mike2005
28.04.07, 19:34
Drogie forumowiczki, ciekawi mnie, jakie macie/miałyście podejście do nocy
poślubnej. Czy nadajecie seksowi uprawianemu w tę noc podniosły/odświętny
charakter? Czy przygotowywałyście się doń jakoś szczególnie? (obmyślając
wyrafinowane techniki zaczerpnięte z poradników seksualnych, wkładając jakąś
wyjątkowo podniecającą bieliznę itp.)
Czy tej nocy pozwoliłyście waszym M na więcej?
Domyślam się, że tej nocy statystyczna ilość odbytych stosunków jest większa
niż normalnie (robi się kilkugodzinne przerwy, czasem stosuje środki
pobudzające), ale mi nie chodzi o ilość, lecz o jakość.
Wiadomo, że każdy by chciał, żeby seks w noc poślubną był najwyższej próby,
ale wiadomo też, że oczekiwania nie zawsze idą w parze z rzeczywistością,
często ma tu miejsce pewien dysonans. Pewnie żadna z was się nie przyzna, ale
ciekawi mnie, czy zdarzyło się którejś z was, że wasz M w noc poślubną "nie
stanął na wysokości zadania" (albo wy same nie byłyście w stanie czerpać
przyjemności z miłosnych rytuałów, bo np. byłyście wykończone przygotowaniami
do ślubu i wesela).