Dodaj do ulubionych

dziwny problem - teściowie

02.12.05, 11:46
Mam dośc nietypowy problem, ale nienwiem co robić, więc prosze o radę. Jka
chcecie głupio komentować, to oszcędźcie sobie czasu i nie wypowiadajcie się.
Otóż.....
Nie ukrywam. Zaliczyliśmy wapdkę będąc na studiach. Ja na 2 roku, mój facet
na 3. Nie było to dla nas załamką, oboje bardzo cieszyliśmy się, że będziemy
mieli dziecko, choć zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Rodzice
obiecali że pomogą. Obooje byliśmy w stanie zrezygnowac ze studió i iść do
pracy, jednak i moi i jego rodzice zabronili i powiedzieli, że mamy dokończyć
studia a oni pomogą finansowo i przy opiece nad maluchem. Wzięlismy slub.
mieszkamy u mnie z moimi rodzicami. Uważam, że warunki mamy świetne i nie
mamy na co narzekać. Samochód rodziców możemy zabierać kiedy chcemy, jak
chcemy gdzies wyjść to tez nie ma problemu - rodzcie chętnie opiekują sie
maluchem. Dostaliśmy całą górę - łazienka, korytarz(który w każdej chwili
można przerobić na kuchnię bądź dodatkowy pokój) , trzy pokoje. Życ nie
umierać. Na brak kasy też nie narzekam. Mam sporo swoich oszczędności,
stypendium naukowe. Przeniosłam sie na studia zaoczne, maż został na
dziennych. Moi rodzice dają nam tyle pieniędzy ilepotrzebujemy. I nie
obchodzi ich czy to sa pieniądze na pampersy, mleko, lekarstwa czy nasze
zachcianki typu pizza czy kino. Owszem..... swoje pieniądze też mamy i jak
nie potrzebujemy to od nich nie bierzemy. Ostatnio jednak zrobiło mi się
przykro. Bo teściowe również zarzekali się, że będą pomagać finansowo i przy
opiece. dziecko ma 3 miesiące,a oni nie dali jeszcze na nie złotówki. raz
tylko kupili jakiś sweterek. Wiedzą, że ma problemy ze zdrowiem i wizyty u
lekarzy oraz leki sporo kosztują. Wiedza, że moi rodzice pracuja od rana do
wieczora,a ja całymi dniami siedę sama w domu. Mąz studiuje w innym mieście i
widzimy się tylko w weekendy. Cały czas mówią, że nie mają pieniędzy, choć
ani razu o pieniądze ich nie poprosiliśmy. Jednak ja uważam, że mają. Bo jak
ktoś nie ma kasy to nie chodzi raz w tygodniu do najdroższego fryzjera,
kosmetyczki, na solarium. Nie kupuje nowych ciuchów. Ale nie o to chodzi.
Przykro mi z tego powodu, że i moi i jego rodzice tak samo obiecali,a tylko
moi pomagają. teściowie tylko raz w tygodniu wpadają na kawkę. Ani razu nie
zapytali czy np. w ciągu tygodnia zabrać malucha na sapcer, żebym mogła się
uczyć czy cokolwiek innego zrobić. Płakać mi się chce jak teściowa ze
szwagierka przyjeźdżaja na niedzielną kawę elegancko ubrane, wymalowane,
wyfryzurowane itd. a ja jak taki kopciuch z tłustymi włosami w powyciąganym
dresie, bo czasami nawe nie mam czasu zadbać o siebie:( Co robić? Przemilczeć
czy delikatnie się przypomnieć, że obiecywali pomoc? Czy może zostawić tak
jak jest i mieć pewność, że nigdy niczego mi nie wygarną?
Obserwuj wątek
    • kosmitos Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 11:54
      może nie wypominaj tylko poproś o pomoc; powiedz, że nie masz czasu na naukę i
      czy mogłaby się zająć dzieckiem 2 razy w tygodniu; jeśli odmówi to trudno, ale
      najgorsze co możesz zrobić to zacząć od tekstu, że obiecali i że powinni ci
      pomóc; a co do kasy to przykro mi ale nie mają obowiązku i nie powinaś o tym
      przypominać; nie umieracie z głodu, więc nie ma powodu brać kasy od teściowej;
      a co do pomocy to po prostu poproś
      • zapalniczka5 Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 12:02
        Wiem, że nie powinnam prosić o kasę, skoro ją mam. Przykro jest mi z tego
        powodu, że np. całe wakacje moi rodzice pracowali od rana do wieczora - w
        soboty i niedziele również po to, aby nam nie zabrakło. W tym czasie moi
        teściowie byli na wakacjach. Ząl mi moich rodziców.....
        • pegy2 Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 13:21
          zapalniczka5 napisała:

          To co napisze to moze zabolec ale mogłaś pomyslec o rodzicach i krzywdzie jaką
          im wyrzadzisz kochajac sie z facetem.To ciemnogrod zeby sie nie
          zabezpieczyc.Chyba ze to był twoj sposob na szybkie małzeństwo.Jesli poszłaś na
          studia zaoczne to nalezy isc do pracy ,wynajac opiekunkę a nie uzalac sie nad
          soba i rodzicami i miec roszczenie do tesciów ze oni powinni dawac.Nikt nic nie
          musi ani twoi rodzice ani tesciowie.Czsem rodzice musza cierpiec ze maja głupie
          dzieci.Na twoim miejscu siedziałabym cichutko i nawet nie zwracała sie do
          tesciowej,bo jak bedzie mądra to jak ci odpowie to ci wejdzie w pięty.
        • rosa_de_vratislavia Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 15:46
          zapalniczka5 napisała:

          > Wiem, że nie powinnam prosić o kasę, skoro ją mam. Przykro jest mi z tego
          > powodu, że np. całe wakacje moi rodzice pracowali od rana do wieczora - w
          > soboty i niedziele również po to, aby nam nie zabrakło.

          To po co bierzecie od nich na kino, restaurację? Ograniczcie mocniej wydatki!

          >
          Ząl mi moich rodziców.....

          Mi też - daj im troche odpocząc, zacznij mocno oszczędzać, nie dawaj im pare
          dni dziecka pod opiekę, nawet, jak sami o to proszą (pewnie chca być pomocni).
    • g0sik Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 12:03
      Żartujesz prawda??? To, że Twoi rodzice Was utrzymują nie znaczy, że i
      teściowie muszą. Jak ktoś nie ma kasy to idzie do pracy, a jak nie stać go na
      dziecko to się zabezpiecza. Nie masz czasu zadbać o siebie przy 3 miesięcznym
      dziecku? To, co będzie jak zacznie chodzić- brudem zarośniesz? A szanowny tatuś
      dziecka to całymi dniami studiuje i pomóc nie może?

      Wiesz, co, nie przypominaj delikatnie tylko wprost zażądaj odpowiedniej sumy,
      co miesiąc. To skandal, ze teściowa chodzi, co tydzień do fryzjera przecież
      urodził się jej wnuk i powinna wiedzieć, że teraz ma oszczędzać żeby go
      utrzymać!!!!
      • mrowkojad2 Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 12:15
        O rany g0sik, ale na nią naskoczyłaś, ja jestem daleka od pomysłów mieszkania z
        rodzicami, tesciami czy kimkolwiek i byciu na utrzymaniu, ale autorka wątku
        pisze, że obiecali, że dadzą, byle nie rezygnować ze studiów itd. O to chyba
        się rozchodzi, powinni słowa dotrzymać.
    • geesje Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 12:13
      Masz bardzo fajnych i normalnych teściów.

      Twoje dziecko, Twoje problemy. Jeśli Twoi rodzice chcą wam pomagać - ich wybór.

      Nikt nie musi utrzymywać Twojego dziecka. Teściowie pomimo że obiecali nie mają żadnego obowiązku wyłożyć ani złotówki na utrzymanie wnuka. Co więcej, jeśli nie chcą, nie muszą mu kupować niczego - ubranek, prezentów, pieluszek, lekarstw.
      A ze swoimi pieniędzmi mogą robić co chcą. I choćby cała bliższa i dalsza rodzina im wypominała - mają prawo robić co im się podoba.

      A może zamiast ciągłej postawy roszczeniowej jednak się usamodzielnisz? Pójdź do pracy, wynajmij opiekunkę, cokolwiek, znajdź własne mieszkanie...
      • kosmitos Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 12:33
        w zasadzie myślę tak jak ty i nie trawię osób, którym się wydaje, że teściowie
        powinni się zajmować tylko sponsoringiem, ale żal mi dziewczyny; nie warto
        rzucać studiów, a trochę ciężko uczyć się przy małym dziecku, dlatego może
        spróbować poprosić o pomoc w opiece nad dzieckiem; a co do kasy to jestem
        zwolenniczką posiadania dzieci na własny rachunek; za to dziwi mnie trochę
        postawa niektórych dziadków; moi rodzice i teściowie mają świra na punkcie
        naszej małej i co chwilę jej coś kupują, albo dają mi kasę na prezent dla niej;
        cieszę się z tego, ale traktuję to jako ich dobrą wolę i nigdy nie uważałam, że
        coś powinni; za to tak nas przyzwyczaili do tego, że się nią zajmują, że jak
        drugi weekend pod rząd musieliśmy sami sobie poradzić to się śmialiśmy, że
        chyba się obrazimy, że rodzice grafika nie przestrzegają; wiem, że jest ciężko
        bez pomocy, ale niestety nikt nie ma obowiązku pomagać przy dzieciach, więc
        autorka musi sobie radzić
        • g0sik Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 13:00
          Kosmitos są tacy którzy studiują na dziennych i dają radę, a autorka wątku
          studiuje zaoczne. Chyba jak szanowny małżonek wróci ze swojej szkółki moze
          zająć się dzieckiem a ona nauką? Śmieszy mnie postawa: URODZIŁAM WAM WNUKA i
          teraz róbcie wszystko abym nie poczuła, że mam dziecko. Jeśli rodzice pomagają
          z własnej woli to ok, ale wybacz pretensje, że teściowie nie zrezygnowali z
          wakacji żeby zaopiekować się wnukiem ( w czasie kiedy rodzice też mieli
          wakacje) są żenujące!!!
          • kosmitos Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 14:04
            no przecież wiem; chodzi mi o to, że można poprosić o pomoc i wtedy ok; pisałam
            już, że postawa roszczenowa też mi się nie podoba; ale autorka chyba nie ma
            jakiś wielkich pretensji tylko nie wie czy się upomnieć o to co jej teściowie
            obiecali; co do kasy to ja nie miałabym odwagi się odezwać, ale o pomoc można
            poprosić, oczywiście nie w formie wypominania czy roszczenia tylko zwyczajnie
            spytać czy mogliby pomóc; poza tym rzeczywiście to co powinna zrobić jako
            pierwsze to zagonić szczęśliwego tatusia do opieki nad dzieckiem
    • nunia01 Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 13:42
      Ja zasadniczo też stoję na stanowisku moje dziecko - mój problem, ale strasznie
      na dziweczynę najechaliście.
      Ja się zapytam - a co na to małżonek.
      Obydwie strony - mówię o rodzicach obiecały pomóc, aby młodzi nie przerywali nauki.
      Rodzice dziewczyny dali mieszkanie, utrzymanie + pomoc w opiece nad dzieckiem.
      Rodzice chłopaka nie dali nic.
      Dziewczyna zrezygnowała ze studiów dziennych aby opiekować się dzieckiem. Jej
      rodzice pomagają.
      A chłopak - ze swoich studiów nie zrezygnował, wyjeżdża z domu na cały tydzień i
      wraca w weekendy - a jego rodzice nie pomagają.
      Ja myślę, że to on jest niewporządku.
      Teściów bym o pieniądze ani o pomoc nie prosiła, ale z mężem to bym sobie
      porozmawiała. Naprawdę nie jest mu łyso, że on, jego żona i dziecką są na
      utrzymaniu rodziców żony, i on sobie prowadzi studenckie życie w innym mieście.
      Niech również zrezygnuje ze studiów dziennych, przeniesie sie na zaoczne i
      znajdzie pracę. Będzie mógł pomóc finansowo, co zmniejszy obciązenie rodziców
      dziewczyny i będzie w domu również w tygodniu - co oznacza, że będzie mógł
      odciązyć żonę z pewnych obowiązków, co z kolei pozwoli jej zająć się czasami
      nauką czy po postu sobą.
      • dorcik_wk Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 14:31
        Zgadzam się z Tobą. Tu potrzebna jest szczera rozmowa z mężem. W końcu to też
        jego problem.
      • bartoszowa Przyslowia 02.12.05, 14:54
        Tak sie wlasnie dzisiaj zastanawialam nad tematem - przyslowia.
        Po polsku jest "obiecanki, cacanki a glupiemu radosc"
        a po niemiecku "obiecane to obiecane i nie moze byc zlamane" (cps w tym stylu)
        Nie wiem, czy i w Polsce jest jakies przyslowie o tym, ze obietnic nie wolno
        lamac, ale jest przyslowie zeby obietnice nie traktowac powaznie.
        Ciekawe, czy zalezy to od narodu?
    • chipsi Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 13:59
      Masz dobry start, skończysz studia, dziecko będziesz juz miała odchowane więc
      spokojnie będziesz mogła podjąć pracę. Wtedy będziesz mogła powiedziec teściom
      że doszłaś do tego bez ich najmniejszej pomocy. Nikt ci niczego nie wypomni a
      ty masz asa w rękawie; jak sie z teściami coś nie ułoży zawsze bedziesz do
      przodu. Przeczekaj. Ja też czekam, skończyłam studia i szukam pracy by wkońcu
      pokazać że dałam sobie rady mimo ich niezyczliwości. (wiecie: "po co ci te
      studia, domem sie zajmij..." "pożyczyć kase na zycie?! niemoge bo kupujemy nowy
      samochód...") Trzym sie cieplutko!
    • alba27 Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 15:16
      Dla mnie to lekka przesada to co piszesz. Szaoda ci rodziców a siedzisz w domu
      i nawet nie zarabiasz na swoje studia. Masz własne dziecko a zachowujesz sie
      jak rozkapryszona gówniara. Ja mam dwoje malutkich dzieci, rok po roku, jedno
      jest karmione piersią( 7 miesięcy) , studiuję dziennie bo mnie na zaoczne nie
      stać. Wzięłam indywidualną organizację studiów, na zajęcia dojeżdżam raz w
      tygodniu a wtedy z dziećmi zostaje moja mama. Uczę się w nocy przy latarce,
      żeby światło nie obudziło dzieci(małe mieszkanie). Załatwiłam sobie stypendium
      socjalne i zasiłek rodzinny. Możę ty też weź to pod uwagę.
      Decyzja o dzieciach była nasza decyzją i nikt nie ma obowiążku nam pomagac i
      dawać pieniądze. Pękło mi by serce gdybym widziała jak moi rodzice cięzko
      pracują z mojego powodu.
      Zupełnie nie rozumię na co ty narzekasz, moim zdaniem szukasz dziury w całym.
      Jak masz możęliwość to przenieś sie na studia dzienne, załatw sobie its a juz
      odpadnie twoim rodzicom wydatek związany z opłatą twoich studiów a twój mąż
      niech sie przeniesie na zaoczne i niech idzie do pracy.
      Piszesz ze nie masz zostawic z kim dziecka żęby iść do fryzjera, a twój mąż? W
      soboty też ma wykłądy?
      Jesteście rodzicami ale oboje nie dorosliście do tej roli.
      • morphea1 Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 15:28
        z ust mi to wyjęłaś!:)
        Nie ma co sie oglądac na innych- sama weż się do pracy jeśli ci źle!
        W życiu nie oglądałabym sie i nie liczyłabym na teściów- obowiązku nie mają...
      • czekolada_orzechowa Alba27- masa szacunku 02.12.05, 15:43
        dla Ciebie za taką postawę, mam nadzieję, ze taka determinacja szybko
        zaprocentuje , trzymam kciuki.
        a tak btw, jak ja nie miałam kasy na fryzjera (bywało, bywalo) to zawsze
        znalazła się jakaś utalentowana psiapsióła która umiała podciąć, a codziennie
        myte włosy zawsze wyglądają nieźle.
    • rosa_de_vratislavia Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 15:44
      Zapalniczko,
      IMO nie masz prawa wymagac niczego od tesciów - ani pomocy w opiece, ani
      pieniędzy.
      Głodem nie przymieracie, Ty jesteś na studiach zaocznych, wiec nie masz bardzo
      wielu zajęć.
      W opiece nad dzieckiem pomagają Ci Rodzice (bardzo miło z ich strony:)

      Nie mów, ze tłusta głowa i zaniedbanie to brak czasu - mam dwoje dzieci, nikt
      mi nie pomagał i nawet po nieprzespanej nocy znajdowałam codziennie czas na
      zwyczajne umycie głowy pod prysznicem...Owszem, chodziłąm blada i niewyspana,
      ale nie brudna i "zanidbana" (co przez to rozumiesz? brak solarium i
      cotygodniowego pedicure?).
      IMO nie powinnaś nikogo o nic prosic, nawet jesli Teściowie nie wywiązuja się z
      obietnic, naprawdę...
      Pozdrawia i głowa do góry!
      • kosmitos Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 15:50
        bez przesady; ja nie widzę niczego złego, żeby raz na ruski rok poprosić o
        pomoc; nie podoba mi się tylko postawa "mi się należy"
        • rosa_de_vratislavia Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 15:53
          kosmitos napisała:

          > bez przesady; ja nie widzę niczego złego, żeby raz na ruski rok poprosić o
          > pomoc; nie podoba mi się tylko postawa "mi się należy"

          Mi też - można rzeczywiście z usmiechem zapytac, czy teściowa nie ma ochoty na
          sobotni spacer z maluchem.
          Ale płacz Zapalniczki, ze jej rodzice tak harują na ich utrzymanie i
          jednoczesnie mówienie, ze od rodziców się bierze na kino i wyjścia (choć się ma
          oszczędności!) - żenujący. Naprawdę.

          A narzekanie na tłustą głowę? Brrr.....
          • moona9 Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 18:43
            a ja napisze tak:czlowiek honoru DOTRZYMUJE SLOWA PRZYSIEGI!nie chce oceniac co
            tesciowie tej dziewczyny mieli zrobic a czego nie zrobili, bo to nie moja
            rodzina ,ale powtorze: czlowiek honoru tak nie postepuje,ja rozumiem ze mozna
            nie miec warunkow, aby spelnic dana obietnice,ok,ale.......mozna usiasc i
            powiedziec: "sluchaj stalo sie tak a tak nie mozemy Wam pomoc tak jak
            obiecalismy"a nie to co tesciowie tej dziewczyny zrobili:siedziec cicho, moze
            zapomnia...zwykle tchorzostwo....zreszta tu ewidentnie widac, ze opieka na
            wnukiem/corka/dzieckiem corki oraz mezem corki ,spadla na nieszczesnych
            rodzicow tejze dziewczyny!natomiast tesciowie umyli rece, im jest dobrze tak
            jak jest,tyle...
            • rosa_de_vratislavia Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 20:33
              moona9 napisała:

              >zreszta tu ewidentnie widac, ze opieka na
              > wnukiem/corka/dzieckiem corki oraz mezem corki ,spadla na nieszczesnych
              > rodzicow tejze dziewczyny!

              Mooona,
              Jaka u licha OPIEKA?
              To jest dwoje dorosłych ludzi.
              Mają jedno, zdrowe dziecko.
              On studiuje na dziennych (ma wolne weekndy), ona - na wieczorowych (ma wolny
              tydzień).

              Dalczego teściowie czy rodzice mają się nimi opiekować?
              Dlaczego rodzice Zapalniczki mają im finansowac wyjscia na kawkę/imprezę/do
              kina, skoro ona sama pisze, że mają oszczędności i zero problemów finansowych?
              No powiedz mi, czy naprawde rodzice i teściowie nie mają prawa mieć normalnego
              życia?
              IMO spacerek z dzieckiem od czasu do czasu powienien byc przyjęty z
              wdziecznością, tymczasem rodzice zielonookiej zostali sponsorami i baby sitter
              w jednym, a ona oczekuje tego od teściów.

    • liss.ek Re: dziwny problem - teściowie 02.12.05, 19:46
      W sumie większość z Was ma rację, choć w tym wypadku nie byłabym aż tak surowa.
      A pominąwszy fakt, czy Autorka ma prawo do pretensji, czy też powinna radzić
      sobie sama, uważam, że rodzice jej meża zachowują się fatalnie. Niby nic nie
      muszą - fakt. Jednak z drugiej strony... Skoro tak im zależało, żeby syn
      skończył studia, to można założyc, że gdyby nie było dziecka, on nadal
      mieszkałby z nimi i był na ich utrzymaniu. A utrzymanie dziecka w innym mieście
      to spore pieniądze. A tak, dzięki wnukowi, pozbyli się z domu synka i nie
      przeszkadza im, że na jego utrzymanie łożą w sumie całkiem obcy ludzie. Skoro
      więc chcą mieć wykształcone dziecko, to albo niech dają kasę chociaż na jego
      życie albo niech przemówią mu do rozumu, żeby zabrał się do pracy. Po prostu
      zrzucili kłopot na barki obcym ludziom. Tego tu nie rozumiem.
      I wiecie co? Ja być może też miałabym pretensje, gdyby moja teściowa co tydzień
      biegała do fryzjera, a moi rodzice utrzymywali jej synka.
    • mjerominek Re: dziwny problem - teściowie 03.12.05, 00:13
      Może jestem staroświecka, ale powinni to załatwić Twoi rodzice razem z nimi na
      osobności. Rodzice z Rodzicami, bo oni deklarowali pomoc. Powinni postawić
      sprawę jasno Twoi rodzice. Obiecaliście pomoc i tylko my naszym dzieciom
      pomagamy a przecież umawialiśmy się na obopólną pomoc....

      jeżeli nie poskutkuje to później razem z mężem powinniście porozmawiać z
      rodzicami męża Twojego.
      Nie chcę osądzać, ale czy Twojemu mężowi nie jest trochę głupio i wstyd, że jego
      rodzice się wykręcają z danej obietnicy?
      Ja bym moich rodziców na baczność ustawiła Obiecaliście dotrzymujcie słowa, a
      jak nie to nie ma herbatki niedzielnej... o i tak.
    • rosomaczkaa Re: dziwny problem - teściowie 03.12.05, 10:42
      zapalniczka5 napisała:

      > Mam dośc nietypowy problem, ale nienwiem co robić, więc prosze o radę. Jka
      > chcecie głupio komentować, to oszcędźcie sobie czasu i nie wypowiadajcie się.
      > Otóż.....
      > Nie ukrywam. Zaliczyliśmy wapdkę będąc na studiach. Ja na 2 roku, mój facet
      > na 3. Nie było to dla nas załamką, oboje bardzo cieszyliśmy się, że będziemy
      > mieli dziecko, choć zdawaliśmy sobie sprawę, że nie będzie łatwo

      hmmm... póki co, niełatwo jest Twoim Rodzicom - współczuję...
      > obiecali że pomogą. Obooje byliśmy w stanie zrezygnowac ze studió i iść do
      > pracy, jednak i moi i jego rodzice zabronili i powiedzieli, że mamy dokończyć
      > studia a oni pomogą finansowo i przy opiece nad maluchem.

      skoro teraz jak sama piszesz -jego rodzice nie wywiązują się z "umowy" Ty też nie musisz - możesz/możecie:
      a)rzucić studia w cholerę i pójść do pracy
      b)studiować i jednocześnie pracowac a dziecko do żłobka
      Wzięlismy slub.
      > mieszkamy u mnie z moimi rodzicami. Uważam, że warunki mamy świetne i nie
      > mamy na co narzekać.

      ??? więc po co wylewanie żalów na forum?

      Samochód rodziców możemy zabierać kiedy chcemy, jak
      > chcemy gdzies wyjść to tez nie ma problemu - rodzcie chętnie opiekują sie
      > maluchem.

      współczuję Twoim Rodzicom, którzy płacą za brak odpowiedzialności swojej córuni - nie dość, że ciężko harują , to jeszcze "chętnie" opiekują się maluchem - a dokąd to chcecie wyjść? Hmm - żal "utraconej młodości " - moja panno - w życiu już tak jest - coś za coś...
      Dostaliśmy całą górę - łazienka, korytarz(który w każdej chwili
      > można przerobić na kuchnię bądź dodatkowy pokój) , trzy pokoje. Życ nie
      > umierać.
      Na brak kasy też nie narzekam. Mam sporo swoich oszczędności,
      > stypendium naukowe. Przeniosłam sie na studia zaoczne, maż został na
      > dziennych. Moi rodzice dają nam tyle pieniędzy ilepotrzebujemy. I nie
      > obchodzi ich czy to sa pieniądze na pampersy, mleko, lekarstwa czy nasze
      > zachcianki typu pizza czy kino.

      świetnie... oprócz wychodnego dla pożal się boże "odpowiedzialnej" mamuśki to jeszcze kasa na zachcianki... nie wstyd Ci? Sory.. rozumiem, ze są wydatki niezbedne - ale zachcianki? Nie stac was na zachcianki - jeszcze nie dotarło?? Dziewczyno - aż zęby bolą, gdy się to czyta

      Owszem..... swoje pieniądze też mamy i jak
      > nie potrzebujemy to od nich nie bierzemy. Ostatnio jednak zrobiło mi się
      > przykro. Bo teściowe również zarzekali się, że będą pomagać finansowo i przy
      > opiece. dziecko ma 3 miesiące,a oni nie dali jeszcze na nie złotówki.
      raz tylko kupili jakiś sweterek.

      Wiedzą, że ma problemy ze zdrowiem i wizyty u
      > lekarzy oraz leki sporo kosztują.
      Skoro masz pieniądze a zachcianki - to wcale się nie dziwię teściom - są pewne priorytety, ale widzę że ty chcesz i rybki i akwarium - czyli postawa roszczeniowa, a ja z niczego nie zrezygnuję.. super

      Wiedza, że moi rodzice pracuja od rana do
      > wieczora,
      pracuja na te zachcianki jak rozumiem? Masz sumienie??

      a ja całymi dniami siedę sama w domu.
      heh - nie sama, nie sama - masz dziecko - a ponieważ chyba nic innego nie robisz, to myślę, ze wydatki da się zminimalizować - większa oszczędność na pieluchach, możesz
      Mąz studiuje w innym mieście i
      > widzimy się tylko w weekendy.

      Cały czas mówią, że nie mają pieniędzy, choć
      > ani razu o pieniądze ich nie poprosiliśmy. Jednak ja uważam, że mają. Bo jak
      > ktoś nie ma kasy to nie chodzi raz w tygodniu do najdroższego fryzjera,
      > kosmetyczki, na solarium. Nie kupuje nowych ciuchów.

      W sumie to nic, tylko się cieszyć, pewnie tesciowie dłużej w zdrowiu pożyją i nie bedziesz musiała się opiekować zniedołęzniałymi staruszkami...
      Ale nie o to chodzi.
      > Przykro mi z tego powodu, że i moi i jego rodzice tak samo obiecali,a tylko
      > moi pomagają. teściowie tylko raz w tygodniu wpadają na kawkę. Ani razu nie
      > zapytali czy np. w ciągu tygodnia zabrać malucha na sapcer, żebym mogła się
      > uczyć czy cokolwiek innego zrobić.

      a co ty chcesz robić? kurcze.. we wszystkich pracach domowych takie maleństwo nie przeszkadza...
      hmmm - wiesz ... tysiące kobiet ma małe dziecko, pracuje, żyje w 1 pokoju i .. radzi sobie... Ja na Twoim miejscu poprowadziłabym swoim rodzicom dom - gotowanie, prasowanie, sprzatanie, a nie marzekała...

      Płakać mi się chce jak teściowa ze
      > szwagierka przyjeźdżaja na niedzielną kawę elegancko ubrane, wymalowane,
      > wyfryzurowane itd. a ja jak taki kopciuch z tłustymi włosami w powyciąganym
      > dresie, bo czasami nawe nie mam czasu zadbać o siebie:(

      hmmm .... tłuste włosy? A co? nie masz czasu umyć? nie zartuj! umalowane? kosmetyki polskich firm są przeważnie tańsze niż jedno wyjście do kina czy na pizze..w powyciąganym dresie??? cholerka - a może sklep z używaną odzieżą i jakiś fajny ciuszek... no chyba, że jak z powyższych zdań jesteś przyzwyczajoną do luksusowego życia księżniczką

      Co robić? Przemilczeć
      > czy delikatnie się przypomnieć, że obiecywali pomoc? Czy może zostawić tak
      > jak jest i mieć pewność, że nigdy niczego mi nie wygarn

      Wczesniej przedyskutowac wszystko z mężem ... może niech on przenosi się na studia zaoczne i jednocześnie zacznie pracować, ty też szukasz pracy, a dziecko na do żłobka - radzę spokojnie przedstawić swój plan podając powody - nie chcemy żeby rodzice nas utrzymywali przy najbliższej kawce niedzielnej -
    • caysee Re: dziwny problem - teściowie 04.12.05, 11:16
      Po pierwsze troche mnie irytuja komentarze ludzi, ktorzy motywem przewodnim
      swojej odpowiedzi uczynili najechanie na dziewczyne, ze jest nieodpowiedzialna
      zachodzac w ciaze i ze ma stosunek roszczeniowy do rodzicow. Przeciez z jej
      wypowiedzi wynika, ze wcale nie jest z tej swojej wpadki dumna i ze chcieli
      wziac odpowiedzialnosc za utrzymanie dziecka rezygnujac ze studiow, jednak nie
      pozwolili im na to rodzice, deklarujac pomoc.
      I jej dylemat polega na tym, czy przypominac tesciom o tej obietnicy i jak to
      zrobic, a wiekszosc z was skupila sie na zupelnie czym innym.

      Wg mnie to twoi tesciowie postepuja bardzo nie fair, ale przede wszystkim w
      stosunku do twoich rodzicow, a nie do was, bo wam, jak piszesz, niczego nie
      brakuje. Mysle wiec, ze to nie ty powinnas sie zglaszac do nich z pretensjami, a
      jak juz to powinni im o tym delikatnie przypomniec twoi rodzice. Wydaje mi sie
      jednak, ze jeszcze lepiej byloby gdyby zrobil to twoj maz, zupelnie bez
      swiadkow. Moze im powiedziec, ze czuje sie glupio w tej sytuacji, bo wlasciwie
      wyglada to mniej wiecej tak, jakby twoi rodzice utrzymywali panne z dzieckiem, a
      jakby tego malo bylo - dodatkowo studenta. Ze byly obietnice ze bedzie inaczej i
      jemu glupio jest przed twoja rodzina. Mysle, ze on ma najblizsze z was
      wszystkich stosunki z jego rodzicami i jego interwencja wywola najmniej sporow.
      Gdybys zrobila to ty, mogliby np. obrocic kota ogonem i stwierdzic, ze jestes
      pazerna albo bog wie co jeszcze. Jedyne co ty mozesz to poprosic tesciow o jakas
      regularna pomoc niefinansowa przy dziecku, np. wyprowadzanie na spacery. I
      najlepiej nie rob tego z pozycji "bo obiecaliscie to musicie" tylko zwyczajnie o
      to popros, motywujac to tym, ze musisz miec czas na nauke, zakupy czy co tam
      jeszcze.
      Napisz jak sie sprawa rozwinela, mam nadzieje ze jakos to sie dobrze rozwiaze :)
    • mosze_singer teściowie mają obowiązek alimenacyjny 04.12.05, 16:55
      obowiązkiem obydwojga rodziców jest lożenie na utrzymanie dziecka, z tego co
      zrozumialem Twój mąż się z tego obowiązku nie wywiązuje, zgodnie z prawem
      przechodzi on na jego rodziców.
      • pegy2 Re: teściowie mają obowiązek alimenacyjny 04.12.05, 20:02

        Odpowiadasz na :

        mosze_singer napisał

        Gdybys choc troche zrozumiała cos z tego watku nie pisałabyś takich bredni.Wiesz
        kiedy ciązy na dziadkach obowiazek nakładania? Poczytaj w literaturze fachowej
        to sie uswiadomisz,a juz napewno nikt nie płąci alimentow w podobnym przypadku
        jak ten.
        • mosze_singer Re: teściowie mają obowiązek alimenacyjny 04.12.05, 20:27
          > Gdybys choc troche zrozumiała cos z tego watku nie pisałabyś takich
          bredni.Wies
          > z
          > kiedy ciązy na dziadkach obowiazek nakładania? Poczytaj w literaturze fachowej
          > to sie uswiadomisz,a juz napewno nikt nie płąci alimentow w podobnym przypadku
          > jak ten.


          te, mądrala czytaj ze zrozumieniem, nigdzie nie napisalem że ci teściowe mają
          placić alimenty, napisalem jakie jest prawo i tyle, a ty sobie coś tam
          dopowiedzialaś.

          Pprzyjrzyjmy sie teraz temu przypadkowi: kobieta wychowuje dziecko, nie
          pracuje, nie ma żadnego dochodu, jej mąż (ojciec dziecka) nie doklada się do
          utrzymania, ma prawo pozwać go o alimenty, on nie pracuje, w związku z czym
          obowiązek alimenacyjny przechodzi na jego rodziców.

          Zrozum kobiecino: na dziecko lożą obydwoje rodzice, dokladanie się ojca do
          utrzymania dziecka nalezy się jak psu buda, a ten pan się z tego nie
          wywiązuje. Fakt, że ona powinna swoje roszczenie skierować do szanownego
          malżonka a on tę sprawę zalatwić samodzielnie, bądź przy pomocy rodziców, ale
          SKUTECZNIE. Kierowaine roszczenia bezpośrednio do teściów jest blędem!!!
          Bzdury piszą te, które twierdzą że do wychowaina dziecka + studiów
          dziewczynapowinna dolozyć jeszcze pracę, patologiczne w tej sytuacji jest to że
          ojciec dziecka dalej prowadzi życie studenckie, za co jego starzy sa chyba w
          jakiejś mierze odpowiedzialni.

          Zwiedzam babskich fora i jedno moge stwierdzić - w znacznej części postow
          dominje chęć dowalanania sobie nawzajem, jedna baba drugiej babie oczy by
          wylupila gdyby tylko mogla, w dodatku calkowicie bez powodu. Dlaczego jesteście
          dla siebie takie wredne?
          • mosze_singer jeszcze cytat z Zapalniczki 04.12.05, 20:54
            "Obooje byliśmy w stanie zrezygnowac ze studió i iść do
            pracy, jednak i moi i jego rodzice zabronili i powiedzieli, że mamy dokończyć
            studia a oni pomogą finansowo i przy opiece nad maluchem."

            czy ktoś jeszcze jest zdania, że starzy tego niedojrzalego faceta są poza
            ukladem?
    • beata132 Re: dziwny problem - teściowie 04.12.05, 19:11
      Mam pytanie do dziewczyn, które zgadzają się z autorką wątku.
      Czy Wy na głowę upadłyście?
      Dziewucha jest rozpuszczoną pannicą, która wykorzystuje własnych rodziców do
      cna, a Wy jej przyklaskujecie i mówicie, że jeszcze od teśców powinna ciągnąć,
      bo ponoć obiecali? Może obiecali ale jak zobaczyli jak marnotrawi z ich synem
      kasę na zachcianki to się wycofali.
      Jak można z jednej strony żałować rodziców, a z drugiej tracić niepotrzebnie
      kasę na kino, czy pizzę.
      Tłuste włosy pozostawię bez komentarza.
      • bersi Re: dziwny problem - zapalniczki 04.12.05, 19:55
        Nabrała wody w usta i siedzi cicho.
        Czeka az jej manna z nieba bedzie kapać.
        O rety jakim trzeba byc wyzutym zeby wyciagac łape bo nie chce sie pracować.
    • mynia_pynia Re: dziwny problem - teściowie 04.12.05, 22:39
      No to musze powiedzieć że niektóre z was cenią rodziców ... Moi gdyby mi się
      trafiła wpadka napewno nie zapropomowali by mi skrobanki, czy też powiedzieli
      rzuć studia i do roboty !!!
      Ehhh szkoda gadać.
      Nie obiecuje się pomocy, na którą pewnie dziewczyna bardzo liczyła, a póżniej
      bierze się nogi za pas.
      Wiecie po ludziach chodzą różne nieszczęścia, a posiadanie dziecka nie zalicza
      się do tego.
      A gdyby któraś z was miała wypadek, i byłaby nie zdolna do pracy to czy rodzice
      wywalili by was na bruk mówiąc radz sobie sama ???
      Czemu zawsze piszecie że to ciężar, nieodpowiedzialność??? A spytała się któraś
      z Was rodziców co by zrobili w takiej sytuacji??? I jak myślicie powiedzieli by
      wam s.p.i.e.r.d.a.l.a.j. !!!!
    • juzlato wejdzcie na ten link tu wychodzi jaki mezus jest 05.12.05, 01:43
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=32168358&a=32168358

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka