Noc poślubna

28.04.07, 19:34
Drogie forumowiczki, ciekawi mnie, jakie macie/miałyście podejście do nocy
poślubnej. Czy nadajecie seksowi uprawianemu w tę noc podniosły/odświętny
charakter? Czy przygotowywałyście się doń jakoś szczególnie? (obmyślając
wyrafinowane techniki zaczerpnięte z poradników seksualnych, wkładając jakąś
wyjątkowo podniecającą bieliznę itp.)
Czy tej nocy pozwoliłyście waszym M na więcej?
Domyślam się, że tej nocy statystyczna ilość odbytych stosunków jest większa
niż normalnie (robi się kilkugodzinne przerwy, czasem stosuje środki
pobudzające), ale mi nie chodzi o ilość, lecz o jakość.
Wiadomo, że każdy by chciał, żeby seks w noc poślubną był najwyższej próby,
ale wiadomo też, że oczekiwania nie zawsze idą w parze z rzeczywistością,
często ma tu miejsce pewien dysonans. Pewnie żadna z was się nie przyzna, ale
ciekawi mnie, czy zdarzyło się którejś z was, że wasz M w noc poślubną "nie
stanął na wysokości zadania" (albo wy same nie byłyście w stanie czerpać
przyjemności z miłosnych rytuałów, bo np. byłyście wykończone przygotowaniami
do ślubu i wesela).
    • adusia74 Re: Noc poślubna 28.04.07, 20:13
      Wszystko zależy czy już się wcześniej współżyło, czy nie. Jeżeli to będzie
      pierwszy raz, to podejrzewam że nie bedzie to super upojna noc.

      >Czy przygotowywałyście się doń jakoś szczególnie? (obmyślając
      > wyrafinowane techniki zaczerpnięte z poradników seksualnych, wkładając jakąś
      > wyjątkowo podniecającą bieliznę itp.)

      Wyrafinowane techniki są dobre dla doświadczonych.

      > Czy tej nocy pozwoliłyście waszym M na więcej?

      Co to znaczy na więcej?

      > Domyślam się, że tej nocy statystyczna ilość odbytych stosunków jest większa
      > niż normalnie

      A to dlaczego? Bo był ślub? Wątpię, czy panny na to by pozwoliły po możliwym
      bólu. Prawiczki też mogą nie stanąć na wysokości zadania. Mogą być tak
      przejęci, że nawet nie bedą mogli skończyć.

      > Wiadomo, że każdy by chciał, żeby seks w noc poślubną był najwyższej próby,

      Dlaczego? To zależy. Dla doświadczonych podejrzewam bez różnicy. Być może tego
      chcą pierwszy raz współżyjący.

      My w noc poślubną nie mieliśmy żadnego sexu, bylismy tak wykończeni. To
      naprawdę męczący dzień. Nie płakaliśmy z tego powodu :-) Nie miało to dla nas
      większego znaczenia.



      • cappucino3 Re: Noc poślubna 28.04.07, 20:33
        kochaliśmy się jeszcze przed ślubem, noc poślubną przespaliśmy wykończeni zabawą
        weselną, zaś na drugi dzień i noc nadrobiliśmy zaległości. Mimo że wcześniej już
        się kochaliśmy to noc tą wspominam bardzo miło (bardziej ją pamiętam niż swój
        pierwszy raz).
      • mike2005 Re: Noc poślubna 28.04.07, 21:49
        adusia74 napisała:

        > > Czy tej nocy pozwoliłyście waszym M na więcej?
        >
        > Co to znaczy na więcej?

        Chodzi mi np. o taką sytuację, kiedy normalnie panna nie pozwala spuszczać się
        sobie w usta, a w tę wyjątkową noc pozwala swojemu facetowi na wszystko (oral,
        anal i czego tylko zapragnie), żeby mu maksymalnie dogodzić.
        • adusia74 Re: Noc poślubna 29.04.07, 00:21
          Czy tylko facet sie liczy? A kobieta to co? Co Ty bys zrobil w ta wyjatkowa noc
          dla kobiety?
          Panna to na bank nie zgodzilaby sie na takie roznorodnosci (oral, anal itd).
          raczej smiem watpic. Znam wiele mezatek, ktore tego nie robia. Co dopiero
          panna, ktora nie miala z niczym do czynienia. Anal to w oglole jest obrzydliwy
          i nieprzyjemny. Dlaczego kobieta musialaby sie tak poswiecac?

          Czy czekasz na ta noc zeby sobie w koncu uzyc? Nie rozumiem po co pytasz.

          Jezeli ja przed slubem nie robilabym tego o czym piszesz, noc poslubna nie
          zmienilaby tego na pewno. Raczej trzeba do tego dojrzec, potrzeba czasu.

          Nie martw sie, byc moze Twoja kobieta bedzie to z czasem robic ;-)

          Tylko nie mow, ze bierzesz slub, bo czekasz na przejaw dobrej woli ze strony
          nowo poslubionej zony...i masz nadzieje na cos wiecej, masz nadzieje ze zmieni
          sie, ze bedzie sie nagle zachowywac jak gwiazda filmow porno.

          Moze poszukaj sobie taka, ktora takie cos lubi...jak bedziesz mial kosmiczne
          wymagania, to biedna moze nie podolac. A zmusic do czegos tez nie mozesz, bo
          bedzie coraz gorzej.

          Powodzenia ;-)
          ;)
          • mike2005 Re: Noc poślubna 29.04.07, 00:50
            adusia74 napisała:

            > Czy tylko facet sie liczy?
            > A kobieta to co?

            A czy ja gdzieś napisałem, że przyjemność kobiety się nie liczy?

            > Co Ty bys zrobil w ta wyjatkowa noc
            > dla kobiety?

            To zależy od tego, na co by miała ochotę.

            > Moze poszukaj sobie taka, ktora takie cos lubi...

            Już znalazłem :)
        • zosiaczek25 Re: Noc poślubna 29.04.07, 16:24
          Naprawde dziwie sie, trollu, ze s ana tych forach kobiety, ktore biora Twoje
          wypowiedzi na powaznie i dyskutuja z Toba. Nie odsc, ze zakladasz te same watki
          na roznych forach, to jeszcze piszesz do nich te same posty.
        • syriana Re: Noc poślubna 29.04.07, 16:57
          > Chodzi mi np. o taką sytuację, kiedy normalnie panna nie pozwala spuszczać się
          > sobie w usta, a w tę wyjątkową noc pozwala swojemu facetowi na wszystko (oral,
          > anal i czego tylko zapragnie), żeby mu maksymalnie dogodzić.

          ale się uśmiałam

          jak normalnie panna nie pozwala "spuszczać się w usta" bo to ją z czci i
          godności obdziera, a dodatkowo smak spermy ją brzydzi, to w noc poślubną na
          pewno wbije paznokcie w dłonie i pozwoli na wytrysk w swej jamie ustnej

          ciekawe tylko, co facet zrobi w rewanżu...

          jak dziewczyna nie lubi, to w noc poślubną nagle nie zapragnie (no bo z jakiej
          racji)
          a jak nagle się jej zachce takich fiu bździu, to facet powinien się zastanowić
          dlaczego nagle dziewczyna taką chęć wykazuje
    • czekolada_orzechowa Re: Noc poślubna 28.04.07, 20:52
      Nie miałam takowej- wróciliśmy o 7 rano z wesela napruci i zmęczeni, więc nawet
      się nie myliśmy, nie mówiąc już o jakichkolwiek igraszkach. Zresztą bzykaliśmy
      się już od 1,5 roku, więc uznaliśmy, że wyuzdane zabawy mogą spokojnie poczekać
      kilka godzin.
      • lenchen Re: Noc poślubna 28.04.07, 21:02
        Nie wzięłam do tej pory ślubu i niewiele mogę na ten temat powiedzieć oprócz
        tego, że nie mam jakiś specjalnych oczekiwań co do nocy poślubnej. Poza tym po
        tylu latach współżycia nie będzie (chyba) jakąś wielką atrakcją w moim życiu.
    • caysee Re: Noc poślubna 28.04.07, 23:19







      Mike, wez przestan nudzic i skorzystaj z wyszukiwarki na "Slub i wesele" - tam
      temat nocy poslubnej byl walkowany wielokrotnie.
    • agata781 Re: Dziewczyny!!! 29.04.07, 18:18
      Ten kolo to (jak dla mnie)przesadne pytanie zadał również na forum "ślub i
      wesele"tam panienki go spławiły i zaproponowaly zeby o takie rzeczy pytał na
      forum dla mężatek.
      Mike 2005!
      Nie dziwie się że jesteś singlem(tak wnioskuję)kobieta jest z regóły takim
      stworzeniem ze trzeba do niej delikatnie a nie jak do jakiegos moczymordy.Jeśli
      już tak bardzo chcesz wiedzieć jak wygląda noc poślubna to złap jakąś
      dziewczynę,ożeń się,i "zalicz"tą noc.Mam nadzieję że wtedy zaspokoisz swoją
      niewybredną ciekawość.
      • patssi Re: Dziewczyny!!! 30.04.07, 21:20
        ja tam mam często noc poślubną :PP po 8 latach bycia razem i po 6 współżycia :))
        hehee-z jedenj takiej nawet dzidzia nam się wykluła,a ślubu jak nie ma tak nie
        ma,ale może za rok Ci napiszę co nam udało się wymyślić :)


        pees.jesteś śmieszny !!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja