nie sposob opisac.Jest to tak samo trafne jak
      opisywanie Boga przez smiertelnika takiego jak ja czy Wy, tego co mu sie podoba
      lub nie, co sadzi o jedzeniu miesa w post i o seksie. Prooosze was.Sa naprawde
      wazne ,fundamentalne zasady moralne i tych sie staram trzymac.I moze nie
      powolujmy sie na Stary Testament bo to ksiega madra lecz stara.Nie cudzoloz
      rozumiem jako wiernosc malzenska. Notabene, czy ktos w dzisiejszych czasach
      zyje z kilkoma zonami?Bo w biblii tak.Czy ktos zarzyna wolu na oltarzu?Bo w
      Biblii tak.Trzeba chyba oddzielic tradycję i czasy w jakich Biblia powstala od
      prawd ogolnych ktore sa ponadczasowe.

      no tyle naplodzilam zeby wyjasnic moj punkt widzenia i wole juz tego tematu nie
      podejmowac bo to nie forum religijne.Mam racje-nie mam, sprawa subiektywna.A
      moze pojde do piekla i przynajmniej ja bede widziala ze moj pomyslna wiare byl
      chybiony ;-)
      • cari8 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 09.06.05, 15:31
        a co powiecie na fakt, ze w kosciele katolickim w niemczech nikt sie nie
        spowiada a wszyscy chodza do komunii??? Tutaj do spowiedzi chodza tylko male
        dzieci przed pierwsza komunia sw. Byc moze przed slubem tez trzeba, ale jakos w
        to watpie. Sa podobno jakies takie msze, na ktorych kazdy wyznaje prywatnie
        swoje grzechy i za nie zaluje - bez rozmowy z ksiedzem. To byl dla mnie lekki
        szok jak sie o tym dowiedzialam.
        • andorinha Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 09.06.05, 18:20
          bo w Niemczech tak malo ludzi chodzi do kosciola ze KK zaczyna przypominac coraz
          bardziej protestancki :-)
          Ja skadinand wiem ze w Portugalii nie ma obowiazku spowiedzi przeslubnej, nie ma
          rowniez nauk przedmalzenskich...
    • jasmine_dalloway Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 05.07.05, 12:55
      Można wytłumaczyć sobie na swój własny użytek (jest to pewnego rodzaju pójście
      na łatwiznę, nie przeczę)tak: żałuję za ten grzech, JEŚLI to obraziło Boga.
      Tak więc: spowiedź i wyznanie tego grzechu jak najbardziej i żałowanie, jeśli
      Boga to obraziło.
    • chmureczka1 Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 06.07.05, 17:30
      Współczuję Ci tych wszystkich odpowiedzi w stylu: "po co brać ślub kościelny
      skoro grzeszysz". Ludzie nie wierzę, że wszyscy jesteście tacy święci. Zanim
      zaczynacie umoralniać innych lepiej zacznijcie od siebie! A Tobie kangoor6
      radzę się przemóc i przetrzymać tą spowiedź może nie będzie tak źle. Trzymam
      kciuki!
      pS. Do wszystkich umoralniaczy- dlaczego na innym foru, gdzie było
      pytanie:"Która z was będzie dziewicą do ślubu?" były trzy głosy na tak?
      Hipokryci won!
    • agatamama Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 07.07.05, 11:11
      Ja mieszkam w warszawie i też niedługo birę ślub...przed trzeba dwa razy iść do spowiedzi przed zapowiedziami i przed slubem,my bylismy we wtorek w kościele załatwiać formalności i wyobraź sobie ze ksiądz się nas zapytał czy mamy zamiar się nie kochać do slubu jeśli nie to on nas zwolni z pioerwszej spowiedzi zeby nie grzeszyć po niej...byłam w szoku. ksiadz podszedł do sprawy sexu przed slubem jak normalny człowiek...nie martw sie na zapas , wydaje mi sie ze wszystko zależy od księdza i jego podejścia do ludzi swieckich.
      Pozdrawiam Cieplutko!!
      • dr_tusia Re: a co jesli powiem na spowiedzi przeslubnej ze 07.07.05, 11:33
        Szczerosc jest wielka cnota- i rzadka dzis- mysle, ze Najwyzszy ceni uczciwosc.
        Najwazniejsze, by nikogo nie krzywdzic, prawda? I choc my szczerze
        wyspowiadalismy sie z seksu przed slubem, bardzo dobrze rozumiem autorke watku.
        Dla nas slub mial wiecej znaczenia religijnego, choc tez bywalismy na bakier z
        przykazaniami, nie oznacza to, ze nie wierzymy! I mysle, ze jesli ktos wierzy,
        to slub koscielny jest wazny. Jest potrzebny- nawet, jesli zdajemy sobie
        sprawe, ze z niektorymi wlasnymi slabosciami nie umiemy walczyc. Jestesmy
        tylko ludzmi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka