Dodaj do ulubionych

Bardzo proszę o radę!!!

14.07.06, 17:03
Moje małzenstwo trwa 3 lata.Mam dziecko z poprzedniego zwiazku mezowi
urodziłam bliźnieta(obiecałam mu własne dziecko).Zrobiłam to bo myslałam ze
to umocni nasz zwiazek ze on uwierzy jak mocno go kocham ale tak nie
jest.Teraz spi osobno w pokoju z TV choc dzieci w swoich łozeczkach w naszej
sypialni karmie je jeszcze raz w nocy piersia i odkładam ale on ze za
ciasno.Seks w weekend w dzien szybko zadnych czułosci bez seksu.On od rana do
wieczora ciezko pracuje ale mi go brak i jeszcze spimy osobno.To boli.do tego
kłotnie o rodziców o porzadek choc robie co moge.Niby mnie rozumie a jednak
czuje sie niepotrzebna.,Mało rzeczy robimy razem.Jestem tylko do zadan
specjalnych czyli gosposia.Mysle o separacji rozwodzie kocham dzieci.Rozmowy
daja efekt na krótko.Albo nie widzi problemu.Czy zaryzykowac i złozyc
pozew.Czy zacznie myslec?Moze to go zastanowi?Mysle ze on mnie nie kocha i
ciagnie to ze strachu przed tym co powie jego rodzina(despotyczny ojciec)Co
tu robic?Dalrj tak nie mogę.Nienawisc narasta...
Obserwuj wątek
    • mika.500 Re: Bardzo proszę o radę!!! 14.07.06, 17:22
      Dodam ze jak wróci wczesniej z pracy nadrabia zaległosci w tv.Nigdy nie
      wychodzi z inicjatywa choc pogadamy tak mało czasu mamy praca dzieci itp.Staram
      sie rozumiec ale rozum to jedno a uczucia drugie czuje sie juz niepotrzebna.
      Ciagle sama.Moze ktos powie chłop pracuje czego ona chce ale kiedys sie starał
      teraz przestał.Nawet przed zblizeniem nie pomysli o prysznicu ale jak wychodzi
      cos załatwiac to oczywiscie do ludzi...A ja nie człowiek?!Ja zona przypisana
      nie to co przed slubem wtedy musiał sie postarac. teraz po co? Prezent na
      imieniny nie ma czasu! Ja czasem kupie mu piwo i zmroze cos dobrego przygotuje
      do jedzenia ale w zamian niewiele tak to ma byc!? co wy na to?
    • miauka Re: Bardzo proszę o radę!!! 14.07.06, 17:32
      Zastanawia mnie w Twoim poscie takie zdanie: obiecałam mu własne dziecko. O co
      chodzi? Znaczy sie on chcial dziecka, ty nie za bardzo, ale w trosce o
      umocnienie zwiazku urodzilas, bo obiecalas?
      Moj pierwszy odruch byl wspolczucie dla Ciebie, ale zaczynam sie zastanawiac,
      czy przypadkiem nie masz bardzo powaznego problemu z poczuciem wlasnej
      wartosci... Myslalam, ze ludzie juz nie łudza sie, ze dziecko umocni ich
      zwiazek, ze juz wszyscy wiedza, ze to zabobon i nieprawda, tyle sie o tym pisalo.
      No i jeszcze ten pozew - chcesz go zastraszyc czy co? Co chcesz tym osiagnac?
      Jesli stosujesz takie gierki w zyciu, to sie troche nie dziwie, ze spi osobno.
      Chyba powinnas zaczac od siebie. Nie chce przez to powiedziec, ze wszystko to
      Twoja wina, chce Cie przekonac, zebys zaczela robic cos dla SIEBIE, zyc WLASNYM
      zyciem, zajela sie SWOIMI sprawami. To bardzo poprawia jakosc zycia.
    • miauka Re: Bardzo proszę o radę!!! 14.07.06, 17:34
      A swoja droga z mezusia kawal sukinsyna!
      • mika.500 Re: Bardzo proszę o radę!!! 14.07.06, 21:13
        Wiem jak to moze wygladac:naiwna i tyle.Jednak nie do końca.Chodzi o to ze
        myslałam iz to bedzie dopełnienie zwiazku ze wtedy bedzie szczesliwy ja tez
        chciałam dziecka .Dawał mi do zrozumienia ze moze wcale go nie kocham ze panna
        z dzieckiem to tylko aby złapac meza itp.(ale nie składnie pisze)Suma sumarom
        chciałam dac mu szczescie a on teraz mnie tak jakos jak instytucje traktuje
        zona to zona tamto i nie rozumie ze brak mi ciepła prawdziwego zainteresowania
        jakiejs wiezi.Mówi: czego ty chcesz? nie pije nie bije niewłócze sie z
        kolesiami!Nawet pół roku po slubie nie chciał jechac ze mna na wesele mojej
        siostry ciotecznej(wykrecał sie jak mógł)bo w tym czasie jego kolega miał
        wesele i cała ekipa była znajomych zona wyjechała a ja hop!Czy kochajacy maz
        puszcza swiezo upieczona mezatke sama na wesele jej bliskiej rodziny.Jakos to
        bolało.Nie wiem po co mu jestem?Kochana zainteresowania to ja dzis w kieszen
        moge wsadzic.Przy trójce dzieci jak znajde czas na kapiel i depilacje to juz
        cos!I to boli ze zycie sobie dla gnoja spi...Bo doszłam do wniosku ze prócz
        dzieci nic nas nie łaczy.Bład ksiazkowy co?A jednak!Az głupio sie
        przyznawac.Oczywiscie były tez piekne chwile ale zostały juz przycmione
        szaroscia dnia codziennego z moim mezczyzna zycia
        • miauka Re: Bardzo proszę o radę!!! 17.07.06, 15:28
          > Kochana zainteresowania to ja dzis w kieszen
          > moge wsadzic.Przy trójce dzieci jak znajde czas na kapiel i depilacje to juz
          > cos!I to boli ze zycie sobie dla gnoja spi...

          Nie mowilam o zainteresowaniach, mowilam o zyciu - zajmij sie SOBA, a bedzie Ci
          lepiej, gwarantuje. I - na boginie - nie oczekuj od gowniarza, ze bedzie Ci
          oparciem! Przestan czekac na gest z jego strony, sama masz w rekach swoje zycie
          i zacznij z nim cos robic zamiast powtarzac, ze juz je zmarnowalas. Potraktuj
          swojego meza jako swojego nauczyciela zycia, moze warto nauczyc sie czegos od
          niego - np. zeby nie byc nadopiekunczym. To jest nielatwe, ale mozliwe.
          Ja na Twoim miejcu nie marnowalabym wiecej czasu na gnojka i powiedziala mu
          grzecznie, zeby spier...al.
          • yehudee Re: Bardzo proszę o radę!!! 17.07.06, 15:36
            Zgadzam się... Z małym wyjątkiem - a chodzi o szczegół czyli to wesele. Twoja
            siostra cioteczna a jego kumpel. Ale moze to był bardzo bliski kumpel i na
            prawde zależało mu na tym weselu? Jestem w stanie sobie wyobrazić taką sytuację.
            Chociaż nie chcę nikogo bronić, bo nie o to chodzi...
        • yersinia Re: Bardzo proszę o radę!!! 18.07.06, 12:42
          ciężka sprawa, ale ja też jestem tego zdanie że przede wszystkim zrób coś dla
          siebie żebyś poczuła się atrakcyjniejsza , mądrzejsza cokolwiek. domyślam się
          ze z małymi dziećmi ciężko o chwilę czasu, ale może chociaż na godzinkę
          zatrudnić opiekunkę i załatwić w tym czasie np. fryzjera? nie chodzi o to żeby
          przyszedł do domu i od nowa się w tobie zakochał ale żebyś TY poczuła się
          lepsza, uwierzyła we własne siły, wtedy dasz radę albo się dogadać albo
          zakończyć ten związek jak nie będzie innego wyjścia.Nie marnuj życia , weź się
          w garść.
    • kanaviosta Re: Bardzo proszę o radę!!! 18.07.06, 13:48
      myślę, że Twój mąż może być po prostu przemęczony- pracą, odpowiedzialnością za rodzinę. sama napisałaś, że po powrocie do domu często ogląda telewizję. być może tylko na taki relaks wystarcza mu energii. trójka dzieci, w dodatku bliźniaki.. to duzo pracy i wiele wyrzeczeń dla Was obojga.
      od mężczyzny bardzo wiele się wymaga: musi zapracować na dom i dzieci, mieć wolny czas dla nich, okazywać na każdym kroku jak bardzo kocha zonę, mieć pomysły i wykazywać inicjatywę.. nie uważasz, że to może być zbyt wiele dla jednego faceta?
      jeżeli został Twoim męzem, to na pewno z miłości. nie powinnaś \wątpić w jego uczucia, jeżeli nie przynosi Ci kwiatów. jeżeli przestał Cię zauważać, i dbać o Ciebie.. może ma jakiś problem? może rutyna dnia codziennego i nadmiar obowiązków go zmęczyły.
      napisałaś, że śpicie osobno. być może nie wysypiał się, spędzając noce we wspólnym pokoju z Tobą i bliźniakami? może nie ma siły na seks w tygodniu?..
      moim zdaniem, my- kobiety robimy wiele dla naszych mężów, poświęcamy się dla nich, również dlatego by być w swoich oczach idealnymi żonami. mamy swoje wyobrażenia, pragniemy ciągle być adorowane. moim zdaniem wynika to przede wszystkim z naszej niskiej samooceny.
      może warto poszukać obiektywnych przyczyn i zastanowić się, dlaczego Wasza sytuacja jest taka trudna. może czasem warto odrzucić poczucie krzywdy i przykrości, zdystansować się od własnych negatywnych uczuć, i spojrzeć na problem z drugiej strony. myślę tu o tym, żebys obserwowała swojego męża. często drobne, z pozoru nie zauważalne szczególy moga Ci wiele powiedzieć. przecież jeżeli go kochasz to na pewno jest wiele pozytywów w jego charakterze.
      wiesz, ja się wcale nie dziwię, że Twój mąż pojechał na wesele kumpla. Tobie zależało przecież na weselu siostry, prawda? on na pewno też chciał zobaczyć się ze znajomymi. czy wymaganie od kogoś poświęceń jest naprawdę potrzebne? moim zdaniem robimy to tylko po to, zeby poczuć się tymi najważniejszymi dla swoich partnerów, żeby się dowartościować i upewnić, że nas kochają.
      przecież ważne powinnno być dla nas to czego pragnie partner. kupić mężowi piwo, zrobić miłą rzecz nie jest wcale trudno. czasem mam wrażenie, że jesteśmy trochę zakłamane;-) poświęcamy się w drobnostkach, a same wymagamy od naszych partnerów wielkiech poświęceń, na które same nigdy bysmy się nie zdecydowały..
    • hermenegilda22 Re: Bardzo proszę o radę!!! 19.07.06, 02:54
      a ja ci powiem tak:
      jest jak jest i trzeba znaleść się w tej sytuacji. jesli ci zalezy na naprawie
      zwiazku to zrobilabym tak:
      jego dzieci to raz czy dwa w tygodniu ma z nimi siedziec bo ty wychodzisz.
      jestes umowiona i koniec, bez opowiadan gdzie i z kim, umaluj sie i wyszykuj i
      zebys miala nawet te 4 godziny po ulicy lazic to wychodz. niech zobaczy ze
      dzieci to tez jego obowiazek.
      druga sprawa nie wiem czy pracujesz ale jesli nie to znajdz jakas robote,
      dzieci do złobka lub do dziadkow bo chlop nie szanuje jak kobieta nie pracuje.
      wiem cos o .tym. znajdz sobie jakis kurs czy cos niby do pracy potrzebny tak
      zeby nie mogl ci zarzucac ze sie idziesz bawic. musisz bo to potrzebne do
      kształcenia sie i koniec. i zero twojej incjatywy. zadnego piwka, o jego
      urodzinach zapomnij. niech chlop zobaczy ze to boli. poza tym nie szanuje sie
      czegos poki sie to ma. sprobuj. no i zero sexu. nawet jak bedzie chcial to ja
      bym powiedziała"jakos ostatnio to chyba przytyłeś, nie mam ochoty, zrób coś z
      sobą jesteś nieapetyczny, kurcze widziałes jak np. Andrzej schódł, jakas
      siłownia i facet mniam mniam" dac mu do myslenia ze tego kwiatu to pół światu.
      trzymaj sie dziewczyno. głowa do góry, dzieci nie umra w przedszkolu czy żłobku
      a ty zrob cos z soba, koniec bycia nianią i sprzataczka bo tak ci zostanie do
      konca zycia. faceci lubia kobiety zdecydowane i żdające od życia a nie
      zastraszone gosposie. to chłop pokaż mu że nie na nim swiat sie konczy.
      • caysee Re: Bardzo proszę o radę!!! 19.07.06, 08:25
        Prawde mowiac, to nie wiem, czy w dzisiejszych realiach mlodej matce z trojka
        dzieci oplaci sie je oddac do zlobka - jezeli nie ma niezlego wyksztalcenia i
        doswiadczenia zawodowego, to ma szanse na jakies 800zl na reke - ma pracowac
        tylko na zlobek?


        Poza tym nie uwazam, zeby rady w stylu "zapomnij o jego urodzinach" albo
        "powiedz mu ze nieapetycznie wyglada - zero seksu" byly sensowne. Przeciez takim
        dzialaniem nakreca sie tylko spirale zlosci.
      • luana4 Re: Bardzo proszę o radę!!! 19.07.06, 08:36
        Mylsle, ze nie ponosisz zadnej winy za taki stan wszego zwiazku. Zgodzilabym
        sie z hermeneglilda22 i pokazalabym mu, ze twoja rola nie ogranicza sie tylko
        do bycia wzorowa zona i matka, ze ty rowniez masz potrzeby. Co to ma znaczyc,
        ze facet pracuje i utrzymuje rodzine, a po powrocie z pracy nalezy mu sie
        obiad, spokoj, a nawet spanie w oddzielnym pokoju, bo dzieci go budza??? Wiesz
        to pewnie sama, ze opieka nad dziecmi jest ciezsza niz jakakolwiek praca i nie
        trwa 8, tylko 24 godziny na dobe. To dopiero jest harowa!!! Niech szanowny
        mezus sprobuje, to moze cie doceni.
        • kanaviosta Re: Bardzo proszę o radę!!! 19.07.06, 19:20
          luana a Ty byś mogła pracować od rana do wieczora, potem wracać do domu, gotowac sobie obiad, kłaśc się późno, nie dosypiać, bo budzisz się w nocy (maleństwa). potem wstajesz znowu rano.. i do czego to prowadzi?
          jesteś zmęczona psychicznie i nie masz na nic siły.
          przeciez to nie o to chodzi, że mężczyzna musi być od razu leniwy. każdy ma swoja wytrzymałość i potrzebuje się dobrze wyspać. niestety takie sa realia. facet nie musi być supermanem ;-)
      • kanaviosta Re: Bardzo proszę o radę!!! 19.07.06, 19:09
        zero twojej incjatywy. zadnego piwka, o jego
        > urodzinach zapomnij. niech chlop zobaczy ze to boli. poza tym nie szanuje sie
        > czegos poki sie to ma. sprobuj. no i zero sexu. nawet jak bedzie chcial to ja
        > bym powiedziała"jakos ostatnio to chyba przytyłeś, nie mam ochoty, zrób coś z
        > sobą jesteś nieapetyczny, kurcze widziałes jak np. Andrzej schódł, jakas
        > siłownia i facet mniam mniam" dac mu do myslenia ze tego kwiatu to pół światu.

        dziewczyny, jedno mnie zastanawia.. czy Wy naprawdę w życiu właśnie tak postępujecie ze swoimi facetami? a jeśli tak, to jak się to zwykle kończy, rozstaniem?
        czy ktoś kto kocha własnie tak się zachowuje wobec swojego partnera?
        jeżeli macie "nieudanych" mężów czy partnerów to nie znaczy że według takiego właśnie wzorca musicie oceniać męża autorki postu.
        jak myślicie jak sie poczuje facet, który usłyszy takie słowa od swojej zony?
        czy będzie chciał cokolwiek naprawiać w związku?
        ja sądzę, że takie zachowanie na pewno go zmotywuje.. do rozwodu.
        gdybym Wasz partner postępował w sposób, jaki proponujecie.. jaka by była Wasza reakcja? jak byscie się czuły?
        czy nie lepiej jest upewnić się czy naprawdę na to zasługuje?
        zamiast dawać niemądre rady lepiej po prostu czasem pomilczeć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka