Dodaj do ulubionych

rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni!

01.06.05, 01:22
Chca z nim spedzac weekedny, zabieraja go na wycieczki i wakacje. Ja tez
jestem zapraszana i b serdecznie przyjmowana, ale wkurza mnie, ze jesli chce
spedzic czas tylko z nim, musimy sie tlumaczyc i organizowac wszytko tak,
zeby im nie bylo przykro. Ciagle zapraszja gosci, robia rodzinne imprezy i
organizuja wspolne wypady do teatru czy kina. Nie wiem co robic. Nie chce
psuc ich relacji. Sytuacja jest b ciezka. On za kazdym razem, gdy mnie
odwiedza ma poczucie winy. Jego mam placze, a tata wyrzuca mu, ze nie moze na
niego liczyc, ze jest egoista i zostawia ich samych. Po slubie chcielibysmy
zamieszkac osobno, ale oni podnosza taki lament, ze nie wiem, czy dla
swietego spokoju nie przeprowadze sie do ich duzego, wielopokoleniowego domu
i nie wpisze sie w ten chory dla mnie uklad. Chodzi o to, ze oni jakos tak
dzialaja, ze i narzeczony i ja mamy glebokie poczucie winy. Nie umiem zyc w
przekonaniu, ze kogos bardzo zranilam, tym gorzej, ze ranie rodzicow
mezczyzny ktorego kocham. To bardzo trudna syt. Poradzcie cos prosze!
Obserwuj wątek
    • annb Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 01.06.05, 08:09
      dobrze powiedziałaś-to chory układ
      rodzice powinni wiedziec ze w pewnym momencie ich dziecię dorasta i opuszcza
      rodzinne gniazdo
      i rodzic który płacze bo dorosły chłopak chce spedzac czas z narzeczona
      powinien się leczyc
      to mocne słowa ale ...zastanów się czy chcesz mieć wieczne poczucie winy,
      szlochy w słuchawke, udawane zawały serca, rzucane za słową...tak wy czekacie
      na moją smierc....

      cięzki przypadek....
      i tyle
    • annalalik Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 01.06.05, 08:11
      1. nie robisz nic złego wiec poczucia winy miec nie musisz
      2. jestescie dorosli, Twoj narzeczony TEZ wiec rodzice nie powinni go jak 10
      latka traktowac
      3. jesli uklad jest chory to nie pakuj sie w niego i zamieszkajcie osobno.

      Pogadajcie z jego rodzicami. Oni napewno chcą dobrze, tylko trochę przesadzają
      z nadopiekuńczością. Jeśli pójdziesz na ich układ to całe życie bedziesz sobie
      miała za złe że zrobiłaś coś wbrew sobie.
      • wielorak Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 01.06.05, 09:18
        Ja też źle się czuję, gdy odmawiam własnym rodzicom spędzania wspólnego czasu
        ale oni są bardziej wyluzowaniu i szanują mój wolny czas i to jak chcę go
        spędzić- czy z nimi czy bez. Twój narzeczony jest ich synem i to on powinien z
        nimi porozmawiać- że taki układ mu nie pasuje, że muszą go zrozumieć. Ty się
        lepiej do tego nie mieszaj bo jeszcze wyjdziesz na złą przyszłą synową, która
        chce ich rozdzielić i zburzyć wspaniałe rodzinne życie.
    • g0sik Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 01.06.05, 09:43
      Porozmawiaj z narzeczonym i powiedz co Ci nie odpowiada i co chciałabyś
      zmienić, a on powinien załatwić to ze swoimi rodzicami. Jeśli teraz nie potrafi
      przeciwstawić się rodzicom i odciąć pępowiny to nie licz na to że w przyszłości
      w swoim małżeństwie będziesz miała wiele do powiedzenia. Jeśli facet jest
      mamisynkiem to Twoja teściowa będzie Wam dyktować jak macie żyć i wychowywać
      własne dzieci. To dobry sprawdzian dla faceta. Nie oszukuj się, że
      zaakceptujesz ten układ bo jak nic się nie zmieni to za parę lat będziesz
      sfrustrowana i rozczarowana swoim małżeństwem. W przypadku wątpliwości i
      poczucia winy, poczytaj co na tym forum piszą dziewczyny których mężowie nie
      potrafią podejmować własnych decyzji bez konsultacji z mamusią. Popytaj tych
      dziewczyn które mieszkają z teściami czy łatwo im się żyje gdy ktoś wiecznie
      wtrąca się w ich życie. Sytuacja jest trudna ale możesz powoli ją zmieniać i
      żyć jak chcesz albo zrezygnować i zaakceptować układ wbrew sobie. Tylko czy
      będziesz szczęśliwa jeśli w sytuacjach konfliktowych Twój facet będzie stawał
      po stronie mamusi a nie Twojej?
    • chiara76 Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 01.06.05, 10:16
      a będzie jeszcze gorzej, jak teraz tego nie załatwicie...
      lepiej teraz powalczyć, niż potem całe życie się męczyć. No , chyba, że Chcesz
      resztę życia spędzić na takich weekendowych spotkaniach z ciociami i babciami:)
    • neurona Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 01.06.05, 20:14
      A czy nie jest tak, ze nawet jesli ich uczucia sa chore, sa jednak bardzo
      wazne? Jezeli ich ranie, to wtedy chyba nie trzeba zajmowac sie tym czy oni sa
      normalnie czy nie, ale tym, ze oni sa przez nas pokrzywdzeni, prawda?n To tak
      jak z moja choroba lokomocyjna. Wymiotuje po 20 minutach jazdy samochodem. Ktos
      moglby powiedziec mojemu narzeczonemu "daj sobie spokoj z jej histeriami,
      wszyscy jezdza samochodem i zyja, wiec nie musisz sie dla niej poswiecac i
      jezdzic na wakacje pociagiem". Ale on jezdzi, bo najwazniejsze jest to, zeby mi
      pomoc. Ok rozumiem, ze to jego rodzice, a nie moi, ale przeciez on przeze mnie
      moze zorbic cos, czego oni mu nie wybacza.
      Dziekuje serdecznie za wszystkie odpowiedzi!!! Jeszcze jedna sprawa. Oni nami
      manipuluja i to jest dla wszystkich jasne jak slonce, ale cierpia szczerze i
      przez to cala syt jest jeszcze gorsza.
      Dziekuje!!!
      • annb Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 01.06.05, 22:06
        neurona dobry z ciebie człowiek ale z takim nastawieniem odpuść sobie
        narzeczonego..bo chcesz być dobra i szlachetna ale daję ci rok, max dwa i
        będziesz nienawidzic dnia kiedy poznałaś jego rodzinę.

        > A czy nie jest tak, ze nawet jesli ich uczucia sa chore, sa jednak bardzo
        > wazne? Jezeli ich ranie, to wtedy chyba nie trzeba zajmowac sie tym czy oni
        sa
        > normalnie czy nie, ale tym, ze oni sa przez nas pokrzywdzeni, prawda?

        wybacz ale dorosły człowiek ma prawo opuścić rodzinne gniazdo i zacząc życ z
        kobietą którą kocha a nie wciąż i wciąz układać plany pod matkę i ojca którzy
        przyzwyczaili się do wiernopoddańczej "miłości" swojego syna

        n To tak
        > jak z moja choroba lokomocyjna. Wymiotuje po 20 minutach jazdy samochodem.
        Ktos>
        > moglby powiedziec mojemu narzeczonemu "daj sobie spokoj z jej histeriami,
        > wszyscy jezdza samochodem i zyja, wiec nie musisz sie dla niej poswiecac i
        > jezdzic na wakacje pociagiem". Ale on jezdzi, bo najwazniejsze jest to, zeby
        mi
        >
        > pomoc.

        polecam aviomarin
        działa
        ludzie już doawno doszli do wniosku że chorobę lokomocyjną można leczyc a nie
        tylko się z nią godzic i cierpieć...

        Ok rozumiem, ze to jego rodzice, a nie moi, ale przeciez on przeze mnie
        > moze zorbic cos, czego oni mu nie wybacza.

        to znaczy co?
        wyprowadzic się jak każdy normalny człowiek , wziać sobie żonę, założyć rodzinę?
        daję ci słowo ze rodzice wybaczają dzieciom takie grzechy.....



        > Dziekuje serdecznie za wszystkie odpowiedzi!!! Jeszcze jedna sprawa. Oni nami
        > manipuluja i to jest dla wszystkich jasne jak slonce, ale cierpia szczerze i
        > przez to cala syt jest jeszcze gorsza.

        oni cierpią?
        dziewczyno.....oni nie cierpią....ale widzę że cel osiagnęli
        toksyczni teściowie.....to się na ksiązke nadaje....ale zaraz...o tym już jest
        parę książek....po co pisac nowe..można sięgnąć po te które już są
      • chiara76 Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 01.06.05, 23:20
        Neurona, ale przecież to Twoje życie, Ty tylko zdecydujesz, czy Ci to będzie
        pasować.
        Chcesz dać sobą manipulować, dawaj, ale nie dziw się, że być może (może nie,
        jak zmiękniesz i przywykniesz), że za 20 lat po prostu zobaczysz, że nie macie
        znajomych, bo zwyczajnie zalatani w pracy nie macie już siły na dzielenie czasu
        pomiędzy dzieci, zaborczych teściów , znajomych i być może siebie.
        Ja znam przypadki ludzi, którzy powiedzieli mi tak "Gdybym 20 lat temu nieco
        inaczej pokierowała swoim życiem, nie narzekałabym teraz".

        Ja uważam, że psychiczny szantaż, to coś najgorszego, co się "funduje" innym,
        histerie, wymyślone, czy nie, urojone, czy prawdziwe, to na pewno nie jest
        droga do zdobycia czyjegoś szacunku, miłości zaufania itd.

        Twój wybór, możesz kiedyś żałować, ale nie musisz.
        Ja bym uważała, bo może się kiedyś okazać, że Czujesz się, jak w matni.

        Z serdecznym pozdrowieniem, Chiara.

        ps. wolisz, żeby stało się tak, że on zrobi coś, czego Ty mu nie wybaczysz? (to
        w odniesieniu do Twoich obaw na końcu postu, że on może zrobić coś, czego oni
        mu nie wybaczą...).
        Chiara.
      • kinkygirl Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 02.06.05, 00:24
        jezdzisz pociagiem w dobie (od ćwierćwiecza) aviomarinu i cyrki urządzasz, a
        twój facet na to idzie. myślę, że stanowicie wspaniałą parę, wejdziesz w
        rodzinke jako córka nieodrodna, klonik tesciowej :DDDD
      • amwaw Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 02.06.05, 09:49
        Neurona!
        Nie dąsaj się na dziewczyny, że szczerze i dobrze Ci radzą. Niestety- pępowine
        trzeba przeciąć i szczerze sie dziwie, że dorosły facet tego nie zrobił już
        dawno. Miłość do rodziców miłościa do rodziców, a własne życie własnym życiem.
        Ostatecznie skończysz mieszkając z teściami, teściowa będzie wiedziała lepiej
        co lubi jej syn, będzie lepiej gotowała no i będzie wiedziała lepiej jak
        wychować dziecko- tym razem już nie jej, tylko Twoje. Ale wtedy rozwiązanie
        problemu będzie dużo trudniejsze, zwłaszcza dla Ciebie.
        Zastanów się nad taką kolorową przyszłością i zastanów się czy jednak nie
        lepiej to zrobić teraz. Rodzice przeżyją rzadszy kontakt- przecież mają tyle
        osób dookoła siebie. Wystarczy jedna poważna rozmowa i konsekwencja w działaniu.
        Pozdrawiam
    • neurona z aviomarinem to przenosnia 02.06.05, 00:32
      Rzeczywiscie mam mocna chorobe lokomocyjna i czasem jezdzimy pociagiem, ale
      zwykle jest tak, ze biore aviomarin i zle sie czuje w samochodzie (ale nie tak
      zle jak czulabym sie bez lekarstwa). Mialam na mysli, ze on sie dla mnie
      poswieca. Ja choruje wiec on mi pomaga. Jego rodzice "choruja" z milosci do
      swojego syna wiec ja zastanawiam sie, czy nie byloby dobrze im pomoc. Ach, sama
      nie wiem...
      Wilkie dzieki za madre rady!!!
      • kinkygirl a serio 02.06.05, 01:03
        to naprawdę chore.
        i oni musza to sobie uświadomić.
        dopóki sie nad nimi pochylasz grasz w ich grę i grasz rolę, którą ci
        przewidzieli w swoim scenariuszu.
    • kalina81 Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 02.06.05, 14:12
      ja na szczęscie jestem wredną i egoistyczną suką i po prostu odpuściłam sobie
      faceta. Mierziło mnie stawianie domu przez niedosżłych teściów,żeby obaj
      synowie z rodzinami mogli z nimi mieszkać, mierziło mnie to, że każdy wyjazd
      musiał być ustawiany miesiąc z góry, żebyśmy mogli razem gdzieś pojechać, a i
      tak w połowie przypadków nigdzie nie jechaliśmy, bo coś wyskoczyło i mój ex
      musiał zostać w domu. Nie potrafiłam zrozumieć, że skończywszy studia wrócił do
      małej mieściny, żeby być z rodzicami i wierzył święcie, że przekona mnie do
      mieszkania na tym zadupiu. Walczyłam, naprawdę się starałam przez dwa lata
      pewne rzeczy mu wytłumaczyć, ale wpływ rodziców był silniejszy. Teraz on wciąż
      dzwoni szlocha, mówi, że jestem miłością jego życia, że powinniśmy spróbować
      jeszcze raz (oczywiście tam u niego). Kompletnie do niego nie dociera, że można
      nie chcieć mieszkać z rodzicami.
      jakie to szczęscie, że jestem taką egocentryczką i nie dałam się zniewolić w
      imię miłości(do rodziców chyba:)))
      • pytajnik11 Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 02.06.05, 14:47
        Kalino mądrze prawisz. Zgadzam się w 100% poza tym że to żaden egocentryzm
        tylko zdrowy egoizm, który jest potrzebny jak tlen.
    • agnieszka_z-d Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 02.06.05, 18:14
      Kobieto!! Działaj, walcz, przecinaj, a jak sie nie da przerywaj pępowinę
      swojego M. Bo to się baaardzo źle dla Ciebie skończy. Mam bardzo blisko taki
      jeden przypadek i powiem Ci, że powinnaś jak najszybciej coś z tym zrobić. To
      moje znajome małżeństwo pierwsze dziecko zrobiło sobie jak mieszkali sami w
      wynajętym mieszkaniu (teraz ta znajoma mówi mi, że to był najlepszy rok jej
      życia), ale po urodzeniu On ją namówił, żeby było im łatwiej z dzieckiem i
      opieką to się przeprowadzą do jego mamusi. Nie chcę tu łączyć tego w jakiś
      związek, ale faktem jest, że kobieta, która urodziła bez problemu zdrowe
      dziecko - teraz mieszkając u Teściowej już dwa razy poroniła. On w ogóle nie ma
      dla Niej czasu, bo ciągle coś chce od niego jego mamusia. Kobieta wraca z pracy
      i musi sama siedzieć z dzieckiem - druga opcja to siedzenie z Mężem i jego
      mamą. Jest psychicznie wykończona. A najlepsze jest to, że choć mają kasy jak
      lodu, to się nie wyprowadzają na coś własnego, bo On ciągle "szuka". Akurat. To
      pępowinka go trzyma u Mamusi.
      Strzeż się kobieto i walcz. Pamiętaj, że Twój facet po ślubie będzie w
      pierwszej kolejności Twoim Mężem a dopiero w drugiej synkiem rodziców. Dobrze,
      żeby Twój M i jego rodzice też sobie zdali z tego sprawę.
    • mariankaa Re: rodzice narzeczonego sa o niego zazdrosni! 02.06.05, 20:54
      Oj... bardzo delikatna sprawa. Polecam ci lekturę Jacka Pulikowskiego "Jak
      pokochać swoją teświową". Nie jest to sprawa by móc ją w jedym poście opisać...
      Generalnie jednak powiem, że bałabym się wychodzić za mąż za mężczyznę, którego
      Rodzice nie potrafią wypuścić go z domu. Unieszczęśliwisz jego, siebie i
      teściów...
      Ale nie jest to sytacja beznadziejna. Wszystko da się wypracować, ale wymaga to
      wielu starań i wysiłu. Jeśli Go kochasz działaj... ale nie walcz! Tylko spokój,
      zrozumienie i rozmowa.
      Powodzenia!
    • neurona Dziekuje Dziewczyny!!! 02.06.05, 22:32
      Dzieki Wam dociera do mnie, ze nie jestem okrutna i nie wymagam od niego jakis
      strasznych poswiecen. Pragne tylko zebysmy mieli swoje zycie. Zeby jego mama
      nie miala nas ciagle "na oku" i zebym nei musiala jej co rano mowic jak planuje
      dzien i wymyslac wymowki czemu nie poogladam z nia tv. Kiedy jestem u niego w
      domu nie mozemy zamknac drzwi do pokoju. Nie to, ze nie pozwalaja, ale po
      prostu nie ma sensu, bo co dwie minuty pojawia sie jego mama lub tata z jakas
      propozycja. Ciagle jakis obiad, ciasto, film, goscie, wyjscie gdziestam itd. Sa
      b mili, ale zachowuja sie, jakbby chcieli mnie adoptowac. Tak sobie wyobrazaja
      malzenstwo z ich synem, jako moje wejscie do ich rodziny.Ok doceniam, ale ja
      mam swoich rodzicow! Nie jestem malym dzieckiem, a oni tak nas traktuja. Nie
      mowiac juz o tym, ze ani raz im nie wpadlo do glowy, ze moze chcemy sie kochac!
      zawsze namawiaja nas na wspolne zajecia i zywczjanie nie biora pod uwage tego,
      ze moze chcemy byc sami! Buuu :(
      On jest cudownym, bardzo dobrym czlowiekiem ( co wykorzystuja jego
      rodzice). Mialam wczesniej roznych facetow, ale zaden z nich nie byl tak dobry
      i wspanialy jak On. Zaden tak dobrze mnie nie rozumial i zaden tak o mnie nie
      dbal. No i ja nigdy wczesniej nie kochalam tak mocno. Bede z nim i bede go
      kochac tak dlugo az on do mnie przyjdzie. Mam osobne mieszkanie po babci, bede
      tu mieszkac az on sie do mnie przeprowadzi. Jesli ja przeniose sie do jego
      rodzicow, to przeciez nie bedzie koniec klopotow, ale dopiero ich poczatek! I
      cholera wie do jakiego koszmaru nas to doprowadzi. Wytrzymam niedzielne obiady
      (raz na 2 tyg, bo ja tez mam rodzicow!) i na wkacje tez moge z nimi jechac, ale
      nie pozwole sie obserwowac i kontrolowac. Ciezko mi, bo nadal czuje, ze jestem
      podla, ale wszystkie napisalyscie, ze racja jest po mojej stronie. A jesli tyle
      osob tak mowi, to musi cos znaczyc!
      • g0sik Re: Dziekuje Dziewczyny!!! 02.06.05, 23:10
        W końcu piszesz jak człowiek. Suwerenność radzę wypracować przed ślubem i pod
        żadnym pozorem nie wprowadzać się do teściów. Skoro masz mieszkanie po Babci
        nie ma absolutnie najmniejszego powodu żeby mieszkać z teściami. Jest takie
        powiedzenie że i kota można zagłaskać na śmierć. Z narzeczonym za każdym razem
        jak będzie miał poczucie winy rozmawiaj i tłumacz jak dziecku, że jest dorosły
        i może sam o sobie decydować. Skoro jego rodzice nie są schorowani i niedołęzni
        to nie wymagają jego obecności 24 godziny na dobę...





        • annb to ja dołożę coś jeszcze 03.06.05, 09:53
          wiele dziewczyn z tego forum wzięło ślub kościelny który wymagał uczestnictwa w
          tzw naukach przedmałżeńskich.
          ja na takie nauki chodziłam w krakowie.
          na 3 naukach z 4 był poruszany oprócz innej tematyki sprawa mieszkania z
          rodzicami lub tesciami
          i każdy z prowadzących to odradzał!! cytuję...bo wiele małżeństw się przez to
          rozpadło!! Nauki prowadzone przez KK.
          to samo w poradni....
          nie wymagano ode mnie wykresu ale na dwóch wizytach był poruszany ten temat
          że w życiu ze nigdy że jeśli jużto wprowadzic się po paru latach jak rodzice
          będą niedołężni
          poza tym..nadmierne przywiązanie do matki jest jednym z powodów uzniania
          małżeństwa jako nieważnego!!

          to tak na marginesie :0
          bo wiele matek lubi posługiwaćsieargumentem że obowiązkiem dzuieci i tak dalej
          i tak dalej....
          a mamusie z reguły bywająw kościele....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka