Dodaj do ulubionych

zonata milosc

14.11.06, 12:33
zwiazek z zonatym facetem od ponad 8 miesiecy.czy ktos sie podzieli podobna
sytuacja.brak stabilizacji,wieczne ukrywanie i swiadomosc ze on pewnie nigdy
nie zostawi zony.czy ktoras miala inny scenariusz?

Obserwuj wątek
    • magdusinska Re: zonata milosc 14.11.06, 13:35
      Wiesz co nie znam Cię, ale nóż mi się w kieszeni otwiera jak spotykam takie
      baby jak Ty. Oczywiście pan żonaty też nie jest bez winy. Ale mimo wszystko
      takie kobiety budzą we mnie odrazę. Pchają się z buciorami, rujnują życie innej
      kobiecie i dzieciom, a potem jeszcze biedulki udają. Mało to rozwodników i
      kawalerów na tym świecie. I nie płacz tutaj, że on żony nie zostawi. Bo nie
      zostawi. Tylko obudzi się w końcu z tego letargu i zostawi Cię na lodzie. No i
      miałby rację. Zastanawia mnie jeszcze co żonaty facet widzi w takiej panience,
      że zdradza własną żonę.
      • ewma Re: zonata milosc 14.11.06, 13:39
        Podzielam zdanie magdusinskiej.
        Takie kobiety kojarzą mi się bardzo żle.
        I wśród koleżanek nazywamy je ....no powiedzmy...brzydko
      • kasiszcz Re: zonata milosc 14.11.06, 13:39
        Magdusinska masz rację. Wybrałaś koleżanko "dalekobardzo" nie to forum i u
        młodych mężatek na pewno zrozumienia nie znajdziesz
        • kim5 Re: zonata milosc 14.11.06, 13:54
          Chyba to on jest bardziej winny??? W końcu to on ślubował swojej żonie.
          • kiitek Re: zonata milosc 14.11.06, 14:14
            kim5 napisała:

            > Chyba to on jest bardziej winny??? W końcu to on ślubował swojej żonie.

            Wlasnie!!
      • fufcia Re: zonata milosc 14.11.06, 14:08
        Boze, co za wstretne babiszony z Was! Juz nie chodzi mi nawet o kobieca
        solidarnosc, bo to nie jest obowiazkowe, ale o obiektywna ocene sytuacji.
        Przeciez to ON przysiegal wiernosc i to JEGO psim obowiazkiem jest slowa
        dotrzymac. Jezeli facet kocha swoja zone i jest przyzwoitym czlowiekiem, zadna
        inna "nie wepcha sie z buciorami". Czy mezczyzni to zwierzeta nie panujace nad
        swym popedem, czy tez bezwolne kukielki, przechodzace z rak do rak kobiet?
        jezeli ktokolwiek w tym zwiazku jest winny, to tylko on, a nie "ta trzecia". I
        nie wiem, skad w Was tyle jadu, zawisci, i tej chorej checi bronienia chlopów
        za wszelka cene, nawet kosztem swego honoru. Niedobrze mi sie zrobilo,
        magdusinska, po przeczytaniu Twego posta. Wstydzilabys sie - gdyby nie płec,
        moznaby cie nazwac meska szowinistyczna swinia.
        Do autorki watku: z wlasnego doswiadczenia wiem, ze takie zwiazki przynosza
        zwykle wiecej cierpienia (najwiecej kobietom) niz szczescia, chociaz oczywiscie
        moze sie zdarzyc, ze w Twoim przypadku bedzie inaczej. Ja na Twoim miejscu nie
        liczylabym jednak na zbyt wiele. Powodzenia.
        • judith79 Re: zonata milosc 14.11.06, 14:19
          piszesz magdusinskiej, ze powinna sie wstydzic a potem piszesz, ze znasz
          sytuacje autorki watku z doswiadczenia. kurestwo jest wg mnie wiekszym powodem
          do wstydu niz potepianie go.
          • kiitek Re: zonata milosc 14.11.06, 14:21
            judith79 napisała:

            > piszesz magdusinskiej, ze powinna sie wstydzic a potem piszesz, ze znasz
            > sytuacje autorki watku z doswiadczenia. kurestwo jest wg mnie wiekszym
            powodem
            > do wstydu niz potepianie go.

            Jeśli już piszesz o 'kurestwie',to powiedz-kto korzysta z tego,jak nie facet-
            beznadziejny na dodatek??????
            • judith79 Re: zonata milosc 14.11.06, 14:28
              no wlasnie facet kozysta z uslug... darmowych. jesli dawanie dupy zonatemu
              kolesiowi to wg ciebie powod do dumy, to pozostaje mi pochylic glowe nad twoimi
              zyciowymi wyborami. twoja logoka jest analogoiczna do zlodziejskiej "gdyby nie
              chcieli zostac okradzeni wstawili by sobie lepsze zamki", zenada.
              • kiitek Re: żenujące to są twoje wypowiedzi,n/t 14.11.06, 14:29
                judith79 napisała:

                > no wlasnie facet kozysta z uslug... darmowych. jesli dawanie dupy zonatemu
                > kolesiowi to wg ciebie powod do dumy, to pozostaje mi pochylic glowe nad
                twoimi
                >
                > zyciowymi wyborami. twoja logoka jest analogoiczna do zlodziejskiej "gdyby
                nie
                > chcieli zostac okradzeni wstawili by sobie lepsze zamki", zenada.
          • fufcia Re: zonata milosc 14.11.06, 14:29
            a co ma piernik do wiatraka? wkurzaja mnie stepfordzkie zony i tyle. a z
            wyzywiskami radzilabym uwazac, bo swiadcza o braku kultury.
            • judith79 Re: zonata milosc 14.11.06, 14:54
              co ma pietnowanie kurestwa do stepfordzkich zon? moze to brak kultury ale
              niestety zadne inne okreslenie nie przychodzi mi do glowy, tak to juz w zyciu
              bywa.
        • magdusinska Re: zonata milosc 14.11.06, 14:23
          FUFCIA nie ekscytuj się tak. Kobiecą solidarność to ja mam głęboko w dupie.
          Jakoś ta panienka nie solidaryzuje się z żoną owego pana. I wiem, że facet jest
          żonaty itd. ale panna, która wchodzi w taki związek zrozumienia u mnie nie
          znajdzie. I guzik prawda, że jako wolna osoba może się wiązać z kim chce. A ona
          jeszcze szuka przyklaśnięcia i współczucia, bo taka biedna. Trzeba było się
          wibratorem paniusiu zaspokoić, a nie na żonatego chłopa rzucać.
          • kiitek Re: zonata milosc 14.11.06, 14:29
            Nie masz racji Magdusinska-bo w 99% wina leży po stronie faceta,a z tym
            wibratorem to już palnęlas....
          • fufcia Re: zonata milosc 14.11.06, 14:31
            przeciez napisalam,z e nie chodzi mi o kobieca solidarnosc, ale mam mdlosci jak
            widze takie ssamiczo-niewolniczo-wiernopoddancze postawy typu: "on jest
            niewinny jak lelija, to ta dziwka go uwiodla". Kobieto, przejrzyj na oczy,
            gdyby piesek nie chcial, suczka by nie dala.
            • judith79 Re: zonata milosc 14.11.06, 15:01
              > widze takie ssamiczo-niewolniczo-wiernopoddancze postawy typu: "on jest
              > niewinny jak lelija, to ta dziwka go uwiodla". Kobieto, przejrzyj na oczy,
              > gdyby piesek nie chcial, suczka by nie dala.

              czy w ktorymkolwiek poscie ktorakolwiek z nas usprawiedliwia kolesia? moze
              jestes jasnowidzka? czytasz z bialych plam, akapitow, ukladu przecinkow? watek
              zalozyla panna dajaca dupy zonatemu kolesiowi i to wlasnie jej zachowanie jest
              komentowane. powinna dostac oklaski na stojaco? dlaczego traktowac kogos kto z
              premedytacja wpieprza sie w czyjes zycie i jak z opisu wynika dazy do rozbicia
              malzenstwa za niewinna ofiare meskiego potwora? niedorozwinieta jest czy pochwa
              przejela wladze nad mozgiem?
              • kiitek Re: zonata milosc 14.11.06, 15:04
                judith79 napisała:

                niedorozwinieta jest czy pochwa
                >
                > przejela wladze nad mozgiem?

                Judith-zadziwia mnie Twoja postawa,to jest nienormalne...Tobie od razu kojarzy
                się to z seksem-a może dziewczyna nie potrafi zwalczyć tego uczucia,no ale
                Tobie to się tylko z pochwą kojarzy,,,
                • judith79 Re: zonata milosc 14.11.06, 15:06
                  bhahah nie potrafi zwalczyc uczucia bidulka, blagam. czlowiek poza uczuciami ma
                  tez rozum, moze o nim slyszalas?
                  • kiitek Re: zonata milosc 14.11.06, 15:08
                    judith79 napisała:

                    > bhahah nie potrafi zwalczyc uczucia bidulka, blagam. czlowiek poza uczuciami
                    ma
                    >
                    > tez rozum, moze o nim slyszalas?

                    No wynikaloby z tego,że wg
                    Tego co poprzednio napisałaś nie ma nic oprócz d......
                    • ashton Re: zonata milosc 14.11.06, 15:12
                      Odeszłyśmy od tematu. Jak zwykle.
                      Dziewczyna pyta, czy możliwy jest inny scenariusz.
                      Jak dla mnie nawet dwa możliwe. Albo facet od żony odejdzie, albo ktoś ten
                      związek na boku zakończy. Inaczej tragedia, prędzej czy później.
                    • judith79 Re: zonata milosc 14.11.06, 15:14
                      hmm czyli jednak nie slyszalas, szkoda. podpowiem ci cos, jak sie kogos kocha
                      to sie rzuca wszystko w pizdu i sie z nim jest, a jak sie kogos dyma a potem
                      wraca do domu do zonki i dzieci to to jakos na milosc mi nie wyglada. przykre
                      to ale prawdziwe.
                      • aintha zeby kogos pokochac... 14.11.06, 18:55
                        trzeba czasu i pracy nad tym - tu wychodzi, czy ktoś jest wolny, czy nie! A
                        jeśli mylisz miłość z zakochaniem 0 to sorry, ale to jest ulotne i można nad tym
                        panować.

                        Nikogo nie usprawiedliwia wchodzenie komuś w związek z buciorami. Facet -
                        wiadomo, że paskudnik i współczuć można tylko jego kobiecie. Ale Kobieta jest
                        żałosna również!
                        ------------------------------
                        Nasza Fasolka
                        Fasolkowo-Filmowo
            • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 10:47
              fufcia napisała:

              > gdyby piesek nie chcial, suczka by nie dala.

              yyy raczje gdyby suka nie dala, pies by nie wzial- nie przekrecaj "zlotej mysli"
              :) na swoja korzysc!
              • fufcia Re: zonata milosc 15.11.06, 12:06
                a co, rzucilaby sie na niego i zgwalcila?
                • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 16:12
                  wystarczy zedala d...:)
                  • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 16:12
                    ze dala dupy ZONATEMU!
    • ashton Re: zonata milosc 14.11.06, 13:54
      Scenariusz jest niestety bardzo podobny w takich sytuacjach.
      Więcej z tego oboje macie kłopotów niż radości. Nie ma sensu.
    • ania_1609 Re: zonata milosc 14.11.06, 13:58
      Byłam kiedyś w takiej sytuacji, że facet miał dziewczynę (nie żonę), nie
      układało im się, a on uganiał się za mną. Ja się broniłam, unikałam go,
      mówiłam, że tak nie można. On, że jestem jego przeznaczeniem. Ja nie chciałam
      tego, uciekałam, on za mną chodził i prosił, żebym nie odrzucała jego miłości.
      Chciał się żenić. W końcu wrócił do swojej dziewczyny i przyznał się, że
      zakochał się we mnie. No i zostałam okrzyknięta kur...
      I dlaczego zawsze winna jest kobieta?
      • ashton Re: zonata milosc 14.11.06, 14:06
        Kobieta jest winna wtedy, gdy angażuje się w związek wiedząc, że on jest
        żonaty...
      • fufcia Re: zonata milosc 14.11.06, 14:10
        Dlatego, ze takich magdusinskich jest pelno.
    • judith79 Re: zonata milosc 14.11.06, 14:09
      zycze z calego serca zeby sie to na tobie kiedys zemscilo.
      • fufcia Re: zonata milosc 14.11.06, 14:12
        A dlaczego na niej, do cholery? Ona jest wolna i ma prawo wiazac sie z kim
        chce. TO ON NIE POWINIEN TRZYMAC SIE TYŁKA SWEJ ZONY, A NIE SZUKAC SZCZESCIA U
        INNYCH! Dlaczego tego nie rozumiecie, do jasnej i ciezkiej cholery!
        • judith79 Re: zonata milosc 14.11.06, 14:15
          rozumiemy, ale to nie pan maz tu pisze, ze zdradza, tylko dziwka, ktora nie
          doj, ze wpieorza sie w codze malzenstwo to jeszcze spodziewa sie najwyrazniej,
          ze ktos ja po plecach poklepie za to. mam wielka nadzieje, ze cos takiego jak
          karma istnieje, naprawde wielka.
          • kiitek Re: zonata milosc 14.11.06, 14:19
            judith79 napisała:

            > rozumiemy, ale to nie pan maz tu pisze, ze zdradza, tylko dziwka, ktora nie
            > doj, ze wpieorza sie w codze malzenstwo to jeszcze spodziewa sie
            najwyrazniej,
            > ze ktos ja po plecach poklepie za to. mam wielka nadzieje, ze cos takiego jak
            > karma istnieje, naprawde wielka.

            To za Twój tekst powyższy,życzę Tobie takiej karmy-jak można kogoś zwyzywać tak
            po prostu??????
          • martynagrz Re: zonata milosc 14.11.06, 14:23
            dlaczego od razu dziwka? nie znamy sutuacji załozycielki wątku. może na
            początku nei wiedziała że facet jest żonaty? może nie chciała się angażowac
            ale , jak wiadomo, serce nei sługa? dziewczyna nie jest mężatką, ma prawo robić
            co chce. facet żony nie zostawi, więc rodzina nie będzie rozbita
            (teoretycznie), wiec wg mnie ona tu najmniej winna. Oczywiscie nie powinna sie
            angazowac i takie tam pierdoły, ale nic o niej nei wiemy. Może jest bardzo
            młoda i szuka przygód? Może jest po przejsciach i szuka bezpiecznych relacji ,
            bez zobowiązań? Mozna to wszystko roznei tlumaczyc, a wiem co mówie bo
            tez "mialam dlugoterminową przygodę" z żonatym facetem.
            Droga dalekobardzo, wspołczuje ci serdecznie, bo wiem przez co przechodzisz,
            jak masz ochote podyskutowac to pisz na priv. pozdrawiam
          • fufcia Re: zonata milosc 14.11.06, 14:27
            tak, karma istnieje - codziennie daje ją mojemu kotu.
        • ashton Re: zonata milosc 14.11.06, 14:31
          To, że ktoś jest wolny, nie znaczy że ma prawo wiązać się, z kim chce. Moim
          skromnym zdaniem oczywiście...
        • ewik_75 dlaczego na niej? 14.11.06, 20:21
          bo tak jest łatwiej...
          Bo gdyby nie ona, to On - świety, kochany mąż i ojciec pozostałby na łonie
          rodziny i dopełnił szczęsliwego obrazka.

          Głęboko się z magdusińską nie zgadzam.
          Owszem - ona wiedziała w co się pakuje.
          Ale to On nosi obrączkę - nie Ona i to On ma zobowiązania.

          A autorce wątku życzę, żeby znalazła sobie wolnego faceta i była z nim szczęśliwa.


      • kiitek Re: zonata milosc 14.11.06, 14:16
        judith79 napisała:

        > zycze z calego serca zeby sie to na tobie kiedys zemscilo.

        O! następna,to trzeba pilnować faceta,albo dokonywać odpowiednich wyborów,żeby
        nie trafić na takiego obrzydliwego drania,ktory potrafi zdradzić swoja żone..
    • semantyka Re: zonata milosc 14.11.06, 14:11
      a ja powiem tak: na czyimś nieszczęściu, szczęścia nie zbudujesz... dziś patrzę
      już na wiele spraw z perspektywy żony, rodziny! rozbić związek to zupełnie coś
      innego niż rozbić małżeństwo, rodzinę! każdy może mieć gorszy czas, chwile
      słabości, zagubienia, wtedy niewiele trzeba, żeby skusić się na taką panią czy
      pana, który się nim bądź nią zainteresuje, da ciepło, którego w chwili kryzysu
      może brakować, dać pewną świeżość nieprzypruszoną codziennością, troskami
      istniejącej już rodziny! Ja tylko zapytam o jedno: nie wiem, czy kiedykolwiek
      byłaś, czy jesteś żoną, ale zastanów się nad jednym, Ty i człowiek, którego
      kochasz rzechodzicie jakiś kryzys i wtedy zjawia się ktoś kto pomagając jedynie
      powierzchownie pogłębia ten kryzys i doprowadza do rozpadu czegoś, co w zyciu
      kazdego człowieka winno byc najwazniejsze, tylko czasem ciezko o to zawalczyc,
      latwiej sie poddac! ale przeciez o to wlasnie Tobie chodzi, zeby rozpadla sie
      rodzina, bo przeciez liczy sie Twoje szczescie!aaaaa jeszcze jedno, na pewno
      napiszesz, ze on jest nieszczesliwy etc. tylko tu trzeba sie zastanowic dlaczego?
    • magdusinska Re: zonata milosc 14.11.06, 14:30
      Wybaczcie, ale kobieta, która godzi się na taki układ jest po prostu żałosna. I
      za co niby mamy ją szanować. Za to, że rujnuje cudze życie i jest zwyczajną
      cichodajką.
      • kiitek Re: zonata milosc 14.11.06, 14:31
        magdusinska napisała:

        > Wybaczcie, ale kobieta, która godzi się na taki układ jest po prostu żałosna.
        I
        >
        > za co niby mamy ją szanować. Za to, że rujnuje cudze życie i jest zwyczajną
        > cichodajką.

        Zrujnowal to sobie ten facet życie-i swojej rodzinie niestety
      • fufcia Re: zonata milosc 14.11.06, 14:32
        Moze kocha? faktycznie, milosc zasluguje na wzgarde, magdusinska
        • magdusinska Re: zonata milosc 14.11.06, 14:39
          Miłość nie zasługuje na wzgardę, ale dawanie dupy żonatemu facetowi tak. W
          życiu trzeba mieć zasady i sumienie. Mnie by sumienie zagryzło jakbym do łóżka
          z żonatym chłopem chodziła. Trzeba być naprawdę wyrodnym, aby stękać z rozkoszy
          i nie zauważyć, że żona owego pana stęka z bólu, bo jej się rodzina rozwala. A
          co do niewinności kobiet to sama znam taką jedną. Uganiała się za facetem jakby
          ruję miała. I omotała go sobie. A ponieważ zrobiła to za pomocą dupy to długo
          się szczęściem nie cieszyła.
          • kiitek Re: zonata milosc 14.11.06, 14:43
            Ty masz jakiś większy problem-proponuję terapię.
          • ewik_75 Re: zonata milosc 15.11.06, 13:13
            magdusinska napisała:

            > Trzeba być naprawdę wyrodnym, aby stękać z rozkoszy
            > i nie zauważyć, że żona owego pana stęka z bólu, bo jej się rodzina rozwala.

            Rodzina jej się rozwala przez tego pana-męża, a nie przez kochankę.


            > co do niewinności kobiet to sama znam taką jedną. Uganiała się za facetem
            jakby ruję miała. I omotała go sobie.


            Taaaak - wiesz, zaczarowała biedaka, dosypała mu czegoś do kawy i biedny
            bezwolny się stał. Pigułkę gwałtu mu zapodała, i on biedny nic do gadania nie
            miał, nie miał się jak bronic!. On bez winy jest, Ona go omotała!

        • ashton Re: zonata milosc 14.11.06, 15:03
          Dla mnie proste jak drut: wina po obu stronach leży.
          On - wiadomo, ma żonę, więc po cholerę szuka szczęścia na boku.
          Ona - na wieść o tym, że facet żonaty jest, powinna czmychać gdzie pieprz
          rośnie. Nieważne czy wie od razu, czy przemilczał ten fakt przez jakiś czas...
          • kasiszcz Re: zonata milosc 14.11.06, 15:13
            Absolutnie nie pochwalam zachowania zdradzającego żonkosia. Dla mnie jest to
            ochydne okłamywać żonę mając kochankę na boku. Ale jest takie powiedzenie " jak
            suka nie da to pies nie weźmie". Dotyczy to też facetów. Jesli podrywa cię
            żonaty facet to od razu daj sobie spokój, bo zrobisz krzywdę sobie a także jego
            żonie i dzieciom.
            Niestety już zdążyłam się przekonać, że jest sporo kobiet, które jak im się
            spodoba jakiś facet, to bez względu na to czy on jest wolny czy nie, robią
            wszystko by go zdobyć. Bez względu na koszty i na konsekwencje brną w chory
            związek (budowany na czyimś nieszczęściu).
            • kiecha3 jest tez inne powiedzenie... 14.11.06, 15:57
              które autorka mogłaby zastosować w swoim zyciu:

              nie dla psa kiełbasa...
      • ewik_75 Re: zonata milosc 15.11.06, 13:10
        to nie ona "rujnuje życie" rodzinie, tylko wiarołomny mąż.
        Jeśli nie ją by bzykał na boku, to inną.

        • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 16:46
          a skad ty to mozesz wiedziec? moze kobita najzwyczajniej w swiecie sie
          nadstawila, stwierdzil, ze latwizna to skorzystal. moze gdyby owa latwizna sie
          nie tafila, wiodlby spokojne,UCZCIWE, malzenskie zycie?
          • ewik_75 Re: zonata milosc 15.11.06, 16:56
            jassssssneeee....
            Jak cholera uczciwe - do nastepnego nadstawienia - kogo innego...
            • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 17:11
              ewik_75 napisała:

              > jassssssneeee....
              > Jak cholera uczciwe - do nastepnego nadstawienia - kogo innego...

              co za pesymistyczne spojrzenie na swiat. nie lubie pesymistow:/ nie pisz do mnie:)
              • ewik_75 Re: zonata milosc 15.11.06, 17:12
                karolinka123 napisała:


                > co za pesymistyczne spojrzenie na swiat.

                realistyczne,
                karolinka, realistyczne....
                • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 17:16
                  ewik_75 napisała:

                  >
                  > realistyczne,
                  > karolinka, realistyczne....
                  to mysl rowniez realnie! wcale nie musialoby byc tak,jak Ty to widzisz.
    • elza78 Re: zonata milosc 14.11.06, 15:12
      po co ci dupek ktory nie szanuje ani ciebie ani zony?? prawdziwy facet wart
      uwagi najpierw konczy jedno potem drugie zaczyna...
      • woman-in-love Re: zonata milosc 14.11.06, 21:53
        Nie warto kłócić się o facetów. To tchórze. szkoda, że tak jakoś jest, że
        kobiety skaczą sobie do oczu z powodu jakiegos dupka. Nie znam analogicznego
        forum męskiego, na którym mężczyżni urągają jeden drugiemu z powodu. kobiety.
        Nie sa warci tej wrogości. Kobiety powinny trzymać się razem.
        • fufcia Re: zonata milosc 14.11.06, 22:28
          swiete slowa!
        • magdusinska Re: zonata milosc 15.11.06, 11:09
          woman-in-love napisała:

          > Nie warto kłócić się o facetów. To tchórze. szkoda, że tak jakoś jest, że
          > kobiety skaczą sobie do oczu z powodu jakiegos dupka. Nie znam analogicznego
          > forum męskiego, na którym mężczyżni urągają jeden drugiemu z powodu. kobiety.
          > Nie sa warci tej wrogości. Kobiety powinny trzymać się razem.

          Owszem faceci nie dyskutują, oni od razu dają sobie w ryj. A kobiety wcale nie
          muszą trzymać się razem. I nie wyskakuj z takim dziecinnym tekstem, bo wątpię
          czy trzymałabyś się razem z kochanką swego męża.
          • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 11:10
            tak,pewnie zaprzyjaznilaby sie i wymienialyby opiniami na jego temat:) np. jaki
            jest w lozku etc:)
        • judith79 Re: zonata milosc 15.11.06, 13:13
          woman-in-love wyluszcz mi prosze dlaczego niby kobiety mialy by sie trzymac
          razem? fakt posiadania takich samych organow plciwych ma wg ciebie byc
          przyczyna solidarnosci? proooosze.
    • g0sik Re: zonata milosc 14.11.06, 23:47
      No cóż to wyłącznie facet ma zobowiązania i on zdradza bzykając na boku.
      Dlaczego kochankę ma obchodzić żona tego Pana, skoro on sam ma ją i przysięgę
      którą jej składał w doopie? Ja na miejscu autorki wątku zastanowiłabym się czy w
      sferze jej zainteresowań jest miejsce dla zwykłego gnojka. Niestety historia
      lubi się powtarzać i głupio byłoby gdyby się okazało, że Pan ma dupczenie na
      boku we krwi. I jeszcze jedno Drogie Panie, faceci zawsze wracają do żon
      zostawiając kochanki na lodzie....
      • g0sik Re: zonata milosc 14.11.06, 23:49
        Miało być:

        faceci NIE ZAWSZE wracają do żon zostawiając kochanki na lodzie....
        • dr_kaczusia Re: zonata milosc 15.11.06, 13:48
          > faceci NIE ZAWSZE wracają do żon zostawiając kochanki na lodzie....

          no coz... czasem po prostu nie maja dokad wrocic bo zamki w drzwiach dawno
          zmienione... ;)
          • dr_kaczusia solidarnosc ??? 15.11.06, 13:54
            z zycia (znajomej) wziete:

            on zonaty i dzieciaty
            ona na zyciowym zakrecie (rozwiedziona)
            romans kwitnie, znaja sie jak lyse konie, rozumieja w pol slowa, wspieraja,
            dziela pasje, seks jest boski... ona jego zone zna pobieznie, wie, ze on zony i
            dziecka nigdy nie zostawi, ale brnie dalej bo potrzebuje ciepla, milosci i
            oparcia (nawet za cene bycia ta druga)... zona zyje w blogiej nieswiadomosci...
            w ktoryms momencie zona zaczyna sie niepokoic o ta dziewczyne bo nie pojawila
            sie tam gdzie miala byc, dzwoni po jej znajomych itd... z czasem poznaja sie
            lepiej... ona przerywa romans bo "za bardzo polubila ta zone, zeby jej taki
            numer dalej wykrecac"... ona przyjazni sie z nim i jego zona do dzis... romans
            pozostal ich tajemnica...

            a moze to mozna nazwac zenska solidarnoscia ???
            • ada_bush Re: solidarnosc ??? 15.11.06, 14:21
              A u nas w sklepach pracownicy chcieli kiedys solidarnosc zakladac, ale ich
              wszystkich Krzysio pogonil, bo w sklepie sie pracuje, a ni zajmuje glupotami.
              Tak ze z solidarnoscia terz trzeba uwazac.
              • natalya20 Re: solidarnosc ??? 15.11.06, 14:28
                znam to z dwoch stron...sama kiedys cos takiego zrobilam, bo wydawalo mi sie ze
                to on przyzekal itp...puzniej bylam po drugiej stronie i wiem, ze to jest cos
                co boli najbardziej na swiecie...wiem ze ona tez jest winna...tak samo jak ja
                bylam...560246 toleruje kobiet, ktore wpychaja sie w czyjes zwiazki, jka jest
                mu tak zle w malzenstwie to niech sie rozwiedzie a nie rani najczesciej dwie
                kobiety....
          • annb Re: zonata milosc 15.11.06, 14:27
            i dlatego przezorny wybiera kochankę z własnym mieszkaniem ;)
            ze jakby co te zamki to..na dworcu spac nie musi
    • g0sik Re: zonata milosc 15.11.06, 17:09
      >a skad ty to mozesz wiedziec? moze kobita najzwyczajniej w swiecie sie
      >nadstawila, stwierdzil, ze latwizna to skorzystal. moze gdyby owa latwizna sie
      >nie tafila, wiodlby spokojne,UCZCIWE, malzenskie zycie?

      No tak jak się ma pustaka za męża który bzyka co się rusza i na drzewo nie
      ucieka to trzeba sobie to jakoś tłumaczyć....


      • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 17:12
        Sluchaj nie powiesz mi ze zdecydowana wiekszosc facetow leci na latwizne! czyli
        krotko mowiac jak sama stwierdzilas- sa pustakami:)
        • ewik_75 Re: zonata milosc 15.11.06, 17:13
          karolinka123 napisała:

          > Sluchaj nie powiesz mi ze zdecydowana wiekszosc facetow leci na latwizne!
          czyli
          > krotko mowiac jak sama stwierdzilas- sa pustakami:)

          zdecydowana wiekszosc nie, ale wielu...
          • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 17:17
            no ok:) dobrze ze nie moj:)
            • kiitek Re: zonata milosc 15.11.06, 17:43
              karolinka123 napisała:

              > no ok:) dobrze ze nie moj:)

              jesteś tego pewna...?
              • karolinka123 Re: zonata milosc 15.11.06, 18:34
                oczywiscie- jaknajbardziej:) a ty??:) a tak serio nigdy nie wiadomo co
                przyniesie los:( ale wiem jaki jest i nieraz wysmial panne, ktora go "uwodzila":)
    • fr-edza Re: zonata milosc 15.11.06, 17:53
      Ja tez jestem mężatka i oczywiście nie pochwalam tego , ale stało się ,
      zakochałas się , mysle że najwięcej winy jest po jego stronie , bo Ty niekogo
      bliskiego nie ranisz a on tak , pomyśl ...nawet gdyby kiedys odszedł od niej ,
      to pobedzie z Tobą i tez wymieni na "lepszy model".
      A czasem taka osoba jeszcze bardziej utrwali swój związek , najpierw czuje ze
      cos umiera , wkrada się monotonia , nuda...poznaje kogoś innego , najpierw jest
      pięknie , bo nie myśli racjonalnie , jest coś nowego , jakaś odmiana , ale w
      końcu to się kończy , czasem poczuje ze nie warto burzyc tego cos sie juz ma ,
      bo jest sie z kims cudownym , kogo nie da sie zastapić ...Ale oczywiście nie
      zawsze tak jest , pewnie chcesz walczyć , masz nadzieję...Nie wiem czy mam Ci
      współczuć , czy Cie nie lubić ...nie osądzę bo Cie nie znam .
    • rejka Re: zonata milosc 15.11.06, 18:55
      ....bo do tanga trzeba dwojga....
      ani autorka watku ani pan-zonaty nie sa bez winy. Nie wiem tez, jak rozpoczal
      sie ten zwiazek. Ona upatrzyla sobie jego, czy tez on ja. A moze zaczelo sie
      niezobowiazujaco.
      Nie chce, by zabrzmialo to patetycznie, ale nie pochwalam wiazania sie
      z "zajetymi" partnerami.
      Jak ktos juz napisal, to budowanie szczescia na nieszczesciu innych. Niektorzy
      moga miec z tym problem, inni przejda nad tym do porzadku dziennego, to juz
      kwestia osobowosci.

      > sytuacja.brak stabilizacji,wieczne ukrywanie i swiadomosc ze on pewnie nigdy
      > nie zostawi zony.

      zrozumialam to tak, ze zastanawiasz sie nad zakonczeniem tego zwiazku.
      Oczywiscie trudno jest podejmowac decyzje, gdy w gre wchodza uczucia. Trudno,
      gdy jedna strona wie, ze powinna cos zrobic, ale nie chce, a ta druga jej tego
      nie ulatwia.
      Niemniej, jesli on nie odszedl od zony do tej pory, to szanse, ze to zrobi,
      maleja wraz z uplywem czasu. Myslenie facetow jest proste: "skoro godzisz síe
      na status tej drugiej teraz, to dlaczego masz pozniej oczekiwac czegos innego".
      Skoro pragnie byc z toba i tylko z toba, to po co mu aktualna zona?
      Zwiazek z mezczyzna zonatym to zawieszenie w prozni. Dopoki zona zona jest, a
      nie eks-zona, nie mozesz budowac wspolnej przyszlosci. W swietle przepisow i
      spolecznych zasad nie masz zadnych praw, dopoki on nie rozstanie sie z nia.
    • workinmama Re: zonata milosc 15.11.06, 20:37
      Ale jesteś głupia suka!
      Nie da się zbudować swojego szczęścia na cierpieniu innych. Mam nadzieję, że ta
      prawda dojdzie do Ciebie z całą brutalnością, na którą zasłużyłaś swoją głupotą!
      • workinmama Re: zonata milosc 15.11.06, 20:52
        A ten facet to wstrętny gnojek i powinno się go wykastrować!
        Przepraszam, jeśli uraziłam właśnie czyjeś uczucia, ale nie mogę znieść takich
        postów! Jak można być do tego stopnia pozbawionym empatii!! Przecież za kilka
        lat to TY możesz być tą zdradzaną albo zdradzającą! Zobaczysz wtedy, jak to
        jest być po drugiej lub trzeciej stronie!

        Nienawidzę takiej bezmyślności - czy raczej myślenia wyłącznie o czubku
        własnego... "nosa"!
    • kawka74 Re: zonata milosc 15.11.06, 21:10
      opanujta się, ludzie, panna mnoży wątki jak króliki na wiosnę, i w dodatku kupy
      się to nie trzyma
      chyba że jej mąż to wykrył i dziewczę jest w ciężkim szoku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka