Dodaj do ulubionych

w sobote slub..

06.07.06, 15:45
Kochane...w sobote wychodzę za mąż. Tak bardzo sie cieszę. Poradźcie mi o
czym nie powiunnam w tym dniu zapomniec?Wszystko jest zapiete na ostatni
guzik, ale wiadomo ze zawsze o czyms sie zapomni. Napiszcie jakie
niespodzianki was spatkaly w tym dniu i trzymajcie za mnie kciuki.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: w sobote slub.. 06.07.06, 15:55
      Mnie spotkala taka niespodzianka, ze przy ustalaniu, kto gdzie siedzi (chodzilo
      o dojazd do kosciola samochodami), moj kuzyn wpadl w panike, ze brakuje miejsca
      dla swiadka...Wszystko ok, tylko, ze to on byl tym swiadkiem i z nerwow
      "zglupial":)))). Ciekawe, co odstawi na wlasnym slubie???? Poza tym: dobrze sie
      wyspac, dac sobie duzo czasu na zabiegi upiekszajace. Bedzie dobrze!!!
      Powodzenia i wszytkiego naj!
    • domi_mikolka Re: w sobote slub.. 06.07.06, 16:06
      przede wszystkim nie wolno zapomnieć o dobrym humorze! na naszym slubie chyba
      nie było żadnej mniejszej czy większej wpadki, a przynajmniej ja takowej nie
      pamiętam.
    • azanna Re: w sobote slub.. 06.07.06, 16:11
      My zapomnieliśmy gościom rozdać mapek dojazdowych z kościoła do restauracji,
      więc kilkoro niestety pobłądziło. A poza tym wszystko było świetnie.
      Najważniejsze, aby się nie denerwować tylko cieszyć tą chwilą. Trzymam kciuki,
      wszystko będzie super:)
      • disarono Re: w sobote slub.. 06.07.06, 16:21
        Nie zapomniejcie o obrączkach;)

        My jak jechaliśmy do kościoła to starszy (brat męża) przypomniał sobie, że nie
        wziął obrączek i musieliśmy pojechać po nie na drugi koniec miasta. A goście
        weselni jadący za nami nie bardzo łapali gdzie my jedziemy (bo do kościoła nie
        w tą stronę) i jechali za nami. Strasznie się potem z tego śmieliśmy.
        • kiki-riki22 Re: w sobote slub.. 07.07.06, 12:00
          ale fajna historia
          swiadek widac tez sie musial bardzo wszystkim stresowac skoro o obraczkach zapomnial
          • disarono Re: w sobote slub.. 07.07.06, 17:44
            kiki-riki22 napisała:

            > ale fajna historia
            > swiadek widac tez sie musial bardzo wszystkim stresowac skoro o obraczkach
            zapo
            > mnial

            stresował się, stresował;)
            i w kościele cały czas był "zakręcony" jakiś, dopiero na weselu wyluzował trochę
    • ich11 USC czynny w sobotę? 07.07.06, 12:08
      • kocio-kocio Re: USC czynny w sobotę? 07.07.06, 12:10
        No pewnie.
        Cywilne śluby też można brać w sobotę.
        • madzia.k66 Re: USC czynny w sobotę? 07.07.06, 14:35
          mój mąż zapomniał bukietu, też wracał :-)
      • annajustyna Niekoniecznie trzeba jechac do USC... 08.07.06, 11:02
        W tej chwili sa tez w PL tak zwane sluby konkordatowe, wystarczy slub koscielny,
        rejestrowany potem w USC...Tak dla informacji, gdybys nie wiedzial, wagabungo!:))).
        • ich11 po co Polsce prezydent? prymas i B16 wystarczą:))) 08.07.06, 11:09
    • paula.anna Re: w sobote slub.. 07.07.06, 18:54
      moja refleksja: szczegóły tak naprawdę nie były ważne, tylko to co się działo.
      najważniejszy był nasz ślub, a nie brak czerwonego dywanu w kościele, kolor
      serwetek, czy miejsce usadzenia "wujka Zenka"
      ale zapomnieliśmy o księdze gości, całe przyjęcie przeleżała w recepcji, bardzo
      żałuję. byłaby pamiątka "zapisana" a tak jest dziewiczo czysta
    • mynia_pynia Re: w sobote slub.. 08.07.06, 09:35
      W sumie na imponującej liczbie ślubów i wesel to nie byłam, ale:
      - nie przejmować się niczym, mieć dobru humor, bo wtedy nic nie jest w stanie
      wytrącić z równowagi.
      Chyba nie chciałabyś zapamiętać tego dnia jako samych nie powodzeń.

      Moja kumpela na swoim ślubie miała kilkanaście rzeczy, które poszły nie tak i
      nikt nawet nie zauważył, ona z rewelacyjnym nastawieniem, dopiero po ślubie nam
      opowiedziała.
      Między innymi welon jej się odpiął po tym jak pan młody usiadł na niego ;), w
      kościele cały czas musiała sobie go poprawiać żeby nie odpadł ;).
      Zagrali im na pierwszy taniec nie tą piosenkę, co chcieli, a oni uczyli się
      kroków do czego innego.
      Delikatnie porwała sobie kieckę przy tańcach i na sam koniec tak gwałtownie się
      schyliła że zamek jej trzasnął ;) nie wiem jak to się mogło stać bo sukienka
      fakt że "rybka" ale ona schudła z 4 kg przed samym ślubem i nie była opięta ;)
    • paula.anna to już dzisiaj 08.07.06, 11:00
      Morfeuszka, to już chyba za kilka godzin. życzę Wam, żeby wszystko udało się
      tak, jak planowaliście. a jeśli już coś się nie uda, niech to nie przyćmi Wam
      radości tego wyjątkowego dnia. w końcu to dopiero początek wspónej drogi, a nie
      koniec...
      IMHO liczy się ślub (nie wiem czy cywilny czy kościelny) a nie oprawa :)
      trzymam kciuki
      napisz, jak było
      • annajustyna Re: to już dzisiaj 08.07.06, 11:03
        Pewnie siedzi wlasnie u fryzjera albo makijazystki:)))).
        • paula.anna Re: to już dzisiaj 08.07.06, 11:09
          pewnie tak.
          przypomina mi się nasz dzień...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka